Dziś jest:
Niedziela, 16 grudnia 2018

[...] Tu wieża, powtarzam, czy odebraliście wiadomość?! Czy macie na radarach jakieś cholerne samoloty, które widać nad Białym Domem? Bo my je widzimy, ale nie ma ich w żadnym rejestrze lotów!
/fragment komunikacji wieży lotniska Portu Lotniczego w Waszyngtonie podczas jednej z najsłynniejszych manifestacji UFO w historii, która miała miejsce nad Waszyngtonem 19 lipca 1952 roku/

Komentarze: 40
Wyświetleń: 8550x | Ocen: 24

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Czw, 14 cze 2018 11:54   
Autor: FN, źródło: FN   

MYŚLISZ, ŻE TYLKO TWOJE ŻYCIE MA ZNACZENIE? BARDZO WAŻNY BĘDZIE TEŻ SPOSÓB, W JAKI UMRZESZ – MA TO WPŁYW NA PRZYSZŁE WCIELENIE


Wiele osób boi się panicznie śmierci, lecz – mamy przynajmniej taką nadzieję! - nie powinno to dotyczyć czytelników serwisu FN, gdyż od zawsze mówimy z całą mocą: śmierć nie istnieje! Jest złudzeniem, podobnie jak złudzeniem jest cała materia. Jesteśmy istotami nieśmiertelnymi, które w postaci „cudownego światła” zabierają całą naszą wiedzę, osobowość i „jestestwo” dalej na kolejny odcinek podróży. Pobyt w tamtym świecie sprawia, że „przypominamy sobie” (jeśli dusza jest na odpowiednim poziomie rozwoju duchowego) elementy poprzedniego życia, a także możemy uczestniczyć w wyborze kolejnego. Tu jednak „głos decydujący” mają istoty wyższe, które nam w tym pomagają.

Śledzenie tego procesu przypomina wielką przygodę – odsłaniamy kolejne karty pasjansa, które ktoś ukrył przed naszym wzrokiem. Wiemy sporo, ale nadal zbyt mało, aby poradzić sobie ze wszystkimi pytaniami. Nasz projekt nazwaliśmy „Reguły Gry” i sprowadza się on do bardzo prostej rzeczy – na podstawie zebranych relacji budujemy obraz związany z prawidłami, które obowiązują w świecie duchowym. Kto stworzył te reguły? Z pewnością jest to pole do popisu dla wszystkich, którzy szukają dowodów na istnienie Boga. Co wiemy?


Całkiem sporo. Wiemy na przykład, że osoby które zdecydowały się popełnić samobójstwo inkarnują się po ok. dwóch latach w bezpośrednim otoczeniu swojego poprzedniego życia. Na ten temat jeden z naszych oficerów przygotowuje długi tekst! Wiemy także, że dzieje się tak tylko wtedy, kiedy dusza takiej osoby zdecyduje się ruszyć w kierunku światła. Jeśli zaś jest tak przywiązana do życia że „zostaje w naszym świecie”, wtedy zaczyna się przypadek nawiedzonego miejsca. Duch wtedy na ziemi może przebywać bardzo długo – czasami do momentu, kiedy jakieś medium nie pomoże mu przejść „barierę światła”.

Śmierć gwałtowna (wypadki, nagłe zatrzymanie akcji serca itp.) także powoduje określone konsekwencje dla przyszłego życia. Ludzie, którzy mieli zawał serca – panicznie boją się chorób serca. Ci, którzy się utopili – nie wejdą za nic do wody itp. Ale konsekwencje „typu śmierci” są jeszcze bardziej ciekawe dla tych osób, które umarły młodo (zwłaszcza dzieci). Bardzo często pojawiają się w otoczeniu swoich rodziców jeszcze za ich życia.

Czy rodzice rozpoznają swoje wcześniejsze dzieci? Oczywiście nie, ale… otrzymują wiele znaków, które po prostu bagatelizują. Ale tu z pomocą przyjdzie im nasz projekt „REGUŁY GRY”, który w tej chwili jest dopiero formatowany, ale jak spiszemy wszystko do „żelaznych zasad praw wędrówki dusz”, to na pewno pomożemy wielu ludziom. To ogrom pracy, ale idzie nam dobrze. Trzymajcie kciuki za pokład okrętu Nautilus!

Projekt „Reguły Gry” pozwolił nam już teraz dość precyzyjnie ustalić, jakie jest z przyszłymi rodzicami istoty, która właśnie ma zejść na Ziemię w nowym ciele. Choć jest to niewyobrażalne, ale bardzo często ma możliwość zobaczenia swoich przyszłych rodziców, a nawet – zdumiewające, ale prawdziwe – wybrania ich spośród innych!

Podróż trwa dalej, a my... przechodzimy jedynie most!


Ten fantastyczny moment pojawił się w opisie historii jednego z naszych czytelników. Jest on tak ciekawy, że przytaczamy go w całości. Imię dziecka zostało zmienione, a dane oczywiście zachowujemy tylko dla siebie.

