Dziś jest:
Niedziela, 19 listopada 2017

The phenomenon of UFOs does exist, and it must be treated seriously. M. Gorbaczow
/tłum. Fenomen UFO istnieje i powinien być traktowany poważnie/

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




Jak mogłem wybrać swoją rodzinę jako duch skoro mi nie pasują w tym życiu?
Czw, 27 lip 2017 08:39 komentarze: 6 czytany: 1122x

'Moja obecna rodzina mi nie pasuje. Miejsce urodzenia też nie. I wygląd także. Jakbym wybierał, to bym wybrał inaczej, więc na pewno nie miałem żadnego wyboru" - tego typu myślenie bardzo często pojawia się w korespondencji do nas. Oto przykład z ostatnich godzin:[...] Jak mogłem wybrać swoją rodzinę jako duch skoro mi nie pasują w tym życiu? Prowadzą wyłącznie materialne życie i nie pomagają mi w.......

czytaj dalej

'Moja obecna rodzina mi nie pasuje. Miejsce urodzenia też nie. I wygląd także. Jakbym wybierał, to bym wybrał inaczej, więc na pewno nie miałem żadnego wyboru" - tego typu myślenie bardzo często pojawia się w korespondencji do nas. Oto przykład z ostatnich godzin:

[...] Jak mogłem wybrać swoją rodzinę jako duch skoro mi nie pasują w tym życiu? Prowadzą wyłącznie materialne życie i nie pomagają mi w rozwoju duchowym. Jestem przekonany że wybrałbym inaczej gdybym mógł. Zresztą kraj też bym wybrał inny np. Włochy.



Zasada - o której mówią wielcy mistrzowie znający tajemnice związane z ludzką karmą - jest prosta:

Co jest dobre dla ciała, jest złe dla duszy. Im więcej trudności na drodze, tym rozwój szybszy.

Masz cudowną rodzinę, która nakłania do rozwoju duchowego? Zrobisz krok. Masz rodzinę, której materializm jest patologią i utrudnia życie ludziom na drodze duchowej? Zrobisz pięć kroków.

W kręgach zajmujących się duchowością coraz częściej słyszy się pogląd, że nasz świat jest jedynie „poligonem dla dusz”. Ten właściwy świat jest duchowy i niewidzialny dla naszych oczu. Materialny, prymitywny i młotkiem ciosany – jest jedynie małym dodatkiem do tego, który jest główny. Materia to najbardziej prymitywny rodzaj energii duchowej. Jeśli spojrzeć w atom jest tam… pustka. Puste przestrzenie kosmiczne tworzą najmniejszą cząstkę materii, w której ludzie upatrują „sens i cel”. Ale to jest także energie duchowa, ale w jej najbardziej prymitywnej postaci.



zwiń tekst

Kilka pytań o sprawy związane z sensem życia
Śr, 26 lip 2017 11:14 komentarze: 7 czytany: 1066x

Czytelnicy szukający odpowiedzi na pytania dotyczące „sensu życia” i „życia po śmierci” mają do nas bardzo często prośbę o przedstawienie naszej opinii. I po to właśnie powstał dział „Pytania do FN”.Dostaliśmy kilka pytań w jednej wiadomości, ale nie mamy fizycznie czasu, aby odpowiadać na nie w równie obszerny sposób i pisać „długaśne laboraty”. Stąd ograniczymy się do kilku zdań, ale być może to.......

czytaj dalej

Czytelnicy szukający odpowiedzi na pytania dotyczące „sensu życia” i „życia po śmierci” mają do nas bardzo często prośbę o przedstawienie naszej opinii. I po to właśnie powstał dział „Pytania do FN”.

Dostaliśmy kilka pytań w jednej wiadomości, ale nie mamy fizycznie czasu, aby odpowiadać na nie w równie obszerny sposób i pisać „długaśne laboraty”. Stąd ograniczymy się do kilku zdań, ale być może to wystarczy.

 

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Wednesday, July 26, 2017 2:16 AM
To: Fundacja Nautilus
Subject: 9 drażliwych pytań

Witam

Mam 39 lat i wrodzoną ciekawość świata. Od około 20 lat nieprzerwanie interesuję się tematyką związaną z duchowością, rozwojem człowieka i otaczającym go wszechświatem. W swoim dotychczasowym życiu zazwyczaj dochodziłem do wniosków zbieżnych z tym, co propaguje Fundacja Nautilus oraz z niezwykle ciekawymi wykładami znanego Wam Piotra Listkiewicza z Australii. Generalnie ze wszystkich źródeł internetowych najbardziej cenię właśnie Was i jego, chociaż w niektórych kwestiach doszukałem się pewnych rozbieżności.

 Jak każdy poszukujący prawdy mam od czasu do czasu pewne wątpliwości, co jednak jest moim zdaniem bardzo korzystne dla całego procesu uczenia i doskonalenia się na tym świecie. Zdarzają się również sytuacje, w których będąc czegoś pewnym trafiam na Waszą odmienną opinię i trudno mi się potem obyć bez ponownego przyjrzenia się danej kwestii w celu rozwiania wątpliwości. Ostatnio trochę ich narosło i właśnie w związku z tym piszę do Was tego maila. Poruszę w nim 9 takich kwestii prosząc o to, żebyście się do nich odnieśli. To dla mnie bardzo ważne. Cierpliwie poczekam na odpowiedzi.

 Radzicie, żeby być "elastycznym jak źdźbło trawy" pokonując z pokorą, w miarę spokojnie życiowe zakręty i pamiętając, że najważniejszy jest rozwój duchowy a nie zachcianki ego związane ze światem materialnym. Również długo tak myślałem, ale codzienne dorosłe życie zweryfikowało to podejście dość brutalnie. Skoro wszyscy wokół poza zdrowiem najbardziej cenią w życiu pieniądze, okazałe domy, luksusowe samochody, ładny wygląd, drogie ciuchy, stanowiska i tytuły to nie trzeba być zbyt błyskotliym żeby stwierdzić, że osoba nie przywiązująca do tego wszystkiego wagi a w zamian stawiająca na rozwój duchowy będzie traktowana jak odludek, dziwak i generalnie ktoś pomylony kogo nie warto traktować poważnie. Dotyczy to nawet najbliższej rodziny bo co np. dzieciom po rozwiniętym duchowo ojcu, skoro pozycję w grupie rówieśników wyznaczają markowe ciuchy, buty, laptopy, komórki, uroda itp. Jeżeli będą tymi rzeczami dysponowały to będą "w porządku". Jeżeli nie, to się ich zwyczajnie odtrąca i wyśmiewa. Brutalne, ale prawdziwe. Stawianie na duchowość i przekazywanie "prawdziwych wartości" doprowadzi do tego, że dzieciaki zaczną coraz bardziej odstawać od swojego otoczenia i będą miały przykre dzieciństwo. My przy tym w bólach rozwiniemy się duchowo wysłuchując pretensji, że ten ma to a tamten tamto, że inni rodzice są bardziej nowocześni, mają głowę na karku i skupiają się głównie na zarabianiu pieniędzy bo przecież "one są najważniejsze". Na dodatek rówieśnicy wbiją im do głowy, że mają świrniętych rodziców nie pasujących do tego świata. Efekt? Dzieci z powodu naszego podejścia zaznają wielu przykrości i upokorzeń, przez co my zgromadzimy mnóstwo negatywnej karmy odradzając się kiedyś w "bogatej duchowo" i zarazem "biednej materialnie" rodzinie zaznając tego wszystkiego co przez nas zaznały nasze dzieci, czyli wyśmiewania, upokarzania i brutalnego dowiadywania się o wszechwładności pieniądza. Czy nie ma w tym racji? Ja uznałem, że jest i postanowiłem starać się żeby moje dziecko miało jednak w miarę "typowego" rodzica oraz normalne dzieciństwo.

 

Jest tu nieporozumienie. Nikt z nas nie zachęca do porzucenia samochodu, ubrania się w strój mnicha i zamieszkania w szałasie w Bieszczadach, gdzie trzeba się oddać medytacji. To absurd – mamy samochody, mamy mieszkania, mamy rodziny i firmy. Prawda o sensie życia człowieka i naturze duchowej jest bezlitosna dla stylu życia, który teraz jest „normą” dla naszej cywilizacji. W innych wyżej od nas stojących cywilizacjach patrzą na ludzi na Ziemi jak na zagubione, owładnięte manią posiadania materialnych przedmiotów istoty, które nie interesują się rzeczami najważniejszymi, a zajmują się całkowicie nieistotnymi i im poświęcają swój czas. Nie przestaniemy to powtarzać naszym czytelnikom.

 

 Piszecie o wielkiej wartości milczenia. Ja swego czasu doszedłem do wniosku, że dzięki wyciszeniu się, ważeniu słów i ogólnie nie paplaniu jęzorem bez potrzeby mam więcej okazji do zastanawiania się nad kwestiami związanymi z Bogiem i duchowością. Zacząłem mieć przez to jeszcze więcej przemyśleń niż wcześniej, dochodziłem do różnych wartościowych wniosków itp. Niby tak jak być powinno, ale skutek tego wszystkiego był dość nieprzyjemny. Żona i najbliżsi stwierdzili, że robi się ze mnie coraz większy odludek. Mówili, że tęsknią za dawnym mną, który ciągle był wesoły, rozrywkowy i gadał tysiąc głupot na minutę. Takiego właśnie mnie lubili i takiego z powrotem chcieli. Ludzie chcą zabawy i rozrywki. Lubią głównie tych, którzy również tego chcą i zarazem im to zapewniają. Zrozumiałem, że nie mogę dłużej iść w skupieniu swoją cichą, duchową drogą bo obraca się to przeciwko mnie i zacząłem starać się z powrotem trochę zdurnieć "podgłaszając" jednocześnie z powrotem swoją obecność w towarzystwie. Nie jest mi z tym łatwo, ale czuję że muszę bo inaczej odizolowałbym się całkowicie od świata i ludzi. Co o tym myślicie?

