Dziś jest:
Środa, 28 października 2020

Listopad... boję się tego listopada. Wydarzą się na jesieni bardzo złe rzeczy, to będzie koniec tego świata, jaki znamy i lubimy, tej rzeczywistości spokoju i bezpieczeństwa. Widzę też wojsko na ulicach, dużo wojska. Wojsko... pojawi się wojsko.
Jasnowidz Krzysztof Jackowski, lipiec 2020

Komentarze: 6
Wyświetleń: 2380x | Ocen: 16

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Śr, 30 wrz 2020 02:54   
Autor: FN, źródło: FN   

UFO JAKO ‘KSIĘŻYC Z PLUSEM’? NIEZWYKŁA MANIFESTACJA NA NIEBIE W 1951 ROKU

To tajemnicze zjawisko występuje bardzo rzadko, ale pojawia się w momentach przełomowych i zawsze jest znakiem dla tych, którzy je obserwują. Na pokładzie okrętu Nautilus funkcjonuje jako „Znaki na Niebie” i zawsze jest zawahanie, czy zaszeregować je do katalogu „UFO” czy „manifestacje energii duchowych”. Być może jedno jest połączone z drugim.

Polega ono na tym, że nagle na niebie pojawia się gigantyczny znak, który wyklucza przypadkowe ułożenie chmur, smug, cieni itp. Patrząc na niebo ludzie są przekonani, że oto sam stwórca wszechświata postanowił dać znak żyjącym na małej planecie w Układzie Słonecznym. Świadkowie często padają na kolana i przerażani rozpoczynają modlitwy. W archiwum FN jest zaledwie kilka opisów tego typu manifestacji, ale oto pojawiła się kolejna.

Na pokład okrętu Nautilus zadzwoniła 73-letnia czytelniczka serwisu, która latem 1951 roku jako czteroletnie dziecko obserwowała nieprawdopodobny widok na nocnym niebie, który do dziś nie pozwala jej o tym zapomnieć. Miało to miejsce w wiosce Chybie (k. Ustronia).




Był letni dzień 1951 roku, ok. godziny 23.00, kiedy nagle prawie całe niebo wypełnił gigantyczny… Księżyc. Świadek ocenia, że był „pięć razy większy niż normalnie”. Jego barwa była mglisto-błękitna, ale najciekawszym elementem był równoramienny krzyż przypominający znak ‘plus’, który wypełniał tarczę Księżyca. Był jeszcze jeden element tego dziwnego Księżyca – w dół, w górę, w lewo i w prawo odchodziły od niego trzy jasne kreski, co razem przypominało hostię. Dwóch czytelników serwisu FN przysłało wykonane grafiki, jak to niezwykłe zjawisko mogło wyglądać.





Autorka relacji opisuje, że na widok ‘hostii na niebie’ ludzie padli na kolana i zaczęli się modlić. Wcześniej zaalarmowani okrzykami zdziwienia sąsiadów wybiegli z chałup, aby oglądać nocny spektakl. Ale nie tylko mieszkańcy Chybia mieli okazję obserwować nieprawdopodobny „Księżyc z plusem”. Widzieli go także robotnicy z Bielska-Białej, bo także takie informacje dotarły do świadka tamtych wydarzeń, czyli czytelniczki serwisu FN.

Ale to nie wszystko. Już jako osoba dorosła autorka relacji zwróciła się do księży w kościele w Chybiu z prośba, aby udostępnili księgi parafialne z 1951 roku, aby można było ustalić, co na temat tego wydarzenia napisał ówczesny proboszcz, gdyż jest oczywiste, że coś musiał napisać. W odpowiedzi usłyszała, że – cytat – „kościół nie chce mieć z tym nic wspólnego”.

Jak interpretuje dziś to zjawisko 73-letnia czytelniczka serwisów FN? Jako hologram, za którym mogło stać zjawisko UFO. To bardzo prawdopodobna hipoteza.
Jednocześnie autorka relacji apeluje do innych świadków ‘Księżyca z plusem’ o zgłaszanie się do Fundacji Nautilus, bo jest jasne, że świadków musiało być wielu.

Poniżej rozmowa ze świadkiem przeprowadzona z Bazy FN.




