Dziś jest:
Wtorek, 26 października 2021

Ja postawiłem tę świecę. Ty ją zapalisz. Ja budowałem świątynię. Ty zamieszkasz jej ciszę.
/Antoine de Saint-Exupéry/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




CIĄG DALSZY MOJEJ OBSERWACJI UFO W SIERPNIU 2015 ROKU - E-MAIL OD CZYTELNICZKI SERWISU
Czw, 26 sie 2021 07:57 komentarze: brak czytany: 1627x

[...] Nigdy nie przypuszczałam, że to co widziałam w sierpniu 2015 r. ujrzę udokumentowane dzięki Waszej pracy. Zachowanie UFO, które widziałam ponad 6 lat temu trwało kilkadziesiąt sekund a ja je obserwowałam całkowicie zaskoczona i oczywiście z niedowierzaniem. Dzięki temu,że śledzę na bieżąco i systematycznie wszystko co pojawia się na Waszych cudownych stronach wiem, że to co widziałam było realne.......

czytaj dalej

[...] Nigdy nie przypuszczałam, że to co widziałam w sierpniu 2015 r. ujrzę udokumentowane dzięki Waszej pracy. Zachowanie UFO, które widziałam ponad 6 lat temu trwało kilkadziesiąt sekund a ja je obserwowałam całkowicie zaskoczona i oczywiście z niedowierzaniem. Dzięki temu,że śledzę na bieżąco i systematycznie wszystko co pojawia się na Waszych cudownych stronach wiem, że to co widziałam było realne i co najciekawsze pojawia się od wielu lat i jest widzialne z różnych miejsc świata. Moja radość nie miała granic gdy ujrzałam zdjęcia i film dnia

https://nautilus.org.pl/zdjecie-dnia,1558,ufo-w-ksztalcie-spodka-z-ktorego-wylatuja-dwie-jasne-kule---.htm

Jest to prawie identyczne z tym, co ja widziałam. W mojej obserwacji myślę, że spodek zamaskowany był chmurą.Ta chmura jakby otworzyła się i ze światła w identycznym kolorze jak na Waszym zdjęciu wychodziły, ja napisałam wcześniej  wypulsowywały, bo tak to odbierałam, kule. Z tym, że ja widziałam ich więcej. No i drugi etap tego zjawiska to ułożenie się ich w kształt litery V tak jak na zdjęciu "światła nad Salem...lata 50 USA" o czym już do Fundacji napisałam. Jestem szczęśliwa, że to co obserwowałam mogę oglądać na Waszych zdjęciach i filmie, że ułożyło mi się to w jedną całość. Podpierając się też Waszą dokumentacją mogę teraz pokazywać bliskim i znajomym dokładnie to czego byłam świadkiem. Wielki szacunek dla Waszej pracy. Jak zwykle dopisuję  "dobrze, że jesteście"  i serdecznie pozdrawiam. [dane do wiad. FN]

  /poniżej zdjęcie dołączone do e-maila, który przyszedł na pocztę FN 25 sierpnia 2021/

A to moja wcześniejsza korespondencja do Nautilusa

 http://www.nautilus.org.pl/xxi-pietro,421,4-styczen-2017--obserwacja-ufo-6-sierpnia-2015-nad-toruniem.html

Od dawna pragnę podzielić się tym, co zobaczyłam 6 sierpnia 2015 roku z Waszą Fundacją. Mieszkam w centrum Torunia w dzielnicy Mokre. Wieczorem około godziny 22.15 wyszłam na balkon. Po gorącym dniu przyjemnie było oddychać rześkim powietrzem. Spoglądałam w bezchmurne , pełne gwiazd niebo. Nagle mój wzrok przyciągnął jakiś ruch na niebie.

Była to chmura, z której zaczęły jakby wypulsowywać kule światła ( jakoś racjonalnie chciałam myśleć, że to może baloniki). W chmurze też dojrzałam światło. Te białe kule ( było ich 5 albo 7) zaczęły poruszać się pionowo w dół. I nagle, w mgnieniu oka, ułożyły się poziomo w kształcie litery V ( jeden bok miał o 1 kulę więcej) i bezgłośnie przeszły około 50-100 m nad moim blokiem.

Całe zjawisko trwało 40 do 60 sekund. Trudno mi jest to określić. Przerażona uciekłam z balkonu do mieszkania i podzieliłam się tym, co widziałam z mężem. Do dnia dzisiejszego wspominam z niedowierzaniem to, co zobaczyłam. Jest to tak nieprawdopodobne, że podzieliłam się "moją przygodą" tylko z najbliższymi, no i teraz z

https://www.nautilus.org.pl/zdjecie-dnia,1316,ufo-nad-salem---lata-50-te-usa.html

  Jestem Waszą wierną czytelniczką. Raz podzieliłam się z Wami swoją przygodą z UFO. Link powyżej. Jakież było moje zdziwienie, zaskoczenie a jednocześnie niesamowite zadowolenie  gdy na zdjęciu dnia UFO NAD SALEM - lata 50-te, USA zobaczyłam dokładnie to co ujrzałam 6 sierpnia 2015 roku. Teraz widzę jak nieprecyzyjnie opisałam to co ukazało mi się na niebie. Pomyliłam ilość świateł licząc jedno podwójnie. Byłam jednak wtedy pod takim wrażeniem i tak zaskoczona całą sytuacją, że było mi samej trudno uwierzyć w to co zobaczyłam. Serdecznie pozdrawiam moją ulubioną Fundację no i oczywiście dodam, jak dobrze, że jesteście[...]

I jeszcze taka ciekawostka z naszej poczty... ;)

-----Original Message-----
From: e[...]
Sent: Tuesday, August 24, 2021 3:45 PM
To: FN
Subject: Podziękowanie

 Szanowny Panie Robercie,

 Nadal i wciąż słucham Pana Świadectw z misji którą Pan prowadzi. 

 To bardzo ciekawe. 

 Ma Pan rację. Wielu ludzi , ale także tych z mojego otoczenia ma zdecydowanie " szeroki " światopogląd i doceniamy Pana pracę. 

 A podziękowanie moje jest dość niezwykłe. Proszę zobaczyć króciutką scenkę, która rozegrała się w tzw tle. ..gdy słuchałam Pana audycji. 

[dane do wiad. FN]



From: [...]
Sent: Saturday, August 21, 2021 2:54 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Dziwny sen

 

Witam droga fundacjo.
Chciałem się z wami podzielić niezwykłym snem, który nawiedził mnie dzisiaj w nocy tj. 21.08.2021 i to w dniu moich 27 urodzin ale do rzeczy. Śniło mi się, że skacze z dachu nie czułem żadnego upadku ani bólu tylko zrobiło się ciemno tak jakbym zamknął oczy i wtedy w tej ciemności poczułem jakbym się gdzieś przenosił, unosił jakbym siedział na jakiejś kolejce, w bardzo szybkiej windzie ale czułem, że to ja się unoszę. W pewnym momencie przestało być czarno i zobaczyłem z oddali miasto ale nie takie ziemskie tylko jakby starożytne. Unosiła się nad nim taka czerwona poświata jakby świeciło na czerwono a wokół była pustynia. Przykładem mogą być filmy z Grecji gdzie w nocy podczas pożaru lasów było czerwono od ognia. To trwało chwile następnie znów zacząłem się unosić i zobaczyłem kolejne miasto tylko całkowicie inne. Nad nim była niebieska poświata promieniowało od niego takie jasne światło kompletnie nie nie wiedziałem co się dzieje. Najbardziej utkwiło mi w pamięci poprzednie ale to również widziałem dokładnie i tez trwało to chwile. Zrobiło się znów ciemno poczułem jakbym wystrzelił w gore aż mną trzęsło i nagle zrobiło się szaro całkowicie szaro jak we mgle tylko była bardziej gęsta nie widziałem nic i w tym momencie obudziłem się. Czy zdarzały wam się podobne przypadki ? Co to może oznaczać ? Kompletnie nie wiem co o tym myśleć. Taki sen zdarzył mi się pierwszy raz. Pozdrawiam  [...]



zwiń tekst



MIAŁEM W RODZINIE CIOCIĘ, KTÓRA KONTAKTOWAŁA SIĘ Z DUCHAMI I BYŁA MEDIUM!
Sob, 21 sie 2021 06:24 komentarze: 10 czytany: 2836x

[…] Szanowna FN! Bardzo dziękuję za przesyłkę, która wczoraj przyszła pocztą […] chciałem opowiedzieć więcej o tej mojej cioci, która nie żyje od 15 lat, ale którą wspomina cała moja rodzina. Była ona bardzo silnym medium i potrafiła kontaktować się z ludźmi po tamtej stronie, którzy do niej przychodzili i z nią się komunikowali tak normalnie, jak zwykli ludzie. Ona ich słyszała i tylko ona, a nawet.......

czytaj dalej

[…] Szanowna FN! Bardzo dziękuję za przesyłkę, która wczoraj przyszła pocztą […] chciałem opowiedzieć więcej o tej mojej cioci, która nie żyje od 15 lat, ale którą wspomina cała moja rodzina. Była ona bardzo silnym medium i potrafiła kontaktować się z ludźmi po tamtej stronie, którzy do niej przychodzili i z nią się komunikowali tak normalnie, jak zwykli ludzie. Ona ich słyszała i tylko ona, a nawet widziała. Niestety nikt inny z mojej rodziny ich dostrzec nie był w stanie.

O darze cioci wiedzieli tylko najbliżsi. Ciocia mówiła dokładnie to co wy z Nautilusa, czyli że jest reinkarnacja, że dusze się wcielają i doskonalą, ale także mówiła o obcych istotach zamieszkujących obce planety, którzy są mistrzami i przybywają na Ziemię, by nas uczyć i wspomagać, choć nie mogą w żaden sposób ingerować w nasz świat. Czyli powtarzała dokładnie to, co załoga okrętu nautilus! Niestety ciocię pamiętam tylko z czasów, kiedy miałem kilka lat, bo zmarła 15 lat temu, a ja wtedy nie doceniałem tego, że taką osobę mieliśmy w rodzinie. Moja mama opowiedziała mi o pewnym dniu, kiedy ciocia w jej obecności powiedziała, że pewien zmarły kolega mojej mamy chce jej przekazać wiadomość i wtedy powiedziała zdanie idealnie jego głosem. Mamę dosłownie zatkało z wrażenia, a ciocia wyjaśniła, że potrafi udostępnić mówienie innym osobom niewidzialnym, z którymi się kontaktuje. Może nie zapamiętałem słowo w słowo tego, jak powiedziała moja mama i jak to zapamiętała, ale chodziło o to, że istoty niewidzialne mogą za jej pośrednictwem mówić.

W każdym razie chcę, aby moja historia o cioci trafiła do Waszego archiwum FN.

Pozdrowienia ze Szczecina!

[dane do wiad. FN]

 

Z naszej ostatniej poczty dwie ciekawostki, które – powiedzmy – jakoś nawiązują do historii opisanej przez naszego czytelnika.

 

From: […]

Sent: Friday, August 20, 2021 8:01 PM
To: FN
Subject: Dziwny głos w piosence Sarsy w tle

 

Dzień Dobry

Proszę posłuchać piosenki Sarsy pt ,,pióropusze,,

Brzmi jak głos szatana lub innej siły proszę sprawdzić od 0:57 on się pojawia jako jakby drugi głos mniej go słychać i śpiewa w tle z Sarsą do 1:10 i tak samo od 2:09 do 2:22 jakby ktoś śpiewał w tle Czy  to celowy zabieg? Prosze też zwrócić uwagę na wcześniejszą twórczość Sarsy oraz na słowa tej piosenki.  To jest ukryty głoś jakby w tle wymaga przesłuchania kilka razy tych fragmentów. W tej wersji z teledyskiem jest podobnie

 

Pozdrawiam [dane do wiad. FN]

 

I jeszcze e-mail z Czech od naszego czytelnika, który dołączył do niego plik dźwiękowy. Pokazujemy go na końcu (umieściliśmy go w jednym z naszych serwisów wideo). Jeśli dobrze zrozumieliśmy autora – jest on medium i odebrał wiadomość od obcych, choć… nie jesteśmy  pewni, czy jest to właściwa interpretacja  ;)

From: […]

Sent: Thursday, August 19, 2021 12:42 PM

To: Fundacja NAUTILUS

Subject: Bitva ufo reakcja

 

Pozdrawiam serdecznie i przesylam niesamowity komunikat odebrany po przeczytaniu o bitwie ufo nad Norymbergiem.

