Dziś jest:
Niedziela, 19 listopada 2017

"Nie należy mylić prawdy z opinią większości" J. Cocteau

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




FRAGMENT 'NOCNEGO NIEBA' - zdjęcie dnia
Pt, 30 sie 2013 04:22 komentarze: brak czytany: 481x

Zdjęcie przedstawia - jak to wyraziła się autorka zdjęcia - fragment "nocnego nieba". Wyszło na nim coś bardzo ciekawego:Najpierw opis:From: xxxxxxxxxxxxxxSent: Saturday, July 27, 2013 11:13 PMTo: NautiliusSubject: Dziwny obiekt Witam .W roku 2010 nabyłam pierwszy aparat cyfrowy Nikon Coolpix P100.W ramach testowania obsługi i możliwości jednoze zdjęć nocnego nieba wyszło dość dziwnie.......

czytaj dalej

Zdjęcie przedstawia - jak to wyraziła się autorka zdjęcia - fragment "nocnego nieba". Wyszło na nim coś bardzo ciekawego:

Najpierw opis:

From: xxxxxxxxxxxxxx
Sent: Saturday, July 27, 2013 11:13 PM
To: Nautilius
Subject: Dziwny obiekt

 Witam .

W roku 2010 nabyłam pierwszy aparat cyfrowy Nikon Coolpix P100.W ramach testowania obsługi i możliwości jedno
ze zdjęć nocnego nieba wyszło dość dziwnie - może to aparat fiksuje? Jeżeli ktoś będzie dysponował czasem, by
zerknąć na to dziwadło, to proszę o kontakt.
Data wykonania zdjęcia:21-08-2010 godz.00:50
 
 W załączniku przesyłam zdjęcie i gorąco pozdrawiam.
 
                                                             Beata

 

 Zobaczmy fragment EXIF zdjęcia, Jest tam informacja o czasie ekspozycji wynoszącym 2 sekundy

 

Mimo owych dwóch sekund zdjęcie jest bardzo ciekawe, gdyż pokazuje coś, co wykonywało w bardzo dużej prędkości bardzo podobne "figury", które po nałożeniu dały taki właśnie efekt.

Od września planujemy duże zmiany w systemie publikacji tekstów, w tym także "zdjęcia dnia". I tak seria "zdjęcie dnia" trafi do systemu edycji serwisu, będzie miała zupełnie oddzielne oprogramowanie. Chcemy także stworzyć galerię, która także będzie integralną częścią portalu nautilus.org.pl



zwiń tekst



DZIWNY CIEŃ NA OKNIE MIESZKANIA KACZYŃSKICH
Sob, 31 sie 2013 11:09 komentarze: brak czytany: 602x

Zdjęcie okna kamienicy na warszawskim Powiślu, w której kilka lat przed śmiercią mieszkali Lech i Maria Kaczyńscy. Zdjęcie opublikowała "Gazeta Wyborcza" - serwis internetowy.  Wyobraźnię i emocje prawicowych dziennikarzy rozpala od soboty zdjęcie pewnego okna kamienicy na warszawskim Powiślu, w której kilka lat przed śmiercią mieszkali Lech i Maria Kaczyńscy.......

czytaj dalej

Zdjęcie okna kamienicy na warszawskim Powiślu, w której kilka lat przed śmiercią mieszkali Lech i Maria Kaczyńscy. Zdjęcie opublikowała "Gazeta Wyborcza" - serwis internetowy.

 

 

Wyobraźnię i emocje prawicowych dziennikarzy rozpala od soboty zdjęcie pewnego okna kamienicy na warszawskim Powiślu, w której kilka lat przed śmiercią mieszkali Lech i Maria Kaczyńscy.

- Początkowo myślałam, że zwariowałam i to skutek "smoleńskiej obsesji", ale każdy to widzi! - cieszy się na Twitterze red. Katarzyna Pawlak, dziennikarka "Gazety Polskiej Codziennie", autorka niezliczonych tekstów o katastrofie smoleńskiej. "Powracający trotyl" to jeden z ostatnich tytułów.

To właśnie red. Pawlak opublikowała na Twitterze zdjęcie okna, w którym - jak sama później wyjaśniła - "codziennie ten cień się pojawia, przez kilka godzin".

 

Zdradziła, że ów cień widać tylko z jednej sali szpitala Solec, gdzie przez wiele dni po operacji leżała matka dziennikarki. - Do tej sali przychodzą pielgrzymki - opowiadała na Twitterze.

Ktoś zapytał: - Żartujesz, prawda?

Red. Pawlak zaprzeczyła: - Nie żartuję. Nie edytowałam zdjęcia.

