Dziś jest:
Niedziela, 31 maja 2026

Fala nas ciągle unosi, takie jest życie. Nie można tego zrozumieć ani osądzić, należy się dać unosić fali.
/Jean-Paul Sartre/


#9 maja 2015 POŻEGANIE PANA JERZEGO SZPULECKIEGO - wpis do Dziennika Pokładowego 9 maja 2015

Był kwiecień 2002 roku, kiedy przyjechałem do Wylatowa. To właśnie tam od dwóch lat pojawiały się kręgi zbożowe i byłem pewien, że w 2002 roku pojawią się ponownie. Szukałem jakiegoś miejsca przy słynnym polu „ground zero” w Wylatowie, gdzie mógłbym rozbić namioty, postawić przyczepę kampingową itp. W pewnym momencie wpadł mi w oko dom, który był położony idealnie z punktu widzenia naszych planów, a jednocześnie był w stanie surowym.

Podszedłem do tego domu, po chwili natrafiłem na właściciela, którym był pan Jerzy Szpulecki. Powiedziałem mu, że jestem gotowy wynająć na wakacje jego dom, gdyż zamierzam tam stworzyć Bazę Fundacji Nautilus i obserwować pola, na których powstają kręgi zbożowe.

- Panie Robercie, nie ma problemu żadnego, ale wszystko jest w takim stanie, jak tu… jak się położycie na podłodze, to będziecie cali w tym pyle!

Tak poznałem pana Jerzego, który z upływem kolejnych lat stał się postacią legendarną dla polskich badaczy zjawisk niewyjaśnionych. Jego dom stał się także moim domem i mimo upływu lat wiedziałem, że zawsze o każdej porze dnia i nocy mogę do niego zadzwonić, a po chwili już będzie czekał na mnie nocleg i posiłek. Wraz z jego śmiercią właśnie kończy się ważny etap. Mija właśnie bezpowrotnie coś, czego nawet nazwać nie sposób.

Niezwykle szanowałem tego człowieka. Wiele lat temu czyste zło wynikające z ludzkiej zazdrości i takiej typowo polskiej zawiści postanowiło przeprowadzić w Wylatowie wyjątkowo paskudną rzecz, której kulisy dość szczegółowo opisałem na kartach książki o Wylatowskich kręgach, która czeka spokojnie na swój czas. W każdym razie wtedy także próbowano rozmawiać z Jerzym Szpuleckim, namówić go do uczestniczenia w pewnej wyjątkowo paskudnej intrydze, ale on – jak mi to później opowiedział świadek tamtych wydarzeń – dosłownie pogonił to całe zakłamane towarzystwo. W moich oczach naprawdę ten człowiek stał się wtedy wielki i nigdy... nigdy mu tego nie zapomnę.

- Ja znam prawdę, bo tu byłem i wszystko widziałem… panie Robercie, ja przecież wszystko wiem, jak było… nie musi mi nikt bajek opowiadać i zachęcać, żebym kłamał! – tak jeszcze mówił p. Jerzy Szpulecki w 2007 roku, kiedy nagrywałem go na kamerę w jego domu robiąc dokumentację do mojej książki o Wylatowie. Trudno mi sobie wyobrazić, że już p. Jerzego nie ma z nami…

W tych kilku słowach pożegnania z Jerzym Szpuleckim jeszcze jeden, niezwykły moment, bardzo ważny dla mnie osobiście. Dwa lata temu po raz kolejny odwiedziliśmy Wylatowo i jak zawsze przy tej okazji zadzwoniłem do p. Jerzego Szpuleckiego. Już po chwili jedliśmy wspólnie obiad w największym pokoju naszej „Bazy Nautilusa”, czyli domu p. Jerzego (w kolejnych latach stał się prawdziwą „Mekką” badaczy zjawiska UFO). Moją uwagę przykuło zdjęcie, które jako jedyne stało na telewizorze… Okazało się, że to nasza wspólna fotografia, którą p. Jerzy oprawił i ustawił w tam eksponowanym miejscu. Naprawdę pamiętam, że ze wzruszenia odjęło mi mowę…

Dziś jest nam ciężko, ale przecież nikt do końca nie umiera, tylko przechodzi w kolejny etap swojej podróży. A więc mówię:

- Drogi Panie Jerzy, nie mówię „żegnaj”, lecz jedynie „szczęśliwej podróży”!

Mimo wszystko jest to dla mnie i dla naszej ekipy bardzo trudny, bardzo smutny dzień.

 

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

[KONTAKT] Dzień dobry. Piszę po obejrzeniu kilku podcastów z Panem Bernatowiczem w roli głównej. Czuję, że muszę lub że może po prostu warto. Widziałem w swoim 48-letnim życiu ufo, światła na niebie, duchy, wierzę w reinkarnację i domyślam się kilku swoich poprzednich wcieleń, miałem też prorocze sny. Niosę tą wiedzę praktycznie od dziecka i dziele się nią od zawsze ze wszystkimi napotkanymi w życiu ludźmi (często narażając się na śmieszność). To czego doświadczyłem poukładało w mi w głowie pewien...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 12 maj 2026 11:26 | [KONTAKT] 10.05.2026: godz ok 22:30. Poszliśmy obserwować niebo i fotografować telefonem bo słyszeliśmy za ma być widoczna stacja kosmiczna stacji nie widzieliśmy, ale podczas wielu nastu zdjęć po obejrzeniu na jednym zobaczyliśmy zielone kręgi na niebie, a na poprzednich zobaczyliśmy sos ala (UFO) niezidentyfikowane i syn zobaczył rozbłysk na niebie.

Dziennik Pokładowy

Sobota, 7 marca 2026 | To Bliskie Spotkanie Trzeciego Stopnia z UFO miało mieć naprawdę szokujący przebieg. Obce istoty doskonale wiedziały, że mają do czynienia z małym chłopcem, który z ciekawością rozglądał się po pomieszczeniu pojazdu UFO. Po chwili milczenia z wyraźnym rozbawieniem jedna z humanoidalnych istot złożyła mu niezwykłą propozycję.

czytaj dalej

FILM FN

Zobacz najbardziej zagadkowe obserwacje UFO z 2026 roku

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.