Dziś jest:
Piątek, 20 lutego 2026
Znaki koła sterowego na ludziach?! To wielka tajemnica związana prawdopodobnie z UFO. Absolutnie niewytłumaczalny fenomen!
Jacques Vallée Jacques Vallée (ur. 24 września 1939) – pochodzący z Francji inwestor, informatyk, ufolog i były astronom. Obecnie mieszka w San Francisco w USA.
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz
Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie.
Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl
czytaj dalej 
Astronomowie odkryli niezwykły układ planetarny wokół gwiazdy LHS 1903, chłodnego czerwonego karła, znajdującego się około 116 lat świetlnych od Ziemi w gwiazdozbiorze Rysia. Samo istnienie kilku planet nie jest niczym wyjątkowym - do tej pory potwierdzono już ponad 6 tysięcy egzoplanet. Tym razem zaskoczyło jednak ich nietypowe rozmieszczenie.
Obserwacje przeprowadził międzynarodowy zespół naukowców, któremu przewodzi Dr Thomas Wilson z University of Warwick w Wielkiej Brytanii, przy współpracy m.in. z badaczami z Canary Islands Institute of Astrophysics (IAC) w Hiszpanii. Dane wykorzystano dzięki satelicie CHEOPS należącemu do Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), co podkreśla współpracę międzynarodową w badaniach egzoplanet.
W naszym Układzie Słonecznym planety skaliste (jak Ziemia czy Mars) krążą blisko Słońca, a gazowe olbrzymy (jak Jowisz) znajdują się dalej. Podobny schemat obserwowano także w wielu innych systemach planetarnych.
W przypadku LHS 1903 jest inaczej.
Najbliżej gwiazdy znajduje się planeta skalista. Dalej krążą dwa gazowe światy. Jednak na samym końcu układu odkryto kolejną planetę skalistą. I to właśnie ona jest największą zagadką.
„To dziwne zaburzenie sprawia, że jest to wyjątkowy odwrócony system. Planety skaliste zazwyczaj nie powstają daleko od swojej macierzystej gwiazdy, za światami gazowymi” - wyjaśnia Thomas Wilson.
Badania wykazały, że najbardziej zewnętrzna planeta jest skalista i przypomina rozmiarami Wenus.

Zgodnie z dotychczasowymi teoriami, planety skaliste powstają bliżej gwiazdy, ponieważ tam silne promieniowanie usuwa lekkie gazy. Dalej, w chłodniejszych obszarach, mogą tworzyć się gazowe olbrzymy. Tymczasem tutaj mała, skalista planeta znajduje się poza nimi. Naukowcy wykluczyli możliwość, że planety zamieniły się miejscami w wyniku zderzeń. Zamiast tego zaproponowali inną teorię - że planety powstawały kolejno, od wewnątrz na zewnątrz.
„Zanim powstała ta ostatnia, zewnętrzna planeta, w układzie mogło już zabraknąć gazu, który jest uważany za niezbędny do ich formowania się. Jednak mamy tu mały, skalisty świat, który przeczy oczekiwaniom. Wydaje się, że znaleźliśmy pierwsze dowody na istnienie planety, która powstała w środowisku pozbawionym gazu” - dodaje naukowiec.
Odkrycie pokazuje, że proces powstawania planet może być bardziej złożony, niż dotąd sądzono.
„Historycznie rzecz biorąc, nasze teorie dotyczące powstawania planet opierają się na tym, co widzimy i wiemy o naszym Układzie Słonecznym. Ponieważ obserwujemy coraz więcej różnych układów planet pozasłonecznych, zaczynamy ponownie analizować te teorie” - podsumowuje Isabel Rebollido z ESA.
Nowy układ wokół LHS 1903 może być rzadkim wyjątkiem. Może też być sygnałem, że takich „odwróconych” systemów jest we Wszechświecie więcej.
czytaj dalej 
Po tym, jak amerykański Departament Sprawiedliwości opublikował ogromną część akt dotyczących afery Jeffreya Epsteina – setki tysięcy maili, zdjęcia, nagrania i dokumenty – internet został zalany przez falę fałszywych informacji, zdjęć i teorii spiskowych, które nie mają związku z rzeczywistymi ustaleniami śledztwa.
Poważne materiały – które dotyczą m.in. kontaktów Epsteina z najważniejszymi postaciami świata biznesu, polityki i nauki – zostały szybciej przyćmione przez sensacyjne, ale nieprawdziwe treści, powielane w mediach społecznościowych i aplikacjach.
Wśród najbardziej rozpowszechnianych fejków były m.in.:
obraźliwe kompilacje zdjęć sugerujące, że były prezydent Barack Obama miał związek ze sprawą w sposób, który nigdy nie został udowodniony;
zmanipulowane obrazy i grafiki z rzekomymi ofiarami – takimi jak dziewczynka z obrazka, którego druga część pokazuje ciało porzucone na śmietniku (w rzeczywistości to zdjęcia z zupełnie innej tragedii z 2015 roku);
fałszywe zdjęcia sportowców czy polityków – np. rzekome ujęcia piłkarzy i brytyjskich postaci publicznych – które miały dowodzić ich obecności na wyspie Epsteina lub w dokumentach aktowych;
teorie o rzekomych planach globalnych spisków lub dowodach na udział w aferze osób, które z Epsteina nigdy się nie zetknęły.
Wiele z tych materiałów to efekt manipulacji narzędziami sztucznej inteligencji, wyrwanych z kontekstu cytatów, montowanych zdjęć czy spreparowanych maili – które łatwo rozprzestrzeniają się w sieciach społecznościowych, ponieważ generują emocje i kliknięcia.
Eksperci od dezinformacji tłumaczą, że takie treści powstają nie tylko z powodu błędów użytkowników, lecz są też wykorzystywane przez grupy działające strategicznie, w tym przez prorosyjskie źródła, które starają się podważyć zaufanie do demokracji Zachodu i wykorzystać aferę do narracji antyzachodnich. Często fałszywe przekazy sugerują np. rzekome zamieszanie ukraińskich elit w handel ludźmi czy pedofilskie praktyki, co służy osłabieniu poparcia społecznego dla pomocy humanitarnej i politycznej wobec Ukrainy.
Oto przykład z naszej poczty:


