Dziś jest:
Środa, 2 grudnia 2020

Będę dostatecznie bogaty,jeśli zachowam dobre imię.
/Plaut (Titus Maccius Plautus/

FN 24
WIADOMOŚCI OD NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





WRACA SPRAWA 'SYNDROMU HAWAŃSKIEGO' - ROSJA I CHINY MAJĄ BROŃ WYKORZYSTUJĄCĄ MIKRODŹWIĘKI NISZCZĄCE MÓZG
Pt, 23 paź 2020 07:25 | komentarze: 2 czytany: 1351x

Byli pracownicy ambasady USA w Hawanie (Kuba) mają trwałe uszkodzenia mózgu, prawie nie wychodzą ze szpitali. Coraz więcej przemawia za tym, że zostali poddani eksperymentowi z nową bronią, którą już posiada armia rosyjska za pomocą mikrofal.

Głośna swojego czasu sprawa niewyjaśnionych ataków na mózgi amerykańskich dyplomatów i pracowników wywiadu ma być tuszowana przez Waszyngton. Raport ze szczegółowego badania poszkodowanych został schowany do szuflady.




Niejasne postępowanie władz federalnych w tej sprawie opisał dziennik "New York Times", bazując na rozmowach z kilkoma osobami pod nazwiskiem oraz około 30 anonimowymi. Wniosek dziennikarskiego śledztwa jest taki, że władze w Waszyngtonie celowo ukrywają prawdziwą skalę tajemniczych ataków.

Nie tylko Kuba i Chiny

Dotychczas głośno było o niewytłumaczalnych urazach mózgu u dyplomatów, którzy pracowali w amerykańskiej ambasadzie w Hawanie. Poszkodowani opisywali dziwne dźwięki, nie wiadomo skąd dochodzące, zawroty i bóle głowy, zaniki pamięci, problemy z widzeniem oraz słuchem. Okazało się, że niektórzy mieli uszkodzenia mózgu. Ich przypadłość nazwano "syndromem hawańskim". Oficjalnie nie wskazano przyczyny - ani winnych - wydarzeń z lat 2016-17. Choć Donald Trump podczas jednego ze swoich wystąpień twierdził, że winni są Kubańczycy. Personel ambasady zredukowano do minimum i wydalono dwóch kubańskich dyplomatów z USA.

Podobne symptomy zaczęli zgłaszać na początku 2018 roku dyplomaci z konsulatu w chińskim mieście Guangzhou. Czterech ewakuowano do USA na badania. Jednym z nich był Mark Lenzi, który jest głównym rozmówcą dziennikarzy "NYT". Jest on głęboko niezadowolony z tego, jak Departament Stanu i szerzej władze USA, traktują tą sprawę. To on, jako pierwszy, miał zgłaszać problemy. Opisuje, że razem z żoną, będąc w swoim mieszkaniu, słyszeli dziwne dźwięki, jakby ktoś rozsypywał szklane kulki w mieszkaniu nad nimi. Doświadczali zawrotów i bólów głowy, cierpieli na bezsenność, a ich dzieci budziły się z krwią cieknącą z nosów. Początkowo składali to na karb zanieczyszczenia powietrza, ale z czasem doszli do wniosku, że to może być coś na wzór tego, co się działo w Hawanie.

W efekcie z Guangzhou również ewakuowano kilkanaście osób. Początkowo potwierdzono, że to czego doświadczyli, jest zbieżne z doświadczeniami osób poszkodowanych w Hawanie. Później zmieniono jednak narrację. Oficjalnie dyplomaci z Chin nie byli ofiarami "ataku", ale mają niesprecyzowane "problemy zdrowotne" i nie mają obrażeń mózgu. Nie wszczęto oficjalnego śledztwa. Nikomu nic nie zarzucono. Lenzi twierdzi, że jego samego, jak i jego kolegów i koleżanki, zostawiono samych sobie, początkowo odmawiając nawet płatnego urlopu zdrowotnego.

