Dziś jest:
Niedziela, 5 lipca 2020

Widziałem żołnierzy przeprawiających się przez morze na takich małych, okrągłych stateczkach, ale po twarzach widać było, że to nie Europejczycy. Widziałem domy walące się i dzieci włoskie, które płakały. To wyglądało jak atak niewiernych na Europę.
franciszkanin o. Klimuszko.

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




Czy pamiętacie o tych czytelnikach, którzy są nieszczęśliwi?
Sob, 4 mar 2017 06:26 komentarze: 3 czytany: 3250x

Wiele osób pisze do nas smutne listy o tym, jak bardzo cierpią. Z powodu braku zdrowia, zawiedzionej miłości, braku pieniędzy, a także przez nałogi jak chociażby alkohol. W jednym z ostatnich listów było bardzo proste pytanie: czy pamiętamy o takich ludziach, że nie wszyscy potrafią cieszyć się życiem? Na pokładzie okrętu Nautilus zebrała się nasza załoga i przez dłuższą chwilę rozmawialiśmy o tym.......

czytaj dalej

Wiele osób pisze do nas smutne listy o tym, jak bardzo cierpią. Z powodu braku zdrowia, zawiedzionej miłości, braku pieniędzy, a także przez nałogi jak chociażby alkohol. W jednym z ostatnich listów było bardzo proste pytanie: czy pamiętamy o takich ludziach, że nie wszyscy potrafią cieszyć się życiem? Na pokładzie okrętu Nautilus zebrała się nasza załoga i przez dłuższą chwilę rozmawialiśmy o tym prostym pytaniu.

Prawda jest taka, że to właśnie dla tych ludzi powstał okręt Nautilus i to przede wszystkim do nich kierujemy wszystko, co pojawia się jako przekaz "z pokładu Nautilusa". Jesteśmy pewni, a raczej... wiemy o tym, że nasz przekaz - jeśli tak to nazwiemy - pomaga odnaleźć harmonię ze światem i coś, czego nazwać nie sposób, a o czym marzą wszyscy wokół: szczęście z tego, że jest się tu i teraz, tym, kim jesteśmy i nikim innym.

Oto przykład innego listu "z tej półki", a możecie nam wierzyć - otrzymujemy ich bardzo wiele.

[...] Witam. Czy moglibyście napisać jakiś artykuł dla ludzi takich jak ja dla których życie często bardzo przypomina zapach i smak popiołu i dymu pozdrawiam w łzach  i w oczach w nowy rok pozdrawiam. Pamiętajcie,że dla ludzi takich jak ja też piszecie te strony, samotnych po przejściach ze łzami w oczach gdzieś próbujących zabić samotność alkoholem choć nigdy się to nie udaje. Ze łzami w oczach Paweł pozdrawiam.

Bardzo często tacy ,ludzie jak ja oczekują ,od Was czegoś specjalnego co pozwoli podróżować dalej, nie zapominajcie o ludziach takich jak ja w wielkim smutku :(

 

 

Witamy Pana,

Dziękujemy za e-mail, ale skąd tyle smutku w Pana wiadomości dla nas? Nigdy o takich ludziach nie zapominamy. Wiemy, że alkohol łagodzi wiele rzeczy, ale to zwodnicza bestia, która rujnuje w ukryciu, i sprawia wrażenie chwilowego szczęścia, które jest... oszustwem. Niszczy życie wielu ludzi, wiemy o tym! I jeszcze jedno.

Ludzie wiedzący o tym, że jesteśmy istotami nieśmiertelnymi, którzy w naszych ciałach jesteśmy jedynie „pasażerami” przeżywającymi jedynie kolejne „przygody jako Pan lub Pani” nie powinni odczuwać smutku, a jedynie lekkie rozbawienie połączone z chwilową zadumą mad tym, jak niezwykłe jest to życie... Prosimy czasami spojrzeć na siebie z pozycji widza, który ogląda film z udziałem jednego aktora - siebie. Trochę z boku, trzeba nabrać do tego spektaklu dystansu, bo tych "ról" odgrywał Pan już wiele i odgrywać wiele Pan będzie...

Prosimy pamiętać o tym!

I nie traktować życia aż tak serio, a raczej jak pewien spektakl teatralny, w którym przyszło odgrywać Panu akurat taką rolę. Pozdrawiamy i także życzymy Szczęśliwego Nowego Roku! FN


 

Jako uzupełnienie do tej odpowiedzi na pytanie prosimy traktować najnowszy wpis w naszej "Szalupie Ratunkowej", który nosi tytuł "Skarb i Niebezpieczeństwo".

https://www.nautilus.org.pl/szalupa,54,skarb-i-niebezpieczenstwo.html

I już zupełnie na koniec: polecamy udział w naszej ECHO-SONDZIE. Pytanie jest proste: Czy jesteś człowiekiem szczęśliwym czy nieszczęśliwym? I jak bardzo?

https://www.nautilus.org.pl/echosonda,366,czy-czytelnicy-serwisu-fn-sa-ludzmi-szczesliwymi-w-jakim-stopniu.html


 



zwiń tekst

Dlaczego w mediach jest całkowite milczenie o zjawisku UFO?
Pt, 3 mar 2017 10:58 komentarze: 6 czytany: 1793x

Temat "media i UFO" jest stałym elementem rozmów na pokładzie okrętu Nautilus. Tak prawdziwa informacja, tak fenomenalnie ważna dla ludzkości jest pomijana całkowitym milczeniem. Trafia na ostatnie kolumny tabloidów opatrzona pogardliwym komentarzem i kpiarskim podsumowaniem. Trudno się dziwić, że ta sprawa intryguje także naszych czytelników. Dzień dobry. To co chciałbym napisać nie ma dla mnie.......

czytaj dalej

Temat "media i UFO" jest stałym elementem rozmów na pokładzie okrętu Nautilus. Tak prawdziwa informacja, tak fenomenalnie ważna dla ludzkości jest pomijana całkowitym milczeniem. Trafia na ostatnie kolumny tabloidów opatrzona pogardliwym komentarzem i kpiarskim podsumowaniem. Trudno się dziwić, że ta sprawa intryguje także naszych czytelników.

 

Dzień dobry. To co chciałbym napisać nie ma dla mnie zbyt dużego znaczenia. nie zajmuje to mojej uwagi w stopniu żadnym prawdę mówiąc. Chciałbym byście mnie potraktowali poważnie , choć też nie  jest to też dla mnie istotne.   W 1999 w styczniu  , to był chyba 22 miałem nad sobą ufo. Ciepły styczeń, koło 12 - 15 stopni w dzień. 

Noc bez blasku księżyca, koło 19.00 przechodziłem przez park w okolicy mego domu na peryferiach miasta. Ulica , która prowadziła do tego parku była, jak nigdy nie oświetlona, przechodząc przez park było tak ciemno , że miałem wyciągniętą rękę , by nie wejść na drzewo ,bo dosłownie nic nie widziałem. W pewnym momencie usłyszałem  świst i nade  mną pojawiło się światło, jak z lampy ulicznej , wiedziałem że coś jest na górze powyżej drzewami, jakieś 30 m powyżej i wiedziałem, że jest to ufo.

Przyspieszyłem kroku by wyjść w kręgu światła, cień rzucany przez drzewa z tego światła bardzo wolno się przesuwał , z prędkością moich kroków, jakby podążało światło będące nad  drzewami , za mną.