I jeszcze sprawa asteroidy - poniżej tekst, który trafił do jednego z portali społecznościowych.


czytaj dalej 
[...] Witam serdecznie, piszę by opisać sytuację jaką miałam wraz z moją mamą w dniu 16.01.2026 r.
Wieczór godzina 20:00 wyszłam wraz z moja mama na balkon żeby zapalić papierosa. Zainteresowała nad bardzo jasna gwiazda na niebie ( codziennie obserwuję niebo i tej gwiazdy dotąd nie zauważyłam) - była ona nieruchoma, nagle zaczęła się poruszać niczym samolot, leciała wolno jednostajnie bardzo mocno święciła, gdy pokazałam ją mojej mamie, nagle ta gwiazda gwałtownie przyspieszyła i zniknęła.
[....] co w ostatnim czasie dzieje się na niebie?
Mój mąż dotąd sceptycznie nastawiony na tego typu zjawiska, pracując na nocne zmiany, również często zauważa dziwne niewyjaśnione ruchy na niebie. Niestety wraz z chęcią wyciągnięcia telefony celem udokumentowania danego zjawiska, ono nieoczekiwanie znika.
OD FN
Tego typu zgłoszeń jest sporo, choć tzw. nocne obserwacje jasnych punktów zawsze są obciążone dużym ryzykiem pomyłki (satelity, przeloty i rozbłyski małych meteorytów itp.)

czytaj dalej 
Pierwsze na świecie „wskrzeszone” wilki straszne – naukowcy odtworzyli gatunek wymarły od tysięcy lat
Firma biotechnologiczna Colossal Biosciences ogłosiła przełom w dziedzinie tzw. de-extinction – przywracania do życia wymarłych gatunków. W poście opublikowanym w serwisie X zaprezentowano dwa szczenięta o imionach Romulus i Remus, które są pierwszymi na świecie zwierzętami odtworzonymi dzięki wykorzystaniu DNA sprzed 72 000 lat.

Te wyjątkowe osobniki to wilki straszne (dire wolves), gatunek drapieżników zamieszkujących Amerykę Północną w plejstocenie, który wyginął około 10 000 lat temu. Naukowcy z Colossal Biosciences pozyskali i odsekwencjonowali DNA z doskonale zachowanych skamieniałości, a następnie – korzystając z zaawansowanych technik inżynierii genetycznej – odtworzyli materiał genetyczny wystarczający do stworzenia żywych organizmów.
Według firmy, narodziny Romulusa i Remusa stanowią kamień milowy w historii biologii, otwierając drogę do odtwarzania kolejnych gatunków, które zniknęły z powierzchni Ziemi. Colossal Biosciences zapowiedziało, że planuje informować opinię publiczną o dalszym rozwoju szczeniąt oraz ujawni wkrótce, nad jakim kolejnym gatunkiem pracują.
Choć projekt budzi ogromne zainteresowanie, wywołuje też dyskusję etyczną – niektórzy eksperci ostrzegają przed nieprzewidzianymi skutkami ekologicznymi i moralnymi przywracania wymarłych gatunków. Zwolennicy podkreślają jednak, że technologia ta może uratować zagrożone wyginięciem gatunki i przyczynić się do odbudowy ekosystemów.

