Dziś jest:
Czwartek, 21 września 2017

"Bogactwa mądremu służą, nad głupim panują" Seneka

Komentarze: 38
Wyświetleń: 5508x | Ocen: 5

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 4/5


Śr, 10 maj 2017 23:48   
Autor: FN, źródło: onet.pl, MATERIAŁY WŁASNE FN   

CUD UZDROWIENIA W FATIMIE – KOŚCIÓŁ PODAJE SZCZEGÓŁY TEJ HISTORII

Na konferencji prasowej w Fatimie rodzice 9-letniego dziś Lucasa, ujawnili szczegóły wypadku, do którego doszło 3 marca 2013 r. na terenie archidiecezji Olinda i Recife w północno-wschodniej Brazylii. Bawiący się z siostrą pięciolatek wypadł w domu swojego dziadka przez okno z wysokości ponad 6 metrów i odniósł poważny uraz głowy.



- Nie mamy wątpliwości, że Lucas jest zdrowy dzięki cudowi, jaki zdarzył się za wstawiennictwem błogosławionych pastuszków z Fatimy - powiedział ojciec chłopca, Joao Batista.

Mężczyzna ujawnił, że w związku z tym, że w trakcie wypadku dziecko uszkodziło sobie trwale część mózgu, zespół medyczny orzekł po przyjęciu go na oddział, że nawet jeśli poszkodowany przeżyje, to pozostanie w stanie wegetatywnym lub do końca życia będzie niepełnosprawny umysłowo.

Cztery dni po wypadku rodzice poprosili zgromadzenie sióstr zakonnych z Carmelo de Campo Mourao o modlitwę wstawienniczą za dziecko. Te zgodziły się odmawiać modlitwę przy znajdujących się w ich kaplicy relikwiach błogosławionych Franciszka i Hiacynty.

- Podobnie także i my, najbliżsi, modliliśmy się za wstawiennictwem pastuszków. 9 marca Lucas obudził się i zaczął z nami rozmawiać. 15 marca nasz syn wyszedł ze szpitala - ujawnił Joao Batista.


Ojciec dziecka dodał, że w zespole medycznym, który orzekł, że przypadek uzdrowienia Lucasa należy uznać za niewytłumaczalny z naukowego punktu widzenia, byli zarówno wierzący, jak i ateiści.
9-letni Lucas weźmie udział w sobotniej mszy w Fatimie, podczas której papież Franciszek ogłosi rodzeństwo Marto świętymi. Trzecia uczestniczka objawień z 1917 r., karmelitanka Łucja dos Santos, która zmarła w 2005 r., zostanie kanonizowana prawdopodobnie jeszcze w tym roku.

W marcu br. Stolica Apostolska ogłosiła, że papież Franciszek wyraził zgodę na publikację dekretu o uznaniu cudu za wstawiennictwem dwójki portugalskich wizjonerów, a ich kanonizacja nastąpi w 2017 r.
Hiacynta i Franciszek Marto zostali beatyfikowani w 2000 r. w Fatimie przez Jana Pawła II podczas jego trzeciej, a zarazem ostatniej wizyty w Portugalii. Wydarzenie to nastąpiło w dniu 13 maja.

CO SIĘ STAŁO W FATIMIE?

13 maja 1917 roku troje dzieci, dziesięcioletnia Łucja de Jesus, dziewięcioletni Franciszek Marto i jego siedmioletnia siostrzyczka Hiacynta Marto, pilnowało stada owiec. W samo południe dzieci jak zwykle odmówiły razem cząstkę różańca. Nagle ujrzały ponad drzewem dębu niezwykłą postać nieziemskiej piękności.



"Tajemnicza postać nie wyglądała na więcej niż osiemnaście lat. Ubrana była w suknię "bielszą niż śnieg", w obszyty złotem płaszcz, który osłaniał jej głowę i większą część postaci. (…) W złożonych na wysokości piersi dłoniach trzymała piękny różaniec o białych, jak gdyby perłowych paciorkach, zakończony złotym krzyżem. (…) Poprosiła dzieci, by powracały na to miejsce o tej samej porze każdego trzynastego dnia miesiąca, aż do października" – czytamy w książce "Fatima w relacjach naocznego świadka. Świadectwo opiekuna duchowego dzieci z Fatimy".

Wieść o objawieniu rozeszła się lotem błyskawicy. Pojawiły się liczne relacje o dokonanych uzdrowieniach. W sierpniu burmistrz Vila Nova de Ourem zmusił dzieci do towarzyszenia mu w drodze do miasteczka, a następnie umieścił je w więzieniu. Poddawał je licznym i podchwytliwym przesłuchaniom, by przyłapać je na kłamstwie. Bez powodzenia. Oburzeniu wiernych nie było końca.

