Dziś jest:
Poniedziałek, 28 września 2020

Będziemy się czegoś bali. Do koronawirusa jesteśmy przyzwyczajeni, a to będzie coś innego. Wydarzy się poza Polską.
Jasnowidz Krzysztof Jackowski o końcówce roku 2020

Komentarze: 18
Wyświetleń: 9914x | Ocen: 16

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 30 gru 2016 11:13   
Autor: FN, źródło: FN   

DLACZEGO MAŁE DZIECI UMIERAJĄ?

Te osoby, które miały tę smutną okoliczność bycia na pogrzebie małego dziecka wiedzą, że wtedy „szloch i spazmowanie ludzi” jest największe. Śmierć starych ludzi jest czymś naturalnym, bardzo często można usłyszeć  znamienne słowa „pożył sobie, coś tam przeżył, zobaczył”. Szkoda, że już się zakończyła przygoda, mógł lub mogła jeszcze pożyć, ale trudno.

Pogrzeby ludzi młodszych, którzy zginęli na przykład w wypadkach samochodowych są już znacznie bardziej potworne, gdyż ich śmierć jest zaskoczeniem dla wszystkich. To nie jest tak, jak w przypadku śmiertelnych chorób, kiedy człowiek może się oswoić z myślą, że wkrótce tej osoby zabraknie. Dziś jest, a jutro nie ma – to szok, który niektóre osoby wręcz obezwładnia.

Ze śmiercią małych dzieci dramat i rozpacz jest jeszcze kilka pięter wyżej. Mała trumienka stojąca na podwyższeniu przed ołtarzem w kościele podczas pogrzebu jest dla wielu ludzi wielkim krzykiem do Boga, dlaczego tyle dzieci żyje sobie w zdrowiu i szczęściu, a on akurat pozbawił życia do niczemu niewinne dziecko. Ludzie zadają sobie słuszne pytanie: czy to jest jakaś kara dla tego dziecka? Za co kara? A może ukaranie rodziców? Ale w taki sposób?! Wszystko to nie ma sensu i znamy wiele osób, które po śmierci dziecka autentycznie utraciło wiarę.


Zawsze w tym wszystkim najbardziej zdumiewające jest tłumaczenie tego faktu, które płynie z kościoła w kierunku zdruzgotanych i nie rozumiejących „wielkiej myśli Boga” rodziców. Cóż oni słyszą? A różne rzeczy.

O „wielkiej tajemnicy”, o „tajemnicy cierpienia”, ale także o tym, że dzięki temu dusza dziecka niczym pasażer „superszybkiej kolei” dojedzie do stacji docelowej „RAJ” szybciej, bardziej komfortowo i pewnie. Sięgnijmy na chwilę do tej filozofii.


Kościół zawsze przy tej okazji tłumaczy, że Jezus zapewnił o tym, że Królestwo Niebios należy do dzieci, a więc mają zapewnione zbawienie przez łaskę Chrystusa niejako „z automatu”.

Ewangelia Mateusza 18.3-5 "i rzekł: Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios. Kto się więc uniży jak to dziecię, ten jest największy w Królestwie Niebios. A kto przyjmie jedno takie dziecię w imię moje, mnie przyjmuje."

Ewangelia Mateusza 19.13-15 "Wtedy mu przyniesiono dzieci, aby włożył na nie ręce i modlił się; ale uczniowie gromili ich. Lecz Jezus rzekł: Zostawcie dzieci w spokoju i nie zabraniajcie im przychodzić do mnie; albowiem do takich należy Królestwo Niebios. I włożył na nie ręce, po czym odszedł stamtąd."

W kazaniach przy okazji pogrzebów małych dzieci rodzice dostaje od księży zapewnienie, że ich zmarłe dziecko dostąpi łaski zbawienia. Dochodzi do pewnego paradoksu - w tym przypadku śmierć okazuje się praktycznie stuprocentową droga do zbawienia i trafienia do raju bez niebezpiecznej drogi przez życie pełnej pokus i grzechów, które mogą potem wszystko pokomplikować i zamiast do raju, człowiek może trafić – powiedzmy – na małe kłopoty. Czym jest krótkie ludzkie życie wobec późniejszego komfortowego zbawienia i wiecznego delektowania się byciem w raju?

