Dziś jest:
Sobota, 3 grudnia 2022

Człowiek ma ogromną moc. Medytacja i wewnętrzna siła zwielokrotniają tę moc. Nie zmierzy jej ani nauka, ani żaden przyrząd. Nie ogarnie jej wielkości także ludzki umysł.
/Liao Sifu, chiński mistrz Nei Kungu/

FN 24
WIADOMOŚCI OD NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




GMINA KOŚCIERZYNA: ZNALEZIONO DZIWNE ZWIERZĘ
Pon, 29 lis 2021 14:30 | komentarze: 5 czytany: 3518x

Nie przypomina żadnego znanego zwierzęcia. Ma cechy psa i wilka jednocześnie - o dziwnym stworzeniu napisał Dziennik Bałtycki. O tej publikacji poinformował nas jeden z czytelników.From: [...]Sent: Monday, November 29, 2021 10:29 AMTo: FNSubject: Witam. Pod Kościerzyną znaleziono martwe zwierzę którego nikt nie potrafi zidentyfikować. Sprawa prawdopodobnie zostanie nie rozwiązana. Może szanowna redakcja.......

czytaj dalej

Nie przypomina żadnego znanego zwierzęcia. Ma cechy psa i wilka jednocześnie - o dziwnym stworzeniu napisał Dziennik Bałtycki. O tej publikacji poinformował nas jeden z czytelników.




From: [...]
Sent: Monday, November 29, 2021 10:29 AM
To: FN
Subject:

Witam. Pod Kościerzyną znaleziono martwe zwierzę którego nikt nie potrafi zidentyfikować. Sprawa prawdopodobnie zostanie nie rozwiązana. Może szanowna redakcja się tym zainteresuje?
Wklejam link.
Pozdrawiam, załogant [dane do wiad. FN]

https://dziennikbaltycki.pl/gmina-koscierzyna-znaleziono-tajemnicze-zwierze-zdjecia-budza-groze/ar/c8-15925229


Gmina Kościerzyna. W Rybakach znaleziono zwłoki dziwnego, włochatego zwierzęcia. Jak wynika ze zdjęć, nie przypomina ono żadnego znanego gatunku







zwiń tekst

NIESAMOWITE ZAPADLISKO NA ŚLĄSKU - EFEKT SZKÓD GÓRNICZYCH
Sob, 27 lis 2021 15:29 | komentarze: 1 czytany: 1921x

Dół jak krater po meteorycie w Trzebini. "Wszystko zapadło się na moich oczach"  - relacjonuje jeden ze świadków.Ziemia zapadła się tuż obok dwóch altan. Dół o średnicy 8 m jest głęboki na 5 m. Ostatni taki lej powstał w październiku, również na jednej z działek, jednak nie był tak pokaźnych rozmiarów.Na teren wezwano strażaków z Państwowej Straży Pożarnej w Chrzanowie, którzy zabezpieczyli dół.......

czytaj dalej

Dół jak krater po meteorycie w Trzebini. "Wszystko zapadło się na moich oczach"  - relacjonuje jeden ze świadków.





Ziemia zapadła się tuż obok dwóch altan. Dół o średnicy 8 m jest głęboki na 5 m. Ostatni taki lej powstał w październiku, również na jednej z działek, jednak nie był tak pokaźnych rozmiarów.

Na teren wezwano strażaków z Państwowej Straży Pożarnej w Chrzanowie, którzy zabezpieczyli dół i okoliczne działki.

Mieszkańcy osiedla nie czują się bezpiecznie. Poszkodowany działkowicz opowiedział o incydencie "Gazecie Trzebińskiej".

-"Pracowałem na działce, ale zadzwonił do mnie kolega z prośbą o pomoc u niego na działce. Gdy wróciłem, na moich oczach ziemia zaczęła się zapadać. Gdyby nie telefon, kto wie, co stałoby się ze mną. Sam też wielokrotnie nocowałem na działce" – relacjonuje właściciel działki.

W rozmowie z RMF FM właściciel opowiada o szkodach, jakie wyrządziło zapadlisko: "W jednym momencie zniknęła mi część działki. Do dołu wpadło m.in. 20 rosnących w tym miejscu tui, duża huśtawka i konstrukcja basenu. Wszystko nagle na moich oczach dosłownie zapadło się pod ziemię" – opowiada.




Kolejny wielki krater w Trzebini. To efekt działalności kopalni

Blisko osiedla Siersza często dochodzi do powstania podobnych zapadlisk. Zwykle jednak dzieje się to na terenach leśnych i nie są to tak głębokie leje.

Najbardziej prawdopodobną przyczyną tworzenia się zapadlisk jest dawna działalność kopalni Siersza. Mimo że zamknięto ją 20 lat temu, to podziemne chodniki wypełnia teraz woda gruntowa, która wypłukuje ziemię i może przyczyniać się do powstawania niebezpiecznych dołów.

Niedawno w chrzanowskim tygodniku "Przełom" geolog górniczy Marek Szuwarzyński tłumaczył, że można spodziewać się kolejnych zapadlisk.

Dopóki proces zatapiania kopalni Siersza się nie zakończy, takie zjawiska mogą się w różnych miejscach generować. To jest nieuniknione i poza jakąkolwiek kontrolą. Nie da się tego prognozować i temu zapobiegać. Takie są niestety prawa przyrody. W momencie, kiedy ciśnienie wody w masywie skalnym wróci do stanu sprzed rozpoczęcia drenażu, te zjawiska ustaną – mówił.

Za naprawę takich szkód odpowiada właściciel terenu, czyli Spółka Restrukturyzacji Kopalń SA w Bytomiu. Prace nad zasypaniem dołu mają rozpocząć się w piątek.


Źródło: Media, onet.pl



zwiń tekst

B.1.1529 Z BOTSWANY- KORONAWIRUS ZMUTOWAŁ Z HIV/AIDS. CZY SPEŁNIAJĄ SIĘ PRZEPOWIEDNIE O NOWYM, SUPER-ŚMIERTELNYM WIRUSIE?
Czw, 25 lis 2021 13:34 | komentarze: 5 czytany: 4549x

Lekarze ostrzegają przed nowym wariantem koronawirusa, który odkryto w Botswanie. Jeśli potwierdzą się przypuszczenia naukowców, to będzie to zupełnie nowy, dramatyczny punkt w dziejach ludzkości, gdyż nowy wariant koronawirusa będzie miał wielokrotnie większą śmiertelność i będzie praktycznie niewrażliwy na szczepionki. Ten szczep ma mieć duży potencjał do mutacji poprzez mnogość kolców, które posiada.......

czytaj dalej

Lekarze ostrzegają przed nowym wariantem koronawirusa, który odkryto w Botswanie. Jeśli potwierdzą się przypuszczenia naukowców, to będzie to zupełnie nowy, dramatyczny punkt w dziejach ludzkości, gdyż nowy wariant koronawirusa będzie miał wielokrotnie większą śmiertelność i będzie praktycznie niewrażliwy na szczepionki. Ten szczep ma mieć duży potencjał do mutacji poprzez mnogość kolców, które posiada. Wzbudza to duże zaniepokojenie naukowców, ponieważ nowa odmiana wirusa przedostała się już do RPA i Hongkongu.