Oficjalnie więcej tego rodzaju przypadków nie było. Dziennikarze "NYT" twierdzą jednak, że były. Podobne doświadczenia miały się przytrafić szeregowi ważnych oficerów CIA podczas misji zagranicznych. Jednym z nich ma być Marc Polymeropoulus, który uważa, że w grudniu 2017 roku, w Moskwie, doświadczył tego rodzaju niewytłumaczalnego ataku. Bezpośrednio po nim miał silne zaburzenia równowagi. Później zaczęły się silne migreny, które zmusiły 48-latka do przejścia na przedwczesną emeryturę.

Oceny naukowców nie wzięte pod uwagę, lub schowane do szuflady

Według rozmówców "NYT" Waszyngton celowo wycisza aferę. Ma to robić, ponieważ nie chce zaszkodzić relacjom z Chinami i Rosją, oraz zaprzeczyć narracji, że winę za pierwszą serię ataków ponoszą Kubańczycy. Jednym z dowodów na potwierdzenie tuszowania, ma być historia badań specjalnego zespołu z uniwersytetu stanu Pensylwania, który zajmował się ofiarami ataków z Kuby i Chin. To tam, w szpitalu uniwersyteckim, badano i leczono 44 osoby ewakuowane z Hawany i 15 z Guangzhou. Lekarze po ponad roku prac uznali, że w mózgach tych osób, są widoczne zmiany i uszkodzenia. Mają one taki charakter, jakby pacjenci doznali długotrwałego wstrząsu mózgu. Nie ma mowy o jakiejś chorobie psychicznej. Wszystkie uszkodzenia wskazują, że są one spowodowane przez siłę zewnętrzną. Lekarze uznali, że mogły to być mikrofale, ale nie byli tego w stanie jednoznacznie potwierdzić.

"NYT" pisze, że zespół ze szpitala uniwersyteckiego odmówił ujawniania szczegółów swoich prac. Lekarze stwierdzili jednak, że Departament Stanu nie otrzymał dokładnych wyników badań w tomografach, więc nie wiedzą na jakiej podstawie stwierdzono, iż dyplomaci ewakuowani z Guangzhou nie doznali obrażeń mózgu. Jednym z przebadanych w uniwersyteckim szpitalu był Robyn Garfield. Twierdzi on, że lekarze powiedzieli mu, iż ma uszkodzenia mózgu takie same, jak dyplomaci ewakuowani z Hawany. Departament Stanu miał jednak stwierdzić, że są one wynikiem urazu doznanego 17 lat wcześniej podczas meczu baseballu w liceum. - W ocenie mojej i moich kolegów, wygląda to tak, jakby władze nie chciały słyszeć o żadnych dodatkowych przypadkach z Chin. Niezależnie od ustaleń medycznych - twierdzi mężczyzna.

Co więcej, Narodowa Akademia Nauk przeprowadziła swoje dodatkowe i niezależne dochodzenie w tej sprawie. Raport został przekazany Departamentowi Stanu w sierpniu. Nie został opublikowany. - Nie rozumiemy, dlaczego tak się stało. Jest to dla nas bardzo frustrujące i zniechęcające - stwierdził doktor David Relman, profesor Uniwersytetu Stanforda, który przewodził komitetowi badającemu sprawy poszkodowanych dyplomatów i oficerów.




Broń, albo narzędzie szpiegowskie

W amerykańskiej dyplomacji i służbach ma panować natomiast przekonanie, że za zagadkowymi atakami stoją Rosjanie. Według rozmówców "NYT" Rosja ma "doświadczenia w broni powodującej uszkodzenia mózgu". Za najbardziej prawdopodobne rozwiązanie uznawane są fale mikrofalowe. Nie, tak jak początkowo sugerowano, jakaś niesprecyzowana broń soniczna. Publicznie nie wiadomo nic na temat broni mikrofalowej, zdolnej powodować tego rodzaju obrażenia. Wiadomo jednak, że w odpowiednich warunkach fale mikrofalowe mogą być odbierane przez mózg jako dziwne dźwięki i że mogą wpływać na inne jego funkcje, w skrajnych wypadkach, prowadząc do uszkodzenia systemu nerwowego.

