Dziś jest:
Wtorek, 22 września 2026

Bardziej żyjemy naszymi pragnieniami niż naszymi czynami.
/sir Thomas More/

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz

Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie.
Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




SKĄD BIORĄ SIĘ OBRAZY I PRZECZUCIA, KTÓRE PÓŹNIEJ SIĘ SPRAWDZAJĄ? 
Dziś, 13:17 komentarze: brak czytany: 199x

Z poczty FN:

Panie Robercie,

od pewnego czasu oglądam wiele podcastów i wywiadów z Pana udziałem. Muszę przyznać, że dzięki nim wiele różnych sytuacji z mojego życia zaczęło układać mi się w pewną całość. Niektóre wspomnienia i odczucia, których wcześniej nie potrafiłam zrozumieć, dziś nabierają dla mnie zupełnie nowego znaczenia. Szczególnie poruszył mnie temat mówiący o tym, że dzieci wybierają swoich rodziców jeszcze przed narodzinami. To właśnie wtedy wróciło do mnie jedno bardzo wyraźne wspomnienie z dzieciństwa. Pamiętam, jak kiedyś opowiadałam o nim mojej mamie. Widziałam nasz pokój w domu. Tata leżał na rozkładanej kanapie, a mama chodziła po pokoju z kartą pytań do egzaminu na prawo jazdy. Słyszałam ich śmiech, widziałam, że są szczęśliwi. Mama mówiła do taty: „No pytaj dalej, pytaj jeszcze, chcę się sprawdzić”. Obraz był niezwykle wyraźny, jak prawdziwe wspomnienie. Kiedy opowiedziałam o tym mamie, spojrzała na mnie zdziwiona i powiedziała, że to niemożliwe. Prawo jazdy zrobiła jeszcze zanim się urodziłam. Nie mogłam więc pamiętać tej sytuacji. Przez lata nie wiedziałam, co o tym myśleć. Dopiero teraz, po wysłuchaniu Pana rozmów, wróciłam do tego wspomnienia. Zaczęłam się zastanawiać, czy nie był to moment sprzed mojego narodzenia. Coraz częściej mam poczucie, że obserwowałam wtedy moich przyszłych rodziców z góry - patrzyłam na nich, widziałam ich radość i miłość, a później wybrałam właśnie ich. Nie wiem, jak to interpretować i czy podobne historie zdarzają się częściej, ale to wspomnienie od zawsze było dla mnie wyjątkowe. Była też jeszcze jedna sytuacja, która do dziś daje mi do myślenia. Kiedy zaczynałam studia, był to okres tuż po pandemii COVID-19 i większość zajęć odbywała się zdalnie. Na jednym z pierwszych spotkań online zobaczyłam na ekranie chłopaka z mojej grupy. Nie znaliśmy się wcześniej, nigdy ze sobą nie rozmawialiśmy i był dla mnie zupełnie obcą osobą. Pamiętam jednak, że w chwili, gdy go zobaczyłam, pojawiła się we mnie bardzo wyraźna myśl: „Coś z nim będzie w moim życiu”. Nie było to świadome rozważanie ani zwykła sympatia. Ta myśl po prostu nagle się pojawiła - mocna, konkretna i zupełnie niepasująca do sytuacji, bo nie miałam żadnych podstaw, by tak pomyśleć. Z czasem okazało się, że to właśnie on zaczął szukać kontaktu ze mną. To on zrobił pierwszy krok, zabiegał o znajomość, a później o naszą relację. Weszliśmy w związek, a dziś jesteśmy szczęśliwym małżeństwem. Do dziś zastanawiam się, czym była tamta myśl. Czy było to zwykłe przeczucie? Intuicja? A może coś, czego nie potrafimy jeszcze wyjaśnić? Wiem tylko, że pojawiła się nagle i była niezwykle silna. Najbardziej poruszająca była jednak historia związana ze śmiercią mojego dziadka. Chorował na Parkinsona i był już osobą leżącą. Wszyscy wiedzieliśmy, że jego odejście jest blisko, ale nikt nie wiedział kiedy nastąpi. Pewnej nocy przyśnił mi się bardzo wyraźny sen. Widziałam pokój dziadków. Dziadek leżał na swoim łóżku, a naprzeciwko znajdowało się łóżko babci. Siedziałam na nim po prawej stronie, babcia po lewej. Nagle do pokoju wleciała ogromna