Dziś jest:
Sobota, 25 marzec 2017

"Aby nasze życie było twórcze, musimy pozbyć się lęku przed popełnieniem błędu" Joseph Ch. Pearce

FN 24
WIADOMOŚCI OD NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




NAWIEDZONY SZPITAL W ARGENTYNIE - duch przesunął stół, czy jest to żart pracowników szpitala?
Sob, 18 mar 2017 17:16 | komentarze: brak czytany: 776x

Film został zarejestrowany przez system monitoringu na dziedzińcu szpitala w Rosario w Argentynie. Widać na nim szpitalne nosze do przewożenia ciężko chorych pacjentów, które same jeżdżą do przodu i do tyłu. Nagranie trafiło do sieci. Wykluczono wiatr, gdyż rośliny na filmie pozostają nieruchome.Przedstawiciele szpitala zaniepokojeni rosnącym rozgłosem w mediach oświadczyli, że to był tylko żart pracowników.......

czytaj dalej

Film został zarejestrowany przez system monitoringu na dziedzińcu szpitala w Rosario w Argentynie. Widać na nim szpitalne nosze do przewożenia ciężko chorych pacjentów, które same jeżdżą do przodu i do tyłu. Nagranie trafiło do sieci. Wykluczono wiatr, gdyż rośliny na filmie pozostają nieruchome.


Przedstawiciele szpitala zaniepokojeni rosnącym rozgłosem w mediach oświadczyli, że to był tylko żart pracowników, którzy wykorzystali specjalne liny i dzięki temu stworzyli iluzję.

W argentyńskich mediach występują świadkowie twierdzący, że w tym szpitalu od dawna dochodzi do dziwnych zjawisk, a oświadczenie szpitala nie ma nic wspólnego z prawdą, gdyż celem tego było uspokojenie sytuacji, aby nie wystraszyć przyszłych pacjentów i nie doprowadzić do bankructwa jednostki.

Poniżej film, który trafił do sieci.



Źródo: thesun.co.uk



zwiń tekst

DUCHY OSÓB ZAMORDOWANYCH PRZY UŻYCIU STRZELB WINCHESTER`A NĘKAJĄ RODZINĘ TWÓRCY BRONI - ruszyły zdjęcia do filmu
Pt, 17 mar 2017 11:10 | komentarze: 1 czytany: 1163x

Wytwórnia CBS Films ogłosiła, że ruszyły zdjęcia do thrillera pt. Winchester opowiadającym o legendarnej i tajemniczej posiadłości, która do dziś uznawana jest za najbardziej nawiedzone miejsce na Ziemi. Zdjęcia do filmu najpierw są kręcone w Melbourne, w Australii, a później ekipa filmowa przeniesie się do prawdziwego domu Winchesterów, który znajduje się w San Jose, w stanie Kalifornia.Winchester.......

czytaj dalej

Wytwórnia CBS Films ogłosiła, że ruszyły zdjęcia do thrillera pt. Winchester opowiadającym o legendarnej i tajemniczej posiadłości, która do dziś uznawana jest za najbardziej nawiedzone miejsce na Ziemi. Zdjęcia do filmu najpierw są kręcone w Melbourne, w Australii, a później ekipa filmowa przeniesie się do prawdziwego domu Winchesterów, który znajduje się w San Jose, w stanie Kalifornia.




Winchester opowie o posiadłości Sary Winchester - wdowie po Williamie Winchesterze, syna słynnego Olivera Winchestera. Kobieta jest przekonana, że nawiedzana jest przez duchy ludzi, którzy zginęli z karabinów powtarzalnych, wyprodukowanych przez jej teścia. Po nagłej śmierci męża i dziecka kobieta rzuca się w wir budowy ogromnego domu zaprojektowanego tak, aby chronił ją od złych duchów. Jednak gdy sceptyczny psychiatra z San Francisco, Eric Price zostaje wysłany do posiadłości, aby ocenić stan umysłu kobiety, odkrywa, że Sara wcale nie jest szalona.


Obsada: Helen Mirren jako Sara Winchester, Jason Clarke (Everest, Terminator: Genisys) jako Eric Price, Sarah Snook (Projektantka), Angus Sampson (Naznaczony).

Reżyserami filmu są Michael i Peter Spierig (Daybreakers - Świt), którzy sporządzili również scenariusz. Jeszcze nie wiadomo, kiedy produkcja trafi do kin.

Źródło: comingsoon.net / Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe




zwiń tekst

NASA ALARMUJE - EUROPIE GROŻĄ KATAKLIZMY PRZEZ ZMIANY KLIMATU - luty okazał się rekordowo ciepły
Pt, 17 mar 2017 10:34 | komentarze: brak czytany: 422x

Luty 2017 był drugim najcieplejszym lutym w historii globalnych pomiarów. W Polsce średnia temperatura przekroczyła normę o blisko 3 st. C.Analizę klimatyczną lutego 2017 r. opublikowała właśnie NASA. Amerykańska agencja kosmiczna ciągle zajmuje się badaniami Ziemi. Prowadzi m.in. badania klimatyczne i analizuje zmiany średniej temperatury Ziemi zachodzące od 1880 r.Według wyliczeń klimatologów z .......

czytaj dalej

Luty 2017 był drugim najcieplejszym lutym w historii globalnych pomiarów. W Polsce średnia temperatura przekroczyła normę o blisko 3 st. C.
Analizę klimatyczną lutego 2017 r. opublikowała właśnie NASA. Amerykańska agencja kosmiczna ciągle zajmuje się badaniami Ziemi. Prowadzi m.in. badania klimatyczne i analizuje zmiany średniej temperatury Ziemi zachodzące od 1880 r.

Według wyliczeń klimatologów z NASA tegoroczny luty był o 1,1 st. C cieplejszy od średniego lutego z lat 1951-80. Gorętszy od niego był tylko luty z 2016 r., który pobił normę wieloletnią o 1,3 st.
Jak widać na powyższej mapie, mocno cieplejsze od średniej z XX w. były prawie wszystkie lądy położone ponad zwrotnikiem Raka. Szczególnie ciepło było w Arktyce, Ameryce Północnej i Azji Wschodniej. W Polsce średnia temperatura lutego przekroczyła w tym roku normę wieloletnią o blisko 3 st. C.

