Dziś jest:
Poniedziałek, 19 lutego 2018

"Nie ma geniuszu bez odrobiny szaleństwa" Arystoteles

FN 24
WIADOMOŚCI OD NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas wiadomość - schowaj formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




Okrągła wyspa na bagnach - informacja z Argentyny
Wczoraj, 08:35 | komentarze: brak czytany: 672x

Tajemniczy obiekt odkryty na bagnach w Argentynie, został znaleziony na Google Maps i uznany początkowo za artefakt. Myślano, że spowodowane to było nieprawidłowym obszarem skanowania, ale później okazało się, że tak nie jest, i że wyspa naprawdę istnieje.Jezioro ma idealnie równe brzegi tworzące wyraźnie zarysowany okrąg. W jeziorze znajduje się również ogromna pływająca wyspa, zajmująca około 4/.......

czytaj dalej

Tajemniczy obiekt odkryty na bagnach w Argentynie, został znaleziony na Google Maps i uznany początkowo za artefakt. Myślano, że spowodowane to było nieprawidłowym obszarem skanowania, ale później okazało się, że tak nie jest, i że wyspa naprawdę istnieje.

Jezioro ma idealnie równe brzegi tworzące wyraźnie zarysowany okrąg. W jeziorze znajduje się również ogromna pływająca wyspa, zajmująca około 4/5 powierzchni jeziora. Wyspa ma taką samą idealnie okrągłą formę jak jezioro, stale się przesuwa w stosunku do brzegów, dlatego woda w jeziorze wygląda jak sierp księżyca.





Odkrycie należy do amerykańskiego inżyniera-hydraulika Richarda Petroniego. W tym roku odkrył wyspę i natychmiast skontaktował się z kolegami: Sergio Nespilermem i Pablo Martinezem, którzy również zainteresowali się znaleziskiem, po czym wszyscy trzej wyruszyli na wyprawę w celu odkrycia tajemniczego miejsca.

Niezwykła wyspa, którą każdy może teraz sam zobaczyć. Wystarczy przejść do Google Maps, wprowadzić współrzędne 34 ° 15’07.8 „S 58 ° 49’47.4” W i przejść do trybu satelitarnego.




Sama wyspa znajduje się w Argentynie, w delcie bagnistej rzeki Parana. Po raz pierwszy Richardowi i jego kolegom nie udało się dotrzeć do wyspy – uniemożliwił to bagienny teren, ale drugie podejście śmigłowcem zakończyło się sukcesem, badacze w końcu zdołali zobaczyć niezwykłe miejsce.

Wyspa została nazwana Eye (Oko), jej średnica wynosi 118 metrów i znajduje się na powierzchni wody o nieco większych rozmiarach. Jak się okazało, mieszkańcy wiedzą o istnieniu wyspy od dawna, ale uważają, że zbliżanie tam się jest ryzykowne ponieważ żyje tam bardzo stare bóstwo.





Po przestudiowaniu archiwów Google Maps Richard Petroni doszedł do wniosku, że wyspa istniała już w 2003 roku, kiedy usługa w Google została uruchomiona.


Obrazy z satelity z różnych okresów czasu wskazują, że wyspa obraca się wokół własnej osi i zmienia swoje położenie. W tej chwili Richard zbiera trzecią tym razem naziemną wyprawę by zbadać Oko, uzbrojony jest tym razem w specjalny sprzęt geologiczny. Ponadto zespół geologów przyjmuje darowizny: można mieć po wpłacie 5000 dolarów najnowsze dane o wyspie a za 10000 będzie można udać się do Argentyny, aby osobiście zbadać tajemnicze miejsce.




zwiń tekst

"Krzycząca mumia" z Egiptu - to ciało powieszonego księcia.
Wczoraj, 08:28 | komentarze: brak czytany: 273x

rzez wiele lat "krzycząca mumia", odnaleziona w egipskim kompleksie grobowcowym w Deir El-Bahari, stanowiła prawdziwą zagadkę. Teraz jednak najpewniej udało się ustalić tożsamość Nieznanego Mężczyzny E, jak wcześniej określały go środowiska akademickie.Analiza szczątków sugeruje, że jest to książę Pentawere, syn faraona Ramzesa III. Według przekazów historycznych miał on być uwikłany w spisek, który.......

czytaj dalej

rzez wiele lat "krzycząca mumia", odnaleziona w egipskim kompleksie grobowcowym w Deir El-Bahari, stanowiła prawdziwą zagadkę. Teraz jednak najpewniej udało się ustalić tożsamość Nieznanego Mężczyzny E, jak wcześniej określały go środowiska akademickie.

Analiza szczątków sugeruje, że jest to książę Pentawere, syn faraona Ramzesa III. Według przekazów historycznych miał on być uwikłany w spisek, który miał na celu zabójstwo ojca. Zdaniem historyków został skazany na powieszenie właśnie za zdradę, a potwierdzają to znaki na szyi "krzyczącej mumii".

- Ta upiorna mumia, określana mianem "krzyczącej", przez bardzo długi czas frasowała naukowców - przyznał archeolog Zahi Hawass w wywiadzie dla "Al-Ahram Weekly".




Nie tylko ze względu na przyczyny śmierci, lecz także sposób mumifikacji. Dlaczego? Mężczyzna nie był zmumifikowany jak pozostali członkowie rodziny królewskiej, mimo tego że spoczął w pobliżu.

Sama mumifikacja to bardzo złożony proces, polegający na usuwaniu narządów wewnętrznych i ostrożnym balsamowaniu ciała. Ciało powlekano też delikatnym płótnem. W tym przypadku jednak zwłoki po prostu pozostawiono do wyschnięcia i owinięto w owczą skórę, która - co ciekawe - traktowana była przez Egipcjan jako nieczysta.

Podsumowując te wszystkie fakty: badanie szczątków, ślady na ciele i sposób pochówku, można dojść do wniosku, że "krzycząca mumia" jest w rzeczywistości zhańbionym księciem.

Zdrada przeciwko Ramzesowi III została opisana w Papirusie o spisku w Haremie. Pojawiają się w nim informacje o tym, w jaki sposób spiskowcy zostali schwytani. Nie wiadomo jednak, czy plan się powiódł,  bo jednym nawiązaniem jest przetłumaczony fragment: "królewska barka została wywrócona".

Z analizy szczątków Ramzesa III wynika, że zmarł on w wieku 60 lat i cierpiał z powodu złego stanu zdrowia. Naukowcy podejrzewają jednak, że jego śmierć nie wiązała się tylko ze starością. Skąd takie przypuszczenia? Długo wydawało się, że na jego ciele nie ma żadnych ran. Jednak tomografia przeprowadzona w 2012 roku wykazała, że najprawdopodobniej zmarł po przecięciu gardła, co sugeruje, że spisek mógł zakończyć się powodzeniem.

