Dziś jest:
Piątek, 24 listopada 2017

Twoim zadaniem jest odkryć swe dzieło i oddać się mu całym sercem.
Budda

1 2 3 4

kliknij na pytaniu, aby rozwinąć odpowiedź

Pyt. 31) Chcę wiedzieć dlaczego nie umieściliście niby tego sensacyjnego filmu na waszej stronie! Wielce reklamowaliście że go umieścicie na waszym serwisie a tu lipa - nic nie ma!

Odp.: Jest kilka spraw. Po pierwsze nigdy nie obiecaliśmy, że umieścimy ten film na naszym serwerze. Pojemność naszego serwera jest i tak na granicy wytrzymałości (przez audycje), więc zamieszczanie jakichkolwiek filmów na razie nie wchodzi w rachubę. Filmów w tej chwili mamy kilka i jeden z nich (trwający ponad 3.5 minuty taniec kuli) przesłaliśmy do analizy polskim specjalistom, właściwym ludziom. Kim oni są - okaże się to już wkrótce. Wtedy może zamieścimy jakiś niewielki fragment - to dobry pomysł.

(zwiń odpowiedź)

Pyt. 32) Czy to prawda, że Fundacja Nautilus wykorzystuje państwowe pieniądze?

Odp.: To nieprawda. Nigdy nie korzystaliśmy z żadnych funduszy, wszystkie nasze operacje finansowaliśmy i finansujemy z własnych, prywatnych pieniędzy. Brak pieniędzy jest przez nas dotkliwie odczuwany, ale jakoś sobie radzimy. Przez moment zastanawialiśmy się nad tym, aby zdobyć sponsora na badania w Wylatowie, ale w sumie dobrze się stało, że odeszliśmy od tego pomysłu, gdyż ludzie nam nieprzychylni mogliby wykorzystać ten fakt przeciwko nam. Mamy jednak nadzieję, że kiedyś będziemy dysponowali budżetem pozwalającym choćby na weryfikację zgłoszeń o zjawiskach paranormalnych... coś z tym trzeba będzie zrobić, jakoś to zarchiwizować. Dziś niełatwo jest uzyskać pieniądze na instytucje, takie jak Fundacja NAUTILUS, lecz wierzymy, że przyjdą lepsze czasy.

(zwiń odpowiedź)

Pyt. 33) Jaką macie gwarancję, że piktogram zwany przez Was "Bałwankiem" był fałszywy? Jakie są dowody, że był on fałszywy? A może się mylicie i prawdziwy znak "od obcych" uznaliście za dzieło ludzi? Słyszałem, że są ufolodzy, którzy się z Wami nie zgadzają.