Na poniższym diagramie widać za to, jak wyglądało nasilanie się globalnego ocieplenia w ostatnich 137 latach.


Zmiany klimatu pokazuje film NASA. W 30 sek. można zobaczyć, jak Ziemia ociepliła się od 1880 r.

źródło: gazeta.pl



zwiń tekst

ROSYJSKI INŻYNIER-ATEISTA I JEGO PRZEŻYCIE 'ŚMIERCI KLINICZNEJ'
Czw, 16 mar 2017 10:28 | komentarze: 3 czytany: 888x

Ludzie przekonani całkowicie, że 'nie ma żadnego życia po śmierci' także przeżywają zjawisko, które nazywamy śmiercią kliniczną. Po takim przeżyciu są całkowicie innymi ludźmi i oczywiście zmienia się całkowicie ich światopogląd. Bardzo dobrze taką zmianę widać w przypadku rosyjskiego inżyniera, który miał okazję doświadczyć podróży tunelem do światła. O tym opisie zawiadomiła nas czytelniczka serwisu.......

czytaj dalej

Ludzie przekonani całkowicie, że 'nie ma żadnego życia po śmierci' także przeżywają zjawisko, które nazywamy śmiercią kliniczną. Po takim przeżyciu są całkowicie innymi ludźmi i oczywiście zmienia się całkowicie ich światopogląd. Bardzo dobrze taką zmianę widać w przypadku rosyjskiego inżyniera, który miał okazję doświadczyć podróży tunelem do światła. O tym opisie zawiadomiła nas czytelniczka serwisu.

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Wednesday, March 15, 2017 10:53 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Reinkarnacja

 Dzisiaj znalazłam taki oto wpis

 https://treborok.wordpress.com/za-progiem-zycia-doswiadczenia-uczonego-konstruktora/?preview=true

 Czy Państwo Go znacie?

 Pozdrawiam

Agata


Tekst jest bardzo ciekawy, absolutnie wart zaprezentowania go w naszym dziale FN24.

[...]

Za progiem życia. Doświadczenia uczonego-konstruktora

Wiodący konstruktor OKB „Impuls” Władimir Efremow w ciągu 8 minut był, jak twierdzi, „na tamtym świecie”. Czym on się różni od naszego? Jak naukowiec opisuje świat, w którym ludzie trafiają po śmierci?

Wiodący konstruktor OKB „Impuls” Władimir Efremow nagle umarł. Zaczął gwałtownie kaszleć, opadł na kanapę i ucichł. Rodzina początkowo nie zrozumiała, co się stało. Myśleli, że usiadł odpocząć. Pierwsza z odrętwienia wyszła Natalia. Dotknęła ramienia brata: Wołodia, co z tobą? Efremow bezwładnie opadł na bok. Natalia próbowała wyczuć puls. Serce nie biło! Zaczęła wykonywać sztuczne oddychanie, ale brat nadal nie oddychał. Natalia jako lekarz wiedziała, że szanse na przeżycie maleją z każdą minutą.

Starała się „odpalić” serce, masując piersi. Zakończyła się ósma minuta, kiedy jej dłoni poczuła słaby puls. Serce zaczęło bić. Władimir Grigorjewicz zaczął samodzielnie oddychać.

– Żywy! – objęła go siostra. – myśleliśmy że umarłeś. Że już po wszystkim, koniec!

– Końca nie ma, – wyszeptał Władimir Grigorjewicz. – Tam też jest życie. Ale inne. Lepsze …

Władimir Grigorjewicz opisał przeżycia podczas śmierci klinicznej w najdokładniejszych szczegółach. Jego świadectwo jest bezcenne. Jest to pierwsze badanie naukowe życia pozagrobowego przez naukowca, który osobiście przeżył śmierć. Swoje obserwacje Władimir Grigorjewicz opublikował w piśmie „Naukowo-techniczne wieści z Sankt-Petersburskiego państwowego uniwersytetu technicznego”, a następnie opowiedział o nich na kongresie naukowym. Jego referat o życiu pozagrobowym stał się sensacją.

– Wymyślenie czegoś takiego jest niemożliwe! – oświadczył profesor Anatolij Smirnow, głowa Międzynarodowego klubu naukowców.

Reputacja Władimira Efremowa w kręgach naukowych jest bez zarzutu.

Jest wybitnym specjalistą w dziedzinie sztucznej inteligencji, długi czas pracował w OKB „Impuls”. Brał udział w wystrzeleniu Gagarina, wniósł wkład w rozwój nowych systemów rakietowych. Czterokrotnie jego zespół otrzymywał nagrody Państwowe.

– Do czasu swojej śmierci klinicznej uważałem siebie za absolutnego ateistę, – mówi Władimir Grigoriewicz.

– Ufałem tylko faktom. Wszystkie argumenty o życiu pozagrobowym uważałem za religijny bełkot. Mówiąc uczciwie nie myślałem wtedy o śmierci. W pracy było tyle spraw, że nie wystarczyłoby na nie dziesięciu żyć. Nawet na leczenie nie było czasu – serce dokuczało, przewlekłe zapalenie oskrzeli, dawały się we znaki inne choroby. 12 marca w domu siostry, Natalii Grigorjewnej, złapał mnie atak kaszlu. Czułem, że się duszę. Płuca nie słuchały, próbowałem zrobić wdech – nie mogłem! Ciało zrobiło się jak z waty, serce się zatrzymało. Z płuc z chrypieniem i pianą wyszło ostatnie powietrze. W mózgu przemknęła mi myśl, że to jest ostatnia sekunda mojego życia. Ale świadomość z jakiegoś powodu się nie odłączała. Nagle pojawiło się uczucie niezwykłej lekkości.

Już mnie nic nie bolało – ani gardło ani serce. Tak komfortowo czułem się tylko w dzieciństwie. Nie czułem swojego ciała i nie widziałem go. Ale były ze mną wszystkie moje uczucia i wspomnienia. Leciałem gdzieś w gigantycznej tubie, rurze. Uczucie lotu było znajome – podobnie miałem przedtem we śnie. W myślach próbowałem opóźnić lot, zmienić jego kierunek. Zniknęło przerażenie i strach. Tylko błogość. Próbowałem analizować co się stało. Wnioski przyszły natychmiast. Świat, do którego się dostałem, istnieje. Myślę, dlatego też istnieję. I moje myślenie ma właściwość przyczynowości skoro może zmieniać kierunek i szybkość mojego lotu. Tuba – wszystko było świeże, jasne i ciekawe, – kontynuuje swoje opowiadanie Władimir Grigorjewicz.