To właśnie w tym gorącym czasie - 13 września 1917 roku - do Fatimy przybywa ks. Manuel Nunes Formigão. Urodził się on 1 stycznia 1883 roku w mieście Tomar. Miał dwójkę rodzeństwa: brata Artura i siostrę Marię Antonię. Całe jego życie związane było z Kościołem. W 1906 roku otrzymał dyplom z prawa kanonicznego, a trzy lata później doktorat z teologii. Święcenia kapłańskie przyjął 4 kwietnia 1908 roku w bazylice św. Jana na Luteranie w Rzymie. Po ukończeniu studiów odbył podróż po włoskich sanktuariach. Odwiedził Asyż, Wenecję, Padwę, Loretto i Lourdes.

Jednak to wizyta w Fatimie odcisnęła piętno na całe jego życie. Duchowny prawdopodobnie został tam wysłany przez zwierzchników, aby zbadać sprawę. "Nigdy nie zapomnę, jak ogromne wrażenie zrobił na mnie widok tysięcy wiernych upadających z płaczem na kolana, wypowiadających głośno modlitwy pełne nadziei i błagających Królową Nieba o matczyną opiekę" – tak ks. Formigão, cytując wspomnienia jednego ze swoich przyjaciół, opisywał wydarzenia z 13 września. Mowa była także o świetlistym kształcie niewielkich rozmiarów, który "wędrował po firmamencie, zostawiając za sobą długi, prosty ślad na horyzoncie".


"Tego, co wydarzyło się podczas tych zaledwie piętnastu minut nie sposób zapomnieć, ale też niezwykle trudno opisać" – dodał przyjaciel duchownego.
Początkowo ks. Formigão miał do objawień stosunek nieco sceptyczny. Wszystko zmieniło się po rozmowie z trojgiem pastuszków. Do pierwszego spotkania doszło 27 września.
"(…) przyznaję, że ton ich wypowiedzi zrobił na mnie głębokie wrażenie, podobnie jak szczerość, z jaką opisywały zjawiska, które jakoby miały zobaczyć. Ale dopiero 13 października, obserwując »cud słońca«, zdałem sobie sprawę z niezwykłych wydarzeń zachodzących w Fatimie. Zdecydowałem się wówczas (…) kontynuować ten głęboki dialog" – relacjonował w 1922 roku duchowny.

Pod wpływem rozmów uwierzył dzieciom, a one mu zaufały. Był świadkiem dwóch objawień. Przez jakiś czas był ich powiernikiem oraz kierownikiem duchowym. Nazywano go wielkim Apostołem Fatimy, "czwartym wizjonerem", czy "czwartym widzącym z Fatimy".

"Wypytywał mnie bardzo uważnie i z wielką uwagą. Bardzo go lubiłam, ponieważ mówił wiele o praktykowaniu cnót, ucząc mnie właściwych metod. (…) Czcigodny ksiądz przychodził do nas co miesiąc i zadawał pytania. Na koniec zawsze dawał mi jakąś dobra radę, wyświadczając mi tym samym dobry uczynek" – wspominała po latach Łucja.

CUD SŁOŃCA, CZYLI 13 PAŹDZIERNIKA 1917

Do Fatimy w każdy kolejny trzynasty dzień miesiąca przybywało coraz więcej ludzi. Kulminacja nastąpiła 13 października 1917 roku, kiedy do miejsca objawień przybyło 70 tysięcy pielgrzymów. Tego dnia oczom pielgrzymów ukazał się niezwykły widok. "Słońce zadrżało i zaczęło gwałtownie obracać się w sposób nigdy dotąd niewidziany, ignorując wszelkie prawa kosmiczne" – pisał wówczas portugalski dziennik "O Século". "(Słońce – red.) obróciło się z zawrotną prędkością wokół własnej osi, wydając się tworzyć niezwykłą kulę sztucznego ognia. Zalśniło kolejno wszystkimi kolorami tęczy. (…) Ten meteorologiczny i astronomiczny fenomen, którego nie zarejestrowały żadne aparaty pomiarowe, powtórzył się trzy razy z rzędu w czasie dziesięciu minut" – czytamy w książce.



W czasie trwania objawień Matka Boska podobno zwracała się do pastuszków z prośbami i obietnicami. Poleciła przede wszystkim, by codziennie odmawiano część różańca świętego i wyrażano żal za grzech. Poprosiła także Łucję, by w miejsce objawień zbudowano kapliczkę.

Łucja w rozmowie z ks. Formigão szczegółowo opisuje objawienie z 13 października. "Objawiła mi się Matka Boża, która wyglądała jak Matka Boża Bolesna, lecz bez miecza przeszywającego Jej serce" - mówiła. Dodała, że pojawili się także św. Józef i Pan Jezus.
Pytana o to, co jasna Pani powiedziała, Łucja odrzekła: "Mówiła, że ludzie powinni się nawrócić. Mówiła, żeby ludzie już więcej nie obrażali pana Jezusa, ponieważ jest bezustannie obrażany, żeby modlili się cząstką różańca i prosili o wybaczenie grzechów. Powiedziała też, że wojna skończy się już dzisiaj i żebyśmy niebawem już oczekiwali powrotu naszych żołnierzy".

