Dziś jest:
Piątek, 25 września 2020

Ziemska technologia zdobywania kosmosu to ponury żart. Promy kosmiczne misję zaczęły w 1981 roku i było ich sześć, a dwa uległy katastrofom, w których zginęła cała załoga. Rachunek jest prosty: były wysyłane w kosmos 133 razy, czyli średnio co sześćdziesiąty piąty lot tym cudem techniki oznaczał praktycznie pewną śmierć. Gdyby taki współczynnik dotyczył na przykład samochodów, to ludzka populacja w ciągu 10 lat prawie przestałaby istnieć.
George RR Martin, autor "Gry o Tron"

Komentarze: 0
Wyświetleń: 6258x | Ocen: 18

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pon, 21 lis 2016 09:34   
Autor: Maria Miasnikowa - tłumaczenie z j.rosyjskiego - FN, źródło: http://www.vesti.ru/doc.html?id=2767779&cid=2161   

MECHANIZM Z ANTIKHITERY - NAUKOWCY MAJĄ KŁOPOT

Sensacją roku 1900 w Grecji w pobliżu Antikithery na Morzu Egejskim było odkrycie wraku statku handlowego. Cenny ładunek, który zatonął wraz ze statkiem napędził początkowo wiele strachu odkrywcom: - „Tam są trupy! Rozkładające się trupy!!”. Nurkowie w pierwszej chwili nie zauważyli, że leżące na dnie ciała, głowy i kończyny to fragmenty brązowych i marmurowych rzeźb.


Znalezisko zostało od razu uznane jako niezwykle cenne (materialnie również) i chyba między innymi z tego powodu nie bardzo chciano aby wmieszały się w to władze i uczeni. Osoby wtajemniczone postanowiły zebrać z dna morskiego wszystko, co da się odzyskać.
Greccy archeolodzy są przekonani, że w całej historii archeologii podwodnej nie było żadnego znaleziska, które mogłoby się równać z odkryciem z 1900 roku. To prawda, artefakty z tak zwanego okrętu z Antykithery zajmują kilka działów w ateńskim muzeum, a wznowione w 2012 roku prace wydobywcze z dna morza przynoszą kolejne „połowy”.

Właśnie od tego zdarzenia datuje się początek gałęzi nauki zwanej obecnie archeologią podwodną. Jest to także początek badań nad odnalezionym w głębinie mechanizmem z Antikithery.

Na fali zachwytów nad odnalezionymi we wraku okrętu cennymi przedmiotami i rzeźbami, początkowo nikt specjalnie nie zwrócił uwagi na skorodowane, nieforemne kawałki metalu. Dopiero w 1902 roku jeden z fragmentów został oczyszczony i wtedy okazało się, że jest to detal jakiegoś skomplikowanego mechanizmu, wyposażonego w liczne koła zębate. Odkrycie to wywołało solidne zamieszanie wśród badaczy. Pierwsze mechanizmy z kołami zębatymi były znane w Europie dopiero w XIV wieku, a statek handlowy z tak oryginalnym ładunkiem zatonął prawdopodobnie w końcu drugiego wieku przed naszą erą.



Tajemnicza maszyna datowana na koniec II wieku p.n.e jest najbardziej zaawansowanym technicznie mechanizmem świata starożytnego. Obecnie uważa się, że jest to urządzenie przeznaczone do śledzenia cykli zachodzących w Układzie Słonecznym.

Od 2005 roku prace nad wyjaśnieniem zagadki mechanizmu są prowadzone w ramach międzynarodowego projektu badawczego naukowców akademickich. Prace wspierane są również przez firmy z branży high-tech. Patronat nad pracami objęło greckie Ministerstwo Kultury. Celem projektu jest dokonanie ponownej oceny funkcji i znaczenia mechanizmu z Antykithery.

 Trzon grupy badawczej stanowią uniwersytet z Wielkiej Brytanii i dwa uniwersytety z Grecji. W prace zaangażowali się m.in. astronom Mike Edmunds i matematyk, a jednocześnie  reżyser Tony Freeth (University of Cardiff), astronom Jan Seiradakis (Uniwersytet w Salonikach), astronom  Ksenofont Moussas fizyk i historyk nauki Yanis Bitsakis (Uniwersytet w Atenach). Pierwsze wyniki prac zespołu zostały opublikowane w 2006 roku .

Podczas pierwszych badań wykonanych na jesieni 2005 roku wykorzystano  najbardziej innowacyjne  technologie udostępnione przez Hewlett Packard (USA) i X-Tek Systems (Wielka Brytania). Wsparcia technicznego udzieliły także m.in. wiodące firmy zajmujące się fotografią rentgenowską. Cały przebieg procesu badawczego został sfilmowany i na jego podstawie powstał film dokumentalny.

