Dziś jest:
Czwartek, 15 kwietnia 2021

Każda biblioteka mieści w sobie wszechświat.
Mathias Énard, Busola

Komentarze: 10
Wyświetleń: 1697x | Ocen: 9

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Czw, 25 mar 2021 12:46   
Autor: FN, źródło: https://www.thedrive.com   

UFO CZY... SZPIEGOWSKIE DRONY?

Marynarka Wojenna USA w 2019 regularnie informowała o niezidentyfikowanych obiektach latających, które pojawiały się w pobliżu okrętów. Nazywa je "obcymi dronami", choć nie ma pewności, czy nie były to po prostu klasyczne obiekty UFO.




Niepokojąca seria wydarzeń z lata 2019 roku zaowocowała dochodzeniem, które dotarło do najwyższych szczebli Marynarki Wojennej.

W lipcu roku 2019 kilka niszczycieli US Navy operujących u wybrzeży Kalifornii przez cztery noce natykało się na tajemnicze statki powietrzne krążące wokół okrętów i nad nimi. Właściwości lotne UFO (niezidentyfikowanego obiektu latającego – co nijak nie implikuje obecności kosmitów) radykalnie odbiegały od komercyjnych dronów. Śledztwo w tej sprawie przeprowadził serwis The War Zone, jednak pomimo wysiłków redaktorów Adama Kehoe’a i Marca Cecottiego nadal jest więcej pytań niż odpowiedzi.

Dzienniki USS John Finn po prostu informowały o pojawianiu się dziwnych obiektów, które rejestrowały wszystkie systemy monitorowania przestrzeni które posiadały okręty floty. W pewnym momencie pojawiło się... jasne czerwone światło, które nagle zaczęło migać!







Wśród bardziej dramatycznych zapisów w dziennikach z tego incydentu jest ten poniżej z USS Rafael Peralta, opisujący białe światło unoszące się nad pokładem załogi statku.





Dziennik pokazuje, że dronowi udało się dopasować prędkość niszczyciela do statku poruszającego się z prędkością 16 węzłów, aby utrzymać pozycję zawisu nad lądowiskiem helikoptera. Aby jeszcze bardziej skomplikować to, co już było skomplikowanym manewrem, dron działał w warunkach słabej widoczności (poniżej mili morskiej) oraz w nocy.

W tym momencie spotkanie trwało ponad 90 minut - znacznie dłużej niż to, co zwykle są w stanie wytrzymać komercyjnie dostępne drony.






Sprawę ujawnił w czerwcu ubiegłego roku twórca filmów dokumentalnych Dave Beaty. Na Twitterze opisał on, jak niszczyciel USS Kidd (DDG 100) typu Arleigh Burke w pobliżu wyspy San Clemente natknął się na niezidentyfikowane bezzałogowce. Beaty był w stanie potwierdzić, że dowódca jednostki aktywował zespół obserwatorów-fotografów SNOOPIE (Ship Nautical Or Otherwise Photographic Interpretation and Exploitation) z zadaniem identyfikacji obiektu.




Według relacji do których dotarł Beaty, drony o kształcie zbliżonym do tic-taców, wyposażone w białe oraz czerwone światła pozycyjne, towarzyszyły niszczycielowi, unosząc się na wysokości pomostu nawigacyjnego. Obserwatorzy nie byli w stanie zidentyfikować dronów, a już sam fakt aktywowania zespołu SNOOPIE w pobliżu okrętów US NAVY jest wystarczająco alarmujący.




Kehoe i Cecotti zbadali sprawę dokładniej. Dzięki ustawie Freedom of Information Act (FOIA) uzyskali dostęp do dzienników pokładowych okrętów uczestniczących w incydencie. Okazało się, że oprócz USS Kidd tajemnicze drony zaobserwowano również z operujących w pobliżu niszczycieli USS Rafael Peralta (DDG 115), USS Russell (DDG 59), USS John Finn (DDG-113) i USS Paul Hamilton (DDG 60).