Przesylam żywe nagranie tak jak nagralem....

Jest tu wiele czego nie wiemy a oni nie wszystko moga powiedzieć nam, žeby niezaklócić nasz " rozwój naturalny"

Pozdrawiam

[…]

 

 



zwiń tekst



NIEZWYKŁA ZBIEŻNOŚĆ DAT I NUMERÓW SAMOLOTU W AFGANISTANIE
Śr, 18 sie 2021 06:26 komentarze: 3 czytany: 2689x

DO DZIAŁU FN NUMEROLOGIA [a-mail przyszedł do FN 17 sierpnia 2021] [...] Witam Nie wiem czy załoga zauważył tą dziwną zbieżność numerów samolotu, którym Amerykanie opuszczali lotnisko w Kabulu z datą zamachów. Samolot ma oznaczenie: 1109 Czyli wypisz, wymaluj, data zamachu na WTC: 11 września!Mało tego, można znaleźć jeszcze jedną ciekawostkę: 11+9+2001 = 2021!Przypadek? Numerologia.......

czytaj dalej

DO DZIAŁU FN NUMEROLOGIA [a-mail przyszedł do FN 17 sierpnia 2021]
 
[...] Witam

 Nie wiem czy załoga zauważył tą dziwną zbieżność numerów samolotu, którym Amerykanie opuszczali lotnisko w Kabulu z datą zamachów. Samolot ma oznaczenie: 1109

 Czyli wypisz, wymaluj, data zamachu na WTC: 11 września!

Mało tego, można znaleźć jeszcze jedną ciekawostkę: 11+9+2001 = 2021!

Przypadek? Numerologia? Znak z niebios?

 Pozdrawiam

[dane do wiad. FN]


 


 

... chwilę wcześniej było tak.


 

XXI PIĘTRO

[...] Witam
 
 Mam na imie Krzysiek i chciałem opowiedzieć wam o pewnym zjawisku jaki mi się przydażył i to już kilka razy . No i właśnie czytając wasz artykuł ( znaki - z drugiej strony ) pomyślałem sobie że ludzie nie tylko odbierają sygnały od umierających lub też zmarłych ale i sami mogą wpływać na otoczenie . Chodzi mi o to że miałem kilka takich dziwnych przypadków ... nie wiem nawet jak to opisać ale postaram się . Otóż wstaje do pracy regularnie o 5 : 10 ... czyli wcześnie i żebym się nie spóźnił odkładam telefon tak abym musiał wstać żeby go wyłączyć gdy budzi mnie z rana jak na alarm . I tu jest właśnie problem bo już kilka razy zdażyło mi się że zamiast o 5:10 jak zawsze , budzik w telefonie przestawiał się samoczynnie o równą godzinę do tyłu ! Jak to możliwe nie wiem , nie mam pojecia . Za to ostatnio coś się wydażyło więcej . Nie wiem która była godzina , ale zasypiałem ... sen miałem niespokojny nawet bardzo niespokojny . Uczucie strachu , paraliżu . Wiem że miałem zamknięte oczy a mimo to widziałem cały pokój jak tylko bym głowy nie obrócił. Jakby moja świadomość była niezależna od ciała. Oczywiście wszystko było zacienione bo to była noc , jednak jestem pewny że byłem świadomy tego co robie i co widzę . Zdawałem sobie sprawe że to jest jakiś paraliż senny , że to tylko część snu który gdzieś się zagubił i zostawił mnie w stanie jakiegoś strachu . Ale nie miałem koszmaru ani nic z tych rzeczy ...aby kontrolować strach musiałem sie wyciszać i brać głębokie oddechy i to wszystko w stanie snu . Jednak musiałem walczyć sam ze sobą by otworzyć oczy . Oprucz tego miałem wrażenie jakby ktoś był gdzieś obok i obserwował ... ale nawet nie chce o tym myśleć . Jedno jest jednak najdziwniejsze , kiedy otwierałem oczy na moim dekoderze czas który był widoczny wprawiał mnie w osłupienie ... raz była godzina 23 to znów 5 rano by po chwili była 9 a wszystko z jakimiś minutami . To nie były pełne godziny ... nie wiem ile to trwało ... wiem jednak że musiałem zasnąć bo obudził mnie dźwięk budzika w moim telefonie  ... pomyślałem i znów do pracy ... wstałem patrze a tu godzina do tyłu 4 :10 .... troche się zdziwiłem lekko mówiąc ... no i wszystko pamietałem tak jak to opisałem . Nie wiem może w waszym archiwum są takie przypadki , jeśli tak to z chęcią bym coś o tym poczytał .
 
 
Pozdrawiam serdecznie
      wasz załogant

[dane do wiad. FN]

XXI PIĘTRO

[...] Witam
Piszę w związku z artykułem o widzeniu określonych godzin. W moim wypadku jest to widzenie w ciągu dnia podwójnych godzin/minut (12:12, 22:22 itp.), lub podwojonej liczby minut. (12:22, 12:33, 12: 55 itd.). W zasadzie widzę głównie takie liczby w ciągu dnia; obecnie jestem zdziwiony, gdy zobaczę na zegarku "zwykłą" godzinę. Przeczy to oczywiście zasadom rachunku prawdopodobieństwa. Uważam, że ma to związek z zainteresowaniami - od lat interesuję się uzdrawianiem niekonwencjonalnym i ezoteryką. Z pewnością wskazuje nam, że nie ma czegoś takiego jak przypadek. U mnie zjawisko przybrało na sile (częstości występowania) po kursie Matrycy Energetycznej - dwupunktu. Jakie jeszcze informacje niesie z sobą - nie wiem. Widać jestem raczej odporny na wiedzę.
Pozdrawiam Nautilusa i cała Załogę.

[...]

XXI PIĘTRO

[...] Może ktoś z was podpowie mi o co w tym chodzi.Moja przygoda z godziną 11:11 zaczęła się 12 lat temu w 2006 roku jak tylko zacząłem jeździć sam.ciężarowym tzw TIR.Jak wiemy 12 lat temu internet jeszcze raczkował więc nie było zbyt wiele informacji na ten temat a jak pytałem różnych ludzi czy w trasie czy jak byłem w domu to nikt nie miał podobnych sytuacji.Każdego dnia podkreślam każdego dnia mam styczność z ciągiem cyfr 1111 od pierwszego dnia gdy zwróciła mi na uwagę godzina 11:11.Obecnie nie koniecznie jest to godzina,są to nr.rejestracyjne,rachunki i inne.W ubiegłym roku czyli po 11 latach za sterem,zacząłem poszukiwać w internecie informacji o tym zjawisku i naprawdę ucieszyło mnie to,że nie jestem sam.Zatem do rzeczy.Dlaczego zacząłem poszukiwać informacji na ten temat?Miałem w ciągu tygodnia 3 dziwne sny do,których wrócę i dziwną sytuację na jawie.
Zatem.
Było to w styczniu na kilka dni przed moimi urodzinami.18.01.1971.(Zauważyliście cztery jedynki w dacie urodzin i 10 po zsumowaniu czyli jedynka w numerologii.Nazwisko moje też składa się z 10 liter.Przypadek?)Zaparkowałem w na bocznej drodze w koło las i cisza z dala od autostrady no i nareszcie pauza do rana.Od kilku dni zmagałem się z przewianym barkiem,papieros uchylone okno,zima i załatwiony.Położyłem się spać między godziną 20 a 21 z bólem ale udało się zasnąć.Nagle w środku najlepszego snu obudziłem się a raczej zerwałem się z silnym piskiem w głowie a do tego jeszcze ten bark.Spojrzałem na zegarek była 1.11,ten pisk w głowie był tak silny w połączeniu z bólem barku,że myślałem nie dam rady jak zaraz nie przejdzie.Powiedziałem sobie Boże daj mi siłę bo tego nie wytrzymam i dosłownie jak pstryknięcie palcami nagle pisk w głowie ustaje a ból barku znika.Pstryk i nie ma nic.Oczywiście już nie zasnąłem bo zbyt dużo myśli w głowie heh.Posiedziałem do 4 i zdrowy pojechałem dalej.To była jedna z kilku szczęśliwie zakończonych sytuacji dotyczących jedynek.
Jedynki towarzyszą mi od urodzenia,nawet w podstawówce jak sięgam pamięcią miałem 11 nr. w dzienniku przez 8 lat.Wiele różnych dziwnych rzeczy dzieje się wokół mnie gdy tylko w pobliżu pojawią się jedynki.To tak pokrótce jeśli chodzi o 1111.

[...]



zwiń tekst



TAJEMNICZA KULA - TO SIĘ ZDARZYŁO NAPRAWDĘ... TO NIE BYŁ SEN!
Czw, 12 sie 2021 08:52 komentarze: 13 czytany: 2836x

[...] Chciałbym opowiedzieć o pewnym zdarzeniu które przydarzyło mi się w pierwszych dniach czerwca 2021 roku kiedy przebywałem na swojej działce. Oczywiście byłem tylko kilka dni ale ten czas wystarczył mi aby zadbać o rosnące piękne kwiaty i utrzymać w miarę możliwości okalające działkę trawniki. Padające deszcze na początku miesiąca spowodowały, że trawa rosła jak szalona    i wymagała.......

czytaj dalej

[...] Chciałbym opowiedzieć o pewnym zdarzeniu które przydarzyło mi się w pierwszych dniach czerwca 2021 roku kiedy przebywałem na swojej działce. Oczywiście byłem tylko kilka dni ale ten czas wystarczył mi aby zadbać o rosnące piękne kwiaty i utrzymać w miarę możliwości okalające działkę trawniki. Padające deszcze na początku miesiąca spowodowały, że trawa rosła jak szalona    i wymagała codziennie uruchamiana kosiarki.

Jak to się mówi ten krótki urlop w zasadzie wykorzystałem na zajęcia w ogrodzie. Intensywna praca na działce przy silnie operującym słońcu  trwająca praktycznie od rana do zachodu słońca powodowała spore zmęczenie które uniemożliwiało poźniejszy sen. Niektórzy mówią , że jak się zmęczysz to szybko uśniesz. To jednak nie jest prawdą. W zasadzie każdej nocy zasypiałem ok. godziny 2.00, czyli można powiedzieć, że nad ranem kiedy niebo łapało prawie szarość poranka.

Pewnej nocy tj. 09.06.2021 r ok. godz. 1.30  leżąc i rozmyślając co rano jeszcze będę musiał zrobić ze spraw porządkowych – nagle zauważyłem przed sobą tj. w odległości około może 160 cm białą kulę która mignęła niczym włączone światło latarki. Kula o średnicy 50- 60 cm zawisła na wysokości 170 cm. Pojawiła się przede mną kiedy ja leżałem. Myślałem, że coś mi w oczach mignęło ale faktycznie ta kula wisiała nad szafką która jest szerokości 2 m i wysokości 160 cm, czyli ta kula była tuż nad nią. Było to białe, mleczne światło.


