Dziś jest:
Wtorek, 27 października 2020

Majowie wiedzieli wszystko o ruchach planet i całych galaktyk, których nie mieli szans obserwować siedząc na szczytach swoich piramid. Skąd w takim razie mieli taką wiedzę? Tak, to dobre pytanie.
/Michael D. Coe, amerykański archeolog i znawca piramid/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




Tajemnicze zjawisko - 31 grudnia 2019
Wt, 31 gru 2019 16:11 komentarze: brak czytany: 2651x

[...] Witam ,dzisiejszej nocy moja babcia która mieszka obok mnie zauważyła dość nietypową rzecz W nocy obudziła się I jakieś światło migło po zasłonach po chwili babcia poszła do swojej córki powiedzieć jej że ktoś kręci się po podwórku podeszły do oknaA na pieńku drewna były tak jakby kolorowe lampki choinkowe które migały w kółko jedna po drugiej, córka babci wyszła na dwór a to nadal migało, po.......

czytaj dalej

[...] Witam ,dzisiejszej nocy moja babcia która mieszka obok mnie zauważyła dość nietypową rzecz W nocy obudziła się I jakieś światło migło po zasłonach po chwili babcia poszła do swojej córki powiedzieć jej że ktoś kręci się po podwórku podeszły do okna

A na pieńku drewna były tak jakby kolorowe lampki choinkowe które migały w kółko jedna po drugiej, córka babci wyszła na dwór a to nadal migało, po jakiś czasie babcia która miała na oknie lampki zgasiła je aby sprawdzić czy przypadkiem coś się nie odbija od nich ,coś tak jakby sie ,,spłoszylo" po zgaszeniu tych lampek to coś znikło po około 10 sekundach  wygaszając sie ,jeszcze chciałbym dodać że na początku psy szczekały

A po pojawieniu się tej dziwnej rzeczy psy ucichły całkowicie. Jeżeli ta treść miała by być umieszczona w mediach, prosze o anonimowość ,Pozdrawiam.

[relacja dotarła do nas 31 grudnia 2019 roku]




zwiń tekst



Dwoje „ludzi”, których nie było widać, przemówiło do mojej głowy
Nie, 29 gru 2019 13:10 komentarze: brak czytany: 2864x

Witam,. Pozwólcie, że się przedstawię. Nazywam się […], mam 28 lat i mieszkam w Czechach. Chciałbym podzielić się z Wami moim doświadczeniem i zapytać, czy znacie coś podobnego. Stało się to około pięciu lat temu.Zasnąłem i wyobrażałem sobie, jak to jest latać z ziemi bez pomocy silnika lub skrzydeł. Nagle znalazłem się w przestrzeni, w której nie było nic, nie miałem ciała poza świadomością. Ale .......

czytaj dalej

Witam,. Pozwólcie, że się przedstawię. Nazywam się […], mam 28 lat i mieszkam w Czechach. Chciałbym podzielić się z Wami moim doświadczeniem i zapytać, czy znacie coś podobnego. Stało się to około pięciu lat temu.

Zasnąłem i wyobrażałem sobie, jak to jest latać z ziemi bez pomocy silnika lub skrzydeł. Nagle znalazłem się w przestrzeni, w której nie było nic, nie miałem ciała poza świadomością. Ale takie było moje uczucie. Całkowite poczucie bezpieczeństwa i beztroski.

Wszędzie w nieskończonej przestrzeni był ciemnofioletowy kolor. A teraz najważniejsze. Nagle nie byłem sam. Ale dwoje „ludzi”, których nie było widać, przemówiło do mojej głowy. To musiały być jakieś wyższe stworzenia.

Nie słyszałem ich głosu jak zwykle, ale mogłem usłyszeć komunikację w mojej głowie. Powiedziano mi: kochamy cię, wszyscy jesteście naszymi dziećmi i nie martwcie się.

Zrozumiałem, że mówił o całej ludzkości. Planeta Ziemia nagle pojawiła się w nieskończonej przestrzeni, ale została zmniejszona o połowę na dwie półkule obok siebie. Rodzaj kanału informacyjnego wprowadzanego z obu stron przestrzeni.

Wiem, że to brzmi dziwnie, ale wiedziałem, że informacje płynęły w obu kierunkach jednocześnie, jak rzeka płynęła w wielu kierunkach. (Wysyłam Wam rysunek dołączony do e-maila) Potem zacząłem wracać do mojego ciała.

To była niesamowita prędkość. Porównałbym to do prędkości światła, chociaż nikt jeszcze tego nie doświadczył. Całe doświadczenie wywarło na mnie bardzo silne wrażenie. I nawet po tych latach pamiętam każdy szczegół tego, co widziałem.  Dziękuje za opinię i czas poświęcony na przeczytanie tego listu. Z poważaniem, […]

 PS: Przepraszam za błędy gramatyczne. Użyłem tłumacza google :-)




zwiń tekst



Przeskok czasu
Pt, 27 gru 2019 12:27 komentarze: brak czytany: 2635x

Od jakiegoś czasu przeglądam z zainteresowaniem Państwa stronę. Jako, że staracie się przekazywać fakty, a nie opinie postanowiłem podzielić się historią, którą przeżyłem jako licealista. W czasach licealnych sporo chodziłem po górach. Należeliśmy do jeleniogórskiego klubu turystycznego, którego szef zaraził nas pasją nie tylko do wędrówek, ale również do zbierania minerałów i eksploracji starych.......

czytaj dalej

Od jakiegoś czasu przeglądam z zainteresowaniem Państwa stronę. Jako, że staracie się przekazywać fakty, a nie opinie postanowiłem podzielić się historią, którą przeżyłem jako licealista.

W czasach licealnych sporo chodziłem po górach. Należeliśmy do jeleniogórskiego klubu turystycznego, którego szef zaraził nas pasją nie tylko do wędrówek, ale również do zbierania minerałów i eksploracji starych sztolni. W ramach jednej z wycieczek wybraliśmy się z kolegą do kopalni "Stanisław" w Górach Izerskich na poszukiwania kryształów górskich. Gdy już wykuliśmy ze skalnej ściany sporo ładnych okazów postanowiliśmy zjeść kanapki i napić się herbaty. Spojrzałem na zegarek - dochodziła szesnasta, co znaczyło, że mamy bardzo mało czasu, by złapać ostatni autobus i przed zmrokiem wydostać się z gór. Poinformowałem o tym kolegę, który szybko zaczął zbierać się do drogi. Jakież było moje zdziwienie, gdy za chwilę ponownie spojrzałem na zegarek i zobaczyłem, że jest dopiero czternasta! Taka godzina powinna być, gdyż przyjechaliśmy do Jakuszyc rano, a poszukiwania nie były zbyt długie.

Oczywiście moją historię można skwitować  wzruszeniem ramion i wytłumaczyć zwykłym błędem przy spojrzeniu na zegarek, gdyby nie to, że w historii uczestniczyła druga osoba, w której informacja, że dochodzi szesnasta nie wzbudziła żadnych oporów. Dodam, że zegarek był mechaniczny, co wyklucza możliwość wyświetlenia się błędnego czasu - jak czasem ma to miejsce w smartfonach. Jestem w 100 % pewien tego, że pierwotnie zegarek pokazał późniejszą godzinę.