UFO po raz pierwszy zaobserwowano z pokładu USS Kidd 14 lipca około godziny 22.00. Wykryto wówczas dwa obiekty. Po mniej więcej dziesięciu minutach Kidd poinformował o sytuacji Rafaela Peraltę. Ten z kolei aktywował swój zespół SNOOPIE. W tym samym czasie o zaobserwowaniu dwóch dronów poinformował John Finn, który wyłączył transponder automatycznie przekazujący informacje o położeniu okrętu kontroli ruchu morskiego. Niszczyciele czyniły tak podczas wszystkich czterech zanotowanych incydentów, przechodziły również w tryb ograniczonej emisji sygnałów elektronicznych.




Krótko po 23.20 Rafael Peralta zauważył, że jeden z bezzałogowców zawisł nad okrętowym lądowiskiem dla śmigłowców. Co istotne, dron operował dość daleko od brzegu i był w stanie dotrzymać kroku niszczycielowi idącemu z prędkością szesnastu węzłów. Cały incydent trwał około dziewięćdziesięciu minut. Na podstawie danych z transponderów zidentyfikowano w pobliżu miejsca zdarzenia trzy jednostki cywilne: masowiec Bass Strait, zbiornikowiec Sigma Triumph i statek badawczy Alguita. Ta ostatnia jednostka stała się obiektem zainteresowania dochodzenia prowadzonego przez Biuro Śledcze Marynarki wojennej (NCIS), straż wybrzeża i FBI. Okazało się, że na pokładzie Alguity faktycznie były drony, jednak wyłącznie komercyjnego typu Phantom 4 Pro, które mogą unosić się w powietrzu przez niecałe pół godziny.

Następnej nocy, 15 lipca 2019 roku, doszło do powtórki. Niezidentyfikowane drony zauważył jako pierwszy o godzinie 20.39 Rafael Peralta. O godzinie 21.00 zauważono je z pokładu Kidda. Bezzałogowce manewrowały i wyraźnie podążały za okrętem. W dzienniku pokładowym pod godziną 21:20 umieszczono wpis „liczne bsp wokół okrętu”. Wypełniający log oficer najpierw wpisał „nad”, które później skreślił.




O 21:37 dowódca USS Kidd wydał rozkaz obsadzenia stanowisk Mark 87. Nie wiadomo jednak, czy chodziło o stanowisko elektrooptycznego systemu obserwacji, czy o działka kalibru 25 milimetrów. Między 21.00 a 22.00 szaloną aktywność dronów raportował także Russell. Obiekty zmieniały wysokość lotu i latały we wszystkich kierunkach.

Tymczasem o 21.23 z Rafaelem Peraltą skontaktował się statek pasażerski Carnival Imagination. Z wycieczkowca również zaobserwowano UFO, a jego kapitan postanowił poinformować niszczyciel, że nie ma z nimi nic wspólnego. Podobnie jak z okrętów, także z Carnival Imagination zauważono pięć lub sześc bezzałogowców. Z kolei z Rafaela Peralty najpierw zaobserwowano dwa, a następnie cztery obiekty.

Tym razem incydent trwał dłużej. Tajemnicze bezzałogowce zniknęły krótko przed północą, a załogi okrętów po raz kolejny nie były w stanie ich zidentyfikować. W przeciwieństwie do poprzedniej nocy wydarzenia rozegrały się znacznie bliżej brzegu, między wyspą San Clemente a San Diego. Do kolejnych incydentów doszło 25 lipca miedzy 1.20 a 1.52 w nocy i 30 lipca między 2.15 a 3.27 w nocy.

Jak wynika z dokumentów uzyskanych przez The War Zone, uwagę śledczych niemal natychmiast przykuła możliwość, że drony należały do marynarki wojennej, lecz stacja kontrolna z San Diego (Fleet Area Control and Surveillance Facility) wykazała, że w czasie incydentów nie prowadzono w okolicy żadnych operacji z użyciem wojskowych bezzałogowców.

Jak jednak zauważają Kehoe i Cecotti, wyspa San Clemente i pobliski poligon FLETA HOT są miejscem testów obejmujących również utajnione programy. Niewykluczone więc, że niszczyciele były obiektem prób jakichś zaawansowanych bezzałogowców opracowanych przez DARPA lub przy jej współudziale. Region ten już wcześniej pojawiał się w doniesieniach związanych z niezidentyfikowanymi obiektami latającymi i podwodnymi. Spekulacje podgrzewa fakt, że dziennikarze nie uzyskali dostępu do wszystkich interesujących ich informacji. Dane dotyczące wczesnej fazy śledztwa są dostępne dzięki FOIA, jednak dalsze objęte są klauzulą tajności.




