Dziś jest:
Piątek, 15 grudnia 2017

Kiedy byłem mały, zawsze chciałem dojść na koniec świata. Ryszard Riedel 

Komentarze: 30
Wyświetleń: 3938x | Ocen: 24

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 3/5


Wt, 5 gru 2017 11:53   
Autor: FN, źródło: FN   

PRZEWIDZIEĆ WŁASNĄ ŚMIERĆ

Ta sprawa pojawiała się kilkakrotnie w opisach niezwykłych przeżyć, a  dotyczy sprawy tak wyjątkowej jak śmierć. Coś, co czeka każdego z nas i do czego z biegiem lat jesteśmy powoli przyzwyczajani. Czy śmierć można przewidzieć?

 

Oto przykład:

 „Mój brat zginął w tragicznym wypadku samochodowym. Wydaje mi się jednak, że on przewidywał, że coś z nim się może stać. Miał 21 lat i nigdy nie interesował się śmiercią, ale na tydzień przed wypadkiem o śmierci rozmawiał z moją mamą. Mówił, że gdyby jemu coś się stało i zginął, to chciałby aby skremowano jego zwłoki, co zresztą zrobiliśmy. Ale to jeszcze nic, bo także w rozmowie ze mną brat na dwa dni przed wypadkiem zaczął opowiadać, że on nie będzie długo żył i że ma takie przeczucia, że jego życie się skończy. Gdybym tego sama nie słyszała, to bym pewnie w to nie uwierzyła, ale tak dokładnie było. To wszystko wydaje mi się pokazuje jakieś zjawisko, że ludzie czasami mogą przewidywać własną śmierć.”

 

W latach 70-tych doszło do tragicznego wydarzenia w rodzinie zamieszkującej małą miejscowość na wschodzie Polski. Sprawa dotyczyła chłopca, który miał 13 lat. Wszystko zaczęło się od snu, który miał któregoś majowego dnia. Przyśnił mu się jego niedawno zmarły wujek, który powiedział mu we śnie, że on niedługo umrze i po drugiej stronie już na niego czekają. Chłopiec opowiedział o tym śnie rodzicom, którzy byli tym bardzo zaniepokojeni i zakazali mu przez kilka dni robienia czegokolwiek, co byłoby niebezpieczne. Ale wtedy zaczął się kolejny etap tej historii. Chłopiec słynący z odwagi i brawury przyszedł w nocy do rodziców z prośbą, czy może się położyć w fotelu i tam spędzić resztą nocy. Powodem była... dziwna jasna poświata, którą widział w swoim pokoju. Mówił także, że wracając do domu ze szkoły na wzgórzu widział jasną postać, która była nie z tego świata i która znikła.

Kilka dni później ów chłopiec wybrał się nad rzekę. W pewnym momencie pod stopami jego młodszego brata osunęła się ziemia z brzegu rzeki i wpadł do wody. Na ratunek ruszył mu jego 13-letni brat, który także skoczył do wody. Kiedy przybyła pomoc okazało się, że z dwójki chłopców uratował się tylko jeden – młodszy. Historia ta jest autentyczna i pokazuje niezwykłe okoliczności związane ze zjawiskiem „zwiastunów śmierci”, które mogą oznaczać zbliżający się koniec.

 

Kiedy sięgniemy do tekstów medycznych dotyczących zawałów serca znajdziemy następujące objawy:

 

Do najczęstszych objawów zawału serca należą:

  • Rozrywający ból w środkowej części klatki piersiowej. Ból często promieniuje do szyi,

żuchwy, uszu, ramion oraz nadgarstków. Rzadziej promieniuje do okolicy

międzyłopatkowej lub brzucha.

  • Uczucie braku powietrza.
  • Obfite pocenie się oraz bladość skóry. Zawroty głowy, nudności i wymioty.
  • Uogólnione osłabienie oraz uczucie lęku przed śmiercią. W większości

przypadków osoby z zawałem serca odczuwają:

  • Rozrywający ból w środkowej części klatki piersiowej
  • Uczucie braku powietrza
  • Obfite pocenie się oraz bladość skóry
  • Zawroty głowy, nudności i wymioty
  • Uczucie lęku przed śmiercią
  • Niepokój.

