Dziś jest:
Poniedziałek, 20 września 2021

'Nie bój się. Nie masz powodu, żeby się bać. Nie zamierzamy was skrzywdzić. Chcemy przeprowadzić tylko kilka testów. Kiedy je skończymy, odprowadzimy cię z Barneyem do waszego samochodu. Wkrótce będziecie z powrotem w drodze do domu.'
Słowa, który powiedziała jedna z obcych istot podczas CE III z UFO Betty i Barneya Hillów 19 września 1961 roku

Komentarze: 16
Wyświetleń: 15131x | Ocen: 6

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Sob, 21 mar 2015 13:03   
Autor: FN, źródło: FN   

EKSPERYMENT Z SERII ‘OTWARTE NIEBO’ W JAPONII

Świątynia Tōdaiji od samego początku była jednym z głównych celów naszej wyprawy do Japonii, gdyż właśnie tam zamierzaliśmy przeprowadzić kolejny eksperyment z serii „Otwarte Niebo”. Na początek jednak kilka informacji o samej świątyni. Została zbudowana w połowie VIII w. w mieście Nara z polecenia cesarza Shōmu.

Centralny pawilon Daibutsuden uważany jest za najwyższą (!) drewnianą konstrukcją na świecie, mieści on ukończony w 752, największy w Japonii, 15-metrowy, brązowy posąg Buddy Wajroczany (w języku japońskim Birushana).

Tōdaiji była wiele razy odbudowywana po zniszczeniach wojennych i pożarach. Obecnie największą atrakcją, oprócz pawilonu Wielkiego Buddy, jest Shōsōin, gdzie znajduje się ekspozycja dzieł sztuki z VIII w.

Wewnątrz świątyni jest 16-metrowy posąg Buddy Wajroczana - buddy-nauczyciela, który oświeca. Określa się go po japońsku jako 大日 [czyt. dainichi], czyli 'wielkie słońce'.

 

 

Todaiji to przykład sztuki realistycznej, w której dominuje siła. Wszystko musi świadczyć o potędze, stąd też wielka brama Nandaimon 南大門 wraz ze strzegącymi świątyni drewnianymi posągami również imponujących rozmiarów, zwanych 仁王 [czyt. niō].

Świątynię budowano przez wiele lat na rozkaz cesarza Shōmu. W 752 r. 10 tys. kapłanów i pielgrzymów uczestniczyło  w ceremonii "otwarcia oczu" Wielkiego Buddy, któremu symbolicznie domalowano źrenice. W ten sposób tchnięto w posąg życie. To wszystko oznacza, że było to idealne miejsce do zrobienia wewnątrz świątyni eksperymentu z serii „Otwarte Niebo”. Widok świątyni "z bliska" dosłownie zapierał dech w piersiach, oto krótki materiał filmowy nagrany na miejscu przez naszą ekipę:

 

Niewidzialne dla „ludzkiego oka”

Po raz pierwszy napisaliśmy o tych obiektach w 1996 roku jeszcze w serwisie internetowym audycji Nautilus Radia Zet. Przyjęliśmy nazwę angielskojęzyczną czyli „orbs”. Chodziło o dziwne, kuliste obiekty, które wychodziły nam na zdjęciach.

Przez wiele lat praktycznie nie zwracaliśmy na nie uwagi. Wiadomo, w powietrzu lata mnóstwo pyłków czy innych drobinek i to one pewnie właśnie tak wychodzą na zdjęciach. W 1996 roku do audycji Nautilus został przysłany na kasecie wideo film, na którym widać było… jasną kulę, która wykonywała dziwne ewolucje. I to był przełom.

Wtedy ktoś powiedział, że to bardzo przypomina te „śmieszne błędy fotograficzne” w postaci kul, które wychodzą praktycznie wszystkim ludziom na całym świecie na zdjęciach i które są rubasznym rechotem zbywane jako „zupełnie nieciekawe”. Ale zaraz, zaraz… pyłki? Jakie pyłki?!

