Dziś jest:
Niedziela, 19 listopada 2017

"Nie należy mylić prawdy z opinią większości" J. Cocteau

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




Czy można czuć dziwny strach przed jedną osobą?
Śr, 30 lis 2016 10:19 komentarze: brak czytany: 436x

Ktoś wchodzi do pokoju, a nasza energia natychmiast słabnie... takie osoby nazywamy "wampirami energetycznymi". O trochę innej osobie jest chyba ten e-mail, w którym jest zawarte pytanie do Fundacji Nautilus. Nie ma dla nas "trudnych pytań" i także na to postaramy się odpowiedzieć.From: [dane do wiad. FN] Sent: Tuesday, November 29, 2016 8:27 PM To: Fundacja Nautilus <nautilus@nautilus.org........

czytaj dalej

Ktoś wchodzi do pokoju, a nasza energia natychmiast słabnie... takie osoby nazywamy "wampirami energetycznymi". O trochę innej osobie jest chyba ten e-mail, w którym jest zawarte pytanie do Fundacji Nautilus. Nie ma dla nas "trudnych pytań" i także na to postaramy się odpowiedzieć.

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Tuesday, November 29, 2016 8:27 PM
To: Fundacja Nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: pytanie

 Szanowna Fundacjo,

 w moim otoczeniu jest osoba w obecności której odczuwam nieuzasadniony strach. Osoba ta uprawia różnego rodzaju medytacje. Wiem że jest ona nastawiona do mnie bardzo pozytywnie. W jej obecności obserwuję że moje ciało elektryzuje się tzn przeskakują iskry kiedy dotykam różnych przedmiotów.

Po wyjściu takiej osoby wszystko jak ręką odjął.  Czy jest jakiś sposób na radzenie sobie z czymś takim?

 pozdrawiam całą załogę

[ODPOWIEDŹ FN]

Jesteśmy istotami duchowymi, którzy niczym pasażerowie poruszający się samochodem (czyli naszym ciałem) spotykamy się z różnymi wibracjami od innych żywych istot, w tym oczywiście najbardziej od ludzi. Wystarczy, że ktoś ma zakłóconą swoją wibrację przez alkohol, negatywne myśli, opętanie mrocznymi żądzami zmysłowymi, a "nasza dusza" niczym najlepszy system radarowy bezbłędnie odbiera sygnały wysyłane przez taką osobę. Oczywiście działa to także w drugą stronę, a więc osoby silnie rozwinięte duchowo potrafią wpływać na inne wokół. Takie osoby są niczym magnesy - przyciągają do siebie innych, bardzo często nawet nieświadomie dla nich samych...

Owe "przeskakujące iskry" to raczej niespotykane zjawisko i nie mamy podobnego przypadku w zebranym przez nas materiale, więc lepiej nie snuć żadnych hipotez.



zwiń tekst

Czy można używając jasnowidzenia poprawić swoje życie finansowo? Czy można przewidzieć numery w LOTTO?
Wt, 29 lis 2016 11:49 komentarze: brak czytany: 466x

Nasi czytelnicy od lat czytają na łamach serwisu FN, że jasnowidzenie jest faktem. Można przewidzieć patrząc na młodą, w pełni zdrowia dziewczynę, że za kilka miesięcy zginie w wypadku samochodowym. W takim razie – tak rozumują czytelnicy – można użyć owego tajemniczego „silnika do przewidywania przyszłości” i zdobyć trochę fortuny. Ot, nie przymierzając – wygrać kumulację w LOTTO przewidując wszystkie.......

czytaj dalej

Nasi czytelnicy od lat czytają na łamach serwisu FN, że jasnowidzenie jest faktem. Można przewidzieć patrząc na młodą, w pełni zdrowia dziewczynę, że za kilka miesięcy zginie w wypadku samochodowym. W takim razie – tak rozumują czytelnicy – można użyć owego tajemniczego „silnika do przewidywania przyszłości” i zdobyć trochę fortuny. Ot, nie przymierzając – wygrać kumulację w LOTTO przewidując wszystkie liczby, które zostaną wylosowane.

Zobaczyć na własnym koncie na przykład 10 milionów złotych i potem czytać nawet serwis FN, ale płynąc luksusowym jachtem po Morzu Śródziemnym. Jeden z naszych czytelników zadał nam pytanie, ale z niepojętych dla nas powodów nie wolno nam nawet „zacytować jego pytania”, gdyż wyraźnie dotyka ono jednego z najbardziej skrywanych przez niego pragnień i marzeń… O co chodzi? Otóż w wiadomości jest sugestia, że ma on „jakieś moce” i chcę sobie używając nich „podreperować budżet”, gdyż jest słabo teraz, a w ogóle, to był wcześniej oszukany. I co my na to?

Trudno jest nam uwierzyć w jego możliwości, gdyż nawet najwięksi jasnowidze (na przykład Krzysztof Jackowski) próbowali przewidzieć numery lotto, ale przeżyli tylko szereg upokarzających porażek.

 

Z naszej wiedzy wynika, że ludzie obdarzeni tym darem w stopniu bardzo silnym (myślimy tutaj o potężniejszych mediach niż np. Jackowski, a są tacy ludzie na świecie, są…) nie mogą używać tego daru w celach komercyjnych. Jeden z mistrzów, którego uznajemy za prawdziwego „władcę mocy” uzdrawia ludzi, ale nie może wziąć za to nawet grosza, gdyż wtedy – jak sam tłumaczy – jego dar mógłby zostać cofnięty przez jego mistrza, który co prawda dawno zmarł, ale z tamtego świata cały czas śledzi jego poczynania… Człowiek ten mieszka po drugiej stronie kuli ziemskiej i słyszeliśmy o historii, jak jeden z uzdrowionych przez niego ludzi wbrew prośbie mistrza z wdzięczności zostawił mu kopertę z pieniędzmi. Potem jednak mistrz biegł za nim przez całe miasto, aby mu te pieniądze oddać! Powód? Wielka moc nie może być „przekuwana na pieniądze”. A jeśli jest, to nigdy nie stanie się naprawdę potężną mocą.

Przy okazji – nie jest przypadkiem, że w serwisie FN od 25 lat nie znajdziecie nawet jednej reklamy… ale to na marginesie.

Mamy nadzieję, że ta odpowiedź zadowoli naszego czytelnika. A dla wszystkich, którzy po nocach śnią o wielkiej wygranej w LOTTO i wreszcie pokazaniu wszystkim, co to znaczy wypasiony samochód, co to znaczy „dobry ubiór”, co to znaczy „zwiedzać świat i dobrze się bawić” dedykujemy słowa, które warto zapisać i zapamiętać i dla których warto było także przeczytać do końca tę odpowiedź na „PYTANIE DO FN”.




zwiń tekst

Czy K. Jackowski to waszym zdaniem wcielenie Ossowieckiego? I inne pytania.
Nie, 27 lis 2016 01:39 komentarze: brak czytany: 504x

Nasz dział "Pytania do FN" cieszy się dużą popularnością, co widzimy po liczbie odsłon. Nie ma to większego znaczenia, gdyż jako chyba jedna z nielicznych stron w sieci nie mamy w ogóle reklam, ale... bardzo nam zależy, żeby nasi czytelnicy poznawali Fundację Nautilus i filozofię, która jest związana z FN. Wiele osób dostrzega (co bardzo cieszy), że serwis FN to jest coś znacznie więcej niż "kolejna.......

czytaj dalej

Nasz dział "Pytania do FN" cieszy się dużą popularnością, co widzimy po liczbie odsłon. Nie ma to większego znaczenia, gdyż jako chyba jedna z nielicznych stron w sieci nie mamy w ogóle reklam, ale... bardzo nam zależy, żeby nasi czytelnicy poznawali Fundację Nautilus i filozofię, która jest związana z FN. Wiele osób dostrzega (co bardzo cieszy), że serwis FN to jest coś znacznie więcej niż "kolejna strona o zjawiskach niewyjaśnionych, których w polskiej sieci www jest około pół tysiąca". Dobrze, a teraz... kilka pytań, na które postaramy się odpowiedzieć.

 

From: Andrzej [dane do wiadomości FN]
Sent: Saturday, November 26, 2016 3:40 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject:

 Witam poklad Nautilusa.

Nazywam się Andrzej i mam kilka pytan.

