Dziś jest:
Piątek, 15 grudnia 2017

Kiedy byłem mały, zawsze chciałem dojść na koniec świata. Ryszard Riedel 

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





Czy znacie dalsze losy słynnego chłopca, który był w poprzednim wcieleniu rycerzem i zginął w pojedynku?
Wt, 5 gru 2017 09:49 komentarze: 6 czytany: 1780x

Dostaliśmy pytanie dotyczące bardzo ważnej historii z naszego archiwum, która jest wielokrotnie przywoływana przez nas jako dowód na reinkarnację i pierwszy ważny ślad na naszej drodze do ustalenia „wędrówki dusz”. To przypadek chłopca o imieniu „Marcin”, który pamiętał dokładnie swoje poprzednie wcielenie.

 

 

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Monday, December 4, 2017 11:54 PM
To: pytania@nautilus.org.pl
Subject: dalsze losy Marcinka ?

 Witam. Jestem ciekawa czy wiecie co dalej u Marcinka ? Czy wasz kontakt z chłopcem był jednorazowy i od 20 lat nie macie żadnych informacji co u niego? jeśli znacie jego nazwisko i miejscowość to może warto byłoby się dowiedzieć czy ma jeszcze jakieś przebłyski z przeszłości..ten przypadek to prawdziwa perełka, szczególnie jak opowiada własnymi słowami o tych wielkich namiotach oraz jak był rycerzem i przegrał pojedynek. Czasem myślę jak dalej potoczyły się jego losy..

 

Nie mamy w tej chwili kontaktu ani z tym dzieckiem, ani z jego rodziną. Telefon i adres kontaktowy gdzieś są zapisane w notesach FN leżących w Bazie FN. Kiedyś przekazaliśmy ten kontakt do pewnej dziennikarki z gazety, która na podstawie rozmów z tą rodziną napisała bardzo ciekawy tekst i absolutnie potwierdziła wszystkie nasze wcześniejsze opowieści. Czy warto sięgnąć do tej sprawy? Na 99,9 proc. to dziecko (dziś już dorosły mężczyzna) niczego nie pamięta. Dzieci zapominają wspomnienia z poprzedniego życia ok. 6-7 roku. Ogrom emocji związanych ze szkołą, rówieśnikami zaciera ślady poprzedniego życia. Powoli porządkujemy ogromne archiwa FN związane z „notesami i notatkami na kartkach”. Będzie moment, aż dojdziemy także do tego kontaktu. Przyspieszać tego nie będziemy ze względu na ilość przeróżnych obowiązków i projektów, na które i tak ledwo znajdujemy czas. Mamy nadzieję, że nam Pani to wybaczy. ;)

 

Poniżej jeden z tekstów o tym przypadku, który powstał na potrzeby serwisu FN.

 

5-cio letni Marcin twierdzi, że kiedyś był rycerzem. Przybył na Ziemię po wybraniu sobie w zaświatach rodziny. Dziecko mówi, że jego obecna siostra cioteczna była w poprzednim życiu jego żoną. To dowód na istnienie reinkarnacji!

Ta historia zaczęła się w momencie, kiedy w rodzinie państwa G. mały Marcinek zaczął mówić. Dwuletnie dziecko co chwilę pytało, dlaczego nikt nie jeździ na koniach i nie nosi zbroi. Początkowo rodzice podejrzewali, że za wszystkim stoi dziecięca fantazja. Bezskutecznie szukali  książek, z których Marcin mógł o tym przeczytać. Im dziecko było starsze, tym jednak opowiadana przez niego historia była coraz ciekawsza.

 Ku przerażeniu najbliższych Marcin oświadczył, że na ziemi nie jest pierwszy raz. W swoim poprzednim życiu był rycerzem, jeździł na koniu, nosił zbroję i uczestniczył w pojedynkach. Miał rodzinę, żonę i sześcioro dzieci. Mieszkał w zamku i miał własnego króla, choć " nie był bardzo ważnym rycerzem ".

Tu zaczyna się część opowieści chłopca, która zapiera dech w piersiach. Marcin pamięta dzień, kiedy przyszło mu stoczyć pojedynek na miecze. Obok niego walczył jego giermek. Chłopiec utrzymuje, że w tym pojedynku został zabity. Jest to o tyle niezwykłe, że kilkuletnie dzieci przeważnie w wymyślanych przez siebie historiach kreują się na bohaterów. Marcin przeciwnie, mówi że przegrał!

