Dziś jest:
Środa, 20 stycznia 2021

Czy kiedyś przybędą nam z pomocą? Absolutnie nie, jeśli nie będziemy gotowi. Jako ludzkość - nie jednostki.
/Jim Maars, amerykański ekspert od zjawiska UFO/

FN 24
WIADOMOŚCI OD NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




STREFA 51 - zdjęcia satelitarne pokazują, że na terenie bazy powstają nowe hangary
Śr, 13 gru 2017 09:50 | komentarze: brak czytany: 2843x

Powstają nowe hangary w amerykańskiej bazie w Nevadzie. Oficjalnie przyczyny rozbudowy fabryki koncernu Northrop Grumman w kalifornijskim Palmdale oraz bazy Strefa 51 (formalnie Groom Lake) w Nevadzie, pozostają tajne. Firma chwali się jedynie, że tak zwane "czarne projekty", czyli objęte klauzulą tajności, są odpowiedzialne za wzrost jej zysków w ostatnich miesiącach.Przedsięwzięcie za 80 miliardów.......

czytaj dalej

Powstają nowe hangary w amerykańskiej bazie w Nevadzie. Oficjalnie przyczyny rozbudowy fabryki koncernu Northrop Grumman w kalifornijskim Palmdale oraz bazy Strefa 51 (formalnie Groom Lake) w Nevadzie, pozostają tajne. Firma chwali się jedynie, że tak zwane "czarne projekty", czyli objęte klauzulą tajności, są odpowiedzialne za wzrost jej zysków w ostatnich miesiącach.

Przedsięwzięcie za 80 miliardów dolarów 

Nie ma na ten temat oficjalnych informacji, jednak powszechnie zakłada się, że przyczyną tych dużych inwestycji i zarobków NG jest program budowy nowego amerykańskiego bombowca "stealth" B-21 Raider. Koncern wygrał przetarg na jego stworzenie oraz produkcję w 2015 roku. Powstać ma do 100 takich maszyn. Wartość całego programu jest szacowana na około 80 miliardów dolarów. Oficjalny plan zakłada przyjęcie pierwszego B-21 do służby w 2025 roku. To jeszcze ponad siedem lat, ale to nie tak dużo biorąc pod uwagę skalę całego programu. NG jak najbardziej może już szykować odpowiednią infrastrukturę. Zwłaszcza, że cały program jest owiany tajemnicą (formalnie nie tajny, ale o "ograniczonym dostępie do informacji"), więc trzeba specjalnie się przyłożyć do odpowiedniego ukrycia nowego samolotu do czasu, kiedy Pentagon zdecyduje się go pokazać publicznie.


Wielkiej rozbudowy fabryki w Palmdale, opisanej przez "Los Angeles Times", nie da się wytłumaczyć żadnym innym znanym przedsięwzięciem realizowanym przez NG. Nowa infrastruktura w tajemniczej Strefie 51 też pasuje do potrzeb nowego bombowca. Źródło: USAF Jedyna oficjalna grafika mająca przedstawiać nowy bombowiec B-21 Centrum produkcji tajemnic Palmdale jest prawdopodobnie najsłynniejszym centrum produkcji samolotów wojskowych i pojazdów kosmicznych w USA. W czasie II wojny światowej zbudowano tam wielką państwową fabrykę lotniczą numer 42, której części wydzierżawiono firmom cywilnym.

Obecnie rezydują tam dwa koncerny - Lockheed Martin i Northrop Grumman. Obie firmy konsekwentnie umieszczają tam produkcję swoich najbardziej awangardowych dzieł. Powstawały tam takie słynne maszyny jak pierwszy seryjny samolot stealth - F-117, najnowocześniejszy obecnie bombowiec B-2, myśliwce F-22, samoloty szpiegowskie U-2 i SR-71 Blackbird oraz wiele innych. Większość z nich była skutecznie ukrywana przed opinią publiczną do czasu oficjalnych prezentacji. Jest więc bardzo prawdopodobne, że zostanie tam też umieszczona produkcja B-21. "Los Angeles Times" twierdzi, że część fabryki Palmdale zarządzana przez NG przeżywa eksplozję aktywności. Zatrudnienie ma się tam zwiększyć praktycznie dwukrotnie do końca 2019 roku.

Z niecałych trzech tysięcy osób w tym roku, do 5,2 tysiąca za dwa lata. Dwukrotnie ma się zwiększyć powierzchnia całego zakładu. Obecnie setki robotników mają pracować pod dużymi namiotami, bo brakuje dla nich miejsca pod dachem. Źródło: Google Maps Fabryka firmy Northrop Grumman w Palmdale. To tam najpewniej będą powstawać bombowce B-21 Nowe miejsce w Strefie 51 Marsjański krajobraz Strefy 6. Amerykanie coś tu ukrywają Na spalonym... czytaj dalej » Nieco wcześniej poczyniono widoczne inwestycje w Strefie 51, gdzie od dekad Amerykanie testują samoloty, które chcą utrzymać w tajemnicy. Większość awangardowych maszyn budowanych w Palmdale było wysyłanych na próby właśnie do bazy Groom Lake. Ze zdjęć satelitarnych wynika, że w ciągu kilku ostatnich lat zbudowano tam duży hangar, umiejscowiony w oddaleniu od głównej części bazy. Jego istnienie ujawnił Google, aktualizując w 2016 roku zdjęcia satelitarne bazy.

Oficjalnie nic nie wiadomo na jego temat. Jednak znaczne rozmiary oraz zbiegnięcie się w czasie z programem powstania B-21, pozwala spekulować, że został stworzony na potrzeby prób nowego bombowca. Według amerykańskich ekspertów lotnictwa, już kilka lat temu w Strefie 51 mógł być testowany tzw. demonstrator rozwiązań technicznych, na bazie których ma powstać B-21. Taki wniosek jest wysnuwany ze strzępków informacji wskazujących na wart dwa miliardów dolarów tajny kontrakt, przyznany NG około 2007 roku. Prawdopodobnie Pentagon kazał zbudować pomniejszony samolot, będący platformą testową. Miał pokazać, że da się zbudować nowy bombowiec za rozsądną cenę i w rozsądnym czasie. Takie środki ostrożności są czymś, czego można się jak najbardziej spodziewać ze względu na problematyczny program budowy poprzedniego amerykańskiego bombowca - B-2.

Ze względu na znaczne ograniczenie jego produkcji (z ponad 100 sztuk do 21) i masę problemów technicznych skutkujących wzrostem kosztów, otrzymano niezwykle zaawansowany, ale horrendalnie drogi samolot. Jedna sztuka kosztuje około dwóch miliardów dolarów (pięć sztuk to roczny budżet polskiego MON). Pentagon absolutnie nie chce powtórzyć takiego scenariusza, więc teraz zabezpiecza się na wszelkie sposoby.

Źródło: Google Maps Nowe budynki w Strefie 51. Górny powstał około dekady temu, być może na potrzeby tajnego drona RQ-180. Dolny w ostatnich latach, być może na potrzeby bombowca B-21


Dokładny harmonogram programu B-21 nie jest znany. Nie wiadomo więc, kiedy może się pojawić prototyp. Nie wiadomo też, kiedy może zostać pokazany publicznie. W Kongresie część polityków stara się ograniczyć skalę utajnienia programu, ale na razie bez efektów. Być może trzeba będzie więc poczekać jeszcze wiele lat. Przez lata były ukrywane na pustyni. W końcu zapadła decyzja Przez ostatnie... czytaj dalej » Nie ma bowiem wątpliwości, że Amerykanie nadal potrafią ukrywać swoje "czarne" maszyny w tajemnicy.

Bezzałogowy zwiadowca zbudowany w technologii stealth, RQ-170, był nieznany do 2007 roku, choć prace nad nim rozpoczęto prawdopodobnie na przełomie wieków. Do dzisiaj nie wiadomo o nim wiele. Nie wiadomo natomiast praktycznie nic na temat maszyny określanej przez dziennikarzy jako RQ-180, która ma być jeszcze nowocześniejszym i większym dronem zwiadowczym "niewidzialnym" dla radarów. Wojsko przyznało, że coś takiego istnieje, ale nie ujawniono żadnych szczegółowych informacji. Spekuluje się, że na potrzeby prób RQ-180 zbudowano w Strefie 51 inny duży hangar, który zauważono na zdjęciach satelitarnych około 2006 roku. Kiedy już Pentagon zdecyduje się pokazać publicznie B-21, będzie to jedno z największych wydarzeń tego rodzaju od lat. Ostatni raz zbudowaną w tajemnicy maszyną, którą następnie zaprezentowano opinii publicznej, był B-2. Zrobiono to podczas specjalnej uroczystości w 1988 roku w fabryce Palmdale. Dziewięć lat po rozpoczęciu programu jego budowy.