Tu odnaleziono "krzyczącą mumię":




zwiń tekst

Relacja o śmierci kliniczej Antoniego Krauze - 'co dobrego zrobiłeś na Ziemi'?
Czw, 15 luty 2018 09:15 | komentarze: 4 czytany: 1904x

Reżyser Antoni Krauze zmarł 14 lutego w Warszawie. Miał 78 lat. Najbardziej jego znany film ostatnich lat to "Smoleńsk" (2016) o katastrofie smoleńskie.Po „Smoleńsku” opowiedział w wywiadzie o śmierci klinicznej, którą przeżył przy okazji zawału w roku 1998:- Widziałem drzwi, wiedziałem, że za tymi drzwiami jest miejsce, w którym bardzo chciałbym się znaleźć.W 1998 roku Krauze miał zawał i przeżył.......

czytaj dalej

Reżyser Antoni Krauze zmarł 14 lutego w Warszawie. Miał 78 lat. Najbardziej jego znany film ostatnich lat to "Smoleńsk" (2016) o katastrofie smoleńskie.



Po „Smoleńsku” opowiedział w wywiadzie o śmierci klinicznej, którą przeżył przy okazji zawału w roku 1998:

- Widziałem drzwi, wiedziałem, że za tymi drzwiami jest miejsce, w którym bardzo chciałbym się znaleźć.

W 1998 roku Krauze miał zawał i przeżył śmierć kliniczną – to wydarzenie tylko umocniło jego wiarę. Po latach reżyser opowiedział, co zobaczył "po drugiej stronie”.

- Widziałem drzwi, wiedziałem, że za tymi drzwiami jest miejsce, w którym bardzo chciałbym się znaleźć – mówił w wywiadzie dla "Dziennika. Gazety Prawnej”. Według słów reżysera "po drugiej stronie" zadano mu pytanie, co dobrego zrobił w swoim życiu.

- Przypomniałem sobie, że Krzysiek Kieślowski tuż przed swoją śmiercią zrobił mi karczemną awanturę, jak to możliwe, że nie pamiętam, jak to będąc u niego w Koczku na Mazurach, uratowałem jakiegoś małego chłopca, który tonął w pobliskiej rzeczce. Mówił mi, że może po to się urodziłem, żeby tego chłopca uratować. Powiedziałem więc im, że co prawda nie pamiętam, ale Krzysiek Kieślowski mówił, że uratowałem chłopca – wspominał. To podobno te słowa sprawiły, że reżyser wrócił do żywych.

- Powiedziałem też, że jeśli Krzysiek gdzieś jest w pobliżu, to może to potwierdzi. I usłyszałem, że mam wracać. Nie zrobiono mi większej krzywdy w moim całym długim życiu – twierdził. - Kiedy tam byłem, nie miałem żadnego innego pragnienia, jak wleźć tam do środka, za te drzwi.

Krauze uważa, że został "wskrzeszony” po to, by zrobił ważne, istotne dla Polaków filmy. Dlatego nakręcił "Czarny czwartek” i "Smoleńsk”. Ale przyznawał, że nie był szczęśliwy tu, na ziemi.

- Kiedy wróciłem do rzeczywistości, ocknąłem się, to przez dwa tygodnie, a może miesiąc nie mogłem pojąć, że składam się z ciała, że cała ta moja obudowa to ciało. Czułem, że to jakiś worek po kartoflach albo węglu. Uczyłem się na nowo żyć i teraz robię wrażenie, że żyję, że się poruszam. Minęło 18 lat, a ja każdy moment z tych 18 lat dokładnie pamiętam, klatka po klatce – zwierzał się w "Dzienniku”. I dodawał, że jest gotowy na śmieć.

- Ja jestem wśród żywych do piątku, do momentu wejścia "Smoleńska” do kin. Cały czas mam nadzieję, że Bóg pozwoli mi po prostu umrzeć – mówił. - Liczę, że jak ten film wejdzie do kin, będę mógł powiedzieć „bye, bye” i tam wrócić.



zwiń tekst

Pająk z ogonem - brakujące ogniwo ewolucji odkryte w Birmie
Śr, 14 luty 2018 08:28 | komentarze: brak czytany: 1478x

Teorię ewolucji cały świat naukowy uznał za fakt oczywisty, choć od lat nikt nie był w stanie znaleźć tzw. brakującego ogniwa w łańcuchu ewolucyjnym. To ogniwo miało pokazywać przechodzenie "jednego gatunku w drugi". Czy takie "brakujące ogniwo" właśnie znaleziono w Birmie?Ma nim być pająk, który ma osiem segmentowanych włochatych odnóży, potężne szczękoczułki, kądziołki przędne i długi, biczowaty.......

czytaj dalej

Teorię ewolucji cały świat naukowy uznał za fakt oczywisty, choć od lat nikt nie był w stanie znaleźć tzw. brakującego ogniwa w łańcuchu ewolucyjnym. To ogniwo miało pokazywać przechodzenie "jednego gatunku w drugi". Czy takie "brakujące ogniwo" właśnie znaleziono w Birmie?

Ma nim być pająk, który ma osiem segmentowanych włochatych odnóży, potężne szczękoczułki, kądziołki przędne i długi, biczowaty ogon, który 100 milionów lat temu został uwięziony w żywicy. Poniżej prehistoryczny pajęczak zatopiony w liczącym 100 mln lat bursztynie.




To odkrycie, które pozwoliło paleontologom uzupełnić luki w drzewie ewolucyjnym pająków. Jednocześnie mimo swojego wyglądu nowo odkryty przedstawiciel wymarłej fauny nie jest bezpośrednim przodkiem dzisiejszych pająków, lecz jedynie ich kuzynem.

Dwa zespoły naukowców – jeden pod kierunkiem paleobiologa Bo Wanga z Chińskiej Akademii Nauk, drugi prowadzony przez Diying Huanga – przebadały niezależnie okazy stawonogów zatopione w bursztynie wydobytym w Birmie. Niezwykłego pajęczaka nazwano Chimerarachne yingi – od słów: „chimera”, co oznacza stworzenie składające się z elementów różnych zwierząt, greckiego „arachne” („pająk”) oraz nazwiska jednego z odkrywców – Yanlinga Yinga.

Nowo odkryty gatunek jest niewielki – długość jego ciała to ok. 2,5 milimetra, a ogona – 3 milimetry. Stworzenie łączy w sobie cechy dzisiejszych pająków oraz ich bliskich kuzynów należących do wymarłego rzędu pajęczaków o nazwie Uraraneida, co opisano w najnowszym numerze „Nature Ecology & Evolution” w dwóch artykułach. Każda z grup opisywała inne egzemplarze - łącznie cztery, prawdopodobnie samce.