Fotografia robi od soboty furorę na Twitterze i Facebooku. Kolejne osoby pytają: - A Ty ujrzałeś już Lecha w oknie?

Jak poinformował Samuel Pereira, redaktor "Gazety Polskiej Codziennie" i katolickiego kwartalnika "Fronda", nawet
Marta Kaczyńska - córka zmarłego w katastrofie prezydenta - udostępniła zdjęcie na swoim profilu.

- I wcale się nie dziwię. To zdjęcie ma moc - ocenił Pereira.

- Fantastyczne. Oni są wśród nas! - wtórowała na Twitterze Ewa Piechocka.

Nie wszyscy jednak docenili odkrycie red. Pawlak. W sieci pełno komentarzy złośliwych, prześmiewczych, okrutnych.

Galopujący major: - Jak Matka Boska na ścianie!

PopPolityk: - Religia smoleńska doczekała się wreszcie swego cudu.

Robert Lipiec: - Czekamy na pierwsze uzdrowienie i wysyłamy kwity do Watykanu.

Jack Islander: - Katarzyna Pawlak ostro odlatuje.

Red. Pawlak próbowała polemizować z niedowiarkami, bezskutecznie. W niedzielę po południu jakby zmęczona westchnęła na Twitterze: "Ilość sfrustrowanych ludzi na TT, którzy karmią się sączeniem złośliwości, jest nieprzebrana. Niektórzy chyba aż dławią się własną żółcią".

Redaktorkę "Gazety Polskiej Codziennie" wziął w obronę nawet Tomasz Skory, znany dziennikarz RMF: - Cud, święta kamienica, objawienie, Bogurodzica - nie pogięło was trochę? Cień jest cień, gzyms to gzyms, fota to fota. A hejt to hejt.

 Oto tekst z Gazety Wybiorczej:

 http://wyborcza.pl/1,75478,14492154.html


 

 

I jeszcze jeden artykuł w sprawie tego zdjęcia...



zwiń tekst



APEL DO CZYTELNIKÓW FN! - projekt ZDANY
Pon, 19 sie 2013 10:16 komentarze: brak czytany: 683x

Pomóżcie nam w sprawie Zdanów - oto prośba o pomoc w sprawie bardzo ważnej dla tej historii.Drodzy czytelnicy serwisu FN!Zwracamy się do Państwa z apelem. Kilku naszych kolegów przeprowadziło obliczenia związane w pytaniem, które jest jednym z podstawowych w sprawie zdjęć ze Zdanów:JAKA BYŁA WIELKOŚĆ TEGO OBIEKTU?W sprawie pojawiły się nowe wątki, a także jedna niezwykle.......

czytaj dalej

Pomóżcie nam w sprawie Zdanów - oto prośba o pomoc w sprawie bardzo ważnej dla tej historii.

Drodzy czytelnicy serwisu FN!

Zwracamy się do Państwa z apelem. Kilku naszych kolegów przeprowadziło obliczenia związane w pytaniem, które jest jednym z podstawowych w sprawie zdjęć ze Zdanów:

JAKA BYŁA WIELKOŚĆ TEGO OBIEKTU?

W sprawie pojawiły się nowe wątki, a także jedna niezwykle istotna wskazówka dotycząca tego, w jakim miejscu przestrzeni znajduje się obiekt UFO. Jako podstawę naszej analizy wybraliśmy jedno wyjątkowe zdjęcie ze względu na jeden element, o czym za chwilę. Najpierw zobaczmy tę fotografię:

 

Dlaczego to zdjęcie jest tak ważne?

 Powód jest prosty – od powierzchni obiektu odbijają się druty wysokiego napięcia, które znajdują się w odległości  ok. 40 metrów od drogi!

 Ten chyba najbardziej istotny szczegół jakoś umknął nam podczas wcześniejszego oglądania tysiące razy tych zdjęć. Ale to niestety tak jest – człowiek ogląda coś nieskończenie wiele razy, a nagle przychodzi ten moment i dostrzega coś, co jest oczywiste! Tak właśnie było w tym przypadku. Po wyostrzeniu zdjęcia odbicia przewodów wysokiego napięcia są widoczne natychmiast.

 

Co ten pozornie drobny fakt oznacza dla analizy zdjęć? Otóż oznacza on rzecz fundamentalną, wręcz podstawową do oceny skali obiektu, gdyż aby na powierzchni obiektu pojawiło się odbicie drutów wysokiego napięcia (a raczej drutów przesyłowych tzw. średniego napięcia), obiekt MUSI ZNAJDOWAĆ SIĘ ZA LINIĄ WYZNACZANĄ PRZEZ DRUTY!

