Dziś jest:
Piątek, 19 stycznia 2018

Cały czas, kiedy astronauci byli w przestrzeni kosmicznej, nigdy nie byli sami. Tam była stała obserwacja prowadzona przez obiekty UFO.
/Scott Carpenter - amerykański astronauta, uczestnik programu Merkury/

Komentarze: 29
Wyświetleń: 5806x | Ocen: 17

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 29 gru 2017 10:55   
Autor: W.J.N., źródło: FN   

JHANA - MEDYTACJA PROWADZĄCA DO WYZWOLENIA UMYSŁU

Czy wyobrażamy sobie szczęśliwe życie bez spełniania swoich marzeń, pragnień, emocji, telewizji, seksu, sportu i wielu innych mniejszych i większych rozrywek? Czy wg człowieka Zachodu można osiągnąć szczęście dzięki medytacji i wyrzeczeniu się przywiązań które tworzą nasze życie i osobowość? Zapewne po zadaniu takich pytań odpowiedzią będzie śmiech i lekkie zdziwienie osoby pytanej. Jedyną droga prowadzącą do szczęścia i zadowolenia, jest sposób życia tak bardzo popularny w „cywilizowanych krajach”, czyli „więcej, lepiej, szybciej”. Ktoś może teraz zapytać jaki związek ze szczęściem i spokojnym życiem ma jakieś dziwne słowo- jhāna? Odpowiedź może być zaskakująca, a zawdzięczamy ją pewnemu indyjskiemu księciu, który to ponownie odkrył potęgę jhāny.


Wprowadzenie

Znaczenie słowa jhāna jest równie skomplikowane jak samo zjawisko. Istnieje wiele teorii dotyczących istoty jhāny i jej problematyki. Zdania wśród nauczycieli są podzielone a sam kanon palijski nie daje nam jednoznacznej odpowiedzi. W celu jak najszerszej analizy przytoczę kilka hipotez.

1.Medytacja.

Jhāna jest określeniem na medytacje. Za tym twierdzeniem stoi wiele sprzeczności. W suttach nie występuje słowo, które można przetłumaczyć idealnie jako medytacja. Buddha raczej polecał pewną czynność, prace z umysłem: bhāvanā (rozwój umysłu), samādhi (skupienie), vipassanā (wgląd). Mimo wątpliwości w związku z tą hipotezą wiemy, że Buddha zalecał praktykę jhān, ponieważ takie słowo występuje w pismach, ale nie wiemy na czym dokładnie polegała ta praktyka. Można uznać, że nie dowiemy się co oznacz to słowo lub domniemać, że Buddha używał go jako synonim ( np.samādhi) lub sposób wykonania ( np. bardzo glębokie samādhi).

2.Wchłonięcie.

Najczęściej w takim kontekście jest używane słowo jhāna. Wchłonięcie powinno nastąpić po dłuższej i bardzo silnej uważności na obiekcie. Najczęściej poprzedza je pewien zbiór odczuć, które opisze dokładniej w części poświęconej praktyce wchodzenia w jhāny. Takie znaczenie najczęściej przyjmują nauczyciele korzystający z pism, a dokładniej komentarzy Buddhaghosy.

3.Innny stan.

 W tej definicji jhāny oznaczają stany błogości i szczęścia, które nie muszą być poprzedzone bardzo silną koncentracją oraz nie muszą pasować idealnie do systematyki reprezentowanej w suttach.

Mimo starań wielu badaczy sens jhāny jest nieuchwytny. Najlogiczniej jest przyjąć częściowo każde z powyższych twierdzeń. W takim przypadku jhāna będzie dla nas określeniem na wchłonięcie połączone z błogością, które może wywołać wyłączenie zmysłów a ostatecznie umożliwia osiągnięcie Nibbāny. Niezależnie od nieścisłości i wątpliwości powinniśmy osobiście dążyć do rozumienia wchłonięć przez praktykę medytacji i prawe życie.