W smartfonach moim i żony współcześnie też miałem kilkakrotnie podobną historię, ale tutaj zakładam, że przyczyną jest błąd sygnału odbieranego przez urządzenie - widziałem moment, kiedy  wyświetlany czas zmienia się na wyświetlaczu na ten "prawdziwy".

Jako, że historia sprzed lat jest nieprawdopodobna, zna ją zaledwie kilka najbliższych osób, ale może będzie interesującym wkładem do Archiwum.

Pozdrawiam serdecznie, proszę o zatrzymanie mojego nazwiska do wiadomości Fundacji.

--
Pozdrawiam serdecznie
[...]

/e-mail dostaliśmy 27 grudnia 2019/




zwiń tekst



UFO NAD WARSZAWĄ 13 października 2019 i PRZELOT DZIWNEGO BALONU METEO
Czw, 26 gru 2019 10:13 komentarze: brak czytany: 1700x

Przesyłam Państwu do analizy nagranie obiektu jaki udało mi się zarejestrować aparatem Sony HX300 w dniu 16.09.2018 w godzinach popołudniowych. Obiekt pomimo cech balonu meteo pod względem charakterystyki lotu go nie przypomina z powodu na "ociężały lot" prawdopodobnie spowodowany ciężkim ładunkiem z którym skacze góra-dół, a sam przelot trwał niezmiernie długo, lot bardzo powolny. Może znacie Państwo.......

czytaj dalej

Przesyłam Państwu do analizy nagranie obiektu jaki udało mi się zarejestrować aparatem Sony HX300 w dniu 16.09.2018 w godzinach popołudniowych. Obiekt pomimo cech balonu meteo pod względem charakterystyki lotu go nie przypomina z powodu na "ociężały lot" prawdopodobnie spowodowany ciężkim ładunkiem z którym skacze góra-dół, a sam przelot trwał niezmiernie długo, lot bardzo powolny. Może znacie Państwo jakieś podobne przypadki obserwacji takich obiektów i potraficie udzielić odpowiedzi na pytanie czym jest w/w obiekt ?
Pozdrawiam

[...]

 

From: [...]
Sent: Wednesday, December 18, 2019 5:44 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Pytanie

Witam, dnia 13 października 2019r w godzinach południowych nad Warszawa, w okolicach Muzeum Narodowego, al Jerozolimskie widziałem coś bardzo wysoko, stało to w miejscu około 20 minut, później przestałem to obserwować, na drona to nie wygląda, na balon też, proszę zerknąć, w załączniku przesyłam krótki filmik i powiększony screen z filmiku


... film poniżej.


[...]

Chcialbym sie jeszcze z Panstwem podzielic, dwoma sprawami jedna dotyczy UFO a druga pewnego miejsca w mojej miejscowosci a mieszkam w Piechowicach w malej miescinie pod Karkonoszami miedzy Jelenia Gora a Szklarska Poreba.

 Zaczne od poczatku, nie wiem czy Panstwo pamietaja lub maja informacje o tym, ze w 1993 roku (chyba nie pomylilem daty)ludzie nad Sudetami (Mirsk, Swieradow Zdroj itp) obserwowali dziwne swiatla, ktos nawet mowil ze widzial pojazd (posiadam artykul z gazety "Miliarder", ktora byla kiedys wydawana, dzis wieczorem bede mial skaner to przeskanuje Panstwu artykul i wysle)niby mialy to bys swiatla z dyskotek z Czech, ale w czechach w Harrachovie nie bylo wtedy podobno dyskoteki, ktora by puszczala takie swiatal, to samo widzieli Czesi i mysleli, ze to z Polski, dziwne tez bylo to ze nie bylo zadnych smug na niebie, tylko siwatla ktore wirowaly. Przedstawilem Panstwu to wydazenie z 93 roku bo pare lat pozniej byl to chyba rok 1999 albo 2000 nie pamietam wracalem z dziewczyna w walentynki z Pizzeri, ktora znajduje sie w Sobieszowie-miejscowosci oddalonej o 3 km od Piechowic, bylo kolo godziny 21 szlismy droga wogole nie oswietlona, po prawej sa pola, laki szeroki na jakies 500 m pozniej jest droga, a po prawej lekko wznoszaca sie laka na calej dlugosci drogi, ktora ma szerokosc kolo 100 m pozniej jest las na gorze dosc wysoko, zaslania cale Karkonosze. Szlismy spokojnie ale nagle spojzalem w gore i zoabczylem swiatla byly koloru bialo pomaranczowego, dosc szeroki kolo 30 metrow unosily sie na oko mniej wiecej 80 metrow nad nami, myslalem wlasnie ze to swiatla z dyskoteki ale zadna dyskoteka w sobieszowie wtedy nie miala swiatel, w Jeleniej Gorze tak samo zreszta do Jeleniej jest 20 km od Piechowic, o CZechach nie ma co mowic bo cale Karkonosze je zaslaniaja, a w Piechowicach nie ma dyskoteki, swiatla byly dziwne skladaly sie z duzej kuli w srodku i malych ktore byly po bokach, cala kula sie krecila, nie bylo zadnej smugi ktora by sugerowala ze sa to jakiekolwiek swiatla z dyskoteki choc jak pisalem wyzej jest to niemozliwe, a druga sprawa bylo to ze unosily sie ponizej lini lasu ktory jest po prawej stronie a powyzej drzew ktore rosna przy drodze, troche sie przestraszylismy bo te swiatla szly za nami, obeserwowalismy je kolo 15 min pozniej zniknely, do dzis nie wiem co to bylo tym bardziej ze minelo 6, 7 lat a od zdarzen w mirsku juz 13 i nigdy sie to nie powtorzylo-takie swiatla, w zalacznikach zamieszczam moje skrome szkice.

