Dziś jest:
Poniedziałek, 27 marzec 2017

"Aby mieć moc czy mądrość, człowiek najpierw musi mieć na to wszystko miejsce"
U. Le Guin

Komentarze: 20
Wyświetleń: 11340x | Ocen: 9

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 6 maj 2016 11:38   
Autor: FN, źródło: FN   

ZDUMIEWAJĄCE HISTORIE ZWIĄZANE Z WĘDRÓWKĄ DUSZ

Zajmujemy się tematem reinkarnacji już tyle lat, a cały czas sprawy związane z wędrówką dusz wprawiają nas w bezgraniczne zdumienie. Już nikt z nas od dawna nie zadaje sobie pytania, czy reinkarnacja istnieje, bo jest to rzecz oczywista. Inne rzeczy są zagadką, jak na przykład zdumiewająca sprawiedliwość w kolejnych powrotach na Ziemię, gdzie mąż bezlitośnie znęcający się nad swoją żoną rodzi się w kolejnym wcieleniu jak syn, a jego żona jest jego matką. Od dziecka ma potworny defekt fizyczny lub psychiczny, który sprawia, że całe życie musi walczyć o jej miłość… Takich historii moglibyśmy cytować w nieskończoność. Albo kolejna sprawa: umiera mężczyzna, który na skutek swojej chciwości i zaborczości doprowadził do samobójstwa swoją córkę. W kolejnym wcieleniu jest kobietą, która przeżywa bardzo boleśnie przedwczesne odejście swojego ukochanego syna. Kto był synem – możecie się domyśleć… Dlaczego? Aby zrozumiał, czegoś się nauczył.

Robisz krzywdę innym? Będziesz musiał zrozumieć, jak to jest być krzywdzonym. Lubisz zadawać ból? Sobie go zadajesz, gdyż w kolejnym wcieleniu dostaniesz jego cały ocean. I tak dalej i tak dalej – to, co siejemy, to zbieramy. Te słowa z „Listu do Galatów” cyt. „A co człowiek sieje, to i żąć będzie: kto sieje w ciele swoim, jako plon ciała zbierze zagładę; kto sieje w duchu, jako plon ducha zbierze życie wieczne” – te słowa są bardzo mądre i zawierają w sobie jasną wskazówkę dotyczącą wędrówki dusz, choć ludzie rozumieją je jako „wskazówkę w naszej grze zwanej życiem, jak wygrać nagrodę główną i dostać się do raju”. Owszem, chodzi tutaj jak najbardziej o raj, ale rozumiany jako efekt… naszego postępowania wobec siebie i innych.

Ale to i tak nic. Badając reinkarnację często nie możemy się nadziwić, ile przeróżnych „znaków” z poprzedniego życia można znaleźć w obecnym. Bardzo często ktoś nie lubi własnego imienia, a – ku bezgranicznemu zdumieniu otoczenia – każde do siebie mówić używając innego imienia. Na pytanie: dlaczego? – przeważnie nie pada żadna rozsądna odpowiedź. „Po prostu to lubię, a tamto nie” – słyszymy w odpowiedzi. Nie zawsze, ale często są to ślady po poprzednich wcieleniach. Co więcej – istnieje często zbieżność nazwisk tego i poprzedniego życia. Na przykład człowiek, który w poprzednim życiu nosił nazwisko „Kruk” w obecnym może urodzić się w zupełnie innym regionie Polski, ale w rodzinie o… tym samym nazwisku! Ale jest jeszcze dziwniej – rodzina nadaje nowonarodzonemu dziecku imię i daje takie samo imię, jak to, które ten człowiek miał w poprzednim wcieleniu. Jak to możliwe, że rodzice szukając imienia dla dziecka nadają mu akurat to, a nie inne? Pytań bez rozsądnych odpowiedzi jest więcej.