 

 

From: [dane do wiad. FN]

Sent: Tuesday, June 12, 2018 12:50 PM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: Maciuś, lat 4

 

Dzień dobry,

jestem Państwa stałym czytelnikiem od początku istnienia Nautilusa w sieci czyli od niepamiętnych czasów. Lektura strony fundacji to mój codzienny nawyk. Codziennie rano sprawdzam czy w sieci nie ma czegoś nowego, a wszystko czytam od deski do deski. Muszę przyznać, że Państwa działalność zmienia moje podejście do życia. Nie jest to żadna rewolucja, a raczej ewolucja. Czytając co jakiś czas na stronie np. informacje dot. reinkarnacji człowiek nabiera przekonania, że ona faktycznie istnieje. Z czasem, jak to zauważyłem u siebie, mój sposób patrzenia na świat zmienia się. Na ogrom spraw patrzę ze spokojem i z... uśmiechem. Staram się uśmiechać i mieć dystans do siebie nawet w sytuacjach kiedy życie daje w kość i sprawy nie idą tak jakbyśmy tego sami chcieli. Być może właśnie dlatego jest to ewolucja, a nie rewolucja z uwagi na fakt, że byłem wychowywany w takich,a nie innych warunkach, które ukształtowały mnie i mój światopogląd zanim trafiłem na treści publikowane przez Państwa. Dzięki Państwu zacząłem dostrzegać w swoim życiu np. coś co nazywam "znakami". Wydawałoby się z pozoru błahe, bardzo nieistotne wydarzenia, które układają się w dziwną całość. Dziwne ciągi przyczynowo-skutkowe w drobnych sprawach, które mnie ciągle zaskakują. Przyznam, że w szalonym tempie życia w wielkim mieście normalnie pewnie nie zwróciłbym na nie uwagi, a tak... nie mogę się doczekać dokąd mnie zaprowadzą. Ale wróćmy do reinkarnacji bo to o niej właśnie chciałem do Państwa napisać :)

Mam syna Maciusia, który ma 4 lata. Od około dwóch miesięcy Maciuś mówi dziwne rzeczy, które pewnie "zwykły" rodzic włożyłby między bajki i wymyślania dzieci oraz szybko o nich zapomniał. Ale po lekturze Nautilusa rzeczy, które opowiada Maciuś po prostu wbijają mnie w ziemię. To nie są jakieś spektakularne rzeczy typu pamiętanie swojego imienia i nazwiska, adresu domu, itp. rzeczy z poprzedniego życia. Są mniej spektakularne ale po prostu wbijają mnie w fotel.

Na przykład zawszę wożę rano samochodem do pracy mojego syna. Maciuś od czasu do czasu lubi pomachać i uśmiechnąć się ze swojego fotelika do jakiegoś innego człowieka w samochodzie gdy stoimy np. w korku albo na światłach. Na 10 przypadków ludzie nie reagują ale w tym 1 są tak pozytywnie zaskoczeni, że odmachują i się śmieją.

 Kilka tygodni temu w drodze do pracy Maciuś pomachał przez okno Panu, który mu odmachał. Powiedziałem  synkowi, że fajnie jest pomachać ludziom bo dzięki temu ktoś może będzie miał lepszy dzień. Ale przypomniałem sobie sytuację, która miała miejsce tydzień wcześniej (Maciuś szedł ulicą z babcią i przed domem, przy firmie wulkanizacyjnej przechodząc obok młodego właściciela powiedział do niego "cześć!" co mu się zupełnie nie zdarza) i powiedziałem, że na chodniku czy ulicy trzeba być ostrożnym i nie mówić "cześć" nieznajomym. I przypomniałem mu tą sytuację z babcią. On się na mnie momentalnie obruszył, że to nie był żaden nieznajomy tylko jego "tata". Powiedział to momentalnie z dużymi emocjami tak jakbym wmawiał mu, że wymyśla. Mówię mu, że to ja jestem jego tatą. A on na to, że miał wcześniej innego, "starego" tatę, a potem poszedł do nieba. I dopiero w niebie jak zobaczył "Pana i dziewczynę" to ich "wybrał" i to byliśmy my i teraz ja jestem jego tatą. W szoku spytałem go tylko odruchowo dlaczego nas wybrał. Odpowiedział, że byliśmy "najmilsi" :)

 PS: Systematycznie zbieram i zapisuję sobie to co mówi Maciuś na temat swoich poprzednich żyć. Nie zdarza się to często ale to już tak naprawdę nie ma znaczenia. Dlaczego? Bo ja już nie wierzę w żadną reinkarnację. Ja po prostu wiem, że ona istnieje :)

 

pozdrawiam

[dane do wiad. FN]

Szanowny Panie […],

Dziękujemy za niezwykle ciekawy list. I oczywiście za miłe słowa. Jest Pan oczywiście pewnie świadomy, że Pana syn przestanie o tych sprawach mówić ok. 4-6 roku życia. Ilość emocji związanych ze szkołą, rówieśnikami itp. sprawia, że dziecko zapomina o wspomnieniach z poprzedniego życia.

Pana opis jest jednak bardzo ciekawy i z zachowaniem pełnej anonimowości wykorzystamy go w tekście w serwisie.

Dziękujemy, że jest Pan z nami!

Pozdrawiamy

FN

 Ta wiadomość została wysłana przez Fundację Nautilus.

Copyright © 1999-2018 FN. Wszelkie prawa zastrzeżone.