Buddha a jhāny

Życie Buddy jest dla nas przykładem jak bardzo ważne i rozwijające są jhāny. Pierwszy raz jhān Budda wówczas jeszcze Gotama doświadczył jako dziecko podczas święta orki. Niepilnowany przez swoje opiekunki spontanicznie doświadczył wchłonięcia pod drzewem „jambu”. To wspomnienie umożliwiło mu w przyszłości osiągnięcie Oświecenia. Po bezowocnej ascezie i tułaczce wpadł na pomysł, że wchłonięcia mogą być rozwiązaniem („Być może jhāna jest drogą do oświecenia.” ).  Następnie po przejściu do medytacji i osiągnięciu kolejnych jhān dostąpił Oświecenia. W trakcie swojego życia tłumaczył, że jhāny są po oświeceniu nadal dostępne dla medytującego oraz sam bardzo je doceniał porównując je do Nibbāny „tu i teraz” i „niebiańskiego przybytku”. Trzeba również wspomnieć, że jhāna jest jedną z mocy Tathagaty o czym wspomina  Mahāsīhanāda Sutta: (7). I znów Tathagata rozumie takim jakim w rzeczywistości to jest, skalanie, oczyszczanie i wyjście z jhan, wyzwoleń, koncentracji i osiągnięć i to jest moc Tathagaty dzięki której rości sobie prawo do pozycji lidera stada, ryczy swój lwi ryk przed zgromadzeniami i obraca Boskim Kołem.”  Pod koniec życia ostatni raz wykorzystał błogosławieństwo jhān i odszedł będąc w czwartej  jhānie.

Korzyści płynące z jhān

Na początku zadałem pytanie czy można prowadzić satysfakcjonujące życie mając do dyspozycji tylko możliwość medytacji. Moim zdaniem większość nieporozumień związanych z tematyką medytacja i szczęście wynika z niepodkreślania powagi szęścia, które znajduje się na końcu „drogi” ale w szczególności podczas samego procesu („wędrówki”) czyli medytacji. Szczęście jest nieodzowną częścią medytacji oraz jednym z czynników i skutków oświecenia. Obraz umęczonego i cierpiącego ascety jest bardzo krzywdzący i nieprawdziwy, ponieważ prawda jest całkowitym przeciwieństwem naszych wyobrażeń. Medytacja jest najczęściej kojarzona z relaksem i zdolnościami nadprzyrodzonymi a jeden z najważniejszych czynników (błogość) jest pomijany.  Prostym argumentem, który potwierdza wyjątkowość jhān jest Buddha. Cała jego młodość jako książę była wypełniona niewyobrażalnymi luksusami jednak po ucieczce i Oświeceniu najbardziej doceniał właśnie jhāny. W suttach są wzmianki, że chwile wolne poświęcał medytacji uważności oddechu, ponieważ był to dobrze poświęcony czas bez przywiązań możemy podejrzewać, że osiągał wtedy jhāny. Można powiedzieć, że jhāny były wręcz „rozrywką” dla Buddhy. Odpowiedź na pytanie jest prosta. Tak, największe szczęście jakie może doświadczyć człowiek  jest związne z rozwojem duchowym (medytacja i prawidłowe życie) a po odpowiedniej praktyce może być dostępne „na zawołanie”. Niestety najczęściej ulegamy tanim rozrywkom takim jak alkohol, narkotyki, emocje, podróżowanie. Świat zewnętrzny jest iluzja, która ma nas zwieść od prawdziwego szczęścia. To szczęście znajduje się w naszym wnętrzu (umyśle).Nie musimy innym odbierać szczęścia, ponieważ mamy je ciągle „w sobie” a jego nie ubywa więc możemy się nim  dzielić śmiało z otoczeniem.

Praktyka

Opisze teraz praktykę opierając się na opiniach różnych nauczycieli oraz swoim doświadczeniu. Najlepszym obiektem do  medytacji jest oddech i to właśnie dzieki niemu Buddha się oświecił. Nauki Gotamy dotyczące medytacji najczęściej są związane z uważnością oddechu. Dla Buddhy oddech jest ważniejszy niż inne obiekty służące skupieniu dlatego też poświęcał mu najwięcej uwagi w nauczaniach.

1.Ānāpānasati (uważność oddechu).

Umiejscawiamy naszą uważność „przed twarzą” czyli na oddechu. Nie ma jednej sprawdzonej techniki dlatego wymienie kilka. Moja uwaga: na oddechu należy koncentrować się jak na energii. Najczęściej utożsamiamy oddech z czymś mechanicznym, z wrażeniem, dotykiem, ale oprócz samego uczucia przepływu powietrza należy również odczuwać jego „energie”.Oczywiście odpowiednia postawa,miejsce itp.sa nie mniej istotne, ale opisze tylko sam proces medytacji bez wcześniejszych przygotowań.

Na początku szukamy wygodne sposobu oddychania.Możemy tej czynności poświęcić wiecęj czasu, ponieważ wraz ze wzrostem wygody procesu oddychania będzie nam łatwiej utrzymać skupienie.