Jak przekazał w czwartek australijski portal news.com.au. nowy wariant koronawirusa został po raz pierwszy wykryty 11 listopada 2021 r. w Botswanie przez wirusologa Imperial College London, dr Toma Peacocka, który udostępnił szczegóły na stronie internetowej poświęconej udostępnianiu genomu.

Odkryty szczep został nazwany B.1.1529, ale później prawdopodobnie przybierze nazwę Nu. Dr Peacock ostrzegł, że "niesamowicie duża liczba mutacji kolców sugeruje, że może to być poważnym problemem", w związku przypadkami do tej pory wykrytymi już w trzech krajach.
Trzy dni po jego wykryciu przedostał się bowiem do RPA. Został także zidentyfikowany u 36-latka, który 13 listopada wrócił z Afryki Południowej do Hongkongu i uzyskał pozytywny wynik testu na COVID-19.

"Wymyka się mechanizmom obronnym organizmu"

"Biorąc pod uwagę dużą liczbę mutacji, które nagromadziły się najwyraźniej w jednej serii, prawdopodobnie wyewoluował podczas przewlekłej infekcji osoby z obniżoną odpornością, prawdopodobnie u nieleczonego pacjenta z HIV/AIDS" – prof. Francois Balloux, dyrektor Instytutu Genetyki University College London.
Dr Peacock dodał, że "B.1.1529 może omijać większość znanych przeciwciał monoklonalnych, co oznacza potencjał tego wirusa do wywoływania nowych epidemii na całym świecie, dzięki wymykaniu się mechanizmom obronnym organizmu". Istniejącym szczepionkom na COVID-19 może być trudniej zwalczyć nowy szczep.

 

Włoska mistyczka i stygmatyczka Gisella Cardia jako jedna z nielicznych na Ziemi precyzyjnie przewidziała pojawienie się koronawirusa i rok przed wykryciem pacjenta "zero" wskazała miasto Wuhan jako punkt, z którego wyjdzie wielki problem dla świata. Ale Gisella Cardia powiedziała coś bardzo zdumiewającego. Otóż jej zdaniem obecny koronawirus praktycznie ledwie muśnie świat, a jego śmiertelność nie zrobi na nikim wrażenia, a świat szybko zacznie go bagatelizować. Do prawdziwego pandemicznego armagedonu doprowadzi dopiero jedna z jego następnych wersji, która ma rzekomo dopiero pojawić się pod koniec 2021 roku. Czy odkrycie "super-killera" czyli wirusa mutanta z Botswany oznacza, że i tym razem jej przepowiednia okaże się prawdziwa?



zwiń tekst

SONDA DART WYRUSZYŁA NA SPOTKANIE Z ASTEROIDĄ
Śr, 24 lis 2021 19:18 | komentarze: 2 czytany: 1532x

24 listopada  z bazy sił kosmicznych Vandenberg w Kalifornii rakieta Space X wyniosła w kosmos sondę DART, która za niecały rok ma się zderzyć z asteroidą.To pierwsza misja kosmiczna, która ma przetestować program ochrony Ziemi przed zagrażającymi jej w przyszłości asteroidami czy kometami. Sonda zbliży się do pary asteroid z pobliskiej grupy Amora – ok. 11 mln km od Ziemi – i uderzy w mniejszą.......

czytaj dalej

24 listopada  z bazy sił kosmicznych Vandenberg w Kalifornii rakieta Space X wyniosła w kosmos sondę DART, która za niecały rok ma się zderzyć z asteroidą.



To pierwsza misja kosmiczna, która ma przetestować program ochrony Ziemi przed zagrażającymi jej w przyszłości asteroidami czy kometami. Sonda zbliży się do pary asteroid z pobliskiej grupy Amora – ok. 11 mln km od Ziemi – i uderzy w mniejszą z nich. Ta para asteroid to Didymos o średnicy 780 m i krążący wokół niego Dimorfos – 163-metrowy. Zadaniem sondy DART (Double Asteroid Redirection Test) nie jest zniszczenie Dimorfosa, a jedynie zmiana jego orbity obiegu wokół większego towarzysza. W ten sposób, jeśli cały test się powiedzie, będzie można sprawdzić, czy zbliżający się do Ziemi obiekt kosmiczny można unieszkodliwić poprzez zmianę toru jego orbity. Do tej pory wykonywano jedynie symulacje takich zdarzeń, teraz przeprowadzony zostanie test realny.



Misja jest bardzo ciekawa z wielu względów. Po pierwsze, by uznać ją za udaną, nie wystarczy tylko samo uderzenie w asteroidę Dimorfos. Trzeba ten fakt i jego skutki dokładnie zaobserwować. Dlatego razem z sondą DART w stronę pary asteroid leci też mały (14-kilogramowy) próbnik LICIACube, który na 10 dni przed zderzeniem odłączy się od DART-a i zajmie odpowiednią pozycję, tak by przelecieć nad miejscem zderzenia w 3 min po fakcie. Wykona wówczas serię dokładnych zdjęć, a być może nawet film. Poza tym sam DART jest wyposażony w bardzo czułą kamerę DRACO, która dokładnie utrwali obraz dwóch asteroid, po czym ulegnie zniszczeniu wraz z całą sondą. Oblicza się, że zmiana orbity Dimorfosa, który jest oddalony od swojego większego towarzysza tylko o 1,2 km, po impakcie będzie zauważalna dla teleskopów naziemnych.

Przez cały czas podróży do układu Didymos-Dimorfos DART będzie sterowany z Ziemi, jednak na 4 godz. przed zderzeniem zacznie pracę autonomiczną, to znaczy, że będzie nim kierować specjalne oprogramowanie SMART Nav (Small-body Maneuvering Autonomous Real Time Navigation). Wtedy już tylko od niego będzie zależeć, czy pędząca z szybkością 24 tys. km/godz. sonda trafi w niewielką asteroidę, zaledwie nieco większą od stadionu piłkarskiego. Istotną częścią SMART Nav jest właśnie kamera DRACO wykonująca zdjęcia co sekundę; i taki też będzie interwał korekt toru lotu sondy. Czyli wszystko będzie się rozgrywać niezwykle szybko. Sondę DART wyposażono też w nowatorski system rozwijających się jak dywan paneli fotowoltaicznych oraz jonowy silnik NEXT (NASA Evolutionary Xenon Thruster), który będzie podczas misji głównie testowany. Podstawą napędu sondy są silniki na hydrazynę.

