Dziś jest:
Piątek, 15 grudnia 2017

Kiedy byłem mały, zawsze chciałem dojść na koniec świata. Ryszard Riedel 

Komentarze: 102
Wyświetleń: 9695x | Ocen: 30

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 4/5


Pt, 1 gru 2017 06:29   
Autor: FN, źródło: Gazeta Działowska   

DRAMAT RODZINY ATAKOWANEJ PRZEZ NIEWIDZIALNY BYT

Sprawa jest bezprecedensowa z jednego powodu – szczegółowy opis tej historii trafił do mediów. Oczywiście ataki demonów czy duchów zdarzają się w setkach miejsc w Polsce (o czym znakomicie wiemy), ale przeważnie te historie są głęboko ukrywane przez rodzinę, znajomych czy sąsiadów. Powód? Wiadomo – „te sprawy to wymysły ludzi, a ktoś kto o nich mówi wierzy w zabobony i ciemnotę”… Taki pogląd jest powszechny i to zabawne, że tak nieprawdopodobnie autentyczne zjawisko jak duchy czy istoty demoniczne spycha się na półkę „ludzkich fantazji czy urojeń”. Ale to na marginesie.


Wracając do sprawy z Działdowa – desperacja tej rodziny musi być naprawdę na poziomie olimpijskim, jeśli nie bacząc na reakcje ludzi wokół zdecydowali się uciec z własnego domu i opowiedzieć o wszystkim lokalnej gazecie. Tekst znalazł się na Gazecie Działdowskiej i oczywiście link do tej publikacji dostaliśmy w kilku e-mailach wysłanych na naszą pocztę. Poniżej prezentujemy ten tekst (nasza ocena sytuacji – na końcu).







Źródło: Nieznana siła rzuca w nich różnymi przedmiotami w ich domu, teraz mieszkają w Caritasie - Działdowo http://dzialdowo.wm.pl/480923,Nieznana-sila-rzuca-w-nich-roznymi-przedmiotami-w-ich-domu-teraz-mieszkaja-w-Caritasie.html#ixzz4zyV0MM9n

 

Niezwykle ciekawy opis sytuacji, ale my mamy trochę bardziej precyzyjne informacje, które nie znalazły się w tym artykule. Po pierwsze znamy nazwę wsi pod Działdowem i dokładną lokalizację tego domu, gdzie rozgrywa się ten dramat. Po drugie znamy szczegół, który został „przemilczany” w publikacji lub o którym autor artykułu po prostu nie wiedział – syn tej rodziny „pobawił się” w wywoływanie duchów. Być może zainspirował się tym, co ukazywało się w portalach informacyjnych przy okazji 1 listopada, a były tam rzeczy nas przerażające. Przykład? Opis wywoływania duchów jako „wesołej zabawy na zaduszki”. Tymczasem jest to igranie z ogniem na beczce prochu!

Co tam się stało? Prawdopodobnie jeden z uczestników „zabawy w wywoływanie duchów” miał nieświadomie zdolności medialne do kontaktu z duchami, jego „apel” został odebrany i jakiś byt wszedł do tego domu i tam został. Z opisu nie wygląda to na zwykłego ducha, gdyż one nie mają takiej siły, aby na przykład rzucić w ludzi metalową kłódką. To może być raczej jakiś byt demoniczny, z którym nie poradzi sobie żaden „ksiądz proboszcz”, bo moc takiego bytu jest poza zasięgiem zwykłego poświęcenia domu. Tu potrzeba naprawdę dobrego zawodnika, a i jego przybycie nie daje żadnej gwarancji, że uda mu się niewidzialną siłę przepędzić. Znamy opisy podobnych historii z Polski i nie mamy dla tej rodziny dobrej informacji. Może być tak, że ten dom już zawsze będzie stał pusty, jak w podobnych przypadkach dzieje się w całej Polsce.

W tej sprawie dostaliśmy jeszcze jeden ciekawy e-mail.