czarna chmura, zasłoniła dziadka, a kiedy odleciała, jego już nie było. Rano obudziłam się z silnym przekonaniem, że muszę zostać tego dnia z dziadkiem. Powiedziałam mamie, że nie pójdę do szkoły. Spojrzała na mnie ze łzami w oczach i zgodziła się. Przez cały dzień siedziałyśmy przy dziadku. W pewnym momencie mama wyszła dosłownie na chwilę do naszego domu obok. W pokoju zostałam tylko ja i babcia. Siedziałam dokładnie po prawej stronie łóżka babci, ona po lewej - dokładnie tak jak we śnie. Patrzyłyśmy na dziadka, kiedy nagle zaczął brać ostatnie oddechy i odszedł. Później mama opowiedziała nam, że w chwili, gdy była w domu, światło w kuchni zaczęło nagle migać i zrobiło się zwarcie. Powiedziała, że poczuła wtedy bardzo silnie, że coś się dzieje, i zaczęła biec do nas. Kiedy wróciła, dziadek już nie żył. Nie wiem, jak interpretować te wydarzenia. Jest jeszcze jedna sytuacja, która sprawiła, że zaczęłam zastanawiać się, czy czasami nie otrzymujemy jakichś sygnałów ostrzegawczych, zanim wydarzy się coś ważnego. Pewnej nocy miałam sen, którego po przebudzeniu właściwie nie pamiętałam. Nie potrafiłam odtworzyć żadnych obrazów ani szczegółów, ale zostało we mnie bardzo silne uczucie. Był to ogromny niepokój. Od samego rana miałam w głowie tylko dwie rzeczy: wypadek i samochód. Nie wiedziałam dlaczego, nie wiedziałam kogo to dotyczy, ale byłam przekonana, że wydarzy się coś złego. Pamiętam, że idąc do pracy zadzwoniłam do mamy i powiedziałam jej, żeby uważała na siebie i na tatę, bo mam bardzo złe przeczucie związane z samochodem. Sama nie potrafiłam wyjaśnić, skąd się ono bierze. Minęło kilka dni i pojechałam na weekend do rodziców. Wtedy zadzwonił tata i powiedział, żebyśmy przyjechali do niego, bo miał poważny wypadek samochodowy. Okazało się, że inny samochód uderzył dokładnie od strony kierowcy. Auto nadawało się do kasacji. Na szczęście tata przeżył i nie stało się nic najgorszego, ale kiedy usłyszałam o tym wypadku, natychmiast przypomniało mi się tamto niewytłumaczalne uczucie, które pojawiło się kilka dni wcześniej. Do dziś nie wiem, czym były te odczucia. Nie pamiętałam samego snu, a mimo to zostało we mnie bardzo silne przekonanie, że wydarzy się coś złego związanego z samochodem. Takich sytuacji było w moim życiu kilka i właśnie dlatego coraz częściej zastanawiam się, czym naprawdę są sny, intuicja i przeczucia. Czy są jedynie przypadkiem, czy może czasem dostrzegamy coś, czego nie potrafimy jeszcze wyjaśnić? Jeżeli znalazłby Pan chwilę na przeczytanie mojej wiadomości i odpowiedź, byłabym ogromnie wdzięczna. Nie oczekuję oczywiście jednoznacznych odpowiedzi, ale bardzo ciekawi mnie Pana spojrzenie na te doświadczenia. Przez lata próbowałam tłumaczyć je sobie na różne sposoby, jednak wciąż nie potrafię ich do końca poukładać w głowie. Nie wiem, czy były to zwykłe zbiegi okoliczności, działanie podświadomości, wyjątkowo silna intuicja, czy może coś więcej. Wiem jedynie, że każde z tych wydarzeń było dla mnie bardzo realne i pozostawiło po sobie wiele pytań. Jeśli miałby Pan jakąś refleksję lub wyjaśnienie, jak Pan interpretuje podobne historie, byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź.

 

 

 

KOMENTARZ FN: 
 
Witamy,

dziękujemy za wiadomość i za tak dokładne podzielenie się swoimi doświadczeniami. Kiedy spojrzeć na wszystkie opisane przez Panią historie razem, widać wyraźnie pewien powtarzający się schemat - silną intuicję, sny wyprzedzające wydarzenia oraz mocne odczucia dotyczące ludzi i sytuacji.

