Dziś jest:
Poniedziałek, 20 września 2021

'Nie bój się. Nie masz powodu, żeby się bać. Nie zamierzamy was skrzywdzić. Chcemy przeprowadzić tylko kilka testów. Kiedy je skończymy, odprowadzimy cię z Barneyem do waszego samochodu. Wkrótce będziecie z powrotem w drodze do domu.'
Słowa, który powiedziała jedna z obcych istot podczas CE III z UFO Betty i Barneya Hillów 19 września 1961 roku

Komentarze: 78
Wyświetleń: 30629x | Ocen: 46

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Sob, 20 maj 2017 14:29   
Autor: FN, źródło: FN   

BYŁEM OBCYM, KTÓRY… ZMIENIAŁ LUDZI NA ZIEMI W CZASACH PREHISTORYCZNYCH! – WSTRZĄSAJĄCA RELACJA Z REGRESJI HIPNOTYCZNEJ

Regresja hipnotyczna to niezwykłe narzędzie do sięgania w nasze poprzednie wcielenia. Wystarczy w umiejętny sposób wprowadzić dowolnego człowieka w stan hipnozy i poprosić, aby cofnął się do czasu „przed urodzeniem”. Ludzie opowiadają fascynujące rzeczy o tym, kim byli w przeszłości. Bez większych problemów można je weryfikować i udowadniać, że nie są to żadne „majaczenia i fantazje mózgu”, ale rzeczywiste wspomnienia z poprzedniego życia.

/UWAGA! na końcu tekstu prezentujemy materiał wideo pokazujący przykładowy przebieg sesji hipnotycznej, w której sięga się hipnozą do wspomnień z poprzednich żyć/.

Kilka miesięcy temu nawiązaliśmy kontakt z panem Henrykiem Markowskim, który jest hipnotyzerem i w trakcie swojego życia przeprowadził ogromną ilość takich sesji. W ich trakcie ludzie opowiadali o mniej lub bardziej ciekawych „poprzednich wcieleniach”, ale jedna z sesji… naprawdę ścina z nóg.

W jej trakcie mężczyzna przypomniał sobie, jak był przedstawicielem obcej cywilizacji i prowadził na naszej planecie program doskonalenia genetycznego istot znanych jako „ludzie pierwotni”. Wszyscy wiemy, że nauka bezskutecznie szuka od dziesięcioleci słynnego „brakującego elementu” pomiędzy pierwotnymi małpoludami a współczesnymi ludźmi. Ta relacja może być właśnie śladem, który może nas doprowadzić do rozwiązania zagadki.

Oto list, który napisał do nas p. Henryk Markowski.

From: Henryk [dane do wiad. FN]

Sent: Thursday, May 18, 2017 6:47 PM

To: Redakcja FN Portalu Messing

Subject: zapis sesji

 

W obecnej dobie naszego życia, bardzo dużo dzieje się rzeczy niewyjaśnionych. Od czasu kiedy naukowe podejście ugruntowało swoje korzenie w siedemnastowiecznej wizji świata materii, tych niewyjaśnionych zjawisk przybywa. Czytelnicy tego portalu, zapewne dostrzegają, że wzrost ten z roku na rok, potęguje się. Nie tylko przybywa obserwacji niewyjaśnionych obiektów, kontaktów z innymi istotami, jak ziemska rasa. Ale także odkrycia archeologów, niejako podważają liniowy sposób ewolucji naszego gatunku.

Dlatego śmiem twierdzić, że czytelnicy tego portalu muszą być otwarci nie tylko na naukowe podejście do tego problemu. Problemu zredukowanego do przysłowiowego “szkiełka i oka”, czyli zmysłowego postrzegania rzeczywistości. Nasi czytelnicy są na tyle odważni, aby zaakceptować także mistyczne podejście do tego rodzaju badań.

Słowo “mistyczne” w moim ujęciu, nie znaczy jakieś czarodziejskie czy mityczne, ale od strony świadomości ducha. Naszej wyższej tożsamości, nadświadomości, czy duchowej formy istnienia.

Skoro, prawdopodobnie, większość czytelników skłonna jest wierzyć w reinkarnację. W to, że można zobaczyć swoje minione doświadczenia w innych ciałach i innych czasach, to również można jeszcze dalej się posunąć. Ufając swoim mistycznym doznaniom możemy oczami duszy, zbadać wiele ludzkich historii istnienia, związanych z tą planetą i nie tylko z nią.

Właśnie z takiego założenia wyszedłem, kiedy eksperymentowałem z Markiem, który przejawiał zdolności mediumiczne. Moje eksperymenty rozpoczęły się z początkiem 2002 roku. Jedna z ciekawych sesji, dotyczącej ewolucji ludzkiej rasy pochodzi ze stycznia 2002 roku.

Zdaję sobie sprawę, iż może być zbyt długa na jeden artykuł. Może zaistnieć konieczność podzielenia na dwie części, ale wartość tego materiału w całości jest większa od kilku fragmentów.

 

Pozdrawiam

Henryk Markowski

 

PONIŻEJ ZAPIS SESJI

Regresja z 31.01.02r.  Marek okres prehistoryczny

Jestem na jakimś płaskowyżu. Dosyć wysoka trawa tam rośnie. Przeprowadzam jakieś badania. Jakbym pobierał krew czy jakieś inne próbki od takiej istoty człekokształtnej. To jest  właściwie człowiek. Ale ma bardzo dużo włosów na skórze. Odziany jest w jakąś taką przepaskę skórzaną z dzikiego zwierza. Jest spokojny, ufny. Tak mi się wydaje, że to nie pierwszy raz akurat z nim mam do czynienia. Tak jakieś badania są robione, próbki pobieram. Wokół nas jest cisza, panuje taki półmrok. Nie wiem czy to jest już wieczór, zachód słońca, czy wschód. Trudno mi powiedzieć bo słońce jest schowane w oddali za górami. Przychodzi jeszcze teraz mój towarzysz. Przychodzi właśnie z propozycją abyśmy już zakończyli te badania, żebyśmy wracali do bazy.

A powiedz, jakich instrumentów używacie do tych badań?

To są małe urządzenia, ale to są zupełnie inne, to są urządzenia bezdotykowe, bezkontaktowe właściwie. Czyli wystarczy je przyłożyć do ciała i automatycznie wiadomo jakie są wyniki badań. Ale my musimy je bez przerwy powtarzać bo, ponieważ tu chodzi o selekcję. Najbardziej wytrzymałych, najlepiej rozwiniętych musimy przygotować do jakichś badań. Ale to już nie my robimy,  to już chyba ktoś inny. W każdym bądź razie, my jak gdyby definiujemy. Odnajdujemy tych, którzy będą poddani później innym badaniom.

Taka wstępna selekcja, tak?

Tak.

Dużo istot musicie przebadać?

Co to znaczy dużo?

No, czy tylko jedną badacie, czy wiele?

Tam nie ma za dużo do wytypowania, to są małe społeczności. Mi się wydaje, że się przenosimy z miejsca na miejsce w poszukiwaniu takich grup. To są grupy koczownicze. Oni też się przemieszczają. Często musimy... no właśnie, żeby nam nie uciekli zakładamy im takie opaski, to są nadajniki. Tak, i w tedy nie mamy problemów z odnalezieniem ich.

Powiedz, czym wy się przemieszczacie?

W tamtym teranie? Chodzimy na piechotę, ponieważ tam to jest teren porośnięty wysoką trawą, jakimiś krzakami. W oddali, to jest busz, tak to jest busz. Najbardziej bezpiecznie jest na piechotę, bo są też bagna, to chyba są bagna. Bardzo nieprzyjazne tam są warunki. Bardzo trudne. Mieszkamy w bazie.

Powiedz, jak ta baza wygląda?

Jest to kontener. Coś jakby kontener. Nie ma tam za dużo miejsca.

Jest to na kołach, czy na stałe  na ziemi osadzone? Czy to ma możliwość przemieszczania się?

