Historia pojazdu Fundacji NAUTILUS jest w naszym zespole wręcz legendarna i wiąże się z bardzo zabawnym wydarzeniem. Dziesięć lat temu jeden z naszych kolegów przejeżdżał swoim samochodem obok komisu samochodowego, na którym dostrzegł wielce osobliwy pojazd. Był to wóz kempingowy inny niż wszystko, co jeździ po polskich drogach. Był potężny, w znakomitym stanie i rekordowo małym przebiegiem, a jego wnętrze było zrobione na styl kajut w jachtach. Wszędzie były elementy nawiązujące do pokładu statku. Nasz kolega wszedł na pokład tego pojazdu, rozejrzał się i powiedział:
- To będzie okręt drogowy Nautilusa!
Dwa tygodnie później nasza ekipa po raz pierwszy ruszyła w trasę w poszukiwaniu zjawisk niewyjaśnionych. Od tego czasu stał się częścią naszej załogi i wiąże się z nim tysiące wspaniałych wspomnień i zabawnych anegdot... Każdy, kto choć raz jechał tym pojazdem zgodzi się z tym, że jest to absolutnie niezapomniane przeżycie. Jeden z naszych kolegów zmontował krótki materiał o naszym wspaniałym "okręcie z banderą N"! ;)
[KONTAKT] Witam. Nie wiem czy to jest dla Pana istotne . Czuję że muszę o tym opowiedzieć. Ponad 20 lat temu byłem po drugiej stronie 'w niebie'. To nie jest historia którą się da opisać, bo ta wiadomość byłaby bardzo długa. Jeśli ma Pan ochotę poznać moją przygodę to nagram film i wyślę. Mam przeczucie, że to właśnie pan jest tą osobą której miałem o tym opowiedzieć .
Wczoraj, 22:22 | Dzień dobry, Panie Robercie, kontaktuje się z Panem ponieważ mam w swoim życiu kilka historii którymi chciał bym się podzielić. Od przelotu czarnego bezgłośnego trójkąta do wizyty trzech szarych karłów w moim mieszkaniu. Będę wdzięczny za kontakt.
Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies)
w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby
ją zamknąć.