Dziś jest:
Środa, 8 lipca 2020

Istnienie obiektów UFO jest dla mnie równie oczywiste jak istnienie samolotów. Paul Hellyer, były Minister Obrony Kanady

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




Czy prędkość światła jest najwyższą prędkością we wszechświecie?
Sob, 19 lis 2016 21:25 komentarze: brak czytany: 2367x

Pytanie powraca bardzo często w korespondencji do Fundacji Nautilus. Wiele osób nie bardzo może sobie wyobrazić, jak podróżują obcy w pojazdach UFO, skoro prędkość światła jest – tak mówi nasza współczesna wiedza – nieprzekraczalna. Istoty przybywające w pojazdach UFO wielokrotnie mówili, że światło porusza się oczywiście z określoną prędkością prawidłowo ustaloną przez ziemską naukę, ale energia .......

czytaj dalej

Pytanie powraca bardzo często w korespondencji do Fundacji Nautilus. Wiele osób nie bardzo może sobie wyobrazić, jak podróżują obcy w pojazdach UFO, skoro prędkość światła jest – tak mówi nasza współczesna wiedza – nieprzekraczalna. Istoty przybywające w pojazdach UFO wielokrotnie mówili, że światło porusza się oczywiście z określoną prędkością prawidłowo ustaloną przez ziemską naukę, ale energia używana podczas np. telepatii ma prędkość… nieskończoną.

 


Wielkie przestrzenie pojazdy UFO przebywają w tunelach czasoprzestrzennych, które potrafią z łatwością dziecka bawiącego się klockami „z łatwością zamykać i otwierać łącząc dwa lub więcej dowolnych miejsc we wszechświecie”.

Dla osób zainteresowanych tematem „prędkości światła” przedrukowujemy e-maile od naszego załoganta, które dotarły na pokład okrętu Nautilus 19 listopada. Dla zainteresowanych tematem – sporo linków.

 

 

[…] Brytyjski fizyk M. McCulloch zaproponował teorie umożliwiającą potencjalnie podróże z prędkością szybszą od światła:

 http://physicsfromtheedge.blogspot.co.uk/2016/06/mihsc-interstellar-travel.html

 http://physicsfromtheedge.blogspot.co.uk/2014/08/breaking-speed-of-light-limit.html

 Przy okazji artykułu NASA o EMDrive warto zwrocic uwage, ze istnieja jeszcze ciekawsze napedy:

 http://rexresearch.com/roschin/murad-mebox.pdf

http://www.rexresearch.com/roschin/roschin.htm

http://www.rexresearch.com/roschin/pitkanen.pdf

http://rexresearch.com/searl/searl.htm

http://www.rexresearch.com/ez-site-search/?q=searl

Tłumaczenie publikacji Rosjan:

http://pinopa.republika.pl/Konwertor_Ro-Go.html

 Wszystko się zaczęło od wynalazku Searla:

 https://web.archive.org/web/20041021063926/http://www.ndw.v.pl/art.php?nr=431

 https://web.archive.org/web/20041021144016/http://www.ndw.v.pl/art.php?nr=613

 https://web.archive.org/web/20050301220629/http://www.ndw.v.pl/art.php?nr=417

 http://cheops4.org.pl/phpBB3/viewtopic.php?t=678

 Wlaśnie się ukazała oficjalna wersja publikacji NASA o tym, ze EMDrive (tj. tzw. "niemożliwy" napęd) u nich zadziałał:

http://arc.aiaa.org/doi/pdf/10.2514/1.B36120

http://arc.aiaa.org/doi/abs/10.2514/1.B36120

 Szkoda tylko, ze nie wspomnieli o innych teoriach wyjaśniających działanie tego napędu:

 http://www.ptep-online.com/index_files/2015/PP-40-15.PDF

http://arxiv.org/abs/1604.03449

https://www.technologyreview.com/s/601299/the-curious-link-between-the-fly-by-anomaly-and-the-impossible-emdrive-thruster/

 http://www.ibtimes.co.uk/emdrive-british-scientists-new-physics-theory-accidentally-proves-controversial-space-1556098

 oraz druga teoria:

 http://scitation.aip.org/content/aip/journal/adva/6/6/10.1063/1.4953807

http://www.ibtimes.co.uk/emdrive-finnish-physicist-says-controversial-space-propulsion-device-oes-have-exhaust-1565673


 

 



zwiń tekst

Skoro przylatują do nas obcy, to jak pokonują ogromnne odległości?
Śr, 16 lis 2016 06:02 komentarze: brak czytany: 1429x

To pytanie często pojawia się w dyskusjach o UFO. W największym skrócie dotyczy ono kwestii "pokonywania odległości". Ludzie mają wątpliwości co do tego, że skoro prędkość światła jest największa w naszym świecie, to przecież nikt nie przeleci np. stu tysięcy lat świetlnych. Niestety jest to błąd, gdyż zawiera się w takim myśleniu założenie, że ludzkość "oczywiście zna podstawy fizyki". Bo Einstein.......

czytaj dalej

To pytanie często pojawia się w dyskusjach o UFO. W największym skrócie dotyczy ono kwestii "pokonywania odległości". Ludzie mają wątpliwości co do tego, że skoro prędkość światła jest największa w naszym świecie, to przecież nikt nie przeleci np. stu tysięcy lat świetlnych. Niestety jest to błąd, gdyż zawiera się w takim myśleniu założenie, że ludzkość "oczywiście zna podstawy fizyki". Bo Einstein, bo radioteleskopy, bo wielkie akceleratory cząstek itp. Tymczasem według obcych cywilizacji znamy zaledwie pierwszą stronę z książki o fizyce, która ma tysiąc stron. Oto pytanie, które przyszło na naszą skrzynkę:

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Tuesday, November 15, 2016 7:42 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: ...

 

Proszę mi wybaczyć, ale jednego tylko aspektu spośród wielu informacji zamieszczanych na Waszej stronie kompletnie nie rozumiem. Albo jesteśmy sami w Kosmosie, albo nie. Nie ma niczego pomiędzy! Skoro nie jesteśmy sami oraz istnieją cywilizacje, które dysponują stworzonymi przez siebie technicznymi sposobami dotarcia do Ziemi, pierwsze pytanie jakie zada każdy, chociaż trochę przytomny człowiek brzmi: Jak oni to robią?? Pytający bardzo szybko także dojdzie do wniosku, że prędkość światła na wielkich dystansach nie może być nieprzekraczalną barierą w procesie komunikacji i transportu na wielkich dystansach!! Einstein twierdził (błędnie!), że żaden obiekt materialny nie może przemieszczać się w przestrzeni szybciej od światła. Jedynym sposobem jest stworzenie technologii, które redukują masę obiektów materialnych!! Kiedy masa dąży do zera, prędkość dąży do nieskończoności!! Jest to JEDYNA metoda komunikacji i transportu w nieskończonej przestrzeni Kosmosu.

 

Pozdr. [dane do wiad. FN]


I nasza odpowiedź:

Witamy,

Uczestnicy CEIII wielokrotnie pytali obcych o sposób pokonywania ogromnych przestrzeni. Odpowiedź jest zgodna z tym, co mówią także obecni najlepsi fizycy teoretycy: naginają czasoprzestrzeń . To daje możliwość pokonania odcinka miliona lat świetlnych w… czasie równym zero.

Podróżują także swobodnie między wymiarami poprzez tunele czasoprzestrzenne.

Pzdr

FN




zwiń tekst

Czy to możliwe, że rozmawialiśmy z... duchami lub kosmitami?
Nie, 13 lis 2016 07:16 komentarze: brak czytany: 1660x

Przeważanie alkohol sprowadza wiarygodność historii w okolice "dolnych poziomów", ale tym razem robimy wyjątek i prezentujemy przysłaną historię. Opis naszego czytelnika jest bowiem dość rzeczowy i - jeśli wierzyć jego słowom - przeżycie było bardzo silne i mimo spożytego alkoholu - według autora listu wiarygodne.From: [dane do wiad. FN]Sent: Wednesday, November 02, 2016 3:38 PMTo: nautilusSubject.......

czytaj dalej

Przeważanie alkohol sprowadza wiarygodność historii w okolice "dolnych poziomów", ale tym razem robimy wyjątek i prezentujemy przysłaną historię. Opis naszego czytelnika jest bowiem dość rzeczowy i - jeśli wierzyć jego słowom - przeżycie było bardzo silne i mimo spożytego alkoholu - według autora listu wiarygodne.