Wpis firmy spotkał się z lawiną komentarzy internautów, w których dominują podziw, ciekawość, ale i ostrożny sceptycyzm wobec tego, co jeszcze może przynieść era wskrzeszania wymarłych gatunków.
czytaj dalej 
Przez stulecia marynarze przemierzający lodowate wody północy opowiadali historie o tajemniczych syrenach wynurzających się z głębin. W rzeczywistości wiele z tych legend mogło mieć swoje źródło w spotkaniach z bieługą arktyczną – niezwykłym wielorybem, którego sylwetka i sposób poruszania się potrafiły pobudzić wyobraźnię.
Bieługa, dzięki swojej jasnej, niemal mlecznobiałej skórze, gładkiemu ciału i „ludzkiemu” wyrazowi pyska, wygląda zupełnie inaczej niż większość wielorybów. Jej brak grzbietowej płetwy, zaokrąglony kształt oraz elastyczne ciało sprawiały, że z oddali mogła przypominać postać człowieka o rybim ogonie. Gdy marynarze widzieli, jak bieługa wynurza się, by zaczerpnąć powietrza, a następnie zanurza z wdziękiem w falach, łatwo było im uwierzyć, że mają do czynienia z mityczną syreną.
Tak narodziły się legendy, które przetrwały wieki – a bieługa arktyczna, choć jest pięknym i łagodnym stworzeniem, na zawsze już będzie częścią magicznej opowieści o syrenach.

To zdjęcie przedstawia białuchę arktyczną (ang. beluga whale).
Białuchy to gatunek wielorybów z rodziny narwalowatych, które wyróżniają się:
jasnym, białym kolorem (u dorosłych osobników),
„giętkim” ciałem – mają grubą warstwę tłuszczu (tzw. tran), przez co wydają się „miękkie”,
brakiem grzbietowej płetwy (zamiast niej mają niewielki grzbietowy wał tłuszczowy),
charakterystycznym, „ludzkim” wyrazem pyska – często sprawia wrażenie, jakby się uśmiechały.
Na zdjęciu sylwetka belugi pod wodą może w pierwszej chwili przypominać człowieka czy nawet „syrenę” – dlatego takie fotografie często krążą w internecie jako „dowód” na istnienie morskich legend.
czytaj dalej 
Coraz więcej turystów rezygnuje z wyjazdów do Japonii, a powodem nie jest wcale sytuacja geopolityczna, ceny czy pandemia. Tym, co budzi niepokój wśród podróżnych, jest... przepowiednia.
Wszystko zaczęło się od szeroko komentowanego wpisu japońskiego mistyka i duchowego nauczyciela, który zapowiedział, że 25 lipca 2025 roku dojdzie do potężnego trzęsienia ziemi w Japonii, mogącego doprowadzić do zniszczenia znacznej części kraju. Choć przepowiednia nie ma żadnych naukowych podstaw, to jej rozgłos w mediach społecznościowych sprawił, że wiele osób zaczęło traktować ją poważnie.
W efekcie, biura podróży notują rosnącą liczbę anulowanych rezerwacji. Turyści z zagranicy, szczególnie z Chin, Korei Południowej i Tajwanu, rezygnują z planowanych wakacji w Kraju Kwitnącej Wiśni. Część z nich przesuwa terminy wyjazdów na późniejsze miesiące, inni całkowicie porzucają plany podróży do Japonii.

– Sytuacja jest zaskakująca. Nie spodziewaliśmy się, że ludzie będą traktować tego typu przepowiednie tak poważnie – przyznaje pracownik jednego z japońskich touroperatorów.
Władze Japonii podchodzą do sprawy z dystansem, ale lokalne media odnotowują wpływ zjawiska na branżę turystyczną. Dla wielu osób przypomina to sytuacje znane z historii, gdy proroctwa czy astrologiczne przewidywania wpływały na masowe decyzje społeczne.
Co ciekawe, niektórzy Japończycy również traktują przepowiednię poważnie. W mediach społecznościowych pojawiają się głosy zachęcające do duchowego przygotowania się na nadchodzące wydarzenia. Popularność zyskują też kanały YouTube i blogi analizujące możliwe scenariusze nadchodzącej katastrofy.
Japońscy sejsmolodzy podkreślają, że nie ma żadnych dowodów na to, iż w najbliższym czasie miałoby dojść do trzęsienia ziemi o wyjątkowo dużej sile. Choć Japonia leży na styku płyt tektonicznych i regularnie doświadcza wstrząsów, naukowcy nie potwierdzają żadnych nadzwyczajnych zagrożeń związanych z końcem lipca 2025 roku.
Tymczasem przepowiednia żyje własnym życiem w Internecie. Jak długo jeszcze będzie wpływać na decyzje turystów – trudno przewidzieć. Pewne jest jedno: strach, nawet irracjonalny, potrafi mieć realne konsekwencje gospodarcze.
czytaj dalej 
Znany polityk obserwował UFO podczas pobytu u rodziców ok. 2005 roku. Obiekt UFO świecił intensywnym światłem, po czym błyskawicznie przyspieszył.
Opowiada o tym na samym początku programu z serii "Lot nad kaczym gniazdem".
O tej obserwacji było także na kanale Roberta Bernatowicza.
czytaj dalej 
To zawsze miłe, że znana osoba potwierdza istnienie UFO. Tym razem mowa o aktorce Małgorzacie Andrzejewicz, która nawet nagrała film z takim obiektem.