 

 I odpowiedź naszego czytelnika:

Dzień dobry,

tak, wiem, że z wiekiem przestanie mówić o tych sprawach dlatego wszystko co powie sobie zapisuję. Dziś rano również był taki moment! Po goleniu podchodzę do Maciusia żeby sprawdził czy moja broda już nie drapie. Maciuś sprawdza i mówi, że nie drapie. Mówię mu, że kiedyś jak będzie duży to też będzie mu rosła broda i będzie musiał się golić. A na to Maciuś odpowiada: "A potem urosnę i będę taki duży jak mama. A później taki duży jak tata. A później umarnę i wrócę, umrnę i wrócę i tak w kółko tata". Nadmienię, że przy Maciusiu z żoną kompletnie nie rozmawiamy na tematy reinkarnacji. Zasady czy rzeczy o których mówi Maciuś nie miał prawa absolutnie gdziekolwiek usłyszeć... zadziwiające i niesamowite to jest. Jak to Państwo nieraz piszą czuję w takich chwilach powiew największej tajemnicy wszechświata :)

pozdrawiam!

[dane do wiad. FN]

 

ŻYJEMY AŻ ZROBIMY TO CO TRZEBA!

Relacja naszego czytelnika o jego obserwacjach syna jest fantastycznie ciekawa i dla naszego projektu „Reguły Gry” bardzo ważna. Syn naszego czytelnika mówi dokładnie to samo, co opowiadają dzieci na całym świecie, które przybyły na ziemię z „krainy światła” i jakimś cudownym zrządzeniem losu co nie co pamiętają. Sami rozmawialiśmy z dziesiątkami takich dzieci i gwarantujemy, że wszystkie tematy typu „UFO, duchy itp.” nie warte są funta kłaków wobec tego, co daje spotkanie z takim dzieckiem i jak na zawsze (skutecznie!) zmienia światopogląd na otaczającą nas rzeczywistość.

Poniżej rewelacyjny fragment serii „Ghost Inside My Child” (oczywiście wszystkie odcinki mamy zgrane w naszym Archiwum Wideo FN) pokazujących dokładnie to, o czym napisaliśmy wcześniej. Po co schodzimy na Ziemię? Dlaczego narzekamy na naszą urodę, chorujemy, przeżywamy wzloty i upadki, a na koniec „umieramy” żyjąc w najlepsze dalej?! Odpowiedź jest prosta – wszyscy jesteśmy w wielkiej szkole i mamy jedno zadanie: uczyć się i doskonalić.

Bóg nas chce czegoś nauczyć, daje nam szansę… Wybieramy sobie ponownie rodzimy.

 

Mamy nadzieję, że tematy „życia i śmierci” nikogo nie przerażają i nie wprawiają w niepokój. My (załoga okrętu Nautilus) jesteśmy  już tak bardzo  przemienieni wiedzą, która przepływa przez pokład okrętu Nautilus, że nawet trudno nam się martwić podczas pobytu na przykład na cmentarzu, gdyż jesteśmy w stu procentach pewni, że wiele osób tam przychodzących w rzeczywistości… odwiedza także własne groby „ciał z poprzedniego życia”! Oto autentyczny przykład z naszego Archiwum FN – dziecko stoi przed własnym grobem...

Sześcioletni Brennan, wówczas bardzo dojrzały psychicznie jak na swój wiek, potrafił w szczegółach przypomnieć sobie tragiczny upadek, który zakończył jego życie! Opis i szczegóły w Archiwum FN.  Chłopczyk pamiętający poprzednie wcielenie pobiegł na cmentarzu do grobu, stanął przed nim, a następnie przerażonym rodzicom powiedział:

- O, to jest mój grób… jak umarłem, to tu zakopali mnie, a ja wszystko widziałem z góry i się śmiałem!


Archiwum FN

 

 Na koniec ciekawostka z naszej poczty. Napisaliśmy, że dla tego auta poszła z naszego pokładu „porcja dobrej energii”. Będzie to samochód bezpieczny i da dużo szczęścia osobom, które nim będą jeździć! ;)

From: [dane do wiad. FN]

Sent: Tuesday, June 12, 2018 11:21 AM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject:

 

Kochany Nautilusie, jestem Waszą fanką już od wielu lat .Bardzo się ucieszyłam tablicami rejestracyjnym jakie otrzymałam podczas zakupu nowego samochodu. Przesyłam w załączniku zdjęcie .

Pozdrawiam serdecznie całą ekipę.

 

Komentarze: 40
Wyświetleń: 8550x | Ocen: 24

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Czw, 14 cze 2018 11:54   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (40)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Pt, 22 cze 2018 17:01 | ocena: + 2

Radwa1 | Załogant

Ja byłam dzieckiem,które opowiadalo o swoim poprzednim życiu?rodzice byli tak przerażeni szczegółowością opowieści małego dziecka,że boją się nadal o tym mówić