 

Szanowna redakcjo, o czarnej magii słów kilka.

Na stronie działdowskiej gazety pojawił się ciekawy artykuł dotyczący dziwnych wydarzeń jakie mają miejsce w jednym z mieszkań w gminie Działdowo: Nieznana siła rzuca po mieszkaniu różnymi przedmiotami, a pod artykułem natychmiast rozgorzała gorąca dyskusja. Normalnie taki artykuł przeczytałbym jak wiele innych i równie dziwnych ale ten zaintrygował mnie szczególnie, ponieważ w mojej rodzinie miał miejsce bardzo podobny przypadek. Zainteresował mnie szczególnie fragment tekstu, gdzie czytamy, że w mieszkaniu pokrzywdzonej rodziny modlił się ksiądz, w którego także poleciały przedmioty oraz fragment, w którym rodzina pozbywa się łóżka.

W początkowych latach pięćdziesiątych mój pradziadek remontował sobie dom. Jednym z celów modernizacji było wykonanie/ dostawienie nowego pieca kaflowego. Pradziadek miał znajomego, który był zdunem i był z pradziadkiem w bardzo przyjacielskich relacjach. Nie trudno się domyśleć, że ów zdun wybudował swemu przyjacielowi piec. Jednak nieco przed samym remontem relacje pomiędzy nimi uległy pogorszeniu i stały się relacjami neutralnymi na zasadzie, "dzień dobry, cześć, co słychać, i każdy idzie w swoją stronę". Niemniej znajomy zdun piec postawił i za jakiś czas w domu pradziadka zaczęły dziać się dziwne rzeczy, podobne do tych z Działdowa: z szafek zaczęły spadać przedmioty, w oknach pękały szyby itp. W domu pradziadka pojawiali się księża, egzorcyści (podobno nawet biskup), którzy rzecz jasna podobnie jak domownicy myśleli, że dom nawiedzony jest przez jakiegoś złego ducha i bezradnie rozkładali ręce. Po jakimś czasie dom odwiedził bardziej doświadczony egzorcysta, który stwierdził że w domu nie ma złego ducha lecz dom jest dotknięty przez czarną magię, za którą stoi czynnik ludzki. Domownicy zaczęli zastanawiać się kto może za tym się kryć i po szybkiej analizie podejrzenie padło na znajomego zduna. Wtedy syn pradziadka a brat mojej babci (wówczas 10-12 letni) przyznał, że zdun podczas wizyt u nich w domu (jeszcze jako przyjaciel) pokazywał mu nieraz jakieś dziwne sztuczki i obiecywał, że jeśli nikomu nie będzie o nich mówił, co jakiś czas będzie pokazywał mu nowe i tak np. z ust zduna masowo wyskakiwały żaby, a z uszu wychodziły robaki.

Jest to tylko zarys tego co działo się w domu pradziadka i wszystko, czego dowiedziałem się od mojej mamy. Kiedy mama opowiadała mi tą historię ( 13-15 lat temu), to po więcej szczegółów odesłała mnie do babci. Babcia twierdziła, że niewiele, a nawet nic z tego nie pamięta, bo sama była kilkuletnią dziewczynką. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że babcia nie chciała żebym (wówczas jako nastolatek) tym się interesował. Przytakiwała tylko i potwierdzała, jeśli pytałem o konkretne zdarzenia. Babcia zmarła 10 lat temu.

