Dziś jest:
Poniedziałek, 23 listopada 2020

Posiąść wszelką wiedzę leży w zasięgu możliwości człowieka.
/Leonardo da Vinci/

FN 24
WIADOMOŚCI OD NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




GARY BUSEY: BYŁEM PO TAMTEJ SYTRONIE!
Pon, 1 cze 2020 03:37 | komentarze: 6 czytany: 2262x

Gwiazdor "The Buddy Holly Story" zdradził w najnowszym wywiadzie, że przeżył śmierć kliniczną. Opowiedział też, co zobaczył po "drugiej stronie".Gary Busey sławę zdobył w latach 70. takimi filmami jak "Wielka środa", "Narodziny gwiazdy" czy "Piorun i Lekka Stopa". Za rolę legendy rock'n'rolla Buddy'ego Holly w "The Buddy Holly Story" był nominowany do Oscara. Ten aktor charakterystyczny wystąpił również.......

czytaj dalej

Gwiazdor "The Buddy Holly Story" zdradził w najnowszym wywiadzie, że przeżył śmierć kliniczną. Opowiedział też, co zobaczył po "drugiej stronie".

Gary Busey sławę zdobył w latach 70. takimi filmami jak "Wielka środa", "Narodziny gwiazdy" czy "Piorun i Lekka Stopa". Za rolę legendy rock'n'rolla Buddy'ego Holly w "The Buddy Holly Story" był nominowany do Oscara. Ten aktor charakterystyczny wystąpił również m.in. w "Zabójczej broni", "Liberatorze", "Predatorze 2", "Na fali", "Strefie zrzutu" czy "Firmie". 75-latka obecnie można oglądać w nowym serialu Amazona — "Pet Judge".




W najnowszym wywiadzie dla "The Guardian" aktor przywołał tragiczny wypadek na motorze z 1988 r., w którym o mały włos nie zginął.

Miałem wypadek na moim harleyu. Jechałem bez kasku, uderzyłem głową w krawężnik i roztrzaskałem czaszkę. Po operacji mózgu umarłem i przeniosłem się na "drugą stronę" — do duchowego królestwa, gdzie doznałem oświecenia — zdradził aktor dziennikarzowi gazety.

Gary Busey sławę zdobył w latach 70. takimi filmami jak "Wielka środa", "Narodziny gwiazdy" czy "Piorun i Lekka Stopa". Za rolę legendy rock'n'rolla Buddy'ego Holly w "The Buddy Holly Story" był nominowany do Oscara. Ten aktor charakterystyczny wystąpił również m.in. w "Zabójczej broni", "Liberatorze", "Predatorze 2", "Na fali", "Strefie zrzutu" czy "Firmie". 75-latka obecnie można oglądać w nowym serialu Amazona — "Pet Judge".

W najnowszym wywiadzie dla "The Guardian" aktor przywołał tragiczny wypadek na motorze z 1988 r., w którym o mały włos nie zginął.

Miałem wypadek na moim harleyu. Jechałem bez kasku, uderzyłem głową w krawężnik i roztrzaskałem czaszkę. Po operacji mózgu umarłem i przeniosłem się na "drugą stronę" — do duchowego królestwa, gdzie doznałem oświecenia — zdradził aktor dziennikarzowi gazety.




Busey miał znaleźć się w miejscu, gdzie "otaczały go anioły", a wokół niego "unosiły się kule światła". — Poczułem ufność, miłość, opiekę i radość, jakich nie możesz doświadczyć na Ziemi. To uczucie, w którym żyją anioły — kontynuował aktor.

Aktor zdradził, że przemówił do niego wówczas "androgenicznych głos". — Za każdym razem, kiedy się odzywał, czułem się taki kochany, jak małe dziecko w ramionach swojego brata. […] Głos prawdy powiedział mi, że moje dni na Ziemi, jeszcze nie dobiegły końca — powiedział.

Busey przyznał, że z perspektywy czasu jest wdzięczny za wypadek, ponieważ był "częścią jego wędrówki, dorastania i poznania".

Źródło: The Guardian, Fox News



zwiń tekst

COVID-19: Nawet łagodny przebieg choroby daje odporność.
Pt, 29 maj 2020 07:30 | komentarze: brak czytany: 1829x

Znaleziono przeciwciała neutralizujące koronawirusa nawet u osób po łagodnym COVID-19. Układ immunologiczny każdego człowieka jest w stanie wytwarzać skuteczne przeciwciała, chociaż w różnych ilościach.Po przechorowaniu COVID-19 zyskujemy jednak odporność. Na takie wieści czekali pacjenci, lekarze, a nade wszystko naukowcy pracujący nad szczepionką przeciw koronawirusowi. Wstępne wyniki badań .......

czytaj dalej

Znaleziono przeciwciała neutralizujące koronawirusa nawet u osób po łagodnym COVID-19. Układ immunologiczny każdego człowieka jest w stanie wytwarzać skuteczne przeciwciała, chociaż w różnych ilościach.

Po przechorowaniu COVID-19 zyskujemy jednak odporność. Na takie wieści czekali pacjenci, lekarze, a nade wszystko naukowcy pracujący nad szczepionką przeciw koronawirusowi. Wstępne wyniki badań  osób, które wyzdrowiały po COVID-19, pokazują, że ich układ odpornościowy zdołał wytworzyć przeciwciała neutralizujące koronawirusa, chociaż u każdej osoby w innym stopniu.

Długo szukano dowodów na to, że przechorowanie COVID-19 daje odporność, czyli że pozostawia w organizmie przeciwciała zdolne pokonać koronawirusa przy kolejnym kontakcie z patogenem. Chodzi tutaj o obecność przeciwciał neutralizujących, czyli zdolnych do skutecznego zablokowania wirusa. Nie wystarczy, aby dane przeciwciało "przyczepiło się" do patogenu. Musi być w stanie powstrzymać go od wniknięcia do wnętrza ludzkiej komórki.




Dobra wiadomość dla twórców szczepionek

Zespół badawczy składający się z immunologów i wirusologów, już od niemal dwóch miesięcy zbierał próbki krwi od osób, które przeszły COVID-19. Początkowo naukowcy byli rozczarowani. W osoczu znajdowano niewielkie ilości neutralizujących przeciwciał. Jednak głębsze analizy pokazały, że ludzki układ immunologiczny jest w stanie wyprodukować skuteczne przeciwciała, co jest bardzo dobrą wiadomością, szczególnie dla twórców szczepionek. W próbkach krwi znaleziono rzadkie komórki odpornościowe (komórki B), których zadaniem jest produkowanie przeciwciał neutralizujących.

Michel C. Nussenzweig, kierownik Laboratorium Immunologii Molekularnej w Uniwersytecie Rockefellera w Nowym Jorku powiedział, że badania pokazały, iż prawie każdy jest w stanie wytworzyć przeciwciała neutralizujące koronawirusa. - Oznacza to, że jeśli stworzymy szczepionkę, która zaktywizuje układ immunologiczny do wytworzenia tych konkretnych przeciwciał, szczepionka prawdopodobnie będzie skuteczna, będzie działać na ludzi - powiedział Michel C. Nussenzweig.

I druga dobra wiadomość. Naukowcy zidentyfikowali trzy odrębne przeciwciała neutralizujące, które okazały się najbardziej skuteczne. Ta wiedza może teraz zostać wykorzystana do prac nad lekami przeciwdziałającymi zakażeniu - uważają badacze.

Znaleziono 40 przeciwciał neutralizujących koronawirusa oraz kluczowe komórki B

- Wiemy teraz, jak wygląda skuteczne przeciwciało i znaleźliśmy podobne u więcej niż jednej osoby - powiedział Davide F. Robbiani - jeden z członków zespołu badawczego. Układ immunologiczny każdego człowieka reaguje na patogeny nieco inaczej. Niektóre osoby wytwarzają niewielkie lub umiarkowane ilości przeciwciał, są jednak tacy, którzy są "superproducentami". Z ich krwi naukowcy są w stanie wyizolować rzadkie komórki B. To one są tutaj kluczowe, ponieważ są rodzajem "fabryk" przeciwciał. Następnie te przeciwciała będzie można sklonować i podawać osobom, które tego potrzebują.