Pt, 15 cze 2018 08:34 | ocena: + 2

Damian | Gość

Gdybyście mieli możliwosc wyslac kogos na "druga strone", to kogo byscie wyslali? Chyba kogos swiadomego co go czeka i z duza wiedza, zeby mogl opisac szczegolowo co tam znalazl. I wyobrazcie sobie, ze polski naukowiec przezyl smierc kliniczna. Trafil tam majac duza wiedze, wiedzac czego szukac, ktore wspolczesne problemy nauki rozwiazac. Rozmawialem z nim kilka razy. Bardzo ciekawila mnie reinkarnacja i go o nia spytalem. Rozwial moje watpliwosci, bo zajmowal sie nia zanim przezyl smierc kliniczna. Uzywal regresji hipnotycznej na studentach. Cofal ich co 50 lat. Niektorzy byli kobietami w poprzednich wcieleniach, niektorzy mowili nieznanymi jezykami. Co ciekawe byl jeden chlopak, ktory w kazdym wcieleniu byl kaplanem w jakiejs religii i mowil jako kaplan islamu, ze islam jest najwspanialszy, a jako kaplan katolicki mowil, ze wlasnie katolicyzm jest najlepszy. Cofal pewnego studenta co 50 lat, az cofnal go o 5000 lat. Student ten zerwal sie przestraszony, zaczal wydawac dzwieki jak malpa, uciekl na balkon 12 pietrowego bloku i zaczal skakac po innych balkonach. Po tym incydencie Pan naukowiec przestal zajmowac sie regresja hipnotyczna. Zapytalem go jakie wnioski plyna z tego wszystkiego. Nasza dusza jest niesmiertelna i jest jakby kierowca, a nasze cialo to samochod. Dlaczego nie pamietamy poprzednich wcielen? Bo jesli bylismy w poprzednim wcieleniu jakims zwierzeciem, to po co nam instrukcja bycia malpa w ludzkim ciele? Widocznie nie o to chodzi w zyciu, by kolekcjonowac poprzednie wcielenia i wyciagach z nich jak najwieksze korzysci. W odpowiedzi do ktoregos komentarza napisalem, ze Pan naukowiec w smierci klinicznej dostal pytanie od "boga" - Chcesz nowe cialo, wrocic do starego, czy polaczyc sie ze mna? Oczywiscie wrocil do starego, ale cala wiedze zdobyta podczas pobytu w "zaswiatach" musial przeniesc do mozgu, ktory byl pelny informacji z calego zycia. Nowe informacje zastapily stare i Pan naukowiec stracil pamiec. Duzo przypadku pozwolilo mu wrocic do poprzedniej pamieci. Najciekawsze wg mnie wątki z jego pobytu poza cialem to:
- Caly wszechswiat wraz z "bogiem" ma aspekt czysto materialny. My wspolczesnie siegamy do wielkosci 10 do potegi minus 18, a wszechswiat ma podstawe na wielkosci "cząstek" 10 do minus 70 metra.
- Przed nami na Ziemi zyli wysoko rozwinieci technologicznie ludzie. Grozila im planetoida, ktora miala nadejsc. Zbudowali w srodku Ziemi tunele i schrony. Ludzie wpolczesnie odkrywaja te tunele. Na ksiezycu zostawili baze, ktora moze pomiescic 4 mld ludzi. Dlatego ksiezyc krazy jedna strona zwrocona w nasza strone, dlatego NASA robiac testy sejsmologiczne ksiezyca zobaczyla wynik sejsmografu, ze ksiezyc zachowuje sie jak dzwon. Jest w srodku wydrazony.
- 80% zycia we wszechswiecie jest oparte na przemianach metanowo siarkowych i naturalna temperatura zycia dla takich organizmow to -150 stopni Celsjusza i logicznie 20% to zycie bialkowe oparte na przemianach tlenowo weglowych. Osiagnalem limit znakow, nie moge napisac wiecej

Rozwiń odpowiedzi (2)

Pt, 15 cze 2018 09:19 | ocena: + 1

Damian | Gość

- Nasz kod dna jest zbudowany z 4 nukleotydow, czyli logicznie, to system czworkowy. Daje to dowod na to, ze jestesmy stworzeni przez "boga". Dlaczego? Bo natura sama nie wymyslilaby systemu czworkowego, tak samo jak dwojkowego. Gdzie jest system dwojkowy czyli binarny? W komputerach, ktore zeby powstaly potrzebowaly umyslu ludzkiego.
- Wysoko rozwinieci ludzie mieszkajacy na innych planetach stworzyli komputery w systemie czworkowym, a my marzymy dopiero o komupterach w systemie trojkowym. Jest to tak zaawansowana technologia, ze potrafia wykorzystac te czastki o wielkosci 10 do minus 70 metra, ktore sa nosnikiem informacji i kreacji. Np pojazd antygrawitacyjny nie jest budowany, lecz materializuje sie w ciagu chwili, nie wazne czy ma wielkosc 2 metrow czy 2 kilometrow.
- Pojazd antygrawitacyjny moze poruszac sie z pieciokrotna predkoscia swiatla
- Grawitacja wcale nie jest taka skomplikowana. Prosze wyobrazic sobie np. 10 wymiarow, lub 100 wymiarow, a nawet 1000. Kazdy z nich jest przyciagany do tego samego punktu z tym samym przyspieszeniem.
- Co 10 do -10 metra nastepuje skok agregacji czastek i na kazdym takim skoku istnieje zycie

Troche to chaotyczne, ale probuje przekazac jak najprosciej wiedze, ktora choc troche poszerza swiadomosc. Jest tego duzo wiecej i kazdy poruszony przeze mnie watek mozna rozwinac o jakies 80%.
Nie jestesmy niewolniczymi robolami innych ludzi na tej planecie, ale wielka rasa ludzi. Szkoda, ze tak powoli sie rozwijamy.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 15 cze 2018 22:48 | ocena: + 1

promagna | Załogant

@Damian,

Wiele z tego, co piszesz jest prawdą, ale nie wszystko.

Mnie wyszło 10^-9 metra, ale nie skok cząstek, ale co innego.

Z 5 krotną szybkością światła wstrzymałbym się, bo na ograniczonej przestrzeni rozwalisz pojazd o cokolwiek.

