Dziś jest:
Niedziela, 18 października 2026

Bądź wierny sobie, a nie będziesz niewierny innym.
/Francis Bacon/

FN 24
WIADOMOŚCI OD NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz

Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie.
Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie



Dwa słońca na jednym niebie. Świadectwo z lat 90.
Dziś, 16:47 | komentarze: brak czytany: 56x

Z poczty FN:Do Fundacji Nautilus napisała czytelniczka, która postanowiła podzielić się niezwykłym wspomnieniem z lat 90. Wszystko wydarzyło się na Ukrainie, skąd pochodzi autorka relacji. Był piękny, słoneczny dzień, a ona zajmowała się wypasem krów na wzgórzu niedaleko rodzinnego domu.„Krowy spokojnie się pasły, a ja czytałam książkę” - wspomina.Nic nie zapowiadało, że za chwilę zobaczy coś, czego.......

czytaj dalej

Z poczty FN:

Do Fundacji Nautilus napisała czytelniczka, która postanowiła podzielić się niezwykłym wspomnieniem z lat 90. Wszystko wydarzyło się na Ukrainie, skąd pochodzi autorka relacji. Był piękny, słoneczny dzień, a ona zajmowała się wypasem krów na wzgórzu niedaleko rodzinnego domu.

„Krowy spokojnie się pasły, a ja czytałam książkę” - wspomina.

Nic nie zapowiadało, że za chwilę zobaczy coś, czego nie zapomni przez kolejne dziesięciolecia. Niebo było całkowicie bezchmurne, kiedy w pewnym momencie kobieta podniosła wzrok i dostrzegła obok Słońca niewielką, świetlistą kulę.

„W pewnym momencie spojrzałam w niebo i zobaczyłam obok słońca kulę wielkości piłeczki tenisowej, która była w kolorze słońca”.

Najbardziej niezwykłe było jednak to, co wydarzyło się później. Tajemniczy obiekt zaczął stopniowo zwiększać swoje rozmiary.

„Ta mała ognista piłeczka powiększała się powoli i urosła nieco większa od słońca. I tak sobie jakiś czas wisiała w zasięgu mojego wzroku”.

Czytelniczka obserwowała więc na niebie dwa jasne obiekty. Jeden z nich był Słońcem, drugi zaś przypominał je swoim wyglądem i barwą, ale zachowywał się w sposób zupełnie niezrozumiały.

„Pamiętam, że dziwiło mnie, że widzę dwa słońca (kula była podobna do słońca)” – pisze.

Po pewnym czasie nastąpiła kolejna zmiana. Świetlista kula zaczęła się kurczyć, aż w końcu całkowicie zniknęła.

„Po jakimś czasie ta kula zaczęła się zmniejszać, aż do małej żarzącej się kropki i znikła”.

Od tamtego wydarzenia minęło już ponad trzydzieści lat. Autorka przyznaje, że nie pamięta wszystkich szczegółów, jednak sam obraz dwóch słońc na bezchmurnym niebie pozostał w jej pamięci. Do opisania tej historii skłoniła ją jedna z audycji Roberta Bernatowicza, poświęcona czerwonej kuli zaobserwowanej na strychu, którą świadkowie mieli zniszczyć pogrzebaczem. Słuchając tej opowieści, przypomniała sobie własne doświadczenie i zaczęła zastanawiać się nad naturą obiektu, który widziała w dzieciństwie.

„Dzisiaj, słuchając Pańskich audycji, przypuszczam, że to również mogła być sonda”.


Komentarz FN:

Dziękujemy za podzielenie się z nami tą relacją. Opisane przez Panią doświadczenie jest bardzo intrygujące. Szczegóły, które Pani zapamiętała, sugerują, że było to niecodzienne zjawisko. Niewykluczone, że miała Pani do czynienia z obiektem UFO - być może sondą, jak sama Pani przypuszcza. Uwagę zwraca przede wszystkim nietypowe zachowanie świetlistej kuli, szczególnie jej stopniowe powiększanie się, a następnie zmniejszanie aż do całkowitego zniknięcia. Bierzemy również pod uwagę możliwość wystąpienia zjawiska atmosferycznego, np. tzw. słońca pobocznego, które może przypominać drugie Słońce na niebie. Jednak opisane przez Panią wyraźne zmiany rozmiaru kuli nie są dla tego zjawiska typowe. Niewykluczone są także inne efekty optyczne, stąd trudno nam z całą pewnością stwierdzić, co Pani wówczas widziała. 

 



zwiń tekst

"Emocje, które mam do dzisiaj". Niecodzienna obserwacja nad Zakopanem
Czw, 8 paź 2026 18:19 | komentarze: brak czytany: 759x

Z poczty FN:1975 rok. Lato, ciepły dzień w Zakopanem. Autor relacji siedział z koleżanką na ławce na Równi Krupowej, kiedy jego uwagę przyciągnął punkt wysoko na niebie. Początkowo można było pomyśleć, że to samolot. Coś jednak od razu nie pasowało.„Na bardzo dużej wysokości zaobserwowałem poruszający się obiekt. Wydawało się że jest porównywalny z wielkością gwiazd.”Trudno było ocenić jego rzeczywiste.......

czytaj dalej

Z poczty FN:

1975 rok. Lato, ciepły dzień w Zakopanem. Autor relacji siedział z koleżanką na ławce na Równi Krupowej, kiedy jego uwagę przyciągnął punkt wysoko na niebie. Początkowo można było pomyśleć, że to samolot. Coś jednak od razu nie pasowało.

„Na bardzo dużej wysokości zaobserwowałem poruszający się obiekt. Wydawało się że jest porównywalny z wielkością gwiazd.”

Trudno było ocenić jego rzeczywiste rozmiary i odległość. Obiekt mógł znajdować się bardzo wysoko i być ogromny albo lecieć niżej, mając rozmiary dużego samolotu. Największe wrażenie zrobiła jednak jego prędkość. „To co wówczas wzbudziło moją czujność i nagłe zainteresowanie, to jego szybkość przemieszczania się.”

Chwilę później wydarzyło się coś, czego obserwator do dziś nie potrafi wyjaśnić: „ten szybko poruszający się obiekt, nagle zatrzymał się w miejscu. Dosłownie w miejscu.”

Obiekt miał pozostawać nieruchomy przez kilka sekund. Potem z jego okolicy zaczęły pojawiać się kolejne, mniejsze punkty. „Po kilku sekundach, zaczęły z niego rozchodzić się promieniście kilka innych mniejszych obiektów (5-6 ), które po przebyciu na niebie niewielkiej odległości zaczęły powoli zanikać czy gasnąć ..”

To właśnie ten moment najmocniej zapisał się w pamięci świadka. Całe zdarzenie wydawało mu się sprzeczne z tym, co znał i rozumiał. „Było to tak fizycznie niemożliwe, że natychmiast wzbudziło we mnie duże emocje które mam do dzisiaj.”

Od tamtego dnia minęło już kilkadziesiąt lat, ale wspomnienie obserwacji pozostało bardzo wyraźne. „Mimo upływu kilkudziesięciu lat, mam to samo uczucie do dzisiaj jak świeże”

Autor relacji do dziś jest przekonany, że był świadkiem czegoś niezwykłego, czego nie potrafił wytłumaczyć w kategoriach zwykłego zjawiska na niebie.