1. Skoro można się inkarnować w przeszłość to czy mógłbym się po śmierci inkarnować np,. jako Żyd w Polsce przed Holocaustem? np. w dziewiętnastym wieku.  Nie chodzi mi o zmianę biegu historii bo to by było bardzo głupie pytanie, ale bardziej mi chodzi o pewien sentyment do narodu żydowskiego oraz fakt reinkarnacji w przeszłość.

 2. Jak się rozwijać duchowo patrząc na arcyważną wiedzę Nekungu? Gdzie jest możliwe poznanie podstaw tej filozofii?

 3. Czy Pan Jackowski jest inkarnacją Stefana Ossowieckiego?

 4. Jak reagować na dogmaty religijne, skoro ma się wiedzę o reinkarnacji, karmie itp. itd.

 5. Jak zmienić świadomość ludzi, żeby przestali być złymi? Oraz jak to zmienić w sobie.

p.s. dziękuję za Waszą pracę, jesteście moim wzorem w rozwoju duchowym bardzo Was cenię i szanuję

Pozdrowienia serdeczne

 

[ODPOWIEDŹ FN]

1. Skoro można się inkarnować w przeszłość to czy mógłbym się po śmierci inkarnować np,. jako Żyd w Polsce przed Holocaustem? np. w dziewiętnastym wieku.  Nie chodzi mi o zmianę biegu historii bo to by było bardzo głupie pytanie, ale bardziej mi chodzi o pewien sentyment do narodu żydowskiego oraz fakt reinkarnacji w przeszłość.

Jest to możliwie, choć z zebranego przez nas materiału wynika, że zachowana jest przeważnie zasada ciągłości czasu, a więc kolejne wcielenie następuje kilka lat (najczęściej 2-3) po śmierci fizycznej człowieka. Ludzie całe życie poświęcający zwalczaniu jakieś grupy (Żydów, osób o innej orientacji seksualnej itp.) mają naprawdę duże szanse, że w kolejnym wcieleniu będą mieli szansę zweryfikować swoje poglądy. Fascynujące materiały dostaliśmy ostatnio o poprzednich wcieleniach osób homoseksualnych. Bardzo często w poprzednim wcieleniu mężczyźni byli kobietami. Dlaczego w kolejnym życiu następuje ów "dziwny ślad" po poprzednim życiu w postaci np. homoseksualizmu? Na razie zbieramy materiały, ale przyjdzie czas na sformułowanie wniosków. Teraz jest jeszcze na to za wcześnie.

2. Jak się rozwijać duchowo patrząc na arcyważną wiedzę Nekungu? Gdzie jest możliwe poznanie podstaw tej filozofii?

Książki na ten temat mamy jedynie w języku angielskim i kupowaliśmy je w USA. Mistrzowie Nekungu są prawie wyłącznie w Chinach i nie są to osoby powszechnie dostępne. Jest z tym duży kłopot - nie ma nawet "czego polecić", zwłaszcza w Polsce. Słowo "tajemna wiedza" rzeczywiście akurat do Nekungu pasuje idealnie.

3. Czy Pan Jackowski jest inkarnacją Stefana Ossowieckiego?

Nie mamy najmniejszej wątpliwości, że tak! Kiedyś napiszemy o tym dłuższy tekst... ;)


 4. Jak reagować na dogmaty religijne, skoro ma się wiedzę o reinkarnacji, karmie itp. itd.

Oczywiście wiara w reinkarnację czy zejście wielu Awatarów narusza na przykład dogmaty wiary katolickiej, ale kiedyś wcześniej czy później Chrześcijaństwo będzie musiało je uznać. Bo tutaj nie ma żadnego rozróżnienia wiara/nie wiara. Jest tylko wiedza.

My patrzymy na to w jasny i prosty sposób - jest jedno źródło, do którego prowadzą różne ścieżki. Nie chodzi o to, aby zmieniać ścieżkę (Katolicyzm, Buddyzm, Judaizm itp.) lub zmuszać kogoś do zmiany ścieżki, gdyż idzie on w dobrym kierunku, a doświadczenie tej ścieżki jest widocznie potrzebne dla jego rozwoju. Ważne, aby być lepszym człowiekiem, a to wykracza poza wszelkie dogmaty religijne i jest czymś uniwersalnym.

5. Jak zmienić świadomość ludzi, żeby przestali być złymi? Oraz jak to zmienić w sobie.

Nie ma "zła"... jest tylko "brak miłości"! - taką definicję kiedyś usłyszeliśmy i bardzo nam się spodobała. Ale wracając do pytania: ludzka świadomość zostanie tylko i wyłącznie zmieniona przez uznanie przez ludzkość duchowości jako wiedzy prawdziwej i weryfikowalnej na podobnej zasadzie jak fizyka czy matematyka. Kiedy ludzie zrozumieją, że istnieje wędrówka dusz, a Ziemia jest także domem dla nich samym w przyszłym życiu, to wtedy jest szansa, że się opamiętają. Nie ma innej drogi dla naszej cywilizacji!

I jeszcze jedno: zmieniając jednego człowieka zmieniamy cały świat. Nawet, jeśli tym jednym człowiekiem jesteśmy my sami. Poprawę świata możemy rozpocząć jeszcze dzisiaj. Od najmniejszej rzeczy...




zwiń tekst

Czy medytować i porzucać karierę? Co to jest ten ‘rozwój duchowy’?
Sob, 26 lis 2016 13:20 komentarze: brak czytany: 487x

Sprawa trudności związanych z tzw. rozwojem duchowym bardzo interesuje naszych czytelników i pojawia się także w dziale „Pytania do FN”. Jeden z naszych czytelników zadał pytanie związane z życiowymi wyborami, wobec których stoją ludzie chcący rozwijać się duchowo. Bardzo często pojawiają się dylematy: zarabiać pieniądze i budować pozycję zawodową czy... poświęcić się rozwojowi duchowemu? A czym on.......

czytaj dalej

Sprawa trudności związanych z tzw. rozwojem duchowym bardzo interesuje naszych czytelników i pojawia się także w dziale „Pytania do FN”. Jeden z naszych czytelników zadał pytanie związane z życiowymi wyborami, wobec których stoją ludzie chcący rozwijać się duchowo. Bardzo często pojawiają się dylematy: zarabiać pieniądze i budować pozycję zawodową czy... poświęcić się rozwojowi duchowemu? A czym on tak naprawdę jest?

 

From: Szymon [dane do wiad. FN]
Sent: Saturday, November 26, 2016 9:03 AM
To: Fundacja Nautilus
Subject: pytanie na śniadanie

 

Witam serdecznie,

Dlaczego niektórzy ludzi którzy są rozwinięci w pewien duchowy sposób np. Stefan Osowiecki rozwijają swoją karierę? Logicznie rzecz biorąc im więcej czasu poświęca się na rozwój duchowy tym większy można zrobić postęp. 

 Czy nie jest tak że osoby które chcą rozwijać się duchowo powinny rzucić pracę zawodową, a szczególnie wymagającą pracę zawodową jak np praca lekarza, naukowca, inżyniera?? Czy 8 g na magazynie nie powinno wystarczyć?? Po co nam kariera?? Myśli te naszły mnie podczas wykonywania pracy. Pozdrawiam załogę  

 

ODPOWIEDŹ FN

Na początku spróbujmy zdefiniować: czym jest rozwój duchowy? Zamiast wygłaszać komunałów o „uduchowieniu”, ciepłym spojrzeniu na świat, ludzi i zwierzęta wokół można postawić sprawę o wiele prościej: są 72 poziomy rozwoju duchowego. Dlaczego 72? Bo tak stworzyła to „Kreacja”. Ludzie wokół nas i my sami jesteśmy na poziomie zero! Poziom pierwszy to już umiejętność widzenia duchów (m.in. bo nie tylko!), poziom drugi – przesuwanie umysłem przedmiotów! Z każdym poziomem podwaja się energia i moc, co oznacza, że powyżej 20 poziomu „chodzenie po wodzie” jest banałem.

Być może ktoś z Państwa zapyta: a skąd wy to wszystko wiecie? Odpowiedź jest prosta: zajmujemy się tym 25 lat, jeździmy po całym świecie, zbieramy materiały jak świat długi i szeroki i źródeł tej wiedzy jest wiele (główne źródło: chińskie szkoły Nekungu). Ile ludzi jest na poziomie zero? Naszym zdaniem być może jedna osoba na milion jest na poziomie pierwszym… cała Ziemia i nasza cywilizacja jest na poziomie zero – taka jest bolesna prawda. Czy są ludzie, którzy osiągnęli np. 50-ty poziom i wyżej? Oczywiście. Obecnie na Ziemi jest ok. 10-ciu takich osób. Wszystkie o sobie wiedzą. Większość mieszka w Chinach. Czy świat o nich wie? Absolutnie nie.