  • Koncentracja na przepływie powietrza pod nosem (nozdrza)
  • Na pewnym punkcie lub obszarze na ciele (np. czubek glowy, podbrzusze itd.)
  • Świadomość oddechu w całym ciele. Nasz wdech i wydech dociera do każdego obszaru ciała.
  • „Skanujemy” części ciała wykorzystując energie oddechu. Koncentrujemy się na wrażeniach występujących w różnych obszarach.

 Po więcej informacji dotyczących medytacji odsyłam do książki Thanissaro Bhikkhu „ Z każdym oddechem”( dostępna za darmo na stronie http://sasana.wikidot.com/)

2.Wzrost uważności.

Po pewnym czasie powinien nastąpić wzrost koncentracji.  Wtedy bardzo łatwo utrzymujemy uważność na oddechu, sprawia nam to przyjemność. Są różne objawy i sposoby osiągania jhān.

  1. a) Dokładnie sklasyfikowany sposób dzielący się na stałe etapy poprzedzające wchłonięcie.

 


 

Tzw. piękny oddech.

Obserwowanie wdechów i wydechów sprawia nam przyjemność.Nie potrafimy skierować naszego umysłu na myśli i bodźce zewnętrzne, ponieważ oddech sprawia nam błogość.

Radosne uniesienie i szczęście.

Z oddechu zaczyna wyłaniać się szczęście. Ekscytacja i strach mogą zniweczyć każde z naszych osiągnięć do czasu kiedy uzyskamy pierwsze wchłonięcie.  

Nimitta.

Przestajemy odczuwać oddech. Natępuje wzrost radosnego uniesienia, aż w końcu wyłania się z niego znak (nimitta). Może to być światło (niebieskie, białe, złote) o różnych kształtach ( koło, dysk, gładkie lub poszarpane krawędzie) lub świetlisty obiekt przypominający np. Księżyc lub kwiat lotosu. W zależności od koncentracji i doświadczenia może stać się bardziej wyrazista i stabilna. Na początku praktyki mogą pojawiać się ”przebłyski”, ale najlepiej będzie je zignorować, ponieważ nie są dojrzałą nimittą. Wg relacji osób, które doświadczyły „znaku” nie można określić pewnych niezmiennych cech wyglądu  nimitty dlatego najlepiej będzie kiedy sam medytujący zadecyduje czy dane „światło” jest wartą uwagi projekcją mentalną.

  1. b) Sposób bazujący na intuicji i interpretacji uczuć w umyśle.

Po uzyskaniu wysokiej uważności i dłuższej obserwacji oddechu zaczniemy odczuwać przyjemność. Jeśli błogość będzie bardzo silna i oddech stanie się niewyczuwalny( będzie coraz płytszy i zniknie) kierujemy umysł na to odczucie ( dokładniej miejsce lub miejsca, z których emituje miłe wrażenie połączone z radosnym uniesieniem). Po udanej koncentracji błogość stanie się wszechobecna i uzyskamy jhāne.

3.Pierwsza jhāna.

Niezależnie od wybranej techniki dzięki wytrwałości wkroczymy w stan, który będzie można nazwać głęboką medytacją.


Rodzaje i opis jhān

Wyróżniamy cztery jhāny materialne i cztery niematerialne (niematerialne stany). Z powodu trudności jakie napotykamy w trakcie badania jhān możemy spotkać bardzo podzielone zdania. Dotyczy to np. działania zmysłów w zależności od analizującego możemy się dowiedzieć, że już pierwsza jhāna powoduje wyłączenie świadomości(z wyjątkiem umysłu, który odbiera błogośc) z kolei inni twierdzą, że zmysły funkcjonują normalnie a ich działanie ograniczy się w późniejszych fazach.

Postaramy się teraz przyjrzeć wchłonięciom.

Pierwsza jhāna  

  1. vitakka - myślenie, rozpatrywanie
  2. vicāra - więcej myślenia, badanie, dociekanie

3.ekaggatā - jednoupunktowienie

  1. piti - zachwyt, radosne uniesienie

5.sukha - szczęście, błogość

Druga jhāna  

1.avitakka-avicāra, ajjhattaṃ sampasādanaṃ – duża stabilność błogości, brak zmienności stanu umysłu

  1. cetaso ekodibbāvaṃ - doskonała jednopunktowość umysłu

3.pītisukhaṃ samādhijaṃ – błogostan wywołany brakiem poruszeń umysłu

  1. kraniec działań: zanik „wykonawcy”

Trzecia jhāna

  1. w błogośći znika pīti (uniesienie)
  2. sukha ( szczęście,przyjemność) – jest silna, przejrzysta i zrównoważona
  3. brak poruszeń i wykonawcy

Czwarta jhāna 

  1. ustanie sukhi

2.doskonały spokój.

