Dziś jest:
Wtorek, 28 września 2021

„Człowiek powinnien wybierać swój los, a nie zadowalać się tym, co dostaje.”
Paulo Coelho

FN 24
WIADOMOŚCI OD NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




Fałszywe nagranie o 'tajnym posiedzeniu ONZ w sprawie UFO'
Wt, 12 luty 2019 11:14 | komentarze: brak czytany: 2175x

W internecie dużą popularnością cieszy się wideo, na którym kobieta przedstawia zgromadzonym w ONZ "ściśle tajne" informacje dotyczące "pozaziemskiego obiektu" unoszącego się nad Pentagonem, z którym nawiązano kontakt. W rzeczywistości jest to zaawansowany technologicznie montaż, w którym "wymazano" osobę, która naprawdę wystąpiła w siedzibie ONZ.Wideo zatytułowano: "Ukryta kamera: na zamkniętym spotkaniu.......

czytaj dalej

W internecie dużą popularnością cieszy się wideo, na którym kobieta przedstawia zgromadzonym w ONZ "ściśle tajne" informacje dotyczące "pozaziemskiego obiektu" unoszącego się nad Pentagonem, z którym nawiązano kontakt. W rzeczywistości jest to zaawansowany technologicznie montaż, w którym "wymazano" osobę, która naprawdę wystąpiła w siedzibie ONZ.




Wideo zatytułowano: "Ukryta kamera: na zamkniętym spotkaniu ONZ NASA potwierdza, że nastąpił pierwszy kontakt z UFO". Atmosfera wykreowana na filmie sprzyja tworzeniu teorii spiskowych. Na początku słyszany w tle spiker prosi o wyłączenie wszystkich aparatów i kamer. Informuje także, że wobec wszystkich, którzy opublikują nagranie z wystąpienia, zostaną wyciągnięte konsekwencje prawne. Następnie wita "wizjonerkę na polu kosmicznym, założycielkę międzynarodowej platformy kosmicznej GALAKTIKA" Aliję Prokofiewą.

Nagranie jej wystąpienia wygląda na wykonane przez amatora - kamera cały czas się trzęsie, głos jest niewyraźny, w kilku momentach obraz zasłaniają palce, co ma dawać wrażenie, że nagrywając, autor krył się przed zdemaskowaniem.

Kobieta, która od dłuższego czasu znajduje się w kadrze, zostaje poproszona na mównicę ozdobioną logiem Organizacji Narodów Zjednoczonych i rozpoczyna dzielić się swoimi sensacyjnymi doniesieniami. Ogłasza, że w grudniu zarejestrowano kontakt pozaziemski z obiektem latającym nad Pentagonem. Był metalowy, miał kształt piramidy, a specjaliści z NASA przechwycili dane przychodzące z obiektu. Zgodnie z nimi ustalono, że jest to "statek kosmiczny nieznanego pochodzenia". Cała sytuacja sprawia wrażenie autentyczności.



Wideo opublikowane 29 stycznia zaczęło szybko rozpowszechniać się w amerykańskim internecie. Wielu użytkowników mediów społecznościowych pytało, czy te doniesienia są prawdziwe. Rozwojowi teorii spiskowych sprzyjały także wpisy takich osób, jak Core Good (filmowiec, współpracownik przy "tajnym programie kosmicznym NAVY"), który dwa dni po publikacji filmu napisał na Twitterze: "Nie mam jeszcze żadnych informacji o tym wideo. Oczekuję konferencji...".



W rzeczywistości przed przedstawicielami Zgromadzenia Ogólnego ONZ nie wystąpiła Prokofiewa, a prezydent Turcji Recep Erdogan. Jego przemowa była częścią 6. Posiedzenia Plenarnego odbywającego się w ramach trwającej obecnie 73. sesji ZO ON. Posiedzenie odbyło się w Nowym Jorku 25 września 2018 roku. Wygłoszona przez Erdogana mowa odbiła się zresztą szerokim echem, ponieważ prezydent Turcji w mocnych słowach skrytykował niektóre działania ONZ, szczególnie zbyt dużą władzę posiadaną przez pięć państw tworzących Radę Bezpieczeństwa. "Świat jest większy niż pięć" - alarmował wtedy z mównicy Erdogan.

źródło: https://konkret24.tvn24.pl/swiat,109/ufo-onz-i-recep-erdogan-czyli-najnowsze-technologie-w-sluzbie-falszu,906926.html



zwiń tekst

Obiekt UFO nad wulkanem Popocatépet w Meksyku
Pon, 11 luty 2019 06:56 | komentarze: brak czytany: 2927x

W serwisie youtube pokazał się bardzo ciekawy film z obiektem UFO najpierw unoszącym się nad zboczem wulkanu, a następnie po oddaleniu się od niego obiekt wykonał nieprawdopodobnie szybki skręt i wystrzelił w niebo.Poniżej film.Popocatépetl, Volcán Popocatépetl (znany też jako El Popo lub Don Goyo) to czynny wulkan w Meksyku, na Wyżynie Meksykańskiej, w Kordylierze Wulkanicznej[1]. Znajduje się około.......

czytaj dalej

W serwisie youtube pokazał się bardzo ciekawy film z obiektem UFO najpierw unoszącym się nad zboczem wulkanu, a następnie po oddaleniu się od niego obiekt wykonał nieprawdopodobnie szybki skręt i wystrzelił w niebo.





Poniżej film.



Popocatépetl, Volcán Popocatépetl (znany też jako El Popo lub Don Goyo) to czynny wulkan w Meksyku, na Wyżynie Meksykańskiej, w Kordylierze Wulkanicznej[1]. Znajduje się około 70 km na południowy wschód od miasta Meksyk. Jest drugim pod względem wysokości szczytem Meksyku po Pico de Orizaba (5610 m n.p.m.). Nazwa Popocatépetl wywodzi się z języka Azteków i oznacza "dymiącą górę", co odnosi się do gęstych chmur dymu wydobywających się z krateru przed erupcjami i w czasie wzmożonej aktywności.



zwiń tekst

Miasto na Marsie czy erozja? Kratery dowodem na istnienie wody na Marsie w przeszłości.
Nie, 10 luty 2019 10:26 | komentarze: 1 czytany: 2341x

[..] Witam, Mam dwa tematy dotyczące Marsa, które chciałbym wam przedstawić. Może jeśli o tym wspomnicie, ludzie się zainteresują i wpadną na coś ciekawego.Ostatnio przeglądałem zdjęcia satelitarne z Marsa i natknąłem się na coś interesującego. Szczegóły wraz ze zdjęciami opisałem tutaj: https://mars-ancient-city.blogspot.com/ (w dwóch postach)Wystarczy spojrzeć na mapę dróg niektórych miast ziemskich.......

czytaj dalej

[..] Witam, Mam dwa tematy dotyczące Marsa, które chciałbym wam przedstawić. Może jeśli o tym wspomnicie, ludzie się zainteresują i wpadną na coś ciekawego.

Ostatnio przeglądałem zdjęcia satelitarne z Marsa i natknąłem się na coś interesującego. Szczegóły wraz ze zdjęciami opisałem tutaj: https://mars-ancient-city.blogspot.com/ (w dwóch postach)

Wystarczy spojrzeć na mapę dróg niektórych miast ziemskich, aby stwierdzić podobieństwo do erozji gleby. Niekiedy trudno odróżnić drogi od erozji, dlatego nie skreślajcie tych zdjęć bez głębszej analizy, sam mam duże wątpliwości. Na pierwszy rzut oka wydawało mi bardzo prawdopodobne, że to coś więcej niż erozja, teraz nie mam aż takiego przekonania, ale warto te zdjęcia przeanalizować, bo jest tam sporo intrygujących miejsc.