 

Dwa ostatnie objawy to właśnie ów lęk przed śmiercią, który może być reakcją ukrytych możliwości ludzkiego organizmu, który w ten sposób daje sygnał, że jeśli nie zostaną podjęte szybkie działania, to może być „tragiczny koniec”. My jednak mówimy tutaj o trochę innym mechanizmie, który jest związany z ingerencją czegoś „pozazmysłowego”.

Oto kolejny przykład:

 

„Historia związana ze śmiercią mojego wujka (brata ojca) ma pewien element, o którym chciałam wam opowiedzieć. Wujek dokładnie przewidział datę swojej śmierci. Na trzy dni przed tą datą powiedział swojej żonie, że wkrótce umrze. Ciocia zapytała go, dlaczego mówi takie bzdury, ale on odpowiedział, że miał sen i we śnie jego zmarły ojciec powiedział mu, że zbliża się moment jego śmierci i że będzie t za trzy dni. Wujek był człowiekiem zmagającym się z chorobą wrzodową, ale nie był bardzo poważnie chory. Dokładnie tego dnia wujek napisał testament w całkowitej tajemnicy przed rodziną i przygotował garnitur i buty, w których został zresztą pochowany. Około południa poczuł ból w klatce piersiowej i zmarł na zawał serca kilka godzin później. Ta historia jest prawdziwa i może ją potwierdzić cała moja rodzina”.

 

Na koniec małe ćwiczenie warsztatowe. Wyobraźcie sobie, że nagle nad głowami otaczających Was ludzi widzicie liczby. To ilość dni, które dany człowiek ma jeszcze przed sobą do momentu śmierci. Z każdym dniem ta liczba zmniejsza się o jeden... Niektórzy mają tych dni kilka tysięcy, ale nad niektórymi moglibyście dostrzec, że jest tych dni kilkadziesiąt, kilkanaście, a może już tylko jeden dzień... Niezwykła wizja, prawda?

Komentarze: 30
Wyświetleń: 3938x | Ocen: 24

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 3/5


Wt, 5 gru 2017 11:53   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (30)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Czw, 7 gru 2017 15:37 | ocena: + 10

mmm | Gość

Jak się jest szczęśliwym , życie się układa to chce się żyć jak najdłużej. Gdy szczęście i radość z życia przemija to śmierć przestaje być czymś niepożądanym a staje się wyzwoleniem z udręki. A tym bardziej jak przyjmiemy istnienie reinkarnacji. Wtedy śmierć jest jak nowe rozdanie które pozwala mieć lepsze karty w życiu. Z kolei będąc szczęśliwym śmierć może wzbudzać niepokój , bo nie wiadomo czy w tym hipotetycznym nowym rozdaniu będzie się mieć równie szczęśliwe karty [ życie ] Pytanie ,- jak sprawić by mieć te szczęśliwe karty w życiu ?

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 8 gru 2017 14:44 | ocena: + 2

George | Gość

@mmm, należy o to zadbać w obecnym jeszcze życiu.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 8 gru 2017 15:52 | brak oceny

mmm | Gość

@George, Ale jak ?

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 8 gru 2017 20:10 | brak oceny

