Dziś jest:
Wtorek, 21 września 2021

Nie śmieję się z ludzi, kiedy mówią, że widzieli UFO. Ja też je widziałem!
/Jimmy Carter, były Prezydent Stanów Zjednoczonych/

Komentarze: 14
Wyświetleń: 11500x | Ocen: 9

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Nie, 15 paź 2017 12:34   
Autor: FN, źródło: Margo11   

FENOMEN KONTAKTÓW ZE ŚWIATEM NIEWIDZIALNYM HELENY BŁAWATSKIEJ

Fenomen twórczości Heleny Bławatskiej zdumiewa do dziś: obszerne tomy powstawały w niezwykle krótkim czasie, zaskakując szerokim zakresem interdyscyplinarnej wiedzy i głębią przemyśleń. Tymczasem ona sama twierdziła, że jedynie kopiuje energetyczne teksty, w dodatku… odwrócone, jak w lustrzanym odbiciu. Czy ten tajemniczy zapis, istniejący w niewidocznych dla przeciętnego człowieka częstotliwościach, stanowi matrycę stron www?  


 Na przełomie XIX i XX wieku aktywnie działało Towarzystwo Teozoficzne, założone w 1875 roku w Nowym Jorku przez rosyjską ezoteryczkę Helenę Pietrowną Bławatską (1831-1891). Powołując się na misję powierzoną jej przez ukrytych w Himalajach mahatmów – mędrców rządzących światem, Bławatska głosiła istnienie bezosobowego Boga, wiecznych cyklów natury, reinkarnacji, karmy i możliwości uzyskiwania duchowych mocy – koncepcji wywodzących się z hinduskich i buddyjskich tradycji religijnych, dostosowanych do wrażliwości ludzi Zachodu. Jej następczyni – Annie Besant (1847-1933) powiązała te poglądy z gnostycką wizją chrześcijaństwa[1]

Bławatska miała umiejętności jasnowidzenia i kontaktowania się z innymi wymiarami. Twierdziła, że to właśnie duchowi mistrzowie z tybetańskiej Szambali podyktowali jej Izydę odsłoniętą (1877) oraz Tajemną doktrynę (1888). Według ezoterycznej tradycji Istoty te osiągnęły doskonałość w wyniku wytrwałej pracy nad sobą w trakcie wielu wcieleń, ale z miłości do ludzi pozostają na Ziemi, by im pomagać.


W pierwszej z tych książek, liczącej 1300 stron Bławatska z wielkim znawstwem analizowała ezoteryczną wiedzę, zawartą w różnych systemach religijnych. Takie dzieło wymaga długoletnich studiów religioznawczych i ogromnej wiedzy, której nie mogła posiadać. Twierdziła, że gdy potrzebowała informacji z jakiejś książki koncentrowała się, a przed jej oczyma ukazywało się astralne – dziś byśmy je nazwali wirtualnym – odbicie danej stronicy. Gdy po pewnym czasie sprawdzono poprawność cytatów, wszystko się zgadzało.


Zjawisko to wyjaśnia angielski ezoteryk Artur E. Powell: „Widzenie astralne różni się zdecydowanie od widzenia fizycznego i jest o wiele rozleglejsze. Oznacza to, że za pomocą wzroku astralnego widzi się przedmiot ze wszystkich stron równocześnie i dostrzega każdą cząstkę wewnątrz bryły, tak jakby była ona na jej powierzchni. Jednocześnie widzi się bez zniekształceń, spowodowanych perspektywą. […] patrząc na zamkniętą książkę, widzimy każdą stronę oddzielnie, a nie przez strony poprzednie czy po niej następujące”. […] Zjawisko odtworzenia odbitek można wywołać tworząc w myśli doskonałe wyobrażenie przedmiotu, który ma być skopiowany, a następnie skupiając wokół niego odpowiednią ilość materii astralnej i fizycznej. Przeprowadzenie tego działania wymaga dużej zdolności koncentracji, ponieważ cząstkę odtworzonego przedmiotu (wewnątrz niego, jak i na zewnątrz) należy trzymać równocześnie w polu uwagi”[2].