3.niezłomna nieporuszoność i brak wykonawcy

4.zupełna niedostępność świata pięciu zmysłów i jakiegokolwiek odbioru własnego ciała

Niematerialne stany:

1.podstawa nieskończonej przestrzeni (Ākāsānañcāyatana)

2.podstawa nieskończonej świadomości (viññāṇañcāyatana)

3..podstawa nicości (ākiñcaññāyatana)

4.podstawa ani-percepcji-ani-nie-percepcji (nevasaññānāsaññāyatana)

Na samym końcu znajduje się Nibbāna i wyzwolenie.

 

Sīla i dāna

Podstawą medytacji jest moralne życie (sīla) wypełnione miłościa, prawdą i umysłem, który zawsze jest opanowany. Szczodrość (dāna) pomaga nam osiągać kolejne sukcesy oraz uświadami nam jak ważne jest dzielenie się szczęściem, które zdobędziemy dzięki jhānom.

 

Autor: W.J.N.

 


Od autora

Życzę wszystkim wielkich sukcesów w medytacji oraz chcę podzielić się swoim przeżyciem związanym z wchłonięciami. Pewnego dnia podczas medytacji poczułem lekką przyjemność i nagle przypomniałem sobie wskazówkę wg której po ustaniu oddechu należy jako obiekt uważności przyjąć błogość. Czułem jak spokój i szczęście staje się większe niczym otchłań, która zaczyna otaczać mnie ze wszystkich stron. Bardzo ciężko jest mi to opisać ale poczułem nagle „szarpnięcie” i zadowolenie stało się wszechobecne mogę to porównać do skoku do basenu w jednej chwili radość pochłonęła mnie. Stało się to bardzo szybko czułem ekscytacje ponieważ wiedziałem że zbliżam się do wchłonięcia ale sam moment „przeskoku” zaskoczył mnie i lekko przeraził. Trwało to około minuty lub dwóch. Chciałem jak najdłużej utrzymać to wrażenie ale po chwili zaczęło znikać. Pewna obserwacja którą dokonałem w tym krótkim czasie jeszcze bardziej zaskoczyła mnie niż samo wchłonięcie. Poruszanie ciałem i otworzenie oczu nie spowodowało natychmiastowej utraty błogości. Mam nadzieje, że moja wypowiedź pomoże komuś w jego zmaganiach z umysłem.

 

Specjalistyczna literatura poruszająca tematykę jhān:

1.Right Concentration: A Practical Guide to the Jhanas - Leigh Brasington

2.Mindfulness, Bliss, and Beyond  - Ajahn Brahm

3.Reexamining: Jhana Towards a Critical Reconstruction of Early Buddhist Soteriology - Grzegorz Polak

 

Bibliografia:

http://sasana.wikidot.com/

https://www.accesstoinsight.org/

Liczne książki i artykuły

 

 

 

 

 

 

To kolejny tekst naszego czytelnika W.J.N. o medytacji, w którym prezentuje także własne doświadczenia. Tym razem o mało znanym aspekcie głębokich technik medytacyjnych, czyli tzw. Jhānach.

Warto przypomnieć, że według Buddy, ocean ma tylko jeden smak, a jest nim smak soli. Jego nauki również mają tylko jeden smak - i jest nim smak wolności. Smak ów przenika całość jego nauk, jest to smak wolności duchowej, co w buddyzmie oznacza wolność od cierpienia. W procesie, który prowadzi do tego uwolnienia, niezbędne jest wewnętrzne przebudzenie. Środkiem, który to umożliwia, jest medytacja.


Metody medytacji, nauczane w buddyjskiej tradycji Therawady, oparte są na osobistym doświadczeniu Buddhy - zostały przez niego odkryte, gdy szukał swojej drogi do oświecenia. Ich celem jest, by uczeń praktykujący medytację, doświadczył takiego samego oświecenia, co Budda, który, siedząc pod drzewem Bodhi, przebudził się i zrozumiał Cztery Szlachetne Prawdy.