Odp.: "Bałwanek" okazał się chyba największym przebojem tego roku, jeśli chodzi zamieszanie, jakie wokół niego powstało, ale stał się także dla nas największym utrapieniem. Dlaczego akurat w tym przypadku mamy pewność? Bo mamy do czynienia z sytuacją wyjątkowo jasną, bez żadnych niedomówień i niedopowiedzeń. Do tego roku zastanawialiśmy się nad intrygującym problemem: jak udowodnić, że dany piktogram jest na pewno sfałszowany? Kto to może wiedzieć na pewno, jak ustalić sprawców? A jednak sprawa "Bałwanka" okazała się tak bezprecedensowa, że nawet sugerowanie prawdziwości "Bałwanka", jest po prostu przygnębiające. Dlaczego? Ta sprawa jest niczym dobry proces karny - ma swoją historię, wielu świadków pośrednich i bezpośrednich, jest tak wiarygodna i obezwładniająco jasna, że w sumie tylko żal, że nikomu się nie chciało przeprowadzić normalnej procedury sądowej. Tu jest wszystko, co trzeba, w tym chyba najważniejsza rzecz we wszystkich sprawach o fałszerstwo na świecie: przyznanie się wszystkich sprawców i zeznania świadka (jedna dziewczyna twierdzi, że "tylko się przyglądała")! Robert Bernatowicz znał tych ludzi. Znało tych ludzi wiele osób z Bazy NAUTILUSa jeszcze z ub. roku. Mieliśmy ogromny żal do nich o to, że nas tak podle oszukali. Tłumaczenie, że chcieli sprawdzić "nasz monitoring" jest po prostu żałosne. Był to zwykły pijacki wybryk i tak na samym początku tłumaczyli się sprawcy, kiedy o ich wyczynie dowiedziała się ich najbliższa rodzina. Na szczęście zaczęli oni o tym mówić tuż po powrocie do domu, czyli 7 lipca! Już wtedy ich najbliżsi wiedzieli, że "udało się zrobić niezły numer w Wylatowie i że na słomie wygnietli jakiegoś pajaca". Ta sprawa sprawiła im wiele radości, gdyż byli tacy, co "kupili" "Bałwanka" jak świeże bułeczki, poszli na całego... Przykre, bo naprawdę Ci mieszkańcy Szczecina nie zasłużyli na taką satysfakcję. Jak dowiedzieliśmy się o tym? Robert Bernatowicz był na przyjęciu, gdzie była matka jednego z mężczyzn, którzy wykonali piktogram. To ona powiedziała mu, że piktogram "Bałwanek" wykonał m.in. jej syn. Było to bodajże 6-go sierpnia. Doszło do konfliktu z tymi ludźmi, wymienialiśmy się mailami w ostrym tonie (mamy pełną dokumentację, na wszelki wypadek...), czuliśmy się wszyscy oszukani. Dlaczego? Mogli nam powiedzieć już wtedy, kiedy w takim pośpiechu wyjeżdżali z Wylatowa; w ten sposób narazili nas na kompromitację. W sumie dobrze się stało, że byliśmy wstrzemięźliwi w sądach, ale i tak przez "Bałwanka" posypało się mnóstwo kłopotów. A fałszerze? Jak opowiada ich najbliższa rodzina - mieli mnóstwo radości i zabawy. Cała czwórka chwaliła się na lewo i prawo tym, jak robili ten piktogram, jaką mieli radochę, kiedy okazało się, że ich "wygniot" spowodował tak zaciekłą dyskusję w środowisku ufologicznym. To był także nasz błąd, żal do siebie ma Robert Bernatowicz i pewnie jest w tym wiele racji... To było wręcz oczywiste od samego początku. Zresztą - oceńcie sami... Rozbili się namiotem 100 metrów od miejsca, gdzie pojawił się "Bałwanek", całą noc świetnie się bawili przy głośnej muzyce, był alkohol... Rano nie wykazywali najmniejszego (!) zainteresowania "Bałwankiem", którego odnaleźli badacze kręgów. Kiedy Robert Bernatowicz zapytał ich, dlaczego nie idą zobaczyć nowopowstałego piktogramu - jeden z nich uśmiechając się od ucha do ucha oświadczył, że ich to... nie interesuje(?), bo mają ciekawsze zajęcia, a w ogóle to się spieszą! Na kilometr było czuć, że coś jest nie tak. Powiedzieliśmy im wtedy, że tak skandaliczne zachowanie w nocy oznacza, że nie mają prawa powoływać się na znajomość z ludźmi Fundacji, gdyż ktoś może pomyśleć, że są z NAUTILUSa... Atmosfera stała się nieprzyjemna. Oni się tym w ogóle nie przejmowali, spakowali się i nawet nie patrząc na zbiegowisko na "Bałwanku" wyjechali prawie natychmiast. Przez całą noc z 5 na 6 lipca słuchali hitów techno z rozkręconego na cały regulator samochodowego zestawu audio, machali latarkami, było wesoło... Prawdziwie zielona noc! Trzeba przyznać, że to była jedyna noc w historii Wylatowa, jaką my pamiętamy, kiedy ktoś zachowywał się tak skandalicznie i głośno i to tuż w pobliżu pól, na których spodziewaliśmy się piktogramów. Oto noc, kiedy został zrobiony znak w zbożu! Głośna muzyka niosła się po całym polu do samego rana, ktoś rano zapytał Roberta Bernatowicza, czy tak zachowują się jego ludzie i że to wstyd... Robert kategorycznie zaprzeczył! Tak wyglądała ta noc, wesoła pijacka noc w Wylatowie. Następnego dnia rano, w miejscu, gdzie byli rozbici namiotem, leżały taśmy i deski (tak!), ale kto mógł przypuszczać, że oni ośmielili się zrobić coś takiego... Deski z taśmami leżały przy stercie cegieł obok, przynajmniej jedna osoba z Bazy NAUTILUSa je widziała. O tym, że to właśnie przy pomocy tych desek i taśm wykonali ten malutki piktogramik przyznała potem dziewczyna kolegi pomysłodawcy całego przedsięwzięcia. W każdym razie mamy też żal do siebie: wszyscy daliśmy się oszukać. Trzeba było wykazać choć odrobinę stanowczości już wtedy, kiedy oni wyjeżdżali z Wylatowa i zachowywali się tak dziwnie. Kto to słyszał, żeby będąc rozbitym namiotem 100 metrów od nowego piktogramu nawet go dokładnie nie obejrzeć i w ogóle się nim nie interesować?! Jak wytłumaczyć fakt, że nie chcieli nawet rozmawiać, czy widzieli jakiekolwiek światła w nocy nad piktogramem, a tylko się do siebie "głupio" uśmiechali. W każdym razie tę sprawę uważamy za naszą porażkę, nie dopilnowaliśmy sprawy, pozostał niesmak. A wesoła ferajna ze Szczecina? Wiemy, że pokładali się ze śmiechu czytając później (w Internecie i nie tylko) różne nadęte teksty o prawdziwości "Bałwanka"... Nie należała im się ta satysfakcja!