Ks. Formigão opowiada o jednym z uzdrowień, którego był świadkiem 13 października na miejscu objawień. Historia dotyczyła 47-letniej Marii do Carmo. Kobieta prawdopodobnie cierpiała na gruźlicę. Choroba ta w owym czasie kończyła się szybką śmiercią.

Pomimo cierpienia, jak relacjonował ks. Formigão, kobieta postanowiła odwiedzić Fatimę. "Nadszedł wreszcie długo oczekiwany dzień 13 sierpnia. (…) W czasie wędrówki kobieta wielokrotnie zatrzymywała się, by odpocząć. Około godziny 9 rano dotarła na miejsce objawień. Chora całkowicie wyczerpana długą podróżą odczuwała silne bóle, będące – wedle jej własnych słów – »jednym wielkim bólem«. Niedługo później, ku swojemu ogromnemu zdumieniu, odczuła widoczną poprawę. W drodze powrotnej jej bóle znacznie się zmniejszyły. Stan chorej polepszał się teraz z dnia na dzień" – wspominał we wrześniu 1918 roku duchowny. Dodał, że od tego czas kobietę opuściły wszystkie bóle.

TAJEMNICE FATIMSKIET

Podczas objawień Matka Boska Fatimska przekazała pastuszkom trzy wizje, które przeszły do historii pod nazwą tajemnic fatimskich. Pierwsze dwie zostały zapisane i upublicznione w 1941 roku na polecenie biskupa Fatimy. Trzecia przez wiele lat pozostawała nieujawniona. Jej treść poznaliśmy dopiero w 2000 roku.

Pierwsza to wizja piekła. "Pani Nasza pokazała nam morze ognia, które wydawało się znajdować w głębi ziemi; widzieliśmy zanurzone w tym morzu demony i dusze niczym przezroczyste, płonące węgle, czarne lub brunatne, mające ludzką postać, pływające w pożarze, unoszone przez płomienie, które z nich wydobywały się wraz z kłębami dymu, padając na wszystkie strony jak iskry w czasie wielkich pożarów, pozbawione ciężaru i równowagi, wśród bolesnego wycia i jęków rozpaczy, tak że byliśmy przerażeni i drżeliśmy ze strachu" – to relacja siostry Łucji przedstawiona w "Trzecim wspomnieniu" z 31 sierpnia 1941 roku. (cyt. fragment za opoka.org.pl).

Druga zapowiedź to widmo wojny światowej. "Widzieliście piekło, dokąd idą dusze biednych grzeszników. Aby ich ratować, Bóg chce ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeśli zrobi się to, co ja wam mówię, wiele dusz zostanie uratowanych, nastanie pokój na świecie. Wojna się skończy. Ale jeżeli się nie przestanie obrażać Boga, to za pontyfikatu Piusa XI rozpocznie się druga, gorsza" - tak brzmi fragment wizji zaprezentowanej przez Łucję w "Trzecim wspomnieniu" (cyt. fragment za opoka.org.pl).

Najwięcej emocji wzbudziła jednak trzecia tajemnica fatimska. Jak wskazywała sama Łucja, jest "przeznaczona tylko dla samych papieży". Tę ostatnią tajemnicę wielu odnosiło później do zamachu na Jana Pawła II z 13 maja 1981 r. Polski papież uważał, że od śmierci uchroniła go Matka Boża Fatimska. Kulę, która go ugodziła, umieszczono w koronie jej figury w sanktuarium fatimskim.

"I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg: »coś podobnego do tego, jak widzi się osoby w zwierciadle, kiedy przechodzą przed nim« Biskupa odzianego w Biel 'mieliśmy przeczucie, że to jest Ojciec Święty" – brzmi fragment trzeciej wizji.

W dalszej części orędzia fatimskiego jest fragment o biskupach, kapłanach i zakonnikach wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki Krzyż: "Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł, modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku i w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni biskupi, kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji".
Decyzją władz kościelnych duchowny zredagował raport dla komisji powołanej dla zbadania wiarygodności objawień fatimskich. W kwietniu 1930 roku został on jednogłośnie zaakceptowany przez Kościół. Na mocy tego dokumentu biskup Leirii ogłosił "wizje dzieci z Cova da Iria za wiarygodne, zezwalając oficjalnie na kult Matki Bożej w Fatimie".