 

Wisiało nad szafką nad którą również wisiała przeszklona w ramach ikona / patrz zdjęcie /

Cały czas się przyglądałem tej kuli a ona jakby patrzyła na mnie. I nagle nie wiem dlaczego wyciągnąłem prawą rękę w jej kierunku ( teraz wiem, że do kuli było ok. 160 cm i nie było możliwości bym ją dotknął ) i poczułem jakby ciepło na dłoni. Niby ta kula była w pewnej odległości ode mnie ale to ciepło sprawiło, że moja ręka jakby zagłębiła się w jej wnętrzu co raczej jest niemożliwe ale wówczas odniosłem takie wrażenie. I po chwili przesunąłem rękę w lewo na co kula również przesunęła się w lewo po czym przesunąłem rękę w prawo i kula również podążyła w tym kierunku.

Przesuwała się w  tempie jak moja ręka. Po chwili przesunąłem rękę dalej w prawo tzn. w kierunku mojego tapczanu czyli bliżej mnie. Kula przesunęła  się tak jak chciałem. Zatrzymała się tuż przede mną  praktycznie naprzeciw miejsca gdzie stawiam kapcie przed tapczanem. Była bardzo blisko mnie może ok. 60 cm. Kiedy rękę przesunąłem do siebie kula nadal wisiała obok mnie i po chwili zgasła niczym wyłączona latarka. W  tym czasie było bardzo cicho, nie było żadnego szumu czy dźwięku. Kiedy kula zniknęła ja po chwili mogłem spokojnie usnąć. Kiedy kula była w moim pokoju czułem niesamowity spokój. Wszystko trwało może 3 minuty. Kiedy kula ukazała się nie byłem jakby zaskoczony, przyjąłem to za fakt.

Może to ona  sprawiła bym tym się nie przejmował i tak też było. Ona się pojawiła a patrzyłem na nią nie wnikając w szczegóły- widocznie tak musiało być. Pamiętam, że kiedy wpatrywałem się w wiszącą kulę zauważyłem, że jej wnetrze jakby żyło, że to nie było tylko światło ale w jej wnętrzu jakby się wszystko poruszało czy też pulsowało. O tym wszystkim pomyślałem dopiero rano kiedy się obudziłem. Przychodziły mi różne pomysły do głowy. Oczywiście pierwsze co zrobiłem to opowiedziałem wszystko swojej mamie która wówczas spała w sąsiednim pokoju. Dopiero rano kiedy zastanowiłem się nad tym nocnym zdarzeniem pomyślałem sobie czy to był może jakiś znak od mojej siostry która zmarła nagle w maju b. roku. Nadal zastanawiam się  dlaczego ta świetlna kula podążała niczym sterowana za wiodącą moją dłonią.

To co się stało tej nocy jest tak dziwne i trudne do wytłumaczenia  a jednak to się wydarzyło. Nie pisałabym o czymś czego bym osobiście nie doświadczył. Mogę powiedzieć wszystkim, że nie jesteśmy sami na tym świecie. Możliwe, że ktoś nas odwiedza  i chce nam coś przekazać poprzez tego typu znaki.

 Pozdrawiam

( Orion_1957)

/opis historii dostaliśmy 25 czerwca - autor potem dosłał małe wyjaśnienie/

From: e[..]
Sent: Wednesday, July 7, 2021 8:34 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: dot. opisu ,,Tajemnicza kula"

Witam serdecznie Fundację Nautilus !
W nawiązaniu do mojego opisu który do Państwa wysłałem w dniu 26.06.2021 r. pt. ,,Tajemnicza kula " Który ma się ukazać w zakładce XXI p. chciałbym nadmienić, że mimo, iż miałem obok siebie telefon nie mogłem wykonać zdjęcia obiektu który pojawił blisko mnie. Dlaczego tak się stało tego nie wiem, może tak musiało być. To coś pozwoliło mi w tym momencie zapomnieć jakby o wszystkim i przenieść mnie chociaż  na chwilę do świata ciepła , ciszy, spokoju. Tylko liczyła się ta kula i jej wędrówka z jednego położenia w drugie. Oczywiście zdjęcie które wysłałem jest wizualizacją obiektu który widziałem tej nocy. Możliwe, że będzie jeszcze ciąg dalszy wspomnianego spotkania z kulą.
Pozdrawiam ( Orion_1957)

 



I jeszcze taka ciekawostka z naszej POCZTY DO FN


From: [...]
Sent: Friday, June 25, 2021 8:14 PM
To: pytania@nautilus.org.pl
Subject: dzieci pytają...

Witam. Przesyłam wam filmik o tym jak córka znanego aktora pyta jak zejście dzieci odbywa się u Boga. Co ciekawe ja też jako kilkuletnie dziecko pytalam mamy skąd się biorą dzieci ( myślę, że jak większość dzieci) - to pamiętam , ale też jak się to odbywa u Boga? ( tego pytania zadawanego przeze mnie nie pamiętam) .Wczoraj mi powiedziala, że takie pytanie też zadawalam, szczególnie jak na dobranoc czytała mi książki.Na pewno byłam jeszcze przed przedszkolem, może miałam 4-5  lat.Moim zdaniem świadczy to o tym, że dzieci mają jakieś przeblyski tego zanim ich dusza zeszla na ziemię, ale dopytuja bo jednak nie jest to takie oczywiste, szukają poparcia u dorosłych. Co FN myśli na ten temat ? Pozdrawiam.







zwiń tekst



PRZECZUCIE /opis historii od naszego czytelnika z Irlandii, który przyszedł na pocztę FN 30 lipca 2021/
Pon, 9 sie 2021 06:14 komentarze: 3 czytany: 2341x

[...]Dzień dobry załogo Nautilusa. Przejdę od razu do rzeczy.Dzisiaj miałem fantastyczny dzień, który spędziłem z moją narzeczoną. Było słonecznie i ciepło i oboje mieliśmy dzień wolny od pracy. Wspólne śniadanie w domu, potem zakupy w centrum miasta, dobry posiłek w restauracji zwieńczony pyszną kawą. Jednym słowem, doskonale spędzony poranek i popołudnie. Jednakże kiedy mieliśmy wracać z centrum.......

czytaj dalej

[...]Dzień dobry załogo Nautilusa. Przejdę od razu do rzeczy.

Dzisiaj miałem fantastyczny dzień, który spędziłem z moją narzeczoną. Było słonecznie i ciepło i oboje mieliśmy dzień wolny od pracy. Wspólne śniadanie w domu, potem zakupy w centrum miasta, dobry posiłek w restauracji zwieńczony pyszną kawą. Jednym słowem, doskonale spędzony poranek i popołudnie. Jednakże kiedy mieliśmy wracać z centrum miasta do domu i wsiadaliśmy już do naszego samochodu zaparkowanego w galerii handlowej, nagle poczułem się dziwnie tzn.  Nagle stałem się rozkojarzony, smutny i poddenerwowany i to dosyć intensywnie jednak zupełnie bez powodu!

Wsiedliśmy do samochodu i wyjeżdżając z parkingu czułem że za chwilę się coś wydarzy bo moje zdenerwowanie sięgało już zenitu.
Po opuszczeniu parkingu, jadąc już jedną z uliczek miasta przejeżdżałem obok samochodów zaparkowanych przy ulicy ukośnie. Jeden z tych zaparkowanych samochodów wycofywał i niestety uderzył w moje auto. Na szczęście nie zrobił dużej szkody ale... Stłuczka to stłuczka... Jest to jakiś dodatkowy problem do rozwiązania ( jakby człowiek miał ich na co dzień mało)

Kończąc tego maila powiem tylko że moje  zdenerwowanie ustało gdy już do tej stłuczki doszło. I tak się zastanawiam tylko czy to moje zdenerwowanie które zaczęło się tuż przed wejściem do auta to było przeczucie tego co za chwilę ma się wydarzyć?

Pozdrawiam was serdecznie

[dane do wiad. FN]

Do wiadomości redakcji:

Pozdrawiam Was z Irlandii. Z miasta Drogheda. Jestem waszym stałym czytelnikiem od lat i jestem wam wdzięczny za waszą pracę i wysiłek włożony w Fundację Nautilus.

[dane do wiad. FN]




zwiń tekst



NASI BRACIA MNIEJSI - HISTORIA Z PIESKIEM KOLEŻANKI
Czw, 5 sie 2021 01:48 komentarze: 4 czytany: 2155x

Witam załogę Nautilusa! Jakiś czas temu na waszej stronie ukazał się artykuł dotyczący naszych braci mniejszych - ich widzenia tego,czego ludzkie oko dostrzec nie potrafi - duchy. Sądzę,że rzeczywiście tak jest,iż zwierzęta widzą coś więcej niż my,że potrafią zobaczyć ducha.Opiszę Wam sytuację,jaka miała miejsce w mieszkaniu mojej koleżanki ok.2 lat temu.Miała ona psa,który miał wtedy 10 miesięcy........

czytaj dalej

Witam załogę Nautilusa! Jakiś czas temu na waszej stronie ukazał się artykuł dotyczący naszych braci mniejszych - ich widzenia tego,czego ludzkie oko dostrzec nie potrafi - duchy. Sądzę,że rzeczywiście tak jest,iż zwierzęta widzą coś więcej niż my,że potrafią zobaczyć ducha.Opiszę Wam sytuację,jaka miała miejsce w mieszkaniu mojej koleżanki ok.2 lat temu.


Miała ona psa,który miał wtedy 10 miesięcy.Pewnej nocy,leżąc w łózku i czytając książkę,do jej pokoju wszedł jej pupilek.Jak zawsze popałętał się po pokoju i zachowywał się tak jak zawsze normalnie.Ale gdy zegar wybił 12stą w nocy,pies zaczął się dziwnie zachowywać.Nagle skierował swój wzrok w pusty kąt pokoju i zaczął szczekać.Zaczął szczekać i po chwili skakać do pustej ściany!

Kolezanka nie wiedziala co sie dzieje,co w jej psa wstąpiło.Nigdy się tak nie zachowywał.Potrwało to jeszcze kilka minut,po czym pies się uspokoił.Kolezanka mowila,ze patrzyla na poczatku z przerażeniem na zachowanie jej psa,nie wiedziała co ma zrobić.Przestraszyla sie i nie chciala go uspokajać,bała się.ale po chwili postanowila to zrobic,i choc jak twierdzi,nie od razu sie uspokoił,to po chwili się udało.Żeby tego było mało,znajoma twierdzi rowniez,ze po uspokojeniu psa,słyszała kroki w przedpokoju.Nie był to nikt z mieszkających z nią osób z rodziny,bo rano pytała,czy ktoś wstawał do ubikacji bądź łazienki.Wszyscy spali jak zabici.

Myślę,że coś w tym jest,że pies kolezanki coś zobaczył w tym kącie.Kto wie,czy nie jakiegoś duszka :)
PS: Droga fundacjo,chciałabym również,abyście obejrzeli film własnie o zwierzętach.Film ten nosi tytuł "Earthlings",czyli po polsku "Ziemianie".Film ten ukazuje, jak ludzie są bezwzględni wobec naszych braci mniejszych na całym świecie, jak wygląda sytuacja w rzeźniach (gdyby każdy wiedział,jak wygląda,zapewne ludzie patrzyliby inaczej na to,co jedzą,ja osobiście po tym filmie mam wstręt do mięsa i przechodzę na wegetarianizm), również ile te zwierzęta muszą przez nas wycierpieć, wszystko dla naszej wygody, aby robić futra, ubrania ze skór itd.itp. Ten film jest wręcz wstrząsający.Na końcu autorzy przekazują,aby ten film podać dalej. Film ten trwa ponad godzinę,ale warto go obejrzeć:

Pozdrawiam, Monia.

 

From: [...]
Sent: Wednesday, August 4, 2021 7:27 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Bracia mniejsi i ich los.

 Witam FN.

Ostatnio pisaliście o naszych braciach mniejszych i ich losie. Oto co dzisiaj w wiadomościach znalazłem. Naprawdę jesteśmy troglodytami/barbarzyńcami itp . Najgorsze, że potem taka osoba pójdzie w niedzielę na luzie  w pewne miejsce jakby nigdy nic się nie zdarzyło.