(zwiń odpowiedź)

Pyt. 34) O tym, że w Wylatowie w 2003 roku powstaną piktogramy byliście pewni wiele miesięcy wcześniej. Skąd wzięła się ta pewność? Czy jesteście tak samo pewni, że powstaną one w 2004 roku?

Odp.: W sierpniu 2001 roku Robert Bernatowicz odczytał przekaz zawarty w piktogramach z 2000 i 2001 roku. Była to jasna, logiczna kombinacja, że w kontakt będzie trwał 3 minumum trzy lata i w 2002 roku twórcy piktogramów powrócą, aby zrobić kolejne. Swoją teorię ogłosił publicznie - było to wtedy związane z dużym ryzykiem ośmieszenia, ale jednak zaryzykował. Wtedy też zgłosił jako pierwszy pomysł zainstalowania stałej Bazy Nautilusa w Wylatowie na okres letni, aby czekać, co się wydarzy. Okazało się, że po raz pierwszy na świecie piktogramy pojawiły się trzeci raz z rzędu w tym samym miejscu! Interpretacja okazała się prawidłowa - to były naprawdę wielkie chwile. Z 2003 rokiem takiej pewności już nie było, gdyż odczytany przekaz mówił wyraźnie o 3 latach kontaktu, czyli 2000/2001/2002.

Jeżeli chodzi o rok 2004, to nie możemy powiedzieć nic ponad to, że wierzymy, że ta fantastyczna historia będzie miała swój ciąg dalszy.


(zwiń odpowiedź)

Pyt. 35) Jak sądzicie, dlaczego Przybysze wybrali akurat Wylatowo? Zdaję sobie sprawę z faktu, że nikt tego nie wie (?), ale czy macie chociaż jakieś przypuszczenia?