(0:00) Pamiętam też to, Gosiu, jak nagrałaś filmik, (0:04) w którym próbowałaś zidentyfikować UFO. (0:08) Ten filmik stał się viralem. (0:11) No właśnie.
I jaka to była historia z tym związana? (0:14) Ty tak po prostu zobaczyłaś ten obiekt na niebie? (0:17) Historia jest naprawdę niesamowita. (0:20) Ja... nie wiem, czy ja tu mogę zareklamować. (0:23) Bardzo często jestem w hotelu Marriott (0:26) i miałam to szczęście, że byłam na bardzo wysokim piętrze.
(0:31) Pamiętam do dzisiaj... (0:33) Już się pakowałam, bo już miałam wyjeżdżać, (0:36) doba hotelowa się kończyła i nagle zobaczyłam... (0:39) To było rano, przed dwunastą, prawda? (0:41) Doba hotelowa o tej porze jakoś tak się kończy. (0:46) I zobaczyłam za oknem dziwny obiekt. (0:49) I tak jak po prostu się pakowałam, rzuciłam to wszystko (0:52) i zaczęłam szukać komórki.
(0:54) Bo właśnie wtedy, gdy są najciekawsze rzeczy, (0:57) to ja tej komórki nie mam w ręku. (0:59) Więc zaczęłam szukać komórki i zaczęłam nagrywać. (1:03) Jak tylko zaczęłam nagrywać, to już ten obiekt oddalił się (1:05) troszeczkę od mojego okna.
(1:07) Ale tak się cieszyłam, że mam dowód. (1:10) Bo jak ja bym tylko opowiadała, że ja coś widziałam, (1:13) to nikt by mi w to nie uwierzył. (1:15) Ale że nagrałam to, to miałam dowód.
(1:18) No i oczywiście udało mi się wrzucić ten filmik. (1:24) Odezwały się różnego rodzaju stowarzyszenia, (1:27) które na co dzień śledzą te niezidentyfikowane obiekty. (1:32) I ten obiekt był widziany również właśnie w Szwajcarii i w Niemczech.
(1:36) Tak że on się po prostu, jakby nie tylko się pojawił tutaj w Warszawie, (1:40) ale on po prostu był też właśnie w innych krajach. (1:43) Tak że cieszę się, że miałam na tyle szczęścia, (1:46) że mogłam to nagrać. (1:48) Bo gdybym była w tym czasie, tak jak inni ludzie, (1:54) gdzieś na parterze czy na ulicy, (1:57) to nigdy nie zbliżyłabym, nawet bym nie przypuszczała, (2:01) żeby się odwrócić do góry i nagrać.
(2:05) Bo pewnie myślałabym, że jakiś ptak tam jest. (2:07) I dzięki temu, że byłam na wysokim piętrze, (2:09) mogłam nagrać przybliżenie. Tak że to było takie szczęście.
(2:12) I od tego czasu widziałam jeszcze jeden obiekt, (2:18) ale niestety nie udało mi się go nagrać. (2:21) Jedni raz jest tak, że po prostu nie mam tej komórki za sobą. (2:25) I tak jak mówię, ale tutaj cieszyłam się z tego.
(2:28) Gosia, czy ty wierzysz w kosmitów? (2:31) Wiesz co, nagrałam ich, więc mam dowód. (2:35) Ja jestem osobą, która musi coś zobaczyć, żeby uwierzyć. (2:41) Więc widziałam, nagrałam, masz dowód.
(2:46) Co byś zrobiła, gdyby porwali ci UFO? (2:50) Boże, umarłabym ze strachu. (2:54) Nie, to by było straszne. Bardzo bym nie chciała takiego doświadczenia.
(2:59) W jakichś największych koszmarach by mi się to śniło. (3:05) Mam nadzieję, że oni sobie tylko mnie obserwowali przez okno. (3:10) Ale nie, nie chciałabym być nigdy porwana.
(3:15) Masz takie poczucie, że przyciągasz te takie nieziemskie istoty? (3:20) Nie, nie mam poczucia, że przyciągam, ale mam poczucie, że jestem baczną obserwatorką (3:25) wszystkiego, co się wokół mnie dzieje. (3:27) I tak jak mówię, ludzie na co dzień są po prostu zajęci swoimi sprawami, swoim życiem. (3:33) A ja bardzo lubię obserwować.
(3:36) I obserwować niebo, i obserwuję przyrodę, i różne rzeczy. (3:42) I staram się też dużo nagrywać, więc po prostu polecam wszystkim. (3:46) Właśnie obserwacje przyrody to jest bardzo ciekawe, bo można doświadczyć czegoś, (3:52) co nie jest na co dzień takie do... po prostu coś niezwykłego.
czytaj dalej 
Nowe ustalenia dotyczące katastrofy łodzi podwodnej Titan rzucają światło na przebieg tragicznego zdarzenia, które miało miejsce w czerwcu 2023 roku podczas ekspedycji do wraku Titanica. Najnowsze informacje, opublikowane przez amerykańską Straż Przybrzeżną, wskazują na nieoczekiwany przebieg implozji jednostki.
Wiadomości Gazeta
Przebieg implozji: nowe informacje
Wbrew wcześniejszym przypuszczeniom, implozja Titana nie była natychmiastowa. Zgodnie z analizą nowych danych, najpierw doszło do oderwania dziobu łodzi, a następnie przedział załogi został zgnieciony przez ogromne ciśnienie panujące na głębokości około 3800 metrów. Ten proces mógł trwać dłużej niż wcześniej sądzono, co stawia pod znakiem zapytania wcześniejsze oceny dotyczące natychmiastowości zdarzenia.
Wiadomości Gazeta
Nowe nagrania i ich znaczenie