 Wspomina, że z góry obserwował swoje własne ciało, z którego po śmiertelnym ciosie mieczem sączyła się krew. Następnie opowieść Marcina przypomina jako żywo relacje ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną. Dziecko opisuje świetlisty tunel, który pojawił się obok miejsca ostatniej walki. Tunelem udał się w stronę światła do cudownej krainy, gdzie było mu bardzo dobrze. Tam spotkał niezwykłe istoty, które nazywa aniołkami.

" One były zupełnie przezroczyste, można było przez nie przelatywać " – opowiadało dziecko - " Nie musieli nic mówić, a ja i tak wiedziałem co chcą powiedzieć".

Według chłopca tam, gdzie był, jest bardzo jasno i bezpiecznie. Są tam miliony takich ludzi, jak na Ziemi. Nie można jednak tam przebywać wiecznie. Trzeba wrócić na Ziemię, aby dalej się uczyć.

" Każdy musi wrócić, tak samo jak każdy jest malutki, potem duży, a później przychodzi od aniołków do brzuszka mamusi " - mówi Marcin dziwiąc się, że nie wiemy tak oczywistych rzeczy.

 Powrót na Ziemię

 Kiedy zbliżał się czas jego powrotu na Ziemię, Marcin ma do wyboru miejsce, czas, a nawet rodzinę. Jest zmęczony wojnami, nie chce więcej krwi i pojedynków. Kiedy pytaliśmy go o jego obecnych rodziców potwierdza, że przed swoim narodzeniem znał ich oboje. Pamięta nawet, jak przyszedł do brzuszka mamusi! Jednak to, co tak naprawdę przyciągnęło go do rodziny G., była jego była żona z czasów, kiedy był rycerzem. Z relacji chłopca wynika, że jego żona reinkarnowała się jako Monika. Ma dwadzieścia lat i jest dla niego ciocią. Nie jest to jednak jedyna osoba, którą Marcin pamięta z czasów, kiedy był rycerzem. Kolejną reinkarnacją z odległych czasów jest jego babcia, którą nazywa imieniem Gizela.

" Marcin był zdumiony, że babcia nie pamięta czasów, kiedy nosiło się zbroję i mieszkało w zamkach" - mówi matka Marcina - " Często opowiada, że przychodził do niej ze swoimi synami, zaś najstarszy był do niej niezwykle podobny..."

 

 Mieszkałem w tym zamku!

 Marcin opisuje mnóstwo szczegółów ze swojego rycerskiego życia. W tamtych czasach ludzie mieszkali w zamkach, ale także w namiotach. Bardzo wielu jeździło na koniach. Wokół zamków urządzano turnieje. Rycerze, tacy jak on, mieli własnych giermków i uczestniczyli w pojedynkach.

" A czy kiedy byłeś duży, to miałeś długopis, taki jak ten? " - pytamy Marcina pokazując nasz długopis Parkera.

" Nie było wtedy takich, ale pisaliśmy przy pomocy piór. Takich, jakie mają ptaszki " - odpowiada ze spokojem Marcin. Rodzice często pokazywali mu zdjęcia i rysunki różnych budowli z czasów średniowiecza. Chłopiec żadnej sobie nie przypominał. Dopiero kiedy na wakacjach cała rodzina G. pojechała do Malborka, chłopiec rozpoznał zamek.

 " Mieszkałem tu, w tamtym skrzydle. Jak przyjechał król, to nas z niego wyrzucili, ale tylko na chwilę" - oświadczył zdumionym rodzicom. Okazało się, że zna znakomicie cały układ zamku. Wiedział, gdzie w dawnych czasach podnoszono konie z rycerzami do góry, gdzie były stajnie i gdzie odbywały się pojedynki. Co ciekawe, nie pamiętał w ogóle krzyżaków. Przewodnik zaprowadził chłopca do zbrojowni. Tam Marcin rozpoznał zbroje i stroje, które noszono w czasach, kiedy był na zamku. Z setek rekwizytów wybierał bezbłędnie te, które były z lat 1550-1600. Było to już po Hołdzie Pruskim, a więc wtedy na zamku krzyżaków już nie było! To nie jest jedyna rzecz potwierdzająca relację chłopca. I tak Marcin od małego opowiadał, że mieszkał w zamku, gdzie była podłoga w krawaty. Dopiero na miejscu okazało się, że posadzka komnat w Malborku jest zrobiona w charakterystyczne, czarno-białe romby. Chłopiec narzekał także na oświetlenie w zamierzchłych czasach. Jego zdaniem pod sufitami były świeczniki z normalnymi świecami, z których " strasznie kapało ".