Źródło: tvn24.pl (http://www.tvn24.pl)

Poniżej zdjęcie zrobione ok. 10 km od głównej bramy (tzw. północnej) do Strefy 51 - baza jest za wzgórzami, które widać na fotografii wykonanej przez nas w 2014 roku.



zwiń tekst

Czy to są zwykłe błyski podczas burzy czy... nowe zjawisko?
Pon, 11 gru 2017 06:05 | komentarze: brak czytany: 2754x

Najpierw słychać buczenie niczym z zepsutego transformatora, a następnie niebo przecina potężna błyskawica. O tego typu "nowych burzach" ukazały się informacje w warszawskiej prasie lokalnej. My także dostaliśmy sygnały w tej sprawie.Poniżej zapis wideo zarejestrowany w Rembertowie. Co ciekawe - internauci wiążą dziwne wyładowania z działalnością Instytutu Energetyki i prowadzonymi tam eksperymentami.......

czytaj dalej

Najpierw słychać buczenie niczym z zepsutego transformatora, a następnie niebo przecina potężna błyskawica. O tego typu "nowych burzach" ukazały się informacje w warszawskiej prasie lokalnej. My także dostaliśmy sygnały w tej sprawie.




Poniżej zapis wideo zarejestrowany w Rembertowie. Co ciekawe - internauci wiążą dziwne wyładowania z działalnością Instytutu Energetyki i prowadzonymi tam eksperymentami.




zwiń tekst

NAWIEDZONY DOM W TURZY WIELKIEJ - niewidzialny byt znowu zaatakował!
Sob, 9 gru 2017 08:59 | komentarze: 5 czytany: 4201x

Nie mamy dobrych wiadomości dla wszystkich, którzy śledzą historię nawiedzonego domu w Turzy Wielkiej. Po kilku dniach spokoju rodzina została znowu zaatakowana przez niewidzialny byt. Przerażeni ludzie zostali zmuszeniu do ponownego opuszczenia domu. To musi być coś silniejszego od zwykłego ducha, gdyż on nie ma przeważnie tyle siły, aby ułożyć tak noże na klapie od sedusu, a takie właśnie zdjęcie.......

czytaj dalej

Nie mamy dobrych wiadomości dla wszystkich, którzy śledzą historię nawiedzonego domu w Turzy Wielkiej. Po kilku dniach spokoju rodzina została znowu zaatakowana przez niewidzialny byt. Przerażeni ludzie zostali zmuszeniu do ponownego opuszczenia domu. To musi być coś silniejszego od zwykłego ducha, gdyż on nie ma przeważnie tyle siły, aby ułożyć tak noże na klapie od sedusu, a takie właśnie zdjęcie opublikował serwis działłdowo.wm.pl


http://dzialdowo.wm.pl/482544,W-Turzy-Wielkiej-znowu-straszy-Rodzina-uciekla-z-mieszkania-dzis-w-nocy.html#axzz50kPjMbDK


Współpracująca z nami grupa "Poszukiwaczy duchów" zjawi się na miejscu w niedzielę. Zobaczymy, jakie będą ich relacje i wrażenia - opublikujemy je oczywiście w serwisie FN.

Poniżej tekst opublikowany przez serwis działłdowo.wm.pl





zwiń tekst

Ludzie w epoce brązu używali ostrzy wykonanych z meteorytów
Sob, 9 gru 2017 07:33 | komentarze: brak czytany: 2739x

Już 5000 lat temu ludzie używali broni z kosmicznych stopów. Najlepsze ostrza były wykuwane z tego, co ówcześni ludzie znajdowali w meteorytach, które upadły na Ziemię. Nowe badania pokazują, że w epoce brązu nie było innej możliwości wytworzenia metalowych przedmiotów.Prawie wszystkie żelazne narzędzia w epoce brązu zostały wykute z pozaziemskich materiałów. Wykorzystywano do tego metal znajdujący.......

czytaj dalej

Już 5000 lat temu ludzie używali broni z kosmicznych stopów. Najlepsze ostrza były wykuwane z tego, co ówcześni ludzie znajdowali w meteorytach, które upadły na Ziemię. Nowe badania pokazują, że w epoce brązu nie było innej możliwości wytworzenia metalowych przedmiotów.




Prawie wszystkie żelazne narzędzia w epoce brązu zostały wykute z pozaziemskich materiałów. Wykorzystywano do tego metal znajdujący się w meteorytach. Ludzie wtedy nie znali jeszcze sposobu wytwarzania metalu z rudy żelaza. Zgodnie z nowymi badaniami, większość - a być może nawet wszystkie - metalowych broni i narzędzi znalezionych z tamtych czasów, ma właśnie kosmiczne pochodzenie - podaje portal sciencealert.com.

Naukowcy przeanalizowali artefakty muzealne z różnych stron świata. Badali m.in. eksponaty pochodzące z Egiptu, Turcji, Syrii i Chin. Sprawdzali je za pomocą specjalnych urządzeń wykorzystujących promienie rentgenowskie. Odkryli w ten sposób, że wszystkie one mają to samo pochodzenie. Przybyły na Ziemię z kosmosu.

- Większość, a może nawet wszystkie metalowe przedmiotu z epoki brązu pochodzą z żelaza meteorytowego – mówi autor badań, Albert Jambon.

Badania potwierdziły skuteczność rentgenowskiej metody. W metalach z meteorytów znajduje się duża zawartość niklu. Ten pierwiastek znaleźli również naukowcy w badanych przez siebie przedmiotach. W dalszej kolejności, mają przynieść odpowiedź na pytanie, kiedy człowiek po raz pierwszy w historii wytopił rudę żelaza. Wśród najsłynniejszych narzędzi, które mają pozaziemskie pochodzenie, znajduje się sztylet Tutanchamona.

Brąz był głównym metalem z wyboru dla narzędzi, broni i biżuterii w epoce brązu. Stąd właśnie nazwa epoki, która rozpoczęła się około 3300 roku p.n.e. Stop był trwały i łatwo dostępny, wytwarzano go przez wytapianie miedzi i mieszanie jej z cyną oraz innymi metalami. Epoka żelaza rozpoczęła się dopiero 2000 lat później. Wtedy człowiek nauczył się wytapiać żelazo z jego rudy. Dlatego historycy zawsze byli zaskoczeni obecnością żelaznej broni i narzędzi pochodzących z epoki brązu. W tamtych czasach były one wyjątkowo rzadkie i bardzo cenne.

źródło: https://www.o2.pl/artykul/juz--lat-temu-ludzie-uzywali-broni-z-kosmicznych-stopow-najlepsze-ostrza-6195538699921537a


Epoka brązu – epoka prehistorii, następująca po epoce kamienia, a poprzedzająca epokę żelaza. Epoka ta ma zróżnicowane ramy czasowe, zależne od terenu występowania. Najwcześniej, na południowym Kaukazie i w obszarze Morza Egejskiego, w III tysiącleciu p.n.e., wykształciły się ośrodki, w których opanowano umiejętność obróbki metali. W Egipcie i na Bliskim Wschodzie (Dżemdet Nasr), za początek epoki brązu przyjmuje się umownie rok 3400 p.n.e., w Europie Południowej 2800 p.n.e., na terenach dzisiejszych wschodnich Niemiec i zachodniej Polski 2200 p.n.e. Koniec epoki brązu przypada na lata 1000–700 p.n.e.

Nazwa epoki pochodzi od używanych wówczas powszechnie narzędzi z nowo wprowadzonego surowca – brązu, czyli stopu miedzi z cyną o stosunku 9:1 (Brąz antyczny był stopem miedzi z cynkiem – mosiądzem). Przykładem przedmiotów z brązu są: siekiery, dłuta, młoty, motyki, sierpy, noże, ozdoby, broń (miecze, topory, ostrza do włóczni, groty, części pancerzy). Brąz pojawił się w Egipcie i Mezopotamii około 3500 p.n.e. Czasem zamiast cyny do produkcji stopu stosowano ołów lub antymon (Węgry). Brąz jest znacznie twardszy od miedzi, dlatego zastąpił ją po okresie eneolitu. Jednakże nadal był materiałem na tyle miękkim, że jeszcze w ciągu jednej bitwy wykuta z niego broń wyginała się, przez co była niezdatna do dalszego użytku. Potrzebną do jego produkcji miedź i cynę uzyskiwano w kopalniach odkrywkowych.