Naukowcom udało się zidentyfikować takich "superproducentów" i wyizolować z ich osocza 40 neutralizujących przeciwciał, z czego trzy były na tyle skuteczne, że działały nawet przy małych stężeniach. Odkryto, że wiążą się z co najmniej trzema odrębnymi fragmentami białka szczytowego, czyli tego, z którego korzysta koronawirus, aby wtargnąć do ludzkiej komórki.

Instytut Pasteura potwierdza: znaleźliśmy przeciwciała neutralizujące koronawirusa, nawet u osób po łagodnej chorobie
Pomyślne wiadomości płyną także z innych krajów. Paryski Instytut Pasteura we współpracy ze szpitalem uniwersyteckim w Strasburgu przebadał osoby z personelu szpitalnego, które przeszły łagodną postać COVID-19 i znalazł w ich krwi ciała neutralizujące, które utrzymują się już co najmniej kilka tygodni.

Jak dotąd zauważono, że przeciwciała neutralizujące pojawiają się u ciężko chorych na COVID-19 po około 15 dniach od wystąpienia objawów. - Wiemy teraz, że dotyczy to również tych, którzy przeszli chorobę łagodnie, chociaż ilości tych przeciwciał mogą być bardzo różne - mówi Arnaud Fontanet z Instytutu Pasteura. Przeciwciała zdolne zneutralizować koronawirusa zaobserwowano między 28 a 41 dniem po pierwszych oznakach infekcji. Naukowcy stwierdzili też, że aktywność neutralizująca przeciwciał zdaje się z czasem rosnąć.

Kluczowe jest teraz znalezienie odpowiedzi na pytanie, jak długo przeciwciała neutralizujące koronawirusa  utrzymują się we krwi.

Źródła: MedicalXPress.com, bioRxiv.org, Rockefeller University /opracowane przez gazeta.pl/




zwiń tekst

SŁYNNY KONTAKTOWIEC Z UFO BILLY MEIER O KORONAWIRUSIE
Czw, 28 maj 2020 00:31 | komentarze: brak czytany: 4074x

Postać Billego Meiera znają wszyscy interesujący się UFO. Obserwujemy go od lat i wielokrotnie odwiedzaliśmy go na jego farmie w Szwajcarii. Mimo stu milionów "miażdżących linków demaskujących" po naszych pobytach u Meiera mamy własne zdanie w sprawie jego przypadku i od 30 lat śledzimy z uwagą wszystko, co jest w tej sprawie publikowane (osobiste doświadczenie zdecydowanie "miażdży" linki...) ;). .......

czytaj dalej

Postać Billego Meiera znają wszyscy interesujący się UFO. Obserwujemy go od lat i wielokrotnie odwiedzaliśmy go na jego farmie w Szwajcarii. Mimo stu milionów "miażdżących linków demaskujących" po naszych pobytach u Meiera mamy własne zdanie w sprawie jego przypadku i od 30 lat śledzimy z uwagą wszystko, co jest w tej sprawie publikowane (osobiste doświadczenie zdecydowanie "miażdży" linki...) ;). Od pewnego czasu Michael Horn z TheyFly przekonuje, że Meier wielokrotnie zapowiadał pojawienie się koronawirusa z Chin między innymi w 1995 roku.



Jeden z naszych czytelników przysłał nam ciekawego e-maila w tej sprawie.

From: [...]
Sent: Saturday, May 23, 2020 1:36 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: billy meier i covid 19 - najnowsze dane

Witam serdecznie! wysyłam ciekawe linki
pod tym

https://translate.google.pl/translate?sl=pl&tl=en&u=https%3A%2F%2Ffigu.000webhostapp.com%2Fc%2Fde%2F

https://figu.000webhostapp.com/c/de/

 linkiem stworzyłem strone w html  (celem łatwego tłumaczenia przez google)   z materiałami od meiera na temat covid19, artykuły są numerowane chronologicznie tak jak meier je publikuje

danych jest bardzo dużo(kilkadziesiąt stron), będę ją aktualizował na bieżąco, Meier mówi między innymi (jeśli dobrze zrozumiałem)
- COVID 19 będzie ok 2-3 lata na całej planecie, chyba  że zostanie opracowany lek/szczepionka wg kalkulacji Plejran
- Realną bardzo dobrą ochronę przed covid19 stanowią maski ffp3 i gogle na oczy - filtry muszą być wymieniane (podobno sami plejranie robili testy ziemskich masek)
- protesty przeciwko restrykcją będą stwarzać tylko dodatkowe zarażenia i tym samym śmierć
- większość osób przechodzi covid19 bezobjawowo ale może i tak dalej zarażać i tym samym nieświadomie być przyczyną śmierci wielu osób
- odpowiedzialni ludzie powinni unikać zgromadzeń, nawet gdy politycy luzują restrykcje
- przyłbice wcale nie stanowią dobrej ochrony - kropelki covid 19 mogą być zarówno wdychane jak i wydychane z boku
- FIGU jest wstępnie zamknięte na rok dla wszystkich, byłem tam z koleżanką rok temu
- covid19 ma swoje pochodzenie już w latach 70 - wtedy MAO ZEDONG postanowił rozpocząć pewne prace nad broniami biologicznymi i zawarł pewne porozumienie z pewnym amerykaninem. JEDNAK obecny rząd chin nie ma związku z naukowcami którzy prowadzili prace nad wirusami (często jest tak że rządy nie panują nad rożnymi naukowcami oraz służbami specjalnymi) - covid19 to zmodyfikowana wersja wirusa jaki jest w nietoperzach i przypadkowo wydostał się z laboratorium

inna strona z artykułami od meiera na temat covid19 w j. angielskim  
https://creationaltruth.org/Home/Corona-Virus-Warning-Service  
grupa na fb na jakiej analizujemy materiały meiera
https://www.facebook.com/groups/721485514626938/
 






zwiń tekst

ŚWIAT W SPRAWIE KORONAWIRUSA ZAMIENIA SIĘ W SZWECJĘ – ZERO OBOSTRZEŃ, ZERO ZAKAZÓW, ZERO NAKAZÓW
Wt, 26 maj 2020 07:08 | komentarze: 13 czytany: 1952x

Wszyscy zwolennicy ignorowania zagrożenia koronawirusem będą mogli na własne oczy przekonać się, jak to jest, kiedy spełni się ich wizja. Przy rosnącej liczbie zakażeń praktycznie wszystkie państwa świata przerażone widmem bankructwa finansów publicznych decydują się na wariant wprowadzony przez Szwecję. Wszyscy mają zachowywać się tak, jakby koronawirusa nie było. Podobnie będzie w Polsce i w Europie.......

czytaj dalej

Wszyscy zwolennicy ignorowania zagrożenia koronawirusem będą mogli na własne oczy przekonać się, jak to jest, kiedy spełni się ich wizja. Przy rosnącej liczbie zakażeń praktycznie wszystkie państwa świata przerażone widmem bankructwa finansów publicznych decydują się na wariant wprowadzony przez Szwecję. Wszyscy mają zachowywać się tak, jakby koronawirusa nie było. Podobnie będzie w Polsce i w Europie.




Liczba zmarłych zakażonych koronawirusem w Szwecji wzrosła i jest jedną z najwyższych w Europie. "Ogółem w Szwecji mamy prawie 5 tysiąca zgonów w związku z koronawirusem. To jest bardzo wysoka liczba, jakiej nie odnotowaliśmy w przypadku żadnej innej choroby od dawna" - przyznał główny epidemiolog kraju Anders Tegnell, uważany za twórcę szwedzkiej liberalnej strategii walki z pandemią.






To pierwsza tak szczera wypowiedź Tegnella, który bez okazywania uczuć odpowiadał zazwyczaj, że "z punktu widzenia epidemiologii dane o ofiarach śmiertelnych nie są przydatne" lub też wskazywał na zaniedbania w domach opieki, których pensjonariusze stanowią ok. 30 proc. ofiar.



