Dziś jest:
Środa, 18 lipca 2018

Nie trzeba wspinać się na szczyt góry tylko po to, żeby się dowiedzieć, czy jest wysoka.  Paulo Coelho, 'Pielgrzym'

Komentarze: 1
Wyświetleń: 4555x | Ocen: 17

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Wt, 3 kwi 2018 23:41   
Autor: Margo11, FN, źródło: FN   

WOJNA, ŻYCIE, ŚMIERĆ I PRZEZNACZENIE

Zaledwie 15-letnia Danusia Banaszek (ur. 1929) ps. Wira, harcerka Szarych Szeregów, uczestniczyła w Powstaniu Warszawskim jako łączniczka, sanitariuszka i opiekunka cywilnej ludności Stolicy.


Po jego zdławieniu trafiła wraz z bojownikami do obozu przejściowego w Ożarowie, a potem do obozów jenieckich w Sandbostel i Oberlangen w Niemczech. Po wyzwoleniu tego ostatniego przez gen. Maczka, w obawie przed komunistycznymi represjami nowych polskich władz, Danusia zdecydowała się pozostać na Zachodzie. Po pobycie we Włoszech osiadła w Wielkiej Brytanii, gdzie poślubiła poznanego jeszcze w Niemczech Janusza Szlachetko – oficera, który wyzwolony obóz zaopatrywał w prowiant. Po latach, z pomocą dorosłego już syna Jerzego spisała swoje dramatyczne wspomnienia. Nie brak w nich także wątków metafizycznych.


Danusię i jej o trzy lata starszą siostrę Henię samotnie wychowywała matka, przez co były  sobie bardzo bliskie. W latach 30. XX wieku dziewczynki podczas zabawy zasadziły sadzonki dębów. „Potem, jak na prawdziwe siostry przystało, zaczęłyśmy się kłócić, który dąbek urośnie wyżej i będzie mocniejszy. Los za nas rozstrzygnął. Mój wyrósł wysoki, lecz krzywy, a drzewko Heni zmarniało i uschło” – wspomina Danusia.


Dziewczynki mieszkały z mamą w wynajętym mieszkaniu w samym centrum Warszawy. „Dom liczył kilkuset mieszkańców i podwórka zawsze tętniły życiem. Główna brama wychodziła na elegancką ulicę, Nowy Świat numer 57”. Miały też działkę z sadem, ogrodem warzywnym i letnim domkiem w Laskach pod Warszawą. Do szkoły dziewczynka chodziła na ulicę Kruczą. Jej beztroskie dzieciństwo skończyło się nagle tuż po 10. urodzinach: wybuchła wojna.

W tajemnicy przed matką i siostrą Danusia wstępuje do Szarych Szeregów, gdzie przybiera pseudonim Wira: uczestniczy w małym sabotażu, roznosząc konspiracyjne ulotki czy malując na murach popularne „Kotwice” – symbole walczącej Polski. Gdy wybucha powstanie warszawskie, rozdziela się z matką i siostrą, które jadą do Lasek. Danusia zostaje przydzielona do harcerskiej poczty polowej. Piątego dnia powstania postanowiła sprawdzić, czy kobiety bezpiecznie opuściły mieszkanie i skulona, pod niemieckim ostrzałem przedarła się przez Świętokrzyską do domu. A tam, w oknie mieszkania ujrzała swą ciotkę Jankę z Lasek.

„Ciotka zaczęła opowiadać. Mama rzeczywiście zabrała Henię do Lasek, ale następnego dnia wróciły, wraz z Janką. To był ostatni moment, żeby dostać się do Warszawy, potem została odcięta. Dzieci Janki zostały w Laskach z jej teściową. Nigdy się nie dowiedziałam, czemu mama i siostra wróciły do Warszawy; myślę, że nie chciały zostawić mnie samej. Przez dwa kolejne dni mama i Henia szukały mnie u koleżanek, ale bez skutku. Janka akurat wyglądała przez okno, kiedy wracały do domu przez duży, otwarty dziedziniec przed budynkiem. Dokładnie wtedy nadleciał sztukas i zanurkował w ich kierunku.