Druga sprawa sa groty ktore znajduja sie w Piechowicach, a ktore podobno zostaly wykute podczas II wojny swiatowej, opowiada sie (podobno sa swiadkowie) ze odczas drugiej wojny z fabryki ktora znajduje sie niedaleko tych grot zbudowano podczas jednej nocy tory i wyjechal z fabryki pociag z dwunastoma wagonami zlota skarbow ktore kradli Niemcy itp wjechal w gore specjalnie usypana i wraz z zaloga zostal w niej zasypany podobno te groty prowadzily do wagonow ale bylo wszystko zaminowane zalane woda, ale mozna bylo do nich wchodzic nie byly zamkniete nigdy, ale pare lat temu zaczeto kopac cos na tej gorze zaczeto szukac, teren byl zamkniety, podobno sa zdjecia satelitarne czy cos takiego ktore ukazuja 12 rownych figur pod ziemia (wagony?) zadko tam chodze ale jak tam bylem 3 lata temu to sie bardzo zdziwilem bo groty zamurowano!!! wstawiono krate zalano woda i napisano kartke ze to dlatego ze tam sa nietoperze!!! tam nigdy nie bylo nietoperzy! no moze pare jak w kazdej grocie itp ale zawsze bylo otwarte a teraz zamurowane i zalane woda na jakis 0,5 , 1 metr, dziwne to jest, czyzby ktos cos tam znalazl pocichy wykopal zamknal wszystko i uciszyl sprawe? Nie jestem pewien na 100% ale sa ludzi ktorzy podobno znaja jakies miejsca gdzie byly zawory ktore w razie odkrecenia mialy zalac wszystko pod ziemia, kiedys w gazecie byl artykul ze jakis piechowiczanin- skromny czlowiek mial ule (pisze mial bo nie wiem czy dalej ma i czy zyje) i jakos tak z dnia na dzien stawal sie bogatszy kupil sobie nowe auto? dziwne moze wiedzial jak tam wejsc, nie wiem co o tym sadzic, ale byly tez programy w telewizji w lesie sa jakies dziwne ujecia wodne. Cos tam musialo byc bo kazdy o tym wie lub slyszal ze podczas wojny w ciagu jednej nocy wjechal tam pociag ze skarbami i zostal zakopany troche to dziwnie brzmi ale Niemcy robili wszystko aby ukrasc nagrabione skarby, przesle Panstwu zdjecia tych grot, moze cos Panstwo o tym slyszeli. To by byly te dwa tematy ktore chcialem poruszyc, ale mam jeszcze pytanko dotyczace Danikena a w sumie dwa, pierwsze odnosi sie do tego co mi Panstwo napisali ze Daniken powiedzial ze w najblizszych latach planowane jest spotkanie-kontakt ziemian z obca cywilizacja, skad on mial ta informacje i czy to ludzie maja sie skontaktowac z nimi czy Oni z nami i w jaki sposob, a drugie pytanie dotyczy jego czatu ktory byl zapisany jak on znajdowal sie w Polsce a dokladnie jego odpowiedzi o tym ze chyba sie domysla gdzie moze byc dowod odwiedzic Ziemi przez obca cywilizacje w zmierzchlych czasach, ale religia zabrania sie tam dostac do tego miejsca coz to za miejsce bo chyba o tym nie slyszalem?

 dziekuje i pozdrawiam

 [...]





zwiń tekst



Upiorna wigilia i spotkanie z duchem
Wt, 24 gru 2019 18:53 komentarze: 2 czytany: 2395x

[...] Szanowna Fundacjo!  Postanowiłam opisać historię, która wydarzyła się 54 lata temu, kiedy byłam małą dziewczynką i miałam sześć lat. Na święta Bożego Narodzenia mój ojciec postanowił nas zabrać do rodziny jego siostry, która niestety rok wcześniej zmarła. To była normalna, wiejska rodzina mieszkająca w domu, który był tuż przy lesie. Piszę o tym lesie dlatego, że to właśnie tam tydzień .......

czytaj dalej

[...] Szanowna Fundacjo!  Postanowiłam opisać historię, która wydarzyła się 54 lata temu, kiedy byłam małą dziewczynką i miałam sześć lat. Na święta Bożego Narodzenia mój ojciec postanowił nas zabrać do rodziny jego siostry, która niestety rok wcześniej zmarła. To była normalna, wiejska rodzina mieszkająca w domu, który był tuż przy lesie. Piszę o tym lesie dlatego, że to właśnie tam tydzień przed świętami powiesiła się kobieta, która mieszkała w tej wsi i była bardzo nieszczęśliwie zakochana. Dowiedziałam się o tym od cioci, kiedy opowiedziałam jej o mojej nocnej przygodzie. Ta rodzina miała w domu dwa pokoje, które były przeznaczone dla gości. Ja z rodzicami miałam spać w jednym z nich, a w drugim wujostwo z moim siostrzeńcem.

Jak już rozpakowaliśmy prezenty poszliśmy razem z całą rodziną na pasterkę. Wracając zauważyłam, że w lesie stoi młoda kobieta z długimi blond włosami, która delikatnie do mnie machała. To był 24 grudnia i było bardzo zimno (to były inne zimy niż dzisiaj), ale ona była ubrana w taką bardzo jasną sukienkę i stała boso na śniegu. Powiedziałam o tym mamie, że w lesie stoi jakaś "ciocia", ale ona jej nie widziała, więc uznała, że to są takie dziecinne przywidzenia.

Rodzice położyli mnie spać, a sami poszli jeszcze porozmawiać z resztą dorosłych. Byłam sama w pokoju, kiedy zauważyłam, że ta kobieta którą widziałam w lesie siedzi na krawędzi łóżka! Uśmiechała się do mnie i ja wtedy pomyślałam, że jest to „ta ciocia z lasu”. Zapytałam ją, dlaczego mieszka w lesie, ale ona tylko pokręciła głową i znikła. Kiedy to się stało ja narobiłam takiego wrzasku, że od razu przybiegli do mnie rodzice. [...]

Nigdy tej wigilii nie zapomnę i wiem, że nie było to żadne przywidzenie. Był to duch tej kobiety, która popełniła samobójstwo - jestem tego pewna. Nie wiem dlaczego tylko ja tego ducha widziałam, ale potem gdzieś przeczytałam, że to właśnie tak jest, że dzieci widzą duchy, a dorośli nie. Od tamtego roku wiem, że nie umieramy po śmierci, choć historia która mi się przydarzyła jest trochę upiorna, przyznaję.

Pozdrawiam Was i życzę Wesołych Świąt!

[dane do wiad. FN]




zwiń tekst



Widziałem dziwny obiekt o trójkątnym kształcie.. miałem wtedy 8 lat!
Nie, 22 gru 2019 11:13 komentarze: brak czytany: 1636x

[...]  ta sytuacja miala miejsce kiedy mialem ok 8 lat ;). Mianowicie stalem z paroma kolegami przed klatka mojego bloku w ktorym mieszkam i rozmawialem na jakis temat ,chyba wlasnie pokrewny tematom typu straszne opowiesci itp spogladajac w niego na bardzo duzej wysokosci dostrzeglem dziwny obiekt o trójkatnym ksztalcie swiecacy pomaranczowym i żółtym swiatlem ,po wskazaniu tego obiektu koledze.......

czytaj dalej

[...]  ta sytuacja miala miejsce kiedy mialem ok 8 lat ;). Mianowicie stalem z paroma kolegami przed klatka mojego bloku w ktorym mieszkam i rozmawialem na jakis temat ,chyba wlasnie pokrewny tematom typu straszne opowiesci itp spogladajac w niego na bardzo duzej wysokosci dostrzeglem dziwny obiekt o trójkatnym ksztalcie swiecacy pomaranczowym i żółtym swiatlem ,po wskazaniu tego obiektu koledze zaniepokojony odbiegal od tematu nie potrafiac tego wyjasnic (zaznaczam ze byl starszy ) .Wspomnienie to jest bardzo przelotne ale jak widac wzbudzam
zainteresownie parapsychologia itp od dziecinstwa .
Oto rysunek opisywanego obiektu :