 Reinkarnacja istnieje.

 " Nie wierzyłam w reinkarnację i nigdy się nad tym nie zastanawiałam " - mówi mama Marcina - " Teraz jednak jest dla mnie oczywiste, że zjawisko kolejnych wcieleń  dusz istnieje ". Jej zdaniem Marcin nie miał szans tego wszystkiego wymyśleć. Niemożliwe jest także, aby taką ilość szczegółów poznał z książeczek z obrazkami, czy nawet z telewizji.

" Przecież on o tym, że był rycerzem, zaczął opowiadać, jak miał niecałe dwa lata! " - dodaje ojciec Marcina. Z całej rodziny Marcin najbardziej jest przywiązany do swojej cioci Moniki, która - jak utrzymuje - kiedyś była jego ukochaną żoną. Kiedy przeprowadzam na miejscu wywiad, nie schodzi jej z kolan.

Marcin opowiada o swojej historii coraz rzadziej. Początkowo był zdziwiony, że nikt wokół niego nie pamięta rycerzy, koni i pojedynków.  To niezwykły przypadek, nawet na skalę światową. Bardzo rzadko zdarza się, żeby dziecko tak dokładnie pamiętało swoje poprzednie wcielenie. Każdy z nas częściowo pamięta swoje poprzednie życia. Każdy miał bowiem przynajmniej raz  sytuację, kiedy to pewne  miejsca czy nawet utwory muzyczne słuchane po raz pierwszy, wydawały się dziwnie znajome....

FN 2001


Komentarze (6)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Wt, 5 gru 2017 16:14 | ocena: + 6

Mm | Gość

Wieczne istnienie , niemożność wyłączenia się z niego , pomiatanie nas po różnych ciałach . Uświadomienie tego pokazuje jakiś NIEWYOBRAŻALNIE POTWORNY HORROR . NIE MA NIECHCĘ , MUSISZ !!!! BEZ KOŃCA . BEZ ODPOCZYNKU . WIECZNOŚĆ SIĘ NIE SKOŃCZY !!!

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 5 gru 2017 12:11 | brak oceny

Wojciech | Gość

Archiwum Nautilusa Audycja z 23.06.07 reinkarnacja

https://www.youtube.com/watch?v=53bra2AbmH4

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 5 gru 2017 11:41 | brak oceny

czytelnik | Gość

Ciekawy przypadek Ale jest parę istotnych nieścisłości. 1. Dlugopisow nie bylo , ale pisalismy dlugimi piorami. ,- Rycerze w zdecydowanej większości byli nie piśmienni , a szczególnie tacy rycerze jak opisani przez Marcina czyli niezbyt znaczni. Sztuka czytania i pisania była im niepotrzebna Wystarczy pójść do muzeów aby zobaczyć ja niewiele jest dokumentów pisanych w tamtym okresie a dokumentów pisanych ręką rycerzy chyba w ogóle nie ma. Kolejna nieścisłość jest taka ze o ile Marcin żył jakieś 400- 500 lat temu i rycerska inkarnacja była ostatnia jaka pamięta to znaczyłoby ze na Ziemi tez go nie bylo 400 - 500 lat a to z kolei powodowałoby ze jego pamięć o tym co byłoby tak dawno byłaby żadna. W zeznaniach np. na policji czy prokuraturze istotne dla celow dowodowych sa zeznania z maksymalnie siedmiu dni od zaistnialego opisywanego zdarzenia. Po tym czasie czlowiek zaczyna nieswiadomie i bez zlej woli po prostu konfabulowac. Przyjmuje sie ze po siedmiu dniach nie tyle pamietamy realny przebieg zdarzen, ale mozg tworzy pamiec zapychajac dziury w tej pamieci swoimi tworzonymi na predce obrazami. Dlatego po siedmiu dniach od zdarzenia zeznania swiadkow opisujacych zdarzenie przestaja miec wieksza wartosc. Wystarczy zrobic sobie prosty eksperyment i starac sie przypomniec co konkretnie robilem np 8 dni temu o godz 11,35 ,- w co bylem ubrany , i po kolei opisac przebieg zdarzen miedzy 11,35 a powiedzmy 11,55. Zareczam ze bedzie to prawie niemozliwe. A w tym przypadku opisywane sa wspomnienia sprzed pol tysiaca lat.