Franciszek i Hiacynta zmarli wkrótce po objawieniach. Zmarli w czasie epidemii hiszpanki. Mieli wówczas odpowiednio 11 i 10 lat. 13 maja 2000 r. Jan Paweł II beatyfikował rodzeństwo, a w setną rocznicę wydarzeń w Fatimie kanonizuje ich Franciszek. Łucja została karmelitanką i zmarła w 2005 r. Obecnie trwa jej proces beatyfikacyjny.
Ks. Formigão zmarł 30 stycznia 1958 roku w Fatimie. Na pogrzeb przybyli najznamienitsi goście z całego świata. Duchownego pożegnały też tysiące wiernych. W 2001 roku rozpoczął się proces jego beatyfikacji.

Żródło: onet.pl, w tekście wykorzystano fragmenty książki "Fatima w relacjach naocznego świadka. Świadectwo opiekuna duchowego dzieci z Fatimy". Autorem jest ks. Manuel Nunes Formigão. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa AA. Swoją premierę miała w kwietniu tego roku.


W rocznicę objawień fatimskich prezentujemy kilka zdjęć z naszego Archiwum FN, które stanowią dokumentację tzw. Cudu Wirującego Słońca. Dostaliśmy także ciekawe pytanie na naszą skrzynkę:

Witam załogę serdecznie !!

W związku z 100 rocznicą objawień fatimskich mam do Państwa pytanie!
Czy wiadomo cokolwiek fundacji na temat rzekomo jeszcze jednej dziewczynki podczas objawień fatimskich ???
Pytam , ponieważ kiedyś przeczytałem o tym we fragmencie książki o Fatimie , w internecie ! Nie pamiętam autora oraz tytułu ! Rzekomo jej zeznania nie był brane pod uwagę, ponieważ ona opowiadała wprost że widziała mała istotę !

Pozdrawiam Serdecznie
Paweł

Nic nam na ten temat nie wiadomo. Jeśli ktoś ma jakieś informacje, to prosimy o e-mail: nautilus@nautilus.org.pl

Zachęcamy do wzięcia udziału w naszej ECHO-SONDZIE o historii objawień w Fatimie. Sonda jest już w serwisie, jak również film o objawieniach w dziale FILMY FN.

Poniżej obiecane fotografie z naszego archiwum:



















Komentarze: 38
Wyświetleń: 5508x | Ocen: 5

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 4/5


Śr, 10 maj 2017 23:48   
Autor: FN, źródło: onet.pl, MATERIAŁY WŁASNE FN   


Komentarze (38)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Nie, 17 wrz 2017 00:18 | brak oceny

wj | Gość

Przede wszystkim Maria była skromną, utrudzoną wychowaniem dziewięciorga dzieci kobietą. Na pewno nie była piękną panienką w białej sukni obsypanej złotem. Tak przy okazji, nie była panną, tylko mężatką. No i nie była dziewicą... Umarła zwykłą śmiercią ludzką rok po ukrzyżowaniu Jezusa.
Teorię o jej wniebowzięciu wymyślił KK w 1951 roku. Tak sobie myślę, że te objawienia musiały być jakąś iluminacją. Słońce na zdjęciu to normalne zjawisko tzw. słonecznego halo, w trakcie którego na niebie widać kilka słońc.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 23 maj 2017 14:46 | ocena: + 8

Anisto | Gość

@Margot7,

Poważnie? I tak w celu dania impulsu do rozwoju duchowego przedstawia się małym dzieciom sceny tortur i straszliwego cierpienia (wizja piekła)? A może tym impulsem miałoby być pokazanie im scen śmierci, zabijania, krwi? To ma być ta pozytywna energia? Poważnie? Bądź matką tak dobrą, jak "najświętsza panienka" i pokazuj swojemu dziecku w ramach przestrogi przed złym postępowaniem relacje z tortur, śmierci na krześle elektrycznym, szubienicy. Chociaż, to i tak nic w porównaniu z pokazaniem dzieciom palących się żywcem ludzi. I zamiast wychowywać szczęśliwego człowieka wymagaj od niego codziennych modłów, postów, błagania o przebaczanie, nie tylko dla siebie ale i dla innych. Złóż na jego ramiona odpowiedzialność za postępowanie innych. Niech błaga! Bo inaczej ta dobrotliwa bozia będzie się gniewać. Nie odmówi paciorka - 1 mln ludzi pożegna się z życiem. Albo 5 mln. Albo 10 mln. Dobra bozia nie zna ograniczeń. I to wszystko dlatego, że nas kocha. Żeby nie było wątpliwości.

Dlaczego ta psychopatyczna siła nigdy nie wybierze na ofiarę swoich objawień jakiegoś cynicznego grzesznika? Jego nie chce uduchawiać? Nie chce mu wpierać, że cierpienie jest pożądaną cnotą? Że im więcej cierpi, tym bardziej go kocha jego miłosierna (ha, ha, ha) bozia? Dlaczego zamiast niego, wymagającego przecież pokuty, nawrócenia i przebłagiwania za grzechy, wybiera niewinne dzieciaki i robi wszystko, żeby je śmiertelnie przerazić i wzbudzić w nich poczucie winy. Bo jak nie, to strąci je do piekła i tam będą przez wieczność wyć z bólu, jak to im już "w pierwszej tajemnicy" pokazała. Czy wyobrażasz sobie Margot, co musiały przeżywać te dzieci?

