Dziś jest:
Środa, 17 lipca 2019

Prześladował mnie tylko jeden strach: bałem się, że mógłbym zostać zmuszony wrócić na Ziemię bez moich kolegów. Michael Collins, załoga Apollo 11 (był w module okrążającym Księżyc w czasie, kiedy pozostała dwójka wylądowała na Srebrnym Globie)

Komentarze: 6
Wyświetleń: 2167x | Ocen: 12

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 5 lip 2019 11:21   
Autor: FN, źródło: FN, Polskie Towarzystwo Juliusza Verne'a, http://www.ptjv.pl   

WYPRAWA FN ŚLADAMI JULIUSZA VERNE`A – KIM BYŁ KAPITAN NEMO?


Powieści Juliusza Verne`a o okręcie Nautilus działają od ponad 100 lat na wyobraźnię milionów ludzi. Twórcy amerykańskiego programu kosmicznego przyznawali się do tego, że ich zainteresowanie zdobywaniem przestrzeni kosmicznej zaczęło się właśnie czytania książek tego znakomitego pisarza. Także nasza Fundacja NAUTILUS swój początek w książce „20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi”. Okręt Kapitana Nemo był dla nas inspiracją, a nazwa NAUTILUS stała się znakiem rozpoznawczym w całej Polsce, a powoli także i na świecie. Wielokrotnie pisaliśmy o tym, że są niezwykłe więzy Nautilusa i Kapitana Nemo z Polską.

 

 

O powiązania Verne`a z Polską jest sporo w książce profesora Jana Tomkowskiego „Juliusz Verne – tajemnicza wyspa?”. Autor ujawnił w niej wiele tajemnic związanych z postacią Kapitana Nemo. Okazało się, że Verne od samego początku twierdził, że NEMO jest Polakiem, żołnierzem Powstania Styczniowego, który został zesłany na Sybir, ale powrócił, aby mścić się na naszych zaborcach. Według pisarza okręty zatapiane przez NEMO na morzach całego świata były pod banderą... rosyjską!

„Wszyscy jesteśmy dziećmi Vernea`” – tak miał kiedyś powiedzieć Ray Bradbury, autor słynnych „Kronik Marsjańskich”. Wydaje się, że to zdanie szczególnie pasuje do sympatyków także naszej Fundacji NAUTILUS. Czym jest Nautilus? Jak opisywał go twórca NAUTILUSA, Julisz Verne? Oto fragment fragment tej niezwykłej książki:

 

"Nautilus" oglądany z pokładu amerykańskiej fregaty "Abraham Lincoln" przypominał wieloryba, zgodnie z tradycją -zwierzę diabelskie, które żeglarze często brali za wyspę. W rzeczywistości -wyposażony w nieograniczone zasoby energii -rozwijał prędkość nieosiągalną dla jakiegokolwiek żywego stworzenia. Pojazd-monstrum, podobny z zewnątrz do morskiego potwora, skutecznie penetrował świat we wszystkich kierunkach. Co prawda jedynie świat wodny, ale dla jego dowódcy i mieszkańca była to jedyna przestrzeń godna uwagi.

Arka, której opis znajdujemy w Księdze Rodzaju, liczyła trzysta stóp długości, pięćdziesiąt szerokości i trzydzieści wysokości. "Nautilus" miał siedemdziesiąt metrów długości i tylko osiem szerokości. Wymiary okrętu są ważne -zwłaszcza wówczas, gdy trzeba w nim pomieścić nie tylko załogę, ale cały świat. Arka kapitana Nemo rzuca wyzwanie jednocześnie Bogu, ludzkości i naturze. Rozkaz budowy świętego statku, tak odmiennego od wszystkich, jakie pojawiły się dotąd na morzu, wydać może sam Bóg. Według biblijnej wersji Stwórca sam wskazuje drzewo Gofer, które posłuży za budulec, a wreszcie osobiście zamyka drzwi arki. Człowiek decyduje natomiast, kiedy ją opuścić. Kapitan Nemo sam udziela sobie ryzykownego pozwolenia. Na bezludnej wyspie konstruuje okręt podwodny, który jest nie tylko cudownym instrumentem ocalenia, ale także doskonałą maszyną do zabijania. Podczas gdy biblijna arka z trudem utrzymywała się na powierzchni wody, pasażerowie "Nautilusa" podróżowali nie obawiając się burz morskich, silnej fali, nieprzyjaznych prądów.