Ale to jeszcze nie koniec historii, ponieważ w 2027 r. do układu Didymos-Dimorfos doleci europejska sonda Hera, która zbliży się do asteroid i prześledzi dokładnie skutki uderzenia DART-a. Misję DART przygotowały dwie agencje: NASA i Włoska Agencja Kosmiczna. Budowę sondy i zarządzanie misją powierzono Johns Hopkins Appleid Physics Laboratory w Maryland w USA.


źródło: polityka.pl



zwiń tekst

USA: KOLEJNE ZAPOWIEDZI W SPRAWIE BADANIA FENOMENU UFO
Nie, 21 lis 2021 16:41 | komentarze: 1 czytany: 2152x

Rząd USA zapowiedział, że użyje wszelkich dostępnych środków, by dowiedzieć się, czym są niezidentyfikowane obiekty latające. W tym celu powstanie nowe Biuro UFO, którego głównym zadaniem będzie wykrywanie i badanie tajemniczych obiektów ukazujących się pilotom.Nowe Biuro UFO ma współpracować z wojskiem i wykorzystywać najnowsze zdobycze technologii. Pentagon ma tu na myśli najnowsze systemy satelitarne.......

czytaj dalej

Rząd USA zapowiedział, że użyje wszelkich dostępnych środków, by dowiedzieć się, czym są niezidentyfikowane obiekty latające. W tym celu powstanie nowe Biuro UFO, którego głównym zadaniem będzie wykrywanie i badanie tajemniczych obiektów ukazujących się pilotom.

Nowe Biuro UFO ma współpracować z wojskiem i wykorzystywać najnowsze zdobycze technologii. Pentagon ma tu na myśli najnowsze systemy satelitarne, radary, kamery oraz systemy identyfikacji obiektów.





Rząd chce, by nowa jednostka badała nie tylko przestrzeń kosmiczną, ale również przestworza, powierzchnię Ziemi, a także morza i oceany w poszukiwaniu wszelkich anomalii. Co ciekawe, wszystko ma odbywać się w tajnych ośrodkach.



Senator Kirsten Gillibrand, D-N.Y., wprowadziła poprawkę (SA. 4281) do ustawy o obronie narodowej na rok 2022 (NDAA), która fundamentalnie zmieni podejście rządu federalnego do niezidentyfikowanych zjawisk powietrznych (UAP) - znanych  jako niezidentyfikowane obiekty latające (UFO).

Środek ten, jeśli zostanie zatwierdzony, będzie nakazywał bezprecedensową przejrzystość rządu w sprawie zjawiska UFO i oznaczałby historyczną zmianę w sposobie traktowania tego zagadnienia przez rząd poprzez wykorzystanie wiedzy naukowej.

Zainteresowanie rządu i uznanie UFO za "oficjalne" zagadnienie wzrosło po ujawnieniu przez Departament Obrony w 2020 r. trzech nieobjętych klauzulą tajności nagrań wideo Marynarki Wojennej z 2014 i 2015 r.  Również w zeszłym roku, DoD zatwierdziło utworzenie grupy zadaniowej ds. niezidentyfikowanych zjawisk lotniczych (UAP) (UAPTF) pod przewodnictwem Marynarki Wojennej. DoD powiedział, że te ruchy zostały wykonane z troski o bezpieczeństwo personelu i operacji wojskowych.

Podczas gdy poprawka Senatu Gillibrand do NDAA zawiera język z podobnego przepisu zainicjowanego przez Rep. Rubena Gallego, D-Ariz., w wersji ustawy w Izbie, poprawka Senatu robi dodatkowy krok, wymagając jeszcze więcej informacji UAP/UFO do ujawnienia opinii publicznej.

W przypadku uchwalenia, poprawka ustanowiłaby "Biuro Nadzoru i Rozwiązywania Anomalii", którego zadaniem byłoby badanie UAP. Biuro to - które miałoby być prowadzone przez DoD lub wspólną organizację Pentagonu i Dyrektora Wywiadu Narodowego - byłoby również zobowiązane do składania corocznych publicznych raportów na temat UAP "w tym, czy rząd posiada jakiekolwiek materiały z incydentów z UFO ..

Poprawka Gillibrand dotycząca UFO ulepszyłaby również dochodzenia w sprawie UAP (UFO) prowadzone przez amerykańskie wojsko i agencje wywiadowcze, a także zwiększyłaby priorytet, koordynację i zasoby zaangażowane w wysiłki badania tego fenomenu.

Poprawka stworzyłaby również oddzielny "Komitet Doradczy ds. Lotnictwa i Transmediów", w skład którego weszliby eksperci z NASA, Federalnej Administracji Lotnictwa, Narodowej Akademii Nauk, szef Projektu Galileo na Uniwersytecie Harvarda, dyrektor Centrum Technologii Optycznych na Uniwersytecie Stanowym Montany, Koalicji Naukowej na rzecz Studiów nad UAP oraz Amerykańskiego Instytutu Astronautyki i Aeronautyki.

Sen. Gillibrand po raz pierwszy złożyła swoją poprawkę 4 listopada, a 15 listopada ponownie złożyła swoją poprawkę związaną z UAP, wraz z sen. Marco Rubio, R-Fla., i Martin Heinrich, D-N.M., jako współwnioskodawcy.



zwiń tekst

TWÓRCA GIGANTA AMAZON JEFF BEZOS PROPONUJE: CAŁA ZIEMIA POWINNA ZOSTAĆ REZERWATEM NATURY, A LUDZKOŚĆ ROZWIJAC SIĘ NA STACJACH KOSMICZNYCH
Sob, 20 lis 2021 06:17 | komentarze: 4 czytany: 1860x

Ziemia powinna stać się rezerwatem przyrody, a ludzie mogą się dalej rozmnażać w stacjach kosmicznych w Układzie Słonecznym. Do takiej wizji przekonuje budujący statki kosmiczne Jeff Bezos, który widzi Ziemię przyszłości jako rezerwat natury.Drugi najbogatszy człowiek świata przewiduje, że w przyszłości Ziemia stanie się rezerwatem przyrody. Według niego ludzie będą rodzić się, żyć i pracować na stacjach.......

czytaj dalej

Ziemia powinna stać się rezerwatem przyrody, a ludzie mogą się dalej rozmnażać w stacjach kosmicznych w Układzie Słonecznym. Do takiej wizji przekonuje budujący statki kosmiczne Jeff Bezos, który widzi Ziemię przyszłości jako rezerwat natury.