Oto kolejne – podobieństwa fizyczne. Przyzwyczailiśmy się już dawno do tego, że ktoś, kto w poprzednim życiu dostał śmiertelny postrzał w kolejnym wcieleniu ma bardzo widoczny „ślad/znamię” w tym miejscu. Jak jednak wyjaśnić bardzo często szokujące podobieństwo fizyczne do swojego poprzedniego wcielenia? Naprawdę znamy takie przypadki z terenu Polski, gdzie po ustaleniu poprzedniego wcielenia danej osoby nagle odkrywaliśmy, że nawet imiona i nazwiska osób pojawiających się w jej kolejnym życiu są prawie takie same, jak w poprzednim! Najlepiej to pokazać na przykładzie. Mamy bardzo dobrze udokumentowaną historię „powrotu na Ziemię, aby dokończyć misję nauczenia się miłości” i kiedyś zaprezentujemy ją w serwisie. Na razie nie ma zgody bohaterów tej historii, ale… jesteśmy cierpliwi i poczekamy jeszcze kilka lat, aż zmienią zdanie. To problem, który często natrafiamy w dokumentowaniu historii, które w sposób oczywisty zaprzeczają wizji świata, którą ma 90% polskich obywateli, bo wtedy pojawia się paraliżujący strach, co powiedzą inni i czy „nie wezmą nas za wariatów”…  Ale dość o tym. Na koniec tego wątku coś, co przysłał nam jeden z czytelników.

Chodzi o fenomenalną zbieżność „imion i nazwisk”. I pytanie: czy to może być wcielenie tego najbardziej znanego dramaturga wszechczasów? Odpowiedź jest oczywista: jak najbardziej tak. Czy w kolejnym wcieleniu on także powinien być genialnym pisarzem czy dramaturgiem? Niekoniecznie – tu nie ma reguły, ale faktycznie dzieci wykazujące genialne wręcz uzdolnienia w jakimś kierunku bardzo często mają je po prostu jako bagaż z poprzedniego życia.

Poniżej zdjęcie przysłane na pokład okrętu Nautilus przez czytelnika serwisu:

 

 

 

Kolejna sprawa, o której chcemy dzisiaj powiedzieć, to sny z dzieckiem, które się ma dopiero narodzić. Zdarza się, że przyszli rodzice uzyskują od takiej istoty, która dopiero będzie ich dzieckiem, bardzo konkretne informacje. Oto przykład z naszej poczty:

 

Witam.

Chciałabym się zapytać czy mieliście już przypadek kobiety której śnią się nienarodzone jeszcze dzieci? Czy mieliście takie zgłoszenia, bo strasznie mnie interesuje ten wątek bo ja tak mam. Raz przyśniło mi się że urodzę martwego chłopczyka. Byłam wtedy w 3 mc ciąży i nie wiedziałam jaka będzie płeć. Dziecko urodziło się martwe w 8 mc- chłopiec. Potem mi się przyśnił opowiadając że będzie miał następne wcielenie i że też będzie miał syna. Gdy się go zapytałam jakim był człowiekiem w poprzednim wcieleniu powiedział że złym i że potem zachorował na koniec i musiał brać dużo witaminek. Następnie mi się przyśnił tak jak by miał 30 lat i poinformował mnie że był by wrogiem alkoholu.

Po kilku mc (bo to się zdarzyło 21.01.2015) postanowiliśmy z mężem że się już staramy o następne dziecko. Przyśnił mi się syn o niebieskich oczach i powiedział że jeszcze nie teraz. Po tym śnie gdy się obudziłam miałam jasny przekaz że czeka i się przygląda ale to nie pora jeszcze na zachodzenie w ciążę. Mogła bym wiele snów opowiedzieć choćby o Bogu który się sam pofatygował do mnie by poprosić mnie o zaufanie 2 dni przed śmiercią syna itd.. Po prostu tak mam z tymi snami. Bardzo ale to bardzo mi zależy wiedzieć czy ktoś się do was zgłaszał już z takimi snami. Pozdrawiam

 

[dane do wiad. FN]

 

Odpowiadając na pytanie naszej czytelniczki należy powiedzieć zdecydowanie: oczywiście, że mamy! To właśnie ilość takich historii pokazuje, że nie mówimy tutaj o jakimś „przypadku”, ale o prawie związanym ze stworzeniem wszechświata, które można sformułować w zdaniu - „dusze dzieci/ludzi znają swoich przyszłych rodziców, u których się dopiero pojawią”. Szokujące? Nie tak bardzo – są rzeczy jeszcze bardziej „ścinające z nóg”. Oto e-mail, który przyszedł kiedyś na naszą pocztę:

 

Dzień dobry chciałbym się dowiedzieć czy można czuć przywiązanie do osoby zmarłej, która należała do rodziny a której się nie znało ?? Pytam bo 2 lata przed moim urodzeniem, zmarł mój brat, i mimo iż 2 lata po nim ja się urodziłem to ciągle o jego śmierci myślę i czuje coś w rodzaju przywiązania, ciężko wyjaśnić to, czasami mam wrażenie ze to ma jakiś związek z reinkarnacją :)