Nie to jest lądownik, tak.

Czyli urządzenie latające?

Ono nas przemieszcza z miejsca na miejsce. I też, tym aparatem docieramy do swojej bazy.

Powiedz mi, jak wygląda ten aparat. Jaki jest duży, jak jest skonstruowany? Może coś na ten temat wiesz?

Ta druga osoba, z którą ja tam przeprowadzam badania, obsługuje to urządzenie. Jest kierowcą... pilotem jest,  o. Ja się nie bardzo znam na tych przyrządach. Laboratorium, w środku jest laboratorium. Te próbki,  które pobieramy, to urządzenie, jest podłączane do większego urządzenia. To jest chyba, można powiedzieć, jak gdyby komputer. Wszelkie informacje z badań są przekazywane do centrali. Do ośrodka, który zbiera te dane. Nie ma tam za dużo miejsca.

Ile osób jest tutaj, czy tylko wy dwaj, czy więcej?

Tylko we dwójkę jesteśmy. Miejsca do wypoczynku, bardzo niewiele miejsca. W instrukcji jest podane, że możemy poza tą bazą przebywać tylko określoną ilość czasu. Ponieważ musimy się tak, jak gdyby doenergetyzowywać w środku. Musimy po to, żebyśmy nie byli narażeni na środowisko, w którym bezpośrednio jesteśmy. Czyli jak gdyby nas tu w środku, w tym lądowniku, sterylizowali, wzmacniali. Dużo pracy mamy, dużo pracy. Wszystko wykonujemy tak automatycznie. Wszystko jest zaplanowane z dużą dokładnością. Jest bardzo, bardzo ciekawy ten teren, dużo roślin, dużo zwierząt. Ale tylko takie małe widujemy, jak gdyby gryzonie, ptaki, owady.

Innym zwierzętom nie robicie badań?

Mamy się tylko koncentrować na tych małpach.

Na tych istotach humanoidalnych, tak? Można to tak określić?

No tak, one dużo potrafią. Używają narzędzia, czują, śmieją się, płaczą, radują. Mają swoje kaprysy, emocje.

Co jeszcze ciekawego w nich jest?

Strasznie są zazdrośni, pazerni. Walczą często między sobą, kłócą się. Ale oni są bardzo, bardzo przywiązani do środowiska. Oni z tego środowiska dużo czerpią wiedzy. Obserwują, jak się zachowują inne zwierzęta i często podobnie działają. Szczególnie, gdy są agresywni.

A powiedz, jak mieszkają te istoty?

W ogóle nie mieszkają.

Nie mieszkają?

Tam gdzie się zatrzymają, kładą się i śpią. Odpoczywają, bawią się, jedzą w drodze, wypoczywają w drodze.

Nie budują żadnych szałasów?

Szałasów?

Jak przygotowują posiłki? Czy palą ognisko? Przyjrzyj się temu zwyczajowi.

Oni nie muszą niczego budować. To wszystko mają, gdy potrzebują, znajdują. Chowają się pod drzewami, w pniach starych drzew. Oni nic nie przygotowują sobie do jedzenia.

Nic nie jedzą?

Jedzą, ale to co znajdą to od razu spożywają.

To co zbierają, tak? Zwierząt nie jedzą, mięsa?

Nic nie wiem.

Nie wiesz czy palą ogniska?

Noszą ze sobą ogień, ale po to aby odstraszać zwierzęta. Tak, jest tam ktoś, kto jest odpowiedzialny za to. Cały czas pilnuje ten ogień. Jest to dla nich bardzo, bardzo ważne. Bardzo ważne. Unikają innych. Nie dla tego, że się boją, ale nie chcą rywalizować o terytorium. Nie są na tyle silni  jak ich sąsiedzi, dlatego unikają. Są jakby bardziej pokojowo nastawieni. Bardzo, bardzo są oddani przyrodzie.

A jak są ustosunkowani do ciebie i do twojego towarzysza?

Oni się tak naprawdę nas boją, ale wymusiliśmy posłuszeństwo na nich.

W jaki sposób?  Czy macie jakąś broń?

No bez tego nie możemy tam być.

To powiedz mi, jak ona wygląda, jak  jest skonstruowana, jak działa?

Te urządzenia wysyłają wiązkę promienia i ona je paraliżuje. I oni wiedzą, że lepiej być posłusznym, bo to strasznie boli. Tak krzywdy im fizycznie nie robimy, ale najgorzej pierwszy raz. Teraz przed nami już nie uciekają, są bardzo ciekawi, oglądają nasz lądownik, skubią, pomrukują. Są zdziwieni w ogóle, że coś takiego może istnieć. Traktują nas w specjalny sposób. Ale mimo to się boją. Cały czas się boją, czują respekt. Nie wiem czy tak można powiedzieć, ale dla nich jesteśmy najważniejsi. Oni jak gdyby nie rozumieją, czy jeszcze nie uświadomili sobie, że nad nimi mogą panować jakieś wyższe istoty. Oni jeszcze tego nie rozumieją. Ale jesteśmy dla nich bardzo ważni.

A powiedz mi jak bardzo różnią się wasze ciała? Jak wy wyglądacie i jak oni?

Oni są w stosunku do nas niżsi, bardzo krępej budowy ciała, i mają nieskoordynowane ruchy. Szybko popadają w emocje. Przede wszystkim mają bardzo owłosione ciało. Pomarszczone, zaniedbane w stosunku do naszego. Jesteśmy wyżsi, smuklejsi. Właściwie bardzo chudzi w stosunku do nich. Większe głowy mamy, dłuższe palce, lepiej ukształtowane. No przede wszystkim kolorem skóry i owłosienia, zupełnie prawie nie ma.

Wy nie macie?

Prawie w ogóle, jakieś resztki gdzieniegdzie.

A jakie macie ubrania?

To jest jednolite, uniform. Ale my tego nie możemy ściągać, ponieważ tam jest dużo takich owadów i one zabijają nas. Natomiast tamte istoty,  nie. Są jak gdyby bardziej uodpornione. Bardzo, bardzo gładkie, przylegające ściśle do ciała stroje. Ściągamy ten strój, dopiero jak jesteśmy w bazie.

A określ mi, jaki jest kształt tej bazy? Do czego podobna, do czegoś co znasz? Jak byś mi to opisał?

Do kształtu tortu.

Tortu?

Tak średnica nie jest duża, ale tam jest wszystko tak poukładane, że dla nas wystarczy tam miejsca.

Czy okna są też?

Są okna, ale one właściwie są w kształcie elipsy.

Takie bulaje w kształcie elipsy, tak?

Tak.

A jaka może być średnica, mniej więcej, gdybyś tak w metrach mógł to przybliżyć? Jak byś to określił?

Średnica głowy.


No, to okna, tak?

Tak.

Ale cały pojazd, cały ten tort.

Średnica? Nawet nie ma trzech metrów. To jest mały lądownik.

A wchodzi się po drabince, czy jak?

Od spodu.

Są schodki, czy jak?

Taka rampa opuszczana jest na sygnał, albo z zewnątrz, albo od środka.

Rozumiem. OK. Teraz kiedy policzę do trzech [...]. Powiedz mi, gdzie teraz jesteś, co widzisz, co robisz?

Właśnie się zbliżamy do naszej bazy. Na pokładzie mamy... Na pokładzie właśnie mamy małpę.

Jedną?

Tak, jest strasznie przerażona. Ona jest świadoma tego co się wokół dzieje, ale jest pozbawiona jakiejkolwiek reakcji. Jest na wpół przytomna, a zabraliśmy ją na polecenie. Ona ma być jakimś szczególnym badaniom poddana. To muszą zrobić na bazie. Jest bardzo, bardzo ciężka. Obsługa nie może sobie z tym poradzić.

Już jesteście przy tej bazie, tak?

Tak.

Przenosicie ją? Musicie ją w rękach przenosić?