– Moja świadomość pracowała zupełnie inaczej, niż wcześniej. Obejmowała wszystko razem jednocześnie, dla niej nie było ani czasu, ani odległości. Zachwycałem się otaczającym światem.

Jakbym był owinięty tunelem. Nie widziałem słońca, wszędzie równe światło, nie było cieni. Na ścianach tuby widoczne były jakieś niejednolite struktury, przypominające płaskorzeźbę. Nie można było określić gdzie jest górna, a gdzie dolna część. Próbowałem zapamiętać teren nad którym przelatywałem.

To było podobne do jakichś gór. Krajobraz bez żadnego wysiłku pozostawał w pamięci, objętość mojej pamięci była naprawdę bezkresna. Próbowałem wrócić do miejsca, nad którym już przelatywałem widząc go w myślach. Wszystko wychodziło! To było jak teleportacja. Telewizor.

– Przyszła mi szalona myśl, – kontynuuje swoje opowiadanie Efremow. – Do jakiego stopnia można wpływać na świat wokół nas? I czy jest możliwość powrotu do poprzedniego życia? W myśli przemknął mi stary zniszczony telewizor z mojego mieszkania. Zobaczyłem go od razu ze wszystkich stron. Skądś wiedziałem o nim wszystko. Jak i gdzie został skonstruowany. Wiedziałem skąd uzyskano rudy do niego, z których wytopiono metale, które wykorzystano w konstrukcji. Wiedziałem, który hutnik to zrobił. Wiedziałem, że jest żonaty, że ma problemy z teściową. Wiedziałem wszystko globalnie co związane z tym telewizorem, rozumiejąc każdy drobiazg. Dokładnie wiedziałem co jest uszkodzone. Potem, po reanimacji, zmieniłem tranzystor t-350 i telewizor zadziałał … miałem uczucie wszechmocy myśli. Nasz KB dwa lata trudziło się nad rozwiązaniem najbardziej złożonego zadania związanego z rakietami. Nagle przedstawioną konstrukcję zobaczyłem we wszystkich jej aspektach. Algorytm pojawił się sam z siebie. Potem zapisałem go i wdrożyłem.

– Moje informacyjne współdziałanie z otaczającą sytuacją stopniowo traciło jednostronny charakter, – mówi Władimir Grigorjewicz.

– Na sformowane pytanie w mojej świadomości pojawiała się odpowiedź. Na początku takie odpowiedzi postrzegałem jako naturalny wynik rozmyślań. Ale przekazane do mnie informacje wychodziły poza granice wiedzy jaką posiadałem za życia. Wiedza zdobyta w tym tunelu wielokrotnie przekraczała mój dotychczasowy bagaż!

Zrozumiałem, że jest ktoś wszechobecny, nie mający granic. Posiada nieograniczone możliwości, jest wszechmogący i pełny miłości. Ten niewidoczny, ale wyczuwalny moją całą istotą podmiot robił wszystko, aby mnie nie przestraszyć. Zdałem sobie sprawę, że to On pokazywał mi zjawiska i problemy w całym związku przyczynowo-skutkowym. Nie widziałem Go, ale czułem bardzo-mocno …

Nagle zauważyłem, że coś mi przeszkadza. Wciągano mnie na zewnątrz, jak marchewkę z grządki. Nie chciałem wracać, wszystko było takie dobre. Wszystko ustało i zobaczyłem swoją siostrę. Była przerażona, a ja promieniał z radości …

Efremow w swoich pracach naukowych opisał życie pozagrobowe za pomocą pojęć matematycznych i fizycznych. W tym artykule postanowiliśmy spróbować obejść się bez złożonych pojęć i formuł.

– Władimirze Grigorjewiczu, z czym można porównać świat, w który znalazł się pan po śmierci?

– Każde porównanie będzie błędne. Procesy tam zachodzące są nie linearne, jak u nas, one nie są rozciągnięte w czasie. One zachodzą jednocześnie i we wszystkich kierunkach. Obiekty „na tym świecie” przedstawione są w postaci bloków informacyjnych, których treść określa miejsce ich położenia i właściwości.

Żródło: https://treborok.wordpress.com/za-progiem-zycia-doswiadczenia-uczonego-konstruktora/?preview=true



zwiń tekst

PREZYDENT BRAZYLII UCIEKŁ Z REZYDENCJI, GDYŻ ATAKOWAŁ GO NIEWIDZIALNY BYT
Śr, 15 mar 2017 11:03 | komentarze: 1 czytany: 663x

Prezydent Brazylii musiał uciekać, gdyż wyraźnie prześladował go duch. Michel Temer wraz z żoną Marcelą i synem Michelzinho wyprowadził się z Pałacu Alvorada. Uznał bowiem, że znajdująca się w stolicy kraju rezydencja może być nawiedzona. Na miejsce wezwano nawet księdza, który miał przepędzić złe duchy. Okazało się, że mimo tego ataki na rodzinę prezydenta trwają dalej.Pałac Alvorada mieści się w.......

czytaj dalej

Prezydent Brazylii musiał uciekać, gdyż wyraźnie prześladował go duch. Michel Temer wraz z żoną Marcelą i synem Michelzinho wyprowadził się z Pałacu Alvorada. Uznał bowiem, że znajdująca się w stolicy kraju rezydencja może być nawiedzona. Na miejsce wezwano nawet księdza, który miał przepędzić złe duchy. Okazało się, że mimo tego ataki na rodzinę prezydenta trwają dalej.




Pałac Alvorada mieści się w Brasílii. To oficjalna rezydencja prezydenta kraju. Wybudowano ją w latach 1957-1958. Obiekt zaprojektował znany architekt Oscar Niemeyer. Do dyspozycji głowy państwa i jego bliskich jest m.in. basen, boisko do piłki nożnej, kaplica, oraz centrum medyczne. Michel Temer postanowił jednak zrezygnować z tych luksusów. Prezydent Brazylii wyprowadził się z rezydencji. Przeniósł się z rodziną do oddalonego o niespełna dwa kilometry,  nieco mniejszego pałacu Jaburu. Temer mieszkał w nim, gdy był jeszcze wiceprezydentem.