Udało mi się wyjść z kręgu światła i  pojazd  w tym momencie odleciał gwałtownie w górę , z przyspieszeniem, jakiego nie jest w stanie osiągnąć żaden pojazd ziemski. O tym przyspieszeniu wiem, bo świst przecinanego powietrza  bardzo szybko się oddalił. Zresztą tak szybko jak się wcześniej pojawił. Gdy był jeszcze nade mną wtedy nie słyszałem żadnego dźwięku, choć mogę powiedzieć, że być może był jednak. A na pewno był trudny do usłyszenia. Przypominał dźwięk twardego dysku z komputera słyszanego z oddali, o bardzo małym nasileniu pracy. Nawet jeden z moich znajomych będący gdzieś w oddali widział to światło, jakiś czas później się o tym dowiedziałem, choć nie mówiłem mu, że tam byłem. To był tylko dla mnie dowód , na zaistnienie  tego, co przeżyłem, choć byłem świadomy wszystkiego, i  nawet  bez jego zdziwienia obecnością tego światła, miałem świadomość tego, co miało miejsce. [...]

 Pytanie do Was - jestem osobą religijną i to zdarzenie nie zachwiało moim postrzeganiem świata, tylko zastanawiam się, czemu z perspektywy czasu, nie słyszę o tego typu przypadkach w telewizji. Wiem, sam o tym nie mówię nikomu, moi rodzice nie wiedzą, bo nie ma sensu o tym mówić, ale może nie każdy myśli jak ja. Nie słyszę o  takich wydarzeniach na świece w mediach

Dziękuję

 

ODPOWIEDŹ OD FUNDACJI NAUTILUS

 W zasadzie sam Pan sobie udzielił odpowiedzi. Największym problemem jest milczenie świadków. Głównie z obawy przed ośmieszeniem, wytykaniem palcami przez rodzinę i znajomych, a nawet lęk przed utratą pracy. W mediach panuje powszechne przekonanie, że "UFO jest bujdą na resorach". Fajnie się o tym czyta, ale "świadkowie jakoś nie chcą mówić", a w ogóle to naukowcy gdyby UFO istniało, to na pewno by to ogłosili... Tak myślą ludzie. Prawda jest zupełnie inna.

Zjawisko związane z Niezidentyfikowanymi Obiektami Latającymi (UFO) dosłownie obezwładnia swoją prawdziwością. Ilość relacji, zdjęć, filmów, obserwacji, przypadków przejęcia kontroli nad wojskowymi samolotami przez obiekty UFO i tak dalej - ilość tego wszystkiego odbiera dech w piersiach. Owo "milczenie świata na temat UFO" jest nie tylko rozbrajające swoją głupotą, ale przede wszystkim jest śmieszne. Podamy Panu przykład.

 

Nasz kolega z pokładu okrętu Nautilus opowiadał taką historię. Wiele lat temu miał spotkanie z bardzo znanym profesorem, który pełnił wtedy funkcję Prezesa PAN (Polskiej Akademii Nauk). Po spotkaniu profesor podszedł do niego i poprosił o chwilę rozmowy "na stronie". I wtedy doszło do mniej więcej takiej konwersacji:

 - Wie Pan co... Pan się zajmuje tym całym UFO, a to jest prawdziwe zjawisko, bo moja żona z bratem widzieli start takiego obiektu... nikomu o tym nie mówiłem, ale panu mogę.

- To bardzo ważna wiadomość panie Profesorze! Opowie o tym pan przed mikrofonem?

- Pan chyba żartuje! To oznaczałoby koniec mojej kariery, ośmieszenie mojej rodziny, koniec wszystkiego.

- No tak, ale przez taką postawę to ludzie zawsze będą myśleli, że UFO to wierutne bzdury, przeinaczenia, źle zinterpretowane samoloty, balony i gęsi... Ja wiem, jaka jest prawda. Pan, jak widzę, także wie. Czy ma pan na tyle dużo odwagi, aby przełamać tę zmowę milczenia?

- Nie mam. Wie pan, może kiedyś... teraz to oznaczałoby koniec dla mnie i dla całej mojej rodziny.

 Niech ta rozmowa będzie dla Pana naszą najlepszą odpowiedzią na zadane pytanie.



zwiń tekst

Czy przeżycie śmierci klinicznej może sprawić, że w człowieku budzą się zdolności pozazmysłowe?
Czw, 2 mar 2017 11:00 komentarze: 2 czytany: 1682x

Ta sprawa już „przemykała” w serwisie, ale teraz także pojawiła się w „pytaniu do FN”. Chodzi o osoby, które przeżyły to unikalne wydarzenie jakim jest przeżycie śmierci klinicznej. [PYTANIA DO FN] Witam Fundację :)Wczoraj oglądałem wspaniałą debatę z udziałem Ebena Aleksandra i Raymonda Moodyego przeciw sceptykom życia po śmierci !Oto link :Mimo późnych godzin nocnych słuchałem z wypiekami na.......

czytaj dalej

Ta sprawa już „przemykała” w serwisie, ale teraz także pojawiła się w „pytaniu do FN”. Chodzi o osoby, które przeżyły to unikalne wydarzenie jakim jest przeżycie śmierci klinicznej.

 

[PYTANIA DO FN] Witam Fundację :)

Wczoraj oglądałem wspaniałą debatę z udziałem Ebena Aleksandra i Raymonda Moodyego przeciw sceptykom życia po śmierci !

Oto link :

Mimo późnych godzin nocnych słuchałem z wypiekami na twarzy , szczerze polecam! Mam jeszcze pytanie odnośnie hmmm ludzie którzy po śmierci klinicznej uzyskali jakby to nazwać pewne zdolności tak to nazwijmy. Czy fundacja mogłaby cokolwiek napisać na ten temat ? Wiem że macie Państwo takie przypadki w archiwum! Kiedyś wspominaliście ze ktoś np. mógł widzieć ludzką aurę ! Sam poznałem jedną z takich osób , ona np. wspominała o spontanicznym odbiorze ludzkich myśli!

 

Absolutnie to potwierdzamy! Bardzo często zdarza się, że ludzie po przeżyciu śmierci klinicznej zaczynają widzieć na jawie duchy, mają zdolności do postrzegania aury czy nagle budzą się w nich umiejętności do widzenia przyszłości. Czy mamy takie historie w Archiwum  FN? Oczywiście, że tak, ale możemy nawet powiedzieć więcej – podobnie jest w przypadku Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia z UFO. Osoby, które były na pokładach pojazdów UFO potem odkrywają u siebie zdolności do tzw. postrzegania pozazmysłowego.

Mechanizm i jednego i drugiego przypadku jest bardzo prosty – dusza człowieka przebywając w pobliżu istot o bardzo wysokim poziomie rozwoju duchowego zaczyna lekko zmieniać swoją wibrację, a to otwiera przed człowiekiem świat niewidzialnych energii i pozazmysłowych możliwości.


Zarówno świetliste istoty towarzyszące ludziom po opuszczeniu ciała fizycznego, jak i bardzo często załoganci pojazdów UFO są tak wysoko jeśli chodzi o wibracje, że ludzie zyskują dzięki nim „dodatkową moc”, gdyż nawet przebywanie w pobliżu takich istot zmienia naszą aurę i wibrację. A potem nagle człowiek ze zdziwieniem zauważa, że zaczyna widzieć duchy zmarłych ludzi lub wie, co się wkrótce wydarzy… Bardzo ciekawy mechanizm, ale dobrze znany np. w klasztorach tybetańskich, gdzie samo przebywanie w pobliżu mistrzów jest uważane za „windę na wyższe poziomy rozwoju duszy”.




zwiń tekst

Czy dusze samobójców idą do nieba?
Śr, 1 mar 2017 09:08 komentarze: brak czytany: 2128x

Praktycznie każdy zna kogoś, kto popełnił samobójstwo. Skala jest niewyobrażalnie wielka - w 2017 roku najprawdopodobniej samobójstwo popełni ok. 6 tys. osób. Dla porównania, w wypadkach drogowych co roku ginie ok. 3,2 tys. osób, z tego ok. 500 traci życie z winy nietrzeźwych kierowców. Polska to kraj samobójców – pod tym względem jesteśmy w czołówce państw świata.Polska należy do krajów o największej.......

czytaj dalej

Praktycznie każdy zna kogoś, kto popełnił samobójstwo. Skala jest niewyobrażalnie wielka - w 2017 roku najprawdopodobniej samobójstwo popełni ok. 6 tys. osób. Dla porównania, w wypadkach drogowych co roku ginie ok. 3,2 tys. osób, z tego ok. 500 traci życie z winy nietrzeźwych kierowców. Polska to kraj samobójców – pod tym względem jesteśmy w czołówce państw świata.