 

To kwestia równowagi. Na pokładzie okrętu Nautilus są dziennikarze, a to są ludzie naprawdę nie mający najmniejszych problemów z mówieniem.

 Materialne pragnienia, ale tym razem nie dzieci tylko dorosłych. W jakim świecie byśmy dzisiaj żyli gdyby nie one? Gdyby nikt niczego materialnego nie pragnął i do niczego nie dążył? Nikomu nie śniłoby się nawet o telewizorach, komputerach, internecie, samochodach, samolotach itp. Nawet nie zaistniałaby chęć ich wymyślenia. Czym wobec tego objeżdżalibyście świat albo chociażby Polskę? Gdzie publikowalibyście swoje wnioski i artykuły? Kto miałby możliwość do nich dotrzeć? Piszecie, że ludzie chcą coraz więcej. Czy nie dzięki temu świat bogaci się, mamy nowe wynalazki, wszystko jest coraz lepsze i łatwiej dostępne?

 

Żeby zrozumieć, na czym polega patologia i „szaleństwo” – trzeba posłużyć się jednostkowym przykładem. Zamiast odpowiedzi – prosimy obejrzeć z naszej biblioteki film „Królowa Wersalu”. Ten film jest „naszą odpowiedzią”. I nie potrzeba ani słowa więcej w tłumaczeniu, dlaczego „świat zwariował”.

 


 Podobnie jak Piotr Listkiewicz radzicie, żeby pokornie godzić się z przeznaczeniem i nie robić niczego na siłę wbrew niemu, nie próbować iść pod prąd. A wiecie jak wielu znanych ludzi osiągnęło w życiu to co osiągnęło właśnie dlatego, że nie godzili się z biegiem wydarzeń i pod prąd brnęli? Marylin Monroe dawano do zrozumienia, że aktorstwo nie jest dla niej i powinna zostać sekretarką. Harrison Ford usłyszał, że nie ma za grosz talentu. Thomas Edison podjął tysiąc nieudanych prób, zanim udało mu się stworzyć działającą żarówkę. Mało tego, w młodości powtarzano mu, że jest „zbyt głupi, żeby się czegokolwiek nauczyć”. Takich przykładów jest mnóstwo.

 

Nie o takie osiągnięcia chodzi – sława, pożądanie milionów na nasz widok, sukces w robieniu min i zarabianiu dzięki temu fortuny (a tym jest aktorstwo) – tego typu „wielkie osiągnięcia życiowe” są z punktu widzenia wiedzy duchowej pustym śmiechem. Dla ludzi uwikłanych w Maję materii (ułudę) to jest szczyt sukcesu życia jego samego lub jego dzieci. Tymczasem po śmierci owego aktora cały jego „wielki dorobek” nie jest wart nawet funta kłaków… Co się liczy? Na przykład to, czego się nauczył obserwując powolną śmierć jego ukochanego psa (to konkretny przykład z pewnej historii śmierci klinicznej bogatego człowieka z naszego Archiwum FN).

 Piszecie o bezsensowności granic terytorialnych i podziału na kraje. A wyobrażacie sobie co by się działo na świecie gdyby nagle te granice zlikwidować i wszystkich wymieszać? Namiastkę tego mamy obecnie w Europie Zachodniej. Za tego typu chory eksperyment na jeszcze większą skalę serdecznie dziękuję. Oczywiście w jednym wcieleniu dana dusza może być w ciele europejczyka a w innym azjaty czy afrykańczyka, ale czy nie lepiej żeby każde konkretne wcielenie przeżyła w kulturze, w której się wychowała? Tak dla własnego bezpieczeństwa, a często również dla bezpieczeństwa innych?

 

Od kilkudziesięciu lat po całym świecie zbieramy wiadomości o UFO czyli o obcych cywilizacjach odwiedzających Ziemię. Jest wiele rzeczy poza wątpliwością, a jedna z nich brzmi tak:

- zaawansowane duchowo i technologiczne cywilizacje zamieszkujące obce planety nie mają tych planet „poszatkowanych na zagony”, gdzie mieszka „plemię A”, a na innym „plemię B”. Oni mają ten etap za sobą. Nacjonalizm straci rację bytu w momencie, kiedy ludzkość uzna wędrówkę dusz za oczywiste prawo wręcz na równi z prawem ciążenia. Dziś jesteś Polakiem, w następnym życiu możesz być Etiopczykiem, potem Niemcem. Ludzkość jest na etapie „buraczano-kapuścianej” niewiedzy i argument „bo likwidacja dziś granic spowodowałaby to czy tamto” jest żartem. Warto mówić , jaka jest prawda i co jest na końcu drogi. Kiedy to się stanie? Za 300-500 lat nie będzie granic na Ziemi. Jest to dla nas jasne jak Słońce.

 Piszecie, że samobójstwo to wielkie zło i że tak naprawdę nie ma powodu aby je popełniać bo nikt nie dostaje od losu większego ciężaru niż jest w stanie udźwignąć. Ja nigdy nie śmiałbym czegoś takiego napisać siedząc wygodnie w dostatnim domu i ciesząc się przyzwoitym zdrowiem, mając jednocześnie świadomość jakie potworności cierpią inni ludzie na świecie. Nie wiem jak Wy możecie. Obyście nigdy nie znaleźli się w sytuacji skrajnej, w której tego typu rady zostałyby wystawione na ekstremalnie ciężką próbę.

 

Mamy potężne archiwum listów od ludzi, którzy dzięki treściom publikowanym w serwisach FN nie popełnili samobójstwa i złapali „sens życia”. Czy może być lepsza odpowiedź na to pytanie? ;)

 Twierdzicie, że całe zło i życiowe przykrości wynikają ze złej karmy na którą dany człowiek sobie zapracował, więc Bóg nie ma nic do tego i nie należy Go obwiniać za skutki swoich dawnych występków. Ale czy nieskończenie doskonały Bóg nie mógł stworzyć świata w taki sposób, żebyśmy jednak nie musieli ponosić przykrych konsekwencji swoich czynów? Albo żeby złe uczynki w ogóle nie były możliwe? A właściwie to po co w ogóle stworzył świat, ludzi i zwierzęta skoro i tak z góry wie jak to wszystko się potoczy i zakończy? Chciał się pośmiać patrząc na nas jak ciągle się w coś wikłamy i męczymy? To by wręcz zahaczało o sadyzm. Poza tym dlaczego nie okazuje swojego bezkresnego miłosierdzia pogubionym w życiu ludziom, na których czeka srogi los? Jeżeli ktoś zrobiłby mi krzywdę, to mając okazję do zemsty lub dania mu nauczki w większości przypadków nie skorzystałbym z niej tylko odpuścił. Czy tym bardziej nieskończenie doskonały i miłosierny Bóg nie powinien się zlitować i zapobiec przynajmniej największym cierpieniom ludzi? Przecież może wszystko. Oczywiście napiszecie, że to my musimy wszystko przerobić i zrozumieć. Ale przecież mógł nas stworzyć jako rozumiejących wszystko doskonale od samego początku albo nie stwarzać w ogóle. Automatycznie żadnego cierpienia by nie było a Jego miłosierdzie znalazłoby tym samym stosowne odzwierciedlenie.

 

Trzeba zdefiniować zło. Nam najbardziej podoba się definicja podana przez starego mistrza: Nie ma zła – jest tylko brak miłości. Ale to na marginesie. Radzimy nie próbować zrozumieć istoty Kreacji (Boga jeśli ktoś woli), gdyż nasza świadomość i myślenie liniowe tego nie jest w stanie zrobić.

 

8) Czy prawo karmy rzeczywiście jest idealnie sprawiedliwe? Jeżeli tak, to dlaczego jedni ludzie dysponują miliardami dolarów, a inni umierają z głodu i pragnienia nie mając nic? Gdyby była idealna sprawiedliwość wynikająca ze zgromadzonej karmy to oznaczałoby, że ci miliarderzy musieli kiedyś miliardy razy ciężej harować na swoje majątki niż umierający z głodu biedacy zasiedlający kartony po lodówkach. Tylko, że to jest niemożliwe! Nie ma takiej możliwości żeby jeden człowiek był w swojej pracy miliardy razy wydajniejszy od innych! Rozumiem, że można pracować dwukrotnie czy trzykrotnie ciężej i intensywniej niż większość, ale sto miliardów razy ciężej???? Skąd w takim razie te astronomiczne majątki? Co ci ludzie takiego zrobili we wcześniejszych wcieleniach że nimi teraz dysponują? Zbudowali za darmo domy dla połowy populacji pracując przy tym milion lat wyłącznie o własnych siłach?  Przecież to absurdalne. A ci wszyscy skrajni biedacy, czym zasłużyli sobie na aż tak dramatyczne warunki bytowe? Okradli połowę populacji ludzkiej doprowadzając do zmasowanej śmierci głodowej w 100 krajach jednocześnie? Równie absurdalne. Jakkolwiek by nie patrzeć to nawet cienia sprawiedliwości tu nie widzę. A Wy widzicie?