Dlaczego zdecydował się opuścić Pałac Alvorada?

Dziwnie się tam czułem. Nie mogłem spać. Wszystko przez złą energię. Marcela miała podobnie. Jedynie Michelzinho, który biegał z kąta w kąt lubił tę rezydencję – powiedział lokalnym mediom Michel Temer.

W końcu zaczęliśmy się zastanawiać: może to duchy – dodał prezydent. Gazeta „Globo” podała, że pierwsza dama wezwała na miejsce księdza, który miał przepędzić demony. Na nic się to jednak zdało. Głowa państwa podjęła więc decyzję o przeprowadzce.

Michel Temer jest prezydentem Brazylii od 31 sierpnia ubiegłego roku. Zastąpił Dilmę Rousseff, której impeachment, czyli usunięcie ze stanowiska przegłosował senat.

 



zwiń tekst

HISTORIA JAK Z FILMU ‘OSZUKAĆ PRZEZNACZENIE’ – tej kobiecie naprawdę była pisana śmierć w tym miejscu i o tej godzinie
Śr, 15 mar 2017 10:54 | komentarze: 3 czytany: 482x

Czy jest tak, że kiedy wybija nasz zegar śmierci, to oszukać jego nie uda się nikomu? Taką tezę wydaje się potwierdzać nieprawdopodobna historia, która wydarzyła się 12 marca 2017 na drodze krajowej nr 22 w kierunku Braniewa.Opisał całe wydarzenie serwis TVN24.plhttp://www.tvn24.pl/elblag-przezyla-koszmarny-wypadek-a-zginela-pod-laweta,723115,s.htmlPoniżej fragment tego tekstu:Auto kobiety jest kompletnie.......

czytaj dalej

Czy jest tak, że kiedy wybija nasz zegar śmierci, to oszukać jego nie uda się nikomu? Taką tezę wydaje się potwierdzać nieprawdopodobna historia, która wydarzyła się 12 marca 2017 na drodze krajowej nr 22 w kierunku Braniewa.

Opisał całe wydarzenie serwis TVN24.pl

http://www.tvn24.pl/elblag-przezyla-koszmarny-wypadek-a-zginela-pod-laweta,723115,s.html

Poniżej fragment tego tekstu:


Auto kobiety jest kompletnie zniszczone. Ona zginęła, gdy czekała na pomoc

34-letnia kobieta o własnych siłach wydostała się z auta, które koziołkowało po wjechaniu do rowu. Gdy stała na jezdni i czekała na pomoc, uderzyła w nią laweta. Przyjechała po jej zniszczony samochód.

- Około godziny pierwszej w nocy z soboty na niedzielę doszło do tragicznego wypadku na drodze krajowej nr 22 w kierunku Braniewa – poinformował podkom. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

Samochód wypadł z drogi, uderzył w drzewo, stanął w płomieniach. Kierowca nie przeżył.

[…] 34-letnia kobieta, która jechała osobowym samochodem marki Suzuki w stronę Braniewa (woj. warmińsko-mazurskie), najprawdopodobniej straciła panowanie nad pojazdem. Najpierw zjechała na prawe pobocze i odbiła się od barierek. W końcu wjechała do przydrożnego rowu.

Samochód kilkukrotnie koziołkował i w końcu zatrzymał się na dachu 15 metrów od skraju drogi.

Poszkodowanej udało się samodzielnie wydostać z auta. Wyszła na ulicę i - jak podejrzewają policjanci - zaczęła iść w kierunku oświetlonej części drogi (w miejscu wypadku nie było latarni). – Prawdopodobnie była w szoku – przypuszcza podinsp. Nowacki. Była niewidoczna.

 Kobieta przeszła kilka metrów i wtedy uderzyła ją laweta, która jechała wyciągnąć auto z rowu. 34-latka zmarła na miejscu. Kierujący 26-latek był trzeźwy – stwierdzili policjanci, którzy przybyli na miejsce. Młody mężczyzna tłumaczył funkcjonariuszom, że nie widział kobiety.

- Sytuacja jak z filmu "Oszukać przeznaczenie" – dodaje Nowacki.

Źródło: (http://www.tvn24.pl)




zwiń tekst

CZY DUCH SPRAWIŁ, ŻE EKSPLODOWAŁO NACZYNIE W BARZE? - według świadków bar jest regularnie nawiedzany przez niewidzialne byty
Śr, 15 mar 2017 02:10 | komentarze: 2 czytany: 324x

Duchy potrafią doprowadzić do pęknięcia szklanych czy porcelanowych naczyń czy wręcz do ich eksplozji. Czy tak się stało w tym przypadku? Na nagraniu kamery CCTV w pubie Derby Arms w Prescot w pewnym momencie eksplodował kufel piwa. Zapis wideo pokazuje, że stało się to bez żadnej ingerencji człowieka.Na nagraniu widzimy starszego mężczyznę, który siedzi w głębi lokalu i pisze do kogoś wiadomość na.......

czytaj dalej

Duchy potrafią doprowadzić do pęknięcia szklanych czy porcelanowych naczyń czy wręcz do ich eksplozji. Czy tak się stało w tym przypadku? Na nagraniu kamery CCTV w pubie Derby Arms w Prescot w pewnym momencie eksplodował kufel piwa. Zapis wideo pokazuje, że stało się to bez żadnej ingerencji człowieka.


Na nagraniu widzimy starszego mężczyznę, który siedzi w głębi lokalu i pisze do kogoś wiadomość na telefonie komórkowym. Obok mężczyzny, na stoliku, stoją dwa kufle piwa. W pewnym momencie jeden z nich dosłownie eksploduje.

 Zaszokowany mężczyzna wstaje od stolika i pokazuje innym gościom lokalu, że nie ma z eksplozją kufla nic wspólnego. Mężczyzna udaje się też później do baru, gdzie tłumaczy właścicielowi, że nawet nie dotknął naczynia.

Właściciel pubu, Dave McGinn nie uwierzył starszemu mężczyźnie, że ten nawet nie potrącił kufla z piwem. Jednak gdy obejrzał nagranie z kamery CCTV nie miał cienia wątpliwości - za wydarzeniem stoją duchy, które od lat nawiedzają ten lokal, co potwierdzają dziesiątki świadków (w tym sprzątaczki pracujące w nocy).

