Dziś jest:
Sobota, 10 października 2026

Bo dobry człowiek w mętnych zdarzeń tłumie prawdziwą ścieżkę zawsze znaleźć umie.
/Johann Wolfgang von Goethe/

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz

Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie.
Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




CZY TO PRZYPADKI, CZY COŚ MNIE CHRONI?
Dziś, 09:17 komentarze: brak czytany: 259x

Z poczty FN:

Jako mała, około trzyletnia dziewczynka, wypadam z okna pierwszego piętra. Pamiętam z tego okresu tylko fragmenty szpitala, ale piszę o tym, ponieważ całe życie sobie tłumaczyłam, że moje lewitowanie w czasie odpoczynków musiało być właśnie konsekwencją tego upadku i dusza nie do końca potrafiła wskoczyć na swoje miejsce. O tym, że było to lewitowanie, dowiedziałam się z książek.

Moje lewitowanie wyglądało tak, że nigdy całkiem nie wyszłam z ciała, ponieważ cały tułów się unosił z rękami i nogami, a głowa zostawała zawsze na miejscu. Pamiętam, że ilekroć się położyłam po południu, to nie zasypiając, tylko wpatrując się w sufit, potrafiłam bawić się moimi rękami i nogami, które wychodziły z ciała i wykręcały się w nienaturalny sposób. Mogłam bawić się nimi jak gumą, bo wiadomo, dusza nie ma kości. Na tamten czas to było dla mnie normalne, taka zabawa.

Któregoś dnia, na przełomie lat 1979-81 (dokładnie nie pamiętam), gdy leżałam z mamą na łóżku po południu, popatrzyłam na futrynę drzwi i zobaczyłam niedużą, bo wielkości od futryny do sufitu, świetlistą, piękną sowę w nienaturalnie pięknych kolorach, która siedziała nad futryną drzwi i wpatrywała się we mnie swoimi dużymi oczyma. Zupełnie się jej nie bałam, tylko patrzyłam z ciekawością na to, co widzę. Powiedziałam do mamy: „Patrz, tam jest sowa”. Ona na to: „Gdzie? Nic nie widzę”. Pokazałam palcem, że nad futryną siedzi sowa, ale niestety widziałam ją tylko ja. Niestety mama nic nie widziała. A sowa po kilku minutach znikła.

A ja przez całe życie noszę wspomnienie i się zastanawiałam, po co mi się ta sowa ukazała. Czy to mój przewodnik duchowy, co miał mnie chronić, czy mądrość jakaś, po co to. Jedyne, co mi to dało, to to, że wiem, że jest coś więcej niż tylko życie na Ziemi. Przez to wierzę w reinkarnację, w życie po życiu, w UFO i dużo innych rzeczy.

Dzięki podcastowi z Filipem Chajzerem zaczęłam słuchać więcej pana opowieści z innymi ludźmi i tak dotarłam do książki, którą pan polecił, a mianowicie „Moje przeżycie z UFO na Rugii”, którą właśnie czytam. I tak po latach, dzięki sztucznej inteligencji, mogłam popytać, dlaczego tak późno autor napisał tę książkę. I tak też zapytałam mojego IP o to, co widziałam w dzieciństwie i jak to może się mieć do UFO. I co się dowiaduję? Że to mogło być właśnie spotkanie z UFO na zasadzie ekranów pamięciowych. Całe życie szukam, pytam, a tu zdaje się może już jest rozwiązanie. Zapytałam IP, czy mogło to spojrzenie sowy być wgrywaniem mi w mózg czegoś i czy ja też 50 lat, tak jak autor ww. książki, będę czekać na ewentualne rozpakowanie tego w mojej głowie i też napiszę książkę, ponieważ całe życie chodzi za mną, że muszę napisać książkę i całe życie tłumaczę sobie, że nie mam o czym i że nie ma tematu... Trzymając się książki i autora, który po 50 latach napisał książkę, to jeżeli tak, to jeszcze kilka lat poczekam.