Odp.: To pytanie budzi ogromne emocje. Możliwości jest kilka, ale najbardziej prawdopodobna dotyczy nazwy tej miejscowości. Nie ma wątpliwości, że słowo "Wylatowo" ma związek z tym, że coś z tego miejsca może "wylatywać". Być może chodzi tu o jakąś wiadomość, przesłanie itp. Musimy pamiętać, że mamy do czynienia z inteligentną siłą, dla której odczytanie prawidłowego znaczenia nazwy miejscowości nie jest żadnym problemem. Załóżmy, że to właśnie z Wylatowa ma w świat "wylecieć" ważna wiadomość chociażby o tym, że nie jesteśmy sami we wszechświecie. To tłumaczyłoby to, dlaczego właśnie to miejsce zostało wybrane do takiego kontaktu, bo że tam ma miejsce coś w rodzaju kontaktu - co do tego nie mamy wątpliwości. Naszym zdaniem wszelkie analogie z historycznymi walorami tej miejscowości nie mają dużego znaczenia - to, co tam się dzieje ma związek z teraźniejszością, dzieje się "tu i teraz" i dotyczy ludzi, którzy tam mieszkają lub tam przyjeżdżają. Naprawdę warto pamiętać, że możemy mieć do czynienia z superinteligencją, której wiedza może przekraczać granice wyznaczane przez naszą wyobraźnię

(zwiń odpowiedź)

Pyt. 36) Czy wiadomo coś więcej o piktogramie w Szczutowie, który powstał w lipcu 2003 roku? "Gazeta Pomorska" pisała, że nikt go nie zbadał, wręcz nikt się nim nie interesował, bo przyćmił go przyjazd pani Nancy Talbott? Czy to prawda?

Odp.: O tym piktogramie sami wiemy niewiele. Musieliśmy dokonać jakiegoś wyboru - nie jesteśmy organizacją dysponującą budżetem idącym w miliony dolarów. Skoncentrowaliśmy się na Wylatowie i tam faktycznie były prowadzone wszystkie najważniejsze działania. Czy przyjazd Nancy Talbott "przyćmił" piktogram w Szczutowie? Może, chociaż jeśli tak się stało, to w sumie wielka szkoda. Sprawdzimy to, co uda nam się ustalić w tej sprawie.

(zwiń odpowiedź)

Pyt. 37) Czy nie obawiacie się powstania hotelu w Wylatowie? Czy nie obawiacie się, że ten fenomen ulegnie całkowitej komercjalizacji, i w końcu pieniądze staną się ważniejsze od prawdy? Moim zdaniem jeżeli ludzie zaczną na tym robić interes, to zjawisko to po prostu zniknie. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat...?

Odp.: Na kręgach zbożowych nikt nie zrobił w Polsce pieniędzy i nie zrobi. Wszelkie zarzuty o komercjalizację są stawiane przez ludzi, którzy po prostu nie rozumieją, że mieszkańcy Wylatowa też mają prawo do tego, aby wykorzystać fakt, że do ich miejscowości przybywają tysiące ludzi. Pieniądze staną się ważniejsze od prawdy? Słuchajcie uważnie, kto to mówi i w jakim kontekście. Kręgi zbożowe i zjawisko UFO ma charakter globalny, Wylatowo jest jedynie fragmentem większej całości. My już dawno postrzegamy to przez pryzmat szerszy i jesteśmy tolerancyjni wobec ludzi, którzy np.za wejście na pole pobierali w tym roku opłaty. Żeby to zrozumieć trzeba poznać tych ludzi, być tam, widzieć i słyszeć rozmowy mieszkańców, ich żale i pretensje kierowane wobec setek turystów wygniatających ich pola, zatruwających ich powietrze spalinami samochodów, zawracających im głowę przez 24 h na dobę... Macie odwagę powiedzieć im, żeby się "nie komercjalizowali i nie pobierali opłat"? Po 4 latach pobytu w Wylatowie my takiej odwagi nie mamy.

A pytanie, czy zniknie zjawisko? To, co tam się wydarzyło, już przeszło do historii tego zjawiska na całym świecie. Kręgi zbożowe to rodzaj gry, interaktywnej gry z człowiekiem. Gra będzie trwała dalej - to więcej niż pewne.