Historia wydarzeń z domu pradziadka i ich znajomego zduna ma dalszą i zaskakującą historię. Po tym jak domownicy byli już niemal pewni, że za dziwnymi zdarzeniami w ich domu stoi zdun, częstotliwość dziwnych zdarzeń widocznie zmalała, a po jakimś czasie domownicy zauważyli, że częstotliwość zwiększa się w momencie (a czasem na zawołanie) gdy…. domownicy wypowiadają się w złym tonie o zdunie! Co jeszcze ciekawsze, kiedy ktoś z domowników spotykał zduna, ten dopytywał się żarliwie np. o tematy o których rozmawiano tylko w domu, nawet te bardzo delikatne czy osobiste wypowiadane szeptem pomiędzy domownikami. Po kilku latach zdun zmarł i od tamtej pory nic już w domu się nie działo. Po wielu kolejnych latach, kiedy nastąpiła wymiana pokoleniowa, brat mojej babci już jako nowy gospodarz, wybudował nowy dom, a stary z racji wieku trzeba było wyburzyć. Podczas rozbiórki starego domu i pieca, który postawił zdun, odkrył pomiędzy jego ściankami zamurowaną miotłę brzozową, mi znaną jako drapaka. Może łóżko, którego pozbyli się domownicy z Działdowa jest odpowiednikiem tej drapaki, a właściwie inny przedmiot, bo wyrzucenie łóżka nic nie dało?

Na sam koniec chciałbym zadać jeszcze pytanie szanownej redakcji lub innym załogantom. Czy prawdopodobnym jest to, że zdun chciał przekazać małemu chłopcu (bratu mojej babci) swą wiedzę okultystyczną aby osiągnąć tym samym jakąś duchową korzyść? Kiedyś czytałem w jakimś tekście dotyczącym okultyzmu, że przekazanie takiej wiedzy może przynieść jakieś korzyści - nie pamiętam tylko jakie. Czy ktoś z załogantów słyszał coś na ten temat?

Pozdrawiam, Przemysław.

 

Od FN

Pomijając pytanie naszego czytelnika o przebieg „historii ze Zdunem” trzeba jasno powiedzieć, że faktycznie zdarza się, że duch czy demon „podąża za przedmiotem”. Niewykluczone, że pan zdun miał także w swoim życiu chwilę zabawy „w wywoływanie duchów” i został z nim jedna z przywołanych przez niego istot. To ona mogła mu podpowiadać „przeróżne nieznane nikomu poza domownikami informacje” w trakcie rozmowy z tymi ludźmi… Było – minęło. Nie dojdziemy do tego, jak było naprawdę.

W sprawie domu w Turzy Wielkiej - z całej Polski na miejsce jadą grupy "Ghost Hunters" - piszemy o tym w dziale KAJUTA ZAŁOGI (dostępny po zalogowaniu).

https://www.nautilus.org.pl/kajuta,widget.html?widget=2&expandId=131


Załączona mapa miejsca:

[zobacz więcej wydarzeń na mapie XFiles]

Komentarze: 102
Wyświetleń: 9695x | Ocen: 30

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 4/5


Pt, 1 gru 2017 06:29   
Autor: FN, źródło: Gazeta Działowska   


Komentarze (102)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2 3 4 5 6

Śr, 13 gru 2017 21:21 | brak oceny

czujne_oko | Gość

Demon, który genialnie trafia kłódką, doskonale włada nożem... łyżką i widelcem, potrzebuje prymitywnego sznurka żeby powiesić krzyż do góry nogami? A podobno demony to inteligentne bestie?
https://zapodaj.net/b9ecbb96ce7bc.jpg.html

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 11 gru 2017 21:43 | ocena: + 9

marek1234 | Gość

To nie pierwsza historia tego pokroju na tej wsi... Fryzjerka, ktora jest matka mojego przyjaciela, rozmawiala ostatnio z z klientem - mieszkancem Turzy Wielkiej. Okazalo sie, ze nie dawno pewna rodzina wyniosla sie stamtad na drugi koniec polski gdyz ich corka zostala opetana! Nagle, z dnia na dzien, slodka mloda dziewczynka (bodajze 8-9lat) zaczela niszczyc i pluc na symbole religijne, krzyze, obrazy itp Wydawala dziwne, straszne dzwieki i nieznane slowa.. przestali ja puszczac do szkoly bo znecala sie na innymi dziecmi.. Tyle wiem, mysle ze warto zbadac ta sprawe dokladniej..