Amerykańska Straż Przybrzeżna opublikowała nowe nagranie związane z katastrofą Titana. Choć nie ujawniono szczegółów dotyczących treści nagrania, jego istnienie może dostarczyć cennych informacji na temat ostatnich chwil ekspedycji i przyczynić się do lepszego zrozumienia przyczyn tragedii.
20 czerwca 2023 roku łódź podwodna Titan eksplodowała na głębokości ponad 3,8 tys. metrów podczas wyprawy do wraku Titanica. Nowe nagrania i zeznania świadków, ujawnione przez amerykańską Straż Wybrzeża, rzucają zupełnie inne światło na przebieg katastrofy.
Podczas przesłuchań przed Komisją Dochodzeń Morskich zaprezentowano animację ostatnich chwil Titana oraz nowe nagrania wraku. Wynika z nich, że katastrofa nie była natychmiastowa – najpierw oderwał się dziób, a dopiero potem nastąpiła gwałtowna implozja przedziału załogi. Ciśnienie dosłownie zmiażdżyło kabinę z ludźmi. Co ważne, załoga nie zdawała sobie sprawy z nadchodzącego niebezpieczeństwa – sześć sekund przed utratą kontaktu wysłali rutynową wiadomość dotyczącą balastu.
Cztery dni po katastrofie odnaleziono wrak. Na dnie oceanu leżała oderwana tylna część Titana oraz fragmenty kadłuba – głównie z włókien węglowych i tytanu. Przednia półsferyczna ściana kadłuba została odnaleziona oddzielona – bez wizjera, który do dziś nie został zlokalizowany.
W szczątkach odnaleziono ciała wszystkich pięciu pasażerów: Stocktona Rusha (szefa OceanGate), Hamisha Hardinga, Paula-Henriego Nargeoleta, oraz Shahzady i Sulemana Dawoodów.
Podczas przesłuchań ujawniono wiele ostrzeżeń ignorowanych przez Stocktona Rusha – założyciela firmy OceanGate. Byli pracownicy i inżynierowie od lat ostrzegali przed konstrukcją kadłuba, w tym przed jego łączeniem włókien węglowych z tytanem przy pomocy kleju. Ich uwagi były zbywane, a inżynierowie, którzy się nie zgadzali z Rushem, byli usuwani z projektu.
Tym Catterson, były konstruktor, uznał, że to właśnie połączenie przodu kadłuba zawiodło, prowadząc do oderwania przedniej części i błyskawicznego zapadnięcia się struktury. – Przód został czysto odcięty. To musiało się wydarzyć w ułamku sekundy – mówił.
Zeznania byłej szefowej kadr Bonnie Carl wskazują, że do pracy przy Titanie zatrudniano bardzo młodych, niedoświadczonych inżynierów, którzy często działali bez nadzoru. – Nie wiedziałam, co robię. A widziałam tam ludzi młodszych ode mnie, którzy pracowali przy konstrukcji łodzi – wspominała. Gdy w 2018 roku raport bezpieczeństwa Davida Lochridge’a został zignorowany, a on sam zwolniony, Carl również opuściła firmę.
Komisja nadal prowadzi dochodzenie. Raport końcowy zostanie opublikowany w ciągu najbliższego roku. Katastrofa Titana ujawnia dramatyczny obraz lekceważenia zasad inżynierskich i bezpieczeństwa w imię innowacji i komercjalizacji ekstremalnej turystyki.
czytaj dalej 
Pokrywający powierzchnię Marsa pył jest toksyczny i może być niebezpieczny dla astronautów.
Czerwone zagrożenie: Marsjański pył to mieszanina różnorodnych substancji jak krzemionka, gips, nadchlorany i nanofazowe tlenki żelaza (nadające planecie czerwoną barwę). Pokrywa całą powierzchnię Marsa i według najnowszych badań opublikowanych w czasopiśmie GeoHealth może stanowić niebezpieczeństwo dla astronautów, którzy tam wylądują.
- Największym zagrożeniem jest ryzyko dla płuc astronautów. Ponieważ pył jest tak drobny, oczekuje się, że pozostanie w płucach astronautów, a część z niego zostanie wchłonięta do krwiobiegu - powiedział jeden z autorów badania Justin Wang. Nie tylko płuca: Nadchlorany mogą prowadzić do dysfunkcji tarczycy i niedokrwistości aplastycznej (niedoboru produkcji komórek).
Cząstki pyłu mają też ostry kształt działający podrażniająco na błony śluzowe. Pył z łatwością się unosi, zdarzają się globalne burze pyłowe. Bez problemu dostaje się w każdą szczelinę. To zagrożenie również dla funkcjonowania pojazdów i innego sprzętu, istotnego dla bezpieczeństwa astronautów.
- Szybka ewakuacja z powrotem na Ziemię jest wykluczona, dlatego konieczne jest posiadanie pełnej zdolności medycznej lokalnie na powierzchni - stwierdził Jonathan Eastwood, profesor fizyki kosmicznej w Imperial College London. Kosmiczne rozwiązania:
Najprostszą metodą ochrony jest filtracja i regularne czyszczenie kabiny statku oraz sprzętu. Inny pomysł to urządzenia ułatwiające odpychanie ładunków elektrostatycznych. Jednak filtry też ulegają zużyciu zwłaszcza przy tak intensywnej eksploatacji, a dodatkowo należałoby je regularnie czyścić z niebezpiecznych pierwiastków jak arsen czy kadm.