Jeżeli na Marsie istniało życie, to było to raczej dość dawno temu, dlatego po takim czasie z tych miast nie mogło zostać więcej niż na tych zdjęciach i trudno odróżnić resztki budynków od kamieni, być może ulice wykonane były z jakiegoś materiału który lepiej przetrwał próbę czasu. Oceńcie to sami.

Druga kwestia dotyczy wody na Marsie. Wystarczy spojrzeć na satelitarne zdjęcia Marsa prezentujące dane o wysokości gruntu, aby dostrzec, że w wielu miejscach, w których teren jest niższy i przybiera formę podobną do ziemskich akwenów wodnych, jest dużo mniej śladów po meteorytach. Jedyne wytłumaczenie jakie przychodzi mi do głowy, to, że w tych miejscach musiało być kiedyś dużo wody i gdy meteoryt leciał, uderzał w wodę i nim doleciał do dna, tracił całkowicie swój impet. Na dno opadał już łagodnie. W zasadzie to na mapach można nawet (prawdopodobnie) dostrzec resztki tych meteorytów w postaci małych wystających wzniesień, których nie ma na domniemanym lądzie.

Kratery które tam (w przypuszczalnych byłych oceanach) występują, w myśl prezentowanej tu teorii, powstać musiały po wyschnięciu akwenów wodnych. Przemawiałby za tym fakt, że kratery te wyglądają na nowsze (dużo mniej zerodowane brzegi niż w kraterach na domniemanym lądzie). Wyglądają również na głębsze, co by świadczyło o tym, że wysychanie wód mogło nie być natychmiastowe, lecz stopniowe, a gleba przez jeszcze jakiś czas pozostawała wilgotna i meteorytom łatwiej było zostawić głębszy krater niż w suchej glebie na lądzie.

Omawianą tu mapę znajdziecie tutaj: https://www.uahirise.org/hiwish/browse
Na dole jako typ mapy należy wybrać "Elevation".

Oczywiście to tylko teoria, w dodatku nie przeprowadziłem żadnych pomiarów itp, ale wydaje mi się, że koncepcja jest ciekawa i warto by ktoś się może tym zainteresował i to zbadał.

Pozdrawiam
Mariusz







zwiń tekst

JASNOWIDZĄCA DZIEWCZYNKA KAEDE UBER I JEJ PRZEPOWIEDNIE NA 2019
Sob, 9 luty 2019 07:55 | komentarze: brak czytany: 3703x

Rzekomo jasnowidząca dziewczynka choć pochodzi z Francji, to niesłychaną popularność zyskała w Rosji i tam została nazwana "następczynią Baby Wangi". Dlaczego porównuje się ją do słynnej "niewidomej jasnowidzącej z Bułgarii"? Kaede Uber urodziła się z poważną chorobą oczu, która sprawia, że pewnego dnia dziewczynka może całkowicie stracić wzrok. Rosjanom niezwykle podobają się jej przepowiednie, .......

czytaj dalej

Rzekomo jasnowidząca dziewczynka choć pochodzi z Francji, to niesłychaną popularność zyskała w Rosji i tam została nazwana "następczynią Baby Wangi". Dlaczego porównuje się ją do słynnej "niewidomej jasnowidzącej z Bułgarii"? Kaede Uber urodziła się z poważną chorobą oczu, która sprawia, że pewnego dnia dziewczynka może całkowicie stracić wzrok.


Rosjanom niezwykle podobają się jej przepowiednie, gdyż Kaede Uber specjalizuje się w wizjach końca Europy i przeróżnych "zamachach islamskich terrorystów", a także zawsze pod niebiosa (!) wychwala W. Putina i jego wszelkie nawet najbardziej nikczemne działania. Niedawno, w 2018 roku, dziennikarze rosyjskiej telewizji NTV zaprosili dziewczynkę do studia i zadali jej kilka pytań dotyczących wydarzeń w roku 2019.


Poniżej kilka jej prognoz na 2019:

      - Rosja będzie się rozwijać.

      -w odniesieniu do sankcji nałożonych na Rosję stwierdziła , że będą  kontynuowane 
      ale niektóre kraje już są gotowe anulować ograniczenia w handlu.

      -zagrożenie terrorystyczne od islamistów na świecie będą rosły z każdym rokiem.   
      Widzi "morze krwi wywołane przez terrorystów ze Wschodu". Dziewczynka wspomniała że ona też będzie w niebezpieczeństwie.

       -W 2019 roku będą ataki terrorystyczne w Niemczech i w Stanach Zjednoczonych.
      Największe będą miały miejsce w Ameryce.

       - na Ukrainie będzie trzeci Maidan, który będzie większy niż dwa poprzednie. Będzie wiele ofiar, a kraj będzie nadal upadać. Prezydent Poroszenko opuści swoje stanowisko. Donbas jeszcze bardziej zdystansuje się od Ukrainy i nawiąże ściślejszą współpracę z Rosją.








zwiń tekst

DZIWNE DŹWIĘKI PONOWNIE SŁYSZANE W POLSCE?
Pt, 8 luty 2019 08:14 | komentarze: brak czytany: 2724x

Od kilku lat na całym świecie pojawiają się zgłoszenia o tym, że było słychać niezwykle przejmujące odgłosy dochodzące nie wiadomo skąd (podejrzewa się, że z ziemi), które mają świadczyć o potężnych zmianach, które zachodzą w naszej planecie. Ma to być także zwiastun zbliżającego się przebiegunowania Ziemi.Jak brzmią takie dźwięki? Można je usłyszeć na materiałach poniżej.Dostaliśmy właśnie kolejne.......

czytaj dalej

Od kilku lat na całym świecie pojawiają się zgłoszenia o tym, że było słychać niezwykle przejmujące odgłosy dochodzące nie wiadomo skąd (podejrzewa się, że z ziemi), które mają świadczyć o potężnych zmianach, które zachodzą w naszej planecie. Ma to być także zwiastun zbliżającego się przebiegunowania Ziemi.

Jak brzmią takie dźwięki? Można je usłyszeć na materiałach poniżej.


Dostaliśmy właśnie kolejne zgłoszenie dziwnego dźwięku z Polski (pojawił się on pod koniec stycznia 2019).

[KONTAKT] Dzień dobry.Mam na imię Andrzej.Chciałem przekazać,że nagrałem dziwne dźwięki rozpościerające się jakby zewsząd,brak określonego źródła dochodzenia dźwięków.Słyszalne przed godz.14-stą.Niestety nie mogłem iść na zewnątrz zbadać źródła dźwięku z tego powodu że jestem chory na grypę.Jakość nagrania-obraz jest taka a nie inna -różnica temperatur podczas otwarcia okna spowodowała zaparowanie oka kamery.



zwiń tekst

URZĄDZENIE DO ODCZYTYWANIA MYŚLI?
Czw, 7 luty 2019 08:52 | komentarze: brak czytany: 2299x

Urządzenie "AlterEgo" powstało w laboratoriach Massachussets Institute of Technology w USA. Trzeba je założyć na głowę. Nie jest duże, wygląda trochę jak skrzyżowanie słuchawki z mikrofonem, tyle że przylega ciaśniej do twarzy. Cztery elektrody zbierają impulsy elektryczne, wysyłane do mięśni odpowiedzialnych za mowę – są przesyłane, gdy powiemy coś do siebie w myślach. Urządzenie te impulsy zbiera.......

czytaj dalej

Urządzenie "AlterEgo" powstało w laboratoriach Massachussets Institute of Technology w USA. Trzeba je założyć na głowę. Nie jest duże, wygląda trochę jak skrzyżowanie słuchawki z mikrofonem, tyle że przylega ciaśniej do twarzy. Cztery elektrody zbierają impulsy elektryczne, wysyłane do mięśni odpowiedzialnych za mowę – są przesyłane, gdy powiemy coś do siebie w myślach. Urządzenie te impulsy zbiera, analizuje i rozpoznaje kilkaset słów. Może wysłać zapytanie do wyszukiwarki Google, a wbudowane słuchawki wyszepczą odpowiedź do ucha.


