Dziś jest:
Czwartek, 29 października 2020

Listopad... boję się tego listopada. Wydarzą się na jesieni bardzo złe rzeczy, to będzie koniec tego świata, jaki znamy i lubimy, tej rzeczywistości spokoju i bezpieczeństwa. Widzę też wojsko na ulicach, dużo wojska. Wojsko... pojawi się wojsko.
Jasnowidz Krzysztof Jackowski, lipiec 2020

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




CZY MOŻECIE PRZEDSTAWIĆ WASZ SCENARIUSZ DOTYCZĄCY PANDEMII KORONAWIRUSA? CZY ZNACIE SZAMANA, KTÓRY POTRAFI PRZYWOŁAĆ DESZCZ? ILE KOSZTUJE PROWADZENIE FN?
Czw, 30 kwi 2020 03:00 komentarze: 15 czytany: 4325x

[...] Szanowna FN, Jako wierny sympatyk stronki bardzo śledzę wszelkie doniesienia o koronawirusie. Zgadzam się, że to może być i pewnie jest najważniejsze wydarzenie w historii naszej cywilizacji od czasu pojawienia się człowieka na Ziemi, bo zaczyna nową erę i zupełnie nowy rozdział. Mam kilka pytań. Pierwsze o to, czy nie dziwi Was, że tak mało mediów czy jasnowidzów przewidziało tę pandemię, co.......

czytaj dalej

[...] Szanowna FN, Jako wierny sympatyk stronki bardzo śledzę wszelkie doniesienia o koronawirusie. Zgadzam się, że to może być i pewnie jest najważniejsze wydarzenie w historii naszej cywilizacji od czasu pojawienia się człowieka na Ziemi, bo zaczyna nową erę i zupełnie nowy rozdział. Mam kilka pytań. Pierwsze o to, czy nie dziwi Was, że tak mało mediów czy jasnowidzów przewidziało tę pandemię, co moim zdaniem jest ich kompromitacją. Napisaliście o tej włoskiej stygmatyczce Giselle Cordia, która rzeczywiście trafnie przewidziała wybuch światowej zarazy w tym roku i zapowiedziała, że drugi o wiele bardziej śmiertelny wirus się dopiero pojawi.

https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3923.html

Wielki szacun dla niej, ale do Was pytanie: czy znacie jeszcze kogoś, kto trafnie przewidział pojawienie się pandemii koronawirusa? I jeszcze jedno pytanie do Was. Jest wiele scenariuszy przyszłości, w tym ten, który zarysowała Giselle Cordia o drugiej fali pandemii w tym roku z zupełnie nowym wirusem. Czy możecie przedstawić, jaki jest waszym zdaniem najbardziej prawdopodobny scenariusz? I ostatnie pytanie dotyczy pochodzenia wirusa. Jaka koncepcja waszym zdaniem jest najbliższa prawdy?
Pozdrawiam i czekam na kolejne Livestreamy z pokładu okrętu Nautilus
[dane do wiad. FN]



Dziękujemy za wiadomość i całą serię pytań. Zacznijmy od rzeczy ostatniej, czyli Livestream. Będzie, choć dowództwo okrętu Nautilus musi zobaczyć, jak się „ułoży grafik najbliższych tygodni”. ;)

Sprawa kolejna to pytanie o to, czy ktoś przewidział pojawienie się koronawirusa i jego prawie całkowitą blokadę świata. Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta – oprócz wspomnianej Giselle Cordii perfekcyjnie przewidzieli to astrolodzy. Przygotowujemy tekst na ten temat i proszę nam wierzyć, że czytając tę publikację wiele osób spadnie z wrażenia z krzesła…

W 2019 ludzie analizujący profesjonalnie horoskopy dla Ziemi mówili wprost: można spodziewać się światowej pandemii wirusa, który pojawi się pod koniec 2019, a pokaże swoją potężną, destrukcyjną moc w 2020. Nie ma tam mowy o żadnych mgławicowych „kryzysach” czy bliżej nieokreślnych „wojnach”, ale jest precyzyjne wskazanie z układu planet, że „będzie światowa zaraza, która oczyści świat”. Przedstawimy materiały świadczące o tym, że astrolodzy wskazywali także przyczynę pandemii i z ich teorią zgadzamy się w 100 procentach. Na początku 2019 zapowiadali, że nie będzie ona wynikiem żadnych eksperymentów ludzi, a jedynie zejdzie z dzikiego zwierzęcia na człowieka i będzie miała charakter jak najbardziej karmiczny i duchowy, gdyż związany z wolą Gaji, czyli istoty duchowej kryjącej się za całą planetą Ziemią. Ludzie w to nie wierząc i tak ze sto miliardów razy bardziej im się podobają teorie o jakiś wojskowych laboratoriach, ale wirus według wszelkich znaków na niebie i ziemi zszedł na człowieka na targowisku w Wuhan, gdzie są zabijane bestialsko dzikie, egzotyczne zwierzęta, które trafiają do menu najbogatszych Chińczyków jako modne dodatki do klasycznej chińskiej kuchni. Najwybitniejsi wirusolodzy na świecie powtarzają cały czas, że bardzo prosto jest ustalić po genomie wirusa, czy był on sztucznie modyfikowany, czy jest dziełem natury. Obecny koronawirus jest absolutnie dziełem natury, co bardzo dobrze opisał profesor Włodzimierz Gut. Rozmowa z nim została zamieszczona w dziale FN24.

https://www.nautilus.org.pl/news24,698,26-kwietnia-2020--juz-to-wiemy-po-zbadaniu-jego-geneomu---koronowirus.html

Profesor Gut wskazuje na ważną kwestię, którą trzeba powtarzać: siła tego koronawirusa jest żenującą niska (zabija 2 procent populacji) i traktowanie go jako broni jest żartem. Okazało się jednak, że ma on w sobie inną moc, która nie jest związana z bezpośrednim zabijaniem ludzi, ale z kompletnym rozbiciem gospodarek wszystkich krajów na świecie. Według scenariuszy, które rysują się na podstawie horoskopów dla Ziemi (które trafnie przewidziały pojawienie się pandemii) czeka nas coś, co przepowiedziała Giselle Cordia, czyli pojawi się drugi wirus, który albo będzie mutacją obecnego – faktycznie zadziwiająco, wręcz żenująco łagodnego – koronawirusa, albo będzie zupełnie nowym wirusem. I on dopiero spowoduje właściwe oczyszczenie Ziemi. To, co się dzieje teraz z koronawirusem, jest jedynie próbą generalną, czymś w rodzaju „przetarcia szlaku”. I jeszcze jedna rzecz. Horoskopy astrologiczne dla Ziemi, które tak perfekcyjnie opisały pojawienie się koronawirusa zapowiadają rzecz niezwykłą: na jesieni ma dosłownie „przebudzić się Ziemia”, czyli mogą pojawić się jakieś gigantyczne katastrofy naturalne. I nie chodzi o jakieś banalne wielkie „pożary czy powodzie”, ale rzeczy z zupełnie innej, wyższej półki. Tekst o tym już powstaje na pokładzie okrętu Nautilus.

I już zupełnie na koniec: jaki scenariusz może czekać Polskę? To banalnie prosta sprawa: wystarczy spojrzeć na obecne Chiny, które są kilka miesięcy przed całym światem. U nas będzie tak samo jak obecnie u nich, czyli ogniska koronawirusa znikną, gospodarka będzie rozbita i próby jej ponownego uruchomienia pokażą, że sprawy zaszły zbyt daleko. Ludzie będą chodzili w maskach i jeszcze jedno: będzie paniczny strach, że zaraza może pojawić się znowu.
Polecamy wysłuchanie odcinka wideobloga osoby, która od kilkunastu lat mieszka w Chinach i dokładnie opisuje, jak wirus zrujnował pozycję Chin, którą to państwo próbowało budować przez ostatnie lata. Jego ocena fatalnego wpływu koronawirusa na Chiny jest potwierdzeniem tego, że znajdzie się w naszej publikacji o „Buncie Matki Gaji”. I jeszcze jedno: jeden z naszych kolegów oglądając ten materiał miał niezwykłą satysfakcję, gdyż dokładnie przewidział na początku pandemii w Europie i na świecie, że Chińczycy sobie z nią szybko poradzą przez absolutną dyscyplinę cechującą ten naród, a wkrótce będą panicznie bać się wszystkich innych ludzi ze świata, którzy mogą ponownie do nich przywlec zarazę, która od nich wyszła w świat…. I jego słowa sprawdziły się w 100 procentach!!! :-)
Materiał wideo poniżej:





[…] Witam. Wiem,że fundacja ma szerokie spektrum działania na wielu polach zjawisk niewyjaśnionych i z tego powodu jestem niezmiernie zaciekawiony jedną kwestią, którą nasuneła mi obecna sytuacja suszy w naszym kraju. A chodzi mianowicie o historię jakie każdy kiedyś słyszał o widzach i szamanach, którzy swym tańcem potrafią przywołać deszcz. Moje pytanie jest następujące, czy fundacja ma jakiekolwiek informacje na temat prawdziwości takich historii i czy zna osoby które zetknęły się z takim zjawiskiem bądź ludźmi obdarzonymi zdolnościami przywołania deszczu. W obecnym czasie przydałaby się taki szaman ;) pozdrawiam Namaste.

Bardzo ciekawa sprawa, która jest wręcz sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem, no bo jak jakiś szaman może śpiewem i uderzaniem w bębenek wywołać… deszcz? Wiemy jednak, że możliwości szamanów indiańskich wręcz burzą logiczne pojmowanie świata, także w kwestii przywoływania deszczu. Nie mamy własnych materiałów, a jedynie relacje ludzi, którzy na własne oczy mieli okazję się przekonać, że to dziwactwo naprawdę jest możliwe. Jak? W jaki sposób? Na wiele pytań nie ma odpowiedzi, ale czytaliśmy tego e-maila z pełną powagą. Postaramy się w Bazie FN znaleźć relacje na ten temat z lat 80-tych, kiedy to grupa polskich pracowników naukowych miała okazję na własnej skórze przekonać się o możliwościach pewnego szamana w Kanadzie. Ich relację można wręcz uznać za Science-Fiction, ale ci ludzie zaklinali się, że naprawdę to widzieli. Ta historia to najczystsze „Archiwum X” i to najwyższej próby. Stąd w sprawie możliwości szamanów proponujemy zachowanie postawy pełnej szacunku i respektu, gdyż „są rzeczy na niebie i Ziemi, o których się nie śniło filozofom”.





[…] Czy nie stworzycie działu o teoriach spiskowych w serwisie? Ludzie kochają takie rzeczy, więc na pewno byłoby duże zainteresowanie. Podrawiam. […]


Jeden z naszych czytelników ostatnio napisał e-mail, w którym cudownie nazwał wszelkie wariackie teorie spiskowe „pornografią dla duszy”. I tak jest dokładnie: one paraliżują, obezwładniają, zachwycają i są jak narkotyk, dzięki któremu łatwiej jest pogodzić się z tym, że „ja mam tyle, a inni więcej”. Zgodnie z tym Bill Gates nie doszedł do majątku dzięki temu, że stworzył oprogramowanie które podbiło świat komputerów, ale dlatego, że należał do „onych” i „oni” mu pozwolili, no bo jak inaczej? Nareszcie to jak wygląda świat nie jest efektem tego, że ja niszczę środowisko moim stylem życia, a „śmieci do lasu”, tylko te chciwe, cuchnące bydlaki z NWO, BŚ, ONZ, USA, UFO, UE, Rządu światowego, Iluminatów, Istot Gadzich itd., itp.,…

Z teoriami spiskowymi jest odwrotnie w Polsce niż podpowiada nam intuicja. Czytając komentarze niektórych ich miłośników "trzeba mieć odwagę", aby je publikować i dawać materiałami z "panami i paniami:, którzy demaskują i miażdżą, a tym czasem odwagą jest nazywać ich szaleńcami, którzy swoim szaleństwem tylko kompromitują badanie prawdziwych zjawisk niewyjaśnionych... Tego typu postawa oznacza bowiem, że ma się zerową popularność wśród "ludu spiskowego" (a taki stanowi 95-97 procent interesujących się takimi zjawiskami jak FN), a także zyskuje się w pakiecie legion zaciekłych, nienawistnych wrogów. ;)

Jeden z naszych znajomych zadał pytanie, jak stworzyć popularny blog o dziwnych zjawiskach i odnieść sukces komercyjny. Nasz doświadczony kolega udzielił mu cennej rady. Jeśli w blogu będzie starał się pomijać agresywne teorie spiskowe, będzie miał śladową oglądalność w Polsce, jakieś 200-300 osób jak serwis FN, które będą wchodzili na serwis raczej z przyzwyczajenia… Jeśli jednak postawi na teorie spiskowe, będzie prezentował nawet najbardziej zidiociałe tłumaczenie świata wokół „wielkim spiskiem”, to jego oglądalność skoczy do setek tysięcy odsłon, a z czasem przebije milion i będzie szła wyżej! Będą emocje, same „lajki”, „łapki w górę” od dosłownie dziesiątek tysięcy osób, bo „wreszcie mówi prawdę”.

W Polsce ssanie na „pornografię dla duszy” jest tak wszechpotężne, że bije na łeb wszystkie światowe potęgi w tym względzie jak np. USA. Nikt, kto nie prowadził tego typu portalu jak FN nie zrozumie tego polskiego fenomenu. Jeśli ktoś chce żyć z reklam i prowadzić portal o zjawiskach niewyjaśnionych traktując to jako źródło utrzymania w zasadzie nie ma wyjścia. Nawet, jeśli taka osoba uważa teorie spiskowe za kompletne Wariatkowo musi na nie postawić, gdyż inaczej nie wyjdzie poza krąg wewnętrznego biuletynu dla zamkniętego kręgu dosłownie kilku osób o zerowym wpływie na cokolwiek (a taka pozycję zajmuje np. serwis FN). Teorie spiskowe to klucz do polskich serc, milionów odsłon, miliardów lajków, niekończących się zachwytów, emocji i peanów od zachwyconych czytelników (zwłaszcza młodych), a także podbicia rynku i stania się opiniotwórczym medium. Jest to może dziwaczne, sprzeczne z intuicją, ale… to naprawdę tak działa.

 

 

 

[…] Witam

Mam pytanie, ile dokładnie kosztuje utrzymanie serwera czy też hostingu Nautilusa? Utrzymanie strony samej w sobie? Bardzo mnie ciekawi ta kwestia, zwłaszcza, że widziałem serwis który ma trochę więcej wyświetleń artykułów niż wasz (powiedzmy około 1700 na artykuł) i tam robią zbiórki na utrzymanie strony z których wynika, że kosztuje to aż około 80zł dziennie (więc miesiecznie wychodzi ogromna kwota). Serio to tak drogie czy oni przesadzają?
Ile to u was wychodzi?
[…]



Nie ma w tym żadnej tajemnicy. Od tego roku roczna opłata serwera to wydatek prawie trzech tysięcy złotych, choć i tak mamy zniżki przez to, że nie mamy żadnych reklam. Dodajmy do tego opłaty za utrzymanie domen (około tysiąca złotych rocznie), opłaty wszelkich innych serwisów pomocniczych, które pozwalają zamieszczać zdjęcia, trzymać w chmurze terabajty danych archiwum FN - to kolejny tysiąc złotych. To są także koszty stałe, ale pojawiają się nagle rzeczy nieprzewidziane. Przykładem jest ubiegły rok, kiedy nagle nasz serwis wręcz się zablokował i trzeba było pilnie ratować się zleceniem, które kosztowało nas jednorazowo kilka tysięcy złotych. To wtedy zorganizowaliśmy wykład i ogłosiliśmy apel o pomoc do tych kilku czytelników, których mamy. Na szczęście okazało się, że możemy na nich liczyć, a była to sytuacja nadzwyczajna… i takie też się zdarzają. Oprócz tego proszę pamiętać, że my w odróżnieniu od tych rzesz „internetowych badaczy nieznanego” mamy bazę, kampera, sprzęt. Opłaty za utrzymanie domu, gruntowe, energia i media itp., ubezpieczenia domu i samochodu, paliwo, remonty, zakupy sprzętu, książek, filmów na świecie – to wszystko kosztuje realne i naprawdę duże dla nas pieniądze. Skąd są te pieniądze? No cóż... Ludzie tworzący FN po prostu się dobrowolnie opodatkowali i co miesiąc sami przekazują na rzecz działalności fundacji stałe kwoty. Niech to wszystkim pokaże, jak niezwykli to są ludzie…

Czasami to nie wystarcza jak pod koniec ubiegłego roku, ale na szczęście można wtedy liczyć na pomoc życzliwych ludzi, którzy dobrze wiedzą, że zasady działalności FN są niedościgłym wzorem uczciwości i przejrzystości. Nie zdarza się bowiem, że ktoś prowadzi serwis w internecie od kilkudziesięciu lat i nie tylko nie ma reklam, ale także agresywnie nie wymusza od czytających serwis wpłat szantażując ich, że „inaczej zamknie budę”.;)

Podsumowując: Fundacja Nautilus jest od samego początku jest prowadzona w modelu „minimum-minimum”. To pozwala uniknąć sytuacji, o które rozbiły się dziesiątki serwisów, które były, ale nagle znikły, bo „się znudziło”. Jeśli coś się prowadzi kilkadziesiąt lat, to jest to możliwe tylko dzięki temu, że jest tam pasja czysta jak górski kryształ – stali czytelnicy o tym dobrze wiedzą…

Pisze Pan, że ktoś chce „80 złotych dziennie”? To są gigantyczne kwoty dla nas, zupełnie poza skalą naszej wyobraźni, ale rozumiemy to. Dlaczego? Gdyż wyraźnie osoby prowadzące serwis z niego żyją. Proszę nam wierzyć – nie ma osób, które by za darmo pisały teksty, redagowały, zatwierdzały komentarze. Po kilku tygodniach szybko „się nudzi” i tyle było tego zainteresowania zjawiskami niewyjaśnionymi, co wiatru w polu. Trzeba płacić, a wtedy pojawiają się gigantyczne koszty. Jak to się stało, że tylko FN znalazła takich „świętych ludzi”? Tę tajemnicę pozostawiamy dla siebie.
I już na koniec kosztów – czasami zdarzają się wydatki, których nie przewidzimy i na które musimy mieć rezerwę. Pod koniec roku zwróciliśmy się z apelem o pomoc w tłumaczeniu na angielski pewnego materiału. Po raz kolejny okazało się, że bardzo trudno jest oczekiwać, że ludzie poświęcą swój prywatny, cenny czas na żmudną i mało atrakcyjną pracę… Prawdopodobnie będziemy musieli wynająć profesjonalne biuro tłumaczeń, ale każdą złotówkę trzeba będzie dziesięć razy przeanalizować, czy nas stać. Działanie na zasadzie „minimum-minimum” stwarza wiele kłopotów, ale ma tę zaletę, że dzięki temu nie ma dramatów z tym, że „komuś się znudziło” lub „nie ma czasu”, albo „sory, ale ma ważniejsze rzeczy” itd.. Nie liczymy na nikogo i nie mamy dzięki temu żadnych rozczarowań. I co najważniejsze – to działa! Mamy nadzieję, że nasza odpowiedź zadowoliła autora pytania.

Z poczty do FN ....

[...] Witam serdecznie Fundację Nautilus !
Pojawiło się na stronie Fundacji pytanie :
Ile kosztuje utrzymanie serwera czy też hostingu Nautilusa ? bo autor pytania widział serwer który ma trochę więcej wyświetleń artykułów niż Wasz. Ile to Was wychodzi ?

Ja jako załogant chciałbym odpowiedzieć sam autorowi tego pytania. Nie ma nic za darmo. Nie da się wyliczyć zapewne z dokładnością wszystkich wydatków chyba że siedzimy z kartką i długopisem w ręku. Są wszędzie wydatki czasami nie przewidziane gdzie ponoszone są straty np. odwołane wyjazdy jak jedno z ostatnich spotkań ( pandemia ). Są wyjazdy a to wymaga paliwa do kampera, jego stałe opłaty i utrzymanie a także wszelkie zakupy nowego sprzętu niezbędnego w codziennej działalności. A co mówić jeszcze o utrzymywanie serwerów. Opłata roczna jest tylko opłatą natomiast są zawsze koszty dodatkowe jak wszędzie. Ja to patrzę jako zwykły załogant który ma świadomość że koszty non stop idą w górę. Kto przeliczy czas jaki poświęcają pracownicy Fundacji by na czas wprowadzać nowe informacje na strony by obrabiać materiał przesłany na ich pocztę itd. Jak to przeliczyć. Dlatego też myślę , że każdy pytający o to ile Was to kosztuje ? powinien również zapytać jak mogę Was wspomóc i to jest istotne abyśmy mogli wszystko śledzić na stronie bez przeszkód. Pozdrawiam.

[...]

 

Z POCZTY DO FN: [...] Zetknąłem się dziś z pytaniem na Nautilusie o koszty prowadzenia witryny. Sam prowadzę od kilku lat stronkę ezoteryczną, której nie podaję, bo nie o reklamę tu chodzi, i mam podobną filozofię działania. Robię to tylko dla przekazywania swojej wiedzy i bez żadnych reklam czy wsparcia. Nie kosztuje mnie ona dużo, ale wymaga czasu na prowadzenie. Toteż jestem pełen podziwu dla Was, że prowadzicie tak dużą witrynę i poświęcacie swój czas i pieniądze bez oczekiwania na zarobek. Mam nadzieję, że nadal będziecie to robić, gratuluję pomysłów i życzę rozwoju na każdym polu Waszej działalności. [...] 

[...] Szanowna FN,

Czy spotkaliście się z UFO w kształcie walca? Widziała taki obiekt moja żona, jak była dzieckiem. Dziękuję za odpowiedź [...