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Wednesday, November 02, 2016 3:38 PM
To: nautilus
Subject: Rozmowa z duchami albo kosmitami

Witam serdecznie.
 
Piszę do Państwa poniważ ostatnio mi i mojemu kuzynowi przytrafiło się coś dziwnego i liczymy na pomoc w wyjaśnieniu sprawy z Państwa strony.
A więc tak:
 
Była sobota, kilka tygodni temu wybraliśmy się z moim kuzynem na stację PKP w małym miasteczku Złotów w celu pogadania i wypicia czegoś w plenerze :) Miejsce w którym siedzieliśmy jest kilkanascie metrów oddalone od stacji na której zatrzymuje się pociąg, jest dość zaciemnione i niewidoczne od strany dworca.
Siedzimy sobie i rozmawiamy, nagle słyszymy, że ktoś idzie, wstałem patrze a tam policja więc alkohol pod skrzydła, żeby mandatu nie dostać. Przyszli pogadali, spisali i poszli. Siedzimy dalej i kiedy pół litra wódki już było obalone (tu zaznaczam, że mamy mocne głowy, ćwiartka na głowę to dla nas tyle co nic) zaczęły się rozmowy typu ufo, duchy świadome sny itd. No i sobie rozmawiamy i w tym miejscu stało się coś dziwnego, za bardzo nie wiem od czego zacząć, ponieważ nie pamiętam początku... Po prostu kiedy z kuzynem siedzieliśmy i gadaliśmy nastąpiło jakieś płynne przejście, że nawet się nie zorientowaliśmy kiedy obok mnie siedziały jakieś istoty i włączyły się w naszą dyskusję... W tamtym momencie było to dla nas mega naturalne, tak jakby oni przyszli z nami, jakby byli cały czas z nami... Nie mam pojęcia o czym rozmawialiśmy z nimi bo nikt z nas tego nie pamięta, nie potrafię opisać ich twarzy ani nawet tego czy byli ludźmi bo ich nie pamiętamy. Pamiętamy jedynie, że siedzieliśmy i z nimi rozmawialiśmy, że siedzieli po mojej lewej stronie około 10 bytów, obok mojego kuzyna już nikt nie siedział i że bardzo przyjaźnie byli do nas nastawieni, pamiętamy, że zadawaliśmy im pytania ale nie pamiętamy jakie, pamiętamy, że razem z nimi się śmialiśmy ale nie pamiętamy z czego. Siedzieliśmy tak i rozmawialiśmy około pół godziny w naszym odczuciu czasu po czym znów usłyszeliśmy, że ktoś idzie, kuzyn wstał żeby sprawdzić czy czasami znów nie policja , po sekundzie ja też się podniosłem i nagle przeżyliśmy szok... Te postaci zniknęły, tak po prostu. Byłem na prawdę mega zszokowany, że ich nie ma bo ich obecność była dla mnie bardzo naturalna i nie mogłem uwierzyć, że jestem tylko ja z kuzynem skoro oni tu przed chwilą byli. Po około 10 sekundach od podniesienia się i ich zniknięcia dotarło do mnie w końcu, ze na prawdę nikogo poza nami tu nie ma i mówię do kuzyna coś typu " Kuzynek co tu się odj...ło!!!" on do mnie, że nie wie, że siedzieli tu jacyś ludzie i z nami gadali... Pokazał miejsca w których siedzieli, mówił, że siedzieli obok mnie a koło niego nikogo nie było. Był w szoku tak samo jak ja, nawet się popłakał z wrażenia.  Wtedy do mnie dotarło, że nie zwariowałem skoro on też to widział. Przez pozostałą część nocy cały czas byliśmy podjarani tym spotkaniem ale za cholerę nie pamiętamy dlaczego te istoty się tam zjawiły, czego chciały i o czym była rozmowa. Pamiętamy jedynie, że byli, siedzieli obok mnie, byli przyjaźni i z nimi rozmawialiśmy.
I tu kilka pytań do Was - czy spotkaliście się z podobnymi przypadkami? Co to były za istoty? Dlaczego przyszły do nas? Dlaczego odczuwaliśmy mega dużą przyjaźń i więź z nimi? I dlaczego nikt z nas nie pamięta jak wyglądali oraz o czym rozmawialiśmy? Jaki sens był tej rozmowy skoro nikt z nas nie pamięta jej przebiegu?
 
Pozdrawiam serdecznie i czekam na odpowiedź.
D. [dane do wiad. FN]

[odpowiedź FN]

Witamy
Dziękujemy za przesłaną historię. Oczywiście musi Pan się domyślać, że dla większości ludzi czytających taką historię wypity alkohol sprawia, że wiarygodność takiej opowieści spada do zera. Można oczywiście założyć, że w stanie stępienia zmysłów coś lub ktoś nawiązał z Wami kontakt, ale… nie mieliśmy tego typu zgłoszenia, więc trudno nam to z czymkolwiek porównywać.
Czy byty niewidzialne istnieją? Jak najbardziej. Czy się kontaktują z ludźmi? Jak najbardziej. Czy są w stanie „wykasować pamięć”? Jeśli chodzi o obcych z UFO – nie ma z tym problemu. Czy byty duchowe to potrafią? Pewnie też, ale nie spotkaliśmy się z czymś takim.
Mamy nadzieję, że nasza odpowiedź Pana usatysfakcjonuje.
Pozdrawiamy
FN



zwiń tekst

Jak dusza człowieka osiąga wyższe poziomy?
Pt, 10 cze 2016 12:53 komentarze: brak czytany: 1880x

[PYTANIA DO FN] Kiedy dusza wchodzi na następne poziomy duchowości? Czy dzieje się to pomiędzy inkarnacjami, czy w trakcie "ziemskiego życia"? Czy można się cofnąć w rozwoju duchowym? Jeśli tak, to kiedy się to dzieje, znacie jakieś przypadki? ODPOWIEDŹ FN:Dusza wzbogaca się o doświadczenie (miłości, bólu, współczucia itp.) z każdym przeżytym wydarzeniem. To oznacza, że nawet prosta rzecz nas.......

czytaj dalej

[PYTANIA DO FN] Kiedy dusza wchodzi na następne poziomy duchowości? Czy dzieje się to pomiędzy inkarnacjami, czy w trakcie "ziemskiego życia"? Czy można się cofnąć w rozwoju duchowym? Jeśli tak, to kiedy się to dzieje, znacie jakieś przypadki?