Prototyp, który rozpoznaje słowa

Na razie to prototyp, który testowano na ośmiu osobach. Nie jest też doskonały, rozpoznaje nieco ponad 90 proc. wypowiedzianych słów z uprzednio zdefiniowanej listy – nazw kilkudziesięciu miast oraz liczb. Ale to wystarcza, żeby zadać pytanie, która godzina jest teraz w Sydney, albo jaki jest pierwiastek kwadratowy ze 144. Urządzenie po chwili zastanowienia wyszepcze odpowiedź do ucha. Można też za jego pomocą przekazywać proste polecenia i w ten sposób sterować elementami na ekranie.

Urządzenie do czytania w myślach przyda się tam, gdzie potrzeba ciszy

Badacze chcą urządzenie udoskonalić, żeby mogło współpracować z oprogramowaniem rozpoznającym mowę i wirtualnymi asystentami Google, Alexą Amazona czy Siri od Apple. Nie wiadomo, czy znajdą się chętni, żeby z urządzenia noszonego na głowie skorzystać – Google Glass poniosło przecież fiasko. Może ono jednak znaleźć zastosowanie do komunikacji wszędzie tam, gdzie trzeba zachować ciszę (choćby w wojskowości, gdy oddziały specjalne podczas operacji porozumiewają się za pomocą gestów). Może też umożliwić komunikację osobom niemym.

Facebook już nam czyta w myślach

Zarówno Facebook, jak i Neuralink (firma założona przez Elona Muska) pracują nad zbieraniem impulsów nie z mięśni twarzy, lecz z mózgu. W ten sposób urządzenia mogłyby odczytywać nie tylko to, co powiemy do siebie w myślach, ale to, co sobie wyobrazimy. Takie wynalazki, rzecz jasna, pozwolą na wgląd w nasze wyobrażenia korporacjom, a te będą mogły sprzedawać nasze myśli reklamodawcom, tak jak teraz Facebook sprzedaje informacje o nas.

źródło: polityka.pl



zwiń tekst

TAJEMNICA TRAGEDII NA PRZEŁĘCZY DIATŁOWA - PONOWNIE RUSZA ŚLEDZTWO W ROSJI
Wt, 5 luty 2019 15:14 | komentarze: brak czytany: 4843x

W rocznicę tragicznych wydarzeń rosyjska Prokuratura Generalna ogłosiła, że wraca do śledztwa w sprawie tajemniczej śmierci grupy Diatłowa. Dziewięcioro uczestników studenckiej wyprawy zginęło w niewyjaśnionych okolicznościach prawdopodobnie w nocy z 1 na 2 lutego 1959 roku. O decyzji prokuratury poinformował 1 lutego jej przedstawiciel, Alekdandr Kuriennoj podając, że śledczy za najbardziej .......

czytaj dalej

W rocznicę tragicznych wydarzeń rosyjska Prokuratura Generalna ogłosiła, że wraca do śledztwa w sprawie tajemniczej śmierci grupy Diatłowa. Dziewięcioro uczestników studenckiej wyprawy zginęło w niewyjaśnionych okolicznościach prawdopodobnie w nocy z 1 na 2 lutego 1959 roku.


 O decyzji prokuratury poinformował 1 lutego jej przedstawiciel, Alekdandr Kuriennoj podając, że śledczy za najbardziej prawdopodobne przyjmują trzy scenariusze, przy całkowitym wykluczeniu motywu kryminalnego. Jak podkreślił, prokuratura z obwodu swierdłowskiego wróciła do sprawy zagadkowej śmierci grupy Diatłowa we wrześniu ubiegłego roku. – Prokuratura zajęła się tą sprawą dlatego, że i rodziny, i prasa, ale też zwykli ludzie, zwracają się z prośbami o ustalenie prawdy – zaznaczył Kuriennoj.

Jak wskazał, kończąc śledztwo w maju 1959 roku prokuratura uznała za oficjalną przyczynę śmierci „siłę naturalną, której grupa turystów nie zdołała pokonać”. – I to wszystko. Ale liczba wersji, które dziś są przedstawiane zarówno przez ekspertów, jak i zainteresowanych ludzi, sięga 75. A są wśród nich i tak dziwne jak interwencja obcych, czy działanie innej siły nadprzyrodzonej – relacjonował prokurator.
Hipotezy śledczych

Kuriennoj wyjaśnił, że spośród wszystkich możliwych scenariuszy, które przez lata narosły wokół tej tragedii, prokuratura planuje przy pomocy ekspertów zweryfikować trzy.

Wszystkie z nich w ten lub inny sposób dotyczą zjawisk naturalnych – zaznaczył Kuriennoj. Jak wskazał, śledczy nie zamierzają m.in. badać wątku kryminalnego, bowiem nie ma według nich żadnych przesłanek ku temu. Wśród hipotez, które są brane pod uwagę, wymienił: zejście lawiny, uderzenie huraganu bądź tzw. deska śnieżna. Jest to rodzaj lawiny, która powstaje w wyniku osunięcia się warstwy świeżego śniegu, który nie przywarł jeszcze do podłoża bądź oderwania się nawisu śnieżnego.




Przedstawiciel prokuratury z obwodu świerdłowskiego Andriej Kuriennoj zapowiedział, że śledczy chcą m.in. przeprowadzić testy, żeby sprawdzić, czy możliwe było wydostanie się z namiotu poprzez przecięcie go nożem, wyjście w góry i powrót do namiotu. Specjaliście stworzą też profile psychologiczne wszystkich uczestników wyprawy. Łącznie zaplanowano dziewięć ekspertyz, które mają ostatecznie wyjaśnić wątpliwości wokół tajemniczej śmierci dziewiątki młodych ludzi z lutym 1959 roku.

Wyprawa na Ural

Narciarska wyprawa dziewięciu studentów i absolwentów uniwersytetu w Swierdłowsku (obecnie Jekateryngurg – red.) w góry północnego Uralu w towarzystwie 37-letniego przewodnika Siemiona Zołotariowa rozpoczęła się 23 stycznia 1959 roku. Jej uczestnicy mieli duże doświadczenie w podobnych trasach i byli przygotowani na surowe warunki. Ich celem było zdobycie dwóch szczytów Północnego Uralu: Góry Otorten i Ojka-Czakur. Porruszali się po ziemiach naleacych do ludu Mansów, a administracyjnie podległych sieci łagrów. 27 stycznia od grupy odłączył się Jurij Judin, który zachorował. Dzięki temu jako jedyny pozostał przy życiu.

Z dziennika prowadzonego przez uczestników wyprawy wynika, że od 28 do 30 stycznia poruszali się wzdłuż rzek Łozwy i Auspii, a 31 stycznia dotarli do granicy lasu. Tam w małym schronie zostawili zapasy żywności na drogę powrotną. Wieczorem 1 lutego dotarli na zbocze góry Chołatczachl, którą pierwotnie planowali ominąć. Zmienili jednak plany ze względu na pogarszającą się pogodę. Grupa Diatłowa postanowiła rozbić obóz i przeczekać złe warunki.

Co wydarzyło się na Przełęczy Diatłowa?

Według planów, ekspedycja miała wrócić do Wiżaju najpóźniej 12 lutego, a Diatłow obiecał przesłać telegram znajomym. Wobec braku wieści, zaniepokojone rodziny uczestników wyprawy zawiadomiły służby. Akcja poszukiwawcza rozpoczęła się z opóźnieniem m.in. na skutek opieszałości władz, złej współpracy z władzami uczelni i słabej organizacji oraz braku mapy z naniesionym planem wyprawy.