Wniosek można z tego wyciągnąć taki, że bardziej się opłaca umrzeć jako dziecko, gdyż w wielkiej „grze o zbawienie” to oznacza zgarnięcie szybko całej puli. Brzmi to dziwacznie, ale taki mniej więcej wniosek można z tego rozumowania wyciągnąć.


Podczas jednego z kazań wygłaszanych przy okazji mszy i pogrzebu dziecka ksiądz katolicki przypomniał także list apostoła Św. Pawła, który tę subtelność zawarł w jednym z listów.

List do Filipian 1.21-24 "Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem. A jeśli życie w ciele umożliwi mi owocną pracę, to nie wiem, co wybrać. Albowiem jedno i drugie mnie pociąga: pragnę rozstać się z życiem i być z Chrystusem, bo to daleko lepiej; lecz z drugiej strony pozostać w ciele, to ze względu na was rzecz potrzebniejsza."

Wynika z tego mniej więcej tyle, że każda śmierć jest co prawda smutna, ale niesie ona w sobie wielką pokusę i oczywisty „zysk”. Jeśli bowiem ludzkie życie rozpatrywać w kategoriach gry, to rzeczywiście dochodzi do absurdu zakładając, że wszystko jest „efektem woli Boga”. Rodzice zmarłego dziecka słyszą jasny przekaz: dusza dziecka na pewno spędzi całą wieczność w życiu bez zła i przemocy, otoczona miłością i radością, która zdecydowanie przewyższa warunki panujące teraz na ziemi. Mówiąc najprościej: jest wielką wygraną w tej grze.


Tak trudne sprawy także rykoszetem docierają do pokładu okrętu Nautilus. Poruszające listy od rodziców zmarłych dzieci są bowiem najtrudniejszymi słowami, jakie kiedykolwiek przyszło nam czytać… Pocieszamy, jak możemy. Tłumaczymy. Prosimy o to, aby podnieść się z kolan, otrzeć łzy i mimo wszystko iść dalej.

Nigdy nikt z nas nie przypuszczał, że uruchamiając Fundację Nautilus zajmującą się sprawami UFO czy Trójkąta Bermudzkiego będziemy musieli stawiać czoło tak nieprawdopodobnym wyzwaniom. Ale takie chyba jest nasze przeznaczenie.

Jak my wyjaśniamy śmierć małych dzieci? Pisaliśmy o tym tysiące razy, ale napiszemy ponownie: doktryną wędrówki dusz i tajemnicą tego, co działo się w poprzednich życiach nie tylko dziecka, ale także jego rodziców. Bez tego elementu nijak tej układanki „wielkiej myśli Boga” się nie poskłada, choćby człowiek nawet stanął na rzęsach…

Dobrze, na razie stawiamy kropkę, ale dostajemy w tej trudnej i bolesnej sprawie tak dużo listów, że tego tak nie zostawimy. Na koniec jeszcze sprawa z „z trochę innej beczki”. Przyszło do nas zdjęcie wykonane 23 grudnia 2016. Oto opis:

To zdjęcie zrobione 23.grudnia 2016 o godzinie 4.30 mniej więcej nie wiem co myśleć o tym urodziła się nam córeczka 1grudnia 2016r i zmarła 1grudnia gdy pokazywałem partnerce zdjęcie mówi że tak jak by paczkę to przypominało widać ze ma podstawy 23 grudnia wieczorem kilka krotnie robiliśmy zdjęcia nic nie wyszło po za tym ze tak zwane orbsy latały przed obiektywem ciekawy widok przed obiektywem po pokoju latały szybko, gołym okiem nic nie było widać



Komentarze: 18
Wyświetleń: 9914x | Ocen: 16

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 30 gru 2016 11:13   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (18)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Nie, 8 sty 2017 23:23 | brak oceny

KoFi | Załogant

dlatego że w Japonii w 2011 stało się coś co codziennie produkuje 12,6 bilionów bekareli ekstremalnie toksycznego syfu który włazi we wszystko - w ciebie też... a jako bonus dlatego że gównem z telewizji się interesujecie zamiast tym co trzeba np. szczepionkami z rtęcią aluminium i syfem pochodnym typu roundup....