źródło: wikipedia



zwiń tekst

LISTA NAJWIĘKSZYCH ŚWIATOWYCH 'KILLERÓW' - rekiny na dalekim miejscu, ludzi wyprzedzają... komary!
Czw, 7 gru 2017 08:44 | komentarze: 1 czytany: 2527x

Jeden z czytelników serwisu FN przysłał ciekawostkę. Oto lista największych "światowych killerów", czyli zwierząt, które zabiły największą liczbę ludzi. Panuje powszechne przekonanie, że to na pewno "aligatory czy rekiny", a tymczasem jest duża niespodzianka. Miejsce pierwsze należy do komarów!Światowi killerzyIlość incydentów ze śmiercią ludzi z udziałem:REKINY       10SŁONIE.......

czytaj dalej

Jeden z czytelników serwisu FN przysłał ciekawostkę. Oto lista największych "światowych killerów", czyli zwierząt, które zabiły największą liczbę ludzi. Panuje powszechne przekonanie, że to na pewno "aligatory czy rekiny", a tymczasem jest duża niespodzianka. Miejsce pierwsze należy do komarów!


Światowi killerzy
Ilość incydentów ze śmiercią ludzi z udziałem:
REKINY       10
SŁONIE  100
HIPOPOTAMY     500
ŚLIMAKI 10 000
PSY   25 000
WĘŻĘ  50 000
LUDZIE 475 000
KOMARY 725 000




zwiń tekst

UFO W KSZTAŁCIE KULI W POBLIŻU STACJI ISS?
Śr, 6 gru 2017 08:59 | komentarze: brak czytany: 2298x

Pierwsze skojarzenie? To Księżyc. Jednak rosyjscy badacze UFO obserwujący Księżyc z kamer stacji ISS po "tysiące razy" zapewniają, że tym razem nie był to nasz naturalny satelita, ale coś zupełnie wyjątkowego. 4 grudnia 2017 r. kamera stacji ISS zarejestrowała bardzo ciekawy obiekt. Niedawno międzynarodowa stacja kosmiczna zamontowała nowe kamery internetowe w jakości HD. Obraz stał się wyraźniejszy.......

czytaj dalej

Pierwsze skojarzenie? To Księżyc. Jednak rosyjscy badacze UFO obserwujący Księżyc z kamer stacji ISS po "tysiące razy" zapewniają, że tym razem nie był to nasz naturalny satelita, ale coś zupełnie wyjątkowego. 4 grudnia 2017 r. kamera stacji ISS zarejestrowała bardzo ciekawy obiekt. Niedawno międzynarodowa stacja kosmiczna zamontowała nowe kamery internetowe w jakości HD. Obraz stał się wyraźniejszy, a sygnał przychodzi na Ziemię z mniejszym opóźnieniem.

Kiedy stacja leciała nad Ameryką Południową, na orbicie Ziemi pojawił się kulisty obiekt. Najwyraźniej wykonany z metalu, ponieważ silnie odbijał promienie słoneczne. Jego wymiary były znacznie większe niż rozmiar samego ISS. Poruszał się po paraboli, co wyklucza, że był to Księżyc. Obiekt był ponad wszelką wątpliwość nienaturalnego pochodzenia. Miał idealny, kulisty kształt.






Poniżej zapis wideo, który w serwisie youtube zamieścił internauta z Rosji.



zwiń tekst

Nawiedzony dom w Turzy Wielkiej - na miejsce pielgrzymują osoby spragnione 'zobaczenia ducha'
Wt, 5 gru 2017 11:47 | komentarze: 2 czytany: 5483x

Historia nawiedzonego domu w Turzy Wielkiej obiegła praktycznie wszystkie polskie media. Dziennik FAKT podał precyzyjnie nazwę wsi i nazwisko rodziny.http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/nawiedzony-dom-demon-wypedzil-rodzine-z-domu-w-turzy-wielkiej/73xyrt9 Do artykułu dołączono także zdjęcia. Rodzina zdecydowała się na ryzykowny krok - ujawniła swój wizerunek, nazwisko i nazwę miejscowości.......

czytaj dalej

Historia nawiedzonego domu w Turzy Wielkiej obiegła praktycznie wszystkie polskie media. Dziennik FAKT podał precyzyjnie nazwę wsi i nazwisko rodziny.

http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/nawiedzony-dom-demon-wypedzil-rodzine-z-domu-w-turzy-wielkiej/73xyrt9





 

Do artykułu dołączono także zdjęcia.






 

Rodzina zdecydowała się na ryzykowny krok - ujawniła swój wizerunek, nazwisko i nazwę miejscowości. Na fali popularności serii dokumentalnych o "Ghost Hunters" w przeróżnych kanałach tematycznych zgłaszają się do nich tabuny chętnych na spędzenie w domu nocy, obejrzenie domu, zostawienie kamery lub po prostu zrobienie zdjęć.

Okazało się, że w Polsce jest bardzo wielu chętnych do "przygody z duchami", czego ta rodzina wyraźnie nie podejrzewała.

 



zwiń tekst

Lawinowo rośnie ilość Muzułmanów w Europie - niepokojące prognozy dla Niemiec
Pt, 1 gru 2017 05:41 | komentarze: 7 czytany: 3975x

Wielkie światowe media zapowiadały, że Europa będzie musiała się zmierzyć z potężną falą wyznawców Islamu, która po brzegi wypełni stary kontynent. Media opublikowały bardzo interesującą prognozę pokazującą skalę tego, co w tej chwili dzieje się w Niemczech.W zależności od tego, jak wyglądać będzie przyszła polityka migracyjna, rosnąć będzie odsetek muzułmanów w niemieckim społeczeństwie. Prognozy.......

czytaj dalej

Wielkie światowe media zapowiadały, że Europa będzie musiała się zmierzyć z potężną falą wyznawców Islamu, która po brzegi wypełni stary kontynent. Media opublikowały bardzo interesującą prognozę pokazującą skalę tego, co w tej chwili dzieje się w Niemczech.

W zależności od tego, jak wyglądać będzie przyszła polityka migracyjna, rosnąć będzie odsetek muzułmanów w niemieckim społeczeństwie. Prognozy na ten temat opublikował amerykański instytut Pew Research Center.


Foto: Centralny meczet w Kolonii

Według różnych danych w Niemczech żyje obecnie od 4,4 do 5 mln muzułmanów (ok. 4 procent z 82,7 mln ludności). Przyjmując wariant natychmiastowego powstrzymania migracji do Niemiec z krajów muzułmańskich, liczba muzułmanów w RFN w roku 2050 może wzrosnąć do prawie 6 mln. Tym samym odsetek muzułmanów w Niemczech może wynieść 6,1-8,7 procent.

Przyjmując tzw. średni scenariusz migracyjny (kontrolowany napływ studentów i siły roboczej) amerykańscy naukowcy wyliczyli, że w 2050 r. liczba muzułmanów w Niemczech może wynieść 8,4 mln. W tym przypadku wyznawcą islamu byłby co dziesiąty mieszkaniec RFN.

Jeżeli natomiast miałby się powtórzyć scenariusz z lat 2014-2016 (niekontrolowany napływ imigrantów i uchodźców), w 2050 r. w Niemczech może żyć 17,5 mln muzułmanów. Tworzyliby wtedy 19,7 proc. ludności.


Autorzy pracy studyjnej na ten temat podkreślają jednak, że w poprzednich latach napływ muzułmańskich migrantów utrzymywał się na ekstremalnie wysokim poziomie w porównaniu z historyczną średnią. Dodali też, że państwa europejskie podjęły kroki mające na celu ograniczenie imigracji.

Amerykańscy naukowcy dokonali też analizy porównawczej państw UE, Norwegii i Szwajcarii. Według tej analizy najwięcej muzułmanów mieszka obecnie we Francji (5,7 mln). Ich odsetek w porównaniu z liczbą ludności wynosi 8,8 proc. Na kolejnych miejscach znalazły się Szwecja (8,1 proc.) i Wielka Brytania (6,3 proc.). Dla porównania odsetek muzułmanów w Polsce wynosi mniej niż 0,1 proc.

W zależności od przyjętego scenariusza w 2050 r. łączny odsetek muzułmanów w Europie może wynieść od 7,4 do 14,0 procent.

źródło: http://www.dw.com/pl/coraz-wi%C4%99cej-muzu%C5%82man%C3%B3w-w-niemczech-i-europie/a-41605633


Interesujące informacje dostaliśmy z naszego Projektu Messing. W Niemczech nocami lądują samoloty przywożące do tego kraju ludzi z Afryki w sposób absolutnie niekontrolowany.