Tajemna doktryna z kolei jest komentarzem do Księgi Dzyan – ezoterycznego dzieła, ukrytego podobno w tybetańskim klasztorze. Ta dwutomowa księga, licząca ponad dwa tysiące stron, przedstawia ewolucję kosmiczną i stworzenie człowieka. Bławatska miała do niej dotrzeć w trakcie siedmioletniego pobierania nauk w Tybecie. W Tajemnej doktrynie dowodziła, że cały Kosmos jest żywą jednością a każda istota nosi iskrę Absolutu. Wszechświat ulega ciągłej ewolucji: celem człowieka jest osiągnięcie doskonałości, jaką zdobyli Mistrzowie. We wstępie Bławatska pisze: „Cel tej pracy można określić następująco: autor chce udowodnić, że Przyroda nie jest przypadkową kombinacją atomów i wskazać człowiekowi należne mu miejsce w schemacie Wszechświata. Trzeba uratować przed całkowitym wypaczeniem prastare prawdy, stanowiące fundament wszystkich religii, uchylić bodaj częściowo zasłonę nad istotą podstawowej wspólnoty, która nas wszystkich zrodziła…”.

Książkę tę teozofka napisała w niewiarygodnie szybkim czasie – każdy tom zajął jej zaledwie parę miesięcy – w dodatku po angielsku, który znała o wiele gorzej od rosyjskiego. Zawiera ona niezwykle bogaty, erudycyjny materiał: historię, filozofię, mity, poezję, a także wzory matematyczne, sugerujące – przed Einsteinem! – istnienie „ognistego dżina” uwięzionego w jądrze atomu. Współcześnie do napisania takiej pracy byłby potrzebny cały zespół naukowo-badawczy i redaktorski! Co ciekawe, proszona o objaśnienie a nawet zwykłe odczytanie tych wzorów, Bławatska nie potrafiła tego zrobić. Nic więc dziwnego, że treść i tempo powstania tych książek wzbudziły powszechne zdumienie i sensację. Siostra autorki, Wiera Żelichowska pisze: „Dziwi mnie najbardziej fenomen jej głębokiej, nieoczekiwanej wszechwiedzy, która spadła na nią dosłownie jak z nieba…”


Bławatska pisała do siostry: „Nie wierzysz mi, że mówię prawdę o swoich nauczycielach, uważasz ich za postacie zmyślone… Ale czyż nie rozumiesz, że bez ich pomocy nie mogłabym pisać o tak złożonych materiach? Cóż wiemy obie – ja i Ty – o metafizyce, o starożytnych religiach i filozofiach, o psychologii i różnych innych mądrościach? Przecież razem pobierałyśmy nauki i Ty zawsze byłaś ode mnie lepsza… A teraz spójrz, o czym piszę i uczeni ludzie, profesorowie, czytają i chwalą… Mówię Ci najszczerszą prawdę: ukazują się przede mną obrazy, starożytne manuskrypty, jakieś liczby, a ja tylko spisuję to wszystko i pisze mi się tak lekko, że to nie praca, lecz największa rozkosz…”[3].

Bławatska twierdziła, że teksty takie widzi jak w lustrzanym odbiciu: dla ich odczytania i zrozumienia sensu potrzebna była koncentracja i dobry trening. Stąd myliła się czasem, zapisując odwrotnie, na przykład liczbę „23” zamiast „32”. Ciekawe, że genialny malarz i rzeźbiarz Leonardo da Vinci, którego wynalazki wykraczały poza ówczesna wiedzę, także sporządzał swoje notatki jakby w lustrzanym odbiciu. Może więc nie był to wcale rodzaj szyfru, którym celowo zapisywał informacje z obawy przed niepowołanymi czytelnikami, ale po prostu… odbicie wirtualnych tekstów, pochodzących z tego samego źródła, z którego czerpała Bławatska?