 

Odpowiedź jest prosta – im lepiej dla ciała, tym gorzej dla duszy. Jest zachwyt „drogimi jachtami i życiem w luksusie jak panisko”? Takie życie bardzo często z punktu widzenia duszy i jej rozwoju jest czasem straconym. A ten ból, cierpienie i niedostatek jest „łaską”. Słowa „ostatni będą pierwszymi” wypowiedziane przez Jezusa są mądrzejsze niż ta cała nasza odpowiedź, gdyż zawierają wszystko. To, co w naszym świecie jest „wygraną i super” w świecie duchowym ma wartość zero. Nie podoba się to, gdyż tak bardzo „chciałbym być jak Harrison Ford i mieć nowe Ferrari oraz dom wielki jak pałac”? Nic na to nie poradzimy… prawda jest taka, jak piszemy w serwisie FN od zawsze.

 

 

9) Napisaliście kiedyś, że chociaż tragiczna śmierć czy okalecznie wynikają z karmy danego człowieka to jednak może się również i tak zdarzyć, że zupełnie przypadkowo ktoś znajdzie się miejscu, w którym jakiś szaleniec postanowi zmasakrować ludzi i ten ktoś wskutek tego zginie, chociaż z jego karmy coś takiego wcale nie wynikało. Gdy to przeczytałem to pomyślałem, że albo oszaleliście albo doszłiście do wniosku, że Bóg jednak nie istnieje a prawo karmy jest bajką dla naiwych. Przecież gdyby istniała możliwość przypadkowej, niezawinionej tragicznej śmierci to oznaczałoby, że wszystko jest totalnym chaosem, nic nie ma sensu i w ogóle nie warto się w żadnej sferze życia starać ani hamować popędów bo przypadek i tak może sprawić, że dostaniemy skrajnie niesprawiedliwą zapłatę, w ogóle nie adekwatną do naszego postępowania. Szok. Jak to wytłumaczycie?

 

To myślenie zawiera istotny błąd – nie uwzględnia jeszcze czegoś takiego, co ludzie wschodu nazywają „karmą zbiorową”. Największy morderca w dziejach ludzkość Józef Stalin zamordował miliony ludzi w obozach i poprzez masowe egzekucje. Miał wpływ także na przeznaczenie tych rzesz ludzkich. To, że buntuje się nasz umysł „przyzwyczajony do logiki aplikacji Iphonów czy Samsungów” i poprzez tą logikę zerojedynkową próbujący zrozumieć prawo karmy – to jest normalne i stąd wniknąć w materię Kreacji mogą tylko mistrzowie, którzy osiągnęli wyższym niż my poziom rozwoju duchowego. Poziomów jest 72 – z każdym poziomem podwaja się moc i wiedza. Zarówno piszący w tym serwisie, jak i czytający są na poziomie zerowym. W Polsce osób na poziomie „1” także nie ma. I to także niech będzie odpowiedzią na to pytanie.

 

 



zwiń tekst

Czy Jezus Chrystus mówił o rzeczach, które wy uważacie za prawdziwe jak reinkarnacja?
Pon, 24 lip 2017 09:37 komentarze: 2 czytany: 1436x

Wiele osób czytających nasz serwis jest oczywiście katolikami. Widząc, z jaką pewnością piszemy o takich zjawiskach jak jasnowidzenie, reinkarnacja czy karma (przeznaczenie wynikające z bagażu doświadczeń z poprzednich wcieleń) pytają nas, dlaczego nie ma o tym w ewangeliach. Odpowiedzi pojawiały się wielokrotnie w naszych tekstach - w Nowym Testamencie to wszystko jest, choć - to trzeba przyznać - .......

czytaj dalej

Wiele osób czytających nasz serwis jest oczywiście katolikami. Widząc, z jaką pewnością piszemy o takich zjawiskach jak jasnowidzenie, reinkarnacja czy karma (przeznaczenie wynikające z bagażu doświadczeń z poprzednich wcieleń) pytają nas, dlaczego nie ma o tym w ewangeliach. Odpowiedzi pojawiały się wielokrotnie w naszych tekstach - w Nowym Testamencie to wszystko jest, choć - to trzeba przyznać - te fragmenty są przez ideologów kościelnych interpretowane zupełnie inaczej.

Sprawa pojawiła się w korespondencji do nas w naszej witrynie facebook. Na tyle jest to ciekawe, że postanowiliśmy zamieścić ją w tym miejscu.








zwiń tekst

Co myśleć o teoriach spiskowych?
Wt, 25 lip 2017 11:08 komentarze: 7 czytany: 1029x

[...] Witam Mam pytanie. Co sądzicie o teoriach spiskowych, czy według Was wszystkie to głupota? Czytając te wszystkie rzeczy o płaskiej ziemi, iluminatach i nowym porządku świata, reptilianach, obrzędach satanistyczny u w kościołach. W tym wszystkim można się pogubić jeśli nie zwariować. Niektóre z nich są bardzo przekonywujące. Nie wiadomo już jaka rzeczywiście jest prawda. Czy Bóg istnieje? Czy.......

czytaj dalej

[...] Witam Mam pytanie. Co sądzicie o teoriach spiskowych, czy według Was wszystkie to głupota? Czytając te wszystkie rzeczy o płaskiej ziemi, iluminatach i nowym porządku świata, reptilianach, obrzędach satanistyczny u w kościołach. W tym wszystkim można się pogubić jeśli nie zwariować. Niektóre z nich są bardzo przekonywujące. Nie wiadomo już jaka rzeczywiście jest prawda. Czy Bóg istnieje? Czy UFO to demony i statki kosmiczne pochodzą z ziemi?  Ja mam straszny mętlik w głowie i nie wiem już co myśleć. Może to wszystko to rzeczywiście matrix. Podobno Watykan jest kolebka Szatana. W co wierzyć?

 

Odpowiadając na pytanie dotyczące teorii spiskowych od razu trzeba zrobić ważne założenie: już dawno z rozbawieniem zauważyliśmy, że Polacy po prostu kochają teorie spiskowe i to na zabój. Myśl, że gdzieś tam są mroczne siły które wszystko trzymają za pysk i dlatego mi nie wychodzi w życiu tak jak powinno dosłownie rozpala do czerwoności polskie umysły i serca. Skąd taka teza? Widzimy to po statystykach odsłon. Jeśli jest tekst o UFO czy duchach, to ma np. x odsłon. Jeśli tylko jest tam jakikolwiek wątek teorii spiskowych, wtedy jest to mniej więcej 30x i więcej. To jest prawdziwe szaleństwo i jeśli kiedykolwiek pojawi się w Polsce ugrupowanie polityczne, które wplecie w swój program jakąś atrakcyjną teorię spiskową o „złych onych, którzy mordują/gnębią”, to absolutnie wygra wszystko w Polsce… ale to taka uwaga na marginesie.

Z teoriami spiskowymi jest problem związany z naturą człowieka. Nie chodzi nam tu o zjawisko UFO, istnienia Kreacji (Boga – jeśli ktoś woli) czy pojawiania się duchów, gdyż to nie są żadne teorie spiskowe, ale po prostu fakty. Problem jest z teoriami, w których jakaś grupa złych ludzi „robi coś tam złego”. Fajnie się to czyta, człowiek nagle czuje się tak, jakby w palcach trzymał wielką tajemnicę… Jednak problemem są ludzie. Wyjaśnijmy to na przykładzie.

Oto Polskę podbiła teoria spiskowa dotycząca 11 września 2001 roku. Mówi ona tyle: zwykli Amerykanie pracujący w służbach specjalnych zabili innych zwykłych Amerykanów. Dlaczego? A dla kasy i władzy. Czyli aby kupić lepszy samochód, opłacić córce wakacyjny wyjazd, kupić nową lodówkę do kuchni, bo stara chodzi za głośno. Co to znaczy „zwykli Amerykanie”? Tę niby prostą rzecz trzeba uściślić: zwykli czyli tacy, jacy pracują wszędzie i w służbach specjalnych też. A więc otyli, z kompleksami, z nieudanym pożyciem z małżonkiem, którzy zmagają się np. z problemem dzieci, chodzą do kościołów na msze, na zakupy do hipermarketów itp. Założenie, że właśnie tacy ludzie zabili innych zwykłych ludzi, aby kupić sobie „lepszy samochód” i ten mord spłynął po nich jak po kaczce jest absurdem do potęgi n-tej.

Miłośnicy teorii spiskowych myślą, że utrzymanie tajemnicy to „efekt zastraszenie i przekupienia”, ale to dziecięca wizja świata. W grupie kilku osób zobowiązanych do zachowania tajemnicy zawsze znajdzie się 2-3 wariatów, którzy nie bacząc na wszelkie zagrożenia pogna do mediów, aby o wszystkim opowiedzieć. Stąd myślenie, że zamach 11 września zrobili sami Amerykanie (policzono, że w przygotowaniu wielkiej inscenizacji i całej operacji musiałoby uczestniczyć ok. 2 milionów najlepszych specjalistów), a potem wszyscy „milczą jak zaklęci mając ręce unurzane po łokcie we krwi swoich rodaków” jest… napisanie „śmieszne” to i tak trochę za mało.

Wszelkie teorie o „Iluminatach” czy innych „tajnych organizacjach” na których pasku chodzi taki mega-indywidualista plecący wszystko wszystkim na twitterze (Amerykanie mają z tym problem) jak Donald Trump jest równie niedorzeczne.


