Dziś jest:
Niedziela, 21 lipca 2019

Nikt nie potyka się o góry. Możesz się potknąć jedynie o mały kamyk. Jednak kiedy wyminiesz wszystkie kamyki na twojej drodze, przekonasz się, że przekroczyłaś górę.
/Konfucjusz/

Komentarze: 1
Wyświetleń: 3876x | Ocen: 13

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Wt, 9 kwi 2019 11:05   
Autor: FN, źródło: FN   

NIEZWYKŁY INCYDENT Z UFO W POLSCE, KTÓRE ‘ODPOWIEDZIAŁO OGNIEM’ (1963)



Na pokładzie okrętu Nautilus trwają prace związane z dokumentacją dotyczącą pojawiania się UFO w Polsce. Materiał jest obszerny i nawet jedynie zdawkowe (niestety – to konieczność!) odpowiedzenie na każdego e-maila wymaga wielu dni ciężkiej pracy. Dzisiaj zakończyliśmy właśnie nadrabianie zaległości w odpowiedziach na wiadomości i emaile. Jeśli Państwo nie dostaliście od nas odpowiedzi, to znaczy, że po prostu poczta do nas nie doszła. Innej możliwości nie ma, gdyż każda wiadomość ma swoją odpowiedź, choćby to było zaledwie kilka słów, ale odpowiedź jest.

Ze zjawiskiem UFO z terenu Polski jest tak, że wystarczy 2-3 dni braku bieżącego monitorowania sytuacji, a nagle materiał dosłownie zalewa pokład okrętu Nautilus, tak jak to się stało po ostatnim naszym wyjeździe za granicę, gdzie mieliśmy wykłady o UFO zresztą. Ale nie narzekajmy. ;)

Wśród korespondencji jeden list szczególnie zwrócił naszą uwagę. Nasz czytelnik opisał incydent, w którym brał udział jego nieżyjący niestety już ojciec. List jest bardzo obszerny i napisany ręcznie (!), gdyż przyszedł na naszą pocztę. Warto przypomnieć adres pocztowy FN:

Fundacja NAUTILUS

Skr.221, 00-950 Warszawa 1

Opis naszego czytelnika jest intrygujący. To były czasy „ciężkiej komuny”, lato 1963 roku (prawdopodobnie lipiec - przyp. FN). Ojciec naszego czytelnika był wtedy w wojsku i miał akurat ćwiczenia na poligonie. Był wieczór, a oni jedynie „zajmowali pozycję” i nie były przewidziane żadne działania bojowe.

Ich pluton szykował się do kolacji, kiedy jeden z żołnierzy dostrzegł dużą srebrzystą kulę unoszącą się na wysokości ok. 10 metrów na ziemię w odległości od nich ok. 100-150 metrów, więc bardzo blisko. Średnica obiektu według świadka wynosiła ok. 5 metrów. Kula była z metalu lub jakiegoś materiału, który sprawiał wrażenie metalicznego, gdyż odbijało się od niego otoczenie. Tego dnia była wydana żołnierzom ostra amunicja, gdyż jednym z punktów ćwiczeń następnego dnia miało być strzelanie do ruchomego celu. Ojciec naszego czytelnika był świadkiem, jak jeden z żołnierzy wbrew wszelkim zasadom obowiązującym na poligonie oddał serię z karabinu maszynowego w kierunku kuli. Tłumaczył się potem, że był przekonany, że jest to część ćwiczeń, a kula jest jakimś balonem, która miała „być testem na ich czujność”. I wtedy stała się rzecz niezwykła.

Seria z karabinu prawdopodobnie nie doleciała do obiektu, gdyż nie było słychać żadnych odgłosów uderzeń pocisków w kadłub obiektu. Kiedy nastała cisza, wtedy obiekt zaczął się powoli unosić i wtedy wyleciała z niego czerwona, półprzezroczysta kula światła o średnicy ok. 1 metra, która przeleciała nad głowami żołnierzy! Potem kolejna i kolejna – żołnierze byli przekonani, że UFO odpowiedziało ogniem na ich ostrzał.