Jak wynika z badań, u okazów męskich widać wyraźnie rozbudowane nogogłaszczki, zmodyfikowane tak, by przenosić nasienie do dróg rodnych samicy, oraz dobrze rozwinięte kądziołki przędne do snucia nici; obie te cechy są charakterystyczne dla dzisiejszych pająków.

Jednocześnie podbrzusze Chimerarachne było pokryte płytkami chityny, a na końcu odwłoka znajdował się długi, biczowaty ogon, przez zoologów określany jako telson – „dodatkowy” segment występujący dzisiaj u niektórych stawonogów, np. u spawęków i krewetek.

Do czego służył? Paleontolodzy nie są zgodni. Dr Paul Selden z Uniwersytetu Kansas, który pracował w zespole Bo Wanga, uważa, że niezwykły ogon był narządem sensorycznym – miał służyć badaniu otoczenia.

Oba zespoły badawcze zgodziły się, że to jedno z najciekawszych odkryć paleontologicznych ostatnich lat. Dr Selden nazwał Chimerarachne „swego rodzaju brakującym ogniwem”.

źródło: gazeta.pl


Teoria ewolucji niesie ze sobą jednak znacznie więcej pytań niż tylko słynne "brakujące ogniwo". Polecamy obejrzenie filmu z naszego Archiwum FN, który umieściliśmy w sieci na potrzeby tej publikacji.



Zapraszamy do wzięcia udziału w naszej ECHO-SONDZIE. Pytanie jest proste: czy wierzysz w teorię ewolucji?

https://www.nautilus.org.pl/echosonda,424,czy-wierzysz-w-teorie-ewolucji.html






zwiń tekst

W Meksyku odkryto grób z zagadkowo ułożonymi szkieletami - tworzą spiralę Drogi Mlecznej
Nie, 11 luty 2018 19:32 | komentarze: brak czytany: 1211x

Dziesięć starożytnych szkieletów znaleziono w Meksyku. Liczą sobie 2400 lat, pochodzą z czasów dawniejszych niż cywilizacja Azteków. Naukowców zafascynował sposób ułożenia ciał. Nigdy wcześniej nie spotkali się z podobnym.Na intrygujące miejsce pochówku na terenie Tlalpan, dzielnicy położonej w południowo-zachodniej części Dystryktu Federalnego miasta Meksyk, natrafiono w ubiegłym tygodniu.Noworodek.......

czytaj dalej

Dziesięć starożytnych szkieletów znaleziono w Meksyku. Liczą sobie 2400 lat, pochodzą z czasów dawniejszych niż cywilizacja Azteków. Naukowców zafascynował sposób ułożenia ciał. Nigdy wcześniej nie spotkali się z podobnym.
Na intrygujące miejsce pochówku na terenie Tlalpan, dzielnicy położonej w południowo-zachodniej części Dystryktu Federalnego miasta Meksyk, natrafiono w ubiegłym tygodniu.

Noworodek i dziewięcioro dorosłych

Jimena Rivera Escamilla, kierująca wykopaliskami archeolog z Narodowego Instytutu Antropologii i Historii (INAH) powiedziała, że grób wydaje się powiązany z obrzędami rytualnymi, a ciała - miesięcznego noworodka i dziewięciu osób dorosłych ułożono celowo w skomplikowany sposób.

Escamilla nie sprecyzowała, jak zmarły te osoby ani też, czy ich śmierć nastąpiła równocześnie.

Głowy są zwrócone w różnych kierunkach. Jedna czaszka znalazła się na klatce piersiowej szczątków innej osoby, dłonie jednego szkieletu leżały na plecach innego - opowiadała Escamilla w rozmowie z portalem Televisa News. Całość - jak to określił opisujący odkrycie dziennik "Washington Post" - "przypominała kosmiczną spiralę Drogi Mlecznej".

Zdeformowane czaszki

Jak podkreśla w raporcie z badań Narodowy Instytut Antropologii i Historii, odkrycie może pomóc w zrozumieniu kultury starożytnych ludów Mezoameryki okresu preklasycznego. Szkielety należą do właśnie do reprezentantów ludów zamieszkujących te tereny przez 500 lat, zanim w regionie zagościli Aztekowie. Osiedlaniu się na tym terenie sprzyjała żyzna gleba, dostępność świeżej wody oraz liczna zwierzyna łowna.

Niektóre czaszki oraz zęby wydają się celowo zdeformowane. Jak podkreślili naukowcy, to znana praktyka wśród społeczeństw Mezoameryki. Takie praktyki mogły wskazywać na status społeczny danej osoby, płeć oraz próby upodobnienia się do bóstw.

W tym samym miejscu natrafiono również na gliniane naczynia zwane cajetes oraz tecomate - gliniane misy w kształcie tykwy, a także kilka rodzajów kamieni, zakopanych półtora metra pod ziemią.

 


zwiń tekst

Nevada: Hotel oferuje zniżki dla kosmitów
Śr, 7 luty 2018 08:54 | komentarze: brak czytany: 1014x

Po tym jak przed kilkoma tygodniami media ujawniły, że amerykański Departament Obrony przeznacza pieniądze na poszukiwania UFO, oddział turystyki w Nevadzie postanowił wykorzystać to do celów promocyjnych - odnotowuje amerykański "Newsweek".Nevada to stan, w którym znajduje się słynna Strefa 51 - tajna baza wojskowa, w której według teorii spiskowych miały być badane pozaziemskie formy życia znalezione.......

czytaj dalej

Po tym jak przed kilkoma tygodniami media ujawniły, że amerykański Departament Obrony przeznacza pieniądze na poszukiwania UFO, oddział turystyki w Nevadzie postanowił wykorzystać to do celów promocyjnych - odnotowuje amerykański "Newsweek".

Nevada to stan, w którym znajduje się słynna Strefa 51 - tajna baza wojskowa, w której według teorii spiskowych miały być badane pozaziemskie formy życia znalezione w obiekcie, jaki rozbił się w 1947 roku w Roswell, w Nowym Meksyku. Do 2001 roku władze USA zaprzeczały jakoby Strefa 51 w ogóle istniała (mimo że bazę założono w 1951 roku).

Teraz stanowy oddział turystyki oferuje nową trasę zwiedzania Nevady - śladami UFO. Przedstawiciele oddziału chętnie powitają też w stanie kosmitów. "Od waszych ostatnich odwiedzin w Strefie 51, tęsknimy za wami! Cały kraj za wami tęskni, dlatego Departament Obrony USA wydaje 22 miliony dolarów na program, który ma na celu odnalezienie was" - zwracają się do przybyszów z innych galaktyk urzędnicy z Nevady.