Allan Frey, amerykański naukowiec, który jako pierwszy odkrył możliwość odbierania mikrofal przez ludzki mózg, twierdzi, że w latach 70. został zaproszony do ZSRR. Oficjalnie w celu wygłoszenia kilku wykładów na temat swoich odkryć. Przy okazji miał mu jednak zostać zaprezentowany fragment programu badawczego radzieckiego wojska, mającego na celu użycie mikrofali jako broni. Potencjalnie do wpływania na zachowanie ofiary, lub uszkodzenia jej układu nerwowego. Amerykanie publicznie informowali, że ich ambasada w Moskwie była bombardowana promieniowaniem mikrofalowym od końca lat 50. do końca 70. Dochodzenie i eksperymenty w USA wykazały, że nie powinno ono było spowodować uszczerbku na zdrowiu pracowników ambasady. Przyjęto, że była to jakaś próba szpiegowania sytuacji wewnątrz budynku.

Jednak jeden z rozmówców "NYT", pokazał dziennikarzom już w 2018 roku dokument, wydany mu w 2014 roku przez Narodową Agencję Bezpieczeństwa. Jest on potwierdzeniem, że amerykańskie służby wiedzą o możliwości istnienia broni, która może zostać użyta do "zalania mikrofalami" mieszkania osoby, będącej celem. W dłuższej perspektywie może to prowadzić do uszkodzeń układu nerwowego, lub wręcz śmierci. Służba nie potwierdziła jednak, czy taka broń na pewno istnieje i kto ją może mieć.

Według informatorów "NYT", kierownictwo Departamentu Stanu i CIA mają nie być dostateczne przekonane co do winy Rosjan i faktu użycia przez nich broni mikrofalowej. W ich ocenie jest za mało dowodów, aby otwarcie formułować oskarżenia. - Oni wiedzą dokładnie, kto jest za to wszystko odpowiedzialny. Nie jest to ani Kuba, ani Chiny, tylko inne państwo, z którym sekretarz stanu i prezydent nie chcą obecnie konfrontacji - twierdzi Lenzi.



Komentarze (2)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Pt, 23 paź 2020 09:51 | brak oceny

boolean | Załogant

Pt, 23 paź 2020 09:38 | brak oceny

ABe11 | Załogant

Dla lubiących czytać, tematycznie: Iwo Zaniewski "Czego nie słyszał Arne Hilmen".

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

JASNOWIDZ K. JACKOWSKI O PRZYSZŁOŚCI: ... 'Mamy drugą połowę listopada i uważam, że mamy czas bardzo nabrzmiały, który to czas może niebawem być jeszcze bardziej nabrzmiały i niebezpieczny. Święta Bożego Narodzenia mogą być nie do końca dla nas miłe. Wchodzimy w drugą fazę tego, co zapowiadałem od kilku lat. Wchodzimy w fazę próby poważnego konfliktu na świecie (...) Jak mi się kojarzy Polska w tej sytuacji? Pewna grupa kilka państw jest zainteresowana wywołaniem konfliktu. Niestety Polska jest...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Czw, 26 lis 2020 03:00 | Witam, 23.11.2020 nad Białołęką na wysokości osiedla Regaty był widoczny bardzo duży obiekt tuż nad chmurami. Obiekt widziała moja partnerka oraz jeszcze jeden sąsiad podczas spaceru z psami.Jak na razie odnalazłem jeszcze jedną osobę która widziała ten obiekt 15 min później już szybko lecący. Wstępnie oceniamy że obiekt mógł mieć kilkaset metrów długości. Był bardzo dużyProszę popytajcie czy ktoś na Białołęce 23.11.2020 koło godziny 23.15 czegoś nie widział.

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 15 października 2020 | Koronawirus kryje w sobie wiele tajemnic i ukrytych przed nawet najlepszymi laboratoriami na świecie niespodzianek, które właśnie wywracają znany nam świat do góry nogami. Proces wielkiej przemiany zaczął się śmiesznie, wręcz zabawnie – ot, jakiś śmieszny wirus z Chin, co to zabija tylko starców, a resztę traktuje „bezobjawowo”. Ale to nie jest takie proste.

czytaj dalej

FILM FN

KORONAWIRUS - bestialskie polowania i zjadanie dzikich zwierząt kluczem do zrozumienia tajemnicy pandemii koronawirusa

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.