Ostatecznie dopiero 21 lutego rozpoczęto kompletowanie ekipy poszukiwawczej, a 23 lutego rozwieziono jej członków do różnych miejsc, gdzie spodziewano się znaleźć studentów. 26 lutego grupa ratownicza znalazła namiot grupy Diatłowa. Jedna z jego ścian była rozcięta – jak się później okazało – od wewnątrz.

Wyszli w popłochu, boso na mróz

Kolejnego dnia ratownicy dotarli do ściany lasu. Pod cedrem znaleźli ślady po małym ognisku i szczątki dwóch uczestników wyprawy. Zwłoki były bose i ubrane jedynie w bieliznę. Podczas drogi powrotnej do namiotu odnaleziono w śniegu kolejno ciała Diatłowa (300 m od sosen), Słobodina (480 m) i Kołmogorowej (630 m). Pozy, w jakich ich znaleziono, wskazywały, że próbowali oni powrócić do namiotu. Badania ciał wskazały, że wszystkie pięć osób zmarło z powodu hipotermii – zamarzło na śmierć. Jedna z osób miała lekko pękniętą czaszkę, jednak zdaniem anatomopatologów nie było to obrażenie zagrażające życiu.

Ciała kolejnych osób odnaleziono dopiero po długich poszukiwaniach, 4 maja. W położonym nieopodal jarze odnaleziono pod warstwą śniegu zwłoki czterech pozostałych osób. W tym przypadku szczątki nosiły poważne obrażenia: Thibeaux-Brignolle miał strzaskaną czaszkę, zaś Zołotariow i Dubinina zmiażdżone klatki piersiowe.

Rozcięty namiot, krew na drzewie i znak na śniegu

Z uwagi na brak świadków, przebieg wydarzeń rekonstruowano na podstawie dedukcji, oglądu miejsca zdarzenia i zwłok. Ze śladów znalezionych wokół namiotu wynika, że studenci opuścili namiot nagle. Mimo mrozu, część z nich była częściowo rozebrana, inni wyszli boso lub w jednym bucie. Namiot został rozcięty nożem od wewnątrz, a na śniegu znaleziono ślady 8 lub 9 osób.

Zagadką jest to, co uczestnicy wyprawy robili po wydostaniu się ze schronienia. Pod cedrem znaleziono ślady ogniska. Na korze drzewa, z którego obłamano do wysokości około 4 metrów gałęzie, znaleziono ślady krwi i wyszarpanych tkanek ciała. Z niewyjaśnionych przyczyn ofiary ścięły nożem około 20 choinek i zaciągnęły je po ziemi do jaru, w głębi lasu, a następnie ułożyły je na ziemi w formie prostokąta. Rzeczy turystów znaleziono w namiocie oraz w śniegu, niedaleko od miejsc w których odkryto zwłoki.


Tajne archiwa

Śledztwo w sprawie tajemnicy Przełęczy Diatłowa zamknięto 28 maja 1959 roku bez wskazania jednoznacznej tajemnicy tragedii. Według oficjalnej wersji przyczyną śmierci członków wyprawy było „działanie nieznanej siły”. Akta zostały objęte zamkniętą klauzulą na 50 lat. Po upływie tego czasu, w 2009 roku dziennikarze śledczy ustalili, że osoba, która została pochowana jako Siemion Zołotariow, przewodnik wyprawy, to prawdopodobnie nie on. Potwierdziły to w kwietniu 2018 roku badania DNA – w grobie pochowany był mężczyzna o nieznanej tożsamości.

Co ich zabiło?

Przez lata wokół sprawy narosło wiele hipotez. Wśród nich są teorie dotyczące przyczyn naturalnych, takich jak zejście lawiny, huraganowy wiatr, atak dzikich zwierząt, czy nawet upadek meteorytu bądź wystąpienie infradźwięków.

Liczne były hipotezy kryminalne. Ich zwolennicy wskazują kilka możliwości: atak ludu Mansów, napaść zbiegłych więźniów uralskich łagrów bądź tzw. eskadronu śmierci, czyli żołnierzy wysłanych w celu wyłapywania dezerterów z obozów. Brana pod uwagę była także możliwość, że zabójca mógł znajdować się wśród turystów bądź że wewnątrz grupy doszło do konfliktu, który zakończył się tragedią. Za tymi koncepcjami przemawiało oznaczenie śledztwa w aktach prokuratury jako „sprawa kryminalna”.

Kolejne teorie dotyczą działań wojskowych, które przypadkowo miały doprowadzić do tragedii studentów. Mowa jest m.in. o prowadzonych na Uralu tajnych operacjach wojskowych bądź testach broni. Członkowie innej ekspedycji, przebywającej w tym czasie 50 kilometrów na południe od przełęczy, opowiadali o dziwnych pomarańczowych kulach, jakie widzieli na niebie na północ od swojej pozycji. Dodatkowo, ubrania niektórych ofiar wykazywały znaczną radioaktywność. Członkowie rodzin ofiar twierdzili, że oddane im ciała miały nietypowy, pomarańczowy odcień skóry, a w rejonie Chołatczachlu znaleziono sporo części jakiegoś tajemniczego urządzenia.

źródło: wprost.pl


From: [...]
Sent: Monday, February 4, 2019 1:16 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Pomysł na Projekt "Przełęcz Diatłowa"!!!

 [...] dzisiaj już sobie obiecałem że napiszę koniecznie i przedstawię o co mi chodzi ponieważ z tym zamiarem nosiłem się już chyba 3 miesiące. Dzisiaj przeczytałem informację w internecie o tym że prokuratura w Rosji zamierza jeszcze raz zbadać i odpowiedzieć na pytanie co tak naprawdę się stało w Przełęczy Diatłowa w 1959 roku ponieważ mimo upływu czasu znajomi i rodziny naciskają aby rozwiązać tę zagadkę.Pod presją społeczną prokuratura postanowiła jeszcze raz zbadać sprawę. Ponieważ interesuję się bardzo wszystkimi sprawami  które są omawiane na stronie Fundacji Natilus i mam bardzo dobrze wyrobione zdanie na wiele tematów (interesuję się od roku 1977,78 kiedy to po raz pierwszy oglądałem na jednym z dwóch kanałów reportaż z udziałem Wolskiego oraz cykliczny program prowadzony przez przeuroczą Panią redaktor o dawnych cywilizacjach też w tych latach), pomyślałem sobie o następującej sprawie.

Bardzo dobrze się składa że w Naszym Kraju mamy takiego Pana jak Krzysztof Jackowski, którego światopogląd i opinie na różne tematysą identyczne jak moje i którego bardzo szanuję i pozdrawiam. Póki jego mamy i niech żyje nam Pan Jackowski jak najdłużej 100 a może i więcej lat to (celowo napiszę w cudzysłowiu ponieważ nie chcę jego obrazić a wręcz przeciwnie) to "WYKORZYSTAJMY GO" przy projekcie Przełęcz Diatłowa właśnie w tym momenciekiedy temat budzi się na nowo i jest ku temu duże poparcie ze strony rodzin i ich znajomych tychże studentów.

Jestem pewien że Pan Krzysztof Jackowski jeżeli będzie miał ich rzeczy będzie mógł chociaż w zarysie powiedzieć co tak naprawdę tam się wydarzyło. Tam są takie wątki sprawy że na pewno mielibyśmy obraz tego co się tam stało. Fundacja Nautilus może przecież otrzymać od znajomych lub rodzin tych studentów pewne osobiste rzeczy, które są niezbędnedo przeprowadzenia wizji przez Pana Jackowskiego.Mniemam że Pan Krzysztof zgodziłby się wziąć udział w takim projekcie.

Jest wiele niewyjaśnionych spraw na Ziemi ale ten przypadek uważam jest najciekawszy który może rzucić światło na wiele spraw. Panie Robercie bardzo serdecznie pozdrawiam. Również pozdrawiam całą załogę Fundacji Nautilus jak również Pana Krzysztofa Jackowskiego.

 paweł

Ciekawy pomysł... dziękujemy! Sprawa zostanie omówiona na spotkaniu FN za tydzień w naszej bazie.