Poniżej zapis wideo z tego wydarzenia.



zwiń tekst

NOWE SZALEŃSTWO NA ŚWIECIE - powstają schrony dla ludzi oczekujących na apokalipsę
Pon, 13 mar 2017 10:49 | komentarze: 1 czytany: 622x

Niemiecka wioska Rothenstein w Turyngii to jedno z miejsc, gdzie powstają schrony dla osób chcących przeżyć apokalipsę.Pod jednym z okolicznych wzgórz jest potężny kompleks tuneli i schronów wybudowany jeszcze za czasów III Rzeszy. Po wojnie podziemne budowle przejęło wojsko radzieckie, a potem NRD. Zaadoptowano je do składowania amunicji i rozbudowano. Kompleks otrzymał nazwę KL-22.Bundeswehra po.......

czytaj dalej

Niemiecka wioska Rothenstein w Turyngii to jedno z miejsc, gdzie powstają schrony dla osób chcących przeżyć apokalipsę.
Pod jednym z okolicznych wzgórz jest potężny kompleks tuneli i schronów wybudowany jeszcze za czasów III Rzeszy. Po wojnie podziemne budowle przejęło wojsko radzieckie, a potem NRD. Zaadoptowano je do składowania amunicji i rozbudowano. Kompleks otrzymał nazwę KL-22.

Bundeswehra po zjednoczeniu Niemiec takiego obiektu już nie potrzebowała, zwłaszcza że uznano przechowywanie tysięcy ton amunicji w odległości mniej niż kilometr od miasteczka oraz ważnej drogi za zbyt niebezpieczne. W latach 90. kompleks KL-22 został opuszczony przez wojsko, choć nadal był utrzymywany.

Kilkanaście lat później wielka podziemna budowla znalazła nabywcę. Był nim Robert Vicinio, amerykański przedsiębiorca z wizją zapewniania ludziom schronienia na czas apokalipsy.



Były KL-22 jest teraz europejską wizytówką jego firmy Vivos. Tam, gdzie niegdyś leżały tysiące ton amunicji i materiałów wybuchowych, teraz mają być luksusowe apartamenty po kilkaset metrów kwadratowych, z kilkoma sypialniami i rozlicznymi wygodami. Jest sala kinowa, duża kuchnia i salon z fałszywymi oknami, którymi są ekrany wyświetlające ulubione widoki właściciela. Widok na góry, morze, Nowy Jork - co się tylko zamarzy, aby na chwilę zapomnieć, że się jest pod kilkudziesięcioma metrami skał. Dodatkowo mieszkańcy kompleksu mają do dyspozycji basen pod "otwartym" niebem, bar, salę konferencyjną i wiele innych udogodnień, które czynią z podziemnych tuneli coś w rodzaju kurortu wypoczynkowego. Gdyby apokalipsa przyszła w takiej formie, przed którą nie trzeba kryć się za ważącymi 20 ton drzwiami zdolnymi wytrzymać podmuch eksplozji termojądrowej, mieszkańcy kompleksu mają do dyspozycji rozległy teren położony nad nim, otoczony solidnym murem i wieżami strażniczymi.




Ta sama firma oferuje również miejsca w już ukończonym schronie w stanie Indiana, gdzie apokalipsę może przetrwać 80 osób. Proponuje również bardziej przystępnie cenowo miejsca w starym składzie amunicji US Army w stanie Dakota Południowa, gdzie stoi 500 starych schronów. Firma twierdzi, że może to być "największa wspólnota przetrwania", choć na razie istnieje głównie na papierze.

Podobnych przedsięwzięć pojawia się coraz więcej. W starym silosie w stanie Kansas, gdzie niegdyś stała gotowa do odpalenia rakieta międzykontynentalna Atlas V, teraz jest kilkanaście apartamentów, w których można przeżyć w izolacji co najmniej rok. Jego właściciel Larry Hall kupił go w 2008 roku za kilkadziesiąt tysięcy dolarów i przebudował kosztem 20 milionów. Jak twierdzi w rozmowie z magazynem "New Yorker", wszystkie 12 apartamentów w nim umieszczonych już sprzedał. Większe za 3 miliony dolarów, a mniejsze za połowę tej sumy. Biznes ma być na tyle intratny, że jego firma Survival Condos kupiła już kolejny silos, który niegdyś należał do tej samej jednostki uzbrojonej w pociski Atlas i też go przebudowuje.














zwiń tekst

SONDA CHANRAYAN-1 ODNALEZIONA - NASA ogłasza sukces poszukiwań
Nie, 12 mar 2017 21:30 | komentarze: 1 czytany: 376x

Chandrayaan-1 to pierwsza indyjska sonda kosmiczna, która została wystrzelona w 2008 roku i dotarła na orbitę Księżyca. Rok później w wyniku problemów technicznych nagle utracono z nią łączność i uznano za straconą. Przez 8 lat nie było wiadomo, gdzie jest. Poszukiwania były bardzo trudne ze względu na małe wymiary sondy - jest ona wielkości kuchennego stołu.Nagle ku zaskoczeniu wszystkich NASA.......

czytaj dalej

Chandrayaan-1 to pierwsza indyjska sonda kosmiczna, która została wystrzelona w 2008 roku i dotarła na orbitę Księżyca. Rok później w wyniku problemów technicznych nagle utracono z nią łączność i uznano za straconą. Przez 8 lat nie było wiadomo, gdzie jest. Poszukiwania były bardzo trudne ze względu na małe wymiary sondy - jest ona wielkości kuchennego stołu.



Nagle ku zaskoczeniu wszystkich NASA ogłosiła wielki sukces - z odległości 380 tys. kilometrów udało się jej wyśledzić "martwą" sondę kosmiczną. Obiekt mierzący ok. 1,5x1,5 metra wykryto z Ziemi za pomocą radarów. To spore osiągnięcie, gdyż tak mały obiekt jest niemożliwy do odnalezienia za pomocą teleskopu. Powierzchnia Księżyca zbyt intensywnie odbija światło słoneczne.