Badanie napisów znajdujących się na powierzchni mechanizmu zostało dokonane przy pomocy specjalistycznej kopuły, w której umieszczano próbkę badawczą. Pozwoliło to na zadziwiająco szczegółowe przeanalizowanie struktury powierzchni. Widoczne stały się wyblakłe i zniszczone powierzchnie. Dzięki temu urządzeniu można było odczytać napisy, które do tej pory pozostawały dla badaczy niewidoczne.

Dzięki dostępowi do ultranowoczesnych urządzeń rentgenowskich udało się także przeanalizować wewnętrzną strukturę mechanizmu.

Pierwsze wyniki badań zrealizowanych w ramach projektu badawczego  zostały zaprezentowane na konferencji w Atenach jesienią 2006 roku. W tym samym czasie pojawiły się pierwsze publikacje wyników w czasopiśmie „Nature”.
Kolejna porcja wyników pracy nad mechanizmem została opublikowana w 2008 r., a następnie w 2009, 2011 i 2013 r.

 W czerwcu 2016 roku na konferencji prasowej w Atenach przedstawiono najnowsze rezultaty badań grupy AMRP (The Antikythera Mechanism Research Project).

Na chwilę obecną „archeologiczny śmieć” jak określano początkowo pozostałości mechanizmu przeistoczył się w jeden z najcenniejszych światowych znalezisk. Zabytek jest już badany od 114 lat, a rezultaty analiz są sukcesywnie przedstawiane opinii publicznej. Aktualny stan wiedzy na rok 2016 pozwala stwierdzić, że dokładne przeznaczenie mechanizmu z Antikithery jest do tej pory nieznane, jednakże odkrycia ostatnich lat pozwalają na wysnucie pewnych hipotez.  

„W tych maleńkich zniszczonych przez korozję brązowych fragmentach jest zawarty taki ogrom wiedzy, że wystarczyłoby tego na wydanie szeregu książek o naukowych i technologicznych osiągnięciach starożytnych, a także o tym jak te umiejętności rozprzestrzeniały się i funkcjonowały w ramach środowiska kulturowego tamtych czasów. Mechanizm z Antikithery to bez wątpienia, najbardziej nasycony informacjami zabytek, jaki kiedykolwiek został odnaleziony” – uważa profesor Alexander Jones z Nowego Jorku, specjalista od historii nauk ścisłych i jeden z uczestników projektu AMRP.

Pierwszymi słowami, jakie zostały odczytane z powierzchni mechanizmu (i to jeszcze w 1902 r.) były: „Afrodyta”  i „promień słoneczny”. Stąd też powstało przekonanie, że urządzenie było związane z astronomią. Ale nasuwało się pytanie – dlaczego odkryte napisy były umieszczone jakby odbite w lustrze, z prawej strony na lewą? Odpowiedź na to pytanie pojawiła się dopiero po wielu latach badań. Tekst okazał się nie oryginałem, a jedynie „negatywem” odbitym od napisu zamieszczonego na innej powierzchni. Litery odbiły się na warstwie morskich osadów, które pokryły wszystkie fragmenty mechanizmu. Oryginalna część z której pochodzi napis, być może do tej pory zalega na dnie morza…

 Z czasem odkryto też powód bardzo dużego stopnia zniszczenia metalu – elementy mechanizmu wykonano były z brązu o niskiej zawartości ołowiu. Tego typu stop jest używany do tej pory gdyż jest bardzo plastyczny, ale fatalnie znosi kontakt z morską wodą.
Skorodowane elementy mechanizmu są wyjątkowo kruche. Tym nie mniej w pierwszych latach analizy mechanizmu badaczom udało się rozszyfrować prawie 600 znaków i symboli umieszczonych na jego powierzchni. To pozwoliło na potwierdzenie hipotezy o astronomicznym przeznaczeniu urządzenia  

Obecnie istnieje wiele wariantów rekonstrukcyjnych mechanizmu, ale za najbardziej wiarygodny uważa się model zaproponowany przez Michaela Wright’a.


Rozszyfrowywanie napisów postępowało powoli. W latach 70-tych XX wieku ich liczba zwiększyła się do 923. Fotografie wykonane ówczesnymi aparatami rentgenowskimi dawały zamazany obraz. Elementy metaliczne były widoczne nieźle, ale znaki na powierzchni były praktycznie nie do odczytania.


Dopiero w XXI wieku, kiedy do badań można było wykorzystać tomografię komputerową, większość napisów stała się widoczna i przydatna dla archeologów.  Do badania tekstów wykorzystuje się technologię PTM (Polynomial Texture Mapping). W skrócie metoda polega fotografowaniu obiektu pod różnymi kątami padania światła. Na bazie dwuwymiarowych zdjęć, urządzenie wykonuje model trójwymiarowy badanej powierzchni.