I jeszcze jeden e-mail od p. Pawła.

Dzień Dobry

przesyłam dodatkowo link do materiału filmowego na którym są nazwiska osób znajomych oraz rodzin które mogą dysponować rzeczami osobistymi studentów oraz nazwiska twórców Fundacji Diatłowa. Oni również mają przedmioty z tej wyprawy.

Jeszcze raz pozdrawiam

pawel



zwiń tekst

Amerykański program badania UFO - ten projekt nadal istnieje
Sob, 2 luty 2019 07:20 | komentarze: 1 czytany: 2548x

W latach 2008-2011 Kongres Stanów Zjednoczonych przekazywał co roku po 22 mln dol. na projekt o nazwie Advanced Aerospace Threat Identification Program. Jego zadaniem było badanie niezidentyfikowanych obiektów latających oraz niewyjaśnionych zjawisk powietrznych.Ujawnione dokumenty przedstawiają istnienie projektu, chociaż szczegóły dotyczące prowadzonych badań nadal pozostają tajemnicą. Niektóre .......

czytaj dalej

W latach 2008-2011 Kongres Stanów Zjednoczonych przekazywał co roku po 22 mln dol. na projekt o nazwie Advanced Aerospace Threat Identification Program. Jego zadaniem było badanie niezidentyfikowanych obiektów latających oraz niewyjaśnionych zjawisk powietrznych.





Ujawnione dokumenty przedstawiają istnienie projektu, chociaż szczegóły dotyczące prowadzonych badań nadal pozostają tajemnicą. Niektóre informacje zostały utajnione.

Program poruszał aspekty podróży kosmicznych, ale także "broni laserowej o wysokiej energii", która mogłaby być w posiadaniu cywilizacji pozaziemskiej. Inne tematy także brzmią jakby zostały przeniesione z powieści science fiction, bo dotyczą napędu WARP, ciemnej energii i manipulowania dodatkowymi wymiarami.

O programie zrobiło się głośno, gdy Luis Elizondo, który nim kierował, podał się do dymisji. Ujawnił on jednocześnie, że większość z 22 mln dol. trafiała do firmy kosmicznej Bigelow Aerospace, należącej do potentata hotelowego, Roberta Bigelowa. Firma ta była pozornie odpowiedzialna za renowację budynków w celu przechowywania materiałów odzyskanych z UFO.

Program nadzorował także badania cywilów i personelu wojskowego, którzy weszli w jakiekolwiek interakcje z UFO. Naukowcy mieli na celu sprawdzić potencjalne zmiany w fizjologii tych osób.

Advanced Aerospace Threat Identification Program został oficjalnie zakończony w 2011 r., kiedy zadecydowano, że nie dostarcza satysfakcjonujących wyników do dalszego finansowania. Jednak według niektórych źródeł (w tym Elizondo), może on nadal działać.



zwiń tekst

Dwa tajemnicze zjawiska zaobserwowano ostatnio z Ziemi. Poważni naukowcy zadają pytanie: czy to sygnał od obcych?
Czw, 31 sty 2019 10:34 | komentarze: 1 czytany: 3356x

Na początku tego roku w „Nature” pojawiło się zaskakujące doniesienie – astrofizycy przeczesujący kosmos za pomocą radioteleskopu Chime w Kanadzie, zarejestrowali dziwne „błyski” fal radiowych – FRB, z ang. fast radio bursts. To ultrakrótkie, trwające zaledwie kilka milisekund impulsy promieniowania radiowego o bardzo niskiej częstotliwości. Błyski zostały zarejestrowane latem ubiegłego roku – w ciągu.......

czytaj dalej

Na początku tego roku w „Nature” pojawiło się zaskakujące doniesienie – astrofizycy przeczesujący kosmos za pomocą radioteleskopu Chime w Kanadzie, zarejestrowali dziwne „błyski” fal radiowych – FRB, z ang. fast radio bursts. To ultrakrótkie, trwające zaledwie kilka milisekund impulsy promieniowania radiowego o bardzo niskiej częstotliwości. Błyski zostały zarejestrowane latem ubiegłego roku – w ciągu trzech tygodni pojawiło się ich 13. Skąd pochodzą? Nie wiadomo. Na pewno z odległego kosmosu, najpewniej spoza naszej galaktyki, ale jakie zjawisko mogłoby odpowiadać za wygenerowanie takiego pulsowania, astronomowie nie mają pojęcia.




Nic więc dziwnego, że pojawiły się też hipotezy mówiące, że są one sygnałem od jakiejś niezwykle zaawansowanej cywilizacji pozaziemskiej, która dysponowała odpowiednimi urządzeniami czy technologiami dla wygenerowania tak olbrzymiej energii. Co więcej, podobne serie sygnałów radiowych z kosmosu zarejestrowały w 2015 roku radioteleskopy w Arecibo, a po raz pierwszy ultraszybki radiowy błysk astronomowie z tego obserwatorium zarejestrowali w 2007 roku. Nie ma więc mowy o tym, że to błąd sprzętu czy pomiarów. Dr Cherry Ng, astrofizyk z University of Toronto sądzi, że mogą one być wysyłane przez odległe czarne dziury czy supernowe. Problem tylko w tym, że znane obiekty tego typu nie emitują FRB. Czy to możliwe, że wysyłane są przez kosmitów? Jak uważa prof. Avi Loeb z Harvard – Smithsonian Observatory, mogą to być swoiste przecieki z nadajników obcych cywilizacji albo z ich hiperzaawansowanych napędów statków kosmicznych.

Zdaniem prof. Loeba, to nie jedyny ślad aktywności kosmitów w ostatnim czasie. W 2017 roku astronomowie wyśledzili w Układzie Słonecznym tajemniczego gościa z dalekiego kosmosu – asteroidę nazwaną Oumuamua (w języku hawajskim oznacza to podróżnika, posłańca). I rzeczywiście, asteroida z pewnością dotarła do nas z przestrzeni międzygwiezdnej, a uwagę astronomów wzbudził od razu jej bardzo nietypowy kształt.

Oumuamua wygląda jak wąskie cygaro i porusza się bardzo powoli. Jak określają naukowcy, jest w stanie spoczynku względem prędkości okolicznych gwiazd. Jednak kiedy znalazła się w Układzie Słonecznym, nieznacznie przyspieszyła. Zdaniem prof. Loeba, który był bliskim znajomym i współpracownikiem prof. Stephena Hawkinga, nie da się tego wytłumaczyć tylko przyciąganiem słonecznym. Może to więc statek zwiadowczy Obcych, napędzany światłem słonecznym. – To tak zwany żagiel słoneczny, napędzany ciśnieniem wiatru słonecznego – twierdzi prof. Loeb w swoim artykule w „Scientific American”.




zwiń tekst

Dramatyczne wydarzenie w Indiach - małe dziecko zakopane żywcem, gdyż podejrzewano "opętanie przez złe duchy".
Śr, 23 sty 2019 07:26 | komentarze: 2 czytany: 3558x

To przykład tego, jak bardzo zabobony i przesądy decydują w wielu rejonach świata o ludzkim życiu. W indyjskim mieście Shahjahanpur w stanie Uttar Pradesh uratowano nowonarodzone dziecko pochowane żywcem przez rodziców na żądanie kapłana, donosi gazeta Daily Mail. Tantryczny kapłan przekonał rodziców 20-dniowej dziewczynki, że została owładnięta przez złe duchy.Twierdził, że jej obecność w domu zrujnuje.......

czytaj dalej

To przykład tego, jak bardzo zabobony i przesądy decydują w wielu rejonach świata o ludzkim życiu. W indyjskim mieście Shahjahanpur w stanie Uttar Pradesh uratowano nowonarodzone dziecko pochowane żywcem przez rodziców na żądanie kapłana, donosi gazeta Daily Mail. Tantryczny kapłan przekonał rodziców 20-dniowej dziewczynki, że została owładnięta przez złe duchy.