Polska należy do krajów o największej liczbie samobójstw w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców. Wskaźnik ten u nas wynosi 15,7. W Niemczech 10,5, a w dotkniętych kryzysem ekonomicznym Hiszpanii i Grecji odpowiednio 6,9 i 4,2. Jeden z naszych czytelników - jako wierzący katolik, choć także wierzący w to, co czyta w serwisie FN - zapytał wprost:

Czy dusze samobójców idą do nieba?

Odpowiedź jest prosta - jeśli niebem nazywamy świat, gdzie jest "światło" i gdzie trafiamy po śmierci fizycznej, to jak najbardziej. Jest jednak małe "ale" - samobójstwo jest ucieczką od problemu i prawa reinkarnacji są nieubłagane: taka osoba znowu będzie musiała zmierzyć się z problemem i "odrobić lekcję". I zmarnuje bardzo wiele lat sobie i innym ludziom nie osiągając niczego. Stąd trzeba potępiać samobójstwa tak, jak to my czynimy od zawsze!

Specjalnie na potrzeby odpowiedzi na to pytanie prezentujemy materiał z naszego Archiwum FN - bardzo ważny film, który obejrzeć powinien każdy. Zwłaszcza ci czytelnicy serwisu, którzy cierpią po stracie bliskiej osoby... Tam jest pięknie pokazany przypadek osoby, która chciała popełnić samobójstwo. Film nosi tytuł "Życie po Życiu".



zwiń tekst

Czy wierzycie w cudowne uzdrowienia?
Nie, 26 luty 2017 10:05 komentarze: 3 czytany: 3362x

Czytelniczka serwisu zadała trudne pytanie dotyczące tzw. cudów uzdrowień. Czy człowiek może zostać uzdrowiony w sposób, którego nie jest w stanie wytłumaczyć współczesna nauka? Spróbujemy zmierzyć się z tym pytaniem. E-mail w tej sprawie otrzymaliśmy w sobotę 25 lutego 2017. From: […] Sent: Saturday, February 25, 2017 5:31 PM To: nautilus@nautilus.org.pl Subject: pytanie egzystencjalne .......

czytaj dalej

Czytelniczka serwisu zadała trudne pytanie dotyczące tzw. cudów uzdrowień. Czy człowiek może zostać uzdrowiony w sposób, którego nie jest w stanie wytłumaczyć współczesna nauka? Spróbujemy zmierzyć się z tym pytaniem. E-mail w tej sprawie otrzymaliśmy w sobotę 25 lutego 2017.

 

From: […]
Sent: Saturday, February 25, 2017 5:31 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: pytanie egzystencjalne

 

Szanowna Fundacjo,

Czy wierzycie w cuda, uzdrowienia? Jeśli tak, to co z karmą? Człowiek choruje, bo jest to efektem zadawania cierpienia w poprzednich wcieleniach? Skoro tak, jak taka karma może zostać darowana (podczas uzdrowienia)?

Nie wiem, czy dobrze napisałam to, co mam na myśli.

pozdrawiam

 

 

Absolutnie rozumiemy, co ma Pani na myśli. Odpowiedź nie nastręcza najmniejszych kłopotów – tak, są cudowne przywrócenia ludzi w dramatycznym stanie do pełnego zdrowia. Obserwując świat wokół widać wyraźnie, że wiele osób traktuje kościół i wiarę przede wszystkim jako „koło ratunkowe” na wypadek, gdyby przydarzyła się ciężka choroba. Gdyby nie bardzo nagłaśniany „element cudów uzdrowień”, to wiele światowych świątyń świeciłoby pustkami… i to dotyczy różnych religii.

Odrzućmy wszystkie uzdrowienia, których podłoże jest w psychice, a więc tak zwane pozytywne myślenie i silne przekonanie o tym, że zdrowie wróci sprawia, że mózg w niepojęty sposób wysyła sygnał do danej części ciała, która się „regeneruje” i wraca do normalnej sprawności. Być może jest jakiś drobny procent populacji ludzi na całym świecie, na których działa tego typu sugestia i nagle staje się cud – wracając do zdrowia.


Pani jednak chodzi o coś innego, a podstawowe pytanie brzmi – czy potężna siła ponadnaturalna (Bóg, potężny duch itp.) jest w stanie cofnąć chorobę w sposób, z którym nie ma nic wspólnego „siła ludzkiego umysłu”?

Z naszych materiałów odpowiedź jest oczywista  - absolutnie tak. Kto ma taką moc? Nie ma wątpliwości, że ludzie zwani przez nas awatarami, czyli bardzo potężne istoty duchowe, które czasami (ich zejścia na Ziemię są zawsze wydarzeniami!) pojawiają się wśród nas. Taką postacią bez wątpienia był Jezus Chrystus i wszystkie momenty opisywane w Nowym Testamencie, kiedy jedynie kładąc ręce na głowie osobie niewidomej przywracał jej wzrok czy usuwał trąd – te wszystkie historie były absolutnie prawdziwe, gdyż tak potężne istoty mają tę moc, która może wpływać na karmę mniejszych istot (karmę czyli los, przeznaczenie itp.).


Skąd u nas taka pewność? Mieliśmy... doświadczenia w tym względzie z innym, potężnym awatarem, który chodził po Ziemi. Musi Pani wiedzieć bowiem, że ta moc w ludzkiej istocie schodziła wielokrotnie na naszą planetę. Jezus nie był jedynym.

To wyjaśnia częściowo sens modlitwy we wszystkich religiach, która jest prośbą do takiej istoty o pomoc, w tym wypadku o uzdrowienie. Jeśli taka istota uzna, że dla danego człowieka powinna i może zmienić karmę przeznaczenia, to… zrobi to i wtedy powstaje tzw. cud uzdrowienia. Mamy w tym względzie niezwykłe historie, które chyba nie odważymy się na razie ujawnić, ale… proszę nam wierzyć – to jest część naszej rzeczywistości.

Pytała Pani o karmę i przeznaczenie. Choroby mają swoje podłoże nie tylko w poprzednich wcieleniach, ale także często są efektem tego, co robimy w tym życiu. I nie tylko na zasadzie „palisz papierosy – będzie miał raka”, ale także znacznie głębiej… Choroba bowiem pozwala zawrócić wiele osób z drogi zatracenia w materializmie i sprawia, że muszą – wtedy nie mają wyjścia! – zwrócić się do wewnątrz, do swojej natury duchowej w niej szukając ratunku dla swojego chorego ciała.

Podsumowując – tak, są potężne siły, które mogą cofnąć chorobę na skutek prośby człowieka. Ktoś w to nie wierzy? Ma prawo, ale my mamy także prawo postawić taką tezę. Czasami odbywa się to w zupełnie niepojęty sposób, odbiegający od schematu „prośba – spełnienie”, jak oczekiwaliby tego ludzie. Przykładem może być autentyczna historia przedstawiona w filmie „Cuda z nieba”. Czy wierzymy w tę historię? Absolutnie. W Polsce zdarzyła się bardzo podobna, choć jeszcze bardziej wstrząsająca swoją niezwykłością… i absolutnie była tam ingerencja czegoś znacznie potężniejszego niż „pozytywne myślenie, potęga ludzkiego mózgu, który wykorzystuje tylko 5 procent itp. itd.”.