 



zwiń tekst

Szef NASA o UFO. „Jeśli to kosmici, powinniśmy mieć miejsce przy stole”
Wt, 6 paź 2026 16:18 | komentarze: brak czytany: 528x

Jared Isaacman, administrator NASA, odniósł się do tematu UFO i niewyjaśnionych obserwacji, które od lat budzą zainteresowanie opinii publicznej. W rozmowie z programem „The Hill” stacji NewsNation przyznał, że takich przypadków nie należy z góry odrzucać i że NASA powinna mieć udział w ich badaniu. Najmocniej wybrzmiała jego wypowiedź dotycząca ewentualnego pozaziemskiego pochodzenia części obserwacji.......

czytaj dalej

Jared Isaacman, administrator NASA, odniósł się do tematu UFO i niewyjaśnionych obserwacji, które od lat budzą zainteresowanie opinii publicznej. W rozmowie z programem „The Hill” stacji NewsNation przyznał, że takich przypadków nie należy z góry odrzucać i że NASA powinna mieć udział w ich badaniu. Najmocniej wybrzmiała jego wypowiedź dotycząca ewentualnego pozaziemskiego pochodzenia części obserwacji.

„Jeśli to kosmici, uważam, że NASA zdecydowanie powinna mieć miejsce przy stole w tej sprawie” - powiedział Isaacman.

Szef NASA połączył temat niewyjaśnionych obserwacji z szerszym pytaniem o życie poza Ziemią. Zwrócił uwagę, że nawet w naszym Układzie Słonecznym wciąż istnieją miejsca, których nie poznaliśmy wystarczająco dobrze. Wspomniał o Enceladusie, księżycu Saturna, oraz Europie, księżycu Jowisza. Pod ich lodową powierzchnią znajdują się oceany, które od dawna interesują naukowców.

„Wiecie, że są tam księżyce Enceladus, księżyc Saturna, ma ocean. Europa ma ocean. Jest tam złożona chemia. Nie potrafimy jednoznacznie powiedzieć, że w naszym własnym sąsiedztwie nie ma życia, nie mówiąc już o miliardach innych gwiazd w Drodze Mlecznej czy dwóch bilionach innych galaktyk. Właśnie dlatego misja NASA jest tak ważna” – podkreślił.

Czy to może być nowa technologia?

W rozmowie pojawił się też inny możliwy trop. Isaacman mówił o sytuacji, w której część niezwykłych obserwacji mogłaby być związana z technologią opracowaną na Ziemi, ale jeszcze szerzej nieznaną. Użył przy tym określenia „moment Sputnika”.

„Jeśli to moment Sputnika, to ostatnim razem, gdy coś takiego się wydarzyło, poradziliśmy sobie naprawdę dobrze. Czy może to być technologia przeciwnika? Czy ktoś testuje napęd następnej generacji? Z pewnością mieści się to w granicach możliwości” - zaznaczył Isaacman.

Nawiązał w ten sposób do 1957 roku, kiedy Związek Radziecki wystrzelił pierwszego sztucznego satelitę Ziemi. Dla Stanów Zjednoczonych był to impuls do gwałtownego przyspieszenia rozwoju technologii kosmicznych. Isaacman wspomniał również o możliwości testowania nowych systemów stealth i napędów nowej generacji.

NASA już wcześniej zajmowała się tematem

NASA od kilku lat oficjalnie przygląda się niezidentyfikowanym zjawiskom. W 2023 roku agencja opublikowała raport dotyczący sposobów badania takich obserwacji. Jednym z głównych problemów wskazywanych przez ekspertów była jakość materiałów. W wielu przypadkach dostępne nagrania, zdjęcia lub dane są zbyt niepełne, aby można było jednoznacznie określić, co zostało zaobserwowane. NASA wskazywała wtedy na potrzebę lepszego zbierania danych, wykorzystania satelitów oraz dokładniejszej analizy materiałów.

W oficjalnych dokumentach stosowane jest określenie UAP, jednak w powszechnym użyciu nadal funkcjonuje dobrze znany termin UFO.

W ostatnim czasie pojawił się także nowy wątek dotyczący osób, które mają informacje na temat UFO, ale wcześniej były związane umowami o zachowaniu poufności. W ramach programu PURSUE stworzono możliwość przekazywania części takich informacji uprawnionym osobom bez automatycznego naruszania niektórych zobowiązań wynikających z NDA. Nie oznacza to jednak, że można swobodnie ujawniać takie materiały publicznie. Chodzi przede wszystkim o możliwość przekazania ich wyznaczonym przedstawicielom programu.

UFO coraz częściej pojawia się w oficjalnych rozmowach

Temat UFO, który jeszcze kilka lat temu rzadko pojawiał się w oficjalnych wypowiedziach przedstawicieli największych instytucji naukowych, dziś jest obecny w raportach, przesłuchaniach i publicznych dyskusjach. Isaacman podkreślił, że NASA powinna brać udział w badaniu niewyjaśnionych obserwacji. Agencja może w takich przypadkach korzystać ze swoich teleskopów, satelitów i innych systemów obserwacyjnych.

Źródło: NASA, Space.com



zwiń tekst

Jego seanse oglądały miliony. Nie żyje Anatolij Kaszpirowski
Sob, 3 paź 2026 10:55 | komentarze: brak czytany: 600x

Zmarł Anatolij Kaszpirowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych hipnotyzerów i psychoterapeutów końca XX wieku. Miał 87 lat. Informację o jego śmierci przekazał jego menedżer, a także rosyjski prezenter telewizyjny Andriej Małachow."Odszedł Anatolij Michajłowicz Kaszpirowski. Królestwa Niebieskiego!" - poinformował Małachow. Kaszpirowski był z wykształcenia psychiatrą i psychoterapeutą, ale .......

czytaj dalej

Zmarł Anatolij Kaszpirowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych hipnotyzerów i psychoterapeutów końca XX wieku. Miał 87 lat. Informację o jego śmierci przekazał jego menedżer, a także rosyjski prezenter telewizyjny Andriej Małachow.

"Odszedł Anatolij Michajłowicz Kaszpirowski. Królestwa Niebieskiego!" - poinformował Małachow. 

Kaszpirowski był z wykształcenia psychiatrą i psychoterapeutą, ale prawdziwą sławę przyniosły mu telewizyjne seanse hipnozy i tzw. sesje zdrowotne. Pod koniec lat 80. jego programy oglądały miliony ludzi w ZSRR, a wkrótce stał się bardzo popularny także w Polsce.

Widzowie mieli wykonywać jego polecenia i koncentrować się na głosie prowadzącego. Kaszpirowski twierdził, że podczas takich seansów można wpływać na stan organizmu i uruchamiać procesy prowadzące do poprawy zdrowia. Swoje występy określał jako "akt swoistej interwencji psychoterapeutycznej", którego "uzdrawiające oddziaływanie" miało rozpoczynać się "już od pierwszej sekundy kontaktu". Jego zwolennicy przypisywali mu niezwykłe efekty, od pomocy przy moczeniu nocnym u dzieci po poprawę zdrowia u osób cierpiących na poważne choroby. Krytycy zarzucali mu natomiast brak naukowych podstaw dla wielu z tych twierdzeń. Władze ZSRR miały określać fenomen masowych seansów Kaszpirowskiego jako "zbiorową psychozę".