W materiale pojawia się jeszcze jeden wątek historii z archiwum FN. Chodzi o wydarzenie z maja 2001 roku, kiedy dwóch grzybiarzy w lesie niedaleko miejscowości Gołąbki (kuj.-pom.) ok. 7.00 rano byli świadkami czegoś niepojętego. Nagle w lesie pomiędzy drzewami pojawił potężny panoramiczny ekran o przekątnej kilku metrów, na którym pojawili się kolarze uczestniczący w jakimś wyścigu. Obraz był fantastycznie wyraźny, choć czarno-biały. Nie było słychać żadnego dźwięku. Obaj uczestnicy tego wydarzenia byli przekonani, że jakaś tajemnicza siła wyświetliła im na tym ekranie fragment wyścigu Tour de France (takie mieli przeświadczenie).

Przez chwilę obserwowali niezwykły ekran, a potem rzucili koszyki z grzybami na ziemię i zaczęli uciekać, aby jak najszybciej wybiec z lasu. Podczas rozmowy z ekipą FN w 2001 zgodnie relacjonowali, że w trakcie tej ucieczki słyszeli i widzieli, jak coś niewidocznego przemieszczało się po wierzchołkach drzew. Widzieli spadające gałęzie i uginające się czubki sosen i świerków, choć nie widać było samego obiektu.

Dwóch czytelników serwisu FN na naszą prośbę wykonało grafiki przedstawiające tę sytuację. Prezentujemy je poniżej.







Fantastycznie ciekawa relacja, która wzbogaci nasze archiwum o kolejny opis „znaku na niebie”. Mamy ich zaledwie kilkanaście, gdyż to zjawisko niezwykle rzadkie. Warto obejrzeć jeszcze jedną relację o tym niezwykłym zjawisku, która dotyczy tego, co stało się z niebem nad siedzibą Adolfa Hitlera 23 sierpnia 1939 roku, kiedy był podpisywany pakt „Ribbentrop-Mołotow”, który zapoczątkował Drugą Wojnę Światową.

Jeden ze świadków tego wydarzenia dokładnie opisywał to, co działo się tego dnia na niebie nad alpejską rezydencją Berghof Adolfa Hitlera. Ponieważ źle sypiał, zazwyczaj kładł się dopiero nad ranem. Jeden z bliskich współpracowników Hitlera tak wspominał tamtą sierpniową noc:

„Staliśmy z Hitlerem na tarasie Berghofu i podziwialiśmy rzadkie zjawisko. Wyjątkowo jaskrawa zorza polarna przez całą godzinę zalewała czerwonym światłem położony po przeciwnej stronie legendarny Untersberg, podczas gdy niebo grało wszystkimi kolorami tęczy. (...) Nasze twarze i ręce były nienaturalnie zabarwione na czerwono. Widowisko to wywołało nastrój dziwnej zadumy. Nagle Hitler powiedział, zwracając się do jednego ze swych adiutantów wojskowych: »to zapowiada wiele krwi. Tym razem nie obejdzie się bez użycia siły”.

Poniżej materiał z naszego Archiwum.




Ostatnio do naszego archiwum trafiły jeszcze dwa opisy dziwnych „znaków na niebie”, które zapowiadały tragiczne wydarzenia. Oto przykład takiego znaku na Wołyniem w 1943 roku.

„Dermanka w gminie Ludwipol, rodzinna miejscowość Antoniny Woźniak, leżała na lewym brzegu rzeki Słucz, 3 km od granicy polsko-sowieckiej. Na Wołyniu był wtedy jeszcze względny spokój, który w niewielkim stopniu mąciły rozrzucane ulotki z napisem „Utiekajtie Lachi, poka prozne drohi”. Później, tuż przed rzezią, pojawiły się też inne symptomy. –

Jednego wieczoru przyszła do nas sąsiadka i zawołała na dwór. Pokazała na niebo. Było na nim coś niezwykłego: wielka błyszcząca miotła, pochylona na ukos. Mówiło się, że to zły znak - że nas wszystkich wymiecie. Widać też było takie dziwne napisy, których nikt nie był w stanie odczytać. Innym razem widzieliśmy też czerwony słup, jakby łączący niebo z ziemią. „To chyba nasz koniec” - powtarzali ludzie.” („Czasem dumam nad moim Wołyniem”). http://wolyn.org/index.php/informacje/972-jak-nasza-wies-mordowali-to-bylo-boze-cialo.

