Dziś jest:
Piątek, 31 marzec 2017

Wybuchy bomb atomowych na Ziemi naruszyły tkankę czasoprzestrzeni, wpłynęły na terażniejszość, przyszłość i nawet naszą przeszłość, odczuły to także inne cywilizacje zamieszkujące obce planety i światy.  /Marc Davenport, amerykański badacz UFO/

FN 24
WIADOMOŚCI OD NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas wiadomość - schowaj formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




MAŁY HUMANOID? - niezwykłe zdarzenie sfilmowane z kamery umieszczonej na motocyklu
Wczoraj, 12:09 | komentarze: brak czytany: 351x

Scena przedstawia przejazd grupy kilku motorów przez las. Nagle na małej polanie widać coś, co porusza się na dwóch nogach, jest bardzo małego wzrostu i zaczyna uciekać. Motocykliści ruszają w pogoń, ale mała istota nagle skręca i znika w wysokiej trawie. Oczywiście zawsze można podejrzewać inscenizację, ale... nagranie wygląda dość naturalnie.Oto kilka screenów z tego materiału.Poniżej materiał zamieszczony.......

czytaj dalej

Scena przedstawia przejazd grupy kilku motorów przez las. Nagle na małej polanie widać coś, co porusza się na dwóch nogach, jest bardzo małego wzrostu i zaczyna uciekać. Motocykliści ruszają w pogoń, ale mała istota nagle skręca i znika w wysokiej trawie. Oczywiście zawsze można podejrzewać inscenizację, ale... nagranie wygląda dość naturalnie.

Oto kilka screenów z tego materiału.





Poniżej materiał zamieszczony w serwisie youtube.



zwiń tekst

CZY DZIENNIKARZ PAWEŁ ZARZECZNY PRZEWIDZIAŁ SWOJĄ ŚMIERĆ? - zagadkowe słowa wypowiedziane w ostatnim felietonie
Wt, 28 mar 2017 10:17 | komentarze: 1 czytany: 879x

25 marca 2017 zmarł Paweł Zarzeczny, polski dziennikarz sportowy specjalizujący się w tematyce piłkarskiej. Jego śmierć wiąże się z dość osobliwą historią i słowami, które wypowiedział w ostatnim swoim felietonie. Zwrócili nam na to uwagę nasi czytelnicy.Witam szanownie cała ekipę Nautilusa. Czy człowiek może przewidzieć własną śmierć? Takie pytanie retoryczne nasunęło mi się gdy dowiedziałem się .......

czytaj dalej

25 marca 2017 zmarł Paweł Zarzeczny, polski dziennikarz sportowy specjalizujący się w tematyce piłkarskiej. Jego śmierć wiąże się z dość osobliwą historią i słowami, które wypowiedział w ostatnim swoim felietonie. Zwrócili nam na to uwagę nasi czytelnicy.

Witam szanownie cała ekipę Nautilusa.

Czy człowiek może przewidzieć własną śmierć? Takie pytanie retoryczne nasunęło mi się gdy dowiedziałem się o śmierci dziennikarza sportowego Pawła Zarzecznego. Ta smutna wiadomość dotarła w sobotnie przedpołudnie a przyczyną śmierci był zawał serca. W pierwszej chwili obok uczucia smutku pojawiła się konsternacja ponieważ w jubileuszowym 500 odcinku swojego programu "one Man show" pan Paweł mówił że to może jego ostatni odcinek. Jego autorski przegląd prasy sportowej ukazywał się od poniedziałku do piątku i właśnie ten odcinek był nagrany na dzień przed śmiercią. Co od razu rzuciło mi się w oczy to fakt że często miał kłopoty wypowiadając kolejne zdania. Ciężko łapał oddech czego we wcześniejszych odcinkach nie było. Specjalnie włączyłem archiwalny odcinek sprzed ok. tygodnia gdzie pomimo swojej nadwagi i nie prowadzenia się zbyt zdrowo zawsze tryskał witalnością. Chyba przeczuwał swoją śmierć.

Podobną historię mam z nieżyjącą już babcia. W roku 2011 była po operacji która sparalizowała ja od pasa w dół. W połowie października tegoż roku odbyło się wesele mojej kuzynki mieszkającej w domu gdzie po operacji mieszkała babcia u swojej córki a mojej cioci. Codziennie spędzałem przy niej po kilka godzin dziennie i bardzo często mówiła że chciałaby jeszcze doczekać wesela wnuczki. Jej prośba została wysluchana i w dobrej jak na tak chorą osobę kondycji uczestniczyła w weselu. Jednak zaledwie po kilku dniach jej stan gwałtownie się pogorszył w skutek czego niedługo później zmarła. Wierzę że wymodlila sobie to aby dotrwała do tej uroczystości. Czy znane są państwu podobne historię?


Oczywiście znamy takie historie, ale powróćmy jeszcze na chwilę do śmierci Pawła Zarzecznego.

"Ten nieszczęsny pięćsetny odcinek, prawdopodobnie jeden z ostatnich, bo czekają Powązki i Bródno. Ciekawe czy Aleja Zasłużonych"


Więcej na ten temat:

http://www.wykop.pl/ramka/3667199/czy-da-sie-przeczuc-wlasna-smierc-przyklad-pawla-zarzecznego/




zwiń tekst

ZBIOROWA HIPNOZA? - masowe zasłabnięcie uczniów w szkole w Bytowie
Nie, 26 mar 2017 20:49 | komentarze: 1 czytany: 541x

Takie historie zdarzają się na całym świecie i nikt tego nie jest w stanie racjonalnie wytłumaczyć. Pierwsza myśl - pewnie był jakiś gaz, ale... straż pożarna i policja stanowczo to wykluczają. Mowa o tzw. masowych zasłabnięciach uczniów w szkołach. Właśnie mieliśmy takie wydarzenie w szkole w Bytowie. Informację podało Radio Gdańsk.http://radiogdansk.pl/wiadomosci/item/58445-masowe-zaslabniecie-dzieci.......

czytaj dalej

Takie historie zdarzają się na całym świecie i nikt tego nie jest w stanie racjonalnie wytłumaczyć. Pierwsza myśl - pewnie był jakiś gaz, ale... straż pożarna i policja stanowczo to wykluczają. Mowa o tzw. masowych zasłabnięciach uczniów w szkołach. Właśnie mieliśmy takie wydarzenie w szkole w Bytowie. Informację podało Radio Gdańsk.

http://radiogdansk.pl/wiadomosci/item/58445-masowe-zaslabniecie-dzieci-w-szkole-w-bytowie-uczniowie-sa-w-szpitalu




 Masowe zasłabnięcie dzieci w szkole w Bytowie. Uczniowie trafili do szpitala

Rzecznik policji w Bytowie aspirant Michał Gawroński potwierdził, że co najmniej kilkunastu uczniów poczuło się źle. Skarżyli się na nudności, bóle głowy, wymioty, łzawienie i drżenie rąk.