Pokonanie szlaku turystycznego jaki Nevada oferuje zarówno ludziom, jak i kosmitom, zajmuje "trzy dni słoneczne".

Bethany Drysdale, odpowiedzialna za kontakty z mediami w oddziale turystyki stanu podkreśla, że od dziesięcioleci w Nevadzie "ludzie widzieli dziwne rzeczy na niebie" w pobliżu Strefy 51. Autostrada przebiegająca w pobliżu bazy wojskowej nazywana jest "Pozaziemską".

Przy wyżej wymienionej autostradzie znajduje się hotel, który oferuje zniżkę każdemu, który dowiedzie, iż jest kosmitą (wymaga to jednak okazania międzygalaktycznego dowodu tożsamości, jak dotąd nikt nie skorzystał z tej możliwości). Ekipa FN dokładnie zna tę autostradę i nawet dokładnie zna to miejsce (jedliśmy tam w drodze do Rachel), gdyż zawsze przy okazji pobytu w Las Vegas robimy przejażdżkę do Strefy 51.









zwiń tekst

Liczące około dwa tysiące lat słynne rysunki z Nazca uszkodzone przez ciężarówkę. Kierowca zjechał z drogi i zniszczył część linii tworzących jeden z najciekawszych fenomenów na naszej planecie.
Nie, 4 luty 2018 23:06 | komentarze: brak czytany: 1081x

40-letni Jainer Jesus Flores Vigo miał problemy ze swoim ciągnikiem siodłowym. Zignorował znaki zakazu gęsto rozsiane wzdłuż autostrady panamerykańskiej i zjechał swoim wozem wprost na bezcenne geoglify!Choć nierozważny kierowca został zatrzymany, to lokalny sąd zwolnił go z aresztu! Uznano, że nie ma żadnych dowodów na to, że kierowca działał rozmyślnie. Prokuratura na szczęście się z tym nie zgadza.......

czytaj dalej

40-letni Jainer Jesus Flores Vigo miał problemy ze swoim ciągnikiem siodłowym. Zignorował znaki zakazu gęsto rozsiane wzdłuż autostrady panamerykańskiej i zjechał swoim wozem wprost na bezcenne geoglify!





Choć nierozważny kierowca został zatrzymany, to lokalny sąd zwolnił go z aresztu! Uznano, że nie ma żadnych dowodów na to, że kierowca działał rozmyślnie. Prokuratura na szczęście się z tym nie zgadza, dlatego zgłosiła apelację. Żąda 9-miesięcy więzienia i grzywny o równowartości 5 tys. złotych.

Ministerstwo Kultury Peru podało, że kierowca swoim ciągnikiem zniszczył fragment geoglifów o wielkości 50 na 100 metrów. W efekcie uszkodził aż trzy odrębne rysunki. Część peruwiańskich mediów podaje także, że kierowca nigdy nie jechał tym fragmentem drogi i nie znał go.

Inną możliwością, którą media biorą pod rozwagę jest celowa próba ominięcia fragmentu autostrady panamerykańskiej – kierowcy często tak robią aby uniknąć opłat. Być może i ten szofer liczył, że bocznymi drogami uda mu się przejechać. Zamiast tego uszkodził ważny zabytek.

 

Geoglify Nazca powstawały pomiędzy 500 r. p.n.e., a 500 r. n.e. Rozciągają się na przestrzeni ponad 400 km kw. I stanowią wielką atrakcję turystyczną.



zwiń tekst

Jasnowidz Krzysztof Jackowski o Mackiewiczu. „Źle wyliczył czas. Nie miał szans”
Czw, 1 luty 2018 08:20 | komentarze: 4 czytany: 2255x

Dramat pod Nanga Parbat, gdzie zaginął Tomasz Mackiewicz, cały czas przyciąga uwagę opinii publiczej. Polski himalaista został w szczelinie na wysokości około 7200 metrów. Czy istnieją jakiekolwiek szanse na akcję poszukiwawczą? W sprawie postanowił wypowiedzieć się Krzysztof Jackowski, słynny jasnowidz z Człuchowa.- Stało się to, co zwykle, źle wyliczony czas prawdopodobnie i niestety Polak nie wytrzymał.......

czytaj dalej

Dramat pod Nanga Parbat, gdzie zaginął Tomasz Mackiewicz, cały czas przyciąga uwagę opinii publiczej. Polski himalaista został w szczelinie na wysokości około 7200 metrów. Czy istnieją jakiekolwiek szanse na akcję poszukiwawczą? W sprawie postanowił wypowiedzieć się Krzysztof Jackowski, słynny jasnowidz z Człuchowa.

- Stało się to, co zwykle, źle wyliczony czas prawdopodobnie i niestety Polak nie wytrzymał. Na wysokości 7100 metrów jest tak zwana strefa śmierci. Istotne jest to, że nawet jeśli himalaista dojdzie do szczytu, to może źle wyliczyć czas i najczęściej podczas zejścia są największe dramaty. Tam bardzo szybko następuje obrzęk płuc, potem obrzęk mózgu, to są sprawy nieodwracalne jeżeli się stoi. Sądzę, że ta Francuzka miała mnóstwo szczęścia - powiedział w rozmowie z SE.pl Krzysztof Jackowski. Jak dodał, nie ma szans na to, że Tomasz Mackiewicz przeżył.


- Nie ma najmniejszych szans. To jest fizycznie niemożliwe. Niemożliwy jest taki przypadek, żeby on żył - powiedział w rozmowie z SE.pl Krzysztof Jackowski.

Dramat pod Nanga Parbat zaczął się w czwartek, 25 stycznia. Dwójka himalaistów Tomasz Mackiewicz oraz Eli Ravol miała bardzo duże kłopoty z zejściem z góry. Polak został w szczelinie na wysokości 7280 metrów, zaś Francuzka zeszła poniżej 7000 metrów, skąd uratowali ją uczestnicy wyprawy na K2. Tomasz Mackiewicz został uznany za zaginionego.









zwiń tekst

Pojawił się zwiastun filmu dokumentalnego o tzw. 'potworze z Flatwoods'.
Śr, 31 sty 2018 11:51 | komentarze: 1 czytany: 921x

Film „The Flatwoods Monster: A Legacy of Fear” to dokument przyglądający się wciąż niewytłumaczonej sprawie spotkania z UFO z 1952 roku. Co kryje się za tajemnicą?Czym jest potwór z Flatwoods?Wieczorną porą grupka chłopców zauważyła na niebie pulsującą czerwoną kulę, która zmierzała na pobliski szczyt. Dzieci podążały za dziwnym zjawiskiem, a po drodze dołączyli do nich inni mieszkańcy miasteczka, .......

czytaj dalej

Film „The Flatwoods Monster: A Legacy of Fear” to dokument przyglądający się wciąż niewytłumaczonej sprawie spotkania z UFO z 1952 roku. Co kryje się za tajemnicą?

