Dziś jest:
Sobota, 24 października 2026
Problemem naszego wieku nie jest bomba atomowa, lecz serce ludzkie.
/Albert Einstein/
Zachowany w kajucie.
Dodaj do interesujących"Mad" Mike Hughes rozbił się we własnej konstrukcji rakiecie napędzanej parą wodną. Hughes wierzył, że ziemia jest płaska. Liczył na to, że uda mu się to udowodnić lecąc w kosmos.
64-letni "Mad" Mike i jego asystent budowali rakietę w ogrodzie, wydali na nią około 18 tys. dolarów. Hughes chciał tym razem osiągnąć wysokość pięciu tysięcy stóp, a więc nieco ponad 1,5 tys. metrów.
Przy poprzednim locie, w marcu ubiegłego roku Hughes osiągnął wysokość około 570 metrów i uruchomił spadochron. Prędkość była jednak tak ogromna, że nawet po otwarciu drugiego spadochronu lądowanie było twarde i konieczna była interwencja pogotowia w związku z urazem pleców.
Akcja miała na celu nagłośnienie zbiórki pieniędzy, którą mężczyzna prowadził w internecie. Planował w końcu zbudować rakietę, która mogłaby wznieść go do linii Kármána, a więc na wysokość ok. 100 kilometrów. - Czy wierzę, że Ziemia ma kształt frisbee? Tak. Czy wiem to na pewno? Nie. Dlatego chcę polecieć w kosmos - mówił wówczas.
Przyczyną tragedii była awaria spadochronu?
Sobotni lot był nagrywany przez telewizję Science Channel. Hughes miał być jednym z bohaterów serii "Homemade Astronauts" o amatorskich budowniczych rakiet.
Na nagraniu, które pojawiło się w mediach społecznościowych, widać, że zaraz po starcie wystrzelił i zerwał się spadochron, który miał spowolnić opadającą kometę. Służby przybyłe na miejsce stwierdziły zgon Hughesa.
źródło: gazeta.pl
Dostaliśmy ciekawy materiał, ale musimy na ten temat dowiedzieć się czegoś więcej (poniżej).
Wejście na pokład
Wiadomość z okrętu Nautilus
Dziennik Pokładowy
FILM FN
Czasami wystarczy trochę częściej spoglądać w niebo
Archiwalne audycje FN
Najnowsze w serwisie