Pozdrawiam całą załogę.

Przy okazji , jak tam Czaruś i jego towarzysze?https://tvn24.pl/polska/nowy-dwor-gdanski-pani-klaudia-uratowala-kotki-wrzucone-do-wody-5163847?fbclid=IwAR3Caq_0npVdNbYochTIuH-MyPF3EgjA6qYI8qtZfAEOAN_-rs3a0Fdfglk

Wysłane z iPhone'a

Dziękujemy za wszystkie nadesłane historie. Odpowiadając na pytanie o nasze fundacyjne kotki - mają się znakomicie i właśnie od niedawna w Bazie FN mają nowy zestaw miseczek (na wodę i jedzenie). Są to dwa koty naszych sąsiadów  mieszkający w dwóch różnych domach (Czaruś i Soro), które jakoś dowiadują się o przyjeździe ludzi FN i przychodzą do nas zawsze, kiedy do Bazy FN przyjeżdża załoga okrętu Nautilus. Jest zawsze moment przywitania, a potem uroczo po kociemu... zasypiają w różnych zakamarkach naszej siedziby. I zawsze w zdumiewający sposób wyczuwają, kiedy odjeżdżamy - wtedy jest poruszające pożegnanie. Każdy z nich się żegna w inny sposób, ale jest jasne, że..  kotki przekazują informację "do widzenia, będziemy na was czekać". Kiedyś napiszemy o tym więcej.



From: [...]
Sent: Saturday, July 24, 2021 10:16 AM
To: FN
Subject: w nawiązaniu do naszych "młodszych braci"

Dzień Dobry Droga Fundacjo,
bardzo polecam  dwa filmy z wywiadami z Marcinem Kostrzyńskim, który przepięknie opowiada o zwierzętach i dużo robi dla dzikich zwierząt.
Wyznaje  podobne wartości, które prezentuje Fundacja (szacunek do wszystkich istot żyjących, zwierzęta mają mądrość i duszę).
Słuchając Pana Marcina i patrząc na niego widać, że przemawia przez niego prawda.
Bardzo polecam dwa filmy załączone poniżej,  ale też jego kanał na YT pt. "Marcin z lasu".
https://www.youtube.com/watch?v=FQLx9jjVPcA
https://www.youtube.com/watch?v=1JhZR86_b64

Polecam gorąco również  wszystkim którzy kochają zwierzęta jego książkę pt.  "Gawędy o wilkach i innych zwierzętach".

 Pozdrawiam serdecznie
[...]




zwiń tekst



NIESPODZIEWANY POWRÓT UFO
Wt, 3 sie 2021 04:13 komentarze: brak czytany: 1696x

niedziela, 16 maja 2021, Niespodziewany powrot UFOJak juz wspomnialem spedzam obecnie zbyt wiele czasu na ogladaniu filmow w Netflxie i Prime.  W wiekszosci wypadkow jest to strata czasu, ktory moglbym spozytkowac lepiej na przyklad rozwiazujac pare naukowych problemow, ktore jeszcze mnie interesuja.  Nie mniej ostatnio natrafilem w Netflixie na seriam poswiecony UFO pod nazwa Hangar1 . .......

czytaj dalej

niedziela, 16 maja 2021, Niespodziewany powrot UFO
Jak juz wspomnialem spedzam obecnie zbyt wiele czasu na ogladaniu filmow w Netflxie i Prime.  W wiekszosci wypadkow jest to strata czasu, ktory moglbym spozytkowac lepiej na przyklad rozwiazujac pare naukowych problemow, ktore jeszcze mnie interesuja.  Nie mniej ostatnio natrafilem w Netflixie na seriam poswiecony UFO pod nazwa Hangar1 . Jest on zwiazany z organizacja MUFON , ktora to organizacja zbiera i analizuje dostepne dane dotyczace niezidentyfikowanych obiektow latajacych. Dla kazdego milosnika tego zagadnienia jest to material interesujacy i byc moze nawet wiarygodny. Ja mam jedynie jeden przypadek stycznosci z UFO, ktorego doswiadczylem osobiscie. 

Wydarzyl sie on 3 czerwca 1990 roku w Minneapolis w dzien przylot do tego miasta Michala Gorbaczowa. Rano, czyli o godzinie 7 z minutami oczekiwalem na korcie tenisowym na mojego partnera do gry , Dr Piotra Dardi.  Ten jeszcze sie nie pojawil wiec zabijalem czas trenujac serwy. Podczas tej czynnosci uslyszalem gleboki pomruk silnika wielkiej mocy . Byl on tak silny, ze wydawalo mi sie , ze powietrze w plucach mi rezonuje. Kort na ktorym mielismy grac znajdowal sie wsrod drzew, dosyc wysokich. Sponad tych drzew wysunal sie ogromny pojazd o trojkatnym ksztalcie , ktorego kadlub byl koloru farby jaka pokrywane sa okrety wojenne czyli szaro niebieski.

Pojazd byl tak duzy, ze przeslonil mi widok nieba. Lecial wzglednie nisko i powoli . Na widocznej czesci dolnej powierzchni mial wypustke czy moze wiecej niz jedna w ksztalcie eliptycznego babla. Zdziwilo mnie to troche bo naruszalo to nieco areodynamiczne wlasnosci "spodu".  Pojazd nie mial zadnych oznaczen. Druga rzecza jaka przyszla mi do glowy to dlaczego pozwala sie takim "samolotom" latac tak nisko i budzic ludzi o wczesnej porze. W nastepnej kolejnosci pomyslalem, ze jest to olbrzymi samolot radziecki, ktorym wlasnie przylatuje Gorbaczow. Minneapolis wlasnie rozmiescil na powitanie wielkie reklamy Kharkov Vodka z napisem "Party is over" a tu taka niespodzianka!  Pojazd sie oddalil poza linie drzew i niedlugo potem przyjechal moj tenisowy partner.

Spytalem go czy cos widzial lub slyszal ale powiedzial i, ze patrzyl na droge a w samochodzie gralo radio.  Czyli nie mialem swiadka. Wtedy nie malem tez telefonu komorkowego wiec nie zrobilem zdjecia obiektu. Zreszta pewnie bym nie zabral go na gre.
Pozniej pytalem znajomych czy w poblizu jest jakas baza lotnicza.  Przejrzalem tez czasopisma, zajmujace sie technika wojskowa ale nie znalazlem nic tak wielkiego.  
Tak wiec nie mam zadnego dowodu na spotkanie z UFO ale tez nie mialem wtedy jakiz zaburzen umyslowych- bylo to w koncu pond trzydziesci lat temu.
W kazdym razie szczerze polecam serial Hangar1 gdzie omawiane sa wypadki znacznie bardziej zdumiewajace.

 eliptycznego babla

[...]


źródło poniżej:

From: [...]
Sent: Wednesday, July 7, 2021 2:11 PM
To: Fundacja NAUTILU
Subject: relacja o UFO (nie moja niestety)

Dzień dobry,
Interesująca relacja świadka UFO, sporo szczegółów. Autor jest emerytowanym naukowcem, profesorem chemii fizycznej
http://bobolowisko.blogspot.com/2021/05/niespodziewany-powrot-ufo.html
pozdrawiam
[...]




zwiń tekst



DZIWNE ISTOTY W NOCY - historia miała miejsce w nocy z 28/29 lipca 2021
Pon, 2 sie 2021 10:33 komentarze: 2 czytany: 1917x

[e-mail z opisem dostaliśmy 1 sierpnia 2021] [...] Dzień dobry. To co opiszę wydarzyło się w środę tj. 28 lipca br. Położyłem się spać i jak zwykle zresztą przed zaśnięciem przeglądałem różne media na telefonie po czym usnąłem za kilka minut. Obudził mnie dziwny szelest niedaleko lewego ucha, coś jak pocieranie o siebie srebrnej folii spożywczej, jako że spałem na prawym boku tyłem do pokoju odwróciłem.......

czytaj dalej

[e-mail z opisem dostaliśmy 1 sierpnia 2021] [...] Dzień dobry. To co opiszę wydarzyło się w środę tj. 28 lipca br. Położyłem się spać i jak zwykle zresztą przed zaśnięciem przeglądałem różne media na telefonie po czym usnąłem za kilka minut. Obudził mnie dziwny szelest niedaleko lewego ucha, coś jak pocieranie o siebie srebrnej folii spożywczej, jako że spałem na prawym boku tyłem do pokoju odwróciłem głowę w stronę pomieszczenia i zamarłem. Zobaczyłem dwie istoty około 2 metrów ode mnie na środku pokoju które patrzyły się na mnie.

Odwróciłem się z powrotem mając nadzieję, że mi się przewidziało w „pół śnie” ale uświadomiłem sobie, że ja wcale już nie śpię. Lęk przeszył moje ciało od stóp do głowy ale postanowiłem się odwrócić jeszcze raz, już tych istot nie było. Co dziwne zorientowałem się, że jak pierwszy raz zerknąłem za siebie było całkiem ciemno, a za drugim razem już troszkę jaśniej. Myślę, że usnąłem dalej ze zmęczenia i jednak w przekonaniu, że to mi się śniło lub miałem paraliż senny i dziwne jego „omamy”. Wstałem po godzinie ósmej i od tego czasu mam coś dziwnego ze wzrokiem, a mianowicie mam zmieniony kontrast widzenia, widzę dziwne, jakoś inaczej, kolory mnie rażą i mam światłowstręt.

Muszę dodać, że oczy mam zdrowe ponieważ całkiem niedawno zmieniałem pracę i musiałem zrobić badania kontrolne w tym odhaczyć wizytę u okulisty. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć, jak mi to nie minie chyba wybiorę się jeszcze raz to zbadać. Mimo iż było ciemno jestem w stanie przypomnieć sobie jak te istoty wyglądały. Ale czy to był sen? Co z moim wzrokiem? Nie wiem co mam o tym naprawdę myśleć.

[dane do wiad. FN]




zwiń tekst



WIDZIELIŚMY DZIWNE ZJAWISKO NA NIEBIE
Nie, 1 sie 2021 09:14 komentarze: 2 czytany: 1484x

[e-mail z 31 lipca 2021] Piszę do Państwa w sprawie dziwnego zjawiska jakie zaobserwowałem ze swoją ówczesną przyjaciółką dnia 27/28 lub 29.09.2019. Niestety nie pamiętam już dokładnej daty, a przyjaciółki nie jestem w stanie zapytać. Popełniła samobójstwo w listopadzie ubiegłego roku. Zdarzenie miało miejsce w Gorlicach, moim rodzinnym mieście. Przyjaciółka odwiedziła mnie, spędziliśmy kilka godzin.......

czytaj dalej

[e-mail z 31 lipca 2021] Piszę do Państwa w sprawie dziwnego zjawiska jakie zaobserwowałem ze swoją ówczesną przyjaciółką dnia 27/28 lub 29.09.2019. Niestety nie pamiętam już dokładnej daty, a przyjaciółki nie jestem w stanie zapytać. Popełniła samobójstwo w listopadzie ubiegłego roku.

Zdarzenie miało miejsce w Gorlicach, moim rodzinnym mieście. Przyjaciółka odwiedziła mnie, spędziliśmy kilka godzin w samotności po czym odprowadziłem ją na miejscowy dworzec na jeden z jej ostatnich autobusów do domu. Wypiliśmy po jednym piwie niskoalkoholowym - radlerze, ale żadne z nas nie przyjmowało żadnych leków oraz nie miało specjalnych problemów z tolerancją na alkohol, więc zaburzenia percepcji nie były zaburzone. Z resztą ciężko to sobie wyobrazić, bo widzieliśmy dokładnie to samo.