 

Cały film można obejrzeć tutaj:

 http://www.cda.pl/video/872045d0



zwiń tekst

Czy chcecie trochę proszku z 'chemtrails'? Mam go na dachu, dobrze go zbiera szczoteczka do zębów.
Sob, 25 luty 2017 09:03 komentarze: 1 czytany: 2016x

Czym jest 'chemtrails'? (pol. „chemiczne ślady”) to bardzo modna teoria spiskowa zakładająca, że smuga kondensacyjna powstająca za lecącym samolotem jest – w niektórych przypadkach – wytworem mającym utajony cel, wywoływany dystrybucją na wielkich obszarach dużych ilości substancji, które mogą być szkodliwe dla organizmów żywych. W tej sprawie dostaliśmy bardzo jasną propozycję - te trucizny ma nasz.......

czytaj dalej

Czym jest 'chemtrails'? (pol. „chemiczne ślady”) to bardzo modna teoria spiskowa zakładająca, że smuga kondensacyjna powstająca za lecącym samolotem jest – w niektórych przypadkach – wytworem mającym utajony cel, wywoływany dystrybucją na wielkich obszarach dużych ilości substancji, które mogą być szkodliwe dla organizmów żywych. W tej sprawie dostaliśmy bardzo jasną propozycję - te trucizny ma nasz czytelnik... na dachu. Można je zebrać - nie ma problemu!

[...] Pragnę powiadomić zainteresowane osoby zjawiskiem nietypowych smug kondensacyjnych, po przelocie samolotów z napędem odrzutowym tzw 'chemitrails' , że u mnie na dachu osadza się ten proszek w formie szlichu po wiosennym wytopieniu śniegu, który w swojej śniegowej czapie zbiera przez kilka miesięcy ten turkusowy proszek.
Osad ten pozostaje przez jakiś czas na bardziej płaskich krawędziach blaszanych wytłoczeń 'dachówek' do czasy aż go zmyje 1-wsza silna ulewa.
 
Zainteresowanych pozyskaniem próbek do analiz i badań zapewniam, że mogę to udostępnić. Można to zgarnąć małym pędzelkiem te drobiny jednak najlepsza wydaje się być szczoteczka do zębów. Proszę powiadomić o tym poważnych badaczy z okolic nie tylko Wrocławia, a nóż potrzebują właśnie tego. [...]

Sprawa chemtrails – pisaliśmy o to sto razy - jest tu mały problem. Kilka osób tworzących FN to... piloci samolotów odrzutowych. To oni być może robią czasem na niebie owe smugi, na które patrzą złorzecząc czytelnicy serwisu. Co mówią nasi koledzy? Otóż jeśli cokolwiek rozpyli się na wysokości powyżej 30 metrów szanse na to, że to opadnie na kontrolowany obszar są równe zero. Należałoby sypać tuż na ziemią – 5-10 metrów.

„Trucie” nad Polską na wysokościach rzędu 10 tys. metrów to tak naprawdę sypanie owych wyśnionych „proszków i trucizn” już nawet nie na Europę czy Afrykę, ale raczej na Australię. Musi Pan być świadomy tego istotnego „aspektu sypania trucizn z samolotu”, który pomijają milczeniem miłośnicy teorii „chemtrails”, gdyż ten szczegół ich "nie interesuje". A powinien!






zwiń tekst

Czy granat jest owocem spoza Ziemi?
Wt, 21 luty 2017 11:01 komentarze: brak czytany: 1968x

Szanowna Fundacjo, w informacji "Bretarianizm, czyli odżywianie się światłem" piszecie Państwo: "jest jeden owoc, który nie pochodzi z Ziemi... O jaki owoc chodzi? O granat. Kiedy w 1998 roku mieliśmy okazję dowiedzieć się o tym nie mieliśmy pojęcia, że informacja ta wiele lat później okaże się bardzo ważna w pewnym projekcie związanym z UFO, który właśnie prowadzimy".Bardzo proszę o podanie szczegółów.......

czytaj dalej

Szanowna Fundacjo, w informacji "Bretarianizm, czyli odżywianie się światłem" piszecie Państwo: "jest jeden owoc, który nie pochodzi z Ziemi... O jaki owoc chodzi? O granat. Kiedy w 1998 roku mieliśmy okazję dowiedzieć się o tym nie mieliśmy pojęcia, że informacja ta wiele lat później okaże się bardzo ważna w pewnym projekcie związanym z UFO, który właśnie prowadzimy".

Bardzo proszę o podanie szczegółów skąd macie Państwo taką informację, jej szczegółów, ewentualnie źródła skąd ona pochodzi.

Serdecznie pozdrawiam

Beata [dane do wiad. FN]




Witamy,

Informacje o tym, że granat pochodzi „spoza Ziemi” jest wprost z przekazów od obcych cywilizacji, które odwiedzają Ziemię.Prośba o „źródła” jest trudna, gdyż nie są to informacje pochodzące z książek które można kupić i przeczytać, „stron do których prowadzą linki”, a także jakichś filmów, które „można obejrzeć po ściągnięciu z internetu”.


Jeżdżąc po świecie i rozmawiając z ludźmi, którzy przeżyli CE III można dowiedzieć się wielu informacji o życiu na obcych planetach, a także właśnie takie ciekawostki, jak owa z owocem granatem.

Na pewno gdzieś wspominał o tym Erich vov Daniken. Napisał on 60 książek, wszystkie mamy w bibliotece, ale szukanie „tej właściwej” przekracza nasze możliwości czasowe. O granacie jako „owocu wprost z innej planety” było podczas wykładów na spotkaniu MUFON w 2013 roku w Las Vegas.

Pozdrawiamy

FN





zwiń tekst

Czy nie myślicie, że UFO to demony i diabły opisywane w Biblii?
Śr, 15 luty 2017 08:47 komentarze: brak czytany: 1742x

Sugestie o "demonicznej naturze UFO" wyjaśniającej tej fascynujący fenomen pojawiają się regularnie w naszej poczcie. Myśl jest taka: nie ma żadnych "obcych istot", a są jedynie cuchnące siarką upadłe anioły, które aby zwodzić ludzi z prawidłowej ścieżki do nieba wyznaczonej przez Jezusa Chrystusa zmieniają się w "Alienów", ale tak naprawdę są czym są - zwykłymi demonami. Taka myśl pojawiła się także.......

czytaj dalej

Sugestie o "demonicznej naturze UFO" wyjaśniającej tej fascynujący fenomen pojawiają się regularnie w naszej poczcie. Myśl jest taka: nie ma żadnych "obcych istot", a są jedynie cuchnące siarką upadłe anioły, które aby zwodzić ludzi z prawidłowej ścieżki do nieba wyznaczonej przez Jezusa Chrystusa zmieniają się w "Alienów", ale tak naprawdę są czym są - zwykłymi demonami. Taka myśl pojawiła się także w ostatnim e-mailu do FN od naszego stałego załoganta.

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Tuesday, February 14, 2017 12:17 PM
To: nautilus@nautilus. org. pl <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: UFO to demony z innego wymiaru!




Jezus ratuje umarłego i opowiada o UFO istotach



Watykan współpracuje z UFO!? Jak dojdzie do zwiedzenia milionów ludzi...


Odpowiada mi ten pogląd.

Pozdrawiam,

JR

 

OD FN

Środowiska kościelne (katolickie i protestanckie) od lat mają ogromny problem ze zjawiskiem UFO. Rozwiązanie znaleźli dość proste – opluskwić temat uznając „obiekty i istoty” za jedynie nowe oblicze demonów, które stadami latają po stronach Starego Testamentu, ale… naszym zdaniem to założenie jest całkowicie fałszywe. I pokazuje bezradność tych ludzi wobec poważnego problemu: jest życie poza Ziemią!