Obydwa statki wydają się w równym stopniu odcięte od reszty świata. Arka Noego była hermetyczna, chociaż posiadała pewien rodzaj okna. Tymczasem "Nautilus" to prawdziwe obserwatorium naukowe, z jego pokładu można podziwiać życie w głębinach mórz. "Nautilus" - podobnie jak biblijna arka -okazuje się w zasadzie okrętem bez macierzystego portu. Jak zapewnia Pismo Święte, to Bóg ocalił rękami człowieka dzieła stworzenia: ptaki i zwierzęta wszystkich gatunków. Na pokładzie "Nautilusa" znajdują się niemal wyłącznie twory wyobraźni człowieka: książki, nuty, obrazy, rzeźby. Zdaniem kapitana Nemo świat sztuki zasługuje na ocalenie. Pewne idee, układy dźwięków i barw powinny przetrwać. Całą resztę dorobku ludzkości można bez wahania skazać na unicestwienie.

Wydaje się, że największe zuchwalstwo Nemo polega na zbudowaniu arki w sytuacji, gdy nic nie zapowiada nadejścia kataklizmu. Z punktu widzenia kapitana wydarzenie to miało jednak miejsce - dokładnie w chwili wodowania "Nautilusa". Od tej pory bohater powieści Juliusza Veme' a przestał przyjmować do wiadomości istnienie ziemskiej cywilizacji. Zapewne gdzieś daleko na kontynentach rodziły się nowe wynalazki, pisano nowe książki, malowano obrazy zgodnie z nowymi trendami, wybuchały rewolucje, zwyciężały dyktatury. Mieszkańcy "Nautilusa" nie rozmawiali na ten temat, głębie oceanów dostarczały im pożywienia i ubrania, biblioteka okazywała się dobrze zaopatrzona. Osiągnęli stan doskonałej izolacji, o jakim nie mógł marzyć żaden eremita podróżujący w kierunku Tebaidy.

'" Z woli Boga biblijna arka stanowiła jedyne ogniwo łączące dwa światy: stary, skazany na zagładę, i nowy, który miał się dopiero narodzić. Nemo sądził, że potop powinien trwać wiecznie. Być może we wnętrzach oceanu pojawi się kiedyś nowy człowiek, być może powstaną tu podwodne miasta, gdzie założą swoje domy wygnańcy, dla których świat stał się nie do zniesienia. Dla Nemo powrót był niemożliwy, z jego okrętu nigdy nie wyleciał żaden ptak na poszukiwanie lądu. Popełnia się chyba błąd, porównując okręt kapitana Nemo do mieszczańskiego domu. Ten ostatni zwraca się bowiem ku przyszłości, z pietyzmem przechowując liczne pamiątki przeszłości. Jego budowa ma stanowić materialny dowód wykorzystanej szansy, realizację sposobności stworzonej przez łaskawą opatrzność.”

 Juliusz Verne



 Kim naprawdę był kapitan Nemo?

 Bojownik o wolność, rozczarowany i romantyczny - taki jest kapitan Nemo w powieściach Jules'a Verne'a: 20 000 mil podmorskiej żeglugi i Tajemnicza wyspa. Rewolucjonista walczący o wyzwolenie swego kraju - Verne zrobił go Hindusem z arystokratycznego rodu. Po przegranej skorzystał ze swego wynalazku, bo był też genialnym uczonym, i z dala od ludzkości przemierzał oceany swoją łodzią podwodną Nautilus. Przybrał imię Nemo, co oznacza po łacinie Nikt.