W Polsce jego program „Seanse zdrowia doktora Anatolija Kaszpirowskiego” emitowano od 1989 roku. W tamtym okresie stał się postacią wyjątkowo rozpoznawalną. Według przytaczanych danych jego telewizyjne seanse oglądało nawet 60 procent Polaków. W 1990 roku otrzymał statuetkę Wiktora dla osobowości telewizyjnej. Kaszpirowski występował również na żywo, wypełniając sale koncertowe i stadiony. Jeszcze jesienią 2025 roku planowano jego występy w Polsce. Ostatecznie zostały odwołane po krytyce ze strony części środowiska medycznego, choć bilety miały być wcześniej wyprzedane.

Poza działalnością medialną próbował również swoich sił w polityce. W 1993 roku został deputowanym do rosyjskiej Dumy z ramienia Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji. W ostatnich miesiącach rosyjskie media informowały o jego problemach zdrowotnych i pobycie w szpitalu. Bez względu na ocenę jego metod, Anatolij Kaszpirowski pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci przełomu lat 80. i 90. 

 

Źródła: rbc.ru, polskieradio24.pl, oko.press

 

 



zwiń tekst

„Wiedza a praktyka to dwie różne bajki”. To zdarzenie wciąż pozostaje zagadką
Wt, 29 wrz 2026 13:32 | komentarze: brak czytany: 1039x

Każdego dnia trafiają do nas ciekawe historie związane ze zjawiskiem UFO. Magiczne jest w nich to, że nie ma dwóch takich samych przypadków.Do zdarzenia doszło latem 2014 roku, późnym wieczorem we Wrocławiu. Nasz czytelnik siedział wtedy nad wodą i łowił ryby. Noc była ciepła i ciężka, jakby zanosiło się na burzę. W pewnym momencie zauważył niewielki punkt światła. Początkowo uznał, że może patrzeć.......

czytaj dalej

Każdego dnia trafiają do nas ciekawe historie związane ze zjawiskiem UFO. Magiczne jest w nich to, że nie ma dwóch takich samych przypadków.

Do zdarzenia doszło latem 2014 roku, późnym wieczorem we Wrocławiu. Nasz czytelnik siedział wtedy nad wodą i łowił ryby. Noc była ciepła i ciężka, jakby zanosiło się na burzę. W pewnym momencie zauważył niewielki punkt światła. Początkowo uznał, że może patrzeć na gwiazdę. Szybko jednak stwierdził, że światło staje się coraz większe i wyraźnie się do niego zbliża. W pewnej chwili przyszło mu do głowy, że być może jest to helikopter, ale coś się nie zgadzało - wokół panowała zupełna cisza.

„Nie dawał mi spokoju fakt, że nie słyszę odgłosu śmigła.”

Im bliżej znajdował się obiekt, tym większe było światło. W końcu, jak opisuje świadek, przybrało ono postać dużej, jasnej kuli.

„Nagle zrobiła się z tego wielka kula światła. Nie raziła mnie w oczy.”

Całe zjawisko trwało krótko. W pewnym momencie światło stało się bardzo intensywne, jakby ktoś nagle zapalił ogromny reflektor, a po kilku sekundach zgasło. Czytelnik nie zrobił zdjęcia ani nagrania. Jak sam przyznaje, w tamtej chwili wciąż próbował przekonać samego siebie, że patrzy na coś zwyczajnego. Najbardziej zagadkowy element tej historii pojawił się jednak później.

Mężczyzna dobrze pamięta, że około godziny 23:03 spojrzał na zegarek. W jego odczuciu całe zdarzenie trwało zaledwie kilka minut. Kiedy jednak po wszystkim ponownie sprawdził godzinę, było już około 23:40.

„Nie sądzę, by to leciało tyle w moją stronę. Całe zajście może trwało 3-5 min, ale mogę się mylić.”

Chwilę później zaczął kropić deszcz i świadek wrócił do domu. Od tamtej nocy minęło wiele lat, ale wątpliwości pozostały. Jak napisał: „Od lat z tym muszę żyć, zastanawiając się, czy widziałem coś, o czym głośno się nie mówi.”

Na końcu swojej wiadomości dodał jeszcze jedno zdanie, które bardzo dobrze oddaje charakter całej historii: „Interesuję się od dawna różnymi tematami, mam otwarty umysł, ale gdy nas dotknie coś takiego, to naprawdę wiedza a praktyka - dwie różne bajki.”

 


Komentarz FN: 


Dziękujemy za wiadomość i dokładny opis. To naprawdę ciekawa historia. Ma Pan rację - wiedza i praktyka to dwie różne rzeczy. Można czytać o takich zjawiskach przez wiele lat, ale dopiero własne doświadczenie daje zupełnie inną perspektywę. W Pana historii szczególnie zwraca uwagę brak dźwięku, narastające światło oraz ta dziwna różnica w odczuwaniu czasu. Dziś trudno jednoznacznie powiedzieć, czym dokładnie był ten obiekt, ale na pewno nie brzmi to jak zwykła obserwacja samolotu, drona czy helikoptera. Mamy w archiwum wiele relacji, w których pojawiają się podobne elementy, dlatego dobrze, że zdecydował się Pan do nas napisać. Proszę też nie myśleć, że Pana historia jest bez znaczenia. Właśnie z takich pojedynczych relacji przez lata powstawało nasze archiwum. Jeśli przypomni sobie Pan jeszcze jakieś szczegóły albo chciałby opisać inne podobne doświadczenia, zachęcamy do kontaktu. 




zwiń tekst

Dwie niezwykłe obserwacje, o których myślę do dziś
Sob, 26 wrz 2026 11:50 | komentarze: brak czytany: 753x

Z poczty FN: Nasz Czytelnik przesłał nam opis dwóch niezwykłych obserwacji, które wydarzyły się w odstępie około 20 lat. Pierwsza miała miejsce niedawno podczas wakacji w Hiszpanii, druga - wiele lat wcześniej, kiedy mieszkał jeszcze na wsi.Do pierwszego zdarzenia doszło 30 maja 2026 roku w miejscowości Benalmádena niedaleko Malagi. Było późne przedpołudnie, między godziną 11:00 a 12:40. „Jestem.......

czytaj dalej

Z poczty FN: 

Nasz Czytelnik przesłał nam opis dwóch niezwykłych obserwacji, które wydarzyły się w odstępie około 20 lat. Pierwsza miała miejsce niedawno podczas wakacji w Hiszpanii, druga - wiele lat wcześniej, kiedy mieszkał jeszcze na wsi.

Do pierwszego zdarzenia doszło 30 maja 2026 roku w miejscowości Benalmádena niedaleko Malagi. Było późne przedpołudnie, między godziną 11:00 a 12:40. „Jestem na plaży. Zero chmur na niebie. Patrzę w kierunku NW. Bardzo wysoko na niebie, wydaje mi się, że +/- na wysokości przelotowej samolotów, widzę biały/srebrny punkt. Po chwili kolejne.” W pewnym momencie widocznych kul miało być więcej. Świadek wspomina o około 10-12 takich obiektach.

„Poruszają się, ale między sobą raczej zachowują odstęp. Nie zbliżają się i nie oddalają od siebie, lecąc w grupie. Pojawiają się tak po prostu i tak samo znikają.”

W tym samym czasie na niebie znajdował się samolot pasażerski, dzięki czemu świadek mógł porównać jego wielkość i sposób poruszania się z obserwowanymi obiektami. „Widzę, że leci samolot pasażerski. Prędkość i wysokość pewnie przelotowa, jak zawsze widzimy nad głowami. Te punkty są wielkości 1/3-1/4 samolotu. Prędkość, nie wiem... 1/4 prędkości tego samolotu.”