 

Oczywiście, że UFO o takim kształcie także się pojawiają. Poniżej kilka przykładowych tablic z kształtami UFO z naszego archiwum projektu "Otwarte Niebo".






zwiń tekst

CZY WASZYM ZDANIEM ŚWIAT CIĄGŁEJ KONSUMPCJI UDA SIĘ ZNOWU POSKŁADAĆ W COŚ, CO ZNALIŚMY PRZED PANDEMIĄ?
Wt, 21 kwi 2020 02:13 komentarze: 6 czytany: 2527x

Witam FN, Bardzo ciekawią mnie wszystkie teksty w waszym serwisie o pandemii koronawirusa. Mam pytanie dotyczące tego, co w waszym Dzienniku Pokładowym zostało nazwane rozrzuceniem klocków, bo koronawirus rozbił świat roku 2019, a raczej rozbija. Czy uważacie, że ludzkości uda się go poskładać na nowo w jedną całość?Z szacunkiem[…] Dziękujemy za przesłanie pytania. Od samego początku mówimy, .......

czytaj dalej

Witam FN, Bardzo ciekawią mnie wszystkie teksty w waszym serwisie o pandemii koronawirusa. Mam pytanie dotyczące tego, co w waszym Dzienniku Pokładowym zostało nazwane rozrzuceniem klocków, bo koronawirus rozbił świat roku 2019, a raczej rozbija. Czy uważacie, że ludzkości uda się go poskładać na nowo w jedną całość?
Z szacunkiem
[…]

 



Dziękujemy za przesłanie pytania. Od samego początku mówimy, że koronawirus ma głębszą naturę niż zwykła wirusowa choroba, a także nie należy go mierzyć i oceniać liczbą zabitych osób. Jego ukryta moc jest związana z ogromną siłą destrukcji świata ludzkiej cywilizacji. Wielotygodniowe zatrzymanie machiny zwanej „światową gospodarką” będzie miało tysiąc razy bardziej większe znaczenie dla przyszłości niż statystyka ofiar osób, którym zabrakło respiratorów. Siła zabijania koronawirusa na poziomie 3-4 procent jest wręcz śmieszna i można ją uznać prawie za nieistotną. Spodziewamy się na Ziemi pojawienia się nowego wirusa, który także ma przyjść z Chin i jego moc zabijania będzie już znacząca, powiedzmy powyżej 70-80 procent, co dopiero zostanie zauważone przez ludzi i będzie powodem do niepokoju.

Obecny koronawirus jednak potrafi zrobić coś, czego nie był w stanie zrobić nawet w ułamku procenta kryzys z 2001 roku czy 2008 – wywoła falę tsunami, która rozbije świat pełnego zatrudnienia ludzi wykonujących prace zupełnie niepotrzebne. Po angielsku jest na to nawet specjalne sformułowanie, w każdym razie będzie na naszych oczach rozgrywało się fascynujące widowisko.

Czy miliony ludzi, którzy – to jest oczywiste – po odpuszczeniu pandemii stracą pracę uzyskają ją ponownie? Czy ten rozbity w pył przez koronawirusa system da się poskładać znowu w coś, co funkcjonowało przez 2020 rokiem? Czyli znowu będziemy prowadzili wyścig na PKB, dalej będą wielkie imprezy wypełniejące stadiony „dla spragnionych emocji mas”, dalej ludzie będą niszczyli zasoby naturalne z prędkością światła? Na pewno będzie podjęta taka próba, bo zbyt dużo ludzi myśli, że to co było i zostało rozsadzone bez problemu da się poskładać i dalej świat będzie taki, jak był…
Podczas spotkania w Bazie FN jeden z naszych kolegów powiedział, że przypominamy widzów w teatrze siedzących na widowni, którzy z zapartym tchem będą obserwować wydarzenia na scenie… sami jesteśmy ciekawi, jak próba ponownego „poskładania świata rozbitego przez koronawirusa” będzie wyglądać. Żyjemy w najciekawszym momencie dziejów na Ziemi!



 

From: […]
Sent: Wednesday, April 15, 2020 10:03 AM
To: Fundacja NAUTILUS <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: Ojawienia

Witam załogę
Piszę do was ponieważ chciałabym poznać wasze zdanie w pewnej sprawie. Należę do grupy na facbooku gdzie prowadzi ją pewna jasnowidz i tarocistka, nie będę wymieniać kto bo może sobie tego nie życzy, ale ona dużo przepowiada i wstawia to na grupę jej przepowiednie bardzo się sprawdzają. Ostatnio przepowiedziala  cud w Krotoszynie w kapliczce za 2 tygodnie  i żeby tam jechać i modlić się oraz niedługo po tym następny cud w Księżomierzy. Pod pierwszym postem o Krotoszynie grupowiczka stwierdziła że tam jest najwięcej zachorowań povczym, jasnowidz odpowiedziała że za 2 tygodnie będzie  lepiej. Pod następnym chyba postem ktoś zapytał ale po co to wszystko a ona odpowiedziała że dużo ludzi musi się nawrócić ponieważ dużo ludzi odeszło od kościoła i z tąd moje pytanie. Z moich poszukiwań na temat objawień jak i z waszych stron dowiedziałam się że cuda (prawdopodobnie) pochodzą od innych cywilizacji którym zależy na tym abyśmy trwali przy religii ponieważ w ten sposób mogą nas trzymać trochę w niewoli. Chciałabym poznać wasze zdanie w tej sprawie ponieważ wydaje mi się się że świat idzie w inną stronę czyli bardziej w wiarę w reinkarnację i duchowość a tu wiadomość o takim cudzie czyżby komuś nadal zależało abyśmy żyli w zaklamaniu i zniewoleniu? A po drugie wysyłam wam to bo może weźmiecie pod  lupę to miejsce i zauważcie coś ciekawego
Pozdrawiam wasza załogantka  […]


Dla nas sprawa reinkarnacji nie jest sprawą wiary, a wiedzy - mówimy o tym od 30 lat. Na świecie znamy ok. 300 miejsc, gdzie są lub były tzw. objawienia maryjne. W żadnym z nich (!) istota przekazująca informacje za pomocą osób uczestniczących w objawieniu nawet się nie zająknęła o reinkarnacji.
Wnioski? Naszym zdaniem są bardzo ciekawe, ale… proszę wybaczyć, że pozostawimy je dla siebie. ;)
Pzdr
FN




Dobry wieczór,

Od jakiegoś czasu jestem świadkiem sytuacji, określanej niedokładnie jako ,,channeling astralny''. Cały proces przebiega w następujący sposób:
Osoba A nie może skontaktować się z osobą B w rzeczywistym świecie dlatego używa osoby C jako swojego medium do kontaktu z osobą B na matrycy mentalnej.
Zjawisko przypomina bardzo seanse spirytystyczne tyle, że osoba przywoływana/kontaktująca się nie jest zmarła lecz żywa. Dodatkowo, medium w trakcie przekazu myśli osoby A do osoby B, otrzymuje obrazy tego co osoba A robi w danym momencie w rzeczywistości. Jestem ciekawa czy ktokolwiek z załogi Nautilusa zetknął się z danym zjawiskiem. I jeżeli tak, to czy osoba A pamiętała na jawie co przekazywała mentalnie medium i osobie B.

Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź


Nie mamy żadnych doświadczeń z tego typu zjawiskiem jak to, co zostało nazwane „channelingiem astralnym”. Postaramy się jednak porozmawiać na ten temat z zaprzyjaźnionym z nami jasnowidzem. Zobaczymy, co on powie…



zwiń tekst

PRAWDZIWY FILM Z UFO CZY… KOMPUTEROWA ANIMACJA?
Sob, 18 kwi 2020 08:33 komentarze: 1 czytany: 3244x

[…] Witam Śledzę państwa dokonania od kilku lat, ostatnio znalazłem ciekawe wideo proszę powiedzieć mi czy to jest prawdziwe nagranie czy tez fotomontaż. Pozdrawiam […]Dziękujemy za pytanie. Film wygląda imponująco i jak najbardziej może być prawdziwy, gdyż tak dokładnie potrafią zachowywać się te obiekty. Start UFO także jest „klasyką”, czyli wykraczające poza wyobraźnię przyspieszenie. Dzisiejsze.......

czytaj dalej

[…] Witam
Śledzę państwa dokonania od kilku lat, ostatnio znalazłem ciekawe wideo proszę powiedzieć mi czy to jest prawdziwe nagranie czy tez fotomontaż.
Pozdrawiam
[…]



Dziękujemy za pytanie. Film wygląda imponująco i jak najbardziej może być prawdziwy, gdyż tak dokładnie potrafią zachowywać się te obiekty. Start UFO także jest „klasyką”, czyli wykraczające poza wyobraźnię przyspieszenie. Dzisiejsze możliwości animacji komputerowej są jednak tak gigantyczne, że dosłownie każde zdjęcie czy każdy film można sztucznie wykreować, podrobić. I proszę nam wierzyć – nie sposób jest w sposób jednoznaczny określić (zwłaszcza na podstawie materiału zamieszczonego na youtube), czy film jest prawdziwy, czy też jest fałszerstwem. W ocenie liczą się inne elementy jak świadkowie, okoliczności itp. Dopiero niestety całość pozwala wydać opinię w sprawie jakiegoś filmu. Przykładem są nasze filmy z projektu KONTAKT, które naszym zdaniem są prawdziwe w 100 procentach nie po tym, co wykazały nam analizy na programach graficznych, ale poruszające i całkowicie spójne relacje świadków, ich wiarygodność itp. W przypadkach zachodnich filmów z youtube taka analiza jest po prostu niemożliwa. Ale kończąc – film naprawdę wygląda tak, jak to często ma miejsce i może pokazywać prawdziwą sytuację.


From: [...]
Sent: Friday, April 17, 2020 7:35 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Do artykułu "prawdziwy film UFO czy... komputerowa animacja"

A tu to samo UFO z trochę innej strony i lepiej widoczne

 

From: […]
Sent: Wednesday, April 15, 2020 12:27 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Merytoryczny komentarz do artykułu o 4 jeźdźcach apokalipsy

Witam, od kilku godzin zbierałem się na napisanie wiadomości do waszej fundacji, którą obserwuję od 15 lat. Nie rozumiem jednej sprawy z ostatniego artykułu, która poruszyła temat kolejnej fali epidemii.
Uważam waszą fundację za merytoryczną, światopoglądowa oraz opiniotworczą, oczywiście w moim subiektywnym odczuciu jednak pierwszy raz spotkałem się z brakiem merytoryki w podstawowych sprawach co mnie ogromnie zdziwiło.
Dlaczego uważacie, że kolejna fala wirusa będzie bardziej zabójcza dla ludzi? Wirusy to nie przecież nie istoty które w zamyśle powodują śmierć.
Spowodowanie śmierci przez nie oznacza brak możliwości dalszego rozmnażania się a mutacje wirusów dążą do zmniejszenia śmiertelności by mogły być w większym stopniu rozsiewane zarażać nowych "żywicieli".

Dlaczego w tak podstawowych naukowych informacjach prezentujecie tak odmienne zdanie? A może to po prostu ja naczytałem się głupot?
Będę wdzięczny za odpowiedź i rozjaśnienie mojego umysłu. Podkreślam że moje zdanie na wiele spraw, o których przeczytam u was, w tym tematyki koronawirusa jest dla mnie bardzo opiniotwórcze a tutaj znalazłem dużą nieścisłość.
Pozdrowienia dla całej Załogi Okrętu,
[…]

 



Dziękujemy za opinię. Zacznijmy od tego, ze przecenia Pan nasz wpływ na opinię publiczną. Powiedzieć o naszym serwisie, że jest „niszowy” to i tak go skomplementować. Jeden przykład – my uważamy teorie spiskowe o ataku „wielkich złych” na cały świat, w tym na nich samych i na ich najbliższe rodziny (!) za wierutne bzdury. Ile osób czyta tekst w serwisie FN? Oceniamy, że ok. 200-300 osób w całej Polsce. Materiał na youtube głoszący naszym zdaniem te brednie ogląda pierwszego dnia ok. 100 tysięcy (zbiera prawie same oceny pozytywne), a w ciągu kolejnych dni dochodzi do pół miliona i dalej rośnie… Niech to pokaże, jak bardzo treści głoszone przez nas nie są dostosowane do masowego gustu Polaków. Nie tego oczekują, nie to „się podoba”, nie to „zyskuje aprobatę”. Serwis FN jest raczej wewnętrznym biuletynem Fundacji Nautilus i tak go należy traktować. Co może zmienić niszowy biuletyn? ;) Przyjęliśmy w 1995 roku zasadę "zero reklamowania stron i zabiegania o nowych sympatyków" - ten kto nas znalazł, miał po prostu szczęście. Nasz przekaz nie kierujemy do szerokich mas, ale do jednego człowieka. Jeśli tylko jeden człowiek pod wpływem czytania naszych słów zmienił zdanie w jakieś sprawie i zbliżył się naszym zdaniem do prawdy, to nam to w zupełności wystarczy. Od lat bardzo nam to nasze miejsce odpowiada, ale to na marginesie.

Wracając do Pana pytania: rzeczy oficjalne, naukowe są prezentowane w popularnych mediach. Tam nie ma nic o tym, że kolejny wirus (zmutowany) może być groźniejszy dla ludzi, choć o tym, że będzie mutował wiedzą wszyscy. Czasami jednak nawet w popularnych i powszechnych mediach są sygnały, że tak może być. Przykładem jest wiadomość z naszego działu FN24.

https://www.nautilus.org.pl/news24,685,koronawirus-20---mamy-juz-do-czynienia-z-bardziej-agresywna-.html

Z przeróżnych źródeł poza oficjalnymi „ośrodkami naukowymi” dostajemy informacje, że może być znacznie ciekawsza sytuacja i niestety znacznie gorsza, niż to, co prezentują nam tzw. eksperci od wirusów. Przykład? Wiadomość od naszego czytelnika, którą dostaliśmy w ostatnich godzinach.

[…] Często śledzę biuletyny FIGU, organizacji skupionej wokół Billego Meiera, i niestety Plejadianie (istoty, z którymi ma kontakt Billy Meier – przyp. FN) przekazują pesymistyczne informacje dotyczące koronawirusa. Otóż w chwili obecnej zakażone osoby czeka następujący scenariusz: śmierć lub choroba do końca życia z uwagi na to, że wirus pozostawia trwały ślad genetyczny w organiźmie dawcy - zakażonego. Sam w sobie nie jest w odróżnieniu od bakterii żywym autonomicznym organizmem a materiałem genetycznym RNA, który nie może istnieć bez dawcy. […]

Czy takie informacje są sprzeczne w 100 procentach z tym, co prezentują medialne autorytety w temacie koronawirusa? Oczywiście. A bo „wirus to”, bo „wirus tamto” – natychmiast padają argumenty podpierające się nauką akademicką w sprawie wirusów. Tymczasem my od lat głosimy tezę, że nasza oficjalna nauka wbrew miliona książek w bibliotekach i przyznanych setkom nagród Nobla jest… na początku drogi. I jak naprawdę działa wirus nie ma pojęcia, ani nie ma pojęcia, jak go szybko zatrzymać. Obecna sytuacja na świecie jest przykładem tego, że możemy mieć rację. Prosimy więc zostawić nam przywilej prezentowania w serwisie tych informacji, które my uznajemy za ciekawe, gdyż to jedyne kryterium. Przekaz zgodny, logiczny, niewykluczający się i uspokajający płynie z oficjalnych mediów szerokim strumieniem. Każdy ma prawo wyboru źródła informacji. My nie mamy reklam, więc nawet jesteśmy gotowi prowadzić serwis dla kilkudziesięciu i mniej odbiorców. Robimy to, bo sprawia nam to ogromną przyjemność. Mamy nadzieję, że nam Pan to wybaczy i zrozumie. ;)


[…] Dzień dobry. Mam jedno krótkie pytanie. Czy to co mówi Pan Sławek od Ojca Pio to prawda czy kompletna ściema. Na YouTubie są nagrania.
Co o tym sądzicie. Na pewno ta postać przewinęła wam się przez uwagę.

Pozdrawiam
Rock10



O tej sprawie pisaliśmy już wiele razy. Dla czytelników, którzy być może nie wiedzą, o co chodzi jeden z materiałów „pana Sławka od ojca Pio, co wchodził w kobietę na Śląsku przez kilkadziesiąt lat”:


Nigdy przez 30 lat działalności nie natrafiliśmy nawet na jeden ślad tej historii, nawet jedną relację, jakikolwiek dowód ją potwierdzający. Pisały do nas tysiące osób ze Śląska o wszystkim od 1990 roku, ale ani jedna osoba nawet nie wspomniała o tej historii. Kilka tez z punktu widzenia naszej wiedzy jest tam prawdziwych (w tych materiałach wideo), jak np. istnienie reinkarnacji czy powszechność zjawiska UFO i istnienie zamieszkałych planet przez obce, o niebo bardziej rozwinięte od naszej cywilizacje. Jak na przekaz od zakonnika to jest to dość ważny argument, że coś w tym może być.

Z drugiej strony np. jasnowidz Krzysztof Jackowski słuchał tego i powiedział nam, żeby trzymać się od tego z daleka, bo są to bzdury. Nie zamierzamy sprawy drążyć, wyjaśniać itp. Zbyt wiele jest super-ciekawych i ważnych projektów dotyczących spraw bieżących, aby tej sprawie o nieweryfikowalnych (z naszego punktu widzenia) dziś wydarzeniach sprzed lat poświęcać nasz cenny czas.

 

-----Original Message-----
From: […]
Sent: Tuesday, April 14, 2020 10:25 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Bądźmy pozytywni!

Witam Załogę Nautilusa i Czytelników. Postanowiłem napisać do Was w sprawie koronawirusa i wszystkiego co się z nim wiąże, a także różnych przepowiedni na temat przyszłości świata.
Czytam Wasz serwis w miarę regularnie i zauważyłem, że od jakiegoś czasu wzrosła ilość artykułów o niezbyt pozytywnym wydźwięku. Mam tu na myśli głównie sprawę z pandemią wirusa ale też przepowiedni np. o wojnach. Zdaję sobie sprawę z tego, że ta pandemia nie jest niczym pozytywnym, jeśli chodzi o ludzi i jest niebezpieczna zarówno dla nas jak i gospodarek wszystkich krajów, ale nie popadajmy w skrajny pesymizm. Kiedyś się przecież skończy (myślę, że w czerwcu będzie już u nas spokojnie), a jak się skończy, to świat znów zacznie się kręcić. Będziemy mieli oczywiście w pamięci te wydarzenia, ale dzięki nim będziemy wiedzieli jak sobie poradzić z wirusem, kiedy ponownie się pojawi (np. jesienią). Nauczymy się z nim żyć, nauczymy się żyć ostrożniej. A czy nauczymy się dzięki temu żyć wolniej? Widzieć, oprócz pracy i pieniędzy, również swoich bliskich, innych ludzi, zwierzęta i przyrodę która nas otacza? Odpowiedzi na te pytania mogą być pozytywne! Zobaczcie tylko jak ludzie zachwycają się teraz czystą wodą w Wenecji, delfinami pływającymi kanałami, czasem spędzonym z bliskimi, zwierzętami, które pojawiają się w miastach, czy widokiem Himalajów bo nie zasłania ich smog. Myślicie, że po pandemii wszyscy o tym zapomną? Niektórzy pewnie tak. Ale pozostanie grupa tych, którzy będą chcieli utrzymać ten pozytywny stan jak najdłużej. Mamy szansę zmienić świat na lepszy, właśnie teraz! Nie musimy słuchać ponurych wizji rodem z filmów o końcu świata - im więcej mamy z nimi do czynienia, tym bardziej pogrążamy się w ten świat... Kurcze, weźmy coś w końcu zmieńmy.

Jeśli chodzi o przepowiednie, że jest źle i będzie jeszcze gorzej, że zaraza większa od poprzedniej, że wojna, że coś tam - to my sami kreujemy świat, w którym żyjemy. Czytając setny raz takie rzeczy możemy nabrać przekonania, że tak właśnie będzie. A przecież w głębi duszy tego nie chcemy, prawda? W głębi duszy chcemy spokoju, miłego życia, bez problemów. Dlaczego więc trzymamy się tak kurczowo tych negatywnych przekazów?
Zastanawiałem się dlaczego tyle złych w przebiegu przepowiedni nie spełniło się, mimo że miały się ziścić wtedy i wtedy. Dlaczego? Dlatego właśnie, że my tego nie chcemy. Przyszłość nie jest z góry ustalona i możemy na nią wpływać. To od naszych wyborów zależy, w jakim kierunku pójdziemy. Teraźniejszość to ścieżka, na której właśnie się znajdujemy. Od tej ścieżki odchodzi kilka kolejnych. Pójdziemy w prawo, a tam kolejne rozgałęzienia - czasem łączące się z poprzednią ścieżką. Mamy wybór. Nasze działania powodują reakcję. Reagują pojedynczy ludzie, reagują grupy, państwa, reagują zwierzęta, rośliny, reaguje Ziemia. Mam nadzieję, że chociaż część z nas po ostatnich wydarzeniach przejrzy na oczy i zmieni swój sposób życia, i że spowoduje to pozytywne skutki w skali globalnej. Nie ma co zamartwiać się i tworzyć pesymistyczne scenariusze przyszłości. Zróbmy coś odwrotnego: znajdźmy w tym coś pozytywnego, choćby drobnostkę. Podzielmy się tym z innymi, a świat się zmieni. Zmienimy świat!

Z pozdrowieniami
[…]


Ostatnio do naszego kolegi z zaprzyjaźnionego z nami serwisu zadzwoniła pewna znana jasnowidz, jego znajoma. Powiedziała, że trzeba kreować tylko pozytywny przekaz, cały czas się uśmiechać, mówić tylko „dobre rzeczy”, bo to kreuje dobrą wizję, a jak się mówi o złych scenariuszach, to się kreuje złe wizje. Obejrzeliśmy materiał z przesłanego linka i… zamknęliśmy po 2 minutach, bo tego nie dało się oglądać. Był tam fałsz tej sztucznej, nachalnej radości i oczywiście przeszywającego każdą komórkę ciała „pozytywnego myślenia”. Może ktoś jest w stanie tak prowadzić serwisy i pewnie jest w sieci tak ze 100 tysięcy stron zajmujących się ezoteryką, które „nie promują złych informacji”, w których „ludzie się uśmiechają” i tak dalej, ale proszę nam dać przywilej pozostania sobą. Nie mamy reklam jako chyba jedni z nielicznych w sieci, więc nie musimy zabiegać o nowych czytelników, nie musimy im schlebiać mówiąc „dobre, pozytywne rzeczy”.