Te dziwne „znaki na niebie” potwierdzają relacje innych osób, kilka z nich spisał Sławomir Tomasz Roch.

„To było chyba latem 1943 r.! Pamiętam bardzo dobrze, że moja najstarsza siostra Maria, zauważyła na niebieskim, pięknym niebie, duży napis białymi literami. Było właśnie bezchmurne południe i świeciło piękne słońce, a napis umieszczony był pod słońcem, które świeciło nad nim. Kiedy więc po chwili, wszyscy już z  wielkim przejęciem, patrzyliśmy na te litery, to widzieliśmy je w słonecznej światłości. Napis był bardzo wyraźny, Maria zaczęła więc czytać z wielkim zainteresowaniem. W tym czasie moja mama i pozostałe moje rodzeństwo w tym także ja, wybiegliśmy na schody naszego domu i widząc ten napis, niektórzy zaczęli głośno płakać i lamentować. To musiało przeszkodzić naszej siostrze, musiało ją rozproszyć tak, że nie zdążyła przeczytać całego napisu i nie zrozumiała o co chodziło w tej informacji, bowiem po chwili napis znikł tak nagle jakby ktoś gąbką starł tablicę szkolną. Moja siostra miała potem do nas wszystkich pretensje z tego powodu i mówiła tak: „Czegoście tak lamentowali, byłabym wszystko przeczytała i wam potem opowiedziała, a tak ja nie wiem sama do końca, o co chodziło i wy też się teraz nie dowiecie.”  
„Pamiętam, jak pewnego dnia, gdy już było po zachodzie słońca, gdy kończył się dzień i zapadał powoli zmrok, moja rodzina i ja sama również oraz wszyscy sąsiedzi z naszej kolonii zobaczyliśmy na niebie: „Duży słup ognisty!” Spróbuję go teraz opisać tak jak go zapamiętałam: „To był bardzo dobrze widoczny, ciemno czerwony, po prostu ognisty słup w kształcie długiego, grubego prostokąta, wyglądał jak belka w stodole, z tym że bardzo krwista. Ten słup świecił bardzo wyraźnie  na tle czarnego nieba. Słup był pionowy i tkwił w miejscu, nie przemieszczał się, pokazał się ale nie spalał. Ten słup ukazał się w innym miejscu niż wcześniejszy napis, całkiem innym. Dziś nie pamiętam, czy słup łączył się z ziemią. Pamiętam, że ten słup trwał na niebie około 10 minut od momentu kiedy ja go zobaczyłam. Mogę powiedzieć z całym przekonaniem i wiarą, że zarówno wcześniejszy napis na niebie złożony z dwóch linijek, a potem ten krwisty słup, to nie było złudzenie, ja widziałam to naprawdę!” Poza tym znak ten oglądała cała moja rodzina oraz wielu ludzi z naszej wioski, słyszałam na przykład rozmowy, podczas których nasi niektórzy sąsiedzi pytani w tej sprawie, zapewniali nas że także wyraźnie widzieli ten krwisty słup na niebie.”

Archiwum FN, 2020




/Fundacja Nautilus dziękuje czytelnikom za wykonanie pięknych grafik do tej publikacji/

Komentarze: 6
Wyświetleń: 2380x | Ocen: 16

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Śr, 30 wrz 2020 02:54   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (6)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Wt, 6 paź 2020 13:00 | brak oceny

jameson | Załogant

„pięć razy większy niż normalnie” - Księżyc w pobliżu horyzontu zawsze wydaje się być "większy niż normalnie". Wpiszcie sobie w wyszukiwarkę hasło: iluzja księżycowa.

Czw, 1 paź 2020 08:18 | ocena: -2

Javor | Załogant

A fundację też dopada polityczna poprawność? ufo z plusem? a moze oryginalna aspiryna Bayera? :)

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 13 paź 2020 20:09 | brak oceny

de press | Załogant

@Javor, to jest chyba kryptonim akcji filmu 1951 o 2 takich co ukradli.....KSIEŻYC PLUS

Czw, 1 paź 2020 01:00 | ocena: + 4

R72 | Załogant

1. W książce pt. "Jasnowidząca Wanga", którą napisała Krasimira Stojanova
(https://lubimyczytac.pl/ksiazka/151070/jasnowidzaca-wanga) również pojawił się opis
czegoś, co przypominało panoramiczny ekran. Postaram się przesłać fotokopię fragmentu książki.