Jak zaznacza, dobrze zna wygląd samolotów i helikopterów na niebie, ponieważ mieszka bardzo blisko lotniska. „Wiem, jak wygląda samolot czy helikopter w powietrzu. Mieszkam bardzo blisko Pyrzowic. Tutaj samoloty schodzące do lądowania lecą bardzo nisko. To, co widziałem, to nie były samoloty czy helikoptery.” Obiekty pojawiały się, a po kilku minutach znikały. Świadek próbował zrobić zdjęcie lub nagranie, jednak telefon nie był w stanie uchwycić niewielkich punktów znajdujących się wysoko na niebie.

Ta obserwacja przypomniała mu inne wydarzenie sprzed około 20 lat. Była noc, a niebo w tej części było bezchmurne. W pewnym momencie zza bloku nadleciała jasna kula. „Czuję, że leci nisko. Może kilkanaście metrów. Aż mam ciarki, jak sobie przypominam. Słyszę szum. Nic nie miga, jak w samolocie czy helikopterze. Świeci jednostajnym światłem.” Obiekt przez kilka sekund poruszał się poziomo, po czym sytuacja uległa zmianie. „Po chwili unosi się. Oddala bardzo szybko pod kątem może 70 stopni. Znika po kolejnych 8-10 sekundach.”

Jak przyznaje, przez długi czas praktycznie nikomu o tym nie opowiadał. 


Komentarz FN:

Dziękujemy za dokładny opis obu obserwacji. Jeśli chodzi o zdarzenie z 30 maja 2026 roku, można brać pod uwagę satelity, w tym Starlinki, ponieważ opisuje Pan wiele jasnych punktów poruszających się w podobnym kierunku i zachowujących między sobą odstępy. Jednak fakt, że obserwacja miała miejsce między około 11:00 a 12:40, w pełnym świetle dnia, sprawia, że takie wyjaśnienie wydaje się nieco mniej oczywiste. Bez nagrania lub zdjęć trudno jednoznacznie stwierdzić, czym były te obiekty. Druga obserwacja, sprzed około 20 lat, jest zupełnie innego rodzaju. Opis białej, jednostajnie świecącej kuli lecącej nisko, a następnie szybko oddalającej się pod dużym kątem, nie przypomina typowego przelotu samolotu, drona, czy satelity. Opis ten zdecydowanie bardziej pasuje do relacji dotyczących zjawisk UFO, które od lat trafiają do naszego archiwum. Oba przypadki są interesujące i dziękujemy za ich przesłanie. Zachowamy je w naszej dokumentacji.

 

 

 



zwiń tekst

Sygnał radiowy z odległej egzoplanety. Astronomowie mówią o przełomie
Czw, 24 wrz 2026 20:21 | komentarze: brak czytany: 577x

Astronomowie poinformowali o niezwykłym odkryciu. Udało im się zarejestrować fale radiowe, których źródłem ma być bezpośrednio planeta znajdująca się poza Układem Słonecznym. Chodzi o Beta Pictoris b - masywnego gazowego olbrzyma oddalonego od Ziemi o około 63 lata świetlne. Odkrycia dokonano przy użyciu południowoafrykańskiej sieci radioteleskopów MeerKAT. Naukowcy wychwycili zmienne, powtarzające.......

czytaj dalej

Astronomowie poinformowali o niezwykłym odkryciu. Udało im się zarejestrować fale radiowe, których źródłem ma być bezpośrednio planeta znajdująca się poza Układem Słonecznym. Chodzi o Beta Pictoris b - masywnego gazowego olbrzyma oddalonego od Ziemi o około 63 lata świetlne. Odkrycia dokonano przy użyciu południowoafrykańskiej sieci radioteleskopów MeerKAT. Naukowcy wychwycili zmienne, powtarzające się impulsy radiowe pochodzące z układu Beta Pictoris. Największym wyzwaniem było ustalenie, czy ich źródłem jest sama gwiazda, czy jedna z krążących wokół niej planet.

Aby to sprawdzić, badacze bardzo dokładnie wyznaczyli położenie źródła emisji. Wykorzystali przy tym odległe kwazary jako stałe punkty odniesienia. Gdy porównano dane, okazało się, że sygnał pokrywa się z pozycją Beta Pictoris b, a nie z jej gwiazdą macierzystą. Właściwości fal radiowych wskazują, że mamy do czynienia z emisją związaną z procesami zachodzącymi w silnym polu magnetycznym planety. Podobne mechanizmy odpowiadają za zjawiska zorzowe obserwowane na planetach naszego Układu Słonecznego, między innymi na Jowiszu.

Na podstawie zarejestrowanego promieniowania naukowcy oszacowali, że pole magnetyczne w miejscu powstawania emisji ma siłę co najmniej około 1,25 kilogaussa. Oznacza to, że jest ono wielokrotnie silniejsze od pola magnetycznego Ziemi. Jeżeli wyniki zostaną potwierdzone, będzie to pierwsze bezpośrednie wykrycie zorzowej emisji radiowej pochodzącej z konkretnej egzoplanety. To ważny krok, ponieważ do tej pory badanie pól magnetycznych światów znajdujących się dziesiątki lat świetlnych od nas było niezwykle trudne.

Pola magnetyczne mogą powiedzieć naukowcom bardzo dużo o samej planecie - o procesach zachodzących w jej wnętrzu, atmosferze oraz o tym, jak oddziałuje ona ze swoją gwiazdą. W przypadku innych, bardziej skalistych światów może to mieć również znaczenie przy ocenie warunków, które mogłyby sprzyjać powstaniu życia.



Beta Pictoris b sama w sobie jest młodym i bardzo gorącym gazowym olbrzymem. Znaczenie tego odkrycia polega jednak przede wszystkim na tym, że astronomowie otrzymują nowy sposób poznawania odległych planet. Jeszcze trzy dekady temu astronomia dopiero zaczynała potwierdzać istnienie planet krążących wokół innych gwiazd. Dziś naukowcy nie tylko je odkrywają i fotografują, ale zaczynają badać także ich atmosfery, temperaturę, skład chemiczny, a teraz również pola magnetyczne.

Praca została opublikowana w serwisie arXiv jako preprint, dlatego wyniki wymagają jeszcze dalszych obserwacji i niezależnego potwierdzenia.



Źródło: arXiv, Phys.org



zwiń tekst

Najmniejsza piramida w Gizie została zamknięta. Menkaure wciąż skrywa kilka zagadek
Nie, 20 wrz 2026 13:11 | komentarze: brak czytany: 755x

Piramida Menkaure, najmniejsza z trzech wielkich piramid w Gizie, została czasowo zamknięta dla zwiedzających. Egipskie władze tłumaczą to pracami konserwacyjnymi i rotacyjnym udostępnianiem zabytków. Sama budowla jest jednak na tyle ciekawa, że warto przy tej okazji przypomnieć kilka mniej znanych faktów na jej temat.Menkaure wyraźnie różni się od dwóch większych sąsiadek. Jej pierwotna wysokość .......

czytaj dalej


Piramida Menkaure, najmniejsza z trzech wielkich piramid w Gizie, została czasowo zamknięta dla zwiedzających. Egipskie władze tłumaczą to pracami konserwacyjnymi i rotacyjnym udostępnianiem zabytków. Sama budowla jest jednak na tyle ciekawa, że warto przy tej okazji przypomnieć kilka mniej znanych faktów na jej temat.

