Dziś jest:
Piątek, 6 marca 2026
„Wchodźcie przez ciasną bramę; bo szeroka jest brama i przestronna droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą.”
Jezus Chrystus – Ewangelia św. Mateusza 7:13–14
Komentarze: 0
Wyświetleń: 161x | Ocen: 1
Oceń: 



2/5
Średnia ocena: 



5/5
PRZYPADEK MATEJA KUSA - KOLEJNY DOWÓD NA REINKARNACJĘ!
Historia Mateja Kůsa to bardzo efektowny przykład fenomenu, który naszym zdaniem jest w sposób oczywisty połączony z wędrówką dusz. Zjawisko to nazywa się ksenoglosją. To sytuacja, gdy człowiek:
nagle zaczyna mówić w języku, którego wcześniej nie znał. Najczęściej zna go w stopniu absolutnie perfekcyjnym!
mówi w tym języku bez wcześniejszej nauki
Historia Mateja Kůsa często jest przywoływana podczas wykładów Fundacji Nautilus jako dowód na to, że w każdym z nas jest pamięć po poprzednich wcieleniach, w tym znajomość języka kraju, w którym przyszło nam przeżywać "naszą przygodę". Tym razem ta historia powróciła za sprawą wywiadu z młodym żużlowcem, który przeprowadził jutjuber prowadzący kanał o tym sporcie. Informację o tym dostaliśmy za pomocą jednego z komunikatorów.


Z informacji wynika, że Matej Kůs przed przypomnieniem sobie poprzedniego życia przeżył coś równie spektakularnego - opuścił własne ciało tuż po tragicznym wypadku na torze i "obserwował stadion z góry"!
Poniżej fragment jego relacji:
[... ]I mnie odcięło, no. Właśnie pamiętam, jak tam patrzyłem.
No i przez długi czas nie wiedziałem, o co chodzi. Co wtedy się w ogóle wydarzyło. Poleciałem, pamiętam, jak stałem nad tym stadionem. [...]

Okazało się to prawdą.
Wszystko miało miejsce podczas podcastu „Mówi się Żużel”, w którym gościem był czeski żużlowiec Matej Kus. Najbardziej niezwykła część rozmowy dotyczy jego wypadku w Anglii w 2007 roku, po którym wydarzyło się coś bardzo dziwnego.
Podczas zawodów w Glasgow Matej Kus miał poważny wypadek na torze. Przewrócił się, a jadący za nim zawodnik uderzył go motocyklem. Kus stracił przytomność. Czech bardzo precyzyjnie o tym zdarzeniu opowiedział.
Obudził się ze śpiączki pourazowej i zaczął biegle mówić po angielsku. Tę historię z 2007 zna wielu kibiców żużla ale niewielu wie, że Matej Kus prawdopodobnie przeżył też śmierć kliniczną. W podcaście opowiada jak z wysokości widział siebie leżącego na torze pod opieką lekarzy. Patrzył z góry i powoli wracał do swojego ciała. To historia z meczu Glasgow Tigers - Birmingham Brummies. Matej Kus to przede wszystkim wesoły i szczery człowiek. Karierę na polskich torach zaczął w 2008 roku a zakończył w 2019.
Kiedy matek Kus odzyskał świadomość w karetce, według relacji świadków:
zaczął płynnie mówić po angielsku,
opisywał lekarzom swój stan zdrowia,
mówił podobno z absolutnie perfekcyjnym akcentem.
Problem polegał na tym, że Matej Kus przed wypadkiem praktycznie nie znał angielskiego.
Co jeszcze ciekawsze sam nic z tego nie pamięta, dowiedział się o tej historii dopiero 7 lat później, gdy opowiedział mu ją jeden z menedżerów. Po powrocie do Czech zdolność ta zniknęła.