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wczoraj, 22:31 | brak oceny

John | Gość

@marek1234, Slyszalem rowniez o dziewczynie ktora ostatnio przerwala w tych oklicach msze, obrazajac i grozac ksiedzu... Podobno sie tam ostro dzialo - lewitacja w strone oltaza, niby "przefrunela" nad schodkami, jest pelno swiadkow. Dzialajcie fundacjo.

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 9 gru 2017 17:04 | brak oceny

czujne_oko | Gość

FN Wy tak serio??? https://twitter.com/FNAUTILUS?ref_src=twsrc%5Etfw&ref_url=https%3A%2F%2Fnautilus.org.pl%2F_core%2Ftw.html

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 8 gru 2017 23:47 | ocena: + 8

Ola | Gość

Z ponizszych linkow podanych przez przedmowce wynika, ze rodzina nie chce zgodzic sie na bezposrednie monitorowanie tych zjawisk w ich domu przez kogos z zewnatrz. Czy to prawda? Czy wiadomo cos o historii tego domu ? Kto tam mieszkal i czy nie wydarzylo sie tam cos strasznego ? To mogloby pomoc w wyjasnieniu zagadki.

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 8 gru 2017 01:43 | ocena: + 8

Marcinos | Gość

https://chnnews.pl/kraj/item/4160-wygoniono-demony-z-nawiedzonego-domu-na-mazurach.html

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 8 gru 2017 10:43 | ocena: + 7

czujne_oko | Gość

@Marcinos,

Sagi ciąg dalszy: http://dzialdowo.dlawas.info/wiadomosci/rodzina-znowu-uciekla-z-domu-w-turzy-wielkiej-co-sie-wydarzylo/cid,9218,a

Znamienne jest to, że ów demon układa noże w kształt krzyża.

A tu wizyta TVN wczoraj: http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/tajemnicze-sily-atakuja-rodzine-z-turzy-wielkiej,248166.html

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 7 gru 2017 19:42 | brak oceny

mandarin | Załogant

O innych dziwach w działdowie Stevan znalazł: http://forum.gazeta.pl/forum/w,16442,108848349,108848349,Domy_w_ktorych_straszy.html

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 6 gru 2017 19:19 | brak oceny

szczyglis | Oficer Techniczny

Wypowiem się teraz za siebie, a nie za FN, ale...

@nowy, @123456 i wszyscy zainteresowani zbadaniem sprawy na miejscu:

Nikt tutaj absolutnie nie ignoruje Waszych wpisów. Nic z tych rzeczy. Większość wpisów dotyczy jednak właściwie jednego - żeby zostawić wszystko i jechać na miejsce, rozstawić sprzęt itd. Takich rzeczy jednak nie robi się na zawołanie. Po pierwsze - trzeba to wszystko zaplanować od strony logistycznej. Po drugie - na początku trzeba porozmawiać z samymi zainteresowanymi. Po trzecie - uzyskać zgodę na takie działania (sprawa przecież dotyczy prywatnego domu) i tak dalej i tak dalej... Tego typu operacji nie robi się z dnia na dzień, choć tutaj bardziej pasowałoby określenie "z nocy na noc", ponieważ Fundacja składa się z ludzi, którzy przecież na co dzień pracują w swoich normalnych pracach, więc tego typu "nieplanowany zryw" zawsze wiązać się musi z rzuceniem w kąt wszystkich codziennych obowiązków, co z oczywistych względów nie zawsze jest możliwe.