Pani z [dane do wiad. FN] przysłała mi z Niemiec wiadomość:

Niedawno rozmawialiśmy nt. nocnych zrzutów ludzi ma Niemcy. Dzis w gazecie pisza, ze tylko od poczatku roku 2017 aż 600 razy została naruszona cisza nocna i zakaz lotów , a to tylko we Frankfurcie. Czyli 600 lądowań nocnych w ciągu 11 miesiecyi nie wiadomo ile z normalnymi ludźmi a ile z wiadomo kim. Część rejsowych lotów ale tez część czarterów. Na dzisiaj tyle. Pozdrawiam! B.

w zał gazeta




zwiń tekst

Rendlesham – będzie serial o UFO w Wielkiej Brytanii
Wt, 28 lis 2017 10:26 | komentarze: brak czytany: 2673x

Eleventh Hour Film i Sony szykują serial o miejscu w Wielkiej Brytanii. które związane jest z UFO. Nazywane jest one brytyjskim Roswell.Serial ma być mieszanką dramatu o rodzinie z sf, który wpisze się w prawdziwe wydarzenia z historii Wielkiej Brytanii. Fabuła serialu ma rozgrywać się w sporym okresie od lat 80. XX wieku do 2020 roku.Inspiracją jest prawdziwe wydarzenie z 26 grudnia 1980 roku, do.......

czytaj dalej

Eleventh Hour Film i Sony szykują serial o miejscu w Wielkiej Brytanii. które związane jest z UFO. Nazywane jest one brytyjskim Roswell.


Serial ma być mieszanką dramatu o rodzinie z sf, który wpisze się w prawdziwe wydarzenia z historii Wielkiej Brytanii. Fabuła serialu ma rozgrywać się w sporym okresie od lat 80. XX wieku do 2020 roku.

Inspiracją jest prawdziwe wydarzenie z 26 grudnia 1980 roku, do którego doszło w angielskim lesie Rendlesham. Tam też piloci RAFu dostrzegli obniżające się światła. Na miejscu znaleźli święcący metalowy obiekt. Ten nagle zaczął się ruszać, co doprowadziło do paniki zwierząt w niedalekiej farmie. Następnego dnia w lesie znaleziono odciśnięte trójkątne kształty.

Z tego też powodu to wydarzenie jest nazywanie brytyjskim Roswell. Tam też według nieoficjalnych informacji doszło do lądowania UFO. Joe Ahearne (Doktor Who) stanie za kamerą. Evie Gutierrez i Jill Green są producentami.

/poniżej materiał wideo o tej historii z naszego Archiwum FN/



zwiń tekst

Amerykanin ujawnił publicznie, że nęka go... duch małego dziecka.
Nie, 26 lis 2017 10:13 | komentarze: 1 czytany: 3499x

Historia ma miejsce w Stanach Zjednoczonych. Adam Ellis rysuje komiksy i z tego żyje. Ostatnio jednak zrobiło się o nim bardzo głośno za sprawą jego wywiadu w radiu. Wszystko przez przerażającą historię o duchu, który ma nawiedzać rysownika. Amerykanina od kilku tygodni nawiedza duch dziecka. Malec ze zdeformowaną głową, który nazywać się ma David, najczęściej przychodzi do Adama w snach. Wówczas .......

czytaj dalej


Historia ma miejsce w Stanach Zjednoczonych. Adam Ellis rysuje komiksy i z tego żyje. Ostatnio jednak zrobiło się o nim bardzo głośno za sprawą jego wywiadu w radiu. Wszystko przez przerażającą historię o duchu, który ma nawiedzać rysownika.

Amerykanina od kilku tygodni nawiedza duch dziecka. Malec ze zdeformowaną głową, który nazywać się ma David, najczęściej przychodzi do Adama w snach. Wówczas mówi mu o tym, że wkrótce go zabije. Przez koszmary Ellis miewa problemy ze snem. Często budzi się w nocy, a wówczas słyszy, jak coś chodzi po jego mieszkaniu.

Upiór nie daje mu jednak spokoju także w dzień. Jak relacjonuje Ellis, jego koty potrafią godzinami wpatrywać się w jeden punkt na drzwiach jak zahipnotyzowane. Sam Ellis otrzymuje masę głuchych telefonów od numerów zastrzeżonych. W trakcie dnia przedmioty znajdujące się na półkach i stołach w domu rysownika poruszają się same i spadają na ziemię. Czasami dostrzega też, że ktoś spogląda na niego, stojąc na dachu sąsiednich budynków.

Mało kto jednak wierzył w te doniesienia Ellisa. Internauci wyśmiewali się z rysownika, że za bardzo udzieliła mu się jego wyobraźnia i stąd wszystkie te straszne historie o duchach. Pewnego dnia David miał jednak pojawić się przed Ellisem za dnia. Upiór nagle pojawił się na sofie naprzeciw mężczyzny. Siedział na niej, wpatrując się w rysownika. W pewnym momencie zaczął sunąć w powietrzu do niego. Wówczas udało się mu zrobić zdjęcie. Jak mówi Ellis, chciał mieć dowód na jego istnienie. Mały demon szepnął mu coś do ucha, a wówczas Adam momentalnie zasnął.





Kiedy później mijał pewien magazyn do złudzenia przypominający ten z jego koszmarów, zajrzał do środka. Okazało się, że miejsce jest opustoszałe. Wewnątrz znajdował się tylko jeden samochód. Ellis był przerażony – był to bowiem karawan pogrzebowy.



Choć z rysownikiem skontaktowało się wiele osób w celu udzielenia mu pomocy, rysownik odmówił. Jak stwierdził, nie chce robić ze sprawy sensacji. Zdecydował się jednak na wyjazd do Japonii, gdzie chciał odnaleźć spokój. Z początku wszystko wskazywało na to, że faktycznie wreszcie wszystko jest dobrze. Do czasu, gdy minął niepokojący posąg przedstawiający matkę z dzieckiem na rękach. Malec miał tak samo zdeformowaną głowę, jak nawiedzający Ellisa duch. Jak mówi Adam, to nie mógł być przypadek.




źródło: planeta.fm



zwiń tekst

NOWE OPROGRAMOWANIE FN DO WYOSTRZANIA ZDJĘĆ - zdumiewający algorytm pozwala na analizę zdjęć na zupełnie nowym poziomie
Nie, 26 lis 2017 09:07 | komentarze: 17 czytany: 7001x

Dokonaliśmy właśnie małej inwestycji i zakupiliśmy najbardziej rozszerzoną wersję oprogramowania do obróbki zdjęć, które wykorzystując algorytm "sztucznej inteligencji" pozwala na sztuczne wyostrzanie pierwotnie rozmytych obrazów, które są na fotografii. To brzmi może banalnie, ale tego typu oprogramowanie jest bezcenne np. w przypadku zdjęć UFO. Od kilkunastu godzin testujemy nowe oprogramowanie .......

czytaj dalej

Dokonaliśmy właśnie małej inwestycji i zakupiliśmy najbardziej rozszerzoną wersję oprogramowania do obróbki zdjęć, które wykorzystując algorytm "sztucznej inteligencji" pozwala na sztuczne wyostrzanie pierwotnie rozmytych obrazów, które są na fotografii. To brzmi może banalnie, ale tego typu oprogramowanie jest bezcenne np. w przypadku zdjęć UFO. Od kilkunastu godzin testujemy nowe oprogramowanie i efekty są naprawdę wstrząsające, ale o tym za chwilę.

Na pewno znacie teksty z amerykańskich filmów sensacyjnych, które brzmią mniej więcej tak:

”Daj zoom na samochód… Teraz powiększ tablicę rejestracyjną… i śrubkę… jeszcze trochę… Jest! Mamy odbicie mordercy!”

Do uzyskania takiego efektu z rozmazanych zdjęć oczywiście nie wystarczy żaden Photoshop czy inne nawet najbardziej rozbudowane oprogramowanie do obróbki zdjęć. Aby móc wydobyć ukryte szczegóły ze zdjęcia "rozmazanego i niewyraźnego" należy zastosować bardzo sprytny i niezwykle skomplikowany algorytm EnhanceNet-PAT, który  został opatentowany i jest w tej chwili używany na świecie w zaawansowanej kryminalistyce. Najnowsza technologia poprawiania jakości zdjęć jest tak dobra, że aż trudno uwierzyć w jej prawdziwość.


To, co widzicie powyżej to przykład działania mechanizmu EnhanceNet-PAT, który został stworzony przez inżynierów z Instytutu Maksa Plancka w Niemczech. Algorytm jest w stanie odtwarzać zdjęcia w wysokiej rozdzielczości z pojedynczych obrazów, które mają niską rozdzielczość i są pozbawione detali. Rozpikselowane zdjęcie ptaka sugerowałoby, że taki obrazek do niczego się nie nadaje. Ale oprogramowanie zawierające EnhanceNet-PAT radzi sobie z tym znakomicie!

Poniżej kolejny przykład działania takiego programu. Zdjęcie ptaka jest rozmazane i nieostre.


Zdjęcie poddajemy obróbce technologią EnhanceNet-PAT i efekt... wbija w ziemię.