My nie przenosimy, to obsługa przenosi. Tak, ona będzie badana, ale wróci z powrotem do swojego stada.

Odwieziecie ją, tak?

Tak.

Powiedz mi, jak wygląda ta baza? Jakie to jest duże? Czy to jest zakotwiczone gdzieś na jakimś stałym gruncie, czy też w powietrzu?

W powietrzu.

W powietrzu, tak? Gdzieś na orbicie?

Tak, tak. To jest potężna stacja.

Powiedz, jak duża?

Bardzo duża, trudno mi powiedzieć. Praktycznie to jest... no nie wiem jak to ująć.

Jak dom, jak wioska?

Jak miasto.

Czy to wszystko krąży wokół Ziemi, czy gdzieś dużo dalej?

Nie może być blisko Ziemi, bo jest nie korzystne jakieś oddziaływanie, ale ja się na tym nie znam. W każdym bądź razie dotarcie na Ziemię to jest chwila, moment

Tym waszym lądownikiem, tak?

Nie tylko naszym, bo tam na bazie są jeszcze inne grupy, w różnych częściach tej planety robią badania na roślinach, na zwierzętach.

Każda grupa  zajmuje się czymś innym, tak?

Tak. Rośliny i zwierzęta, są też jakoś klasyfikowane i zabierane niektóre, chyba gdzie indziej. Transportują je do bazy. Pozostałe grupy właśnie do bazy je transportują. Też przeprowadzają selekcję.

Czy ty też bierzesz udział w jakichkolwiek badaniach tutaj na stacji? W tej głównej bazie?

Ja w zasadzie jestem, nie wiem jak to określić, w tej grupie pośredniej. Czyli wykonuję taką pracę jak gdyby bardziej techniczną, czy mam pozyskać materiał, dostarczyć, zbadać. A inne grupy już bardziej zaawansowane przeprowadzają szczegółowe badania. Ja tylko pobieram próbki, jeżeli jest zakwalifikowany, tego dostarczamy do bazy. Jest jakaś ostra selekcja.

Czy potem te osobniki, wy też z powrotem odprowadzacie na Ziemię?

Nie wszystkie.

Tak?

Nie wszystkie.

Nie wszystkie? A co się dzieje z tymi, których nie odprowadzacie?

Pobierają nasienie. To co wiem. Po to żeby przechować. I są transportowani, ale nie wiem gdzie. W ogóle gdzie indziej, ale tym się już nie zajmujemy. Nie wiem.

Ok. Teraz kiedy policzę [...]. Powiedz, gdzie jesteś, co robisz?

Jestem wśród tych małp i jedna z nich właśnie będzie rodzić. Ona została zapłodniona na stacji. Tak, i  my cały czas właśnie ją pilnowaliśmy. Byliśmy przy niej. Oprócz nas jest jeszcze inna grupa z bazy. Ale czemu to służyć ma dalej to my nie wiemy, oni tylko wiedzą. My jesteśmy od tego, aby ich formalnie tam zabezpieczyć. Pozostałe osobniki siedzą skulone tak jakby miały świadomość, że to nie będzie ich członek społeczności. One tego są świadome. Ale na nas to nie robi żadnego wrażenia. Po prostu robimy to co do nas należy. Wiemy, że to ma być konkretna selekcja ukierunkowana i to wszystko. Naszym zadaniem jest po prostu doprowadzić do końca naszą pracę. Właśnie tamta grupa z bazy się cieszy, bo wszystko się odbyło w naturalny sposób.

Czyli zdziwieni, że wszystko tak jak w naturze, tak samo ta samica rodziła. Bez udziału kogokolwiek, sama sobie po prostu poradziła. Chyba oni planują, że tego noworodka zabiorą ze sobą, ale muszą to z kimś skonsultować, z kimś bardzo ważnym. No już wiedzą, że praktycznie, jak gdyby już w fazie płodu było wiadomo, że jest bardziej szlachetny, bardziej uszlachetniony. Że jak gdyby lepsza wersja do stworzenia. Że podjęli właściwe ryzyko, właściwy kierunek, żeby z tych małp zrobić sobie podobnych do siebie. Wszyscy się cieszymy, jesteśmy zadowoleni, że się udało. Wiem, że na bazie jest przygotowany jakiś program przyspieszenia ich, jak gdyby nauki, ewolucji. I my też tym się mamy zająć, ale to dopiero przyszłość. Tych nowych osobników musi być więcej. To z nimi mamy pracować. Właśnie, jesteśmy upominani, że mamy swoją pracę, swoje zadanie szybciej wykonywać. Kurde! Przecież tu chodzi o rywalizację jakąś. Że takich jak my tu jest więcej chętnych. Tu chodzi o przejęcie, o kontrolę nad tymi małpami. No, ale tamci są też pokojowo nastawieni. Bardzo dużo od nas wymagają. Bardzo dużo. Czasu mówią, że coraz mniej, że musimy się spieszyć. Tak wygląda jakby się... Nie wiem czy dobrze to rozumiem, jakby się nasz baza z tamtą dogadała, żeby prowadzić wspólnie badania, żeby w przyszłości mogły te grupy się połączyć. Mamy wspólnie prowadzić badania, ale co z tego wyjdzie to jeszcze nie wiadomo.


Ok. Teraz kiedy policzę [...]. Jesteś już gdzie indziej. Powiedz mi co robisz, i czym się zajmujesz?

Jestem w pomieszczeniu. Nie wiem... to jest biurko, katedra, jakiś kontuar. Przede mną siedzą młodsi ode mnie. Tak ja ich przygotowuję. Między innymi ja ich przygotowuję. Oni mają zostać na tej planecie. To są ochotnicy. Z tamtymi po eksperymencie mają się łączyć, mają z nimi żyć. O kurde!

Z tymi sklonowanymi, tak?

Tam są też mężczyźni, tam są też kobiety. Zdają sobie sprawę, że zostaną tutaj do końca już. Że za chwilę bazę opuszczą i będą zdani tylko na siebie. Ale niektórzy w ostatniej chwili jeszcze się zastanawiają, czy podołają, czy zechcą. Mają wolny wybór. I są tacy, którzy z pełnym przekonaniem chcą wziąć udział w tym przedsięwzięciu.

A jaka jest twoja rola w tym momencie?

Ja im opowiadam o moich doświadczeniach, o tym jak tam jest. Jak należy z nimi żyć, jak do nich podchodzić i jakimi emocjami się kierują. Opowiadam im wszystko to, co tam doświadczyłem sam. Inni przede mną im mówili w jaki sposób mają ich uczyć, edukować. Stopniowo, po woli, że będą zdani na siebie, że nie będą mieli możliwości ochrony. Ochrony istnienia,  tak jak mają na bazie. Że będą narażeni na zwierzęta, na owady, na choroby, i że wielu z nich nie wytrzyma i umrze, pozostanie. Ale oni są tego świadomi. Tu chodzi o stworzenie nowej rasy. Bardzo są oni odważni i ciekawi.


Co jeszcze robisz teraz na bazie? Oprócz dzielenia się swoimi doświadczeniami? Jakie są jeszcze inne twoje zadania?

Ja mam taką rolę łącznika. Przez jakiś czas będę obserwować dwie wybrane grupy. Będę zdawać relację, ale nie ingerując. O kurde! Oni tam robią pranie mózgu. Oni muszą o wszystkim zapomnieć. Czy to jest możliwe? Oni po prostu nie będą wiedzieli  skąd przybywają i kim są. Ale to ich załatwili. Dlaczego wcześniej im o tym wszystkim  mówili? A teraz o niczym nie będą pamiętać. Oni po prostu się mają stać tak jak tamci, jak te małpy. Wszystko od początku. To jest cel. Wszystko od początku. Tak baza wróci za jakiś czas sprawdzić. A ja tam będę i będę z bazą właśnie zbierać informacje, kontrolować.  Przypatrywać się. Ale dlaczego na poziomie fizycznym mają być bezwzględni. Eliminować tych, którzy się nie nadają. Tak ma być widocznie.