Z jednym się zgodzę - prosty lud łyknie wszystko i jak przed każdym PANEM padnie na kolana gotowy przyjąć wszelkie upokorzenie i będzie błagał o łaskę.

Ludzie, kto nam to wszystko wmówił???

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Czw, 1 cze 2017 11:31 | ocena: -5

Christi | Gość

@Anisto, masz wywrócone pojęcie o chrześcijaństwie,całkowicie opacznie rozumujesz.Tak opacznie że nie wiem jak można mieć taki chaos w głowie.

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 19 maj 2017 17:44 | ocena: -1

de press | Gość

Łucja już w wieku 10 lat była paskudna,a pozniej było tylko gorzej

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Sob, 20 maj 2017 18:00 | ocena: -4

christi | Gość

@de press, jestem ciekawa jak ty wyglądasz,może też jak przez okno,albo świeżo po operacji plastcznej a w perspektywie kolejne.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 21 maj 2017 22:10 | ocena: + 1

de press | Gość

@christi, ???? 100/10... jasnowidz jakoś czy cóś?

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 17 maj 2017 05:32 | ocena: + 3

abc | Gość

Francisco Marto ur. 11 czerwca 1908, zm. 4 kwietnia 1919, Jacinta Marto ur. 11 marca 1910 zm. 20 lutego 1920 – portugalskie rodzeństwo, które w 1917 roku, wraz z Lúcią dos Santos, doznało objawień maryjnych w Fátimie, święci Kościoła katolickiego.

Śmierć

Wkrótce po objawieniach oboje ciężko zachorowali i zmarli.
Przyczyną śmierci była rozprzestrzeniająca się wówczas pandemia grypy hiszpańskiej. U Franciszka wywiązało się zapalenie płuc. Zmarł w rodzinnym domu 4 kwietnia 1919 roku.

U Hiacynty rozwinęło się ropne zapalenie opłucnej. Przeszła operację, podczas której usunięto jej dwa żebra. Ze względu na stan jej serca nie mogła być w pełni znieczulona, zastosowano znieczulenie miejscowe za pomocą chloroformu. Swoje cierpienia ofiarowała za nawrócenie grzeszników. Zmarła 20 lutego 1920 roku w szpitalu w Lizbonie.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 16 maj 2017 21:27 | ocena: + 2

suza | Gość

fatima i uzdrowienia?
A może ktoś policzy ile ofiar pochłonęła grypa hiszpanka spowodowana najprawdopodobniej wizytą obcych bytów na ziemi.
Należy dodać jeszcze ofiary pierwszej wojny światowej szczególnie rewolucji rosyjskiej która to ma jakiś tajemniczy związek z objawieniami.
Ostatnio natknęłam sie na stwierdzenie że 3 tajemnica fatimska dotyczy tego że ziemia jest płaska...
A propo tego tematu, to widze że inne medium z prędkością światła zajęło sie teorią płaskiej ziemi..
"daje do myślenia i może naprawdę mają coś do ukrycia, wg zasady "tylko winny się tłumaczy".

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 23 maj 2017 15:25 | ocena: + 4

Anisto | Gość

@suza,

Zgadzam się z Tobą ale głosisz tu jak widać poglądy niepopularne. Ludzie lubią cuda. Co to jest marne 60 milionów ofiar grypy hiszpanki i 14 milionów ofiar samej tylko I wojny światowej w porównaniu do 69 "cudownie" uzdrowionych? Jeden "cudownie" uzdrowiony za 1.072.464 zabitych przez pospolitego wirusa lub jeszcze bardziej zwyczajnie przez drugiego człowieka. To takie banalne. Nuuuda.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 16 maj 2017 20:59 | ocena: + 4