Ewakuacja gimnazjum w Przejazdowie. Uczniowie źle się czuli, siedmioro z nich w szpitalu

- 23 uczniów już odwieziono do szpitala, ale osób skarżących się na złe samopoczucie jest coraz więcej. W pobliżu szkoły zorganizowano punkt medyczny, wszystko jest pod kontrolą - dodaje rzecznik policji w Bytowie.




Na miejscu była także straż pożarna ze specjalistycznym sprzętem do wykrywania zagrożeń np. tlenkiem węgla. Strażacy nie stwierdzili żadnego przekroczenia norm substancji groźnych dla życia i zdrowia uczniów. Szkoła była wietrzona, tego dnia lekcji już nie było. Łącznie w szkole były 262 osoby, poszkodowani zostali wyłącznie uczniowie.



zwiń tekst

NAWIEDZONY SZPITAL W ARGENTYNIE - duch przesunął stół, czy jest to żart pracowników szpitala?
Sob, 18 mar 2017 17:16 | komentarze: brak czytany: 901x

Film został zarejestrowany przez system monitoringu na dziedzińcu szpitala w Rosario w Argentynie. Widać na nim szpitalne nosze do przewożenia ciężko chorych pacjentów, które same jeżdżą do przodu i do tyłu. Nagranie trafiło do sieci. Wykluczono wiatr, gdyż rośliny na filmie pozostają nieruchome.Przedstawiciele szpitala zaniepokojeni rosnącym rozgłosem w mediach oświadczyli, że to był tylko żart pracowników.......

czytaj dalej

Film został zarejestrowany przez system monitoringu na dziedzińcu szpitala w Rosario w Argentynie. Widać na nim szpitalne nosze do przewożenia ciężko chorych pacjentów, które same jeżdżą do przodu i do tyłu. Nagranie trafiło do sieci. Wykluczono wiatr, gdyż rośliny na filmie pozostają nieruchome.


Przedstawiciele szpitala zaniepokojeni rosnącym rozgłosem w mediach oświadczyli, że to był tylko żart pracowników, którzy wykorzystali specjalne liny i dzięki temu stworzyli iluzję.

W argentyńskich mediach występują świadkowie twierdzący, że w tym szpitalu od dawna dochodzi do dziwnych zjawisk, a oświadczenie szpitala nie ma nic wspólnego z prawdą, gdyż celem tego było uspokojenie sytuacji, aby nie wystraszyć przyszłych pacjentów i nie doprowadzić do bankructwa jednostki.

Poniżej film, który trafił do sieci.



Źródo: thesun.co.uk



zwiń tekst

DUCHY OSÓB ZAMORDOWANYCH PRZY UŻYCIU STRZELB WINCHESTER`A NĘKAJĄ RODZINĘ TWÓRCY BRONI - ruszyły zdjęcia do filmu
Pt, 17 mar 2017 11:10 | komentarze: 1 czytany: 1235x

Wytwórnia CBS Films ogłosiła, że ruszyły zdjęcia do thrillera pt. Winchester opowiadającym o legendarnej i tajemniczej posiadłości, która do dziś uznawana jest za najbardziej nawiedzone miejsce na Ziemi. Zdjęcia do filmu najpierw są kręcone w Melbourne, w Australii, a później ekipa filmowa przeniesie się do prawdziwego domu Winchesterów, który znajduje się w San Jose, w stanie Kalifornia.Winchester.......

czytaj dalej

Wytwórnia CBS Films ogłosiła, że ruszyły zdjęcia do thrillera pt. Winchester opowiadającym o legendarnej i tajemniczej posiadłości, która do dziś uznawana jest za najbardziej nawiedzone miejsce na Ziemi. Zdjęcia do filmu najpierw są kręcone w Melbourne, w Australii, a później ekipa filmowa przeniesie się do prawdziwego domu Winchesterów, który znajduje się w San Jose, w stanie Kalifornia.




Winchester opowie o posiadłości Sary Winchester - wdowie po Williamie Winchesterze, syna słynnego Olivera Winchestera. Kobieta jest przekonana, że nawiedzana jest przez duchy ludzi, którzy zginęli z karabinów powtarzalnych, wyprodukowanych przez jej teścia. Po nagłej śmierci męża i dziecka kobieta rzuca się w wir budowy ogromnego domu zaprojektowanego tak, aby chronił ją od złych duchów. Jednak gdy sceptyczny psychiatra z San Francisco, Eric Price zostaje wysłany do posiadłości, aby ocenić stan umysłu kobiety, odkrywa, że Sara wcale nie jest szalona.


Obsada: Helen Mirren jako Sara Winchester, Jason Clarke (Everest, Terminator: Genisys) jako Eric Price, Sarah Snook (Projektantka), Angus Sampson (Naznaczony).

Reżyserami filmu są Michael i Peter Spierig (Daybreakers - Świt), którzy sporządzili również scenariusz. Jeszcze nie wiadomo, kiedy produkcja trafi do kin.