Naukowcy znaleźli jednak prosty sposób polegający na mierzeniu czasu odbicia fal radarowych. Wiadomo było, że przed tym, jak doszło do utraty łączności z sondą, wprowadzono ją na wysokość 200 km nad powierzchnią Księżyca. Radary NASA wysłały wiązkę promieniowania poniżej granicy 200 km w okolicę bieguna. Okazało się, że coś odbija sygnał i to w regularnych odstępach wynoszących  2 godziny i 8 minut.

NASA udowodniła, że z powierzchni Ziemi jest w stanie dokonać czegoś, co wydawało się niemożliwe. Odnalezienie zagubionej sondy jest istotne, bo to doświadczenie otwiera drogę do podboju Srebrnego Globu. Misje księżycowe będą mogły bowiem łatwiej być ochraniane z powierzchni Ziemi. Możliwość wykrywania tak małych obiektów z odległości 380 tys. kilometrów powinno ułatwić zapewnienie bezpieczeństwa biorących udział w przyszłych wyprawach kosmicznych.



zwiń tekst

BUNT W WATYKANIE? - kardynałowie domagają się abdykacji papieża Franciszka
Nie, 12 mar 2017 10:48 | komentarze: 5 czytany: 1142x

12 kardynałów watykańskich oficjalnie zażądało abdykacji Franciszka. Jeśli informacja jest prawdziwa, to może to być początek rozłamu w kościele. W komentarzach fachowców otwarcie mówi się o zapowiedzi wojny w łonie Kościoła i powstania tzw. drugiego Watykanu. Zawiadomił nas o tym Igor Witkowski, który śledzi uważnie wydarzenie w Stolicy Apostolskiej. Oto fragment jego e-maila:[...] Od razu po minucie.......

czytaj dalej

12 kardynałów watykańskich oficjalnie zażądało abdykacji Franciszka. Jeśli informacja jest prawdziwa, to może to być początek rozłamu w kościele. W komentarzach fachowców otwarcie mówi się o zapowiedzi wojny w łonie Kościoła i powstania tzw. drugiego Watykanu. Zawiadomił nas o tym Igor Witkowski, który śledzi uważnie wydarzenie w Stolicy Apostolskiej. Oto fragment jego e-maila:

[...] Od razu po minucie jak usłyszałem o schiźmie w Watykanie, to przypomniała mi się zacytowana w mojej "Antyduchowości" wizja K. Emmerich zwiastująca koniec Kościoła, rozmontowywanego od środka, czy objawienie z Akity (uznane przez Kościół za kontynuację Fatimy), gdzie była mowa o tym, że "biskup wystąpi przeciw biskupowi" itp. Rozłam automatycznie przywołuje też kwestię masonerii i podobnych jej frakcji w Kościele, więc być może moja książka o tym ukazała się w całkiem właściwym momencie. Myślenie przez wierzących kategoriami apokaliptycznymi o zmianach na świecie wydaje mi się już nieuchronne. [...] Igor Witkowski


/wątek abdykacji papieża pojawia się m.in. w tym materiale wideo/

 

 



zwiń tekst

KRZYSZTOF KOLUMB I UFO
Pt, 10 mar 2017 11:02 | komentarze: 5 czytany: 724x

Od dawna twierdzimy, że Ziemia jest od tysięcy lat odwiedzana przez pojazdy z obcych światów. Nie ingerują, ale dyskretnie obserwują. Dowód? Wszystkie ważne wydarzenia, jak rewolucje, przełomowe zwroty w losach wojen, istotne spotkania zmieniające bieg dziejów – z nimi zawsze są związane małe incydenty. Na czym one polegają? Ludzie na niebie obserwowali tajemnicze obiekty.Oczywiście nikt wtedy nie.......

czytaj dalej

Od dawna twierdzimy, że Ziemia jest od tysięcy lat odwiedzana przez pojazdy z obcych światów. Nie ingerują, ale dyskretnie obserwują. Dowód? Wszystkie ważne wydarzenia, jak rewolucje, przełomowe zwroty w losach wojen, istotne spotkania zmieniające bieg dziejów – z nimi zawsze są związane małe incydenty. Na czym one polegają? Ludzie na niebie obserwowali tajemnicze obiekty.

Oczywiście nikt wtedy nie interpretował tego tak jak dzisiaj to czyni np. Fundacja NAUTILUS, czyli że były to pojazdy z obcych światów. Myślano, że są to aniołowie, duchy zmarłych przodków czy też po prostu znaki opatrzności. Przyjdzie czas na opisy z czasów Rewolucji Październikowej, ale tym razem poświęćmy chwilę Krzysztofowi Kolumbowi – odkrywcy Ameryki.

 

Wszyscy znamy tę historię. 22 maja 1492 Kolumb przybył do portu Palos, w którym zgodnie z królewskim nakazem miał otrzymać dwie karawele. Miasto oddało mu do dyspozycji karawele Niña i Pinta. Statki miały około 20 metrów długości i 7 metrów szerokości.

Na okręt flagowy Kolumb wydzierżawił od Juana de la Cosa większy statek Santa María. 3 sierpnia 1492 karaka Santa María (280 ton) oraz dwie karawele - Pinta (240 ton) i Niña (100 ton), na których przebywało łącznie około 90 ludzi, podniosły kotwice.


Po postoju w Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich 5 września eskadra statków ruszyła na zachód. Po ponad dwumiesięcznej żegludze, podczas której zaczęło dochodzić do głosu zniecierpliwienie, 12 października 1492  o drugiej nad ranem jeden z marynarzy Rodrigo de Triana dostrzegł ląd. Wyprawa wylądowała prawdopodobnie na Wyspie Watlinga (zwanej przez Indian Guanahani), niewielkiej wyspie grupy Bahama.

 Marynarze statku Kolumba opisywali potem, że w momencie przybicia do brzegów obserwowali na niebie niezwykły spektakl. Widać było jasne, nieruchomo stojące obiekty. Pojawiła się także kula ognia, która przeleciała na niskiej wysokości obok statku i runęła w morze wzbijając fontanny wody. W tym czasie obiekty na niebie cały czas pozostawały w tym samym miejscu.

Ciekawe, że pewne pozostałości tych opowieści znajdziemy na obrazach, które pokazują ten niezwykły moment. Oto jeden z nich. Zrobiliśmy nawet powiększenie tego obiektu i trochę go przekształciliśmy na programie graficznym, dzięki czemu widać jego kształt.

