Dziś jest:
Środa, 26 stycznia 2022

[...] po lewej stronie od samolotu zobaczyłem ten niezidentyfikowany obiekt. Był ogromny. Wlatywały do niego mniejsze obiekty. Nie mogłem uwierzyć w to, co widzę!
/Brazylijski pilot Haraldo Westendorf o swoim spotkaniu z UFO 5 listopada 1996 roku/


#31 stycznia 2010 31 stycznia 2010

Czasami jestem zapraszany do wygłoszenia prelekcji multimedialnej, w czasie której prezentuję kilka co ciekawszych spraw z „Archiwum FN”. Rzadko to czynię, gdyż po pierwsze czasu ciągle brakuje, a poza tym nigdy za takie spotkania nie pobieram honorarium, stąd gdybym się tym zaczął zajmować częściej, to szybko... musiałbym zrezygnować z pracy.

Tego typu spotkania mają zawsze podobny przebieg. Po obejrzeniu prezentacji multimedialnej o niezwykłościach tego świata zawsze podchodzi do mnie grupa ludzi. Część z nich jest po prostu zaskoczona, że oto ktoś z taką pewnością mówił o „istnieniu życia po śmierci czy obcych cywilizacji, które przylatują na Ziemię”. Tak po prostu, ci ludzie są zaskoczeni, wręcz oszołomieni i patrzą na mnie z niedowierzaniem, czy aby jest możliwe, aby ktoś naprawdę „tak bardzo w to wierzy i po prostu o tym mówi jak o czymś zwyczajnym”. Robię tego typu prelekcje od początku audycji "Nautilus Radia Zet", czyli od 15 lat i jestem już... przyzwyczajony do tego typu reakcji.

Ale wśród ludzi podchodzących do mnie są jeszcze dwie, inne grupy. Są ludzie, którzy chcą opowiedzieć mi własną historię o „spotkaniu z czymś niepojętym”, co dane było im przeżyć. Moi bliscy współpracownicy z FN wiedząc o tym starają się zawczasu tych ludzi jakoś delikatnie ode mnie odciągnąć, bo inaczej spędziłbym na wysłuchiwaniu ich – czasami bardzo ciekawych historii – wiele godzin. Niestety, jesteśmy ludźmi zajętymi i zawsze mam poczucie, że przez ten wieczny bieg wiele fantastycznych relacji o spotkaniach z UFO, przypadków śmierci klinicznej, spotkań z istotami niematerialnymi i tak dalej, że te wszystkie historie to jedynie kolejne wpisy z nazwiskiem, telefonem i adresem w naszym archiwum. Zawsze oszukujemy się mówiąc „kiedyś będzie czas, żeby do tego wrócić”. Ale „kiedyś” nie istnieje. Jest tylko „teraz”.

Powróćmy na chwilę jeszcze do owych ludzi, którzy podchodzą do mnie po takich spotkaniach. Bardzo często pada pytanie tyleż proste, co zabawne: „Panie Robercie, a jak z tym końcem świata niech Pan powie... będzie ten koniec świata czy nie?”

Pytanie jest o tyle dziwne, że ja nigdy podczas moich wystąpień w mediach nie mówię o żadnym „końcu świata”, wystrzegam się jak ognia tego absurdalnego stwierdzenia, a na wykładzie jedynie czasami wspominam o przepowiedniach o przyszłości zaznaczając, że są to jedynie pewne wizje przyszłości.

A jednak ludzie jakoś tak sobie ten „koniec świata” jako hasło zapamiętali, że myślą tak - „skoro ktoś od tylu lat zajmuje się archiwizowaniem zjawisk niewyjaśnionych, to – nie ma siły – o końcu świata musi wiedzieć”. Odpowiadam wtedy, że żadnego końca świata nie przewiduję, a także nic mi nie wiadomo, aby ktoś wiarygodny wieścił jego koniec. Moja odpowiedź takich ludzi wyraźnie rozczarowuje. Myśleli, że powiem inaczej, ot choćby - „a owszem, tego a tego dnia, na przykład 21 grudnia 2012, wszystko się zawali i cały ten bałagan pokryje morska piana”. Często na twarzach takich ludzi zaczyna błąkać się uśmieszek, że niby oni dobrze wiedzą, że tego „końca świata nie będzie”, ale tak tylko pytają. Trochę z przekory, a trochę po to, aby się samemu utwierdzić w przekonaniu, że „można brać śmiało kredyt ze spłatą rozłożoną na 25 lat”.

Zawsze po takich spotkaniach zastanawiam się, że ludzie boją się owego końca świata jako momentu, kiedy wszystko wokół i oni sami „znikną z powierzchni ziemi”. W wyniku jakiegoś Armagedonu, trzęsienia ziemi, gigantycznego tsunami czy Bóg raczy wiedzieć, czego jeszcze. Oczywiście ma to być koniecznie wydarzenie w skali „globalnej”, które będzie dotyczyło wszystkich bez wyjątku. No bo jak może wyglądać „koniec świata”? Tylko tak, nie inaczej. Czy mają rację? Moim zdaniem nie, gdyż ich „koniec świata” może wyglądać banalnie.