Oficjalnie główny epidemiolog twierdzi, że celem jego polityki nie jest nabycia przez społeczeństwo odporności, a zabezpieczenie możliwości służby zdrowia. Szwedzka liberalna strategia walki z koronawirusem polega na stosowaniu zaleceń i apeli o zachowanie odległości zamiast zakazów i kar. Jedynym obostrzeniem jest zakaz zgromadzeń powyżej 50 osób.
Maciej Zaremba Bielawski, polski pisarz i dziennikarz od lat mieszkający w Szwecji uważa, że ten model mógł się sprawdzić tylko i wyłącznie w Szwecji, gdzie zachowanie dystansu pomiędzy ludźmi jest czymś naturalnym.

- Taką mamy kulturę. Nie lubimy, gdy ktoś podchodzi do nas blisko, nie dotykamy się. Jest nawet taki mem - zdjęcie przystanku autobusowego, gdzie ludzie czekają na autobus w kolejce przed epidemią i teraz. To dokładnie to samo zdjęcie. [...]  Teraz, po trzech miesiącach, wiemy, że ten wirus zachowuje się zupełnie nienormalnie, nie przypomina wszystkich wcześniejszych epidemii. W związku z czym nikt właściwie nie mógł zareagować od początku odpowiednio. Reagowano na podstawie wcześniejszej wiedzy. Moim zdaniem, najważniejszym wytłumaczeniem szwedzkiej odrębności jest to, że szwedzcy politycy, zarówno rząd, jak i opozycja, zgodzili się, żeby akceptować wszystkie zalecenia i rekomendacje Urzędu Zdrowia Publicznego. To znaczy, żeby nie robić polityki wokół tej epidemii. Do dzisiaj jest tak, że co kilka dni ten urząd wydaje swoje zalecenia i rząd je spełnia. W szwedzkiej tradycji jest, że takie urzędy są od kilkuset lat względnie niezależne od rządu. Wszystkie urzędy, także podatkowy, transportu, podróży kosmicznych, opieki społecznej. Zabronione jest, aby jakiś minister mieszał się do ich decyzji. Naukowcy postąpili wedle swojego uznania i na razie nie bardzo wiadomo, czy słusznie, czy niesłusznie, dlatego że jak już powiedziałem, ten wirus jest kompletnie nieprzewidywalny. On nas ciągle zwodzi. Na przykład osoby zupełnie bez objawów też zarażają. Gdyby nasi eksperci wiedzieli to dwa miesiące wcześniej, to być może postąpiliby inaczej.

Szwecja zdecydowała się na bardzo ciekawy wariant postępowania wobec koronawirusa, na który teraz decyduje się cały świat przyciśnięty do muru wizją całkowitego upadku poszczególnych gospodarek państw. Najwięksi światowi eksperci od wirusów twierdzą, że na Ziemi najpierw rozpoczął się największy globalny eksperyment związany z zamykaniem gospodarek przy bardzo niskiej ilości osób zarażonych, a teraz rozpoczyna się jeszcze większy eksperyment medyczny i społeczny z uruchamianiem gospodarek i zniesieniem całkowitym obostrzeń w sytuacji, kiedy liczba chorych na COVID-19 wzrasta.

Poniżej:
Tak kilkadziesiąt godzin temu wyglądał deptak w Ocean City (USA), główna promenada. Maski są zalecane, ale nie wymagane.





zwiń tekst

KORONAWIRUS ŚMIERTELNYM ZAGROŻENIEM DLA WYŚCIGU PAŃSTW 'NA WZROST PKB'
Nie, 24 maj 2020 08:05 | komentarze: brak czytany: 1799x

Koronawirus zmienił zwyczaje zakupowe ludzi na całym świecie. Wielka produkcja miliardów potrzebnych, ale także przede wszystkim niepotrzebnych rzeczy nagle zaczyna zwalniać - alarmują ekonomiści z Bank of America Merrill Lynch..W recesję wpędza świat głównie przez zmiany zachowań ludzi, a nie rządowe ograniczenia. Przykładem jest Szwecja, gdzie wydatki konsumpcyjne spadły ostatnio o niewyobrażalne.......

czytaj dalej

Koronawirus zmienił zwyczaje zakupowe ludzi na całym świecie. Wielka produkcja miliardów potrzebnych, ale także przede wszystkim niepotrzebnych rzeczy nagle zaczyna zwalniać - alarmują ekonomiści z Bank of America Merrill Lynch..

W recesję wpędza świat głównie przez zmiany zachowań ludzi, a nie rządowe ograniczenia. Przykładem jest Szwecja, gdzie wydatki konsumpcyjne spadły ostatnio o niewyobrażalne przed pandemią 25 proc., podczas gdy w sąsiedniej, zamkniętej całkiem Danii o 29 proc. To naprawdę niewielka, żeby nie powiedzieć symboliczna, różnica.





Potężne spowolnienie praktycznie na całym świecie jest spowodowane tym, że ludzie sami (nie dlatego, że rządy im to nakazały) zaczęli masowo stosować dystansowanie społeczne - twierdzą ekonomiści z Bank of America Merrill Lynch. No to twierdzenie nie brakuje dowodów - porównanie sprzedaży detalicznej w Szwecji i Danii, to tylko jeden z nich.

W Stanach Zjednoczonych np. nie wprowadzono żadnych formalnych ograniczeń w podróżach lotniczych po kraju. Mimo to ludzie i tak bali się latać. Teraz ruch lotniczy na połączeniach krajowych w USA jest na poziomie ledwo około 10 proc. tego, co przed pandemią.

Za oceanem działa też znowu większość restauracji, ale kilka dni temu miały ruch na poziomie nieco ponad 20 proc. tego, co rok temu. W Polsce w lokalach też nie pojawiają się tłumy. Do tego wiele z nich i tak czeka na lepsze czasy – nie są w stanie spełnić obowiązków związanych z nowym reżimem sanitarnym lub jest to dla nich rujnujące. Bardzo podobnie jest w Azji - mimo tłumów na ulicach sklepy sprzedające towary luksusowe są na krawędzi bankructwa.




Niezbędne jest pokonanie koronawirusa

Podobnie jest z zakupami w galeriach handlowych. Z danych Polskiej Rady Centrów Handlowych wynika np., że dzienne poziomy odwiedzalności z 90 centrów handlowych z całej Polski w drugim tygodniu otwarć wyniosły zależnie od dnia od 60 proc. do 68 proc. w stosunku do tego samego okresu 2019 roku.

Tego typu dane zaprowadziły ekonomistów Bank of America Merrill Lynch do dość ciekawego wniosku, który nienajlepiej wróży dla światowego wzrostu gospodarczego, ale jest wielką nadzieją dla wszystkich przerażonych wielkim wyścigiem państw na PKB kosztem środowiska naturalnego.

Nawet jeśli wszystkie przeciwepidemiczne restrykcje zostaną zniesione, to i tak wydatki konsumpcyjne dalej nie powrócą do normalności i szczególnie dotknie to sferę usług – uważają. Ich zdaniem kryzys gospodarczy został wywołany głównie przez koronawirusa, a odmrożenie gospodarki nie jest lekarstwem na tę chorobę.


Nasz czytelnik przysłał ten link z tylko jednym zdaniem "bez komentarza".

Mamy nadzieję, że na Ziemi rozpoczął się proces zmian, który doprowadzi do zatrzymania tej machiny cierpienia i łez. Oby koronawirus szybko rozpoczął zmiany, które właśnie się zaczęły...



zwiń tekst

OSOBY CHORE NA COVID-19 TRACĄ ZMYSŁ WĘCHU I SMAKU. POLSCY NAUKOWCY ZNALEŹLI WYJAŚNIENIE TEGO FENOMENU.
Pt, 22 maj 2020 05:03 | komentarze: brak czytany: 1742x

To jeden z najbardziej dziwnych objawów infekcji koronawirusem: pacjenci opowiadają, że nagle utracili węch i smak. Zespół polskich naukowców z Bydgoszczy ustalił, że jest to związane z bardzo osobliwym działaniem koronawirusa. Zespół w ramach Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika pod przewodnictwem prof. Rafała Butowta prowadzi badania nad tym, jak koronawirus może wniknąć do mózgu przez.......

czytaj dalej

To jeden z najbardziej dziwnych objawów infekcji koronawirusem: pacjenci opowiadają, że nagle utracili węch i smak. Zespół polskich naukowców z Bydgoszczy ustalił, że jest to związane z bardzo osobliwym działaniem koronawirusa. Zespół w ramach Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika pod przewodnictwem prof. Rafała Butowta prowadzi badania nad tym, jak koronawirus może wniknąć do mózgu przez układ węchowy. Badacze opublikowali już dwa artykuły naukowe na ten temat, m.in. w amerykańskim czasopiśmie ACS Chemical Neuroscience.