Czy zdarzają się istoty ludzkie, które osiągają poziom 72? Owszem i bez trudu każdy z nas ich wymieni. Budda, prawdopodobnie Jezus (był bardzo wysoko, choć nie sposób powiedzieć, jak wysoko), Kriszna itd.

Jak można podwyższyć swój poziom duchowy? Kluczem jest medytacja. Regularna, codzienna i umiejętna. Jest moment przy przejściu z trzeciego na czwarty poziom, kiedy trzeba połączyć wewnątrz ciała dwie energie – yang i ying. Jeśli zrobi się to źle –człowiek umiera… Zanim chiński mistrzowie nauczyli się pokonywać ten próg ginęli dziesiątkami. Wreszcie jednemu się to udało, dokładnie to opisał i dzięki temu następni poszli w jego ślady.

Moglibyśmy długo o tym pisać, ale… kończąc odpowiedź – te medytacje, które znacie Państwo z MPiK, płyt, poradników książkowych i ostatnich rubryk z pism ezoterycznych mają niewiele wspólnego z tą medytacją, która jest niczym przyczepienie silnika rakietowego na naszej drodze do mocy i potęgi duchowej. Wiedza ta jest starannie skrywana i tylko czasami udaje nam się zobaczyć „jej skrawek”.

Gdzie na tej drodze są obce istoty przybywające na Ziemię w pojazdach UFO? Niektóre z nich są bardzo, bardzo wysoko… nawet powyżej 30 poziomu. Ale to też tylko nasze dywagacje, gdyż sprawdzić tego nie sposób.

 Czy porzucać pracę, nasze życie? Absolutnie nie, ale „mieć dystans”. Od pewnego czasu zrozumieliśmy, że aby zrobić krok do przodu w działaniach FN musimy mieć duże pieniądze. Nikt ich nam nie da – musimy je zarobić sami na innych dziedzinach niż „zjawiska niewyjaśnione”. Nie mamy z tym najmniejszego problemu wchodząc w materię „świata pieniędzy”, gdyż potrzebujemy ich, aby zmienić świat i przekazać ludziom ważną wiadomość. A nie tylko kupić drogie domy, samochody i zwiedzać luksusowo świat, o czym marzy 99,99 procent ludzi. Dzięki temu jest nam łatwiej znaleźć ową drogę środka i równowagi, o której mówił m.in. Budda.




zwiń tekst

Dlaczego UFO się nie kontaktują z przywódcami państw? Dlaczego nie ma oficjalnego kontaktu?
Czw, 24 lis 2016 04:11 komentarze: brak czytany: 406x

Sprawa pojawia się regularnie w korespondencji do FN. Ludzie nie bardzo rozumieją, jak to możliwe, że jacyś obcy rzekomo przylatują, a nie lądują przed Bundestagiem i nie idą porozmawiać z kanclerz Angelą Merkel, tylko kontaktują się ukradkiem z jakimiś ludźmi na kutrze na Bałtyku. I takie właśnie pytanie zostało ponownie przysłane na naszą skrzynkę.[PYTANIA DO FN] Witam!Ostatnio czytając na stronie.......

czytaj dalej

Sprawa pojawia się regularnie w korespondencji do FN. Ludzie nie bardzo rozumieją, jak to możliwe, że jacyś obcy rzekomo przylatują, a nie lądują przed Bundestagiem i nie idą porozmawiać z kanclerz Angelą Merkel, tylko kontaktują się ukradkiem z jakimiś ludźmi na kutrze na Bałtyku. I takie właśnie pytanie zostało ponownie przysłane na naszą skrzynkę.

[PYTANIA DO FN] Witam!
Ostatnio czytając na stronie FN o znanych ludziach, którzy mówią o UFO oraz opowieść pana Malczewskiego zdałem sobie sprawę jak powszechne jest to zjawisko. Jednak nie rozumiem jednej rzeczy - czemu obcy pokazują się tylko pojedyńczym ludziom i to w takiej konspiracji? Usuwają pamięć, wszczepiają tajemnicze implanty itp. Czemu obce cywilizacje, skoro chcą nam pomóc, to nie pokażą się całej ludzkości?

---------------------------------
[ODPOWIEDŹ FN]

To klasyczne pytania ‘jeśli ONI istnieją, to się nie kontaktują”. Bo przecież powinni wylądować i zaraz podpisywać listy, porozumienia i pakty. Najlepiej z każdym państwem z osobna.

I tu małe ćwiczenie. Proszę sobie wyobrazić, że po raz pierwszy ekspedycja z najnowocześniejszym sprzętem na Ziemi dociera przypadkiem na jakąś wyspę, na której są ludożercy. Barbarzyńskie plemię, które zżera się nawzajem. Czy tacy naukowcy... będą podpisywali porozumienia z takim plemieniem? Będzie "oficjalny kontakt" nawiązywany z ociekającymi krwią swoich braci dzikusami? Tak dokładnie wygląda postrzeganie naszej cywilizacji przez obcych.

Obcy istnieją i wiemy o nich naprawdę dużo, z każdym rokiem coraz więcej. Nie są to żadne demony jak bredzą niektóre nawiedzeńcy religijni, nie są to także jacyś „Niemcy, którzy uciekli w kosmos przed aliantami w 1945”. Wizja tego , co przylatuje tutaj i dlaczego jest z każdym rokiem dla nas bardziej jasna i czytelna. Wszystko to pasuje to siebie, wszystko tworzy pewien obraz, wszystko sprawia, że nagle człowiek zaczyna rozumieć, dlaczego jest tak, jak jest. I nabiera pokory. Aby zrozumieć, dlaczego obce cywilizacje o niebo bardziej rozwinięte od naszej i obserwujące Ziemię nie przylatują do nas z „flagami i umowami o wymianie handlowej”, aby to zrozumieć wystarczy obejrzeć walki ludzi w klatkach, które coraz częściej pokazują kanały sportowe. Chwilę pomyśleć i wtedy naprawdę wszystko stanie się jasne. Jesteśmy naprawdę na początku drogi i to na odcinku trasy pomiędzy przystankiem „barbarzyństwo” i przystankiem „bestialstwo”. Oni są 20, 30 stacji dalej.

Będzie moment, kiedy ludzkość będzie musiała uznać istnienie obcych cywilizacji za fakt oczywisty, ale budzą wątpliwości okoliczności takiego wydarzenia. Czy jest obca cywilizacja, która została by uznana za „godną” do tego, aby ludzkości przekazać wiedzę o energii próżni czy sile kreacji – największej sile we wszechświecie? Ziemia jest pełna przeróżnych szaleńców, którzy natychmiast takich obcych okrzyknęli by „okupantami”, choć przychodzą mi także o wiele mocniejsze określenia… Tak kiedyś myśleliśmy, ale teraz zaczynamy rozumieć, że to będzie wyglądało inaczej. Kiedy przyjdzie „ten moment”, to owszem – pojawią się pomocnicy i mistrzowie, którzy podadzą ludzkości rękę i wskażą ludzkości właściwi kierunek, ale nie będą oni wcale z odległych planet i światów. Wiele wskazuje na to, że będziemy to… my sami, czyli ludzie z przyszłości. Dziwnie to brzmi, ale tak nam dokładnie wychodzi z posiadanych przez FN materiałów.

Trochę szkoda, że nie będzie to wyglądało tak, jak to wszyscy widzieliśmy w "Bliskich Spotkaniach Trzeciego Stopnia".



zwiń tekst

Czy medytacja może być niebezpieczna?
Nie, 20 lis 2016 18:55 komentarze: brak czytany: 820x

To pytanie pojawiło się w naszej poczcie akurat wtedy, kiedy dostaliśmy także historię związaną z medytacją, którą opisał nasz czytelnik. W jego przypadku medytacja o mało nie zakończyła się - jak to sam napisał - śmiercią. Zanim napiszemy o medytacji, to najpierw jego niepokojący e-mail na pokład okrętu Nautilus.[KONTAKT] Przeczytalem artykul. Magia - ogromna moc potrafiaca zniszczyc zycie.Chcialbym.......

czytaj dalej

To pytanie pojawiło się w naszej poczcie akurat wtedy, kiedy dostaliśmy także historię związaną z medytacją, którą opisał nasz czytelnik. W jego przypadku medytacja o mało nie zakończyła się - jak to sam napisał - śmiercią. Zanim napiszemy o medytacji, to najpierw jego niepokojący e-mail na pokład okrętu Nautilus.