Praktyka medytacji spokoju ma na celu rozwój wewnętrznej ciszy, koncentrację zjednoczonego umysłu jako środka doświadczania spokoju i jako podstawy mądrości. Celem medytacji wglądu jest uzyskanie bezpośredniego zrozumienia prawdziwej natury zjawisk.
Rozwój wglądu uważany jest w buddyzmie za praktykę najważniejszą, bo wiedzie do wyzwolenia - likwiduje ignorancję, która jest przyczyną zniewolenia i cierpienia. Medytacja spokoju jest wspólna dla wszystkich rodzajów kontemplacji, tak buddyjskich, jak i niebuddyjskich.

Medytacja wglądu uznawana jest za oryginalne odkrycie Buddhy i jest cechą szczególną właśnie tej ścieżki, niespotykaną nigdzie indziej. Rozwój wglądu wymaga jednak koncentracji, a medytacja spokoju pomaga tę koncentrację osiągnąć. Rozwój spokoju stanowi więc elementarną część buddyjskiego procesu medytacyjnego. Współpracując ze sobą, oba rodzaje medytacji sprawiają, że umysł staje się narzędziem, które pozwala osiągnąć oświecenie. Medytujący, mając umysł zjednoczony przez medytację spokoju, wyostrzony i jasny przez rozwijanie medytacji wglądu, może w końcu pozbyć się cierpienia i osiągnąć Nibbanę.

Zgodnie z pewną popularną interpretacją Jhany są stanami głębokiego mentalnego zjednoczenia, wynikającego ze skupienia umysłu na jednym przedmiocie z tak wielką uwagą, że następuje całkowite stopienie umysłu z obserwowanym przedmiotem.

Komentarze: 29
Wyświetleń: 5806x | Ocen: 17

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 29 gru 2017 10:55   
Autor: W.J.N., źródło: FN   


Komentarze (29)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Sob, 13 sty 2018 23:34 | ocena: + 1

youll | Gość

kto miał kiedyś uczucie siedząc że "dusza" obraca się w lewo jak wskazówka kompasu do tyłu tak że przód duszy znajduje się wówczas na plecach i mimo że patrzy przed siebie to jest skierowana do tyłu? Dochodzi do tego samoistnie np. podczas myślenia o czymś. Śniło się komuś że widzi swe ciało na łóżku leżącę i śpiące, przygląda się bo śmiesznie widzieć siebie podczas snu, a po chwili to ciało przez plecy nagle wsysa "duszę" i budzicie się.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 9 sty 2018 23:41 | ocena: -1

Bosy kali | Gość

@George, Masz ode mnie minusa na otarcie łez haha

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 7 sty 2018 06:45 | ocena: -4

k-syf | Gość

pizza pasta !!

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 6 sty 2018 13:15 | ocena: + 6

Christi | Gość

Kościół szczęścia nie daje, jeśli ktoś nie ma pojęcia co się dzieje w kościele podczas mszy(co jest w zasadzie winą księży) to i nic ze szczęścia tam nie znajdzie. Stereotypy każą powtarzać_kto chodzi do kościoła ten jest łaatwowierny, ciemny itp.Łatwo jest zapomnieć o tym kto powinien być najważniejszy w tym kościele, bo księża coś zle postępują. (KSIEZA to ludzie, i tylko ludzie). . Jak ktoś tu wspomniał droga rozwoju duchowego jest jedyną drogą każdy ma swoją drogę. Kościół nie może za kogoś decydować o jego życiu, to jest raczej potrzeba poznania CHrystusa takiego jakim On jest. Wówczas się szuka wiedzy o Nim, nie tylko z Ewangelii. Np o Całunie Turyńskim NASA potwierdziło jego autentyczność. Sudarium, Chusta św. Weroniki. Oczywiście nauki Chrystusa wymagają pewnych przemyśleń, są trudne do zrozumienia dlatego już w tamtych czasach mówił w formie allegorii. Mylne przekonanie o chodzących do kościła wynika z tego że każdy uważa chodzenie do kościoła za urzeczywistnienie wiary, a tymczasem trzeba być dobrym dla ludzi,kochając ich i Boga. Tego uczy Jezus. Jak ktoś tego nie pamięta to pluje Mu w twarz bezmyślnymi komentarzami. To oczywiście, takie zachowanie, jego osobista sprawa. PRAWDA sama się broni. Chrystus jest żywy, do każdego może przemówić tylko trzeba chcieć słuchać. I to jest szczęście, ta świadomość Jego obecności. Jeśli piszecia komentarze to unikajcie pseudomyślenia w postaci stereotypów tylko sami starajcie się poznać prawdę.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 2 sty 2018 18:23 | ocena: + 3