Czym jest potwór z Flatwoods?

Wieczorną porą grupka chłopców zauważyła na niebie pulsującą czerwoną kulę, która zmierzała na pobliski szczyt. Dzieci podążały za dziwnym zjawiskiem, a po drodze dołączyli do nich inni mieszkańcy miasteczka, którzy zaobserwowali UFO. Szczyt był pokryty śmierdzącą mgłą, która powodowała wśród zgromadzonych łzawienie. Mimo ograniczonej widoczności nie dało się nie zauważyć „ognistej kuli” wielkości domu jednorodzinnego. Nagle z jej wnętrza wyszła karykaturalna postać mierząca około 2 metrów zrostu. Stwór zdawał się sunąć w kierunku świadków zdarzenia, jednak nagle zmienił obraną drogę i zaczął wracać do kuli. Wszystko rozgrywało się w ciągu kilku chwil. Zgromadzeni mieszkańcy Flatwoods uciekli z miejsca z przerażeniem. Potem podczas niezależnych przesłuchań wyznali, że głowa tajemniczej postaci przypominała symbol karcianego asa. Stworzenie miało też wielkie świecące oczy i brak wyraźnie zaznaczonych kończyn.

Na drugi dzień na wzgórzu pozostały tylko pozostałości dziwnego zdarzenia - olbrzymie ślady na trawie, które wskazywały, że sporych rozmiarów obiekt lądował na szczycie. W powietrzu wciąż unosił się nieprzyjemny zapach. W ciągu kilku dni w okolicy doszło do podobnych spotkań z identycznie opisywanym stworzeniem. Sprawą zainteresowały się oczywiście media, ale we Flatwoods pojawili się również przedstawiciele rządu w postaci dwóch ubranych na biało mężczyzn z Sił Powietrznych USA. Podobnie jak rzesza sceptyków, wojskowi uważali, że całe zajście można łatwo wytłumaczyć. Czerwoną kulą miał być spadający z nieba meteor, a rzekomym kosmitą... sowa.

„The Flatwoods Monster: A Legacy of Fear” - o czym jest film?

Chociaż do zdarzenia doszło ponad 60 lat temu, mieszkańcy Flatwoods wciąż pamiętają o spotkaniu z UFO. Trudno zapomnieć. Niesamowita opowieść na stałe weszła do miejscowego folkloru, a miasteczko stało się atrakcją turystyczną, ściągającą ufologów z całego świata. Z tego powodu postanowiono stworzyć film dokumentalny „The Flatwoods Monster: A Legacy of Fear”, którego autorzy przyglądają się wydarzeniu z 1952 roku.




Film kręcono od lipca 2017 roku do stycznia 2018. Część pieniędzy na postprodukcję ma pochodzić z akcji crowdfoundongowej, która rusza 1 lutego 2018 roku. Za dokument odpowiedzialna jest firma Small Town Monsters, która ma na swoim koncie film o innej legendarnej kryptydzie - Mothmanie. „The Mothman of Point Pleasant” to dokument o istocie przypominającej wielką ćmę, która pojawiła się w innym miasteczku w Wirginii. Reżyserem filmu o potworze z Flatwoods jest Seth Breedlove, który od lat śledzi zjawiska UFO i ich nie do końca wytłumaczone powiązania z rządem Stanów Zjednoczonych.

„The Flatwoods Monster: A Legacy of Fear” będzie mieć premierę już w kwietniu 2018 roku. Ukaże się na płytach DVD oraz na platformie Amazon. Oficjalny pokaz premierowy odbędzie się pod koniec marca na festiwalu HorrorHound Cincinnati.  

W sieci pojawił się zwiastun produkcji.



źródło: antyradio.pl



zwiń tekst

Irlandzki egzorcysta ostrzega: zło rośnie w siłę. Biskupi lekceważą demoniczną aktywność.
Wt, 30 sty 2018 10:22 | komentarze: 3 czytany: 1541x

Znany irlandzki egzorcysta, ojciec Pat Collins napisał list otwarty do hierarchii kościelnej, w którym wezwał biskupów swojego kraju do podjęcia zdecydowanej walki z gwałtownym wzrostem zła, który ma związek także z rosnącą apostazją w Kościele. Duchowny obawia się, że „biskupi prawdopodobnie nie wierzą już, że istnieją złe duchy” i „stracili kontakt z rzeczywistością”. „Tak się stało, że mamy.......

czytaj dalej

Znany irlandzki egzorcysta, ojciec Pat Collins napisał list otwarty do hierarchii kościelnej, w którym wezwał biskupów swojego kraju do podjęcia zdecydowanej walki z gwałtownym wzrostem zła, który ma związek także z rosnącą apostazją w Kościele. Duchowny obawia się, że „biskupi prawdopodobnie nie wierzą już, że istnieją złe duchy” i „stracili kontakt z rzeczywistością”.

 



Tak się stało, że mamy co raz więcej dowodów na złośliwą manifestację zła” – napisał kapłan. Wskazał on, że niemal codziennie jest dosłownie „zalewany” napływem zdesperowanych ludzi proszących go o pomoc w uwolnieniu od demonicznego opętania i innych złych działań.

 Ojciec Collins przyznał, że jest „zbity z tropu” faktem, iż irlandzcy biskupi nie robią nic, by wyznaczyć dodatkowych egzorcystów i szkolić kapłanów w celu pomagania ludziom, którzy co raz częściej doznają opętania albo są atakowani przez demony.

 Collins przypomina, że papież Franciszek oficjalnie uznał Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów (IAE) w 2014 roku, które jest grupą skupiającą około 300 egzorcystów z 30 różnych krajów.

 


Według Catholic News Agency (CNA), IAE donosi o znacznym wzroście aktywności demonicznej w ostatnich kilku latach.

 Również o wielkim zapotrzebowaniu na pomoc egzorcystów pisał w marcu ub. roku „National Catholic Register.”   Ojciec Vincent Lampert, egzorcysta z archidiecezji Indianapolis tłumaczył na łamach „NCR”, że rzeczywiste demoniczne opętania są rzadkie, ale już infestacje, dręczenia, obsesje zdarzają się bardzo często.

Demoniczna infestacja ma miejsce wtedy, gdy zaczynają się poruszać przedmioty, słyszy się głośne dźwięki - wyjaśnił ojciec Lampert. W przypadku dręczenia, osoba zostaje zaatakowana fizycznie. Na przykład na ciele pozostają siniaki, ukąszenia lub zadrapania. Ta forma udręki polega także na komplikowaniu życia osobistego i zawodowego, mnożeniu problemów materialnych.