 

 

Poniżej nasza odpowiedź:

 

Witamy,

Jak najbardziej. Wcale byśmy się nie zdziwili, gdyby… to Pan był owym bratem. 2 lata – po takim okresie mniej więcej schodzi dusza na ziemię

Pzdr

FN

 

Nasze życiem jest tylko etapem długiej wędrówki. Narodziny nie są jej początkiem, śmierć fizyczna nie jest końcem. Przyjęcie idei reinkarnacji jako prawdy o naszym świecie naprawdę ułatwia nie tylko zrozumienie tego, co się na świecie dzieje, ale sprawia, że taki człowiek staje się lepszym człowiekiem, mniej zaciekłym w tym, aby z tego żywota wycisnąć „maxa! Ile się da najwięcej!”. Czy dla ludzi uznających wędrówkę dusz za fakt ma znaczenie, że nie wyglądają jak najpiękniejsi aktorzy, nie mają bajecznych fortun arabskich szejków i nieprawdopodobnej ilości podbojów miłosnych, co jest treścią głupich seriali czy tekstów piosenek? Kiedy ludzkość uzna reinkarnację za prawo podobne do prawa ciążenia, wtedy świat stanie się lepszy. Jeśli dzięki publikacjom w serwisie FN choć jedna (jedna na 38 milionów!) osoba zrozumiała, że istnieje „wędrówka dusz”, wtedy możemy odetchnąć z ulgą. Bo to oznacza, że założenie i prowadzenie tego serwisu miało sens!

 

Komentarze: 20
Wyświetleń: 11340x | Ocen: 9

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 6 maj 2016 11:38   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (20)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Pt, 15 lip 2016 13:09 | brak oceny

Ola | Gość

mnie ciekawi jak dokumentujecie przypadki reinkarnacji? Jak mam się dowiedzieć kim byłam w poprzednim wcieleniu i jaki jest mój cel w tym życiu?

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 10 maj 2016 16:39 | ocena: -1

40i4 | Gość

Reinkarnacja jest faktem. O tym informują nas starożytne pisma oraz najnowsze badania, a tu wywiad z badaczem reinkarnacji:_http://wolnemedia.net/reinkarnacja-2/

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 10 maj 2016 15:24 | ocena: -1

mas444 | Gość

Dla mnie reinkarnacja to nie jest kwestia karmy, kary i nagrody, czy też "co siejesz to zbierasz" Dla mnie to po prostu wędrówka duszy, mająca na celu zdobywanie przez nią doświadczeń. Chodzi o doświadczenia zwykłego życia, kontaktów między ludzkich, zachowań, reakcji itp. Nie ma dwóch identycznych życiorysów. Dusza przechodząc przez wcielenie gromadzi wiedzę. Po zakończeniu życia albo ją przekazuje do stwórcy, albo trzyma w sobie i się przez to rozwija. Schodząc ponownie na ziemię doświadcza czegoś nowego i wcale nie odpowiada za czyny w poprzednim życiu. To tylko doświadczenia zarówno dobre, jak i złe wg. naszego sposobu pojmowania dobroci i złego. Dla duszy nie ma znaczenia czy będzie dobra czy zła. Ona ma się rozwijać po przez sumę doświadczeń swoich wcieleń. Dusza nie czuje bólu, radości, smutku. To człowiek to czuje, człowiek fizyczny - nośnik tej duszy. Jeśli są na to dowody, może dusza rzeczywiście ma prawo wyboru konkretnego wcielenia, ale chodzi nie o karmę, tylko doświadczenie tym razem tej drugiej strony ( ofiara, kat ) I mając wiedzę z jakby obu stron przez to się rozwija. Mam nadzieję, że w kierunku dobra. Pytanie, na które ja nie znam odpowiedzi, to czy dusza ma się rozwijać właśnie w kierunku dobra, czy zła. Czy nie ma to znaczenia. Kiedy osiąga pełnię doświadczeń to wraca do stwórcy oddając mu swą wiedzę i co dalej?

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 8 maj 2016 15:21 | ocena: -8

Cześko | Gość

Komentarz poniżej poziomu, lub oznaczony jako SPAM. Kliknij, aby rozwinąć.