Drugi najbogatszy człowiek świata przewiduje, że w przyszłości Ziemia stanie się rezerwatem przyrody. Według niego ludzie będą rodzić się, żyć i pracować na stacjach kosmicznych.

Jeff Bezos wyjaśnił, że nazwa jego firmy kosmicznej, która rywalizuje z VirginGalactic i SpaceX, jest zapowiedzią dalekiej przyszłości ludzkości. "Blue Origin", czyli "Błękitne Pochodzenie" ma dotyczyć błękitnej ojczyzny rasy ludzkiej, która w przyszłości ma się wynieść z Ziemi w kosmos.

Tu nie chodzi o opuszczenie Ziemi, chodzi o jej ocalenie. To skarb Układu Słonecznego. Musimy opanować podróże kosmiczne, byśmy mogli zachować naszą planetę - wyjaśniał w rozmowie w ramach dorocznego forum w Katedrze Narodowej w Waszyngtonie.

Jeff Bezos to jeden z ponad dwóch tysięcy żyjących dziś na świecie miliarderów, którzy w sumie dysponują sporo większym majątkiem niż biedniejsza połowa ludzkości. Właściciel majątku wartego 200 mld dolarów, założyciel koncernu Amazon i budującej pojazdy kosmiczne firmy Blue Origin widzi siebie jako pioniera starań o to, by kiedyś zwykli ludzie mieli szansę zobaczyć Matkę Ziemię tylko czasem, jako turyści.




Multimiliarder wyjaśnił, że nasza planeta wymaga ochrony i nie powinna być degradowana przez ciągle rosnącą liczbę ludności. Ocenił też, że w wielkich koloniach ze sztuczną grawitacją, zbudowanych w przestrzeni Układu Słonecznego, może w przyszłości mieszkać i pracować nawet bilion ludzi, którzy nie będą już korzystać z zasobów planety pochodzenia. Musimy sięgać po zasoby i produkować energię poza Ziemią - mówił Jeff Bezos i argumentował, że ludzkość jest skazana na zużywanie coraz większej ilości energii, a to wyklucza pozostanie ludzi na naszej planecie, bo tu trzeba byłoby w przyszłości racjonować energię.

Kiedy spojrzymy w historię, jedna z najbardziej uderzających obserwacji dotyczy tego, że zużycie energii na osobę stale rosło, w średnim tempie trzech procent rocznie. Gdybyśmy mieli utrzymać to trzyprocentowe tempo (...) przez kilkaset lat, to musielibyśmy całą Ziemię pokryć panelami słonecznymi - przekonywał.

 źródło: BBC, CNN



zwiń tekst

OGROMNE ZAINTERESOWANIE UFO NA ŚWIECIE - PROGRAM 'STAROŻYTNI KOSMICI' HITEM OGLĄDALNOŚCI
Czw, 18 lis 2021 21:15 | komentarze: brak czytany: 1956x

'Starożytni Kosmici' program telewizji Discovery okazał się hitem stacji.  Koncern Discovery zamierza produkować więcej programów o UFO i zjawiskach niewyjaśnionych.Rośnie zainteresowanie zjawiskiem UFO na świecie wśród widzów telewizji Discovery. Portal Wirtualne Media informuje o rosnącym zainteresowaniu widzów treściami związanymi ze zjawiskami niewyjaśnionymi. Chodzi tu głównie o kanały koncernu.......

czytaj dalej

'Starożytni Kosmici' program telewizji Discovery okazał się hitem stacji.  Koncern Discovery zamierza produkować więcej programów o UFO i zjawiskach niewyjaśnionych.




Rośnie zainteresowanie zjawiskiem UFO na świecie wśród widzów telewizji Discovery. Portal Wirtualne Media informuje o rosnącym zainteresowaniu widzów treściami związanymi ze zjawiskami niewyjaśnionymi. Chodzi tu głównie o kanały koncernu Discovery, gdzie wkrótce zobaczymy jeszcze więcej programów o takiej tematyce. Dorota Eberhardt, content management & ODP channels director w TVN Grupie Discovery mówi:

- Programy tego typu nadal cieszą się większą popularnością i zainteresowaniem w Stanach Zjednoczonych niż w Polsce. Emitowane na antenach takich kanałów jak na przykład ID czy Travel Channel mają tam wysoką oglądalność. Odpowiadając na zapotrzebowanie widzów stacje produkują coraz więcej tego typu kontentu.

Hitem Discovery jest np. program "Starożytni kosmici", który cieszy się bardzo dużą popularnością także w Polsce. Jak czytamy:

- Na naszej antenie ten format zawsze sprawdza się świetnie, a odcinki ostatniego sezonu „Starożytnych kosmitów” oglądało średnio 73 proc. więcej widzów, niż inne propozycje naszego kanału w Polsce, a na Węgrzech o 132 proc. ponad średnią kanału.



zwiń tekst

ROSJA NA ORBICIE ZAATAKOWAŁA WŁASNEGO SATELITĘ - ALARM NA ISS
Wt, 16 lis 2021 15:12 | komentarze: 2 czytany: 2075x

Rosjanie przeprowadzili test pocisku, którym zestrzelili swojego satelitę - według doniesień był to niedziałający już satelita szpiegowski. Obiekt rozpadł się na ponad 1000 kawałków, a astronauci z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej musieli awaryjnie schować się w kapsułach ratunkowych.Rosyjski test broni antysatelitarnej (ASAT) potwierdził Departament Stanu USA. Ze strony Moskwy jak na razie nie ma.......

czytaj dalej

Rosjanie przeprowadzili test pocisku, którym zestrzelili swojego satelitę - według doniesień był to niedziałający już satelita szpiegowski. Obiekt rozpadł się na ponad 1000 kawałków, a astronauci z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej musieli awaryjnie schować się w kapsułach ratunkowych.




Rosyjski test broni antysatelitarnej (ASAT) potwierdził Departament Stanu USA. Ze strony Moskwy jak na razie nie ma takiego potwierdzenia, ani nawet żadnego bezpośredniego komentarza. Celem testu mógł być stary satelita szpiegowski, Kosmos-1408 - podaje BBC, powołując się na firmę zajmującą się śledzeniem kosmicznych śmieci. LeoLabs miała wykryć dużą ilość obiektów w miejscu, w którym satelita powinien się znajdować.