Twierdził, że jej obecność w domu zrujnuje ich życie. Potem postanowili pochować swoją córkę. Siostra matki zabrała dziewczynkę do stawu i zakopała ją.

Kilka godzin później, gdy temperatura powietrza spadła do trzech stopni, płacz dzieci usłyszał przechodzeń. Szybko znalazł jego źródło i wykopał zamarzające dziecko.

Takie okrucieństwo. Nie mogę sobie wyobrazić, jak można było zostawić dziecko na takim mrozie” — mówi przechodzień, który je znalazł.

Dziewczynka przebywa w szpitalu w stanie stabilnym. Kapłan, ojciec, siostra matki i jej mąż zostali aresztowani. Matka zdołała uciec, jest poszukiwana.

źródło: Daily Mail






zwiń tekst

PRZEPOWIEDIA Z TĘGOBORZA
Pon, 21 sty 2019 10:42 | komentarze: 15 czytany: 4676x

Przepowiednia z Tęgoborza to tekst nieznanego autorstwa, opisujący, z użyciem licznych alegorii, wydarzenia dotyczące dziejów świata i Polski, następujące po rzekomej dacie powstania utworu (1893). Pierwsza znana publikacja przepowiedni nastąpiła 27 marca 1939. W 86 numerze „Ilustrowanego Kuryera Codziennego” znalazł się tekst przepowiedni, poprzedzony tekstem od redakcji pisma, informującym o jej.......

czytaj dalej

Przepowiednia z Tęgoborza to tekst nieznanego autorstwa, opisujący, z użyciem licznych alegorii, wydarzenia dotyczące dziejów świata i Polski, następujące po rzekomej dacie powstania utworu (1893).




Pierwsza znana publikacja przepowiedni nastąpiła 27 marca 1939. W 86 numerze „Ilustrowanego Kuryera Codziennego” znalazł się tekst przepowiedni, poprzedzony tekstem od redakcji pisma, informującym o jej pochodzeniu. Według owego tekstu przepowiednia była opublikowana "ostatnio" (tzn. niedługo przed publikacją w "Kurierze") przez "prasę pomorską" i pochodzi z roku 1893.

Tekst stwierdzał, iż 23 września 1893 w pałacu hr. Władysława Wielogłowskiego, "zapalonego spirytysty", w majątku rodziny Wielogłowskich we wsi Tęgoborze, odbył się seans spirytystyczny, podczas którego "medium niewiadomego nazwiska" podało właśnie ową, publikowaną w "Kurierze" przepowiednię. Wielogłowski zanotował ją, podobnie jak wyniki innych seansów, w których brał udział. Zapiski te, w formie zeszytów, znalazły się w jego osobistym archiwum, a po jego śmierci przejęte zostały przez jego bratanka, Aleksandra, który przeglądając je, natrafił na wierszowaną przepowiednię.




Według zgodnej oceny Olizarowskiego i Krzyżewskiego informacje redakcji "Kuriera" są "legendą" i "zabiegiem uprawdopodobniającym", a czas powstania i autorstwo są całkiem inne, choć Olizarowski przyznaje, iż rzeczywiście w pałacu Wielogłowskiego seanse spirytystyczne się odbywały i taka przepowiednia mogłaby tam powstać.

Według legendy przytoczonej przez Czesława Miłosza przepowiednię podyktował "duch Mickiewicza. Według Miłosza oryginał zapisu seansu z Tęgoborza przechowywany był w Bibliotece Ossolińskich we Lwowie i zaginął po II wojnie światowej, a przepowiednię opublikowano po raz pierwszy w 1912, w Gazecie Narodowej, wydawanej we Lwowie w języku polskim. Jednak Miłosz nie podaje źródeł tych informacji, a Olizarowski i Krzyżewski zgodnie twierdzą, że przepowiednia nie była publikowana przed rokiem 1939.

Tekst "Przepowiedni z Tęgoborza" przypomniał nasz czytelnik.

Szanowna redakcjo Nautilusa!

 

Bliska mi osoba, z mojego otoczenia, opowiedziała mi wczoraj późnym wieczorem o przepowiedni zwanej "Przepowiednia z Tęgoborza" spisanej przez nieznanego autora. Wklejam ją poniżej:

 

W dwa lat dziesiątki nastaną te pory,
Gdy z nieba ogień wytryśnie.
Spełnią się wtedy pieśni Wernyhory,
Świat cały krwią się zachłyśnie.

Polska powstanie ze świata pożogi,
Dwa orły padną rozbite,
Lecz długo jeszcze los jej jest złowrogi,
Marzenia ciągle niezbyte.

Gdy lat trzydzieści we łzach i rozterce
Trwać będą cierpienia ludu,
Na koniec przyjdzie jedno wielkie serce
I samo dokona cudu.

Gdy czarny orzeł znak krzyża splugawi,
Skrzydła rozłoży złowieszcze,
Dwa padną kraje, których nikt nie zbawi,
Siła przed prawem jest jeszcze.

Lecz czarny orzeł wejdzie na rozstaje;
Gdy oczy na wschód obróci,
Krzyżackie szerząc swoje obyczaje,
Z złamanym skrzydłem powróci.

Krzyż splugawiony razem z młotem padnie.
Zaborcom nic nie zostanie.
Mazurska ziemia Polsce znów przypadnie,
A w Gdańsku port nasz powstanie.

W ciężkich zmaganiach z butą Teutona
Świat morzem krwi się zrumieni.
Gdy północ wschodem będzie zagrożona
W poczwórną jedność się zmieni.

Lew na zachodzie nikczemnie zdradzony
Przez swego wyzwoleńca
Złączon z kogutem dla lewka obrony
Na tron wprowadzi młodzieńca.

Złamana siła mącicieli świata
Tym razem będzie na wieki.
Rękę wyciągnie brat do swego brata,
Wróg w kraj odejdzie daleki.

U wschodu słońca młot będzie złamany.
Pożarem step jest objęty.
Gdy orzeł z młotem zajmą cudze łany
Nad rzeką w pień jest wycięty.

Bitna Białoruś, bujne Zaporoże,
Pod polskie dążą sztandary.
Sięga nasz orzeł aż po Czarne Morze
Wracając na szlak swój prastary.

Witebsk, Odessa, Kijów i Czerkasy
To Europy bastiony,
A barbarzyńca aż po wieczne czasy
Do Azji ujdzie strwożony.

Warszawa środkiem ustali się świata,
Lecz Polski trzy są stolice.
Dalekie błota porzuci Azjata,
A smok odnowi swe lice.

Niedźwiedź upadnie po drugiej wyprawie.
Dunaj w przepychu znów tonie.
A kiedy pokój nastąpi w Warszawie,
Trzech królów napoi w nim konie.

Trzy rzeki świata dadzą trzy korony
Pomazańcowi z Krakowa,
Cztery na krańcach sojusznicze strony
Przysięgi złożą mu słowa.

Węgier z Polakiem, gdy połączą dłonie,
Trzy kraje razem z Rumunią.
Przy majestatu polskiego tronie
Wieczną połączą się unią.

A krymski Tatar, gdy dojdzie do rzeki,
Choć wiary swojej nie zmieni,
Polski potężnej uprosi opieki
I stanie się wierny tej ziemi.

Powstanie Polska od morza do morza.
Czekajcie na to pół wieku.
Chronić nas będzie zawsze Łaska Boża,
Więc cierp i módl się, człowieku.

Proszę zwrócić uwagę chociażby na 15 zwotkę, w której mowa o "pomazańcu z Krakowa". Czy to aby nie dotyczy naszego Papieża? 2 zwrotka - "Polska powstanie ze świata pożogi, Trzy orły padną rozbite" Polska pod zaborami 3 krajów, które w herbach miały orły.