Demoniczna obsesja pociąga za sobą psychiczne ataki, takie jak uporczywe myśli o złu przepływającym przez umysł człowieka. Powoduje zaburzenia równowagi psychicznej, duchowej i emocjonalnej. Może się objawiać poprzez uporczywe myśli samobójcze, koszmary senne, samookaleczenia itp.

W przypadku opętania – mówił ojciec Lampert - widziałem oczy stające w słup, spotykałem się z rzucaniem przekleństwami, konwulsjami ludzi, wydzielaniem odoru, spadkiem temperatury w pokoju. Byłem świadkiem lewitowania pewnej osoby”.

 Kościół katolicki wyraźnie rozróżnia aktywność demoniczną od kwestii psychologicznych, stwierdzając w Katechizmie, że ważne jest, aby się upewnić, że ktoś ma do czynienia z obecnością złego, a nie z chorobą.  Do egzorcysty – zgodnie z obecnymi wytycznymi – może trafić ktoś po badaniu psychologicznym, by wkluczyć problemy psychiczne. Każda diecezja powinna mieć egzorcystę, który będzie w stanie odróżnić opętanie demoniczne od psychicznej lub fizycznej choroby.
Rzeczniczka irlandzkiego episkopatu zasugerowała „The Irish Catholic,” że „egzorcyzmy są bardzo rzadkie i jej urząd nie został poinformowany o żadnych przypadkach” egzorcyzmów „w Irlandii w ostatnich latach”.

 Ojciec Collins nie dowierza tym sugestiom. Zauważył, że zdecydowanie w ostatnich latach nastąpił dramatyczny wzrost osób doświadczających przejawów zła. Prawie codziennie otrzymuje wiele telefonów i e-maili. Jego zdaniem, dopiero w ostatnich latach zapotrzebowanie wzrosło „wykładniczo.”
Spotykam ludzi, którzy rozpaczliwie myślą - słusznie lub niesłusznie - że są dotknięci działaniem złego ducha – mówił ojciec Collins z „The Irish Catholic. Duchowny jest również psychologiem.

 Nawet w przypadku braku demonicznego opętania, dodał, ludzie, którzy zwracają się o pomoc do Kościoła, często jej nie otrzymują. Kapłan przyznał, że duchowni nie wiedzą, co z nimi zrobić i odsyłają albo do psychologa, albo do kogoś, o kim słyszeli, że jest zainteresowany tą formą służby. Jednak często zdarza się, że takie osoby nie otrzymują żadnej pomocy.

 Ojciec Collins podkreślił, że „w Biblii jest jasno napisane, iż egzorcyzm ma fundamentalne znaczenie dla posługi Jezusa” i że „zastanawia się, czy duchowni w Kościele nadal wierzą w istnienie złych duchów.” Stwierdził: „podejrzewam, że nie”.
Prałat zasugerował także, że przywódcy Kościoła „stracili kontakt z rzeczywistością”. Jego zdaniem brak szkolenia egzorcystów oznacza „brak ochrony przed złymi duchami”. - Mówię to w tym sensie, że nie szkolimy nikogo, kto mógłby poradzić sobie z tymi przypadkami – wyjaśniał. „Kapłani - nie chodzi o to, że ich to nie obchodzi - ale nie wiedzą o tym wystarczająco dużo” – dodał.

 Ojciec Collins uważa, że biskupi są odpowiedzialni za wdrożenie szkolenia. Nie podejmowanie tych działań – w jego opinii – jest „zaniedbywaniem duchowej opieki nad ludźmi”.

Źródło: lifesitenews.com



zwiń tekst

UKRAINA: w Kijowie otwierają szkołę egzorcyzmów. Studenci będą wypędzać demony.
Nie, 28 sty 2018 11:35 | komentarze: 1 czytany: 928x

Międzynarodowa Szkoła Egzorcyzmów zamierza wyszkolić setki demonologów. Ogłoszenia o naborze do szkoły ukazały się w ukraińskich gazetach.- Zapotrzebowanie jest ogromne! Ludzie szukają egzorcystów, zjeżdżają się zewsząd, kontaktują się z nami poprzez internet, wówczas prowadzimy obrzęd nawet za pomocą kamery internetowej. Mnóstwo ludzi czuje, że coś jest z nimi nie tak. Czują, że są w ich życiu takie.......

czytaj dalej

Międzynarodowa Szkoła Egzorcyzmów zamierza wyszkolić setki demonologów. Ogłoszenia o naborze do szkoły ukazały się w ukraińskich gazetach.

- Zapotrzebowanie jest ogromne! Ludzie szukają egzorcystów, zjeżdżają się zewsząd, kontaktują się z nami poprzez internet, wówczas prowadzimy obrzęd nawet za pomocą kamery internetowej. Mnóstwo ludzi czuje, że coś jest z nimi nie tak. Czują, że są w ich życiu takie momenty, kiedy diabeł daje o sobie znać. Szukając pomocy ludzie zwracają się do wróżek i znachorów, a potem tego żałują, bo ten, kto korzysta z tego, czego zabrania Biblia, może zostać przeklęty - mówi w menadżerka kijowskiej uczelni.




Zajęcia mają być prowadzone w 30-osobowych grupach, których jednocześnie ma być kilka. W trakcie lekcji uczniowie będą trenować sztukę wypędzania złych duchów na kolegach i koleżankach.

- Sporo ludzi ukrywa w sobie demony - przekonuje Aleksander, który poprowadzi zajęcia. Według egzorcysty opętanych można znaleźć absolutnie wszędzie, czemu więc mieli by nie przyjść na jego zajęcia?

Aleksander Kleban powiedział, że uczył się prowadzenia egzorcyzmów od katolickich zakonników oraz Boba Larsona, pastora Spiritual Freedom Church w Scottsdale (Arizona) z ruchu charyzmatycznego. Kontrowersyjny duchowny od lat 80. XX wieku twierdzi, że zbiorowo uwalnia swoich wyznawców od opętań. Robi to również za pośrednictwem radia lub telewizji, zarabiając przy tym niemałe pieniądze. Pastor kiedyś powiedział, że za jeden seans bierze ok. 400-500 dolarów. Przeprowadzanie egzorcyzmów w przypadku Larsona stało się rodzinnym biznesem, trzy jego córki również wypędzają z ludzi złe demony, a jedna z nich robi to od 13 roku życia.

Biografia samego Aleksandra również jest bardzo zajmująca. Mężczyzna z przerwami spędził w więzieniu 12 lat. Jak twierdzi, trafiał tam za kradzież i rozboje. Przyszły egzorcysta nawrócił się odsiadując swój ostatni wyrok. Od tego czasu życie Aleksandra miało odwrócić się o 180 stopni.