To wręcz oczywistość, ale wywraca ona do góry nogami wszelkie teorie o „miniaturowych ufo wystrzeliwanych ze specjalnych automatyczn-pneumatycznych luf z pociskami w kształcie modelu ze Zdanów”!

Poszukujemy osób, które interesują się zjawiskiem UFO, śledzą od 8 lat (!) sprawę Zdanów, mają jakieś pojęcie o geometrii i matematyce i są gotowi policzyć, ile ich zdaniem wynosi średnica obiektu na zdjęciu. My mamy własne obliczenia zrobione przez kilka osób niezależnie od siebie, ale nie chcemy ujawniać wyniku, gdyż chcemy to skonfrontować z Państwa wyliczeniami.

 

 

Naszym adresem kontaktowym będzie jedna ze skrzynek używanych przez FN przy projektach specjalnych, czyli:

redakcjafn@gmail.com

Co państwu pomoże przy analizie zdjęcia? Absolutnie film, który proszę uważnie obejrzeć, gdyż pokazuje on perspektywę i to, co się dzieje z modelem, kiedy odchodzimy od aparatu na odległość większą niż 2-3 metry (perspektywa go po prostu „zjada”, a sam obiekt złożony z dwóch misek wręcz znika!)

 

 

OTO FILM POKLAZUJĄCY MIEJSCE ZDARZENIA:

http://www.youtube.com/watch?v=baZW0mmBM8Y

l

l

 

Na pewno ważne są odległości i proporcje poszczególnych elementów terenu. Uzyskacie je bez problemu patrząc na zdjęcie satelitarne miejsca, gdzie zostało zrobione zdjęcie. Odległość od osoby wykonującej zdjęcie a obiektem na zdjęciu znajdującym się tuż za linią wyznaczaną przez słupy z liniami przesyłowymi to ok. 40 metrów.

 

Możecie Państwo dokładnie obejrzeć sobie to miejsce klikając na mapę gogle


Wyświetl większą mapę
 

Bardzo liczymy na wszystkich czytelników – to są dość proste obliczenia, ale… naprawdę warto! Podajemy jeszcze raz e-mail:

redakcjafn@gmail.com

 WYWIAD Z NASZYM KOLEGĄ Z ZESPOŁU BADAJĄCEGO SPRAWE ZDJĘĆ ZE ZDANÓW 

Czy sprawie zdjęć pomogło pokazanie je ludziom z MUFON?

Bardzo. Zwrócili oni uwagę na rzeczy, które nam jakoś umknęły. Przykładem może być choćby to, co jest teraz tak widoczne i wręcz oczywiste, czyli odbicie linii przesyłowych na metalicznej powierzchni obiektu. Jeśli ktoś chce w ogóle cokolwiek powiedzieć na temat wielkości tego obiektu, to musi od tego zacząć, jaka jest odległość samego obiektu od osoby robiącej zdjęcia. To odbicie od powierzchni to dar od losu, prezent od opatrzności! Jest oczywiste, że obiekt musiał być za linią wyznaczaną przez słupy wysokiego napięcia, a więc jego odległość od osoby fotografującej to co najmniej 40 metrów, a nawet kilka metrów więcej… ale nie chcę teraz tłumaczyć, dlaczego tak uważam.

Co to oznacza dla oceny zdjęć?

Co to oznacza? Mój Boże… to praktycznie zamyka w żelaznej trumnie wszelkie bzdury opowiadane o modelu z misek! My i tak wiedzieliśmy, że to bzdury, ale to odbicie drutów wysokiego napięcia jest naprawdę przełomowe dla oceny wielkości obiektu.

Czy można mówić jeszcze o modelu?

A tak, można. Jest tylko mały drobiazg: szef siedleckiej policji wraz z emerytowanym pracownikiem wydziału SB musieliby rzucać modelem o średnicy kilku metrów! Mam mówić dalej?

Nie, to wystarczy. Co dalej? Będziecie jechać na miejsce zdarzenia?

Problem jest z modelami UFO. Kupiliśmy wszystkie dostępne w Polsce modele misek, z których da się zrobić model „w miarę podobny” do tego ze Zdanów. Były one polerowane pastą polerską, kosztowało to mnóstwo czasu, mnóstwo pracy. Efekt był dramatyczny, tragiczny wręcz… Od powierzchni coś się w miarę odbijało, jeśli trzymaliśmy model tuż przed aparatem. Odchodziliśmy z modelem na metr, dwa i na jego powierzchni była tylko niewyraźna plama! Próbowaliśmy uzyskać takie odbicie na wszelkie możliwe sposoby, ale to byłoby możliwe tylko przy bardzo dużym obiekcie, o średnicy co najmniej trzech metrów. Innej możliwości nie ma. Po prostu.