Jednak według pierwotnego pomysłu Juliusza Verne`a Kapitan Nemo miał być Polakiem. Francuski wydawca Juliusza Verne’a uważał, że nie wolno drażnić Rosjan. Prosił pisarza o to, aby Nemo nie miał żadnych związków z Polską.

 Verne od dawna sympatyzował z Polakami. Tuż po upadku powstania styczniowego prawdziwym kapitanem okrętu Nautilus miał być polski arystokrata.

„... jego córki zostały zgwałcone, żona zabita uderzeniem siekiery, ojciec zmarł pod knutem, Polak, którego wszyscy przyjaciele zginęli na Syberii i którego narodowość znika z Europy pod rosyjską tyranią” – tak opisuje bohatera w liście do wydawcy.

Książkowa postać ma być mścicielem, który w łodzi podwodnej ściga Rosjan po morzach i oceanach. „Jeśli ten człowiek nie ma prawa topić rosyjskich fregat wszędzie, gdzie je tylko napotka, to wówczas zemsta jest tylko pustosłowiem” – tłumaczy pisarz.

Kto był pierwowzorem dowódcy „Nautilusa”? Być może Adam Mierosławski, brat dyktatora powstania styczniowego, Ludwika. Jako 15-letni artylerzysta walczył w powstaniu listopadowym i bronił Woli pod wodzą słynnego generała Sowińskiego. Zbiegł później z rosyjskiej niewoli i zaciągnął się na statek w rodzinnym mieście pisarza – Nantes. Mały Verne mógł słyszeć o „kapitanie Adamie”, który zaczynał jako chłopiec okrętowy, ale zdobył oficerskie szlify i stał się w Nantes znaną osobą. Co ciekawe, Mierosławski został właścicielem wyspy Amsterdam na Oceanie Indyjskim, która pojawia się w innej powieści Verne’a – „Dzieci kapitana Granta”.

 Drugi trop to pułkownik Teofil Łapiński, który w 1863 r. próbował dostarczyć statkiem broń dla powstańców na Litwie. Za sprawą carskich szpiegów, sztormu i wskutek sprzeciwu Szwecji nie dotarł do celu. O akcji Łapińskiego było jednak głośno w Europie, musiał o niej słyszeć także pisarz.

 Na przeszkodzie planów Verne’a, by bohaterem "20000 mil podwodnej żeglugi" został Polak, staje jego wydawca. Żąda od autora, by wymyślił innego wroga niż Moskale. Ówczesna Francja stara się utrzymywać dobre stosunki z carem. Rolę odwiecznego wroga odgrywało imperium brytyjskie.

Verne ulega. Rosjan zastępują Anglicy, którzy brutalnie poczynali sobie w koloniach. A romantyczny terrorysta Nemo w „Tajemniczej wyspie”, kolejnej powieści o przygodach „Nautilusa”, wyjawia, że jest hinduskim księciem. I tylko w jego kajucie pozostaje jedyna wskazówka, jakie są prawdziwe korzenie dowódcy okrętu – to wiszący na ścianie portret Tadeusza Kościuszki z napisem „Finis Poloniae!”.

 

Już dawno szykowaliśmy się do wyruszania na wyprawę śladami okrętu Nautilus. Będziemy informować naszych sympatyków o kolejnych etapach naszej podróży. Cel pierwszy – pomnik kapitana Nemo w Nantes (Francja), gdzie urodził się Juliusz Verne.



 W Nantes podobno na każdym kroku można spotkać ślady Julisza Verne`a. Najstarszy monument znajduje się w Jardin des Plantes, czyli miejskim. Wykonane z brązu popiersie Juliusza Verne’a, na kamiennym cokole z motywami z jego książek oraz parą dzieci czytających „Niezwykłe Podróże”, odsłonięte zostało w 1910 r. Autorem monumentu był Georges Bareau. Niestety podczas II wojny światowej, podczas rządów reżimu Vichy, popiersie zostało zdemontowane i zniszczone. Zapewne pronazistowskim władzom przeszkadzał autor, który w swych książkach nie szczędził słów krytyki niemieckiej hegemonii i dążności do panowania siłą i przemocą. W 1945 r. pomnik został odbudowany. Niestety, prawdopodobnie z oszczędności popiersie wykonano z kamienia. Jego autorem był Jean Mazuet.