To tylko dwa przykłady interpretacji, ale z pewnością dostrzeżecie ich więcej.

Proszę o anonimowość. 

Dziękuję i pozdrawiam! 

 




zwiń tekst

DRON? HELIKOPTER? A MOŻE JESZCZE COŚ INNEGO? Film z Gdańska po śmierci Pawła Adamowicza
Nie, 20 sty 2019 08:32 | komentarze: brak czytany: 3351x

Podczas wiecu po śmierci prezydenta Pawła Adamowicza w sieci ukazało się wiele filmów. Na jednym z nich nasz czytelnik dostrzegł jasny punkt, który przemierzał niebo.Poniżej e-mail od naszego czytelnika:From: [...] Sent: Saturday, January 19, 2019 12:36 PM To: nautilus@nautilus.org.pl Subject: Obiekt?WitamZaciekawił mnie moment z nagrania wiecu, ku czci tragicznie zmarłego Pana Prezydenta Adamowicza.......

czytaj dalej

Podczas wiecu po śmierci prezydenta Pawła Adamowicza w sieci ukazało się wiele filmów. Na jednym z nich nasz czytelnik dostrzegł jasny punkt, który przemierzał niebo.



Poniżej e-mail od naszego czytelnika:

From: [...]
Sent: Saturday, January 19, 2019 12:36 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Obiekt?


Witam

Zaciekawił mnie moment z nagrania wiecu, ku czci tragicznie zmarłego Pana Prezydenta Adamowicza, mianowicie w minucie 3:20 pojawia się w kadrze obiekt, który pod koniec jakoś dziwnie zmienia swój tor lotu? może to helikopter? Nie wiem ale może się wam przyda to spostrzeżenie:)  a może już widzieliście:)

Pozdrawiam

 



Stawiamy tutaj na drona lub helikopter któreś z trzech stacji informacyjnych, gdyż nad placem poruszały się takie obiekty. Zawsze jednak pozostawić sobie trzeba margines niepewności, czy przypadkiem nie było to coś innego... Ilość naszych "urządzeń latających potrafiących lecieć bardzo wolno" sprawiła, że praktycznie każde nagranie jasnego światła na niebie jest określane w dzisiejszych czasach jako "dron".



zwiń tekst

Świadek o mordercy: Widziałem rogi na jego głowie
Pt, 18 sty 2019 06:24 | komentarze: brak czytany: 3829x

W procesie Pawła K. oskarżonego o zabójstwo Anny K. i próbę zabójstwa Macieja B. zeznają pierwsi świadkowie. Jeden z nich –  lokator mordercy – stwierdził, że to był dobry i spokojny człowiek. Zupełnie inne zdanie o mężczyźnie miał drugi ze świadków, który przeczuwał, że może dojść do czegoś złego i opuścił miejsce, gdzie wcześniej wszyscy pili alkohol.Paweł K. podczas libacji alkoholowej zaatakował.......

czytaj dalej

W procesie Pawła K. oskarżonego o zabójstwo Anny K. i próbę zabójstwa Macieja B. zeznają pierwsi świadkowie. Jeden z nich –  lokator mordercy – stwierdził, że to był dobry i spokojny człowiek. Zupełnie inne zdanie o mężczyźnie miał drugi ze świadków, który przeczuwał, że może dojść do czegoś złego i opuścił miejsce, gdzie wcześniej wszyscy pili alkohol.

Paweł K. podczas libacji alkoholowej zaatakował swoją byłą kobietę i jej aktualnego partnera. Pobił oboje do nieprzytomności, a następnie rozebrał i związał Annę K. Później postanowił podpalić altankę, w której pomieszkiwała. Kobieta nie przeżyła, Maciej B. w porę oprzytomniał i wydostał się z pożaru. Oskarżony sam powiadomił służby, a później przyznał się do winy. Nie wie, co nim kierowało. W złość wpadł po tym, gdy kobieta odmówiła dalszego współżycia z nim.

Nieco więcej światła na sprawę rzuciło dwóch świadków. Jeden z nich, lokator Pawła K., zeznał, że był to spokojny i dobry człowiek, nie zauważył u niego agresywnych zachowań. Po zdarzeniu to właśnie od Pawła F. wziął telefon i powiadomił policję o tym, co zrobił. – Do końca mu nie wierzyłem. Mówił o tym bez emocji – stwierdził świadek.

„Może miałem halucynacje, ale widziałem…”

Leszek B. to 67-letni postawny mężczyzna. Feralnego dnia przebywał w altance i spożywał z innymi alkohol, choć wcześniej zeznał, nie pił blisko 3,5 roku. Swoje w życiu widział i też odsiedział. W sumie spędził 4,5 roku w zakładach karnych za różne przestępstwa.

Chodziło o pobicia. Po alkoholu jestem agresywny. Musi być tak, jak ja chce – twierdzi. Ostatni raz w więzieniu był 10 lat temu. W dzień, gdy zginęła Anna K., pił razem z innymi. Twierdzi jednak, że nie był pijany. Alkomat na izbie wytrzeźwień tego samego dnia pokazał 0,5 promila alkoholu we krwi mężczyzny.

Leszek B. tak relacjonuje pierwsze spotkanie z Pawłem K.: – Dziś jak na niego patrzę, widzę normalnego człowieka – zaczął swoje zeznania, obracając się w stronę oskarżonego, który ze spuszczoną głową słuchał świadków. – Wtedy miał w oczach szaleństwo połączone z desperacją.

Patrzyłem na pana Pawła… Może to zabrzmi dziwnie albo miałem halucynacje, panował tam półmrok, zauważyłem, że z głowy wystają mu rogi. Miał dziwny wyraz twarzy. Pomyślałem sobie, że mam do czynienia z człowiekiem, z czymś... Doszedłem do wniosku, że trzeba opuścić to miejsce. I wyszedłem stamtąd. Tego człowieka należy leczyć, to człowiek chory – zeznał Leszek B.

Sąd postanowił dopytać o kwestię wspomnianych przez świadka rogów. Zwłaszcza że podczas postępowania przygotowawczego, Leszek B. o tym nie mówił. – Jakbym o tym powiedział, to odwieźliby mnie do Kobierzyna. Dziś mówię, bo uważam, że tak należało postąpić. Wtedy wpadł w jakiś szał, coś nim kierowało – kontynuował opowieść.

Leszek B. stwierdził, że w innym przypadku zostałby w altance, ale wówczas uznał, że jeśli doszłoby do takiej sytuacji, że musiałby stanąć do walki, nie miałby żadnych szans. – Dziwnie się zachowywał, kręcił głową, stękał, wykrzywiał twarz. Dla mnie taka była rzeczywistość – podkreślił.

Dopytywany przez sąd stwierdził, że nie ma zdiagnozowanej żadnej choroby psychicznej ani nie pije alkoholu często. Sprawa jest w toku. Pawłowi K. grozi od 8 do 25 lat pozbawienia wolności lub dożywotnie więzienie.

źródło: http://lovekrakow.pl/aktualnosci/swiadek-o-mordercy-widzialem-rogi-na-jego-glowie_28661.html




zwiń tekst

Tajemniczy sygnał spoza naszej galaktyki.
Pt, 18 sty 2019 02:48 | komentarze: brak czytany: 2480x

Naukowcy po raz drugi odebrali powtarzające się szybkie błyski radiowe. Podejrzewają, że źródłem tych tajemniczych sygnałów mogą być ogromne obiekty astrofizyczne. Niektórzy nie wykluczają jednak obcych cywilizacji.Coś, co znajduje się w odległości prawie 1,5 miliarda lat świetlnych od Drogi Mlecznej, wysyła w przestrzeń kosmiczną powtarzające się szybkie błyski radiowe (fast radio bursts - FRB). .......

czytaj dalej

Naukowcy po raz drugi odebrali powtarzające się szybkie błyski radiowe. Podejrzewają, że źródłem tych tajemniczych sygnałów mogą być ogromne obiekty astrofizyczne. Niektórzy nie wykluczają jednak obcych cywilizacji.