Czy chodzi o selekcję rasy?

Tak, tylko najzdrowsi z tej krzyżówki mają...  będą mieli prawo żyć, istnieć. Poza kontrolą wszystko pozostało. Oni mają wolny wybór. Żadnej ingerencji z zewnątrz. Oprócz tego, że na początku fizyczna. Czyli eliminacja tych najsłabszych. Chorych i niedorozwiniętych, źle ukształtowanych. Ale ich załatwili, no! Oni nic już nie wiedzą. Już nic nie wiedzą.

Dobrze, teraz kiedy policzę do [...]. Powiedz, gdzie jesteś, co robisz, czego doświadczasz?

Jest taki program, aby z tych dwóch koloni stworzyć jeszcze kilka większych. W czasie... O kurde! I w czasie ich snu mają być zabrani wytypowani, po to żeby ich osiedlić w innym miejscu. Zmieszać pierwszą i drugą grupę, tak aby powstała trzecia. I przygotowane jest dla nich miejsce. To jest prawdziwe laboratorium w naturze. Tu wszystkie chwyty dozwolone. Liczy się wynik, efekt.  Ale baza jest zadowolona, bo wszystko idzie zgodnie z planem. Są sprawniejsi manualnie. Lepiej dostrzegają to co się wokół nich dzieje. Są bardziej błyskotliwi. Mniej cech zwierzęcych mają w sobie. Ale za to mają coś takiego, za dużo kombinują. Zaczynają eksperymentować. Szybko się uczą. Zaczynają uciekać się do małych oszustw. W bardziej wyrafinowany sposób rywalizują między sobą. Tutaj właśnie prym zaczynają zdobywać męskie osobniki. Są fizycznie silniejsi, ale emocjonalnie i psychicznie słabsi. I dla tego ukrywają to przed samicami. Dlatego siłą,  jak gdyby zdobywają przewagę, władzę nad pozostałymi. Intelektualnie są mniej rozwinięci, bardziej szorstcy, bardziej prymitywni. Samice są bardziej, takie subtelne, bardziej uczuciowe. Bardziej zaradne, bardziej przewidujące, jest duża różnica. Jeśli chodzi o budowę fizyczną i to co jest w nich w środku w psychice. Coś tutaj nie wyszło tak jak powinno. A baza jeszcze nie wie, co tutaj zaszło, o co tutaj chodzi, ale ta różnica jest. I ją bardzo trudno będzie zlikwidować, zatrzeć. Nie poszło w tym kierunku, w którym miało iść. Ale my wiemy,  że to jest cena, jaką trzeba było zapłacić. Na początku dali im wolną wolę. Bez żadnych ingerencji. Ja się bardzo dziwnie tam czuję teraz. Jakiś czuję niedosyt, że nie poszło tak jak powinno, jak zamierzaliśmy. Od tamtego czasu się wiele, wiele zmieniło, tam gdzie byliśmy. Kurde! Może to... Nie to jest chyba nie możliwe, tam się troszeczkę przyroda zmieniła. Jakby inne drzewa były inne rośliny. Trochę inne zwierzęta, ale to jest ten sam obszar. Coś tam się zmieniło. Cała się zmienia. To się zmienia wszystko. O jejku! Tak jakby się zmieniał klimat. Nie wiem, ale tamci są przerażeni, nie wiedzą co z tym zrobić. [...]  (kas). Im dłużej tam żyją, tym większą ilość czasu muszą poświęcić na zdobycie pożywienia, na miejsce do życia. Coraz trudniej im się żyje. Jeszcze do tego komplikują sobie życie. Coś nie poszło tak jak powinno. To nie tak miało być. Za bardzo się chyba skoncentrowali na ciałach, a tamte sprawy zostały zaniedbane.

Jakie sprawy?

No, rozwoju psychicznego, emocjonalnego.

A czy możesz, bardziej dokładnie opisać mi te istoty. Jak w tej chwili one wyglądają. Czy mocno zmieniły się ich postawy, ich ciała.?

Są sprawniejsi. Sprawniejsi są intelektualnie i fizycznie.

Czy nadal są tak samo kudłate, czy nie?

Nie wszyscy, ale raczej już nie. Już mniej. Już twarze mają ładniejsze, bardziej kształtne. Niektóre grupy już jak gdyby osiadły na stałe. A niektóre jeszcze wędrują, szukają swojego miejsca. Ale wolno im to,  bo mają wolną wolę.

Powiedz mi, czy te grupy, które osiadły na stałe, żyją w jakichś szałasach, budynkach? Jak to można określić, gdzie sypiają?

I tu jest problem, bo te grupy,  które zaczęły osiadać na stałe, zaczęły odbiegać od tego głównego wzorca. Rywalizacja między sobą, kłótnie, walki.  Próbują już... nie wiem jak to nazwać, ale już robią takie budowle konkretne. Bardziej trwałe i z tego materiału,  który mają pod ręką. Drewno, kamień, błoto... Nie, to nie jest błoto, to jest chyba glina. Tak i tym łączą różne elementy i z drewna i z głazów i z kamieni. Też Góra nie jest zadowolona, bo oni zaczynają polować na zwierzęta. Tam chyba jest straszny głód.  W ogóle nie ma... Dlatego polują na zwierzęta, bo oni są głodni. Zaczęli wokół siebie wszystko niszczyć. No i przyroda nie zaczęła się odtwarzać. Tak, już nie jest w stanie ich wykarmić, to co jest wokół  nich. Zaczynają polować na zwierzęta.

A powiedz mi, w jaki sposób polują na te zwierzęta? Jak potem przygotowują to mięso zwierząt do spożycia?

Osaczają zwierzęta i zabijają, kijami, głazami. Niektóre kobiety, a i dzieci, wszystkie dzieci jedzą... O kurde! Surowe mięso, wątrobę -  to jest chyba wątroba – mózg! O jeju! Ale oni są strasznie głodni, krew piją. Oni nauczyli się już przygotowywać. Oni wrzucają kawałki mięsa do ogniska. Tak, i później takie mięso jedzą. Kurcze, on ze skórą to... o jej! Zjadają wszystko, dosłownie wszystko. Nawet kości są łamane i to co jest w środku też wysysają. Nawet małe zwierzątka, łapią i jedzą. Wszystko co im w ręce wpadnie. A baza się cieszy, że sobie radzą, że są w stanie przetrwać. Pytają nas, czy można już ich samych sobie zostawić i wrócić za jakiś czas, sprawdzić co u nich się dzieje. Nie przewidzieliśmy, że powstaną takie grupy. Jedne będą wędrować, a drugie zostaną na stałe w danym miejscu. Że taka różnica będzie między nimi, jeżeli chodzi o zachowanie. O to, że część z nich się inaczej zachowuje, jest bardziej dojrzała psychicznie, a druga część bardziej fizycznie, ale to ma i dobre i złe strony. Właśnie podjęto decyzję, że co jakiś czas będą odwiedzani. Mamy ich zostawić.

Ok. Teraz kiedy policzę [...]. Gdzie teraz jesteś?

Chyba to jest Ziemia. Ale pięknie tam jest. Bardzo  ładnie. Zgodziłem się tam zostać do końca. Dlaczego? Nie wiem.

Opowiedz mi jak mieszkasz, jak żyjesz, co jest twoim domem?

Kudźwa, nic nie jest moim domem, nigdzie nie mieszkam. O co tam chodzi?

Czy masz ciało?

Nie wiem właśnie, czy mam ciało.

Zbadaj sytuację, masz trochę czasu.

Już nie mam ciała. Ale dlaczego tam jestem? Miałem takie życzenie.

To jest w nagrodę, tak?

To jest nagroda.

Powiedz, czego doświadczasz?

Tego, czego nie mogłem wcześniej. Przecież tam jest pięknie. Jest cudownie. Wtedy nie mogłem.