Jest pewne, że „ktoś” potrafi manipulować czasem i bez problemu przenosi się do ważnych momentów historycznych, aby na własne oczy zobaczyć te wydarzenia siedząc wygodnie w powietrznych statkach. Przypomina to trochę widownię w teatrze, tylko na deskach zamiast sztuki rozgrywa się prawdziwe życie.

 



zwiń tekst

SPRAWA MATERIALIZACJI PRZEDMIOTÓW I PRZENOSZENIA MATERII NA ODLEGŁOŚĆ - istnieje, ale nie wierzymy w filmy zamieszczone w sieci
Pon, 6 mar 2017 08:26 | komentarze: 1 czytany: 1022x

Czym jest telekineza lub psychokineza (ta nazwa także jest używana)? Telekineza pochodzi od ang. "telekinesis" czyli "interakcja świadomości i materii", a tak naprawdę wpływ na fizyczne przedmioty czy żywe istoty z dowolnej odległości, który może oznaczać dematerializację danego przedmiotu w jednym miejscu i jego pojawienie się w innym. Temat powraca w korespondencji do FN, a przykład możemy zobaczyć.......

czytaj dalej

Czym jest telekineza lub psychokineza (ta nazwa także jest używana)? Telekineza pochodzi od ang. "telekinesis" czyli "interakcja świadomości i materii", a tak naprawdę wpływ na fizyczne przedmioty czy żywe istoty z dowolnej odległości, który może oznaczać dematerializację danego przedmiotu w jednym miejscu i jego pojawienie się w innym. Temat powraca w korespondencji do FN, a przykład możemy zobaczyć w najnowszej naszej poczcie.


WIADOMOŚĆ Z OKRĘTU WWW.NAUTILUS.ORG.PL:

Witajcie czy posiadacie jakieś informacje więcej jakiś źródeł na temat telekinezy teleportacji podeśle kilka filmów nie wiem czy są prawdziwe czy typowy fake (oszustwo - przyp. red.) ale mnie zainteresowały







ten ostatni mnie bardzo zaintrygował kobieta wygląda na nieświadomą tego co robi.

 

Telekineza czy psychokineza istnieje i bez najmniejszego problemu używają jej obcy przybywający na Ziemię i potężne istoty w ludzkich ciałach, które czasami "schodzą na Ziemię". Materializowanie przedmiotów? Przenoszenie ludzi w dowolne miejsca wszechświata w czasie równym zero? Chodzenie po wodzie? To nie jest żadnym problemem dla potężnych umysłów.

Filmy w sieci - większość z nich to oszustwa. Przykładem jest chłopiec, wokół którego latają karty - to prosty trick, do którego jest potrzebna bardzo prosta rzecz sprzedawana np. w pewnym sklepie "z magicznymi przedmiotami" w Las Vegas. Obiecujemy, że podczas naszego kolejnego pobytu w tym miejscu "kupimy ten drobiazg i pokażemy, jak to działa". Bo już taki zamiar mamy.

Zniknięcia i demonstracja telekinezy z efektownym "błyskiem na pożegnanie" - trudno nam w to uwierzyć... i na tym postawmy kropkę.


Poniżej fotografia wykonana przez Edouard`a Isidore`a Buguet (1840-1901) - fotografa związanego z nurtem spirytualistycznym. Twierdził, że jest w stanie unosić przedmioty za pomocą siły umysłu.



Archiwum FN, 2017



zwiń tekst

ŻOŁNIERZ 'OBCYCH' NA MARSIE? - rekord świata teorii spiskowych
Nie, 5 mar 2017 10:20 | komentarze: 2 czytany: 1175x

To prawdziwe szaleństwo na całym świecie - każde zdjęcie przysłane przez łaziki marsjańskie na Ziemię jest analizowane pod kątem podobieństwa kamieni do znanych nam kształtów. Tym razem chcemy zaprezentować swoisty "rekord świata" jeśli chodzi o tego typu rywalizację - oto jeden z miłośników teorii spiskowych dopatrzył się "żołnierza obcych istot" na fotografii wykonanej przez łazik Curiosity Rover.......

czytaj dalej

To prawdziwe szaleństwo na całym świecie - każde zdjęcie przysłane przez łaziki marsjańskie na Ziemię jest analizowane pod kątem podobieństwa kamieni do znanych nam kształtów. Tym razem chcemy zaprezentować swoisty "rekord świata" jeśli chodzi o tego typu rywalizację - oto jeden z miłośników teorii spiskowych dopatrzył się "żołnierza obcych istot" na fotografii wykonanej przez łazik Curiosity Rover. Wykonał do udowodnienia swojej tezy efektowną grafikę, którą prezentujemy poniżej.



... a nawet zamieścił film w serwisie youtube.



I jeszcze jedna ciekawostka, która trafiła "na pokład okrętu Nautilus". W Pacyfiku znaleziono dziwną meduzę przypominającą UFO. Naukowcy uważają, że odkrycie to daje pojęcie o tym, jak mogłyby wyglądać pozaziemskie organizmy żywe.

Rhopalonematid trachymedusa zwana także meduzą-UFO (na zdjęciach wygląda dokładnie jak latający spodek) została zaobserwowana w trakcie organizowanej przez NOAA 2017 American Samoa Expedition. Dzięki przeciwstawnym mackom, meduza pływa i porusza się jak UFO na niebie.

Naukowcy byli w stanie zajrzeć ponad 3000 m poniżej poziomu morza, gdzie żyją organizmy takie jak meduza-UFO. Układ trawienny oraz narządy rozrodcze organizmu są wyraźnie widoczne na załączonym materiale wideo.