Śr, 4 sty 2017 22:13 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

Poprzedni wpis mi skasowaliście. Pewnie dlatego, że było w nim o ewolucji. No to trochę statystyki! Według badań amerykańskich 90% ciąż kończy się samoczynnym poronieniem. Kobieta traktuje to jako nietypową miesiączkę. No a co z duszą??? Wiele ciąż jest wielokrotnych, ale jeden płód po prostu niszczy braci. Do piekła z mordercą! No a co z duszą tych wchłoniętych lub zniszczonych płodów? Część urodzeń tzw syjamskich to normalny człowiek + często bezmózgi, mniej lub więcej niekompletny pasożyt. No a co z duszą? W USA żyje dziewczyna ( dziewczyny?). Ma jedno ciało i dwie głowy. I tak można ciągnąć...

Pon, 2 sty 2017 18:41 | brak oceny

Annie | Gość

Z glebi serca polecam obejrzenie filmu z 2014 roku, opartego na faktach autentycznych: "Heaven Is for Real" (albo w wersjii niemieckiej:
"Den Himmel gibt?s echt"). Ta historia miala naprawde miejce!
Prosze rowniez zwrocic uwage na wstrzasajace niedowiarkami do glebi pararele w odniesieniu do Akiany Kramarik! Zycze wszystkim wielu samodzielnych i owocnych poszukiwan odpowiedzi na ich pytania i ...dochodzenia do olsniewajacych wnioskow! Pozdrawiam

Sob, 31 gru 2016 20:00 | ocena: + 3

relatysta | Gość

Relatyzm - polega na tym że dopuszczalne dzisiaj wyjaśnienia pewnych zjawisk i obserwacji, jutro będzie można wytłumaczyć w inny sposób.
Ja jestem relatystą.
Krytyce mego wpisu, już zakładają że wiedzą na pewno że nie będzie możliwe poznanie tajemnicy wcześniejszych wspomnień, "znaków" od zmarłych, duchów itp.
Ja się nie zgadzam z tym że wszystko już ustalone przewidziane przez dobrego/złego boga.
Czytajcie twórców Nowej Biologi ile przed nami tajemnic już się próbuje wyjaśniać i wdrażać. Mózg ludzki to potęga tylko trzeba wstać z kolan.
Obcy śmieją się z naszej głupoty i nie chcą się kontaktować.
Dla wrogów lekarzy - którym niestety nie jestem - pytanie dlaczego działa placebo i sugestia. Jakie moce to z sobą niesie.
Jak to wyjaśnimy to pewien etap rozwoju będziemy mieć za sobą.
Na razie nie wiemy nawet jak i dlaczego działa świadomość. Ale jak działa system reinkarnacji wiemy "doskonale".

Sob, 31 gru 2016 16:55 | ocena: -4

A czemu liscie gnija | Gość

Nie wiem po co ja tu zagladam :).

Sob, 31 gru 2016 16:04 | ocena: + 2

George | Gość

Pan Robert nie bedzie mógł długo otwarcie rozmawiać o reinkarnacji, ponieważ pewne środowiska wykończą FN, podobnie jak to się stało swojego czasu z miesięcznikiem Nie z tej Ziemi. Poza tym rozstrzał świadomości społecznej jest tak wielki, że bez sensu jest się narażać na ośmieszenie i nie tylko.