Od 30 lat mówimy, że nasza cywilizacja negująca duchowość i wysławiająca „kult przedmiotów” jest drogą na zderzenie z betonową ścianą. Trudno nazywać ten przekaz pozytywnym, ale się tym nie przejmujemy. Nie mamy wątpliwości obserwując ostatnie wydarzenia na świecie, że tzw. koronawirus jest tylko drobnym i najmniej istotnym elementem potężnej siły, którą my nazywamy siłą duchową wynikającą z karmy całej planety, czyli Gai. Zostawiamy pozytywny przekaz dla youtuberów, którzy swoimi materiałami docierają do milionów ludzi w całej Polsce i w ten sposób kreują postrzeganie rzeczywistości przez miliony. My docieramy ze swoim serwisem do góra trzystu osób i nie staramy się niczego kreować, a strony FN są robione po części także dla nas samych, dla naszej grupy. Na siłę przyprawianie nam uśmiechów na twarzach, kiedy rzeczywistość od kilkudziesięciu przecież lat oceniamy bardzo krytycznie byłoby fałszywe. I nie czulibyśmy się z tym dobrze, więc umówmy się, że pozostaniemy sobą.
Pozdrawiamy
FN




zwiń tekst

DLACZEGO NIE WIERZYCIE W WYBUCHY W TUPOLEWIE?
Pt, 10 kwi 2020 07:03 komentarze: 53 czytany: 3953x

[…] Szanowna FN, Moja koleżanka uczestniczyła jako studentka w wykładzie jednego z waszych kolegów z Fundacji Nautilus i on został zapytany po wykładzie o Smoleńsk i podobno bardzo długo i bardzo ciekawie analizował poszczególne tezy o wybuchach w Tupolewie udowadniając, że nie było żadnych wybuchów. Antoni Macierewicz wiceprezes partii rządzącej właśnie kilka dni temu powtórzył na antenie Radia Maryja.......

czytaj dalej

[…] Szanowna FN, Moja koleżanka uczestniczyła jako studentka w wykładzie jednego z waszych kolegów z Fundacji Nautilus i on został zapytany po wykładzie o Smoleńsk i podobno bardzo długo i bardzo ciekawie analizował poszczególne tezy o wybuchach w Tupolewie udowadniając, że nie było żadnych wybuchów. Antoni Macierewicz wiceprezes partii rządzącej właśnie kilka dni temu powtórzył na antenie Radia Maryja, że były dwa wybuchy na pokładzie Tupolewa, czyli nawet o jotę nie zmienił tego, co tworzy tak zwany mit smoleńskiego zamachu. Czy możecie odpowiedzieć na pytanie o te wybuchy. Nie chodzi mi o to, dlaczego uważacie teorie o zamachu za bzdurę, bo wiem, że nie macie za dużo czasu na odpowiedzi, ale napiszcie o tych wybuchach. Dlaczego uważacie, że ich nie było?







Wśród naszej załogi są piloci wojskowi, którzy w sprawie Smoleńska wiedzą naprawdę bardzo dużo i ich ocena dla teorii zamachowej jest jednoznaczna. Nie chcemy rzeczywiście o tym długo się rozpisywać z wielu powodów, ale sprawę tych słynnych wybuchów przecina jednoznacznie badanie zwłok. Kiedy w samolocie wybucha bomba (niezależnie, w którym miejscu maszyny) powstaje przez ułamek sekundy ogromne ciśnienie w samolocie, który jest przecież szczelną i zamkniętą rurą. To sprawia, że pękają bębenki uszne osób wewnątrz samolotu. Ani jedna osoba nie miała żadnych uszkodzeń tego typu, co oznacza w sposób jednoznaczny, że żadnych wybuchów nie było. Na koniec zapisu rozmów w kokpicie rozlega się przeraźliwy okrzyk „k….!” i następnie słychać trzask uderzenia samolotu i następnie przeraźliwy krzyk osób z kokpitu (mamy taki zapis), co jest zupełnie niewyobrażalne. Nie ma bowiem takiej możliwości, aby ludzie z uszkodzonymi bębenkami tuż po wybuchu mogli wypowiedzieć jakiekolwiek słowo… Takich spraw są setki. W ogóle nie ma o czym mówić. Ta sprawa powinna być oddzielona od polityki, ale niestety w naszym kraju przedstawianie swojego zdania w sprawie Smoleńska jest niczym jednoznaczna deklaracja polityczna. I to jest dramatem Polski. Niestety - nie jedynym.

Zapis rozmów z kokpitu poniżej.




[...] Dzień dobry!

Droga Fundacjo Nautilus,
Przed wczoraj odbył się bardzo ciekawy wywiad, który był nadawany na żywo na kanale London Real na YouTube.
Podczas transmisji na żywo, wywiad został zdjęty. Gdy London Real postanowiło umieścić cały wywiad na swoim kanale, YouTube zablokował ten film. Mało tego, platforma Vimeo gdzie również można udostępniać filmy, też zablokowała ten materiał.
Proszę Was o jedno zanim zaczniecie komentować że to terorie spiskowe, że bzdury i nie trzyma się kupy... obejrzyjcie ten wywiad. Niestety tylko po angielsku.
Wywiad był udostępniony na Facebook'u skąd również został usunięty. Nie wiem ile prawdy jest w tym wywiadzie, ale bez powodu ten materiał nie był by tak blokowany. Gdy odbywała się emisja tego wywiadu na żywo, był on na drugim miejscu wg liczby oglądalności tego dnia na YT. Proszę Was, obejrzyjcie. Co z tym dalej zrobie to wasza sprawa.

Mimo wszystko chciałbym Wam podziękować za to co robicie. Czytam Was prawie codziennie.

Oto wywiad:

https://www.davidicke.com/article/567418/david-icke-live-london-real-today-330pm-uk

Udało mi się go ściągnąć na telefon. Nie wiadomo czy nie będzie dalej blokowany.

Pozdrawiam!

[…]



Poniżej odpowiedź naszej koleżanki na tego e-maila.


Witamy,
Dziękujemy za wiadomość. Kilka lat temu Dawid Icke publicznie wypowiadał się o tym, jak to jego ‚sprawdzone źródła’ zdemaskowały Smoleńsk jako spisek „wiadomych sił”.
W naszych szeregach są piloci, w tym jeden z tego nieszczęsnego 36 Pułku Lotnictwa, który po przesłuchaniu zapisu z kokpitu powiedział, że gdyby do tej katastrofy nie doszło trzeba by powołać komisję, dlaczego do niej nie doszło.
Kiedy obejrzał wywiad z Icke na temat Smoleńska powiedział na temat tego pana i jego źródeł kilka słów, ale są one tak niecenzuralne, że nie dadzą się cytować. Od tego czasu uważamy p. Icke za… i niestety znów muszę tylko wykropkować.
My jesteśmy niszowym portalem, kierujemy przekaz do małej grupy osób, każdy tekst czyta ok. tysiąca osób, nawet mniej - nasz wpływ na świadomość ludzi w Polsce jest bliski zeru. Ale są serwisy na youtube, w których królują teorie uważane przez nas za … (i także to wykropkuję), które słuchają z wypiekami dosłownie setki tysięcy w Polsce.
Proszę z nimi nawiązać kontakt i ich informować o kolejnych ustaleniach p. Icke’a, choć nawet to jest zbyteczne, bo właśnie wszystkie o tym wywiadzie trąbią na lewo i prawo. ;)
Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt!
[…], FN


I jeszcze jedno pytanie "z demonem w tle". ;)

 


From: […]
Sent: Thursday, April 9, 2020 10:10 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: REGUŁY ŻYCIA

Witam,

W ostatnim materiale przedstawiacie Państwo relację dziecka.  Jest tam ciekawy fragment:
" XX. To znaczy on tak powiedział, że Bóg to jest … ja to panu prześlę, mam to nagrane, poszukam.  Bóg to jest ten, co rządzi wszystkimi duchami. Ale mówi, duchy to są różne. Bo są dobre duchy i złe duchy. Ale on mówi – ja wiem jak to działa – zły duch zawsze wygra. Chyba , że… on opisuje to tak filozoficznie jak na swój wiek to wszystko. Opowiada…"

"Zły duch zawsze wygra." Trochę niepokojąco to brzmi. Czy Redakcja Nautilusa ma może coś więcej na ten temat? Czy dziecko wyjaśnia czemu zły duch zawsze wygrywa? Trochę to pachnie Archontami często pojawiającymi się w regresjach hipnotycznych lub może nawet opętaniem...
--
Pozdrawiam serdecznie

[…]



Wie Pan, co jest ciekawe? W naszych wykładach o „życiu po śmierci” bardzo często używamy sformułowania „zły duch zawsze wygrywa”. W jakim znaczeniu? Kiedy ostrzegamy przed zabawami w wywoływanie duchów i tablice „Ouija”. Zawsze bowiem jest tak, że zamiast dobrych duchów, które przywołują bawiący się ludzie przychodzą duchy złe, które są akurat w pobliżu. I taki zły duch zawsze wygrywa. Ale to jest uwaga na marginesie.

Wracając do Pana pytania – determinacja ludzi zakochanych na zabój w jakieś teorii jest taka, że są oni gotowi uchwycić się jednego słowa, zdania, jakiegoś drobiazgu, który biorą w rękę i jak maczugą wymachują przekonując, że to jest dowód, że jednak mają rację.
Podobnie jest z reinkarnacją. Jeśli ktoś w ogóle nie bierze po uwagę ani zebranych przez nas historii reinkarnacyjnych, ani tym bardziej zagadnienia „dziecka umierającego bez grzechu na raka w wieku trzech lat” (co naszym zdaniem jest dowodem na reinkarnację), to trzeba szukać czegokolwiek.
Od lat dostajemy jeden argument – jest jedno życie, potem sąd, potem raj, piekło lub czyściec. Mówicie o reinkarnacji? A… to znaczy, że przejęły was w swoje łapy demony, bo one to wszystko wymyśliły. To jedno zdanie wypowiedziane przez to dziecko pewnie przez takich ludzi byłoby natychmiast uznane za dowód, że „to wszystko demony”. Wcześniej było o Antonim Macierewiczu i jego komisji. Tam jest taka sytuacja, że jak coś im się nie zgadzało i wykazywało, że nie było żadnego zamachu, to wtedy wstawiali wybuch. W ten sposób w grę zaczęło wchodzić nawet kilkanaście wybuchów, bo one właśnie były wstawiane wszędzie tam, gdzie dowody rzeczowe jednoznacznie pokazywały uszkodzenia samolotu na skutek uderzenia w ziemię. W tej sprawie jest tak samo. Coś nie pasuje? A, to wstawimy „demona” i sprawa załatwiona, a nikt z demonami nie dyskutuje. Tak ten mechanizm działa.



zwiń tekst

CZY BOICIE SIĘ ŚMIERCI? /i inne pytania/
Śr, 8 kwi 2020 07:02 komentarze: 6 czytany: 1853x

Szanowna FN, jestem fanką Waszego serwisu, od którego codziennie zaczynam dzień. Bardzo zmieniliście moje poglądy na świat, dzięki Wam uwierzyłam w UFO i reinkarnację, jestem zupełnie innym człowiekiem. Nigdy nie myślałam, że jakaś strona internetowa może zmienić tak bardzo poglądy człowieka, ale to inna sprawa. Mam pytanie o śmierć, a dokładniej czy po tym wszystkim, co udało Wam się ustalić boicie.......

czytaj dalej

Szanowna FN, jestem fanką Waszego serwisu, od którego codziennie zaczynam dzień. Bardzo zmieniliście moje poglądy na świat, dzięki Wam uwierzyłam w UFO i reinkarnację, jestem zupełnie innym człowiekiem. Nigdy nie myślałam, że jakaś strona internetowa może zmienić tak bardzo poglądy człowieka, ale to inna sprawa. Mam pytanie o śmierć, a dokładniej czy po tym wszystkim, co udało Wam się ustalić boicie się śmierci? Bardzo jestem ciekawa odpowiedzi. Pozdrawiam całą załogę okrętu Nautilus. [dane do wiad. FN]

Dziękujemy za ciepłe słowa. O tym, że okręt Nautilus zmienił pogląd na świat wielu osób wiemy od dawna i bardzo nas to cieszy. Czy boimy się śmierci? Każdy normalny człowiek musi trochę bać się śmierci, choć ten lęk musi być we właściwych proporcjach. Jak bowiem można się bać czegoś, co jest złudzeniem? Śmierć bowiem jest złudzeniem, gdyż jest przejściem, bramą. Jak wszyscy obawiamy się bólu, cierpienia związanego z chorobą, ale... z naszą wiedzą na pewno nic nie jest takie samo. I tak na przykład trudno nam powstrzymać uśmiech w miejscu, gdzie wiele osób bardzo często płacze i uśmiech jest zdecydowanie nie na miejscu. Co mamy na myśli? Oczywiście cmentarze.

Poniżej zdjęcie chłopca z jednej z historii reinkarnacyjnych, których dokumentację posiadamy. Stoi przed własnym grobem, gdyż właśnie tam został pochowany po śmierci w swoim poprzednim wcieleniu. Sześcioletni Brennan, potrafił w szczegółach przypomnieć sobie tragiczny upadek, który zakończył jego życie. Bezbłędnie wskazał także swój grób na cmentarzu, gdyż podczas pogrzebu w swoim ciele astralnym miał okazję go dyskretnie obserwować.





To: FN
Subject: Podobieństwo fizyczne.

Dzień dobry. Moje pytanie dotyczy osób i par które są bardzo podobne do siebie, każdy mówi ,że wyglądają jak brat z siostrą, mają niemalże identyczne rysy twarzy. Czy spotkali się Państwo z czymś takim ? Czy taki dobór jest przypadkowy na zasadzie podobne przyciąga podobne? Czy może być tak ,że jedna dusza inkarnuje w dwóch ciałach równolegle i te osoby są podobne fizycznie ? Pozdrawiam.


Nie można wykluczyć żadnej z tych możliwości. Najbardziej tajemnicze i niezrozumiałe (sprzeczne z logiką i zwyczajowym pojmowaniem rzeczywistości) są wcielenie równoległe, kiedy ta sama dusza jest jednocześnie w dwóch ciałach, gdyż tego typu doświadczenie jest jej potrzebne do rozwoju. Słyszeliśmy o tym, ale nigdy nie mieliśmy okazję zdobyć własnej wiedzy na ten temat. Prosimy pamiętać o naszej zasadzie: mówimy jako o pewniku tylko o tym, co nam się udało zweryfikować na zebranym przez nas materiale.

[…] Czy zauważyliście, jak bardzo podobny jest prezydent Donald Trump do jednego z generałów USA z czasów wojny George’a Smith’a Patton’a? Czy przypadkiem nie jest to inkarnacja tej samej duszy?
Załączam dwa zdjęcia, w tym Trumpa z lotniska w czasie walki z koronawirusem (poniżej)




(George Smith Patton ur. 11 listopada 1885 w San Gabriel, zm. 21 grudnia 1945 w Heidelbergu w Niemczech) – amerykański generał okresu II wojny światowej.

Dziękujemy za kolejne zdjęcia, które trafiają do naszej dokumentacji. Pisaliśmy już o tym, że jesteśmy pewni, że Trump i Patton to jest kolejny przykład reinkarnacji czegoś, co my nazywamy „drogą po szczytach ośmiotysięczników”. Generał USA George S. Patton był praktycznie identyczny jak Donald Trump. Wzrost, proporcje, rysy twarzy, a nawet robił te same cudaczne miny i gesty co Trump. Zespół Projektu Messing w ramach FN jest pewien, że Trump jest inkarnacją generała Pattona. To zresztą nie jest dobry sygnał dla świata, kiedy przywódca wojskowy w kolejnym wcieleniu staje na czele światowego mocarstwa nuklearnego. Ale to zupełnie innym temat.




 


[...] Co myślicie o ‘kolekcjonowaniu przedmiotów’? Ja myślę ZUPEŁNIE inaczej, niż to co napisaliście!!!!!!!!!!!!!!!!  Przedmioty muszą być!!! Nadają odpowiedni nastrój!!! Cieszą oczy!!!  Puste pomieszczenia, takie ja na drugim zdjęciu - mnie przerażają!!!!!!!!!!!!!!!... Weźmy chociaż przykład kuchni... Kuchnia w barwach brązowych, a kuchnia biała... kuchnia z dzbanuszkami i innymi drobnostkami poukładanymi na półkach, a kuchnia puściuteńka.............
Mam wspaniałą kolekcję figurek z porcelany! Niektóre z antyków (te bez sygnatury są tańsze), inne kupione na placu targowym... Mam kolekcję książek, kwartalniki UFO, Nieznany Świat... A drzwi do mojego pokoju są całe w małych naklejkach! ;) I się, już od dawna ludziom podobają! Nastrój, kochani! Nastrój i indywidualność!!! To są cechy kolekcjonerów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Widzę, że ktoś z Was ma jakiś uraz - i do starych cmentarzy i do kolekcji rzeczy wszelakich............  Bardzo  i przykro z tego powodu...
[…]


Dziękujemy za przesłaną opinię, ale... zdania nie zmienimy.
Pokłady pojazdów UFO nie przypominają „składowisk z ukochanymi pierdułeczkami” które ze sobą zabierają obce istoty, ale są… puste, wręcz sterylne.
Podobnie wyglądają inne, bardziej rozwinięte od naszego światy.

Na wigilijnym spotkaniu FN nasz Kapitan opowiadał ciekawą historię z jego osiedla. W jego bloku mieszkała pewna starsza pani, która całe życie zbierała bibeloty i zapraszała sąsiadów, aby pochwalić się „nową zdobyczą”, na którą udało jej się uzbierać ze skromnej emerytury. To było jej sensem, to nadawało życiu smak. Zmarła nagle.

Po jej śmierci całość drogocennej kolekcji trafiła na śmietnik, gdyż rodzina postanowiła szybko sprzedać mieszkanie, a drogocenna kolekcja nie stanowiła dla nich żadnej wartości.

Jej „cudowne perełki bibelotów” rozniosły po okolicznych podwórkach dzieci i tak od 2 miesięcy wszędzie po trawnikach i śmietnikach na osiedlu na warszawskiej Woli można znaleźć zabłocone i podniszczone elementy tej drogocennej kolekcji, której pewna kobieta poświęciła znaczną część energii swojego życia. Naszym zdaniem było to wyrzucenie tej energii na śmiernisko! Tak bowiem wygląda zawsze finał. Tak zwana „radość z posiadania cudeniek wokół” nie ma nic wspólnego z oceną tego, co się nazywa „bilansem końcowym”.
Tak więc pozostańmy przy swoim zdaniu.


=========
From: […]
Sent: Saturday, April 4, 2020 9:19 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Czy kolejne życie jest zupełnie inne niż obecne czy podobne ?

Dobry wieczór. W obecnym życiu popełniłam trochę błędów, ale też i ludzie sprawili zamykając mi pewne możliwości rozwoju, że stoczyłam się nieco, niestety zauważyłam ,że nie każdy jest przyjacielem i ma szczere intencje. Jestem ciekawa czy w kolejnej inkarnacji będę przerabiać podobne lekcje? Czy taka lekcja jak bezdomność, alkoholizm, brak życzliwych ludzi lub samobójstwo może być planowane przed wcieleniem ? co należy robić by kolejne życie było 'lepsze' aby mniej cierpieć ? Czy każdy w życiu cierpi ? , czasem mam wrażenie, że niektórzy ludzie traktują świat jak dobry żart ...m.in. częste imprezy, rozwiazlosc seksualna, cynizm, ironiczny stosunek do innych osób lub pogarda. Pozdrawiam.

Z wiedzy duchowej wypływa kilka ważnych wniosków i rad, jak prowadzić życie. Nie ma co prawda konkretnych wskazówek dotyczących takiej czy innej decyzji – tę musimy podejmować sami. Jednak są sprawy poza dyskusją. Jedną z nich jest moralność, której daremnie szukać we współczesnym świecie. Zawsze powtarzamy, że aby uniknąć kłopotów i cierpienia w przyszłym życiu musimy kierować się pięcioma zasadami w obecnym i każdą podejmowaną decyzję oceniać pod kątem tych właśnie zasad płynących z wiedzy sanskryckiej.

Dharma - prawość
Sathya - prawda
Prema - miłość
Szanti - pokój
Ahimsa - niekrzywdzenie

Życie w prawości, prawdzie, miłości, pokoju i niekrzywdzeniu (dharma, sathya, prema, szanti, ahimsa) powinno być twoim celem. Działaj w sposób prawy, mów prawdę, odnoś się do bliźniego z miłością, utrzymuj swoje myślenie w pokoju, nie krzywdź żadnych istot żywych, a twoje życie będzie wypełnione szczęściem – mówi mistrz, którego nauki od dawna wypełniają moje życie. Te pięć cnót kardynalnych powinno zawsze tworzyć nić przewodnią działania ludzkości.

Te pięć słów każdy człowiek powinien mieć zawsze przed oczami, kiedy podejmuje nawet najmniejszą, najdrobniejszą decyzję w życiu. To jest właśnie kierowanie się zasadami Kreacji. Z tych prostych słów wynika wszystko: zarówno ograniczenie liczby ludzkości (szacunek dla istoty żywej Ziemi, której zasoby nie pozwolą utrzymać tak dużej ilości istot), jak i powstrzymanie się od spalania paliw kopalnych, życie w moralności i zlikwidowanie wszystkiego co ma związek z przemocą, ale także stosunek do innych ras, grup etnicznych, a wreszcie narodów. W tych pięciu słowach jest najbardziej miażdżąca krytyka wszelkich ruchów i ideologii, którymi zachłysnęły się miliony ludzi na świecie (i niestety także w Polsce). Te pięć słów pokazuje, w jaki wielkim błędzie mogą tkwić ogromne masy ludzkie i w jak nieprawdopodobnie smutnym punkcie dziejów ludzkości się znajdujemy.

Obcy przybywający na Ziemię w pojazdach UFO mówią wyraźnie: kluczem do uratowania Ziemi jest wiedza duchowa, a więc na przykład powszechne przyjęcie prawdy o wędrówce dusz. Ludzie bowiem myślą tak:
Żyję raz, potem i tak albo pustka albo niebo, więc co tak się martwić o Ziemię… wyciśnijmy z tego życia tyle, ile się da – po nas choćby potop!