Kiedy miałeś ciało, nie czułeś się Ziemianinem? Nie miałeś takiej możliwości być na stałe na Ziemi? Jak to było?

Przecież to jest wszystko takie dziwne. Ja nie byłem nigdy Ziemianinem. Ale się zgodziłem na taką pracę, na taki program i taki byłem. Nie było łatwo. Było nieraz niebezpiecznie. I teraz jestem ponad wszystkim. Wolny. Pięknie tam jest.

Jak długo zamierzasz pozostać na Ziemi w tej formie?

I tu jest problem. Sam nie wiem. Mi się wydaje, że ja nigdy się nie nacieszę widokiem takim czy innym, że wciąż mi będzie mało. Zawsze coś odkryję i zostaję, zawsze coś odkryję i zostaję. Ale się cieszę, że mogę tam być.

Czy spotykasz te istoty, które wcześniej  nadzorowałeś?

Już ich dawno nie ma. Już ich dawno nie ma.

A co się z nimi stało?

Rozwinęli się. Rozeszli się w różne strony. Zaczęli się łączyć z innymi.

Czy wyglądają teraz inaczej?

Co to znaczy inaczej?

No, po prostu wyewoluowały, tak czy nie?

Oni się cały czas rozwijają. Cały czas, ale nie tak jak miały. Coś tu nie tak. Jeszcze próbują przechytrzyć samych siebie. Ale oni już wiedzą, że nad nimi jest ktoś wyższy. Nie potrafią sobie z tym poradzić. Ale nikt nie próbuje im z zewnątrz tego wytłumaczyć. Bo to tak ma być. Mają wolną wolę. Nie ograniczone możliwości. Żadnych nakazów, żadnych zakazów. Jakieś wyjątkowe to jest.

Ok. Teraz powoli będziemy wracać... (zakończenie).

 

Pięknie dziękujemy autorowi za przesłanie tego jakże fascynującego zapisu sesji hipnotycznej. Wiemy, że pan Henryk Markowski ma takich materiałów mnóstwo i już zapowiadamy publikację kolejnych... Obiecaliśmy na początku materiał wideo, który pokazuje przykładową sesję hipnotyczną. Poniżej obiecany materiał.

Komentarze: 78
Wyświetleń: 30629x | Ocen: 46

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Sob, 20 maj 2017 14:29   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (78)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2 3 4

Śr, 25 kwi 2018 10:56 | brak oceny

Hatra | Załogant

Ciekawy artykuł jednakże coś mi nie pasuje. Główny bohater w hipnozie nie rozumie słowa szałas, ale po pewnej chwili używa słowa tort. Będąc w innym wcieleniu powinien albo znać oba słowa albo żadnego.

Czw, 1 cze 2017 17:41 | ocena: + 3

rambaba szafranowa | Gość

tam jest ciekawe stwierdzenie-swoim pozwolili wyczyscic mózgi i osiąść na ziemii bez pamięci. I tu pada że coś okazało się nie tak jak myśleli. Mam wrażenie że coś nie tak byo z nimi. Może jednak pamiec zachowali. Tego w roz3 Ksiegi Uranti nie ma ale wiele wskazuje na podobienstwa

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 4 cze 2017 21:11 | brak oceny

George | Gość

@rambaba szafranowa,
Nasuwa się niezawodne skojarzenie - jeśli nie wiadomo o co chodzi to wiadomo o co chodzi. O złoto.

Śr, 31 maj 2017 00:46 | ocena: + 10

e-Skimos | Gość

Opowieść Henryka nie ma w sobie grama informacji, która może być nowa, zaskakująca, interesująca. Dla mnie to suma wszystkich znanych historii z książek sf itd. Jest to potwierdzenie wersji, że podczas hipnozy człowiek może konfabulować używając wiedzy zdobytej podczas lektur, rozmów czy projekcji filmowych.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 2 cze 2017 21:12 | ocena: -1

George | Gość

@e-Skimos,
Hipnotyzer nie bierze na siebie odpowiedzialnoci za treść zeznań pacjenta. Nie jest winien, że ten dostarcza informacje które już znamy z innego źródła. Inna kwestia na ile zahipnotyzowana osoba opowiada jak było w rzeczywistości. Osobiście zakładam, że nie można ludzi oskarżać o oszustwo tylko dlatego, że trudno nam nam zaakceptować jakiś fakt. Przyczyną takiego zachowania jest brak elastyczności umysłu który możemy nazwać przywiązaniem. Do ukochanej partii żywicielki, obsesji na temat Żydów, kochających inaczej, cyklistów, bankierów, emerytów, łysych pojebów, frajerów (bo uczciwi tacy jacyś) i wszystkich pozostałych poza nami samymi. Obsesyjne przywiązanie do kasy, nienawiści np. ministra do środowiska naturalnego i miłość do własnej stodoły. Przykładowo - na Nowogrodzkiej ląduje spodek. Do okien w kamienicy podchodzą mieszkańcy i komentują - O to pewnie jakaś technologicznie rozbudowana rekłama ośmiojajecznego makaronu kujawskiego. Przyspawane do mózgu osobiste NIE bo nie i już przysłania percepcję faktu rzeczywistego. Umysł kleji jakieś idee, fobie itp., w rezultacie zabierając wolną przestrzeń mózgowej pamięci RAM i powodując jej zamulanie. W takim stanie trudno jest o w miarę obiektywną ocenę zjawisk nas otaczających, a od niej to zależeć będą nasze decyzje dotyczące konkretnych działań. A działania mają swoje konsekwencje w kreowanej przez nas na bieżąco karmie która manifestuje się natychmias lub w bliższej lub dalszej przyszłości. Dlatego tak ważnym jest dbać o czysty umysł bez zbędnych programów zagnieżdzonych w pamięci operacyjnej RAM. Zababrany umysł jest jak zaparowane lustro w którym niewiele widać i zamiast się ogolić podrzynamy sobie brztwą (synonim manifestującej się negatywnej karmy) gardło. Bądźmy więc elastyczni w swoich poglądach a najlepiej miejmy ich jak najmniej, nie przesadzając z pochopnym ocenianiem jak zjawisk tak ludzi. Howgh!

Wt, 30 maj 2017 10:57 | ocena: + 3

Król Salomon | Gość

Opowieść pokrywa się niemal całkowicie z opisem powstania gatunku ludzkiego z Księgi Urantii.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 5 cze 2017 13:33 | brak oceny

George | Gość

@Król Salomon,
To prawda ale stoi (Księga Urantii) w sprzeczności z tezą o naszym marsjańskim pochodzeniu. Chodzi o grawitację ziemską, która jest zbyt duża aby dźwigać nasz kościec. Marsjańska jest akurat.

Pon, 29 maj 2017 18:15 | ocena: + 2

Ktoś | Gość

Nie wiem, czy słyszeliście o Księdze Urantii, ale opis z regresji hipnotycznej bardzo pokrywa się z tym, co opisuje KU na temat rozwoju ludzkiego.
Rozwój istot inteligentnych z lemurów, kosmiczny program rozwoju genetycznego, rasa Adamitów która swoim DNA miała na celu rozwinięcie kultury i cywilizacji.
Podobieństwo jest wręcz szokujące.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Śr, 28 kwi 2021 10:41 | ocena: + 1

LMona777 | Załogant

@Ktoś, pokrywa się to z moimi snami i pamięcią pierwszego świata sprzed moich narodzin. To wszystko przychodziło do mnie w snach, przekazy o pierwszym życiu - nieudane wcielenie. Potem leczenie w zaświatach w jakby szpitalu i ponowne zejście na Ziemię. Pamiętam to.