Bardziej niepokojąca opcja, którą Kehoe i Cecotti biorą pod uwagę, zakłada, że drony nie należały do amerykańskich sił zbrojnych. Niezależnie od tego, czy stało za tym inne państwo czy organizacja, incydenty u wybrzeży Kalifornii stanowią poważne naruszenie protokołów bezpieczeństwa. Przy takim założeniu pojawiają się jednak kolejne pytania. Skąd bezzałogowce startowały i dlaczego operowały tak jawnie, że można było je obserwować z jednostki cywilnej? Częstotliwość i długotrwałość ich lotów zdaje się przeczyć przypuszczeniu o tajnej operacji.



Zdaniem Kehoe’a i Cecottiego jedno jest pewne: US Navy musi dysponować dużymi zasobami materiałów na temat tajemniczych obiektów. Niszczyciele dysponują zaawansowaną aparaturą, do tego każdy z nich ma na pokładzie zespół SNOOPIE wyposażony między innymi w komercyjne aparaty i kamery. Nie można też zapomnieć o lądowych stacjach nasłuchowych, obserwacyjnych i radiolokacyjnych. W takiej sytuacji bardzo ogólnikowe oznaczenie dron i opisy ograniczające się do podobieństwa do tic‑taców i świateł na niebie staje się równie enigmatyczne jak same obiekty.

Należy przypomnieć, że nie po raz pierwszy US Navy zetknęła się z latającymi tic‑tacami zachowującymi się w powietrzu inaczej niż typowe statki powietrzne. Mało tego, jeden ze wcześniejszych incydentów rozegrał się z grubsza w tym samym rejonie. Ujawnione przez Pentagon nagrania wykonano z pokładów samolotów w latach 2004, 2014 i 2015.





Komentarze: 10
Wyświetleń: 1697x | Ocen: 9

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Czw, 25 mar 2021 12:46   
Autor: FN, źródło: https://www.thedrive.com   


Komentarze (10)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Pt, 26 mar 2021 13:48 | ocena: + 3

Rimobul | Załogant

Od dłuższego czasu USA powoli uchyla "rąbka tajemnicy" ws. NOL-i. Pozostałe duże mocarstwa jak Wielka Brytania też. To nie jest przypadek. Ludzi tzw. "normalnych" oswaja się z myślą, że nie jesteśmy we wszechświecie. To jest Kosmos czyli nasz dom jest pełen wysokorozwiniętych cywilizacji. W sporej części znacznie bardziej aniżeli nasza prymitywna tu na Ziemi. Czekam z utęsknieniem jak nadejdzie ten czas. Problem jednak polega na tym o czym już kiedyś tu wspominałem, że tzw. normalni ludzie to po prostu ignorują. Stopień zidiocenia współczesnego człowieka jest niewyobrażalny czasem. Papierkiem lakmusowym poziomu intelektualnego współczesnego homo sapiens jest telewizja i Internet. Oferta programowa kierowana jest - przepraszam za takie określenie - do idiotów. Dziś na Interii czytałem artykuł nt. prac amerykańskiej agencji wywiadowczej CIA ws. programu postrzegania pozazmysłowego. Opisana jest w nim m.in. praca z medium, które w transie przebywało ok. miliona lat temu (wg ziemskiej rachuby czasu) na Marsie. Opis był katastroficzny tj. ówczesna cywilizacja przypominająca ludzi (choć znacznie wyższych od nas) stała na krawędzi jakiejś katastrofy. Cywilizacja ta zdawała sobie z tego sprawę ale nie mogła nic uczynić by to zmienić. Ponadto owo medium opisywało również wyraźnie widziane przez nie piramidy. W sumie dla przeciętnego załoganta naszego okrętu nie jest to żadna rewelacja. Jednakowoż to co było powypisywane pod tym artykułem przez komentujących internautów czyli tzw. normalnych ludzi było... uwłaczające. Rynsztok, nic ponad. Szkoda nawet to przytaczać. No ale cóż. Wszystko jeszcze przed naszym podłym gatunkiem na ścieżce rozwoju, stąd spuśćmy nad tym kotarę milczenia:) pozdrawiam serdecznie całą Załogę oraz naszego Kapitana ze Szczecina:)