Zebrany przez nas materiał całkowicie rozbija w pył tzw. demoniczną teorię wyjaśniającą UFO. Mimo podobieństwa niektórych CEIII do wydarzeń ze Starego Testamentu widzielibyśmy raczej kierunek "w drugą stronę", czyli UFO jest obecne na Ziemi od tysięcy lat, a ludzie kiedyś wyjaśniali je poprzez "anioły i demony", bo inaczej nie potrafili. Ale my jesteśmy dziś trochę w innym miejscu. ;)




zwiń tekst

CZY FUNDACJA NAUTILUS MA DOWÓD NA ISTNIENIE UFO?
Nie, 12 luty 2017 11:22 komentarze: brak czytany: 2578x

Zjawisko UFO jest naszym zdaniem udowodnione w 100 procentach. Na całym świecie podczas wszelkich prelekcji czy wykładów podajemy sprawę pojawienia się UFO w Zdanach jako dowód na istnienie tego zjawiska. Dlaczego? Powód jest prosty, ale zanim o tym, to najpierw pytanie od czytelnika serwisu. Witam załogę FN Mam pytanie do Państwa, a mianowicie: w pracy jakoś przypadkiem rzucił się temat.......

czytaj dalej

Zjawisko UFO jest naszym zdaniem udowodnione w 100 procentach. Na całym świecie podczas wszelkich prelekcji czy wykładów podajemy sprawę pojawienia się UFO w Zdanach jako dowód na istnienie tego zjawiska. Dlaczego? Powód jest prosty, ale zanim o tym, to najpierw pytanie od czytelnika serwisu.

 

Witam załogę FN

 Mam pytanie do Państwa, a mianowicie: w pracy jakoś przypadkiem rzucił się temat UFO. Ja wierzę, a nawet wiem, że odwiedzają nas obce cywilizacje. Ale kumple z roboty, że nie jest to możliwe, że mówiliby o tym w telewizji. Pokazywałem filmy, to mówili, że fake. Pokazywałem jakieś wywiady, to mówili, że gościu ma coś z deklem. I stąd moje pytanie: czy posiadacie w bazie coś na zasadzie mocnego dowodu, że mógłbym jakoś im to wyjaśnić? Proszę o info.

Pozdrawiam

 

Na początku wyjaśnijmy sobie jedno: nie istnieje nic, co by „pan położył” i co sprawi, że "Pana weseli koledzy" nagle uwierzą. Mamy kilkadziesiąt lat doświadczenia w tym względzie i wiemy, że jeśli ktoś przez wiele lat uparcie twierdził, że „czegoś tam nie ma”, a okazuje się, że jednak ponad wszelką wątpliwość jest, to... niezależnie od ilości dowodów taka osoba zdania nie zmieni. Dlaczego? Ponieważ tego typu radykalna zmiana oceny prawdziwości istnienia UFO pokazałaby, że przez wiele lat ten człowiek był głupi jak but, a to rzuca podejrzenie, że być może jest taki cały czas…

UFO jest zjawiskiem równie prawdziwym jak istnienie Antarktydy. Większość ludzi jej nie widziała na oczy, ale wiedzą, że istnieje. Dlaczego? A bo są mapy, zdjęcia, filmy, relacje. Z UFO jest identycznie, ale tutaj „ludzie nie wierzą”. Dlaczego? Bez szczególnego powodu, a raczej z idiotycznych powodów typu „gdyby to była prawda, to by w telewizji o tym mówili”. To jest powód, dla którego wszelkie próby przekonywania „kolegów” są absurdalne i pozbawione sensu.

A teraz Zdany. Ta historia z lat 2005/2006 naprawdę nas obezwładniła ogromem dowodów wręcz krzyczących, że wszystko tam się zdarzyło. Policjanci z komendy w Siedlcach jadący do agencji towarzyskiej i próbujący za wszelką cenę „ukryć prawdziwy powód niedzielnej eskapady”, ich losy, ich gra wobec nas i „własnych rodzin” aby ukryć prawdę o własnej słabości do młodych kobiet z agencji, którą to fałszywą grę mieliśmy okazję w pewnym momencie obserwować z bliska… Proszę nam wierzyć, że może to brzmi banalnie kiedy to się czyta, ale obserwowanie tego na własne oczy szybko uświadomiło nam jedno: świadkowie są mega-wiarygodni, a sprawa jest prawdziwa tak, jak tylko może być prawdziwa.

Z historią ze Zdanów jest jednak jedna sprawa, która jest takim bardzo prostym dowodem na prawdziwość UFO. Pisaliśmy o tym obszernie w tekstach, ale w skrócie napiszemy tak:

- Udowodniliśmy, że obiekt sfotografowany w Zdanach miał wymiary, które wykluczały nie tylko wszelkie "modele nadające się do rzucania na odległość większą niż kilka metrów, a i to z trudem", a jego wielkości była mniej więcej zbliżona wymiarami - jak kiedyś porównał to jeden ze świadków - do małego Fiata 126p. A skoro tak, to nie mógł być to żaden „rzucany model”. A skoro tak, to musiał być pojazd oparty o technologię, która jest niedostępna żadnym „utalentowanym Azjatom produkującym drony”, ani wojskowym „trepom wynalazcom” z amerykańskich baz US ARMY.

Proszę spojrzeć na zdjęcie UFO ze Zdanów poniżej.


Powie ktoś „dwie miski zlepione i rzucone”? Mina takiej osobie mocno zrzednie, kiedy zobaczy zdjęcie poniżej. Tu nagle widać, że obiekt musiał być ogromny, gdyż małe modele z misek perspektywa… dosłownie zabija. Odejdziesz z takim modelem 5-10 metrów od osoby robiącej zdjęcia i nagle zamiast dużego modelu na zdjęciu widzisz… jakieś żenująco małe, niewyraźne maleństwo!!!

/uwaga, zdjęcia wykonywane były tym samym aparatem co 8 stycznia 2006 i z tego samego punktu!/


Model był mały i rzucony tuż przed aparatem? Ta karkołomna teza jest rozbijana w pył i posyłana „w daleki kosmos” przez prostą rzecz: od powierzchni obiektu odbijają się druty przesyłowe wysokiego napięcia, które – traf chciał – akurat przechodzą przez to pole. Odbijają się wyraźnie, widać je bez problemu na oryginałach zdjęć.



Co to oznacza? A coś fenomenalnie ciekawego. Aby było takie odbicie możliwe, to obiekt musi być ustawiony tylko w jednej, możliwej pozycji – za linią, które tworzą druty wysokiego napięcia i lekko „powyżej”.


I wtedy bez najmniejszego problemu nagle staje się jasne – obiekt musiał być w wielkości opisywanej przez świadków.

Ten prosty wywód prowadzący do oceny prawdziwej średnicy obiektu tak naprawdę... wbija kołek osikowy we wszelkie brednie o „zwykłym, banalnym modelu z misek rzucanym na daleką odległość przez mistrza mistyfikacji stojącego poza kadrem zdjęcia".

Czy myśli pan, że osoby od lat opowiadającym idiotyzmy o „mistrzach mistyfikacji, którzy zamilkły po jej zrobieniu i znikli na wieki” nagle zweryfikowały swoje poglądy? A skąd! Co więcej – dostaliśmy e-maile rodem z korytarzy Domu Wariatów o tym, że owszem – obiekt był może rzeczywiście tak duży że wykluczał całkowicie "rzucanie przy pomocy dwóch rąk i dużego zamachu ramionami" (wystarczy spróbować sobie wyobrazić rzucanie na odległość kilkudziesięciu metrów dwóch zespawanych ogromnych przedwojennych miednic do mycia np. dzieci, których dzisiaj już się nie produkuje), ale był… wyrzucany w powietrze z umieszczonych przy polu pneumatycznych katapult! ;)



Więcej na temat Zdanów poczytać można po kliknięciu na link poniżej.

http://www.nautilus.org.pl/artykuly,3049,oto-dowod-na-istnienie-zjawiska-ufo.html

 



zwiń tekst

Co opętuje demon: ciało, duszę, czy obie te rzeczy naraz?
Czw, 9 luty 2017 06:02 komentarze: brak czytany: 1355x

Nasz czytelnik zadał cały szereg pytań, których odpowiedzi można jedynie "delikatnie kreować na podstawie konkretnych relacji z Archiwum FN". Interesowała go zwłaszcza kwestia relacji, w jakie ze środowiskiem żywych ludzi są w stanie wejść istoty demoniczne.Szanowni,przyszła mi do głowy pewną myśl a raczej pytanie.1.) Reinkarnacja istnieje2.) Nasze ciała to skafander dla duszy3.) Dusza odbywa swoistą.......

czytaj dalej

Nasz czytelnik zadał cały szereg pytań, których odpowiedzi można jedynie "delikatnie kreować na podstawie konkretnych relacji z Archiwum FN". Interesowała go zwłaszcza kwestia relacji, w jakie ze środowiskiem żywych ludzi są w stanie wejść istoty demoniczne.