Gdyby grawitacja była mało skomplikowana to już Newton określiłby równanie na oddziaływanie minimum 3 masywnych ciał, a tak mamy tylko wzór na 2 masywne ciała. W tym kontekście grawitacja newtonowska leży i kwiczy.

Grawitacja einsteinowska ma z kolei inny problem. W naszym układzie słonecznym nie zaobserwowano zakrzywienia czasoprzestrzeni i o tym pisze w swoim artykule prof. Santilli

Cyt. "Niedawne badania [54] dokonały przeglądu historycznego sprzeciwu wobec grawitacji Einsteina, ze szczególnym uwzględnieniem:
Brak dowodów eksperymentalnych na rzeczywistą krzywiznę przestrzeni, ponieważ zgięcie światła gwiazdowego przechodzącego blisko Słońca jest całkowicie spowodowane załamaniem światła w chromosferze Słońca i grawitacji Newtona."

Źródło: Compatibility of Arbitrary Speeds with Special Relativity
Axioms for Interior Dynamical Problems
Ruggero Maria Santilli
Thunder Energies Corporation, Tarpon Springs, Florida, U.S.A.
Email address:
research@i-b-r.org
To cite this article:
Ruggero Maria Santilli. Compatibility of Arbitrary Speeds with Special Relativity for Interior Dynamical Problems. American Journal of
Modern Physics. Special Issue: Issue II: Foundations of Hadronic Mechanics. Vol. X, No. X, 2015, pp. XX-XX.
doi: 10.11648/j.XXXX.2015XXXX.XX

Pt, 15 cze 2018 17:31 | ocena: + 1

promagna | Załogant

@Damian,

Czyżby homo cyberneticus?

Pt, 15 cze 2018 02:07 | ocena: + 1

akgb | Załogant

Mam pytanie : jak wyjść z kręgu reinkarnacji i już nie wracać na Ziemię? Ktoś ma jakiekolwiek przypuszczenia?

Rozwiń odpowiedzi (4)

Pt, 15 cze 2018 08:03 | ocena: + 2

Damian | Gość

Pewien Pan, który przeżył śmierć kliniczną powiedział mi, że dostał od "boga" pytanie - Chcesz nowe ciało, wrócic do starego, czy polaczyc sie ze mna?

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 15 cze 2018 17:16 | ocena: + 1

magdakowalska48 | Załogant

@Damian, wrocic do starego lol apokalipsa zombie. ja polecam nie isc do swiatla

Pt, 15 cze 2018 08:24 | ocena: + 1

RJ | Gość

@akgb, Tylko szczera wiara w Jezusa pozwala uniknąć reinkarnacji.
J 10,9 "Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony"

Rozwiń odpowiedzi (2)

Pt, 15 cze 2018 12:26 | ocena: + 2

George | Załogant

@RJ, od dawna na Nautilusie?

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 17 cze 2018 09:58 | ocena: -1

OSTOJA | Załogant

@George, Praktycznie od zawsze - czy to coś zmienia ???

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 18 cze 2018 12:39 | brak oceny

George | Załogant

@OSTOJA, to było pytanie do akgb. Ma o tyle znaczenie, że jeśli od dawna, to nie ma sensu kolejny raz tłumaczyć coś co było w komentarzach wiele razy wałkowane (przynajmniej przeze mnie). Jeśli od niedawna, zasługuje na podpowiedź.

Pt, 15 cze 2018 17:19 | ocena: + 3

magdakowalska48 | Załogant

@RJ, to zes pojechal. ktos by to samo powiedzial o allahu i buddzie

Pt, 15 cze 2018 12:16 | ocena: + 1

promagna | Załogant

@akgb,

Trzeba być dojrzałym jak owoc, aby ktoś mógł go zjeść. Ludzie na ziemi dojrzewają jak te owoce. Niektóre spadają na ziemię i rozbijają się. A niektóre są zrywane przez ogrodnika, gdy są chwile przed oderwaniem od krzewu.

Przed śmiercią biologiczną mnisi przenoszą całą energię poprzez kręgosłup do głowy i czakrą korony energia ta wychodzi z ciała. Jest to jeden z warunków, aby zachować, jak najdłużej świadomość po ustaniu pracy serca. Ogrodnik widzi taki owoc i decyduje o jego dalszym przeznaczeniu, czy wraca on na ziemię, aby bardziej dojrzeć, lub jest konsumowany i bierze udział w kreacji. Konsumpcja jest oddaniem całej energii ogrodnikowi i powrotem owoc wraca na ziemię. Chyba że owoc staje się z automatu buddą, wtedy budda wraca na ziemię, jako tulku i zaczyna gromadzić cząstkowe energie owoców, które go później zasilą po śmierci fizycznej. Przypomina to egregora, ale jest elementem kreacji.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 18 cze 2018 12:51 | brak oceny

George | Załogant

@promagna, potwierdzam. Ta metoda (opuszczania świadomości) nazywa się phowa (poła) i nauczana jest (również w Polsce) w ośrodkach buddyjskich. W poztywnym przypadku wyzwolona świadomość pozostaje poza cyklem ponownych narodzin. Chyba że zdecyduje się dobrowolnie na powrót aby nauczać np. tej metody pozostałych i wtedy taki nauczyciel nazywany jest tulku. Phoła aby była skuteczna powinna być ćwiczona a nie jest to łatwa praktyka. Jej skuteczność można oceniać za życia po obserwacji wgłębienia na szczycie czaszki - zaawansowani wyczuwają wyraźny zanik kości w ciemiączku. To właśnie przez to miejsce ma się przebić świadomości w godzinie zero.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 18 cze 2018 13:24 | brak oceny

promagna | Załogant

@George,

Orientujesz się w których ośrodkach tego nauczają (miasta)? Nie jestem buddystą, a potrzebuję się skonsultować w tej sprawie z praktykiem z wyższej półki. Dzięki za odpowiedź.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 18 cze 2018 19:07 | ocena: + 1