Rozwiń odpowiedzi (2)

Pt, 26 mar 2021 22:39 | ocena: + 3

Korben | Załogant

@Rimobul, Też czytałem ten artykuł (link: https://nt.interia.pl/raporty/raport-niewyjasnione/strona-glowna/news-piramidy-na-marsie-niebywaly-raport-autorstwa-cia,nId,5131137#) i również zwróciłem uwagę na bezsensowne i kpiące komentarze. Niemniej nie uznałbym, że pisali to ludzie "normalni". Po prostu niektórzy traktują to jak żarty, bo wszędzie tego typu zjawiska są dyskredytowane i wyśmiewane w podobnych portalach. Wszelkie "autorytety" również to robią na łamach tych portali, więc ludzie tak też tego typu zjawiska traktują. Gdyby do tej tematyki podchodzić z powagą i naukową próbą analizy, to i komentarze byłyby na poziomie i bliżej rozważań które my tutaj przedstawiamy.
Przecież pod innymi artykułami również znajdują się kpiące komentarze, czy to z dziedziny sportu, nowych technologii, kina, nauki itp. Wydaje mi się, że gdyby nagle coś się wydarzyło, to by ludziom kpiący uśmiech z twarzy zszedł w momencie - działanie jak taki zimny prysznic, gdzie w końcu pojawiłoby się poważne traktowanie tej tematyki.

Sob, 10 kwi 2021 09:07 | brak oceny

Keront | Załogant

@Rimobul, Oczywiscie mozesz wierzyc we wszystko, nawet w krasnoludki chociaz ich istnienie jest dla mnie bardziej prawfopodobne od innych cywilizacji. Wg. mnie to, co obserwujemy to nasze ziemskie technologie chociaz z wiadomych wzgledow trzymane w scislej tajemnicy. Postep technologiczny jest sztucznie hamowany i rezerwowany przede wszystkim dla galezi zbrojeniowej. Jednym z przykladow moze byc "pozyskany" przez amerykanow spodek Hitlera. Wyobraz sobie w jakim jest dzisiaj stanie zaawansowania, po ponad 70 latach od zakonczenia wojny! Badz realista i nie wierz w garbate aniolki.

Pt, 26 mar 2021 09:52 | brak oceny

lilka123 | Załogant

"W dzisiejszym świecie, jak na ironię, znacznie łatwiej jest powiedzieć publicznie, że wierzy się w Boga, choć na jego istnienie nie ma dowodów naukowych, niż przyznać się do wiary w niezidentyfikowane obiekty latające – czymkolwiek mogą być – których istnienie zostało udokumentowane fizycznie."
Alexander Wendt i Raymond Duvall

Taki cytat widnieje na samej górze pod napisem Nautilus.
Chcę zwrócić uwagę na drobny szczegół. Wiara w niezidentyfikowane obiekty latające, których istnienie nawet zostało udokumentowane nie wnosi nic do mojego życia. Powiem więcej, nie wnosi K-O-M-P-L-E-T-N-I-E nic do mojego życia. UFO nie wleje we mnie nadziei, gdy jestem jej pozbawiona. Mogłabym wymieniać tutaj bez końca, bo aż mi się na usta ciśnie.
Tymczasem wiara w Boga (nieudowodnionego), gdy jesteśmy w autentycznej potrzebie, wywraca całe nasze życie do góry nogami i efektem końcowym procesu uzdrawiania jest zawsze głęboki spokój wewnętrzny.
Wiara w UFO jest dobra dla osób, którym wystarcza do szczęscia poranna kawa, newsy z porannej gazety, stała niczym nie zagrożona posada, przytulny domek i niezachwiana wiara, że wszystko, co dzieje się na świecie zmierza tylko i wyłącznie w dobrym kierunku, bo przecież którzby wierzył w jakieś teorie spiskowe?
Podsumowując, na wiarę w UFO może pozwolić sobie jedynie osoba o dużym stopniu samozadowolenia.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 26 mar 2021 15:55 | ocena: + 3