Liczycie, że czytelnicy serwisu FN włączą się w obliczenia?

Tak. To daje ogromną frajdę, wszystkie odległości można bez problemu odczytać z map google, gdyż na dole jest podziałka. My także mierzyliśmy oczywiście to pole, ale wymiary zgadzają się z tymi z google co do joty, więc lepiej je odczytać samemu.

Jak czuje się Maciej Talacha? Przebywa cały czas w hospicjum?

Tak, ale wolę, żeby o tym powiedział Robert czy napisał, bo nie czuję się upoważniony. Obaj panowie się znają, on jest w kontakcie z bliskimi Talachy, którzy go informują o jego stanie. Naprawdę ten człowiek potrzebuje naszej modlitwy, ma straszną, potworną chorobę. Niestety śmiertelną.

Dziękuję za rozmowę.

 

APEL O ZDANY W HYDEPARKU  - kliknij na link!

zwiń tekst



Edward Snowden: w ciągu kilku miesięcy dojdzie do potężnych rozbłysków na słońcu
Pon, 19 sie 2013 07:11 komentarze: brak czytany: 472x

 Oto wiadomość, którą przysłał jeden z czytelników serwisu FN. -----Original Message-----From: Cyprian xxxxxxxxxxxxSent: Sunday, August 18, 2013 9:33 PMTo: nautilus@nautilus.org.pl Subject: Edward Snowden: w ciągu kilku miesięcy dojdzie do potężnych rozbłysków na słońcu. Zginą miliony ludzi !!!! Witam załogę Nautilus. Może was to zainteresuje. Odrazu podaję.......

czytaj dalej

 Oto wiadomość, którą przysłał jeden z czytelników serwisu FN.

 -----Original Message-----
From: Cyprian xxxxxxxxxxxx
Sent: Sunday, August 18, 2013 9:33 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl 

Subject: Edward Snowden: w ciągu kilku miesięcy dojdzie do potężnych rozbłysków na słońcu. Zginą miliony ludzi !!!! 

Witam załogę Nautilus.

Może was to zainteresuje. Odrazu podaję wam Link: 

http://www.koniec-swiata.org/edward-snowden-w-ciagu-kilku-miesiecy-dojdzie-do-poteznych-rozblyskow-na-sloncu-zgina-milionu-ludzi/ MOSKWA, Rosja

 – Edward Snowden, hacker-uciekinier z  Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA)  ujawnił we wtorek, że seria rozbłysków słonecznych  jest ustawiona na wrzesień, zabijając setki milionów ludzi. Dokumenty dostarczone przez Snowdena udowodniają, że od 14 lat  Central Intelligence Agency (CIA) wiedziała, że do tego dojdzie.

Od tego czasu rządy świata po cichu stara się przygotować do tego zjawiska. W ramach dostania obywatelstwa Rosyjskiego Snowden udzielił dostęp do danych i dokumentów ściśle tajnych  Federalnej Agencji Zarządzania Awaryjne (FEMA) przedstawiających jak straszny WYNIKI rozbłysków będzie w ciągu zaledwie dwóch miesięcy. Rozbłysk wyłączy wszystkie elektroniczne systemy dostaw żywności i wody, padną wszelkiego rodzaju urządzenia elektryczne i transformatory. 

Odkąd pod koniec 20 wieku, setki milionów ludzi zaczęły polegać na technologii automatyzacji, aby ułatwić własne życie flara słoneczna wygeneruje impulsy elektromagnetyczne, niebezpieczne dla układów elektronicznych. Snowden powiedział FEMA i National Center Disaster Reduction, że Chiny i USA podejmują kroki od 14 lat.

Do tego powstał  projekt Stargate. Edward Snowden przekazał dokumentację składają się z 4472 stron, z której wynika dużo więcej rzeczy, które zostaną opublikowane już niebawem. Ogromny impuls elektromagnetyczny z rozbłysków słonecznych tzw.”Killshot „uszkodzi większość światowych systemów elektrycznych”, powiedział Snowden. „Ludzie, których życie jest najbardziej zagrożone są to osoby starsze i wykorzystujące aparaturę medyczną do podtrzymania życia.”Ludzkość zapłaci najbardziej tragiczną cenę za swoje technologicznego uzależnienia. Wiedza, którą posiadam a jest ukrywana przez rządy światowe doprowadziła mnie do tego aby wyemigrować z USA, które zataja wszelkie informacje przed obywatelami, którzy powinni je znać i móc się przygotować na nadchodzące wydarzenia.