Szanowni,
przyszła mi do głowy pewną myśl a raczej pytanie.

1.) Reinkarnacja istnieje
2.) Nasze ciała to skafander dla duszy
3.) Dusza odbywa swoistą podróż po wszechświecie zdobywając co rusz nowe doświadczenia
4.) Ma swoją ścieżkę odgórnie założona przez jakieś wieksze coś co ja akurat nazywam źródłem
5.) Istnieją dusze, które z różnych powodów nie wydostaly się z naszego świata i są czasami okrutne dla ludzi
6.) Istnieją istoty demoniczne, które czerpią często energię z pastwienia sie nad ludźmi i również potrafią być nieprawdopodobne okrutne.

I teraz przechodzę do pytania ;)

Jak maja się punkty 5 i 6 do wcześniejszych czterech?
Czy ścieżka człowieka (a dokładniej duszy) założona przez "Źródło" zakłada bycie wystawionym na oddziaływanie dusz, które zostały w naszym świecie?
Czy ścieżka duszy zakłada doświadczenie opętanie przez demona? Jak opętanie ma sie do relacji demon-dusza w ciele? Czy demon dokonuje opętanie ciała czy duszy?



Z zebranych przez FN materiałów można jedynie wysnuć pewne przypuszczenia. Trudno powiedzieć, czy tzw. opętanie przez ducha może być karmiczne, czyli zapisane w życiu dla danego człowieka. Faktem jest bezspornym, że są przypadki powrotu matki w nowym ciele do domu, gdzie np. jest mąż z poprzedniego wcielenia uwięził ducha jej dziecka. To bardzo dramatyczne sytuacje, ale naprawdę takie rzeczy się zdarzają. Ta tajemnicza siła, którą Pan nazywa słusznie "źródłem" tak kieruje losem takiej osoby, że całkowicie "przypadkiem" nagle trafia do swojego poprzedniego domu, gdzie stacza walkę o uwolnienie dziecka spod demonicznego wpływu swojego poprzedniego małżonka. I w tym sensie kontakt z takich duchem absolutnie ma podłoże karmiczne. Pytanie o relacje dusza-ciało wymaga małego wyjaśnienia. Z naszych materiałów wynika ciekawy wniosek - demonem może stać się dusza złego człowieka, która po śmierci także wybiera ścieżkę czynienia zła, a przecież jest taka możliwość. W tym momencie inne niewidzialne i złe byty dają takiej istocie energię i przeistacza się ona w demona. Interesujący jest także pewien rytuał z tym związany, ale... jego opis zostawmy na inną okazję.
W każdym razie demon potrafi opanować zarówno ciało, jak i duszę człowieka. Jak to się dzieje? Doprowadza go na przykład do samobójstwa, a następnie w jakiś niepojęty dla nas sposób trzyma w miejscu dokonania własnej śmierci. Opisy takich historii także są w naszym archiwum.



zwiń tekst

Czy polecacie poznanie w regresji hipnotycznej swojego poprzedniego wcielenia?
Wt, 7 luty 2017 08:12 komentarze: brak czytany: 2105x

Kilka pytań do FN od jednego czytelnika, w tym także to o regresję hipnotyczną. Odpowiedzi na poszczególne pytania będziemy pisać w układzie pytanie-odpowiedź. Tego typu rozwiązanie pozwoli na bardziej precyzyjne przedstawienie odpowiedzi. Poniżej pytania przysłane do FN:Dobry wieczór. Mam kilka pytań do Fundacji Nautilus.Czy byłoby możliwe dowiedzieć się więcej o reinkarnacji w praktyce? Czy można.......

czytaj dalej

Kilka pytań do FN od jednego czytelnika, w tym także to o regresję hipnotyczną. Odpowiedzi na poszczególne pytania będziemy pisać w układzie pytanie-odpowiedź. Tego typu rozwiązanie pozwoli na bardziej precyzyjne przedstawienie odpowiedzi. Poniżej pytania przysłane do FN:

Dobry wieczór. Mam kilka pytań do Fundacji Nautilus.

Czy byłoby możliwe dowiedzieć się więcej o reinkarnacji w praktyce? Czy można by było np. pisać o poprzednich wcieleniach polskich polityków lub innych osobowości obecnych w Polsce czy zagranicą? Chciałbym jak najwięcej takich historii poznać.

Artykuły o polskich politykach i ich poprzednich wcieleniach, a także o zagranicznych (na przykład ostatni o Donaldzie Trumpie) pojawiają się na łamach serwisu FN od lat. W tej chwili serwis jest mocno zmieniany, a także będzie poważnie zmieniana sprawa tzw. grup tematycznych w menu rozwijanym. Tam będzie oddzielny dział w katalogu "Reinkarnacja" dotyczący właśnie poszukiwań "poprzednich żyć znanych osób". Będzie o tym można przeczytać także w naszym portalu www.messing.org.pl

Czy polecacie poznanie swojego poprzedniego wcielenia?

Absolutnie tego nie polecamy. Nie jest przypadkiem, że człowiek nie pamięta w momencie urodzin swojego poprzedniego życia. Powinniśmy żyć tym, co jest tu i teraz, a do ludzi wokół nas podchodzić bez uprzedzeń. Pamięć o poprzednim życiu byłaby tylko balastem, niepotrzebnym bagażem w naszej wędrówce.

Co sądzicie o zmianie wyznania z powodu wiary w karmę czy reinkarnację?

Nie ma takiej potrzeby. Jest wiele ścieżek i jedno centrum, do którego wiodą. Nie ma sensu zmieniać ścieżki, a jedynie być lepszym człowiekiem idącym po swojej ścieżce. I nie ma "wiary w karmę" - jest wiedza o niej. Przez lata sprawa tzw. wyznania straciła dla nas znaczenie, gdyż patrzymy na to z innego poziomu, co chyba nawet widać z lektury tekstów zamieszczanych w serwisie.

Czy możecie napisać artykuł jak zmienić siebie na lepsze?

Robimy to regularnie. Polecamy lekturę działu, który w naszym serwisie nazywa się "SZALUPA RATUNKOWA". Jest na dole strony po lewej. 