(zwiń odpowiedź)

Pyt. 38) Podobno w Wylatowie ma powstać stała baza badawcza Fundacji Nautilus. Czy nie obawiacie się, że gdy już powstanie, to fenomen kręgów zbożowych zaniknie lub po prostu przeniesie się gdzie indziej...? Wiadomo, że piktogramy powstają w sposób świadomy (w wyniku działania jakiejś inteligentnej Siły). Jeżeli Wylatowo zostanie objęte bardzo dokładnym monitoringiem, to ta Siła może poczuć się zagrożona...

Odp.: Potwierdzamy, że chcemy, aby projekt takiej Bazy Nautilusa był gotowy w przyszłym roku. Razem z Urzędem Miejskim w Mogilnie organizujemy międzynarodowy konkurs architektoniczny na projekt takiej bazy, zaczynamy także szukać pieniędzy na całym świecie. Absolutnie nie obawiamy się, że "twórcy kręgów zbożowych" przeniosą się w inne miejsce - to nie ma znaczenia. Wobec posiadanej przez nas wiedzy fenomen kręgów zbożowych w Wylatowie jest związany z bardzo subtelnym eksperymentem, który jest tam prowadzony przez "obcą inteligencję". W tej sprawie zebraliśmy szereg dowodów i poszlak, które przedstawione zostaną w książce "Kontakt - historia prawdziwa". Wylatowo to wierzchołek góry lodowej, a proces obejmuje całą naszą planetę. Baza Nautilusa w Wylatowie to będzie jedynie miejsce, gdzie zamierzamy zrobić centrum wymiany informacji o wszystkim ważnym, co może wydarzyć się na świecie. Badanie kręgów zbożowych to tylko etap w drodze, ale nie cel sam w sobie - tak teraz uważamy.



(zwiń odpowiedź)

Pyt. 39) Kim są Etiro i Jaskon? Skąd przyjechali do Wylatowa i co tam robili?

Odp.: Etiro i Jaskon to nasi przyjaciele, para sympatycznych ludzi z południowej Polski. Są to osoby uduchowione, ludzie, którzy porzucili zwykłe życie zawodowe i rodzinne i zaczęli podróżować po całej Polsce i świecie na... rowerach! Wszędzie głoszą wartości duchowe i potrzebę obudzenia się ludzkości z materialistycznego snu. Utrzymują się z wykonywania masaży, nie posiadają domu ani samochodu. Zajmują się ezoteryką. Do Wylatowa w 2002 roku przybyli ze zwykłej ciekawości, a także kierując się swoją intuicją. Ich pobyt w Wylatowie obfitował w niezwykłe wydarzenia, w tym to oni byli pomysłodawcami medytacji, po której pojawił się obiekt UFO. Etiro i Jaskon twierdzą, że takie były ich prawdziwe imiona w dalekiej przeszłości, kiedy to w innym wcieleniu także byli parą bliskich sobie ludzi.

(zwiń odpowiedź)

Pyt. 40) Ile katastrof UFO miało miejsce na terenie Polski?

Odp.: Ciekawe pytanie. Na pewno incydent Gdyński z 59 roku zalicza się do czegoś, co można by nazwać "katastrofą UFO". Ostatnio mamy bardzo ciekawe informacje o katastrofie takiego obiektu, która miała mieć rzekomo miejsce w XIX wieku, a która wydarzyła się w pobliżu Lichenia! To właśnie miało zapoczątkować dziwne wydarzenia, które miały potem związek z tą miejscowością. Za katastrofę uważamy sytuację, kiedy taki obiekt uderza w ziemię lub wodę i ulega zniszczeniu. Poza wymienionymi wyżej sytuacjami nie przypominamy sobie nic więcej - oczywiście mówimy tylko i wyłącznie o terenie Polski.

(zwiń odpowiedź)

Pyt. 41) Kim są kontaktowcy? W jaki sposób kontaktują się z pozaziemskimi istotami? Czy są to ludzie, którym można ufać?