Wszystko trwało ułamki sekund, a te czerwone kule, które wystrzeliły z tego obiektu nie wykonały im żadnej krzywdy poza tym, że mocno przestraszyły żołnierzy.

- Ojciec opowiadał, że ten obiekt był spoza Ziemi. Potem rozmawiali o tym incydencie i byli zgodni, że te czerwone kule w ich kierunku, które wystrzeliło to coś i które przeleciały im nad głowami to było coś w rodzaju ostrzeżenia, żeby tego nie robili – opisał w liście nasz czytelnik.

Według relacji jego ojca o sprawie nie było żadnego raportu, gdyż żołnierze będący świadkami tego nieprawdopodobnego wydarzenia umówili się, że nie będą mówili o dziwnym obiekcie, gdyż wtedy wszyscy będą mieli kłopoty. Potem pytali służby radiolokacyjne, czy radary wykryły start i lot dziwnej metalicznej kuli, ale nikt tego nie zauważył na radarach.

List z pełnym opisem tego wydarzenia trafił do naszego projektu „Otwarte Niebo” i tam zostanie spisany do wersji elektronicznej. Czy mamy opisy podobnych wydarzeń w naszym archiwum? Jak najbardziej! Oto pierwszy z brzegu – do bardzo podobnego wydarzenia doszło w Stanach Zjednoczonych podczas patrolu helikopterem nad Kentucky (USA) w 1993 roku.

Opis tego nieprawdopodobnego wydarzenia trafił do jednego z odcinków znakomitej serii „Doświadczyć Niezwykłego”, którą mamy zgraną w naszych archiwach. Mniej więcej od 31 minuty można posłuchać opis wydarzenia o bardzo podobnym przebiegu. O dziwo – UFO także wystrzeliło wtedy czerwone kule w kierunku helikoptera!

/film z archiwum FN poniżej/

 

Na koniec zamieszczamy kilka informacji o UFO „z naszej ostatniej poczty”. Wkrótce dwa ciekawe teksty – o spotkaniu z UFO w Sztumie, a także dźwięki wydawane przez Niezidentyfikowane Obiekty Latające. Polecamy śledzić wydarzenia na pokładzie okrętu Nautilus!

 

From: […]

Sent: Wednesday, March 27, 2019 8:53 PM

To: Fundacja Nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>

Subject: Obserwacja ufo

 

 

Obserwacja UFO

 

Witam serdecznie.

Mialem do czynienia z jakims niezidentyfikowanym obiektem 2 miesiace temu i napisalem nawet caly tekst w tej sprawie.

Także wkleję po prostu opis napisany jeszcze w dniu obserwacji (wlasciwie bylo juz po północy kiedy go pisalem). Do teraz nie mam pojęcia co to mogło być ale bylo i jest to dla mnie bardzo tajemnicze i niezwykłe.

Oto on:

 

Witam.

Chcialbym opisac co dzisiejszego (albo raczej juz wczorajszego 30.01.2019) wieczoru widziałem. Z racji, że od małego interesuje mnie tematyka ufo, zwracam uwagę kiedy pojawia się coś nietypowego na niebie i rozmyślam co to takiego. Zazwyczaj od razu znajduję wytłumaczenie, odruchowo wręcz. Ale teraz myślę, analizuję i nic mi nie przychodzi na myśl co to mogło być. Pomyślałem, że może państwo znaleźliby jakieś rozsądne wytłumaczenie.

Więc cała sytuacja wyglądała następująco:

Kupiłem sobie ostatnio teleskop amatorski (130/900) gdyż od dawna interesuje mnie również tematyka samej astronomii i astro obserwacji. Wcześniej za dnia namierzałem nim na obiekty naziemne by sprawdzić czy wszystko gra i czy spełnia swoją rolę alr czekałem z niecieroliwością na pierwszą obserwację nocną (czekalem ponad miesiac, poniewaz przez cały styczeń nie było dnia bezchmurnego). Ale w końcu nadszedł ten dzień. Niebo było częściowo zachmurzone, tzn były grubsze i cieńsze chmury, a w zasadzie bardziej taka mgiełka przez którą prześwitywały jasniejsze gwiazdy. Same warunki były jednsk miejskie. Chciałem oddalić się choć trochę od centrum Poznania by uzyskać lepszą widoczność nieba i choć na szybko zerknąć jak się prezentują obiekty kosmiczne w moim teleskopie. Pojechałem w to miejsce: < Pinezka