Sandoval | Gość

Zastanawiam się dlaczego nikt nie podaje tutaj tak ważnej wiadomości jak udowodnienie nie przez byle jaki zespół badawczy (naukowcy z Harvarda), że medytacja zmienia w pozytywny sposób DNA człowieka.

https://www.frontiersin.org/articles/10.3389/fimmu.2017.00670/full

Pozdrawiam

Rozwiń odpowiedzi (2) Dziękujemy za ocenę.

Śr, 3 sty 2018 15:32 | ocena: + 5

George | Gość

@Sandoval, bo nie jest to zgodne z naszą chrześcijańsko-masochistyczną tradycją. Martyrologia, masochizm (cierpienie jako droga do doskonałości), nacjonalizm, nietolerancja odmienności - to są obowiązujące na dziś wzory (programy wyryte pod czaszką). Medytacja je zmywa a to stwarza niebezpieczeństwo samodzielnego używania mózgu i niezależność. Ludem zastraszanym łatwiej się manipuluje. Szczęśliwi ludzie to kłopot dla tych którzy mogą stracić kontrolę nad zastraszanym stadem.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 3 sty 2018 18:51 | ocena: + 3

George | Gość

@Sandoval, moja odpowiedź na to pytanie wylądowała na Jowiszu. Może to i lepiej bo mogło u niejednego grozić zawałem.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 1 sty 2018 07:53 | ocena: + 3

George | Gość

@George, moja teza się potwierdza. W momencie pisanie tego komentarza pod artykułem dotyczącym tragedii i sensacji jasnowidza jest 17 wpisów natomiast tym dotyczącym realizacji radosnego życia 9. Przy tym moje spostrzeżenie zostało ocenione jednym minusem. (9/17)*100=53% a więc statystyka komentujących na Nautilusie wskazuje, że ponad połowa aktywnych uczestników forum koncentruje swój umysł nie na tym co w życiu najważniejsze. Jeśli przyjmiemy, że stan świadomości komentujących jest wykrojem całego społeczeństwa to i tak wychodzi na to, że połowa społeczeństwa nie ma ani wiary ani zaufania w możliwość kreowania indywidualnej i zbiorowej rzeczywistości. Odejmując dzieci i osoby starsze statystyka jest jeszcze mniej korzystna. Jeśli nie wierzymy w siebie i swoje możliwości, uderzamy w księdza, ćpanie, adrenalinę, i telewizornię z żonami dla rolnika. Nie jest to odpowiednia gleba zapewniająca rozwój cywilizacji. No i mamy odpowiedź, dlaczego tzw. obcy unikają bezpośredniego kontaktu. Nie chcą się narażać na przywiązanie do łóżka, szprycowanie i z przystawionym do głowy garłaczem wymuszanie recepty na raka. Jak słusznie wspomniała Ona, jesteśmy społeczeństwem nierozwojowym, modlącym się do cierpienia i tradycji. Jak to się mówi - proście a będzie wam dane. Więc mamy to co mamy i co sobie wyprosiliśmy, czyli beznadzieję, pseudo liderów, brak jasnej wizji przyszłości swojej kraju i świata. Wszystko dlatego, że nie akceptujemy sprawdzonych nauk pochodzących z innych kręgów kulturowych.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Śr, 3 sty 2018 16:22 | brak oceny

George | Gość

@George, 15:42 o godzinie 16,10.
15 komentarzy dotyczących medytacji jako narzędzia urzeczywistnienia własnego szczęścia i 42 sensacji w stylu jasnowidzenia. 15:42. W rufie mamy radość, życia - sensacja i horror to jest to co nas rajcuje. Czy mógłby któryś z minusarzy napisać co mu w mojej logice nie leży? Tchórzliwe strzelanie z garłacza zza winkla uważam mało męskie (minusy bez poparcia komentarzem), wręcz tchórzliwe.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 5 sty 2018 22:56 | ocena: + 3

roman123 | Załogant

@George, Dla ścisłości, dałem Ci plusa. Że nie jest dobrze to wiem. Powiedz co zrobić żeby było lepiej? Że sami kreujemy swój świat? Tak ale maksymalnie w 40%. Resztą kieruje (kreuje) ktoś inny.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Sob, 6 sty 2018 03:31 | ocena: -6

