Dziś jest:
Poniedziałek, 28 września 2026
Bóg dokonuje się w nas kwantowo
Włodzimierz Sedlak – polski duchowny katolicki, twórca polskiej szkoły bioelektroniki
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz
Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie.
Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl
Zachowany w kajucie.
Dodaj do interesującychKażdego dnia trafiają do nas ciekawe historie związane ze zjawiskiem UFO. Magiczne jest w nich to, że nie ma dwóch takich samych przypadków.
Do zdarzenia doszło latem 2014 roku, późnym wieczorem we Wrocławiu. Nasz czytelnik siedział wtedy nad wodą i łowił ryby. Noc była ciepła i ciężka, jakby zanosiło się na burzę. W pewnym momencie zauważył niewielki punkt światła. Początkowo uznał, że może patrzeć na gwiazdę. Szybko jednak stwierdził, że światło staje się coraz większe i wyraźnie się do niego zbliża. W pewnej chwili przyszło mu do głowy, że być może jest to helikopter, ale coś się nie zgadzało - wokół panowała zupełna cisza.
„Nie dawał mi spokoju fakt, że nie słyszę odgłosu śmigła.”
Im bliżej znajdował się obiekt, tym większe było światło. W końcu, jak opisuje świadek, przybrało ono postać dużej, jasnej kuli.
„Nagle zrobiła się z tego wielka kula światła. Nie raziła mnie w oczy.”
Całe zjawisko trwało krótko. W pewnym momencie światło stało się bardzo intensywne, jakby ktoś nagle zapalił ogromny reflektor, a po kilku sekundach zgasło. Czytelnik nie zrobił zdjęcia ani nagrania. Jak sam przyznaje, w tamtej chwili wciąż próbował przekonać samego siebie, że patrzy na coś zwyczajnego. Najbardziej zagadkowy element tej historii pojawił się jednak później.
Mężczyzna dobrze pamięta, że około godziny 23:03 spojrzał na zegarek. W jego odczuciu całe zdarzenie trwało zaledwie kilka minut. Kiedy jednak po wszystkim ponownie sprawdził godzinę, było już około 23:40.
„Nie sądzę, by to leciało tyle w moją stronę. Całe zajście może trwało 3-5 min, ale mogę się mylić.”
Chwilę później zaczął kropić deszcz i świadek wrócił do domu. Od tamtej nocy minęło wiele lat, ale wątpliwości pozostały. Jak napisał: „Od lat z tym muszę żyć, zastanawiając się, czy widziałem coś, o czym głośno się nie mówi.”
Na końcu swojej wiadomości dodał jeszcze jedno zdanie, które bardzo dobrze oddaje charakter całej historii: „Interesuję się od dawna różnymi tematami, mam otwarty umysł, ale gdy nas dotknie coś takiego, to naprawdę wiedza a praktyka - dwie różne bajki.”

Komentarz FN:
Dziękujemy za wiadomość i dokładny opis. To naprawdę ciekawa historia. Ma Pan rację - wiedza i praktyka to dwie różne rzeczy. Można czytać o takich zjawiskach przez wiele lat, ale dopiero własne doświadczenie daje zupełnie inną perspektywę. W Pana historii szczególnie zwraca uwagę brak dźwięku, narastające światło oraz ta dziwna różnica w odczuwaniu czasu. Dziś trudno jednoznacznie powiedzieć, czym dokładnie był ten obiekt, ale na pewno nie brzmi to jak zwykła obserwacja samolotu, drona czy helikoptera. Mamy w archiwum wiele relacji, w których pojawiają się podobne elementy, dlatego dobrze, że zdecydował się Pan do nas napisać. Proszę też nie myśleć, że Pana historia jest bez znaczenia. Właśnie z takich pojedynczych relacji przez lata powstawało nasze archiwum. Jeśli przypomni sobie Pan jeszcze jakieś szczegóły albo chciałby opisać inne podobne doświadczenia, zachęcamy do kontaktu.
PoprzedniaWejście na pokład
Wiadomość z okrętu Nautilus
UFO24
więcej na: emilcin.com
Dziennik Pokładowy
FILM FN
15 minut pod wodą. Przeżył własną śmierć i wrócił
Archiwalne audycje FN
Poleć znajomemu
Najnowsze w serwisie