Były całkowicie odsłonięta, strzelec nacisnął cyngiel karabinu maszynowego. Pierwsze kule trafiły mamę w nogi, upadła, nie mogła iść. Henia dostała w rękę, odstrzelił jej dłoń, ale zrobiła jeszcze kilka kroków. Prawie dotarła do domu, gdy kolejna kula przeszyła jej serce.

Kiedy zrobiło się ciemno, Janka wyszła po mamę, ale znalazła zwłoki. Przy pomocy pana Kamińskiego wykopała płytki grób. Owinęli prześcieradłami ciała i przysypali je, czym tylko mogli, wykorzystując gruz. Zginęły czwartego dnia powstania.

Byłam zszokowana i zdruzgotana. Czułam się wyczerpana, więc zgodziłam się zostać na noc z Janką. Przypominam sobie, że wieczorem Janka umyła mi włosy. Zanim położyłyśmy się spać, zaryglowała drzwi prowadzące na klatkę schodową, przez którą wchodziło się do naszego mieszkania.  Spałyśmy w jednym łóżku, ja – od ściany. Już zasypiałam, kiedy usłyszałam, że ktoś otwiera drzwi. Przerażona, nasłuchiwałam zbliżających się kroków – ktoś schodził po schodach, po chwili otworzyły się drzwi naszego mieszkania. Potem z wyczerpania albo w z innych powodów usnęłam. Obudziłam się, kiedy już zrobiło się jasno; Janka była w mieszkaniu, wszystko wydawało się takie  samo jak poprzedniego dnia.


Powiedziałam jej, co słyszałam, i spytałam, czy ktoś u nas był. Janka słyszała to co ja. Powiedziała, że to moja mama przyszła po mnie, mówiła, że teraz zostałam całkiem sama i że będzie lepiej, jeśli z nią pójdę. Janka kłóciła się z mamą  i obiecała, że zaopiekuje się mną, wtedy mama zgodziła się  odejść. Jestem pewna, że słyszałam wtedy kroki w mieszkaniu, i głęboko ufam, że Janka mówiła prawdę o duchowej rozmowie z mamą. Wierzę, że mimo iż później wielokrotnie ocierałam się o niebezpieczeństwo, od tamtej pory mama czuwała nade mną i było mi pisane przeżyć.

W dzień wróciłam na posterunek przy Świętokrzyskiej. Nawet nie pomyślałam, by się przebrać i zmienić sandałki na buty bardziej stosowne na wojnę, byłam w rozpaczy. Janka została w mieszkaniu, nie było sposobu żeby wróciła do dzieci do Lasek, bo walki ogarnęły całe miasto. Przez następne dni ciągle płakałam i nie wiedziałam, po co żyję. Nic mnie nie obchodziło, rozpacz była zbyt wielka. Chciałam zginąć w powstaniu. Nigdy sobie nie wyobrażałam, że tak nagle utracę mamę i Henię.

Wspominałam, jak ledwie trzy miesiące wcześniej namówiłam Henię, by poszła ze mną na Starówkę do wróżki. Weszłam pierwsza i wróżka długo mi opowiadała o dalekiej podróż, daleko od ojczyzny i bliskich. Kiedy przyszła kolej na Henię, wróżka mówiła niewiele, same oczywistości, że jest młodą damą i chodzi do szkoły – jakby chciała coś ukryć. Wtedy nie zwróciłam na to uwagi, lecz sięgając myślą wstecz uznałam, że to był jakiś znak. Tak bardzo kochałam Henię, nigdy nie przestałam odczuwać jej braku”.