Nie, 28 maj 2017 10:46 | brak oceny

George | Gość

@roman123,
Generalnie tak. Ale cyt. "Wszystkie te religie, sekty, księgi i wierzenia jednak opierają się na dogmatach o które nie wolno pytać" jest błędnym stwierdzeniem. Po pierwsze, nie powinno się używać określeń "wszystkie" w stosunku do czegoś, czego się nie zgłębiło do końca. Czy znasz wszystkie religie? Nie te cztery standardowe ale wszyskie? Z ręką na sercu. Po drugie, zgoła fałyszywa jest ta część Twojej wypowiedzi, w którejmówisz o dogmatach. Dogmatem może być upieranie się przy płaskiej ziemi, świętości (przez pasowanie) wyniesionych na ołtarze, grzechu pierworodnym, świętości papieży, zawartości żelaza w szpinaku itp. Jeśli jednak jakieś zjawisko oparte jest na indywidualnym doświadczeniu i później na bazie tego doświadczenia wiele osób opisuje je w identyczny sposób, to śmiem twierdzić, że nie jest to dogmat. Ludzie bardzo się zmieniają (na dobre) pod wpływem stosowania prawidłowj medytacji i to nie jest żaden dogmat lecz fakt którego osobiście doświadczam. Jeśli ludzie się zmieniają, to zmieniają również swoje otoczenie a to już duży plus którego nigdy nie osiągnie żadna sekta czy Mietek jako że intencje tam są odmienne. Po trzecie, nieprawdą jest, że wszędzie nie wolno pytać. Może nie wolno pytać księdza o życie seksualne świętych czy życie prywatne biskupa, ale nie oznacza to, że wszystkie religie zabraniają pytać. W takim np. buddyźmie możesz pytać o cokolwiek, byle intencje były czyste (np. ciekawość). Powtarzałem już wielokrotnie, że Budda kiedy nauczał stwierdził - tylko głupcy wierzą moim słowom, słuchajcie, aplikujcie w życiu codziennym i dopiero na bazie indywidualnych doświadczeń wyciągajcie wnioski. Te słowa swiadczą o tym, że akurat w buddyźmie nie ma dogmatów na których opiera się wiara.
Widzę, że masz bystry umysł i dobrze rozwiniętą logikę ale proszę raz jeszcze - używaj ostrożnie pojęcia WSZYSTKIE i nie pakuj do tego samego worka Mietka i np. buddyzmu, który w Twoim przypadku zawarty jest w tym określeniu (wszystkie). Ale sektę i Mietka jak najbardziej.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 30 maj 2017 00:52 | brak oceny

roman123 | Załogant

@George, A dlaczego sektę i Mietka jak najbardziej? Myślisz że Mietek jest kimś gorszym i nie ma swojej filozofii? Pracowałem z wieloma takimi osobami i wiem że każdy ma swoją historię i swoją filozofię. Często dla innych nie do pojęcia ale ma. Widzę tu wielu zwolenników Buddyzmu. Nie znam tej religii ale wiem że jest religią pokojową. To mi wystarczy. Nie chcę się sprzeczać na temat tej religii czy innej. Bo to nie ma sensu. Religia nas zmienia. Dla mnie to oczywiste. Tylko czy zawsze w dobrą stronę? Będąc gorliwym wyznawcą jakiejkolwiek religii zawsze zamykamy się na pewną stronę życia. Dam Ci przykład. Co czujesz patrząc na zdjęcia masakry po zamachu terrorystycznym? Porozrzucane ciała, zabite dzieci. Jest Ci zapewne przykro i o ile jesteś osobą empatyczną to wręcz czujesz ból. Gdybyś urodził się w rodzinie ekstremistów islamskich to samo zdjęcie wywołało by zadowolenie, wręcz radość z zabicia "niewiernych". Dlaczego? Jak ma mieć się jego karma po śmierci skoro on działał zgodnie z zasadami wiary i własnym sumieniem? My ratujemy chorych i pozwalamy żyć ludziom którzy bez medycyny nie dożyli by dorosłości i jesteśmy z tego dumni. Przecież robimy dobrze i jesteśmy wspaniali. Dlaczego? Przecież pozwalamy uszkodzonym genom rozprzestrzeniać się i tworzyć kolejne mutacje. Być może nasze prawnuki nas za to przeklną kiedy nie będzie już zdrowych ludzi na Ziemi. Spotka nas za to kara po śmierci? Przecież byliśmy tacy dobrzy. Nie wiem czy dość jasno opisałem o czym myślę, jeśli nie to przepraszam za bełkot :)

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 30 maj 2017 11:15 | brak oceny

George | Gość

@roman123,
Z Mietkiem tak mi się powiedziało. Chodzi mi o to aby nie generalizować tj. różnym zjawiskom przypisywać podobne właściwości. Nie każdy ksiądz jest pedofilem i nie każdy pedofil jest księdzem. A więc nie przypisujemy tych samych czy podobnych cech Świadkom Jehowy i Koptom i nie wolno nam ich pakować do jednej reklamówki (synonim WSZYSTKICH RELIGII). I nie chodzi tu o ocenianie ponieważ każdy twór, co by to określenie oznaczało ma prawo do egzystencji i jakąś rolę (której może jeszcze nie rozumiemy) do spełnienia. Mietek też. Nie wypowiadam się o innych religiach bo ich nie znam - napewno zmieniają ludzi. Świadkowie Jehowy i muzułmanie również ale mam mieszane uczucia czy w dobrym kierunku. Zaryzykował bym twierdzenie, że pomimo wspaniałych cech jakie wielu z nich posiada, utracili oni zdolność indywidualngo postrzegania. Na każde postawione zagadnienie odpowiadają podobnie - w bibllii jest cytat taki a taki i koniec dyskusji. Koran mówi tak a tak. Jak Koran zarządzi bij swoją żonę albo zabij giaura to nie ma problemu. Uczucia, w tym empatia nie mają tu znaczenia, ważne co każą litery na papierze. W buddyźmie fundamentem jest WSPÓŁODCZUWANIE a nie literatura, choć ta naucza w jaki sposób rozwijać w sobie empatię aby ta pobudzała miłość bezwarunkową a w nagrodę otrzymujemy mądrość w postaci wglądów. Tak więc upieram się przy tym aby nie używać stwierdzenia, że wszystkie religie ogłupiają ludzi. I jeśli są oni inteligentni i mają sumienie zawsze wyskrobią z tej do której mają dostęp coś pozytywnego. Cyt. Będąc gorliwym wyznawcą jakiejkolwiek religii zawsze zamykamy się na pewną stronę życia. I znów używasz pojęcia ZAWSZE. Odnośnie przykładu - osoba zamachowca ma dobre intencje wg. instrukcji zawartej w Koranie ale to nie uchroni go przed stanem piekielnym ponieważ zamiast ochraniać życie odbiera je. Ma przerąbane bo pozbawiony jest uczuć wyższych, w tym przypadku tolerancji odmienności. Bo tego w Koranie nie znalazł, znalazł natomiast debilizm, że poświęcając życie odrodzi się w raju. Nie dość że pozbawiony uczuć to jeszcze głupi. Karmy nie określa niewolnictwo nakazów książkowych lecz postępowanie. Ostatnia część Twojej wypowiedzi wymaga oddzielnej odpowiedzi ale obawiam się, że adminowi i reszcie Nautilian rozwijanie tego wątku może się nie podobać jako że odbiega od tematu.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Śr, 31 maj 2017 21:53 | brak oceny

roman123 | Załogant

@George, dlatego lepiej zakończyć. Pozdrawiam.

