Dziś jest:
Wtorek, 24 listopada 2020

Posiąść wszelką wiedzę leży w zasięgu możliwości człowieka.
/Leonardo da Vinci/


#10 lutego 2010 8 lutego 2010

Uwielbiam nocne audycje i trochę żałuję, że teraz nie mam na nie czasu. W nocy inaczej brzmi głos, a radio staje się miejscem prawdziwie magicznym. To była jedna z tych audycji, których nigdy nie zapomnę. W Pierwszym Programie Polskiego Radia miałem trzy godziny, aby trochę zaczarować słuchaczy tematyką „zjawisk niewyjaśnionych”. Słuchali naprawdę wszyscy, od morza po Tatry i od Kamczatki po prerie Teksasu.

Pamiętam, jak kiedyś zadzwonił kierowca amerykańskiej ciężarówki, Polak, który jechał potężną dwudziestotonówką „high-wayem” w Arizonie i w szoferce słuchał radia przez internet... mistrzostwo świata! 

To była audycja o reinkarnacji. Wszystko było oparte o kontakt ze słuchaczami, którzy dzwonili, zadawali pytania albo sami opowiadali własne historie. Zanim weszli na antenę, to najpierw musieli przejść przez barierę Dominiki, która jako pierwsza odbierała telefon i mówiła „Program Pierwszy, Nocne Spotkania, słucham...”.

Zdarzało się, że dzwonił ktoś pijany, czasami wariat... musi być selekcja.Było ostro po drugiej, kiedy w słuchawkach usłyszałem głos Dominiki: 

- Robert, jakaś kobieta dzwoni i mówi, że ma ciekawą historię o reinkarnacji, ale... bardzo płacze...
- Dlaczego płacze? Nie jest przypadkiem pijana?
- Nie wydaje mi się, po głosie wszystko OK. Podobno jej syn popełnił samobójstwo i dlatego płacze, ale... ty musisz zdecydować.... wpuszczamy?
- OK. Wpuszczamy! 

Przez chwilę na antenie zaległa cisza. Po chwili kobieta odezwała się drżącym głosem, że chce opowiedzieć słuchaczom nieprawdopodobną historię, która jej się przydarzyła. Co się stało? Jej 12-letni syn popełnił samobójstwo. Powiesił się na sznurze we własnym pokoju. Po tych słowach znowu dał się słyszeć na antenie szloch. 

- Bardzo pani współczuje, to straszna tragedia, ale... proszę mi wybaczyć, jest to jednak audycja o reinkarnacji, więc... pani rozumie...
- Tak, ja wiem proszę pana, że to o reinkarnacji. Wiem. Proszę mnie uważnie posłuchać... 

Cała obsługa studia łącznie ze mną znieruchomieliśmy z wrażenia, a tymczasem kobieta powoli zaczęła opowiadać. Jest rozwódką, miała dwoje dzieci, chłopców. Jeden miał 12 lat, a drugi – młodszy – ma 3 latka. Ten starszy źle zniósł rozwód, miał do niej żal. Nie wie, kiedy jak i dlaczego. Zrobił to pogrążając ją w bólu śmiertelnym. Ma żal do siebie, do niego nie, choć nie rozumie... Czy jest wierząca? Owszem, katoliczka. Nawet praktykująca. Dlaczego dzwoni do Radia, kiedy jest audycja o reinkarnacji? Bo wydarzyło się coś, o czym musi opowiedzieć. To było po pogrzebie syna, kilka dni, może tydzień najwyżej. Była sama w domu z młodszym synem. Wydawało się jej, że już nie ma łez, bo wszystkie wypłakała, ale jeszcze się jakieś znalazły... Siedziała w kuchni. Twarz ukryta w dłoniach i rozpacz, której ludzki umysł nie ogarnie. I wtedy to się stało. Podszedł do niej jej trzyletni syn i pogłaskał po twarzy. Był wyraźnie zdziwiony. 