I ten fenomen potrafi objaśnić Arthur E. Powell: „Uderzającym przykładem łatwego popełnienia błędu w warunkach świata astralnego jest odwrócenie liczby, którą widzący ma odczytać: powiedzmy 139 zamiast 931. Uczeń, ćwiczący pod okiem doświadczonego Mistrza, w zasadzie nie powinien popełnić tego błędu – chyba, że jest niedbały lub pracuje w dużym pośpiechu – ponieważ przechodzi przez długi i urozmaicony kurs poprawnego widzenia[4].

Osobiście nie mam wątpliwości, że Helena Bławatska posiadła tajemną wiedzę i techniki jej odbierania. W latach siedemdziesiątych zeszłego wieku, jako nastolatka zaczęłam interesować się różnymi paranormalnymi fenomenami, które obserwowałam także u siebie. Niestety, nie wydawano wówczas książek na ten temat: w sezonie ogórkowym prasa od czasu do czasu bawiła czytelników „trójkątem bermudzkim” i „latającymi talerzami”. Byłam więc szczęśliwa, gdy w biblioteczce stryja-lekarza wygrzebałam przedwojenną broszurę Bławatskiej. Znalazłam w niej między innymi opis techniki… wychodzenia z własnego ciała w celu podróży astralnych! Oczywiście postanowiłam ją wypróbować.

Pewnego wieczoru, gdy byłam sama w pokoju, a rodzice oglądali telewizję w drugim, zgasiłam światło, usiadłam wygodnie w fotelu, położyłam ramiona na jego oparciach i zaczęłam się relaksować. Po jakimś czasie – zgodnie z instrukcją Bławatskiej – przeniosłam świadomość do moich rąk i zaczęłam wyobrażać sobie, że powoli, milimetr po milimetrze, zaczynają się unosić w górę. Początkowo nic się nie działo, jednak po kilku minutach moje ciało zaczęło dziwnie wibrować i nie było to wcale przyjemne uczucie! Odniosłam wrażenie, że moje ręce są oklejone ciężkim plastrem i ktoś ten plaster zaczyna powoli odrywać. Jednocześnie poczułam, że ręce – mimo, że spoczywały na oparciach fotela – unoszą się do góry. Zaczęłam wysuwać się ze swojego ciała fizycznego, jak dłoń z rękawiczki! Serce zaczęło mi łomotać w oszalałym tempie, ciało ogarnęły nieprzyjemne wibracje i wtedy… do pokoju weszła moja mama. Zapaliła światło i narobiła krzyku: według jej relacji byłam blada jak trup, z czołem mokrym od potu i cała się trzęsłam! Dostałam krople walerianowe i absolutny zakaz podobnych eksperymentów. Wy też nie eksperymentujcie w prowizorycznych warunkach: gdybym już znalazła się poza ciałem fizycznym a mama zaczęła by mnie cucić, mogłoby się to skończyć nawet zapaścią. Z czasem doświadczyłam fascynujących podróży poza ciałem, ale… to już zupełnie inna historia.

Opracowano na podstawie: Małgorzata Stępień, Dusza Książki, Bydgoszcz 2016 

 


[1] Nowa Encyklopedia Powszechna PWN, Warszawa 1996, t. 6, s. 362,

[2] A. E. Powell, Ciało astralne, Warszawa 1995, s. 163, 170-171.

[3] A. Sarachanowa, Fenomen Heleny Bławackiej, „Nieznany Świat”, 2/1992 r., str. 9-11.

[4] A. E. Powell, Ciało astralne, Warszawa 1995, s. 164.

Komentarze: 14
Wyświetleń: 11500x | Ocen: 9

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Nie, 15 paź 2017 12:34   
Autor: FN, źródło: Margo11   


Komentarze (14)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Czw, 26 paź 2017 15:34 | ocena: -2

Frost | Gość

Brawo Nautilus

Jeszcze nie tak dawno chciałem napisać, żebyście doszli jeszcze głębiej w swoim new agu do samej Blavatskiej. I jest! :D

Promocja satanizmu i nwo idzie w dobrym kierunku. "Duchowi mistrzowie" mogą być zadowoleni.