Przecież ktoś wykonał 300 zdjęć w jakimś pomieszczeniu, a tylko na trzech następujących jedno po drugim wyszła mu jasna kula, a na pozostałych nie. Budynek ten sam, parametry wykonywania zdjęć są takie same, jakieś tam zapylenie w tych budynkach (jeżeli można w ogóle użyć tego terminu) także musiało być takie samo, a tylko podczas fotografowania figury Chrystusa tuż obok niego jest jasna, porażająca swoim idealnym kształtem kula. O co tu chodzi?!

To był początek. Przez prawie 20 lat zgromadziliśmy dziesiątki zdjęć „orbs” przysłanych przez ludzi z Polski i świata, wykonaliśmy nie żadne dziesiątki, ale setki doświadczeń z użyciem najlepszych aparatów i tych najgorszych, z fleszem i bez flesza, rozpylając przed obiektywem wszystko – od brudu i pyłu zebranego z podłogi po najbardziej wymyślne zmielone pyły i proszki, a także płyny – od wody po najbardziej dziwne płyny.

Po pewnym czasie stało się jasne – to nie są żadne „pyłki, ciupki, drobinki, drobineczki, małe miniciupineczki unoszone przez wiatr i fotografowane przez aparaty fotograficzne”, ale coś, co jest częścią naszej rzeczywistości i czego ludzki umysł nie pojmuje. Wtedy jeszcze nie mieliśmy tak czułych kamer wideo jak dziś i filmy z owymi obiektami trafiały się rzadko. Dziś zdjęcia przegrywają na całej linii właśnie z filmami, ale… my skoncentrujmy się na chwilę na zdjęciach.

Orbs i miejsca religijnego kultu

Na całym świecie przeróżne organizacje podobne do Fundacji Nautilus organizują kongresy i zjazdy poświęcone właśnie zjawisku „orbs”. Takie spotkanie odbyło się w 2001 roku w Atlancie (USA), gdzie poruszono temat pojawiania się takich obiektów w miejscach kultu religijnego. Zaprezentowane tam zostały także zdjęcia z Polski, które pochodziły z naszego archiwum. Absolutnie potwierdzały one tezę postawioną podczas wykładu, że obiekty te – czymkolwiek są – w sposób bardzo intensywny pojawiają się w miejscach, gdzie ludzi gromadzą się i oddają modlitwie. To niewątpliwie pokazuje, że mają one jednoznaczny związek z duchowością.

Tu jedna uwaga – nie ma jednych „orbs”. Jedne są absolutnie białe i nieprzezroczyste, inne są ledwie widoczne. Jedne mają tzw. plamkę centralną (kiedyś napiszemy o tym więcej), inne nie. Widać wyraźnie, że rzeczy związane z kultem religijnym przyciągają te obiekty. Zdjęć tego typu w naszym archiwum jest bardzo wiele – pokażemy jedynie dwa przykłady fotografii wykonanych w katolickich kościołach. Pierwsze zdjęcie - które chcemy zaprezentować - zostało wykonane w Bazylice Św. Piotra w Rzymie w 2012 roku.

 

Druga wybrana przez nas fotografia (jako przykład tego zjawiska) została wykonana także na południu Europy – w Hiszpanii. Oto opis do fotografii przysłany przez czytelnika FN.