[KONTAKT] Przeczytalem artykul. Magia - ogromna moc potrafiaca zniszczyc zycie.
Chcialbym aby znalazl sie tam moj wpis.

Medytacje - nie polecam!

Jako mlody szczyl zaczalen bawic sie medytacja co niemal zakonczylo sie smiercia a na pewno odebraniem zmyslow.

W pewne popoludnie gdy to po wielu latach moze miesiacach medytacji postaniwilem lewitowac ogarnela mnie zla energia. Myslalem ze zaraz zwariuje wlosy na brzuchu zaczely stawac mi deba. Niezwyjly prad przewodzil moje cialo, a ja myslalem ze zaraz sie zapale. Zaczalem sie modlic do boga. Obiecalem ze juz nigdy tego nie zrobie i opowiem swoja hiatorie. Niezwykle trudno bylo wyjsc z tego stanu. Oto moja historia. A wszystko przez to ze podaczas medytacji wkrecilem sobie ze zaraz sie zapale.

---------------------------------
KOMENTARZ FN:

Drodzy załoganci okrętu Nautilus,

Czym jest medytacja? To jest przyspieszenie przepływu energii przez nasze czakry. Używanie medytacji jest jak z używaniem energii elektrycznej: można za jej pomocą zrobić dobre rzeczy, ale także straszne. Medytacja jest trochę jak otworzenie na oścież drzwi do naszego umysłu. Tylko wtedy może skorzystać coś, na czym nam na pewno nie zależy i wejść przez te drzwi. Używanie jej do celów nikczemnych i niemoralnych zawsze wcześniej czy później musi zakończyć się źle. Umiejętnie prowadzona medytacja jest cudownym narzędziem oczyszczającym duszę. Wiele osób pyta nas, jak medytować. No cóż... to jest trochę jak z pilotowaniem odrzutowca - trudno nauczyć się tego "korespondencyjnie". Ale możemy Wam polecić bardzo prostą medytację, która trwa krótko i w żaden sposób nie zagraża osobie, która ją zastosuje.

Usiądź w spokojnym miejscu na mniej więcej 20 do 30 minut. 

Zapal świecę i usiądź przed nią. Przyglądaj się przez pewien czas płomieniowi i uzmysłów sobie, że może on przekazać swoje światło wielu innym świecom nie zmniejszając się. Jeśli obserwowałeś światło wystarczająco długo, zamknij oczy i wyobraź sobie w duchu, że płomień promieniuje światłem na twoim czole między oczami.

Przeprowadź to światło do serca, gdzie otworzy ono kwiat lotosu czakry sercowej. Niech światło płynie przez całą klatkę piersiową. Odczuj, że jest ono oczyszczeniem i miłością. Skieruj się teraz na szyję i głowę oraz pozwól, by światło uspokoiło i oczyściło twoje myśli.

Poprowadź je następnie od głowy ku sercu, ramionom, rękom aż do dłoni i końców palców. Od serca niech płynie ono dalej do brzucha i niech go całkowicie wypełni. Wydychaj wszystkie troski i napięcia, a wdychaj czyste, jasne światło. Poprowadź światło dalej ku nogom i stopom, a stąd, poprzez plecy, o których nie powinieneś nigdy zapominać, aż do czubka czaszki, gdzie znajduje się czakra koronna. Uświadom sobie, że całe twoje ciało jest wypełnione światłem, tzn. składa się ze światła, które sięga aż do najdalszej krawędzi aury.

Poślij teraz światło z czakry koronnej twoim krewnym i przyjaciołom. Otul ich nim całkowicie. Otul światłem również wrogów. Następnie rozciągnij twoje światło nad miastem, nad całym krajem, nad kontynentem i nad całym światem. Twoje światło kieruje się w końcu ku minerałom, roślinom, zwierzętom i ludziom. Rozciągnij je na wszystkie niewidoczne istoty znajdujące się wokół świata i w świecie.

Daj mu promienieć w całym wszechświecie i rozkoszuj się tą rozległością. Po pewnym czasie zbierz z powrotem swoje światło i pozwól mu przez czakrę koronną wpłynąć do kwiatu lotosu twojego serca. Utrzymuj ten płomień jako stałą siłę, do której możesz zawsze sięgnąć i którą możesz się wzmacniać. Poproś Boga, by zechciał cię pobłogosławić i poprowadzić.

Następnie otwórz oczy i miej radosny dzień.



zwiń tekst

Czy prędkość światła jest najwyższą prędkością we wszechświecie?
Sob, 19 lis 2016 21:25 komentarze: brak czytany: 628x

Pytanie powraca bardzo często w korespondencji do Fundacji Nautilus. Wiele osób nie bardzo może sobie wyobrazić, jak podróżują obcy w pojazdach UFO, skoro prędkość światła jest – tak mówi nasza współczesna wiedza – nieprzekraczalna. Istoty przybywające w pojazdach UFO wielokrotnie mówili, że światło porusza się oczywiście z określoną prędkością prawidłowo ustaloną przez ziemską naukę, ale energia .......

czytaj dalej

Pytanie powraca bardzo często w korespondencji do Fundacji Nautilus. Wiele osób nie bardzo może sobie wyobrazić, jak podróżują obcy w pojazdach UFO, skoro prędkość światła jest – tak mówi nasza współczesna wiedza – nieprzekraczalna. Istoty przybywające w pojazdach UFO wielokrotnie mówili, że światło porusza się oczywiście z określoną prędkością prawidłowo ustaloną przez ziemską naukę, ale energia używana podczas np. telepatii ma prędkość… nieskończoną.

 


Wielkie przestrzenie pojazdy UFO przebywają w tunelach czasoprzestrzennych, które potrafią z łatwością dziecka bawiącego się klockami „z łatwością zamykać i otwierać łącząc dwa lub więcej dowolnych miejsc we wszechświecie”.

Dla osób zainteresowanych tematem „prędkości światła” przedrukowujemy e-maile od naszego załoganta, które dotarły na pokład okrętu Nautilus 19 listopada. Dla zainteresowanych tematem – sporo linków.

 

 

[…] Brytyjski fizyk M. McCulloch zaproponował teorie umożliwiającą potencjalnie podróże z prędkością szybszą od światła:

 http://physicsfromtheedge.blogspot.co.uk/2016/06/mihsc-interstellar-travel.html

 http://physicsfromtheedge.blogspot.co.uk/2014/08/breaking-speed-of-light-limit.html

 Przy okazji artykułu NASA o EMDrive warto zwrocic uwage, ze istnieja jeszcze ciekawsze napedy:

 http://rexresearch.com/roschin/murad-mebox.pdf

http://www.rexresearch.com/roschin/roschin.htm

http://www.rexresearch.com/roschin/pitkanen.pdf

http://rexresearch.com/searl/searl.htm

http://www.rexresearch.com/ez-site-search/?q=searl

Tłumaczenie publikacji Rosjan:

http://pinopa.republika.pl/Konwertor_Ro-Go.html

 Wszystko się zaczęło od wynalazku Searla:

 https://web.archive.org/web/20041021063926/http://www.ndw.v.pl/art.php?nr=431

 https://web.archive.org/web/20041021144016/http://www.ndw.v.pl/art.php?nr=613

 https://web.archive.org/web/20050301220629/http://www.ndw.v.pl/art.php?nr=417

 http://cheops4.org.pl/phpBB3/viewtopic.php?t=678

 Wlaśnie się ukazała oficjalna wersja publikacji NASA o tym, ze EMDrive (tj. tzw. "niemożliwy" napęd) u nich zadziałał:

http://arc.aiaa.org/doi/pdf/10.2514/1.B36120

http://arc.aiaa.org/doi/abs/10.2514/1.B36120

 Szkoda tylko, ze nie wspomnieli o innych teoriach wyjaśniających działanie tego napędu:

 http://www.ptep-online.com/index_files/2015/PP-40-15.PDF

http://arxiv.org/abs/1604.03449

https://www.technologyreview.com/s/601299/the-curious-link-between-the-fly-by-anomaly-and-the-impossible-emdrive-thruster/

 http://www.ibtimes.co.uk/emdrive-british-scientists-new-physics-theory-accidentally-proves-controversial-space-1556098

 oraz druga teoria:

 http://scitation.aip.org/content/aip/journal/adva/6/6/10.1063/1.4953807

http://www.ibtimes.co.uk/emdrive-finnish-physicist-says-controversial-space-propulsion-device-oes-have-exhaust-1565673