Pt, 26 maj 2017 22:26 | brak oceny

|

Bardzo interesuja mnie takie historie o wprowadzaniu w hipnoze bo sama sie zastanawiam nad tym zeby cos takiego na sobie wyprubowac. Jednak uwazam, ze osoba robiaca taki seans musi byc naprawde kims kto sie tym pasionuje , kto robi to nie tylko dla pieniedzy...Szukam wiec takiej osoby.
Jesli chodzi o ten artykol to moje subiektywne odczucia sa nastepujace;
Fajnie sie czyta takie rzeczy i widac po komentarzach ze jest duze zainteresowanie tematem.
Tez dziwia mnie pytania prowadzacego hipnoze, nie dosc, ze sa jakies dziwne malo dociekliwe to do tego sugeruja a wrecz naprowadzaja pacjena na odpowiedz. Wiec moze to jest tak , ze czlowiek troche jak we snie daje sie poprowadzic w ferworze sennych fantazji ale na ciut innych warunkach?
Kolejna sprawa, tak jakby ktos chcial zasugerowac czolowe wydarzenia ze Starego testamentu, ze ten stworzony najpierw zyl pieknym wrecz raju a potem cos poszlo nie tak i raj sie skonczyl. Stworzony czlowiek a raczej ten ochotnik o wypranym mozgu kombinuje i stowrca sie cieszy itd...
Mysle,ze to mogl wyprodukowac mozg czlowieka czytajacego i rozmyslajacego w tym temacie bo sama czesto mysle o tym jak to wlasciwie bylo :-)
Gdybym to ja byla prowadzacym to nieomieszkalabym wyciagnac z tak ciekawego seansu jak najwiecej informacji a tutaj tak jakby to malo wazne...
Ktos tu kiedys podal takiego chyba hiszpanskiego hipnotyzera,poogladalam troche i w sumie mnie wystraszyl , co ciekawe on tez jakby naprowadzal uspionego- na odpowiedzi w bardzo sprytny sposob...
Sama nie wiem juz komu wierzyc, czlowiek jest zasypywany taka iloscia tego wszytkiego, ze strach sie bac...

Rozwiń odpowiedzi (2)

Nie, 28 maj 2017 01:39 | ocena: + 1

roman123 | Załogant

@Margot7, Powiem szczerze, ja nie chciałbym robić takiego seansu. Nigdy nie wiadomo jakie efekty uboczne może spowodować. To tak jak zabawa w wywoływanie duchów. Śmiałbym się z takich opowieści ale znałem osobiście kobietę która pół roku po takiej zabawie wylądowała w psychiatryku a kiedy wyszła popełniła samobójstwo. Może przypadek a może...

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 30 maj 2017 12:44 | brak oceny

|

@roman123,
dziekuje
Wiem, dlatego to dluuugo trwa, ta decyzja moja :-)

Wt, 30 maj 2017 12:45 | brak oceny

|

@Margot7,
wyprobowac -przepraszam za bledy...pisze szybko i czasmi je robie a czasami nie :-)

Pt, 26 maj 2017 12:53 | brak oceny

gosc | Gość

Niesamowicie bardzo fajne, kiedy mozna sie spodziewac dalszych publikacji?

Śr, 24 maj 2017 10:42 | ocena: + 5

roman123 | Załogant

Moim zdaniem to jeden z najsłabszych artykułów w Nautiliusie. Nawet dziwię się że został opublikowany. Po pierwsze, o co zapytałbyś przedstawiciela obcej cywilizacji w dodatku twierdzącego że jest Twoim stwórcą? Ja zapytałbym skąd jesteś, jaki jest cel tego dzieła stworzenia i kim dla was jesteśmy. Nie padło żadne z tych pytań. Druga sprawa. Czytałem kiedyś chyba nawet na tej stronie że zgodnie z założeniami reinkarnacji dusza nie może cofnąć się w rozwoju. Może tylko kroczyć na przód ewentualnie stać w miejscu. Z opisu w artykule wynika że hipnotyzowany był przedstawicielem jakieś wysoko rozwiniętej cywilizacji która stworzyła nasz gatunek. W późniejszym czasie trafił do raju, czy jak to nie nazwać- zbawienia a teraz jest zwykłym człowiekiem, czyli efektem swojej twórczości. Albo więc jest upadłym aniołem albo to się nie trzyma kupy. Szkoda że Nautilius zaczyna przypominać stronę wróżbity M. czy jakiegoś innego maga. Nautiliusie, proszę, trzymajcie poziom.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Śr, 24 maj 2017 16:23 | ocena: + 5

dziad_Jag | Gość

@roman123, Czytałem kiedyś chyba nawet na tej stronie że zgodnie z założeniami reinkarnacji dusza nie może cofnąć się w rozwoju.>> A kto to napisał taką bzdurę?? Według mahayany rozróżnia się 95 "pret" czyli poziomów reinkarnacji. Od boga aż do obrzydliwego demona. Otóż zapewniam, że można, zarobiwszy suto na marną karmę, zjechać z hukiem o kilkadziesiąt poziomów w dół. Coś jak upadły anioł.

Rozwiń odpowiedzi (2)

Śr, 24 maj 2017 22:04 | ocena: + 2

George | Gość

@dziad_Jag,
Potwierdzam. Zachowuwując się jak świnia w tym życiu mamy szansę odrodzić się w świńskiej skórze. Gdyby tak nie było, nasze negatywne działania byłyby bezkarne i zaprzeczało by to definicji prawa przyczynowo-skutkowego. A twierdzenie, że odrodzenie działa tylko do "góry" wymyślił jakiś europejski wynalazca koła. To co, Adolfek się cieszy teraz ludzkim ciałkiem, pije, je, słucha muzyki, bzyka i w ogóle korzysta z przyjemności wszystkich 5 zmysłów zamiast obudzić się w ciele istoty (piekielnej) ustawicznie dręczonej bólem? Godne zastanowienia jest, skąd na świecie tyle zwierząt rzeźnych? Niektóre z nich odziedziczyło zwierzęce ciało po tym jak wyrzynali poprzednio podobnych sobie ew. niewinnych. Teraz doświadczają bólu który zadawali innym.

Czw, 25 maj 2017 11:19 | ocena: + 2

roman123 | Gość

@dziad_Jag, Trudno dyskutować czy wyczytałem bzdury czy nie. Ty piszesz o 95 poziomach. A dlaczego nie 93 lub 567? Mahayana? A dlaczego nie koran, Budda, księga zmarłych czy Mietek z pod Biedronki? To dyskusja taka sama jak jehowego z katolikiem. Sypią argumentami a tak na prawdę nic nie wiedzą. Cechą charakterystyczną każdej sekty jest ich nieomylność. Zwyczajnie wiedzą co jest prawdą a co kłamstwem. Tak jakby z Bogiem chodzili co piątek na piwo i omawiali ważne sprawy. Ja staram się kierować ciekawością i zdrowym rozsądkiem. Nie wykluczam niczego ale też nie kupuje bezkrytycznie każdej filozofii. Chęć poznania siebie i świata dzieli cienka granica od sekciarstwa i paranoi. Co jest pewne? Nic, nawet to że jesteśmy tu i teraz może być złudzeniem. Z tym że podkreślam- może być a nie musi.

Rozwiń odpowiedzi (2)

Pt, 26 maj 2017 19:55 | ocena: + 1

George | Gość

@roman123,
Mahayana jest jedną trzech gównych ścieżek (nurtów) w buddyźmie. W zależności od predyspozycji słuchaczy nauk i praktykujących, mają oni do dyspozycji trzy opcje. Wadżarajana jako ostra jazda po bandzie, Mahajana i Hinajana dla mniej wysportowanych. Nauki te były przekazywane jak ustnie tak i w sposób transcendentalny mistrzom z odpowiednio czystym umysłem. Skoro przekaz z umysłu Buddy mówi o 95 poziomach (a podejrzewam, że istnieją teksty opisujące każdy z nich) to nie ma co się z nim targować o inną liczbę. A dlaczego nie ma o tym wzmianki z Koranie? Może tamtejsi guru nie mieli takich przekazów? A wogóle to trzeba zapytać jakiegoś Imama a nie dziada-Jaga bo niby skąd ma wiedzieć co jest w Koranie? A może akurat jest tam jakaś wzmiankach o 95 poziomach? Jeśli rzeczywiście jesteś otwarty to może powinieneś trochę postudiować pewne tematy zamiast wrzucać do jednego worka Mahajanę, Koran, Buddę, i Mietka z pod Biedronki.