W świecie sportu zdarzają się dramatyczne wypadki. Zawodnicy wychodzą z nich z połamanymi kośćmi, urazami głowy czy utratą pamięci. Jednak historia czeskiego żużlowca Matěja Kůsa jest czymś zupełnie innym.
Po groźnym wypadku na torze w Wielkiej Brytanii młody zawodnik odzyskał przytomność i zaczął… płynnie mówić po angielsku, mimo że wcześniej prawie w ogóle nie znał tego języka.
To wydarzenie zostało opisane w wielu mediach na świecie i do dziś pozostaje jedną z najbardziej niezwykłych historii związanych z ludzkim mózgiem. Dla nas to kolejny dowód na istnienie reinkarnacji.
Do zdarzenia doszło w 2007 roku podczas meczu brytyjskiej ligi żużlowej. Młody Czech startował wtedy w barwach zespołu Berwick Bandits.
W trakcie wyścigu na torze w Glasgow wydarzył się dramat. Kůs stracił panowanie nad motocyklem i upadł na tor. Jadący za nim zawodnik nie zdążył zahamować i przejechał motocyklem po jego głowie.
Uderzenie było tak poważne, że zawodnik:
stracił przytomność,
nie dawał oznak życia przez kilkadziesiąt minut,
doznał poważnego urazu głowy.
Według relacji świadków młody żużlowiec był nieprzytomny przez około 45 minut. Lekarze obawiali się najgorszego. Niewiarygodny moment miał miejsce w karetce Gdy zawodnik odzyskał świadomość , zaczął rozmawiać z ratownikami – po angielsku.
I nie był to prosty język.
Świadkowie twierdzili, że mówił:
płynnie
z poprawną gramatyką
z perfekcyjnym akcentem.
Tymczasem jeszcze dzień wcześniej nie potrafił powiedzieć więcej niż kilka prostych słów. Promotor zespołu Berwick Bandits, Peter Waite, opowiadał później:
„W sobotę mówił bardzo łamanym angielskim. A po wypadku mówił perfekcyjnie. To było niewiarygodne.”
Jeszcze bardziej zdumiewające było to, że Kůs nie wiedział nawet, gdzie się znajduje. Według relacji:
nie pamiętał swojego imienia,
nie wiedział, że bierze udział w zawodach,
nie rozpoznawał miejsca, w którym się znalazł.
Jednak mimo tej utraty pamięci potrafił swobodnie rozmawiać w obcym języku. W wywiadach wspomniał, że było to tak, jakby w jego głowie obudził się ktoś inny.
Po przewiezieniu do szpitala sytuacja wyglądała podobnie. Lekarze byli zdumieni, bo zawodnik, który kilka godzin wcześniej nie potrafił zbudować prostego zdania, rozmawiał z nimi jak rodowity Anglik. Według relacji świadków jego sposób mówienia przypominał wręcz prezenterów telewizyjnych wiadomości. Sytuacja była tak niezwykła, że zaczęły o niej pisać media na całym świecie. Jednak historia miała jeszcze jeden tajemniczy element.
Ale jednocześnie wydarzyło się coś dziwnego. Umiejętność mówienia po angielsku… zniknęła. Zawodnik nie potrafił już prowadzić rozmów w tym języku.
Sam żartował później:
„Widocznie mój angielski był gdzieś głęboko w głowie i potrzebowałem uderzenia w głowę, żeby zacząć nim mówić.”

Historia Kůsa jest często przywoływana w kontekście zjawiska nazywanego ksenoglosją.
To sytuacja, gdy człowiek:
nagle zaczyna mówić w języku, którego wcześniej nie znał,
bez wcześniejszej nauki.
Zjawisko to pojawia się w różnych kontekstach:
doświadczeń bliskich śmierci,
hipnozy regresyjnej,
spontanicznych wspomnień z poprzednich wcieleń.
To jeden z najbardziej intrygujących argumentów za reinkarnacją. Jeśli świadomość człowieka nie kończy się wraz ze śmiercią, lecz przechodzi do kolejnego życia, możliwe jest, że w mózgu mogą pojawiać się fragmenty pamięci z poprzednich wcieleń.
A język jest jednym z najgłębiej zakorzenionych elementów pamięci.
Historia Kůsa nie jest jedyną.
W naszym archiwum mamy podobne historie, oto kilka przykładów:
kobieta w Australii, która po operacji zaczęła mówić w języku, który był jedynie w części północnej Afryki i zanikł kilkadziesiąt lat wcześniej
chłopiec w Indiach mówiący dialektem, którego rozpoznali dopiero specjaliści od języków starożytych
mężczyzna, który po wypadku nagle zaczął biegle grać na pianinie, choć wcześniej nie miał o grze na tym instrumencie zielonego pojęcia
Każdy z tych przypadków rodzi to samo pytanie: skąd w ludzkim mózgu biorą się umiejętności, których wcześniej nie było? Jeśli to nie przekonuje niedowiarków ro idei reinkarnacji, to... wypada się tylko z zadumą uśmiechnąć.
Komentarze: 0
Wyświetleń: 161x | Ocen: 1
Oceń: 



2/5
Średnia ocena: 



5/5
Wejście na pokład
Wiadomość z okrętu Nautilus
UFO24
więcej na: emilcin.com
Artykułem interesują się
Dziennik Pokładowy
FILM FN
Prawdziwe nagranie czy AI? UFO 2026 |
Archiwalne audycje FN
Poleć znajomemu
Najnowsze w serwisie