Dziś jest:
Poniedziałek, 20 maja 2024

Nasze położenie na tej Ziemi wygląda osobliwie, każdy z nas pojawia się mimowolnie i bez zaproszenia, na krótki pobyt bez uświadomionego celu. Nie mogę nadziwić się tej tajemnicy... 
/Albert Einstein/


#12 stycznia 2014 SPOTKANIE W ZDANACH - 11 stycznia 2014

Spotkanie z grupą moich przyjaciół w Zdanach było dla mnie naprawdę wielką przyjemnością. Jeździmy tam w końcu osiem lat i zawsze przy okazji tego typu spotkań mamy poczucie, że ta historia jest czymś wyjątkowym ze stu powodów. I nie chodzi nawet o to, że o okolicznościach wykonania tych zdjęć wiemy praktycznie wszystko.

Wiemy, kto jechał samochodem, dlaczego i dokąd, poznałem drogę, jaką przebyły zdjęcia od momentu ich zrobienia do chwili, kiedy dostałem pierwszą partię tych zdjęć na moją skrzynkę e-mailową. Zresztą słowo „dostałem” jest nieporozumieniem. Ja te zdjęcia musiałem siłą wydzierać, nikt ich „nie wpychał”, nikt ich „samowolnie nie przysyłał” - o te zdjęcia musiałem stoczyć prawdziwą wojnę. Już samo to powinno położyć kres tym idiotycznym bredniom o prowokacji jakiejś tam grupy złożonej z dziennikarzy i byłych esbeków, gdyż prowokacja ma wtedy sens, kiedy robi się zdjęcia i się je „podrzuca”.

Tymczasem zdjęcia wykonane w Zdanach trzeba było pazurami wydzierać, spotykała mnie ściana obojętności i całkowitego lekceważenia. Na szczęście od lat jestem wykładowcą i jeden z moich studentów był zastępcą redaktora naczelnego gazety Fakt. Dopiero osobista interwencja u niego sprawiła, że dotarłem do osób, które na łamach Faktu opublikowały jedno ze zdjęć. Opiszę kiedyś w książce moją heroiczną walkę o zdjęcia ze Zdanów i przekonacie się wtedy Państwo, że gdyby nie moja skrajna determinacja, o zdjęciach tych nie dowiedziałby się „pies z kulawą nogą”… Naprawdę uśmiecham się na samo wspomnienie tej historii i tego kompletnie zmyślonego tekstu artykułu, w którym użyto tylko jednego zdjęcia na zasadzie "a, niech coś tam będzie...". Gdyby nie to, nigdy świat nie dowiedziałby się o wyprawie dwóch policjantów do burdelu w niedzielne popołudnie… /tu jedna i ważna uwaga - do miejsca uciech zapragnął jechać tylko pasażer samochodu, a p. Maciej Talacha został poproszony jedynie o zawiezienie go na miejsce! - opiszę to dokładnie w książce/

 

 

 

Przez kilka lat szukałem w Polsce laboratorium policyjnego, które potrafiłoby dokładnie policzyć wielkość obiektu. Jest to o tyle proste, że od obiektu odbijają się druty wysokiego napięcia z linii, która przebiega przez pole.

 

 

W Las Vegas policzenie przez naszych amerykańskich kolegów wymiarów obiektu znając odległość od osoby wykonującej zdjęcia do linii tworzonej przez słupy trakcji elektrycznej, nie nastręczyło najmniejszych kłopotów – znając wszystkie odległości wystarczyło umieścić je w prostym równaniu.