Odp.: Kontaktowcy to ludzie, którzy twierdzą, że mają kontakt z istotami, które przybywają na Ziemię z innych światów. Przykładem jest choćby słynny Billy Meier ze Szwajcarii, u którego byliśmy po raz pierwszy w 1993 roku. Tacy ludzie jak on utrzymują, że spotykają się z obcymi istotami "twarz w twarz". Z bardzo podobnym przypadkiem spotkał się Robert Bernatowicz podczas swojego pobytu w Meksyku - tu też chodziło o rasę Plejadian. W Polsce mamy przypadek jednego kontaktowca, który nie budzi naszych wątpliwości. Jest to osoba, która kilka razy w spektakularny sposób udowodniła, że jest w kontakcie z inną formą inteligencji. Ten kontakt odbywa się poprzez tzw. chanelling, czyli formę łączenia się telepatycznego z innymi istotami lub bytami. O bardzo wiarygodnym kontaktowcu opowiada od lat słynna aktorka Shirley McLain, ten człowiek mieszka w Peru i jest Amerykaninem. Czy im wierzyć? Wychodzimy z następującego założenia - wiemy, że na Ziemię przybywają obce istoty - to jest pewne. Mówią o tym raporty wojskowe, wiarygodni świadkowie, zapisy wideo, zdjęcia i ślady materialne pozostawione w miejscach lądowań takich statków. Z tej sytuacji można wyciągnąć ważne wnioski. Niemożliwe, żeby przynajmniej część z tych istot nie kontaktowała się z wybranymi ludźmi.

(zwiń odpowiedź)

Pyt. 42) Podobno Pan Robert Bernatowicz spotkał się kiedyś z człowiekiem, który twierdził, że ma stały kontakt z Przybyszami. Człowiek ten ponoć pokazał panu Robertowi jakiś przedmiot, który od Nich dostał. Czym był ten przedmiot? Wiem, że pan Robert swojego czasu trzymał to w tajemnicy. Dlaczego?

Odp.: To prawda, taka historia miała miejsce. Ten człowiek ma ok. 40 lat, mieszka w Warszawie i zajmuje się grafiką. Ta historia była swego czasu bardzo głośna dzięki temu, że fotografia tego przedmiotu została umieszczona w książce wydanej w Niemczech. Historia opowiadana przez tego mężczyznę jest intrygująca. Twierdzi on, że dostał go od "obcych" po to, aby w przyszłości mogli go prawidłowo lokalizować. Wspomnianym przedmiotem jest górski kryształ z trójwymiarową figurą wewnątrz, bardzo małych rozmiarów. Opowieść ta jest trudna do weryfikacji zwłaszcza, że ten człowiek już od dawna nie pokazuje nikomu tego przedmiotu. Jako ciekawostkę możemy dodać, że konsekwentnie od lat twierdzi, że "Obcy" uprzedzili go, że w naszą planetę uderzy potężnej wielkości asteroida, które to wydarzenie sprawi, że wszystko zaczniemy od zera. Jego zdaniem żyjemy w czasach "na 5 minut" przed tą katastrofą. Utrzymujemy z nim kontakt, to sympatyczny człowiek.

(zwiń odpowiedź)

Pyt. 43) Czy to prawdziwa i potwierdzona informacja, że nazwa miejscowości Wylatowo powstała właśnie od "wylatujących" z niej tajemniczych kul?

Odp.: Historia nazwy "Wylatowo" wiąże się z legendą, że właśnie z tego miejsca "wylatywał" czart, który leciał w kierunku Kruszwicy. Naszym zdaniem jest pewne, że dziwne świetle obiekty były obserwowane tam od setek lat, zaś miejscowa ludność interpretowała to w kategoriach religijnych. Prawdą jest także to, że do tej pory są przekazy opowiadane chociażby przez rodzinę mieszkającą tuż przy wylatowskich polach, aby nie chodzić samemu po tamtym obszarze, gdyż tam "może być światło, które porywa". Opowiadał to człowiek, który już nie żyje, a ostrzegał tak swoją rodzinę w latach 50-tych.