Zdaniem badaczy to nie neurony węchowe, a prawdopodobnie jakieś komórki nieneuronalne w obrębie nabłonka węchowego są najpierw zakażane przez koronawirusa. To była pierwsza hipoteza naukowców. W drugiej udało im się zidentyfikować komórki.

- Są to tzw. komórki podporowe, które są istotną częścią nabłonka węchowego, gdyż współpracują metabolicznie z neuronami węchowymi, pomagając niejako neuronom odbierać bodźce zapachowe - wyjaśnia prof. Butowt.

Naukowcy jako pierwsi na świecie postawili hipotezę, że do uszkodzenia węchu u pacjentów z koronawirusem dochodzi przez uszkodzenie tych komórek podporowych. W efekcie neurony węchowe nie działają poprawnie. To oznacza, że koronawirus nie uszkadza neuronów węchowych bezpośrednio, ale pośrednio.

Prof. Butowt zaznacza, że zjawisko przenikania koronawirusa do mózgu musi być dalej badane, ponieważ to umożliwi przewidzenie powikłań po chorobie COVID-19 i tworzenie metod na blokowanie takich ścieżek.


Koronawirus: pacjent chory na COVID-19 pokazał zdjęcia sprzed i po zarażeniu

Amerykański pielęgniarz zaraził się koronawirusem. Jedną z konsekwencji leczenia była znaczna utrata wagi oraz wyniszczenie organizmu. Mężczyzna postanowił upublicznić swoje stare i nowe zdjęcie, aby ostrzec innych przed konsekwencjami COVID-19.

Mike Schultz pochodzi z San Francisco w stanie Kalifornia. Pielęgniarz przyznał w rozmowie z "BuzzFeed", że w przeszłości lekceważył koronawirusa. Był przekonany, że jako 43-latek nie musi obawiać się COVID-19, ponieważ choroba stanowi zagrożenie tylko dla osób w podeszłym wieku.

- Nie sądziłem, że to tak poważne, dopóki nie zaczęło się dziać. Myślałem, że jestem wystarczająco młody, żeby to (koronawirus – przy. red.) na mnie nie wpłynęło i wiem, że wielu ludzi tak myśli – przyznał Mike Schultz w wywiadzie dla "BuzzFeed".




Stan pielęgniarza był na tyle ciężki, że 43-latek trafił do szpitala w Bostonie. Jak podaje "New York Post", spędził tam około 6 tygodni, z czego przez 4 i pół poddawano go intubacji.

W jamie opłucnej 43-latka pojawił się płyn. Mike Schultz miał wysoką gorączkę, przez 6 tygodni stracił ponad 20 kilogramów. W trakcie choroby stał się tak słaby, że nie dawał rady utrzymać w ręku telefonu komórkowego. Doświadczał także gwałtownego drżenia rąk.

Kiedy 43-latek nabrał sił, zdecydował się udać do łazienki i zrobić sobie zdjęcie. Następnie opublikował je na Instagramie, zestawiając z fotografią wykonaną na krótko przed chorobą. Za pośrednictwem social mediów zaapelował do internautów, żeby wzięli sobie jego przypadek do serca i zaczęli bardziej dbać o zdrowie.
Mike Schultz wrócił już do zdrowia i został zwolniony ze szpitala.

Jednym z symptomów COVID-19, których doświadczył, były utrata smaku i węchu. Zaraz po wyjściu zdecydował się zakupić ulubiony zestaw w sieci McDonald's: dwa podwójne cheeseburgery, małe frytki i koktajl truskawkowy. Jak przyznał, po przejściu zarażenia koronawirusem potrawy zaczęły smakować mu w inny sposób.



zwiń tekst

NAUKOWCY O KORONAWIRUSIE: już 5 mln przypadków SARS-CoV-2, ale do odporności daleko.
Czw, 21 maj 2020 04:06 | komentarze: brak czytany: 1445x

Druga fala epidemii jest więcej niż pewna. Pytanie tylko, jak duża – ostrzega Andrea Ammon, szefowa Europejskiego Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób. Zwraca uwagę, że na świecie na razie tylko pomiędzy 2 a 14 proc. ludzi ma przeciwciała na koronawirusa. Nasze nadzieje na zbiorową odporność jak na razie okazały się płonne.Szwecja: tylko 7 proc. mieszkańców Sztokholmu ma przeciwciałaWedług informacji.......

czytaj dalej

Druga fala epidemii jest więcej niż pewna. Pytanie tylko, jak duża – ostrzega Andrea Ammon, szefowa Europejskiego Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób. Zwraca uwagę, że na świecie na razie tylko pomiędzy 2 a 14 proc. ludzi ma przeciwciała na koronawirusa. Nasze nadzieje na zbiorową odporność jak na razie okazały się płonne.




Szwecja: tylko 7 proc. mieszkańców Sztokholmu ma przeciwciała

Według informacji szwedzkiego Urzędu ds. Zdrowia Publicznego tylko 7,3 proc. mieszkańców stolicy przeszło zakażenie i wykształciło przeciwciała na SARS-CoV-2. W mniej zaludnionych częściach kraju odsetek odpornych był jeszcze mniejszy – 4,2 proc. w Skanii i 3,7 proc. w regionie Västra Götaland

Szwedzcy eksperci wezwali obywateli do zachowania zasad społecznego dystansu, ale nie zamknęli szkół, barów czy restauracji. Wielu Szwedów i kibicujących im zmęczonych restrykcjami mieszkańców innych krajów miało nadzieję, że po kilku miesiącach większość populacji przejdzie zakażenie i epidemia samoistnie wygaśnie. Okazało się jednak, że koronawirus – mimo że bardzo zaraźliwy w dużych skupiskach ludzi w zamkniętych pomieszczeniach – nie rozprzestrzenia się aż tak szybko.




W Szwecji na COVID-19 zmarło już 3,8 tys. osób, z czego ok. jednej trzeciej w domach opieki. Liczba zgonów na milion mieszkańców jest tam znacznie większa niż w innych krajach nordyckich, które zastosowały lockdown.

Drugiej fali COVID-19 można zapobiec

Podczas gdy w wielu rejonach świata epidemia COVID-19 wydaje się pod kontrolą, zaczynają się pojawiać obawy przed drugą falą koronawirusa. Po otwarciu granicy chińsko-rosyjskiej wkrótce pojawiły się nowe przypadki zakażeń. W Niemczech nowe infekcje powiązane zostały ze złymi warunkami mieszkaniowymi pracowników rzeźni, natomiast w Seulu kilka na nowo otwartych barów i klubów nocnych "rozsiało" wirusa. Poluzowanie obostrzeń w Niemczech, Wielkiej Brytanii, na Tajwanie czy w Korei Południowej spowodowało natychmiast wzrost zakażeń, a tzw. liczba R (liczba reprodukcyjna mówiąca o średniej liczbie osób, które zakaziły się od jednej zainfekowanej osoby) przekroczyła 1.

Epidemiolog Rowland Kao z Uniwersytetu w Edynburgu uważa jednak, że to nie liczba R powinna nas teraz przede wszystkim niepokoić. W artykule napisanym dla "The Guardian" naukowiec podnosi inny problem. Uważa, że drugą falę COVID-19 będziemy w stanie opanować, jeżeli zostaną wdrożone procedury związane z testowaniem i śledzeniem kontaktów oraz ograniczone zostaną masowe spotkania.