George | Gość

@roman123, te 40% to sprawa raczej dyskusyjna. Aby było lepiej należy z uwagą obejrzeć reklamowany film i wprowadzać zalecenia w życiu codziennym. Głównie chodzi o etyczne postępowania a techniki medytacji ewentualnie zostawić bardziej "nawiedzonym" (w pozytywnym znaczeniu) bo nie każdego stać na wyższą szkołę jazdy. Świat zewnętrzny się nie zmieni z dnia na dzień ale my osobiście zaczniemy doświadczać więcej szczęścia w postaci np. spotykania życzliwych nam ludzi, układania spraw życiowych i relacji z innymi, bezpieczeństwa socjalnego, intensywnego przeżywania pozytywnych uczuć, dobrego zdrowia itp. To takie proste. Zaręczam, że nie istnieje ktoś, kto pociąga za nasze szelki. Takie myślenie to usprawiedliwienie bezradności i zrzucanie odpowiedzialności na kogoś z zewnątrz. Budda nauczał jak pozbywać się cierpienia i doświadczać szczęścia. Chłopaki od JHANY wiedzą dobrze co robią i w mojej ocenie zasługują na szacunek.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 1 sty 2018 02:20 | ocena: + 15

roman123 | Załogant

No cóż, mam wrażenie że to pier.... o Szopenie. Tylko podobnie jak większość ludzi np. chodzących do kościoła, mimo że nie wierzy w to co tam mówią ze strachu przed krytyką wolą milczeć lubq wręcz przytakiwacwc. Tak i tu trzeba mówić o pięknie i duchowości itp itd. Ja uważam że droga duchowego rozwoju jest jedyną drogą ale każdy ma swoją drogę. Nie ma schematów i dróg na skróty.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 31 gru 2017 17:37 | ocena: + 2

Ona | Gość

Nasze społeczeństwo jest zdominowane przez nauki kościoła i martyrologię krzewioną przez rządzących. Mamy cierpieć za "milijony", nie zadawać pytań i powielać schemat przodków, najlepiej totalnie, aby niczego z tradycji nie przeoczyć, a tym bardziej czegoś do niej nie dorzucić... To o czym piszesz, jest możliwe - trening własnego umysłu w kierunku odczuwania szczęścia i spełnienia, ale wymaga heroicznej odwagi przeciwstawienia się temu o czym wspominam w pierwszym zdaniu. Zgadzam się, że niewielu to rozumie, większości jest dobrze tak, jak jest, bo lepiej krakać jak wrony wśród których się żyje, niż narazić się na ostracyzm.

Rozwiń odpowiedzi (3) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 31 gru 2017 18:47 | ocena: + 8

Theravadin | Gość

@Ona, zgadzam sie. Niestety w Polsce liczy sie autorytet i tradycja. Nie wiem jak u wiekszosci Polakow ale w moim otoczeniu te wady sa bardzo widoczne. Ktos sie liczy i jest wazny bo to ... [wstawic np. przedsiebiorca,nauczyciel,ksiadz itd] i od razu staje sie "guru" dzieki swojej roli w spoleczenstwie. Z tradycja podobnie wszyscy mowia ze "trza byc patirotom" a jednak niszcza mienie publiczne, nie wywiazuja sie ze swoich obowiazkow. Co to za patriota jak nawet nie potrafi zaplacic podatkow lub kupic bilet i legalnie skorzystac z komunikacji miejskiej?! Tradycja jest wazna ale nie slepa wiara i niczym nie poparty szacunek wobec "wielkich" autorytetow. Mozna tylko zmienic siebie na lepsze zawsze jeden zly czlowiek mniej dla naszej planety.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 31 gru 2017 19:17 | ocena: + 2

Ona | Gość

@Ona, To jest komentarz do postu George'a. Miałam problem z siecią i wysłałam go jako nowy wątek.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 2 sty 2018 09:41 | ocena: + 2

George | Gość

@Ona, nie przejmuj się - czasem podkomentarze lądują w innym miejscu, różnym od przeznaczenia. Ważnym jest, że są czytane.

