Dziś jest:
Niedziela, 26 maja 2024

Nasze położenie na tej Ziemi wygląda osobliwie, każdy z nas pojawia się mimowolnie i bez zaproszenia, na krótki pobyt bez uświadomionego celu. Nie mogę nadziwić się tej tajemnicy... 
/Albert Einstein/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





Przerażający sen
Czw, 8 paź 2020 12:20 | komentarze: brak czytany: 2382x

[...] Sny które pojawiają się u nas nie zawsze muszą się sprawdzić w 100%, ale czasami mogą być zapowiedzią tego co się wydarzy na świecie, co w przyszłości spotka nas lub też naszych znajomych czy też bliskich. Tyle teraz się słyszy w mediach o wojnach, kataklizmach , o pędzących asteroidach w kierunku Ziemi, a to wszystko  może mieć wpływ na nasze sny.

Chciałbym opowiedzieć załogantom o bardzo ciekawym ale przerażającym śnie który pojawił się u mnie w dniu 03.01.2022 r. Tego wieczoru położyłem się wcześniej spać ale ten sen szybko poderwał mnie na nogi już o godz. 0.10. Tej nocy miałem problem aby ponownie usnąć ale cieszyłem się, że był to tylko sen, że nic złego się nie wydarzyło.

Przyśniło mi się, że jak co dzień wsiadłem rano do samochodu i udałem się do pracy. Jechałem ulicami mojego ukochanego miasta podziwiając piękne kolorowe reklamy które mimo panujących jeszcze ciemności rozświetlały Warszawę. W pewnym momencie musiałem się zatrzymać ponieważ  na skrzyżowaniu nastąpiła zmiana świateł sygnalizacji . Jak inni czekałem na zielone światło. Kiedy miałem już ruszać nagle wszystko zgasło tzn. zgasł silnik w samochodzie i wszystkie kontrolki, światła sygnalizacji ulicznej, wszystkie reklamy, latarnie – dosłownie wszystko. Zapanowała niesamowita ciemność. Mimo, że to był wczesny ciemny poranek to ta otaczająca ciemność była jeszcze ciemniejsza. Tak wyglądało jakby ciemna zasłona spłynęła z nieba i przykryła miasto. Wszyscy opuścili swoje samochody i stali przerażeni bo nie wiedzieli co naprawdę się stało. W zasadzie nikt do nikogo się nie odzywał bo ta ciemność utrudniała widoczność na  metr  może i mniej. Nie wiedziałem co mam robić. Patrzyłem w niebo oczekując jakby czegoś co odmieni powyższą sytuację. Sądziłem, że to chwilowa awaria. I nagle gdzieś nad nami w przestrzeni rozległ się potężny ryk ,,zwalający z nóg,,. Jakby ktoś otwierał stare zardzewiałe wrota.

Ale powiem więcej, że ten dźwięk chyba najbardziej skojarzył mi się z dźwiękiem który już kiedyś słyszałem. Taki ryk mogliśmy usłyszeć podczas  filmu pt. ,,Wojna światów” Stevana Spielberga kiedy to armia zabójczych Trójnogów atakowałas ludzi. To niesamowite  i przeraźliwe ryczenie było tylko jeden raz i wtedy od razu pomyślałem, że to już koniec. I w tym momencie zniknąłem z ulic miasta i pojawiłem się nagle na swojej działce kiedy usiłowałem powiadomić o tym swoją rodzinę. Ta ciemność i ten strach panował również i tam. Wtedy byłem już pewny, że to działo się wszędzie i nie ma dla nas ratunku. Ten strach spowodował, że się obudziłem. Jakże byłem szczęśliwy i spokojny, że to był tylko sen a nam nic nie zagraża.  Zadaję sobie pytanie dlaczego się wówczas tak mocno baliśmy, czy człowiek wyrządził na tym świecie tyle zła, że teraz przyszło nam za wszystko zapłacić. Na pewno jest w tym sporo prawdy bo ten świat niszczymy My ludzie każdego dnia i nic nie robimy by ratować to wszystko : Ziemię, powietrze i wodę. A przecież to my ludzie jesteśmy sprawcami wszelkiego zła na tym świecie i co najgorsze, że nie chcemy się do tego przyznać.

 To właśnie Fundacja Nautilus jest jedyną organizacją która wskazuje nam prawidłowy kierunek w naszym życiu, uczy ludzi szacunku do siebie do Ziemi a także do naszych mniejszych braci Ostatnio na stronach Fundacji Nautilus możemy zapoznać się z wieloma podobnymi artykułami dot. naszych dziwnych snów. Może faktycznie jest to zapowiedź czegoś co nas czeka w nadchodzącej przyszłości.