W pobliżu: Grunwaldzka 599, 62-064 Plewiska https://maps.app.goo.gl/cba1j > Z racji nie najlepszej i pogarszającej się z minuty na minutę pogody oraz dosyć później godziny (chwilę przed 22) postanowiłem nie jechać dalej i rozstawilem szybko teleskop i wśród małej ilości obiektów do obserwacji skierowałem teleskop na mgławicę w Orionie. O dziwo była całkiem znośnie widoczna ale mniejsza. Skierowałem następnie na jakies gwiazdy. Po około 10 minutach nkr miałem pomysłu co mam obserwowac w takich warunkach, bo 90% nieba bylo praktycznie niedostępne. I tak patrząc na niebo przed oczami ujrzałem bardzo szybko przemieszczający się punkt o jasności mniej więcej sredniej jasności Saturna (kiedy jest widoczny) i miał barwę żółtą. . W pierwszej chwili pomyślsłem że to spadsjąca gwiazda, następnie, że satelita, ale po dosłownie sekundzie uswiadomilem sobie ze to cos innego. Obiekt pojawil się nagle, jakieś 30 stopni nad horyzontem i leciał ruchem poziomym trochę powyżej w stosunku do linii horyzontu, całkowicie w linii prostej. Był widoczny około 3 sekundy, może minimalnie dłużej, oraz przemierzył odległość około 100 stopni kątowych łuku po nieboskłonie przez te 3 sekundy! To światełko poruszalo się ruchem na pewno jednostajnym, mając dokładnie tę samą jasność, nie słabszą, nie wyższą, dopiero w ostaniej połowie sekundy zaczęło słabnąć, aż zgasło całkowicie. Nie mam pojęcia co to mogło być. Widziałem wiele rzeczy naturalnych na niebie. Wiem kiedy leci samolot, satelita, spadająca gwiazda, balon czy cokolwiek ale tego nie potrafię wyjaśnić. Na pewno nie był to dron, bo obiekt wydawał się dosyć daleko (około kilometra myślę) a predkosc byla ogromna. Duzo duzo większa od prędkości sztucznych satelitow czy miedzynarodowej stacji kosmicznej. Samolot tez nie, bo watpie zeby jakikolwiek samolot poruszal sie z taka predkoscia i to bezdzwiecznie. Poza tym obiekt "wygasl" i nie bylo go widac. Spadajaca gwiazda byla dla mnie najbardziej prawdopodobna ale to poruszalo sie calkowicie poziomo nie zmienia jac jasnosci ani nie zostawiajac za soba smugi.

Wobec tego proszę o odpowiedź co państwo myślą na ten temat, ewentualnie co to mogło być.

Chętnie odpowiem też na pytania.

Pozdrawiam.

 Marek.

 


From: […]

Sent: Sunday, April 7, 2019 5:03 PM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: Fenomenalny film z UFO nagrano w Polsce

 

Dzień dobry.

 

Tematem UFO interesuję się od wielu lat. Ostatnio znalazłem w internecie fenomenalny film z UFO nagrany w Polsce. Szczerze mówiąc nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek widział tak dobry film z UFO nagrany na terenie Polski. Film został nagrany w Jeleniej Górze i zamieszczono go na YouTube miesiąc temu. To bardzo świeży film. Co państwo myślicie o tym filmie?  Zamieszczam link do filmu:

  Serdecznie pozdrawiam fundację Nautilus

 

/film poniżej – więcej o nim wtedy, kiedy uzyskamy szczegółowy opis okoliczności wykonania filmu/

 

 

 

From: […]

Sent: Wednesday, March 27, 2019 12:18 PM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: Pierwsze 5 sekund filmu.