Świadomość, że Ziemię szykujemy dla siebie mogłaby zmienić nastawienie ludzi. Ale to musi iść w parze z moralnością i prawością. Pięć prostych słów z sanskrytu (czyli w prostej linii od boskich istot z innych światów), które mogą zmienić nasz świat. Uratować go przez zagładą.
Ale ludzkości nikt nie zatrzyma i nic nie powstrzyma poza… czymś, co będzie dotyczyło całej naszej planety i co jest nieuchronne. Co to jest? W serwisie FN piszemy o tym dostatecznie często. Ci, którzy go regularnie czytają – znają odpowiedź.

 



Witam
Niedawno gdzieś w serwisie pojawiła się jakaś informacje, chyba od któregoś z czytelników, że Michael Desmarquet napisał więcej książek na temat tego co w ,,Misji''.
Czy Fundacja Nautilus ma w swoich szeregach kogoś kto mógłby przetłumaczyć chociaż część tych książek albo chociaż fragmenty na język polski i opublikować u was w serwisie? Myślę, że warto byłoby to zrobić, w końcu uznajecie to co opisano w ,,Misji'' za prawdę, a wielu czytelników chętnie przeczytałoby te pozostałe książki jednak nie jest wystarczająco biegła w języku angielskim.

[...]



Dziękujemy za wiadomość. Wiemy o tej sprawie i już podjeliśmy działania, aby te książki na razie zdobyć. Potem zobaczymy, czy uda nam się je przetłumaczyć – teraz przez koronawirusa wiele rzeczy się skomplikowało, ale oczywiście musimy to zrobić.

/poniżej zdjęcia autora książki Misja, która naszym zdaniem opisuje prawdziwe spotkanie z obcą cywilizacją, gdyż szczegóły dotyczące wielu spraw są zgodne z tym, co wynika ze zgromadzonej przez nas wiedzy/








[...] Czy świadomość wymaga mózgu? Czym różni się świadomość tutaj, z mózgiem, a ta w świecie duchowym? [...]

 


Mózg jest jedynie przekaźnikiem świadomości i niczym innym. Nasze jestestwo zwane także świadomością jest związane tylko i wyłącznie z tym, co stanowi nasz byt duchowy.



Witam całą Załogę Fundacji Nautilus !
Nie tak dawno czytałem w Internecie na temat pewnego obszaru w Rosji zwanego Miasnoj Bor.  Mają tam miejsce zjawiska paranormalne takie jak chronomiraż ( widać podobno idących do ataku żołnierzy, oraz słychać krzyki "Uraaa...) czy też pojawianie się duchów żołnierzy czerwonoarmistów. Na obszarze tym nie ma żadnych ptaków i zwierząt, panuje złowroga cisza. Działa tam organizacja "Dolina" zajmująca się odnajdywaniem szczątków poległych i ich pochówkami. Zdarzają się przypadki, że duchy poległych same pokazują gdzie leżą szczątki ich lub towarzyszy.
Czy Fundacja Nautilus badała to miejsce ?
Interesujące jest to czy można wejść w "interakcję" ze zjawiskiem chronomirażu ?
Może jest to "projekcja z pamięci otoczenia ?
Pozdrawiam serdecznie.
[…]


Niestety nie mamy żadnej wiedzy na ten temat.



[...] Witam

Mam takie pytanie. Od dwóch dni w nocy na niebie obserwuję mocno świecący punkt. Światło jest mocniejsze niż światła sąsiadujących gwiazd. Punkt ten w ciągu 4 ,5 godzin przemieszcza się na zachód. Potem "chowa" się za budynek sąsiadujący. Pytanie moje, co to jest? Jeżeli to jest satelita w jakim celu świeci tak mocnym światłem? Z góry dziękuję za odpowiedź. Piszę z okolic Lublina

Pozdrawiam
[…]


Z Pana opisu wynika, że może to być Wenus lub np. Mars. Obie planety potrafią na niebie być widoczne w zupełnie zadziwiający sposób, zwłaszcza Wenus. Trzeba by to sprawdzić w tablicach astronomicznych, jak wygląda sprawa ich obecności na niebie w tym okresie. Prawdziwe UFO jako statki pozaziemskich cywilizacji nie pojawia się na niebie z częstotliwością pociągu relacji Warszawa-Radom, codziennie i w tym samym miejscu. Naprawdę znane obiekty jak gwiazdy czy planety potrafią na niebie świecić, mrugać, błyskać itp. Mamy w tym względzie wieloletnie doświadczenie.

Na koniec ponawiamy apel do naszych czytelników w sprawie słynnego Billy Meiera ze Szwajcarii. Przygotowujemy tekst w naszym serwisie oparty tylko i wyłącznie o własne doświadczenia z tym człowiekiem (bez nawet jednej informacji z tzw. sieci). Jesteśmy ciekawi: czy jeszcze ktoś oprócz nas z Polski dotarł do farmy Meiera? Ile razy go taka osoba odwiedziła? Czy ktoś oprócz nas miał okazję pracować na farmie w ramach programu "work for talk" i tak dalej... czy wśród czytających serwis są takie osoby?

Zawsze byliśmy tego ciekawi. Nasz kolega, który wielokrotnie był u Meiera chce napisać na ten temat dłuższy tekst oparty tylko i wyłącznie o własne doświadczenia osób z Polski. Podajemy adres e-mail, pod którym czekamy na wiadomości: redakcjafn@onet.eu Dziękujemy za przeczytanie tej prośby i czekamy – na razie nie zgłosił się nikt. Czyżbyśmy byli jedynymi osobami w Polsce, którzy mają własne doświadczenia w badaniu jego historii i spędzili jakiś czas na jego farmie? Trudno nam w to uwierzyć, ale jeszcze chwilę poczekamy.




zwiń tekst

CO WAS NAJBARDZIEJ ZDUMIAŁO W HISTORII BILLEGO MEIERA? /i inne pytania/
Nie, 5 kwi 2020 02:23 komentarze: 6 czytany: 3307x

Witam. Chciałem zapytać czy macie może jakąś wiedzę albo mapy siatki energetycznej ziemi? Poszukuje mapy. Najlepiej by było gdyby taka siatka była w programie google earth. Powiem tak oglądałem dzisiaj nagrany odcinek Starożytnych kosmitów dokładnie sezon 10 odc. 3 Architekci z kosmosu. Podobno wszystkie starożytne budowle są na liniach tej siatki energetycznej ziemi. Zastanawia mnie więc czy jest.......

czytaj dalej

Witam. Chciałem zapytać czy macie może jakąś wiedzę albo mapy siatki energetycznej ziemi? Poszukuje mapy. Najlepiej by było gdyby taka siatka była w programie google earth. Powiem tak oglądałem dzisiaj nagrany odcinek Starożytnych kosmitów dokładnie sezon 10 odc. 3 Architekci z kosmosu. Podobno wszystkie starożytne budowle są na liniach tej siatki energetycznej ziemi. Zastanawia mnie więc czy jest szansa w ten sposób znaleźć miejsce w którym może znajdować się Atlantyda. :) A przy okazji podobno jednym z punktów gdzie się styka kilka linii tej siatki jest Wawel oto cytat ze strony
"W Polsce, najpotężniejsze miejsce styku znajduje się oczywiście na Wawelu, gdzie łączy się 7 głównych linii."
a oto link do strony:
https://www.tajemnice-swiata.pl/lay-lines/


Wiem pewnie nie jestem na czasie z tym i wiecie już od dawna o tych liniach :)

Pozdrawiam
BraveHeartt



Dziękujemy za pytanie. Nie mamy takiej mapy, choć na jej temat trochę więcej jest w znakomitym filmie dokumentalnym „Tajemnice Piramid”, który szczerze polecamy, gdyż tezy w nim postawione są zgodne z naszą wiedzą.



Pzdr
FN



Witam
Wiemy wszyscy, że nasza Matką Ziemia zmienia wibracje na wyższe, przechodzimy do pięcio wymiarowej rzeczywistości, przeczytałam gdzieś, że ludzie którzy nie podążają za nową rzeczywistością będą musieli odejść czyli opuścić swoje ciała
Czy teraz w tym niespokojnym czasie odbywa się ludzka selekcja?
Czy jest to celowa działanie na rzecz transformacji ziemskiej?
Pozdrawiam FN



Nie mamy wątpliwości, że proces przemiany właśnie się rozpoczął, a pandemia koronawirusa jest jego częścią. Jeśli chodzi o owe „opuszczanie ludzkich ciał” czyli mówiąc krótko śmierć – nie potrzeba żadnego szczególnego procesu, gdyż ludzie w tak niskiej, ciężkiej wibracji, w jakiej obecnie znajduje się Ziemia, żyją ledwie chwilę… Jak na standardy obcych cywilizacji praktycznie rodzimy się i od razu umieramy. Czym jest bowiem długość życia 70-75 lat? Ledwie chwilą. I z pewnością te miliardy ludzi odejdą lada chwila, do czego nie potrzeba jakiś mega-wydarzeń apokaliptycznych. Być może ten proces transformacji polegać ma na tym, że śmierci milionów będą szły zwykłą drogą, ale ograniczą się możliwości do przyjmowania/rodzenia się kolejnych miliardów. Nowy świat „po koronawirusie” na pewno dla wielu osób nie będzie tak bezpieczny jak wcześniej. To ograniczy niepohamowaną w tej chwili ludzką rozrodczość.
Pzdr
FN


[...] Co was najbardziej dziwi w historii Billego Meiera?



Zacznijmy od tego, że nie wszyscy nasi czytelnicy wiedzą, kim jest Billy Meier, bo cały czas zyskujemy nowych czytelników, którzy dopiero zaczęli się interesować tematem UFO. Dla nich wszystkich materiał o tym niezwykłym człowieku z naszego archiwum.



Co nas najbardziej dziwiło? Może to, że Meier cały czas powtarzał, że obcy z którymi się kontaktuje nie są bynajmniej najwyżej rozwiniętymi istotami, ale raczej „pośrodku skali”. Oczywiście w porównaniu z Ziemią są nieogarniętą umysłem potęgą, ale są od nich potężniejsi… To było bardzo ciekawe, gdyż oszuści raczej mają skłonność mówić, że oni mają kontakt „z samą górą – nic więcej już nie ma!”. Meier odwrotnie – wręcz podkreślał, że Plejadanie/Plejaranie (jak kto woli) są dalej niż my, ale są jednak na początku drogi. Istoty, z którymi się kontaktował, miały mu powiedzieć, że najpotężniejsze w tym wszechświecie są istoty przypominające człowieka, które są od nich wyższe (ponad 2,5 metra wysokości) i nie mają płci. Ich technologia, a także potęga związana z duchowością jest tak wszechpotężna, że nawet oni mają wobec tych istot szacunek i czują ogromną pokorę, bo wiedzą, ile jeszcze milionów lat muszą się rozwijać, aby osiągnąć ich poziom.
Billy Meier zawsze to powtarzał i ta rzecz niezmiernie wprawiała nas w zdumienie.

 

 

From: […]
Sent: Sunday, March 29, 2020 1:47 PM
To: Fundacja NAUTILUS <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: Jak byście spędzili czas wiedząc że umrzecie za kilka tygodni?

Tak pomyślałem że w tych trudnych czasach moglibyście napisać kilka zdań dla czytelników jak byście spędzili swój czas gdybyście naprawdę zachorowali na coś śmiertelnego i byście wiedzieli że zostało wam tylko kilka tygodni życia? Ja np. Postarałbym się zatrzeć za sobą ślad sprzedając i paląc niepotrzebne rzeczy - minimalizmu się nauczyłem od was - i usuwając siebie z sieci.

Nie ma uzgodnionej jednej wersji, ale np. nasz kolega z mostka kapitańskiego powiedział kiedyś, że jego największym marzeniem jest nieskończone czytanie zaległych książek, które sobie odłożył na czas, kiedy starość obejmie go swoim aksamitnym płaszczem… ;)



From: […]
Sent: Tuesday, March 31, 2020 10:34 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: [KONTAKT] Kontakt z formularza na stronie WWW FN



www.nautilus.org.pl   


WIADOMOŚĆ Z OKRĘTU WWW.NAUTILUS.ORG.PL:

Witam.
Jestem waszym stałym czytelnikiem od lat, jeszcze za czasów audycji w radiu. Mam pytanie, czy w związku z tym co sie dzieje w tej chwili na swiecie z koronawirusem, czy jest szansa na LIVE na YouTube? Większość yutuberów i ludzi z wolnych zawodów przeszło z działalnoscią do netu bo takie nastały czasy. Czy jest na to szansa?
Pozdrawiam […]



Dziękujemy za wiadomość. Zobaczymy, co powiedzą koledzy… dużo ludzi prosi o taki materiał, ale teraz naprawdę jest tyle rzeczy do roboty. Youtuberzy robią to i nic innego, a my prowadzimy legalnie działającą organizację pozarządową. Teraz mamy okres sprawozdań do resortu nauki.
Pzdr
FN




zwiń tekst

CZY SIŁĘ MEDIALNĄ KORONAWIRUSA MOŻNA PORÓWNAĆ (POD WZGLĘDEM ILOŚCI KOMENTARZY) Z PRZYSZŁYM, OFICJALNYM POJAWIENIEM SIĘ OBCYCH NA ZIEMI?
Pt, 27 mar 2020 20:36 komentarze: 8 czytany: 2615x

Droga Fundacjo,Biorąc pod uwagę, że mamy w tej chwili do czynienia z sytuacją bez precedensu w czasach, w których zdecydowanej większości z nas przyszło żyć, nurtują mnie aż dwa krótkie pytania: 1. Czy Waszym zdaniem oficjalne okazanie się przedstawicieli obcej cywilizacji na naszej planecie byłoby bardziej, czy mniej komentowanym wydarzeniem w stosunku do tych związanych z istniejącą pandemią? (Całkowicie.......

czytaj dalej

Droga Fundacjo,

Biorąc pod uwagę, że mamy w tej chwili do czynienia z sytuacją bez precedensu w czasach, w których zdecydowanej większości z nas przyszło żyć, nurtują mnie aż dwa krótkie pytania:
1. Czy Waszym zdaniem oficjalne okazanie się przedstawicieli obcej cywilizacji na naszej planecie byłoby bardziej, czy mniej komentowanym wydarzeniem w stosunku do tych związanych z istniejącą pandemią? (Całkowicie hipotetycznie, już chyba nie raz wypowadaliście się, że do takiego kontaktu jeszcze długa, o ile w ogóle możliwa droga)




Dziękujemy za przesłanie pytania. Odpowiedź w sprawie kontaktu z obcymi jest oczywista i wielokrotnie była przez nas podejmowana - na taki kontakt nie ma najmniejszych szans, dopóki planeta jest podzielona na 195 zagonów, z których niektóre są rządzone przez lokalnych watażków (według ONZ na świecie istnieje 195 państw). Jednoczenie się ludzi i pojawienie się planetarnej świadomości to proces długotrwały i niestety bolesny. Koronawirus bez dwóch zdań jest wydarzeniem, które przyspieszy pojawienie się świadomości, że jesteśmy istotami zamieszkującymi bardzo małą planetę.


Naszym zdaniem proces uzyskiwania planetarnej świadomości ludzkości zajmie jeszcze kilkaset lat najmniej. Koronawirus doprowadzi wielkie zbiorowości na Ziemi do poziomu barbarzyństwa, będzie odrodzenie nacjonalizmów w najgorszej, najbardziej drapieżniczej wersji, które bez dwóch zdań doprowadzą do wojny, gdyż nacjonalizm w prawdziwej wersji (nie tej "light", która jest obecnie) zawsze prowadzi do wojny, bo wokół "są wrogowie". Po takiej wojnie dopiero musimy osiągnąć poziom całkowitego wyczerpania naturalnych zasobów, w tym ropy naftowej, której obfitość jest największym przekleństwem naszej planety. I wtedy dopiero pojawi wśród ludzi to,co my nazywamy właśnie "planetarną świadomością". Powtarzamy - to jeszcze kilkaset lat przed nami do tego momentu. I jedna uwaga - czy pamiętacie świat z roku 2019? Nowe samochody o coraz mocniejszych silnikach, wielkie stadiony wypełnione ludźmi, całkowity hedonizm (radość z życia za wszelką cenę nawet kosztem innych żywych istot) - jest wielce prawdopodobne, że ten świat już nie wróci.

2. Czy uważacie, że bieżące tragiczne wydarzenia już niebawem przyczynią się do zmniejszenia bezwzględnego konsumpcjonizmu na rzecz skłaniania się ku pozytywnym wartościom duchowym?

Z góry dziękuję za ewentualną odpowiedź!



Nie. Koronawirus doprowadzi do nieprawdopodobnej nędzy miliardy ludzi na Ziemi - to już jest jasne, ale jego przewrotność jest na tyle niezwykła, że paraliżuje świat i gospodarkę, ale zabija umiarkowanie i nie bezpośrednio, lecz pośrednio. Prawdopodobnie obecna wersja koronawirusa jest jedynie próbą generalną. Jeśli jednak wirus zmutuje (o czym cały czas mówią naukowcy) i jego śmiertelność sięgnie wyników np. czarnej ospy w czasach Śreedniowiecza, czyli przekroczy 90 procent, wtedy bez dwóch zdań będzie to dla ludzkości wydarzenie, które musi obudzić duchowość na Ziemi. Proszę pamiętać, że według obcych cywilizacji odrodzenie duchowe na planetach barbarzyńskich (a do takiej się zaliczamy) pojawia się nie w efekcie ewolucji, ale dramatycznych i niezwykle bolesnych wydarzeń o zasięgu globalnym. Teraz mamy okazję obejrzeć jedynie próbę generalną takiego wydarzenia.

Mamy nadzieję, że nasza odpowiedź choć częściowo była zadowalająca.





[...]
Szanowna FN,
Czy obecna sytuacja nie zagraża Waszej działalności? Napiszcie więcej, jaki macie plan działań na ten straszny czas? moim zdaniem ta upiorna pandemia dosłownie demontuje świat kawałek po kawałku (załączam grafikę z NYTimes)
Pozdrawiam
[...]




Proszę Państwa, sytuacja jest bardzo, bardzo poważna i każdy z nas może za chwilę runąć w nieznaną przepaść. Mamy rodziny, mamy firmy, jesteśmy gdzieś tam zatrudnieni i za chwilę możemy nie mieć pracy, a niektórzy z nas także środków do życia. A więc jest identycznie jak w przypadku 97-98 procent ludzi w Polsce, którzy za chwilę zmierzą się z potężną falą tsunami w gospodarce, które zmiecie prawie wszystko.

Ludzie nie są do końca świadomi tego, co się stało skupiając się na koronawirusie, tymczasem on jest tylko zapalnikiem do prawdziwej hekatomby. Ona dopiero eksploduje i jej podmuch także dojdzie do okrętu Nautilus -  nie ma innej możliwości. Mogą być okresy bez żadnych publikacji (przez np. miesiąc i dłużej), mogą być inne rzeczy, które nawet teraz nie przychodzą nam do głowy, gdyż brakuje wyobraźni. Jedno jest bardzo pozytywne - Fundacja Nautilus jest od samego początku prowadzona bez żadnych honorariów, nikt nie pobiera pieniędzy, nikt z niej "nie kupuje dla siebie nawet jednej bułki". Zero! Jedyne koszty to serwer, opłaty za domeny, opłaty za samochód NAUT-Mobile, sprzęt i inne tego typu rzeczy. Stąd nawet całkowity brak pieniędzy nie spowoduje żadnych konsekwencji, bo na koncie mamy zebraną "żelazną rezerwę" na opłaty. Jesteśmy gotowi na nadejście tej strasznej fali...

Zobaczcie, jak w internecie ludzie prowadzący np. witryny na youtube o tematyce zbliżonej do naszej w ostatnich dniach praktycznie codziennie dają nowe materiały ze swoimi monologami, choć wielu z nich naprawdę nie ma wiele ciekawego do powiedzenia... ;) Dlaczego w ostatnim okresie są tak bardzo płodni? Bo... oni z tego żyją - dochody z reklam np. w serwisie youtube to dla nich "być albo nie być". Patrząc z tego punktu widzenia jesteśmy w sytuacji naprawdę komfortowej. Jedynie prosimy o wyrozumiałość, jeśli nagle w serwisie przez jakiś czas nie będą ukazywać się wiadomości. Mamy nadzieję, że tak nie będzie, ale... uwierzcie nam - idzie straszny czas. Koronawirus jako choroba jest najmniejszym problemem ludzkości. Fala tsunami zacznie się od gospodarki, a będzie związana z pojawieniem się "Czterech Jeźdźców Apokalipsy" (szykujemy o tym oddzielny tekst).



zwiń tekst

CZY OBCY Z UFO MOGĄ POMÓC NASZEJ CYWILIZACJI W ZNISZCZENIU ŚMIERTELNEGO WIRUSA, KTÓRY STANOWI ZAGROŻENIE DLA CAŁEJ ZIEMI? /i inne pytania/
Nie, 22 mar 2020 08:07 komentarze: 7 czytany: 4781x

[…] Co myślicie o pomyśle by osoby które znasz a mające kontakt mentalny z obcymi wysłały swego rodzaju SOS do bliskich nam kosmitów z prośbą o pomoc w pokonaniu Dźumy XXI wieku. Pomogli już Ludzkości po katastrofie w Fukushimie, Czernobylu, podregulowali Słońce itd. Ja przed snem staram się wysłać taką SOS prośbę do kosmitów z którymi jak sadzę miałem , a może mam poprzez implant kontakt.......

czytaj dalej

[…] Co myślicie o pomyśle by osoby które znasz a mające kontakt mentalny z obcymi wysłały swego rodzaju SOS do bliskich nam kosmitów z prośbą o pomoc w pokonaniu Dźumy XXI wieku. Pomogli już Ludzkości po katastrofie w Fukushimie, Czernobylu, podregulowali Słońce itd. Ja przed snem staram się wysłać taką SOS prośbę do kosmitów z którymi jak sadzę miałem , a może mam poprzez implant kontakt. Obawiam się jednocześnie że skoro Jackowski miał wizję "że ludzie będą bali się oddychać" powiązaną z kryzysem światowym banków który był sterowany i realizowany planowo. Spanikowani przybyli wówczas aż z Izraela do Jackowskiego sprawdzić czy to od nich był przeciek informacji. Obawiam się ze są siły prowadzące swoją politykę przetrzebiena ludzi. Mam nieodparte uczucie że antidotum już istnieje i jest dostępne tylko dla swoich. Mogę się mylić i wirus pochodzi od zwierząt. Pozdrawiam. […]

 

Dziękujemy za wszystkie e-maile, które dostajemy w tych dniach oczywiście o koronawirusie. Wybaczcie, że nasze odpowiedzi będą zdawkowe, ale zawsze mamy mało czasu, a w ostatnich tygodniach prawie nie mamy go wcale… ;) Pytanie o obcych i dlaczego nie pomagają. Czy tak się dzieje – tego nie wiemy. Gdyby chcieli, to znając możliwości ich technologii łeb zostałby ukręcony bestii w ciągu jednego dnia.