Obiekt miał dokładnie takie wymiary, jak opisywali świadkowie, czyli ok. 1,5-2 metrów średnicy. W archiwalnej już dzisiaj rozmowie z Maciejem Talachą przeprowadzonej w lutym 2006 roku opisuje on, jaka była wielkość obiektu, który praktycznie przeleciał „mu nad głową na wysokości kilku metrów” – jego wielkość porównywał wtedy do małego Fiata 126p. Jego ocena wielkości obiektu była jak najbardziej prawidłowa. Podczas pobytu w Australii odwiedzę niezwykłe miejsce. Zostałem zaproszony do złożenia wizyty w ośrodku zajmującym się profesjonalną analizą odległości na fotografiach cyfrowych, który wydaje takie ekspertyzy także dla pasjonatów zjawiska UFO. Być może kiedyś coś podobnego uda się stworzyć w Polsce… kto wie?

Kończąc temat Zdanów muszę wspomnieć o głównym świadku. Maciej Talacha przez kilka miesięcy przebywał nieprzytomny w hospicjum, gdyż całkowicie odmówiły mu posłuszeństwa nerki. Udało mu się – jak sam mówi – „uciec śmierci spod kosy”, choć cały stan jego zdrowia jest bardzo ciężki.

Podczas ostatniego spotkania przekazaliśmy mu życzenia powrotu do zdrowia od całej załogi FN. Naprawdę nigdy z żadnym świadkiem nie odbyliśmy takiej ilości spotkań i rozmów o jednym wydarzeniu. To także pokazuje potęgę tej historii i jej wręcz obezwładniającą wiarygodność. Powiedziałem mu, że dzięki książce o Zdanach wydanej po angielsku to, co przeżył, przejdzie do historii. Bardzo wychudł, postarzał się - widać, że toczy właśnie najważniejszą walkę w swoim życiu... Tak wygląda teraz.

 

 

Dziękuję opatrzności (czymkolwiek jest!) za Zdany, gdyż to właśnie dla takich przypadków warto było kiedyś powołać do życia najbardziej niezwykłą Organizację Pozarządową w historii Polski (to cytat z wypowiedzi urzędnika ministerstwa, do którego przesyłamy co roku sprawozdania ze swojej działalności).

Ostatnie dni są tak naprawdę finiszem nadrabiania zaległości w korespondencji. Specyfiką machiny FN jest to, że wystarczy na chwilę „wypuścić z rąk pocztę”, aby powstał niemiłosierny zator, który ma swój wymiar także w publikacjach na stronach. Na szczęście ostatnie tygodnie pozwoliły dojść do stanu, który pozwala kontrolować cały obieg informacji w ramach FN. I być na bieżąco.

 

   

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

ONI WRACAJĄ W SNACH I DAJĄ ZNAKI... polecamy przeczytanie tekstu w dziale XXI PIĘTRO w serwisie FN .... ....

UFO24

więcej na: emilcin.com

Sob, 3 luty 2024 14:19 | Z POCZTY DO FN: [...] Mam obecnie 50 lat wiec juz długo nie bedzie mnie na tym świecie albo bede mial skleroze. 44 lata temu mieszkałam w Bytomiujednyna rozrywka wieczorem dla nas był wtedy jedno okno na ostatnim pietrze i akwarium nie umiałem jeszcze czytać ,zreszta ksiażki wtedy były nie dostepne.byliśmy tak biedni ze nie mieliśmy ani radia ani telewizora matka miała wykształcenie podstawowe ojczym tez pewnego dnia jesienią ojczym zobaczył swiatlo za oknem dysk poruszający sie powoli...

Dziennik Pokładowy

Sobota, 27 stycznia 2024 | Piszę datę w tytule tego wpisu w Dzienniku Pokładowym i zamiast rok 2024 napisałem 2023. Oczywiście po chwili się poprawiłem, ale ta moja pomyłka pokazała, że czas biegnie błyskawicznie. Ostatnie 4 miesiące od mojego odejścia z pracy minęły jak dosłownie 4 dni. Nie mogę w to uwierzyć, że ostatnią audycję miałem dwa miesiące temu, a ostatni wpis w Dzienniku Pokładowym zrobiłem… rok temu...

czytaj dalej

FILM FN

EMILCIN - materiał archiwalny

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.