Mamy nadzieję, że choć trochę udało się ten problem wyjaśnić problem "natura ludzka a teorie spiskowe" i utrzymanie czegokolwiek w tajemnicy w grupie osób od dwóch w górę, choć na ten temat warto kiedyś napisać całą książkę.


/więcej na ten temat - w odcinku "Dziennika Pokładowego"/

https://www.nautilus.org.pl/dziennik,166,25-lipca-2017--dlaczego-donald-trump-nijak-nie-pasuje-do-teorii.html



zwiń tekst

Czy komuś może być pisana samotność, żeby rozwinął się duchowo?
Śr, 12 lip 2017 09:39 komentarze: 11 czytany: 1849x

Pytanie do nas dotyczy zjawiska, z którym coraz częściej mamy do czynienia na świecie, czyli z samotnością. Czy jest ona pisana człowiekowi? Czy można założyć, że nasze przeznaczenie jest związane z życiem w samotności? Bardzo ciekawe pytanie.NADAWCA: Mulder[dane do wiad. FN]WYSŁANO: 2016-11-14 20:12:51================================== [PYTANIA DO FN] Czy komuś może być pisana samotność, żeby.......

czytaj dalej

Pytanie do nas dotyczy zjawiska, z którym coraz częściej mamy do czynienia na świecie, czyli z samotnością. Czy jest ona pisana człowiekowi? Czy można założyć, że nasze przeznaczenie jest związane z życiem w samotności? Bardzo ciekawe pytanie.

NADAWCA: Mulder

[dane do wiad. FN]

WYSŁANO: 2016-11-14 20:12:51

==================================

 

[PYTANIA DO FN] Czy komuś może być pisana samotność, żeby rozwinął się duchowo?

Załóżmy że ktoś jest atrakcyjnym fizycznie i mądrym człowiekiem, lubianym przez otoczenie  ale jego życie układa się tak, że jest sam. Czyta przez tą samotność dużo książek, w tym duchowych, ogląda stronę FN i inne tym podobne publikacje. Czy może to być jakiś wyższy plan, że nie pisane mu założenie rodziny? Czy można to jakoś sprawdzić?

 

Na samym początku wyjaśnijmy sobie jedno: jesteśmy jak najbardziej za zakładaniem rodziny i za trwałymi związkami opartymi o miłość i szacunek. Tu jesteśmy bardzo tradycyjni i wynika to z naszej wiedzy duchowej, a ślady tej filozofii znajdziecie w „Szalupie Ratunkowej”.

Trudno jednak nie zauważyć, że coraz więcej osób ma kłopot ze znalezieniem partnera. Ilość tzw. portali randkowych i czasami żałosne, dramatyczne skutki ratowania się tego typu „pomocą” pokazuje, że problem jest i nie ma sensu udawać, że nie istnieje.

Odpowiadając na pytanie należy zacząć od tego, że jak najbardziej samotne życie może wynikać z karmy (przeznaczenia), która może łączyć się z naszym obecnym życiem. Rodząc się mamy już ze sobą bagaż doświadczeń z poprzednich żyć, który determinuje nasze obecne działanie czy tego chcemy, czy też nie. Jeśli ktoś miał bardzo złe doświadczenia ze swojego związku w poprzednim życiu, to być może w obecnym wybrał sam sobie (lub została mu ona wybrana przez opiekunów duchowych) ścieżka, którą powinien podążać sam. Wtedy nie ma sensu rozdzierać szat, na siłę szukać partnera, ale z zadumą i uśmiechem przyjąć to, co daje nam los. Czy samotność służy rozwojowi duchowemu? Nie ma najmniejszych wątpliwości, że jak najbardziej. Nie są przypadkiem klasztory i miejsca odosobnienia, do których udają się wielcy mistrzowie, aby podnieść swój poziom duchowy na nowy stopień.

Wiemy jednak, że bardzo wiele osób nie radzi sobie z samotnym życiem i ta samotność jest dla nich powodem wiecznej zgryzoty i przeżywania nawet mocnych depresji. Życzymy wszystkim udanych związków i znalezienia swojej drugiej połówki, ale także dla wszystkich podążających drogą w samotności życzymy tego, aby pogodzili się ze swoją drogą i swoim przeznaczeniem. Skoro los postanowił (nawet wbrew naszej woli i chęci i podejmowanych działań), że kroczymy tą ścieżką w samotności, to warto wykorzystać to nasze życie i sprawić, że samotność stanie się także wielkim atutem. I nie ma sensu zamieniać przez to nasze życie w koszmar!

Pamiętajcie, że nasze życie przypomina ogromną wstęgę, która pnie się ku górze i składa się z wielkiej ilości małych ogniw. Wasze obecne życie to małe ogniwo tej wielkiej wstęgi. Być może poprzednie ogniwo było takie, że mieliście partnera i wiele dzieci, być może następne będzie znowu takie… Nie patrzcie na życie tylko z punktu widzenia tego jednego ogniwa, ale tylko całej wstęgi. Wtedy dzisiejsza samotność jest tylko małym epizodem w waszej przygodzie zwanej życiem. Kto wie – może bardzo wam potrzebnym?




zwiń tekst

CZY MOŻEMY INKARNOWAĆ SIĘ Z PRZYSZŁOŚCI W PRZESZŁOŚĆ?
Sob, 8 lip 2017 18:17 komentarze: 13 czytany: 1295x

Pytanie jest bardzo interesujące i dotyczy jednej z podstawowych zagadek związanych z reinkarnacją czyli wędrówką dusz: czy aby na pewno zawsze inkarnujemy się w przyszłość? To pytanie pojawiło się kilka godzin temu w naszej poczcie do FN.From: [dane do wiad. FN] Sent: Saturday, July 8, 2017 5:54 PM To: nautilus@nautilus.org.pl Subject: Czy inkarnujemy wstecz Witam jestem załogantem , i od dawna.......

czytaj dalej

Pytanie jest bardzo interesujące i dotyczy jednej z podstawowych zagadek związanych z reinkarnacją czyli wędrówką dusz: czy aby na pewno zawsze inkarnujemy się w przyszłość? To pytanie pojawiło się kilka godzin temu w naszej poczcie do FN.

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Saturday, July 8, 2017 5:54 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Czy inkarnujemy wstecz

 

Witam jestem załogantem , i od dawna zastanawia mnie to czy reinkarnacja postępuje z czasem tzn.  inkarnujemy w kolejne wcielenia np. żyjąc w 1937r. inkarnujemy do np. 1970r. czy może inkarnujemy w różne epoki czego potwierdzeniem mógł by być Leonardo Da Vinci którego wynalazki są bardziej bliskie ludziom współczesnym. Potwierdzało by to ze mógł żyć w latach np. 1935r. i inkarnowal wstecz. Jeżeli to możliwe to prosiłbym o tym zrobić artykuł. Pozdrawiam załogant [dane do wiad. FN]

 

Odpowiedź jest oczywista: czas jest złudzeniem i nie ma charakteru liniowego, a więc jak najbardziej można inkarnować się w przeszłość. Obcy przybywający na Ziemię mówią, że wybuchy bomb atomowych na Ziemi przeprowadzane przez kilka państw jako „próby” naruszają tkankę czasoprzestrzeni, a więc nie tylko naszą teraźniejszość i przyszłość, ale także naszą przeszłość! Od naszych Mistrzów wiemy, że są inkarnacje w przeszłość i jak najbardziej każdy musi się liczyć z tym, że może zbudować sobie taką karmę, która będzie wymagała przeżycia naszego żywota w czasach poprzedzających nasze życie. Czy mamy wiele tego typu historii w naszym archiwum? Absolutnie nie, ale… ostatnio dostaliśmy coś, co jak najbardziej nadaje się do publikacji pod tym tekstem. Oto jeden z naszych czytelników jest przekonany, że inkarnował się do naszych czasów z roku 3000!

Oto jego e-mail:

From: [dane do wiad. FN]

Sent: Monday, June 19, 2017 2:28 AM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: […]

 

Witam, Państwa piszę do Was ponieważ chciałbym się podzielić moją historią. Od 1998 roku prześladują mnie myśli o dalekiej przyszłości a dokładnie o roku 3000. Nieustannie mam wizje tych czasów, ludzi, nowych technologii i raju na Ziemi. Cały czas już od 19 lat jestem przeświadczony o tym że pochodzę z przyszłości przez moje wizje i dziwne przeżycia. Jestem poza tym osobą która jest inna niż przeciętny człowiek, piszę poezję, gram na gitarze i komponuje muzykę na pianinie nie mając żadnego nauczyciela i ukończywszy tylko podstawówkę. Cały czas posiadam kontakt z ludźmi z przyszłości, oni mnie strzegą ponieważ są wysłannikami Najwyższego.

Chciałbym się z kimś od Was spotkać i porozmawiać z wami jeśli ten temat Was interesuje..

Mój kontakt tel. [dane do wiad. FN]

 

I odpowiedz po naszym e-mailu do autora.