Menkaure wyraźnie różni się od dwóch większych sąsiadek. Jej pierwotna wysokość wynosiła około 65 metrów, podczas gdy Wielka Piramida Cheopsa miała około 146,5 metra. Faraon Menkaure był najprawdopodobniej synem Chefrena i wnukiem Cheopsa. Najbardziej charakterystyczna jest dolna część piramidy, którą obłożono granitem z Asuanu. Wyższe partie miały być pokryte wapieniem. Co ciekawe, część granitowych bloków nigdy nie została dokładnie wygładzona, co wskazuje, że prace nie zostały w pełni ukończone. Najpewniej wiąże się to ze śmiercią faraona przed zakończeniem całego kompleksu. Część świątyń dokończono później w prostszy sposób, wykorzystując m.in. cegłę mułową.

Obok głównej piramidy stoją trzy mniejsze. Według egipskiego Ministerstwa Turystyki i Starożytności były związane z pochówkami królowych. Cały kompleks był więc znacznie większy niż sama piramida i obejmował również świątynie oraz inne budowle związane z kultem zmarłego władcy. Co ciekawe, kult Menkaure miał przetrwać jeszcze około 300 lat po jego śmierci. To pokazuje, że choć jego piramida była najmniejsza, sam władca długo pozostawał ważną postacią w egipskiej tradycji.

Piramida wzbudzała emocje także współcześnie. Kilka lat temu pojawił się pomysł ponownego ułożenia części granitowych bloków, które leżą dziś wokół jej podstawy. Specjalny komitet naukowy sprzeciwił się jednak temu rozwiązaniu. Eksperci uznali, że nie da się już z pewnością określić pierwotnego miejsca każdego bloku, a ich ponowne układanie mogłoby zmienić autentyczny wygląd zabytku. Komitet dopuścił natomiast możliwość dalszych badań archeologicznych i prac związanych z uporządkowaniem terenu. Wśród interesujących kierunków badań pojawiły się także wykopaliska mające sprawdzić okolice potencjalnych dołów na łodzie, podobnych do tych znanych z innych kompleksów piramid.

Dziś oficjalne informacje nie wskazują, aby czasowe zamknięcie piramidy miało związek z jakimś nowym odkryciem. Chodzi o konserwację. Menkaure pozostaje jednak jedną z bardziej nietypowych piramid w Gizie - mniejszą, z częściowo niedokończonym wykończeniem i wyraźnie różniącą się od pozostałych dwóch wielkich piramid.

Źródła: egipskie Ministerstwo Turystyki i Starożytności / Supreme Council of Antiquities / Egypt Independent




zwiń tekst

Co dzieje się z mózgiem, kiedy myśli cichną? Nowe badanie nad medytacją
Sob, 19 wrz 2026 09:20 | komentarze: brak czytany: 540x

Naukowcy z University of Cambridge sprawdzili, co dzieje się z mózgiem podczas głębokiej medytacji. Interesował ich szczególnie moment, w którym zwykły strumień myśli wyraźnie słabnie, ale człowiek nadal pozostaje przytomny i świadomy.W badaniu wzięło udział 33 doświadczonych praktyków Medytacji Transcendentalnej oraz 33 osoby, które nie medytowały. Aktywność ich mózgów rejestrowano za pomocą EEG. .......

czytaj dalej


Naukowcy z University of Cambridge sprawdzili, co dzieje się z mózgiem podczas głębokiej medytacji. Interesował ich szczególnie moment, w którym zwykły strumień myśli wyraźnie słabnie, ale człowiek nadal pozostaje przytomny i świadomy.

W badaniu wzięło udział 33 doświadczonych praktyków Medytacji Transcendentalnej oraz 33 osoby, które nie medytowały. Aktywność ich mózgów rejestrowano za pomocą EEG. Osoby medytujące znacznie częściej opisywały stan, który badacze określili jako „czystą świadomość”. Chodzi o sytuację, w której myśli, obrazy, poczucie czasu czy odczuwanie własnego ciała stają się bardzo słabe, ale sama świadomość nie znika.

Najciekawsze było to, że stan ten nie przypominał po prostu zwykłego odpoczynku z zamkniętymi oczami. W zapisie EEG pojawiały się wyraźne różnice, wskazujące na zmianę sposobu organizacji aktywności mózgu. Badacze nie znaleźli jednego konkretnego „miejsca świadomości”. Zmiany były widoczne szerzej i obejmowały wiele obszarów jednocześnie. Sugeruje to, że podczas głębokiej medytacji zmienia się nie tylko aktywność pojedynczych części mózgu, ale sposób jego pracy jako całości. Najwyraźniejsze różnice dotyczyły m.in. wolniejszych fal mózgowych oraz sposobu, w jaki aktywność różnych części mózgu synchronizowała się podczas medytacji.


Badanie pokazało także, że intensywność doświadczenia „czystej świadomości” nie zależała wyraźnie od tego, jak długo ktoś medytował. Większa liczba lat praktyki nie oznaczała więc automatycznie silniejszego doświadczenia tego stanu.

Wyniki są interesujące również dlatego, że pokazują różnicę między myśleniem a samą świadomością. Człowiek może mieć bardzo mało myśli, a mimo to nadal pozostawać świadomy. Badanie nie odpowiada oczywiście na pytanie, czym świadomość jest naprawdę. Pokazuje jednak, że głęboka medytacja wiąże się z mierzalnym i charakterystycznym stanem aktywności mózgu, którego nie można sprowadzić do zwykłego odpoczynku.

Wyniki badania opublikowano w 2026 roku w czasopiśmie „Journal of Cognitive Neuroscience”.

 



zwiń tekst

Czy AI może odebrać ludziom poczucie sensu? Nowe badanie pokazuje niepokojący trend
Wt, 15 wrz 2026 15:10 | komentarze: brak czytany: 699x

Sztuczna inteligencja coraz szybciej wchodzi w nasze codzienne życie. Pomaga pisać, szukać informacji, podejmować decyzje, uczyć się i pracować. Jednocześnie coraz więcej osób zaczyna zastanawiać się, co stanie się z człowiekiem, jeśli zbyt wiele zadań zaczniemy oddawać maszynom. Nowe badanie przeprowadzone przez Imagining the Digital Future Center pokazuje, że takie obawy są bardzo powszechne. Niemal.......

czytaj dalej

Sztuczna inteligencja coraz szybciej wchodzi w nasze codzienne życie. Pomaga pisać, szukać informacji, podejmować decyzje, uczyć się i pracować. Jednocześnie coraz więcej osób zaczyna zastanawiać się, co stanie się z człowiekiem, jeśli zbyt wiele zadań zaczniemy oddawać maszynom. Nowe badanie przeprowadzone przez Imagining the Digital Future Center pokazuje, że takie obawy są bardzo powszechne. Niemal dwie trzecie dorosłych Amerykanów uważa, że rozwój AI może osłabić ludzkie poczucie sensu i zdolność do samodzielnego myślenia. Badanie opublikowane 14 września 2026 roku objęło reprezentatywną grupę 1505 dorosłych mieszkańców USA.