czytaj dalej 
Przełomowe odkrycie archeologiczne w Egipcie – odnaleziono grobowiec faraona Totmesa II
Jak podaje CNN.com, wejście do grobowca odkryto już w 2022 roku, jednak początkowo sądzono, że należy on do jednej z królewskich żon. Prawda okazała się zupełnie inna. O wyjątkowym znalezisku poinformowało Ministerstwo Starożytności i Turystyki Egiptu, podkreślając, że jest to jedno z najważniejszych odkryć archeologicznych ostatnich lat. Ostatnie równie istotne znalezisko miało miejsce w 1922 roku, kiedy odnaleziono grobowiec Tutanchamona.
Zgodnie z informacjami BBC.com, odnaleziony grobowiec był ostatnim nieodkrytym miejscem pochówku królewskim z XVIII dynastii egipskiej. Przez lata sądzono, że spoczywa on bliżej Doliny Królów, jednak jego rzeczywista lokalizacja znajdowała się w Zachodnich Dolinach Tebańskiej Nekropolii, nieopodal Luksoru.
Naukowcy ostatecznie potwierdzili królewski charakter grobowca po wejściu do głównej komory, gdzie odnaleźli charakterystyczne dekoracje. Jak wyjaśnił dr Piers Litherland, dyrektor zespołu badawczego:
„Niebieskie sufity z żółtymi gwiazdami występują wyłącznie w grobowcach faraonów”.
Mimo ogromnej wartości historycznej, grobowiec był w złym stanie i całkowicie pusty. Co ciekawe, nie był on splądrowany przez rabusiów. Jego zawartość została zniszczona przez wodę – grobowiec zbudowano pod wodospadem, co spowodowało jego zalanie zaledwie kilka lat po pochówku faraona. Całe wyposażenie grobowe zostało przeniesione, a na miejscu odnaleziono jedynie fragmenty alabastrowych dzbanów z inskrypcjami imion Totmesa II i jego żony oraz siostry, Hatszepsut.
„To niezwykły moment dla egiptologii i naszej wspólnej historii” – powiedział Sherif Fathy, egipski minister turystyki i starożytności.
Totmes II był faraonem XVIII dynastii, który rządził Egiptem w XV wieku p.n.e. Był także przodkiem Tutanchamona. Poślubił swoją przyrodnią siostrę Hatszepsut, która po jego śmierci przejęła władzę i stała się jedną z najwybitniejszych faraonek w historii Egiptu.
Choć jego grobowiec odnaleziono dopiero teraz, mumię Totmesa II odkryto już w XIX wieku w Dejr el-Bahri.
To odkrycie rzuca nowe światło na historię Egiptu i pokazuje, jak wiele tajemnic wciąż skrywa starożytna nekropolia faraonów.