Pracownicy WikiLeaks oraz Anatolij Kucherena, radca Snowden wyprodukował film wzywający do przygotowania się na najbliższe wydarzenia tak jak to robią poinformowane rządy światowe. W poniedziałek, Snowden wysłał wideo, do rosyjskiej Federalnej Służby Migracyjnej w ramach jego zaproszenia do azylu. 

Pozdrawiam Cyprian

 



zwiń tekst



Ciekawe wyliczenia
Nie, 11 sie 2013 22:00 komentarze: brak czytany: 499x

Na rynku polskim jest kilka ciekawych pozycji związanych z paleoastronomią. Jedna z pozycji to Pitagoras i teoria strun w której autorzy wykazali, że Pitagoras istotnie znał od kapłanów egipskich podstawowe prawa dotyczące układu słonecznego. Dowód wynika wprost ze słynnego doświadczenia Pitagorasa polegającego na napinaniu jelit baranich i odniesienie wyników do muzyki.......

czytaj dalej

Na rynku polskim jest kilka ciekawych pozycji związanych z paleoastronomią. Jedna z pozycji to Pitagoras i teoria strun w której autorzy wykazali, że Pitagoras istotnie znał od kapłanów egipskich podstawowe prawa dotyczące układu słonecznego. Dowód wynika wprost ze słynnego doświadczenia Pitagorasa polegającego na napinaniu jelit baranich i odniesienie wyników do muzyki i harmonii sfer. Wykazali również, że podstawy współczesnej teorii liczb zespolonych, to klasyczna filozofia pitagorejska.

Inna pozycja tych samych autorów to Sfery w przestrzeni, czyli tajemnice starożytnej astronomii, która w ostatnim czasie ukazała się na polskim rynku. W książce podjęto temat egipskiej legendy o bogini Nut i powiązano tą mitologiczną opowieść z inną… równie fascynującą. Z legendą o oczach Horusa… W książce pojawiła się także, w odniesieniu do doświadczeń Pitagorasa, słynna grecka legenda o lirze Apollina. Nawiązując to tych niezwykłych starożytnych opowieści autorzy wyjaśnili istotę podziału okręgu na 360 części i związek tego podziału z hipotezą Titiusa i Bodego. Podano sposób tworzenia przez starożytnych wielkich cykli astronomicznych.

Warto przyjrzeć się zamieszczonym w książce ciekawym wyliczeniom:

odległość Ziemia-Słońce (średnia orbita Ziemi) wynosi 149597890 km; zaś okres obrotu Ziemi wokół własnej osi (wyrażony w dniach) wynosi 0,99726968 dnia. Okres ten wyrażony w sekundach wyniesie:

86400 × 0,99726968 sekund = 86164,10035 sekund.

Dzieląc odległość Ziemia-Słońce przez liczbę, która określa okres obrotu Ziemi wokół własnej osi (wyrażony w sekundach), otrzymamy:

149597 890 km / 86164,10035 = 1736,174 km

Jest to promień biegunowy Księżyca większy o 97,4 m od wielkości 1736,1 km podawanej w tabelach astronomicznych. Popełniony błąd wyliczeń jest rzędu ok. 0,0561%. Przyjęcie najnowszych teorii głoszących, że od chwili powstania Księżyca jego średnica zmalała o ok. 100 m, niweluje ten błąd całkowicie.

Każdy obserwator, który potrafi zmierzyć biegunową średnicę Księżyca i wyrazi ją w swoich jednostkach długości (calach, łokciach, stopach, sumeryjskim beru i innych dowolnych), zauważy, że średni promień orbity Ziemi w jej obiegu wokół Słońca (w jego własnych jednostkach długości) wynosi:

86 400 × 0,99726968 × Rk [ j.ob ] = Rs [ j.ob ].

Przy założeniu, że promień biegunowy Księżyca (w współczesnych jednostkach długości) ma 1736,1 km, jak mówią nam podręczniki i encyklopedie, to promień orbity Ziemi w jej obiegu wokół Słońca wynosi:

86 400 × 0,99726968 × 1736,1 [km] = 149 589 494,6 [km].