Źródło: comingsoon.net / Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe




zwiń tekst

NASA ALARMUJE - EUROPIE GROŻĄ KATAKLIZMY PRZEZ ZMIANY KLIMATU - luty okazał się rekordowo ciepły
Pt, 17 mar 2017 10:34 | komentarze: brak czytany: 506x

Luty 2017 był drugim najcieplejszym lutym w historii globalnych pomiarów. W Polsce średnia temperatura przekroczyła normę o blisko 3 st. C.Analizę klimatyczną lutego 2017 r. opublikowała właśnie NASA. Amerykańska agencja kosmiczna ciągle zajmuje się badaniami Ziemi. Prowadzi m.in. badania klimatyczne i analizuje zmiany średniej temperatury Ziemi zachodzące od 1880 r.Według wyliczeń klimatologów z .......

czytaj dalej

Luty 2017 był drugim najcieplejszym lutym w historii globalnych pomiarów. W Polsce średnia temperatura przekroczyła normę o blisko 3 st. C.
Analizę klimatyczną lutego 2017 r. opublikowała właśnie NASA. Amerykańska agencja kosmiczna ciągle zajmuje się badaniami Ziemi. Prowadzi m.in. badania klimatyczne i analizuje zmiany średniej temperatury Ziemi zachodzące od 1880 r.

Według wyliczeń klimatologów z NASA tegoroczny luty był o 1,1 st. C cieplejszy od średniego lutego z lat 1951-80. Gorętszy od niego był tylko luty z 2016 r., który pobił normę wieloletnią o 1,3 st.
Jak widać na powyższej mapie, mocno cieplejsze od średniej z XX w. były prawie wszystkie lądy położone ponad zwrotnikiem Raka. Szczególnie ciepło było w Arktyce, Ameryce Północnej i Azji Wschodniej. W Polsce średnia temperatura lutego przekroczyła w tym roku normę wieloletnią o blisko 3 st. C.

Na poniższym diagramie widać za to, jak wyglądało nasilanie się globalnego ocieplenia w ostatnich 137 latach.


Zmiany klimatu pokazuje film NASA. W 30 sek. można zobaczyć, jak Ziemia ociepliła się od 1880 r.

źródło: gazeta.pl



zwiń tekst

ROSYJSKI INŻYNIER-ATEISTA I JEGO PRZEŻYCIE 'ŚMIERCI KLINICZNEJ'
Czw, 16 mar 2017 10:28 | komentarze: 3 czytany: 1020x

Ludzie przekonani całkowicie, że 'nie ma żadnego życia po śmierci' także przeżywają zjawisko, które nazywamy śmiercią kliniczną. Po takim przeżyciu są całkowicie innymi ludźmi i oczywiście zmienia się całkowicie ich światopogląd. Bardzo dobrze taką zmianę widać w przypadku rosyjskiego inżyniera, który miał okazję doświadczyć podróży tunelem do światła. O tym opisie zawiadomiła nas czytelniczka serwisu.......

czytaj dalej

Ludzie przekonani całkowicie, że 'nie ma żadnego życia po śmierci' także przeżywają zjawisko, które nazywamy śmiercią kliniczną. Po takim przeżyciu są całkowicie innymi ludźmi i oczywiście zmienia się całkowicie ich światopogląd. Bardzo dobrze taką zmianę widać w przypadku rosyjskiego inżyniera, który miał okazję doświadczyć podróży tunelem do światła. O tym opisie zawiadomiła nas czytelniczka serwisu.

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Wednesday, March 15, 2017 10:53 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Reinkarnacja

 Dzisiaj znalazłam taki oto wpis

 https://treborok.wordpress.com/za-progiem-zycia-doswiadczenia-uczonego-konstruktora/?preview=true

 Czy Państwo Go znacie?

 Pozdrawiam

Agata


Tekst jest bardzo ciekawy, absolutnie wart zaprezentowania go w naszym dziale FN24.

[...]

Za progiem życia. Doświadczenia uczonego-konstruktora

Wiodący konstruktor OKB „Impuls” Władimir Efremow w ciągu 8 minut był, jak twierdzi, „na tamtym świecie”. Czym on się różni od naszego? Jak naukowiec opisuje świat, w którym ludzie trafiają po śmierci?

Wiodący konstruktor OKB „Impuls” Władimir Efremow nagle umarł. Zaczął gwałtownie kaszleć, opadł na kanapę i ucichł. Rodzina początkowo nie zrozumiała, co się stało. Myśleli, że usiadł odpocząć. Pierwsza z odrętwienia wyszła Natalia. Dotknęła ramienia brata: Wołodia, co z tobą? Efremow bezwładnie opadł na bok. Natalia próbowała wyczuć puls. Serce nie biło! Zaczęła wykonywać sztuczne oddychanie, ale brat nadal nie oddychał. Natalia jako lekarz wiedziała, że szanse na przeżycie maleją z każdą minutą.

Starała się „odpalić” serce, masując piersi. Zakończyła się ósma minuta, kiedy jej dłoni poczuła słaby puls. Serce zaczęło bić. Władimir Grigorjewicz zaczął samodzielnie oddychać.

– Żywy! – objęła go siostra. – myśleliśmy że umarłeś. Że już po wszystkim, koniec!

– Końca nie ma, – wyszeptał Władimir Grigorjewicz. – Tam też jest życie. Ale inne. Lepsze …

Władimir Grigorjewicz opisał przeżycia podczas śmierci klinicznej w najdokładniejszych szczegółach. Jego świadectwo jest bezcenne. Jest to pierwsze badanie naukowe życia pozagrobowego przez naukowca, który osobiście przeżył śmierć. Swoje obserwacje Władimir Grigorjewicz opublikował w piśmie „Naukowo-techniczne wieści z Sankt-Petersburskiego państwowego uniwersytetu technicznego”, a następnie opowiedział o nich na kongresie naukowym. Jego referat o życiu pozagrobowym stał się sensacją.

– Wymyślenie czegoś takiego jest niemożliwe! – oświadczył profesor Anatolij Smirnow, głowa Międzynarodowego klubu naukowców.

Reputacja Władimira Efremowa w kręgach naukowych jest bez zarzutu.

Jest wybitnym specjalistą w dziedzinie sztucznej inteligencji, długi czas pracował w OKB „Impuls”. Brał udział w wystrzeleniu Gagarina, wniósł wkład w rozwój nowych systemów rakietowych. Czterokrotnie jego zespół otrzymywał nagrody Państwowe.

– Do czasu swojej śmierci klinicznej uważałem siebie za absolutnego ateistę, – mówi Władimir Grigoriewicz.