From: [...]
Sent: Friday, December 20, 2019 9:34 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: kontakt

Witam
w zalaczniku zdjecie obiektu ktore obserwowalem z 30 moze 50 m . Obserwacja trwala okolo 5 do 10 minut. Natomiast to zostalo zrobione z odleglosci okolo 100 do 200 m . Jest to zdjecie wykadrowane z mini filmu o dlugosci 2 sec w formacie 4k.
Pozdrawiam
Piotr




Poniżej jeszcze jedna ciekawa relacja, która pochodzi sprzed kilkudziesięciu lat.




zwiń tekst



Duch w mieszkaniu
Sob, 21 gru 2019 15:05 komentarze: brak czytany: 1977x

[...] Mając 18 lat mieszkałem jeszcze z rodzicami w zwykłym mieszkaniu w bloku. Któregoś dnia położyłem się spać zwyczajowo ok. 21:30, oczywiście trzeźwy. Jako sportowiec stroniłem od wszelkich używek poza kofeiną. Co istotne w tej historii spałem w tym okresie na podniesionej do góry wersalce niczym w kojcu, między ścianą a siedziskiem. Zresztą jeśli tylko u kogoś spotkam takie łóżko, chętnie śpię.......

czytaj dalej

[...] Mając 18 lat mieszkałem jeszcze z rodzicami w zwykłym mieszkaniu w bloku. Któregoś dnia położyłem się spać zwyczajowo ok. 21:30, oczywiście trzeźwy. Jako sportowiec stroniłem od wszelkich używek poza kofeiną. Co istotne w tej historii spałem w tym okresie na podniesionej do góry wersalce niczym w kojcu, między ścianą a siedziskiem. Zresztą jeśli tylko u kogoś spotkam takie łóżko, chętnie śpię w ten sposób (rysunek w załączeniu).

Około godz. 22 (jak się dowiedziałem następnego dnia) usłyszałem metaliczny brzęk. Coś metalowego spadło na wyłożoną kafelkami podłogę w kuchni. Nic nadzwyczajnego - nóż, łyżka, miska, czasem coś wypadnie nam z rąk.

Jakąś chwilę po tym, usłyszałem nad sobą ciężkie, bardzo nieprzyjemne sapanie, klika oddechów i poczułem jak podniesione siedzisko wersalki dopycha się do mnie. Ewidentnie ktoś nade mną stał i jakby wbijał kolana. Było to dokładnie takie samo uczucie, które pamiętam z dzieciństwa. Wyjątkowo nie lubiłem, kiedy po drugiej stronie łączonego siedzenia w autobusie, np. takiego
http://www.garnek.pl/sebzio/29529472/wnetrze-autobusu-jelcz-m11-2641

ktoś siadał za moimi plecami i jako silniejszy mnie przepychał.
Chociaż miałem włącznik lampki na wyciągnięcie ręki byłem tak sparaliżowany, że jej nie włączyłem, żeby sprawdzić co to. Tak samo jak nagle to coś przyszło, tak i zniknęło.

Następnego dnia rozmawiałem o całym zdarzeniu z ojcem, który powiedział, że po tym jak usłyszał brzęk w kuchni przeszedł do niej ze swojego pokoju. Na środku podłogi znalazł leżącą pokrywkę od maselniczki. Sama maselniczka stała bezpiecznie na stole i nie było możliwości, żeby pokrywka sama spadła lub np. ześliznęła się. Coś ją podniosło i opuściło dobre 1,5 metra dalej. Maselniczka wyglądała prawie dokładnie tak:
https://www.empik.com/kela-maselniczka-baldo-srebrny-18-5x12-5x5-5-cm-kela,p1188375652,dom-i-ogrod-p
z tą różnicą, że nasza była jakby odwrócona do góry nogami - była pojemnikiem, do którego wkładało się masło i zalewało wodą, żeby się nie psuło.

Pozdrawiam

[...]

/poniżej grafiki przysłane przez autorkę e-maila/




zwiń tekst



Dziwne wydarzenia w dniu śmierci mamy
Śr, 18 gru 2019 11:56 komentarze: brak czytany: 2587x

Moja Mama zmarła w tym roku 29.10 ,byłam przygotowana na Jej odejście powoli odchodziła i lekarze mówili żeby przygotować się na to.Mama prawie do końca była przytomna i w miarę kontaktowa ,oprócz ostatniego dnia.Miała szpiczaka ,chemię bardzo ciężko znosiła i po wyczerpaniu możliwości leczenia hematolog nie widział już ratunku.Zmarła we wtorek a w sobotę zwróciłam uwagę że mocno kaszle i prosiłam.......

czytaj dalej

Moja Mama zmarła w tym roku 29.10 ,byłam przygotowana na Jej odejście powoli odchodziła i lekarze mówili żeby przygotować się na to.Mama prawie do końca była przytomna i w miarę kontaktowa ,oprócz ostatniego dnia.Miała szpiczaka ,chemię bardzo ciężko znosiła i po wyczerpaniu możliwości leczenia hematolog nie widział już ratunku.Zmarła we wtorek a w sobotę zwróciłam uwagę że mocno kaszle i prosiłam lekarza żeby Ją osłuchał ,czy to nie zapalenie płuc zwłaszcza że od 5 miesięcy leżała.

W poniedziałek rozmawiałam z lekarzem ale nie potwierdził moich obaw.

We wtorek wracając do domu po g.18 rozmawiałam z córką przez telefon i nie było z tym żadnych problemów ,jak przyszłam córka powiedziała mi że zepsuł się telewizor który dotąd działał bez zarzutów ,cały czas mrugał obraz. Byłam tym zdenerwowana bo wiadomo wydatek ,nie dostałam w dodatku w aptece leku dla Mamy ,mimo że miał już dawno być ,był zamówiony .Córka wyszła do sklepu i jakby był kłopot z tym co miała kupić miała dzwonić .Przychodzi za 20 min z zakupem ,zdziwiłam się że nie dzwoniła,okazało się że nie mogła bo tel.miałam wyłączony .Sprawdziłam i faktycznie tak było ,poczułam coś dziwnego i powiedziałam dzieciom że chyba coś z babcią się stało , z chwilą jak go włączyłam zaczęły napływać smsy i powiadomienia ze szpitala ,że proszą o pilny kontakt .