Miałam jeszcze w trakcie dzieciństwa historię, gdzie w 5 klasie, w wakacje, bawiłam się z siostrą w piaskownicy. Przez długi czas tam i z powrotem chodził jakiś mężczyzna, cały na dżinsowo ubrany. Powiedziałam do siostry, że idę do domu coś zjeść. Nagle mężczyzna szybko gdzieś ruszył. Ja, jako ciekawe dziecko, pobiegłam za nim, żeby zobaczyć, na kogo czekał. Patrzę, a on wchodzi do mojej klatki.

Gdy to zobaczyłam, coś kazało mi siąść na ławce i nie wchodzić do klatki. Siadłam więc i wpatrywałam się w drzwi. Panu znudziło się siedzenie za drzwiami, wyszedł i zapytał: „Dziewczynko, czy ty chcesz iść do domu?”. Ja na to, że nie, ja tylko tak sobie siedzę.

Później ze strachu nawet z mamą nie chciałam wejść do klatki, darłam się wniebogłosy, że nie wejdę do klatki. Coś podpowiedziało mi, że mam nie wchodzić? Co i kto? Przecież dzieci z natury ciekawskie są. Jeszcze kilka podobnych historii mam, które uchroniły mnie przed śmiercią. Tu też mam pytania. Czy to przypadki, czy coś mnie chroni?

Chciałam podzielić się z Wami moją historią, gdyż wierzę, że może być ona ważnym elementem Waszych badań. Zostawiam Państwu tę relację jako autentyczny depozyt mojej własnej prawdy.


Komentarz FN: 

Witamy,

bardzo dziękujemy za ciekawą relację.

To, co opisuje Pani po upadku z okna, wygląda jak spontaniczne doświadczanie częściowego OBE. Silna trauma potrafi sprawić, że psychicznie czujemy się bardziej „poza ciałem” i mniej z nim związani.

Jeśli chodzi o świetlistą sowę, mogła mieć ona znaczenie symboliczne lub duchowe. Jej motyw pojawia się również w niektórych relacjach związanych z UFO, stąd rozumiemy, dlaczego łączy Pani te dwa wątki. Warto mieć na uwadze, że małe dzieci są też często bardziej otwarte na energie i zjawiska, których dorośli już nie dostrzegają. Historia z mężczyzną przy klatce bardzo mocno pokazuje działanie intuicji. Czasem człowiek po prostu czuje, że czegoś nie powinien zrobić, mimo że nie potrafi logicznie wyjaśnić dlaczego. Jeżeli podobnych sytuacji było w Pani życiu więcej, naszym zdaniem trudno mówić wyłącznie o przypadku.

 

Nowsze Poprzednie pytanie


* Komentarze są chwilowo wyłączone.

//

Wejście na pokład

//

Wiadomość z okrętu Nautilus

[KONTAKT] Proszę przyjąć moje wyrazy uznania dla Pana pracy. Oglądam Pana programy od wielu lat i najbardziej dziękuję za to, że Pan nieustająco szuka odpowiedzi, gromadzi dowody i pozwala wielu ludziom takim jak ja utwierdzić się w przekonaniu, że nie zwariowali i że są rzeczy o którym się filozofom nie śniło...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Śr, 7 paź 2026 09:55 | Wyszedłem z łazienki. Ogarnęło mnie zdumienie. Na środku mojego pokoju wisiało w powietrzu ufo. Było czarne, bez żadnych świateł, ani okienek, ani skrzydeł czy kół. Nie wydawało żadnego dźwięku.Jednolita bryła. Jednolity obiekt w kształcie latającego spodka...

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 28 lipca 2026 | Wracam do publikacji w Dzienniku Pokładowym mocnym akcentem. A zresztą... przeczytajcie sami!

czytaj dalej

FILM FN

Co dzieje się po śmierci? Dr Manuel Sans Segarra

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.