 



zwiń tekst

Gdzie jest największy problem z teoriami spiskowymi typu TAJNA MISJA NASA NA KSIĘŻYCU?
Nie, 5 luty 2017 08:32 komentarze: brak czytany: 1307x

[...] Wierzę w to, że na Księżycu są statki Obcych i że była nieoficjalna Misja Apollo 20. Nasa dużo faktów ukrywa, a największy szok że nie byliśmy na Księżycu od 45 lat w dobie naszej już teraz w miarę zaawansowanej technologii to niepojęte. Księżyc Nasa omija szerokim łukiem. Są tam na pewno jakieś Bazy Obcych. Dlatego od prawie pół wieku nas tam nie ma. Mamy na Ziemi tysiące dowodów, że to przybysze.......

czytaj dalej

[...] Wierzę w to, że na Księżycu są statki Obcych i że była nieoficjalna Misja Apollo 20. Nasa dużo faktów ukrywa, a największy szok że nie byliśmy na Księżycu od 45 lat w dobie naszej już teraz w miarę zaawansowanej technologii to niepojęte. Księżyc Nasa omija szerokim łukiem. Są tam na pewno jakieś Bazy Obcych. Dlatego od prawie pół wieku nas tam nie ma. Mamy na Ziemi tysiące dowodów, że to przybysze z gwiazd obdarzyli nas pozaziemską technologią, a niektóre budowle sami zbudowali. Oglądałem wszystkie 8 sezonów serialu dokumentalnego Starożytni Kosmici. Pozdrawiam

Oczywiście prawdą jest, że obcy przylatują na Ziemię, ale z teoriami spiskowymi typu "Nieoficjalna Misja Apollo" jest jeden problem. Hasło "NASA ukrywa" nie dotyczy 2-3 osób, ale co najmniej 50 tysięcy osób, bo tyle mniej więcej musiałoby wszystko wiedzieć o takiej misji. Wśród tych osób jest część regularnych wariatów, część sfrustrowanych tym, że "zdradza ich żona", część to alkoholicy, którzy potrzebują pieniędzy na spłatę długów itp. Założenie, że nikt z nich o tym nie mówi, nikt nie pisze książek, nikt nie leci do mediów opowiadać, jak to było jest... po prostu niemożliwe. To największa słabość tych teorii spiskowych, które zakładają zupełnie nieistniejącą mentalność ludzi, którzy według jej miłośników "dadzą się zastraszyć i dlatego milczą". Nie ma takiej siły na świecie, która utrzyma informację w tajemnicy, jeśli wiedzą o niej więcej niż 2 osoby! Pozdrawiamy. FN



zwiń tekst

Czy dusza sama wybiera trudne, pełne bólu i cierpienia kolejne życie?
Sob, 4 luty 2017 10:12 komentarze: brak czytany: 2161x

Odniosę się do jednej z tez dr M.Newtona. Twierdził on,że czasem dusza sama lub z pomocą przewodnika wybiera bardzo trudne życie, pomimo tego, iż właściwie w poprzednich nie zrobiła nic strasznego. Chce ona w ten sposób przyspieszyć swój rozwój. Ciekawostką dla mnie było to ,że Newton twierdzi, iż część (jakiś procent) duszy zawsze zostaje w "świecie dusz" , a reszta się wciela np. 80%. Im trudniejsze.......

czytaj dalej

Odniosę się do jednej z tez dr M.Newtona. Twierdził on,że czasem dusza sama lub z pomocą przewodnika wybiera bardzo trudne życie, pomimo tego, iż właściwie w poprzednich nie zrobiła nic strasznego. Chce ona w ten sposób przyspieszyć swój rozwój. Ciekawostką dla mnie było to ,że Newton twierdzi, iż część (jakiś procent) duszy zawsze zostaje w "świecie dusz" , a reszta się wciela np. 80%. Im trudniejsze życie, tym większy % duszy trzeba ze sobą zabrać ;).

Czy macie podobne zdanie, jakieś obserwacje na ten temat?

Zacznijmy od tego, że oczywiście znamy książki Newtona i z ciekawością przeczytaliśmy jego tezy o częściowych inkarnacjach dusz. Proszę pamiętać, że Fundacja Nautilus swoje tezy stawia w oparciu o zebrany na całym świecie materiał, który jest albo relacjami ludzi, albo przypadkami, które mieliśmy sami okazje zbadać.

Nie mamy żadnego dowodu na to, że takie "procentowe" wcielenia duszy mają miejsce, choć potwierdzamy, że jedna dusza może równocześnie wcielić się w kilka ciał ludzi! Kolejna sprawa, to owe - jak to Pani się raczyła wyrazić - "trudne życie", które wybiera dusza, aby przyspieszyć rozwój. To absolutnie potwierdzamy, gdyż cierpienie dla ciała jest zbawienne dla duszy, która dzięki temu doskonali się i wspina wyżej. Jest dokładnie odwrotnie, niż wyobrażają sobie ludzie. Powszechnie panuje przekonanie, że jeśli sobie ktoś miałby możliwość wybieranie wcielenia, to oczywiście trzeba brać w ciemno takie, kiedy ciało jest piękne, pieniądze są ogromne, jest zdrowie, ciągła zabawa, a najlepiej, żeby nie było żadnych chorób, tylko przez ponad 100 lat "życie gwiazdy rocka lub super-bogatego aktora z Holywwod".


Tymczasem z punktu widzenia rozwoju duszy życie w małej wiosce w Kalkucie pośród chorych i biednych jest tysiąc razy bardziej sprzyjające rozwojowi i doskonaleniu niż opływanie w dostatkach, zabawie i zbytku.


Mamy dowody na to, że dusze ludzi mają możliwość wyboru kolejnego wcielenia, a nawet - tak! - obserwują swoich przyszłych rodziców nawet wtedy, kiedy oni są jeszcze dziećmi. Dostają do wyboru kilka wariantów "ponownego zejścia na ziemię". Kto im przygotowuje owe warianty? Bóg lub ktoś, kogo hindusi nazywają "władcami karmy", czyli doskonałe istoty, potężne i wszechwiedzące, o których wiemy tylko tyle, że istnieją. Mają ostatnią cechę doskonałości, czyli "wszechwiedzę i wszechmoc". To one są w stanie kształtować karmę każdej istoty we wszechświecie, a nawet ją zmieniać. Wiemy, że zdarzają się prośby duchów do tych istot o zmianę "miejsca przyszłego wcielenia", gdyż na przykład taka dusza nie chce wojny. W tym konkretnym przypadku prośba została spełniona - to historia z naszego archiwum (dziecko pamiętało swój pobyt przed narodzinami w niebie i rozmowę na ten temat z kimś, kogo nazywało Bogiem).

Na koniec odpowiedzi na to jakże ciekawe pytanie umieszczamy materiał z naszego Archiwum FN. Pokazuje on, jak czasami "ślad" poprzedniego życia objawia się w kolejnym dziwną przypadłością. W tym wypadku ciągłą, irracjonalną potrzebą oddawania własnych komórek do metody in-vitro dla bezdzietnych par.



zwiń tekst

Skąd się biorą demony?
Śr, 1 luty 2017 05:56 komentarze: 1 czytany: 2307x

Kolejne pytanie od czytelnika serwisu, z którego odpowiedzią zmaga się cały świat chrześcijaństwa, judaizmu, a nawet częściowo islamu i wszystkich pozostałych "wielkich religii". Chodzi o pochodzenie demonów. Poniżej pytanie:[PYTANIA DO FN] Dlaczego takie istoty jak demony istnieją? Czego one chcą i skąd się biorą takie kreatury?Przez wiele lat zajmowania się zjawiskami niewyjaśnionymi zauważyliśmy.......

czytaj dalej

Kolejne pytanie od czytelnika serwisu, z którego odpowiedzią zmaga się cały świat chrześcijaństwa, judaizmu, a nawet częściowo islamu i wszystkich pozostałych "wielkich religii". Chodzi o pochodzenie demonów. Poniżej pytanie:

[PYTANIA DO FN] Dlaczego takie istoty jak demony istnieją? Czego one chcą i skąd się biorą takie kreatury?

Przez wiele lat zajmowania się zjawiskami niewyjaśnionymi zauważyliśmy, że świat "po drugiej stronie" czyli tzw. świat duchowy jest jakimś odbiciem naszego. Tak jak w naszym świecie nie ma tylko "dobrych ludzi", tak i tam są złe byty. Pełne zawiści, złości, chęci krzywdzenia innych. Dotyczy to nie tylko duchów zmarłych ludzi, którzy na przykład zaciekle bronią swojego dawnego domu przed nowymi mieszkańcami usilnie ich atakując i uprzykrzając życie, ale także są istoty potężniejsze, których zło potrafi naprawdę przytłaczać, czyli takie, które nazywamy demonami. Walka z nimi i wypędzenie z domu jest bardzo trudne, gdyż ich energia jest znacznie wyższa od energii zwykłego ducha.