Cała ta sprawa zresztą opiera się jedynie na słowach świadków, opisanych przez lokalną gazetę i powielonych dalej, przy czym podobno jeden z kluczowych świadków nagle zapadł się gdzieś pod ziemię (chodzi o księdza, który rzekomo oberwał kłódką) i jest nieosiągalny. To wszystko, co się tam (według medialnych doniesień) dzieje brzmi sensacyjnie i póki co, powinno być jedynie w ten sposób traktowane. Jeśli będzie taka konieczność, żeby przyjrzeć się sprawie "głębiej", to na pewno zostanie to na spokojnie zrobione. Emocjonalne podejście typu "szybko! teraz! natychmiast!" nigdy nie jest dobrą metodą, jeśli chodzi o takie sprawy (czego zresztą mamy już przykłady - kilka stacji telewizyjnych prawie od razu było na miejscu i właściwie z reportaży przez nie zrobionych nie wynikło nic więcej, poza krótkim, sensacyjnym newsem zrobionym "na szybko" i podanym w formie ciekawostki upchniętej pomiędzy innymi, bardziej "przyziemnymi" sprawami).

Pozdrawiam! :)

Śr, 6 gru 2017 15:43 | ocena: + 11

nowy | Gość

Na wycieczkę do Chin to polecą ale do nawiedzonego domu to już za daleko i lepiej nic nie pisać. Fundacja niestety bardzo dużo straciła w moich oczach........

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 6 gru 2017 11:36 | ocena: + 12

123456 | Gość

To doskonały przykład na to, o co tak naprawde chodzi w tych wszystkich fundacjach.
Może o dotacje na fajne wycieczki?
Mają gdzieś wasze wpisy. To samo ten Mystery hunters.
Totalna ignorancja dla nas!
Ważne jest ilu nas tu wchodzi a nie to co piszemy.
Czuje sie urażony ta zlewą dla tak dużej ilości wpisów!

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Czw, 7 gru 2017 12:43 | ocena: + 5

stała czytelniczka | Gość

@123456, Nieważne, czy chodzi o dotacje czy nie. Skoro FN zajmuje się w szerokim pojęciu "sprawami niewyjaśnionymi" to powinna zainteresować się przypadkiem domu w Turzy Wielkiej i POSTARAĆ SIĘ zagospodarować półtora- dwa dni na wyjazd do tego domu. FN tworzą ludzie, którzy pewnie pracują zawodowo i ja to rozumiem, ale wielu czytelników, w tym i ja oczekuje relacji-filmu z tego nawiedzonego domu. Myślę, że właściciele tego domu nie mieliby nic przeciwko temu. Ja mam w dalszym ciągu nadzieję, że tak się stanie. Pozdrawiam serdecznie.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 6 gru 2017 10:28 | ocena: + 2

Giełdowy | Gość

Dom został oczyszczony..... Koniec historii....

Dziękujemy za ocenę.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2 3 4 5 6
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN ... Witam. Odnośnie artykułu 'SKY WRITING' to inne ,ale znaki pisane na niebie były widoczne i nad Polską. Było to ok. 1972-75r. Na pewno były widoczne na Lubelszczyźnie,na pewno w niedzielę i było to opisane w poniedziałkowym dzienniku (Sztandar Ludu lub podobny tytuł). W tytule artykułu było coś o 'kryształkach lodu' które utworzyły takie znaki. Nie mogę odszukać w archiwach tego artykułu. Na pewno było też zdjęcie tego zjawiska. Może Fundacja ma większe możliwości poszukiwawcze...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Dziś, 02:48 | Witam serdecznie załogę NAUTILUSA!  Dzisiaj [13 grudnia 2017 - przyp. FN] w południe zaobserwowałam dziwny obiekt na niebie. Było gdzieś około godziny 13- tej. Patrząc przez okno w kuchni dostrzegłam na niebie białą kule. Z początku pomyślałam, że to balon albo jakaś planeta. Jednak nie mógł być to balon, gdyż nic pod kulą nie wisiało. Kula poruszała się powoli jednak z czasem zaczęła się zmniejszać aż stała się świecącym punktem na niebie. A zjawisko było obserwowane jakieś 14 km od Opola...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 13 listopada 2017 | Ludzie chyba nie dostrzegli mocy tekstu o zdjęciach w Emilcinie, które zostały wykonane 5 listopada 2017. Ot, kolejny tekst w serwisie FN… o czym tu mówić? Ale to błąd.

czytaj dalej

FILM FN

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.