Kolejny pomnik Verne’a został postawiony w Nantes 14 lat temu. Przedstawia małego twórcę „20 tysięcy mil podmorskiej żegligi”, bo przecież nad Loarą przyszły pisarz spędził dzieciństwo. Mniej więcej dwunastoletni chłopiec siedzi na ławce, ma zamyśloną twarz i wzrok skierowany na zachód, ku ujściu rzeki, tam skąd przypływają statki z całego świata. Marzy, by kiedyś ruszyć na podbój globu. Dokona tego – w swych książkach.

Sylwetka małego Verne`a, autorstwa Élisabeth Cibot, stanęła na esplanade Jean Bruneau, obok muzeum pisarza, na wysokiej skarpie nad Loarą. Kilka kroków dalej wznosi się drugi monument tejże artystki, przedstawiający kapitana Nemo. Dowódca „Nautilusa” ukazany został w jednej z najbardziej ikonicznych póz – z sekstansem w ręku. Twarz kapitana, tak jak i na oryginalnych XIX-wiecznych ilustracjach Alphonse’a de Neuville’a, jest obliczem samego pisarza.


Pomnik w Nantes ma też inny bohater powieści Verne’a – Michel Ardan. Stanął on w 1986 r. przy rue de l’Héronnière 15, tuż obok Mediateki, w której przechowywana jest większość rękopisów Juliusza Verne’a. Autorem postaci francuskiego protoplasty kosmonautów był Jacques Raoult.

Formą upamiętnienia jest też mural, przedstawiający pisarza, port w Nantes oraz uniwersum jego powieści. Namalował go w 2008 r. Jean-Yves Jodeau na ścianie budynku przy rue de l’Échelle. Malowidło mierzy 14 m długości i 12 m wysokości. Odsłonięte zostało dokładnie w 180. rocznicę urodzin Juliusza Verne’a.


Wędrując po Nantes, można szukać jeszcze wielu pomniejszych śladów Juliusza Verne’a – szkół, do których uczęszczał, domów, w których mieszkali jego krewni. Można przystanąć nad brzegiem Loary przy quai de la Fosse, gdzie cumował jacht pisarza „Saint Michel III”. Są też takie miejsca jak np. kościół św. Mikołaja (Saint-Nicolas) przy rue Affre, który do 1844 r. stał zrujnowany, po czym został wzniesiony niemalże na nowo w stylu neogotyckim. W jego odbudowę był zaangażowany Pierre Verne, ojciec pisarza, który należał do rady parafialnej przy tejże świątyni. Dodajmy, iż kościół ten, jeszcze przed rekonstrukcją, obrał Juliusz Verne za tło nieukończonej i niewydanej za życia pisarza powieści „Ksiądz w roku 1839”. Wyszła ona drukiem dopiero w 1992 r.

I oczywiście jeden z najważniejszych pomników, czyli monument Kapitana Nemo.


Nantes, Pomnik Kapitana Nemo, bohatera powieści JULIUSZA VERNE'A

 Źródło: Polskie Towarzystwo Juliusza Verne'a, internet

 

Fundacja Nautilus to przede wszystkim Baza FN, czyli wolnostojący dom przeznaczony tylko i wyłącznie na archiwum zjawisk niewyjaśnionych, którymi zajmuje się nasza fundacja. Jak wygląda nasza baza? Możecie ją obejrzeć na tym krótkim filmie:

 

W bazie mamy bardzo dużo przedmiotów w ten czy inny sposób związanych z okrętem Nautilus, postacią Juliusza Verne`a czy po prostu morzem i tzw. marynistyką. Staramy się regularnie kupować przeróżne drobiazgi, aby utrzymać klimat miejsca bezpośrednio nawiązujący do wyposażenia okrętu.