Jak oddzwoniłam okazało się że Mama zmarła własnie w tym czasie ,kiedy sprzęty przestały działać.Mama dała mi znać ,że zmarła .Telewizor po chwilowej niewytłumaczalnej awarii oczywiście działa.Przez parę dni czułam Mamy obecność obok siebie prawie namacalną.Myślę że przyszła pożegnac się ze mna. Byłam z Nią silnie związana.
Gdzieś miesiąc przed śmiercią zaczęła mi mówić ,że widuje się z Tatą i on zawsze cieszy się na Jej widok .
Tata nie żyje już 3 lata.
Pozdrawiam całą załogę ,robicie super robotę.
Ewa

[dane do wiad. FN]




Witam Szanowną Fundację

Przeglądając waeszawskie fora internetowe natknąłem się na ciekawy komentarz dotyczący obserwacji być może Ufo nad Wawrem. Przesyłam link poniżej:

https://tustolica.pl/forum_ufo-nad-wawrem/topic/20-23402

Oraz ten komentarz który skopiowałem z tego forum:

TU

szukaj na Tu Wawer...
REKLAMA
Wawer 69/1310
REKLAMA

UFO nad Wawrem?
18.10.2019 22:18#obserwatorka
Dziwny, reflektor wisiał nieruchomo kilka godzin po zachodniej stronie ulicy Patriotów. Prowadziłam obserwacje 15.X.2019 od 19 do 24. Moje stanowisko było na północy - za ul. Lucerny. Obiekt znajdował się na południu (ode mnie) świecił w kierunku wschodnim - jakby w stronę Międzylesia. Strumień wachlarzowy barwy błękitnej był tak jaskrawy, że nałożyłam dwie sztuki przyciemnionych okularów. Mimo to długo nie mogłam patrzeć, podrażnione oczy łzawiły. Obserwacje prowadziły też helikoptery i samoloty. Rejsowe samoloty wyraźnie omijały to dziwne światło...
Robiły zwrot w stronę lotniska po bardzo dużym łuku i to na wysokim pułapie. Codziennie widzę te manewry przez okno, więc mam porównanie. To wyglądało jakby reflektor pod kątem ok. 45 stopni omiatał konkretny teren. Z boków wydostawał się słabszy strumień żółtawego światła. Poniżej tej świecącej tarczy dało się zauważyć słabe odbicia, bardziej z prawej jakby mrugające naprzemiennie. Wyglądało, że ten reflektor na czymś stoi. Dysponuję fotkami zrobionym (niestety) komórka. Na zdjęciach o wiele niżej są też latarnie, a z prawej strony, o wiele wyżej księżyc. O pomyłce nie może być mowy. Balon odpada - obiekt stał kilka godzin nieruchomo. Dziwne też, że moje wpisy na ten temat umieszczone w Interii ZNIKNĘŁY.
Co to było? Manewry? Test na panikę ludzi? A może awaria UFO?
Było tak cicho, jak makiem zasiał... Nie słyszałam żadnego psa - a słyszę je codziennie.
Czekam na odzew, może ktoś z Was też obserwował to zjawisko.

Pozdrawiamy!



zwiń tekst



Sen o tragicznej śmierci Piotra Staraka
Wt, 17 gru 2019 11:22 komentarze: brak czytany: 2243x

[...] Drogi Nautilusie.Pisze z nadzieja ze tu znajde odpowiedz.W noc zaginiecia pana Piotra Staraka mialam sen.Widzialam go we snie. To byla forma obrazu z informacja ze niezyje. Pamietam ze zasmucilam sie w tym snie. Pomyslalam tez o jego żonie. Oczywiscie jak sie obudzilam to tego nie pamietalam ale w momecie przeczytania wiadomosci ze jest poszukiwany zamarłam...A obraz ktory widzialam we snie .......

czytaj dalej

[...] Drogi Nautilusie.
Pisze z nadzieja ze tu znajde odpowiedz.
W noc zaginiecia pana Piotra Staraka mialam sen.
Widzialam go we snie. To byla forma obrazu z informacja ze niezyje. Pamietam ze zasmucilam sie w tym snie. Pomyslalam tez o jego żonie. Oczywiscie jak sie obudzilam to tego nie pamietalam ale w momecie przeczytania wiadomosci ze jest poszukiwany zamarłam...
A obraz ktory widzialam we snie to obraz ktory byl na jego uroczystosciach zalobnych...
Pomocy. Co sie stalo? Jakby na to nie spojrzec to jest niemozliwe ale jednak sie wydarzylo.
[...]




zwiń tekst



Ufo nad Starachowicami 12.12.2019
Sob, 14 gru 2019 23:00 komentarze: 1 czytany: 1962x

[...] Szanowni państwo, Dnia 12.12.2019 (dzisiaj) W Starachowicach został zauważony obiekt przypominający swoim kształtem ufo. Obiekt poruszał się wolno w  dół. Na początku była widoczna tylko biała kula po czym zauważalne było na jej szczycie coś czarnego  . Wykonane zostały tylko 3 zdjęcia bo obiekt nagle zniknął za chmurami .Zdjęcie zostało wykonane w zbliżeniu X8 (telefonem xiaomi redmi.......

czytaj dalej

[...] Szanowni państwo, Dnia 12.12.2019 (dzisiaj) W Starachowicach został zauważony obiekt przypominający swoim kształtem ufo. Obiekt poruszał się wolno w  dół. Na początku była widoczna tylko biała kula po czym zauważalne było na jej szczycie coś czarnego  . Wykonane zostały tylko 3 zdjęcia bo obiekt nagle zniknął za chmurami .
Zdjęcie zostało wykonane w zbliżeniu X8 (telefonem xiaomi redmi note 7 potem jeszcze raz zbliżone )
     Co ciekawe dnia 18.08.2019
W Starachowicach kilometr od lotniska został zauważony podobny  obiekt . Jeden z użytkowników opisał ta historię na waszej stronie.
Dołączam zdjecia
(Powiększenie X8 i większe )











zwiń tekst



Obserwacja UFO z 1954 roku
Czw, 12 gru 2019 05:01 komentarze: brak czytany: 2082x

Pragnę podzielić się swoimi obserwacjami, które mogą potwierdzać hipotetycznie, istnienie niezidentyfikowany obiektów.W roku 1954, pełniąc służbę wojskową w 14 Eskadrze Dowództwa Wojsk Lotniczych w Warszawie - lotnisko na Bemowie, doświadczyłem zjawiska nieznanego mi  dotychczas.Był słoneczny dzień prawdopodobnie w okresie od maja do sierpnia 1954 r,Na niebie w godzinach popołudniowych ujrzałem.......

czytaj dalej

Pragnę podzielić się swoimi obserwacjami, które mogą potwierdzać hipotetycznie, istnienie niezidentyfikowany obiektów.
W roku 1954, pełniąc służbę wojskową w 14 Eskadrze Dowództwa Wojsk Lotniczych w Warszawie - lotnisko na Bemowie, doświadczyłem zjawiska nieznanego mi  dotychczas.
Był słoneczny dzień prawdopodobnie w okresie od maja do sierpnia 1954 r,
Na niebie w godzinach popołudniowych ujrzałem świecący - biały punk, nieco większy od świecącej gwiazdy.
Z zainteresowaniem obserwowałem nieruchomy obiekt.
Po nie utrwalonym w mojej  pamięci czasie ( myślę że to było ok 10 min ) obiekt nagle zaczął nabierać prędkości zmieniając barwy od jasno żółtej do  purpurowej i granatowej . Obiekt z środkowego nieboskłonu w paru sekundach zniknął za horyzontem, zmieniając  barwę .Z taką prędkością nie porusza się żaden pojazd ziemski.
Ale nie tak się to skończyło.
Po niedługim czasie w tym samym miejscu zobaczyłem identyczny obiekt.
Chcą uzyskać pewność, że obiekt się nie porusza, poszedłem do hangaru i biorąc krawędź bramy za punk odniesienia - ustaliłem, że obiekt się nie porusza..
 Obserwując obiekt   w identyczny sposób jak poprzednio, po pewnym czasie obiekt zniknął za horyzontem zmieniając barwy.
Tak więc nie była to fatamorgana. Trudno określić, czy był to ten sam obiekt, który obiegł kulę ziemską, czy inny- drugi.
 Znane mi obecnie statki powietrzne lub inne urządzenia latające rakietowe, nie mają takich właściwości. Rakiety ciągną za sobą warkocz płomienia odrzutu i nie zmieniają barwy Nie wiem, czy drugi zauważony obiekt był tym samym obiektem, ale znajdował się w tym samym miejscu na niebie.