[...] We wrześniu tego roku miałem okazję wypoczywać na hiszpańskim wybrzeżu Costa Brava. Pewnego dnia razem ze znajomymi przejeżdżaliśmy przez miejscowość Sant Feliu de Guixols i tam postanowiliśmy wstąpić do zabytkowego kościoła napotkanego w centrum. Mając w nawyku fotografowanie wszystkich ciekawych miejsc, wykonałem kilka fotografii wnętrza kościoła. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu na jednym ze zdjęć aparat uchwycił dziwne zjawisko, które nie było wcześniej dostrzegalne gołym okiem. Zaciekawiony tym zjawiskiem pokazałem je reszcie znajomych i powtórnie wykonałem zdjęcie w tym samym miejscu, ale obiektu już nie było. Pragnę zaznaczyć, że w nawie bocznej kościoła panował głęboki półmrok, nie było w niej lampy mogącej dawać takiego światła lub powierzchni, która mogłaby odbić w taki sposób światło. Dla porównania dołączyłem także  to zdjęcie wykonane po chwili. Muszę też powiedzieć, że zdjęcia wnętrza tego kościoła wykonywałem aparatem cyfrowym Sony DSC-W50, co wyklucza zniekształcenia mogące występować na kliszach.

Jestem osobą wierzącą i myślę, że zjawisko to było manifestacją obecności istoty duchowej w tym miejscu, ale ocenę tego zjawiska zostawiam Fundacji i czytelnikom. [...]

 

Poniżej fotografia, która zaciekawiła naszego czytelnika.

 

 

 

Świątynia Todaiji w Narze

Tuż po wejściu do świątyni ustawiliśmy ISO aparatu użytego do eksperymentu.  Pod pojęciem ISO kryje się wielkość opisująca czułość aparatu. Jest to cyfrowy odpowiednik czułości filmu fotograficznego. Im wyższa wartość ISO tym większa czułość. Większa czułość ISO pozwala na robienie zdjęć przy mniejszej ilości światła. Z drugiej strony większe ISO to więcej pojawiających się szumów na zdjęciu. W fotografii cyfrowej szum nazywany jest „cyfrowym ziarnem”.

Standardowe wartości, jakie może przyjmować ISO to: 100, 200, 400, 800, 1600, 3200 itd. Kiedy zwiększamy ISO o jeden stopień to czułość wzrasta dwukrotnie. W naszym aparacie graniczną wartością było 400.

 

Zdjęcia bez orbs

W tego typu eksperymentach wymagana jest cierpliwość. Wiemy także, że bardzo często "orbs" pojawiają się w momentach przyjścia do świątyni kapłanów lub mnichów, a także w chwili, kiedy ludzie zaczynają się… modlić. (!?) Typ wiary nie ma tutaj żadnego znaczenia.

Ponowiliśmy próbę po kilkunastu minutach, kiedy do świątyni Todaiji weszło kilku mnichów. Praktycznie natychmiast był efekt - na zdjęciu pojawiły się dwa obiekty typu „orbs”, o czym za chwilę (były one widoczne w nawie bocznej świątyni, na wysokości około trzech metrów). Tu warto podkreślić, że wcześniej wykonaliśmy około stu zdjęć – na żadnym nie było nawet najmniejszego śladu „orbs”! Oto kilka przykładowych zdjęć wykonanych w tym czasie.

 

 

Wróćmy jednak do pierwszych zdjęć podczas naszego eksperymentu, na których dostrzegliśmy pojawienie się tych obiektów. Zobaczmy jedno z nich.

 

 

 

Zaczęliśmy wykonywać zdjęcia pustych przestrzeni próbując ustalić, w którym miejscu znajdują się te obiekty. Na kolejnych zdjęciach te dwa obiekty były widoczne, ale wyraźnie przemieszczały się w kierunku figury Buddy!


 

 

 

Każde wykonane zdjęcie ocenialiśmy uważnie patrząc na ekran na aparacie, więc trwało to chwilę, zanim właściwie oceniliśmy sytuację, gdzie te obiekty się przemieszają! Po analizie kolejnego zdjęcia stało się jasne, że obiekty „orbs” znajdują się w bezpośredniej bliskości figury Buddy. Wtedy udało się zrobić całą serię zdjęć, na których widać te dwa obiekty przy figurze. Oto dwa przykłady zdjęć z tej serii.