Często przez internet kupowaliśmy w sklepie internetowym, którego nazwa wprost nawiązuje do okrętu Nautilus, czyli www.nautix.pl


 Oto nasze najnowsze zakupy do naszej Bazy FN (breloczek będzie używany do dodatkowej pary kluczyków do naszego pojazdu)





 

Zawsze dokonywaliśmy zakupów poprzez sprzedaż wysyłkową, ale raz jeden zdecydowaliśmy się odebrać zakupione drobiazgi w punkcie odbioru w Warszawie. I tu niespodzianka – okazało się, że firma Nautix ma swoją siedzibę oddaloną od siedziby Fundacji Nautilus o… 15 minut rowerem!

Wiemy, że osoby prowadzące serwis www.nautix.pl będą czytali ten tekst, więc ich… serdecznie pozdrawiamy! (i już zapowiadamy kolejne zakupy…) ;)

 FN

Komentarze: 6
Wyświetleń: 2167x | Ocen: 12

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 5 lip 2019 11:21   
Autor: FN, źródło: FN, Polskie Towarzystwo Juliusza Verne'a, http://www.ptjv.pl   


Komentarze (6)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Czw, 11 lip 2019 07:16 | brak oceny

Virgo1970 | Załogant

Warto nadmienić, że pięknie postać kpt. Nemo opisał w swojej książce ,,Homo - Zodiacus'' nasz wspaniały polski astrolog - Leszek Weres. Uważa on, że Nemo jest najbardziej wyrazistym archetypem literackim znaku Wodnika. Co ciekawe, sam Julius Verne również urodził się pod tym znakiem (08.02.1828). I jako rasowy Wodnik był niezwykle i wszechstronnie uzdolniony i miał to ,,coś'', co często pozwala przedstawicielom tego znaku wybiegać myślą daleko w przyszłość. Ja już jako dziecko czytałam jego powieści z wypiekami na twarzy. Szkoda, że obecne pokolenia dzieciaków i młodzieży nie mają takiej potrzeby, bo to wspaniała uczta duchowa.

Sob, 6 lip 2019 20:30 | brak oceny

grzegorz@rapaxsystem.pl | Załogant

Informacje znane od dawna, jedyne co mogę dodać: iż imię, łacińskie NEMO, raczej pozostałość polskiego pierwowzoru bohatera, znajomość i powszechność łaciny w Polsce (szlachta) a w Indiach?
Parafrazując "nie będziemy ginęli za Gdańsk"

Sob, 6 lip 2019 19:42 | ocena: -1

de press | Załogant

no,już wtedy nie chciały france drażnić putina ,to co teraz można pomysleć o tych parszywych francowatych rusofilach

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 7 lip 2019 06:56 | ocena: + 2

Gorki73 | Załogant

@de press, Witam ...zastanawia mnie zawsze jak czytam komentarze takie jak Twoje....dlaczego tak jest, że niektórzy uważają się za "lepszych" od pozostałych....Mój Ojciec zawsze mi powtarzał "zacznij naprawiać świat od siebie" i Wiesz myślę, że w tym stwierdzeniu jest bardzo dużo prawdy...najpierw jak człowiek sam zajrzy w głąb siebie co go tak naprawdę "gryzie" o czym marzy i jak zastanowi się nad tym faktem rzetelnie, dojdzie do pewnego "oświecenia" i stanie się "lepszy". Tak naprawdę Ludzie mieszkający na całej naszej Planecie, czy to są Rosjanie,Niemcy, Eskimosi, Chińczycy, Żydzi, Afrykańczycy są tacy sami ....mają podobne marzenia, problemy, odczuwają tak samo cierpienie fizyczne i psychiczne. Więc co mógłbym powiedzieć takim ludziom; "zacznijcie kochać Innych" a zrozumiecie samych Siebie. Ps. Jak Myślisz co inne narody czasami mówią o Nas Polakach? same superlatywy ? Pozdrawiam Cię