 

Witam ponownie. Oto co udostępnił mój kolega. Niestety nie znam arabskiego, ale chyba dotyczy zmian klimatu. Tak czy inaczej pierwsze 5 sekun filmu a właściwie przybliżanego zdjęcia jest dość osobliwe.

 Pozdrawiam.

 

 

 

[...] Trzy moje dziwne historyjki

 Ahoj Kapitanie i Załogo okrętu Nautilus,

 Często zaglądam do okrętu Nautilus, traktuje go jako pewnego rodzaju też drogowskaz w rozumieniu tych niezrozumiałych "sygnałów" z nieba, ale do sedna.

To co ostatecznie mnie skłoniło do krótkiego opisania moich historii, był Pański wywiad Panie Robercie z Kierowcą zawodowym i lustrzanym odbiciem TIR-a.

Mieszkam w centrum Polski przy średniej wielkości mieście, mam 40 lat.

Doświadczenie pierwsze:

Mam 4,5 lat

Tak prawdę mówiąc na początku wspomnę, że chyba tylko to pamiętam z tak wczesnego dzieciństwa, nie wiedzieć też czemu?

Mieszkam z rodzicami w blokach na nowym osiedlu z lat 80-tych, mój pokój to tak zwany "tramwaj" długi i wąski. Miał duże pojedyncze okno kwadratowe. Prawdopodobnie była to wiosna przed Świętami Wielkiejnocy, ponieważ nie było firanek w oknach, które to pewnie były w tym czasie prane.

W nocy spadłem z łóżka, ale tak że w momencie się obudziłem, co mnie trochę zdziwiło, bo nie byłem zaspany, jak na tak małe dziecko w nocy przystało, spojrzałem się na ciemne niebo i zobaczyłem cztery duże jajowate biało-błękitne "gwiazdy" (pomyślałem wtedy), doszedłem do parapetu bo strasznie mnie te światła zaciekawiły, tworzyły swoją formacją romb, były w równych odległościach dość blisko siebie. Po krótkiej chwili wróciłem do łóżka spać.

Oczywiście zdałem sobie sprawę, że coś wtedy było nie tak z tymi "gwiazdami", dopiero w szkole podstawowej po liźnięciu odrobiny astronomii, ale nie zaprzątałem sobie wtedy tym głowy, byłem przecież jeszcze dzieckiem (...i nie wiedziałem o istnieniu okrętu Kapitana Nemo) :-)

 

Doświadczenie drugie:

Mam lat 18-19,

Od 3 lat jestem wtedy w posiadaniu internetu. Jak to zwykle w życiu czasami bywają "przypadki - nie przypadki" gdzie internauta kliknie coś w czeluściach internetu, nagle jest okręt i inne wolne serwisy. Dalej wiadomo, fotki i filmiki NOL-i, czytanie różnych publikacji za i przeciw, przypomniałem sobie również o tych "jajowatych gwiazdach" z dzieciństwa.

To było między 1:00, a 1:30 w nocy, początek lata. Wracam z dwoma kumplami z nocnych wypraw do domu, opowiadamy swoje bieżące sprawy, wiadomo dziewczyny i auta. Jedziemy przez małą miejscowość/wioskę gdzie przed jej granicami są takie zakręty serpentyny. Przy pierwszym zakręcie daleko w jego szczycie jest dom z dużej mocy halogenem oświetla podwórko.

Widząc ten halogen, ktoś zaczął temat, że UFO tak "podobnie" wygląda (nie pamiętam może ja) i rozwinęła się krótka dyskusja za i przeciw pomiędzy moimi kumplami i tu zaczyna się mój koszmar/niewiadoma. Słuchając kolegów jak jeden przez drugiego nadają jak politycy na żywo w tv, nie chciałem się dołączać do dyskusji, byłem zmęczony, a do domu mieliśmy jeszcze 8 km. Wpadłem wtedy w mig na genialnie prosty logiczny i zrozumiały powód "dlaczego ONI nas tu odwiedzają"? Wiecie, to jeden z tych nie twoich pomysłów wpadających znienacka do głowy.