 

 

 

 

Wszystko trwało około minuty – w tym czasie udało nam się zrobić zdjęcia z obiektami orbs i nagle znowu na kolejnych nie było śladu tych obiektów! To był koniec – następne zdjęcia wykonywane przez ponad kwadrans w tych samych miejscach, na tych samych ustawieniu aparatu - nie wykazywały już absolutnie niczego. Były tylko puste przestrzenie!

 

 

 

Cały materiał (wszystkie fotografie i film wideo) związany z eksperymentem „Otwarte Niebo” w japońskiej świątyni Todaiji chcemy po raz pierwszy zaprezentować za granicą podczas międzynarodowego kongresu ezoterycznego, na który zostaliśmy zaproszeni i który odbędzie się na jesieni b.r.

Oczywiście tego typu doświadczenia o wiele łatwiej jest prowadzić wtedy, kiedy miejsce eksperymentu jest otoczone kamerami monitoringu, a całość materiału jest nagrywana na twardy dysk. W Polsce mamy taki sprzęt, ale jego użycie nawet w polskich kościołach wymagałoby wielomiesięcznych negocjacji z ludźmi odpowiedzialnymi za świątynię. A i tak wynik takich rozmów nie byłby pewny. W każdym razie można śmiało postawić tezę – czymkolwiek są te obiekty, ich natura ma związek z duchowością. Zresztą – na podstawie nawet tego prostego doświadczenia można wyciągnąć cały szereg ciekawych wniosków odsłaniających choć trochę kulisy świata tych niewidzialnych gołym okiem bytów, chociaż… niezupełnie tak jest! Najlepsi jasnowidze obdarzeni potężną mocą są w stanie widzieć je bez najmniejszego problemu i bez użycia żadnych kamer czy aparatów! Ale o tym także po raz pierwszy opowiemy podczas naszej prezentacji na kongresie.

Komentarze: 16
Wyświetleń: 15131x | Ocen: 6

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Sob, 21 mar 2015 13:03   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (16)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Wt, 10 wrz 2019 13:50 | ocena: + 1

Szczepaxyn | Załogant

Ja sądzę że zawsze jest to "jedno ziarenko prawdy" szkoda tylko że jak robiliście te zdjęcia to nie uzyliscie co najmniej dwóch aparatów i nie zrobiliście zdjęć pod dwoma kontami w tym samym czasie,w tedy wydaje mi się większa była by wiarygodność na istnienie orbsow. Mam nadzieję że kiedyś powtórzcie eksperyment i dowiedziecie racji na istnienie orbs. Pozdrowienia

Nie, 29 mar 2015 19:32 | brak oceny

aaa | Gość

Piękne zdjęcia kurzu. Powinni tam w końcu posprzątać.

Czw, 26 mar 2015 22:11 | brak oceny

szafranowa | Gość

Rozmówcy podali już kilka sympatycznych interpretacji.Dorzucę jeszcze jedną. Mimo że to świątynia nie tylko metafiz wchodzi w rachubę. jeżeli filmiki z discovery o ufo są prawdą to ma ta cywilizacja inną od nas technikę. Może są inaczej niż my mistyczni i przyglądają się nam.

Wt, 24 mar 2015 11:01 | brak oceny

Julian | Gość

Orbsy to nie pyłki, wystarczy uważnie obejrzeć ich zdjęcia. Widać pewną wyraźną strukturę, przypomina trochę kryształ. Może to jakaś duchowa zygota. Może to ta kluczowa nieśmiertelna cząstka energetyczna, która sprawia, że istnieje życie fizyczne. Bywa przy śmierci, pewnie i przy narodzinach człowieka. W miejscach kultu religijnego. Moim zdaniem to jakaś koncentracja energii albo tworzona przez nieświadomych tego ludzi w trakcie kontemplacji, modlitwy czy medytacji, albo przyciągana w trakcie tychże... Pzdr.