[…] Rozumiem, Państwa mnie oczywiście nie zależy na rozpowszechnianiu moich doświadczeń gdyż nic za to w zamian nie chcę. Chciałbym jedynie pokazać Wam w jaki sposób daleka przyszłość jest adekwatna do proroctw biblijnych oraz w naukowy sposób przełożyć starożytne księgi i udowodnić że są 100% prawdą. Przybyłem z roku 3000 tylko i wyłącznie żeby przygotować obecne pokolenie które straciło wiarę na życie wieczne które będzie miało swój początek w roku 3000




zwiń tekst

Czy macie relacje ludzi pamiętających „film z życia”, który był im wyświetlany przed ich narodzeniem?
Wt, 4 lip 2017 05:04 komentarze: brak czytany: 1197x

[…] Witam redakcje Nautilus. Czy cos na temat filmu karmicznego mozecie napisac? Slyszalam, ze czlowiek wybiera sobie przed wcieleniem z kilku mozliwych opcji i przewodnik mu pokazuje pewne sceny. Czy w gronie korespondencji do was sa ludzie ktorzy maja takie przeblyski? na forum "zycie po zyciu" czytalam opowiesc kogos kto pamietal , ze byl w bialej sali, wszystkie istoty staly w kole i dostal.......

czytaj dalej

[…] Witam redakcje Nautilus. Czy cos na temat filmu karmicznego mozecie napisac? Slyszalam, ze czlowiek wybiera sobie przed wcieleniem z kilku mozliwych opcji i przewodnik mu pokazuje pewne sceny. Czy w gronie korespondencji do was sa ludzie ktorzy maja takie przeblyski? 

na forum "zycie po zyciu" czytalam opowiesc kogos kto pamietal , ze byl w bialej sali, wszystkie istoty staly w kole i dostal jakis numerek i po tym numerku mial szukac swojej mamy oraz mial lek, ze ktos mu zabierze, jakies dziecko sobie ja wybierze przed nim ..niesamowite ,ale z tym wyborem rodzicow to jest to samo o czym wy piszecie..

 

Dziękujemy za wiadomość. Nie spotkaliśmy się z określeniem „film karmiczny” jako coś, co duchowy przewodnik przygotowujący duszę do zejścia na Ziemię jej pokazuje (bo tak należy rozumiem Pani sugestię). Czy mamy takie relacje? Nie mamy. Wiemy jednak, że dusza człowieka może sobie wybrać wcielenie i w jakiś sposób jest jej to prezentowane „na tamtym świecie”. Niewykluczone, że w tym celu może być wyświetlany film z „przyszłego życia danej osoby”, bo oczywiście to w świecie duchowym nie stanowiłoby żadnego problemu, gdyż – jak wszyscy na pokładzie okrętu Nautilus dobrze wiemy – przyszłość, przeszłość i teraźniejszość jest jednym i tym samym. Rzeczywiście dzieci pamiętające swoje poprzednie wcielenia mówią często o tym, że Bóg „pozwolił im wybrać swoje przyszłe życie” z zachowaniem pewnego marginesu możliwości zmiany, gdyż oczywiście w grę wchodzi tutaj karma każdej istoty i tylko w jej ramach można wybierać życie.

Natomiast po śmierci na 100% wyświetlany jest „film z życia”, gdyż tutaj relacji mamy bardzo dużo. Jak wygląda taki film? Warto zobaczyć relację z naszego Archiwum, a rzecz dotyczy marynarza służącego na niemieckiej łodzi podwodnej.

 

 

 



zwiń tekst

Dlaczego nie pamiętamy poprzednich żyć? Dlaczego wobec niektórych ludzi czujemy dziwny lęk?
Nie, 2 lip 2017 09:40 komentarze: 6 czytany: 1328x

Temat reinkarnacji bardzo interesuje osoby odwiedzające pokład okrętu Nautilus. Dziś zebraliśmy kilka pytań związanych właśnie z tą sprawą. Na początek pytanie, które ciekawi bardzo wiele osób: dlaczego ja nie pamiętam tego, co było w moim życiu przed obecnym?[…] Dlaczego poprzednich żyć nie pamiętamy tak normalnie tylko pojawia się to podczas regresji hipnotycznych?Pamięć poprzednich wcieleń jest.......

czytaj dalej

Temat reinkarnacji bardzo interesuje osoby odwiedzające pokład okrętu Nautilus. Dziś zebraliśmy kilka pytań związanych właśnie z tą sprawą. Na początek pytanie, które ciekawi bardzo wiele osób: dlaczego ja nie pamiętam tego, co było w moim życiu przed obecnym?

[…] Dlaczego poprzednich żyć nie pamiętamy tak normalnie tylko pojawia się to podczas regresji hipnotycznych?

Pamięć poprzednich wcieleń jest człowiekowi w sposób jednoznaczny zablokowana przez Kreację z wielu powodów. Byłaby ona bardzo często balastem uniemożliwiającym normalne życie, gdyż zawsze osobę nam dzisiaj bliską postrzegalibyśmy przez pryzmat tego, co było kiedyś. Przykład – jeśli ojciec znęcał się nad własną córką, a w następnym wcieleniu ma zrozumieć swój błąd i tym razem będą razem bardzo blisko spokrewnioną rodziną, to zawsze ten balast z poprzedniego życia będzie powodem ogromnych uprzedzeń, lęków, żali itp. Jest czysta karta (tabula rasa – łac.) i dzięki temu wszystko można przeżywać bez uprzedzeń, a nasze uczucia konieczne do rozwoju duchowego są czyste i prawdziwe. Jest w tym ogromny sens i bez owej „czystej karty” rozwój duchowy byłby niemożliwy. Inna sprawa, że istoty będące na wysokim poziomie rozwoju duchowego pamiętają wszystkie swoje wcielenia, ale im już to nie przeszkadza, gdyż nie muszą „uczyć się prostych rzeczy”, gdyż same są nauczycielami.

[...]  Dlaczego czujemy przeraźliwy lęk przed niektórymi osobami ?

 Witajcie. Mam pytanie odnośnie lęku dotyczącego pewnych osób i nie mam na myśli tu zwykłego denerwowania się przed spotkaniem, ale ogromnego lęku przed konkretną osobą, niemającego żadnej przyczyny, bo ten lęk nawet nie pozwala się zbliżyć do tej osoby. Pozdrawiam.

Lęk może mieć wiele przyczyn. Rozumiemy, że pytanie dotyczy sfery związanej z tematyką, którą zajmuje się załoga okrętu Nautilus. Tego typu irracjonalny i paniczny strach wobec danego człowieka może mieć swoje źródło w poprzednim życiu, kiedy ten człowiek w innym wcieleniu coś złego nam zrobił. Bardzo często się zdarza, że ludzie inkarnują się na Ziemię i spotykają ludzi z poprzedniego życia, z którymi razem mają odrobić „jakąś lekcję”.

Druga możliwość jest taka, że jakaś wibracja duszy tego człowieka jest odbierana przez naszą duszę (niczym bardzo subtelny radar) i jest to coś, co właśnie wywołuje taki lęk. Są osoby o zwiększonej wrażliwości, które są w stanie wychwycić jakąś niewidoczną smugę ciągnącą się za człowiekiem, której inni ani nie widzą, ani nie czują…

[…] Po czym możemy rozpoznać osobę którą znamy z poprzedniego wcielenia? Czy po tym, że chce być z nami czy bardziej ktoś kto chce nas krzywdzić i w tym celu wciela się koło nas?

Nie ma sposobu oczywistego poza regresją hipnotyczną, aby rozpoznać osoby, które znamy z poprzedniego wcielenia. Czy polecamy regresję? Nie, gdyż poza zaspokojeniem własnej ciekawości nie pomaga ona ani w związkach, ani w innym aspektach naszego życia. Jeśli mamy w tym życiu nauczyć się np. miłości z danym człowiekiem, to balast pamięci „poprzedniego, tragicznego związku” będzie dla nas niczym kula u nogi…

Bardzo często nasze dzieci są ludźmi, z którymi kiedyś łączyły nas silne więzy emocjonalne. Niektóre sytuacje z poprzedniego życia z udziałem osób otaczających nas dzisiaj potrafią pojawiać się także w snach, ale… to temat na zupełnie oddzielną publikację.

 

[…] Witam. Może moglibyście dodać  na stronę jakieś urywki z tego programu, jeśli posiadacie, mam na myśli odcinek "Wspomnienia z poprzedniego życia "pamiętam, że program ten był popularny, a ten odcinek i nagrania sa ciężko osiągalne… Pisaliście mi kiedyś, że z wasza pomocą ten program powstał. Na pewno wielu słuchaczom by się spodobał. Pozdrawiam.


 Akurat tego odcinka „Na każdy Temat” nie mamy, choć chyba rzeczywiście lista gości była ustalana z naszą pomocą. Proszę pamiętać, że to były lata 90-te, kiedy jeszcze nie było Fundacji Nautilus i monitoringu przez nas mediów, a był jedynie program „Nautilus Radia Zet”. Ale mamy niespodziankę dla wszystkich – program ten jest ogólnie dostępny w ramach systemu IPLA. Poniżej podajemy link do tego programu.

https://www.ipla.tv/Na-kazdy-temat-wspomnienia-z-poprzedniego-zycia/vod-5259148




zwiń tekst

Czy Tybetańczycy ustalają kolejnego Dalajlamę odnajdując jego kolejne wcielenie?
Pt, 30 cze 2017 07:14 komentarze: brak czytany: 874x

Pytanie dotyczy przywódcy duchowego Tybetańczyków, czyli Dalajlamy. [...] Zastanawiając się nad dowodami na reinkarnację pomyślałam o Dalajlamie. Podobno mnisi tybetańscy zawsze trafnie wybierają nowego Dalajlamę. Czy to prawda? Czyż to nie jest dobry dowód?Oczywiście, że ma Pani rację - to jest absolutnie dowód na istnienie reinkarnacji (jeden z tysięcy kolejnych dowodów), choć większość informacji.......

czytaj dalej

Pytanie dotyczy przywódcy duchowego Tybetańczyków, czyli Dalajlamy. [...] Zastanawiając się nad dowodami na reinkarnację pomyślałam o Dalajlamie. Podobno mnisi tybetańscy zawsze trafnie wybierają nowego Dalajlamę. Czy to prawda? Czyż to nie jest dobry dowód?