W drodze na dworzec, już po zmroku przy ciemnej barwie nieba w pewnym momencie oboje poczuliśmy potrzebę spojrzenia w niebo. Nie widziałem żadnych gwiazd, ale zaraz nad nami z kierunku zachodniego na wschód wysoko na niebie leciało kilkadziesiąt świateł. Niektóre szybciej, niektóre wolniej. Wyglądały niczym rozpylone dmuchnięciem nasiona dmuchawców w powietrzu. Będąc zaraz nad nami ich odległości od siebie były spore, jednak po minięciu nas sprawiały wrażenie coraz bardziej się ściskających i zbliżających ku sobie nawzajem. Te lecące szybciej doganiały te wolniejsze wyrównując tempo. Musiały być bardzo wysoko, ale świeciły bardzo jasno i były dobrze widoczne dla naszych oczu, niemniej próbując zrobić im zdjęcie lub nagrać film - mój ówczesny telefon nie był w stanie sobie z tym poradzić i zarejestrować na obiektywie, na pewno światła miasta dodatkowo zaburzały mu widoczność. Zanim sięgnąłem po telefon chwilę staliśmy oboje w bezruchu. Zapytałem ją czy też to widzi. Odpowiedziała, że tak, oboje byliśmy podnieceni i zachwyceni tym widokiem, zrobiło to na nas ogromne wrażenie. Kilkadziesiąt metrów przed nami, przy sklepiku osiedlowym stała grupa kilku młodych mężczyzn. Zerknąłem na nich. Nie zwracali uwagi ani na nas, ani na wydarzenia na niebie. Obiekty odleciały, odprowadzaliśmy je jeszcze wzrokiem. Nie rozmawialiśmy już później o tym przez dłuższy czas.

Rozmawialiśmy po kilku miesiącach tylko raz o tej sytuacji. potwierdziła mi wtedy, że faktycznie pamięta to i nie wymyśliłem sobie tego widoku, widzieliśmy. Niestety w póżniejszym czasie kontakt nam się urwał [...]

Dokładna lokalizacja naszej dwójki w chwili zdarzenia: https://goo.gl/maps/X9rzztmDjCD2vxH3A




Z poważaniem,
[dane do wiad. FN]

 


From: [...]
Sent: Saturday, July 31, 2021 11:41 PM
To: Fundacja Nautilus
Subject: Książka Misja - motyl, dziwny zbieg okoliczności :)

Witam serdecznie,
Być może to co zaraz napiszę nie jest niczym nadzwyczajnym, ale poczułem potrzebę żeby się tym z Fundacją podzielić. Dzisiaj zacząłem czytać wspaniałą książkę Misja Michel Desmarquet. W trakcie czytania, przypomniało mi się jak Pan Robert Bernatowicz, podczas ostatniego wywiadu (chodzi o ten wywiad, który był tłumaczony na język czeski), mówił, że jest przekonany, iż Thao na pewno ma świadomość, że w tamtym momencie dyskusja była prowadzona na jej temat. Dosłownie przed chwilą, podczas czytania książki Misja, sam zacząłem się zastanawiać, czy Thao może mieć świadomość tego, że w tej chwili o niej myślę. Czytałem akurat fragment, gdzie Michel lecąc z Thao tym powietrznym pojazdem mijał 3 ogromne motyle. Chwilę po przeczytaniu tego fragmentu, odłożyłem książkę, rozejrzałem się po pokoju i nie mogąc uwierzyć w to co widzę, sam zauważyłem, że na suficie mojego pokoju siedzi motyl :) Możecie sobie wyobrazić moje zdziwienie  Dodam, że od dłuższego momentu w moim pokoju zamknięte były wszystkie okna, mieszkam na 7 piętrze i nigdy wcześniej w tym mieszkaniu nie widziałem motyla  Przyznam, że to dość ciekawy zbieg okoliczności, który dał mi trochę do myślenia i wywołał uśmiech na mojej twarzy. W wiadomości załączam zdjęcie tego motyla. Pozdrawiam serdecznie





zwiń tekst



NIEZWYKŁA HISTORIA PO ŚMIERCI KAMILI SKOLIMOWSKIEJ: PODAŁA WE ŚNIE TRZY NAZWISKA
Pt, 30 lip 2021 17:49 komentarze: 1 czytany: 2247x

[..] Dzień dobry, Dzisiaj na portalu WP trafiłem na artykuł o zmarłej Kamilli Skolimowskiej. Niezwykle ciekawa jest relacje jej mamy, po śmierci córki. Podaję wycinek z artykułu jak i sam artykuł.  Teresa Skolimowska nie ma siły wejść do mieszkania córki. Wie, że nie zniesie widoku jej ulubionego kubka, płaszcza wiszącego na wieszaku, kwiatów, o które dbała. - Aż którejś nocy przyśniła mi się.......

czytaj dalej

[..] Dzień dobry, Dzisiaj na portalu WP trafiłem na artykuł o zmarłej Kamilli Skolimowskiej. Niezwykle ciekawa jest relacje jej mamy, po śmierci córki. Podaję wycinek z artykułu jak i sam artykuł. 

Teresa Skolimowska nie ma siły wejść do mieszkania córki. Wie, że nie zniesie widoku jej ulubionego kubka, płaszcza wiszącego na wieszaku, kwiatów, o które dbała. - Aż którejś nocy przyśniła mi się Kamila. Ucieszyła się na mój widok i powiedziała: "Mamuś, jak dobrze, że przyszłaś, tak długo na ciebie czekałam". Rano powiedziałam mężowi, że już czas, żebym tam pojechała - opowiada Teresa.

 

Musi jeszcze rozpakować walizkę Kamili, którą Marcin przywiózł z Portugalii. – Kiedy otworzyłam ją w lutym po raz pierwszy, nic nie poczułam - mówi matka. - W ogóle nie było czuć zapachu Kamili. Gdy otworzyłam ją ponownie po tym śnie, zapach córki wrócił.

 Wiola Potępa też ma sen. Stoi na ulicy pod AWF-em, nagle zatrzymuje się samochód, z którego macha do niej Kamila.

 - Co ty tu robisz? - pytam.

 Kama: - No, przyjechałam do ciebie.

 - Jak ci tam jest?

 - Fajnie i przestańcie się wreszcie o mnie martwić.

 - A co tam robisz?

 - Jak to co? Ćwiczę, trenuję. Mam z kim, dużo tu kolegów po fachu (wymienia trzy nazwiska: zapaśnika, ciężarowca, pływaka).

 Potępa: - Po latach już nie pamiętam tych nazwisk, ale wtedy, jak się obudziłam, od razu je zapisałam. Sprawdziłam w internecie, to nie były fikcyjne osoby. Wszyscy zmarli. Od tego czasu nie mam już snów z Kamą.

 Cały artykuł:

https://sportowefakty.wp.pl/tokio-2020-2021/951978/w-niebie-tez-maja-igrzyska

Pozdrawiam serdecznie

[dane do wiiad. FN]



zwiń tekst



SYN ZAPALA LAMPKĘ, BO SIĘ BOI POSTACI ZA OKNEM, KTÓRA... MU SIĘ PRZYGLĄDA
Śr, 28 lip 2021 06:55 komentarze: brak czytany: 1993x

Witam FN,  Od dłuższego czasu drę koty z moim synem(już nastolatkiem) z powodu lampki nocnej w Jego pokoju, która pozostaje zaświecona do rana. Niejednokrotnie prosiłam aby ją wyłączył, zrobił to po czym zapalał ponownie. Tak było i tej nocy. Rano pytam syna o powód ponownego zapalania lampki w nocy, a syn odpowiada, że co noc za szklanymi drzwiami w jego pokoju widzi twarz, postać która mu się.......

czytaj dalej

Witam FN, 
Od dłuższego czasu drę koty z moim synem(już nastolatkiem) z powodu lampki nocnej w Jego pokoju, która pozostaje zaświecona do rana. Niejednokrotnie prosiłam aby ją wyłączył, zrobił to po czym zapalał ponownie. Tak było i tej nocy.
Rano pytam syna o powód ponownego zapalania lampki w nocy, a syn odpowiada, że co noc za szklanymi drzwiami w jego pokoju widzi twarz, postać która mu się przygląda.
Gdy to powiedział w kuchni usłyszałam, że coś spadło. Po chwili gdy do niej weszłam zobaczyłam, że taka mała figurka czarownicy przywieziona z miejscowości Rupit (Hiszpania)leży na podłodze.
Ale najdziwniejsze jest to, że spadła z niemałej wysokości I nie uszkodziła się w najmniejszym stopniu, choć jej wykonanie powinno po tym upadku spowodować spore jej zniszczenia.
 
Pozdrawiam
[...]




From: [..]
Sent: Monday, July 26, 2021 10:22 AM
To: FN
Subject: Doświadczenie z lat młodości

 
Wydarzenia, których doświadczyłam jak się okazało wspólnie z moim znajomym miały miejsce po koniec lat osiemdziesiątych minionego wieku.
Od najmłodszych lat wyjeżdżałam na wieś do mojej babci, która mieszkała na lubelszczyźnie.
Mimo iż byłam dziewczynką to bardzo dobrze dogadywałam sięi przyjaźniłam z dwoma chłopcami, którzy byli braćmi.
Pewnego roku obiecaliśmy sobie, że będziemy pisać do siebie listy aby być na bierząco, byliśmy bardzo zżyci, dobrzy przyjaciele.
Kiedy spotkaliśmy się ponownie w wakacje to w czasie rozmowy okazało się, że zarówno mój przyjaciel jak I ja  w czasie naszej "rozłąki"doświadczyliśmy w czasie snu wyjścia z ciała.Ja w moim ciele astralnym widziałam przyjaciela z góry w czasie snu.
On mnie w swoim ciele astralnym widział również mnie tak samo śpiącą.
 
Dwadzieścia lat później doświadczyłam również wyjścia z ciała, ale to inna historia I inne doświadczenie.
 
Pozdrawiam
[...]





 

From: [...]
Sent: Monday, July 19, 2021 10:25 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Regularny okrąg na radarze burzowym w okolicach Warszawy

 

Dzień dobry,

wczoraj około godziny 22 sprawdzałam ostrzeżenia meteorologiczne. Weszłam na radar burzowy i od razu rzucił mi się w oczy okrąg w okolicach Warszawy. Obserwowałam ten kształt bez większych zmian do godziny 23:30. Potem już niestety musiałam iść spać ;) Jestem ciekawa czy to naturalne zjawisko czy jakaś anomalia? Dodam, że na animacji było widać jak tworzył się ten okrąg. Powstał bardzo szybko praktycznie znikąd. Wcześniej były widoczne pojedyncze niebieskie punkty, które zmieniały swoje położenie. I nagle wyłonił się z nich okrąg.

 

Pozdrawiam Fundację

[...]



 




zwiń tekst



I WTEDY ZOBACZYŁAM CZARNY TRÓJKĄT SUNĄCY BEZGŁOŚNIE PO NIEBIE - relacja z nocy 18/19 lipca 2021
Wt, 27 lip 2021 05:17 komentarze: brak czytany: 1543x

[...] Witam, chciałam opisać pewną sytuację, która miała miejsce w nocy z 18 na 19 lipca tego roku [2021 - przyp. FN] . Spędzałam noc na działce, byłam sama z psem, mąż został tego dnia w domu. Około godziny 1 wyszłam z domku do małej szopy zaraz za nim, tam mam prowizoryczną toaletę. Gdy wyszłam spojrzałam w niebo było gwieździste i bezchmurne. I wtedy zobaczyłam czarny trójkąt sunący bezgłośnie .......

czytaj dalej

[...] Witam, chciałam opisać pewną sytuację, która miała miejsce w nocy z 18 na 19 lipca tego roku [2021 - przyp. FN] . Spędzałam noc na działce, byłam sama z psem, mąż został tego dnia w domu. Około godziny 1 wyszłam z domku do małej szopy zaraz za nim, tam mam prowizoryczną toaletę. Gdy wyszłam spojrzałam w niebo było gwieździste i bezchmurne. I wtedy zobaczyłam czarny trójkąt sunący bezgłośnie po niebie.