Takie efekty są możliwe dzięki sieciom neuronowym.

Algorytm działa w oparciu o sieci neuronowe. Im więcej danych przetworzy, tym lepsze da rezultaty. Już teraz efekty są imponujące, więc nawet trudno sobie wyobrazić, co będzie możliwe w przyszłości. Obróbka zdjęcia na bardzo szybkich komputerach FN trwa od kilku do kilkunastu minut - w zależności od wielkości zdjęcia. Program wykorzystuje sztuczną inteligencję do rozpoznawania "zablurowanych fragmentów zdjęcia" i odtwarza pierwotną treść. Efekty? Naprawdę trudno uwierzyć, że to w ogóle jest możliwe... Poniżej przykład - całkowicie i celowo rozmyte zdjęcie z ważnymi informacjami.


Fotografia zostaje poddana algorytmowi EnhanceNet-PAT i nagle okazuje się, że wszystkie zamazane litery znowu można odczytać!


Na pokładzie okrętu Nautilus robimy od momentu zakupu oprogramowania eksperymenty ze zdjęciami, które były "rozmazane i praktycznie stracone". Efekty? To trzeba zobaczyć na własne oczy.


...i to samo zdjęcie po zastosowania tego oprogramowania.


 

Program generuje także szczegółowy raport po wyrenderowaniu nowego zdjęcia.

---------------- COMMON ----------------
Version: 2.3
Date/Time: 24 Nov 2017 22:05:39 +0100
User Name: ADMIN

----------------- FILE -----------------
Input File Path: C:/[...]
Input File SHA-1 Hash: 95d14513efec426588649b942d18872f9106b86d
Output File Path: C:/Users/ADMIN/Desktop/P1080001_res.JPG
Output File SHA-1 Hash: d8fe4a7c08f60cb4dabee3f457ef66f01c4fa622

---------------- KERNEL ----------------
Kernel Size: 100 x 100 px
Kernel Metric: 40 % (indicates how sharp the input image. 100% - sharp, 0% - blurry)

----------- BLUR PARAMETERS ------------
Defect Type: Auto-detect Blur
Blur Size: 100 px
Aggressive Detection: No
Analyzing Region: x: 509, y: 318, width: 354, height: 343

----------- POST PROCESSING ------------
Smoothness: 60 % (Medium)

Oczywiście cel zakupu przez nas oprogramowania z tym algorytmem był jeden - analiza zdjęć UFO! Pierwsze próby dosłownie wbiły nas w ziemię. Najbardziej zdumiewające rzeczy pojawiły się przy okazji analizy zdjęć ze Zdanów. Okazało się, że obiekt widoczny na zdjęciach jest otoczony jakimś polem siłowym, które nie było widoczne na zwykłych programach graficznych, a które dopiero "pokazało się" po zastosowaniu technologii EnhanceNet-PAT.

Oto przykład takiego zdjęcia UFO, które było wykonane 8 stycznia 2006 roku w Zdanach - tak wygląda oryginał zdjęcia.


Poniżej można zobaczyć efekt pracy w programie z technologią algorytmu EnhanceNet-PAT


Okazuje się, że wokół tego obiektu było coś, czego nawet nie przypuszczaliśmy... poniżej powiększenie fragmentu zdjęcia.


Kolejne efekty działania tego oprogramowania na zdjęciach wykonywanych przez policjantów z Siedlec w Zdanach przedstawimy w publikacji w rocznicę wykonania tych fenomenalnych zdjęć. Gwarantujemy jednak, że naprawdę efekty i wnioski wbijają w ziemię! ;)

 

I jeszcze spełniamy prośbę związaną ze zdjęciami UFO wykonanym podczas obserwacji niezidentyfikowanego obiektu latającego w Emilcinie 5 listopada 2017. Pokazujemy tylko jedno zdjęcie, ale gwarantujemy, że wszystkie zdjęcia poddane przeróbce logarytmem są naprawdę rewelacyjne - widać coraz wyraźniej kształt obiektu! Czy obiekt podobny do tego z 1978? Nie... on jest IDENTYCZNY JAK UFO Z 1978!!!!!! ;)

Proszę pamiętać, że dopiero zaczęliśmy pracę z tym programem - postaramy się wkrótce przedstawić pierwsze efekty naszej pracy.



 

Wielkie poruszenie wywołała nasza publikacja zdjęcia ze Zdanów przerobionego algorytmem EnhanceNet-PAT. Wiele osób dostrzegło „twarze w odbiciu od powierzchni obiektu”, a nawet „zwykłą pracę w photoshopie”. Postanowiliśmy wyjaśnić kilka rzeczy w rozmowie z naszym kolegą z projektu LABOLATORIUM FOTO FN

Spodziewałeś się ogromnego wrażenia, które zrobił algorytm EnhanceNet-PAT i wyostrzanie zdjęć?

Każda publikacja czegokolwiek związanego ze Zdanami już zawsze do końca świata będzie wzbudzała ogromne emocje i wielkie nadzieje kilku zawodników na to, że „wreszcie się zdemaskuje oszustwo, które oszustwem nie było, ale zdemsakować je zawsze można”. Trudno się im dziwić... /śmiech/ To przecież projekt, w którym jednoznacznie powiedzieliśmy: te zdjęcia to są prawdziwe zdjęcia UFO. A skoro tak powiedzieliśmy, no to oczywiście pokusa na wykazanie oszustwa na które dała się nabrać wielka FN jest tak nęcąca, że zawsze będą osoby, które będą natychmiast widzieć twarze, sylwetki, efekty pracy na Photoshopie i tak dalej… Ta sprawa to trochę taki nasz dowód na UFO, a skoro tylko pojawi się cień szansy na wykazanie oszustwa, no to nagle można być tym, który „wykaże, ośmieszy i przejdzie do historii jako ten, który wpadł na trop mitycznej szajki Talachy”. Ta perspektywa jest tak nęcąca, że kilka osób nie wytrzymało i zobaczyło „twarze”. Twarze kogo? Oczywiście oszustów, no bo kogo innego? /śmiech/ Ale w tej sprawie jest kilka podstawowych problemów.

Jakich?

Po pierwsze nie będą to wcale pierwsi, którzy „zdemaskowali Zdany, w ich mniemaniu ośmieszyli i coś tam niezbicie wykazali”. Takich ludzi jest w Polsce cały legion, którzy w ich mniemaniu udowodnili poza wszelką wątpliwość, że obiekt ze Zdanów był „zwykłym modelem z dwóch misek kupionych w hipermarkecie”, który dwójka policjantów jadących do burdelu po prostu „rzucała tego dnia na polu”. Można im godzinami tłumaczyć, że znamy tych ludzi, że jest to idiotyzm do potęgi miliardowej, że nie ma sensu mówić o modelu rzucanym do góry, skoro były setki razy przez nas robione eksperymenty i ich wyniki mają się tak do zdjęć ze Zdanów jak pięść do nosa… To wszystko na nic. Kiedyś zainteresowaliśmy się osobami, które najbardziej opiuwają Zdany i dostrzegliśmy prawidłowość: to przeważnie panowie, którzy sami prowadzili lub prowadzą serwisy lub blogi ufologiczne i mówiąc najbardziej delikatnie „czują od lat zwierzęcą nienawiść, zawiść i niechęć wobec Fundacji Nautilus”, gdyż oni próbowali zrobić podobny portal i założyć podobną organizację, ale albo nie wiedzą jak to zrobić, albo im nie wyszło i wszystko zdechło… Długo by o tym mówić i mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie moment opisania historii ze Zdanów także od tej strony. Ale może wróćmy do tych akurat zdjęć przerobionych algorytmem EnhanceNet-PAT.

Tak. Jak oceniasz ten algorytm?