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 5 sty 2018 15:58 | brak oceny

Christi | Gość

@Ona, piszesz społeczeństwo zdominowane przez nauki kościoła i martyrologię krzewioną przez rządzących. Ja bym raczej napisała społeczeństwo zdominowane religijnością na pokaz. Każdy chodzi do kościoła, odpęka mszę, i uważa że jest już co najmniej świętym a tymczasem strony internetowe zioną nienawiścią i tu rodzi się pytanie_tego uczy kościół???? Trzeba czytać Pismo, by znać nauki Chrystusa, prawdziwa wiara wymaga też wiedzy. Trzeba wiedzieć chociażby to czego uczył Chrystus. Nie jest to nauka dla leniwych, jeśli chce się poznać nauki Chrystusa towłaśnie trzeba je zgłębiać samemu, tylko wtedy można je zrozumieć naprawdę. To są podstawy do dalszej pracy nad sobą. Chrystus przecież nigdy nie mòwił że buddyzm jest zły. A sam buddyzm ma wiele wspòlnego z naukami Jezusa. Ale ty wolisz zapewne gładko ślizgać się po wierzchu, to naturalne stereotypy pseudomyślenie.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Sob, 6 sty 2018 15:07 | ocena: + 1

Ona | Gość

@Christi, a gdzie wyczytałaś moje stanowisko wobec wiary i nauk Chrystusa? Nic na ten temat nie wiesz,a ferujesz wyroki. Jakie to polskie...

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 31 gru 2017 09:02 | ocena: + 1

George | Gość

Zastanawia mnie jedna sprawa. Otóż w powyższym materiale zawarta jest recepta na osiąganie szczęścia, a nawet więcej. Biorąc pod uwagę wcześniejsze komentarze, dotyczące między innymi losu oraz notoryczne narzekanie komentujących jak im tu źle, że mają przerąbane życie ("zła karma") i pewnie każde następne, dlaczego pod nim jest tylko 5 komentarzy. Artykuł o odnalezieniu ciał dziewczynek zebrał ich 13. Tragedia i towarzyszące temu sensacja (pan Jackowski i jego osiągnięcia) przyciąga więcej uwagi niż przepis na szczęśliwe życie. To i następne. Łatwiej być zdołowanym masochistą niż otaczać siebie i innych szczęściem? Może szczęście dotyczy tylko tych którzy o nie zabiegają wysiłkiem zrozumienia? Jako domorosły socjolog pokuszę się o stwierdzenie, że nasza zbiorowa nieświadomość boi się wszelkich zmian. Ma być jak było i tyle w temacie. Dlatego babramy się w nierozliczonej przeszłości, czujemy się pokrzywdzeni przez cały świat i zamiast studiować powyższy tekst (na raz może to być dla niektórych zbyt trudne) i kreować na nowo swoje życie wolimy utrzymywać w letargu swój umysł, pozwalając ciemnym siłom na jego manipulowanie.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Śr, 3 sty 2018 02:10 | ocena: + 1

Christi | Gość

@George, najbardziej podoba mi się określenie "pozwalają ciemnym siłom na jego manipulowanie",swojego umysłu tkwiącego w letargu.to strzał w dziesiątke,Ludzie powinni rozwijać się duchowo ale poprzez rozumowe pojmowanie duchowych spraw.

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 29 gru 2017 20:44 | brak oceny

internauta | Gość

Kiedy będzie audycja Fn? Ktoś wie?

Dziękujemy za ocenę.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Czy zauważyliście, że zmieniło się oskryptowanie strony? Piszemy o tym w KAJUCIE ZAŁOGI w dziale 'NAUTILUS ON-LINE' ..  aby przeczytać tekst, wystarczy się zalogować i kliknąć ikonkę KAJUTA ZAŁOGI... zapraszamy!

UFO24

więcej na: emilcin.com

Sob, 13 sty 2018 11:52 | W amerykańskim stanie Kalifornia mieszkańcy stali się świadkami pojawienia się trzech małych obiektów obok innego dużego UFO. Miało to miejsce w grudniu 2017. Piszemy o tym w serwisie www.emilcin.com w dziale ŚWIAT ... ...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Niedziela, 14 stycznia 2018 | Brawo "my"! Kolejny sukces w „nadrabianiu zaległości” – znowu serwisy FN są aktualne, a poczta całkowicie czysta, czyli wszystkie e-maile i listy doczekały się odpowiedzi. Cała maszyneria Fundacji Nautilus wymaga absolutnej precyzji i ciężkiej, systematycznej pracy. I nie znosi błędów! Odpuścisz sobie na kilka dni? Natychmiast powstaje zator, który trzeba usuwać tygodniami.

czytaj dalej

FILM FN

DWUNASTA ROCZNICA OBSERWACJI UFO W ZDANACH - FN 2018

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.