 ODPOWIEDŹ FN:

Dusza wzbogaca się o doświadczenie (miłości, bólu, współczucia itp.) z każdym przeżytym wydarzeniem. To oznacza, że nawet prosta rzecz nas wzbogaca i jesteśmy „wyżej”. Pytanie jednak dotyczy zdaje się poziomów duchowych, czyli kolejnych etapów dojścia do „pełnej mocy”. Poziomów możliwych do osiągnięcia przez ludzi jest 72. Z każdym poziomem moc podwaja się (!), więc istoty ludzkie na poziomie 72 praktycznie są w powszechnym rozumieniu Bogami…

99,9999% ludzi jest na poziomie zero! Poziom pierwszy wiąże się z umiejętnością jasnowidzenia, drugi widzenia duchów, trzeci swobodnego przesuwania przedmiotów za pomocą siły umysłu itp.  Odpowiadając na pytanie o to, kiedy można osiągnąć wyższy poziom odpowiedź jest prosta: jest to możliwe zarówno podczas naszego zwykłego życia, jak i „po drugiej stronie bramy światła”. Kluczem dla ludzi takich jak my jest medytacja. Jak medytować, aby osiągnąć wyższy poziom? Ta wiedza jest skwapliwie skrywana przez wielkie klasztory buddyjskich mistrzów, choć co nie co wiemy na ten temat…

Czy może się cofnąć? Oczywiście. Ludzie wyjątkowo okrutnie dla zwierząt byli „cofani” do świata zwierzęcego i mamy na to dowody w naszym archiwum. Co to oznacza? Warto być dobrym dla świata, ludzi i wszystkiego wokół, gdyż to jedyna droga do oświecenia, czyli wyjścia z zaklętego kręgu kolejnych wcieleń. Absolutnie zgadzamy się w tym punkcie z Buddyzmem! Mamy jednak także własne obserwacje. Naszym zdaniem od 30 poziomu kolejne wcielenia są pod pełną kontrolą takiej osoby. Zachowuje ona także pełną świadomość i pamięć poprzednich wcieleń. Czy na Ziemi żyją tacy ludzie? Jak najbardziej. Ale o nich nie ma materiałów na facebooku czy na youtube… ;)

O trzech mniej więcej wiemy, gdzie są. O reszcie - możemy się tylko domyślać... Jest ich ok. dziesięciu na całej Ziemi.



zwiń tekst

Czy możecie zrobić... spotkanie z czytelnikami serwisu?!
Pt, 10 cze 2016 10:20 komentarze: brak czytany: 1704x

Witam kapitana oraz załogę Nautilusa. Piszę do Was z ciekawym innym zapytaniem. Mianowicie ciekaw jestem jak byscie zapatrywali się na spotkanie z Waszymi Fanami w tym ze mną - również fanem na kiełbasce, grillu, zupce grochowej, czy po prostu pogadance przy kawie na terenie łąki bądź w jakimś fajnym miejscu. tak mnie naleciało, że skoro czytam Wasze publikacje, piszę do was i wysyłam listy, i pewnie.......

czytaj dalej

Witam kapitana oraz załogę Nautilusa. Piszę do Was z ciekawym innym zapytaniem. Mianowicie ciekaw jestem jak byscie zapatrywali się na spotkanie z Waszymi Fanami w tym ze mną - również fanem na kiełbasce, grillu, zupce grochowej, czy po prostu pogadance przy kawie na terenie łąki bądź w jakimś fajnym miejscu. tak mnie naleciało, że skoro czytam Wasze publikacje, piszę do was i wysyłam listy, i pewnie nie tylko Ja to może dało by się zorganizować spotkanie fanów NAUTILUSA.

Co Wy na to? Pogoda piękna więc pomaga na razie :) Pozdrawiam
Rafał

ODPOWIEDŹ FN:

Dziękujemy serdecznie za zaproszenie. Od czasu do czasu pojawiają się pomysły, aby odwiedzić to czy inne miejsce, spotkać się z ludźmi, opowiedzieć o naszych badaniach i materiałach. Czy zgadzamy się na takie spotkania? Tak, ale... musimy to robić rzadko. Ogrom pracy związanej z FN i całą resztą (mamy firmy, rodziny, obowiązki prywatne) jest tak znaczący, że niestety nie jesteśmy w stanie wszystkiego porzucić i jeździć po Polsce. Choć bardzo byśmy chcieli!

Czasami to się udaje, jak ostatnio w Koluszkach podczas spotkania z serii "Kosmiczny Podwieczorek". Organizatorzy umieścili zresztą na youtube mały materiał po tym spotkaniu, na którym można zobaczyć kilka zdjęć z naszej prezentacji...


 

 


zwiń tekst

Czy zwierzęta też mają swoje niebo?
Śr, 8 cze 2016 09:41 komentarze: brak czytany: 2253x

[PYTANIA DO FN] Witam. Jeśli wszystkie istoty mają duszę , także zwierzęta, to czy po śmierci zwierząt, ich dusze idą do tego samego nieba co ludzie? Czy znane są przypadki ludzi podczas śmierci klinicznej przechodzących "chwilowo" w zaświaty którzy widzieli lub spotkali tam swoje nieżyjące już pupile? ODPOWIEDŹ FNZwierzęta mają oczywiście takie same dusze jak ludzie, choć są one „o szczebel.......

czytaj dalej

[PYTANIA DO FN] Witam. Jeśli wszystkie istoty mają duszę , także zwierzęta, to czy po śmierci zwierząt, ich dusze idą do tego samego nieba co ludzie? Czy znane są przypadki ludzi podczas śmierci klinicznej przechodzących "chwilowo" w zaświaty którzy widzieli lub spotkali tam swoje nieżyjące już pupile?

 ODPOWIEDŹ FN

Zwierzęta mają oczywiście takie same dusze jak ludzie, choć są one „o szczebel niżej” w rozwoju duchowym. Nie można się więc z nimi kontaktować tak, jak z duszami ludzi. Kontakt jest jedynie poprzez emocje, ale także potrafi być bardzo silny.

Istnieją przypadki niezwykłego przywiązania zwierząt do swoich właścicieli, których duchy witają ludzi po przekroczeniu „bramy świata życia i śmierci fizycznej”. Czy są one w tym samym niebie? Tu odpowiedź jest jasna: świat duchowy zwierząt jest innym światem. Po tamtej stronie jest wiele światów i słynne „niebo” do którego tak bardzo chcą się dostać ludzie z naszego kręgu kulturowego jest jedynie „jednym z nich”.

Oczywiście zwierzęta także się inkarnują i jest moment, kiedy dusza zwierzęcia może wkroczyć do świata ludzi. Na jakiej postawie tak twierdzimy? Nie jest to efekt żadnej „lektury z kimś tam wywiadu”, nie jest to efekt naszych „przemyśleń i filozoficznych rozważań”, ale wielu konkretnych przypadków z naszego Archiwum FN. Tak, mamy wręcz dowody na to, że dusza zwierząt jest w stanie wcielić się w człowieka i… być człowiekiem. Kiedyś napiszemy o tym więcej.

Jak wygląda spotkanie „duchów zwierząt”? Można to doskonale zobaczyć na filmie z naszego Archiwum Wideo FN, w którym występuje amerykańska medium Kim Russo. W pewnym momencie obok aktorki Joanny Cassidy pojawiają się duchy jej ukochanych nieżyjących fizycznie psów.


Duch matki Cassidy wypowiada także kilka zdań na temat świata, w którym obecnie znajduje się duchy tych zwierząt.

 



zwiń tekst

Skoro jest ta cała reinkarnacja, to dlaczego są duchy i nawiedzone domy?
Wt, 7 cze 2016 07:21 komentarze: brak czytany: 1726x

Witam bardzo serdecznie! Od lat jestem Waszym czytelnikiem, ale dopiero od niedawna nurtuje mnie jedno pozornie głupie pytanie. Mianowicie: Skoro dusze zmarłych osób często nas odwiedzają, to znaczy że przestały się inkarnować? Nie moge tego zrozumieć, że niektóre dusze normalnie po ludzku się od nowa inkarnują, a niektóre nie. =) Z góry dziękuję za odpowiedź! Pozdrawiam, Andrzej. ODPOWIEDŹ FNOczywiście.......

czytaj dalej

Witam bardzo serdecznie! Od lat jestem Waszym czytelnikiem, ale dopiero od niedawna nurtuje mnie jedno pozornie głupie pytanie. Mianowicie: Skoro dusze zmarłych osób często nas odwiedzają, to znaczy że przestały się inkarnować? Nie moge tego zrozumieć, że niektóre dusze normalnie po ludzku się od nowa inkarnują, a niektóre nie. =) Z góry dziękuję za odpowiedź! Pozdrawiam, Andrzej.

 
ODPOWIEDŹ FN

Oczywiście, że nie ma jasnej odpowiedzi na Pana pytanie. Wszyscy trochę „błądzimy we mgle” składając elementy układanki na podstawie przeróżnych relacji, dowodów, historii itp.