Uwzględniając współczesne dane wskazujące, że promień orbity Ziemi wynosi 149 597 890 km, błąd wynosi 8395,38 km. Jest to błąd rzędu 0,005612%. Trudno uznać to za dzieło przypadku…

Pozdrowienia.



zwiń tekst



W Gliwicach odkryto groby wampiryczne
Pt, 12 lip 2013 07:41 komentarze: brak czytany: 396x

Na budowie Drogowej Trasy Średnicowej, arterii łączącej największe miasta Górnego Śląska, odkryto groby wampiryczne - informuje "Dziennik Zachodni". Znalezione w Gliwicach 4 szkielety spoczywały w ziemi i pozbawione były głów, które umieszczono w nogach.  Tak na Górnym Śląsku, jak i w Zagłębiu były już przypadki okrycia takich nietypowych grobów. Zaś.......

czytaj dalej

Na budowie Drogowej Trasy Średnicowej, arterii łączącej największe miasta Górnego Śląska, odkryto groby wampiryczne - informuje "Dziennik Zachodni". Znalezione w Gliwicach 4 szkielety spoczywały w ziemi i pozbawione były głów, które umieszczono w nogach.

 Tak na Górnym Śląsku, jak i w Zagłębiu były już przypadki okrycia takich nietypowych grobów. Zaś wiara w wampiry, upiory, strzygi, martwce nie była obca Słowianom - przypomina gazeta.

 Kto stawał się wampirem? O kontakty ze złymi mocami podejrzewano osoby kalekie i upośledzone umysłowo. Wampirem według wierzeń był też ten, kto narodził się w owodni ("w czepku"). O wampiryzm podejrzane były też osoby przedwcześnie zmarłe (zwłaszcza śmiercią tragiczną), nieszczęśliwi kochankowie, heretycy, bękarty, osoby z wadami genetycznymi. W wampira mógł się też zamienić zmarły, na którego... wskoczył kot - czytamy w "Dzienniku Zachodnim".



zwiń tekst



OBSERWACJE SPISANE PRZEZ PANIĄ ANETĘ
Pt, 12 lip 2013 05:37 komentarze: brak czytany: 422x

Witam! Postanowiłam do was napisać, w związku z tym że ostatnio pozbierałam sobie w całość kilka naprawdę dziwnych rzeczy, które zaobserwowałam- może do czegoś wam się moje relacje przydadzą. W każdym razie, to wszystko było mocno przypadkowe, bywałam pochłonięta np czymś innym podczas obserwacji i dopiero po czasie skonsternowałam, że może warto to opisać. Zjawiskami niewyjaśnionymi interesuję.......

czytaj dalej

Witam! Postanowiłam do was napisać, w związku z tym że ostatnio pozbierałam sobie w całość kilka naprawdę dziwnych rzeczy, które zaobserwowałam- może do czegoś wam się moje relacje przydadzą. W każdym razie, to wszystko było mocno przypadkowe, bywałam pochłonięta np czymś innym podczas obserwacji i dopiero po czasie skonsternowałam, że może warto to opisać.


 Zjawiskami niewyjaśnionymi interesuję się i informacyjnie, i ‘’rozrywkowo’’. Od paru tygodni pochłaniała mnie literatura o tematyce ufologicznej. Zaczęłam przypominać sobie o kilku przypadkach, kiedy i ja widziałam ‘’dziwne światła’’. Postanowiłam opisać parę przypadków, może się wam na coś przydadzą. Otóż chciałabym opisać kilka dziwnych zdarzeń, których byłam świadkiem, a które w jakiś sposób łączą się ze zjawiskami świetlnymi- w tym niektóre zklasyfikowałabym tak samo, gdyż zarówno okoliczności obserwacji, jak i właściwości obiektu były identyczne. Szczególnie chciałabym zwrócić uwagę na coś, co określiłam mianem burzowej gwiazdy- może ktoś juz zauważył takie zjawisko?
1. Czerwone ‘’samoloty’’.
Tę obserwację datuję gdzieś na rok 2005. Mieszkałam wówczas n obrzeżach Kalisza, w 8-piętrowym bloku. Było około godziny 23, wyszłam na chwilę na balkon.(6 piętro) Niebo było praktycznie bezchmurne, było widać mnóstwo gwiazd, na które chciałam sobie chwilę popatrzeć. Miałam wzrok skierowany gdzieś na południowy zachód. Nagle, jakby znikąd, w tym pukncie w który patrzyłam, zmaterializowało się ok. 7 obiektów, które pojawiły się ‘’znikąd’’. Piszę ‘’około’’, ponieważ leciały w równym szyku litery ‘’V””, jak klucz żurawi, lub wojskowe samoloty, jeden ‘’prowadził’’, ale nie pamiętam czy po obu jego stronach było ich po 3, czy po 4, sądzę że to nieważne. Trudno również powiedzieć, aby ‘’leciały’’- posuwały się naprzód, ale nie był to zdecydowany prosty ruch, jaki wykonują samoloty- światła sprawiały wrażenie wibrujących w powietrzu (to było coś jak złudzenie optyczne występujące przy wysokiej temperaturze, gdy patrzymy na coś poprzez gorące powietrze, obiekt zdaje się falować). Miały kolor czerwony i mimo, że musiały być bardzo wysoko (miały rozmiar gwiazd), jestem w stanie powiedzieć, że było im bliżej do czegoś podłużno- jajowatego, niż do kul. Zaczęłam wołać ojca, który oglądał w sąsiednim pokoju telewizję, ale w tym samym momencie światła zniknęły tak nagle, jak się pojawiły. Gdyby tam były chmury, miałabym proste wytłumaczenie że po prostu wyleciały z chmur i wleciały w nie z powrotem, ale jak wspomniałam, chmur nie było. Miałam raczej wrażenie, jakby w trybie on/off, włączyły i wyłączyły widoczność (?) Ojciec nie  twierdził, że z tym ‘’pojawiły się i zniknęły’’ coś sobie wymyślam, ale wg niego mogły być to samoloty wojskowe, posiadające tego typu systemy (‘’nie wiadomo co te ruskie albo amerykanie kombinują’’)
 