MariC | Załogant

@lilka123, Odnosząc się do cytatu, który przytoczyłaś na początku swojego komentarza: - Nie ma czegoś takiego jak wiara w niezidentyfikowane obiekty latające. Niezidentyfikowanym obiektem latającym może być wszystko, na przykład krowa latająca w wirze trąby powietrznej i z daleka nie rozpoznana jako krowa. Jest to niezidentyfikowany obiekt latający? Jak najbardziej jest! Natomiast, jeśli utożsamiamy Niezidentyfikowany Obiekt Latający z KOSMITAMI, ooo, to już duże nadużycie autora cytatu... Mimo powszechnej dostępności aparatów i kamer fotograficznych w miliardach sztuk telefonów komórkowych NIKT jak dotąd nie udokumentował fizycznie istnienia innych istot niż ludzie, zwierzęta itp. Kropki i plamy na zdjęciach to nie dowody na istnienie przybyszów z kosmosu... Podsumowując, w kwestii UFO, czy też po polsku, NOL-i nie ma żadnych kontrowersji co do ich istnienia, bo po prostu SĄ. Natomiast dowodów w formie nagrań wideo BEZSPORNIE dokumentujących fizycznie poruszające się postaci kosmitów MOIM ZDANIEM wiarygodnie jeszcze nikt nie przedstawił! Pozdrawiam nieziemsko (nie znaczy, że kosmicznie :)...

Rozwiń odpowiedzi (1)

Sob, 27 mar 2021 06:43 | ocena: + 2

lilka123 | Załogant

@MariC, a skąd Ty możesz wiedzieć, że nie ma czegoś takiego jak wiara w NOLe(czymkolwiek by nie były)? Ja nie mam odwagi się aż tak kategorycznie wypowiadać, bo nie siedzę ani w głowie Krysi ani w głowie Grażynki ani Adriana ani Brajanka. Mamy 8 mld(chyba, nie sprawdzałam ostatnio) ludzi na świecie. Spośród tej całej masy, tylko mój małżonek jest ze mną w 100% szczery(chyba,że nie :D).
Lekceważysz całkowicie Latającego Potwora Spaghetti, a wiem że ma nawet swój obrządek.

Czw, 25 mar 2021 15:15 | ocena: + 3

Pedro-52 | Załogant

Szanowni Załoganci i Czytelnicy!
...Za stworzeniem niezwyczajnego drona o wyjątkowo długim czasie lotu stoi startup Impossible Aerospace. Firma podaje, że zaprojektowany przez nich dron US-1 jest w stanie utrzymywać się w powietrzu o pięć razy dłużej niż inne bezzałogowce. Dron ma bowiem latać bez przerwy aż do dwóch godzin.
Impossible Aerospace podaje, że ich dron US-1 będzie miał iście niemożliwy czas lotu. Maszyna będzie w stanie unosić się w powietrzu przez bite dwie godziny na jednym naładowaniu akumulatora. To znacznie więcej niż w przypadku zwykłych dronów na rynku, których czas lotu to z reguły ok. 20-30 minut.
Szef firmy, Spencer Gore, który wcześniej pracował przy bateriach w Tesli oraz SpaceX, powiedział w oświadczeniu prasowym, że US-1 może utrzymywać się w powietrzu tak długo ze względu na to, że jego źródło zasilania jest tak naprawdę całą strukturą drona. Maszyna ma być stworzona z licznych maleńkich komórek baterii litowo-jonowych na wzór np. akumulatorów Tesli, które także są "paczkami" takich komórek. I z takich właśnie modułów jest zbudowany cały dron..." Oczywiście jest to możliwe przy określonych parametrach technicznych, przede wszystkim rozmiarze
drona. Rozpiętość jego skrzydeł to ok. 26 cali,
czyli ok. 65-70 centymetrów.
Dlaczego więc nie podają rozmiarów tych
urządzeń latających nad okrętami?
Posiadając znakomity sprzęt i różną aparaturę podkładową byliby chyba w stanie określić
parametry dronów i wówczas jednoznacznie
stwierdzić, czy były to obiekty pochodzenia
ziemskiego, czy jednak pozaziemskiego?
Najwyraźniej nie wszystko chciano ujawnić
i część zapisów w dokumentacji pokładowej
utajniono, jak niemalże zawsze.
Przekonamy się, czy 01 czerwca 2021 roku
służby wywiadowcze USA przekażą opinii
publicznej całą prawdę o zaobserwowanych
obiektach pozaziemskiego pochodzenia.
Najmilsze pozdrowienia. Pedro