Sprawa wydaje się jeszcze bardziej skomplikowana, jeśli spojrzy Pan na film „Mały Budda”. Pokazuje on sytuację, kiedy jedna dusza (jednego mistrza) inkarnowała się w trzy ciała dzieci… jednocześnie! A więc przeżywa trzy równoległe, ale różne życia. Takie rzeczy także są możliwe, co już - trzeba przyznać - naruszą naszą intuicyjną "mądrość życiową", gdyż nasze umysły patrzą na świat tylko poprzez nasze zmysły i nie jesteśmy w stanie pojąć świata wielowymiarowego.

Proszę zauważyć, że tak zwanych „nawiedzonych domów przez zmarłe babcie, dziadków czy wujków” nie ma aż tak wiele… Mówimy o duszach, które zostały na Ziemi i nie poszły w stronę światła.

Pozostałe dusze jednak ulegają inkarnacji. Proszę pamiętać, że Ziemia jest jednym z miliardów miliardów miliardów (jest ich praktycznie nieskończenie wiele) światów, do których inkarnują się dusze. A więc nie jest jedynym! Kiedy człowiek spojrzy na ten nieprawdopodobny ocean światów z duszami, gdzie Ziemia jest jedynie jedną jego kropelką, wtedy dopiero pojmuje bezmiar czegoś, co się nazywa ścieżką inkarnacji.

A na koniec powiemy Panu ciekawostkę. Nasza nieżyjąca już znajoma egzorcystka opowiadała, że bardzo często ludzie wywołując duchy popełniali dramatyczny błąd. Wywoływali na przykład ducha zmarłej mamy, a ona już się zdążyła inkarnować w ciele dziecka. Duch „otrzymywał sygnał”, opuszczał ciało dziecka, a ono nagle umierało… Jej zdaniem tego typu sytuacje mają miejsce bardzo często i są przyczyną wielu tzw. nagłych zgonów ludzi.

Pozdrawiamy

FN

 

 



zwiń tekst

Co myślicie o tzw. uzdrawiaczach?
Nie, 5 cze 2016 10:37 komentarze: brak czytany: 1691x

[PYTANIA DO FN] Na świecie jest dużo ludzi, którzy zajmują się niekonwencjonalnymi metodami uzdrawiania. Co myślicie o takich osobach? Bioterapia, operacje fantomowe, oczyszczanie karmy, itd.-metod jest bardzo dużo. Czy jest możliwe uzdrowić kogoś na odległość, mając tylko jego zdjęcie? Czy znacie kogoś w Polsce kto ma wyjątkowy dar uzdrawiania?ODPOWIEDŹ FN:Nie ma wątpliwości, że jest taka możliwość.......

czytaj dalej

[PYTANIA DO FN] Na świecie jest dużo ludzi, którzy zajmują się niekonwencjonalnymi metodami uzdrawiania. Co myślicie o takich osobach? Bioterapia, operacje fantomowe, oczyszczanie karmy, itd.-metod jest bardzo dużo. Czy jest możliwe uzdrowić kogoś na odległość, mając tylko jego zdjęcie? Czy znacie kogoś w Polsce kto ma wyjątkowy dar uzdrawiania?

ODPOWIEDŹ FN:

Nie ma wątpliwości, że jest taka możliwość. Jeden z naszych kolegów miał w rodzinie taką osobę, która tylko na postawie "imienia i nazwiska" przez telefon... bezbłędnie mówiła na temat chorób nękających taką osobę. W tym wypadku nawet zdjęcie było niepotrzebne!

Ten człowiek od wielu lat nie żyje. Potrafił używając metod znanych z radiestezji przekazywać chorym osobom energię i - co niezwykłe najbardziej - wydaje się, że był w tym skuteczny. Co to wszystko oznacza? Absolutnie zjawisko bioenergii jest prawdą. W sieci www ogłasza się tak ze 100 tysięcy takich osób, ale nikogo z czystym sumieniem nie możemy polecić.

Był kiedyś jeszcze inny człowiek, który mieszkał na Śląsku, zajmował się takim właśnie uzdrawianiem i miał fenomenalne osiągnięcia (radził sobie nawet z nowotworami). Znaliśmy go osobiście i mieliśmy wiarygodne relacje o jego osiągnięciach. Ale od czasów jego śmierci (zmarł na serce kilka lat temu) nie znamy nikogo takiego, co nie znaczy, że takich ludzi nie ma.



zwiń tekst

Kilka pytań o obcych przybywających na Ziemię i... nie tylko.
Nie, 5 cze 2016 10:12 komentarze: brak czytany: 1837x

[PYTANIA DO FN] Witam. Na wstępie chce podziękować za robotę którą odwalacie. Ostatnie materiały ,,zwalają z nóg" BRAWO.  Mam kilka pytań na które już mam pewien pogląd ale myślę ,że dla wielu odwiedzających stronę Wasze odpowiedzi będą bardzo ciekawe. 1. Wolna wola a przeznaczenie - czy wszystko z góry jest ustalone czy jednak mamy jakiś wybór? 2.Czy macie w archiwum przykłady inkarnacji z.......

czytaj dalej

[PYTANIA DO FN] Witam. Na wstępie chce podziękować za robotę którą odwalacie. Ostatnie materiały ,,zwalają z nóg" BRAWO.  Mam kilka pytań na które już mam pewien pogląd ale myślę ,że dla wielu odwiedzających stronę Wasze odpowiedzi będą bardzo ciekawe.

1. Wolna wola a przeznaczenie - czy wszystko z góry jest ustalone czy jednak mamy jakiś wybór?
2.Czy macie w archiwum przykłady inkarnacji z przyszłości w przeszłość?
3.Wpływ medytacji na rozwój duchowy i jaką metodę polecacie?
4.Ile obecnie jest Wam znanych obcych cywilizacji które odwiedzają Ziemie?
5.Czy wiadomo Wam coś o innych cywilizacjach lub bazach obcych w ,,naszym" układzie słonecznym?
6. Co sadzicie o tajnych projektach militarnych opartych na rozbitych pojazdach obcych? Czy ludzie są w posiadaniu technologi typu napęd grawitacyjny ? Igor Witkowski dość sporo o tym ostatnio opowiada.

Pozdrawiam
Adam

ODPOWIEDZI FN

Proszę wybaczyć "lapidarność odpowiedzi", ale jest to związane z tym, że nasz czas przeznaczony na moderację jest po prostu ograniczony... ale po kolei:

Wolna wola a przeznaczenie - czy wszystko z góry jest ustalone czy jednak mamy jakiś wybór?

Absolutnie mamy wolny wybór, choć jest tak, że nasza "życiowa ścieżka" jest z góry określona. Czy jest to paradoks i sprzeczność? Niezupełnie. Możemy być dobrym lub złym człowiekiem, ale mamy taką a nie inną urodę, takie a nie inne predyspozycje itp. Stąd nasze życie przypomina drogę szeroką ścieżką po krawędzi, co jest widoczne na zdjęciu poniżej.


Możemy robić różne rzeczy, choć w ramach pewnej ścieżki związanej z naszą karmą, z którą pojawiamy się na Ziemi rodząc się jako dzieci.

Czy macie w archiwum przykłady inkarnacji z przyszłości w przeszłość?

Nie mamy. Pisaliśmy o tym tutaj:

http://www.nautilus.org.pl/pytania,39,5-czerwiec-2016--czy-mozemy-inkarnowac-sie-w-przeszlosc.html

Wpływ medytacji na rozwój duchowy i jaką metodę polecacie?

Medytacja jest kluczem do rozwoju duchowego. Regularne i prawidłowe medytowanie oznacza otwarcie drzwi do wszechświata. Jest niczym wejście do "prywatnego pojazdu kosmicznego" do podróży po całym wszechświecie. Aby medytować w sposób właściwy, trzeba przejść prawdziwą "drogę przez mękę" i nikt z załogi Nautilusa nawet nie zbliży się do tego, co "medytacją" nazywają wschodni mistrzowie.

Sposobów medytacji "na prostym poziomie" jest wiele, ale... my polecimy jedną z nich, której może spróbować każdy. Uzyskaliśmy ją od "wielkiego mistrza", który kiedyś chodził po Ziemi.