relatysta | Załogant

Margot i George bardzo słusznie prawicie, rozumiem Was w zupełności.
Próbujecie znaleźć się w tej "przejściowej" rzeczywistości - przejściowej bo pewnie nie tak wyobrażamy sobie życie w rozwijającym się cywilizowanym świecie.
Trudno by osoby interesujące/czytające o tylu ciekawych i tajemniczych przypadkach, jakimi jesteśmy, nie próbowały żyć mniej szablonowo.
Diabelskie szczegóły; nie można kategorycznie pisać że jedynym sposobem na "szczęście" jest - modlitwa, medytacja, duchowość, New Age, ezoteryka i takie tam dla każdego do wyboru.
Każda z wymienionych przeze mnie jest ważna bo praktycznie wnosi coś praktycznego do naszego życia, jest czymś co nauka akceptuje/zaleca bo zna ich mechanizm działania.
Mając niewątpliwą wiedzę o otaczającym nas świecie nie robimy nic co by go zmieniło na "lepsze".
Lepsze dla każdego jest inne, może by to "lepsze" jakoś określić?
Duchowość/religijność tak, jak najbardziej ale w zaciszu duszy.
Na zewnątrz - aktywny humanizm, działania proludzkie, nauka i szukanie wytłumaczeń i zastosowań. Tak można uratować Planetę.
Znajomi Wasi próbują być inni i bardzo dobrze. Dlaczego nie organizują się natomiast w grupy, związki, komuny... Obciach?
Dlaczego nasz kapitan nie zrzesza nas, nie wytycza cele? Skłaniać się ku bogu - najlepiej osobowego, jak chce kapitan po rozmowie z kiedyś dobrze zapowiadającym się p. Pająkiem - jest do kitu. Nic nie wnosi a toleruje to co jest.
To zwykła obrzydliwość i grzech zaniechania powiedzieć że "Bóg tak chciał", taka karma...
Ze strachu i obciachu posyłamy dzieci na religie, mimo że w 90% nie zgadzamy się z dogmatami.
Naszym dalekim celem winna być przyszłość dzieci, wnuków... Dla nas już za późno, indywidualne zmiany osobowości nic jak widać nie dają.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Śr, 17 maj 2017 10:44 | ocena: -1

George | Gość

@relatysta, moi znajomi związani są z Greenpeace, jak na etacie tak i społecznie. Komuny, związki itp. to aktywność zewnętrzna, która nie ma siły przebicia dogmatycznego, współczesnego betonu. To co się dzieje na zewnątrz nas (świat zewnętrzny) powinno zależeć od naszych decyzji, uzależnionych od jakości naszego wnętrza, sumienia, etyki itp. a nie jak dotychczas przepisów. Działania i regulacje zewnętrzne są nieskuteczne, bo obywatele w większości nie czują potrzeby ich respektowania. Oni muszą ale nie koniecznie chcą. Sytuacja może się zmienić, jeśli ludzie poczują autentyczna satysfakcję z tworzenia Dobra. Ale nie da się tego osiągnąć poprzez samo czytanie książek i palenie kadzidełek lecz poprzez transormację umysłu. A to się wiąże z wysiłkiem, zwiazanym z treningiem umysłu. Piszę wysiłkiem, ponieważ polega on na ćwiczeniu umysłu (konkretne medytacje) odczuwania np. współczucia. W podobny sposób ćwiczone są psy do odnajdywania materiałów wybuchowych. W medytacji możemy ćwiczyć współodczuwanie, odcinanie od destruktywnych emocji, klejenia umysłu do spraw które nas nie dotyczą itp. Umysł się buntuje przedkładając współpracę z prawym kciukiem od pilota. Praca z dzieckiem wewnętrznym jest identyczna jak z naszym dzieckiem - wymaga cierpliwości, wyrozumiałości i wytrwałości. Podobnie jak na dorosłym, wykształconym, dobrze wychowanym dorosłym człowieku, możemy polegać na świadomym, mądrym umyśle. Dopiero gdy większość ludzi przemieni swój umysł, wszelka ich aktywność (świadoma i spontaniczna) będzie przemieniała świat zewnętrzny, a także wpływała pozytywnie na umysły pozostałych ludzi. Porządkowanie tego świata poprzez wprowadzanie przepisów jest podobne do przestawiania łóżek w bu...delu. Ładne ale mało skuteczne.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 16 maj 2017 07:36 | ocena: + 2

Margot7 | Załogant

relatysta:
Bardzo mnie dziwi , ze nie rozumiesz o co mi chodzi. Jak mozna pomyslec , ze chodzi o to zeby biegac bez ubran czy zyc jak aborygeni hehe?
Nie myslalam ze musze az tak doslownie pisac :-)
To napisze jak do mojej corki szescioletniej ;-)
Oczywista rzecza jest , ze zyc trzeba w swiecie jaki stworzylismy korzystajac z jego osiagniec zeby w normalny sposob funkcjonowac.
Chodzi jednak o to, ze w wiekszosci przypadkow ludzie zapedzaja sie zbyt daleko w np" robieniu pieniedzy"
Zapominaja o rodzinie , o kontemplacji ,o tym ze zycie to nie tylko kasa i materjalne luksusy. Tak ,chodzi o to co zbedne i czego jest zbyt duzo. Wystarczy sie porozgladac, ludziom ciagle malo...
Problemiki? to :zawisc, pamietliwosc, osadzanie zbyt szybkie drugiego, brak wspolczucia i zrozumienia dla innych, egocentryzm, egoizm, mamona...i najwazniejsze- zazdrosc
Moze zamiast brac udzial w wyscigach-lepiej pobawic sie z dzieckiem czy poprostu usiasc w ulubionym miejscu i pomyslec?