Skąd się wzięły? Według Biblii były od zawsze. Proszę sięgnąć do świętych pism (nie tylko Biblii). One podają w miarę podobną historię powstania demonów. Wygląda ona mniej więcej tak: kiedy Bóg stworzył świat i podzielił się życiem obdarzając świadomości inne istoty duchowe część z nich zbuntowała się i wybrała czynienie zła. Oto wyjaśnienie, które zawiera Biblia:


[...] Pismo Święte uczy, że sam Stwórca jest istotą duchową i że Jego pierwszymi stworzeniami były duchy (Jana 4:24; Hebrajczyków 1:13, 14). Biblia mówi też o niegodziwych duchach, które nazywa demonami (1 Koryntian 10:20, 21; Jakuba 2:19). Nie uczy jednak, że Bóg je stworzył. Kim więc są demony i skąd się wzięły?

Powołując do życia byty duchowe, Bóg obdarzył je wolną wolą: mogły wybrać, czy będą postępować dobrze, czy źle. Niestety, gdy zostali stworzeni ludzie, niewyjawiona w Biblii liczba aniołów obrała niewłaściwe postępowanie — zbuntowała się przeciw Niemu.

Osławiony inicjator tego buntu stał się Szatanem. Jezus Chrystus powiedział o nim: „Nie stał mocno w prawdzie” (Jana 8:44). Dlaczego Szatan wystąpił przeciw Bogu? Zapragnął czci należnej wyłącznie Stwórcy, po czym zaczął działać zgodnie z tym pragnieniem, przez co został Jego rywalem. W ten sposób sam siebie uczynił Szatanem, która to nazwa znaczy „przeciwnik”. Setki lat później, w okresie poprzedzającym potop, do Szatana przyłączyli się inni aniołowie — opuścili swe miejsca w niebie, przybrali ciała ludzkie i zamieszkali na ziemi (Rodzaju 6:1-4; Jakuba 1:13-15). Gdy przyszedł potop, zmaterializowani „aniołowie, którzy zgrzeszyli”, wrócili do dziedziny duchowej (2 Piotra 2:4; Rodzaju 7:17-24). Z czasem zaczęto ich nazywać demonami (Powtórzonego Prawa 32:17; Marka 1:34).

Po buncie nieposłuszni aniołowie znaleźli się w zupełnie innym położeniu. W Liście Judy 6 czytamy: „Aniołów zaś, którzy nie zachowali swego pierwotnego stanowiska, lecz opuścili swe właściwe miejsce mieszkania, [Bóg] zatrzymał wiekuistymi więzami w gęstej ciemności na sąd wielkiego dnia”. A zatem Bóg nie pozwolił demonom powrócić na ich pierwotne zaszczytne stanowiska w niebie, lecz wtrącił ich do symbolicznych „czeluści gęstej ciemności”, czyli zupełnie odciął od duchowego oświecenia. [...]



Na koniec odpowiedzi na to ciekawe pytanie musimy jeszcze jedną rzecz napisać. Otóż naszym zdaniem bardzo złe dusze ludzkie po śmierci potrafią zamienić się w... demony. W tym sensie "demony" to zwykłe dusze ludzkie, które kiedyś wybrały "ciemną stronę mocy". Opiszemy tę naszą hipotezę w oddzielnej publikacji w serwisie FN.



zwiń tekst

Dlaczego nie ma planety, na której inkarnują się wszyscy 'źli ludzie z Ziemi'?
Śr, 1 luty 2017 05:37 komentarze: brak czytany: 1347x

Na pokład okrętu Nautilus przyszło pytanie związane z ciekawym problemem, który my nazywamy światami niższymi od Ziemi. Nasz czytelnik starał się zrozumieć, dlaczego nie ma czegoś, czym... tak naprawdę jest nasza planeta dla wyżej od nas rozwiniętych cywilizacji! Poniżej przysłane do nas pytanie.[PYTANIA DO FN] Skoro istnieje reinkarnacja i wiele planet na których się reinkarnują istoty to dlaczego.......

czytaj dalej

Na pokład okrętu Nautilus przyszło pytanie związane z ciekawym problemem, który my nazywamy światami niższymi od Ziemi. Nasz czytelnik starał się zrozumieć, dlaczego nie ma czegoś, czym... tak naprawdę jest nasza planeta dla wyżej od nas rozwiniętych cywilizacji! Poniżej przysłane do nas pytanie.

[PYTANIA DO FN] Skoro istnieje reinkarnacja i wiele planet na których się reinkarnują istoty to dlaczego Bóg nie stworzył planety na której reinkarnowałyby się wszystkie męty społeczne z Ziemi, dresiarze, psychopaci, terroryści itp. a nas pozbawił tego ciężaru. Powinna być moim zdaniem planeta dla tych niższych w rozwoju osobników gdzie "cieszyliby" się swoim własnym towarzystwem i dusili we własnym sosie a nas uwolnili od swojej obecności. Może to by przyśpieszyło ich rozwój bo wkrótce zapragnęliby zmiany.



Co jest najbardziej zabawne? Otóż obce istoty przylatujące na Ziemię w pojazdach UFO bardzo często mówią o tym, że Ziemia... jest właśnie taką planetą, a owymi "prymitywami" jesteśmy my. Nikt z nich bowiem nie wyobraża sobie tego, że na planecie można prowadzić wojny i rywalizację z innymi grupami mieszkającymi na "zagonie obok", a tym dokładnie są nacjonalizmy. Nie wyobrażają sobie także, że można zabijać żywe istoty, jeść ich mięso, a ze skór robić wygodne oparcia w samochodach. I tak dalej, i tak dalej... To tylko nam się wydaje, że skoro mamy w rękach Smarfony, to "jesteśmy zaawansowani". Prawda jest inna - jesteśmy prymitywami na początku wielkiej drogi do rodziny cywilizacji uznających kreację za podstawę życia i szanujących życie.

Czy są światy niższe od naszego? Oczywiście, że są. Także na naszej planecie - świat zwierząt, roślin czy minerałów. Proszę nam wierzyć - wędrówka naszych "super-prymitywnych ludzi" obejmuje także odwiedzanie tych wymienionych wyżej światów, nie potrzeba do tego prymitywnych planet... ;)



zwiń tekst

STRONA
1 19 20 21 22 23 24 25 27
Strona 22 / 27

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Fundacja NAUTILUS - jedyna w Polsce oficjalnie działająca organizacja pozarządowa zajmująca się zjawiskami niewyjaśnionymi ******* www.nautilus.org.pl ******** Adres korespondencyjny: Fundacja NAUTILUS, skr. 221, 00-950 Warszawa 1.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 30 cze 2020 07:04 | Witam, Czy zgłosił się może do Was ktoś kto dokonał 'jakiejś' obserwacji z powiatu cieszyńskiego w nocy 27 na 28 czerwca (noc z soboty na niedziele)?Np. z gminy Brenna, bądź dalej Ustroń, Skoczów albo sam Cieszyn etc.? Albo i Bielsko-Biała? Jeśli można oczywiście prosić. Niekoniecznie spodziewam się twierdzącej odpowiedzi, ale... nie zaszkodzi zapytać, prawda? Takiej obserwacji mógł ktoś dokonać gdzieś w godzinach pomiędzy 22:50 a 00:20Nie miałem przy sobie zegarka, więc nie potrafię ...

Dziennik Pokładowy

Niedziela, 3 maja 2020 | Miałem zabawne spotkanie z moim wiernym słuchaczem sprzed lat. Wtedy młodym chłopakiem, a dziś poważnym panem z rodziną, dziećmi i siwiejącymi skroniami. Dopiero patrząc na niego zobaczyłem dyskretny urok upływu czasu, który dotyczy przecież każdego z nas. Zadał mi ciekawe pytanie... Panie Robercie, jak można utrzymać pasję przez tyle lat? Przecież reszta pasjonatów panu podobnych dawno odpadła od...

czytaj dalej

FILM FN

UFO - ten fenomen z roku na rok staje się coraz bardziej rzeczywisty

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.