Wtrącam się więc do dyskusji, minęło może 3 min. od halogenu:

-Ej, słchajcie! Wpadłem chyba właśnie, dlaczego ufo miało by nas odwiedzać i nie ingerować w naszą cywilizację...(cisza)...

...nie zdążyłem skończyć myśli, bo zobaczyłem nagle na całej szerokości swoich oczu biało-błękitny trwający ponad sekundę błysk, ale nie był to błysk oślepiający jak z jupiterów i punktowy, gdzie mógłbym zlokalizować jego źródło . Oświetlało mnie jakby całego bo gdzie nie spojżałem tam było tylko błękitne światło i nic więcej, wyraźne. Pomyślałem wtedy, czemu mnie to światło nie boli w oczy i skąd do licha jest?

Koszmarem dla mnie stało się to iż po tej krótkiej sekundzie, może dwóch, zapomniałem tą myśl którą miałem przekazać kolegom i do dzisiaj nie pamiętam, chodź pamiętam dobrze, że była błyskotliwie prosta i logiczna i zrozumiała dla naszego poziomu cywilizacji.

Przypomnę, że cały czas jedziemy autem, będąc w szoku po tym co się wydażyło, zauważyłem że dyskusja się skończyła w momenie błysku. Pytam kolegów, aby sam sobie też odpowiedzieć, czy mam halucynacje i oczywiście broń Panie cokolwiek sugerować (tu się przydało doświadczenie z serwisu nautilius).

Ja: -Widzieliście coś przed chwilą?

Kolega z tyłu: Tak, światło!

Kierowca: Noo, Niebieskie!

Wyjeżdzając z wioski ktora ma jakieś 1,5 km od znaku do znaku. Patrze na wschód widzę jutrzenkę, zaczyna świtać. Tu popełniłem błąd z którego zdałem sobie sprawę później, nie spojrzałem na zegarek jak długo jechaliśmy przez wioskę, więc nie wiem do końca ile to zdażenie trwało, może to było CEIII? Z kumplami nie rozmawialiśmy już o tym do końca drogi, nawet było sporo milczenia, każdy w szoku co widział. Po latach spytałem ich kilka razy czy pamiętają, mówią że tak, ale u nich samowyparcie, bo tak było coś, ale nie wiedzą co i po co wogóle o tym myśleć i rozpamiętywać.

Doświadczenie trzecie:

Koniec kwietnia 2016 roku wieczór.

 

Naprawiam auto w garażu, przetarta wiązka kabli w tylniej klapie. Wychodzę z garażu, odpalam papierosa i patrzę w sobie na niebo. Jak ktoś już raz zauważył coś dziwnego na niebie, to mu chyba tak zostaje, że każda okazja do oglądania nieba jest dobra.

No i oczywiście pierwszy skan nieba 360 stopni, żaden meteoryt, ISS, satelity, nic się nie rusza. Skupiam się na południowej stronie nieba. Palę i patrzę że mi układ gwiazd nie pasuje jak chociażby wczoraj o tej samej porze.

Przyglądając się zaczynam odpalać S6 i apka lokalizacji gwiazd, ale widzę dwie z tych nie pasujących gwiazd zaczynają się do siebie powoli przybliżać. Wielkością i jasnością jak Wenus. Jak te obiekty się do siebie zbliżyły, zauważyłem że jeden z mojej perspektywy jest dalej ode mnie niż ten drugi, więc wyglądało to jakby się połączyły na pół sekundy, włączam kamerę nagrywam - niestety nic nie zarejestrowało, tylko niebieskie wieczorne niebo. Po chwili te obiekty zaczynają jakby rysować na niebie synchronicznie torusa w dół (przekrojone jabłko), już trochę szybciej się poruszają jak wcześniej. Jak już skończyły łącząc się na dole. Po sekundzie jeden i drugi odleciały z bardzo już dużą prędkością, wręcz w mgnieniu oka w przeciwnych kierunkach. Jeden z nich w kierunku północnego zachodu. Pomyślałem kurcze jakiś przekaz dla mnie? Staram się raczej twardo stąpać po ziemi, wiec z tego założenia zrezygnowałem.