2. ‘’Burzowe gwiazdy’’
Są to obiekty, na których opisaniu zależy mi szczególnie- niekoniecznie w kontekście pozaziemskiego UFO, bo hipoteza którą śmiało bym stawiała, jest to iż mogą być to np elementy systemu HAARP, o których ludzi się nie informuje, a oni nie zwracają na nie uwagi. Sama bym w ogóle pierwszych z tych świateł nigdzie  nie opisywała, gdyby nie obserwacja jakieś trzy tygodnie temu tego samego w identycznych okolicznościach , plus coś co mi się później przytrafiło.
Piszę ‘’burzowa gwiazda’’, bo obie obserwacje miały identyczne warunki pogodowe - kilka dni niemiłosienych upałów, wieczór kiedy nagle ‘’gwiazda’’ się pojawia, po czym...spada deszcz, ba, wali burza z piorunami. Nasuwa mi to skojarzenia z jakimś systemem kontrolnym, wiem że to brzmi zabawnie, ale gdy opiszę JAK to dokładnie wyglądało, pomyślicie o tym samym...
Pierwszy raz miałam z tym styczność w 2009 roku.Również miało to miejsce w Kaliszu, na tym samym balkonie co obserwacja ‘’czerwonych samolotów’’. Pamiętam dobrze, że musiało być to pomiędzy 25 czerwca, a 1 lipca, ponieważ następnego dnia rano wybierałam się do Wrocławia na lotnisko, gdyż leciałam do Szwecji na miesiąc. Panowały wtedy okropne upały.Wszyscy narzekali na suszę, że jak tak dalej pójdzie to rośliny zmarnieją, itp. Mogło być również po 23, około północy, chodziłam po domu i pakowałam resztę rzeczy, rodzice w pokoju oglądali telewizję.
Nagle ojciec wyszedł na balkon, zabrać pranie czy coś takiego i zaczął wykrzykiwać niecenzuralne słowa, wyraźnie czymś poruszony. Poszłam do niego, pytając o co chodzi. Wskazał na ogromną gwiazdę, wiszącą na południowej stronie nieba, gdzieś nad wsią Dobrzec- ‘’Zobacz, jest ogromna! To nie jest ani Wenus, ani Mars, ani Gwiazda Polarna (mówiąc to wskazywał wymienione obiekty w innych częściach nieba- ojciec znał się dość dobrze na lokalizacji gwiazd, nie był wykształcony w tym kierunku, ale podstawowe gwiazdy i planety wskazać umiał). ‘’One wszystkie są tam i tu, a w tym miejscu nie powinno być żadnej gwiazdy chyba?A może to jakiś balon meteorologiczny?’’ Nie spekulowałam, widząc coś takiego po raz pierwszy- obiekt wyglądał trochę jak Wenus, to było bardzo jasne,żóltawe i dość duże światło, jednak zawieszone dość nisko. (na wysokości mniejszej niż gwiazdy, tak jak widać samoloty) Samolot został przez nas wykluczony , bo obiekt się nie poruszał. Ojciec przyniósł wojskową lornetkę, nie jestem w stanie powiedzieć na jaką odległość przybliżała, ale musiała być dobra, bo na balkonach z bloku naprzeciwko (ok 100m) można było zobaczyć dokładne szczegóły :) Oglądaliśmy wspólnie przez nią ten obiekt około 15 minut. Przez lornetkę dostrzegliśmy coś, czego nie widzieliśmy gołym okiem: ‘’gwiazda’’ emitowała nie jednolite światło, ale były dostrzegalne tam jakby zielone i czerwone błyski, naprzemiennie po lewej i po prawej.
Nic poza tym się nie działo, ja oznajmiłam że w związku z wyjazdem muszę się położyć , a ojciec poszedł oglądać dalej film. Twierdzi,że po godz. 1 udał się na balkon ponownie i światła już nie było ani w tym miejscu gdzie było przedtem, ani nigdzie indziej.Zabierał coś z balkonu w związku z tym że nadciągała silna burza, która trwała całą noc.