Siadaj w spokojnym miejscu, najlepiej dwa razy dziennie, na mniej więcej 20 do 30 minut.
Ważne jest, żebyś robił to zawsze o tej samej porze, aby medytowanie stało się przyzwyczajeniem. Przyzwyczajenie jest ważne, gdyż chroni cię przed nieregularnością.
Zapal świecę i usiądź przed nią. Przyglądaj się przez pewien czas płomieniowi i uzmysłów sobie, że może on przekazać swoje światło wielu innym świecom nie zmniejszając się.
Jeśli obserwowałeś światło wystarczająco długo, zamknij oczy i wyobraź sobie w duchu, że płomień promieniuje światłem na twoim czole między oczami.
Przeprowadź to światło do serca, gdzie otworzy ono kwiat lotosu czakry sercowej.
Niech światło płynie przez całą klatkę piersiową. Odczuj, że jest ono oczyszczeniem i miłością.
Skieruj się teraz na szyję i głowę oraz pozwól, by światło uspokoiło i oczyściło twoje myśli. Poprowadź je następnie od głowy ku sercu, ramionom, rękom aż do dłoni i końców palców.
Od serca niech płynie ono dalej do brzucha i niech go całkowicie wypełni. Wydychaj wszystkie troski i napięcia, a wdychaj czyste, jasne światło. Poprowadź światło dalej ku nogom i stopom, a stąd, poprzez plecy, o których nie powinieneś nigdy zapominać, aż do czubka czaszki, gdzie znajduje się czakra koronna. Uświadom sobie, że całe twoje ciało jest wypełnione światłem, tzn. składa się ze światła, które sięga aż do najdalszej krawędzi aury. Poślij teraz światło z czakry koronnej twoim krewnym i przyjaciołom. Otul ich nim całkowicie. Otul światłem również wrogów. Następnie rozciągnij twoje światło nad miastem, nad całym krajem, nad kontynentem i nad całym światem. Twoje światło kieruje się w końcu ku minerałom, roślinom zwierzętom i ludziom. Rozciągnij je na wszystkie niewidoczne istoty znajdujące się wokół świata i w świecie. Daj mu promienieć w całym wszechświecie i rozkoszuj się tą rozległością. Po pewnym czasie zbierz z powrotem swoje światło i pozwól mu przez czakrę koronną wpłynąć do kwiatu lotosu twojego serca. Utrzymuj ten płomień jako stałą siłę, do której możesz zawsze sięgnąć i którą możesz się wzmacniać. Poproś Boga, by zechciał cię pobłogosławić i poprowadzić. Następnie otwórz oczy i miej radosny dzień.

Ile obecnie jest Wam znanych obcych cywilizacji które odwiedzają Ziemie?

Oceniamy, że regularnie robi to ok. trzech tysięcy innych cywilizacji. Ta liczba nie jest "wzięta z sufitu", ale od osób, którzy są tzw. łącznikami i zadali to pytanie. Ile cywilizacji odwiedza naszą planetę sporadycznie? Jeden Bóg raczy wiedzieć, ale musi to być liczba ogromna...

Czy wiadomo Wam coś o innych cywilizacjach lub bazach obcych w ,,naszym" układzie słonecznym?

W przeróżnych materiałach i blogach aż "huczy i bulgocze" od informacji o takich bazach na przeróżnych planetach i księżycach Układu Słonecznego, ale my mamy tylko jedną w miarę wiarygodną informację o takiej bazie na księżycu, po tzw. "ciemnej stronie Księżyca". Jest to baza istot podobnych bardzo do nas.

Co sadzicie o tajnych projektach militarnych opartych na rozbitych pojazdach obcych? Czy ludzie są w posiadaniu technologi typu napęd grawitacyjny ? Igor Witkowski dość sporo o tym ostatnio opowiada.

Igor Witkowski to nasz przyjaciel, szanujemy jego wiedzę i książki, ale... zawsze powtarzamy, że nie wierzymy w przechwycone "spodki obcych". Mamy do tego prawo, byliśmy w Roswell, rozmawialiśmy ze świadkami tamtych wydarzeń. To wszystko brzmi świetnie, fajnie się o tym słucha, ale nie natrafiliśmy na żaden wiarygodny naszym zdaniem ślad tego, że jakaś armia świata ma "pojazd obcych".



zwiń tekst

Czy możemy inkarnować się w przeszłość?
Nie, 5 cze 2016 09:42 komentarze: brak czytany: 1757x

[PYTANIA DO FN] W związku z reinkarnacją nurtuje mnie pewne pytanie: jeśli prawdą jest to, że w kolejnych wcieleniach wcale nie musimy inkarnować w przyszłości, tylko możemy cofnąć się do przeszłości i inkarnować np. w roku 1916, to czy istnieją jakieś relacje osób pamiętających swoje poprzednie wcielenia w przyszłości, np. posiadają wspomnienia z życia w roku 2200?ODPOWIEDŹ FN:Nie mamy takich relacji.......

czytaj dalej

[PYTANIA DO FN] W związku z reinkarnacją nurtuje mnie pewne pytanie: jeśli prawdą jest to, że w kolejnych wcieleniach wcale nie musimy inkarnować w przyszłości, tylko możemy cofnąć się do przeszłości i inkarnować np. w roku 1916, to czy istnieją jakieś relacje osób pamiętających swoje poprzednie wcielenia w przyszłości, np. posiadają wspomnienia z życia w roku 2200?


ODPOWIEDŹ FN:

Nie mamy takich relacji w naszym archiwum. Z innych źródeł wiemy, że takie wcielenia "w przyszłość" są możliwe, ale nigdy się nie zetknęliśmy z relacją osoby, która pamiętała by swoje życie z roku np. 2200. Nic nie wiemy o podobnych przypadkach na świecie, choć nie można wykluczyć, że takowe istnieją.

Nie mamy natomiast wątpliwości, że z kilkoma osobami na Ziemi kontaktują się... ludzie z roku 8100! Nie jest to słynne "Wingmakers" (o tym nie mamy zdania), ale to zupełnie inna historia. Ludzkość za pięć tysięcy lat nauczy się zakrzywiać czasoprzestrzeń i podróżować w czasie. Ta wiedza jest najtrudniej dostępna ze wszystkich annałów wiedzy o zjawiskach niewyjaśnionych. I na pewno nie jest to przypadek.



zwiń tekst

Czy są ludzie stwarzający 'coś z niczego'?
Nie, 5 cze 2016 09:33 komentarze: brak czytany: 1559x

[PYTANIA DO FN] Czy FN ma jakieś stanowisko co do legend dotyczących tzw. czarodziejów, magów itp. Czy tacy ludzie, którzy niejako panowali nad materią np. stwarzali coś z niczego, mogli kiedyś istnieć? I dlaczego już ich nie ma?ODPOWIEDŹ FN:Nazywanie ich "magami" jest uproszczeniem. To są ludzie, którzy osiągnęli poziom duchowy pozwalający na zmianę siłą umysłu materii, a także tworzenie jej. Nie.......

czytaj dalej

[PYTANIA DO FN] Czy FN ma jakieś stanowisko co do legend dotyczących tzw. czarodziejów, magów itp. Czy tacy ludzie, którzy niejako panowali nad materią np. stwarzali coś z niczego, mogli kiedyś istnieć? I dlaczego już ich nie ma?

ODPOWIEDŹ FN:

Nazywanie ich "magami" jest uproszczeniem. To są ludzie, którzy osiągnęli poziom duchowy pozwalający na zmianę siłą umysłu materii, a także tworzenie jej. Nie ma tam żadnego udziału "złych demonów", jak to trochę rozpaczliwie tłumaczą religijni doktrynerzy.

Z pomocą idzie nam tutaj wiedza Nekungu, chińska szkoła rozwoju duchowego, która pozwala ludziom pokonywać kolejne poziomy. Z każdym kolejnym wyższym poziomem moc ulega podwojeniu. Poziomów jest 72. Od poziomu 30 tworzenie siłą myśli przedmiotów nie jest żadnym problemem. Powyżej 50-go chodzenie po wodzie to banał... Czy są teraz tacy ludzie na Ziemi? Jak najbardziej. Ilu ich jest? Według naszej wiedzy ok. 10-ciu. Wszyscy oni są świadomi swojej obecności na tej planecie. Nie wiemy, czy się znają nawzajem, ale na takim poziomie jest to możliwe.