– Ufałem tylko faktom. Wszystkie argumenty o życiu pozagrobowym uważałem za religijny bełkot. Mówiąc uczciwie nie myślałem wtedy o śmierci. W pracy było tyle spraw, że nie wystarczyłoby na nie dziesięciu żyć. Nawet na leczenie nie było czasu – serce dokuczało, przewlekłe zapalenie oskrzeli, dawały się we znaki inne choroby. 12 marca w domu siostry, Natalii Grigorjewnej, złapał mnie atak kaszlu. Czułem, że się duszę. Płuca nie słuchały, próbowałem zrobić wdech – nie mogłem! Ciało zrobiło się jak z waty, serce się zatrzymało. Z płuc z chrypieniem i pianą wyszło ostatnie powietrze. W mózgu przemknęła mi myśl, że to jest ostatnia sekunda mojego życia. Ale świadomość z jakiegoś powodu się nie odłączała. Nagle pojawiło się uczucie niezwykłej lekkości.

Już mnie nic nie bolało – ani gardło ani serce. Tak komfortowo czułem się tylko w dzieciństwie. Nie czułem swojego ciała i nie widziałem go. Ale były ze mną wszystkie moje uczucia i wspomnienia. Leciałem gdzieś w gigantycznej tubie, rurze. Uczucie lotu było znajome – podobnie miałem przedtem we śnie. W myślach próbowałem opóźnić lot, zmienić jego kierunek. Zniknęło przerażenie i strach. Tylko błogość. Próbowałem analizować co się stało. Wnioski przyszły natychmiast. Świat, do którego się dostałem, istnieje. Myślę, dlatego też istnieję. I moje myślenie ma właściwość przyczynowości skoro może zmieniać kierunek i szybkość mojego lotu. Tuba – wszystko było świeże, jasne i ciekawe, – kontynuuje swoje opowiadanie Władimir Grigorjewicz.

– Moja świadomość pracowała zupełnie inaczej, niż wcześniej. Obejmowała wszystko razem jednocześnie, dla niej nie było ani czasu, ani odległości. Zachwycałem się otaczającym światem.

Jakbym był owinięty tunelem. Nie widziałem słońca, wszędzie równe światło, nie było cieni. Na ścianach tuby widoczne były jakieś niejednolite struktury, przypominające płaskorzeźbę. Nie można było określić gdzie jest górna, a gdzie dolna część. Próbowałem zapamiętać teren nad którym przelatywałem.

To było podobne do jakichś gór. Krajobraz bez żadnego wysiłku pozostawał w pamięci, objętość mojej pamięci była naprawdę bezkresna. Próbowałem wrócić do miejsca, nad którym już przelatywałem widząc go w myślach. Wszystko wychodziło! To było jak teleportacja. Telewizor.

– Przyszła mi szalona myśl, – kontynuuje swoje opowiadanie Efremow. – Do jakiego stopnia można wpływać na świat wokół nas? I czy jest możliwość powrotu do poprzedniego życia? W myśli przemknął mi stary zniszczony telewizor z mojego mieszkania. Zobaczyłem go od razu ze wszystkich stron. Skądś wiedziałem o nim wszystko. Jak i gdzie został skonstruowany. Wiedziałem skąd uzyskano rudy do niego, z których wytopiono metale, które wykorzystano w konstrukcji. Wiedziałem, który hutnik to zrobił. Wiedziałem, że jest żonaty, że ma problemy z teściową. Wiedziałem wszystko globalnie co związane z tym telewizorem, rozumiejąc każdy drobiazg. Dokładnie wiedziałem co jest uszkodzone. Potem, po reanimacji, zmieniłem tranzystor t-350 i telewizor zadziałał … miałem uczucie wszechmocy myśli. Nasz KB dwa lata trudziło się nad rozwiązaniem najbardziej złożonego zadania związanego z rakietami. Nagle przedstawioną konstrukcję zobaczyłem we wszystkich jej aspektach. Algorytm pojawił się sam z siebie. Potem zapisałem go i wdrożyłem.

– Moje informacyjne współdziałanie z otaczającą sytuacją stopniowo traciło jednostronny charakter, – mówi Władimir Grigorjewicz.

– Na sformowane pytanie w mojej świadomości pojawiała się odpowiedź. Na początku takie odpowiedzi postrzegałem jako naturalny wynik rozmyślań. Ale przekazane do mnie informacje wychodziły poza granice wiedzy jaką posiadałem za życia. Wiedza zdobyta w tym tunelu wielokrotnie przekraczała mój dotychczasowy bagaż!

Zrozumiałem, że jest ktoś wszechobecny, nie mający granic. Posiada nieograniczone możliwości, jest wszechmogący i pełny miłości. Ten niewidoczny, ale wyczuwalny moją całą istotą podmiot robił wszystko, aby mnie nie przestraszyć. Zdałem sobie sprawę, że to On pokazywał mi zjawiska i problemy w całym związku przyczynowo-skutkowym. Nie widziałem Go, ale czułem bardzo-mocno …

Nagle zauważyłem, że coś mi przeszkadza. Wciągano mnie na zewnątrz, jak marchewkę z grządki. Nie chciałem wracać, wszystko było takie dobre. Wszystko ustało i zobaczyłem swoją siostrę. Była przerażona, a ja promieniał z radości …

Efremow w swoich pracach naukowych opisał życie pozagrobowe za pomocą pojęć matematycznych i fizycznych. W tym artykule postanowiliśmy spróbować obejść się bez złożonych pojęć i formuł.

– Władimirze Grigorjewiczu, z czym można porównać świat, w który znalazł się pan po śmierci?

– Każde porównanie będzie błędne. Procesy tam zachodzące są nie linearne, jak u nas, one nie są rozciągnięte w czasie. One zachodzą jednocześnie i we wszystkich kierunkach. Obiekty „na tym świecie” przedstawione są w postaci bloków informacyjnych, których treść określa miejsce ich położenia i właściwości.