2017 American Samoa Expedition rozpoczęła się 16 lutego i potrwa aż do kwietnia. Korzystając ze zdalnie sterowanych pojazdów podwodnych (ROV) naukowcy mogą obserwować organizmy żywe nie z tego świata, o istnieniu których nie mieli pojęcia.



zwiń tekst

BAKTERIE W SKAMIENIAŁOŚCIACH DOWODEM NA ISTNIENIE ŻYCIA W KOSMOSIE?
Sob, 4 mar 2017 06:49 | komentarze: 1 czytany: 331x

Życie na Ziemi istniało jeszcze wcześniej niż dotychczas sądzono. Naukowcy odkryli bakterię w najstarszych skamieniałościach na naszej planecie. Zgodnie podkreślają, że najnowsze odkrycie pomoże zidentyfikować ślady życia gdzieś indziej we Wszechświecie, a przede wszystkim na Marsie. Z badań opublikowanych w czasopiśmie "Nature" wynika, że żywe organizmy zaczęły się rozwijać już 4,5 miliardów lat .......

czytaj dalej

Życie na Ziemi istniało jeszcze wcześniej niż dotychczas sądzono. Naukowcy odkryli bakterię w najstarszych skamieniałościach na naszej planecie. Zgodnie podkreślają, że najnowsze odkrycie pomoże zidentyfikować ślady życia gdzieś indziej we Wszechświecie, a przede wszystkim na Marsie.

Z badań opublikowanych w czasopiśmie "Nature" wynika, że żywe organizmy zaczęły się rozwijać już 4,5 miliardów lat temu, czyli  miliony lat wcześniej niż dotychczas sądzono. Odkryto to, analizując najstarsze skamieniałości, jakie znaleziono na Ziemi. Pochodzą one z prowincji Quebec w Kanadzie.

Wcześniej za najstarsze mikroskamieniałości uznano te wydobyte w Australii Zachodniej. Ich wiek datowano na 3,4 mld lat. Z tego względu naukowcy przypuszczali, że życie na naszej planecie powstało około 3,7 mld lat temu. Jednak ostatnio naukowcy z University College London w skamieniałościach z Kanady odkryli mikroskopijne bakterie. Stały się najstarszym dowodem życia na Ziemi. Mogły istnieć w pełnych żelaza oceanach, których temperatura sięgała 60 stopni Celsjusza. Ich wiek określono na 4,3 mld lat.

- Fakt, że bakterie odkryliśmy w jednych z najstarszych formacji skalnych, sugeruje, że mamy dowód na jedną z najstarszych form życia na Ziemi - powiedział Dominic Papineau z University College London.


Odkrycie to stało się również najsilniejszym dowodem na to, że podobne organizmy mogły wcześniej rozwijać się na Marsie. 4,5 mld lat temu na Czerwonej Planecie nadal były oceany. Wtedy też Mars i Ziemia były bombardowane przez asteroidy i komety, które mogły przynieść owe cząstki życia.

- To odkrycie pomaga nam poukładać historię naszej planety i życia na niej oraz pomoże zidentyfikować ślady życia gdzieś indziej we Wszechświecie - stwierdził Papineau.

Naukowcy z University College London, którzy prowadzili badania, sądzą, że jeśli znalazłoby się podobne skamieniałości na Marsie, stałyby się one dowodem na istnienie obcego życia rozwijającego się na innej planecie.

- Ziemia i Mars na początku swojego istnienia były bardzo do siebie podobne. Z tego względu możemy sądzić, że w tym samym czasie mogło zacząć rozwijać się życie - powiedział Matthew Dodd, główny autor badań. - Jeśli zdobędziemy próbki skał z Marsa, które wiekowo będą odpowiadać tym najstarszym przebadanym na Ziemi, i nie znajdziemy dowodów na istnienie życia, wtedy możemy stwierdzić, że nasza planeta jest wyjątkowa pod tym względem, że tylko na niej mogło powstać życie - powiedział Dodd.

źródło: tvn24.pl, BBC




zwiń tekst

CZY W CHINACH KAMERA MONITORINGU ZAREJESTROWAŁA WYJŚCIE DUSZY Z CIAŁA?
Czw, 2 mar 2017 09:57 | komentarze: 1 czytany: 965x

Wiemy, że dusza człowieka może opuścić ciało fizyczne. Wiemy, że dzieje się tak w momencie śmierci lub tzw. eksterioryzacji w ramach zjawiska OOBE ((ang. out-of-body experience – OBE, rzadziej OOBE, doświadczenie poza ciałem). Czy taki właśnie moment nagrała kamera w chińskim szpitalu? Trudno oczywiście powiedzieć, gdyż zawsze jest ryzyko pracy na programach graficznych. Ale oczywiście wykluczyć tego.......

czytaj dalej

Wiemy, że dusza człowieka może opuścić ciało fizyczne. Wiemy, że dzieje się tak w momencie śmierci lub tzw. eksterioryzacji w ramach zjawiska OOBE ((ang. out-of-body experience – OBE, rzadziej OOBE, doświadczenie poza ciałem). Czy taki właśnie moment nagrała kamera w chińskim szpitalu? Trudno oczywiście powiedzieć, gdyż zawsze jest ryzyko pracy na programach graficznych. Ale oczywiście wykluczyć tego nie można.

Co widzimy? Pokój z łóżkiem, na którym jest chory.


W pewnym momencie można zauważyć, jak od ciała człowieka oddziela się coś przypominającego mgłę, ale z wyraźnie ludzkim kształtem.



Cały film został umieszczony na kanale youtube.



zwiń tekst

STRONA
1 2 3 4 5
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 5

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN ... Witam FN. Czasem prezentujecie na swoim portalu rożne opinie. Czytałem właśnie artykuł w którym występuje inne spojrzenie na karmę i jako że mieszkam od roku w Azji (4 miesiące Tajlandia) (8 miesięcy Wietnam) to muszę potwierdzić że karma jest właśnie w taki sposób postrzegana w Azji, a My Europejczycy źle to interpretujemy. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Czw, 16 mar 2017 11:41 | Dwie relacje o obserwacjach UFO nad Bydgoszczą i dwie sprzed kilku lat - zapraszamy do odwiedzenia naszego serwisu www.emilcin.com ... dział RELACJE ... polecamy!

Dziennik Pokładowy

Sobota, 25 luty 2017 | Jak to jest: zabić drugiego człowieka? W grach komputerowych i filmach sensacyjnych to prosta sprawa - "w życiu" jest to trudne... Ta pozornie drobna kwestia stanowi śmiertelny cios dla tzw. teorii spiskowych 11 września 2001.

czytaj dalej

FILM FN

OFICJALNY KONTAKT Z UFO? Live stream Fundacji Nautilus 19 marca 2017

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



2 listopad :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621
2 listopad :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maj :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.