Jestem przekonany,że niedające się racjonalnie wytłumaczyć zjawisko, to działanie paranormalne.

[...]




zwiń tekst



Metaliczny obiekt o kształcie ludzkiego oka.
Pon, 9 gru 2019 15:13 komentarze: brak czytany: 2248x

[...] Witam, zobaczyłem teraz artykuł na waszej stronie o mezczyznie ze Stanow, który przywolal telepatycznie ufo i z góry przepraszam za moja gramatykę. Kilka lat temu był to chyba rok 2014 lub 2013 zobaczyłem gdzies w internecie film na, którym facet przywoluje telepatia takie obiekty i gdzies jeszcze na stronie ntv wywiad z kims kto mowil jak to zrobić, żeby wyobrazac sobie niebieski trojkat na.......

czytaj dalej

[...] Witam, zobaczyłem teraz artykuł na waszej stronie o mezczyznie ze Stanow, który przywolal telepatycznie ufo i z góry przepraszam za moja gramatykę. Kilka lat temu był to chyba rok 2014 lub 2013 zobaczyłem gdzies w internecie film na, którym facet przywoluje telepatia takie obiekty i gdzies jeszcze na stronie ntv wywiad z kims kto mowil jak to zrobić, żeby wyobrazac sobie niebieski trojkat na czarnym tle i się kompletnie skoncentrować.


Pewnego dnia bedac na spacerze poszedłem w takie ciche miejsce posrod drzew i zrobiłem tak i mowilem konkretnie do plejadian, ze mam na imie Przemek , jestem z planety ziemia i proszę o kontakt. Nigdy nikomu z bliskiego otoczenia o tym nie opowiadałem i nie opowiem bo każdy wzial by mnie za wariata.

Po jakiejś minucie otworzyłem oczy i spojrzałem na wprost siebie i nad orlenem popniewaz jestem z plocka zobaczyłem na niedużej wysokości nie tak daleko obiekt ciemny, metaliczny w ksztlacie ludzkiego oka, stal nieruchomo w miejscu przez chwile i powolutku zaczal w pionie schodzić na dol ale troszeczkę i zaczal powoli leciec w moja prawa strona az zniknal mi za drzewami i do tego na lewej krawerdzi tego obiektu migalo błękitne swiatlo , zapalalo się i gasło , gdy obiekt znikl mi już z pola widzenia obrocilem się do poprzedniej pozycji bo sledzac go wzrokiem az obrocilem się o 45 stopni i wtedy zobaczyłem, ze z tego samego miejsca leci drugi taki sam identyczny tylko trochę szybciej goniac tamtego i na tym drugim obiekcie te swiatelko było już caly czas zapalone na lewej krawędzi. Pozdrawiam

[...]

I jeszcze jeden z e-mail z naszej poczty.

[...] 1,5 miesiąca nie mogłem dojść do siebie po tym co zaszło 6 lipca. Ktoś od Was napisał do mnie że nigdy przez 30 lat waszej działalności nigdy nie mieliście i nie znaliście takiego przypadku. No to teraz znacie. Ja też nigdy bym się nie spodziewał że takie coś mnie spotka... Twierdzicie że to co fotografuję nie ma nic wspólnego z tym co ja czuję... Nieprawda to wszystko ma ze sobą ścisły związek. Od zdjęć aż po telepatię wszystko się ze sobą łączy. Wystarczy że wezmę aparat i to już może prowokować. Dlaczego? No to zależy co się myśli... To nie jest zabawa to jest cholernie poważna sprawa. Omal nie przypłaciłem tego życiem. Chcecie mi powiedzieć że fotografowanie nie ma nic wspólnego z tym co ja czuję? To od kiedy wyjściu z psem ma się 2 tygodnie gorączkę a nie ma się grypy... kompletnie niczego... miałem takie straszne lęki że bałem się wyjść z domu aby znowu to coś się mnie nie przyczepiło.

I tak to przychodziło do mnie do domu czułem to. Nikomu tego nie życzę. A tym wszystkim odważnym radzę wziąć wylać lodowatą wodę na głowę zanim zaczną się tym interesować. Nie wiem co to jest i co kryje się za zjawiskiem/ami ufo. Dlatego radzę poważnie uważać. Człowiek się tego nie spodziewa. Ja nie chcę skończyć w psychiatryku... Bo lekarze w to nie wierzą... Ale tych wszystkich sceptyków zwłaszcza psychiatrów i psychologów zapraszam do naprawdę nawiedzonych domów i wtedy zobaczymy jacy są odważni i czy takie zjawiska nie istnieją... Nawiedzony dom w Myszkowie. Jak informuje fanpage Opuszczone Zagłębie - Nic tak nie rozpala zmysłów jak nawiedzony dom z mroczną historią w tle. W Myszkowie, przy jednej z głównych dróg znajduje się ponoć jedno z najsłynniejszych nawiedzonych miejsc w naszym województwie. Według opowieści ludzi, dom został wybudowany 40 lat temu przez dwóch samotnych braci - Zygmunta i Jerzego. Starzy kawalerowie byli "opanowani manią fantastyki i ufologii".