Mam wielu znajomych, ktorzy mozna powiedziec ,ze maja duuuuzo wiecej niz powinni.
Zamiast cieszyc sie z tego i korzystac, ich dzieci cale dni spedzaja w przedszkolach i swietlicach, a w weekendy sa oddawane do dziadkow .
Ci ludzie na nic nie maja czasu, ciagle sa zestresowani i zmeczeni...
Pytanie brzmi, po co?

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 16 maj 2017 12:34 | ocena: + 1

dziad_Jag | Gość

@Margot7, ze maja duuuuzo wiecej niz powinni.>> Czy mi się zdaje, czy w tym miejscu pobrzmiewa zawiść? Przepraszam! A kto ustalił, ile mieć powinni? Czyżbyś chciała dołączyć do towarzysza Lenina, który wiedział ile kto mieć powinien; a jak miał więcej to wędrował bydlęcym wagonem pod Kołymę?
ludziom ciagle malo >> Gdyby nie ta "urocza" cecha ludzkości, nadal byś się kołysała na ogonie, i pojadała darmowe ale twarde i mało soczyste dzikie owoce.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 16 maj 2017 14:23 | ocena: + 4

Margot7 | Załogant

@dziad_Jag,
Masz problem czlowieku, piszesz brednie , nic nie rozumiesz z tego co inni pisza, zreszta nie pierwszy raz...
W ogole mnie zastanawia po co wchodzisz na tekie portale gdzie negujesz prawie wszystko...Chcesz podladowac swoje prozne ego i dlatego tu wchodzisz.
Nie zrozumiales nic z moich wypowiedzi a i ja nie mam ochoty na dyskusje z toba...

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 16 maj 2017 22:07 | ocena: -3

dziad_Jag | Gość

@Margot7, Zrozumiałem więcej niż Ty. A neguję nie czyjeś poglądy tylko nieuctwo, i przykrywanie zawiści, że inni maja więcej, przy pomocy wzniosłych ideałów. Typowe dla ludzkości stawianie sobie wysokiej poprzeczki, a potem jak nie możesz przeskoczyć, biczowanie się, i zawiść w stosunku do tych, co nie przejmowali się i przeszli pod poprzeczką. Kto Ci broni mieć więcej niż potrzebujesz? Co? Sumienie Cie zagryzie? No to miej pretensję do sumienia, a nie do innych!!! Podejście tez typowe...Nie będę dyskutowała, bo mi się nie podoba twój sceptycyzm. Podobno to forum ma pretensje naukowe. Ale czasem widzę, że ta naukowość sprowadza się do palenia na stosie każdego kto wam nie pasuje.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 30 maj 2017 11:56 | ocena: + 1

Margot7 | Załogant

@dziad_Jag,
Czlowieku, alez ja mam duuuuzo wiecej niz potrzebuje :-)
Nic nie zrozumiales, kompletnie nic i to nie pierwszy juz raz.
Moze jakies inne forum znajdz sobie?
pzdr

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 15 maj 2017 21:59 | ocena: + 1

relatysta | Załogant

"Wszedzie jednak chodzi o to samo, o ROZWOJ DUCHOWY CZLOWIEKA, PROJEKTOWANIE POZYTYWNEJ ENERGII, KTORA WLASNIE CZYNI CUDA i ktora moze zmienic jeszcze wszystko!
Wiec bierzmy sie do medytacji zamiast rozpamietywac niepotrzebne ziemskie problemiki, ktore skupiaja sie na materialnych rzeczach wylacznie."
Zawsze się zastanawiałem, jak ludzie piszący takie zdania egzystują w w życie codziennym. Bez komunikacji, ubrań, szpitali, sklepów spożywczych, łączności...
To są owe ziemskie problemiki które pozwalają nam przeżyć.
Pewnie że można "wrócić" do pierwotnych czasów i tam pozostać.
Co prawda ludzie żyli średnio po 30 lat ale co tam, coś za coś.
Ciekawią mnie jakieś przykłady takiego "uduchowionego " życia? (tylko proszę bez Papuasów i Aborygenów.)