"Wskaźnik R ma znaczenie względne" - pisze epidemiolog. "Nawet jeżeli jest wyższy, nie zawsze oznacza takie samo niebezpieczeństwo. Co innego bowiem wzrost liczby reprodukcyjnej w sytuacji, gdy ogólna liczba infekcji jest niewielka i ograniczona do znanego nam terytorium, a służba zdrowia wydolna, a co innego, gdy nie mamy nad nią żadnej kontroli. Najbardziej niepokojące jest, gdy liczba R rośnie w sposób, który zagraża grupom podwyższonego ryzyka, takim jak mieszkańcy domów opieki i innych podobnych miejsc. Ważne są także regionalne różnice" - pisze autor artykułu.

"Grożący nam wzrost liczby reprodukcyjnej po złagodzeniu obostrzeń jest dobrze znany epidemiologom" - pisze R. Kao.





zwiń tekst

Będzie dochodzenie ws. zarządzania pandemią koronawirusa. Decyzję podjęły kraje należące do WHO.
Śr, 20 maj 2020 09:42 | komentarze: brak czytany: 1361x

Będzie dochodzenie w sprawie międzynarodowych działań po pojawieniu się koronawirusa na świecie. Zdecydowały o tym wszystkie państwa członkowskie Światowej Organizacji Zdrowia. Na zakończonym we wtorek posiedzeniu krajów należących do WHO jej szef mówił, że organizacja działała zgodnie z procedurami. Politycy zgodnie krytykowali też zapowiedź Donalda Trumpa o możliwości wycofania składki członkowskiej.......

czytaj dalej

Będzie dochodzenie w sprawie międzynarodowych działań po pojawieniu się koronawirusa na świecie. Zdecydowały o tym wszystkie państwa członkowskie Światowej Organizacji Zdrowia. Na zakończonym we wtorek posiedzeniu krajów należących do WHO jej szef mówił, że organizacja działała zgodnie z procedurami. Politycy zgodnie krytykowali też zapowiedź Donalda Trumpa o możliwości wycofania składki członkowskiej do WHO.




Szef Światowej Organizacji Zdrowia zapowiedział w czasie spotkania, że dochodzenie rozpocznie się w najbliższym możliwym czasie. - Dziękuję krajom członkowskim za przyjęcie rezolucji w sprawie dochodzenia. Będzie ono obejmowało działania WHO, a także innych podmiotów - mówił. Tedros Adhanom Ghebreyesus bronił działań Światowej Organizacji Zdrowia po informacji o wykryciu koronawirusa w Chinach.

Zarówno WHO, jak i Chiny są oskarżane przez USA, że zbyt późno poinformowały o patogenie i mogły chcieć zatajać ważne dane. Amerykański prezydent zapowiedział, że jeśli Światowa Organizacja Zdrowia nie poprawi swoich działań, to Waszyngton wstrzyma składkę członkowską. W 2018 roku USA wpłaciły do WHO niemal 900 milionów dolarów, co stanowi 18 procent budżetu organizacji. Zapowiedzi Donalda Trumpa zgodnie skrytykowali przywódcy krajów członkowskich. Szefowa Komisji Europejskiej i premier Australii mówili w czasie spotkania, że takie decyzje w trakcie pandemii byłyby nieodpowiedzialne.

Chińskie władze oświadczyły z kolei, że prezydent Trump próbuje odwrócić uwagę opinii publicznej od problemów USA w walce z pandemią. To właśnie Stany Zjednoczone mają największą na świecie liczbę ofiar i chorych na COVID-19. Chiny zapowiedziały, że wpłacą do WHO dodatkowe dwa miliardy dolarów na walkę z pandemią.

źródło: PAP, gazeta.pl



zwiń tekst

Twierdził, że koronawirus to mistyfikacja. Po 3 tygodniach walki o życie w szpitalu zmienił zdanie.
Wt, 19 maj 2020 03:36 | komentarze: 18 czytany: 3807x

Brian Hitchens z USA twierdził, że koronawirus to mistyfikacja stworzona przez rząd. Zmienił zdanie po tym, gdy on i jego żona trafili do szpitala z powodu COVID-19. Teraz apeluje, by ludzie traktowali pandemię poważnie.Brian Hitchens twierdził, że pandemia koronawirusa nie jest prawdziwa i to oszustwo stworzone przez rząd. Mówił, że "Bóg jest większy niż ten wirus kiedykolwiek będzie", a zachowanie.......

czytaj dalej

Brian Hitchens z USA twierdził, że koronawirus to mistyfikacja stworzona przez rząd. Zmienił zdanie po tym, gdy on i jego żona trafili do szpitala z powodu COVID-19. Teraz apeluje, by ludzie traktowali pandemię poważnie.

Brian Hitchens twierdził, że pandemia koronawirusa nie jest prawdziwa i to oszustwo stworzone przez rząd. Mówił, że "Bóg jest większy niż ten wirus kiedykolwiek będzie", a zachowanie ludzi noszących maseczki i rękawiczki określił "histerią".

Kilka tygodni później Brian i jego żona trafili do szpitala z powodu zakażenia koronawirusem. Kierowca z Florydy szybko zmienił zdanie i teraz zachęca ludzi, by poważnie traktowali pandemię.

- Nie chcę, aby ktokolwiek przechodził przez to, przez co przeszedłem. Moja żona korzysta z respiratora.To nie była jakaś przerażająca taktyka, której ktoś używał. To nie była jakaś wymyślona rzecz. To był prawdziwy wirus, który musisz brać na poważnie - napisał na Facebooku.




Koronawirus w USA

W USA jest najwięcej przypadków i ofiar koronawirusa na świecie. W kraju stwierdzono już niemal 1,5 miliona zakażeń oraz ponad 88 tys. zgonów.

 

Poniżej kilka refleksji o koronawirusie jako o pozytywnym impulsie do przebudzenia ludzkości - materiał nagrany obok pomnika UFO w Emilcinie 10 maja 2020.



zwiń tekst

Poszukiwania 3,5-letniego Kacpra z Nowogrodźca trwały od 27 kwietnia. W sobotę 9 maja policja znalazła ciało dziecka. Miejsce położenia zwłok wskazał Krzysztof Jackowski.
Sob, 16 maj 2020 07:33 | komentarze: 6 czytany: 1760x

– W godzinach dopołudniowych z rzeki Kwisa zostały wyciągnięte zwłoki dziecka. Najprawdopodobniej jest to 3,5-letni Kacper z Nowogrodźca, którego szukaliśmy przez ostatnie dni – przekazała aspirant sztabowy Anna Kublik-Rościszewska. Jak dodawała, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Bolesławcu będą odbywać się teraz czynności mające na celu potwierdzenia tożsamości chłopca. W związku z tym policja.......

czytaj dalej

– W godzinach dopołudniowych z rzeki Kwisa zostały wyciągnięte zwłoki dziecka. Najprawdopodobniej jest to 3,5-letni Kacper z Nowogrodźca, którego szukaliśmy przez ostatnie dni – przekazała aspirant sztabowy Anna Kublik-Rościszewska. Jak dodawała, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Bolesławcu będą odbywać się teraz czynności mające na celu potwierdzenia tożsamości chłopca. W związku z tym policja wstrzymuje poszukiwania i wszelkie działania z nimi związane.

Portal 112 Polkowice ujawnił informację, że zwłoki dziecka znaleziono w pobliżu wiaduktu kolejowego na rzece Kwisa w Nowogrodźcu. Trwające od poniedziałku 27 kwietnia poszukiwania rozpoczęły się od zgłoszenia zaginięcia przez ojca chłopca, który przebywał z nim na terenie tych samych ogródków działkowych. Podczas przesłuchania wyjaśniał, że „stracił dziecko z oczu”. Ojciec usłyszał już zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia. Policja poinformowała też, że został zatrzymany, ponieważ poszukiwano go do odbycia kary za przestępstwa przeciwko mieniu.

Akcja poszukiwawcza Kacperka trwała od 5 dni, mimo to wciąż nie odnaleziono chłopca. Wtedy matka dziecka postanowiła działać i poprosiła o pomoc Krzysztofa Jackowskiego. Znany jasnowidz powiedział jej, co sądzi na temat zaginięcia jej synka.