Wt, 24 mar 2015 08:19 | brak oceny

ala ma kota | Gość

Powtórzę jeszcze raz komentarz, który kiedyś zamieściłem:


Cóż, do tej pory nigdy nie pisałem do Nautilusa i jeśli chodzi o Orbs to oczywiście do jakiegoś czasu wierzyłem, że może jest to coś więcej, tak jak wierzę, że istnieje "coś/Ktoś po drugiej stronie". Ale w sprawie Orbs muszę tu zabrać zdanie. Jakiś czas temu byłem na basenie, pływałem w okularkach pływackich. W pewnym momencie "położyłem" się na wodzie na plecach i obserwowałem światło padające przez górne okna basenu, Jakież było moje zdziwienie, kiedy dostrzegłem właśnie kilka dokładnie takich samych "Kulek" Orbs na jednym z okularków jakie pokazywane są co jakiś czas na zdjęciach. Co więcej, kulki te nawet w "swój" sposób "pulsowały". Od tego momentu przynajmniej dla mnie jest jasne, że zjawisko Orbs jest jednak zjawiskiem czysto optycznym związanym z wilgocią i specyficznym padaniem światła. Co oczywiście nie neguje, życia "pozagrobowego". Chcę tylko powiedzieć, że do wszystkiego należy podchodzić z odpowiednim dystansem. ludzie mają skłonność do doszukiwania sie w zwykłych zjawiskach rzeczy nadprzyrodzonych i podświadome tworzenie teorii spiskowych -> patrz np. tzw chemitrails - za moich czasów szkoły podstawowej były to po prostu smugi kondensacyjne. Pozdrawiam M

Nie, 22 mar 2015 18:43 | ocena: + 1

Giovanna | Gość

Co prawda już wcześniej komentowałam Wasz interesujący artykuł, ale przypomniały mi się 2 sprawy:

a) zdjęcia z pogrzebu mojej babci ze strony ojca. To na nich po raz pierwszy ujrzałam dziwne kule, a właściwie jedną kulę, która jakby "przemieszczała się" ze zdjęcia na zdjęcie. Najpierw była przy orszaku pogrzebowym, potem nad głowami modlących się podczas składania trumny do grobu i nad nagrobkiem, kiedy było już po ceremonii pogrzebowej. Kula ta na zdjęciu jest śnieżnobiało-świetlista. Oglądając te zdjęcia po raz pierwszy zetknełam się z fenomenem orbsów. Dzięki temu, że regularnie zaglądam na Waszą stronę uświadomiłam sobie, że na zdjęciach z pogrzebu - wyszedł właśnie taki orb. Nigdy wcześniej na zdjęciach nie widziałam takiego zjawiska. Niestety zdjęcia te nie należą do mnie, więc nie mogę Wam przesłać.

b) po raz drugi z podobnym zjawiskiem zetknęłam się w moim śnie. To było jakieś pół roku po śmierci mojej babci ze strony matki, z którą byłam blisko związana. Właściwie zawsze oczekiwałam, że jeśli kiedyś odejdzie od nas na zawsze, to da mi jakiś znak, chociażby we śnie. Pewnej nocy we śnie poczułam, że jestem kulą i wesoło sobie podskakuje do góry. Wkrótce do mnie dołączyła druga kula, która również była w "wybornym humorze". Wyczułam atmosferę całkowitej beztroski, zabawy i przeogromnej wolności. Obie byłyśmy wolne i szczęśliwe. Było nam dobrze i jakoś tak lekko "na duchu". Wkrótce zainteresowałam się drugą kulą i poprosiłam o jakieś dane. Kula tylko zaśmiała się i zaproponowała, abym bliżej podeszła do niej i spojrzała w miejsce, które chce mi pokazać. Podskoczyłam wesoło i zobaczyłam, że z bliska ta kula jest jasna i srebrzysta. Nagle we wskazanym miejscu zaczęło ukazywać mi się życie mojej babci Boli. Wyglądało to jakby sceny z filmu. Widziałam ją tam jako młodą dziewczynę, jeszcze z przedwojennych czasów. Krzyknęłam głośno do kuli: "Babcia! Ty jesteś moją Babcią!" Kula zaśmiała się i pokazała mi, że takich filmików ma w sobie jeszcze więcej. I w ogóle jedna taka kula spełnia wiele innych funkcji, które są nie do ogarnięcia przez nas ziemski umysł. Wyczułam też (telepatycznie?), że teraz kula (moja Babcia) jest już wyzwolona ze swojej ziemskiej roli, jaką tutaj pełniła na ziemi. Nie jest już więcej matką, żoną, babcią. Jest już całkowicie wolna od wszelkich odgrywanych ról. Wyczułam jej szczęście i radość. I nagle spojrzałam na siebie - "ależ ja też jestem kulą!? Przecież jeszcze nie umarłam! Jak w takim razie tutaj się znalazłam? " Niestety tutaj nastąpił koniec mojego snu. Do tej pory nie znam odpowiedzi na to pytanie.