George | Gość

@mmm, Jak już wspominał Kooler w jednej ze swoich wypowiedzi, wyszukaj na youtube Ajahn Brahm. Po wysłuchaniu kilku z nich sporo Ci się wyjaśni. Natomiast moja odpowiedź na pytanie brzmi tak.
Każdy skutek ma swoją przyczynę i wice wersa. Również nasze obecne życie powinno być postrzegane jako skutek naszych poprzednich działań a jednocześnie stwarzające skutki w przyszłości. W skrócie ma tu zastosowanie prawo przyczynowo-skutkowe podobnie jak w przypadku III prawa Newtona (akcja-reakcja). Jeśli chcemy dobrego życia w przyszłości, już teraz powinniśmy stwarzać jego przyczyny. Rozumiejąc działanie tego prawa (nazywanego często prawem karmy) i stosując je w życiu codziennym gromadzimy pozytywny potencjał który się materializuje nie tylko w dalekiej przyszłości ale również i jutro a nawet dzisiaj (nie wspominając o przyszłym życiu). Stwarzanie tych pozytywnych przyczyn to w bardzo wielkim skrócie życie etyczne, unikanie przemocy (mentalnej, werbalnej, fizycznej), rozwijanie empatii i takie tam. Co siejesz to zbierasz, oko za oko ząb za ząb, jak sobie pościelesz itd... Nieznajomość tej zasady prowadzi ludzi w pułapki, ponieważ nie widzą dziś jeszcze przyszłych skutków ich działania, które mogą być rozciągnięte w lata. A to prowokuje do unikania odpowiedzialności za swoje negatywne postępowanie. Nie chcesz być okradany, obgadywany, zabijany, mobingowany, wykorzystywany - pilnuj się już dzisiaj aby się wystrzegać tych działań w stosunku do innych. Tak pracujemy nad jakością przyszłego odrodzenia. Słowem Etyka. Warte przemyślenia.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 10 gru 2017 15:01 | brak oceny

Magda | Gość

@George, nie ma karmy bo wszyscy stanowimy jedno. oddzielenie to iluzja.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pon, 11 gru 2017 14:46 | brak oceny

George | Gość

@Magda, czyli że III prawo Newtona to ściema? Zjawiska pojawiają się bez żadnej przyczyny i nie nie zostawiają po sobie skutków? To coś nowego.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 6 gru 2017 18:02 | ocena: + 8

Janusz777 | Gość

"Na koniec małe ćwiczenie warsztatowe. Wyobraźcie sobie, że nagle nad głowami otaczających Was ludzi widzicie liczby. To ilość dni, które dany człowiek ma jeszcze przed sobą do momentu śmierci. Z każdym dniem ta liczba zmniejsza się o jeden... Niektórzy mają tych dni kilka tysięcy, ale nad niektórymi moglibyście dostrzec, że jest tych dni kilkadziesiąt, kilkanaście, a może już tylko jeden dzień... Niezwykła wizja, prawda?"

To nie jest żadne ćwiczenie warsztatowe ale coś czego nigdy ale to nigdy poza żadnym pozorem nie wolno nie wolno robić.Są astrologiczne metody przewidywania śmierci albo za pomocą Tarota- ale tu jest Tabu- bo wkracza PROGRAMOWANIE, a programowanie czyjejś śmierci to tzw karma ale tego nie wolno robić.Nigdy a nawet przenigdy nie wolno bawić się datą swojej albo czyjejś śmierci - to podstawowa zasada życia duchowego i ezoteryki

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 6 gru 2017 15:45 | ocena: + 1

mmm | Gość

A tak właściwie to w jakim celu przywidywać własną śmierć. Tym bardziej ze na tych stronach obowiązującym poglądem jest pogląd ze żadnej śmierci nie ma . Jest tylko przejście do innej formy życia. I co mi zresztą po tym, ze bym wiedział kiedy umrę ? Proponuje Nautilusowi i wszystkim odwiedzającym te strony skupić sie na tym jak w tym trwającym życiu osiągnąć szczęście i zadowolenie . I czy są w ogóle metody i sposoby aby wpłynąć na poczucie szczęścia i zadowolenia ? Czy sa sposoby aby tak wpłynąć na ,, tarotowskie ,, kolo fortuny aby zawsze było ono ustawione pozytywnie dla nas ? I nawet gdy nas dopadają karmiczne obciążenia z poprzednich wcieleń, to czy są sposoby aby nie musieć ponosić tych negatywnych obciążeń ? A śmierć dla tych co czytają Nautilusa chyba nie jest aż tak straszna żeby chcieć przewidzieć kiedy nadejdzie. Tym bardziej ze taka wiedza [ gdy termin jest odległy ] i tak niewiele zmieniłaby w życiu. Ważniejsze jak wpływać na życie aby gdy śmierć już nadejdzie moc powiedzieć , - miałem fajne życie którego mógłbym życzyć innym .

