Historia pojazdu Fundacji NAUTILUS jest w naszym zespole wręcz legendarna i wiąże się z bardzo zabawnym wydarzeniem. Dziesięć lat temu jeden z naszych kolegów przejeżdżał swoim samochodem obok komisu samochodowego, na którym dostrzegł wielce osobliwy pojazd. Był to wóz kempingowy inny niż wszystko, co jeździ po polskich drogach. Był potężny, w znakomitym stanie i rekordowo małym przebiegiem, a jego wnętrze było zrobione na styl kajut w jachtach. Wszędzie były elementy nawiązujące do pokładu statku. Nasz kolega wszedł na pokład tego pojazdu, rozejrzał się i powiedział:
- To będzie okręt drogowy Nautilusa!
Dwa tygodnie później nasza ekipa po raz pierwszy ruszyła w trasę w poszukiwaniu zjawisk niewyjaśnionych. Od tego czasu stał się częścią naszej załogi i wiąże się z nim tysiące wspaniałych wspomnień i zabawnych anegdot... Każdy, kto choć raz jechał tym pojazdem zgodzi się z tym, że jest to absolutnie niezapomniane przeżycie. Jeden z naszych kolegów zmontował krótki materiał o naszym wspaniałym "okręcie z banderą N"! ;)
[KONTAKT] Szanowny Panie Robercie, Od pewnego czasu chciałam do Pana napisać, przede wszystkim po to, żeby z całego serca podziękować za to, co Pan robi, ale również podzielić się kilkoma doświadczeniami, które od lat skłaniają mnie do refleksji nad życiem, śmiercią i przeznaczeniem...
Śr, 7 paź 2026 09:55 | Wyszedłem z łazienki. Ogarnęło mnie zdumienie. Na środku mojego pokoju wisiało w powietrzu ufo. Było czarne, bez żadnych świateł, ani okienek, ani skrzydeł czy kół. Nie wydawało żadnego dźwięku.Jednolita bryła. Jednolity obiekt w kształcie latającego spodka...
Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies)
w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby
ją zamknąć.