Nie umiem opisać czy był mały czy duży, na środku miał jaśniejszy spory punkt, ale to nie było światło. Tak jakby światła miasta go oświetlały, ciężko mi to opisać. Nie wiem też czy leciał wysoko czy nisko ale leciał idealnie po prostej z południa na północ dokładnie nade mną. Zawsze chodzę się załatwić w nocy z latarką. Zdążyłam "strzelić" w niego światłem ale nic nie oświetliłam.

Znalazłam pewną grupe na FB i napisałam tam post. Skontaktował się ze mną założyciel tej strony i namówił na kontakt z Wami. Kilka dni po tym incydencie miała miejsce kolejna dziwna sytuacja też w nocy. Dwa świecące punktu bawiły się ze sobą na niebie. Latały u w chmurach goniły siebie nawzajem po czym wystrzeliły jakby i zniknęły. Tym razem miałam telefon i zrobiłam zdjęcie ale widać tylko 2 małe punkty na chmurach... Wszystko to sprawiło że postanowiłam o tym powiedzieć komuś, kto nie weźmie mnie za wariata. Obie sytuację miały miejsce w Koninie na ogródkach działkowych. Pozdrawiam,  [dane do wiad. FN].

/opis obserwacji dostaliśmy na pocztę 26 lipca 2021, grafiki z UFO w kształcie trójkątów pochodzą z naszego Archiwum FN/




 

 

I jeszcze jedna wiadomość z ostatnich godzin, która nawiązuje do naszej publikacji w XXI PIĘTRZE.

From:  [...]
Sent: Saturday, July 24, 2021 11:26 AM
To: XXI PIĘTRO FN
Subject: Odp: RE: Dot. artykułu- Straciliśmy 1-2 godziny


FUNDACJA NAUTILUS  
Zgodnie z obietnicą przesyłam dalsze szczegóły obserwacji UFO. Ale już jest hejt, jakiejś nierozgarniętej osoby, że to fotomontaż. No tak, jest to fotomontaż, przecież napisałem, że to wizualizacja komputerowa spektakularnego przelotu armady UFO nad Wrocławiem w 2005 roku. Jeden świadek, to żaden świadek, ale może ktoś się kiedyś zgłosi, to będziecie mieli punkt zaczepienia. Z bloków przy ul Legnickiej musiał ktoś to widzieć. Leciały nisko, może 100 metrów nad ziemią, i bardzo wolno. Pisałem o tym kiedyś w komentarzach na Waszej stronie, chyba zaraz po obserwacji.
Było to w sierpniu lub wrześniu, ok. godz. 18.30, dzień był pochmurny i wietrzny. Jadąc tramwajem w stronę Leśnicy zauważyłem je na wysokości ulicy Sokolniczej, zaraz za pl. JP II. Pierwsze wrażenie- ot, lecą sobie samoloty. Ale dlaczego one stoją w miejscu? dlaczego są takie czarne?-  samoloty są przecież białe i lecą szybko-  dlaczego nie mają ogonów? Będąc zainteresowany problematyką UFO, zdałem sobie sprawę co widzę. Zgnuśniali pasażerowie tramwaju w tym sennym dniu, nawet się na to nie patrzyli. Patrzył się jedynie jakiś, może 14 letni chłopak. Obiektów było 6 albo 7. Po minięciu kładki nad ul. Legnicką i zasłonięciu obiektów przez blok, i ponownym odsłonięciu, obiektów zrobiło się już 14. Już się oddaliły nieco z pod Dworca Świebodzkiego i kierowały na teren gdzie stoi dziś drapacz chmur Sky Tower. Zdjęcie z wizualizacją pokazuje jak to mogło wyglądać w jego okolicy (wtedy w tym miejscu stał inny, niższy wieżowiec- Poltegor). Wysiadłem na  przystanku przy restauracji Hanoi (dziś Hong-Ha)  i obserwowałem to przez ok. 5 mimut. Był rok 2005, a więc aparatu w telefonie nie miałem, a byłoby piękne zdjęcie. Być może ktoś z bloków obok zrobił zdjęcia- zachęcam do anonimowego przesłania ich, lub chociażby potwierdzenia obserwacji. Poleciały w kierunku Krzyków i góry Ślęży. Tak spektakularny, liczny i niski przelot musiało obserwować wielu ludzi. Może ktoś kiedyś się zgłosi.
[dane do wiad. FN]

Dnia 22 lipca 2021 09:04 XXI PIĘTRO FN <> napisał(a):
Dziękujemy za ciekawą relację i grafiki. Napisaliśmy o tym tutaj:
 
https://www.nautilus.org.pl/artykuly,4159,widzialem-nie-jeden-obiekt-ufo-a-kilkanascie-to-byly-latajace.html
 
Pzdr
FN

From: [...]
Sent: Monday, July 26, 2021 9:57 AM
To: FN
Subject: Dot. artykułu

 

Witam serdecznie FN, 

 Po przeczytaniu artykułu nt. obserwacji szpalerów UFO przypomniała mi się moja własna obserwacja. 

Miała ona miejsce w sylwestrowy wieczór jeszcze roku 2019.Była godzina ok. 20:00 kiedy wyszłam z domu aby piesek jeszcze zdążył w mniejszym stresie załatwić swoje potrzeby. Było ciemno, grudniowe niebo było pokryte gęstymi chmurami ale kiedy  znalazłam się przy głównej uliczce osiedla spojrzałam w górę. Mimo wspomnianego sporego zachmurzenia zobaczyłam szpaler jasnych punktów, nieruchomych. Było ich sporo, były dość sporych rozmiarów. Stałam tak wpatrzona, ludzie którzy mnie mijali lub znajowali w tej uliczce nie byli świadomi całej sytuacji, tylko ja byłam świadkiem. 

Niestety nie miałam telefonu aby zrobić zdjęcie. 

Po chwili musiałam już odejść że względu na potrzeby pieska. 

Było to niesamowite doświadczenie, dodam, że cała obserwacja była odczuwana jako pełna harmonii I akceptacji. 

Czy tylko ja to widziałam lub miałam zobaczyć tego nie wiem, ale wiem, że to wydarzenie zbiegło się z początkiem pojawienia się pandemii. 

 Pozdrawiam

[...]

From: [...]
Sent: Sunday, July 25, 2021 8:46 PM
To: Fundacja Nautilus
Subject: UFO

 

Witam wysyłam link do filmu, na początku tego filmu widać ufo a potem meteoryt, ale o ufo nikt nie wspomina. Przypadkiem zauważyłem oglądając, a to drugi taki film, kiedys podobny znalazłem, ale nie zapisałem jego, jak znajdę to prześlę . Pozdrawiam Krzych .




zwiń tekst



STRACILIŚMY 1-2 GODZINY... PO PROSTU ZAĆMIENIE!
Czw, 22 lip 2021 06:56 komentarze: 1 czytany: 3062x

Mam potwierdzenie historii Jana Wolskiego z 1978 roku, koniecznie ze mną porozmawiajcie! – taką wiadomość otrzymaliśmy od mieszkańca z zachodniej Polski. Jego opowieść wprawia w zdumienie i nie można tego wykluczyć, że faktycznie ma związek z Bliskim Spotkaniem Trzeciego Stopnia w Emilcinie. Już kiedyś prezentowaliśmy tę historię w serwisie FN, ale po kolejnej rozmowie z autorem (19 lipca 2021) prezentujemy.......

czytaj dalej

Mam potwierdzenie historii Jana Wolskiego z 1978 roku, koniecznie ze mną porozmawiajcie! – taką wiadomość otrzymaliśmy od mieszkańca z zachodniej Polski. Jego opowieść wprawia w zdumienie i nie można tego wykluczyć, że faktycznie ma związek z Bliskim Spotkaniem Trzeciego Stopnia w Emilcinie. Już kiedyś prezentowaliśmy tę historię w serwisie FN, ale po kolejnej rozmowie z autorem (19 lipca 2021) prezentujemy ją w dziale XXI PIĘTRO - TWOJA HISTORIA, co obiecaliśmy autorowi relacji. Warto bowiem, aby tak szczególne relacje były przypominane, gdyż... szkoda, aby przepadły w gigantycznej liczbie kolejnych wiadomości publikowanych w serwisach FN.

 

Z punktu widzenia materiału zgromadzonego przez FN historia Bliskiego Spotkania III Stopnia z UFO w Emilcinie jest prawdziwa w stopniu absolutnym. Co to oznacza? Mamy taki własny test, który wielokrotnie został zweryfikowany przez życie. Pozornie jest on bardzo bolesny dla sprawy, ale na koniec prawda lśni wielokrotnie bardziej efektownie. Na czym ten „test” polega?

Otóż jeśli coś jest prawdziwe, to można to opluć, oblać szambem kłamstwa na sto tysięcy sposobów, a to i tak nic nie da. Jeśli bowiem dane wydarzenie naprawdę się zdarzyło, to obroni się bez najmniejszego problemu i wyjdzie z tego zwycięsko. Przykład? Pojawia się mega-idiotyzm o tym, że Emilcin jest „efektem hipnozy - święć Panie nad jego duszą – domorosłego naprawiacza telewizorów z Lublina Witolda Wawrzonka”? A to nagle pojawiają się rozmowy z jego żoną i synem, którzy opowiadają o tym, jak to było naprawdę i całe ordynarne kłamstwo i bezczelną manipulację związaną z p. Witoldem Wawrzonkiem „rozbijają w pył” .

I jeszcze przykład z ostatnich miesięcy związany z Emilcinem – oto dotarła do nas „teoria demaskująca Emilcin” o tym, jak to Rosjanie testowali bio-roboty na polance w Emilcinie, a „naiwniaczki” kupiły opowieści Jana Wolskiego i innych świadków przelotu UFO z Emilcina (rodzina Popiołków, choć nie tylko) za UFO, a to był zwykły, banalny rosyjski dron… I znowu zasada „prawda się musi obronić” działa bezbłędnie.

 Wtedy oficjalnie zwracamy się do naszych rosyjskich kolegów z prośbą odpowiedzi, czy w 1978 roku rosyjska armia dysponowała armią „małych biorobotów poruszających pojazdami latającymi w kształcie prostopadłościanów bez śmigieł i silników odrzutowych”. I tak dalej i tak dalej – każdy idiotyzm zbudowany na kłamstwie i manipulacji można bez trudu wyśmiać i wykazać, że są to wierutne brednie. Prawda danego wydarzenia bowiem - jak w tym pięknym powiedzeniu poniżej – bez trudu się obroni sama, nawet nie wystarczy jej specjalnie pomagać, choć akurat to nie zaszkodzi.. ;)


Ale czasami pojawiają się takie rzeczy i relacje o wydarzeniach, które weryfikować jest bardzo trudno ze względu na postawę świadka. Oczywiście nie zgadza się on na publikację imienia, nazwiska, nazwy miejscowości i w ogóle niczego. Co chwilę powtarza, że „on nie poszukuje rozgłosu” i że nie chce, aby pokazywali go sąsiedzi palcami, że „zwariował i gada o UFO”. Tego typu stawianie sprawy oczywiście jest dowodem na to, że na pewno nie robi tego dla „sławy i rozgłosu”, ale nas stawia w trudnej sytuacji, gdyż w zasadzie nie możemy w żaden sposób zaprezentować danej historii w sposób wiarygodny. Cóż to za relacja bez imienia i nazwiska, a nawet miejscowości, w której mieszka świadek? Jaka jest wartość takiego świadectwa?!