Rozwiń odpowiedzi (1)

Czw, 11 lip 2019 18:28 | brak oceny

de press | Załogant

@Gorki73, witam,jeżeli myślisz ,że kraj który walczy rekami legii cudzoziemskiej ,nie dotrzymuje umów międzynarodowych(vide 39r) tchórzliwie chowa się z jakąś linią wymyślona przez sierżanta,jest poważnym krajem ,a jego opinie o innych maja jakiekolwiek znaczenie ?? no to powodzenia. Nie wiem ,czy wiesz ,ale ludzie nigdy nie byli tu tacy sami i na pewno nie sa sobie równi, w tym ziemskim piekle. Również pozdrawiam Gorki

Rozwiń odpowiedzi (1)

Sob, 13 lip 2019 11:06 | brak oceny

Gorki73 | Załogant

@de press, To wszystko prawda, o czym piszesz. Nie ma idealnych Państw czy Narodów...wszystko się zgadza... Wiesz pozwoliłem do Ciebie napisać bo mam już dość tej mowy nienawiści ( nie chodzi mi tu o Twoją wypowiedź-była dość stonowana) Po prostu Ludzi muszą zrozumieć (łatwo powiedzieć :) ), że nie jesteśmy tu sami, musimy się kochać i wspierać jako gatunek...a to, że ludzie wybierają "baranów", którzy nimi potem sterują, a nie ludzi oświeconych to już inna kwestia. Może to wszystko jest tak specjalnie pomyślane u nas na Ziemi, żeby wciąż trwała walka i niezgoda-jako takie swoiste "paliwo" do jakiegoś "silnika" -niezrozumiałego dla Nas Wszystkich?
Ps. Nawet wśród naszej Załogi są ludzie, którzy próbują przemycić tzw "hejt" w tak szczytnej idei jaką jest Fundacja Nautilus- z niezrozumiałych dla mnie pobudek, czemu będę się stanowczo sprzeciwiał ....Pozdrawiam Cię jeszcze raz

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Kolejny dzień poszukiwań Dawidka Żukowskiego (5 l.) nie przyniósł rezultatów. - Mam złe przeczucia – powiedział w rozmowie z „Super Expressem” Krzysztof Jackowski. Słynny jasnowidz z Człuchowa przyznał, że dokonywał wizji na temat zaginięcia 5-latka. Jego zdaniem chłopca należy szukać bliżej Grodziska Mazowieckiego. Jackowski zaznaczył na mapie rejon, na którym należy skupić uwagę i przekazał ją policji.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Nie, 14 lip 2019 05:05 | [e-mail z 13 lipca 2019] Cześć, dzisiaj około 12:30 dostrzegłem przelot czegoś bardzo dziwnego. Początkowo myślałem że to klucz ptaków, później że może formacja samolotów ale w końcu nie wiem co to było. Udało mi się to nawet dość wyraźnie  nagrać moim telefonem Huawei Y6. W każdym razie pomyślałem, że to może coś nietypowego wartego uwagi.Widziałem to z Samogoszczy obok Wilgi, leciało właśnie na Wilgę. Dodam, że nie słyszałem żadnego dźwięku. Odnoszę wrażenie, że w ogóle nastała jakby...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 11 czerwca 2019 | Ludzie mnie pytają: A gdzie jest piekło? Z odpowiedzią na to pytanie nie mam najmniejszego problemu – ono jest schowane tuż za rogiem, w hospicjach i szpitalach, gdzie ludzie cierpią i szykują się do pożegnania z życiem doczesnym. Nigdy o tym świecie nie zapominam… choć jest to przecież tak proste, kiedy świeci słońce. Nazywam tych ludzi „podróżnikami na lotnisku w hali odlotów”. Wtedy tracą na znaczeniu...

czytaj dalej

FILM FN

20 WRZEŚNIA PONAD PÓŁ MILIONA OSÓB CHCE SZTURMOWAĆ STREFĘ 51 W USA

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.