Dzięki kolejnym poszukiwaniom na dnie morza przeprowadzonym w ostatnich latach, zwiększyła się także liczba fragmentów mechanizmu z Antikithery. Obecnie znane są 82 fragmenty – 7 dużych, oznaczonych literami od A do G oraz 75 małych, ponumerowanych od 1 do 75. Te 82 fragmenty to jedynie niewielka część całego mechanizmu. Nie stanowi nawet jednej czwartej całości urządzenia. Na tych małych fragmentach również odnaleziono litery i cyfry, a nawet części napisów.

W ciągu roku od rozpoczęcia prac projektu AMRP ilość znalezionych i odszyfrowanych znaków doszła do 2160. Obecnie jest znanych około 3500, a  napisy na mechanizmie stały się głównym celem prac badawczych zespołu. To skomplikowany proces polegający na odnalezieniu znaków, ich analizie, rozszyfrowaniu i umieszczeniu informacji w odpowiednim historycznym i naukowym kontekście.  
 
Interpretacja rozszyfrowanych tekstów
Według Aleksandra Jonesa, napisy odnalezione na mechanizmie są nietypowe dla ówczesnych czasów.  Tak miniaturowe i dokładne znaki znajdowane są jedynie na monetach, stąd pojawiła się hipoteza, że zostały naniesione przez rzemieślnika zajmującego się wytwarzaniem monet.

Już w latach 50-tych napisami zajęli się epigraficy.  Od tego czasu oficjalnie datowanie zabytku opiera się na wynikach ich prac. Według ostatnich danych, wygląd liter pozwala na określenie czasu ich powstania na 150 – 100 rok przez naszą erą. Z taką hipotezą mogą się nie zgadzać fizycy i inżynierowie, którzy potrzebują bardziej materialnych dowodów dla datowania rządzenia.

Na czerwcowej konferencji prasowej przedstawiono nowe ustalenia – napisy były wykonywane nie przez jednego, a co najmniej dwóch rzemieślników. Odkrycie to doprowadziło do powstania innych, daleko idących przypuszczeń. Na przykład wysnuto wniosek, że warsztat, gdzie powstało urządzenie istniał przez wiele pokoleń i należał do jednej rodziny. Być może mechanizm z Antikithery – „unikalne i zagadkowe urządzenie, wyprzedzające swoje czasy” – nie był niczym zagadkowym ani unikalnym. Być może, do tej pory nie mieliśmy pojęcia, że starożytni Grecy byli tak zdolni.

Z rozszyfrowanych fragmentów napisów wynika niezwykle cenna informacja. Nasza wiedza o poziomie greckiej astronomii z czasów, kiedy powstał mechanizm jest praktycznie zerowa. Nie wiemy też nic o technologii – oprócz tej, jaką odnaleźliśmy w mechanizmie. Każda nowa informacja będzie miała ogromne znaczenie.  
 

 

film http://www.blod.gr/lectures/Pages/viewlecture.aspx?LectureID=2878
 

Komentarze: 0
Wyświetleń: 6258x | Ocen: 18

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pon, 21 lis 2016 09:34   
Autor: Maria Miasnikowa - tłumaczenie z j.rosyjskiego - FN, źródło: http://www.vesti.ru/doc.html?id=2767779&cid=2161   


Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy do tej treści.
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN: [...] Korzystając z okazji do kontaktu, chciałbym podziękować państwu za wieloletnią działalność. Odwiedzam stronę fundacji od wczesnego gimnazjum i była ona moim pierwszym źródłem wiedzy o tych tajemniczych stronach życia. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Dziś, 06:42 | W dniu dzisiejszym tj. 24.09.2020 r. o godz. 20.14 w Warszawie - teren Śródmieścia podczas spaceru ze swoim psiakiem zauważyłem na niebie jasne białe światło większe od gwiazdy które wolno przesuwało się z zachodu jakby od strony Pałacu Kultury i Nauki w kierunku wschodnim tj. kierunek Wisły ( na Pragę Południe ). To jednostajne światło sunęło w przestrzeni bezszelestnie i dość nisko. Widziałem je przez ok 1.5 minuty po czym zniknęło za budynkami mieszkalnymi.Pozdrawiam ( Orion_1957)

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 24 września 2020 | Moje przypadkowe spotkanie przed wieżowcem firmy (w której pracuję) z Krzysztofem Jackowskim było tak zdumiewające, że można je śmiało uznać za potwierdzenie tezy, którą od kilku lat jasnowidz głosi publicznie. Zgodnie z nią świat jest rodzajem gry komputerowej, którą ktoś stworzył i czasami delikatnie potrafi przestawiać figury na szachownicy tworząc coś, co ludzie uznają za nieprawdopodobny zbieg...

czytaj dalej

FILM FN

OBECNOŚĆ - dokument z Archiwum FN

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.