 

 



zwiń tekst

Skoro przylatują do nas obcy, to jak pokonują ogromnne odległości?
Śr, 16 lis 2016 06:02 komentarze: brak czytany: 303x

To pytanie często pojawia się w dyskusjach o UFO. W największym skrócie dotyczy ono kwestii "pokonywania odległości". Ludzie mają wątpliwości co do tego, że skoro prędkość światła jest największa w naszym świecie, to przecież nikt nie przeleci np. stu tysięcy lat świetlnych. Niestety jest to błąd, gdyż zawiera się w takim myśleniu założenie, że ludzkość "oczywiście zna podstawy fizyki". Bo Einstein.......

czytaj dalej

To pytanie często pojawia się w dyskusjach o UFO. W największym skrócie dotyczy ono kwestii "pokonywania odległości". Ludzie mają wątpliwości co do tego, że skoro prędkość światła jest największa w naszym świecie, to przecież nikt nie przeleci np. stu tysięcy lat świetlnych. Niestety jest to błąd, gdyż zawiera się w takim myśleniu założenie, że ludzkość "oczywiście zna podstawy fizyki". Bo Einstein, bo radioteleskopy, bo wielkie akceleratory cząstek itp. Tymczasem według obcych cywilizacji znamy zaledwie pierwszą stronę z książki o fizyce, która ma tysiąc stron. Oto pytanie, które przyszło na naszą skrzynkę:

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Tuesday, November 15, 2016 7:42 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: ...

 

Proszę mi wybaczyć, ale jednego tylko aspektu spośród wielu informacji zamieszczanych na Waszej stronie kompletnie nie rozumiem. Albo jesteśmy sami w Kosmosie, albo nie. Nie ma niczego pomiędzy! Skoro nie jesteśmy sami oraz istnieją cywilizacje, które dysponują stworzonymi przez siebie technicznymi sposobami dotarcia do Ziemi, pierwsze pytanie jakie zada każdy, chociaż trochę przytomny człowiek brzmi: Jak oni to robią?? Pytający bardzo szybko także dojdzie do wniosku, że prędkość światła na wielkich dystansach nie może być nieprzekraczalną barierą w procesie komunikacji i transportu na wielkich dystansach!! Einstein twierdził (błędnie!), że żaden obiekt materialny nie może przemieszczać się w przestrzeni szybciej od światła. Jedynym sposobem jest stworzenie technologii, które redukują masę obiektów materialnych!! Kiedy masa dąży do zera, prędkość dąży do nieskończoności!! Jest to JEDYNA metoda komunikacji i transportu w nieskończonej przestrzeni Kosmosu.

 

Pozdr. [dane do wiad. FN]


I nasza odpowiedź:

Witamy,

Uczestnicy CEIII wielokrotnie pytali obcych o sposób pokonywania ogromnych przestrzeni. Odpowiedź jest zgodna z tym, co mówią także obecni najlepsi fizycy teoretycy: naginają czasoprzestrzeń . To daje możliwość pokonania odcinka miliona lat świetlnych w… czasie równym zero.

Podróżują także swobodnie między wymiarami poprzez tunele czasoprzestrzenne.

Pzdr

FN




zwiń tekst

Czy to możliwe, że rozmawialiśmy z... duchami lub kosmitami?
Nie, 13 lis 2016 07:16 komentarze: brak czytany: 381x

Przeważanie alkohol sprowadza wiarygodność historii w okolice "dolnych poziomów", ale tym razem robimy wyjątek i prezentujemy przysłaną historię. Opis naszego czytelnika jest bowiem dość rzeczowy i - jeśli wierzyć jego słowom - przeżycie było bardzo silne i mimo spożytego alkoholu - według autora listu wiarygodne.From: [dane do wiad. FN]Sent: Wednesday, November 02, 2016 3:38 PMTo: nautilusSubject.......

czytaj dalej

Przeważanie alkohol sprowadza wiarygodność historii w okolice "dolnych poziomów", ale tym razem robimy wyjątek i prezentujemy przysłaną historię. Opis naszego czytelnika jest bowiem dość rzeczowy i - jeśli wierzyć jego słowom - przeżycie było bardzo silne i mimo spożytego alkoholu - według autora listu wiarygodne.

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Wednesday, November 02, 2016 3:38 PM
To: nautilus
Subject: Rozmowa z duchami albo kosmitami

Witam serdecznie.
 
Piszę do Państwa poniważ ostatnio mi i mojemu kuzynowi przytrafiło się coś dziwnego i liczymy na pomoc w wyjaśnieniu sprawy z Państwa strony.
A więc tak:
 
Była sobota, kilka tygodni temu wybraliśmy się z moim kuzynem na stację PKP w małym miasteczku Złotów w celu pogadania i wypicia czegoś w plenerze :) Miejsce w którym siedzieliśmy jest kilkanascie metrów oddalone od stacji na której zatrzymuje się pociąg, jest dość zaciemnione i niewidoczne od strany dworca.
Siedzimy sobie i rozmawiamy, nagle słyszymy, że ktoś idzie, wstałem patrze a tam policja więc alkohol pod skrzydła, żeby mandatu nie dostać. Przyszli pogadali, spisali i poszli. Siedzimy dalej i kiedy pół litra wódki już było obalone (tu zaznaczam, że mamy mocne głowy, ćwiartka na głowę to dla nas tyle co nic) zaczęły się rozmowy typu ufo, duchy świadome sny itd. No i sobie rozmawiamy i w tym miejscu stało się coś dziwnego, za bardzo nie wiem od czego zacząć, ponieważ nie pamiętam początku... Po prostu kiedy z kuzynem siedzieliśmy i gadaliśmy nastąpiło jakieś płynne przejście, że nawet się nie zorientowaliśmy kiedy obok mnie siedziały jakieś istoty i włączyły się w naszą dyskusję... W tamtym momencie było to dla nas mega naturalne, tak jakby oni przyszli z nami, jakby byli cały czas z nami... Nie mam pojęcia o czym rozmawialiśmy z nimi bo nikt z nas tego nie pamięta, nie potrafię opisać ich twarzy ani nawet tego czy byli ludźmi bo ich nie pamiętamy. Pamiętamy jedynie, że siedzieliśmy i z nimi rozmawialiśmy, że siedzieli po mojej lewej stronie około 10 bytów, obok mojego kuzyna już nikt nie siedział i że bardzo przyjaźnie byli do nas nastawieni, pamiętamy, że zadawaliśmy im pytania ale nie pamiętamy jakie, pamiętamy, że razem z nimi się śmialiśmy ale nie pamiętamy z czego. Siedzieliśmy tak i rozmawialiśmy około pół godziny w naszym odczuciu czasu po czym znów usłyszeliśmy, że ktoś idzie, kuzyn wstał żeby sprawdzić czy czasami znów nie policja , po sekundzie ja też się podniosłem i nagle przeżyliśmy szok... Te postaci zniknęły, tak po prostu. Byłem na prawdę mega zszokowany, że ich nie ma bo ich obecność była dla mnie bardzo naturalna i nie mogłem uwierzyć, że jestem tylko ja z kuzynem skoro oni tu przed chwilą byli. Po około 10 sekundach od podniesienia się i ich zniknięcia dotarło do mnie w końcu, ze na prawdę nikogo poza nami tu nie ma i mówię do kuzyna coś typu " Kuzynek co tu się odj...ło!!!" on do mnie, że nie wie, że siedzieli tu jacyś ludzie i z nami gadali... Pokazał miejsca w których siedzieli, mówił, że siedzieli obok mnie a koło niego nikogo nie było. Był w szoku tak samo jak ja, nawet się popłakał z wrażenia.  Wtedy do mnie dotarło, że nie zwariowałem skoro on też to widział. Przez pozostałą część nocy cały czas byliśmy podjarani tym spotkaniem ale za cholerę nie pamiętamy dlaczego te istoty się tam zjawiły, czego chciały i o czym była rozmowa. Pamiętamy jedynie, że byli, siedzieli obok mnie, byli przyjaźni i z nimi rozmawialiśmy.
I tu kilka pytań do Was - czy spotkaliście się z podobnymi przypadkami? Co to były za istoty? Dlaczego przyszły do nas? Dlaczego odczuwaliśmy mega dużą przyjaźń i więź z nimi? I dlaczego nikt z nas nie pamięta jak wyglądali oraz o czym rozmawialiśmy? Jaki sens był tej rozmowy skoro nikt z nas nie pamięta jej przebiegu?
 