Czy czasami na Ziemię schodzi poziom 72? Tak. Wszyscy bez problemu wymienią imiona tych ludzi, którzy schodzili na Ziemię jako wielcy nauczyciele w ostatnich tysiącleciach jako Awatarzy. Nigdy do końca nie zdradzili swoich możliwości panowania nad materią, a jedynie odsłonili "rąbek tajemnicy". Czy teraz jest taka postać na Ziemi? Według naszej wiedzy nie, ale urodzi się za siedem lat.



zwiń tekst

Czy znacie Sadguru Vasudev`a?
Nie, 5 cze 2016 09:20 komentarze: brak czytany: 1530x

[PYTANIA DO FN] Witam ! Fundację!! Natrafiłem na youtubie i nie tylko , na ciekawą o której usłyszałem od znajomych z pracy a konkretnie jednego hindusa.Tą osobą jest Sadguru Vasudev! Słuchając go ,czuć w nim niesamowita wiedzę , poczucie humoru oraz mądrość ! Także jego doświadczenie " duchowe" podczas medytacji w wieku 25 wiąże sie z ciekawym zjawiskiem , ponoć dosłownie wszystko wokół niego znikneło.......

czytaj dalej

[PYTANIA DO FN] Witam ! Fundację!! Natrafiłem na youtubie i nie tylko , na ciekawą o której usłyszałem od znajomych z pracy a konkretnie jednego hindusa.Tą osobą jest Sadguru Vasudev! Słuchając go ,czuć w nim niesamowita wiedzę , poczucie humoru oraz mądrość ! Także jego doświadczenie " duchowe" podczas medytacji w wieku 25 wiąże sie z ciekawym zjawiskiem , ponoć dosłownie wszystko wokół niego znikneło , drzewa oraz góra na której medytował !!
Moje pytanie brzmi , czy fundacja ma jakiekolwiek informacje na temat tego człowieka ? Myślę iż warte byłoby zaprezentowanie tej postaci na łamach Nautilusa . Pozdrawiam. Paweł [dane do wiad. FN]

ODPOWIEDŹ FN:

Oto przykładowy materiał z udziałem Sadguru Vasudev`a. W bardzo zabawny sposób tłumaczy, jak Hindusi rozumieją istotę Boga.

ODPOWIEDŹ FN:

Wiemy o tej postaci od dawna, jego materiały na youtube biją rekordy popularności. Nie mamy zastrzeżeń do jego przekazu - widać wyraźnie, że potrafi używając medytacji zajrzeć "za kotarę tajemnicy śmierci i życia". To zniknięcie "wszystkiego wokół" zdarza się tylko wtedy, kiedy medytują ludzie na bardzo wysokim poziomie rozwoju duchowego. Pamiętamy wszyscy tę scenę z filmu "Matrix", kiedy główni bohaterowie są nagle w pustce... jest ona wzięta z opisów incydentów z życia wielkich mistrzów.

Będziemy obserwować tę postać.



zwiń tekst

Jak wygląda niebo?
Nie, 5 cze 2016 09:01 komentarze: brak czytany: 1576x

Czy FN mogłaby coś napisać o miejscu, w którym przebywamy pomiędzy wcieleniami, czyli o naszym PRAWDZIWYM DOMU? Jak tam jest, gdzie tam mieszkamy i z kim przebywamy? Jak rzekł Jezus, "w domu mego Ojca jest mieszkań wiele". Zapewne chodziło mu właśnie o nasz prawdziwy dom duchowy, do którego pewnie wiele osób tęskni, tak jak ja i chce wrócić tam jak najszybciej z tego łez padołu.ODPOWIEDŹ FN:O tzw.......

czytaj dalej

Czy FN mogłaby coś napisać o miejscu, w którym przebywamy pomiędzy wcieleniami, czyli o naszym PRAWDZIWYM DOMU? Jak tam jest, gdzie tam mieszkamy i z kim przebywamy? Jak rzekł Jezus, "w domu mego Ojca jest mieszkań wiele". Zapewne chodziło mu właśnie o nasz prawdziwy dom duchowy, do którego pewnie wiele osób tęskni, tak jak ja i chce wrócić tam jak najszybciej z tego łez padołu.


ODPOWIEDŹ FN:

O tzw. niebie, czyli miejscu pełnego światła, do którego przechodzi dusza człowieka po śmierci fizycznej, pisaliśmy tysiące razy, ale będziemy pisać kolejne tysiące razy, gdyż temat jest tego wart. Skąd czerpiemy wiedzę na ten temat? Przede wszystkim od ludzi, którzy przeżyli tzw. śmierć kliniczną. Przykładem mogą być wypowiedzi bohaterów filmu "Life after Life", który jest w naszym archiwum i którego obejrzenie polecamy każdemu.


Fantastycznie ciekawe są także opisy "nieba", które przynoszą do nas dzieci pamiętające swoje poprzednie wcielenie i okres, w którym przebywali w świecie "pomiędzy". Nazywają niebo zabawnie, jako "kraina aniołków". Mówią o Bogu, z którym rozmawiają i momencie smutku, kiedy znowu przychodzi czas lekcji i zejścia na ziemię, aby odegrać rolę "kolejnego wcielenia". Niebo z opisów tych dzieci jest bardzo zbliżone do tego, co zawierają opisy świętych pism. Jest tam dobro, jasność, szczęście. Można zobaczyć tam także czasami zaskakujące rzeczy, ale... o tym napiszemy innym razem w oddzielnym tekście.



zwiń tekst

Czy 'dobre uczynki' są w stanie wymazać 'te złe'?
Nie, 5 cze 2016 08:32 komentarze: brak czytany: 1416x

Kolejne ciekawe pytanie z naszej poczty:  [...] Przy okazji muszę zadać to pytanie trochę z innej beczki, czy dobre uczynki niweczą te złe? Czy przynajmniej je trochę łagodzą? Nad tym pytaniem zastanawiam się dość długo, I nie ukrywam ze zależy mi na odpowiedzi dodam tylko ze reinkarnacje traktuje jako pewnik.  Jeszcze raz pozdrawiam Was.ODPOWIEDŹ FNOczywiście, że odpowiedź brzmi: tak, jak.......

czytaj dalej

Kolejne ciekawe pytanie z naszej poczty:  [...] Przy okazji muszę zadać to pytanie trochę z innej beczki, czy dobre uczynki niweczą te złe? Czy przynajmniej je trochę łagodzą? Nad tym pytaniem zastanawiam się dość długo, I nie ukrywam ze zależy mi na odpowiedzi dodam tylko ze reinkarnacje traktuje jako pewnik.  Jeszcze raz pozdrawiam Was.

ODPOWIEDŹ FN

Oczywiście, że odpowiedź brzmi: tak, jak najbardziej. Tu jednak mała uwaga: co rozumiemy za "dobry uczynek"? Oczywiście każdy z nas intuicyjnie wyczuwa, czy coś jest "dobre" czy nie jest "dobre", ale radzimy zawsze kierować się jednym kryterium: bezinteresowności. Jeśli robimy coś dobrego nie oczekując w zamian niczego, wtedy nie ma wątpliwości, że tzw. zła karma (konsekwencje wcześniejszych złych rzeczy) ulega zmianie.