„Pierwszej nocy, gdy zaginął chłopczyk, skontaktowano się ze mną w tej sprawie. Nie znając szczegółów, nie wiedząc nic, poczułem, że dziecko jest w rzece. Zobaczyłem wodę” – mówi Jackowski.

PRZYGOTOWAŁ MAPKĘ

Jasnowidz przygotował też mapkę, zgodnie z którą dziecko miało wpaść do Kwisy, niedaleko swojej działki. Żeby wizja ta była jednak bardziej szczegółowa i namacalna, Jackowski musiałby zobaczyć i dotknąć kilku rzeczy osobistych chłopca.

Jego wizja okazała się w 100 procentach trafna. Ponizej dowód - dokument na pokład okretu Nautilus przysłał Krzysztof Jackowski.




zwiń tekst

Miedwiediew: Kosmici odwiedzają Ziemię. Kontrolujemy ich.
Czw, 14 maj 2020 17:17 | komentarze: 13 czytany: 2563x

Niezwykłe wyznanie rosyjskiego premiera do kamery. Dmitrij Miedwiediew przyznał, iż dostał informacje na temat przybyszów z kosmosu odwiedzających Ziemię. Dodał też, że istnieje tajna jednostka, która ich kontroluje.- Powiem to pani pierwszy i ostatni raz - oświadczył Dmitrij Miedwiediew po zakończeniu specjalnego wywiadu dla pięciu kanałów rosyjskiej telewizji, który odbył się w sobotę. Dziennikarka.......

czytaj dalej

Niezwykłe wyznanie rosyjskiego premiera do kamery. Dmitrij Miedwiediew przyznał, iż dostał informacje na temat przybyszów z kosmosu odwiedzających Ziemię. Dodał też, że istnieje tajna jednostka, która ich kontroluje.

- Powiem to pani pierwszy i ostatni raz - oświadczył Dmitrij Miedwiediew po zakończeniu specjalnego wywiadu dla pięciu kanałów rosyjskiej telewizji, który odbył się w sobotę. Dziennikarka dociekała, czy premier Rosji wierzy w nadchodzący koniec świata i czy naszą planetę odwiedzają "Obcy" z kosmosu.

- Prezydent Rosji, gdy obejmuje urząd, dostaje specjalną walizkę zawierającą kody do broni jądrowej oraz specjalną teczkę z adnotacją "Ściśle tajne". Ta teczka poświęcona jest przybyszom z obcych planet, którzy odwiedzili Ziemię - odparł szef rosyjskiego rządu.



Dziennikarka nie reagowała, a rosyjski premier z niewzruszoną miną kontynuował:

- Istnieje także raport specjalnej ściśle tajnej jednostki, która kontroluje przybyszów przebywających na terytorium naszego kraju - wyjaśniał. I na koniec dorzucił:

- Dokładne informacje znajdzie pani w filmie dokumentalnym "Faceci w czerni". Więcej nie powiem, bo może to wywołać panikę - podsumował Dmitrij Miedwiediew, wywołując salwę śmiechu u przysłuchujących się jego wypowiedzi osób.

Rosyjski premier dobrze znany jest ze swojego poczucia humoru.

źródło: dziennik.pl



zwiń tekst

Koronawirus: nietypowe objawy u dzieci we Włoszech, Wielkiej Brytanii i USA
Czw, 14 maj 2020 16:42 | komentarze: brak czytany: 1146x

Tajemnicza choroba dzieci. Naukowcy z Włoch powiązali ją z koronawirusem. Po Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii nowe przypadki schorzenia występującego u dzieci stwierdzono także we Włoszech. Choroba Kawasakiego, wywołująca wielonarządowy stan zapalny, zdiagnozowana została już u kilkunastu dzieci w tym kraju.Jak podaje "The Guardian", tajemnicza choroba dzieci pojawiła się w Stanach Zjednoczonych.......

czytaj dalej

Tajemnicza choroba dzieci. Naukowcy z Włoch powiązali ją z koronawirusem. Po Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii nowe przypadki schorzenia występującego u dzieci stwierdzono także we Włoszech. Choroba Kawasakiego, wywołująca wielonarządowy stan zapalny, zdiagnozowana została już u kilkunastu dzieci w tym kraju.

Jak podaje "The Guardian", tajemnicza choroba dzieci pojawiła się w Stanach Zjednoczonych, a później w Wielkiej Brytanii - w tych krajach diagnozuje się najwięcej przypadków zakażeń koronawirsem. Lekarze zaczęli obserwować u najmłodszych pacjentów objawy choroby zapalnej zwanej chorobą Kawasakiego. U niektórych dzieci, tak jak we Włoszech, potwierdzono, że choroba Kawasakiego może mieć związek z epidemią SARS-CoV-2.



Włochy. Według lekarzy choroba Kawasakiego jest powiązana z epidemią koronawirusa

W Wielkiej Brytanii na "wielonarządowy stan zapalny" leczonych jest od 75 do 100 dzieci w całym kraju. We wtorek lekarze szpitala dziecięcego Evelina London poinformowali o śmierci 14-letniego chłopca, który wykazywał objawy tajemniczej choroby. "The Lancet" informuje z kolei, że nowe schorzenie wśród dzieci diagnozowane jest także we Włoszech.

"W ubiegłym miesiącu stwierdziliśmy 30-krotnie większą częstotliwość występowania choroby Kawasakiego. Dzieci diagnozowano po rozpoczęciu epidemii SARS-CoV-2. Pacjenci wykazywali oznaki odpowiedzi immunologicznej na wirusa. Epidemia koronawirusa mogła być związana ze zwiększeniem częstości zapadania dzieci na rzadką chorobę Kawasakiego. Podobne schorzenia mogą pojawić się też w innych krajach dotkniętych epidemią" - napisano w interpretacji badań opublikowanych w "The Lancet".

Badacze zajmowali się przypadkami dzieci z prowincji Bergamo ze zdiagnozowaną chorobą Kawasakiego. Naukowcy przeanalizowali wyniki pacjentów, którzy zachorowali od 2015 do 20 kwietnia 2020 roku. Pierwszą grupą były dzieci, u których stwierdzono chorobę w ciągu pięciu lat od wybuchu epidemii koronawirusa. Druga grupa objęła pacjentów już po tym czasie.





Od wybuchu epidemii we Włoszech liczba dzieci z chorobą Kawasakiego wzrosła z 0,3 do 10 miesięcznie

Według danych włoskich lekarzy, przed epidemią koronawirusa choroba Kawasakiego diagnozowana była statystycznie u 0,3 dziecka miesięcznie. Od marca do kwietnia 2020 roku liczba ta wzrosła do 10 miesięcznie. U 10 z 12 dzieci z tej drugiej grupy stwierdzono też obecność przeciwciał przeciwko koronawirusowi. - Nasze badania dostarczają pierwszych wyraźnych dowodów na związek między zakażeniem SARS-CoV-2 a pojawiającym się stanem zapalnym u dzieci. Mamy nadzieję, że te wyniki pomogą lekarzom na całym świecie. Nie mam wątpliwości, że choroba Kawasakiego u tych pacjentów spowodowana została przez infekcję wywołaną przez SARS-Cov-2 - powiedział doktror Lorenzo Antiga.

- Z naszego doświadczenia wynika, że tylko niewielki odsetek dzieci zakażonych koronawirusem rozwija objawy stanu zapalnego (1 na 1000 przypadków). Jednak ważne jest to, by zrozumieć konsekwencje, jakie może nieść ze sobą koronawirus u dzieci. Jest to ważne zwłaszcza teraz, kiedy kraje na całym świecie zmieniają decyzje o obostrzeniach - powiedziała dr Annalisa Gervasoni.