Jeśli tak nie robią, to widocznie jest to część tego, co powtarza się w wiedzy, o której mówią obcy. Jest zakaz ingerowania w los danej planetarnej społeczności. Istnieje zarówna karma jednostki, jak i całej ludzkiej populacji zamieszkującą Ziemię. Jeśli ludzkość niszczy wszystko wokół po to, aby produkować kolejne przedmioty służące niepohamowanej konsumpcji, to znaczy, że Ziemia jako istota (Gaja) mogła po prostu wykorzystać prawo wszechświata i wygenerować koronawirusa. Ludzie oczywiście nie wierzą w karmę, a tym bardziej w to, że Ziemia jest istotą zdolną do powstrzymania dzieła samozagłady, na którą wkroczył wiele lat temu nasz gatunek. Koniecznie mieszają w to wojsko, obcych, Chińczyków i tak dalej, a tymczasem jesteśmy istotami duchowymi w wielkim oceanie duchowej energii. Każde nasze działanie przynosi skutek, każde wydarzenie ma swoją przyczynę. W tych kategoriach koronawirus jest czymś, co wcześniej czy później musiało się pojawić. I tak jest w wersji „Light”. Wersja „Hard” z pewnością pojawi się wcześniej czy później i jeśli śmiertelność będzie wynosiła np. 97-98 procent, wtedy dopiero ludzkość z pewnością zatrzyma budowanie cywilizacji w oparciu o drapieżniczą eksplorację naturalnych zasobów Ziemi.

 

 

[…] Jak postrzegacie zachowanie się kościoła i religii? Mnie śmieszą zachowania księży, którzy przyjęli z radością (takie odnoszę wrażenie) pojawienie się wirusa z Wuhan, bo wreszcie mają potwierdzenie tych wszystkich swoich fobii i urojonych wyobrażeń Boga jako wielkiego despoty, który owszem – ma miłość i tak dalej – ale głównie, to się mści na milionach za to czy siamto mordując wszystko z trawą. ;) załączam link:

 

 

Odpowiedź na pytanie dotyczące tego, dlaczego naszym zdaniem ten wirus się pojawił już padła z naszej strony, ale o temacie „Wielka zemsta Boga na ludziach” i absurdzie takiego założenia promowanego przez wszelkiej maści kościoły chrześcijańskie (także Judaizm i Islam – co zabawne i ciekawe, lecz oczywiście z trochę innej strony!) napiszemy dłuższy tekst do serwisu. Mamy już zebrane na ten temat materiały.

 

 

[….]

Szanowna FN, śledzę informacje o koronawirusie i tak sobie pomyślałem, że natura wreszcie tym bezwględnym ludziom zabijających zwierzęta dała po nosie. Ostatnio była taka niesłychana rzecz, że rekin jak delfin pokazał ludziom swoją potęgę przy okazji wykazując się inteligencją i poczuciem humoru. Miałem takie wrażenie, że podobnie robi ten cały koronawirus.

/link do filmu poniżej/

 

Terrifying moment a 4-metre great white shark breaches the Surface

 

 

 

 

From:  
Sent: Wednesday, March 18, 2020 1:19 PM
To: Fundacja Nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: Pytanie
Importance: High

 

Witajcie

Kiedyś kontaktowałem się już z Wami w sprawie Orbsów w moim sklepie https://nautilus.org.pl/artykuly,2798,przelot-dziwnego-obiektu-na-nagraniu-z-monitoringu-w-sklepie.html

Teraz mam pytanie o obecną sytuację na świecie związaną z epidemią,wojną z "niewidzialnym wrogiem". Czytając Nautilusa wiem,że na Wyższych Planetach nie ma "państw i narodów" które nieustannie ze sobą walczą.

Czy myślicie,że w obecnej sytuacji jest szansa na przyspieszenie zmian i większą, wewnętrzną integrację Ziemian, mam tu na myśli, że wirus dotyczy zarówno Azji, Europy, Ameryki, Afryki... i w tym momencie to nie jest już "ja i oni" ale może wreszcie zacząć się myślenie "my Ziemianie"??

Czy to może być początek przemian na Ziemi związany z jakąś ewolucją duchową jaka nas wszystkich być może czeka wkrótce??

 

Druga sprawa,kilka lat temu miałem wizjo-sen który doskonale zapamiętałem i bardzo głęboko wrył mi się w pamięć. Wiem, że teraz może brzmieć to niewiarygodnie ale opiszę co zobaczyłem:

-tajne laboratorium i naukowców ubranych w "kosmiczne stroje"-komputer z prośbą o wybranie opcji krytycznej (coś jak przy formatowaniu dysku,że operacja będzie nieodwracalna): były dwie opcje "Anuluj" oraz "OK"

-tajniak błędnie wybiera opcję "OK" (wielu z nas zdarzyło się przypadkowo skasować jakieś dane w komputerze)  później zaczyna się coś dziać.... -brudny, zapchany kibel jak na dworcu, z którego zawartość zaczyna wylewać się na podłogę

-a później jest "grzyb atomowy"

Czy może to być wizja tego co obecnie się dzieje, a może coś innego (jeszcze gorszego) ??

 

 

 

Odpowiadając na pytanie: jak najbardziej pojawienie się problemu z koronawirusem na całym świecie po raz pierwszy w historii sprawiło, że wiele osób zaczęło postrzegać ludzkość poprzez społeczność planetarną. Jeśli można wskazywać jakieś plusy tej upiornej pandemii, to właśnie ogromne przysłużenie się do wzrostu świadomości ludzkości.

Powtarzamy to do znudzenia: na planetach zamieszkiwanych przez obce cywilizacje, które wyszły w etapu barbarzyństwa (a na takim etapie jesteśmy obecnie) nie ma żadnych państw, granic, gier między jakimiś zaciekłymi i wygrażającymi sobie nawzajem pięściami zagonami, a tym dokładnie są państwa narodowe, w których na zabój zakochała się ludzkość, a przynajmniej jej znaczna część.

Świadomość planetarna będzie powstała powoli, będzie ten proces przebiegał boleśnie, ale proszę nam wierzyć – za 300 lat skończą się ropa naftowa, gaz ziemny i podstawowe surowce. Ludzkość zamieszkująca Ziemię dopiero wtedy zrozumie, że to, co się dzieje w jednym punkcie globu może mieć natychmiastowy wpływ na całą planetę. Wirus w Wuhan to ledwie „zabawa” przy tym, z czym jeszcze przyjdzie się ludzkości zmierzyć. Czerwona linia już dawno została przekroczona w niszczeniu zasobów Ziemi. Egoizm i bestia nacjonalizmu (tak dokładnie traktujemy nacjonalizm – wszelkie bajdurzenia o dobroczynnym wpływie dzielenia ludzkości na nacje odrzucamy tym bardziej, im więcej wiemy o innych światach i planetach, ale przede wszystkim o reinkarnacji czy wędrówce dusz – dziś jesteś Żydem, w następnym życiu Polakiem, a jeszcze następnym muzułmańskim uchodźcą) – w każdym razie wszystkie egoistyczne ideologie kiedyś znikną z Ziemi w stu procentach. Nie 99, ale właśnie stu! Ile to zajmie? Kilkaset lat minimum. Im szybciej wyczerpią się złoża naturalne i woda, tym szybciej to nastąpi. To nie nasze przypuszczenia, ale wiedza płynąca od obcych cywilizacji przybywających na Ziemię. Oni też przechodzili etap zagonów zwalczających się z zaciekłością walczących jadowitych węży, więc… patrzą na nas ze współczuciem, ale i zrozumieniem.

 Ludzkość musi najpierw zobaczyć w zwierzętach istoty posiadające taką samą duszę jak my, choć znajdujące się na długiej drodze do doskonałości znacznie za nami, ale oni także idą w tym samym kierunku co my. To nie są "biologiczne biegające szynki, boczki, kiełbasy, skóry na torebki" itp

To nasi młodsi bracia! Już tylko zrozumieniem tego faktu znacznie naprawiłoby sytuację na planecie, choć dla ludzi nieświadomych duchowej natury wszechrzeczy oczywiście to nie ma nic do rzeczy. Ale ma i to bardziej, niż komukolwiek by się nawet śniło.

 

From: […]
Sent: Wednesday, March 18, 2020 11:23 AM
To: Fundacja Nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: przepowiednia a koronawirus
Importance: High

 

Witam,

Na początku marca br. Pan Krzysztof Jackowski przewidział, że coś się stanie w sprawie koronawirusa. O ile dobrze pamiętam,  Pan Krzysztof wspomniał, że aktywność wirusa zacznie maleć po 17 marca br.  W dniu wczorajszym na stronie Internetowej  stacji TVN24.pl zobaczyłem taką informację i od razu skojarzyłem z przepowiednią Pana Krzysztofa.  Poniżej treść wiadomości na stronie TVN24.pl (jest obecnie dostępna) :     

Oto link:

 

https://tvn24.pl/poznan/koronawirus-w-polsce-66-letni-pacjent-z-zielonej-gory-pierwszy-z-sars-cov-2-juz-zdrowy-4359530

 

Pierwszy zdrowy pacjent

Pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce odnotowano czwartego marca u mężczyzny w wieku 66 lat. Zakażony mężczyzna, mieszkaniec Cybinki w województwie lubuskim, przyjechał autokarem z Niemiec. Trafił do szpitala w Zielonej Górze. Ten pacjent jest już - według lekarzy - zdrowy. Kolejny test dał wynik negatywny. W środę, po dwóch tygodniach, ma wyjść do domu.

Z poważaniem

[…]

/imię i nazwisko do wiadomości Redakcji/

 

 

[...] Stały czytelnik wita szanowną FN

 A może to Rosja niechcąca stoi za tym wirusem

oto link do artykułu z września ub. roku który dotyczy wybuchu laboratorium z wirusami na Syberii.

 https://polskatimes.pl/rosja-eksplozja-w-laboratorium-wektor-w-kolcowie-na-syberii-wybuch-mogl-uwolnic-smiercionosne-wirusy/ar/c1-14431481

 

[...] Witam serdecznie!

Pisałem już wcześniej do Państwa min. w sprawie dziwnego snu z obcymi, który przyśnił się mnie i mojej mamie tej samej nocy pomimo, że mieszkamy osobno. Przypomnę tylko, ze dotyczył istot o ciemnych oczach.

Sprawa ma ciąg dalszy. Wczesniej nie pisałem, bo nie byłem pewien czy mogę. Teraz mam pewność że tak.

Po pierwsze zmieniono mojej Mamie jeden ze snów o którym opowiadała mi dużo wcześniej. Nie wiem czy wspomniałem moja Mama wychowała się w gospodarstwie przy lesie oddalonym od innych domostw. Sen opowiadał o ladowaniu UFO i porwaniu całej rodziny na pokład. Tego snu moja Mama już nie pamięta. W to miejsce ma sen o całej flotylli dziwnych pojazdów powietrznych. Jeden z nich zawisa nad domem i przez otwór istota w skafandrze kieruje w ich stronę rodzaj kija. Tutaj sen się urywa.

Po wtóre, kilka dni po wysłaniu do Was maila pojawiło się za moim uchem twarde zgrubienie. Formą przypominało malutką zapałkę. Nie było śladów ugryzienia czy zapalenia. Utrzymywało się prze 2-3 tygodnie po czym nagle znikło bez śladu.

Najciekawsze jest to że przez długi czas męczyła mnie jakaś myśl , której nie mogłem sprecyzować. W lutym po pierwszych informacjach z Wuhan, nagle przypomniałem sobie jakby fragment rozmowy sennej. Ktoś ( nie mogę przypomnieć sobie postaci) ze smutkiem i jakby z przeprosinami w głosie powiedział te słowa: Każdy dobry Ogrodnik musi dbać o swój ogród i musi przyciąć winorośl by ta mogła puścić nowe pędy.

Skojarzyłem te słowa z sytuacją w Chinach. Wtedy nie było tak dramatycznie jak dzisiaj, ale myślę ,że może te słowa przyniosą otuchę na przyszłość.

Pozdrawiam

P.S Proszę o anonimowość.

 

 

 

[…]

Szanowna FN,

Czy nie zauważyliście, że ten pan Adam od pogody z Projektu Messing trafnie przewidział pojawienie się wirusa w Wuhan?! Zamieściliście jego przepowiednie na 2020 na wiele tygodni przed tym, zanim ktokolwiek dowiedział się o pojawieniu się koronawirusa.

Jako dowód poniżej link. W tekście jest wzmianka "dżuma w Chinach" w dobie korona wirusa, o którym nikt nie słyszał w listopadzie. Przepowiednia trafiona w 100%

 

Pozdrawiam

[dane do wiad. FN]

 http://www.messing.org.pl/artykuly,2925.html#commentForm

 

List od p. Adama dostaliśmy tuż po tym, jak go napisał, czyli 11 listopada 2019. Nasz koordynator projektu Messing przysłał go do publikacji (uwaga... pan Adam pisze listy tylko i wyłącznie ręcznie!!!) na skrzynkę pocztową naszego koordynatora w Szczecinie, ten go zeskanował i przysłał do FN, ale skany chwilę poczekały w katalogu (jak większość tekstów) i artykuł pojawił się w serwisie kilka tygodni później.





zwiń tekst

JAK OCENIACIE WIZJE KRZYSZTOFA JACKOWSKIEGO, KTÓRY WYRAŹNIE BAGATELIZUJE KORONAWIRUSA? /i inne pytania do FN/
Nie, 15 mar 2020 17:36 komentarze: 7 czytany: 5470x

Drodzy załoganci serwisu FN! Nadeszły paskudne czasy, które przełożą się na wiele aspektów naszego życia, także na pewno będą miały wpływ na okręt Nautilus. Jesteście z nami tyle lat, że mamy nadzieję, że będziecie z nami także wtedy, kiedy jest ciężko. Kiedy ten podły czas minie (oby jak najszybciej!), znowu wrócimy do dawnej, zwykłej pracy na pokładzie okrętu Nautilus. W najbliższych dniach spodziewamy.......

czytaj dalej

Drodzy załoganci serwisu FN! Nadeszły paskudne czasy, które przełożą się na wiele aspektów naszego życia, także na pewno będą miały wpływ na okręt Nautilus. Jesteście z nami tyle lat, że mamy nadzieję, że będziecie z nami także wtedy, kiedy jest ciężko. Kiedy ten podły czas minie (oby jak najszybciej!), znowu wrócimy do dawnej, zwykłej pracy na pokładzie okrętu Nautilus. W najbliższych dniach spodziewamy się wielu rzeczy, które mogą być niestety trudne dla nas wszystkich. Odwiedzając pokład okrętu Nautilus musicie brać poprawkę, że wszystko będzie działało trochę w trybie awaryjnym, zarówno nasze projekty, jak i aktualizowanie serwisu FN. Przysyłacie nam wiele pytań. Na zaledwie kilka z nich postaramy się odpowiedzieć teraz – reszta musi zaczekać „na lepszy czas”.

 

From: […]
Sent: Saturday, March 14, 2020 11:32 AM
To: FN
Subject:

 

Pisze do Was , w tym gorącym czasie , z zapytaniem o stan Waszego zdrowia . Mam nadzieję , że wszystko jest w ładzie .

[…]

 

Dziękujemy za ciepłe słowa. Żyjemy. Trzymamy się, choć odwołaliśmy wykład pod Poznaniem 13 marca 2020, choć kupiliśmy z własnych pieniędzy bilety lotnicze (mieliśmy rano przylecieć i wieczorem odlecieć - taki był plan). To pierwsze znaczące dla nas straty przez koronawirusa, a przecież to jest ledwie początek tego, co nas dopiero czeka.

 

[…] Szanowna FN,

Czy robicie zapasy w Bazie FN? Czy przygotowujecie się na to, co może się wydarzyć, czyli pełną blokadę systemu zaopatrzenia?

 

Nie robimy zapasów i żadnych zapasów nie mamy. Cały czas mamy nadzieję, że ludzkość (nie Polska czy Europa, ale właśnie… ludzkość – można tak chyba pierwszy raz śmiało pisać w historii) sobie z tym poradzi i nie dojdzie do głodu, bo tylko wtedy takie zapasy miałyby sens. Jedna rzecz nie ulega wątpliwości – jest dość niebezpiecznie przy tak dużej koncentracji ludności w miastach. Nazywamy to czynnikiem „dostawczaka do Żabki lub Biedronki”. System jest tak niestety chwiejny, że wystarczy, że któregoś dnia z jakiegoś powodu ten samochód nie przyjedzie. Ludzie nie potrafią nic wyhodować na trawnikach czy w parkach, poza tym ludzi jest za dużo. Faktycznie w tej sytuacji (odpukać!), gdyby syndrom „dostawczaka do Żabki” nagle zawiódł, to… miej nas Panie w swojej opiece – głód pojawi się praktycznie natychmiast, przynajmniej w dużych miastach. Pisaliśmy wiele razy, że wyścig na liczbę ludności pomiędzy nacjonalistami przeróżnych „zagonów na Ziemi” jest nieodpowiedzialny w skrajnym stopniu i prowadzi do co prawda rosnącego PKB (szybszego, niż ma „zagon obok”… duma… siła!), ale jest igraniem z ogniem, jeśli dojdzie do minimalnego kryzysu. Wtedy masy ludzi będą próbowały się ratować uciekając z głodujących miast. Pytanie tylko, czy na wsi znajdą to, czego będą szukały? Nie będą to bowiem tysiące, ale miliony.

 

 

 

From: […]
Sent: Saturday, March 14, 2020 7:15 PM
To: Fundacja NAUTILUS  
Subject: wizja Jackowskiego z 2011 r.

 

Szanowni Państwo,

ostatnimi czasy przez koronawirusa każdy dzień jest tak zaskakujący i przynosi takie zmiany jak nigdy dotąd. Z przerażeniem śledzę informacje jakie docierają z gospodarki. I nie mam tutaj na myśli tych oficjalnych z mediów ale od znajomych, przedsiębiorców, tych którzy mają firmy w różnych branżach. I ludzi, pracowników, którzy boją się o swoje miejsca pracy. To jest przerażające. W tym kontekście przypomniałem sobie coś co mówił Jackowski wiele lat temu. W końcu udało mi się to znaleźć, a więc wizję dotyczącą upadki Polski:

 https://www.se.pl/wiadomosci/polska/krzysztof-jackowski-polska-upadnie-w-listopadzie-aa-bWzx-pGmp-1DUH.html


Wiem, że jego wizje często nie są osadzone dokładnie w czasie. I tym bardziej przygnębiająca jest ta wizja z 2011 r. Czy to możliwe, że może odnosić się do 2020 r.?

 

pozdrawiam

Tomek

 

 

Witam

Czy macie Państwo jakieś nowe informacje od Pana Krzysztofa odnośnie jego przeczuć, co dalej z tym koronawirusem?
Czy przewiduje jakiś rozwój dalszych wypadków?
Zwłaszcza jak to może być w Polsce...

Pozdrawiam
Maciej

 

[…] Oglądam ostatnio Krzysztofa Jackowskiego i oczom nie wierzę: świat leci w dół przez koronawirusa, a ten robi sobie podśmiechujki i bredzi te dawno nieaktualne wobec choćby sytuacji we Włoszech pierdoły, że to zwykła grypa i tak dalej. Jak oceniacie ten rozdźwięk, który jest między tym, co jest choćby u was w dziale FN24 a Jackowskim? Czy nie myślicie, że brak docenienia siły koronawirusa jest jego największą kompromitacją?

 

 

Wiele osób pyta nas o Krzysztofa Jackowskiego. Jego bagatelizowanie koronawirusa jest faktycznie bardzo interesujące, ale mamy na to własną hipotezę. Naszym zdaniem najsłynniejszy polski jasnowidz raz powiedział, że ten cały „koronawirus to śmiech na sali” i będzie się tej wersji trzymał. Z wielu powodów, które w pełni rozumiemy. ;)

Ostatnio w wideo-blogu powiedział, że 17 marca może dojść do jakiegoś przełomu w tej pandemii w sensie „coś się stanie, że wszystko się zacznie cofać”.

Kończąc wątek Krzysztofa Jackowskiego – my nie jesteśmy jasnowidzami i nie ma sensu wymądrzać się o tym, czy wirus dla ludzi jest groźniejszy niż „zwykła grypa” czy też nie. To sprawa wbrew pozorom jest drugorzędna. W rozmowach telefonicznych z jasnowidzem mówiliśmy mu jednak, że jego ocena skutków koronawirusa może być błędna. I nie dlatego, że 17 marca pojawi się coś, co ukręci zarazie łeb i wszystko powoli wróci do normy…  być może tak będzie, ale chodzi o to, że ruszyły kostki domina systemu związanego z zaufaniem ludzi na świecie. A to zupełnie inna historia niż medyczny wymiar tej choroby.

Naszym zdaniem nie ma znaczenia, jak zakończy się przygoda ludzkości z koronawirusem w sensie medycznym. Poza dyskusją jest jednak to, jakie będą skutki dla świata z punktu widzenia gospodarki, a tu koronawirus może spowodować wręcz apokaliptyczne – i naprawdę to słowo jest na miejscu – skutki dla gospodarki.