George | Załogant

@promagna, znam 2 ośrodki w Polsce prowadzące te kursy. Jeden jest w Kucharach prowadzony przez lame Olego Nydala a drugi w Grabniku pod Jaktorowem przy okazji wizyty któregoś z Rimpoczów. Łatwo googlnąc sobie ich strony a w nich programy. Ponieważ Phoła to poważna sprawa prowadzi się je niezbyt często i trwają około tygodnia. Pamiętam, że na kursie z Tengą Rinpocze kontrolował on swoim umysłem poprawność medytacji adeptów. Z tego co zrozumiałem, bez takiej ochrony nieostrożny praktykant mógłby jednak przedwcześnie wystrzelić swoja świadomość przez czakram na szczycie głowy (krótko mówiąc popełnić samobójstwo). To nie ten moment. Poczytaj o Phowa w necie a może nawet znajdziesz coś na youtube. Dla mnie osobiście to ciekawsze niż uganianie się pełnoletnich facetów za kawałkiem skóry na murawie.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 18 cze 2018 20:15 | brak oceny

promagna | Załogant

@George,

Czy możemy pogadać na prive?

promagna1@gmail.com

Pt, 15 cze 2018 14:39 | ocena: + 1

ChesterA | Załogant

@akgb, z moich poszukiwań wynika że wystarczy, że jako dusza tak zdecydujesz. My tu chcemy przychodzić, na prawdę. Karma i życie ziemskie to nie żadna kara tylko świadomy wybór DOŚWIADCZANIA tego, czego w tamtym wymiarze doświadczyć nie możemy.

Pt, 15 cze 2018 01:31 | ocena: + 1

Watpiacy | Gość

Coś tu nie gra. Piszecie, że dzieci przed kolejnym wcieleniem sami wybierają sobie rodziców. W takim razie należałoby stwierdzić, że dzieciom alkoholików, degeneratów i wszelkich zwyrodnialców nie dzieje się krzywda bo przecież sami sobie ich wybrali na rodziców doskonale wiedząc jak okrutny los ich przez to czeka. Wybaczcie, ale to jest tak absurdalne, że nie ma sensu szerzej komentować.

Rozwiń odpowiedzi (2)

Pt, 15 cze 2018 12:52 | brak oceny

George | Załogant

@Watpiacy, całkowicie się zgadzam. Większość (w tym Nautilus) idzie na łatwiznę. Ktoś kiedyś kiedyś tak napisał a reszta bezmyślnie papuguje. Mam pytanie - kto jest źródłem informacji o tym, że sami sobie wybieramy rodziców? Pacjent który wrócił z tamtej strony? Jak się nazywa? Czy był oświecony? Jaka jest tradycja tego papugowania? Osobiście rozmawiałem z mnichami w Nepalu i bardzo się dziwili że mamy takie prymitywne i przekonania. Najbliższy Warszawy jest ośrodek buddyjski w Grabniku pod Jaktorowem (44km.), więc zamiast powielać latami te pierdołki o relaksie po śmierci sugerowałbym Zespołowi Nautilusa umówić się na rozmowę z kompetentną osobą i usłyszeć osobiście o (podejrzewam również współczesnych) mistrzach którzy relacjonują swoje wrażenia ze stanów pośmiertnych, przejściowym i procesie narodzin. A o ściemie mowy być nie może bo podstawą ideologii buddyjskiej jest rozumienie destrukcyjnych skutków mówienia nieprawdy. Nautilus jest kompetentny w wielu innych sprawach ale jeśli chodzi o powyższy temat to osobiście byłbym bardziej odpowiedzialny na publikowanie wiedzy o wątpliwej reputacji autorów podobnego pomysłu. Faktem jest, że po śmierci tylko bardzo wyjątkowe osoby mają wpływ na cokolwiek a reszta jest w stanie jedynie obserwować tą jazdę bez trzymanki. Tam dopiero jest jazda.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Sob, 16 cze 2018 23:56 | brak oceny

Tomtilus | Załogant

@George, @Watpiacy - a kto powiedział, że ma być łatwo i przyjemnie? Wtedy inkarnacja na ziemię nie miałaby sensu! Można by dalej przebywać w zaświatach i nie wracać.

Pt, 15 cze 2018 17:19 | ocena: + 1

magdakowalska48 | Załogant

@Watpiacy, no oczywiscie ze sami. to tak jakby aktor sie oburzal bo sobie wybral scenariusz a potem mu nie pasuje

Czw, 14 cze 2018 22:16 | ocena: -1

anekline | Gość

@promagna,
Nie jest napisane że ten człowiek był jego tatą w swoim obecnym wcieleniu. Mogli się spotkać w swoich poprzednich wcieleniach więc ten właściciel raczej niczego nie pamięta.

pozdrawiam

Rozwiń odpowiedzi (1)

Czw, 14 cze 2018 22:35 | ocena: + 1

promagna | Załogant

@anekline,

cyt. "On się na mnie momentalnie obruszył, że to nie był żaden nieznajomy tylko jego "tata". Powiedział to momentalnie z dużymi emocjami tak jakbym wmawiał mu, że wymyśla."