Jednak to jest Polska i z podobnymi problemami stykami się dosłownie codziennie. Paniczny lęk przed stygmatyzacją „tego wariata od UFO” jest tak silny, że najciekawsze wątki i historie po prostu do nas nie docierają, gdyż ludzi paraliżuje zwierzęcy strach przed opinią środowiska, rodziny, sąsiadów czy znajomych. I tak w 100 procentach prawdziwe zjawisko jakim jest UFO jest spychane do getta „zabawnych ciekawostek z ostatnich stron tabloidów”. I tego niestety nie zmienimy.

Ten wstęp był konieczny, aby zaprezentować szerszy kontekst historii, która jest związana z panem – nazwijmy go – L.

Mimo jego oporu przed jakimkolwiek ujawnieniem udało nam się go namówić, aby nagrać z nim relację i bez pokazywania twarzy (zmieniając głos) przedstawić jego relację. W wakacje planujemy wyjazd do miejscowości gdzie mieszka i wspólnie z L. udać się na miejsce całego wydarzenia, które miało miejsce 40 lat temu na kilka tygodni przed tym, co przeżył Jan Wolski.

Ale zacznijmy od początku.

Na pokład okrętu Nautilus dostaliśmy ciekawą i dość intrygującą wiadomość, którą cytujemy poniżej.

 

[…] Potwierdzam wszystko, co powiedział p. Jan, znam jeszcze kilka innych szczegółów. Jest to prawda, Zapraszam kogoś kompetentnego do korespondencji. […]mam konkretne i namacalne , może nie dowody ale informacje. Nawiąże kontakt z osobami, które są zainteresowane, ciekawe tematu, oraz mają wyobrażenie inne niż twardogłowi maluczcy i ciaśniej myślący ludzie […]

Przez brak czasu odpowiedź z naszej strony nie była natychmiastowa, więc dostaliśmy kolejną „ponaglającą” wiadomość.

[…] Dlaczego nie odpowiadacie? Mam konkretne fakty o p. Janie z Emilcina, to nie kłamstwa, chcę potwierdzić jego wypowiedzi, znam też więcej informacji. Czy ktoś się odezwie, to co widział p. Jan , było potwierdzeniem tego, co ja zaobserwowałem 40 lat temu. Jeżeli nikt nie podejmie dyskusji, to wszystko pójdzie w zapomnienie, nie szukam poklasku […] Proszę o poważne podejście do tematu. Pozdrawiam. […]

Wreszcie odezwaliśmy się, nawiązaliśmy kontakt, a wreszcie udało nam się porozmawiać w sieci przez komunikator społecznościowy z możliwością transmisji wideo.

Pan L. okazał się dobiegającym 60-tki mieszkańcem małego miasta w zachodniej Polsce, które znajduje się w województwie lubuskim. Już pierwsze dwie minuty rozmowy za pomocą komunikatora internetowego (z transmisją wideo) pokazały, że nie mamy do czynienia z żadnym oszustem, ale człowiekiem, który naprawdę coś przeżył i chce o tym opowiedzieć. Jego relacja jest zdumiewająca z jednego powodu, o którym powiemy na końcu.

Historia Bliskiego Spotkania z UFO pana L.

W tym roku świadek i jego kolega mieli po 19 lat. Był 1978 rok, mała miejscowość w pobliżu Gorzowa Wielkopolskiego. Jak opowiada świadek było to „na kilkanaście tygodni przed spotkaniem Jana Wolskiego z UFO”, czyli można podejrzewać, że wszystko wydarzyło się w lutym albo marcu 1978 roku. Data tego wydarzenia jest bardzo ważna, gdyż to jest jeden z tych elementów, które pan L. uważa za jednoznacznie łączący go z historią z Emilcina. Drugim jest kształt pojazdu, a trzecim wygląd istot.

Straciliśmy 1-2 godziny… po prostu zaćmienie!

Było ok. 12.00-15.00 (świadek nie był w stanie podać precyzyjnej godziny), kiedy razem z kolegą szli drogą w pobliżu pola. Jego kolega wszystko dokładnie pamięta, ale jest obecnie – jak powiedział L. – bardzo szanowanym biznesmenem, zatrudnia 50 osób i najchętniej by o tym wszystkim zapomniał z obawy przed ośmieszeniem w środowisku, gdyż ludzie „śmieją się z tych, co mówią o UFO”. Razem zobaczyli lecący nad ziemią pojazd o zdumiewającym kształcie. Jak daleko był od nich? Ok. 50 metrów, czyli bardzo blisko. Miał on kształt prostopadłościanu (przypominał autobus – to także kolejny element nawiązujący do opowieści Jana Wolskiego), ale był minimalnie większy od tego, który opisywał Jan Wolski.

Jego wymiary świadek podał orientacyjne, ale wysokość określił jako 6 metrów, długość ok. 10 metrów, szerokość 4-5 metrów. Z przodu pojazdu było małe światło w kolorze zielonym, które błyskało co 5 sekund. Nie było jakichkolwiek drzwi czy okien – jedynie jednolita powierzchnia. Pan L. poproszony o wykonanie rysunku pojazdu zrobił go, a następnie pokazał do kamery swojego komputera. W miejscach małych poprzecznych kresek znajdowało się coś, co określił jako „sprężynki”, lecz tego czym były nie sprecyzował. UFO wydawało z siebie delikatny dźwięk przypominający elektryczne buczenie.

Poproszony o opis pojazdu L. napisał tak:

[…] Jeżeli chodzi o kolor: tak jak szron w zimie, jasny lód pokryty szronem, poruszał się bardzo  wolno, prawie zatrzymał się w miejscu, sądząc po szumie jaki wydawał z ogromną  prędkością podleciał do nas (wysoki dźwięk, do niskiego , przy małej prędkości).  Jak wspomniałem co kilka sekund z przodu jasnozielone światło, znajdował się tuż nad przydrożnymi drzewami, a my na szosie w odległości ok. 15-25 metrów. Dźwięk, najszybciej przypominął odkurzacz tylko o różnej tonacji , w zależności od szybkości poruszania. Pojazd prawie stał w miejscu pobiegliśmy do niego , wtenczas jak mówiłem panu urywa się film, wreszcie film wraca ale my z trwoga biegniemy w odwrotnym ..kierunku..


I teraz najciekawsze: obaj pamiętają, że podjęli decyzję, aby jak najszybciej uciec od tego pojazdu. I zaczynają biec, ale nagle powstaje – jak to się wyraził świadek „zaćmienie, jakieś zatrzymanie w czasie” – po czym obaj biegną, ale… znajdują się w zupełnie innym punkcie przestrzeni i biegną w zupełnie innym kierunku niż pierwotnie!

Ani słowa rodzinie czy znajomym!

Wrócili przerażeni do domów. Postanowili, że nie będą o tym wydarzeniu mówić ani rodzinie ani znajomym. I słowa dotrzymali do dzisiaj, czyli do maja 2018! Zapytany, dlaczego w takim razie skontaktował się z Fundacją Nautilus świadek odpowiedział, że chce potwierdzić to, co mówił Jan Wolski, bo jak tego nie zrobi, to wszystko „pójdzie w zapomnienie”. Co chwila powtarzał kilka zdań. A to, że „nie chce rozgłosu” albo że „pojazd wyglądał trochę inaczej niż na rysunkach, które są w sprawie Jana Wolskiego”.

/tak opisywał pojazd Jan Wolski – grafika z dokumentacji FN/


Od momentu spotkania z UFO stała się jednak rzecz zadziwiająca, a w zasadzie dwie. Po pierwsze jak mówi świadek – coś wtedy się z nim zmieniło i zaczął świat widzieć cyt. „z zupełnie innego wymiaru”. Zaczął mieć wizje jasnowidcze dotyczące przeszłości albo przyszłości, ale – jak wyjaśnił – „on tego nie używa, bo jest to dla niego zakazane. Ma różne wizje, ale nie chce tego używać i od razu wrzuca to do kosza”. Jednak tego dnia podczas spotkania z UFO jego zmiana była na tyle duża, że zauważył u siebie jeszcze jeden, zdumiewający dar. W czasie połączenia wideo pokazał nam próbkę swoich możliwości i musimy przyznać, że dosłownie „wbił nas w ziemię”. Musimy jeszcze zadać świadkowi pytanie, czy możemy ujawnić, na czym ten dar (umiejętność) polega, gdyż ujawniając go może on być błyskawicznie rozpoznany w swoim środowisku, a jak wiemy bardzo chciał uniknąć rozpoznania go przez rodzinę lub znajomych. Możemy tylko powiedzieć jedno: jego umiejętność naprawdę zapiera dech w piersiach i nigdy wcześniej nie widzieliśmy człowieka, który jest w stanie to robić… To jest ta sprawa, która może być dowodem na to, że L. mówi prawdę.

Mgliste wspomnienia spotkania z jakimiś dziwnymi istotami

Ale od spotkania z UFO zaczęło się coś jeszcze. Świadek opowiada, że zaczął mieć „przebłyski” w swojej pamięci spotkania z istotami, które nie były ludźmi. Ich opis jest zbliżony do tego, co mówił Jan Wolski.

I jeszcze jedna ciekawostka. 15 lat później (czyli w 1993 – przyp. FN)  w tym samym miejscu wiele osób widziało unoszący się jasny obiekt. Było to w nocy i ktoś wezwał nawet straż pożarną. Miejscowa ludność zinterpretowała to wydarzenie jako manifestację religijną. Ludzie mówili, że „pojawiła się Matka Boska”. W lokalnej prasie pojawiły się artykuły, że nad tą miejscowością było widziane UFO (chcemy dotrzeć do tych artykułów, kiedy przybędziemy na miejsce, a planujemy to w te wakacje). Pan L. ofiarował swoją pomoc w pokazaniu nam dokładnie tego miejsca, gdzie doszło do wydarzenia, a także w dotarciu do świadków manifestacji UFO w 1993 roku.

 

Relacja jest na tyle intrygująca, że zamierzamy pojechać do świadka i zrobić bardziej szczegółową dokumentację tego zdarzenia. Będziemy go namawiać do tego, aby zgodził się zaprezentować czytelnikom serwisu FN swoją zdumiewającą umiejętność… nie sposób tego w żaden racjonalny sposób wyjaśnić, ale – gwarantujemy – dosłownie wbija w ziemię.

Dlaczego to potwierdza opowieść pana L.?

Bardzo często osoby uczestniczące w Bliskim Spotkaniach III Stopnia zmieniają się i po takich spotkaniach zauważają u siebie pozazmysłowe zdolności. Maja wizje jasnowidcze, zdolności do telekinezy lub telepatii. Powodem tego jest albo specjalna ingerencja obcych istot, albo – co bardziej prawdopodobne – samo przebywanie w pobliżu takich istot, które mają o wiele większą wibrację związaną z poziomem duchowym, doprowadza do samoczynnego podniesienia się ich poziomu, czego efektem jest „dodatkowy pakiet umiejętności”.

Czy ta historia jest potwierdzenie Emilcina?

Emilcin jest dostatecznie udowodniony i praktycznie nie potrzebuje żadnych nowych dowodów, ale faktycznie zbieżność w czasie obu zdarzeń, wyglądu pojazdu i samych istot może wskazywać na to, że Jan Wolski i świadek L. mieli okazję spotkać się z tą samą załogą pojazdu. Jan Wolski jednak pamiętał wszystko – każdą minutę spędzoną na pokładzie statku, co od dawna jest uważane za dowód na to, że obcy tak dokładnie chcieli. On miał to pamiętać z jakiegoś powodu! Podobnie zachowanie się pojazdu tuż po spotkaniu z Janem Wolskim było zdumiewające. UFO przeleciało nad centrum Emilcina, przez chwilę zawisło nad gospodarstwem państwa Popiołków, po czym z ogromnym hukiem wystrzeliło w górę. Wszystko to działo się na oczach świadków, w tym dwójki dzieci państwa Popiołków (Zbigniew Blania-Bolnar mówił wielokrotnie, że świadków tego startu obiektu z centrum Emilcina było więcej, ale ludzie bali się do tego przyznać). Adaś Popiołek i jego siostra bardzo precyzyjnie opisywali obiekt, który widzieli tuż po tym, jak zakończyło się Bliskie Spotkanie Trzeciego Stopnia Jana Wolskiego.