Aż 64 proc. respondentów zgodziło się ze stwierdzeniem, że jeśli sztuczna inteligencja zacznie zastępować ludzi w większości zadań, może to osłabić ich poczucie celu i znaczenia własnego życia. Przeciwnego zdania było 36 proc. badanych, którzy widzą w AI raczej szansę na uwolnienie człowieka od rutynowych obowiązków. Jeszcze mocniej wyglądają dane dotyczące relacji między ludźmi. 69 proc. uczestników badania uważa, że AI może osłabić więzi międzyludzkie. Ponad połowa badanych ma również wątpliwości, czy ludzie zachowają wystarczającą zdolność krytycznego myślenia i samodzielnej oceny informacji.

Wygoda, która może mieć swoją cenę

Ciekawe jest jednak to, że osoby korzystające z AI dostrzegają również wiele korzyści. Część użytkowników twierdzi, że dzięki takim narzędziom uczy się nowych rzeczy, lepiej pisze, rozwija kreatywność i sprawniej podejmuje decyzje.

Jednocześnie 39 proc. użytkowników przyznało, że zaczyna zbyt mocno polegać na odpowiedziach AI zamiast samodzielnie myśleć. Ponad połowa miała też poczucie, że korzystając ze sztucznej inteligencji, czasami wybiera po prostu łatwiejszą drogę. I właśnie tutaj pojawia się najważniejsze pytanie. Problemem przyszłości być może nie będzie sama sztuczna inteligencja, lecz to, ile własnych decyzji, wysiłku i odpowiedzialności człowiek będzie gotów jej oddać. Technologia może oszczędzać czas i pomagać w wielu dziedzinach. Jeśli jednak zaczniemy korzystać z niej przy każdej decyzji, każdym problemie i każdym zadaniu, istnieje ryzyko, że stopniowo będziemy coraz rzadziej ćwiczyć własne umiejętności. To nie jest jeszcze przesądzony scenariusz. Badanie pokazuje jednak wyraźnie, że ludzie już dziś dostrzegają tę granicę i zaczynają się zastanawiać, dokąd może prowadzić dalsze uzależnianie codziennego życia od AI.

O innych konsekwencjach coraz większej obecności AI w naszym życiu pisaliśmy również wcześniej. W osobnym artykule przyglądaliśmy się temu, jak nowe technologie mogą wpływać na relacje między ludźmi i tradycyjne więzi.

https://www.nautilus.org.pl/news24,975,sztuczna-inteligencja-niszczy-relacje-miedzy-ludzmi-tradycyjne.html

 



Źródło: Imagining the Digital Future Center, „Human Purpose in Peril”, 14 września 2026 r.



zwiń tekst

„Niedźwiedź” na Marsie. Temat wraca, a naukowcy wyjaśniają niezwykłą formację
Pon, 14 wrz 2026 16:30 | komentarze: brak czytany: 567x

Zdjęcie marsjańskiej formacji przypominającej głowę niedźwiedzia ponownie zaczęło krążyć w mediach. Choć fotografia nie jest nowa, temat wraca za sprawą kolejnych publikacji, w których naukowcy przypominają, czym naprawdę jest ten niezwykły kształt widoczny na powierzchni Marsa.Fotografię wykonała sonda Mars Reconnaissance Orbiter 12 grudnia 2022 roku. Obraz zarejestrowała kamera HiRISE. Układ terenu.......

czytaj dalej

Zdjęcie marsjańskiej formacji przypominającej głowę niedźwiedzia ponownie zaczęło krążyć w mediach. Choć fotografia nie jest nowa, temat wraca za sprawą kolejnych publikacji, w których naukowcy przypominają, czym naprawdę jest ten niezwykły kształt widoczny na powierzchni Marsa.

Fotografię wykonała sonda Mars Reconnaissance Orbiter 12 grudnia 2022 roku. Obraz zarejestrowała kamera HiRISE. Układ terenu jest wyjątkowo sugestywny - dwa niewielkie kratery przypominają oczy, centralna struktura wygląda jak nos, a niemal kolisty zarys tworzy coś na kształt głowy niedźwiedzia. Naukowcy wskazują, że mamy do czynienia z naturalną formacją geologiczną. Okrągły zarys może być związany z osiadaniem materiału nad dawnym, zasypanym kraterem uderzeniowym. Z kolei środkowa część mogła powstać w wyniku dawnych procesów wulkanicznych albo wypływu błota.

Dlaczego widzimy tam niedźwiedzia?

To przykład pareidolii, czyli zjawiska, w którym ludzki mózg rozpoznaje znajome kształty w przypadkowych układach. Najłatwiej dostrzegamy twarze, sylwetki ludzi i zwierząt. Mars dostarcza takich obrazów wyjątkowo dużo, ponieważ światło, cienie, kratery i pęknięcia skał potrafią układać się w bardzo sugestywne formy. W przypadku „niedźwiedzia” efekt jest szczególnie wyraźny. Trudno nie odnieść wrażenia, że patrzymy na ogromny pysk zwierzęcia. To właśnie dlatego fotografia co jakiś czas wraca do mediów i ponownie budzi zainteresowanie. Nie ma jednak żadnych przesłanek, by uznawać tę formację za ślad żywego organizmu czy sztuczną konstrukcję. To najpewniej naturalny układ marsjańskiego terenu, który przypadkowo przybrał formę bardzo znajomą dla ludzkiego oka.



Źródło: NASA, HiRISE/University of Arizona, ScienceAlert, Interia GeekWeek



zwiń tekst

NASA: W kilku galaktykach znaleziono obiekty o niezwykłych właściwościach
Pt, 11 wrz 2026 17:05 | komentarze: brak czytany: 665x

Astronomowie analizujący dane z teleskopu Chandra odkryli 84 nietypowe źródła promieniowania rentgenowskiego w sześciu galaktykach. Wśród nich są Galaktyka Andromedy (M31), oddalona od nas o około 2,5 miliona lat świetlnych, oraz Galaktyka Wiatraczek (M101), znajdująca się około 21 milionów lat świetlnych od Ziemi. Pozostałe cztery badane galaktyki są galaktykami eliptycznymi. Obiekty są na tyle nietypowe.......

czytaj dalej

Astronomowie analizujący dane z teleskopu Chandra odkryli 84 nietypowe źródła promieniowania rentgenowskiego w sześciu galaktykach. Wśród nich są Galaktyka Andromedy (M31), oddalona od nas o około 2,5 miliona lat świetlnych, oraz Galaktyka Wiatraczek (M101), znajdująca się około 21 milionów lat świetlnych od Ziemi. Pozostałe cztery badane galaktyki są galaktykami eliptycznymi. Obiekty są na tyle nietypowe, że badacze uznali je za prawdopodobnie nową klasę kosmicznych źródeł. Nazwano je hypersoft X-ray sources, czyli hipermiękkimi źródłami promieniowania X. Ich niezwykłość polega na tym, że świecą głównie w bardzo miękkim promieniowaniu rentgenowskim i najprawdopodobniej także bardzo silnie w ultrafiolecie. Przy wyższych energiach niemal znikają.

Jak powiedział główny autor badań Mustafa Muhibullah:

“Nigdy wcześniej nie spotkaliśmy grupy obiektów, które zachowywałyby się w taki sposób”

Co ciekawe, część tych źródeł znajdowała się w galaktykach bogatych w młode gwiazdy, a część w takich, gdzie dominują stare gwiazdy. To sprawia, że jeszcze trudniej przypisać im jedno proste wyjaśnienie. Naukowcy podejrzewają, że mogą to być układy podwójne, w których biały karzeł, gwiazda neutronowa albo czarna dziura przechwytuje materię od sąsiedniej gwiazdy. Problem w tym, że nowo odkryte obiekty nie zachowują się dokładnie tak jak znane wcześniej układy tego typu.