2. Nawiążę jeszcze do opisanego zdarzenia - "w trakcie tej ucieczki słyszeli i widzieli, jak coś niewidocznego przemieszczało się po wierzchołkach drzew. Widzieli spadające gałęzie i uginające się czubki sosen i świerków, choć nie widać było samego obiektu".
Otóż wiele lat temu wybrałem się na samotną wycieczkę rowerową. Aby dostać się do celu, musiałem przebyć kilkukilometrową drogę asfaltową biegnącą przez las (ul. Zgodna). Był letni i bezwietrzny dzień. Często stawałem, aby obserwować ptaki siedzące na drzewach i posłuchać ich pięknego śpiewu. Podczas jednego z postojów usłyszałem zbliżający się szum wiatru. Najdziwniejsze było to, że nie wiał on nad całą widoczną połacią lasu, ale nad jego częścią (kilkunastometrowy pas, korytarz). Przyznam, że poczułem niepokój, ponieważ było to zjawisko dla mnie dziwne i zagadkowe. Patrzyłem na wierzchołki drzew. Zachowywały się tak, jakby coś z dużą prędkością przelatywało nad nimi. Żadnego obiektu (nisko lecącego samolotu) nie było jednak widać. Postanowiłem wtedy wsiąść na rower i jak najszybciej dojechać do najbliższych zabudowań (ul. Warszawka).

Śr, 30 wrz 2020 20:31 | ocena: -2

mihavilus | Załogant

Jaka była motywacja tej pani, żeby Fundację o tym poinformować dopiero teraz? Nie mogła zrobić tego dużo wcześniej, gdy pamięć o tym wydarzeniu była dużo wyraźniejsza?

Rozwiń odpowiedzi (1)

Sob, 3 paź 2020 19:16 | brak oceny

Syriusz | Załogant

@mihavilus, A taka, że ta pani jest moją sąsiadka i ręczę głową z to co ona mówi. To jest kobieta starszej daty, która nie posiada komputera i nigdy wcześniej nie słyszała o takiej stronie jak "Fundacja Nautilus". Jakiś czas temu pani Alicja powiedziała mi o swoich przeżyciach z dzieciństwa, a obawie o śmieszność, nie mówiła o tym zdarzeniu wielu osobom. To właśnie za moją namową, pani Ala zadzwoniła do fundacji pana Roberta Bernatowicza i opowiedziała, co przytrafiło się będąc dzieckiem.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Przepowiednia jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego: Dojdzie do rękoczynów, do dotkliwego pobicia policjantów. To będzie prowokacja.- Pamiętajcie, że jeżeli w najbliższych godzinach, lub dniach rząd wprowadzi jakiś stan, oznacza to, że konsekwencje tego będą bardzo duże, daleko idące i od tego momentu zaczyna się coś bardzo poważnego nie tylko w Polsce, ale też na świecie. Coś, gdzie o czasie przed marcem, jaki przezywaliśmy, będzie tęsknić będziemy opowiadać sobie nawzajem, czym była wolność...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Nie, 25 paź 2020 08:45 | [...] Dzisiaj nad Warszawską Wolą zauważyliśmy dziwne światło dość duże nieruchome i wyglądające  na zawieszone pod chmurami. Pojawiło się na południowym , poludniowo-wschodnim niebie. Chciałabym się dowiedzieć czy jest to zjawisko naturalne czy jakiś sztuczny obiekt. Wysyłam w załączniku zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie.Z Poważaniem[dane do wiad. FN]

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 15 października 2020 | Koronawirus kryje w sobie wiele tajemnic i ukrytych przed nawet najlepszymi laboratoriami na świecie niespodzianek, które właśnie wywracają znany nam świat do góry nogami. Proces wielkiej przemiany zaczął się śmiesznie, wręcz zabawnie – ot, jakiś śmieszny wirus z Chin, co to zabija tylko starców, a resztę traktuje „bezobjawowo”. Ale to nie jest takie proste.

czytaj dalej

FILM FN

FENOMEN LATAJĄCYCH KUL - film z archiwum wideo FN

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.