Rosja zestrzeliła własnego satelitę. Astronauci uciekli do kapsuł ratunkowych
Zdarzenie zmusiło siedmioro astronautów i kosmonautów przebywających na Międzynarodowej Stacji kosmicznej do założenia kombinezonów i schronienia się w kapsułach ratunkowych. Taką funkcję pełnią statki, którymi ludzie docierają do ISS i które oczekują "zaparkowane" przy stacji, gotowe do ewakuacji jej mieszkańców w razie potrzeby. Trzech przedstawicieli NASA - Raja Chari, Tom Marshburn i Kayla Barron - oraz Niemiec Matthias Maurer wysłany na orbitę przez Europejską Agencję Kosmiczną schroniło się w kapsule Crew Dragon firmy SpaceX. Dwóch Rosjan - Anton Szkaplerow i Piotr Dubrow oraz Mark Vande Hei z NASA - w Sojuzie.

Po południu w poniedziałek rosyjska agencja kosmiczna, Roskosmos, opublikowała krótki komunikat na Twitterze. "Załoga Stacji Kosmicznej rutynowo wykonuje operacje zgodnie z programem lotu. Orbita obiektu, która zmusiła dziś załogę do przeniesienia się na statek kosmiczny zgodnie ze standardowymi procedurami, oddaliła się od orbity ISS. Stacja znajduje się w zielonej strefie" - napisano, nie dodając, o jaki obiekt chodzi.



USA oburzone. Szef NASA pisze o "nieodpowiedzialnym i destabilizującym działaniu"
Nieco później odbyła się konferencja rzecznika amerykańskiego departamentu stanu. "Dzisiaj Federacja Rosyjska lekkomyślnie przeprowadziła destrukcyjny test satelitarny antysatelitarnej rakiety wznoszącej przeciw jednemu z własnych satelitów. Jak dotąd test wygenerował ponad 1500 kawałków możliwych do namierzenia szczątków orbitalnych i setki tysięcy kawałków mniejszych szczątków orbitalnych, które teraz zagrażają interesom wszystkich narodów" - odczytał komunikat Ned Price.



Później, odpowiadając na pytania dziennikarzy, powiedział, że Stany Zjednoczone nie będą tolerować tego rodzaju działalności.

Szef NASA napisał, że jest "oburzony tym nieodpowiedzialnym i destabilizującym działaniem". "Odłamki wygenerowane przez niebezpieczny rosyjski test ASAT sprawił, że astronauci i kosmonauci na ISS dla bezpieczeństwa przeprowadzili procedury awaryjne. To nie do pomyślenia, by Rosja spowodowała zagrożenie nie tylko dla międzynarodowych partnerów, astronautów na ISS, ale także własnych kosmonautów" - stwierdził w oświadczeniu.



Według niego, ryzyko dla astronautów jest teraz cztery razy większe niż zazwyczaj - i to tylko, gdy weźmie się pod uwagę większe pozostałości po rozbitym satelicie. Tymczasem także te mniejsze, niewykrywalne, także mogą spowodować poważne zniszczenia, jeśli "uderzą w odpowiednie miejsce" - powiedział Nelson agencji Associated Press.

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, orbituje około 400 kilometrów nad Ziemią. Przechodzi przez chmurę odłamków lub obok niej co 90 minut. Załoga ISS schowała się w kapsułach tylko na dwa takie przejścia. NASA będzie monitorować sytuację.

Amerykańskie władze oraz przedstawiciele armii podkreślają, że zagrożenie, jakie spowodował test Rosji, będzie odczuwalne nawet przez lata. Zderzenia poruszających się na orbicie odłamków mogą spowodować reakcję łańcuchową i zagrozić satelitom, w tym militarnym, różnych państw. Wymagać to będzie dokładnego monitoringu i przeprowadzania manewrów unikających. Tego typu testy są rzadkie, ale zawsze budzą duże emocje. W ubiegłym roku Rosja miała przeprowadzić ich trzy.

źródło: gazeta.pl



zwiń tekst

ROZŻARZONA KULA TOCZY SIĘ PO STOKU - CIEKAWE NAGRANIE WYKONANE W POBLIŻU WULKANU CUMBRE VIEJA
Śr, 17 lis 2021 08:09 | komentarze: brak czytany: 3137x

Ciekawe zjawisko obserwowali turyści na wyspie La Palma, gdzie funkcjonuje czynny wulkan. W pewnym momencie pojawiła się tak zwana  bomba wulkaniczna. Chwilę wcześniej rozżarzona kula lawy wyleciała z wnętrza wulkanu Cumbre Vieja. Całość zarejestrowały kamery.Opublikowane w internecie nagranie pokazuje, jak zboczem góry toczy się rozgrzana do czerwoności skała, która chwilę wcześniej została ".......

czytaj dalej

Ciekawe zjawisko obserwowali turyści na wyspie La Palma, gdzie funkcjonuje czynny wulkan. W pewnym momencie pojawiła się tak zwana  bomba wulkaniczna. Chwilę wcześniej rozżarzona kula lawy wyleciała z wnętrza wulkanu Cumbre Vieja. Całość zarejestrowały kamery.




Opublikowane w internecie nagranie pokazuje, jak zboczem góry toczy się rozgrzana do czerwoności skała, która chwilę wcześniej została "wypluta" przez wulkan. Bomba pędzi się z ogromną prędkością, raz po raz koziołkując po piaszczystym terenie, aż do momentu zatrzymania. Dopiero wtedy widać dokładnie, jak duży, gorący i niebezpieczny był odłamek skalny.



Bomba wulkaniczna powstaje podczas erupcji wulkanu, gdy masy gorącej materii są wystrzeliwane z ogromną prędkością w powietrze. Swój kulisty, lub wrzecionowaty kształt zawdzięczają ruchowi wirowemu. Choć to bardzo widowiskowe zjawisko, może być też niebezpieczne. Bomby wulkaniczne mogą eksplodować w czasie lotu wskutek rozprężenia się gazów wchodzących w ich skład.

Wulkan Cumbre Vieja jest aktywny od ponad miesiąca. W tym czasie lawa zajęła już ponad 900 ha powierzchni wyspy La Palma - jedną z archipelagu Wysp Kanaryjskich, a zniszczeniu uległo ponad 2 tys. zabudowań oraz niezliczona ilość plantacji bananów. Z uszkodzonych domów ewakuowano ponad 7 tys. mieszkańców.



zwiń tekst

ODKRYTO PIERWSZĄ PLANETĘ POZA NASZĄ GALAKTYKĄ - KLUCZEM OKAZAŁO SIĘ BADANIE TZW. GWIAZDY PODWÓJNEJ
Czw, 11 lis 2021 07:28 | komentarze: 6 czytany: 1852x

Zespół badaczy ze Stanów Zjednoczonych, Australii i Chin natrafił na prawdopodobnie pierwszą egzoplanetę, która nie znajduje się w galaktyce Droga Mleczna. Wykorzystano do tego obrazowanie za pomocą promieni rentgenowskich i znanych metod wykrywania egzoplanet znacznie bliżej nas. Zespół siedmiu astronomów pod kierownictwem Rosanne Di Stefano z Centrum Astrofizyki w Cambridge, natrafił na prawdopodobny.......

czytaj dalej

Zespół badaczy ze Stanów Zjednoczonych, Australii i Chin natrafił na prawdopodobnie pierwszą egzoplanetę, która nie znajduje się w galaktyce Droga Mleczna. Wykorzystano do tego obrazowanie za pomocą promieni rentgenowskich i znanych metod wykrywania egzoplanet znacznie bliżej nas.