Dlatego badacze są ostrożni. Wiedzą, że widzą coś nietypowego, ale nie wiedzą jeszcze dokładnie, czym to jest. Odkrycie może mieć duże znaczenie. Takie obiekty mogą pomóc lepiej zrozumieć niektóre supernowe oraz procesy zachodzące w gazie międzygwiazdowym.

Najciekawsze jest jednak to, że tych obiektów nie znaleziono podczas zupełnie nowych obserwacji. Ujawniono je podczas ponownej analizy danych zgromadzonych wcześniej przez teleskop Chandra. To pokazuje, że nawet w dobrze znanych archiwach astronomicznych mogą wciąż kryć się zjawiska, których wcześniej po prostu nie zauważyliśmy.

Badanie zostało opublikowane we wrześniu 2026 roku w czasopiśmie „Nature Astronomy”.

 



zwiń tekst

„Ty też to widziałeś?". Niezidentyfikowany obiekt nad portugalską plażą
Sob, 5 wrz 2026 21:57 | komentarze: brak czytany: 2466x

Nasz czytelnik podzielił się z nami niezwykłą historią, która wydarzyła się 14 lipca 2023 roku na plaży w Faro w Portugalii, około godziny 02:15 w nocy. Ze względu na prywatność świadka pomijamy jego imię oraz informacje dotyczące wykonywanego zawodu.Jak podkreśla, dobrze zna zagadnienia techniczne i zasady lotu, dlatego to, co zobaczył tamtej nocy, zrobiło na nim ogromne wrażenie.„Nigdy w całej mojej.......

czytaj dalej

Nasz czytelnik podzielił się z nami niezwykłą historią, która wydarzyła się 14 lipca 2023 roku na plaży w Faro w Portugalii, około godziny 02:15 w nocy. Ze względu na prywatność świadka pomijamy jego imię oraz informacje dotyczące wykonywanego zawodu.

Jak podkreśla, dobrze zna zagadnienia techniczne i zasady lotu, dlatego to, co zobaczył tamtej nocy, zrobiło na nim ogromne wrażenie.

„Nigdy w całej mojej karierze nie spotkałem się z niczym, co chociażby zbliżałoby się do tego, czego doświadczyłem tamtej nocy. Byliśmy sami na plaży - ja i mój przyjaciel, obywatel Wielkiej Brytanii. Nagle w oddali, jakieś 100-150 metrów od nas, zobaczyliśmy coś, co na pierwszy rzut oka przypominało dwie rakiety lub pociski, lecące obok siebie. Odruchowo spojrzałem na zegarek, by zapamiętać dokładny czas. W ciągu niespełna minuty wszystko się zmieniło. Nad nami pojawił się obiekt o wydłużonym kształcie, dokładnie jak olbrzymie cygaro. Nie potrafię precyzyjnie ocenić wysokości - noc, brak punktów odniesienia - ale szacuję ją na około wysokość dwóch wysokich latarni ulicznych. Wielkość obliczam na 30–40 metrów. Na całej powierzchni widzieliśmy setki małych, świetlnych otworów, jakby okien. Nie słyszeliśmy absolutnie żadnego dźwięku - żadnego szumu, buczenia czy wibracji. Jedyne, co słyszeliśmy, to cicha bryza znad morza.”

Najbardziej niezwykły moment miał nastąpić chwilę później. Według relacji świadka z tylnej części obiektu otworzył się duży, idealnie okrągły, świetlny otwór, który przypominał portal.

„Mieliśmy wrażenie, że ktoś spogląda na nas z tych świetlnych okien. Po chwili otwór się zamknął, a obiekt zaczął znikać stopniowo - od dziobu ku rufie - jakby tysiące małych elementów pochłaniało całe światło, aż w końcu zniknął w całości. Po chwili świetlny portal pojawił się ponownie. Widzieliśmy, jak jedna połowa konstrukcji wlatuje w jego głąb - patrząc wprost, nie widziałem tam niczego poza intensywnym blaskiem. Druga połowa wciąż była widoczna, aż wreszcie cały obiekt zniknął w środku, a portal zamknął się bez śladu.”

Zdarzenie zrobiło ogromne wrażenie na obu obserwatorach.

„Przez prawie pięć minut mój przyjaciel nie mógł wydobyć z siebie słowa. W końcu zapytał szeptem: «Ty też to widziałeś?». Odpowiedziałem, że tak. Przez cały ten czas czułem jedno bardzo silne odczucie - to nie my obserwowaliśmy coś obcego, a my byliśmy obserwowani.”

Świadek próbował również nagrać obiekt telefonem, jednak zamiast obrazu pojawiły się czarno-białe pasma zakłóceń. Jego przyjaciel wykonał zdjęcie, na którym miały pozostać jedynie trzy rozmyte plamy światła oraz zniekształcone tło.

„Wiem, że nie był to błąd aparatu - nieznane nam pole lub promieniowanie zniekształciło pracę czujników i soczewek.”

Po zdarzeniu autor relacji długo szukał podobnych przypadków, jednak, jak twierdzi, trudno było znaleźć opisy obiektów o zbliżonym kształcie i zachowaniu.

„To, co zobaczyliśmy, nie pasuje do żadnego znanego nam modelu ani do żadnej technologii, jaką dzisiaj dysponujemy. Wiem jedno - nie był to samolot, dron, balon ani żadna konstrukcja stworzona przez człowieka.”

Czym był obiekt widziany tamtej nocy nad plażą w Faro? Tego nie sposób dziś jednoznacznie rozstrzygnąć. Relacja pozostaje jednak niezwykle wiarygodna, szczegółowa i z pewnością należy do tych, obok których trudno przejść obojętnie.

 

 



zwiń tekst

„Zielona dama” w zamku króla Karola III. Ta legenda żyje od pokoleń
Pt, 28 sie 2026 21:18 | komentarze: brak czytany: 781x

Zamek Mey na północy Szkocji od lat przyciąga uwagę nie tylko swoją historią, ale też tajemniczą legendą. Według miejscowych opowieści na najwyższym piętrze budynku ma pojawiać się „Zielona Dama” - kobieca postać, z którą wiąże się tragiczne zdarzenie sprzed wielu lat.Od dawna pracownicy i turyści opowiadają o dziwnych zdarzeniach w tej części zamku. Niektórzy mówią o nagłym poczuciu czyjejś .......

czytaj dalej

Zamek Mey na północy Szkocji od lat przyciąga uwagę nie tylko swoją historią, ale też tajemniczą legendą. Według miejscowych opowieści na najwyższym piętrze budynku ma pojawiać się „Zielona Dama” - kobieca postać, z którą wiąże się tragiczne zdarzenie sprzed wielu lat.

Od dawna pracownicy i turyści opowiadają o dziwnych zdarzeniach w tej części zamku. Niektórzy mówią o nagłym poczuciu czyjejś obecności, inni o światłach gasnących bez wyraźnego powodu. Z czasem tę historię zaczęto łączyć z Lady Fanny Sinclair, którą miejscowa legenda wiąże z rodziną hrabiów Caithness. Według miejscowych przekazów tragedia miała rozegrać się w drugiej połowie XIX wieku.