Sob, 31 gru 2016 10:59 | brak oceny

Magda | Gość

Pt, 30 gru 2016 21:44 | ocena: + 4

relatysta | Gość

Cóż za hipokryzja.
Dlaczego dzieci mają nie umierać?
Cóż takiego robimy by dzieci nie umierały? By w ogóle ludzie nie umierali śmiercią nienaturalną.
Gloryfikujemy zabobony, przeróżne wierzenia, tolerujemy wymyślne religie...
Nie zapobiegamy natomiast wojnom, przemocą a zwłaszcza biedzie doprowadzającej do niej. Nie edukujemy młodych o seksie o uczuciach miłości...
Nie gloryfikujemy nauki jako jedynej drogi poznania. Nauki szeroko pojętej - jako jedynej drogi zapobiegania chorobą,wirusom, bakterią - a zwłaszcza tym cywilizacyjnym chorobą.
Ale to trudne, kosztowne i pełne wyrzeczeń. Lepiej natomiast na podstawie, jeszcze nie wyjaśnionych, dziwnych pojedynczych przypadków - dopuszczalnych przez nowoczesne odłamy naukowców ( Lipton, Sheldrak...) szerzyć wiarę w absurdalne prawa rządzące światem.
Wiara w boga/bogów - determinizm sprawczy, to przyznanie się do swej głupoty/ułomności.
Rozwój ludzki przeczy temu kompletnie. Mogliśmy uwierzyć w naszą niemoc już dawno i pozostać na drzewach. Jednak zeszliśmy z nich by wzlecieć ku "niebu".
"Kiedy rodzisz się na nowo, nadal jesteś dzieckiem.
Ludzie nie potrzebują ponownych narodzin, potrzebują by dorosnąć i zaakceptować odpowiedzialność za siebie samych i świat.
Jeszcze nie wiemy jak osiągnąć w pełni bycie człowiekiem,"

Rozwiń odpowiedzi (3)

Sob, 31 gru 2016 09:58 | ocena: + 3

JurTom33 | Gość

Panie doktorze! Ta ideologia którą Pan wyznaje jest nie tylko sprzeczna z nauką-jakiej Pan usiłuje zaprzeczyć niby stając w obronie nauki ale i ze zwykłą logiką, nie mówiąc już o innych aspektach poznania rzeczywistości. Wirusy, bakterie....od razu widać , że zindoktrynowany farmaceutycznie lekarz zajmujący się chorobami zamiast zdrowiem to napisał. Współczuć czy wietrzyć trola?

Sob, 31 gru 2016 13:52 | ocena: + 6

Dorothy | Gość

Moj znajomy lekarz zawsze sie ze mnie smial ze wierze w boga,z moich snow co sie sprawdzaja ,mowil ze to glupota ze nic nie ma ,zyjemy ,umieramy i to wszystko,ktoregos dnia dzwoni ze musi mi cos powiedziec waznego no i zaczal ze polozyl sie nie bylo pozno czytal ksiazke i widzi swoja zmarla matke ktora stoi przed nim i ma przed soba ogromny krzyz ,wiec on jakto w takich przypadkach zaczal sie szczypac ale matka stoi ,nic nie mowila tylko sie patrzyla na niego to potrwalo dobra chwile i zniknela i on sie mnie pyta ale co to znaczy ja troche wiem na ten temat bo moja zmarla mama ciagle mnie ostrzega przed wszystkim ,wiec mowie cos sie stanie zlego ale wszystko sie dobrze skonczy bo zmarli nas ostrzegaja.po okolo 2 tygodni dzwoni ze ma raka ,wszyscy zalamani i on mowi to po to przyszla moja mama ,po 4 latach wyleczyli raka minelo 15 lat i nie ma nawrotu ,teraz moj znajomy chodzi do kosciola ,wierzy w boga i mowi to po co tyle lat mi kladli w glowe ze nic nie ma ,ta cala wiedza co mam jest dobra ale jeszcze istnieje cos innego ,to sie dzialo w USA ,kolega ma 4 facultety ,ale to nie o to chodzi ,szanuje wszystkie opinie ale nie powinno sie drwic z ludzi ktorzy cos widza ,snia ,przeczuwaja itd ,niech kazdy mowi za siebie ,sorry za moja pisownie ale 30 lat prawie nie rozmawiam po polsku ,czytam i fundacja nas informuje o doswiadczeniach innych ludzi.