Jest on powszechnie znany od lat na świecie i dokładnie opisany. Jego szczegóły można znaleźć w sieci i możemy podać dokładnie jego opis, gdyż został opatentowany. Został on użyty w setkach programów i nie będziemy podawali nazwy akurat tego programu, który my zakupiliśmy w Stanach Zjednoczonych z wielu powodów, o których nie chcę mówić – najważniejsze, że algorytm jest powszechnie dostępny w kilkudziesięciu programach i jest wszechobecny w sieci, nawet są jego darmowe wersje robiące to „wyostrzenie” na stronie www. Nie ma w nim żadnej specjalnej „magicznej” metody odczytywania zdjęć, a jedynie próba sztucznego wyostrzenia konturów, a i to niektórych, która to metoda sprawia, że czasami powstają przeróżne ciekawe bohomazy, ale czasami można dostrzec jakiś szczegół, który umknął uwadze przy wcześniejsze analizie. Podsumowując: to narzędzie będzie przez nas użyte w naszym projekcie LABORATORIUM FOTO FN, choć warto pamiętać o jego ograniczeniach. Ja mam do niego stosunek coraz bardziej sceptyczny po szeregu prób ze zdjęciami UFO, gdyż nigdy z rozmazanych plam nie stworzy żadnych „obiektów ostrych jak żyletka” czy „numerów rejestracji samochodu, które wcześniej były kilkoma smugami”… to już jest całkowity idiotyzm i po kilkunastu godzinach prób z pracą programu pragnę wszystkich zapewnić, że nadzieja na to, że „zdjęcia nieostre będą ostre” to mit. Przykłady wybrane do prezentacji programu są z obiektami znajdującymi się w ekspozycji bardzo blisko od osoby wykonującej fotografie i bardzo często były sztucznie „zablurowane”, a zadaniem programu było ich doprowadzenie do pierwotnej postaci oryginalnego pliku. Moim zdaniem są przykłady robiące wrażenie, ale są także takie, na których powstają jakieś upiorne mazidła… Ciekawe narzędzie, ale akurat w przypadku naszych zastosowań zachowam daleko idący sceptycyzm.

Czy możemy podać linki do algorytmu EnhanceNet-PAT?

Jasne, ale przecież te materiały wyskakują od razu po wstukaniu go w wyszukiwarkę… ale oczywiście, jak najbardziej.

Zrobimy to na końcu tekstu. Wróćmy jednak do „twarzy ze Zdanów” na powierzchni obiektu. Mówiłeś, że jest jeden problem z odbiciem od modelu…

Tak, podstawowy.

Jaki?

Od powierzchni małych modeli nie odbijało się nic! Aby była jasność – dosłownie nic poza jakimiś metaliczno-ciemnymi plamami!

Czyli nie ma zdjęć pokazujących odbicia od powierzchni modelu rzucanego w powietrze?

Zero.

Zero?

Zero! /śmiech/ Były próby robienia zdjęć modeli złożonych z dwóch zlepionych misek z bliska, robienia zdjęć takich modeli z daleka, robiliśmy modele z małych misek, większych, największych i dostępnych na rynku w tamtych latach zawsze z tym samym dramatyczne żenującym efektem. Polerowaliśmy je godzinami pastą polerską, aby lśniły się i były maksymalnie „idealne” do odbijania powierzchni wokół, ale efekt zawsze był ten sam i zawsze był przezabawny – jakieś upiorne rozmazane plamiska, smugi, niewyraźne i ciągnące się ciapki… Ludzie myślą tak: pójdę do sklepu, zlepię „dwie miski”, rzucę w powietrze i „mi się wszystko odbije jak w Zdanach, jak od lustra!”. I faktycznie całe stado żadnych sławy „demaskatora Zdanów badaczy” rzuciło się do ciskania po polach miskami, robiło zdjęcia aż się kurzyło, potem triumfowali w sieci i wręcz wyli z radości, że „rzucili, zrobili zdjęcia i zdemaskowali”, ale potem wystarczy spojrzeć na te fotografie czy filmy zamieszczone przez nich w sieci, aby człowieka ogarnął pusty śmiech… Pomińmy tysiąc przeróżnych elementów pokazujących całkowitą katastrofę tego typu „prób zdemaskowania znienawidzonych Zdanów”, ale wystarczy spojrzeć na powierzchnię owych modeli i to, co się od niej odbija, a raczej co się nie odbija, bo tam nie widać absolutnie nic poza  kilkoma rozmytymi plamami i smugami, które tworzą ciemne, pionowe linie... Tu ważna uwaga - owe line są widoczne tylko wtedy, jak robimy zdjęcia modeli z bliska. Kiedy go rzucimy, a nawet nie rzucimy, ale oddalimy się z nim od osoby z aparatem na większą odległość niż metr, to... nie widać nic! /śmiech/




 

Dlaczego tak się dzieje?

To proste – nikt nie jest stworzyć modelu z dostępnych metalowych misek w sklepach, aby stworzyć tak doskonałe odbicie! Aby dostrzec elementy otoczenia, drzewo czy linię horyzontu tak jak w przypadku obiektu ze Zdanów, to model nie tylko musi mieć dosłownie mistrzowsko gładką powierzchnię zupełnie nieznaną dla żadnych „misek” w sklepach, ale musi być dziełem najlepszego rzemieślnika, który wykonana model mający powierzchnię godną najlepszego lustra. No ale jest ważniejszy element – musi on także musi mieć średnicę przekraczającą metr, a nawet zdecydowanie większą… to jest absolutne minimum, aby odbiły się od niego np. druty wysokiego napięcia, tak jak na zdjęciu, które pozwoliło nam bardzo precyzyjnie ustalić odległość obiektu od osoby wykonującej zdjęcia i wielkość obiektu. Pisaliśmy o tym w serwisie i uważamy to za dowód na to, że Zdany są absolutnie prawdziwe.





Powróćmy do „twarzy na powierzchni” obiektu…

… tak, bo o Zdanach powiemy więcej przy okazji rocznicy wydarzenia 8 stycznia. Wystarczy powiększyć drugie zdjęcie aby zobaczyć, że to, co ludzie biorą za „twarze” jest po prostu polem. Wystarczy zobaczyć dokładnie dwa zdjęcia, na których obiekt jest widoczny z bliska. Ich powiększenie sprawia, że widać teren wokół z dosłownie zapierającą dech w piersiach precyzją. Powiększone fragmenty zdjęć poddaliśmy algorytmowi EnhanceNet-PAT i wtedy widać najlepiej, że owe „twarze” to klasyczne bohomazy powstałe na skutek działania programu pracującego na jednak małej rozdzielczości fragmentu zdjęcia. My też chcielibyśmy bardzo, aby od powierzchni obiektu odbijali się panowie stojący wtedy na drodze do Siedlec, gdyż wszystkich uczestników tego incydentu dobrze znamy, ale… niestety, a może nawet w tym przypadku „stety” – widać, że jest to pole i horyzont, a owe twarze to nic innego jak zwykłe plamy powstałe od odbicia pola. Wystarczy rozjaśnić zdjęcie powstałe na skutek działania naszego algorytmu i wszystko jest jasne - w ogóle nie ma o czym gadać. /śmiech/




Czy program z użyciem algorytmu EnhanceNet-PAT będzie mógł być użyteczny do analizy zdjęć UFO?

Jestem pewien, że tak, choć powiedzmy sobie jasno – z małej plamki na niebie żaden program nie zrobi „wyraźnego obiektu ze szczegółami”. Ten program przekształci tę plamkę w po prostu inną plamkę, która czasami nawet na skutek działania tzw. pareidolii ( zjawisko dopatrywania się znanych kształtów w przypadkowych szczegółach) sprawi, że w jakiś bohomazach nagle widzimy już nawet nie jedną twarz, ale kilkanaście… /śmiech/

Jak oceniasz tę smugę wokół obiektu?

To inna sprawa i to jest nawet ciekawe, choć warto przypomnieć kilka rzeczy. Pierwszą rzeczą, którą zrobiliśmy po otrzymaniu zdjęć ze Zdanów w lutym 2006 roku było przesłanie tych zdjęć do naszych kolegów zawodowo pracujących na programach graficznych, w tym Photoshopie. Wystarczyło im dosłownie kilka sekund aby stwierdzić jasno – zdjęcia nie są efektem pracy na tym programie. To naprawdę błyskawicznie widać i ktoś, kto ma chociażby minimalne doświadczenie z zawodowym używaniem Photoshopu do obróbki zdjęć w redakcji wie, że tak zwanej „wklejki” nie da się ukryć… I stało się jasne, że zdjęcia nie były nawet „tknięte” przez grafików, a warto pamiętać, że wtedy nie mieliśmy wszystkich zdjęć. O istnieniu kolejnych trzech powiedział nam Woźniak kilka miesięcy później. Przesłał nam je z całkowitą obojętnością dziwiąc się, po co nam „kolejne trzy zdjęcia z obiektem ze Zdanów”, skoro na nich „jest to samo”, czyli ten obiekt w podobnym położeniu, co na poprzednich… Całkowita obojętność i jego ówczesne zdziwienie naszym zainteresowaniem do dziś jest wspominane jako jedna z najbardziej zabawnych scen z historii badania przypadku ze Zdanów. Oczywiście ta scena rozbijała w pył te brednie o tym, że Andrzej Woźniak razem ze swoimi dawnymi kompanami z policji, którzy akurat tego dnia jechali do agencji towarzyskiej, robili jakieś fałszerstwa…

On wtedy przywiózł te pozostałe trzy zdjęcia?