To tyle z mojej strony. Mam nadzieje że te historie zainteresują któregoś z załogantów, lub zaglądaczy, a może i nawet zainspirują do podzielenia się własnymi doświadczeniami na tym portalu.

Pozdrawiam Wszystkich Serdecznie.

P.S.1 Chorób psychicznych do kilku pokoleń wstecz w rodzinie nie stwierdzono :-)

P.S.2 Danych personalnych proszę nie ujawniać.

[dane do wiad. FN]

 

 

 

[….]

Szanowni Państwo, w dniu dzisiejszym tj 28 marca 2019 roku widziałem niezidentyfikowany obiekt nad Wrocławiem, leciał on na wysokości około 300-400 metrów, nie wydając żadnego dźwięku. Obiekt ten był mały, świecił jasnym, białym kolorem, leciał bezszelestnie. Leciał w stronę północnego wschodu od skrzyżowania poznańskiej z Długą. Będę pytać się jeszcze w miejscu kontroli lotu, czy taki obiekt widzieli na radarze. Pozdrawiam.

PS zdjęć nie zrobiłem, ponieważ mój aparat nie uchwyciły ostrości.

 

From: [dane do wiad. FN]

Sent: Tuesday, March 26, 2019 3:07 PM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: obiekt na wieczornym niebie

 

Witam serdecznie.

Od jakiegoś czasu zainteresowałem się tematyką UFO, od czasu do czasu odwiedzam stronę FN oraz śledzę zawartość YT pod katem tej tematyki i w końcu postanowiłem  zwrócić się do Państwa z zapytaniem.

Otóż w czerwcu 2014 roku w godzinach wieczornych wróciłem do domu po odbytej służbie na Powiatowym Stanowisku Kierowania PSP we Włodawie. Kiedy wysiadłem z auta by otworzyć sobie bramę na posesje dostrzegłem ten obiekt na południowo wschodniej części nieba. Na podwórku znajdowała się moja mama , którą zawołałem i wskazałem punkt w którym ten obiekt się znajdował i mama choć ma problemy ze wzrokiem potwierdziła ze obiekt widzi.

Upewniwszy się że widzimy go oboje pomyślałem ze pewnie jest to jakiś obiekt typu dron lub latawiec który widziany z dużej odległości mógł właśnie tak wyglądać, wszedłem do domu bagatelizując temat.

Po ok 20 minutach wyszedłem na podwórze i spojrzałem w tym kierunku i ku mojemu zdziwieniu obiekt wciąż tam się znajdował.  Nie będąc w posiadaniu lepszego sprzętu do fotografii cyfrowej użyłem posiadanego wówczas aparatu wbudowanego w telefon. Jest to telefon samsung Solid C330 ...udało mi się zrobić jedno zdjęcie które pozwolę sobie Państwu wysłać.

Świadom jestem ze zdjęcie jest podłej jakości i sprawdza się powiedzenie ze istnieje wiele  nowoczesnych urządzeń do rejestracji obrazu ale nigdy wtedy kiedy trzeba zarejestrować coś ważnego.

O mojej obserwacji do dziś dzień wie tylko mama oraz moja małżonka która na marginesie wyśmiała moja teorie o UFO , w związku z tym jako funkcjonariusz państwowy nikomu więcej o tym nie mówiłem by nie narażać się na śmieszność a co gorsza podejrzenie choroby psychicznej.

Dziś jestem już emerytowanym funkcjonariuszem i podejrzenie choroby czy też narażenie na śmieszność obchodzi mnie zdecydowanie mniej niż wtedy,  i tylko dlatego pozwoliłem sobie na napisanie do Państwa.

Co do okoliczności jakie miały miejsce tego dnia - Włodawa jest miastem leżącym na granicy Polski i Białorusi, a tego dnia miał miejsce taki ewent kulturalny zwany "Mostem przyjaźni " polegający na tym, iż wojsko inżynieryjne buduje most pontonowy na granicznej rzece Bug i przez dni kilka jest udostępnione przejście graniczne o ułatwionych możliwościach pieszego przekraczania. Możliwe ze to może mieć jakiś związek - stad moje pierwsze skojarzenie z dronem.  Tyle że dziś już wiem, ze o ile drony mogą w bezruchu zawisnąć nad obiektem o tyle jednak akumulatory stosowane w dzisiejszych dronach wystarczają na krócej. Czy tak było w 2014 roku sam jestem ciekaw.