Żródło: https://treborok.wordpress.com/za-progiem-zycia-doswiadczenia-uczonego-konstruktora/?preview=true



zwiń tekst

PREZYDENT BRAZYLII UCIEKŁ Z REZYDENCJI, GDYŻ ATAKOWAŁ GO NIEWIDZIALNY BYT
Śr, 15 mar 2017 11:03 | komentarze: 1 czytany: 697x

Prezydent Brazylii musiał uciekać, gdyż wyraźnie prześladował go duch. Michel Temer wraz z żoną Marcelą i synem Michelzinho wyprowadził się z Pałacu Alvorada. Uznał bowiem, że znajdująca się w stolicy kraju rezydencja może być nawiedzona. Na miejsce wezwano nawet księdza, który miał przepędzić złe duchy. Okazało się, że mimo tego ataki na rodzinę prezydenta trwają dalej.Pałac Alvorada mieści się w.......

czytaj dalej

Prezydent Brazylii musiał uciekać, gdyż wyraźnie prześladował go duch. Michel Temer wraz z żoną Marcelą i synem Michelzinho wyprowadził się z Pałacu Alvorada. Uznał bowiem, że znajdująca się w stolicy kraju rezydencja może być nawiedzona. Na miejsce wezwano nawet księdza, który miał przepędzić złe duchy. Okazało się, że mimo tego ataki na rodzinę prezydenta trwają dalej.




Pałac Alvorada mieści się w Brasílii. To oficjalna rezydencja prezydenta kraju. Wybudowano ją w latach 1957-1958. Obiekt zaprojektował znany architekt Oscar Niemeyer. Do dyspozycji głowy państwa i jego bliskich jest m.in. basen, boisko do piłki nożnej, kaplica, oraz centrum medyczne. Michel Temer postanowił jednak zrezygnować z tych luksusów. Prezydent Brazylii wyprowadził się z rezydencji. Przeniósł się z rodziną do oddalonego o niespełna dwa kilometry,  nieco mniejszego pałacu Jaburu. Temer mieszkał w nim, gdy był jeszcze wiceprezydentem.





Dlaczego zdecydował się opuścić Pałac Alvorada?

Dziwnie się tam czułem. Nie mogłem spać. Wszystko przez złą energię. Marcela miała podobnie. Jedynie Michelzinho, który biegał z kąta w kąt lubił tę rezydencję – powiedział lokalnym mediom Michel Temer.

W końcu zaczęliśmy się zastanawiać: może to duchy – dodał prezydent. Gazeta „Globo” podała, że pierwsza dama wezwała na miejsce księdza, który miał przepędzić demony. Na nic się to jednak zdało. Głowa państwa podjęła więc decyzję o przeprowadzce.

Michel Temer jest prezydentem Brazylii od 31 sierpnia ubiegłego roku. Zastąpił Dilmę Rousseff, której impeachment, czyli usunięcie ze stanowiska przegłosował senat.

 



zwiń tekst

HISTORIA JAK Z FILMU ‘OSZUKAĆ PRZEZNACZENIE’ – tej kobiecie naprawdę była pisana śmierć w tym miejscu i o tej godzinie
Śr, 15 mar 2017 10:54 | komentarze: 3 czytany: 510x

Czy jest tak, że kiedy wybija nasz zegar śmierci, to oszukać jego nie uda się nikomu? Taką tezę wydaje się potwierdzać nieprawdopodobna historia, która wydarzyła się 12 marca 2017 na drodze krajowej nr 22 w kierunku Braniewa.Opisał całe wydarzenie serwis TVN24.plhttp://www.tvn24.pl/elblag-przezyla-koszmarny-wypadek-a-zginela-pod-laweta,723115,s.htmlPoniżej fragment tego tekstu:Auto kobiety jest kompletnie.......

czytaj dalej

Czy jest tak, że kiedy wybija nasz zegar śmierci, to oszukać jego nie uda się nikomu? Taką tezę wydaje się potwierdzać nieprawdopodobna historia, która wydarzyła się 12 marca 2017 na drodze krajowej nr 22 w kierunku Braniewa.

Opisał całe wydarzenie serwis TVN24.pl

http://www.tvn24.pl/elblag-przezyla-koszmarny-wypadek-a-zginela-pod-laweta,723115,s.html

Poniżej fragment tego tekstu:


Auto kobiety jest kompletnie zniszczone. Ona zginęła, gdy czekała na pomoc

34-letnia kobieta o własnych siłach wydostała się z auta, które koziołkowało po wjechaniu do rowu. Gdy stała na jezdni i czekała na pomoc, uderzyła w nią laweta. Przyjechała po jej zniszczony samochód.

- Około godziny pierwszej w nocy z soboty na niedzielę doszło do tragicznego wypadku na drodze krajowej nr 22 w kierunku Braniewa – poinformował podkom. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

Samochód wypadł z drogi, uderzył w drzewo, stanął w płomieniach. Kierowca nie przeżył.

[…] 34-letnia kobieta, która jechała osobowym samochodem marki Suzuki w stronę Braniewa (woj. warmińsko-mazurskie), najprawdopodobniej straciła panowanie nad pojazdem. Najpierw zjechała na prawe pobocze i odbiła się od barierek. W końcu wjechała do przydrożnego rowu.

Samochód kilkukrotnie koziołkował i w końcu zatrzymał się na dachu 15 metrów od skraju drogi.

Poszkodowanej udało się samodzielnie wydostać z auta. Wyszła na ulicę i - jak podejrzewają policjanci - zaczęła iść w kierunku oświetlonej części drogi (w miejscu wypadku nie było latarni). – Prawdopodobnie była w szoku – przypuszcza podinsp. Nowacki. Była niewidoczna.

 Kobieta przeszła kilka metrów i wtedy uderzyła ją laweta, która jechała wyciągnąć auto z rowu. 34-latka zmarła na miejscu. Kierujący 26-latek był trzeźwy – stwierdzili policjanci, którzy przybyli na miejsce. Młody mężczyzna tłumaczył funkcjonariuszom, że nie widział kobiety.

- Sytuacja jak z filmu "Oszukać przeznaczenie" – dodaje Nowacki.

Źródło: (http://www.tvn24.pl)




zwiń tekst

CZY DUCH SPRAWIŁ, ŻE EKSPLODOWAŁO NACZYNIE W BARZE? - według świadków bar jest regularnie nawiedzany przez niewidzialne byty
Śr, 15 mar 2017 02:10 | komentarze: 2 czytany: 341x

Duchy potrafią doprowadzić do pęknięcia szklanych czy porcelanowych naczyń czy wręcz do ich eksplozji. Czy tak się stało w tym przypadku? Na nagraniu kamery CCTV w pubie Derby Arms w Prescot w pewnym momencie eksplodował kufel piwa. Zapis wideo pokazuje, że stało się to bez żadnej ingerencji człowieka.Na nagraniu widzimy starszego mężczyznę, który siedzi w głębi lokalu i pisze do kogoś wiadomość na.......

czytaj dalej

Duchy potrafią doprowadzić do pęknięcia szklanych czy porcelanowych naczyń czy wręcz do ich eksplozji. Czy tak się stało w tym przypadku? Na nagraniu kamery CCTV w pubie Derby Arms w Prescot w pewnym momencie eksplodował kufel piwa. Zapis wideo pokazuje, że stało się to bez żadnej ingerencji człowieka.