Teraz duchowny egzorcysta organizował własną szkołę, gdzie może uczyć się absolutnie każdy. Przy tym wiara słuchaczy oraz wykształcenie nie mają żadnego znaczenia - to w trakcie zajęć się okaże, przekonuje Aleksander, czy adept będzie mógł zostać prawdziwym egzorcystą oraz poświęcić temu całe swoje życie.

- Po pierwszym i drugim spotkaniu (w sumie ma być ich cztery - przyp. red.) studenci będą wiedzieli, jak przejawia się działanie diabła oraz jak zmusić złe siły do tego, aby się ujawniły w człowieku. Po drugim spotkaniu studenci nauczą się pracy z człowiekiem oraz jego duszą. W trakcie trzeciego spotkania będą te złe duchy wypędzać. Czwarte zajęcia będą w całości praktyczne, a pod koniec wszyscy dostaną certyfikaty - mówi Aleksander Kleban dodając, że przyszli egzorcyści dowiedzą się również jak rozróżniać złe duchy oraz zrozumieją powody, dla których wstępują one w człowieku.

Przekonuje, że zainteresowanie szkoleniem jest bardzo duże.

- Tylko w ciągu tygodnia grupę poświęconą szkole zaczęło obserwować 350 osób. Ludzie piszą do nas, pytają, czy pod koniec kursu będą mogli wypędzać demony - relacjonuje menadżerka.

źródło: Fakt24.pl





zwiń tekst

CZY TO JEST ZDJĘCIE.. MIĘDZYNARODOWEJ STACJI KOSMICZNEJ ISS?
Wt, 23 sty 2018 22:01 | komentarze: 3 czytany: 3282x

Jeśli niebo jest przejrzyste i mamy trochę szczęścia, to możemy dostrzec jasny punkt przemierzający ciemne niebo - to Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, MSK (ang. International Space Station, ISS; ros. Международная Космическая Станция, МКС; trb.: Mieżdunarodnaja Kosmiczeskaja Stancyja, MKS) – pierwsza stacja kosmiczna wybudowana z założenia przy współudziale wielu krajów.Składa się obecnie z 15 głównych.......

czytaj dalej

Jeśli niebo jest przejrzyste i mamy trochę szczęścia, to możemy dostrzec jasny punkt przemierzający ciemne niebo - to Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, MSK (ang. International Space Station, ISS; ros. Международная Космическая Станция, МКС; trb.: Mieżdunarodnaja Kosmiczeskaja Stancyja, MKS) – pierwsza stacja kosmiczna wybudowana z założenia przy współudziale wielu krajów.


Składa się obecnie z 15 głównych modułów (docelowo ma ich liczyć 16) i umożliwia jednoczesne przebywanie sześciu członków stałej załogi (trzech do roku 2009). Pierwsze moduły stacji zostały wyniesione na orbitę i połączone ze sobą w 1998 roku. Pierwsza stała załoga zamieszkała na niej w roku 2000. Źródłem zasilania ISS są baterie słoneczne, transportem ludzi i materiałów do 19 lipca 2011 zajmowały się amerykańskie wahadłowce programu STS (od lutego 2003 do 26 lipca 2005 wstrzymane z powodu katastrofy Columbii) oraz rosyjskie statki kosmiczne Sojuz i Progress. Po zakończeniu amerykańskiego programu wahadłowców w 2011 roku, jedynym przewoźnikiem astronautów stały się rosyjskie rakiety Sojuz.

Na stacji znajduje się sprzęt radiowy na potrzeby krótkofalarstwa (projekt ARISS). Ma ona także przydzielone własne znaki wywoławcze: amerykańskie NN1SS oraz NA1SS, rosyjski RZ3DZR oraz niemiecki DL0ISS.

Dlaczego piszemy o tej stacji? Bo to właśnie ten obiekt prawdopodobnie sfotografowała internautka prowadząca na facebooku profil Spotted: Skarżysko-Kamienna. Zdjęcie jest jednak - mimo wszystko - intrygujące z powodu... o którym za chwilę.

O tym zdjęciu zawiadomił nas czytelnik serwisu FN.

-----Original Message-----
From: [dane do wiad. FN]
Sent: Friday, January 19, 2018 6:36 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Ciekawe UFO

Witam
Dziś przeglądając fb znalazłem ciekawe zdjęcia ufo


 

Oto zdjęcie:


I powiększenie obiektu:


W komentarzach natychmiast pojawiły się wyjaśnienia dotyczące stacji ISS.



Zakładając, że część baterii słonecznych ułożyła się pod kątem 90 stopni do obserwatora była dla niego niewidoczna, stąd ten poruszający efekt "klucza". Biorąc pod uwagę nawet tak proste wyjaśnienie trzeba przyznać, że jest w tym zdjęcie jakaś mistyka i "głębsze przesłanie" niż tylko kolejne zdjęcie ISS.





zwiń tekst

DUŻE DRONY PRZEWOŻĄCE LUDZI? - to staje się już naszą rzeczywistością
Nie, 21 sty 2018 14:11 | komentarze: 1 czytany: 1036x

Grupa niemieckich konstruktorów amatorów pokazała udaną próbę drona przewożącego człowieka.  To nie pierwsza konstrukcja autorstwa tych zdolnych młodych ludzi. Wcześniej zbudowali już miniaturowy okręt podwodny i jednoosobowy balon.Pokazujemy ten film, bo z daleka ten osobowy dron ze względu na swoje duże rozmiary wygląda podobnie jak latające dyski, które nazywamy UFO. ;)Informacja została przysłana.......

czytaj dalej

Grupa niemieckich konstruktorów amatorów pokazała udaną próbę drona przewożącego człowieka.  To nie pierwsza konstrukcja autorstwa tych zdolnych młodych ludzi. Wcześniej zbudowali już miniaturowy okręt podwodny i jednoosobowy balon.

Pokazujemy ten film, bo z daleka ten osobowy dron ze względu na swoje duże rozmiary wygląda podobnie jak latające dyski, które nazywamy UFO. ;)


Informacja została przysłana przez naszą czytelniczkę (dziękujemy).

Cały film pokazujący lot drona poniżej.



zwiń tekst

JASNOWIDZ KRZYSZTOF JACKOWSKI W SPRAWIE ŚMIERCI PIĄTKI LUDZI W TRYŃCZY - pomogłem i mam na to potwierdzenie
Nie, 14 sty 2018 08:43 | komentarze: 4 czytany: 4001x

Wypadek i tragiczna śmierć trzech nastolatek i dwóch mężczyzn z Tryńczy poruszyła całą Polskę. Wójt miejscowości postanowił podziękować wszystkim tym, którzy zaangażowali się w trudną akcję poszukiwawczą. 29 grudnia policjanci i strażacy przez kilka godzin pracowali w okolicach rzeki Wisłok w Tryńczy. Użyty przez strażaków sonar wskazał, że na dnie rzeki znajduje się duży przedmiot - prawdopodobnie.......

czytaj dalej

Wypadek i tragiczna śmierć trzech nastolatek i dwóch mężczyzn z Tryńczy poruszyła całą Polskę. Wójt miejscowości postanowił podziękować wszystkim tym, którzy zaangażowali się w trudną akcję poszukiwawczą.