Oczywiście, że ma Pani rację - to jest absolutnie dowód na istnienie reinkarnacji (jeden z tysięcy kolejnych dowodów), choć większość informacji związanych z trybem odnajdywania kolejnych wcieleń Dalajlamy są ukryte przed światem, w tym przed nami.




Dalajlama przez buddystów tybetańskich jest uważany za manifestację bodhisattwy współczucia Awalokiteśwary, który odradza się, aby udostępniać wyzwalające z cierpienia nauki innym czującym istotom.

Według buddyzmu tybetańskiego dalajlama jest jednym z tulku – istot, które po śmierci świadomie wybierają swoje kolejne wcielenie. Dalajlamowie wielokrotnie przepowiadali za życia, gdzie narodzi się ich następna inkarnacja. Tym samym, zgodnie z tybetańskim światopoglądem, jest tylko jeden dalajlama, a kolejne numery oznaczają jedynie kolejne wcielenia tej samej osoby. Tenzin Gjazco czyli obecny Dalajlama nosi numer czternasty.




Dalajlamowie wraz z panczenlamami stanowią najbardziej znaczącą historyczną linię przekazu nauk tantrycznych w szkole gelug będąc sobie wzajemnie nauczycielami, mistrzami i wychowawcami w kolejnych odrodzeniach.

Od 1751, do 1950 kolejni dalajlamowie byli świeckimi władcami Tybetu, od 1912 roku faktycznie niepodległego. Po tym czasie dalajlama nadal jest świeckim przywódcą Tybetańczyków poprzez Centralny Rząd Tybetański, tj. tybetański rząd na uchodźstwie z siedzibą w Dharamsali w Indiach.

Mieliśmy okazję poznać Dalajlamę - jest w tym człowieku potężna moc duchowa, którą czuć praktycznie fizycznie w jego pobliżu. Ma wielki dar tłumaczenia skomplikowanych rzeczy poprzez proste słowa. Na koniec jedna z naszych ulubionych sentencji Dalajlamy XIV.




zwiń tekst

Czy samobójstwo może być czymś, co jest nam przeznaczone?
Pt, 23 cze 2017 11:34 komentarze: 4 czytany: 1676x

[...] Witam. Mam do was pewne pytanie. Mianowicie wielokrotnie pisaliście o przypadkach ze ktoś miał przeznaczone samobójstwo bo np. w poprzednim życiu był czyimś dzieckiem i się zabił to urodziło mu się dziecko które się zabilo. Czyli jak mamy traktować samobójstwo tego dziecka któremu było przeznaczone się zabić? Czytam wszystko od 10 lat i na taka informacje jeszcze na stronie nie trafilłem. Co.......

czytaj dalej

[...] Witam. Mam do was pewne pytanie. Mianowicie wielokrotnie pisaliście o przypadkach ze ktoś miał przeznaczone samobójstwo bo np. w poprzednim życiu był czyimś dzieckiem i się zabił to urodziło mu się dziecko które się zabilo. Czyli jak mamy traktować samobójstwo tego dziecka któremu było przeznaczone się zabić? Czytam wszystko od 10 lat i na taka informacje jeszcze na stronie nie trafilłem. Co jeśli ktoś samobójstwo ma przeznaczone? Jak mogę wiedzieć ze samobójstwo nie jest mi przeznaczone? Co się dzieje z duszami które maja takie przeznaczenie?

 Serdecznie

Pozdrawiam!

Wyjaśnijmy jedną rzecz na początku: nie ma czegoś takiego jak "przeznaczenie samobójstwa". Odebranie sobie życia jest naruszeniem podstawowego prawa Kreacji i ma bardzo silny i negatywny wpływ na naszą karmę, czyli wydarzenia w przyszłych żywotach. To jest powód, dla którego osoby decydujące się na samobójczy krok w kolejnym życiu mogą się zmagać z samobójstwem ich dzieci i doświadczać "smaku" tego, co zrobili swojej rodzinie popełniając samobójstwo.

Co to oznacza? Samobójstwo jednego człowieka wpływa nie tylko negatywnie na jego karmę, ale także na karmę jego bliskich. Jest czystym złem i ma tylko i wyłącznie negatywne konsekwencje. Czy to jest sprawiedliwe, że osoba popełniająca samobójstwo zmienia karmę także innych osób uczestniczących w jego życiu? Niestety tutaj jest taka sama metoda jak z morderstwem, które niczym eksplozja bomby narusza wiele różnych żyć wokół i ciągnie się przez wiele żywotów.

Aby zrozumieć zawiłość tej materii wyjaśnimy to na przykładzie. Znamy człowieka, który w poprzednim życiu popełnił samobójstwo i w obecnym kilka lat temu wcielił się w syna swojej dobrej przyjaciółki. Teraz jej syn ma kilkanaście lat i praktycznie jest pewne, że po 20-stym roku życiu może mieć (choć nie musi) mieć skłonności samobójcze. Zadaniem jego matki i bliskich - co stanowczo im powiedzieliśmy - jest sprawianie, aby chronić go przed takimi myślami, pozytywnie stymulować w kierunku kultu życia a nie śmierci, nawet delikatnie usuwać wszelkie dywagacje o śmierci. Jego kolejne samobójstwo nie jest wcale jego przeznaczeniem, ale jego skłonności samobójcze i ogromne ryzyko ponownego samobójstwa jego i jego dzieci są smutnym śladem po błędnym kroku z poprzedniego życia.

Odebranie życia sobie lub innej istocie to coś, co zostawia ślad na wiele, wiele żywotów. Pisaliśmy o tym wiele razy i zawsze będziemy to powtarzać.



zwiń tekst

Czy możecie powiedzieć coś więcej o zdjęciu z wystawy 'Punkt Obserwacyjny'?
Sob, 17 cze 2017 03:44 komentarze: brak czytany: 1077x

Serdecznie witam załogę FN i Pana Kapitana Nautilusa. Tym razem  mam bardzo ciekawe informacje dla  Fundacji , a jednocześnie pytania dotyczące materiałów jakie  udostępniliście  na wystawę  o UFO zorganizowaną w ramach miesiąca fotografii  Kraków 2017, a która to wystawa zatytułowana jest Punkt Obserwacyjny. Większość materiałów dotyczących  Polskich  UFO .......

czytaj dalej

Serdecznie witam załogę FN i Pana Kapitana Nautilusa. Tym razem  mam bardzo ciekawe informacje dla  Fundacji , a jednocześnie pytania dotyczące materiałów jakie  udostępniliście  na wystawę  o UFO zorganizowaną w ramach miesiąca fotografii  Kraków 2017, a która to wystawa zatytułowana jest Punkt Obserwacyjny. Większość materiałów dotyczących  Polskich  UFO  , to udokumentowane spotkania z tymi obiektami i ich załogami  i co ciekawe pochodzą one z czasów  gdzie w Polsce panował ustrój komunistyczny. Na uwagę zasługuje fakt, ze w tym czasie w Polsce działało Warszawskie Towarzystwo  Badań  NOL "UFO-Video" , które przez 30 lat działało pod patronatem  Muzeum Techniki, zajmując się badaniem wszelkiego rodzaju zjawisk paranormalnych, katalogując wszelkie raporty dotyczące zjawisk  w naszej ziemskiej atmosferze oraz prowadząc edukację  w zakresie nieznanego.  Dzięki Wam, Fundacji Nautilus  , którzy trzymacie pieczę nad  materiałami  nie istniejącego  Towarzystwa "UFO-Video"  mogłam  zapoznać się  z ciekawymi zjawiskami  oraz uzupełnić w zdecydowany sposób swoją wiedzę w tym zakresie. Tym bardziej ,że  od wielu, wielu lat   jestem świadkiem  zjawisk w naszej  ziemskiej atmosferze, jednak większość zachowuję dla siebie , a to dlatego ,że  ludzka świadomość nie rozwinęła się na tyle aby móc o tym otwarcie mówić bez drwin i kpin ze strony niedowiarków. W  tym miejscu chcę zaznaczyć , że  jako nieliczni  podchodzicie do takich raportów z powagą i profesjonalizmem, o czym przekonałam się parokrotnie.

W dniu 13.06.2017 r  byłam na wystawie w Krakowie  i jestem pod ogromnym wrażeniem  nie tylko jakości dokumentów ale  wibracji jakie tam można odczuć pomimo ,że od zdarzeń upłynęło sporo lat .I tutaj przechodzę do sedna sprawy. Na jednym ze zdjęć  zobaczyłam  zjawisko , które  dwukrotnie  zaobserwowałam  na  naszym Polskim niebie , chodzi o  postać , a w zasadzie głowę  postaci jaką dostrzegam  na zdjęciu. Wygląda to tak jakby z wirującej energii /obiektu/  wydobywała się postać, lub sama postać powstaje z wiru .