Proszę pamiętać, że konsekwencje złych rzeczy potrafią ciągnąć się przez wiele wcieleń, podczas których dusza musi zrozumieć wcześniejszy błąd. Ten mechanizm jest absolutnie doskonały i sprawiedliwy - tylko "boska energia" mogła zrobić tak precyzyjny układ. Wszystkie religie zachęcają do "dobrych uczynków" i mają absolutną rację, choć nie wszystkie precyzują dokładnie, dlaczego one mają tak ważne znaczenie dla każdego z nas. Warto spojrzeć na straszne choroby nękające ludzkość, które są związane z ogromnym cierpieniem. W innych, lepszych światach takich chorób nie ma, a śmierć fizyczna przychodzi "łagodnie i w sposób kontrolowany". Dlaczego tak jest? Bo stopień poszanowania praw kreacji w tamtych światach jest tak wysoki, że takie choroby przestały mieć sens dla rozwoju duszy i znikły. Obecna fala nowotworów na Ziemi to jest efekt w dużej mierze traktowania zwierząt jako "materiału do zjedzenia, a także do wykonania toreb". Dopóki będą rzeźnie, dopóki problem nowotworów nie zniknie na naszej planecie. To tylko przykład tego mechanizmu zależności. Jeden z wielu.



zwiń tekst

Dlaczego nie powinno się popełniać samobójstwa?
Pt, 3 cze 2016 06:12 komentarze: brak czytany: 1441x

Temat samobójstwa wraca często w korespondencji do Fundacji Nautilus. Wiele osób nie bardzo rozumie, dlaczego ten desperacki akt ma dramatyczne konsekwencje, które nie dotyczą tylko jego najbliższych (ich życie do końca zamienia się często w koszmar), ale także ma konsekwencje związane z tzw. karmą. W naszej skrzynce e-mailowej pojawiło się pytanie.From: [dane do wiad. FN]Sent: Thursday, June 2, 2016.......

czytaj dalej

Temat samobójstwa wraca często w korespondencji do Fundacji Nautilus. Wiele osób nie bardzo rozumie, dlaczego ten desperacki akt ma dramatyczne konsekwencje, które nie dotyczą tylko jego najbliższych (ich życie do końca zamienia się często w koszmar), ale także ma konsekwencje związane z tzw. karmą. W naszej skrzynce e-mailowej pojawiło się pytanie.


From: [dane do wiad. FN]
Sent: Thursday, June 2, 2016 1:54 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Pytanie

Dzień dobry,
Czy mogłabym spytać o więcej szczegółów skutków samobójstwa? Coś poza tym, że to tragiczny błąd, jak pisaliście już wcześniej.
Pozdrawiam

ODPOWIEDŹ FN:


Na samym początku warto napisać jasno i wyraźnie: SAMOBÓJSTWO ZAKŁÓCA JAKIEŚ KOSMICZNE PRAWO ZWIĄZANE Z ŻYCIEM I ŚMIERCIĄ!
Warto przypomnieć historię z naszego Archiwum FN. Duch samobójcy pojawiał się w pobliżu domu, był widywany przez sąsiadów i mieszkańców domu. Wreszcie pojawił się we śnie swojej matki i poprosił o pomoc.

Dramat rozegrał się w marcu 2012, kiedy w domu rodziny W. powiesił się 19-letni chłopak. Nic nie zapowiadało tej tragedii, gdyż była to zwykła rodzina, której w żaden sposób nie można nazwać patologiczną. Jednorodzinny dom na przedmieściach wielkiego miasta, dość wysoki poziom życia, wydawać by się mogło, że tam taki dramat nie może mieć miejsca. A jednak stało się to właśnie tam.

Dlaczego to zrobił? Policja ustaliła, że od dwóch lat miał duży problem z narkotykami, czego nie byli świadomi jego rodzice. Sekcja zwłok wykazała, że w momencie śmierci był pod wpływem silnego narkotyku. Wydawało by się, że na tym historia się skończyła, ale to był dopiero początek. O sprawie dowiedzieliśmy się od naszego czytelnika, który przyjaźni się z córką rodziców, których syn popełnił samobójstwo. Oto fragment jego relacji:

[…] Pierwszy raz R. był widziany dwa tygodnie po pogrzebie. Jeden z jego kolegów zobaczył go, jak stał w miejscu, gdzie miejscowa młodzież spotykała się wieczorami. Były to dwie ławki tuż przy wejściu do placu zabaw dzieci. Kiedy ten chłopak zaczął iść w kierunku stojącego R., ten po prostu zniknął. Najbardziej dziwne rzeczy działy się w domu tej rodziny. W nocy na korytarzu było słychać kroki, także pojawiały się odgłosy przesuwanych sprzętów. Któregoś dnia córka tych państwa weszła rano do kuchni, a na lodówce były przelepione magnesy z literami, które stworzyły imię „R”. W jego pokoju wszystko było zastawione w stopniu nienaruszonym od momentu śmierci. Rodzina jednak zauważyła, że jakaś niewidzialna siła potrafiła w nocy na przykład zrzucać różne drobne przedmioty stojące na półce szafki. Stało się dla nich jasne, że duch ich syna pozostał na ziemi. Mniej więcej dwa miesiące po pogrzebie matka tego chłopaka miała sen. Przyśnił się jej syn, który stał w jakimś jasnym świetle. Powiedział, że żałuje tego kroku i będzie musiał zapłacić za ten błąd. Prosił o modlitwę i mszę w jego intencji. Po przebudzeniu matka była zszokowana, gdyż sen był inny niż wszystkie inne, które miała do tej pory, bardzo realny i wyraźny. Nie miała wątpliwości, że nie był kolejnym, przypadkowym snem.

Chłopak był za życia prawie wojującym ateistą, więc jego prośba była dość niezwykła. Rodzina poprosiła o pomoc księdza, mieszkanie zostało wyświęcone, a w kościele odprawiono mszę. Od tego czasu w tym domu nie słychać było już żadnych dziwnych odgłosów, a także przestały przesuwać się samoczynnie meble w pokoju tego chłopca. O prawdziwości tej historii może zaświadczyć kilka osób, w tym także najlepszy kolega nieżyjące R., który widział ducha tego chłopaka. […]

ROZMOWA "NA MOSTKU KAPITAŃSKIM OKRĘTU NAUTILUS"

Jak oceniasz tę historię? Czy duchy samobójców zostają na ziemi?

Różnie. Czasami zostają, czasami odchodzą do światła, ale pewne jest jedno – samobójstwo jest zakłócenie jakiegoś boskiego porządku. I celowo używam tutaj słowo „boskiego”, bo są jakieś prawa ustalone przez tego, który stworzył ten świat. Bo to, że ktoś to wszystko stworzył i ustalił te prawidła, nie ma dla mnie żadnej wątpliwości.

O jakim prawie mówisz?

Każdy człowiek, nawet najmniejsze niemowlę, ma w momencie urodzin już gdzieś zapisaną datę swojej śmierci. Wiem, że są tacy ludzie, którzy są w stanie bezbłędnie taką datę odczytać, ale zostawmy to w tej chwili. W każdym razie samobójstwo jest zakłóceniem tego porządku, jest
zrobieniem czegoś wbrew jakiemuś prawu, które mówi wyraźnie: nie może człowiek nikogo pozbawiać życia. To także dotyczy siebie samego, bo zabicie siebie jest także szczególnym rodzajem morderstwa. Zwracam uwagę na to, że wszystkie religie na świecie w tym punkcie są zgodne:
samobójstwo jest złem! To, że islamscy szaleńcy wysadzają się w zamachach samobójczych prawie każdego dnia we wszystkich krajach religii Proroka w nadziei zyskania u Boga kilku punktów jest tylko wyjątkiem od tej reguły. Moim zdaniem Koran został błędnie zrozumiany w tych fragmentach, które mówią o „raju z lubieżnymi hurysami’, które czekają wszystkich, którzy zabiją się w imię wiary. Jest dokładnie odwrotnie, co wykazał ostatnio jeden z niemieckich tłumaczy pierwszej wersji Koranu, który od tego czasu musi się ukrywać, gdyż dostał pogróżki, że zostanie zabity. Ale zostawmy ten problem w tej chwili. Powtarzam – wszystkie religie ostrzegają i alarmują: samobójstwo nie jest żadną żadnym rozwiązaniem problemu, a ucieczką. Problem pozostaje i trzeba się będzie z nim się zmierzyć.

Dlaczego w takim razie zostają na Ziemi, straszą swoje rodziny, tak jak w tym opisanym przez nas przypadku?