Sob, 7 maj 2016 23:58 | ocena: + 3

Pajnaparamita Johnny | Gość

Buddyzm od dawna głosi, że ta wędrówka dusz to wcale nie taka znowu rozkosz. Za każdym razem musimy zaczynać od początku - uczyć się chodzić, mówić, posługiwać narzędziami... I nawet nie bardzo się uczymy, bo przecież wszystkie doświadczenia się i tak resetują. Poza tym w każdym nowym wcieleniu czekają na nas cierpienia, choroby, śmierć. Buddyzm doszedł już dawno do tego, że to wszystko sprowadza się do cierpienia, ale głosi, że jest możliwość wyjścia z tego kręgu, a dokładniej, że nabywamy możliwość decyzji, czy chcemy się odrodzić, czy nie. Różne nurty buddyzmu różnie to ujmują, ale z grubsza wygląda to tak, że można pozostać bodhisattvą i pomagać innym w ucieczce z kołowrotu wcieleń, a można rozpłynąć się we wszechświadomości i już do niego nie powrócić.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 10 maj 2016 14:45 | brak oceny

logic | Gość

Wcale nie - co prawda zaczynamy od poczatku ale jednak zawsze cos nowego umiemy - wiemy na przyklad co jest dobre a co zle bo podswiadomosc zawsze pamieta poprzednie wcielenie - poprostu madrzejemy z kazdym kolejnym wcieleniem. W koncu przychodzi czas na reinkarnacje na wyzszych planetach gdzie jest normalniej.

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 7 maj 2016 08:26 | ocena: + 1

George | Gość

Wszelkie dyskusje na temat reinkarnacji są jak dywagacje dziesięciolatków na klatce schodowej na temat seksu. Ktoś coś słyszał od kolegi, inny sobie coś ubzdurał czy przeczytał. Temat reinkarnacji to nie pompka od roweru w której w minutę można zrozumieć jej działanie. To tak, jakby ktoś na forum zadał pytanie na czym polega chrześcijaństwo albo jak to było z tym..., no, takim dużym kołem ratunkowym jakby metrem, w którym się popędza atomy czy coś tam pod Alpami. Brak wiedzy i błędne opinie "białolicych" ekspertów wprowadzają dodatkowe zamieszanie. Żaden, najmądrzejszy nawet komentarz nie rozwieje naszych wątpliwości. Sugeruję poczytać buddyjską literaturę, w której w sposób zrozumiały, wszystkie, związane z tym tematem zagadnienia są wyłożone. Sierściuch się rozpisał, i dobrze ale aby mu wyjaśnić jak to naprawdę działa musiałbym śladem Jedka przekopiować tu całe rozdziały. Szanowni Państwo - jeśli rzeczywiście interesuje Was temat, zainwestujcie 20 zł. w księgarni a pozbędziecie się wątpliwości na całe życie. W innym przypadku poniższe dyskusje przypominają debatę 10 latków i nie tylko nic nie wnoszą do dyskusji ale jeszcze mieszają.

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 7 maj 2016 00:08 | ocena: -1

Sierściuch Dachowy... | Gość

"Już nikt z nas od dawna nie zadaje sobie pytania, czy reinkarnacja istnieje, bo jest to rzecz oczywista."

No nie wiem, Szanowni Państwo. Dopuszczam taką ewentualność, że reinkarnacja może istnieć, ale jednak może być równie dobrze zupełnie inaczej - jak choćby w "Podróży młodego żyda do innego wymiaru" (google), a wspomnienia mogą być czymkolwiek - choćby przebłyskami z jakiejś innej płaszczyzny (kroniki akaszy), pamięci genetycznej, fragmentami dawno zapomnianych rozmów, audycji lub nawet zwodzeniami demonów. Albo po prostu nie ma później nic, "koniec".

Jednak gdyby reinkarnacja istniała, to byłaby systemem niezwykle niesprawiedliwym. Zakładając, że ogromna część ludzi nie pamięta niczego, specjalnie chora/zdeformowana nie jest, życie ma "średnie", bez większego cierpienia, to jak mają się uczyć czegokolwiek, gdy wraz z przyjściem na świat następuje czasowe wymazanie pamięci i świadomości złych i dobrych uczynków.