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 16 maj 2017 10:01 | brak oceny

George | Gość

@relatysta, nie ma nic pośredniego pomiędzy życiem Papuasa a uczestnikiem wyścigu szczurów? Odrzuć polityczne myślenie typu "jak nie z nami to przeciw nam". Można chodzić w spodniach, jeździć tramwajem, chodzić do kina a jednocześnie czerpać radość z kontaktu z rodziną, przyjaciółmi, przyrodą. Wszystko jest kwestią wyboru jak żyjemy. Jeśli czujemy się szczęśliwi z posiadanych zer w banku to OK. Ale nie wszyscy tak muszą mieć. Moi znajomi znajdują czas na chodzenie boso po trawie, popołudniowe sesje medytacyjne, rozmowy z dziećmi, odwiedzanie rodziców, wycieczki rowerowe do lasu i bardzo sobie chwalą taki tryb życia. To jest świadoma lub nie, metoda na oddcinanie od systemu wymuszającego nadmuchaną konsumpcję, napędzającą portfele bankierów. Dobrze jest rozróżniać swoje potrzeby od zachcianek.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 15 maj 2017 17:21 | ocena: + 2

Margot7 | Załogant

Fatima, Meier, J. Smith i inni ktorzy widzieli "kogos".
Zawsze chodzi w tym o to zeby ludzi namowic do udouchawiania. ..
Tak jak napisalam pod proroctwami konca swiata, ze chodzi o to zeby czlowiek zaczal zmieniac swoje nastawienie do zycia i swiata. Zeby zaczal sie rozwijac duchowo, medytowac , zmawiac rozaniec czy w innej formie wprowadzac sie w pewnego rodzaju trans, ktory wzmacnia wysylanie energii-tej o ktora wlasnie chodzi.
czy zauwazyliscie , ze chodzi wlasnie o to?
fatimska "Panienka" tak wygladala i tak mowila- bo tylko tak mogl posluchac ja tamtejszy lud, popatrzcie na zdjecia a zobaczycie , ze to bardzo prosci ludzie, wiec nalezalo jakos do nich w ich mysleniu przemowic.
Kazdy dostaje to na ile jest w stanie zrozumiec.
Wszedzie jednak chodzi o to samo, o ROZWOJ DUCHOWY CZLOWIEKA, PROJEKTOWANIE POZYTYWNEJ ENERGII, KTORA WLASNIE CZYNI CUDA i ktora moze zmienic jeszcze wszystko!
Wiec bierzmy sie do medytacji zamiast rozpamietywac niepotrzebne ziemskie problemiki, ktore skupiaja sie na materialnych rzeczach wylacznie.

Kazdy jest tym jak mysli
:-)

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 14 maj 2017 21:29 | ocena: + 6

relatysta | Załogant

Statystyka.
Nie wiem dokładnie jak sytuacja wygląda w Fatimie, ale posłużę się Lourdes jako podobnym przykładem "cudów uzdrawiania".
Oficjalnych cudownych uzdrowień, uznanych przez kościół, jest - 68. Z czego połowa dotyczyła gruźlicy - takie były czasy.
Rocznie sanktuarium odwiedza 6 milionów pielgrzymów.
Jak na 150 lat historii sanktuarium wynik jest niezbyt imponujący.
Sądzę że Placebo wyleczyło o setki tysięcy chorych więcej.
Ale "cuda" objawień to inna bajka.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Śr, 17 maj 2017 19:51 | ocena: + 2

George | Gość

@relatysta, z tego co kiedyś oglądałem na youtub wynika, że prozdrowotne właściwości wody w Loudres wynikają z bardzo dużej koncentracji tlenu (podobnie jak Ganges). Ale niektórzy to tłumaczą inaczej. Placebo jak słusznie wspominasz też wspomaga uzdrawianie.

Dziękujemy za ocenę.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

szukaj:  

Najbliższy czat z FN

W Ziemię ma uderzyć asteroida i w ten sposób przerwany zostanie proces niszczenia naszej planety. W czasach poprzedzających to wydarzenie pojawi się boska istota - awatar, który będzie przypominał Jezusa Chrystusa. Co o najbliższej przyszłości mówią najsłynniejsze media, jasnowidze i przepowiednie? Zapraszamy na najnowszy LIVESTREAM z pokładu okrętu Nautilus - początek 21.00 już 15 października 2017.

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,1 nawiedziło Meksyk - informuje tamtejsze Narodowe Centrum Sejsmologiczne (SSN).

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 09:36 | 9 września nad Los Angeles obserwowano wiele obiektów UFO wykonujących zapierające dech w piersiach manewry. Wielu świadków - także są filmy - piszemy o tym w dziale RELACJE serwisu www.emilcin.com

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 19 września 2017 | Wiele osób myśli, że tak ‘będzie zawsze’. Co roku będą nowe modele samochodów, linie lotnicze będą otwierały nowe połączenia do egzotycznych miejsc, deweloperzy będą stawiali coraz to nowe domy na ostatnich wolnych terenach wokół miast, a życie ludzi przyszłości będzie przypominało to nasze, obecne życie. Ale dramatycznie się mylą – na naszych oczach właśnie kończy się krótki i bezwzględny okres w...

czytaj dalej

FILM FN

REINKARNACJA? MUSI BYĆ WĘDRÓWKA DUSZ! - rozmowa z Krzysztofem Jackowskim

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.