(zwiń odpowiedź)

Pyt. 44) Czy pan Robert Bernatowicz był świadkiem lub uczestnikiem jakiegoś niewyjaśnionego zdarzenia? Jeżeli tak, to które z nich uważa za najważniejsze, najdziwniejsze, najbardziej niesamowite? Jaki miało przebieg?

Odp.: W czasie, kiedy była emitowana audycja "Nautilus Radia Zet" Robert Bernatowicz miał okazję zbadać kilkaset spraw z terenu Polski, które można uznać za pasujące do serialu X`Files. W tym czasie wielokrotnie sam miał okazję wręcz "dotknąć" lub zobaczyć sprawy, które współczesna nauka uznaje za wyssane z palca bzdury. Jednym z największych przeżyć było badanie pokoju, w którym w 1999 roku był przypadek samospalenia się 2.5 rocznego dziecka. Prezes Nautilusa miał okazję wielokrotnie obserwować UFO, w tym kilka razy w Wylatowie. Na pytanie, które doświadczenie uważa za najważniejsze Robert Bernatowicz bez wątpliwości wskazał 1997 rok, kiedy to po jednej z audycji skontaktowała się z nim nieznana energia, o której mówił w audycji. Doświadczenie to było niezwykle osobiste i proszę wybaczyć, że nie podamy szczegółów tej historii. Być może coś więcej o tej sprawie będzie w następnej książce Roberta Bernatowicza poświęconej tylko i wyłącznie historii "Nautilusa".

(zwiń odpowiedź)

Pyt. 45) Kiedyś byłem świadkiem przelotu kilku trójkątnych, świecących obiektów. Dosłownie moment przed ich zauważeniem, niebo rozbłysło. To właśnie ten błysk spowodował, że popatrzyłem w górę, bo burza była wtedy wykluczona z bardzo wielu powodów. Czy takie błyski często występują przed pojawieniem się UFO? Czym one mogą być spowodowane?

Odp.: Nie wydaje nam się, aby błyski były regułą. Mamy relacje, kiedy nie było żadnych błysków, a jedynie w całkowitej ciszy (lub nie) poruszał się metaliczny i lśniący obiekt. Proszę zwrócić uwagę, że jest "wiele obcych ras", które przybywają na Ziemię. Poruszają się one statkami powietrznymi, które używają różnych napędów, różnych silników. Oceniamy, że regularnie Ziemię odwiedza ok. 80 obcych cywilizacji. Liczbę tę zaczerpnęliśmy od jednego z wiarygodnych "łączników". Faktem jest, że na najlepszym polskim filmie pokazującym obiekt UFO, który został nakręcony w Poznaniu, widać takie niezwykłe błyski w momencie, kiedy obiekt zaczyna się "zmieniać" ze spodka w świetlisty romb. Ale - powtarzamy - nie jest to regułą.

(zwiń odpowiedź)

STRONA
1 2 3 4
Strona 3 / 4

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 21 lis 2017 07:38 | W pobliżu fińskiego jeziora Inuri naukowcy odnotowali przelot meteoroidu. Rozbłysk i wybuch został zarejestrowany zarówno przez badaczy, jak i okolicznych mieszkańców. Przelot meteoroidu nad północną Finlandią oraz wybuch, któremu towarzyszył silny rozbłysk, zarejestrowała fińska stacja sejsmograficzna oraz m.in. kamera do obserwacji zórz polarnych. Według ekspertów w okolicach jeziora Inari spadły meteoryty ważące kilkadziesiąt kilogramów.  Niecodzienne zjawisko jest jednym...

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 13 listopada 2017 | Ludzie chyba nie dostrzegli mocy tekstu o zdjęciach w Emilcinie, które zostały wykonane 5 listopada 2017. Ot, kolejny tekst w serwisie FN… o czym tu mówić? Ale to błąd.

czytaj dalej

FILM FN

NIEZWYKŁY 'SZÓSTY ZMYSŁ' NASZYCH MNIEJSZYCH BRACI - FN 2017

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.