Pozdrawiam serdecznie i czekam na odpowiedź.
D. [dane do wiad. FN]

[odpowiedź FN]

Witamy
Dziękujemy za przesłaną historię. Oczywiście musi Pan się domyślać, że dla większości ludzi czytających taką historię wypity alkohol sprawia, że wiarygodność takiej opowieści spada do zera. Można oczywiście założyć, że w stanie stępienia zmysłów coś lub ktoś nawiązał z Wami kontakt, ale… nie mieliśmy tego typu zgłoszenia, więc trudno nam to z czymkolwiek porównywać.
Czy byty niewidzialne istnieją? Jak najbardziej. Czy się kontaktują z ludźmi? Jak najbardziej. Czy są w stanie „wykasować pamięć”? Jeśli chodzi o obcych z UFO – nie ma z tym problemu. Czy byty duchowe to potrafią? Pewnie też, ale nie spotkaliśmy się z czymś takim.
Mamy nadzieję, że nasza odpowiedź Pana usatysfakcjonuje.
Pozdrawiamy
FN



zwiń tekst

Jak dusza człowieka osiąga wyższe poziomy?
Pt, 10 cze 2016 12:53 komentarze: brak czytany: 522x

[PYTANIA DO FN] Kiedy dusza wchodzi na następne poziomy duchowości? Czy dzieje się to pomiędzy inkarnacjami, czy w trakcie "ziemskiego życia"? Czy można się cofnąć w rozwoju duchowym? Jeśli tak, to kiedy się to dzieje, znacie jakieś przypadki? ODPOWIEDŹ FN:Dusza wzbogaca się o doświadczenie (miłości, bólu, współczucia itp.) z każdym przeżytym wydarzeniem. To oznacza, że nawet prosta rzecz nas.......

czytaj dalej

[PYTANIA DO FN] Kiedy dusza wchodzi na następne poziomy duchowości? Czy dzieje się to pomiędzy inkarnacjami, czy w trakcie "ziemskiego życia"? Czy można się cofnąć w rozwoju duchowym? Jeśli tak, to kiedy się to dzieje, znacie jakieś przypadki?

 ODPOWIEDŹ FN:

Dusza wzbogaca się o doświadczenie (miłości, bólu, współczucia itp.) z każdym przeżytym wydarzeniem. To oznacza, że nawet prosta rzecz nas wzbogaca i jesteśmy „wyżej”. Pytanie jednak dotyczy zdaje się poziomów duchowych, czyli kolejnych etapów dojścia do „pełnej mocy”. Poziomów możliwych do osiągnięcia przez ludzi jest 72. Z każdym poziomem moc podwaja się (!), więc istoty ludzkie na poziomie 72 praktycznie są w powszechnym rozumieniu Bogami…

99,9999% ludzi jest na poziomie zero! Poziom pierwszy wiąże się z umiejętnością jasnowidzenia, drugi widzenia duchów, trzeci swobodnego przesuwania przedmiotów za pomocą siły umysłu itp.  Odpowiadając na pytanie o to, kiedy można osiągnąć wyższy poziom odpowiedź jest prosta: jest to możliwe zarówno podczas naszego zwykłego życia, jak i „po drugiej stronie bramy światła”. Kluczem dla ludzi takich jak my jest medytacja. Jak medytować, aby osiągnąć wyższy poziom? Ta wiedza jest skwapliwie skrywana przez wielkie klasztory buddyjskich mistrzów, choć co nie co wiemy na ten temat…

Czy może się cofnąć? Oczywiście. Ludzie wyjątkowo okrutnie dla zwierząt byli „cofani” do świata zwierzęcego i mamy na to dowody w naszym archiwum. Co to oznacza? Warto być dobrym dla świata, ludzi i wszystkiego wokół, gdyż to jedyna droga do oświecenia, czyli wyjścia z zaklętego kręgu kolejnych wcieleń. Absolutnie zgadzamy się w tym punkcie z Buddyzmem! Mamy jednak także własne obserwacje. Naszym zdaniem od 30 poziomu kolejne wcielenia są pod pełną kontrolą takiej osoby. Zachowuje ona także pełną świadomość i pamięć poprzednich wcieleń. Czy na Ziemi żyją tacy ludzie? Jak najbardziej. Ale o nich nie ma materiałów na facebooku czy na youtube… ;)

O trzech mniej więcej wiemy, gdzie są. O reszcie - możemy się tylko domyślać... Jest ich ok. dziesięciu na całej Ziemi.



zwiń tekst

Czy możecie zrobić... spotkanie z czytelnikami serwisu?!
Pt, 10 cze 2016 10:20 komentarze: brak czytany: 348x

Witam kapitana oraz załogę Nautilusa. Piszę do Was z ciekawym innym zapytaniem. Mianowicie ciekaw jestem jak byscie zapatrywali się na spotkanie z Waszymi Fanami w tym ze mną - również fanem na kiełbasce, grillu, zupce grochowej, czy po prostu pogadance przy kawie na terenie łąki bądź w jakimś fajnym miejscu. tak mnie naleciało, że skoro czytam Wasze publikacje, piszę do was i wysyłam listy, i pewnie.......

czytaj dalej

Witam kapitana oraz załogę Nautilusa. Piszę do Was z ciekawym innym zapytaniem. Mianowicie ciekaw jestem jak byscie zapatrywali się na spotkanie z Waszymi Fanami w tym ze mną - również fanem na kiełbasce, grillu, zupce grochowej, czy po prostu pogadance przy kawie na terenie łąki bądź w jakimś fajnym miejscu. tak mnie naleciało, że skoro czytam Wasze publikacje, piszę do was i wysyłam listy, i pewnie nie tylko Ja to może dało by się zorganizować spotkanie fanów NAUTILUSA.

Co Wy na to? Pogoda piękna więc pomaga na razie :) Pozdrawiam
Rafał

ODPOWIEDŹ FN:

Dziękujemy serdecznie za zaproszenie. Od czasu do czasu pojawiają się pomysły, aby odwiedzić to czy inne miejsce, spotkać się z ludźmi, opowiedzieć o naszych badaniach i materiałach. Czy zgadzamy się na takie spotkania? Tak, ale... musimy to robić rzadko. Ogrom pracy związanej z FN i całą resztą (mamy firmy, rodziny, obowiązki prywatne) jest tak znaczący, że niestety nie jesteśmy w stanie wszystkiego porzucić i jeździć po Polsce. Choć bardzo byśmy chcieli!

Czasami to się udaje, jak ostatnio w Koluszkach podczas spotkania z serii "Kosmiczny Podwieczorek". Organizatorzy umieścili zresztą na youtube mały materiał po tym spotkaniu, na którym można zobaczyć kilka zdjęć z naszej prezentacji...


 

 


zwiń tekst

Czy zwierzęta też mają swoje niebo?
Śr, 8 cze 2016 09:41 komentarze: brak czytany: 494x

[PYTANIA DO FN] Witam. Jeśli wszystkie istoty mają duszę , także zwierzęta, to czy po śmierci zwierząt, ich dusze idą do tego samego nieba co ludzie? Czy znane są przypadki ludzi podczas śmierci klinicznej przechodzących "chwilowo" w zaświaty którzy widzieli lub spotkali tam swoje nieżyjące już pupile? ODPOWIEDŹ FNZwierzęta mają oczywiście takie same dusze jak ludzie, choć są one „o szczebel.......

czytaj dalej

[PYTANIA DO FN] Witam. Jeśli wszystkie istoty mają duszę , także zwierzęta, to czy po śmierci zwierząt, ich dusze idą do tego samego nieba co ludzie? Czy znane są przypadki ludzi podczas śmierci klinicznej przechodzących "chwilowo" w zaświaty którzy widzieli lub spotkali tam swoje nieżyjące już pupile?

 ODPOWIEDŹ FN

Zwierzęta mają oczywiście takie same dusze jak ludzie, choć są one „o szczebel niżej” w rozwoju duchowym. Nie można się więc z nimi kontaktować tak, jak z duszami ludzi. Kontakt jest jedynie poprzez emocje, ale także potrafi być bardzo silny.