Pierwsza historia, związana ze wspomnieniem rodziców sprzed Pani narodzin, jest szczególnie interesująca. Naszym zdaniem mogła Pani jako dziecko zachować obraz wydarzenia z czasu jeszcze przed swoim narodzeniem. W wielu relacjach dotyczących reinkarnacji i okresu pomiędzy wcieleniami pojawia się motyw wyboru rodziców oraz obserwowania ich jeszcze przed przyjściem na świat. Pani wspomnienie bardzo dobrze wpisuje się w ten rodzaj doświadczeń. Równie ciekawa jest historia związana z przyszłym mężem. Tak silne i nagłe poczucie, że zupełnie obca osoba odegra ważną rolę w naszym życiu, nie zawsze musi być zwykłą intuicją. Z duchowego punktu widzenia takie spotkania wynikają zwykle z wcześniejszych ustaleń i więzi między duszami. Dlatego ta myśl mogła pojawić się u Pani tak nagle i z tak dużą pewnością. Fakt, że ta relacja później doprowadziła do małżeństwa, tylko wzmacnia znaczenie tamtego przeczucia.

Bardzo wymowny jest również sen związany ze śmiercią dziadka. Sen nie tylko poprzedził jego odejście, ale późniejsza sytuacja odtworzyła się w podobnym układzie - siedziała Pani dokładnie w tym miejscu, które wcześniej widziała we śnie. Takie sny często mają charakter zapowiadający albo przygotowujący człowieka na ważne wydarzenie. W tym przypadku sen wyraźnie poprzedził moment odejścia dziadka i sprawił, że mogła Pani być przy nim w ostatnich chwilach. Migające światło w chwili jego śmierci również nie jest dla nas czymś obcym. W naszym archiwum mamy wiele relacji, w których w momencie odejścia bliskiej osoby pojawiają się nietypowe zjawiska - światła zaczynają migać, urządzenia przestają działać, słychać dziwne dźwięki albo pojawiają się inne znaki. Takie sytuacje bardzo często są odbierane jako sygnał zbliżającego się końca. 

Podobnie patrzymy na Pani przeczucie związane z samochodem i późniejszym wypadkiem ojca. Szczególnie ciekawe jest to, że nie pamiętała Pani samego snu, ale pozostało po nim silne odczucie zagrożenia i konkretne skojarzenie z samochodem. To pokazuje, że czasami nie otrzymujemy pełnego obrazu przyszłego wydarzenia, tylko jego fragment - w postaci impulsu bądź ostrzeżenia. Silna więź emocjonalna z bliską osobą może sprawiać, że takie sygnały docierają do nas wyraźniej. Nie mamy wątpliwości, że człowiek potrafi odbierać informacje, których źródła nie zawsze jesteśmy w stanie racjonalnie wyjaśnić. Intuicja i podświadomość z pewnością odgrywają tu swoją rolę, ale naszym zdaniem istnieje również głębszy poziom takich doświadczeń.

Dziękujemy za zaufanie i podzielenie się z nami tymi historiami. Są bardzo ciekawe i z pewnością warte zachowania w naszym archiwum.

Serdecznie pozdrawiamy.

 

Nowsze Poprzednie pytanie


* Komentarze są chwilowo wyłączone.

//

Wejście na pokład

//

Wiadomość z okrętu Nautilus

[KONTAKT]  Dzień dobry, przesyłam historię - mały kamyczek do badań Pana Roberta. Jestem przekonana, że dusze wiedzą, że odchodzą i mogą nam to powiedzieć jeszcze za życia ciała...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Dziś, 13:10 | Witam serdecznie całą redakcję Nautilus, a w szczególności Pana Roberta. Od kilku lat śledzę wszystko co związane z UFO, reinkarnacją, karmą itd. i mam wrażenie że dostaje coraz więcej różnych znaków. Często myślałem, że sam sobie to wymyślam bo za dużo na oglądałem się programów, jednak to co dzisiaj się wydarzyło przeszło moje najśmielsze wyobrażenia...

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 28 lipca 2026 | Wracam do publikacji w Dzienniku Pokładowym mocnym akcentem. A zresztą... przeczytajcie sami!

czytaj dalej

FILM FN

Warto być uważnym i patrzeć w niebo

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.