- Mamo, powiedz, dlaczego płaczesz?
- Płaczę, bo twój starszy braciszek nas opuścił... Moje dziecko mnie zostawiło, on... widzisz synku... on się.... powiesił...
- Mamo, nie płacz. Czy pamiętasz, kiedy ty się kiedyś powiesiłaś i nas zostawiłaś, jak my bardzo płakaliśmy za tobą? Pamiętasz to?! Ale teraz już wiesz, że nie wolno tak nikogo zostawić. Nie wolno! Teraz już to zrozumiałaś. Nauczyłaś się. A więc już nie płacz, bo łzy są niepotrzebne! 

Słowa jej małego synka sprawiły, że przestała płakać. Dziecko zadowolone z uzyskanego efektu poszło się bawić do drugiego pokoju. Jak gdyby nigdy nic się nie stało... Ona miała zaś poczucie, że dobry Bóg dał jej przez tę chwilę rozmowy dotknąć jednej z największych tajemnic ludzkości. Poczuła na plecach zimny powiew kosmosu. I wtedy przypomniała sobie dziwną rzecz, która cechowała ją od dzieciństwa. Jaka? A taki drobiazg... Nigdy nie mogła nosić ani szalika, ani żadnej apaszki. Jak coś ma zawiązane na szyi, to od razu się dusi. Po prostu nie może, nawet w zimie chodzi bez szalika! Była u lekarza. Powiedział, że to jest jakaś odmiana natręctwa, można to leczyć, ale... czy warto? Nie warto. Więc nie nosi. Od tego czasu wierzy, że kiedyś zrobiła coś, za co teraz przyszło jej zapłacić. Czy wierzy w reinkarnację? Po tym wydarzeniu? Absolutnie nie wierzy, ona wie, że istnieje!

Cała rozmowa zrobiła na wszystkich w studiu wstrząsające wrażenie. Oto w kilku słowach ktoś wyłożył całą skomplikowaną teorię o „karmie” i konsekwencjach naszych czynów, w tym życiu lub przyszłym. Zresztą, czy aby na pewno skomplikowaną? Może właśnie rozbrajająco prostą, którą tak pięknie przedstawił trzyletni chłopiec sprawiając, że jego matka przestała płakać. Bo po co płakać, skoro już zrozumiała swój błąd z wcześniejszego życia?

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI OD NASZEGO KOLEGI Z POKŁADU OKRĘTU NAUTILUS, KTÓRY PRZESZEDŁ KORONAWIRUSA: [...]  wciąż czuje osłabienie przy najprostszych czynnościach. Trochę się poruszam i zalewam się potem i muszę się położyć. Lekarz mówi że ten stan może jeszcze potrwać. Węch też małymi krokami mi wraca.  Za dwa miesiące muszę zrobić TK płuc by sprawdzić czy covid wyrządził większe szkody. Dlatego po dwoch miesiącach gdyż niektóre zmiany samoczynie mogą zostać wyleczone w tym czasie. ...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 17 lis 2020 08:47 | Witam.Dziś tj. 12.11.2020 r. ok. godz. 13 wjeżdżałem do Krakowa od strony Olkusza. Nagle nad miastem zobaczyłem jasną kulę światła. Była może kilometr nad nim. Obiekt nagle zaczął spadać w dół niczym strącony przez jakiś pocisk. Jego prędkość była nienaturalnie duża. Wszystko trwało może 5 sekund. Dodam, że podobne zdarzenie zaobserwowałem może pół roku temu w tym samym miejscu, ale wtedy odpuściłem. Dziś chciałbym się dowiedzieć co widziałem, lub poznać kogoś kto też to widział.Pozdrawiam...

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 15 października 2020 | Koronawirus kryje w sobie wiele tajemnic i ukrytych przed nawet najlepszymi laboratoriami na świecie niespodzianek, które właśnie wywracają znany nam świat do góry nogami. Proces wielkiej przemiany zaczął się śmiesznie, wręcz zabawnie – ot, jakiś śmieszny wirus z Chin, co to zabija tylko starców, a resztę traktuje „bezobjawowo”. Ale to nie jest takie proste.

czytaj dalej

FILM FN

ZAGADKOWY DŹWIĘK SŁYSZANY WE WROCŁAWIU - 10 listopada 2020 o godz. 22:02

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.