Pozdrawiam ( Orion_1957 )

/poniżej zdjęcie dołączone do opisu przez naszego czytelnika/


 

[...] Na wstepie chcialabym sie przedstawic,mieszkam w niemczech juz przeszlo 30 lat,jeszcze nigdy nie widzialam cos takiego jak teraz ogladam,pisze do panstwa w zaufaniu bo szczerze mowiac,nie wiem do kogo mam sie zwrocic,wasza strone odkrylam przed paroma dniami,bo szukalam kogos kto zna sie na takich sprawach,albo ewentualanie moze dac mi kontakt z kims kto zajmuje sie zmarlymi.duchami.Nie wiem cos niedobrego dzieje sie w w domu

.W maju zmarl moj ziec, z poczatku bylo spokojnie.ale od niedawno jest dziwna atmosfera,czuje to,mam takze koty,w domu i w garazu ktore dokarmiam.jeden z nich dziwnie sie zachowuje,a ostatnio nawet nie nocuje,tylko przychodzi rano po karme.Nie mozna tak dokladnie wszystkiego opisac,ale np.swieczki ktore zapalam plona bardzo nerwowo niespokojnie przy tym na scianie powstaja,dziwne zjawiska,w srodku swieci strasznie iskrzy i nawet brzegi sa spopielone,jezeli jest to swieca np. w szle zapachowa.itd zrobilam pare zdjec z handy i jest to naprawde bardzo dziwne,naprzykad gotowalm makaron,woda nie rozlala sie z garnka,spod byl czysty a na piecu byla blyskawica z rdzy.

Twarz ktora na krotko ukazala sie mi na kafelkach podlogowych w kuchni,stukanie dwa razy w komode ,a potem silny stukniecie w mebloscianke i w komputerze widze jak mi ktos przeszkadza,slyszac niezrozumiale odlosy,nie zawsze ale lubie mnie ktos denerwowac,i to bardzo,ktoregos razu gdy wyszlam przed dom,a bylo to juz pod wieczor ,widzialam jak od mojego miejsca gdzie stalam ,odlecialo cos w niebo wygladalo to jak swietlista blyskawica,na kafelkach w kuchi widze cos jasnego nie to nie jest zaden cien, czy cos w tym rodzaju,razem z corka kazda swoim hany zrobilysmy krotkie ujecia,tam sie cos poruszalo,trudno mi to okreslic,to wyglada jakby to byl jakis okragly przedmiot, moze tak to opisze,obok jakas twarz, corka mowila ze wyglada dziwnie jakby jacys obcy,albo to tylko ciala astralne nie wiem.

Mialam juz duzo roznych dziwnych znakow,pokazywalam mezowi ale on nie wierzy w takie rzeczy,choc osobiscie byl swiadkiem,gdy byl na cmentarzu z corka to on jest ta wdowa i slyszeli krotkie stukanie zza grobu,bylo to 3 razy,maz corki zmarl w maju tego roku.Jest pochowany na cmentarzu w lesie.bo byl czlowiekiem ktory kochal nature przyrode ptaki .Naturfriedhof St. Ursula bei Alsleben tak nazywa sie ten cmentarz,bo tylko urny wiec,nie ma ciala,to jakim sposobem stukanie z ziemi Innym razem byl to tylko jeden raz jak bylam z corka ,uslyszelismy przerazajacy krzyk,krotki przed jego grobem,a potem mozna bylo wyczuc,ze sie oddala,bylo to straszne przezycie,,Zaznaczam ze grob,choc w lesie jest regularnie przez nas odwiedzany i dbamy o jego miejsce. ,dziekuje za przeczytanie i przepraszam ze pisze takim tekstem,ale to z niemieckiej klawiatury..z powazaniem [...]


From: [...]
Sent: Monday, November 29, 2021 9:50 PM
To: FN
Subject: Moja pamięć z przed urodzenia

Witam serdecznie całą załogę Fundacji Nautilus.

Od bardzo wielu lat chciałem napisać do Was tą wiadomość, ale ogólnie zawsze miałem opór i wstyd po prostu pisać takie rzeczy, mimo iż wiem, że Wasza załoga nie jedno już widziała, słyszała i czytała.
Mimo wszystko zmobilizowałem się bo czasy się robią coraz bardziej pomylone i ciężko powiedzieć czy będę miał możliwość w ogóle to przekazać.
Do rzeczy, część ludzi pamięta swoje przyjście na ziemię, Ja też i chcę Wam przekazać swoją relację.