źródło: gazeta.pl, CNN, BBC



zwiń tekst

Ekologiczny cud w Indiach: przez koronawirusa spadła emisja dwutlenku węgla. To pierwszy raz od 40 lat
Wt, 12 maj 2020 17:59 | komentarze: 2 czytany: 1302x

Mniejsze zapotrzebowanie na paliwa kopalne w Indiach spowodowane koronawirusem SARS-CoV-2 zmniejszyło zużycie energii elektrycznej. W kraju coraz częściej wykorzystuje się także odnawialne źródła energii, ze względu na ich niższe koszty eksploatacji. Te czynniki sprawiły, że po raz pierwszy od prawie 40 lat w Indiach spadła emisja dwutlenku węgla do atmosfery.Emisja dwutlenku węgla w Indiach zmniejszyła.......

czytaj dalej

Mniejsze zapotrzebowanie na paliwa kopalne w Indiach spowodowane koronawirusem SARS-CoV-2 zmniejszyło zużycie energii elektrycznej. W kraju coraz częściej wykorzystuje się także odnawialne źródła energii, ze względu na ich niższe koszty eksploatacji. Te czynniki sprawiły, że po raz pierwszy od prawie 40 lat w Indiach spadła emisja dwutlenku węgla do atmosfery.

Emisja dwutlenku węgla w Indiach zmniejszyła się po raz pierwszy od 40 lat. Jak informują autorzy serwisu Carbon Brief, w marcu emisja dwutlenku węgla spadła o 15 procent, a w kwietniu prawdopodobnie o kolejnych 30 procent.

Redukcja emisji jest tak drastyczna, ponieważ ograniczono działalność elektrowni węglowych. Jak wynika z danych lokalnej sieci, w marcu produkcja spadła tam o 15 procent, a w trzech pierwszych tygodniach kwietnia o 31 procent. Jednak jeszcze przed wydaniem obostrzeń spowodowanych koronawirusem, w Indiach słabło zapotrzebowanie na węgiel.




W roku fiskalnym kończącym się w marcu 2020 roku dostawy węgla spadły o około dwa procent, co stanowi niewielki, ale znaczący spadek, podczas gdy trend produkcji energii cieplnej o rośnie o 7,5 procent rocznie w porównaniu z poprzednią dekadą.

Spadek wzrostu popytu odnotowuje się także w przypadku ropy naftowej. Jej zużycie spadło w marcu 2020 roku o 18 procent względem roku poprzedniego.

Tymczasem dostawy energii ze źródeł odnawialnych wzrosły w ciągu roku i wzrosty te utrzymują się także podczas pandemii COVID-19. Odporność sektora energii odnawialnej nie dotyczy jednak jedynie Indii.

Według danych opublikowanych pod koniec kwietnia przez Międzynarodową Agencję Energetyczną (IEA), w pierwszym kwartale roku zużycie węgla na świecie spadło o 8 procent. Natomiast w przypadku zapotrzebowania na energię wiatrową i słoneczną odnotowano lekki wzrost na całym świecie.


Z powodu kryzysu wywołanego koronawirusem pojawiły się spore problemy w indyjskim sektorze węglowym. Rząd oszacował, że potrzebny pakiet pomocowy może sięgnąć około 900 milionów rupii (50 milionów złotych). Jednak jednocześnie zaznaczono, że dalej wspierane będą programy energii odnawialnej.

Na korzyść środowiska może działać fakt, że energia słoneczna może kosztować zaledwie 2,55 rupii za kilowatogodzinę, podczas gdy średni koszt energii elektrycznej wytwarzanej z węgla wynosi 3,38 rupii za godzinę.

Inwestowanie w odnawialne źródła energii jest również zgodne z krajowym krajowym programem czystego powietrza, uruchomionym w 2019 roku.

Ekolodzy mają nadzieję, że czyste powietrze i niebo niebo, którymi cieszą się Hindusi od czasu zamknięcia elektrowni, zwiększy presję społeczną na rząd, aby oczyścić sektor energetyczny i poprawić jakość powietrza.

Źródło: tvnmeteo.pl, BBC NEWS



zwiń tekst

WHO: wykrycie koronawirusa u "ozdrowieńców" to nie jest powtórna infekcja
Pon, 11 maj 2020 21:09 | komentarze: 1 czytany: 1497x

ojawiają się doniesienia o osobach, które wyzdrowiały z COVID-19, ale po kilku tygodniach uzyskały dodatni wynik na obecność koronawirusa. Czy to oznacza, że można ponownie zachorować w tak krótkim okresie? Eksperci WHO uważają, że raczej nie. Jest to tylko jeden z etapów zdrowienia.Zaniepokojenie na świecie wzbudziły doniesienia z Korei Południowej, gdzie zaczęto odnotowywać nawrót objawów COVID-.......

czytaj dalej

ojawiają się doniesienia o osobach, które wyzdrowiały z COVID-19, ale po kilku tygodniach uzyskały dodatni wynik na obecność koronawirusa. Czy to oznacza, że można ponownie zachorować w tak krótkim okresie? Eksperci WHO uważają, że raczej nie. Jest to tylko jeden z etapów zdrowienia.

Zaniepokojenie na świecie wzbudziły doniesienia z Korei Południowej, gdzie zaczęto odnotowywać nawrót objawów COVID-19 już po, wydawałoby się, całkowitym wyzdrowieniu, potwierdzonym zresztą ujemnym testem. Okazało się, że u części byłych pacjentów po zaledwie kilku tygodniach od wyjścia ze szpitala, ponownie znaleziono żywego koronawirusa. I znowu wyniki testu okazywały się pozytywne. W samym tylko kwietniu odnotowano w tym kraju ponad 100 tego typu przypadków. Zaczęto się obawiać, że może to być reinfekcja.

Gdyby tak było, bylibyśmy w niemałym kłopocie. Zniesienie kwarantanny mogłoby okazać się praktycznie niemożliwe do czasu wynalezienia leku. Nie wspominając już o tym, co by to oznaczało dla trwających aktualnie prac nad szczepionką, opartą przecież na założeniu, że odpowiednio wsparty organizm jest w stanie zbudować odporność na SARS-CoV-2.




WHO zabrało głos

- To nie ponowna infekcja, ale wydalane przez organizm martwe komórki płuc - wyjaśniła w rozmowie z BBC epidemiolog Maria Van Kerhove z WHO's Health Emergencies Program, w czasie niedzielnej audycji zatytułowanej The Andrew Marr Show.

- Gdy płuca się goją, martwe komórki, uszkodzone przez koronawirusa, muszą zostać usunięte z organizmu. To dlatego osoby po przebyciu COVID-19 mogą uzyskiwać ponownie dodatnie wyniki testu - tłumaczyła ekspertka. - Gdy wirus jest już inaktywowany (zabity) przez układ odpornościowy i zablokowany przez przeciwciała, przestaje być zakaźny, ale nadal jest wykrywalny przez testy wymazowe.

- Nie jest to zakaźny wirus ani reaktywacja choroby. To właściwie część procesu leczenia - wyjaśniała w czasie rozmowy przedstawicielka WHO. - Nie wiemy jednak, czy to oznacza, że taka osoba jest już odporna na koronawirusa, czy rzeczywiście zdobyła mocną ochronę przed ponownym zakażeniem. "Nie znamy jeszcze odpowiedzi na to pytanie".

Jeszcze niewiele możemy powiedzieć na temat budowania odporności po COVID-19
Wiadomo, że inna choroba, taka jak SARS, też wywoływana przez koronawirusa, dawała odporność na okres od kilku miesięcy do kilku lat. Obserwacje COVID-19 wydają się wskazywać na to, że odporność zaczyna się tworzyć po około tygodniu od zakażenia lub wystąpienia objawów.  Ale nadal nie wiemy, czy jest już wystarczająca, aby odeprzeć ponowny atak wirusa.

Ekspertka tłumaczyła też, że posiadanie żywego wirusa niekoniecznie oznacza, że można go przekazać innej osobie. Potrzebne są dalsze badania, prowadzone u osób, które przechorowały COVID-19, aby zrozumieć cały proces zdrowienia i to, jak długo nasze organizmy pozbywają się resztek patogena i kiedy przestajemy być zaraźliwi dla innych. WHO zastrzega, że jednak na ten temat mamy jeszcze zbyt mało danych.