Już tylko ten drobiazg, że ludzie od pojawienia się tej zarazy przestali latać samolotami być może już na zawsze (będzie gigantyczny lęk przed wejściem na pokład już zawsze) może mieć skutki dla światowej gospodarki takie, że nawet nasza wyobraźnia odmawia posłuszeństwa. Śmiertelność wirusa, nawet trwałe uszkadzanie płuc ludzi przechodzących „łagodnie i spokojnie” zarażenie – to rzeczy ciekawe, ale brakuje nam danych ukrywanych pewnie przez rządy na całym świecie, jak naprawdę wygląda sprawa z tą pandemią. Aby jednak ocenić skutki tego, co się dzieje wokół dla gospodarki, nie trzeba być jasnowidzem… wystarczy się rozejrzeć, zobaczyć puste ulice i pojedyncze osoby przemykające w maskach, aby wiedzieć, jakie będą skutki takiej pełnej blokady krajów i to nie na tygodnie, ale wszystko wskazuje na to, że na miesiące.

Bardzo chcemy, aby Jackowski miał rację. Nie jesteśmy z tych, którzy publikują swoje materiały w internecie i mimo pomstowania na koronawirus czuć wyraźnie, że powitali go wręcz z radością, bo wreszcie przyszedł ten „kochany armagedon”, o którym mówili tyle lat. Obawiamy się jednak, że nawet jak wirus zniknie, pozostanie coś, co trudno nazwać, zdefiniować, co jest związane z naruszeniem światowego systemu zaufania do organizacji życia. Skutki tego "czegoś" mogą być nawet bardziej poruszające niż kolejne tysiące ofiar koronawirusa we Włoszech czy Hiszpanii.

 

From: […]
Sent: Sunday, March 15, 2020 12:11 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Płacząca figurka we Włoszech

 

Droga Fundacjo,
czy pamiętacie może przypadek płaczącej figurki we Włoszech?
https://www.nautilus.org.pl/artykuly,2939,przypadek-placzacej-figurki-we-wloszech.html?cat_id=122
Czy myślicie, że to było jakieś ostrzeżenie przed tym, co teraz dzieje się we Włoszech w związku z koronawirusem?
[…]

 


 

Od dawna nie śmiejemy się z płaczących figurek, choć czyni to 99 procent ludzi wokół. Dlaczego? Mieliśmy okazję z bliska przyjrzeć się temu fenomenowi na Ukrainie i gwarantujemy, że nie jest to żadne oszustwo, żart itp. Kto lub co stoi za tym fenomenem? Nie wiadomo. Ale na pewno – możecie nam wierzyć – nie jest to zabawa miejscowych nastolatków wspólnie z wikarym. Czy to mógł być zwiastun tego, co się stało? Jak najbardziej tak.

 

 

[...]Czy sądzicie, że obce istoty przybywające na Ziemię dzięki swojej technologii zdecydują się na interwencje i powstrzymają namnażanie się koronawirusa? [...]

 

Obcy bez dwóch zdań obserwują to, co się obecnie wyprawa na Ziemi, ale prosimy pamiętać o podstawowej zasadzie związanej z życiem we wszechświecie nazwanej Prawem Kreacji – jest absolutny zakaz wpływania na los planetarnych społeczności, gdyż jest coś takiego jak karma całej planety jako istoty duchowej. W naszym wypadku ta istota nazywa się Gaja.

Być może właśnie w duchowości trzeba szukać przyczyn powstania tego nieprawdopodobnego wydarzenia. Znamy ludzi, którzy uprzedzali nas, że może dojść do czegoś, co nazwali „buntem Gaji”.

- Ziemia nie wytrzyma takiej dewastacji, tak bezwzględnego wykorzystywania ich zasobów. To potężna istota, która swoją mocą przyciągnie jakieś wydarzenie, które ludzkość uzna za losowe, a tak naprawdę jego sprawczość będzie w siłach duchowych, które powstrzyma ludzkość w dziele samozniszczenia, do którego prowadzi nacjonalistyczny wyścig ziemskich zagonów zwanych zabawnie krajami… Ona coś ściągnie, co sprawi, że przestaną być wycinane lasy Amazonii i prowadzone rabunkowe wydobywanie surowców naturalnych jak węgiel, gaz ziemny czy ropa. Ludzie myślą, że globalnie nie ma takiego wydarzenia, że tak jak jest teraz będzie zawsze aż do całkowitego wyczerpania zasobów za 300 lat. Ale nie doceniają mocy tej potężnej istoty, czyli Gaji!

Takie wiadomości dostawaliśmy na pokład okrętu Nautilus od wielu lat.

 

 

From: […]
Sent: Saturday, March 14, 2020 8:12 PM
To: FN
Subject: Zapytanie

 Szanowni Państwo,

Czy macie jakieś nowe informacje lub ustalenia dotyczące "powrotu obcych" do Emilcina? 
Serdeczne życzenia zdrowia i ... cierpliwości w najbliższych dniach - Abe11



Dziękujemy za wszystkie ciepłe słowa. Ani w sprawie Emilcina, ani w sprawie Projektu KONTAKT nie mamy żadnych na tyle znaczących wiadomości, aby zawiadamiać o tym czytelników. Jest cisza i… to także jest intrygujące.  Pamiętacie nasze spotkanie w Bazie FN poświęcone Projektowi KONTAKT, kiedy fotopułapka na kilka minut przed naszym przybyciem wykonała to szokujące zdjęcie, a korki na wszystkich słupach wysokiego napięcia wokół baz pop prostu wystrzeliły?

Od tego czasu, a minęło już przecież kilka miesięcy, naprawdę nic się nie wydarzyło. Czekamy, co będzie dalej – cóż innego nam pozostaje? Liczyliśmy, że przy okazji tego wykładu pod Poznaniem coś się wydarzy (miała na niego przybyć rodzina p. Mariusza – osoby kluczowej dla projektu KONTAKT), ale jak już pisaliśmy przez koronawirusa spotkanie zostało odwołane.


I jeszcze jeden tekst, który dostaliśmy na naszą skrzynkę e-mailową (wraz z grafiką).








zwiń tekst

JAKIE JEST STANOWISKO FN WOBEC GŁODU NA ŚWIECIE? CZY WIDZICIE JAKIŚ SPOSÓB NA ZLIKWIDOWANIE TEGO PROBLEMU?
Sob, 7 mar 2020 14:13 komentarze: 7 czytany: 2526x

Witam, Przeczytałam ostatnio pod zdjęciem głodującego afrykańskiego dziecka taki tekst: "Coronavirus: około 3000 zabitych na świecie w ciągu 3 miesięcy, światowa panika, codzienne wiadomości w mediach. Głód na świecie: około 24 tysięcy zabitych dziennie, z czego 3 z 4 to dzieci poniżej 5 roku życia. 0 komunikatach prasowych Głód nie jest rzeczą, przez którą bogaci mogą umrzeć, więc się nie martwią.......

czytaj dalej

Witam, Przeczytałam ostatnio pod zdjęciem głodującego afrykańskiego dziecka taki tekst:
"Coronavirus: około 3000 zabitych na świecie w ciągu 3 miesięcy, światowa panika, codzienne wiadomości w mediach. Głód na świecie: około 24 tysięcy zabitych dziennie, z czego 3 z 4 to dzieci poniżej 5 roku życia. 0 komunikatach prasowych Głód nie jest rzeczą, przez którą bogaci mogą umrzeć, więc się nie martwią."

... i zastanowiło mnie co myślicie na temat głodu na świecie? z jednej spotykam sie z argumentami, ze żywności jest wystarczająco duzo by wykarmić calą ludność świata, a jest ona po prostu żle dystrybuowana i marnowana przez ludzi Zachodu.  Z głodem moznaby tez walczyć przechodząc na wegetarianizm. "Żeby wyprodukować 1 kg wołowiny, trzeba zużyć 10 kg zbóż. Tym zbożem można nakarmić 10 osób lub obsiać pola, ale zamiast tego produkuje się kilogram wołowiny i wysyła bogatemu mieszkańcowi Zachodu" [Martín Caparrós]. Istotne jest to, ze umierają w większości malutkie dzieci, niewinne, bezbronne. Trudno od nich oczekiwać, ze same zatroszczą sie o swój los, to rola nas dorosłych...

Z drugiej jednak strony, zastanawia mnie kwestia dlaczego ludzie, którzy nie mają jedzenia, sami głodują, obserwują to wokół  i mają świadomość, ze szybko sie to nie zmieni decydują sie na dzieci i to w dużej ilości. Narażają je na cierpienie i raczej pewną śmierć. Znajomy, który sporo czasu spędził w Afryce, tłumaczył mi, ze tubylcy nie myślę o przyszłości w takich kategoriach jak człowiek zachodu, nie zastanawiają sie nad " jutrem", nie planują, a posiadanie dużej ilości dzieci jest nobilitujące... 

Jakie jest zdanie Fundacji na ten temat? Serce rozdziera patrząc na zdjęcia jak to w załączniku. Mozna wnieść w poprawę sytuacji swój maly wkład np.  nie jedząc mięsa, ale przecież to niewiele zmieni. Musiałyby sie zmienić miliardy ludzi na świecie. Mozna cos zrobić Waszym zdaniem, czy to jest po prostu etap w rozwoju naszej prymitywnej cywilizacji i te dzieci będą sie rodzic, życ w cierpieniu i umierać z glodu...?

Pozdrawiam serdecznie

[…]

 

Zdjęcie przysłane przez czytelnika serwisu poniżej.


 

Pięknie dziękujemy za pytanie. Odpowiedź jest oczywista: problem głodu może rozwiązać jedynie błyskawiczne w skali globalnej wprowadzenie wiedzy duchowej, o której piszemy w serwisie. Aby była jasność – to sytuacja niewyobrażalna, gdyż ludzie nigdy na obecnym stadium rozwoju się na takie rozwiązanie nie zgodzą. Pełna kontrola urodzeń? Od razu podniósłby się wrzask, że to ograniczanie wolności i pomysł demonów na to, że Kowalska chce mieć 15-ścioro dzieci i wara komu od tego, co ona chce! Tymczasem wiedza duchowa mówi tak: jesteś dziś tym, jutro umierasz i jesteś kimś innym, gdyż jest reinkarnacja. Twoje życie jest tak naprawdę długą wstęgą żyć, a nie tym pojedynczym epizodem, który dla ciebie wydaje się wszystkim. Ograniczenie liczny potomstwa nie jest żadnym „zamachem na wolność”, ale być lub nie być dla ludzkości.


Problem głodu na świecie jest oczywiście przerażający, jeśli spojrzymy na Afrykę, bo tam od tysięcy lat ludzie umierają z głodu masowo i nie stanowi to dla nich wielkiego wydarzenia (dobrze opisał tę sprawę Ryszard Kapuściński w Cesarzu). Jednak z punktu widzenia mieszkańca Polski, który idzie do Żabki czy Biedronki i widzi pełne półki jest to absolutna fikcja. Tymczasem zabawa z głodem zacznie się dopiero wtedy, kiedy ten klient Żabki z pogardą i nienawiścią wygrażający pięściami do „demonów, które chcą ograniczać rozrodczość kobiet” poczuje smak głodu. A stanie się to niedługo, gdyż stać się musi. Zasoby Ziemi nie są w stanie znieść takiej ilości ludzi – obce cywilizacje, które mają za sobą milion lat rozwoju i więcej, dokładnie o tej sprawie mówią. To już – mówiąc brutalnie – zostało już dawno przerobione i wszelkie brednie o tym, że na Ziemi może żyć i sto miliardów ludzi i nikomu nic do tego – można uznać za szkodnictwo wynikające z niewiedzy. Obce cywilizacje mówią wyraźnie – przy waszych zasobach wody max to 500 milionów ludzi. Będzie więcej niż 500 milionów? Wtedy cywilizacja zamieszkująca daną planetę (mimo groźnych i buńczucznych pohukiwań wszelkiej maści nacjonalistów, że naród powinien być liczny, bo wtedy siła…. Duma!) czeka zagłada. My tę barierę dawno przekroczyliśmy i wszystkie straszne rzeczy, które obserwujemy z naszą planetą od kilku lat (włącznie z koronawirusem) to efekt tego, że Ziemia jest przeludniona.

Nic i nikt nie powstrzyma tego procesu samozagłady. Nikt nie przekona ludzi owładniętych szaleństwem pomnażania dóbr (w tym dzieci, które także się traktuje w kategoriach kolejnego dobra, które trzeba pomnożyć), że należy natychmiast zatrzymać wszelkimi sposobami niepohamowaną żądzę namnażania się ludzkości. W wielu rejonach świata ludzi podczas pierwszego spotkania zadają sobie pytanie na zasadzie takiej, jak my mówimy „Dzień Dobry”. Brzmi ono:

- Ile masz dzieci?

Tak jest na przykład w wielu regionach Chin. Jeśli odpowiedź pada „ nie mam lub mam jedno”, wtedy rozmówca podnosi ręce do góry i mówi ze współczuciem, że jest mu rozmówcy bardzo szkoda, że fatalnie, że tak zły los pokarał itp. Nie dziwne, że trwa wielki wyścig, aby ilością dzieci dosłownie rozjechać konkurujących z nami w wyścigu o szczęście sąsiadów czy rodzinę. Rekordzistki osiągnęły w tej dziedzinie naprawdę imponujące rezultaty – zdarzają się kobiety w Afryce, które urodziły 50 dzieci i więcej.

Głód dotrze także do tych, którzy chodzą do Żabki czy Biedronki, tyle że… trochę z innej strony. Obce cywilizacje mówią, że dramat zacznie się nie tyle od braku mięsa, lecz wody. Ten problem na razie wydaje się nam abstrakcyjny – ot idzie się do kuchni, odkręca kran i wody ile tylko dusza zapragnie. Ale proszę nam wierzyć – zasoby wody słodkiej na Ziemi są tak ograniczone, że za chwilę ludzkość dowie się, że cienka czerwona linia samozagłady jest dawno za nami. I nikt nie powtrzyma ludzkości, żaden człowiek, wykład, organizacja, żadne monity czy apele. To, co sprawi, że ludzkość się obudzi z tego szaleństwa, niestety będzie związane z dramatem, który zaczęliśmy obserwować my, ale tak naprawdę zobaczą go w pełni nasze dzieci.

 

 





[...] Witam. Czy wiecie że Michel desmarquet napisał 8 książek a książka Misja jest tylko jedną z nich? Reszta książek z tego co widzę także jest o Thiaooubie. Szkoda że tylko jedna jest przetłumaczona na polski bo zapewne w kolejnych książkach jest sporo nowych informacji o życiu na 9 planecie. Na YouTube są także nagrania z konferencji Michaela gdzie opowiada o swoich przeżyciach z tym że wszystko po francusku.

W razie gdybyście mieli informacje lub tłumaczenia tego co w innych książkach opisuje to ja jak i inni internauci będziemy wdzięczni za udostępnienie.

Pozdrawiam
[…]

 

Nie wiedzieliśmy, że napisał więcej książek, ale zainteresujemy się tym. Opisana przez niego historia naszym zdaniem jest w 100 procentach prawdziwa, a sama książka jest faktycznie jedną z najważniejszych książek, które kiedykolwiek zostały napisane na Ziemi. Od czasu jego śmierci staramy się ściągnąć ze wszystkich miejsc świata informacje na jego temat. Niedługo zaprezentujemy ciekawy tekst na ten temat w serwisie FN.

 

 

 

 

-----Original Message-----
From: […]
Sent: Friday, March 6, 2020 12:59 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Billy Meier

 

Witam przesyłam link do bardzo ciekawej witryny, jest po angielsku ale może znacie kogoś kto mógłby nawiązać z nimi kontakt i napisać polską wersję artykułów.

 

http://www.futureofmankind.co.uk/Billy_Meier/Main_Page

 

Pozdrawiam

 

[…]

 

 

Jak wszystko dobrze pójdzie i nie pokrzyżuje naszych planów np. ekspansja koronawirusa, to będziemy na farmie Billego Meiera za kilka miesięcy. Wtedy zapytamy o tę sprawę ludzi z FIGU.

 



zwiń tekst

CZY WIERZYCIE W TEORIE SPISKOWE TYPU 11 WRZEŚNIA?
Śr, 4 mar 2020 06:16 komentarze: 12 czytany: 3962x

Szanowna FN, Mam pytanie dotyczące teorii spiskowych. Zauważyłem, że jest w waszym serwisie ich bardzo mało, jeśli nie wcale. Czy to znaczy, że nie wierzycie w teorie spiskowe? Jak oceniacie hipotezy o płaskiej Ziemi czy o tym, że ludzie nigdy nie polecieli w kosmos, lecz wszystkie tzw. loty są wielką mistyfikacją dla mediów? Albo że 11 września był sfingowany przez Żydów? Będę wdzięczny za odpowiedź.......

czytaj dalej

Szanowna FN, Mam pytanie dotyczące teorii spiskowych. Zauważyłem, że jest w waszym serwisie ich bardzo mało, jeśli nie wcale. Czy to znaczy, że nie wierzycie w teorie spiskowe? Jak oceniacie hipotezy o płaskiej Ziemi czy o tym, że ludzie nigdy nie polecieli w kosmos, lecz wszystkie tzw. loty są wielką mistyfikacją dla mediów? Albo że 11 września był sfingowany przez Żydów? Będę wdzięczny za odpowiedź.

Pozdrawiam

[…]


Dziękujemy za pytanie. Zacznijmy od tego, że to nieprawda, że nie publikujemy tekstów o teoriach spiskowych. Robimy to rzadko, ale to robimy. Przykładem jest to, co pojawiło się w okienku TAJNE ARCHIWUM FN i co przysłał nam jeden z naszych czytelników, co ma być tajną historią koronawirusa w Wuhan. Tekst dostaliśmy 29 lutego b.r.,  jest tłumaczeniem z angielskiego i jest na tyle obszerny, że jego stworzenie musiało być dla potencjalnego autora dość pracochłonne – doceniliśmy ten fakt i materiał ukazał się w naszej Kajucie Załogi. Oczywiście tezy w takim tekście są całkowicie nieweryfikowalne i mogą się wydawać nawet absurdalne, ale czasami robimy wyjątek i je publikujemy. Inna sprawa, że dostajemy dosłownie dziesiątki linków do przeróżnych teorii spiskowych, w tym tak absurdalnych (naszym zdaniem) jak te o płaskiej Ziemi czy tym, że człowiek nigdy nie poleciał w kosmos.


Prowadząc serwis o zjawiskach niewyjaśnionych nie sposób pominąć ten dział „nieznanego”, jakim są teorie spiskowe, ale mamy do nich w przeważającej mierze stosunek krytyczny. Powtarzamy bowiem od wielu lat prostą zasadę ze służb specjalnych: jeśli tajemnicę zna dwóch ludzi, to ryzyko ujawnienia jej jest gigantyczne. Trzech? Praktycznie jest pewne, że ktoś z tej trójki się wyłamie i wszystko ujawni. Mimo największych kar, tego „mitycznego zastraszenie jego, jego rodziny i jego ukochanych zwierząt domowych”, czym w sposób dziecinny tłumaczą sobie milczenie zaciekli miłośnicy teorii spiskowych. Rzeczywistość jest zupełnie sprzeczna z ich marzeniami o „kochanym zastraszaniu, które działa… działa!” – nie ma takiej siły, nie ma takiej groźby zastraszenia, aby na przykład w ulubionej operacji spiskowej „11 września Amerykanie zabili 3 tysiące swoich rodaków dla kasy i władzy” nie wyłamały się całe legiony chętnych pomimo najbardziej okrutnych gróźb (włącznie ze straceniem życia – praktyka pokazuje, że to też nie działa) i nie wykablowali wszystkiego w mediach społecznościowych, w mediach zwykłych, dla obcych wywiadów, dla kościołów, dla jakiś aktywistów prowadzących stowarzyszenia, dla sądów itp. Operację „zwykli Amerykanie z CIA, czyli zwykłe i kobiety i zwykli mężczyźni zamordowali swoich sąsiadów, zwykłych mężczyzn i zwykłe kobiety po to, aby dostać premię z CIA i pojechać na wakacje na Hawaje, a także oprócz kasy zyskać trochę władzy” jest już nawet nie dziecinne, jest idiotyczne… W USA na Uniwersytecie w Stanford policzono, że aby przeprowadzić taką operację potrzeba w takiej skali ok. stu tysięcy najwyżej wykwalifikowanych fachowców, nie tylko z USA, ale także z innych krajów. Razem z ich rodzinami i podwykonawcami oszacowano, że w teatr z samolotami, ukrytymi ładunkami wybuchowymi, odpowiednio teatralnie wyćwiczonymi tysiącami aktorów, aby odegrać "mega teatr 11 września" w ten czy inny sposób musiałoby być zaangażowanych bezpośrednio lub pośrednio około 15 milionów ludzi.

Brak (całkowite zero!) osób, którzy przez te wszystkie lata nie wykazali najmniejszej ochoty do zapisania się złotymi zgłoskami w historii świata jako ci, który ujawnili największy, najbardziej bezczelny mord w historii naszej planety świadczy o jednym: teoria spiskowa 11 września jest już nawet nie brednią, ale jest królową światowych bredni.

 

Proszę spojrzeć na kolejną sprawę, którą też na siłę można by uznać za teorię spiskową, ale jest w 100 procentach prawdziwa, czyli UFO. Tu świadków i relacji jest tyle (nawet wśród najwyższego dowództwa armii amerykańskiej, kanadyjskiej, chińskiej itp.), że można nimi wypełnić wszystkie trybuny na stadionach całego świata, a i tak się nie pomieszczą… Dlaczego? Bo UFO jest w 100 procentach prawdziwym fenomenem.

Kryterium „wielkiego milczenia, bo rzekomo tysiące zostały zastraszone przez hordy agentów z piekła rodem” jest bezlitosnym mieczem, który ścina łby teorii spiskowych. I na koniec – zasada „Dwóch? Tajemnica trudna do utrzymania. Trzech? Praktycznie niemożliwa” została zweryfikowana w sposób absolutny przez śledczych prowadzących sprawy kryminalne. I działa równie skutecznie jak prawo ciążenia.