Fotografia: zdjęcie wykonane przez autorkę na wystawie 'Punkt Obserwacyjny'

/poniżej powiększenie fragmentu zdjęcia - wykonanei przez autorkę e-maila i przysłane do FN/



"Postać"tą , po raz pierwszy zobaczyłam  w 2015 r , po wielkiej burzy ,jak okazało się  zapowiadała  szereg  zdarzeń jakie miały nastąpić  podczas mego pobytu na Dolnym Śląsku ,Góra Ślęża. Wszystko sprawdziło się  w 100%. O tym zjawisku pisałam  , ale  .... Po raz wtóry taką postać zobaczyłam na niebie nad moim  ogrodem, w blasku  zachodzącego  słońca w 2016 roku, wówczas pisałam relację z mojego pobytu w Emilcinie. Żartowałam ,że  Świetliste postacie  przybywają na UFO-pojazdach utkanych z promieni słońca. Temu zjawisku towarzyszył niesamowity blask  słońca  rozchodzący się w postaci kręgów  tworzących coś na kształt leja oraz przeogromna  cisza , gdzie wcześniej  przeszedł mały wir  powietrza

Ponieważ  zdjęcie na wystawie nie było opisane  mam ogromną prośbę do Fundacji Nautilus o informację na temat tego zjawiska. Interesuje mnie dosłownie każdy szczegół : data , miejsce wykonania, kto zaobserwował, kto fotografował itp....

Wiem ,że właśnie to zdjęcie  nie znalazło się przypadkowo na wystawie , tak jak  to ,że miałam go zobaczyć  i zaświadczyć  o swoim niebagatelnym kontakcie oraz  rozwiązać pewną  tajemniczą   zagadkę , o której za wcześnie mówić Charakterystyczną cechą , poprzedzającą pojawienie się tej "postaci" , którą nazywam "Wojownikiem Światła", w każdym przypadku  jest ogromna  zawierucha energetyczna w powietrzu i na niebie powiązana z potężnymi podmuchami wiatru , czarnymi  chmurami i ulewą. Tak dla informacji chciałam  dodać, że  gdy podjęłam decyzję o zwiedzeniu  wystawy  w Krakowie i wyruszyłam kupić bilet  ,nagle rozszalała się potężna wichura  przestawiając wszystko co było możliwe w moim ogrodzie i na tarasie. Było to na tyle nieprzyjemne ,że przesunęłam termin wyjazdu o dwa dni. Zamiar zrealizowałam pomimo sprzeciwu rodziny.

Będę wdzięczna za  informacje o zdjęciu z wystawy

Do wiadomości  FN

Renata Szwed

p.s  Do zakończenia wystawy jest jeszcze dwa dni. Moim zdaniem każdy  kto interesuje się zjawiskami niewyjaśnionymi powinien oglądnąć tą wystawę, a zwłaszcza  czytelnicy i załoganci Nautilusa.

Dziękujemy za przesłanie pytania - bardzo nam miło, że podobała się Pani wystawa "Punkt Obserwacyjny", na której są rzeczy (w tym przede wszystkim obrazy) z naszej Bazy FN. Musimy jednak Panią rozczarować - te duże i przepiękne zdjęcia zostały przez nas przejęte od wspomnianego UFO-WiDEO i nie znamy historii tych fotografii. Jest ich bardzo dużo i są przepiękne, ale kilka z nich stanowi dla nas zagadkę. Jedną z nich jest właśnie ta z dziwnym "wirem energii". Niewykluczone, że została wykonana gdzieś na terenie Polski, a koledzy z UFO-WIDEO zdecydowali się użyć jej podczas wystawy w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki, która miała miejsce na początku lat 70-tych.

Całość kolekcji będzie wystawiona na stałe w specjalnych pomieszczeniach nowej Bazy FN, której budowa ruszy wkrótce.



zwiń tekst

Czy to był piorun kulisty?
Wt, 13 cze 2017 07:40 komentarze: 5 czytany: 803x

Jeden z naszych czytelników opisał wydarzenie sprzed wielu lat, które dotyczyło powstania bardzo gęstego dymu w domu bez żadnego wyraźnego źródła ognia. Bardzo ciekawa relacja, a kilka słów komentarza napiszemy na koniec.[...] Witam. Na przełomie lat 1968-70 w miejscowości Sokółka na Podlasiu miało miejsce dość intrygujące zjawisko. Mianowicie w domu u dziadków mojej żony doszło do....opisze jak mniej.......

czytaj dalej

Jeden z naszych czytelników opisał wydarzenie sprzed wielu lat, które dotyczyło powstania bardzo gęstego dymu w domu bez żadnego wyraźnego źródła ognia. Bardzo ciekawa relacja, a kilka słów komentarza napiszemy na koniec.

[...] Witam. Na przełomie lat 1968-70 w miejscowości Sokółka na Podlasiu miało miejsce dość intrygujące zjawisko. Mianowicie w domu u dziadków mojej żony doszło do....opisze jak mniej więcej wyglądała syt. Babcia z dziadkiem byli na podwórku , w ciepły bezchmurny dzień, nagle zobaczyli jak z okna wydobywa się czarny dym. Wbiegli do domu ale nic nie było widać bo dym był tak gęsty. Przyjechała straż pożarna ale nie mieli co gasic bo nie było ognia. Po ustaniu dymu okazało się że większość przedmiotów jest stopiona np. miedziany żyrandol, wszystko co było z plastiku, bodajże firany, klamki itd. Oczywiście caly dom był do remontu a był kilka lat wcześniej wybudowany. Dziadkowie tłumaczą, że to pewnie piorun ale jakoś mi to nie daje spokoju i stad moje pytanie czy słyszeliście Państwo o podobnych przypadkach bo może rzeczywiście był to piorun ale nie mogę znaleźć na ten temat informacji. Pozdrawiam

Czy mamy podobny opis w naszym archiwum? Nie przypominamy sobie, aby powstało tak silne zadymienie bez żadnego wyraźnego powodu i to połączone ze zniszczeniem przedmiotów w mieszkaniu. Czy Pana dziadkowie mieli rację uważając, że jest to sprawka tzw. pioruna kulistego? Oczywiście wykluczyć tego nie można. Pioruny kuliste występują od zawsze (ich opisy są nawet w kronikach średniowiecznych), a ich natura wbrew temu, co mówi tzw. nauka akademicka - jest całkowicie nieznana.



Czy to był w takim razie piorun kulisty? Mamy wątpliwości, gdyż nie spotkaliśmy się z tym, aby na skutek jego działalności powstały tak nietypowe objawy jak stopienie (jak od wysokiej temperatury) przedmiotów w domu. Mamy opisy tego, że piorun kulisty eksplodował, ale wtedy zniszczenia są zupełnie inne.

Podsumowując: bardzo ciekawa i zagadkowa historia.



zwiń tekst

Pytanie techniczne: DLACZEGO NIE MOGĘ ZAMKNĄĆ OKIENEK W SERWISIE FN?
Wt, 6 cze 2017 07:25 komentarze: 5 czytany: 894x

Na pokład okrętu Nautilus przychodzą pytania dotyczące naszego serwisu. Jak pewnie zauważyliście wprowadziliśmy dużo nowych elementów i z niektórymi nasi czytelnicy mają małe kłopoty. Słuchamy wszystkich opinii i jeśli ktoś ma słuszną uwagę czy ciekawy pomysł - wtedy jak najbardziej staramy się go zrealizować. Przykładem są wersje serwisów FN na urządzenia mobilne, o co prosiło tyle osób i co jak .......

czytaj dalej

Na pokład okrętu Nautilus przychodzą pytania dotyczące naszego serwisu. Jak pewnie zauważyliście wprowadziliśmy dużo nowych elementów i z niektórymi nasi czytelnicy mają małe kłopoty. Słuchamy wszystkich opinii i jeśli ktoś ma słuszną uwagę czy ciekawy pomysł - wtedy jak najbardziej staramy się go zrealizować. Przykładem są wersje serwisów FN na urządzenia mobilne, o co prosiło tyle osób i co jak pewnie już wiecie - działa i to działa znakomicie.

Tym razem pytanie dotyczyło tzw. niezamykających się okienek w informacjami o nowych publikacjach czy komentarzach.



From: nautilus.org.pl [mailto:automat@nautilus.org.pl]
Sent: Friday, June 02, 2017 9:00 PM
To: xxi@nautilus.org.pl
Subject: [XXI PIĘTRO] Kontakt z formularza na stronie WWW FN



www.nautilus.org.pl   


WIADOMOŚĆ Z OKRĘTU WWW.NAUTILUS.ORG.PL:
Od:Iwona [dane do wiad. FN]


Bardzo mi przykro, że nie mogę Was już czytać i oglądać, ponieważ po prawej stronie ekranu ciągle wyskakuje zajawka o nowych artykułach i nie można przeczytać żadnego artykułu, gdyż nie można zamknąć tej informacji. Proszę zróbcie coś!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



Powodem kłopotów są tzw. ciasteczka, czyli pamięć podręczna COOKIES w telefonie komórkowym lub w komputerze. Wystarczy wykasować pamięć podręczną (czyli właśnie pliki cookies) i spróbować otworzyć stronę serwisu ponownie. Nie powinno być najmniejszych kłopotów.
Pamiętajcie także, że część okienek można wyłączyć z poziomu zalogowania się w KAJUCIE ZAŁOGI w panelu administracyjnym. Jeśli ktoś będzie miał jakiekolwiek kłopoty - prosimy o wiadomość.



zwiń tekst

Jak tłumaczycie zjawisko Déjà vu?
Pt, 26 maj 2017 11:42 komentarze: 7 czytany: 1579x

Praktycznie każdy kiedyś miał to samo: widzimy coś, co jesteśmy pewni, że już wcześniej widzieliśmy. Nazywa się to fenomenem Déjà vu. Jak to tłumaczymy? Najpierw historia, którą opisał nam czytelnik serwisu FN.From: [dane do wiad. FN]Sent: Tuesday, May 23, 2017 10:56 PMTo: nautilus@nautilus.org.plSubject: Dobry Wieczór. Chciałby m się podzielić z Wami dziwnym przypadkiem deja vu jakiego dziś doświadczyłem.......

czytaj dalej

Praktycznie każdy kiedyś miał to samo: widzimy coś, co jesteśmy pewni, że już wcześniej widzieliśmy. Nazywa się to fenomenem Déjà vu. Jak to tłumaczymy? Najpierw historia, którą opisał nam czytelnik serwisu FN.