To chyba tyle tytułem wyjaśnienia okoliczności zrobienia zdjęcia.

Serdecznie pozdrawiam i życzę wytrwałości w drążeniu tematu .

Jeżeli zechcą się Państwo kontaktować w jakiejkolwiek sprawie pozostaje nam droga elektroniczna.

Mimo wszystko proszę o anonimowość

zdjęcie w załączniku .

/zdjęcie prezentujemy poniżej/

 


...poniżej powiększenie fragmentu zdjęcia.


 

From: [...]

Sent: Wednesday, March 27, 2019 11:09 AM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject:

 

Mam dla fundacji coś co może zainteresować , chodzi o obiekty znajdujace się w pobliżu Słońca , we wrześniu tamtego roku doszło do incydentu w obserwatorium o którym rozmawiano , wtedy do sieci trafiły filmy z instrumentów które zarejestrowały ogromny kulisty obiekt przelatujący przed sensorami , wielkością dorównywał planecie lecz nie mogła to być planeta ani księżyc , drążąc głębiej w temacie można znaleźć różne nagrania z przeciągu dekady pokazujące być może ten sam obiekt bowiem kształtem i wielkością są bardzo podobne , wydaje się że nasze Słońce jest regularnie odwiedzane przez te obiekty . Załączam linki do filmów i zdjęcia . Myślę że badacze powinni skierować właśnie w stronę słońca swoja uwagę , pozdrawiam

 







 

 

Nagrałem wczoraj pod wieczór filmik, moim zdaniem z UFO. Jest na moim profilu fb i na mojej grupie Orgonit _pozytywna energia

Proszę o opinię fachowców co to mogło być.

 

Od FN: niestety, grupa jest zamknięta dla osób postronnych.

 

 

From: […]

Sent: Friday, March 29, 2019 8:28 PM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: dziwny obiekt na niebie

 

Dobry wieczór!

 

Piszę na gorąco po obserwacji dziwnego zjawiska na łódzkim niebie wczoraj ok. godz. 21.30. w czasie późniejszej niż zwykle kolacji.

Zjawisko zauważył mój 8 letni syn, który się siedział przodem do okna. Obiekt obserwowaliśmy przez ok. 10 min. na kierunku południowy zachód.

Przesyłam film który nagrałem aparatem fotograficznym na maksymalnym zbliżeniu.

Mam jeszcze jeden na którym obiekt jest nagrany bez zbliżenia, ale za to widać jego dynamiczne zachowanie na niebie.

Niestety ten drugi film jest dłuższy i ma ponad 100 MB, więc raczej nie przejdzie mailem, ale chętnie wyślę inną drogą jeżeli uznacie że to coś ciekawego.

 

Pozdrawiam serdecznie

Sebastian

Łódź

 


Komentarze: 1
Wyświetleń: 3876x | Ocen: 13

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Wt, 9 kwi 2019 11:05   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (1)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Wt, 9 kwi 2019 15:01 | ocena: + 6