Przeczytaj proszę jeszcze raz to, co napisałem.

Czw, 14 cze 2018 20:38 | ocena: + 4

wojtek | Gość

Zgadzam sie reinkarnacja jest i tyle ,ale jak ja sam czasami podejmuje ze swoimi znajomymi ten temat wzbudzam raczej politowanie w sensie "co ty bredzisz" tematem najwazniejszym jest co kto ma i ze trzeba sie nachapac bo "zycie jest jedno"
Kosciol katolicki jest przykladem-bez pieniędzy nie istnieje zreszta jak wszystko na ziemii bez papierka wartosciowego tylko w naszej glowie.

Czw, 14 cze 2018 17:26 | ocena: + 2

promagna | Załogant

Na miejscu tatusia opisującego opowieści dziecka, poszedłbym z synkiem do tego pana, któremu synek powiedział "cześć" i zapytał się, czy miał kiedyś dziecko, które zmarło. Tym sposobem jest możliwość weryfikacji słów dziecka. Jeśli czegoś nie sprawdzimy to taka historia ma małą wartość dowodową. Cóż z tego, że ktoś już nie wierzy w reinkarnację, skoro jest przekonany o tym, że reinkarnacja istnieje. Żadnym dowodem na reinkarnację jest niezweryfikowana opowieść dziecka.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 15 cze 2018 12:29 | ocena: + 1

Chri44sti | Załogant

@promagna, TRAFNA UWAGA.ja w książce biograficznej o św.Faustynie Kowalskiej czytałam tekst o wypowiedzi Jezusa Chrystusa na temat reinkarnacji ,w tej chwili nie mogę podać cytatu, ale wypowiedżta świadczyła o jej istnieniu.Są książki z wypowiedziami Jezusa i możnaby temat zbadać,zamiast mieć w sobie coś z rycerza.Nie mam tu na myśli ciebie tylko ogół tzw chrześcijan ,którzy nie znają nauk Jezusa.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 15 cze 2018 22:23 | ocena: + 1

promagna | Załogant

@Chri44sti,

Dokładnie, wielu ludzi nie tylko nie zna nauk Jezusa to jeszcze mają poważne braki z historii kościoła RK.

Czw, 14 cze 2018 17:15 | brak oceny

promagna | Załogant

Szanowna FN

Wasze opowieści są zbyt optymistyczne na temat celu i sensu człowieczego życia. Oddzielam od tych Waszych opowieści zeznania małych dzieciaków, które rzeczywiście mają co opowiadać, ale nie są to jakieś reweacje.

Ja też kiedyś myslałem podobnie do Was, ale kiedyś przyszła wiedza o wiele bardziej konkretna i potężniejsza, niż opowieści dzieci. Dlatego musiałem zmienić swoje nastawienie do życia tu i teraz. To, co opisujecie nie dokońca jest prawdą. Nawet obcy zaprzyjaźnieni z Emilcinem, prawdy Wam nie powiedzą, bo to nie leży w ich interesie.

Jednak macie prawo wysuwać wnioski ze statystycznych opowieści dzieci. Tylko zastanówcie się, ile luk niewiedzy jeszcze macie do zapełnienia, aby głosić swoje tezy o duchowości.

Ten świat to rzeczywiście iluzja (maja) i mało kto potrafi wyjść poza jej granice.

Pozdrawiam serdecznie

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 15 cze 2018 00:28 | ocena: + 1

Jolaos | Załogant

@promagna, Świetnie kolego że o tym mówisz. Do mnie ta wiedza również dotarła , wprawdzie dość pózno ale ... nie za pózno.
Czasami mam wenę i o tym piszę.
Ale wiem też że "ormo czuwa " - ktoś pamięta takie teksty ?
I czuwa dalej , i karać potrafi.
Bo chodzi o defetyzm , o skierowanie uwagi na "mniej istotną sprawę " - i tak się dzieje.
Oczywiście że nie mówi się uczniowi szkoły podstawowej o zagadnieniach inżynieryjnych. Nie czas i pora.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 15 cze 2018 11:00 | ocena: + 1

promagna | Załogant

@Jolaos,

Nie wiem, czy tę samą wiedzę posiadamy, ale mniejsza o to.

Ważniejsze jest to, aby widzieć zasłonę maji. W mitologi rzymskiej jest to bogini przyrody. W hinduizmie oszałamiająca moc Boga lub iluzja, ułuda. W wedyzmie jest to nadprzyrodzona, iluzoryczna moc bóstwa w formie Dewi; manifestacja boskiej energii; w wedancie i buddyzmie ułuda zasłaniająca rzeczywistość. Maja bywa utożsamiana z Kali, Durgą itp. (Wikipedia). Wielu ludzi zęby zjadło i mózgi wytarło o beton i niczego nie odkryło.

Jeśli zacznie się rozumieć tą problematykę to osiąga się ontologiczne oświecenie wszechrzeczy. Jednym z ciekawszych aspektów tej problematyki jest ciało trzech buddów, które w chrześcijaniźmie utożsamiane jest z Duchem Świętym, Bogiem Ojcem i Synem Bożym.

Ciało trzech buddów istnieje w rzeczywistości.