Istnieją przypadki niezwykłego przywiązania zwierząt do swoich właścicieli, których duchy witają ludzi po przekroczeniu „bramy świata życia i śmierci fizycznej”. Czy są one w tym samym niebie? Tu odpowiedź jest jasna: świat duchowy zwierząt jest innym światem. Po tamtej stronie jest wiele światów i słynne „niebo” do którego tak bardzo chcą się dostać ludzie z naszego kręgu kulturowego jest jedynie „jednym z nich”.

Oczywiście zwierzęta także się inkarnują i jest moment, kiedy dusza zwierzęcia może wkroczyć do świata ludzi. Na jakiej postawie tak twierdzimy? Nie jest to efekt żadnej „lektury z kimś tam wywiadu”, nie jest to efekt naszych „przemyśleń i filozoficznych rozważań”, ale wielu konkretnych przypadków z naszego Archiwum FN. Tak, mamy wręcz dowody na to, że dusza zwierząt jest w stanie wcielić się w człowieka i… być człowiekiem. Kiedyś napiszemy o tym więcej.

Jak wygląda spotkanie „duchów zwierząt”? Można to doskonale zobaczyć na filmie z naszego Archiwum Wideo FN, w którym występuje amerykańska medium Kim Russo. W pewnym momencie obok aktorki Joanny Cassidy pojawiają się duchy jej ukochanych nieżyjących fizycznie psów.


Duch matki Cassidy wypowiada także kilka zdań na temat świata, w którym obecnie znajduje się duchy tych zwierząt.

 



zwiń tekst

Skoro jest ta cała reinkarnacja, to dlaczego są duchy i nawiedzone domy?
Wt, 7 cze 2016 07:21 komentarze: brak czytany: 444x

Witam bardzo serdecznie! Od lat jestem Waszym czytelnikiem, ale dopiero od niedawna nurtuje mnie jedno pozornie głupie pytanie. Mianowicie: Skoro dusze zmarłych osób często nas odwiedzają, to znaczy że przestały się inkarnować? Nie moge tego zrozumieć, że niektóre dusze normalnie po ludzku się od nowa inkarnują, a niektóre nie. =) Z góry dziękuję za odpowiedź! Pozdrawiam, Andrzej. ODPOWIEDŹ FNOczywiście.......

czytaj dalej

Witam bardzo serdecznie! Od lat jestem Waszym czytelnikiem, ale dopiero od niedawna nurtuje mnie jedno pozornie głupie pytanie. Mianowicie: Skoro dusze zmarłych osób często nas odwiedzają, to znaczy że przestały się inkarnować? Nie moge tego zrozumieć, że niektóre dusze normalnie po ludzku się od nowa inkarnują, a niektóre nie. =) Z góry dziękuję za odpowiedź! Pozdrawiam, Andrzej.

 
ODPOWIEDŹ FN

Oczywiście, że nie ma jasnej odpowiedzi na Pana pytanie. Wszyscy trochę „błądzimy we mgle” składając elementy układanki na podstawie przeróżnych relacji, dowodów, historii itp.

Sprawa wydaje się jeszcze bardziej skomplikowana, jeśli spojrzy Pan na film „Mały Budda”. Pokazuje on sytuację, kiedy jedna dusza (jednego mistrza) inkarnowała się w trzy ciała dzieci… jednocześnie! A więc przeżywa trzy równoległe, ale różne życia. Takie rzeczy także są możliwe, co już - trzeba przyznać - naruszą naszą intuicyjną "mądrość życiową", gdyż nasze umysły patrzą na świat tylko poprzez nasze zmysły i nie jesteśmy w stanie pojąć świata wielowymiarowego.

Proszę zauważyć, że tak zwanych „nawiedzonych domów przez zmarłe babcie, dziadków czy wujków” nie ma aż tak wiele… Mówimy o duszach, które zostały na Ziemi i nie poszły w stronę światła.

Pozostałe dusze jednak ulegają inkarnacji. Proszę pamiętać, że Ziemia jest jednym z miliardów miliardów miliardów (jest ich praktycznie nieskończenie wiele) światów, do których inkarnują się dusze. A więc nie jest jedynym! Kiedy człowiek spojrzy na ten nieprawdopodobny ocean światów z duszami, gdzie Ziemia jest jedynie jedną jego kropelką, wtedy dopiero pojmuje bezmiar czegoś, co się nazywa ścieżką inkarnacji.

A na koniec powiemy Panu ciekawostkę. Nasza nieżyjąca już znajoma egzorcystka opowiadała, że bardzo często ludzie wywołując duchy popełniali dramatyczny błąd. Wywoływali na przykład ducha zmarłej mamy, a ona już się zdążyła inkarnować w ciele dziecka. Duch „otrzymywał sygnał”, opuszczał ciało dziecka, a ono nagle umierało… Jej zdaniem tego typu sytuacje mają miejsce bardzo często i są przyczyną wielu tzw. nagłych zgonów ludzi.

Pozdrawiamy

FN

 

 



zwiń tekst

Co myślicie o tzw. uzdrawiaczach?
Nie, 5 cze 2016 10:37 komentarze: brak czytany: 345x

[PYTANIA DO FN] Na świecie jest dużo ludzi, którzy zajmują się niekonwencjonalnymi metodami uzdrawiania. Co myślicie o takich osobach? Bioterapia, operacje fantomowe, oczyszczanie karmy, itd.-metod jest bardzo dużo. Czy jest możliwe uzdrowić kogoś na odległość, mając tylko jego zdjęcie? Czy znacie kogoś w Polsce kto ma wyjątkowy dar uzdrawiania?ODPOWIEDŹ FN:Nie ma wątpliwości, że jest taka możliwość.......

czytaj dalej

[PYTANIA DO FN] Na świecie jest dużo ludzi, którzy zajmują się niekonwencjonalnymi metodami uzdrawiania. Co myślicie o takich osobach? Bioterapia, operacje fantomowe, oczyszczanie karmy, itd.-metod jest bardzo dużo. Czy jest możliwe uzdrowić kogoś na odległość, mając tylko jego zdjęcie? Czy znacie kogoś w Polsce kto ma wyjątkowy dar uzdrawiania?

ODPOWIEDŹ FN:

Nie ma wątpliwości, że jest taka możliwość. Jeden z naszych kolegów miał w rodzinie taką osobę, która tylko na postawie "imienia i nazwiska" przez telefon... bezbłędnie mówiła na temat chorób nękających taką osobę. W tym wypadku nawet zdjęcie było niepotrzebne!

Ten człowiek od wielu lat nie żyje. Potrafił używając metod znanych z radiestezji przekazywać chorym osobom energię i - co niezwykłe najbardziej - wydaje się, że był w tym skuteczny. Co to wszystko oznacza? Absolutnie zjawisko bioenergii jest prawdą. W sieci www ogłasza się tak ze 100 tysięcy takich osób, ale nikogo z czystym sumieniem nie możemy polecić.

Był kiedyś jeszcze inny człowiek, który mieszkał na Śląsku, zajmował się takim właśnie uzdrawianiem i miał fenomenalne osiągnięcia (radził sobie nawet z nowotworami). Znaliśmy go osobiście i mieliśmy wiarygodne relacje o jego osiągnięciach. Ale od czasów jego śmierci (zmarł na serce kilka lat temu) nie znamy nikogo takiego, co nie znaczy, że takich ludzi nie ma.



zwiń tekst

Kilka pytań o obcych przybywających na Ziemię i... nie tylko.
Nie, 5 cze 2016 10:12 komentarze: brak czytany: 491x

[PYTANIA DO FN] Witam. Na wstępie chce podziękować za robotę którą odwalacie. Ostatnie materiały ,,zwalają z nóg" BRAWO.  Mam kilka pytań na które już mam pewien pogląd ale myślę ,że dla wielu odwiedzających stronę Wasze odpowiedzi będą bardzo ciekawe. 1. Wolna wola a przeznaczenie - czy wszystko z góry jest ustalone czy jednak mamy jakiś wybór? 2.Czy macie w archiwum przykłady inkarnacji z.......

czytaj dalej

[PYTANIA DO FN] Witam. Na wstępie chce podziękować za robotę którą odwalacie. Ostatnie materiały ,,zwalają z nóg" BRAWO.  Mam kilka pytań na które już mam pewien pogląd ale myślę ,że dla wielu odwiedzających stronę Wasze odpowiedzi będą bardzo ciekawe.