Coś, co znajduje się w odległości prawie 1,5 miliarda lat świetlnych od Drogi Mlecznej, wysyła w przestrzeń kosmiczną powtarzające się szybkie błyski radiowe (fast radio bursts - FRB). Latem ubiegłego roku naukowcom udało się odebrać je po raz drugi. Wyniki swoich badań opublikowali w środę w czasopiśmie "Nature".

Te krótkie błyski radiowe, trwające zaledwie milisekundy, nie są rzadkością. W tym przypadku przykuwają one uwagę naukowców tak bardzo, ponieważ to dopiero drugi raz, kiedy udało się znaleźć błyski w tym samym miejscu na niebie. Badaczy zastanawia, co jest przyczyną ich powstawania. Pojawia się wiele teorii i jak zwykle w przypadku kosmosu niektórzy podejrzewają udział obcych cywilizacji.

Pierwszy z szybkich błysków radiowych, oznaczony jako FRB 121102, został odebrany w 2015 roku przez radioteleskop Arecibo. Najnowszy sygnał pochodzi z miejsca oddalonego od Drogi Mlecznej o 1,5 miliarda lat świetlnych. Nazwany został FRB 180814.J0422+73 i odebrano go trzynastokrotnie. To jedno z pierwszych odkryć dokonanych za pomocą kanadyjskiego teleskopu CHIME. Naukowcy sądzą, że powtarzające się rozbłyski w przyszłości dostarczą informacji, skąd pochodzą.

- Jeśli będą się one powtarzać, a będziemy mieli także więcej dostępnych źródeł, to uda się zrozumieć tę kosmiczną układankę - powiedziała w rozmowie z CNN Ingrid Stairs, członek załogi CHIME i astrofizyk z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie.

Jedną z hipotez powstawania FRB są ogromne zjawiska astrofizyczne. Pierwszy powtarzalny szybki błysk radiowy został zarejestrowany na częstotliwości 700 megaherców, ale niektóre z rozbłysków, które odkrył CHIME, były nadawane na częstotliwości 400 megaherców.

Niska częstotliwość najnowszego odkrycia może sugerować, że źródła tych rozbłysków się różnią. W FRB odkryto zjawisko rozpraszania się, a - zdaniem naukowców - to może pomóc w dokładniejszym określeniu środowiska, z jakiego pochodzą.

Zespół badaczy CHIME twierdzi, że za rozpraszaniem tych sygnałów stać mogą potężne obiekty astrofizyczne, takie jak pozostałości po supernowych (wybuchach kończących życie gwiazd) albo czarne dziury usytuowane w centrum galaktyk.

Według innych przypuszczeń, za sygnały mogą być odpowiedzialne bardzo silne, wirujące pole magnetyczne albo dwie gwiazdy neutronowe (powstałe w wyniku wybuchu supernowej) łączące się ze sobą. W mniejszości zaś są astronomowie, którzy twierdzą, że FRB mogą być sygnałem obcych statków kosmicznych.

Źródło: CNN, BBC



zwiń tekst

SETI NA TROPIE OBCYCH
Śr, 16 sty 2019 13:17 | komentarze: brak czytany: 2903x

Badacze z projektu Search for Extraterrestrial Intelligence (SETI), mającego na celu nawiązanie kontaktu z cywilizacjami pozaziemskimi, uruchomili nowe narzędzie, które ma pomóc w poszukiwaniu obcych. Technosearch jest bazą danych, która zawiera wszystkie wyniki badań SETI od roku 1960. Pracom nad jej powstaniem przewodziła współzałożycielka SETI Jill Tarter. Przedstawiciele organizacji wyrazili nadzieję.......

czytaj dalej

Badacze z projektu Search for Extraterrestrial Intelligence (SETI), mającego na celu nawiązanie kontaktu z cywilizacjami pozaziemskimi, uruchomili nowe narzędzie, które ma pomóc w poszukiwaniu obcych. Technosearch jest bazą danych, która zawiera wszystkie wyniki badań SETI od roku 1960. Pracom nad jej powstaniem przewodziła współzałożycielka SETI Jill Tarter. Przedstawiciele organizacji wyrazili nadzieję, że cała jej społeczność będzie wspólnie pracować, aby utrzymywać bazę aktualną.

- Zaczęłam prowadzić to archiwum obserwacji odkąd byłam doktorantką - przekazała Tarter. - Niektóre z naszych prac były przedstawiane na konferencjach prasowych lub pojawiały się w niszowych czasopismach, które są trudno osiągalne dla początkujących w SETI. Cieszę się, że mamy teraz narzędzie, z którego może korzystać całe społeczeństwo oraz metodologię, która pozwoli utrzymywać je aktualnym - dodała.

Technosearch stworzono we współpracy ze stażystami programu naukowego Research Experience for Undergraduates (REU), który zrzesza absolwentów studiów zajmujących się naukami ścisłymi. Uczestnicy programu współpracują między innymi z Jasonem Wrightem, poszukiwaczem egzoplanet i badaczem gwiazd z Uniwersytetu Stanowego w Pensylwanii.

W internecie zawrzało po tym, jak tuż po zachodzie słońca na niebie nad północną Kalifornią pojawiła się tajemnicza smuga. Początkowo nie było wiadomo, w jaki sposób powstała.

- Jestem przekonany, że Technosearch będzie istotnym narzędziem dla naukowców i amatorów zainteresowanych eksploracją kosmosu w poszukiwaniu oznak istnienia obcych rozwiniętych cywilizacji - przyznał Andrew Garcia, jeden z uczestników REU.

Program SETI został zapoczątkowany w 1959 roku. Istnienia obcych cywilizacji poszukuje się poprzez poszukiwanie sztucznie wytworzonych sygnałów radiowych i świetlnych.

Narzędzie Technosearch przedstawiono w środę na 223. spotkaniu American Astronomical Society, organizacji zrzeszającej zawodowych astronomów.

Źródło: livescience.com




zwiń tekst

STRONA
1 29 30 31 32 33 34 35 50 61
Strona 32 / 61

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

28 września: // Program nuklearny Iranu przekroczył wszystkie czerwone linie - przekonywał izraelski premier Naftali Benet na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Podkreślił, że Tel Awiw 'nie pozwoli' Teheranowi wyposażyć się w broń atomową. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Nie, 26 wrz 2021 08:32 | Witam FN, Wiem, że macie takich obserwacji dużo, ale sam chyba widziałem UFO. Było to 24 września 2021 w Katowicach, godzina 23.16. Wracałem od mojej dziewczyny, kiedy nagle na niebie zauważyłem jasny punkt. Pomyślałem, że to gwiazda, gdyż punkt stał nieruchomo. Nawet nie wyciągnąłem aparatu, bo wiadomo gwiazda. Ale dosłownie po chwili ten punkt ruszył w kierunku północnym i dosłownie z prędkością niewyobrażalną dla mnie odleciał. Zatkało mnie wtedy. Próbowałem szybko wyjąć z plecaka komórkę ...

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 10 sierpnia 2021 | Historia występu tzw. „badaczy UFO” w nieistniejącym od wielu lat programie „Rozmowy w Toku” pokazuje wiele aspektów czegoś, z czym spotykam się od wielu lat, co mnie zaskoczyło i wprawiło w bezgraniczne zdumienie. Z upływem lat przekonuję się, że jest to niestety typowo rodzima przypadłość oparta na wszystkich ciemnych demonach polskiej duszy: zawiści, zazdrości, kompleksach...

czytaj dalej

FILM FN

POWRÓT DO EMILCINA - FN 2021

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.