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Śr, 6 gru 2017 22:28 | ocena: + 2

mayanka | Załogant

@mmm, nie chodzi o to, żeby chiec przewidziec własna śmierć, ani tym bardziej, żeby miec w tym jakiś cel. Jak sadzę artykuł jest próbą zwrócenia uwagi na to, że cos takiego jak przeczucie zbliżającej sie śmierci jest w ogóle mozliwe. Chodzi moim zdaniem o to jak potężny i niezbadany jest nasz umysł. Mamy dary i możliwości jakich nawet nie podejrzewamy.
A gdyby rzeczywiście doszukiwac się celu w tym że przewidujemy własna śmierć, to może to być np. to, że wiedza ta pozwala niektórym załatwić niedokończone sprawy, pogodzić sie z bliskimi, przeprosic, jeśli jest taka potrzeba, powiedzieć że się kocha i w spokoju ducha zmienic stan egzystencji.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 5 gru 2017 23:05 | ocena: + 2

mandarin | Załogant

Analogia do UFO nad Strzelnem: https://youtu.be/f_X-du-0PGs

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Śr, 6 gru 2017 15:39 | ocena: + 1

Gans | Gość

@mandarin, Jestem ze Strzelna, 2-3 tyg. temu widziałem dwie kule"NOL" o 5:30.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Śr, 6 gru 2017 20:15 | ocena: + 2

mandarin | Załogant

@Gans, nad jakim terenem te kule byly widoczne? Jak wyglądały? Miałeś świadomość że wiedzą że na nie patrzysz? Pozdrawiam

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 5 gru 2017 21:41 | ocena: + 4

mayanka | Załogant

Dobry temat. Powiem tyle.... jestem na 100 % przekonana o tym, że każdy człowiek przeczuwa własną śmierć.
Dotyczy to także zwierząt ( te potrafią telepatycznie przekazać opiekunowi to, że wkrótce odejdą z tego świata.)
Od lat zawodowo mam doczynienia z ludźmi stojącymi nad krawędzią życia.
I po latach obserwacji jestem pewna, że kazdy z nas (ludzi) wie, że wkrótce umrze. Przeczuwa nadchodzącą śmierć fizyczną.
Trudno mi powiedziec, czy kazdy zna dokładną datę / dzien swojej śmierci, jak to zostało zacytowane w artykule, ale przeczucie co do tego, że wkrótce z tego świata odejdzie miała każda osoba którą znałam kiedy jeszcze byli wśród żywych. Przeważnie nawet z paromiesięcznym wyprzedzeniem dawało się odczuć, że oni wiedzą, że wkrótce ich nie będzie.
Powyższy artykuł to jest w ogóle dziwny zbieg okoliczności, bowiem ostatnio nawet o tym temacie myslałam i mam zamiar napisac więcej popierając przykładami w osobnym mailu do FN. W komentarzu się nie zmieści. Tym bardziej, że temat dotyczy także zwierząt.
.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 5 gru 2017 20:54 | ocena: + 5

czujne_oko | Gość

@George, skoro jesteś taki wrażliwy na krytykę to po co w ogóle piszesz? I to 90% postów na temat innych, że są 'niedorozwojami" bo nie zgadzają się z Twoim zdaniem. Widać mało życie znasz, bo takich ludzi, którzy będą mieli inne zdanie na każdy temat w życiu spotkasz mnóstwo. A wystarczyło zamiast innych wyzywać od niedorozwojów - odpowiednie argumenty przedstawić.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Śr, 6 gru 2017 12:04 | ocena: -3