Wt, 17 paź 2017 15:42 | ocena: -10

qaz@wp.pl | Gość

ciulojakstopiencdziesat

Wt, 17 paź 2017 11:58 | ocena: + 9

|

Trudno byc zorientowanym w tym , kto jest prawdziwym medium a kto klamie.
Od zawsze kazdemu "prorokowi" towarzyszyli jego przeciwnicy .
Ja tam kieruje sie swoimi przeczuciami i tak jak lubie Meier a tak i Blawatska poczytam.

Takie czasy, ze zawsze ktos komus cös zaprzeczy, trzeba kierowac sie wlasnymi osadami i wnioskami a nie powtarzac jak papuga po tych co sa w wiekszosci ;-)

Rozwiń odpowiedzi (1)

Śr, 8 lis 2017 16:24 | ocena: + 1

Ruwi | Gość

@Margot7, Bławatska jeśli chodzi o mediumizm oszukiwała na potęgę, kilkakrotnie ją przyłapano, wiec nie posiadała zdolności medialnych. Jej zwolennicy byli przez to mocno zawiedzeni. Nie mogąc się z tym pogodzić weszła w spór z Allenem Kardeckiem i z wieloma spirytystami, by następnie oczernić w swych ksiażkach seanse spirytystyczne i ich społeczność. Zresztą do dzisiaj w kręgach ,,ezo" jest widoczna nagonka na spirytyzm, właśnie dzięki oszustce Bławatce.

Jeśli chodzi o jej pisma o Indiach to eksperci je badający orzekli, ze mają mało co wspólnego z prawdziwymi doktrynami hinduizmu.

Pon, 16 paź 2017 15:23 | ocena: + 9

Teresa z Torunia | Gość

każdemu polecam zapoznać się z dostępną literaturą teozofów, zarówno samej Bławackiej ale z naciskiem na jej następczyni A.Bailey - tam mamy dokładnie opisany plan wdrożenia tzw. NWO ze wszystkimi konsekwencjami. Delikatnie zaznaczę, że sama Bławacka i Bailey plan ten otrzymały z tzw. zaświatów co panie wielokrotnie podkreślały.

P.S. użytkownik o nicku gbh napisał cytuje: to satanistka była. Został zminusowany. Problem polega na tym, że zarówno sama Bławacka jak i Bailey nie ukrywały tego, więc minusy pochodzą od niezorientowanych w temacie.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 17 paź 2017 09:42 | brak oceny

etrebil | Załogant

@Teresa z Torunia,

Sataniści, Nowy Porządek Świata...chłopie odpuść sobie. Jak długo z takim uporem można tkwić ciągle w tym samym martwym intelektualnie punkcie. Jak czegoś nie rozumiemy (bo jesteśmy leniwi w nauce) to zawsze można sobie wytłumaczyć świat masonami, satanistami, spiskiem USA i Izraela, kosmitami, którzy nami sterują za pomocą matriksa.

Rozwiń odpowiedzi (2)

Wt, 17 paź 2017 12:15 | ocena: + 5

Tersesa z Torunia | Gość

@etrebil, Opisuje fakty,które każdy może sam sprawdzić. Wystarczy wziąć do ręki "dzieła" teozofów (z szczególnym nastawieniem na Bailey) i mamy tam przysłowiową kawę na ławę.
Tak, teozofowie opisują plan tzw. NWO. Tak, teozofowie nie ukrywają, że ten plan otrzymali drogą tzw. seansów spirytystycznych. Tak, idee teozofów przeniknęły do zachodnich towarzystw ezoterycznych. Tak, koncepcja tzw. Lemuri, Mu, siedmiu ras, ewolucja duchowa do naszej kultury przeniknęły głównie nim. Ta, teozofowie w swoich planach przemiany społeczeństwa nawet podali datę 2025 do której społeczeństwo ma zostać na tyle urobione, że przymnie ideę tzw. NOW.
Wystarczy tylko poczytać drogi użytkowniku - oni niczego nie kamuflowali, jako chyba jedyni pisali wprost.
I na zakończenie, tak, zarówno Bławacka jak i Bailey uważały siebie za tzw. lucyferianki czego nie ukrywały.