Rozwiń odpowiedzi (1)

Czw, 25 mar 2021 20:16 | ocena: + 2

Mercykiller | Załogant

@Pedro-52, przecież trzy godziny lotu to śmiech na sali w porównaniu z możliwościami wojskowych dronów. Należy mieć na uwadze, że nie każdy chce się chwalić takimi sprawami w księdze rekordów i to też powinno dać do myślenia.
http://www.swiatdronow.pl/dron-orion-pobil-rekord-czasu-lotu

Rozwiń odpowiedzi (2)

Pt, 26 mar 2021 07:07 | ocena: + 2

Pedro-52 | Załogant

@Mercykiller, witam Szanowny Załogancie!
Zgadzam się z tym, co Pan napisał. Podałem
dla przykładu oficjalnie zaprezentowany
sprzęt tej firmy. Doskonale zdaję sobie sprawę,
że drony wojskowe mają większe możliwości.
Dlatego też dziwne wydaje się z przekazu
medialnego, że obserwowane obiekty nad
okrętami operowały około 90 minut.
Być może niedługo dowiemy się nieco więcej
na ten temat.
Najmilsze pozdrowienia. Pedro

Pt, 26 mar 2021 09:46 | ocena: + 2

Korben | Załogant

@Mercykiller,
Abstrahując od długości lotu drona, to mało istotne, bardziej na co należy zwrócić uwagę, to kształt. Drony wojskowe mają wygląd małych samolotów i każdy tą sylwetkę rozpozna. Co innego gdy obiekt jest kulisty i bez skrzydeł oraz śmigieł, a jednak wykonuje różne na pozór niewykonalne zwroty w powietrzu i dopiero wtedy można zwrócić uwagę na czas lotu. Najważniejsze to kształt drona, jak standardowy, to oficjalnie nasz ziemski, jak inny, to można już domniemywać co to za technologia i czyja.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN: [...] Z POCZTY DO FN: [...] Szanowna Redakcjo! Chciałem się odnieść do maila od jednego Załogantów, który dostrzegł w teleskopie dziwne obiekty na tle księżyca. W dniu 28 marca tego roku była przepiękna pełnia Księżyca, a dodatkowo warunki pogodowe sprzyjały obserwacjom. Postanowiłem więc wyciągnąć swój teleskop i poobserwować księżyc. Podobnież jak i wspomniany wyżej Załogant mieszkam w dużym mieście. Przechodząc do sedna: jakież było moje zdziwienie, gdy kilkukrotnie/kilkunastokrotnie...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 08:51 | Białoruś oskarżyła Polskę o naruszenie jej przestrzeni powietrznej przez niezidentyfikowany obiekt latający. Do incydentu miało dojść w poniedziałek. W odpowiedzi polski resort obrony narodowej oświadczył, że tego dnia wieczorem wojskowe statki powietrzne nie wykonywały lotów w pobliżu granicy z Białorusią. „12 kwietnia 2021 r. o godz. 20:45 (19:45 w Polsce) odnotowano fakt naruszenia granicy państwowej Białorusi w przestrzeni powietrznej od strony Polski, przez niezidentyfikowany obiekt latający...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 22 marca 2021 | Każdy dzień pandemii koronawirusa przekonuje mnie, że jest to największy dar dla ludzkości. Świat już nigdy nie będzie taki sam, choć te zmiany na razie są ledwo dostrzegalne. Ale właśnie rozpoczął się proces przebudzenia ludzkości z paskudnego, egoistycznego i szkodliwego snu. Myślicie, że za chwilę wszystko powróci do tego, jak było? No cóż… Radzę wszystkim - obserwujcie spokojnie to, co się będzie...

czytaj dalej

FILM FN

OBIEKT UFO NAD KIEŁCZÓWEM - 11 kwietnia 2021

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.