Może być chwilą nieuwagi przy wyprzedzaniu na autostradzie, może być jakąś paskudną chorobą, która potrafi bardzo szybko zakończyć ziemską wędrówkę każdego człowieka, może być nieszczęśliwym wypadkiem, który może się przydarzyć „na tysiąc i jeden sposobów”. Można powiedzieć, że każdego dnia miliony ludzi na całym świecie przeżywają swoje własne „końce świata”. Bez fal tsunami, bez „pęknieć skorupy ziemskiej” czy uderzających w ocean asteroid. Ale te momenty są uważane za „niegodne uwagi”, jakby śmierć pojedyńczego człowieka była mniej istotna niż jednoczesna śmierć milionów. Nigdy się z tym nie zgodzę, bo uważam, że nasze małe ludzkie „Apokalipsy” są o wiele bardziej przejmujące, niż sceny z filmu „2012”. Ten, kto widział śmierć z bliska wie dobrze, o czym piszę.

Ostatnio na pokładzie Nautilusa powróciła dyskusja dotycząca osób, które przeżyły Bliskie Spotkanie III Stopnia (jest kilka przypadków, które można uznać za absolutnie prawdziwe), a których pamięć z pobytu na pokładzie UFO została wykasowana. Aby dowiedzieć się, co przeżył taki człowiek, co widział, o czym być może rozmawiał z „obcymi”, trzeba go poddać hipnozie. Nie jest to proste, ale jest możliwe.

Od dawna chodzi mi po głowie pomysł, aby 5-6 osób wybranych z całej Polski (absolutnie najciekawsze przypadki z Archiwum FN) zaprosić do Warszawy do naszej Bazy i tu zorganizować seans hipnotyczny, w czasie którego poznalibyśmy tajemnicę spotkań, które ktoś postanowił „wykasować z pamięci”. Co mówicie? Że niby „nikt nie wie, czy to się naprawdę zdarzyło”? Wybaczcie, ale mam własne zdanie na ten temat. Jest kilka przypadków z terenu Polski, w których uczestniczyły całe rodziny. Założenie, że wszyscy członkowie rodziny zmówili się, aby „nabrać ludzi z Nautilusa” na opowiadanie „głodnych kawałków” jest absurdalne. Ci ludzie proszą o zachowanie anonimowości, nie zabiegają o żadne „występy w mediach”, a jedyne, na czym im zależy, to poznanie prawdy o wydarzeniu, które czasami zmieniło ich życie. Nie jest tych osób zbyt wiele, ale są. Na pewno w tym tygodniu trzeba będzie wrócić do tego pomysłu. Może właśnie teraz jest na to odpowiedni czas?

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

[...] Droga Fundacjo, chciałbym zwrócić uwagę na informację o ćwiczeniach rosyjskiej marynarki na różnych akwenach... Krzysztof Jackowski wspominał podczas którejś ze swoich wizji online, że widzi dużo statków chyba na Morzu Śródziemnym. Że one 'nic nie będą robiły' i że to będzie demonstracja siły, czy coś takiego. Nie pamiętam, kiedy dokładnie była robiona ta wizja, ale pamiętam, że Jackowski mówił coś o statkach, które 'nic nie będą robiły'. Może ta wizja właśnie zaczyna sprawdzać się na naszych...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pon, 10 sty 2022 04:17 | Witam 19:30 Szydłowiec koło Radomia zauważyłem koło 10 obiektow które skupiały sie koło księżyca poźniej 3 z nich poruszały sie w kwadratach tak jakby skanowały obszary podczas gdy inne obiekty zastygły w miejscu udajac gwiazdy,gdy te 3 obiekty skonczyły wszystkie na raz kierowały się razem na Radom,cała obserwacja trwała ponad 30 min

Dziennik Pokładowy

Niedziela, 23 stycznia 2022 | Śmierć Lecha Chacińskiego zamyka ważną epokę w dziejach badania UFO w Polsce, także Fundacji Nautilus. To był człowiek, na którym zawsze mogłem polegać. Nie bał się zabierać głosu w sprawie tego, co przeżył. Wiadomość o jego odejściu przyjąłem ze smutkiem. Zrozumiałem, że pustki powstałej po jego odejściu nie da się niczym wypełnić.

czytaj dalej

FILM FN

Piosenka ta nosi tytuł ナニヤドヤラ co wymawia się Na-Ni-Ja-Do-Ja-Ra. Sylaby odpowiadają japońskim znakom fonetycznego alfabetu zwanego “katakana”. Na-Ni-Ja znaczy “jestem synem TJehooby”

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.