Rozwiń odpowiedzi (2)

Pt, 26 maj 2017 23:08 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

@George, (a podejrzewam, że istnieją teksty opisujące każdy z nich)>> Jak najbardziej. Biblioteka Mahayany zawiera sto kilkanaście tomów. Jeden z nich dokładnie opisuje problemy metempsychozy i te 95 poziomów. Nawiasem mówiąc, jeśli jesteś adeptem Wadżrayany, to żal mi Cię. Masz do przestudiowania Tandżur i Kandżur. Razem ponad 2000 tomów. Brrrr!

Rozwiń odpowiedzi (1)

Sob, 27 maj 2017 17:37 | brak oceny

George | Gość

@dziad_Jag,
pomyliłeś się o jeden rząd wielkości. Sam Kandżur obejmuje około 100 tys. tekstów, drugie tyle (Tandżur?) to komentarze do nich. Na szczęście to nie sekta i nie ma obowiązku ani czytać tej literatury, zaliczać je za punkty czy paski, płacić składek czy się rejestrować. Można ćpać, szukać, (byle nie na terenie światyni), wgryzać się w padlinę i nikogo to nie obchodzi. Ten zbór o którym wspominasz to dokumentacja całej wiedzy buddyjskiej - od psychologii, sztuki, medycyny, astrologii, kosmologii, aż po sztukę konwersacji, nie wspominając o podstawowych naukach. Owszem, poczytam to i owo ale jako osoba dosyć leniwa trzymam się z daleka od ekstremizmów. Ale o demonach, półbogach i bogach fajnie się czyta.

Nie, 28 maj 2017 01:30 | ocena: + 1

roman123 | Załogant

@George, Chyba do końca mnie nie zrozumiałeś. Szanuje Twoje poglądy i poglądy każdego. Według mnie jednak otwarty umysł nie może opierać się na dogmatach. Wszystkie te religie, sekty, księgi i wierzenia jednak opierają się na dogmatach o które nie wolno pytać. Tak jest i jeśli w to nie wierzysz to odejdź. Dla mnie nie ma zakazanych pytań więc pytam: skąd wzięła się taka ogromna i szczegółowa wiedza? Ludzie mieli objawienia, natchnienia, połączyli się z jakąś nadrzędną siłą która im to wyjawiła? Może tak, może nie... Jest wiele ksiąg które opisują różne rzeczy w różny sposób. Co jest prawdą a co nie? Nie wiem bo skąd mam wiedzieć? Najgorsze jednak jest jeśli ktoś mówi że wie. Każdy ma prawo mieć swoją wiarę i przekonania, ale pamiętajmy że to nasza wiara i nasze przekonania a nie 100% prawda. Grecy i Rzymianie również opisywali swoich bogów i to ze szczegółami. Czy dziś ktoś ich wierzenia bierze na serio? Nie jest moim zamiarem nikogo wyśmiewać czy negować czyiś przekonań. Absolutnie! Ja mówię tylko "wiem że nic nie wiem". Może to wszystko jest zupełnie inne niż się nam wszystkim wydaje, myślę że to najbardziej prawdopodobne (ale nie pewne). Może być tak że wszyscy się mylimy lub wszyscy mamy rację. Tak naprawdę jesteśmy ślepymi i głuchymi dziećmi zamkniętymi od urodzenia w piwnicy a próbującymi dowiedzieć się jak wygląda druga półkula Ziemi.

Pt, 26 maj 2017 22:51 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

@roman123, Dlaczego 95? Nie mam pojęcia! Spytaj teologów mahayanistycznych. Ponieważ cała ideologia metempsychozy i karmy narodziła się w Indiach drawidyjskich i została przejęta przez hinduizm, buddyzm, dżinizm, i co tam jeszcze funkcjonuje. Więc sam rozumiesz, że nie przeczytasz o tym w Torze,Koranie, i czym tam jeszcze. Sprymitywizowana wersja metempsychozy pod nazwą reinkarnacji została przywleczona do Europy przez Bławatską i Wilsona. W wersji oryginalnej dopasowana była do idei, ze cały świat jest duchowy. Że duszę ma i źródło i wielki kamień, i stare drzewo. Wersja europejska została przycięta do propagowanej od dwóch tysięcy lat przez KK wiary, że człowiek jest pępkiem wszechświata. Reszta się nie liczy! Nie ma duszy i cześć! Drabina reinkarnacji zaczynała się odtąd na królu a kończyła na sparszywiałym żebraku.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 28 maj 2017 13:20 | brak oceny

|

@dziad_Jag, Zapomniałeś o orfikach,pitagorejczykach,karaimach i Kabale średniowiecznej.Tak że to długo przed Bławatską już miało miejsce.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 28 maj 2017 14:57 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

@Januszek, W wąskich kręgach ta wiara funkcjonowała od tysięcy lat. Zgadza się. Rzecz w tym, że w XIX wieku nastała moda na orientalizm. Na fali powszechnego zainteresowania Wschodem ( ex Oriente lux ), modna zrobiła się także okrojona i spaczona reinkarnacja. Wynikało to z braku wyraźnego konfliktu między antropocentryczną wersją reinkarnacji i hiperantropocentrycznym chrześcijaństwem. Natomiast metempsychoza w wersji oryginalnej wali w fundamenty chrześcijaństwa z siłą taranu. Pamiętacie, jak Franciszek pocieszał chłopczyka, że spotka swojego zmarłego pieska w niebie? Aż się zatrzęsły fundamenty Watykanu.

Pon, 22 maj 2017 20:11 | ocena: + 10

relatysta | Załogant

Bez urazy, dla mnie mało przekonywujący przekaz.
Jak ktoś tu trafnie napisał, początek to scenariusz "Walki o ogień".
Później to już o tym o czym się pisze i mówi od wielu lat że mogło tak być. Jakieś grupy w bazie rywalizujące, pokojowo nastawione, wspólne badania jakaś wiedza i jej czasem całkowity brak... Trudno wyciągnąć jakieś konstruktywne wnioski.
No nie - na końcu zahipnotyzowany stwierdza że poszło nie tak, nie taki miał być efekt końcowy.
No i pogubiłem sie czy opisywał jedno swe wcielenie, na tle setek pokoleń "małp", czy to był/jest ciąg wcieleń?

Rozwiń odpowiedzi (1)

Czw, 25 maj 2017 12:29 | ocena: + 1

George | Gość

@relatysta,
Napierw była walka o ogień, film nakręcono znacznie później.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Czw, 25 maj 2017 18:21 | brak oceny

relatysta | Załogant

@George, Jak zwykle masz rację.
A tak na marginesie, co robił Prometeusz czy inny Hefajstos?

Rozwiń odpowiedzi (1)

Czw, 25 maj 2017 23:02 | brak oceny

George | Gość

@relatysta, bawili się ogniem? Tak jakoś.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2 3 4
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

19 września: [...]  19 września 1961 roku. Małżeństwo Hillów wracało do domu z weekendu spędzonego nad wodospadem Niagara. Wracając uczestniczyli w jednym z najbardziej niezwykłych Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia z UFO - dziś mija 60 lat od tego wydarzenia. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 08:33 | Dzień dobry, W dniu 10.09.2021 około godziny 22 nad miejscowością Klecin nagrałem dziwna kule która poruszała się bardzo nienaturalnie Od strony południowej Klecin 7

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 10 sierpnia 2021 | Historia występu tzw. „badaczy UFO” w nieistniejącym od wielu lat programie „Rozmowy w Toku” pokazuje wiele aspektów czegoś, z czym spotykam się od wielu lat, co mnie zaskoczyło i wprawiło w bezgraniczne zdumienie. Z upływem lat przekonuję się, że jest to niestety typowo rodzima przypadłość oparta na wszystkich ciemnych demonach polskiej duszy: zawiści, zazdrości, kompleksach...

czytaj dalej

FILM FN

UFO - KULA MIENIĄCA SIĘ KOLORAMI, 3 września 2021

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.