Na nagraniu widzimy starszego mężczyznę, który siedzi w głębi lokalu i pisze do kogoś wiadomość na telefonie komórkowym. Obok mężczyzny, na stoliku, stoją dwa kufle piwa. W pewnym momencie jeden z nich dosłownie eksploduje.

 Zaszokowany mężczyzna wstaje od stolika i pokazuje innym gościom lokalu, że nie ma z eksplozją kufla nic wspólnego. Mężczyzna udaje się też później do baru, gdzie tłumaczy właścicielowi, że nawet nie dotknął naczynia.

Właściciel pubu, Dave McGinn nie uwierzył starszemu mężczyźnie, że ten nawet nie potrącił kufla z piwem. Jednak gdy obejrzał nagranie z kamery CCTV nie miał cienia wątpliwości - za wydarzeniem stoją duchy, które od lat nawiedzają ten lokal, co potwierdzają dziesiątki świadków (w tym sprzątaczki pracujące w nocy).

Poniżej zapis wideo z tego wydarzenia.



zwiń tekst

NOWE SZALEŃSTWO NA ŚWIECIE - powstają schrony dla ludzi oczekujących na apokalipsę
Pon, 13 mar 2017 10:49 | komentarze: 1 czytany: 642x

Niemiecka wioska Rothenstein w Turyngii to jedno z miejsc, gdzie powstają schrony dla osób chcących przeżyć apokalipsę.Pod jednym z okolicznych wzgórz jest potężny kompleks tuneli i schronów wybudowany jeszcze za czasów III Rzeszy. Po wojnie podziemne budowle przejęło wojsko radzieckie, a potem NRD. Zaadoptowano je do składowania amunicji i rozbudowano. Kompleks otrzymał nazwę KL-22.Bundeswehra po.......

czytaj dalej

Niemiecka wioska Rothenstein w Turyngii to jedno z miejsc, gdzie powstają schrony dla osób chcących przeżyć apokalipsę.
Pod jednym z okolicznych wzgórz jest potężny kompleks tuneli i schronów wybudowany jeszcze za czasów III Rzeszy. Po wojnie podziemne budowle przejęło wojsko radzieckie, a potem NRD. Zaadoptowano je do składowania amunicji i rozbudowano. Kompleks otrzymał nazwę KL-22.

Bundeswehra po zjednoczeniu Niemiec takiego obiektu już nie potrzebowała, zwłaszcza że uznano przechowywanie tysięcy ton amunicji w odległości mniej niż kilometr od miasteczka oraz ważnej drogi za zbyt niebezpieczne. W latach 90. kompleks KL-22 został opuszczony przez wojsko, choć nadal był utrzymywany.

Kilkanaście lat później wielka podziemna budowla znalazła nabywcę. Był nim Robert Vicinio, amerykański przedsiębiorca z wizją zapewniania ludziom schronienia na czas apokalipsy.



Były KL-22 jest teraz europejską wizytówką jego firmy Vivos. Tam, gdzie niegdyś leżały tysiące ton amunicji i materiałów wybuchowych, teraz mają być luksusowe apartamenty po kilkaset metrów kwadratowych, z kilkoma sypialniami i rozlicznymi wygodami. Jest sala kinowa, duża kuchnia i salon z fałszywymi oknami, którymi są ekrany wyświetlające ulubione widoki właściciela. Widok na góry, morze, Nowy Jork - co się tylko zamarzy, aby na chwilę zapomnieć, że się jest pod kilkudziesięcioma metrami skał. Dodatkowo mieszkańcy kompleksu mają do dyspozycji basen pod "otwartym" niebem, bar, salę konferencyjną i wiele innych udogodnień, które czynią z podziemnych tuneli coś w rodzaju kurortu wypoczynkowego. Gdyby apokalipsa przyszła w takiej formie, przed którą nie trzeba kryć się za ważącymi 20 ton drzwiami zdolnymi wytrzymać podmuch eksplozji termojądrowej, mieszkańcy kompleksu mają do dyspozycji rozległy teren położony nad nim, otoczony solidnym murem i wieżami strażniczymi.




Ta sama firma oferuje również miejsca w już ukończonym schronie w stanie Indiana, gdzie apokalipsę może przetrwać 80 osób. Proponuje również bardziej przystępnie cenowo miejsca w starym składzie amunicji US Army w stanie Dakota Południowa, gdzie stoi 500 starych schronów. Firma twierdzi, że może to być "największa wspólnota przetrwania", choć na razie istnieje głównie na papierze.

Podobnych przedsięwzięć pojawia się coraz więcej. W starym silosie w stanie Kansas, gdzie niegdyś stała gotowa do odpalenia rakieta międzykontynentalna Atlas V, teraz jest kilkanaście apartamentów, w których można przeżyć w izolacji co najmniej rok. Jego właściciel Larry Hall kupił go w 2008 roku za kilkadziesiąt tysięcy dolarów i przebudował kosztem 20 milionów. Jak twierdzi w rozmowie z magazynem "New Yorker", wszystkie 12 apartamentów w nim umieszczonych już sprzedał. Większe za 3 miliony dolarów, a mniejsze za połowę tej sumy. Biznes ma być na tyle intratny, że jego firma Survival Condos kupiła już kolejny silos, który niegdyś należał do tej samej jednostki uzbrojonej w pociski Atlas i też go przebudowuje.














zwiń tekst

SONDA CHANRAYAN-1 ODNALEZIONA - NASA ogłasza sukces poszukiwań
Nie, 12 mar 2017 21:30 | komentarze: 1 czytany: 394x

Chandrayaan-1 to pierwsza indyjska sonda kosmiczna, która została wystrzelona w 2008 roku i dotarła na orbitę Księżyca. Rok później w wyniku problemów technicznych nagle utracono z nią łączność i uznano za straconą. Przez 8 lat nie było wiadomo, gdzie jest. Poszukiwania były bardzo trudne ze względu na małe wymiary sondy - jest ona wielkości kuchennego stołu.Nagle ku zaskoczeniu wszystkich NASA.......

czytaj dalej

Chandrayaan-1 to pierwsza indyjska sonda kosmiczna, która została wystrzelona w 2008 roku i dotarła na orbitę Księżyca. Rok później w wyniku problemów technicznych nagle utracono z nią łączność i uznano za straconą. Przez 8 lat nie było wiadomo, gdzie jest. Poszukiwania były bardzo trudne ze względu na małe wymiary sondy - jest ona wielkości kuchennego stołu.