Obecnie blisko 90-letnia Wira tak podsumowuje swoje wspomnienia: „Czuję gorycz i żal z powodu utraconego dzieciństwa i śmierci najbliższych. Mamie bardzo zależało, bym odebrała staranne wykształcenie, więc żałuję, że to się nie udało. Moi rodacy wcześnie odchodzili, osłabieni w następstwie wojennej traumy, śmierci bliskich, utraty ojczyzny i napięć związanych z koniecznością budowania życia od początku, w obcym kraju. Ja miałam szczęście: urodziłam dwóch synów, a niektóre dziewczęta stały się bezpłodne w wyniku okropności, jakie przeżyły. […] Mimo wszystkich smutków zawsze miałam cel z w życiu. Jestem zadowolona, że dobrze służyłam memu krajowi, walcząc o niezależność, wolność i sprawiedliwość. […] Mój dąb nadal rośnie obok kościoła. Stoi sam, wyciąga ramiona we wszystkie strony, szukając czegoś, czego nigdy nie znajdzie”.

Autor: Margo11

 Cytaty za: G. Szlachetko, D. „Wira” Szlachetko, Wira z Powstania, Warszawa 2015, s. 13, 94-97, 308.

 ZDJĘCIA: Archiwum FN

ARCHIWUM HISTORII MÓWIONEJ: https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/danuta-szlachetko,826.html


     

 

Tekst naszej koleżanki Margo11 pokazuje coś, o czym od dawna wiemy: wojna stawia wiele spraw "na krawędzi" i bardzo często można doświadczyć czegoś, co nazywamy "tajemniczym elementem ludzkiego życia, który wykracza poza znane zmysły". Pokazuje także siłę przeznaczenia i ludzkiego losu.

 Mieliśmy krótki epizod z tzw. trollingiem w serwisie skutkujący tym, że na skutek działań o charakterze czysto psychiatrycznym jeden z "pacjentów" próbował zmultiplikować minusy w komentarzach, co wyglądało nawet zabawnie (i wymagało ogromnej determinacji ze strony robiącego minusy z rożnych IP), ale sprawa została poprawiona z pozycji oskryptowania. Oceniać komentarze można tylko wtedy, kiedy jest się zalogowanym użytkownikiem.

Zmiany są zresztą o wiele ciekawsze, ale zdradzać wszystkiego nie będziemy, tylko zachęcamy do... odkrywania ich dzięki chodzeniu po różnych zakamarkach naszego okrętu!  ;)

Komentarze: 1
Wyświetleń: 4555x | Ocen: 17

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Wt, 3 kwi 2018 23:41   
Autor: Margo11, FN, źródło: FN   


Komentarze (1)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Śr, 4 kwi 2018 11:26 | ocena: + 2

magdakowalska48 | Załogant

Ja osobiscie uwazam ze gdyby nie rotszildy i rokefelerowie to jej rodzina nadal by zyla. Tak pewnie powiecie ze i tak musialy umrzec bo taki wybraly sobie scenariusz przed narodzeniem sie.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Spotkania z FN pod Tatrami - w niedzielę 15 lipca o 20.00 w hotelu HARNAŚ (Wierch Bundowy 11, Bukowina Tatrzańska) .... W poniedziałek o godzinie 20.00 w hotelu NOSALOWY DWÓR ...Balzera 21d, 34-500 Zakopane ... wstęp wolny - ZAPRASZAMY!

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pt, 13 lip 2018 11:39 | [...] Witam, Wvczoraj dokonałem dziwnej obserwacji. Przebywam aktualnie u rodziny we Wrocławiu na ośiedlu Różanka. Wczoraj (wtorek 4 lipca 2018) ok godziny 22,15 siedziałem na kanapie i patrzyłem przez okno balkonowe. Nad blokiem przy ul Bałtyckiej zobaczyłem pieknie świecącą Wenus. Ponieważ ja byłem nisko, a na przeciwko jest blok 10 pięter miałem wyraźny 'celowniek'. Wenus znajdowała się pomiędzy kominkiem wentylacji, a ścianą budynku. Wenus pięknie świeciła, pokazałem ją nawet teściowi. Po...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Sobota, 30 czerwca 2018 | Nikt tego nie zauważył, nikt tego nie doceniał, a minęła niedawno 22 rocznica pojawienia się okrętu Nautilus w sieci www. Zakręciła mi się łezka w oku i… muszę o czymś ważnym napisać.

czytaj dalej

FILM FN

AUDYCJA W RADIU INTERNETOWYM EMPARY TOWN Z UDZIAŁEM FN

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.