Nie, 1 sty 2017 13:54 | brak oceny

Christi | Gość

ćzytałam kiedyś kśiążkę biograficzną.Opi8sane w niej było życie naukowców,nie pamiętam wszystkich ale był tam Pasteur,Maria Skłódowska-Curie,Thomas Alva Edison,również rosyjscy uczeni Miczurin.Ludziom tym zawdzięczamy wiadomo ile ,odkrycia i wynalazki które zmieniły nasz świat.Ci ludzie nie byli przez społeczeństwo dobrze traktowani,włąśnie zabobon i ciemnota nie dawały im żyć a oni mimo to byli zdeterminowani ,jakby jakiś imperatyw kazał im odkryć szczepionkę przeciw wściekliżnie(ocalić Zycie wielu dzieci),stworzyć nową odmianę jabłek czy żarówkę.Byli w stanie nawet zaniedbać swoje potrzeby życiowe i tu się wydaje że dla nauki się tak poświęcali,że nauka jest ważniejsza od wiary.Tu trzeba sie zastanowić czym jest wiara,dlaczego Pasteur nie zrezygnował co go pchało w stronę odkrycia szczepionki.Przecież mógł poddać się,okazać słaby charakter.Moim zdaniem kierowały nim uczucia wyższe,potrzeba uczynienia świata lepszym.Wiara jego sprawiła że osiągnął cel.Wiara w Bożą pomoc zawsze ma związek z nauką,nawet gdy wszystko obliczym ,dopniemy na ostatni guzik ,sprawdzimy to może się zdarzyc moment który zaważy o wszystkim.Ten moment zależy od Boga.Ten przypadek,to szczęście ,ten ślepy traf i my musimy wierzyć że będzie dla nas szczęśliwy.CZłowiek rodzi się dzieckiem,dorasta i nabiera schematów myślowych ,kompleksów i uprzedzeń a tymczasem powinien je odrzucić i zachować czystość spojrzenia dziecka.Stać sie człowiekiem takim jak uczył Mistrz.

Pt, 30 gru 2016 19:28 | ocena: + 18

Magda | Gość

Dusza przed wcieleniem wybiera sobie scenariusz zycia. Dlatego dzieci umieraja. Poza tym ciala to tylko pojazdy. Dusza moze byc tak stara jak wszechswiat w ciele dziecka.

Rozwiń odpowiedzi (3)

Sob, 31 gru 2016 12:08 | ocena: + 1

Suziii | Załogant

Prosta i logiczna oczywistość. Magdo, masz w 100% rację. Tekst Nautilusa przeczytałam, nic nie wniósł. Twoje 4 słowa Magdo, wystarczą.

Sob, 31 gru 2016 15:55 | ocena: -2

George | Gość

A kto tak powiedział? Autor książki tej czy tamtej, bo wyczytał w jeszcze innej? Scenariusz życia pisze karma osobista, w zaświatach dusza ma guzik do powiedzenia, ponieważ w stanie przejściowym umysł nie ma woli i nie może nawet myśleć a jedynie odczuwać. Jest targany emocjami, głównie lękami i innymi fobiami które kierują go ku odrodzeniu wg. jego karmicznego potencjału, lub nawet ku istocie demonicznej jeśli jest pełna gniewu. Twierdzenie cyt. "Dusza przed wcieleniem wybiera sobie scenariusz życia" jest błędne i nielogiczne. Aby móc decydować o swojej przyszłej inkarnacji musielibyśmy w osiągnąć pewien stopień oświecenia. Opowiadanie że jesteśmy tak szlachetni iż wybieramy sobie życie w nędzy z ojcem pijakiem jest bzdurne i zarozumiałe. Poza tym obowiązkiem człowieka jest bycie szczęśliwym. Doskonałość osiąga się przez dobre intencje i czyny a nie cierpienie.
Sugerowanie się europejską, stuletnią ledwie ezoteryczną literaturą jest jak ujeżdzanie zbiedzonego osiołka, kiedy obok stoi wspaniały rumak. Osobiście w wątpliwych wypadkach sięgam do starych zbiorów, w tym przypadku mających 2500 lat. To pewniejsze źródła. A wracając do umierającego dziecka, to wyjaśnieniem jest manifestacja zasady przyczynowo-skutkowej gdy zejdą się odpowiednie warunki i okoliczności. Cierpienie umierania i ponownych narodzin jest rezultatem nagromadzenia karmy. Dlatego istotą życia jest doskonalenie umysłu celem uwolnienia go z kręgu cyklicznych narodzin i śmierci, gdzie nie ma cierpienia a jedynie wieczny, zespolony z Absolutem umysł.