Nagle ku zaskoczeniu wszystkich NASA ogłosiła wielki sukces - z odległości 380 tys. kilometrów udało się jej wyśledzić "martwą" sondę kosmiczną. Obiekt mierzący ok. 1,5x1,5 metra wykryto z Ziemi za pomocą radarów. To spore osiągnięcie, gdyż tak mały obiekt jest niemożliwy do odnalezienia za pomocą teleskopu. Powierzchnia Księżyca zbyt intensywnie odbija światło słoneczne.




Naukowcy znaleźli jednak prosty sposób polegający na mierzeniu czasu odbicia fal radarowych. Wiadomo było, że przed tym, jak doszło do utraty łączności z sondą, wprowadzono ją na wysokość 200 km nad powierzchnią Księżyca. Radary NASA wysłały wiązkę promieniowania poniżej granicy 200 km w okolicę bieguna. Okazało się, że coś odbija sygnał i to w regularnych odstępach wynoszących  2 godziny i 8 minut.

NASA udowodniła, że z powierzchni Ziemi jest w stanie dokonać czegoś, co wydawało się niemożliwe. Odnalezienie zagubionej sondy jest istotne, bo to doświadczenie otwiera drogę do podboju Srebrnego Globu. Misje księżycowe będą mogły bowiem łatwiej być ochraniane z powierzchni Ziemi. Możliwość wykrywania tak małych obiektów z odległości 380 tys. kilometrów powinno ułatwić zapewnienie bezpieczeństwa biorących udział w przyszłych wyprawach kosmicznych.



zwiń tekst

BUNT W WATYKANIE? - kardynałowie domagają się abdykacji papieża Franciszka
Nie, 12 mar 2017 10:48 | komentarze: 5 czytany: 1162x

12 kardynałów watykańskich oficjalnie zażądało abdykacji Franciszka. Jeśli informacja jest prawdziwa, to może to być początek rozłamu w kościele. W komentarzach fachowców otwarcie mówi się o zapowiedzi wojny w łonie Kościoła i powstania tzw. drugiego Watykanu. Zawiadomił nas o tym Igor Witkowski, który śledzi uważnie wydarzenie w Stolicy Apostolskiej. Oto fragment jego e-maila:[...] Od razu po minucie.......

czytaj dalej

12 kardynałów watykańskich oficjalnie zażądało abdykacji Franciszka. Jeśli informacja jest prawdziwa, to może to być początek rozłamu w kościele. W komentarzach fachowców otwarcie mówi się o zapowiedzi wojny w łonie Kościoła i powstania tzw. drugiego Watykanu. Zawiadomił nas o tym Igor Witkowski, który śledzi uważnie wydarzenie w Stolicy Apostolskiej. Oto fragment jego e-maila:

[...] Od razu po minucie jak usłyszałem o schiźmie w Watykanie, to przypomniała mi się zacytowana w mojej "Antyduchowości" wizja K. Emmerich zwiastująca koniec Kościoła, rozmontowywanego od środka, czy objawienie z Akity (uznane przez Kościół za kontynuację Fatimy), gdzie była mowa o tym, że "biskup wystąpi przeciw biskupowi" itp. Rozłam automatycznie przywołuje też kwestię masonerii i podobnych jej frakcji w Kościele, więc być może moja książka o tym ukazała się w całkiem właściwym momencie. Myślenie przez wierzących kategoriami apokaliptycznymi o zmianach na świecie wydaje mi się już nieuchronne. [...] Igor Witkowski


/wątek abdykacji papieża pojawia się m.in. w tym materiale wideo/

 

 



zwiń tekst

KRZYSZTOF KOLUMB I UFO
Pt, 10 mar 2017 11:02 | komentarze: 5 czytany: 742x

Od dawna twierdzimy, że Ziemia jest od tysięcy lat odwiedzana przez pojazdy z obcych światów. Nie ingerują, ale dyskretnie obserwują. Dowód? Wszystkie ważne wydarzenia, jak rewolucje, przełomowe zwroty w losach wojen, istotne spotkania zmieniające bieg dziejów – z nimi zawsze są związane małe incydenty. Na czym one polegają? Ludzie na niebie obserwowali tajemnicze obiekty.Oczywiście nikt wtedy nie.......

czytaj dalej

Od dawna twierdzimy, że Ziemia jest od tysięcy lat odwiedzana przez pojazdy z obcych światów. Nie ingerują, ale dyskretnie obserwują. Dowód? Wszystkie ważne wydarzenia, jak rewolucje, przełomowe zwroty w losach wojen, istotne spotkania zmieniające bieg dziejów – z nimi zawsze są związane małe incydenty. Na czym one polegają? Ludzie na niebie obserwowali tajemnicze obiekty.

Oczywiście nikt wtedy nie interpretował tego tak jak dzisiaj to czyni np. Fundacja NAUTILUS, czyli że były to pojazdy z obcych światów. Myślano, że są to aniołowie, duchy zmarłych przodków czy też po prostu znaki opatrzności. Przyjdzie czas na opisy z czasów Rewolucji Październikowej, ale tym razem poświęćmy chwilę Krzysztofowi Kolumbowi – odkrywcy Ameryki.

 

Wszyscy znamy tę historię. 22 maja 1492 Kolumb przybył do portu Palos, w którym zgodnie z królewskim nakazem miał otrzymać dwie karawele. Miasto oddało mu do dyspozycji karawele Niña i Pinta. Statki miały około 20 metrów długości i 7 metrów szerokości.