Czw, 14 cze 2018 16:03 | ocena: + 2

Lukasz | Gość

Kazdy ma jakies osobne zadanie ?? Czy chodzi o to by wszyscy ludzie zyli w harmonii ze sb i wszystkim co nas otacza.. to bedzie kolejny level ? :)

Czw, 14 cze 2018 15:56 | ocena: + 6

Rimobul | Załogant

Super list ZAŁOGANTA naszego "okrętu". Choć niezwykle rzadka jest jego postawa w naszej "normalnej" Rzymsko-katolickiej Ojczyźnie tj. gdzie tego typu wypowiedź kilkulatka wzbudza uśmiech politowania, a w skrajnych przypadkach wizytę u lekarza, bo przecież takich głupstw opowiadać dziecku nie wypada. Pisałem o tym już tu kiedyś, że mam dwóch Przyjaciół (wielka litera "P" jest w pełni świadoma). Obaj są właśnie takimi typowymi "normalnymi" Polakami. Katolikami. Jednego z nich nazywam "prymitywnym katolem" a drugiego "fundamentalistą katolickim". Oczywiście obu zawsze mówię to w oczy co wywołuje u nich obruszenie i próbę polemiki na wszelakie tematy jakie są przedmiotem naszego portalu. Jednym z nich jest oczywiście REINKARNACJA, która dla mnie jak i dla autora listu jest faktem a nie wiarą. Jest jedyną logiczną drogą, która ma w sobie oczywistą konsekwencję. W odróżnieniu wszelkich "usystematyzowanych" grup religijnych takich jak np. Kościół Rzymsko-katolicki z całą obwolutą, hierarchią i "jedynie słusznym programem", który stawia sprawę ludzkiej egzystencji na poziomie KTO NIE JEST Z NAMI TEN PRZECIWKO NAM są zwyczajnie śmieszne. Czasem myślę, że największym nieszczęściem ludzkości są religie. Przecież gdyby ich nie było to nasza rasa prawdopodobnie nie znała by dziś pojęcia wojen?! Trudno w to uwierzyć ale w XXI wieku ludzie w głównej mierze zabijają się głównie z powodów religii! Terroryzm islamski jest tego najprostszym przejawem... Nasza kultura (judeo-chrześcijańska) nie jest przecież wiele lepsza bo wcale tak nie dawno jeszcze ludzi palono na stosach, niszczono całe cywilizacje w imię "niesienia krzyża". Przykłady? Ameryka Południowa, Ameryka Północna (wycięcie Indian), Aborygeni... Inkwizycja w Hiszpanii oficjalnie zakończyła swoją "misję" bodaj pod koniec XIX wieku, a to przecież niewiele 150 lat wstecz! Biorąc pod uwagę miliardy lat egzystencji wszechświata owe 150 lat jest śmiesznie krótkim okresem czasu. Dlatego właśnie uważam, że religie są prawdopodobnie największą patologią naszej cywilizacji. Hmm... wracając do meritum super artykuł! Pozdrawiam serdecznie ZAŁOGĘ OKRĘTU!:)

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 15 cze 2018 13:06 | ocena: + 1

George | Załogant

@Rimobul, lwy mają wspaniałe grzywy ale nie dają się golić na wełnę. Owce to co innego, zamkniesz im czakramy odpowiednim znakiem aby ograniczyć ich percepcję i rozmnażasz omijając CIT i Vat. Nic tylko być farmerem - wielu im zazdrości. Np.
https://www.youtube.com/watch?v=mnKyZHR7_mQ&t=5s

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Najbliższy czat z FN

Tym razem cały LIVESTREAM będzie poświęcony najbardziej fascynującemu ze wszystkich naszych projektów, czyli PROJEKTOWI KONTAKT ... tego dnia musicie być z nami na pokładzie okrętu NAUTILUS - początek o 21.00

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN: Witam serdecznie Fundację! Ostatnio zaczęłam zgłębiać temat UFO (m. in. dlatego, że odważyłam się napisać historię z mojego rodzinnego domu).Przesłuchując różne Państwa audycje na You Tube zauważyłam, że poruszane były historie obserwacji UFO bądź czegoś więcej niż obserwacje, które zdarzyły się w sierpniu 2003 r.Czy nie uważacie Państwo, że sierpień 2003 roku był wyjątkowy, jeśli chodzi o takie manifestacje? Czy w ogóle miesiąc sierpień każdego roku (wg Państwa wiedzy) obfituje...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Śr, 12 gru 2018 09:05 | [...] dzisiaj [10 grudnia - przyp. FN]  na Krakowem w okolicy godziny 11 zaobserwowałam białą kulę sunącą po niebie.akurat jechałam autobusem linii 144 ulicą czarnowiejską (od aleji Kijowskiej) po lewej stronie na niebie, sporo nad budynkami, jednak dobrze widoczna sunęła biała kula, lub srebrna odbijąjąca biel chmur które znajdowały się nad nią. Przyznam, że ostatnio częściej sprawdzam doniesienia o UFO, z tego powodu nie wyciągnęłam telefonu. Myślałam, że za chwilę uznam to za przywidzenie...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 26 listopada 2018 | Wiele osób atakuje Krzysztofa Jackowskiego za jego wizje, które są publikowane w tabloidach. Szkoda, że nie wiedzą, jak to wygląda... wtedy zrozumieliby trudną sytuację naszego polskiego "jasnowidza numer 1".

czytaj dalej

FILM FN

MOC ENERGII CHI

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.