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Tuesday, May 23, 2017 10:56 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject:

Dobry Wieczór. Chciałby m się podzielić z Wami dziwnym przypadkiem deja vu jakiego dziś doświadczyłem. Każdemu się to zdarza i różnie jest to tłumaczone, miewałem i ja. Nic wielkiego, ot ulotne wrażenie, że właśnie rozgrywającą się scenę już widziałem. Tak było i tym razem, ale inaczej.
Jechałem samochodem z pracy do domu, słuchałem radia itp. Dojeżdżając do skrzyżowania doznałem charakterystycznego uczucia, że tę scenę już widziałem, że już ją przeżywałem.

Wrażenie było bardzo mocne, silniejsze niż zwykłe deja vu i dłużej trwające, o wiele dłużej. Rozpoznałem samochód, który jechał przede mną. Wiedziałem nawet co za chwile zostanie powiedziane w radiu - niemal na głos z wyprzedzaniem i bezbłędnie wypowiadałem to, co za chwile osoby na antenie! Ciekawe było to, że osoba mówiąca zakończyła swą wypowiedź za wcześnie. Zabrakło mi jednego czy dwóch zdań. Wiedziałem, że kiedyś (gdzieś?) ta wypowiedź była ciut dłuższa. Czułem wręcz zawód, no bo przecież inaczej to zapamiętałem! Wrażenie było niesamowite i bardzo silne. Czy macie kochani jakiś pomysł skąd takie rzeczy się biorą? Czy znacie podobne przypadki? Dodam, że nie posiadam żadnych zdolności "parapsychicznych" a przynajmniej nic o nich nie wiem i dotąd mi się nie objawiały, a mam 42 lata.
Pozdrawiam serdecznie


Déjà vu (IPA [deʒa ˈvy] fr. już widziane) to odczucie, że przeżywana sytuacja wydarzyła się już kiedyś, w nieokreślonej przeszłości, połączone z pewnością, że to niemożliwe. Przeciwieństwem déjà vu jest jamais vu (fr. nigdy nie widziane). Oficjalne tłumaczenie jest banalne: nasza podświadomość wyprzedza świadomość i w ten sposób mamy odczucie, że już wcześniej to widzieliśmy. No tak, ale są takie sytuacje jak ta opisana przez czytelnika, kiedy nagle jest tekst wypowiadany przez kogoś, na który wręcz osoba przeżywająca Déjà vu wręcz czekała...

Naszym zdaniem wyjaśnienie jest trochę inne. W każdym z nas są takie same możliwości, jakie posiada Krzysztof Jackowski, czyli umiejętność do jasnowidzenia. U niego ten dar jest cały czas, u większości ludzi zdarza się, że na skutek sprzyjających okoliczności budzi się na chwilę. I to są właśnie takie momenty, kiedy nagle wiemy, co się wydarzy. Nie potrafimy tego jak Jackowski kontrolować, nie potrafimy "sztucznie" wywoływać. Ale Déjà vu opiera się na tym samym mechanizmie jak jasnowidzenie. I dokładnie tak samo opisują je osoby, które mają w sobie tę moc przebudzoną. Nasz czytelnik przeżył właśnie taki moment. Oczywiście teorii wyjaśniających Déjà vu jest więcej, ale akurat ta wydaje nam się najbardziej prawdopodobna.



zwiń tekst

Czy wiecie o tym, że w Krakowie będzie (czy nawet już jest) wystawa o UFO?!
Pt, 19 maj 2017 10:03 komentarze: 1 czytany: 919x

Takiej treści e-mail dotarł na pokład okrętu Nautilus: Dobry wieczór Szanowna Redakcjo! Przeglądając program Nocy Muzeów 2017 w Krakowie natknąłem się na bardzo ciekawą wystawę! Otóż w nocy z 19 na 20 maja od godziny 19:00 do godziny 01:00 w Krakowie zostaną otwarte drzwi wielu muzeów, które przygotowały wiele atrakcyjnych programów dla wszystkich uczestników. Jako rodowity Krakus od kilku lat korzystam.......

czytaj dalej

Takiej treści e-mail dotarł na pokład okrętu Nautilus:

Dobry wieczór Szanowna Redakcjo!
Przeglądając program Nocy Muzeów 2017 w Krakowie natknąłem się na bardzo ciekawą wystawę! Otóż w nocy z 19 na 20 maja od godziny 19:00 do godziny 01:00 w Krakowie zostaną otwarte drzwi wielu muzeów, które przygotowały wiele atrakcyjnych programów dla wszystkich uczestników. Jako rodowity Krakus od kilku lat korzystam z okazji jaką daje Noc Muzeów i zwiedzam wiele ciekawych miejsc i wystaw. Tego roku pewna wystawa dość szczególnie przykuła moją uwagę i oczywiście wybieram się na nią. A tematem tejże wystawy będzie właśnie UFO!
Z informacji przeczytanych na Internecie dowiedziałem się, że opiekunem tej wystawy jest Pan Gordon MacDonald, a w skład tej galerii/wystawy wchodzą m.in. fotografie Pana Billego Meiera.

Poniżej zamieszczam informację dla chętnych z Krakowa i okolic:

Muzeum Etnograficzne im. Seweryna Udzieli w Krakowie - Budynek Esterka
ul. Krakowska 46, Kraków
Divisive Moments /Nierozstrzygający moment - wystawa w ramach Miesiąca Fotografii prezentując część bogatego zbioru zwanego UFO Photo Archives, kieruje uwagę widzów na sens tego, co dziś rozumiemy pod pojęciem "wiedzy".

Źródło (link do oficjalnego programu Nocy Muzeów): http://krakowskienoce.pl/noc_muzeow2017/209358,0,1,program.html
Na temat samej wystawy (link znaleziony w googlach - wersja ENG): http://photomonth.com/en/portfolio/divisive-moments/

PS.: Czy znają może państwo osobiście Pana Gordona MacDonalda?

PS2.: Czy są Państwo ciekawi relacji z tej wystawy? Jako Załogant Fundacji Nautilus możliwe, że mógłbym o taką zadbać choć niczego nie gwarantuję.

 

Informacja tylko dla redakcji:

Pozdrawiam,
[dane do wiad. FN]

 

Dziękujemy za informację od naszego załoganta i zawsze chętnie przyjmiemy każdą relację wszelkich wydarzeń związanych z UFO. Ta krakowska historia ma jednak jeden mało znany aspekt – wśród materiałów ze świata będą tam także…  materiały z naszej Bazy FN!

Organizatorzy nie tylko od wielu miesięcy byli w kontakcie z nami, odwiedzali naszą siedzibę, przez wiele godzin „przekopywali się” przez nasze regały, katalogi i skoroszyty budząc autentyczny podziw i szacunek za determinację, ale załadowali prawie po dach samochód przeróżnymi „eksponatami” z Bazy FN i tak załadowani pojechali do Krakowa. Które z materiałów z naszej siedziby znajdą się na ekspozycji? Jak ona wygląda? Te pytania interesują nas tak bardzo, że sami na własne oczy będziemy chcieli to zobaczyć do końca tego tygodnia… ;)

 



zwiń tekst

STRONA
1 2 3 4 5 6 7 12
Strona 4 / 12

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

 Jaką Wigilię i święta Bożego Narodzenia widzi jasnowidz Krzysztof Jackowski? 'Ja mam wrażenie, że zima będzie kapryśna może być okresowo bardzo ciepła, ale momentami będzie bardzo zimna. Z całą pewnością będzie to jednak aura, która będzie dużo zimniejsza od poprzednich zim. Wydaje mi się, że w tym roku święta Bożego Narodzenia będą białe'

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 23:39 | 17 listopada 2017 był obserwowany obiekt UFO, który miał kształt walca - według świadka UFO emanowało jasnym, silnym światłem. Obiekt był widzialny nad autostradą A2 w okolicy miejscowości Jordanów. Czekamy na świadków, którzy także widzieli ten obiekt. Więcej w serwisie www.emilcin.com

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 13 listopada 2017 | Ludzie chyba nie dostrzegli mocy tekstu o zdjęciach w Emilcinie, które zostały wykonane 5 listopada 2017. Ot, kolejny tekst w serwisie FN… o czym tu mówić? Ale to błąd.

czytaj dalej

FILM FN

TRÓJKĄTNE UFO O ŚREDNICY 60 METRÓW TRZY RAZY PRZELATUJE NAD TYM SAMYM ŚWIADKIEM - historia z 2006 roku

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.