Na okręt flagowy Kolumb wydzierżawił od Juana de la Cosa większy statek Santa María. 3 sierpnia 1492 karaka Santa María (280 ton) oraz dwie karawele - Pinta (240 ton) i Niña (100 ton), na których przebywało łącznie około 90 ludzi, podniosły kotwice.


Po postoju w Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich 5 września eskadra statków ruszyła na zachód. Po ponad dwumiesięcznej żegludze, podczas której zaczęło dochodzić do głosu zniecierpliwienie, 12 października 1492  o drugiej nad ranem jeden z marynarzy Rodrigo de Triana dostrzegł ląd. Wyprawa wylądowała prawdopodobnie na Wyspie Watlinga (zwanej przez Indian Guanahani), niewielkiej wyspie grupy Bahama.

 Marynarze statku Kolumba opisywali potem, że w momencie przybicia do brzegów obserwowali na niebie niezwykły spektakl. Widać było jasne, nieruchomo stojące obiekty. Pojawiła się także kula ognia, która przeleciała na niskiej wysokości obok statku i runęła w morze wzbijając fontanny wody. W tym czasie obiekty na niebie cały czas pozostawały w tym samym miejscu.

Ciekawe, że pewne pozostałości tych opowieści znajdziemy na obrazach, które pokazują ten niezwykły moment. Oto jeden z nich. Zrobiliśmy nawet powiększenie tego obiektu i trochę go przekształciliśmy na programie graficznym, dzięki czemu widać jego kształt.

Jest pewne, że „ktoś” potrafi manipulować czasem i bez problemu przenosi się do ważnych momentów historycznych, aby na własne oczy zobaczyć te wydarzenia siedząc wygodnie w powietrznych statkach. Przypomina to trochę widownię w teatrze, tylko na deskach zamiast sztuki rozgrywa się prawdziwe życie.

 



zwiń tekst

SPRAWA MATERIALIZACJI PRZEDMIOTÓW I PRZENOSZENIA MATERII NA ODLEGŁOŚĆ - istnieje, ale nie wierzymy w filmy zamieszczone w sieci
Pon, 6 mar 2017 08:26 | komentarze: 1 czytany: 1039x

Czym jest telekineza lub psychokineza (ta nazwa także jest używana)? Telekineza pochodzi od ang. "telekinesis" czyli "interakcja świadomości i materii", a tak naprawdę wpływ na fizyczne przedmioty czy żywe istoty z dowolnej odległości, który może oznaczać dematerializację danego przedmiotu w jednym miejscu i jego pojawienie się w innym. Temat powraca w korespondencji do FN, a przykład możemy zobaczyć.......

czytaj dalej

Czym jest telekineza lub psychokineza (ta nazwa także jest używana)? Telekineza pochodzi od ang. "telekinesis" czyli "interakcja świadomości i materii", a tak naprawdę wpływ na fizyczne przedmioty czy żywe istoty z dowolnej odległości, który może oznaczać dematerializację danego przedmiotu w jednym miejscu i jego pojawienie się w innym. Temat powraca w korespondencji do FN, a przykład możemy zobaczyć w najnowszej naszej poczcie.


WIADOMOŚĆ Z OKRĘTU WWW.NAUTILUS.ORG.PL:

Witajcie czy posiadacie jakieś informacje więcej jakiś źródeł na temat telekinezy teleportacji podeśle kilka filmów nie wiem czy są prawdziwe czy typowy fake (oszustwo - przyp. red.) ale mnie zainteresowały







ten ostatni mnie bardzo zaintrygował kobieta wygląda na nieświadomą tego co robi.

 

Telekineza czy psychokineza istnieje i bez najmniejszego problemu używają jej obcy przybywający na Ziemię i potężne istoty w ludzkich ciałach, które czasami "schodzą na Ziemię". Materializowanie przedmiotów? Przenoszenie ludzi w dowolne miejsca wszechświata w czasie równym zero? Chodzenie po wodzie? To nie jest żadnym problemem dla potężnych umysłów.

Filmy w sieci - większość z nich to oszustwa. Przykładem jest chłopiec, wokół którego latają karty - to prosty trick, do którego jest potrzebna bardzo prosta rzecz sprzedawana np. w pewnym sklepie "z magicznymi przedmiotami" w Las Vegas. Obiecujemy, że podczas naszego kolejnego pobytu w tym miejscu "kupimy ten drobiazg i pokażemy, jak to działa". Bo już taki zamiar mamy.

Zniknięcia i demonstracja telekinezy z efektownym "błyskiem na pożegnanie" - trudno nam w to uwierzyć... i na tym postawmy kropkę.


Poniżej fotografia wykonana przez Edouard`a Isidore`a Buguet (1840-1901) - fotografa związanego z nurtem spirytualistycznym. Twierdził, że jest w stanie unosić przedmioty za pomocą siły umysłu.



Archiwum FN, 2017



zwiń tekst

STRONA
1 2 3 4 5
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 5

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN ... Gdy przeczytałam tytuł wpisu: śmierć i telefon... gęsia skórka pojawiła się na moim ciele na dowód tego że wiem doskonale o co chodzi zademonstrowałam to mojemu mężowi który niestety jest już przyzwyczajony do takich reakcji mojego ciała, a sam sceptyk ma za sobą niesamowite zdarzenie którego nie potrafi mi do dziś wytłumaczyć. Do sedna moja babcia umarła we wrześniu 1998 w grudniu tego roku konkretnie w sylwestra zadzwonił telefon (stacjonarny) starsza Pani o głosie mojej ...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Czw, 16 mar 2017 11:41 | Dwie relacje o obserwacjach UFO nad Bydgoszczą i dwie sprzed kilku lat - zapraszamy do odwiedzenia naszego serwisu www.emilcin.com ... dział RELACJE ... polecamy!

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 28 marzec 2017 | Przez wiele lat nie rozumiałem przesłania kierowanego bardzo często przez obce istoty do ludzkości, aby skoncentrować się na najważniejszym: uświadomieniu jak największej ilości ludzi faktu istnienia duszy i tego, że inkarnuje ona w kolejnych ciałach, aby stać się coraz bardziej doskonała. Dziś absolutnie uważam to za problem numer jeden naszej cywilizacji.

czytaj dalej

FILM FN

ANNA I ZWIERZĘTA

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



2 listopad :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621
2 listopad :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maj :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.