George | Gość

@czujne_oko, skup się. Bronisz w tym momencie siebie? Czy to ty wstawiłeś minusa koolerowi za rzeczowy wpis i to cię gryzie na zasadzie uderz w stół itd? Za to że sugeruje obejrzeć bardzo mądry i potrzebny nam wszystkim wykład? Powtarzam, że negatywna reakcja na prelekcję mogła pochodzić tylko od kogoś kto kompletnie nie rozumie o czym mówi prelegent i wstawiając minusa na pewno zasługuje na opinię którą wyraziłem. Czy autor minusa przedstawił argument co mu w tym wykładzie nie pasuje? Zresztą te minusy to jakaś dziecinada, ponieważ po wylogowaniu i powtórnym zalogowaniu można wstawić następny minus. W ten sposób uczestnicy dyskusji mają możliwość manipulować ocenami. A zdanie cyt. "I to 90% postów na temat innych, że są 'niedorozwojami" bo nie zgadzają się z Twoim zdaniem". jest nieprzemyślane. Prześledź łaskawie inne moje komentarze i nie stwarzaj sytuacji konfliktowych. Wiele razy prosiłem aby w przypadku braku argumentów nie odnosić się do wątków personalnych bo to do dyskusji nic nie wnosi. To czy ja znam życie czy nie to moja prywatna sprawa i jeszcze raz apeluję do wszystkich o poważne traktowanie dyskusji. Swoboda wypowiedzi powinna być jak najbardziej ale nie powinno się jej nadużywać, bo wolność zawsze ma związek z odpowiedzialnością. Autora profanacji zaś najwyższych, szlachetnych wartości duchowych zasługuje w mojej opinii na ocenę niedorozwoju. Chyba że ktoś bezmyślnie stawia plusy i minusy bez zastanowienia - wtedy mamy do czynienia z przedszkolakami na gigancie o których wspominałem.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 5 gru 2017 19:00 | ocena: + 3

kwant | Gość

Kolejna śmierć, kolejna szkoła życia (wcielenie). I tak ,AŻ do skutku.Pytanie tylko ,czym jest ten SKUTEK ???Nirwaną???WIECZNYM zespoleniem z KREACJĄ???

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 5 gru 2017 18:15 | ocena: -15

relatysta | Załogant

Komentarz poniżej poziomu, lub oznaczony jako SPAM. Kliknij, aby rozwinąć.