Poniżej komentarz z naszej strony na fb, który bardzo dobrze ujmuje sprawę "zachowania tajemnicy w gronie trzech osób" ;)



/poniżej publikujemy jeszcze jeden z tekst z naszego archiwum z 2015 na ten ciekawy temat "Zabijanie niewinnych rodaków... jaki problem?" ;), który zakochani na zabój w teoriach spiskowych ich miłośnicy pomijają jako ich mało interesujący. Mówią tak: "Co wy opowiadacie? Pracujecie w CIA jako trzydziestolatek i macie zadanie np. sfingować zamach na swoich rodaków w tym sąsiadów oczywiście z ich prawdziwą śmiercią, robicie ten zamach, potem dostajecie wypłatę i premię za dobrą robotę i po sprawie. Za premię kupujecie nowy samochód i gra muzyka! Owszem, każdy zarobiony przez was dolar jest przesiąknięty krwią ofiar, ale komu to przeszkadza? Praca jak każda inna./ ;)

Ludzie wyobrażają sobie, że agenci "robiący zamachy" wyglądają tak jak w filmie DICK TRACY - gęby zakazane, wzrok nienawistny, mordują dla "kasy i władzy swoich rodaków", a potem - bach - biorą czek za robotę i zabawa... i zakupy nowych samochodów, i podróże wakacyjne za pieniądze za mordowanie ludzi, których dzień wcześniej spotkali na ulicy!


Tymczasem ci, którzy mieli "robić zamachy na swoich rodaków" wyglądają tak, jak we wszystkich innych biurach. Połowa pracowników agencji (!) to kobiety,  sporo ludzi starszych... banał, jak we wszystkich innych firmach w USA. To tacy ludzie mieli robić krwawy zamach na swoich rodaków dla "kasy i władzy"... ;)


O NIEZWYKŁYM ASPEKCIE UCZESTNICZENIA W... MASOWYM MORDERSTWIE, ZA KTÓRE DOSTAJE SIĘ PREMIE OD PRACODAWCY

Bardzo bliska mi osoba przesłała mi bardzo ciekawą dyskusję e-mailową z osobą, która na zabój zakochała się w tzw. spiskowych teoriach 11 września. Zakładają one ni mniej, ni więcej, tylko że:

- Nie ma żadnego „islamskiego terroryzmu”, a jedynie jest to wielka inscenizacja amerykańskich i żydowskich służb specjalnych, które dla jakiejś mitycznej „kasy i władzy” inscenizują zamachy, a tak naprawdę z uśmiechem własnymi rękami mordują tysiące ludzi, czyli swoich rodaków.
 
Dlaczego to robią? Tu miłośnik spisków natychmiast strzela do nas krótkim, dosadnym komunikatem: dla kasy i władzy! Kiedy zadamy pytanie „dla jakiej władzy?” pada natychmiastowa odpowiedź: Iluminatów, służb specjalnych, rodziny Bushów, koncernów naftowych itp. Itp. – można wyliczać tych, którzy (według wyznawców tej teorii) zyskują na zamachach przez najbliższe 20 minut. Wysyłają oni do nas cały czas setki linków do przeróżnych stron, gdzie z regularnością kury znoszącej w kurniku jaja pojawiają się kolejne, „miażdżące dowody”.

Dyskusja z takimi ludźmi jest trudna, o ile w ogóle nawet niemożliwa, gdyż ich miłość do „teorii spiskowych zakładających nikczemność zachodniej cywilizacji” jest tak duża, że przypomina tylko zakochanie w „koleżance/koledze z podwórka” nastolatków – ma siłę bomby atomowej i zmiata wszystko na swojej drodze…

Moja koleżanka jest jednak osobą szczególną ze względu na swój zawód. Jako psycholog sądowy przez wiele lat wycierała korytarze najbardziej mrocznych zakładów karnych w Polsce i rozmawiała z dziesiątkami ludzi, którzy albo kogoś zamordowali, albo uczestniczyli w morderstwie. Jej obserwacja opierająca się na wieloletnim doświadczeniu jest bezlitosna dla wszystkich rozgrzanych do czerwoności miłośników teorii spiskowych, a sprowadza się ona do bardzo prostego stwierdzenia: zabijanie innych osób nie jest takie proste!

I nie chodzi tutaj o technikę, gdyż nawet zwykły nóż kuchenny i odrobinę zręczności w palcach pozwoli wbić go komuś w serce, doprowadzić do krwotoku z tętnicy i pozbawić życia… nie o to chodzi! Najważniejsze jest to, co dzieje się później z takim człowiekiem.

A dzieją się rzeczy ciekawe, gdyż tacy ludzie w większości nie wytrzymują obciążenia psychicznego związanego z pozbawieniem życia niewinnej osoby lub pośrednim uczestniczeniu w takiej zbrodni. Część natychmiast targa się na życie, inna grupa po krótkich wahaniach idzie sypać morderców (nawet z bliskiej rodziny) lub – jeśli sama zamordowała – zgłasza się na policję. Oczywiście jest jakiś promil psychopatów, którzy z zabijania czerpią przyjemność i ich psychika znosi obciążenie owej „krwi ofiary na rękach”, ale są to dosłownie pojedynczy ludzie na miliony populacji.

Ta niby bardzo prosta obserwacja jest fundamentalna dla oceny, a raczej wysadzenia w daleki kosmos wszelkich teorii o ataku „zwykłych ludzi idących na ulicy na zwykłych ludzi idących na ulicy dla czegokolwiek” w naszej kulturze, którą ogólnie nazwijmy Judeo-chrześcijańską.

Aby to zrozumieć, posłużę się przykładem. W kraju który znam chyba najlepiej (gdyż tam jeżdżę najczęściej) czyli Stanach Zjednoczonych jest dziwaczny zwyczaj, że wszyscy „mówią wszystko w mediach”. Mamy więc tam całe korowody agentów przeróżnych służb występujących w programach informacyjnych, publikujących książki, prowadzących blogi. Można zobaczyć ich twarze, poznać rodziny, psów, także ulubione filmy. Już nawet krótka lektura ich blogu pokazuje, że ludzie ci niczym się nie różnią od całej reszty ludzi na ulicy. Łysieją, mają kłopoty z nadwagą, żona od dawna uważa ich za zbyt leniwych, dzieci bardzo często sprawiają niemiłe niespodzianki itp. Mówiąc krótko: zwykli ludzie prowadzący zwykłe życie.

Ile takich osób jest? Liczba jest utajniona, ale oceniam, że w służbach specjalnych (administracji itp.) pracuje około 500 tysięcy osób. Razem z firmami współpracującymi, a także ich rodzinami w ten czy w inny sposób w amerykańskim „przemyśle wywiadowczym” jest około dwóch milionów ludzi. Dużo? Sporo, ale w końcu jest to potężny kraj.

W każdym razie są to kobiety i mężczyźni, młodzi i starzy, w pełni zdrowi i zmagający się z przeróżnymi chorobami, czyli pełen przekrój społeczny tak jak w każdej grupie zawodowej. Co ciekawe – mniej więcej 1/4 to kobiety, gdyż od dawna w służbach specjalnych jest bardzo silne lobby kobiece domagające się równego zatrudniania „obu płci” także w wojsku czy służbach specjalnych. Osobiście uważam to za idiotyzm, ale pomińmy tę kwestię.

Mniej więcej rok po zamachach 11 września w USA powstała teoria, która zakłada bardzo ciekawą sytuację. Otóż mówi ona mniej więcej tak:

Ci zwykli Amerykanie, kobiety i mężczyźni, matki i ojcowie, córki i synowie, prowadzący codziennie samochód autostradą do pracy, chodzący na niedzielne msze do zborów protestanckich, robiących zakupy w hipermarketach, odprowadzający dzieci z dziećmi innych rodziców do przedszkoli, więc ci wszyscy ludzie bez najmniejszego oporu uczestniczyli w bestialskich zamordowaniu swoich rodaków, których na co dzień spotykają na mszach, na zakupach w hipermarketach, odbierając dzieci ze żłobków. Dlaczego tak zrobili? Cóż, taką mają pracę. Jeden sprzedaje buty, inny jako pracownik agencji morduje tysiące swoich rodaków. Za dobrze wykonaną robotę oczywiście są uśmiechy od szefa i premie.

Ilu uczestniczyło w inscenizacji „11 września”? W Stanach Zjednoczonych na uniwersytecie „Cornell University” (Ithaca) zrobiono taką symulację, którą posiadam. Niezależną symulację ilości osób potrzebnych do zorganizowania teatru 11 września zrobiono na uniwersytecie w Stanford. Założono, że 11 września był wielką inscenizacją zrobioną przez wysokiej klasy specjalistów. Wstępne symulacje pokazały, że w sprawę musiałoby być zaangażowanych około 15 milionów (!) ludzi. Zarówno największej klasy specjalistów od scenografii, jak i np. aktorów udających głosy „rzekomych” pasażerów porwanych samolotów, które słyszały rodziny w słynnych ostatnich pożegnalnych rozmowach z pokładów.

Czyli 15 milionów? Oczywiście, że nie! Znacznie więcej, bo dodajmy do tego ich rodziny, które muszą wiedzieć o tym, że nowy dywan kupiony przez tatusia jest nasączony krwią ofiar, które skakały płonąc z wież WTC. Także dodajmy do tego firmy współpracujące – mamy w tym momencie zawrotną liczbę kilkudziesięciu milionów Amerykanów, którzy uczestniczyli w operacji zabicia innych Amerykanów. I co się stało? Nic. Według miłośników spisków „spłynęło po nich jak po kaczce”. Dostali na konto przelew premii za „dobrą robotę z zabiciem 3 tysięcy niewinnych osób”, uśmiechnęli się szeroko i za zarobione w ten sposób pieniądze kupili „rower dla trzyletniej córki, żonie nową sukienkę, a za resztę wyjechali z dzieciakami do Disneylandu. Tam bez najmniejszego problemu patrzyli na smutne dzieci zamordowanych przez nich wcześniej rodziców, gdyż… taka praca. Jeden sprzedaje hamburgery, a jeden/jedna robi krwawe zamachy na swoich sąsiadów, rodaków, ludzi spotykanych w parku, na ulicy czy hipermarketów.

Oczywiście wyczuwacie Państwo ironię w moim głosie i dobrze wiecie, że tego typu założenie nie jest nawet szczytem idiotyzmu, ale wręcz Himalajami kompletnego zidiocenia! Moja koleżanka psycholog sądowy mówi, że współczesna kultura masowa gier komputerowych i filmów sensacyjnych wbiła ludziom do głów przekonanie, że morderca „morduje”, a potem normalnie działa dalej.

Tymczasem ludzka psychika okazuje się potężnym taranem, który potem uderza w takiego człowieka. Ten patrząc na płaczące i osierocone dzieci (w wyniku jego udanej operacji) nie wytrzymałby nawet jednej sekundy i natychmiast wpadłby w potężne załamanie nerwowe, poszybował do mediów sypać cały spisek, a bardzo możliwe, że sam targnął by się na własne życie…
Moja znajoma mówi wyraźnie: jest tylko jedna sytuacja, kiedy człowiek jest gotów utopić we krwi własnych sąsiadów, ludzi spotykanych na zakupach w sklepie czy spacerze w parku: kiedy jest owładnięty szaleństwem religijnym i wierzy, że owo bestialskie spalenie ludzi żywcem i wysadzenie w powietrze zapewni mu nagrodę od samego, najwyższego Boga. Innej możliwości nie ma!
 
Ale to nie wszystko - wysadzają się tylko młodzi. Nie ma "starych terrorystów-samobójców", zwróciliście na to uwagę? Powód tego jest prosty - starsi dżihadyści mają dzieci, rodziny, nie potrafią zabić ojców tworząc sieroty, gdyż przed oczami mają własne dzieci... Zabijanie wtedy nie jest takie proste, jak w sytuacji, kiedy się ma lat dwadzieścia.
Jaki jest z tego wszystkiego wniosek? Wszystkie teorie zakładające „udział milionów amerykańskich kobiet i mężczyzn w zabiciu innych amerykańskich kobiet i mężczyzn” jest szambem głupoty i największego idiotyzmu, który mógł powstać tylko w głowach ludzi myślących, że zabijanie rodaków dla „kasy i władzy” przypomina sprzedawanie hamburgerów w McDonalds – pakujesz, sprzedajesz, uśmiechasz się i następny, a pod koniec miesiąca przelew od pracodawcy na konto.

I na koniec: nie wiem czy wiecie Państwo, że z tym samym problemem spotkali się przywódcy faszystowskiej Rzeszy. W 1941 roku tak zwane Grupy Operacyjne (Einsatzgruppen) rozpoczęły mordercze działania na terenach Białorusi i Ukrainy. Natrafiono na zaskakujący problem. Rozstrzeliwanie żołnierzy lub partyzantów? Tu żołnierze z Grup Operacyjnych nie mieli problemów – zabijali mężczyzn, którzy chcieli ich zabić, mieli broń itp. Mówiąc krótko – taki żołnierski los. Kiedy jednak Einsatzgruppen zaczęły robić masowe rozstrzeliwania całych wiosek żydowskich, w szeregi żołnierzy... wkradły się nowe zjawiska.

Pojawiły się samobójstwa, coraz więcej osób prosiło o zmianę jednostki, żołnierze wpadali w depresję. Bardzo szczegółowo to zjawisko zostało omówione w pracach historycznych poświęconych osobie Heinricha Himmlera. Był on świadkiem jednej z takich egzekucji na Ukrainie. Zrobiła na nim wstrząsające wrażenie, ale także wstrząsnęło nim… zachowanie najtwardszych żołnierzy SS. Nie rozumieli oni, dlaczego mają zabijać bezbronne kobiety i dzieci. Oczywiście byli tam także rasowi psychopaci, ale milcząca większość patrzyła na Himmlera z ogromną dezaprobatą. Jeden ze współpracowników Himmlera powiedział:

- Jeśli nadal będziemy robić te rzezie, to stracimy naszych (!) najlepszych ludzi.

To była praprzyczyna tego, aby odejść od masowych rozstrzeliwań, a śmierć uczynić bardziej anonimową w obozach koncentracyjnych. Zabić człowieka… to naprawdę nie jest taka prosta sprawa, jak myślą gracze „Call of Duty” – prujesz serią w ludzi, flaki latają w powietrzu, jak masz szczęście i zrobisz "headshot" czyli najwyżej ceniony przez rozbawionych graczy "strzał w głowę" to zobaczysz przepiękny widok wylatującego mózgu, następnie kończysz zadanie w grze i masz dobry wynik, a w życiu prawdziwym za podobną rzeź - na swoich rodakach/sąsiadach/ niewinnych ludziach - tyle że prawdziwą otrzymujesz premię w szeleszczących banknotach, za którą zabierasz dzieci na wakacje… to nie jest takie proste i jest to jedno z największych kłamstw współczesnego świata. Takie rzeczy może robić tylko człowiek, który fanatycznie wierzy, że tego od niego oczekuje jego religia, a dla niego jest to droga do raju. I jedna uwaga - nawet ten świr nie zdecyduje się mordować bliskich mu rodaków, lecz "wrogi obóz". Ale to temat na zupełnie inny felieton.

 

[...] Szanowna FN,

A jak wyjaśnicie zawalenie się WTC7? A atak na Pentagon?

Pzdr

[...]

Mamy na ten temat bardzo obszerny materiał wideo. Upadek wieży południowej WTC naruszył WTC7, który cudem się nie zawalił. Strażacy widząc uszkodzenia konstrukcji WTC7 wyprowadzili narażając własne życie wszystkich ludzi z budynku prawie w ostatniej chwili... Szkoda, że nie możemy zaprezentować tego materiału, gdyż ze względu na prawa autorskie natychmiast zablokuje nam go youtube. To naprawdę świetny 1,5 godzinny film dokumentalny o dzielnych ludziach z nowojorskiej straży pożarnej, którzy mimo lęku przed możliwością zawalenia się WTC7 wchodzili do tego budynku i po resztkach schodów wyprowadzali ludzi.

O ataku na Pentagon pisaliśmy także w tekście SPISEK WSZECHCZASÓW. Niestety zmiana oskryptowania wycięła nam adjustowanie tekstu, ale... jeśli ktoś chce przeczytać - polecamy.

https://nautilus.org.pl/artykuly,1646,spisek-wszechczasow.html

 

/poniżej krótki fragment innego programu, gdzie pojawia się wątek akcji ratunkowej w WTC7 tuż przed zawaleniem budynku/

 

...i jeszcze atak na Pentagon.

 

From: […]
Sent: Saturday, February 29, 2020 11:46 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Mam pytanie bo bardzo nurtuje mnie sprawa piekła którego się boję i chciałbym się dowiedzieć czy dusza czuje ból. Bo piekło jest to miejsce wiecznych tortur np. ogniem ale dusza CHYBA nie czuje bólu. Bardzo mnie to dołuje bo wiele było objawień piekła



Nic nam o piekle jako miejscu z diabłami i kotłami ze smołą nie wiadomo, choć mamy wiele przykładów, że np. dusze samobójców przez wiele dziesięcioleci nie chciały opuścić miejsca swojej samobójczej śmierci i bardzo przez to cierpiały. Skąd to wiemy? Od mediów, które im pomagały „przejść na stronę światła”. Czyli coś takiego jak cierpienie duszy jest, choć nie ma związku z bólem fizycznym.


 

[...] Witam


Ja w nawiązaniu do tego wpisu: https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3900,fobie-i-zadziwiajace-leki-od-urodzenia--ich-zrodlo-bardzo-czesto.html

W dzieciństwie, jak byłem bardzo mały, miałem może z 4, 5, góra 6 lat też miałem pewną fobię, ale zupełnie inną. Mianowicie bardzo bałem się śmierci, bo uważałem (zresztą dalej tak uważam), że przestać istnieć tak całkowicie, że już nigdy nigdzie człowieka nie będzie to jedna z najstraszniejszych rzeczy jakie tylko sobie człowiek może wyobrazić. Tak bardzo się tego bałem, że przez pewien czas codziennie lub prawie codziennie modliłem się razem z mamą o to abyśmy żyli wiecznie i nigdy nie umarli.

Potem ten strach całkowicie zniknął gdy dowiedziałem się o tym, że człowiek ma duszę, o Bogu, niebie (prawdopodobnie z lekcji religii w szkole), ale wcześniej jak jeszcze nikt mi o takich rzeczach nie powiedział jako bardzo małe dziecko strasznie się bałem śmierci.

Co to może oznaczać według was? To chyba bardzo niespotykane, aby małe, około 5 letnie dziecko zastanawiało się nad tym co będzie jak skończy się jego życie i bało śmierci.

Nie wiem czy to ma jakiś związek z poprzednimi wcieleniami czy chodzi o coś innego.

[...]



Śmierć potrafi być bolesna, a pamięć o niej przenosi się na kolejne życie. Proponujemy zobaczyć materiał z naszego archiwum, w którym mężczyzna miał ogromny strach przed wejściem do lasu, gdzie zawsze czuł, że tam z irracjonalnego powodu czai się śmierć (znamy szczegóły tej historii, które się są zaprezentowane w filmie). Ogromny lęk miał także przed wejściem na cmentarz.

Dopiero podczas regresji hipnotycznej okazało się, że miał wyjątkowo okrutną śmierć w jednym z poprzednim żywotów, bo został zaatakowany przez dzika i w sposób straszny rozszarpany…
Przepraszamy za słabą jakość dźwięku.




From: […]
Sent: Sunday, March 1, 2020 7:48 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Re: Sprawdz moje filmy i powiedz mi co widzisz czy to jakies dziwne paranormalne czy nie?

Witam czy mozliwe ze to co dzis nad polska rzepin lubuskie widzialem to mogl byc star link?satelity?

Widzialem cos takiego jak na tym filmiku : https://www.facebook.com/watch/?ref=external&v=674648306273342

lecace od prawej do lewej w rownych odstepach co 20 cm.

Prosze o odpowiedz czy to byly satelity te space x starlink ????Filmik nie moj z facebooka ale takie cos widzialem z prawej do lewej lecace w odstepach



To bardzo dziwny efekt i najprawdopodobniej to był Starlink, ale nam wiadomo o kropkach w równym rzędzie, które przemierzały niebo. Tak osobliwe poruszanie się tych kropek (start pojedynczych i dołączanie do reszty) jest na tyle ciekawe, że postaramy się o tym czegoś więcej dowiedzieć od naszych znajomych z obserwatorium astronomicznego.



zwiń tekst

CZY ISTOTY POZAZIEMSKIE MOGĄ ŻYĆ POMIĘDZY LUDŹMI?
Pt, 28 luty 2020 07:24 komentarze: 6 czytany: 2459x

Witam FN. Chciałbym zapytać o taką recz. Czy według informacji jakie posiada Fundacja realnym jest, że przybysze z innych planet mieszkają na ziemi i co więcej czynnie uczestniczą w życiu pomiędzy nami? Czy posiadacie co do tej tezy jakieś materiały, przekazy bądź zeznania świadków?  Dziękujemy za pytanie. No cóż... Po wielu latach zbierania materiałów na ten temat na całym świecie wydaje się.......

czytaj dalej

Witam FN. Chciałbym zapytać o taką recz. Czy według informacji jakie posiada Fundacja realnym jest, że przybysze z innych planet mieszkają na ziemi i co więcej czynnie uczestniczą w życiu pomiędzy nami? Czy posiadacie co do tej tezy jakieś materiały, przekazy bądź zeznania świadków?

 

Dziękujemy za pytanie. No cóż... Po wielu latach zbierania materiałów na ten temat na całym świecie wydaje się, że teza o życiu istot pozaziemskich wmieszanych w tłum ludzi na Ziemi jest bardzo mało prawdopodobna. Oczywiście są tysiące linków prowadzących do jakiś tam relacji, ale szybko okazuje się, że wszystko jest dęte, a rzekomi świadkowie i dowody „wyparowały”.

Problem jest jeden: istoty z bardziej rozwiniętych od naszej planet mogą schodzić na Ziemię tylko na bardzo krótki czas. Jest to związane z wibracją naszej planety, niską i prymitywną. Przebywanie dłużej na Ziemi oznaczałoby dla nich obniżenie wysokiej wibracji ich własnych ciał, co oznaczałoby przyspieszony proces starzenia. Obcy wielokrotnie mówili o tym ludziom podczas Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia z UFO. Na Ziemi ludzie żyją krótko właśnie przez niską wibrację całej planety. We wszechświecie nie zdarza się, aby rozwinięte światy (technologicznie i duchowo) zamieszkiwały istoty, które żyją zaledwie 80 lat! Przylot na Ziemię zawsze oznacza ryzyko obniżenia wibracji, co narzuca przybyszom dość rygorystyczne ramy czasowe poruszania się po naszej planecie podczas np. lądowania. To trwa najwyżej godzinę, nie dłużej. Zapytani o to odpowiadają:

- Dłuższy pobyt oznacza, że przejmiemy niską wibrację Ziemi i zaczniemy starzeć się w tempie, w jakim starzejecie się wy.