Jedna z wersji opowieści mówi, że Lady Fanny zakochała się w stajennym. Jej ojciec miał nie zgodzić się na ten związek i kazać młodemu mężczyźnie opuścić posiadłość. Lady Fanny miała później długo czekać na jego powrót przy oknie swojej sypialni. Ukochany jednak nie wrócił. Według legendy kobieta, pogrążona w rozpaczy, rzuciła się z okna. Istnieje też druga wersja tej historii. Według niej zakochani próbowali razem uciec, ale zostali zatrzymani. Lady Fanny miała wtedy zostać zamknięta w pokoju na piętrze zamku. Później miała wyskoczyć z okna i zginąć.

To właśnie najwyższa część zamku jest dziś najmocniej kojarzona z legendą o „Zielonej Damie”. Według przekazywanych relacji część pracowników niechętnie przebywa tam samotnie. Dodatkową ciekawość budzi jedno z okien na piętrze. Od dawna jest ono zamurowane i stało się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów całej opowieści.

Przekaz o „Zielonej Damie” przetrwał przez kolejne pokolenia i do dziś należy do najbardziej znanych tajemnic związanych z Mey.

Sama posiadłość ma również długie związki z brytyjską rodziną królewską. W 1952 roku kupiła ją królowa Elżbieta, Królowa Matka, która bardzo polubiła to miejsce i regularnie tam wracała. Dziś tradycję letnich pobytów kontynuuje król Karol III. 

Zamek położony jest blisko morza. Z jego okien można zobaczyć Orkady, czyli wyspy leżące jeszcze dalej na północ. Budowla powstała w XVI wieku i przez długi czas należała do rodu Sinclairów. Mey stoi w spokojnym i dość odludnym miejscu. Wokół rozciągają się otwarte tereny, morze i surowy szkocki krajobraz. Do dziś zachowały się grube kamienne mury i charakterystyczny wygląd dawnej szkockiej warowni. Położenie, historia i lokalne legendy sprawiają, że zamek ma wyjątkowy klimat.

 

 


źródło: castleofmey.org.uk, royalcentral.co.uk



zwiń tekst

Wyjątkowe zjawisko nad Polską. Warto spojrzeć w niebo
Czw, 27 sie 2026 15:27 | komentarze: brak czytany: 670x

W piątek 28 sierpnia nad ranem mieszkańcy Polski będą mogli zobaczyć częściowe zaćmienie Księżyca. Zjawisko zacznie być dobrze widoczne około godz. 4.30. Najlepsze warunki do obserwacji będą w zachodniej części kraju, gdzie Księżyc pozostanie nad horyzontem nieco dłużej.Zaćmienie Księżyca występuje wtedy, gdy Ziemia znajdzie się pomiędzy Słońcem a Księżycem. Nasza planeta zasłania wówczas światło .......

czytaj dalej

W piątek 28 sierpnia nad ranem mieszkańcy Polski będą mogli zobaczyć częściowe zaćmienie Księżyca. Zjawisko zacznie być dobrze widoczne około godz. 4.30. Najlepsze warunki do obserwacji będą w zachodniej części kraju, gdzie Księżyc pozostanie nad horyzontem nieco dłużej.

Zaćmienie Księżyca występuje wtedy, gdy Ziemia znajdzie się pomiędzy Słońcem a Księżycem. Nasza planeta zasłania wówczas światło słoneczne i rzuca cień na Księżyc. W przypadku zaćmienia częściowego tylko fragment jego tarczy znajduje się w głównym cieniu Ziemi.

Faza półcieniowa rozpocznie się około godz. 3.23, a częściowa około godz. 4.33. Wtedy na tarczy Księżyca zacznie być wyraźnie widoczny cień Ziemi. Najlepszy moment na obserwację przypadnie na wczesny poranek. Później Księżyc będzie stopniowo zbliżał się do zachodniego horyzontu. W Warszawie zajdzie około godz. 5.45, w Krakowie około 5.53, we Wrocławiu około 6.04, a w Szczecinie około 6.10.

Globalne maksimum zaćmienia przypadnie około godz. 6.12. Wtedy w głównym cieniu Ziemi znajdzie się około 93 proc. średnicy tarczy Księżyca. Z większości Polski nie będzie już jednak można zobaczyć tej fazy, ponieważ nasz naturalny satelita znajdzie się pod horyzontem. Podczas zaćmienia Księżyc może przybrać czerwonawy, pomarańczowy lub miedziany odcień. Dzieje się tak dlatego, że część światła słonecznego przechodzi przez atmosferę Ziemi. Krótsze fale światła są silniej rozpraszane, a czerwone i pomarańczowe docierają dalej i mogą delikatnie oświetlać powierzchnię Księżyca.

POLSA wyjaśnia ten mechanizm, powołując się na opis NASA:

"Ziemia blokuje bezpośrednie światło słoneczne, dlatego Księżyc powinien teoretycznie całkowicie zniknąć, jednak atmosfera naszej planety "wygina" ten prosty scenariusz. Część promieni słonecznych przechodzi przez atmosferę Ziemi, zostaje w niej rozproszona i załamana, a następnie trafia w obszar cienia i delikatnie oświetla powierzchnię Księżyca. NASA opisuje atmosferę Ziemi jako swego rodzaju pierścieniową soczewkę, która załamuje światło w kierunku ziemskiego cienia"

Do obserwacji nie potrzeba teleskopu ani żadnych filtrów ochronnych. Zaćmienie Księżyca można bezpiecznie oglądać gołym okiem. Lornetka lub niewielki teleskop mogą jednak pomóc zobaczyć więcej szczegółów. Warto wybrać miejsce z odsłoniętym widokiem na zachód. Księżyc będzie bardzo nisko nad horyzontem, więc drzewa, budynki lub wzniesienia mogą go szybko zasłonić. Osoby, które chcą zrobić zdjęcie smartfonem, powinny ustawić ostrość i ekspozycję bezpośrednio na tarczę Księżyca, aby uniknąć prześwietlenia.


 Źródło: wp.pl / IMGW 



zwiń tekst

STRONA
1 2 3 4 50 66
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 66

//

Wejście na pokład

//

Wiadomość z okrętu Nautilus

[KONTAKT] Dzień dobry Panie Robercie. Zdecydowałam się do Pana napisać, ponieważ chcę opowiedzieć Panu o moich snach, które są w jakiś sposób powiązane z opowieściami pacjentów dr Newtona. Zrozumiałam to dopiero po przeczytaniu książki, wcześniej nie potrafiłam sobie tego wytłumaczyć...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pt, 16 paź 2026 20:02 | Była ciepła jesień, późne godziny wieczorne. Okno balkonowe było otwarte, postanowiłam na chwilkę wyjść. Kiedy zrobiłam krok na zewnątrz i spojrzałam przed siebie, stanęłam jak wryta. Na wysokości mojego wzroku, gdzieś około 20 metrów na ziemią, na przeciw mnie, w powietrzu unosiła się czerwona kula o średnicy kilkunastu centymetrów...

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 28 lipca 2026 | Wracam do publikacji w Dzienniku Pokładowym mocnym akcentem. A zresztą... przeczytajcie sami!

czytaj dalej

FILM FN

Czasami wystarczy trochę częściej spoglądać w niebo

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.