Relację Adama Popiołka już jako dorosłego człowieka można obejrzeć w programie „Na każdy Temat”, który znajduje się w naszym Archiwum Wideo FN.

 


From: [...]
Sent: Wednesday, July 21, 2021 2:15 AM
To: xxi@nautilus.org.pl
Subject: Dot. artykułu- Straciliśmy 1-2 godziny

 

FN, XXI PIĘTRO

W artykule - Straciliśmy 1-2 godziny- piszecie że chcecie dotrzeć do artykułów na temat obserwacji UFO w Lubuskiem. Wpisałem: Gazeta Lubuska widziano UFO- i wyskoczyły te artykuły: https://gazetalubuska.pl/ufo-nad-lubuskiem-co-widzial-nasz-czytelnik-czy-to-kolejny-fotomontaz-postanowilismy-zbadac-sprawe/ar/13964956

https://gazetalubuska.pl/swiatowy-dzien-ufo-2021-gdzie-bylo-widziane-w-lubuskiem-oni-naprawde-cos-widzieli-relacje-swiadkow/ga/c1-13258131/zd/29605045

Sam przed laty pisałem w komentarzach, na Waszej FN, o obserwacji armady UFO nad Wrocławiem- ale nie było zainteresowania. Leciały bardzo nisko, z początku było ich 7, potem zrobiło się 14. W miejscu dzisiejszego wieżowca Sky Tower stał inny- o połowę niższy Poltegor. Zrobiłem wizualizacje komputerowe, miałem już dawno je wysłać. Z tej okazji wysyłam je teraz. Za parę dni wyślę opis zdarzenia. Też nie szukam rozgłosu.

[...]







zwiń tekst



JASNOWIDZ I HISTORIA Z ROWEREM
Sob, 17 lip 2021 09:22 komentarze: 1 czytany: 2576x

[…] Szanowna FN,Czytam codziennie Wasz portal, choć mam już 71 lat. Ale od otworzenia strony FN zaczynam dzień. Już dawno chciałem opisać niezwykłe wydarzenie, którego byłem świadkiem w latach mojej młodości, bo miałem wtedy 14 lat. W mojej rodzinie był wujek Marek, o którym się mówiło, że jest osobą potrafiącą przepowiadać przyszłość i mówić także o każdej rzeczy, która się zdarzyła. Wtedy on był.......

czytaj dalej

[…] Szanowna FN,

Czytam codziennie Wasz portal, choć mam już 71 lat. Ale od otworzenia strony FN zaczynam dzień. Już dawno chciałem opisać niezwykłe wydarzenie, którego byłem świadkiem w latach mojej młodości, bo miałem wtedy 14 lat. W mojej rodzinie był wujek Marek, o którym się mówiło, że jest osobą potrafiącą przepowiadać przyszłość i mówić także o każdej rzeczy, która się zdarzyła. Wtedy on był dla mnie bardzo stary, bo był mniej więcej w moim wieku i zmarł kilka lat później. W każdym razie moja rodzina wiedziała o jego niezwykłych możliwościach i czasami z tego korzystaliśmy. W tamtym czasie mieliśmy rower, na którym jeździł mój ojciec, a ja także od czasu do czasu. I ten rower został nam skradziony. To była wielka strata, bolesna, bo rower to była wtedy bardzo cenna rzecz. Mój ojciec zdecydował, że pójdziemy się zapytać wujka Marka.


Pamiętam, że jak tylko weszliśmy do jego domu wujek powiedział coś takiego – nie możecie przeboleć tego roweru, co? I bardzo się śmiał z tego, że wiedział, po co do niego przyszliśmy. Ojciec potwierdził, że chodzi o rower i że chcemy wiedzieć, kto go skradł. Wujek Marek na te słowa wyjął kartkę papieru, na którym była mapa okolicy naszego domu i zaznaczone miejsce we wsi obok naszej, gdzie złodziei ten rower ukrył. Wujek wyjaśnił, że zrobił tę mapkę wiedząc, że go o to poprosimy. Powiedział tak:

- Pójdźcie jutro wieczorem, a ten rower tam będzie stał niepilnowany, więc go weźmiecie.

I tak się stało. Od razu po wizycie u wujka poszliśmy do tego gospodarstwa, gdzie mieszkał z rodzicami taki 16-letni nygus, który skradł ten rower mówiąc rodzicom, że leżał porzucony, co się potem okazało. Wtedy tego roweru nie było, bo go schował. Ale kiedy zjawiliśmy się następnego dnia o godzinie, którą sugerował nasz wujek, to rower był oparty o drzewo na podwórku. Ojciec poszedł i porozmawiał z właścicielem domu i powiedział, że rower został skradziony. Wtedy wszystko się wyjaśniło. Do dziś ta historia nie daje mi spokoju i absolutnie wiem, że jasnowidzenie jest faktem.

Dziękuję załodze za prowadzenie tej niezwykłej strony i pozdrawiam

[dane do wiad. FN]

 

Od naszego koordynatora Projektu Messing otrzymaliśmy następującą wiadomość o jednej z osób jasnowidzących, którą monitoruje nasz projekt:

[…] W poniedziałek rozmawiałam że znajomą Panią o otrzymanych alertach sms-owych w związku z poszukiwanym o potrójne zabójstwo Pana z okolic Częstochowy.

Ja o Nim nic więcej nie wiedziałam jedynie tyle, że zastrzelił swojego brata z żoną oraz ich synem.

Znajoma nic nie wiedziała o całej sprawie.

Gdy jej nakreśliłam do czego doszło i kogo szukają powiedziałam jej wówczas, że może nie mogli się porozumieć z bratem co do ojcowizny i to był jeden z powodów całego dramatu.

Drugą rzeczą którą powiedziałam to to, że prawdopodobnie popełnił samobójstwo.

Miałam od samego początku wizję opuszczonego budynku otoczonego gęstwiną.

A wczoraj czytam w artykule, że częste spory pomiędzy braćmi wynikały o ojcowiznę.

W następnym artykule czytam wypowiedź Pana Jackowskiego iż ma wizję, że poszukiwany popełnił samobójstwo i jest gdzieś w opuszczonym budynku.

Pozdrawiam

[…]

 

Wczoraj, czyli 14 lipca 2021 na pokład okrętu Nautilus zadzwonił jasnowidz Krzysztof Jackowski i opowiedział o niezwykłej wizji, którą miał w sprawie innego poszukiwanego człowieka. Zobaczył on stóg siana i że… ten człowiek się powiesił. Ale jak? Na stogu siana tego zrobić nie sposób. Powiedział o swojej dziwnej wizji najbliższej rodzinie. I kilka dni później okazało się, że miał rację! Ten człowiek został znaleziony dokładnie w miejscu, które wskazał, gdzie były dwa duże stogi siana. Policja ustaliła, że popełnił samobójstwo wieszając się w bardzo unikalny sposób – na szczycie stogu siana umocował specjalną belkę, do której podczepił linę. Wieszając się na niej pozbawił się życia.

Wizja jasnowidza była precyzyjna. I w 100 procentach trafna!

/poniżej ostatni odcinek wideo-bloga Krzysztofa Jackowskiego, w którym opisał tę sytuację/



zwiń tekst



BOSKA ISKRA W KAŻDEJ ŻYWEJ ISTOCIE
Sob, 17 lip 2021 09:24 komentarze: 8 czytany: 2427x

[...] Pozdrawiam serdecznie Fundacje Nautilus oraz wszystkich Czytelnikow. Przeczytalem wlasnie artykul na waszej stronie KIEDY DO KRAINY SWIATLA ODCHODZA NASI MLODSI BRACIA I chcialbym podzielic sie z Wami moim doswiadczeniem.Wiele lat temu doswiadczylem tzw. Smierci klinicznej.Gdy bylem juz po drugiej stronie to zobaczylem tzw. Film ze swojego zycia w ktorym pozytywne I negatywne doswiadczenia byly.......

czytaj dalej

[...] Pozdrawiam serdecznie Fundacje Nautilus oraz wszystkich Czytelnikow. Przeczytalem wlasnie artykul na waszej stronie KIEDY DO KRAINY SWIATLA ODCHODZA NASI MLODSI BRACIA I chcialbym podzielic sie z Wami moim doswiadczeniem.
Wiele lat temu doswiadczylem tzw. Smierci klinicznej.
Gdy bylem juz po drugiej stronie to zobaczylem tzw. Film ze swojego zycia w ktorym pozytywne I negatywne doswiadczenia byly szczegolnie zauwazalne.
Na koncu zostalo mi zadane pytanie.
Po ktorej stronie jestes?
Odpowiedzialem bez zastanowienia ze kocham bardzo naszego Stworzyciela.
Nie bylo zadnej mozliwosci manipulacji odpowiedzi.
To wygladalo tak jakbym sam siebie ocenial I sam podja decyzje co do mojej odpowiedzi.
Po chwili poczulem ze jestem mala promieniujaca iskierka majaca swiadomosc.
Przede mna ukazalo sie cos przypominajace slonce I emitujace ogromna energie dobroci I milosci.

Wygladalem przy Tym jak kropelka wody w oceanach ziemi.

To uczucie milosci bylo nie do opisania.
Od tamtego czasu zaczalem miec wiecej doswiadczen powiazanych ze Swiatem duchowym.
Codziennie staram sie poswiecac troche czasu aby mentalnie przesylac energie milosci istotom w potrzebie .
Czasami to pomaga a czasami nie . W jakis sposob czuje potrzebe kontynuacji tego co robie.
Kilka dni temu zauwazylem cos czego nie widzialem wczesniej.
W pewnym momencie ujrzalem cialo duchowe mojego kolegi ktory odszedl z tego wymiaru w zeszlym roku.
W centrum ciala duchowego na wysokosci serca byla mala promieniujaca iskierka.
Gdy skoncentrowalem sie nad chora osoba to zauwazylem taka sama iskierke u osoby zyjacej.
Po pewnym czasie skupilem sie nad chorym pieskiem I w nim rowniez byla ta promieniujaca iskierka.
Gdy siedzial bokiem do mnie to ta iskierka byla prawie na wysokosci przednich lapek.
Moje doswiadczenia potwierdzaja moje przypuszczenia ze Wszystkie Istoty maja w sobie BOSKA ISKIERKE I ze wszyscy jestesmy czastka STWORCY.

Pozdrawiam Was serdecznie I dziekuje ze jestescie .

[...]






zwiń tekst



STRONA
1 2 3 4 50 59
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 59

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

26 października: Po kilku dniach nieobecności wracamy wieczorem na pokład okrętu Nautilus! [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pon, 18 paź 2021 03:53 | Witam, Coś dzisiaj 13.10.21 godz ok 17:20 latało w Warszawie nad rondem Radosława. Możliwe że dron ale nie widziałem świateł ani śmigieł, coś w kształcie dysku. Przyjechał tramwaj i musiałem pojechać, nie widziałem co było dalej. Pozdrawiam

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 10 sierpnia 2021 | Historia występu tzw. „badaczy UFO” w nieistniejącym od wielu lat programie „Rozmowy w Toku” pokazuje wiele aspektów czegoś, z czym spotykam się od wielu lat, co mnie zaskoczyło i wprawiło w bezgraniczne zdumienie. Z upływem lat przekonuję się, że jest to niestety typowo rodzima przypadłość oparta na wszystkich ciemnych demonach polskiej duszy: zawiści, zazdrości, kompleksach...

czytaj dalej

FILM FN

TAJEMNICZE 'COŚ' NAD EDMONTON (KANADA)

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.