Jeszcze jako ciekawostkę dodam, że w moich snach spotykam mojego dawno zmarłego psiaka. Jednak zawsze on pokazuje mi się w swoim dawnym kształcie. Najczęsciej oboje spacerujemy po pięknych miejscach. Są tam piękne lasy i nieziemsko piękne kwiaty. A mój psiak jest taki jak za życia. Co jest zadziwiające, że ilekroć w śnie atakuje mnie jakaś bestia -to mój pies mnie ratuje :-)

Nie, 22 mar 2015 12:34 | ocena: + 1

raf | Gość

Ja uważam,że mogą to być portale do świata duchowego ,które otwierają się w momentach śmierci lub w czasie głębokiej modlitwy,medytacji,kontemplacji.Jak zwał ,tak zwał.W czasie śmierci klinicznej są to te słynne tzw. ŚWIATŁA W TUNELU !!!!!!

Nie, 22 mar 2015 12:07 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

Taka piękna świątynia, a Wam tylko orbsy w głowie! Czy naprawdę nie ma tam jakichś zjawisk paranormalnych? Ale takich uczciwych. A nie tych bzdetów made in USA.

Nie, 22 mar 2015 00:45 | brak oceny

ufologzkorbką | Gość

Ocieracie się Państwo o śmieszność takimi artykułami :-) po co szukać zjawisk paranormalnych na siłę? Porozmawiajcie z pierwszym lepszym zawodowym fotografem, który wyjaśni wam w czym rzecz ;-)

Sob, 21 mar 2015 22:58 | brak oceny

Signum | Gość

Nautilus macie coś o magii i magach, rytuałów magicznych z udziałem na przykład ziemi z 200 letniego grobu i jej efektach ?

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

20 września: [...] Ostatnie dni to nieprawdopodobna historia Krzysztofa Jackowskiego zmagającego się z niewidzialnym bytem, który postanowił 'wyrównać rachunki' za sprawy przeszłości. Jasnowidz przez przypadek znalazł się w centrum wydarzeń, choć niczym nie zawinił i nie chciał mieć z tą historią nic wspólnego. Niestety ta opowieść z wielu powodów musi pozostać tylko do wiedzy kilku osób na pokładzie okrętu Nautilus- tak się czasami zdarza.[...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 08:33 | Dzień dobry, W dniu 10.09.2021 około godziny 22 nad miejscowością Klecin nagrałem dziwna kule która poruszała się bardzo nienaturalnie Od strony południowej Klecin 7

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 10 sierpnia 2021 | Historia występu tzw. „badaczy UFO” w nieistniejącym od wielu lat programie „Rozmowy w Toku” pokazuje wiele aspektów czegoś, z czym spotykam się od wielu lat, co mnie zaskoczyło i wprawiło w bezgraniczne zdumienie. Z upływem lat przekonuję się, że jest to niestety typowo rodzima przypadłość oparta na wszystkich ciemnych demonach polskiej duszy: zawiści, zazdrości, kompleksach...

czytaj dalej

FILM FN

UFO - KULA MIENIĄCA SIĘ KOLORAMI, 3 września 2021

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.