Zespół siedmiu astronomów pod kierownictwem Rosanne Di Stefano z Centrum Astrofizyki w Cambridge, natrafił na prawdopodobny ślad pierwszej planety poza naszą galaktyką. Wykorzystując teleskop NASA Chandra X-Ray, wykryli "cień" w galaktyce Wir (Mesier 51), oddalonej od Drogi Mlecznej o 28 mln lat świetlnych. Wyniki badań opublikowano w magazynie naukowym Nature.

Do tej pory naukowcy i entuzjaści z całego świata, z wykorzystaniem różnych technik, odkryli istnienie ponad 5 tys. egzoplanet, a więc planet znajdujących się poza Układem Słonecznym. Dotychczas jednak każde z tych ciał niebieskich znajdowało się w "naszej" galaktyce - Drodze Mlecznej.

Technika, której użyto, jest powszechnie znana i stosowana. Kieruje się teleskop w stronę jednej z gwiazd, a następnie mierzy jej jasność. Kiedy jasność spada, najczęściej oznacza to jedno - część tarczy gwiazdy zasłania krążąca wokół niej planeta. Właśnie na taki spadek jasności gwiazdy natrafiono w układzie podwójnym M51-ULS-1.




W układzie podwójnym centrum stanowi nie jeden, a dwa obiekty. Układ taki najczęściej składa się z gwiazdy neutronowe lub czarne dziury, która "wyciąga" gazy z blisko orbitującej gwiazdy towarzyszącej. Materia w pobliżu gwiazdy neutronowej lub czarnej dziury ulega rozgrzaniu do ogromnych temperatur, przez co wyraźnie świeci w zakresie fal rentgenowskich, możliwych do zarejestrowania teleskopem Chandra X-Ray.

Co ciekawe, nowoodkryta egzoplaneta musi być całkiem duża. Trwający trzy godziny tranzyt sprawił bowiem, że emisja promieniowania rentgenowskiego spadła do zera. Astronomowie szacują na tej podstawie, że domniemana planeta jest rozmiarów Saturna i orbituje wokół gwiazdy neutronowej lub czarnej dziury w odległości około dwukrotnie większej niż odległość Saturna od Słońca.

Naukowcy są jednak powściągliwi z jednoznaczną oceną zjawiska. Jak sami przyznają, podobne wyniki otrzymaliby, gdyby przed gwiazdą przemieszczał się duży obłok gazu lub pyłu. Zaznaczają jednak, że jest to "mało prawdopodobne".

źródło: komputerswiat.pl



zwiń tekst

BRYTYJSKIE MEDIA: KRÓLOWA ELŻBIETA II O SWOIM SPOTKANIU Z DUCHEM
Wt, 9 lis 2021 07:48 | komentarze: 3 czytany: 2387x

Czy  królowa Elżbieta II widziała ducha Elżbiety I na Zamku Windsor? Brytyjska prasa opublikowała informację, że 95-letnia królowa widziała ducha królowej Elżbiety I, gdy spędzała czas razem ze swoją młodszą siostrą księżną Małgorzatą.Królowa Elżbieta i księżna Małgorzata, która zmarła w 2002 roku, widziały ducha 16-wiecznej monarchini w bibliotece, ale nie wiadomo, w którym dokładnie roku miało.......

czytaj dalej

Czy  królowa Elżbieta II widziała ducha Elżbiety I na Zamku Windsor? Brytyjska prasa opublikowała informację, że 95-letnia królowa widziała ducha królowej Elżbiety I, gdy spędzała czas razem ze swoją młodszą siostrą księżną Małgorzatą.



Królowa Elżbieta i księżna Małgorzata, która zmarła w 2002 roku, widziały ducha 16-wiecznej monarchini w bibliotece, ale nie wiadomo, w którym dokładnie roku miało miejsce to wydarzenie.

Na stronie internetowej „Visit Britain” napisano: „Królowa i nieżyjąca już księżna Małgorzata, która była jedyną siostrą królowej, widziały ducha w bibliotece w Zamku Windsor.”

Według tej relacji Elżbieta I nawiedza również Opactwo Westminster, gdzie została pochowana razem ze swoją siostrą Marią. Była monarchini miała zaledwie dwa lata, gdy jej ojciec, król Henryk VIII, skazał jej matkę, Annę Boleyn, która była jego drugą żoną, na ścięcie.

Ona sama była więziona w Tower of London, gdyż była podejrzana o wspieranie protestanckich buntowników za panowania Marii i nawet sama wydała wyrok skazujący na ścięcie – tym razem jej kuzynki, Marii, królowej Szkotów.

Elżbieta I nigdy nie wzięła ślubu i nie miała dzieci. Zmarła w wieku 69 lat w 1603 roku, cierpiąc na „poważną melancholię” wywołaną śmiercią jej bliskich przyjaciół.

Kronikarze brytyjskiej rodziny królewskiej twierdzą, że nawet 25 duchów może nawiedzać Zamek Windsor.

Mówi się, że inne duchy przechadzające się po zamku to między innymi Jerzy II oraz Jerzy III, jak również duch ojca Elżbiety I – Henryka VIII.




zwiń tekst

WHO: TO SYGNAŁ OSTRZEGAWCZY DLA ŚWIATA
Pt, 5 lis 2021 11:26 | komentarze: 3 czytany: 2794x

Wzrost o 55 proc. liczby zakażeń koronawirusem w Europie w ostatnich czterech tygodniach to "sygnał ostrzegawczy" dla reszty świata - oświadczył w czwartek dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) ds. sytuacji kryzysowych Mike Ryan. Podkreślił, że bilanse nowych infekcji rosną mimo dostępności szczepionek."To sygnał ostrzegawczy dla świata, gdy widzimy, co dzieje się w Europie pomimo dostępności.......

czytaj dalej

Wzrost o 55 proc. liczby zakażeń koronawirusem w Europie w ostatnich czterech tygodniach to "sygnał ostrzegawczy" dla reszty świata - oświadczył w czwartek dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) ds. sytuacji kryzysowych Mike Ryan. Podkreślił, że bilanse nowych infekcji rosną mimo dostępności szczepionek.




"To sygnał ostrzegawczy dla świata, gdy widzimy, co dzieje się w Europie pomimo dostępności szczepień" - oświadczył Ryan na konferencji prasowej.