Jeśli istnieją bazy obcych istot na Ziemi (są też takie informacje), to prawdopodobnie potrafią wytwarzać jakieś pola ochronne wokół bazy, które pozwalają zachować wewnątrz nich wyższą wibrację. I jeszcze jedno: wibracja jest związana z kolorem planety. Niebieska (Ziemia) jest bardzo niską. Wraz z podwyższeniem poziomu rozwoju duchowego ludzi będzie się (tak!) zmieniała barwa planety widocznej z głębi kosmosu w kierunku czerwieni. Ostatnim, dziewiątym etapem (najwyższym) będzie barwa złota. Tam wibracja jest tak wysoka, że istoty zamieszkujące „Złotą Planetę” są w stanie siłą własnych umysłów powstrzymać swój proces starzenia się.

 

 

 

[…] Załogo okrętu Nautilus,

Kilka dni temu czytając artykuł o znakach na ludzkim ciele, po prostu wbiło mnie w fotel.

https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3887,kolejny-fenomen-zagadkowego-znaku-na-ludzkim-ciele.html

W liście, który otrzymaliście, ktoś napisał o bąblu przed nadgarstkiem, który pojawił się w nocy 17/18 lutego 2012. Bąbel, który powstał, wg autora można by wytłumaczyć jedynie bardzo dziwnym ułożeniem ręki na rurze od grzejnika w nocy.

 

Kilka lat temu miałem niemal identyczną sytuację! W moim przypadku bąbel powstał po drugiej stronie nadgarstka (tj. na dłoni, tuż nad nadgarstkiem), również po zewnętrznej stronie. Obudziłem się z tym bąblem pewnego dnia rano i... jedyne wytłumaczenie, które wtedy znalazłem, to oparzenie przez rurę od grzejnika!

Ale jeśli tak było, to jak to możliwe, że nie obudził mnie ból? Tego do dziś nie wiem. Rana była bardzo głęboka. Gdy bąbel zszedł, pozostało wgłębienie w skórze na co najmniej kilka milimetrów. Każdy z kim się spotykałem, zauważał tę dużą ranę i nikt nie chciał mi uwierzyć, że naprawdę szedłem wtedy spać trzeźwy ;-).

Do dziś została mi blizna, choć po latach już ledwo widoczna. Zdarzyło się to w mieszkaniu, które wynajmowałem w latach 2011-2014. Okres ten pokrywa się z rokiem 2012, w którym przytrafiło się to autorowi tamtego maila, ale dokładnej daty nie pamiętam, choć mógłbym spróbować do tego dojść, gdyby to było ważne.

Tyle lat żyłem, nie przejmując się tym specjalnie, uważałem, że to niecodzienne, pechowe zdarzenie, ale ten mail uświadomił mnie, że mogło być inaczej.

Czy to rzeczywiście mogło być coś innego, niż nieprawdopodobne oparzenie? Czy spotkaliście się kiedyś jeszcze z czymś podobnym?

Pozdrawiam

[…]

 

Dziękujemy za pytanie. Sprawa tych znaków jest prawdziwym ‘top of the top’ zjawisk niewyjaśnionych i jest w 100 procentach prawdziwa. Nie wierzymy w przypadkowe wypalenia grzejnikami itp. – opisy tych historii są zbyt intrygujące, aby można je było wyśmiać i wykpić. Mamy kilka hipotez, ale czekamy na odpowiedzi na pytania, które skierowaliśmy do naszych jasnowidzów z Projektu MESSING w tej sprawie. Prosimy jeszcze o chwilę cierpliwości.



zwiń tekst

CZY WASZYM ZDANIEM ISTNIEJĄ ‘ŻLI KOSMICI’?
Nie, 23 luty 2020 21:22 komentarze: 10 czytany: 2627x

[...] Witam Fundację! Jestem po oglądnięciu filmu, który udostępniliście pod ostatnim pytaniem do FN o rodzinie Reedsów. I mam do Was pytanie, które w sumie nurtuje mnie już od bardzo dawna. Mianowicie, czy istnieją "źli" kosmici?Często mówicie, że kosmici to istoty bardziej uduchowione od nas, i że kierują się zasadami Kreacji. Z tego co wiem to jedną z zasad Kreacji jest to, iż nasza dusza posiada.......

czytaj dalej

[...] Witam Fundację! Jestem po oglądnięciu filmu, który udostępniliście pod ostatnim pytaniem do FN o rodzinie Reedsów. I mam do Was pytanie, które w sumie nurtuje mnie już od bardzo dawna. Mianowicie, czy istnieją "źli" kosmici?

Często mówicie, że kosmici to istoty bardziej uduchowione od nas, i że kierują się zasadami Kreacji. Z tego co wiem to jedną z zasad Kreacji jest to, iż nasza dusza posiada wolną wolę. Więc czemu pojawiają się obcy, którzy porywają ludzi wbrew ich woli? O jednym z przypadków porwania, bracia Reeds wypowiadali się jako o brutalnym i nieprzyjemnym. Dlatego zastanawia mnie fakt, dlaczego niektórzy kosmici porywają ludzi wbrew ich woli (wątpię żeby ktokolwiek chciał zostać porwany) i robią na nich eksperymenty (to swoją drogą także jest wbrew ich woli), które nie raz mogą być po prostu bolesne? Wiem, że nie do końca znamy ich plany, ale czy takie zachowanie nie wydaje się Wam po prostu... złe? Bo przecież istnieją przypadki porwań gdzie obcy dzielą się jakąś wiedzą lub tłumaczą coś porwanej osobie.

Dziękuję za przeczytanie. Liczę na odpowiedź, która rozjaśni wszystkie moje wątpliwości. I pozdrawiam cieplutko!

 

 


OD FN

Dziękujemy za przesłanie pytania. Zacznijmy od tego, że obraz wyłaniający się z analizy tysięcy przebiegów Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia z całego świata jest dość złożony, ale jednoznaczny, jeśli chodzi o kwestię "złych". Na Ziemię przybywają dosłownie tysiące ras obcych zarówno z naszego wszechświata, jak i innych, w tym równoległych. Część z nich prowadzi eksperymenty z ludźmi, ale nigdy nie przekracza pewnych granic. Wnioski wypływające z materiałów w naszym archiwum są całkowicie sprzeczne z teoriami miłośników spisków i przeróżnych bredni o „demonicznych obcych”. Faktem jest, że wyglądają czasami dość dziwnie (jak w Bliskich Spotkaniach Trzeciego Stopnia Stevena Spielberga lub jeszcze gorzej), mają gigantyczną przewagę technologiczną i w mocy umysłu nad ludźmi, ale nie zabijają, nie atakują Ziemi, nie planują „najazdu i zrównania z ziemią Nowego Jorku i Paryża”. Ich natura tak bardzo odbiega od naszej, że w kategoriach moralnych oczywiście wiele osób wygraża pięścią, jak oni mogą brać ludzi z domów i badać, ale tak wygląda nasza rzeczywistość. Powtarzamy jednak – nie przekraczają granic, które my uznalibyśmy za karmiczną ingerencję w to, co się dzieje na naszej planecie. Oczywiście można wysłać – za przeproszeniem – „pierdyliard linków”, które coś tam demaskują i miażdżą że aż idzie dym, ale te wszystkie materiały nie mają potwierdzenie w tym, co FN zebrała przez 30 lat. I odrzucamy to stanowczo.

Obcy są różnorodni, ale naszymi mistrzami powinni być ci, którzy są bardzo podobnie do nas z wyglądu, choć stoją w rozwoju tak wysoko, że o głowę biją wszelkie szaraki i np. istoty przypominające owady, co jest w historii Reedów. Ich wiedza dotycząca wszechświata i ras zamieszkujących bezmiar kosmosu mówi wyraźnie: istoty poruszające się w pojazdach UFO i przybywające na Ziemię mają prawo prowadzić badania i eksperymenty, które według ludzkich norm są zakłóceniem ich prywatności i mogą być postrzegane jako „złe”. Ale to nie jest tak, gdyż nie mają prawa posunąć się dalej, niż zezwalają na to jakieś porozumienia pomiędzy cywilizacjami, o których czasami się dowiadujemy z tych czy innych źródeł, ale jest to wiedza skrywana przez ludźmi. Ale takie porozumienia są.

I na koniec: proszę sobie wyobrazić, że gdyby obcy byli tak bardzo źli, to podbicie Ziemi zajęło by im 24 godziny przy ich technologii. Tymczasem nikt nas nie podbija, nikt nie niszczy „Paryża”, a jedynie ukrywa się przed naszym wzrokiem i utrzymuje Ziemię w absurdalnym przeświadczeniu, że jest jedynym zamieszkałym światem we wszechświecie.

 

From: [….]

Sent: Friday, February 21, 2020 4:39 PM

To: pytania@nautilus.org.pl

Subject: pochodzenie zła

 

Szanowna Fundacjo!

Chciałbym spytać skąd wzięło się pierwsze zło? Według teorii reinkarnacji bolesne wydarzenia są skutkiem karmy. Osoba krzywdząca w pewien sposób więc ją ,,wykonuje". Co jednak z pochodzeniem pierwszego zła? Jaka karma miałaby je spowodować skoro nikt nie mógł jeszcze żadnego ,,długu" zaciągnąć?

Pozdrawiam

[…]

 

Tego pytania pojawiają się od lat i mają za cel storpedowanie wiedzy duchowej na zasadzie „jak Bóg jest taki cwany, to niech stworzy kamień, którego nie będzie mógł podnieść” itp. Wszechświat powstał w wielkim wybuchu czyli akcie kreacji, będzie się rozszerzał, aż kiedyś się zatrzyma, po czym zacznie się kurczyć i znowu wróci do jednego punktu, po czym ten punkt znowu eksploduje. Takich cyklów było – według naszej wiedzy – już siedem! A dotyczy to tylko naszego wszechświata. Tymczasem tych wszechświatów jest nieskończenie wiele.

Obce cywilizację mają bardzo ciekawą radę do ludzkości. Radzą, aby nawet nie próbować zrozumieć boga w naszym rozumieniu czyli kreacji, istoty bytu, zła czy dobra, ponieważ ludzie są na zbyt prymitywnym poziomie rozwoju duchowego, aby poradzić sobie z tak potężnymi tematami. Ludzie mówiąc o złu mają na myśli dobro i zło, które znają z seriali telewizyjnych. Tymczasem według definicji potężnych mistrzów duchowych zło to nic innego jak… brak dobra.

Zło nie istnieje – jest tylko „brak dobra”. Ciekawe, prawda? Ale bardzo dużo wiedzy o naszym pojmowaniu dobra i zła dowiadujemy się od osób, które przeżyły śmierć kliniczną i które stanęły przed obliczem potężnej istoty, z którą mieli okazję porozmawiać. Tam kwestie dobra i zła też się pojawiają i są bardzo ciekawie tłumaczone. Nasi koledzy z projektu REGUŁY GRY obiecali napisać na ten temat tekst do serwisu.

Na razie polecamy jedną z relacji śmierci klinicznej, którą zamieściliśmy kilka tygodni temu.



zwiń tekst

CZY MACIE PRZYPADEK W SWOIM ARCHIWUM, ŻE OBCY Z UFO ŚLEDZĄ LUDZKIE ŻYCIE OD POCZĄTKU DO KOŃCA?
Pt, 21 luty 2020 15:21 komentarze: 1 czytany: 2557x

[...] Szanowna Załogo  Fundacji Nautilus.  Zwracam się do Państwa z prośbą o odpowiedź na pewne nurtujące mnie od dłuższego czasu pytanie. Wielokrotnie w waszych publikacjach na temat UFO poruszaliście temat tak zwanych rodzinnych uprowadzeń przez Niezidentyfikowane Obiekty latające oraz monitorowania przez kosmitów całych rodzin nieraz przez wiele lat. I właśnie z tym tematem.......

czytaj dalej

[...] Szanowna Załogo  Fundacji Nautilus.  Zwracam się do Państwa z prośbą o odpowiedź na pewne nurtujące mnie od dłuższego czasu pytanie. Wielokrotnie w waszych publikacjach na temat UFO poruszaliście temat tak zwanych rodzinnych uprowadzeń przez Niezidentyfikowane Obiekty latające oraz monitorowania przez kosmitów całych rodzin nieraz przez wiele lat. I właśnie z tym tematem związane jest moje pytanie które żeby ująć te kwestię dokładnie muszę podzielić na części.

1.Czy według waszej wiedzy wynikającej zarówno z prowadzonej działalności  jak i na podstawie danych zgromadzonych w Waszym ogromnym archiwum, miała już kiedykolwiek miejsce taka sytuacja aby obserwacji i monitorowaniu podlegała tylko jedna osoba w dodatku całkowicie pozbawiona jakiejkolwiek rodziny?

2.W dodatku czy taka obserwacja i monitorowanie mogłoby trwać nawet kilkanaście lat bez przerwy i aby nigdy przez cały ten okres nie doszło do żadnego epizodu uprowadzenia?

Chodzi mi konkretnie czy wydarzył się już taki przypadek gdy wszystkie wymienione przeze mnie okoliczności występują równocześnie. Do napisania tego listu do Was Szanowna Załogo

skłonił mnie przypadek mojego dawnego szkolnego kolegi, który w tajemnicy zwierzył mi się że  wymienione okoliczności osobiście go dotyczą.

Z góry Dziękuję za każdą Państwa 

odpowiedź i Pozdrawiam.

 [...]


 Dziękujemy pięknie za pytanie. Odpowiedź jest banalnie prosta: oczywiście, że mamy takie historie. Obcy są w stanie dokładnie obserwować życie człowieka od momentu narodzin do śmierci, ale – co naprawdę jest zdumiewające – śledzą także jego kolejne wcielenia.

Mamy przypadki, kiedy zarówno obserwowane są całe rodziny, jak i pojedynczy członkowie rodzin. Są sytuacje, kiedy np. cała rodzina jest regularnie brana przez obcych na pokład UFO, ale świadomy tego jest tylko jeden człowiek, a reszta rodziny myśli, że on fantazjuje…

 Najlepiej wytłumaczyć to na przykładzie. Proszę obejrzeć film z naszego archiwum, na którym jest przedstawiona historia amerykańskiej rodziny Reed`ów. Poza wszelką wątpliwością historia wiarygodna.

 




zwiń tekst

JAKA RELIGIA JEST WASZYM ZDANIEM NAJSŁUSZNIEJSZA? JAKIE POLECACIE LINKI? GDZIE JEST TEN WYMARZONY SUPER-LINK PROWADZĄCY DO WITRYNY, KTÓRA WSZYSTKO WYJAŚNI W TAKICH TEMATACH JAK BÓG?!
Wt, 18 luty 2020 14:36 komentarze: 9 czytany: 2482x

[...]Droga Fundacjo, Czytam Wasz serwis w miarę regularnie i praktycznie nie ma dnia żebym nie zajrzała na stronę Nautilusa. Jestem Wam bardzo wdzięczna za poszukiwanie Prawdy i stawianie pytań, na których odpowiedzi czeka de facto niewielka garstka osób zainteresowanych czymś więcej niż kredyt w walucie obcej/rodzimej tudzież szeroko rozumiana "karrierra" zawodowa... Nie lekceważę w/w. wspomnianych.......

czytaj dalej

[...]Droga Fundacjo, Czytam Wasz serwis w miarę regularnie i praktycznie nie ma dnia żebym nie zajrzała na stronę Nautilusa. Jestem Wam bardzo wdzięczna za poszukiwanie Prawdy i stawianie pytań, na których odpowiedzi czeka de facto niewielka garstka osób zainteresowanych czymś więcej niż kredyt w walucie obcej/rodzimej tudzież szeroko rozumiana "karrierra" zawodowa...

 Nie lekceważę w/w. wspomnianych  tematów, ale ostatnio dręczą mnie pytania, dosłownie dręczą i zamęczają, związane z religiami na ziemi, rozwojem duchowym ect. Dlatego piszę do Was z prośbą o wskazówki gdzie dalej szukać/czytać.

Przeczytałam książkę "Misja" która (przynajmniej w moim odczuciu) zadaje jawny kłam wobec pochodzenia Jezusa Chrystusa (w kontrze do katolicyzmu rzecz jasna) i nie mogę sobie miejsca znaleźć, dosłownie. Jak wobec tego co jest napisane w tej książce "ustawić się" do świadectw owych osób prywatnych które twierdzą że miały objawienia Jezusa, Maryi, tego co się dziej w Megjugorie, tego co się działo np. w Garibandal, relacji współczesnych mistyków którzy twierdzą " że piekło istnieje i rząd dusz tam trafi ect ect.." 

Jakie jest Wasze do tego podejście, czym się kierujecie?

Co do reinkarnacji nie mam żadnych wątpliwości, ale czasami aż się boję cokolwiek powiedzieć swoim zacietrzewionym przyjaciołom katolikom żeby nie dali mi w głowę krucyfiksem - nie żebym była taka bojaźliwa, ale próbuje stawiać pytania tym.... zatrzaśniętym umysłom... ale opór na jakąkolwiek wątpliwość jest wręcz niebywały. 

Przecież to nie oznacza od razu zdrady w to co wierzę, ale trudno bezrefleksyjnie klepać te wszystkie formułki i modlitwy jak się chociaż w niewielkim stopniu wychyli za tą kurtynę polskiej cepelii "duchowej".

Pisałam już do Was kiedyś, pracuję w […] znam, szanuję wielu księży, duchownych którzy potrafią pochylić się nad tematami których doktryna katolicka zabrania w imię działania złego... Niemniej każda próba sięgnięcia po "szatańskie wersety" odbywa się cichaczem, po kryjomu, żeby zaraz horda tych "wierzących właściwie" nie odprawiła sądu ostatecznego, już tu na ziemi, nad innowiercami.

Podkreślam - szanuję to co kościół w obszarze duchowym robi dla ludzi (pewne aspekty), ale czasami jak […] i […] nie mogę sobie tego wszystkiego uporządkować, ułożyć dlatego zwracam się do Was z prośbą o podpowiedz lektur, linków które pozwoliłyby mi uporządkować ten koszmarny zamęt który ostatnio dosłownie mnie wykańcza.

Dobrego dnia:)

[…]

 

Dziękujemy za zadanie pytania. Nie ma żadnych cudownych, wszystko wyjaśniających linków czy książek, nie ma żadnych wszechwiedzących mistrzów – powtarzamy to cały czas. Także nie powinno się traktować nas jako wszechwiedzącej wyroczni. Książka MISJA opisuje naszym zdaniem prawdziwe wydarzenia, ale to ma znaczenie drugorzędne dla istoty pytania o właściwą drogę dojścia do prawdy.

Bardzo właściwą ścieżką jest naszym zdaniem ta oparta o przecudowną wskazówkę, którą zawarł Budda i które jest jednym ze zdań budujących naszą filozofię poznania prawdy.

Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym.

Budda Siakjamuni

 

Trochę więcej na temat naszej filozofii jest w najnowszym wpisie w „Szalupie Ratunkowej”.

 https://www.nautilus.org.pl/szalupa,233,ktora-religia-jest-prawdziwa-gdzie-szukac-boga-jakie-sa-prawidlowe.html

 

 

From: [...]
Sent: Monday, February 17, 2020 8:29 PM
To: nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: Technologie

 

Czy Fundacja się kiedykolwiek zastanawiała jakie są już na Ziemi dostępne technologie o których szarzy ludzie już wiedzą a teraz jakie są o których nie wiedzą? Ktoś kiedyś powiedział że te o których nie wiemy są o 50 lat do przodu może i więcej tak więc jeśli US Army ma patent na pojazd antygrawitacyjny to już wiemy a technologie ukrywane..? Np. nie wyczerpalne źródła energii, podróże w czasie, podróże po wszechświecie, lek na raka, antidotum na wszelkie niebezpieczne wirusy itd. itp

Może to wszystko już jest i tylko nie wielka grupka zaufanych ludzi to wie.. To tylko moje przemyślenia..Pozdr.




Witamy,

Problem jest jeden – utrzymać tajemnicę w gronie dwóch osób jest bardzo trudne. Trzech? Prawie niemożliwe. Więcej niż trzech? To fikcja do potęgi n-tej

Pzdr

FN

 

Ta wiadomość została wysłana przez Fundację Nautilus.

Copyright © 1999-2020 FN. Wszelkie prawa zastrzeżone.



zwiń tekst

STRONA
1 2 3 4 5 6 7 8 9
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 9

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

27 października 2020 zapadły decyzje o udziale Fundacji Nautilus w dwóch ważnych wydarzeniach zagranicznych związanych z UFO, które będą transmitowane on-line. Niestety dostęp do nich będzie wyłącznie możliwy dla ich uczestników i będą miały charakter zamknięty.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Nie, 25 paź 2020 08:45 | [...] Dzisiaj nad Warszawską Wolą zauważyliśmy dziwne światło dość duże nieruchome i wyglądające  na zawieszone pod chmurami. Pojawiło się na południowym , poludniowo-wschodnim niebie. Chciałabym się dowiedzieć czy jest to zjawisko naturalne czy jakiś sztuczny obiekt. Wysyłam w załączniku zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie.Z Poważaniem[dane do wiad. FN]

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 15 października 2020 | Koronawirus kryje w sobie wiele tajemnic i ukrytych przed nawet najlepszymi laboratoriami na świecie niespodzianek, które właśnie wywracają znany nam świat do góry nogami. Proces wielkiej przemiany zaczął się śmiesznie, wręcz zabawnie – ot, jakiś śmieszny wirus z Chin, co to zabija tylko starców, a resztę traktuje „bezobjawowo”. Ale to nie jest takie proste.

czytaj dalej

FILM FN

FENOMEN LATAJĄCYCH KUL - film z archiwum wideo FN

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.