W środku budynku przeprowadzali seansy spirytystyczne, "próbowali nawiązać kontakt z obcymi cywilizacjami"(tutaj dodam coś od siebie: tak jak ja ale bez seansów spirytystycznych tylko za pomocą myśli a to jest różnica). Próby zakończyły się niepowodzeniem, a dla samych braci miały tragiczne skutki. Oboje trafili do szpitala psychiatrycznego. Podobno jeden z nich, nadal tam przebywa. Drugiemu udało się uciec, jednak jedynie po to by popełnić w swoim domu samobójstwo. Podobno ludzie widzieli tu zjawy czy tajemniczą postać polerującą powybijane szyby. W internecie krąży też kilka innych wersji historii tego budynku, mniej popularnych od powyższej - o samobójstwach, rodzinie która zginęła w wypadku i również o tym, że tak naprawdę nikt tam nigdy nie mieszkał. Tak tym to właśnie może się zakończyć. Nigdy nie wiadomo co lub kto kryje się za zjawiskiem ufo... Nikt mi nie chciał pomóc nawet Jackowski. A dzwoniłem i prosiłem... Pozdrawiam

[dane do wiad. FN]



zwiń tekst



Atak nocnej zmory
Czw, 5 gru 2019 13:54 komentarze: 1 czytany: 2439x

Posiadam ciekawe informacje w temacie dotyczącym ataku nocnej zmory. W domu rodziców na końcu korytarza na lewo są drzwi do sypialni rodziców, a na przeciwko nich po prawej stronie są drzwi do łazienki. Natomiast sam korytarz na wprost od razu za wspomnianymi drzwiami kończy się ślepo wbudowaną szafą. Zatem stojąc na wprost przed szafą, po lewej i po prawej stronie ma się drzwi do pomieszczeń. Szafa.......

czytaj dalej

Posiadam ciekawe informacje w temacie dotyczącym ataku nocnej zmory. W domu rodziców na końcu korytarza na lewo są drzwi do sypialni rodziców, a na przeciwko nich po prawej stronie są drzwi do łazienki. Natomiast sam korytarz na wprost od razu za wspomnianymi drzwiami kończy się ślepo wbudowaną szafą. Zatem stojąc na wprost przed szafą, po lewej i po prawej stronie ma się drzwi do pomieszczeń. Szafa posiada rozsuwane drzwi, które na całej swojej powierzchni są lustrami. Około godz. 1-2 w nocy byłem w łazience. Natomiast moja Mama niedawno położyła  się w sypialni do łóżka i leżała na boku plecami do drzwi wejściowych. Drzwi były zamknięte.

W całym domu były pogaszone światła oprócz łazienki, w której się myłem. Na następny dzień rano Mama opowiadała, że leżąc w łóżku nagle usłyszała jak otworzyły się do pokoju drzwi i ktoś wszedł. Mama sądziła, że to ja wyszedłem na chwilę z łazienki o coś się spytać lub zapomniałem coś wziąć. Zapanowała jednak cisza i nic się nie działo. W tym momencie Mama zapytała, czy to ja. Mimo to dalej nic się nie działo, żadnej odpowiedzi, cisza. Za chwilę zapytała drugi raz i dalej była cisza, ale czuła, że ktoś stoi w pokoju. W związku z brakiem odpowiedzi Mama zaczęła obracać się na drugi bok aby zobaczyć kto jest w pokoju. Najciekawsze jest to, że gdy wykonała już połowę obrotu i była na plecach to w tym momencie coś na nią skoczyło, przygniotło, złapało za szyję i zaczęło dusić.

Było to tak realne zdarzenie, że Mama była przekonana, że to jest napad na dom. Jednocześnie bała się, że zapewne zaraz mnie złapią w łazience i zrobią wszystkim krzywdę. Utwierdziło ją w tym przekonaniu to, że jednocześnie słyszała rozmowy i śmiechy na parterze domu, tak jakby wiele osób wtargnęło do budynku. Mama próbowała się bronić i zdecydowanie odpędzić napastnika. W pewnym momencie ucisk i duszenie zniknęło. Zniknęły również w tym momencie śmiechy i rozmowy na parterze. Mama od razu po zdarzeniu zauważyła, że drzwi w rzeczywistości były otwarte tak jakby ktoś wszedł do sypialni.

Moim zdaniem był to atak zmory, ale mamy tu do czynienia z dwoma istotnymi informacjami. Po pierwsze zmora zaatakowała w trakcie wykonywania obrotu na drugi bok czekając na moment aż osoba znajdzie się w dogodnej pozycji na plecach. To obala mit o paraliżu sennym. Jednocześnie widać, że zmora potrafi czekać na odpowiedni moment, zatem nie każda pozycja osoby leżącej jest dogodna do ataku. Po drugie aby wejść do sypialni przez drzwi z korytarza, zmora musiała znajdować się choć przez chwilę bezpośrednio przed bardzo dużym lustrem, co z kolei kłóci się z teorią o odstraszających właściwościach tych przedmiotów. Ponadto zagadką pozostają głosy rozmów i śmiechów dobiegających z parteru domu w trakcie trwania ataku zmory. Mama wspominała, że trochę przypominało to sytuację jakby ktoś urządził sobie tam imprezę.

Dane do wiadomości FN.

Pozdrawiam,
[...]




zwiń tekst



Rozmawiała z... nieboszczykami
Pt, 6 gru 2019 01:51 komentarze: 1 czytany: 2811x

Szanowni Państwo,rozmawiałem wczoraj z moją lekarką, bardzo poważną, racjonalną osobą, której nigdy bym nie podejrzewał o jakąś mitomanię. Opowiedziała mi historię jako przykład dziadostwa w miejscowych szpitalach. Zakończenie jej za bardzo nie interesowało, raczej fakt jak pochopnie można postąpić z pacjentem.Jej koleżanka została uznana za zmarłą w szpitalu w [... - do Państwa wiadomości] i schowana.......

czytaj dalej

Szanowni Państwo,

rozmawiałem wczoraj z moją lekarką, bardzo poważną, racjonalną osobą, której nigdy bym nie podejrzewał o jakąś mitomanię. Opowiedziała mi historię jako przykład dziadostwa w miejscowych szpitalach. Zakończenie jej za bardzo nie interesowało, raczej fakt jak pochopnie można postąpić z pacjentem.

Jej koleżanka została uznana za zmarłą w szpitalu w [... - do Państwa wiadomości] i schowana do szpitalnej lodówki. Następnego dnia się obudziła i wydostała. Do dziś męczą ją koszmary i szuka pomocy u specjalistów.

Lekarzowi na oddziale powiedziała po wyjściu, że w międzyczasie rozmawiała z nieboszczykami. Jeden zmarł na zawał serca, drugi raka żołądka. Wyobrażacie sobie Państwo przerażenie tego lekarza, który spojrzał do dokumentacji medycznej i okazało się, że sobie tego nie wymyśliła??? Mój amatorski wniosek - opuściła już ciało i rozmawiała z takimi samymi jak ona.

Pozdrawiam!!

[email przyszedł 4 grudnia 2019]




zwiń tekst



Widziałem obiekt UFO o kształcie, który trudno mi opisać...
Sob, 30 lis 2019 08:46 komentarze: 1 czytany: 2419x

[...] Witam, na początku powiem że mam mieszane uczucia co do tego ponieważ nie mam żadnego dowodu na to co widziałem, jednak musze komuś to powiedzieć mianowicie wczoraj to znaczy 26 listopada bierzącego roku w miejscowości Mansfield widziałem obiekt i szczerze nie mam pojecia co to było. A jako że widziałem to dosłownie przez 2-3 sekundy ale nie daje mi to spokoju. Jeśli moge to nazwać objektem .......

czytaj dalej

[...] Witam, na początku powiem że mam mieszane uczucia co do tego ponieważ nie mam żadnego dowodu na to co widziałem, jednak musze komuś to powiedzieć mianowicie wczoraj to znaczy 26 listopada bierzącego roku w miejscowości Mansfield widziałem obiekt i szczerze nie mam pojecia co to było.