Gorzej! Pojechaliśmy wtedy do niego i na naszych oczach z katalogu przegrał wszystkie zdjęcia wykonane tego dnia w Zdanach. Oczywiście kiedy zobaczyliśmy te trzy zdjęcia z obiektem UFO, to natychmiast krzyknęliśmy z zachwytu…

Dlaczego?

Były idealne! Podobnie jak te pozostałe pięć, które już znaliśmy. Andrzej Woźniak nie rozumiał, po co nam te zdjęcia, skoro „już mamy te pięć i jest ten sam obiekt i są tak podobne do tych trzech kolejnych”, ale dobrze - skoro jesteśmy tak upierdliwi i chcemy nie wiadomo po co pozostałe zdjęcia, to on je przyniesie. I przyniósł.

Paranoja!

Paranoja.

Co zrobiliście z tymi zdjęciami?

Natychmiast te kolejne trzy zdjęcia zostały zaniesione do naszych kolegów pracujących na Photoshopie w jednej z najbardziej znanych warszawskich pracowni fotograficznych i ich ocena była natychmiastowa: nikt przy nich nie majstrował i są czyste jak kryształ! W grę wchodziło tylko „rzucanie modelem”, a śmiało można było całkowicie wykluczyć pracę na programach graficznych. Rzucanie modelami w zasadzie wykluczyliśmy już po pierwszej próbie i obejrzeniu efektów prób. Z kilkunastu rzutów jedno zdjęcie było „w miarę dobre”, ale jak człowiek powiększył obiekt aby zobaczyć odbicie „od powierzchni obiektu”, to te rozmazane plamiska skutecznie wybiły nam z głowy te idiotyczne hipotezy o „modelu z misek rzucanym przez policjantów jadących do siedleckiego burdelu”. Proszę pamiętać, że było to na wiele lat przed tym, zanim zauważyliśmy odbicie drutów wysokiego napięcia od obiektu na jednym ze zdjęć, które okazało się kluczowe dla tej sprawy i raz na zawsze dało jednoznaczną odpowiedź na pytanie, jak duży był ten obiekt i w jakiej odległości był od osoby wykonującej zdjęcia, czyli pana policjanta, którego nazwisko… przemilczmy, aby nie skomplikować mu jego życia rodzinnego. /śmiech/

Czy ta smuga na zdjęciu może oznaczać pole wokół obiektu?

Na oryginalnych zdjęciach nie ma żadnej smugi, nawet najmniejszej. Być może jest to uboczny efekt działania tego algorytmu, a być może rzeczywiście jest coś, co otacza ten obiekt. Sprawa wymaga wielu prób i eksperymentów z pracą w tym programie, ale proszę zapomnieć o tym, że jest to efekt „wklejki”… jest granica absurdu. /śmiech/

Jedziemy w tym roku do Zdanów?

Oczywiście. Jak co roku od 12 lat odwiedzimy świadków i… Prawdę mówiąc bardzo niepokoję się o stan zdrowia Macieja Talachy, gdyż w ciągu ostatnich pięciu lat kilka razy – jak nam sam opowiadał – wręcz otarł się o śmierć… Wygląda strasznie, ma całkowicie zniszczony organizm, ledwo mówi, choć pamięta tamten dzień i okoliczności obserwacji UFO w drodze do agencji towarzyskiej, ale to jest naprawdę wrak człowieka. Niestety alkohol… to smutne, co może zrobić z naszym ciałem. Mam jego najnowsze zdjęcia, ale nie chcę, aby ludzie widzieli, jak wygląda dzisiaj, bo… w każdym razie pozwól, że tutaj postawimy kropkę. Życzę mu zdrowia i niech jego osoba będzie ostrzeżeniem dla wszystkich, którzy chcą przeżyć przygodę z alkoholem. To się naprawdę kończy tragicznie.

Dziękuję za rozmowę.

/Baza FN, 26 listopada 2017/

 

 

 

/przykładowe linki opisujące algorytm EnhanceNet-PAT poniżej/

https://arxiv.org/pdf/1612.07919.pdf

http://webdav.tuebingen.mpg.de/pixel/enhancenet/



zwiń tekst

Ciekawe zapadlisko w Brazylii
Pt, 24 lis 2017 11:08 | komentarze: 1 czytany: 3382x

Na brazyliskiej farmie Alto Paranaiba zapadła się ziemia i powstało dość ciekawe zjawisko nazywane przez naukowców lejem krasowym. Jego średnica wynosi ok. 20 metrów. Wygląda bardzo imponująco.Poniżej materiał wideo z serwisu youtube.Powodem powstania tego zjawiska może być rozpuszczanie się wapienia. Leje krasowe występują zwykle w miejscach o podłożu składającym się głównie z piaskowca. Za powstawanie.......

czytaj dalej

Na brazyliskiej farmie Alto Paranaiba zapadła się ziemia i powstało dość ciekawe zjawisko nazywane przez naukowców lejem krasowym. Jego średnica wynosi ok. 20 metrów. Wygląda bardzo imponująco.


Poniżej materiał wideo z serwisu youtube.

Powodem powstania tego zjawiska może być rozpuszczanie się wapienia. Leje krasowe występują zwykle w miejscach o podłożu składającym się głównie z piaskowca. Za powstawanie zapadlisk wini się przeważnie działalność wód gruntowych.

Czy podobne zjawisko, ale w małej skali, pojawiło się w Polsce?

From: [dane do wiad. FN
Sent: Sunday, November 5, 2017 11:57 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Dziura w ziemi

Witam.

dzis bedac na spacerze z dziewczyna znalazlem dziure w ziemi w zaoranym i zasianym polu.Dookola sa slady jakiegos zwierzaka ale dziura wyglada bardzo podejrzanie.Lekko jest zasypana ale nigdy jej tam nie bylo bo co tydzien chodze na spacer w to miejsce.

Lukasz




zwiń tekst

Czasami ofiara w kolejnym wcieleniu pamięta swojego mordercę. Taki przypadek ma miejsce w rodzinie w Syrii.
Czw, 23 lis 2017 08:31 | komentarze: brak czytany: 2915x

Mały chłopiec pamięta swoje przeszłe życie ze szczegółami. Bez problemów wskazał swego zabójcę i miejsce, pochówku. Niespełna 3-letni chłopiec ze Wzgórz Golan, na pograniczu Izraela i Syrii, oświadczył nagle, że w swoim poprzednim życiu został zabity siekierą. Malec pokazał też, gdzie zabójca ukrył ciało i rzeczywiście znaleziono tam ludzki szkielet. Co więcej chłopiec pokazał też, gdzie jest.......

czytaj dalej

Mały chłopiec pamięta swoje przeszłe życie ze szczegółami. Bez problemów wskazał swego zabójcę i miejsce, pochówku. Niespełna 3-letni chłopiec ze Wzgórz Golan, na pograniczu Izraela i Syrii, oświadczył nagle, że w swoim poprzednim życiu został zabity siekierą. Malec pokazał też, gdzie zabójca ukrył ciało i rzeczywiście znaleziono tam ludzki szkielet.

 


Co więcej chłopiec pokazał też, gdzie jest ukryte narzędzie zbrodni, Dokładnie tam gdzie wskazał odnaleziono siekierę.


Dziecko należy do grupy etnicznej druzów, w której istnienie reinkarnacji jest akceptowane jako fakt. Ale w dzisiejszym społeczeństwie przeważnie jest to postrzegane jako mit. Trzeba jednak przyznać, że jego historia, a następnie odkrycie rzeczywistych dowodów oszołomiły władze i zaskoczyły nawet zatwardziałych sceptyków.

Dodatkowo chłopiec urodził się z długim, czerwonym znamieniem na głowie. Druzowie uważają, że znamiona są związane z piętnem minionego życia i gwałtownej śmierci. Gdy chłopiec zaczął mówić, powiedział rodzinie, że został zabity przez uderzenie w głowę siekierą.

 Rodzina poprosiła chłopca, aby zabrał je do domu jego wczesnego dzieciństwa, jeśli go pamięta. Chłopak wiedział, że mieszkał w pobliskiej wsi. Kiedy rodzina chłopca przyjechała wraz z nim do tej wsi, chłopak przypomniał sobie nazwisko, które miał w swoim poprzednim życiu.

 Kiedy przybyli do wsi powiedzieli o chłopcu i jego twierdzeniach, ale mieszkańcy zakwestionowali możliwość czegoś takiego, ponieważ od 4 lat nikt tam nie umarł. Chłopiec przypomniał sobie również nazwisko swojego mordercy. Kiedy stanął przed tym człowiekiem, domniemany zabójca zbladł, ale nie przyznał się do morderstwa.

 Następnie chłopiec zabrał wszystkich w miejsce gdzie zostało zakopane ciało. Rzeczywiście odnaleziono tam szkielet mężczyzny z raną głowy. Odkryto również broń wykorzystaną do zabójstwa. Wobec tych dowodów, morderca przyznał się do zbrodni.