Jak ktoś nie zdąży dopalić

Sob, 31 gru 2016 16:38 | ocena: -7

greg | Gość

a czy wiesz o tym, że dzisiejsza nauka mówi o tym, że nie ma czegoś takiego jak dusza? Bo niby co to miałoby być?

Pt, 30 gru 2016 18:53 | ocena: + 24

Dorothy | Gość

Moj synek urodzil sie martwy ,odratowali go na 4 dni i zmarl ,ja plakalam modlilam sie ,niech zyje wszystko jedno jak ale zeby zyl [po reanimacji byl roslinka] za chwile zeby lepiej zmarl bo nawet nie bedzie wiedzial ze bedzie zyl nie wiedzialam juz co mam myslec,pochowalismy go no i jja plakalam i plakalam po 4 miesiacach we snie poszlam do niego on strasznie plakal i powiedzieli mi zebym mu dala odejsc ze on ma dobrze ,wzielam go na rece pocalowalam i on przestal plakac to byl ostatni raz co plakalm za nim ja tam zrozumialam ze nie ma po co plakac on ma tam dobrze,Znajoma mi opowiedzila swoja historie ,jej syn zmarl jak mial 9 lat, to bylo straszne ona odchodzila od zmyslow i on sie przysnil ciotce i prosil zeby powiedziala mamie zeby nie plakala bo on nie moze odejsc i ze jemu jest dobrze i nie jest sam ,znajoma od tamtej pory przestala plakac mowi ze dlugo trwalo zanim pogodzila sie z tym ale juz przyjmuje to na spokojnie.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 30 gru 2016 22:06 | ocena: + 6

Magda | Gość

To prawda ze jak placzemy za zmarlymi to ich to trzyma w pol drogi. Oczywiscie troche mozna poplakac ale przydalaby sie wieksza wiedza o tym co sie dzieje po smierci. Tak wiem ze Fundacja to robi i chwala jej za to ale powinnismy robic jeszcze wiecej.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Fragment wiadomości, którą 27 września przesłał na pokład okrętu Nautilus Igor Witkowski, autor serii książek 'Instrukcje Przebudzenia' [...] Jeśli chodzi o Stany i Trumpa, to największym zagrożeniem jest przerodzenie się walk z policją w walki między czarnymi a białymi, bo to zacznie się pewnie szybko rozszerzać i nikt nad tym nie zapanuje (ok. 350 mln sztuk broni w rękach prywatnych, plus broń nielegalna). Ale z drugiej strony, taka eskalacja wywołałaby, że biali poparliby Trumpa, więc może...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 01:45 |

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Sobota, 26 września 2020 | Moje przypadkowe spotkanie przed wieżowcem firmy (w której pracuję) z Krzysztofem Jackowskim było tak zdumiewające, że można je śmiało uznać za potwierdzenie tezy, którą od kilku lat jasnowidz głosi publicznie. Zgodnie z nią świat jest rodzajem gry komputerowej, którą ktoś stworzył i czasami delikatnie potrafi przestawiać figury na szachownicy tworząc coś, co ludzie uznają za nieprawdopodobny zbieg...

czytaj dalej

FILM FN

Greenland 2020 ‧ Akcja/Katastroficzny

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.