"zdumiewająca sprawiedliwość w kolejnych powrotach na Ziemię, gdzie mąż bezlitośnie znęcający się nad swoją żoną rodzi się w kolejnym wcieleniu jak syn, a jego żona jest jego matką. Od dziecka ma potworny defekt fizyczny lub psychiczny, który sprawia, że całe życie musi walczyć o jej miłość"

No chyba Państwo raczą żartować. Mąż urządza kobiecie "piekło na ziemi", a w przyszłym życiu kobieta w nagrodę za swoje cierpienia rodzi upośledzone bądź niepełnosprawne dziecko. Poświęcanie mu całej uwagi oraz spojrzenia innych osób są ponad jej siły, ale musi sobie dzielnie radzić, podczas gdy jej "mąż", obecnie dzieciak nie jest niczego świadomy, lub po prostu wie że cierpi, że jest inny od rówieśników, ale matka-żona też dalej cierpi.

Idąc takim tokiem myślenia, zbrodniarze hitlerowscy, banderowcy, ustasze, (a w przyszłości również hutu) zamieszkują teraz Koreę Północną oraz gniją w piwnicach różnych Fritzlów i nie wiedzą dlaczego.

"Jeśli dzięki publikacjom w serwisie FN choć jedna (jedna na 38 milionów!) osoba zrozumiała, że istnieje

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 10 maj 2016 14:48 | brak oceny

logic | Gość

To nie tak - po smierci mozna poprostu wyciagnac wnioski z tego zycia i na przyklad zlapac sie za glowe - o ja pier....le ale bylem glupi drugi raz bym juz tego nie zrobił.

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 6 maj 2016 22:16 | ocena: + 1

zeglarz | Gość

Jeszcze nie tak dawno byłem przyjmowałem w ciemno takie deklaracje, że reinkarnacja to niezaprzeczalny fakt i jest to poza wszelką dyskusją, jak przy każdej okazji pisze fundacja. Dziś już mam wątpliwości, czy można to za taką pewnością głosić. Za bardzo to przypomina błędne koło. Poza ułamkiem procenta ludzi głęboko uduchowionych, mistyków, wszyscy popełniamy podobne błędy. Czasami pomagamy innym, czasami kogoś skrzywdzimy, nieraz nie do końca świadomie. Żeby wyjść z tego ciągłego cyklu narodzin i śmierci, aby "nie wiązać się z kimś karmicznie", każdy by musiał zostać jakimś pustelnikiem, ciągle modlącym się lub medytującym, żyjącym z dala od innych ludzi... Ale kto wie, może chodzi tylko o to aby się czegoś nauczyć, doświadczyć życia na Ziemi. Ten cytat z Biblii jest mądry, ale wcale nie oznacza, że autor tych słów był człowiekiem wierzącym w reinkarnację... Poszukujmy prawdy o wszechświecie, o tym kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, ale na razie chyba za wcześnie na stawianie stuprocentowych diagnoz. To wszystko jest jeszcze kwestią wiary a nie wiedzy... Jezus z Nazeretu nauczał o miłowaniu swoich nieprzyjaciół. Kto z nas Chrześcijan to potrafi?...

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 6 maj 2016 22:12 | ocena: -1

Igraszka | Gość

Jest sporo podobnych relacji na http://www.beyondreligion.com/su_personal/pbe-index.htm dla znających angielski.

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 6 maj 2016 21:34 | ocena: + 1

C.D | Gość

"Prawie każda osoba, która przeszła śmierć kliniczną powie, że nie chciała wracać na Ziemię, że po drugiej stronie zasłony czuła się

Dziękujemy za ocenę.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN ... Witam FN. Czasem prezentujecie na swoim portalu rożne opinie. Czytałem właśnie artykuł w którym występuje inne spojrzenie na karmę i jako że mieszkam od roku w Azji (4 miesiące Tajlandia) (8 miesięcy Wietnam) to muszę potwierdzić że karma jest właśnie w taki sposób postrzegana w Azji, a My Europejczycy źle to interpretujemy. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Czw, 16 mar 2017 11:41 | Dwie relacje o obserwacjach UFO nad Bydgoszczą i dwie sprzed kilku lat - zapraszamy do odwiedzenia naszego serwisu www.emilcin.com ... dział RELACJE ... polecamy!

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Sobota, 25 luty 2017 | Jak to jest: zabić drugiego człowieka? W grach komputerowych i filmach sensacyjnych to prosta sprawa - "w życiu" jest to trudne... Ta pozornie drobna kwestia stanowi śmiertelny cios dla tzw. teorii spiskowych 11 września 2001.

czytaj dalej

FILM FN

ANNA I ZWIERZĘTA

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



2 listopad :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621
2 listopad :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maj :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.