Z naszych materiałów także wynika niezbicie, że jeśli dziecko urodziło się z wyraźnym śladem (blizną, wgłębieniem w ciele itp.), to oznacza, że w poprzednim życiu mogło umrzeć gwałtowną śmiercią. Ta historia stanowi kolejne potwierdzenie tej dziwnej prawidłowości.



zwiń tekst

W przyszłym roku możemy spodziewać się silniejszych trzęsień Ziemi. Powód? Nasza planeta obraca się coraz wolniej.
Śr, 22 lis 2017 21:23 | komentarze: 1 czytany: 2824x

Naukowcy już dawno ustalili, że prędkość obrotu Ziemi wokół własnej osi maleje. Zmiana prędkości jest tak mała, że można ją zauważyć tylko dzięki zegarom atomowym. Na przestrzeni wieku, nasza planeta zwalnia o ok. 1,4 milisekundy. W czasach, w których żyły dinozaury, doba na Ziemi była więc o godzinę krótsza, niż obecnie.Przez zmniejszanie się prędkości obrotowej Ziemi wprowadziliśmy sekundę przestępną.......

czytaj dalej

Naukowcy już dawno ustalili, że prędkość obrotu Ziemi wokół własnej osi maleje. Zmiana prędkości jest tak mała, że można ją zauważyć tylko dzięki zegarom atomowym. Na przestrzeni wieku, nasza planeta zwalnia o ok. 1,4 milisekundy. W czasach, w których żyły dinozaury, doba na Ziemi była więc o godzinę krótsza, niż obecnie.

Przez zmniejszanie się prędkości obrotowej Ziemi wprowadziliśmy sekundę przestępną, dzięki której nasz system pomiaru czasu jest odporny na te zmiany. Spadek prędkości, z jaką nasza planeta obraca się wokół własnej osi, ma jednak inne, o wiele poważniejsze konsekwencje.




Zmiana prędkości obrotowej naszej planety może mieć wpływ na częstotliwość występowania trzęsień ziemi.

Roger Bilham z Uniwersytetu Colorado i Rebecca Bendics z Uniwersytetu Montany w swojej wspólnej publikacji twierdzą, że spadek prędkości obrotowej ma wpływ na siłę i częstotliwość występowania trzęsień Ziemi. Zdaniem naukowców częstotliwość występowania trzęsień zwiększa się średnio co 32 lata. Jeśli ich wyliczenia są prawdziwe, w 2018 r. liczba trzęsień Ziemi może wzrosną nawet trzykrotnie.

W badaniach przedstawionych na spotkaniu naukowców zrzeszonych w ramach Geological Society of America, Bilham i Bendics stwierdzili, że w poprzednim stuleciu aż pięć razy wzrosła częstotliwość występowania trzęsień o sile 7 lub wyższej (wg skali Richtera). Ich zdaniem spowodowane jest to tym, że nasza planeta zwalnia.


W przyszłym roku powinniśmy zauważyć znaczny wzrost liczby poważnych trzęsień ziemi. 2017 r. był bardzo spokojny. Do tej pory mieliśmy tylko około sześć poważnych trzęsień ziemi. W przyszłym roku ta liczba może wzrosnąć do 20. - powiedział Roger Bilham w wywiadzie dla Observer.

Autorom badań nie udało się do tej pory dokładnie zrozumieć dynamiki, która może wyjaśnić, co dzieje się, gdy Ziemia zwalnia. Wraz ze spadkiem prędkości obrotowej, średnica równika kurczy się, co sprawia z kolei, że sąsiadujące ze sobą płyty tektoniczne zaczynają się do siebie niebezpiecznie zbliżać. To oczywiście zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia poważnego trzęsienia Ziemi.




zwiń tekst

NASA: ogromna asteroida ma 400 metrów długości i kształt cygara
Wt, 21 lis 2017 10:23 | komentarze: 1 czytany: 3547x

NASA potwierdziła o odkryciu bardzo ciekawej asteroidy. Ma około 400 metrów długości, jest skalista o czerwonawym odcieniu i kształcie cygara.  Naukowcy zauważyli ją 19 października, a teraz potwierdzają w prestiżowym czasopiśmie "Nature", że bez cienia wątpliwości nie pochodzi z Układu Słonecznego. Astronomowie ochrzcili ją mianem "Oumuamua", co znaczy z hawajskiego "pierwszy posłaniec".Astronomowie.......

czytaj dalej

NASA potwierdziła o odkryciu bardzo ciekawej asteroidy. Ma około 400 metrów długości, jest skalista o czerwonawym odcieniu i kształcie cygara.  Naukowcy zauważyli ją 19 października, a teraz potwierdzają w prestiżowym czasopiśmie "Nature", że bez cienia wątpliwości nie pochodzi z Układu Słonecznego. Astronomowie ochrzcili ją mianem "Oumuamua", co znaczy z hawajskiego "pierwszy posłaniec".




Astronomowie są podekscytowani, bo też trudno przecenić odkrycie. Badania asteroidy pozwolą lepiej zrozumieć, jak kształtowały się inne systemy gwiezdne. Oumuamua najprawdopodobniej podróżuje Drogą Mleczną od setek milionów lat, a teraz dotarła do nas.

    Przez dziesięciolecia twierdziliśmy, że takie międzygwiezdne obiekty są obecne, a teraz - po raz pierwszy - mamy bezpośrednie dowody ich istnienia - powiedział Thomas Zurbuchen z NASA.

Po odkryciu asteroidy teleskopy na całym świecie skierowano właśnie na nią. Jednym z nich był ogromny ESO w Chile. Eksperci musieli zdobyć dużo danych, by obliczyć trajektorię lotu obiektu, jego kolor i jasność. I są efekty. Zespół astronomów kierowany przez Karen Meech z Instytutu Astronomii na Hawajach stwierdził, że' Oumuamua różni się jasnością nawet do dziesięciu razy w zależności od swojej rotacji wokół własnej osi.



    Ta niezwykle duża zmienność jasności oznacza, że obiekt jest bardzo wydłużony: jest około dziesięć razy dłuższy niż szeroki. Stwierdziliśmy też, że ma on czerwonawy kolor, a wokół obiektu nie ma żadnego pyłu - wyjaśnia Karen Meech.

Właściwości te sugerują, że Oumuamua jest gęsta, zawiera skały i prawdopodobnie metale. Nie ma w niej wody ani lodu, a jej powierzchnia została zaczerwieniona wskutek działania promieni kosmicznych przez setki milionów lat.

Kilka dużych naziemnych teleskopów nadal śledzi asteroidę. Leci ona z prędkością 137977 kilometrów na godzinę. Niedługo zniknie z pola widzenia. Teraz znajduje się 200 milionów kilometrów od Ziemi. Obiekt przeciął orbitę Marsa około 1 listopada, a w maju 2018 roku przetnie orbitę Jowisza. W styczniu 2019 roku Oumuamua wyjdzie poza orbitę Saturna, a opuszczając Układ Słoneczny, skieruje się w stronę konstelacji Pegaza.

żródło: o2.pl



zwiń tekst

STRONA
1 36 37 38 39 40 41 42 50 54
Strona 39 / 54

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Uwaga czytelnicy! 18 stycznia 2021 w okienku 'DZIENNIK POKŁADOWY' ukazał się nowy wpis 'JESTEM NAJWIĘKSZYM SZCZĘŚCIARZEM POD SŁOŃCEM'! Zachęcamy do lektury - wszystkich czytelników pozdrawiamy z pokładu okrętu Nautilus! [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 12 sty 2021 05:38 | 29 grudnia 2020 nad Nowym Sączem jeden z naszych czytelników zauważył na niebie bardzo ciekawe zjawisko. Bardzo wysoko na jasnym, bezchmurnym niebie poruszały się dwie białe kule. Oba obiekty były w bliskiej odległości i na kolejnych zdjęciach wykonanych przez świadka obserwacji widać, że poruszają się zachowując taką samą pozycję.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 19 stycznia 2021 | Witam - Panie i Panowie… jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie! Takimi słowami ostatnio rozpocząłem wirtualny wykład w sieci (mała fucha na boku) dla pracowników jednej z firm w ramach ‘szkoleń w sieci’. W zasadzie zabrzmiało to jak żart, bo przecież ktoś na naszej planecie musi być bardziej szczęśliwy niż ja, ale potem już po zakończeniu wykładu zacząłem długo o tym myśleć i doszedłem do...

czytaj dalej

FILM FN

JASNOWIDZ KRZYSZTOF JACKOWSKI W NAJNOWSZYM TELEDYSKU GRUPY KOKON 'WIDZĘ JASNO'

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.