Również w czwartek szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus powiedział, że dawki przypominające preparatów przeciw Covid-19 powinny być obecnie podawane jedynie osobom o obniżonej odporności.

"Wciąż apelujemy do producentów szczepionek, (...) by ich priorytetem było zaopatrywanie COVAX, a nie jedynie zysk" - mówił dyrektor generalny WHO.



COVAX to globalny program dostaw szczepionek przeciw Covid-19 dla krajów rozwijających się, któremu patronuje WHO.
W środę agenda ds. zdrowia ONZ zezwoliła na stosowanie w nagłych wypadkach wyprodukowanej w Indiach szczepionki przeciw Covid-19 - Covaxin.

Główna specjalistka naukowa WHO Soumya Swaminathan przekazała, że indyjski preparat produkowany przez Bharat Biotech wykazuje skuteczność na poziomie około 70 proc. przeciw wysoce zakaźnemu wariantowi Delta. Covaxin jest ósmą szczepionką przeciw Covid-19 z zezwoleniem WHO.

źródło: (PAP)




zwiń tekst

ADMINISTRATOR NASA O INCYDENCIE Z UFO: ' PILOCI WIEDZĄ, ŻE COŚ WIDZIELI... NIKT NIE WIE, CO TO JEST!'
Śr, 3 lis 2021 09:43 | komentarze: brak czytany: 2176x

Zaskakująca wypowiedź o UFO. Bill Nelson pełni rolę administratora NASA zaledwie od kilku miesięcy. Jak dotąd jego prace skupiają się głównie na programie Artemis, na problemach związanych z przetargiem na budowę lądownika księżycowego i tym podobnych kwestiach. Dlatego jak dotąd nie było zbyt wielu okazji, aby wypowiedział swoje zdanie na temat UFO.W ostatnim tygodniu października Bill Nelson odwiedził.......

czytaj dalej

Zaskakująca wypowiedź o UFO. Bill Nelson pełni rolę administratora NASA zaledwie od kilku miesięcy. Jak dotąd jego prace skupiają się głównie na programie Artemis, na problemach związanych z przetargiem na budowę lądownika księżycowego i tym podobnych kwestiach. Dlatego jak dotąd nie było zbyt wielu okazji, aby wypowiedział swoje zdanie na temat UFO.




W ostatnim tygodniu października Bill Nelson odwiedził jednak Uniwersytet Wirginii, gdzie udało się go spytać o to, co sądzi o obiektach obserwowanych przez pilotów wojskowych, opisanych pw raportach zawartych w opublikowanym w czerwcu raporcie o niezidentyfikowanych obiektach latających. Poniżej kilka cytatów z jego wypowiedzi.

- Rozmawiałem z tymi pilotami. Oni wiedzą, że coś wiedzieli, że ich radary to widziały, a mimo to nikt nie wie, co to jest. Mamy jedynie nadzieję, że żaden z naszych wrogów na Ziemi nie ma takiej technologii.

- To z pewnością coś jest. Cały czas próbujemy odpowiedzieć na te pytania: Kto tam jest? Kim my jesteśmy? Skąd się wzięliśmy? Jak się rozwinęliśmy? Jak powstała nasza cywilizacja. Czy takie same warunki panują wszędzie indziej we wszechświecie, gdzie są miliardy gwiazd w każdej z miliardów galaktyk?

- Trzeba pamiętać, że niektóre teorie mówią, że mamy więcej niż jeden wszechświat. Kimże zatem jestem, aby mówić, że Ziemia jest jedynym miejscem, na którym powstała i rozwinęła się taka cywilizacja jak nasza.




zwiń tekst

OPIS EGZORCYZMÓW SPRZED 3,5 TYSIĄCA LAT
Sob, 23 paź 2021 07:29 | komentarze: brak czytany: 3390x

Niewielka gliniana tabliczka pozostawała w zbiorach Muzeum Brytyjskiego od XIX wieku. Jednak dopiero teraz zdołano ją odczytać. Wszystko dlatego, że rysunek jest widoczny tylko pod odpowiednim kątem.Niespodziewanego odkrycia dokonał dr Irving Finkel, światowej sławy ekspert w dziedzinie historii starożytnej i pisma klinowego, pełniący funkcję kuratora departamentu Bliskiego Wschodu w Muzeum Brytyjskim.......

czytaj dalej

Niewielka gliniana tabliczka pozostawała w zbiorach Muzeum Brytyjskiego od XIX wieku. Jednak dopiero teraz zdołano ją odczytać. Wszystko dlatego, że rysunek jest widoczny tylko pod odpowiednim kątem.




Niespodziewanego odkrycia dokonał dr Irving Finkel, światowej sławy ekspert w dziedzinie historii starożytnej i pisma klinowego, pełniący funkcję kuratora departamentu Bliskiego Wschodu w Muzeum Brytyjskim. Dr Finkel prowadził przegląd muzealnych archiwów, gdy jego uwagę przyciągnęła jedna z tabliczek pochodzących ze starożytnego Babilonu. Przyglądając się jej, zauważył coś, czego nikt wcześniej nie spostrzegł – rysunek przedstawiający dwie postacie oraz tekst.

– Obszar, na którym znajdują się rysunki, wygląda tak, jakby nie był zapisany. Ale kiedy przyglądasz mu się, trzymając go pod lampą, po pewnym czasie te postacie wyskakują ci przed oczy w najbardziej zaskakujący sposób – mówi dr Finkel.

Historyk przyznaje, że ten „absolutnie spektakularny artefakt” był dotychczas nieprawidłowo odczytywany, bo nikt nie wiedział o ukrytym rysunku. Ponieważ nie znano znaczenia tabliczki, od momentu przejęcia jej przez muzeum w XIX wieku pozostawała w skarbcu i nigdy nie była wystawiana.

Duch odprowadzany w zaświaty

Rysunek przedstawia szczupłego, brodatego mężczyznę i kobietę w długiej szacie. Mężczyzna jest nagi, związany sznurem na wysokości klatki piersiowej. Ma także związane ręce i jest prowadzony na sznurze przez kroczącą przed nim towarzyszkę. Na drugiej stronie glinianej tabliczki znajduje się tekst, który wskazuje, kim jest ta dwójka.

To oczywiście duch płci męskiej, który jest nieszczęśliwy – twierdzi dr Finkel. Dodaje, że tabliczka mogła powstać, gdy domownicy, których nawiedzał duch, próbowali odesłać go z powrotem w zaświaty.