29 grudnia policjanci i strażacy przez kilka godzin pracowali w okolicach rzeki Wisłok w Tryńczy. Użyty przez strażaków sonar wskazał, że na dnie rzeki znajduje się duży przedmiot - prawdopodobnie samochód. Przed godziną 16 na brzeg wyciągnięto daewoo tico.




W środku znajdowało się pięć ciał - trzech kobiet oraz dwóch mężczyzn. Kobiety, w tym dwie siostry, w wieku 19, 18 i 16 lat były od kilku dni poszukiwane. Wyszły z domu 25 grudnia, ostatni raz widziane były w poniedziałek wraz z dwoma mężczyznami, jak wsiadały do daewoo tico. Pozostałe dwa ciała to zwłoki tych mężczyzn w wieku 24 i 27 lat. Wszyscy byli mieszkańcami gminy Tryńcza.  

Informowaliśmy o tym, że na prośbę matki jednej z ofiar tej tragedii, jasnowidz z Człuchowa Krzysztof Jackowski, wskazał miejsce w którym zatopiony był samochód z pięcioma ofiarami wypadku.

Jackowski poinformował o swoim przeczuciu w czwartek wieczorem w tygodniu, w którym prowadzono poszukiwania samochodu. Jednak było już ciemno i ludzie, którzy udali się na miejsce wskazane przez jasnowidza niczego nie dostrzegli.

Na prośbę Jackowskiego udali się tam rano razem z policją. Jackowski rozmawiał z policjantem dowodzącym akcją poszukiwawczą i naprowadzał go na miejsce, które jego zdaniem ukrywa samochód z ciałami nastolatek. Okazało się, że miał rację. Poniżej drukujemy dokument, który dostaliśmy od jasnowidza.








Już 17 stycznia premiera książki "Jasnowidz na policyjnym etacie", której patronem medialnym jest Fundacja Nautilus.











zwiń tekst

Szkocja: nawiedzony zamek na sprzedaż. Straszy w nim duch zamordowanego mężczyzny
Sob, 13 sty 2018 11:32 | komentarze: brak czytany: 872x

 Szkocji na sprzedaż wystawiono zamek, w którym podobno straszy. Miejsce jest jednym z „najbardziej nawiedzonych w Wielkiej Brytanii” i ma w nim straszyć duch mężczyzny z poderżniętym gardłem oraz zjawa paląca cygaro.  Chodzi o zamek Birkwood w miasteczku Lesmahagow w szkockiej jednostce administracyjnej South Lanarkshire. W zabytkowym, pochodzącym z lat 60-tych XIX wieku budynku miał zostać.......

czytaj dalej

 Szkocji na sprzedaż wystawiono zamek, w którym podobno straszy. Miejsce jest jednym z „najbardziej nawiedzonych w Wielkiej Brytanii” i ma w nim straszyć duch mężczyzny z poderżniętym gardłem oraz zjawa paląca cygaro.

 Chodzi o zamek Birkwood w miasteczku Lesmahagow w szkockiej jednostce administracyjnej South Lanarkshire.


W zabytkowym, pochodzącym z lat 60-tych XIX wieku budynku miał zostać urządzony luksusowy hotel. Zarząd planował zainwestować w remont zamku około 80 milionów funtów, w jego sąsiedztwie miano postawić domki letniskowe dla gości.

Poprzedni właściciele zabytkowej budowli twierdzili, że miejsce jest nawiedzone. Po zamku rzekomo włóczy się duch mężczyzny z poderżniętym gardłem. Mówiono również o tajemniczym „upiorze palącym cygaro”. Hotel planowano otworzyć w roku 2019, ale firma, do której należy zabytek przeszła pod inny zarząd i podjęto decyzję o sprzedaży zamku Birkwood.

Miejsce zostało zbudowane w stylu neogotyckim. W 2013 roku udała się tam ekipa programu Haunted Planet TV, która określiła Birkwood jako „jedno z najbardziej nawiedzonych miejsc, które filmowali”. Od 1923 do 2015 roku w zamku mieścił się szpital psychiatryczny. Obecnie poszukiwani są chętni, którzy chcieliby nabyć tajemniczy budynek.

Źródło: BBC



zwiń tekst

STRONA
1 2 3 4 18
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 18

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

[...] Droga redakcjo, Od jakiegoś czasu staram się napisać do Was tego meila. Drugiej doby poprzedzajacej katastrofę rosyjskiego samolotu pasażerskiego miałam sen. Stałam w moim mieszkaniu(a widok mam an polankę przed blokiem) i przez okno dostrzegam nisko lecacy ogromny samolot pasażerski,leci tak nad budynkami,że wiem,że zaraz się rozbije. Nagle znajduję się na polanie i widzę jak z kabiny pilotów uchodzi czarny dym Jestem przerażona bo wiem,że za moment nastapi katastrofa i wszyscy zgina. ...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 23:21 | [...] Też byłam świadkiem który zaobserwował dziwne bardzo intensywne światła które płynnie się zapalały i gasły. Widziałam je ok tydzień temu jadąc na wiadukcie w Jankowie Dolnym/Lulkowo (tutaj dokładnej daty nie pamiętam). Tydzień temu to właściwie widziałam te światła poraz drugi. Pierwszy raz widziałam takie światła które kilkukrotnie się pojawiły na niebie jak wracałam z pracy między Wrześnią a Żydowem koło Gniezna dnia 13.12.2017 roku ok godz 18. Wtedy próbowałam nagrać film. Na nim niestety...

Dziennik Pokładowy

Niedziela, 14 stycznia 2018 | Brawo "my"! Kolejny sukces w „nadrabianiu zaległości” – znowu serwisy FN są aktualne, a poczta całkowicie czysta, czyli wszystkie e-maile i listy doczekały się odpowiedzi. Cała maszyneria Fundacji Nautilus wymaga absolutnej precyzji i ciężkiej, systematycznej pracy. I nie znosi błędów! Odpuścisz sobie na kilka dni? Natychmiast powstaje zator, który trzeba usuwać tygodniami.

czytaj dalej

FILM FN

UFO I TAJEMNICE TRZECIEJ RZESZY - film z Arhiwum FN

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.