czytaj dalej 
Zmumifikowane 'zwłoki kosmitów' mają być pojedynczymi szkieletami i nie zostały 'złożone' z innych części - tak uważają eksperci z Meksyku.
Pierwsze badania rzekomych ciał dwóch kosmitów zaprezentowanych w meksykańskim parlamencie dowodzą, że badacze UFO mają rację. To były żywe istoty o budowie humanoidalnej, a nie oszukańcze modele zrobione przez ludzi. Jedna z obcych istot mogła być w ciąży.

Takiego zwrotu w sprawie rzekomych "kosmitów z Meksyku" nikt się nie spodziewał. Po prezentacji dwóch humanoidalnych istot w parlamencie w Meksyku na organizatora tego pokazu ufologa Jaime Maussana spadła fala krytyki. Zarzucano mu, że nie przedstawił żadnych wyników badań czy innych dowodów świadczących o tym, że nie jest to sprytna mistyfikacja.
Jaime Maussan zapewnił, że przedstawi w tej sprawie dowody, lecz mało kto mu wierzył. Sytuacja zupełnie się zmieniła, kiedy zwłoki rzekomego kosmity trafiły do jednego z najlepszych laboratoriów w Meksyku należącego do Marynarki Wojennej. We wtorek 19 września poddano je bardzo szczegółowej analizie, w tym prześwietlono promieniami rentgena, a także wykonano bardzo szczegółową tomografię komputerową humanodia.
Dziennikarze nie mogli uwierzyć w to, co usłyszeli na konferencji prasowej. Po zakończeniu badań naukowcy z pełną powagą oświadczyli, że zmumifikowane zwłoki zaprezentowane w meksykańskim parlamencie nie zostały przez nikogo sztucznie wyprodukowane i - o zgrozo - nie są mistyfikacją. Jose de Jesus Zalce Benitez, dyrektor Naukowego Instytutu Zdrowia Marynarki Wojennej Meksyku powiedział wprost, że zmumifikowane szczątki "mogą być prawdziwe" i nie ma najmniejszych dowodów na manipulacje ze strony autorów prezentacji rzekomych kosmitów w meksykańskim parlamencie.
Badany przez nasze laboratorium skamieniały humanoid posiada szkielet, którego kości nie są ludzkie czy zwierzęce
Jose de Jesus Zalce Benitez, dyrektor Naukowego Instytutu Zdrowia Marynarki Wojennej Meksyku
Istota z kosmosu była w ciąży?
Ale prawdziwą sensacją było odkrycie, że badana w wojskowym laboratorium istota mogła być w ciąży. Naukowcy ze zdumieniem odkryli, że wewnątrz ciała humanoida znajduje się coś, co może być na to dowodem.
Nasz zespół ustalił, że badany przez nas humanoid kiedyś żył, był istotą biologiczną i mógł być w ciąży. Świadczyć mogą o tym duże guzy w brzuchu rzekomego kosmity, które mogły być jajami.
Jose de Jesus Zalce Benitez, dyrektor Naukowego Instytutu Zdrowia Marynarki Wojennej Meksyku
W serwisie YouTube opublikowano film pokazujący, jak wyglądało badanie rzekomego kosmity w wojskowym laboratorium Marynarki Wojennej Meksyku.
Meksykański entuzjasta UFO Jaime Maussan nie krył radości po prezentacji wyników badań wojskowego laboratorium. Dziennikarz nie ma wątpliwości, że kolejne badania naukowców jedynie potwierdzą głoszoną przez niego tezę, że ciała istot pochodzą spoza Ziemi.
Społeczność naukowa jest w tej sprawie nadal podzielona. Kilku meksykańskich ekspertów od kryminalistyki oświadczyło, że ciała rzekomych kosmitów to "oczywista mistyfikacja". Na poparcie tej tezy nie przedstawili jednak żadnych dowodów.
Brytyjski profesor fizyki Brian Cox w odpowiedzi na doniesienia z Meksyku zaapelował o to, aby ciała rzekomych kosmitów trafiły do niezależnej firmy, która specjalizuje się w wykonywaniu testów szczątków biologicznych.
Jest bardzo mało prawdopodobne, aby inteligentny gatunek, który wyewoluował na innej planecie, wyglądał tak jak my
Brytyjski profesor fizyki Brian Cox w wywiadzie dla SkyNews
Istoty zaprezentowane w meksykańskim parlamencie mają wiele cech, które czynią je podobnymi do ludzi: dwoje oczu, usta, dwie ręce czy dwie nogi. Mierzące ok. 60 cm humanoidy posiadają wydłużone czaszki i po trzy palce u rąk. Meksykański dziennikarz Jaime Maussan zapewniał, że skamieniałe ciała dziwnych istot znaleziono około 2017 roku w Peru w jednej ze starych kopalni. Miała się ona znajdować w pobliżu słynnego płaskowyżu Nazca.
Władze Peru wystosowały oficjalny protest po prezentacji ciał rzekomych kosmitów w meksykańskim parlamencie. Peruwiański rząd chce wyjaśnić okoliczności wywiezienia humanoidów z Peru do Meksyku i w tej sprawie prokuratura wszczęła dochodzenie. 70-letni Jaime Maussan zapewnia, że jest niewinny, a wszystko wyjaśni się "w swoim czasie".
Nasz znajomy z Czech Wacław Urban przesłał zdjęcia figurek dokładnie wyglądających tak, jak ciała obcych zaprezentowane w Meksyku.