Materiał zebrany przez te wszystkie lata przez Fundację pozwala wysnuć pewne wnioski. I tak samobójstwo może być zakłóceniem owej daty śmierci. Powiedzmy, że ktoś urodził się i jego przeznaczeniem jest przeżycie 50 lat, lecz decyduje się na samobójstwo w wieku 20 lat. Do momentu wyznaczonej śmierci przez wszechświat lub Boga jeśli ktoś chce tak to nazwać, pozostaje 30 lat. Są silne przesłanki mówiące o tym, że przez te 30 lat taki duch może pozostawać na ziemi, ale znamy przecież miejsca, gdzie jakieś duchy samobójców pojawiają się od nawet kilkuset lat.

Kilkuset?

Tak. Tu trzeba jednak wyjaśnić, że po śmierci dusze zwykłych ludzi nie mają takiej świadomości, jak my teraz. Mówię „zwykłych”, bo rozwinięte dusze stojące wyżej w rozwoju duchowym zachowują świadomość, ale nasza planeta jest prymitywna i przytłaczająca większość ludzi jest na poziomie zerowym, jeżeli chodzi o rozwój duchowy. Oni po śmierci są w stanie czegoś, co nazwał bym półletargiem, półsnem. Kontakt z takimi duchami zmarłych jest utrudniony, odpowiedzi czasami są nieprecyzyjne, wręcz dziwne. Mamy w Archiwum FN dowody na to, że wiele dusz ludzi po śmierci nie było świadomych tego, że nie żyją. Dalej krzątali się po domu, bronili swojej własności, atakowali tych, którzy próbowali zamieszkać w ich ukochanym pokoju. Dopiero dobre medium potrafiące nawiązywać kontakt z duchami potrafiło im spokojnie wytłumaczyć, że muszą iść w stronę światła.

I to pomaga?

W większości przypadków pomaga, ale dla rodzin takich ludzi to jest po prostu dramat. Przeżywają horror, gdyż tacy ludzie wcześniej w ogóle nawet nie dopuszczali do siebie myśli, że istnieją duchy. Jakie duchy? W dobie Iphonów i „Iron Mana III”? A tu proszę – w ich własnym domu nagle niewidzialna siła przesuwa sprzęty, słychać kroki w pustym pokoju i tak dalej.

Wracając do samobójców… dlaczego mówisz o nich, że uciekli od problemu?

Bo to jest ucieczka. Oni będą musieli wrócić do tego, od czego uciekli i dokończyć lekcję, którą zadał im Bóg. Niestety, bardzo często ich błąd pociąga za sobą także zmiany w karmie najbliższej rodziny, często kogoś bliskiego. Mamy także w Archiwum FN dowody, że w następnych wcieleniach odtwarzana jest sytuacja, w której ktoś zdecydował się na samobójstwo. To jest tak, jakby ci samo aktorzy znowu weszli na deski sceny, ale teatr znajduje się w innym mieści, a także sztuka jest pozornie o czymś innym. Ale aktorzy są ci sami.

Wiesz, że są ludzie nie wierzący w reinkarnację.

Można nie wierzyć w reinkarnację? Równie dobrze można powiedzieć, że nie wierzy się w prawo ciążenia. Ale jak ktoś stanie na krześle, zamknie oczy i zrobi krok do przodu, to boleśnie się przekonana, że prawo ciążenia istnieje. Z reinkarnacją jest tak samo, jej istnienie powinno pozostawiać poza sporem. Należy je uznać jako fakt.

W naszym katolickim kraju?

Tak, w naszym katolickim kraju. Chrześcijaństwo wcześniej czy później będzie musiało przyznać się do błędu i uznać reinkarnację za doktrynę wiary. Ona nie tylko nie przekreśla całego przesłania Jezusa do ludzi, ale wręcz je wzbogaca. Poza tym wiele słów Jezusa stanie się jasnych, wreszcie zrozumiałych i jasnych.

Czyli Jezus mówił o reinkarnacji?

Wielokrotnie.

Kończąc temat samobójców. Jakim wezwaniem powinien się zakończyć ten wywiad?

Niech nikt nawet przez chwilę nie myśli o samobójstwie! To ucieczka, to zakłócenie porządku ustalonego przez tego, który stworzył wszechświat. To wreszcie błąd, za który przyjdzie każdemu zapłacić. Trzeba o tym mówić, trąbić na lewo i prawo, pisać na transparentach i krzyczeć przy byle okazji. Może to dotrze do tych biednych młodych ludzi? Ich problemy z punktu widzenia człowieka już wiekowego jak ja są wręcz śmieszne, a dla nich wydają się monstrualne, a potem decydują się na ten tragiczny w skutkach krok. To naprawdę przygnębiające. Musimy ludzi uświadamiać, że jest to błąd. W tym względzie stoimy w jednym rządzie z katolickimi kapłanami czy buddyjskimi mnichami. To jest porozumienie ponad podziałami, jakkolwiek by to brzmiało…

Wiesz dobrze, że wielu ludzi cierpi, nie jest w stanie dalej żyć. Co byś powiedział tym ludziom?

Wiem, że cierpią, wiem… ale powiem szczerze: ich cierpienie ich bardzo wzbogaca, to jest akurat im potrzebne do tego, aby zrozumieli, czym jest cierpienie. Poza tym powinni nauczyć się mieć trochę dystansu do życia, patrzeć na siebie samego trochę z boku. Zawsze powtarzam, że my nie mamy żadnych problemów, a tylko przygody. Nauczył mnie tego kiedyś nieżyjący Henryk Słodkowski, znakomity polski bioenergoterapeura ze Śląska. On zawsze mówił „jest może i ciężko, ale taka jest moja przygoda!”. To właściwe spojrzenie, tak też radzi cała wiedza duchowa, aby wiedzieć, że jesteśmy jedynie aktorami, którzy są poproszeni do odegrania jakiegoś aktu sztuki na scenie. Mają być i łzy, i śmiech, ale nie wolno nam zejść ze sceny i pozostawić pozostałych aktorów w sytuacji, w której nagle cała historia się kończy. Bo ona się nie kończy, a my ten akt sztuki będziemy musieli i tak odegrać. Od tego nie ma ucieczki.

Dziękuję za rozmowę.



zwiń tekst

STRONA
1 22 23 24 25 26 27
Strona 25 / 27

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Brazylijski prezydent Jair Bolsonaro poinformował, że został przebadany pod kątem koronawirusa. Test dał pozytywny wynik. Wcześniej Bolsonaro lekceważąco wypowiadał się na temat epidemii, a do niedawna nawet nie nosił maseczki. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 30 cze 2020 07:04 | Witam, Czy zgłosił się może do Was ktoś kto dokonał 'jakiejś' obserwacji z powiatu cieszyńskiego w nocy 27 na 28 czerwca (noc z soboty na niedziele)?Np. z gminy Brenna, bądź dalej Ustroń, Skoczów albo sam Cieszyn etc.? Albo i Bielsko-Biała? Jeśli można oczywiście prosić. Niekoniecznie spodziewam się twierdzącej odpowiedzi, ale... nie zaszkodzi zapytać, prawda? Takiej obserwacji mógł ktoś dokonać gdzieś w godzinach pomiędzy 22:50 a 00:20Nie miałem przy sobie zegarka, więc nie potrafię ...

Dziennik Pokładowy

Niedziela, 3 maja 2020 | Miałem zabawne spotkanie z moim wiernym słuchaczem sprzed lat. Wtedy młodym chłopakiem, a dziś poważnym panem z rodziną, dziećmi i siwiejącymi skroniami. Dopiero patrząc na niego zobaczyłem dyskretny urok upływu czasu, który dotyczy przecież każdego z nas. Zadał mi ciekawe pytanie... Panie Robercie, jak można utrzymać pasję przez tyle lat? Przecież reszta pasjonatów panu podobnych dawno odpadła od...

czytaj dalej

FILM FN

UFO - ten fenomen z roku na rok staje się coraz bardziej rzeczywisty

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.