1. Wolna wola a przeznaczenie - czy wszystko z góry jest ustalone czy jednak mamy jakiś wybór?
2.Czy macie w archiwum przykłady inkarnacji z przyszłości w przeszłość?
3.Wpływ medytacji na rozwój duchowy i jaką metodę polecacie?
4.Ile obecnie jest Wam znanych obcych cywilizacji które odwiedzają Ziemie?
5.Czy wiadomo Wam coś o innych cywilizacjach lub bazach obcych w ,,naszym" układzie słonecznym?
6. Co sadzicie o tajnych projektach militarnych opartych na rozbitych pojazdach obcych? Czy ludzie są w posiadaniu technologi typu napęd grawitacyjny ? Igor Witkowski dość sporo o tym ostatnio opowiada.

Pozdrawiam
Adam

ODPOWIEDZI FN

Proszę wybaczyć "lapidarność odpowiedzi", ale jest to związane z tym, że nasz czas przeznaczony na moderację jest po prostu ograniczony... ale po kolei:

Wolna wola a przeznaczenie - czy wszystko z góry jest ustalone czy jednak mamy jakiś wybór?

Absolutnie mamy wolny wybór, choć jest tak, że nasza "życiowa ścieżka" jest z góry określona. Czy jest to paradoks i sprzeczność? Niezupełnie. Możemy być dobrym lub złym człowiekiem, ale mamy taką a nie inną urodę, takie a nie inne predyspozycje itp. Stąd nasze życie przypomina drogę szeroką ścieżką po krawędzi, co jest widoczne na zdjęciu poniżej.


Możemy robić różne rzeczy, choć w ramach pewnej ścieżki związanej z naszą karmą, z którą pojawiamy się na Ziemi rodząc się jako dzieci.

Czy macie w archiwum przykłady inkarnacji z przyszłości w przeszłość?

Nie mamy. Pisaliśmy o tym tutaj:

http://www.nautilus.org.pl/pytania,39,5-czerwiec-2016--czy-mozemy-inkarnowac-sie-w-przeszlosc.html

Wpływ medytacji na rozwój duchowy i jaką metodę polecacie?

Medytacja jest kluczem do rozwoju duchowego. Regularne i prawidłowe medytowanie oznacza otwarcie drzwi do wszechświata. Jest niczym wejście do "prywatnego pojazdu kosmicznego" do podróży po całym wszechświecie. Aby medytować w sposób właściwy, trzeba przejść prawdziwą "drogę przez mękę" i nikt z załogi Nautilusa nawet nie zbliży się do tego, co "medytacją" nazywają wschodni mistrzowie.

Sposobów medytacji "na prostym poziomie" jest wiele, ale... my polecimy jedną z nich, której może spróbować każdy. Uzyskaliśmy ją od "wielkiego mistrza", który kiedyś chodził po Ziemi.

Siadaj w spokojnym miejscu, najlepiej dwa razy dziennie, na mniej więcej 20 do 30 minut.
Ważne jest, żebyś robił to zawsze o tej samej porze, aby medytowanie stało się przyzwyczajeniem. Przyzwyczajenie jest ważne, gdyż chroni cię przed nieregularnością.
Zapal świecę i usiądź przed nią. Przyglądaj się przez pewien czas płomieniowi i uzmysłów sobie, że może on przekazać swoje światło wielu innym świecom nie zmniejszając się.
Jeśli obserwowałeś światło wystarczająco długo, zamknij oczy i wyobraź sobie w duchu, że płomień promieniuje światłem na twoim czole między oczami.
Przeprowadź to światło do serca, gdzie otworzy ono kwiat lotosu czakry sercowej.
Niech światło płynie przez całą klatkę piersiową. Odczuj, że jest ono oczyszczeniem i miłością.
Skieruj się teraz na szyję i głowę oraz pozwól, by światło uspokoiło i oczyściło twoje myśli. Poprowadź je następnie od głowy ku sercu, ramionom, rękom aż do dłoni i końców palców.
Od serca niech płynie ono dalej do brzucha i niech go całkowicie wypełni. Wydychaj wszystkie troski i napięcia, a wdychaj czyste, jasne światło. Poprowadź światło dalej ku nogom i stopom, a stąd, poprzez plecy, o których nie powinieneś nigdy zapominać, aż do czubka czaszki, gdzie znajduje się czakra koronna. Uświadom sobie, że całe twoje ciało jest wypełnione światłem, tzn. składa się ze światła, które sięga aż do najdalszej krawędzi aury. Poślij teraz światło z czakry koronnej twoim krewnym i przyjaciołom. Otul ich nim całkowicie. Otul światłem również wrogów. Następnie rozciągnij twoje światło nad miastem, nad całym krajem, nad kontynentem i nad całym światem. Twoje światło kieruje się w końcu ku minerałom, roślinom zwierzętom i ludziom. Rozciągnij je na wszystkie niewidoczne istoty znajdujące się wokół świata i w świecie. Daj mu promienieć w całym wszechświecie i rozkoszuj się tą rozległością. Po pewnym czasie zbierz z powrotem swoje światło i pozwól mu przez czakrę koronną wpłynąć do kwiatu lotosu twojego serca. Utrzymuj ten płomień jako stałą siłę, do której możesz zawsze sięgnąć i którą możesz się wzmacniać. Poproś Boga, by zechciał cię pobłogosławić i poprowadzić. Następnie otwórz oczy i miej radosny dzień.

Ile obecnie jest Wam znanych obcych cywilizacji które odwiedzają Ziemie?

Oceniamy, że regularnie robi to ok. trzech tysięcy innych cywilizacji. Ta liczba nie jest "wzięta z sufitu", ale od osób, którzy są tzw. łącznikami i zadali to pytanie. Ile cywilizacji odwiedza naszą planetę sporadycznie? Jeden Bóg raczy wiedzieć, ale musi to być liczba ogromna...

Czy wiadomo Wam coś o innych cywilizacjach lub bazach obcych w ,,naszym" układzie słonecznym?

W przeróżnych materiałach i blogach aż "huczy i bulgocze" od informacji o takich bazach na przeróżnych planetach i księżycach Układu Słonecznego, ale my mamy tylko jedną w miarę wiarygodną informację o takiej bazie na księżycu, po tzw. "ciemnej stronie Księżyca". Jest to baza istot podobnych bardzo do nas.

Co sadzicie o tajnych projektach militarnych opartych na rozbitych pojazdach obcych? Czy ludzie są w posiadaniu technologi typu napęd grawitacyjny ? Igor Witkowski dość sporo o tym ostatnio opowiada.

Igor Witkowski to nasz przyjaciel, szanujemy jego wiedzę i książki, ale... zawsze powtarzamy, że nie wierzymy w przechwycone "spodki obcych". Mamy do tego prawo, byliśmy w Roswell, rozmawialiśmy ze świadkami tamtych wydarzeń. To wszystko brzmi świetnie, fajnie się o tym słucha, ale nie natrafiliśmy na żaden wiarygodny naszym zdaniem ślad tego, że jakaś armia świata ma "pojazd obcych".



zwiń tekst

STRONA
1 2 3 4
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 4

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

 Jaką Wigilię i święta Bożego Narodzenia widzi jasnowidz Krzysztof Jackowski? 'Ja mam wrażenie, że zima będzie kapryśna może być okresowo bardzo ciepła, ale momentami będzie bardzo zimna. Z całą pewnością będzie to jednak aura, która będzie dużo zimniejsza od poprzednich zim. Wydaje mi się, że w tym roku święta Bożego Narodzenia będą białe'

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 23:39 | 17 listopada 2017 był obserwowany obiekt UFO, który miał kształt walca - według świadka UFO emanowało jasnym, silnym światłem. Obiekt był widzialny nad autostradą A2 w okolicy miejscowości Jordanów. Czekamy na świadków, którzy także widzieli ten obiekt. Więcej w serwisie www.emilcin.com

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 13 listopada 2017 | Ludzie chyba nie dostrzegli mocy tekstu o zdjęciach w Emilcinie, które zostały wykonane 5 listopada 2017. Ot, kolejny tekst w serwisie FN… o czym tu mówić? Ale to błąd.

czytaj dalej

FILM FN

TRÓJKĄTNE UFO O ŚREDNICY 60 METRÓW TRZY RAZY PRZELATUJE NAD TYM SAMYM ŚWIADKIEM - historia z 2006 roku

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.