Przed urodzeniem pamiętam, że znajdowałem się w jakimś jak ja to nazywam magazynem na dusze. Jest to ciemna wydzielona przestrzeń (chyba) w kosmosie. W tym magazynie leżałem sobie w błogim stanie nic nierobienia wraz z innymi duszami. Nie widziałem ich tylko wyczuwałem ich obecność wokół mnie. Całe te pomieszczenie było czarne. Co jakiś czas przychodził "On". Wyczuwaliśmy, że zbliża się do pomieszczenia aby któregoś z Nas zabrać. Gdy się zbliżał wszystkie dusze w magazynie (łącznie ze mną) zaczynały się wybudzać zaczynaliśmy świecić i drżeć w strachu, aby nie zabrał mnie, aby wybrał sobie kogoś innego. Gdy wchodził do pomieszczenia otwierały się jakby prostokątne drzwi, z których biło światło. On sam jednak nie był widoczny. Wyglądaliśmy wszyscy wtedy jak drżące świecące kule w czarnym pomieszczeniu. Ten niewidzialny ktoś wybierał jedną z dusz i zabierał ją ze sobą. Wychodził z tą duszą, drzwi do magazynu się zamykały a my wtedy w uspokojeniu wygaszaliśmy się i wracaliśmy do swojego błogiego letargu. I ten przedstawiony schemat powtarzał się wielokrotnie do czasu, aż ów "On" wszedł do magazynu i wybrał mnie.

Pochwycił mnie i zabrał ze sobą z magazynu. Poczułem, że reszta dusz się uspokoiła i niektóre już zaczynały się wygaszać. Ja zostałem zabrany, drzwi się zamknęły. Nie chciałem być zabrany, chciałem mu przekazać aby mnie zostawił, odniósł na miejsce a "On" mi przekazał, że mój czas nadszedł i muszę iść. Dziwne bo dalej mam do tego kogoś jakby złość i pretensję gdy sobie o tym wspomnę, że nie odstawił mnie z powrotem do magazynu z duszami:) Dobrze mi tam było. "On" trzymał mnie tak w "garści" do czasu aż nie pojawiła się nasza ziemia w przestrzeni kosmicznej. Gdy byliśmy w pewnej odległości od planety, wypuścił mnie a Ja jakby przyciągany, jakby po sznurku leciałem w stronę planety. Zbliżałem się do ziemi i bardzo się bałem. Ziemia robiła się coraz większa, w pewnym momencie nastąpił błysk i znalazłem się w ciele płodu. Miałem świadomość będąc płodem, aż do czasu porodu. Więc płody od jakiegoś momentu mają swoją duszę.

Nie wiem dlaczego akurat Ja to pamiętam. Nie miałem najmniejszej ochoty aby się tutaj znaleźć na ziemi, nie było mi wytłumaczone ani po co, ani na co tutaj jestem. Nie pamiętam, abym miał jakikolwiek wybór rodziców, nie było żadnych aniołów (chyba że "On" był aniołem), pamiętam za to, że bardzo się bałem i nic nie kumałem co jest mi robione po zabraniu z tamtego pomieszczenia. Był tylko ten magazyn z duszami i "On".

Pozdrawiam
Kamil





* Komentarze są chwilowo wyłączone.

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

ONI WRACAJĄ W SNACH I DAJĄ ZNAKI... polecamy przeczytanie tekstu w dziale XXI PIĘTRO w serwisie FN .... ....

UFO24

więcej na: emilcin.com

Sob, 3 luty 2024 14:19 | Z POCZTY DO FN: [...] Mam obecnie 50 lat wiec juz długo nie bedzie mnie na tym świecie albo bede mial skleroze. 44 lata temu mieszkałam w Bytomiujednyna rozrywka wieczorem dla nas był wtedy jedno okno na ostatnim pietrze i akwarium nie umiałem jeszcze czytać ,zreszta ksiażki wtedy były nie dostepne.byliśmy tak biedni ze nie mieliśmy ani radia ani telewizora matka miała wykształcenie podstawowe ojczym tez pewnego dnia jesienią ojczym zobaczył swiatlo za oknem dysk poruszający sie powoli...

Dziennik Pokładowy

Sobota, 27 stycznia 2024 | Piszę datę w tytule tego wpisu w Dzienniku Pokładowym i zamiast rok 2024 napisałem 2023. Oczywiście po chwili się poprawiłem, ale ta moja pomyłka pokazała, że czas biegnie błyskawicznie. Ostatnie 4 miesiące od mojego odejścia z pracy minęły jak dosłownie 4 dni. Nie mogę w to uwierzyć, że ostatnią audycję miałem dwa miesiące temu, a ostatni wpis w Dzienniku Pokładowym zrobiłem… rok temu...

czytaj dalej

FILM FN

EMILCIN - materiał archiwalny

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.