Wt, 5 gru 2017 17:24 | ocena: + 10

czytelnik | Gość

Zeby przewidywać śmierć najpierw należy zdefiniować co rozumiemy pod pojęciem śmierci. A definicja ta nie jest tak oczywista jak z pozoru mogłoby się wydawać. Myśląc o śmierci myślimy przede wszystkim [ bynajmniej większa część populacji ] o śmierci ciała. Ale tu zaczynają się schody. Nasze ciała zbudowane są w 100 proc. z atomów ktorych wiek wynosi co najmniej parę mld lat , a te atomy zbudowane są z protonów , neutronów i elektronów które powstały około 14 mld lat temu podczas wielkiego wybuchu. Tak wiec materia z której jesteśmy zbudowani jest równie stara jak cały wszechświat a wiec w sensie chemiczno-fizycznym każdy z nas jest bardzo bardzo stary. Malo tego żadna z tych cząstek elementarnych z ktorych jesteśmy zbudowani jeszcze długo , długo nie przeminie, nie tylko po tym gdy nie będzie już teraźniejszych naszych ciał ale nawet po tym gdy za parę mld lat przestanie istnieć Ziemia i Słońce. Z drugiej strony każdy z nas podaje swój , jak myślimy wiek biologiczny ,zapisany w dowodach , paszportach i metrykach , - jednemu się wydaje ze ma lat 20 , drugiemu ze 50 a innemu ze 80 . I tu znowu nie jest tak jak myślimy . bo nasz wiek biologiczny a wiec wiek naszego ciała z którym się identyfikujemy wynosi tyle ile żyją komórki naszego ciała a te w zdecydowanej większości maja zaledwie parę miesięcy czy maksimum parę lat. Tak naprawdę dziś każdy z nas w sensie biologicznym jest co najwyżej paru latkiem gdyż maksimum parę lat ma zdecydowana większość żyjących komórek naszego ciała. Co minuta , co sekunda umierają miliony komórek naszego ciała i co sekunda powstają miliony nowych komórek. Ludzie stojąc nad trumnami czy urnami są smutni i pogrążeni w żałobie ale żegnając codziennie paręset gram naszego ciała w postaci naszych odchodów już nikt się nie smuci. A w skali życia poszczególnego człowieka o wiele więcej masy naszych ciał spłukujemy w toalecie jak wkładamy do trumny. Aby było jeszcze ciekawiej musimy wiedzieć ze nasze ciała składają sie z żyjących komórek które istniały [ dokładnie takie same ] długo przed naszymi narodzinami i będą istnieć [ dokładnie takie same ] po naszej śmierci . Zaznaczając nasze poszczególne biologiczne życie na osi czasu można ułożyć linie komórek które zaczęły istnieć [ według nauki ] parę mld lat temu istnieją dziś i w naszym poszczególnym życiu [ 70 - 80 letnim ] około 50 razy się wymienia ze starych na nowe po czym dalej takie same będą istnieć długo po naszej tzw śmierci w innych jednostkach ludzkich czy tez w innych organizmach które kiedyś się z ludzi wyewoluują. Takie spojrzenie na nasze fizyczne [ biologiczne ] ciała prowadza do jednego wniosku ze te ciała są tylko hardwer -em dla świadomości i tożsamości. I służą jedynie istnieniu świadomości i tożsamości tak jak komputer służy do tego aby mogły na nim działać różne programy. Tyle ze komputer musi byc naprawiany i modernizowany ludzkimi rękoma a nasze ciała [ komórki ] robią to od miliardów lat same.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Śr, 6 gru 2017 20:49 | ocena: + 1

kwant | Gość

No i właśnie,jeżeli ten komputer zyska zdolność do SAMONAPRAWY ,to czy ludzkie RĘCE będą jeszcze MU potrzebne????????????????????????????????

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 5 gru 2017 17:15 | ocena: -18

George | Gość

Komentarz poniżej poziomu, lub oznaczony jako SPAM. Kliknij, aby rozwinąć.
Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN ... Witam. Odnośnie artykułu 'SKY WRITING' to inne ,ale znaki pisane na niebie były widoczne i nad Polską. Było to ok. 1972-75r. Na pewno były widoczne na Lubelszczyźnie,na pewno w niedzielę i było to opisane w poniedziałkowym dzienniku (Sztandar Ludu lub podobny tytuł). W tytule artykułu było coś o 'kryształkach lodu' które utworzyły takie znaki. Nie mogę odszukać w archiwach tego artykułu. Na pewno było też zdjęcie tego zjawiska. Może Fundacja ma większe możliwości poszukiwawcze...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Dziś, 02:48 | Witam serdecznie załogę NAUTILUSA!  Dzisiaj [13 grudnia 2017 - przyp. FN] w południe zaobserwowałam dziwny obiekt na niebie. Było gdzieś około godziny 13- tej. Patrząc przez okno w kuchni dostrzegłam na niebie białą kule. Z początku pomyślałam, że to balon albo jakaś planeta. Jednak nie mógł być to balon, gdyż nic pod kulą nie wisiało. Kula poruszała się powoli jednak z czasem zaczęła się zmniejszać aż stała się świecącym punktem na niebie. A zjawisko było obserwowane jakieś 14 km od Opola...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 13 listopada 2017 | Ludzie chyba nie dostrzegli mocy tekstu o zdjęciach w Emilcinie, które zostały wykonane 5 listopada 2017. Ot, kolejny tekst w serwisie FN… o czym tu mówić? Ale to błąd.

czytaj dalej

FILM FN

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.