A jako że widziałem to dosłownie przez 2-3 sekundy ale nie daje mi to spokoju. Jeśli moge to nazwać objektem to z poczatku myślalem że był to samolot który na niskim półapie tóż nad pierwszymi warstwami chmur deszczowych leci wprost nad nami, dodam że jechalem autem wraz z kolega z pracy wiec jechalismy w przeciwnym kierunku do lotu tego obiektu. Po ukazaniu się z za chmur ukazal mi sie przez chwile duzy czarny obiekt o dziwnym ksztalcie ktory ciężko mi opisać słownie. Po bokach dwa jasne białe światła gdy w ostatnim momecie staralem sie przyjrzeć co bardzo mnie zdziwiło zaczeły mnie lekko oślepiać, co do teraz się dziwie ponieważ  to znajdowalo się dość daleko, co jeszcze rzucilo mi się w oczy to to że to było czarne i jako że nie bede ukrywał ale ogladam z czystej ciekawosci państwa filmy na yt jak i nagrania obiektow tak z takim sie jeszcze nie spotkalem.

Bylem w aucie wiec nie wiem czy moglo by cos byc slychac lecz co odczulem to troche takie cisnienie jak by wzroslo. Chcialem zrobic zdjecie ale zdazylem wlaczyc aparat ale to bylo juz po za zasiegiem widzenia. Na obiekcie nie widzialem nic oprócz moze dwóch trzech lini wygladalo jak laczenie tak jak by. Oczywiscie mam mnustwo niewiadomych ktore nurtuja mnie nastop, np czy to moze jakis nowy model samolotu, ale zaraz pytam, ale przeciez to bylo wieksze od samolotu plus cale byle czarne i lecialo zbyt wolno. Swiatla nie byly osadzone tak jak w samolocie i nie mrugaly naprzemiennie i oba byly wiale oraz byly bardzo jasne. Nie widzialem ogonu, jesli beda panstwo zainteresowani postaram sie narysowac to co widzialem. Nie wiem co moge wiecej powiedzieć moze tylko to ze nie wierzylem że kiedy kolwiek sam moge cos dziwnego zaobserwować.
Prosze o kontakt może wy pomożecie mi z rozwiazaniem tej zagadki.
Z poważaniem
[dane do wiad. FN]
Mansfield
Anglia



From: [...]
Sent: Friday, November 29, 2019 4:00 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Otwarte niebo nad Podkarpaciem
Importance: High

Serdecznie witam  załogę FN
Próbowałam skontaktować się z Wami poprzez stronę internetową , ze swojego konta, niestety nie mogłam się zalogować.
Pomimo kłopotów ,jak zwykle  informuję Was w pierwszej kolejności, a oto treść :
 
Otwarte niebo nad Podkarpaciem.
Dzisiaj 29.11.1019 rok w godzinach 5:40-5:50 rano doszło do iście ciekawego zjawiska nad Rzeszowem , a konkretnie w rejonie  s-e  miasta. Mój brat   , jak  co dzień wyszedł z psem na spacer. Było jeszcze ciemno , nad wyraz cicho i  bezwietrznie . Gdy spojrzał w niebo zobaczył ciekawy obraz : Fragment rozgwieżdżonego nieba  w postaci koła  i  sznur  świetlistych obiektów  wyglądających tak jak te świecące gwiazdy .Obiekty  poruszały  się bardzo szybko  z kierunku zachodniego na wschód ..Wyglądało na to ,że wydostają się zza chmury  po zachodniej stronie , widoczne są na tle bezchmurnego nieba/ tego w kole/ by znowu zniknąć za wschodnią chmurą/.

Poruszały się na ogromnej wysokości  gdyż początkowo myślał ,że to gwizdy przemieszczają się. To były z pewnością latające obiekty  , a było ich , jak zdążył naliczyć na pewno 30-33/ 3x 10-11/, nie mniej. Poruszały się po linii prostej w jednakowych odstępach jeden za drugim  i  z boku , co czwarty może piąty obiekt miały asystę raz po jednej raz po drugiej stronie. Cały przelot trwał   jakieś  5 minut. Już po przelocie tych kulistych obiektów  zobaczył  samolot pasażerski nadlatujący z całkiem innego kierunku i na wiele niższym  pułapie.

Dzięki temu miał porównanie...Jeśli chodzi o samopoczucie obserwatora  pozostawiam bez  opisu na jego prośbę.
Mój dopisek. Fragment tego nieba  znany mi jest od lat  z różnych ciekawych  zjawisk  dotyczących  przelotów niezidentyfikowanych obiektów latających i nie tylko. Na terenie tym przeszło 20 lat temu doszło do bezpośredniego kontaktu  Obcych Istot  z pewną znaną w Rzeszowie rodziną , a konkretnie chodzi o ojca  i córkę. O tym zjawisku  pisały lokalne  gazety , niestety rodzina nigdy nie chciała oficjalnie opowiedzieć o tym zdarzeniu, zwłaszcza dziewczyna , która wówczas miała 14 lat. Ślad jaki ma na nodze, konkretnie kolanie  ciągle  budzi w niej tamte nieprzyjemne  przeżycia/ obecnie przeprowadziła się do Warszawy/
Pozdrawiam serdecznie załogę FN
[...]
p.s Dzieje się tak dużo na naszym Polskim niebie !!!!! osobiście w tym 2019 roku byłam świadkiem kilku arcyciekawych zjawisk
 
 





zwiń tekst



STRONA
1 2 3 4 50 67
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 67

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

25 października odbyło się spotkanie zespołu projektu OTWARTE NIEBO w dobrze znanym miejscu, czyli 'na dachu Warszawy' (tak jest nazywana ta sekretna lokalizacja). Przez pandemię koronawirusa było irracjonalnie, pusto, wręcz mistycznie. Zdjęcie w serwisie już wkrótce. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Nie, 25 paź 2020 08:45 | [...] Dzisiaj nad Warszawską Wolą zauważyliśmy dziwne światło dość duże nieruchome i wyglądające  na zawieszone pod chmurami. Pojawiło się na południowym , poludniowo-wschodnim niebie. Chciałabym się dowiedzieć czy jest to zjawisko naturalne czy jakiś sztuczny obiekt. Wysyłam w załączniku zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie.Z Poważaniem[dane do wiad. FN]

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 15 października 2020 | Koronawirus kryje w sobie wiele tajemnic i ukrytych przed nawet najlepszymi laboratoriami na świecie niespodzianek, które właśnie wywracają znany nam świat do góry nogami. Proces wielkiej przemiany zaczął się śmiesznie, wręcz zabawnie – ot, jakiś śmieszny wirus z Chin, co to zabija tylko starców, a resztę traktuje „bezobjawowo”. Ale to nie jest takie proste.

czytaj dalej

FILM FN

FENOMEN LATAJĄCYCH KUL - film z archiwum wideo FN

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.