Rimobul | Załogant

Życie inteligentne i rozwinięte cywilizacyjnie poza naszą prymitywną planetą we Wszechświecie jest tak oczywiste jak to, że pomidory mają kolor czerwony. A rozwój owego życia jest w wielu przypadkach po stokroć wyższy aniżeli uwłaczająco prymitywnie homo sapiens. Dlatego ilość filmów oraz zdjęć NOL-i (nie lubię określenia UFO bo w Polsce ma to słowo wydźwięk pejoratywny... oczywiście wśród tzw. "normalnych" ludzi) jest tak duża. Problem polega jedynie na produkcji tzw. "fake-ów", których niestety liczba w sieci jest zatrważająco duża. Pytanie brzmi skąd biorą się idioci, którzy fałszywe materiały tworzą a nade wszystko w jakim celu? Proszę wybaczyć mi określenie idioci ale innego zwyczajnie nie znajduje. Choć z drugiej strony jeśli znalazł się w Polsce człowiek, który napisał książkę o tym, iż Jan Wolski został zahipnotyzowany przez technika-amatora naprawiającego telewizory i do tego stopnia wprowadzony w ów trans hipnotyczny, że stan ten trwał u Pana Wolskiego przez kilka lat (bodaj w 1983 roku Jan Wolski został odwiedzony przez ekipę TVP, nagrano z nim film na temat wydarzeń z 10 maja 1978 roku i ten prosty chłop małorolny spod lubelskiej wsi powtórzył swoją opowieść o CE III słowo w słowo jak przed laty!) i są ludzie, którzy taką brednie powtarzają i w nią wierzą, to w sumie trudno się dziwić. Zresztą kiedyś przeczytałem jeszcze większy idiotyzm tj., że sprawa "Emilcina" to misterna gra służb specjalnych PRL. Interesując się najnowszą historią Polski czytając ten tekst sprawdziłem czy w drzwiach jest klamka, a ściany nie są miękkie. Nie wiem kim był twórca takiej teorii ale zatrucie "mocarzem" to chyba jedyne racjonalne wytłumaczenie takiej głupoty. Służby specjalne PRL działały w latach 1944-89 tak jak całe państwo. To znaczy jak stara prostytutka w deszcz trzy dni bez klienta. Proszę wybaczyć za sarkazm ale dla przykładu powiem tylko, że WSW (Wojskowa Służba Wewnętrzna - odpowiednik cywilnej SB) jak wysłała pierwszy kontyngent na Wzgórza Golan żaden oficer nie znał angielskiego i trzeba było na gwałt ściągać studentów z Polski bo nikt nie umiał się porozumieć choć w podstawowym zakresie z przedstawicielami "ONZ" z ramienia PRL. Haha... prawda, że komiczne?:) A tu jakiś (proszę wybaczyć) debil pisze o tym, że Emilcin to misterny plan tych służb i ludzi, którzy nimi kierowali:) Naprawdę trzeba jednak mocne rzeczy "brać" by takie idiotyzmy głosić. Wracając do meritum super materiały, szczególnie ten z Jeleniej Góry oraz obiekty obok Słońca! Przecież te obiekty są wielkość planet! O drobiazgu nt. temperatury wspominać nawet nie można:) Tylko cywilizacja wykraczająca poza nasze możliwości o setki, jeśli nie tysiące lat mogła posiąść taką technologię by móc zbliżać się na tak bliską odległość naszej gwiazdy! Dzięki za te materiały:) Pozdrawiam całą Załogę NAUTILUSA:)

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN: [...] Witam Fundację,  Mam pytanie odnośnie odnalezienia 5-letniego dziecka przez Policję.  Czy Krzysztof Jackowski pomógł w odnalezieniu? TV o tym nie powie, a Policja też  nie jest tym zainteresowana, by powiedzieć otwarcie.  Pozdrawiam! [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 08:52 | UFO [...] Witam i pozdrawiam Zachodniopomorskie 18 lipca 2019 Godz.17:57 Dziś porobiłem trochę zdjęć nagrałem filmik oceńcie sami co na nich jest. /zapraszamy do działu RELACJE w serwisie www.emilcin.com/ ....

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 11 czerwca 2019 | Ludzie mnie pytają: A gdzie jest piekło? Z odpowiedzią na to pytanie nie mam najmniejszego problemu – ono jest schowane tuż za rogiem, w hospicjach i szpitalach, gdzie ludzie cierpią i szykują się do pożegnania z życiem doczesnym. Nigdy o tym świecie nie zapominam… choć jest to przecież tak proste, kiedy świeci słońce. Nazywam tych ludzi „podróżnikami na lotnisku w hali odlotów”. Wtedy tracą na znaczeniu...

czytaj dalej

FILM FN

Apollo 11 - Day 5 (Full Mission)

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.