Rozwiń odpowiedzi (2) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 5 gru 2017 15:40 | brak oceny

skurczy | Gość

@czytelnik, to małe dziecko więc słowo "pisać" może tutaj oznaczać zupełnie coś innego. Ok byli niepiśmienni ale podpisać się umieli, choćby postawić znaczek, co czynili piórem, lub mógł u kogoś to wiele razy widzieć.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 5 gru 2017 18:12 | ocena: + 1

Zuzu | Gość

@czytelnik, Po pierwsze Marcin nie powiedział, że pisał piórem, tylko, że pisaliśmy ( my, wy, oni ). Niekoniecznie on sam. Po drugie po tamtej stronie czas inaczej płynie jak mniemam, no i nie ma się tam fizycznych mózgów :) Takie porównanie jet niewłaściwe. Przyznaję jednak, że i mnie zaskoczyło jego tak długie "nie-bycie" na Ziemii. Może był gdzie indziej? Albo był zwirzaczkiem?

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 5 gru 2017 19:28 | brak oceny

czytelnik | Gość

@Zuzu, argument pierwszy , - co do pisania piorami w pelni przyjmuje i twoja argumentacja przekonuje mnie . Natomiast ciagle mam watpliwosci co do pamietania po tak dlugim czasie i to biorac pod uwage ze po tamtej stronie nie mamy mozgow i czas plynie tam inaczej. No chyba ze rzeczywiscie czas to zludzenie i mozemy inkarnowac sie nie tylko po paru latach jak wynika z tekstow na stronach Nautilusa ale nawet po tak dlugim oczywiscie z naszej ziemskiej perspektywy czasie. W sumie z tamtej strony zycia czas w naszym rozumieniu raczej nie istnieje to i inkarnacja tam moze miec miejsce po chwili choc na ziemi mijaja wieki. W sumie przekonales [ przekonalas ] mnie do swojej wypowiedzi.

Dziękujemy za ocenę.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN ... [...] Witajcie, czy moglibyście mając już liczną grupę jasnowidzów w programie MESSING, zrobić tak jak co roku robi Krzysztof Jackowski na łamach prasy tzn: opublikować na swoich stronach 31 grudnia bądź też 1 stycznia listę prognozowanych wydarzeń w Polsce i na świecie na przestrzeni całego 2018 roku przez każdego z Waszych jasnowidzów? Chodzi o to, żeby każdy Wasz czytelnik w dowolnym momencie 2018 roku kiedy tylko coś się ważnego lub ciekawego wydarzy mógł wrócić do Waszego...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Dziś, 02:48 | Witam serdecznie załogę NAUTILUSA!  Dzisiaj [13 grudnia 2017 - przyp. FN] w południe zaobserwowałam dziwny obiekt na niebie. Było gdzieś około godziny 13- tej. Patrząc przez okno w kuchni dostrzegłam na niebie białą kule. Z początku pomyślałam, że to balon albo jakaś planeta. Jednak nie mógł być to balon, gdyż nic pod kulą nie wisiało. Kula poruszała się powoli jednak z czasem zaczęła się zmniejszać aż stała się świecącym punktem na niebie. A zjawisko było obserwowane jakieś 14 km od Opola...

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 13 listopada 2017 | Ludzie chyba nie dostrzegli mocy tekstu o zdjęciach w Emilcinie, które zostały wykonane 5 listopada 2017. Ot, kolejny tekst w serwisie FN… o czym tu mówić? Ale to błąd.

czytaj dalej

FILM FN

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.