Możemy sobie wyobrazić, że wysoki, chudy, brodaty duch krążący po domu działał ludziom na nerwy. Nie mogli nic na to poradzić. Ale pomyślmy, co mogło się wtedy dziać. „O Boże, wujek Henry powrócił”! Może wujek wcześniej stracił trzy żony i wszyscy wiedzieli, że sposobem na pozbycie się go jest znalezienie mu małżonki – wyjaśnia naukowiec.

Choć całe tło tej historii nie jest dokładnie znane, tekst na jej odwrocie głosi, że aby pozbyć się niechcianego gościa, trzeba ofiarować mu kochankę.

Egzorcyzm sprzed 3500 lat

Chociaż brakuje części tabliczki, dr Finkel zdołał odczytać wyryty na niej tekst i złożyć w całość. Okazuje się, że jest to instrukcja postępowania z duchem, który „chwyta człowieka, goni go i nie pozwala się uwolnić”.

Zgodnie z tekstem, aby odesłać intruza tam, skąd przyszedł, najpierw trzeba wykonać figurki mężczyzny i kobiety. Mężczyznę należy ubrać w zwykłą codzienną odzież i zaopatrzyć w prowiant na podróż. Z kolei kobietę powinno się ubrać w cztery czerwone szaty i podarować jej złotą broszkę, łóżko, krzesło, grzebień i fiolkę perfum.

„O wschodzie słońca dokonasz rytuału i w kierunku Słońca ustawisz dwa naczynia z karneolu napełnione piwem. Ustawiwszy na miejscu specjalne naczynie, ustawisz też kadzielnicę z jałowcem. Zaciągniesz zasłonę. Umieścisz figurki wraz z ich wyposażeniem na miejscu… i powiesz, co następuje: Shamash” – brzmi tekst odczytany przez dr Finkela.

Shamash to imię boga słońca, którego czczono w starożytnym Babilonie. W egzorcyzmie zostało użyte jako zaklęcie. Tekst kończy się ostrzeżeniem: „Nie patrz za siebie!”. Dr Finkel uważa, że tabliczka mogła być częścią „biblioteki magii” w domu babilońskiego egzorcysty lub w świątyni boga słońca.

Historyk uważa, że tabliczkę z Muzeum Brytyjskiego można uznać za najstarszy obraz ducha na świecie. Ma nadzieję, że dzięki odkryciu oraz jego nadchodzącej książce („The First Ghosts: Most Ancient of Legacies”) muzeum zdecyduje się wystawić znalezisko dla zwiedzających.


Źródło: The Guardian.



zwiń tekst

Tajemniczy sygnał wykryty w kosmosie. Naukowcy: nigdy nie widzieliśmy czegoś takiego
Pon, 18 paź 2021 03:23 | komentarze: brak czytany: 3172x

Astronomowie odkryli tajemniczy sygnał radiowy pochodzący z naszego kosmicznego podwórka, czyli z centrum galaktyki Drogi Mlecznej. Sygnał nie pasuje do naszej aktualnej wiedzy o kosmosie i może sugerować istnienie całkowicie nowego, dotąd niezbadanego obiektu we wszechświecie. "Najdziwniejszą cechą tego obiektu jest jego wysoka polaryzacja. Oznacza to, iż jego światło oscyluje (czyli waha się - red.......

czytaj dalej

Astronomowie odkryli tajemniczy sygnał radiowy pochodzący z naszego kosmicznego podwórka, czyli z centrum galaktyki Drogi Mlecznej. Sygnał nie pasuje do naszej aktualnej wiedzy o kosmosie i może sugerować istnienie całkowicie nowego, dotąd niezbadanego obiektu we wszechświecie.
"Najdziwniejszą cechą tego obiektu jest jego wysoka polaryzacja. Oznacza to, iż jego światło oscyluje (czyli waha się - red.) tylko w jednym kierunku, który z kolei zmienia się w czasie", mówi Ziteng Weng, główny autor odkrycia dokonanego na Uniwersytecie w Sydney.

Dodatkowo obiekt "drastycznie zmienia swoją jasność", a jakby tego było mało, jego sygnał losowo się włącza i wyłącza. "Nigdy nie widzieliśmy czegoś takiego", mówi Weng.



Zachowanie tajemniczego obiektu nie pasuje do żadnych, wcześniej zaobserwowanych kosmicznych zjawisk i w tym momencie wszystko wskazuje na to, że mamy tu do czynienia z zupełnie nowym obiektem we wszechświecie. Na razie astronomowie mogą zatem jedynie dalej śledzić ów tajemniczy sygnał, licząc, że ujawni on kolejne informacje, które pomogą w jego sklasyfikowaniu.

źródło: komputerswiat.pl



17 października 2021 - Trzęsienie ziemi w Polsce

European-Mediterranean Seismological Centre poinformowało, że w Polsce w okolicy Legnicy miało miejsce trzęsienie ziemi o magnitudzie 4.2.
Jak poinformowało European-Mediterranean Seismological Centre, trzęsienie ziemi o magnitudzie 4.2 miało miejsce w odległości 46 km na północ od Legnicy, na głębokości 10 km.



Jak informuje EMSC, to drugie lekkie trzęsienie ziemi w Polsce w ciągu ostatnich 33 godzin, które dzieliło mniej niż 20 km odległości.

 




zwiń tekst

STRONA
1 2 3 4 50 59
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 59

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Fundacja NAUTILUS - jedyna w Polsce oficjalnie działająca organizacja pozarządowa zajmująca się zjawiskami niewyjaśnionymi ******* www.nautilus.org.pl ******** Adres korespondencyjny: Fundacja NAUTILUS, skr. 221, 00-950 Warszawa 1.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pt, 16 wrz 2022 19:45 | 20.07.2022 w środę około godz. 22.00 wyszedłem na ogród przez domem i zauważyłem świetlny punkt jasny obiekt przypominający samolot lecący w nocy.Obiekt przelatywał bezpośrednio nad moim domemw zupełnej ciszy nie wydając żadnych dźwięków.Zacząłem ten obiekt obserwować i wydawało mi się że zauważył mnie że jego obserwuję . Obiekt świetlny próbował zawrócić w przeciwległym kierunkujak znajdował się bezpośrednio nad moim domem.Na pewno nie był to samolot ponieważ...

Dziennik Pokładowy

Niedziela, 18 września 2022 | Mamy najciekawszy moment w historii ludzkości– powiedzmy – ostatniego tysiąca lat. Czeka nas całkowita zmiana naszego sposobu życia. I przyszedł czas płacenia rachunku życia ponad stan. Łatwiej to wszystko znieść, kiedy spojrzy się na rzeczywistość wokół jak na przepiękną mandalę z piasku tworzoną przez tybetańskich mnichów. Jest piękna także dlatego, że na końcu znika...

czytaj dalej

FILM FN

NIEZWYKŁE LOSY PILOTÓW (II WŚ)

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.