Wt, 17 paź 2017 12:32 | ocena: + 5

Teresa z Torunia | Gość

@etrebil, a co tzw. martwoty intelektualnej.

Tak trudno przyjąć do wiadomości, że w XIX wielu ktoś spisał plan wprowadzenia tzw. NOW a nawet już wtedy podał konkretną datę (2025 - zakończenie procesu urabiania społeczeństwa) ?.
Tak trudno przyjąć do wiadomości, że ów plan został podyktowany medium za pomocą tzw. seansów spirytystycznych.
Tak trudno przyjąć do wiadomości, że teozofowie nawet określili źródło skąd pochodzą owe informację ?.

Żeby nie być gołosłowną podaje owo źródło (za tezofami) - Dwajal Khul. Resztę nich każdy sobie doczyta.

Pon, 16 paź 2017 10:59 | ocena: -7

dziad_Jag | Gość

Największy fenomen to sukcesy tej brzydkiej jak noc baby i awanturnicy w mąceniu ludziom w głowie.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 20 paź 2017 11:56 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

@dziad_Jag, Spodziewałem się minusów od bajkolubów. Zamiast wierzyć święcie w wypociny tej pani, lepiej przeczytać jej życiorys. Natychmiast wam przejdzie miłość do ezoteryki.

Pon, 16 paź 2017 10:53 | ocena: + 5

|

Helenę kilkakrotnie przyłapano na mistyfikacjach w czasie jej pokazów,zaś rzekomą księgę "Dzyan" widziała tylko ona,tak że jej istnienie jest wielce problematyczne.

Pon, 16 paź 2017 07:12 | ocena: + 6

rebelo | Gość

Witam też mam problem z rejestracją Też mam komunikat wypełnij puste pola mimo że je wypełniłem.

Nie, 15 paź 2017 21:43 | ocena: + 7

gbh | Gość

To satanistka była.

Nie, 15 paź 2017 16:14 | ocena: + 12

xyz | Gość

Dlaczego nie da sie zarejestrowac na stronie?

Pojawia sie caly czas komunikat "Wypelnij wymagane pola", mimo, że pola są wypełnione - na dwóch różnych przeglądarkach.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

20 września: [...] Ostatnie dni to nieprawdopodobna historia Krzysztofa Jackowskiego zmagającego się z niewidzialnym bytem, który postanowił 'wyrównać rachunki' za sprawy przeszłości. Jasnowidz przez przypadek znalazł się w centrum wydarzeń, choć niczym nie zawinił i nie chciał mieć z tą historią nic wspólnego. Niestety ta opowieść z wielu powodów musi pozostać tylko do wiedzy kilku osób na pokładzie okrętu Nautilus- tak się czasami zdarza.[...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Nie, 19 wrz 2021 08:33 | Dzień dobry, W dniu 10.09.2021 około godziny 22 nad miejscowością Klecin nagrałem dziwna kule która poruszała się bardzo nienaturalnie Od strony południowej Klecin 7

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 10 sierpnia 2021 | Historia występu tzw. „badaczy UFO” w nieistniejącym od wielu lat programie „Rozmowy w Toku” pokazuje wiele aspektów czegoś, z czym spotykam się od wielu lat, co mnie zaskoczyło i wprawiło w bezgraniczne zdumienie. Z upływem lat przekonuję się, że jest to niestety typowo rodzima przypadłość oparta na wszystkich ciemnych demonach polskiej duszy: zawiści, zazdrości, kompleksach...

czytaj dalej

FILM FN

EMILCIN, POMNIK UFO I... AGENT 'OBCYCH'! ;-)

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.