czytaj dalej 

Liczba osób zgłaszających się z opowieściami o spotkaniach z cywilizacją pozaziemską będzie spadać — mówi "Newsweekowi" Sean Kirkpatrick, były szef specjalnej jednostki śledczej Departamentu Obrony USA.
Termin UFO, czyli niezidentyfikowane obiekty latające, został porzucony w żargonie rządowym na rzecz UAP, czyli niezidentyfikowane zjawiska anomalne. W lipcu 2022 r. Pentagon utworzył Biuro ds. Rozwiązywania Anomalii we Wszystkich Dziedzinach (AARO), kierowane przez Kirkpatricka do grudnia 2023 r.
Kirkpatrick powiedział "Newsweekowi", że całkowita liczba UAP zgłaszanych przez amerykańskie wojsko, urzędników wywiadu i członków społeczeństwa zmniejszy się, ponieważ personel wojskowy i społeczeństwo lepiej rozumieją technologie opracowywane na całym świecie.
źródło: Newsweek
czytaj dalej 
Film przedstawia niezidentyfikowany obiekt latający o intrygującym kształcie. Według wielu badaczy UFO przypomina meduzę lub inne morskie stworzenie. Obiekt unosił się nad dachem amerykańskiej bazy wojskowej w Iraku, po czym w pewnym momencie ruszył do lotu tuż nad dachami budynków.

Film został nagrany przez amerykański dron zwiadowczy.
Nagranie pierwotnie udostępnił dziennikarz Jeremy Corbell. Według niego nagranie UFO meduzy pojawiło się w październiku 2018 roku.

czytaj dalej 
Fotografia została wykonana 8 stycznia 2023 ok. 7:52 wczesnym rankiem w Meksyku przez kobietę, która robiła zdjęcia wulkanowi Popocatepetl w okolicy miejscowości Atlixco w Meksyku. Kiedy robiła fotografię nie widziała tego obiektu. Zauważyła go dopiero wtedy, kiedy wróciła do domu i obejrzała zdjęcia na ekranie komputera. Na jednym z nich zauważyła dyskoidalny obiekt unoszący się tuż nad wulkanem.
Fotografię natychmiast zamieściła w mediach społecznościowych.
W pobliżu wulkanów bardzo często są widywane obiekty UFO, które potrafią zawisać tuż nad kraterem czynnego wulkanu. Te obiekty najczęściej stosują pola maskujące. Sprawiają one, że takiego obiektu nie widać gołym okiem.
Poniżej jeszcze ciekawostka z "poczty do FN".

Witam, taka ciekawostka, chyba fejk, ale nigdy nic nie wiadomo,
pozdrawiam serdecznie
[...]
https://allegro.pl/oferta/metal-z-rozbitego-ufo-z-pustyni-nevada-wykopki-13098323055


Wejście na pokład
Wiadomość z okrętu Nautilus
UFO24
więcej na: emilcin.com
Dziennik Pokładowy
FILM FN
Barack Obama o UFO
Archiwalne audycje FN
Poleć znajomemu
Najnowsze w serwisie