Źródło: gazeta.pl, ScienceAlert.com, WHO



zwiń tekst

USA: pandemia koronawirusa wpędza ludzi w depresję. Z powodu rozpaczy może umrzeć nawet 75 tysięcy Amerykanów.
Sob, 9 maj 2020 01:48 | komentarze: 3 czytany: 1683x

Bezrobocie w USA wystrzeliło w kwietniu do 14,7 proc. Tak źle nie było od lat 30-tych. Koronawirus: 75 tys. Amerykanów "umrze z rozpaczy". Przedawkują albo popełnią samobójstwo - ostrzegają eksperci.Dziesiątki tysięcy Amerykanów mogą umrzeć w wyniku samobójstw, przedawkowania narkotyków albo zatrucia alkoholem. Wszystko z powodu pandemii - ostrzegają lekarze zajmujący się psychiatrią.Ostrzeżenie, .......

czytaj dalej

Bezrobocie w USA wystrzeliło w kwietniu do 14,7 proc. Tak źle nie było od lat 30-tych. Koronawirus: 75 tys. Amerykanów "umrze z rozpaczy". Przedawkują albo popełnią samobójstwo - ostrzegają eksperci.



Dziesiątki tysięcy Amerykanów mogą umrzeć w wyniku samobójstw, przedawkowania narkotyków albo zatrucia alkoholem. Wszystko z powodu pandemii - ostrzegają lekarze zajmujący się psychiatrią.

Ostrzeżenie, cytowane przez CNN, wystosowała amerykańska organizacja zdrowia publicznego Well Being Trust (WBT). Jej eksperci policzyli, że - z powodu problemów psychicznych wywołanych pandemią koronawirusa – umrzeć może 75 tys. Amerykanów. Najczęstszą przyczyną zgonów mają być samobójstwa, a także nadużywanie alkoholu i narkotyków.

Organizacja alarmuje, że do tak dużej liczby zgonów wywołanych problemami psychicznymi przyczyni się spowodowany pandemią wzrost bezrobocia, kryzys gospodarczy i stres wynikający z izolacji i niewiedzy, kiedy będzie możliwy powrót do normalnego życia. Eksperci z WBT alarmują, że – jeśli władze wszystkich szczebli nie podejmą stosownych działań, by pomóc zdesperowanym Amerykanom – dojdzie do ogromnego wzrostu tzw. zgonów wynikających z rozpaczy.

Organizacja stworzyła swój model, opierając się na danych z poprzednich lat dotyczących wpływu na liczbę zgonów takich czynników, jak bezrobocie, izolacja i niepewność jutra.




Konieczne wsparcie na wszystkich poziomach

- Konieczne jest uruchomienie środków państwowych, federalnych i lokalnych, które pozwolą poprawić dostęp do wysokiej jakości leczenia problemów zdrowia psychicznego – przekonuje cytowany w CNN dr Benjamin F. Miller, który w WBT odpowiada za strategię.

Niezbędne jest też wsparcie udzielane na poziomie lokalnych społeczności. Jeśli nie zadziałamy sprawnie, boję się, że nastąpi dramatyczne pogorszenie sytuacji, jeśli chodzi o samobójstwa, a także nadużywanie alkoholu i narkotyków – ostrzega.

Podkreśla jednocześnie, że przedstawione przez jego organizację dane to jedynie prognozy, których spełnieniu można jeszcze zapobiec.

Możemy zmienić te liczby, ale musimy zacząć działać natychmiast – przypomina dr Miller.

Analitycy z WBT podkreślają, że jednym z czynników najmocniej wpływających na liczbę zgonów jest gwałtowny wzrost bezrobocia, dlatego władze powinny zadbać, by osoby, które w czasie pandemii z dnia na dzień tracą pracę, nie zostały bez pomocy. „W czasie wielkiej recesji właśnie bezrobocie wiązano ze wzrostem liczby samobójstw i śmierci z przedawkowania” – przekonują, przypominając wydarzenia z lat 2007-09, kiedy Amerykę dotknęła najdłuższa recesja od Wielkiego Kryzysu z lat 30.




Nie pozwólmy ludziom umierać z rozpaczy

Także dzisiaj amerykańscy eksperci nie mają złudzeń – z powodu pandemii bez pracy zostaną miliony Amerykanów. Już w marcu stopa bezrobocia w USA wyniosła 4,4 proc., rosnąc o 0,9 pkt proc. od lutego, co było największym miesięcznym skokiem od prawie pół wieku. W kwietniu bezrobocie wzrosło do 14,7 proc., czyli wyniosło najwięcej od zakończenia II wojny światowej – poprzedni rekord zanotowano w listopadzie 1982 r., kiedy wyniosło ono niecałe 11 proc.

Miller podkreśla, że pandemia pokazała istniejące już wcześniej problemy – głównie poważne braki w opiece nad osobami z problemami psychicznymi.

To szansa na sprawdzanie, co nie działa, i stworzenie nowej strategii – tłumaczy. Namawia do wprowadzenia na stałe, a nie tylko w czasie pandemii, możliwości świadczenia pomocy psychologicznej za pośrednictwem technologii. – Nigdy nie będziemy mieli wystarczającej liczby specjalistów od zdrowia psychicznego, dlatego musimy być kreatywni – tłumaczy.

Eksperci z WBT przypominają, że tworzą swoje modele, analizując dane z przeszłości. „Kiedy nasze społeczności mierzyły się z rosnącym bezrobociem, izolacją i jednostkową niepewnością, ludzie cierpieli, a to prowadziło do większej liczby zgonów – napisali w swoim raporcie. – Tym razem możemy sprawić, że będzie inaczej. Właściwie oceniając rozmiary obecnego kryzysu, przewidując, ile potencjalnie ludzi może umrzeć, i kreatywnie proponując odpowiednie rozwiązania, możemy tym zgonom zapobiec. Nie powinniśmy siedzieć bezczynnie, czekając, aż 75 tys. ludzi umrze z rozpaczy”.


Policja prowadzi dochodzenie w sprawie samobójstwa jednego z pracownków Biuro Pogotowia Ratunkowego w Nowym Jorku, który prawdopodobnie nie wytrzymał obciążenia pracą i przytłoczenia pandemią koronawirusa. Nowy Jork, 24 kwietnia 2020 r. (Fot. Shutterstock)



zwiń tekst

STRONA
1 3 4 5 6 7 8 9 50 53
Strona 6 / 53

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI OD NASZEGO KOLEGI Z POKŁADU OKRĘTU NAUTILUS, KTÓRY PRZESZEDŁ KORONAWIRUSA: [...]  wciąż czuje osłabienie przy najprostszych czynnościach. Trochę się poruszam i zalewam się potem i muszę się położyć. Lekarz mówi że ten stan może jeszcze potrwać. Węch też małymi krokami mi wraca.  Za dwa miesiące muszę zrobić TK płuc by sprawdzić czy covid wyrządził większe szkody. Dlatego po dwoch miesiącach gdyż niektóre zmiany samoczynie mogą zostać wyleczone w tym czasie. ...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 17 lis 2020 08:47 | Witam.Dziś tj. 12.11.2020 r. ok. godz. 13 wjeżdżałem do Krakowa od strony Olkusza. Nagle nad miastem zobaczyłem jasną kulę światła. Była może kilometr nad nim. Obiekt nagle zaczął spadać w dół niczym strącony przez jakiś pocisk. Jego prędkość była nienaturalnie duża. Wszystko trwało może 5 sekund. Dodam, że podobne zdarzenie zaobserwowałem może pół roku temu w tym samym miejscu, ale wtedy odpuściłem. Dziś chciałbym się dowiedzieć co widziałem, lub poznać kogoś kto też to widział.Pozdrawiam...

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 15 października 2020 | Koronawirus kryje w sobie wiele tajemnic i ukrytych przed nawet najlepszymi laboratoriami na świecie niespodzianek, które właśnie wywracają znany nam świat do góry nogami. Proces wielkiej przemiany zaczął się śmiesznie, wręcz zabawnie – ot, jakiś śmieszny wirus z Chin, co to zabija tylko starców, a resztę traktuje „bezobjawowo”. Ale to nie jest takie proste.

czytaj dalej

FILM FN

ZAGADKOWY DŹWIĘK SŁYSZANY WE WROCŁAWIU - 10 listopada 2020 o godz. 22:02

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.