Zdarzenie które wydaje mi się być silnie powiązane z tamtym, miało miejsce  ok. 2 tyg. temu, nad czeskim jeziorem Terlicko, ok. 10 km od Cieszyna. Jak może jeszcze sobie przypominacie, w tym okresie znowu mieliśmy nawał upałów 40 stopniowych, przynajmniej na południu gdzie obecnie mieszkam.
Wybrałam się tam ze znajomym pod namiot. Dotarliśmy nad jezioro ok godziny 20, po tej stronie gdzie jest miejscowość Terlicko, nie potrafięw tym przypadku niestety wskazać precyzyjnie kierunków świata. Na prawo, stojąc plecami do zabudowań wsi Terlicko i twarzą do jeziora, bylła grupa kilku gór. Na jednej z nich jest charakterystyczna wieża obserwacyjna (?), niestety mój kolega nie pamiętał jak się to miejsce nazywa. Wieczór był duszny, tego dnia również było coś około 40 stopni, na następny nie zapowiadano ochłodzenia. Wszyscy zdaje się, mieli delikatnie dość takiej pogody.By ło jak wspomniałam, przed godziną 20, może nawet po 19, nie było jeszcze ciemno i było za wcześnie na intensywne pojawienie się gwiazd. Mimo to, dostrzegłam nad górą z wieżą, nisko osadzone, bardzo jasne światło, podobne do Wenus. Wydawało mi się trochę zbyt intensywne, zarówno dziwna była wczesna pora- nie było jeszcze ciemno,tylko szaro, słońce nawet nie zaszło. Kolega zapytany o to, był pewien że to Wenus.
Nie przejmując się tym więcej, wzięliśmy się za rozbijanie namiotu, ponieważ w szybkim tempie zaczęły pojawiać się chmury i grzmieć, chcieliśmy zdążyć przed burzą. (właśnie tym razem rzekoma Wenus była widoczna mimo dużego zachmurzenia)...Zajęło nam to ok 15 minut, w tym czasie zaczęło kropić. Kolega grzebał za czymś w plecaku, ja wyszłam przed namiot i odruchowo spojrzałam w kierunku gór i ‘’gwiazdy’’. W tym czasie ‘’gwiazda’’ nagle ruszyła z miejsca i zaczęła płynąć. Jednostajnym ruchem przed siebie, jak satelita lub samolot. Stanęłam jak wryta i obserwowałam to minutę lub dwie, bo widziałam wyraźnie start ‘’gwiazdy’’ z miejsca gdzie przedtem od ok 15-20 minut wisiała. Kumpel wyszedł z namiotu, nie chciałam wyjść przed nim na wariatkę. Obiekt był wciąż dobrze widoczny, bo leciał w niezbyt szybkim tempie, więc zapytałam go ostrożnie ‘’Ty zobacz, co to jest?’’ On na to ‘’Wygląda na to, że satelita’’. I w tym momencie gwiazda-satelita, błysnęła po swojej lewej stronie czerwonym światłem. Znajomy na to ‘’A nie, to chyba samolot’’. Nie chciałam mu mówić , że wcześniej tego światła czerwonego tam nie było...Zapytałam za to ‘’Hm, ale gdzie jest ta jasna Wenus, która tam wisiała?’’ ‘’No jak to gdzie, przecież za chmurami’’.Nie drążyłam więcej tematu.Schowaliśmy się do namiotu, bo coraz bardziej padało.
Gdyby ktoś mi opowiedział tę historię, też bym oponowała, że gwiazda była Wenus, która zniknęła w zachmurzeniu, a później obserwowany obiekt był po prostu satelitą/samolotem. Ale wyraźnie widziałam tę ‘’Wenus’’ mimo chmur na niebie, a później ten jej ‘’start’’.
Wtedy właśnie przypomniało mi się o tej historii sprzed 4 lat- że już widziałam coś podobnego, w dodatku obserwacja miała miejsce pomiędzy strasznym upałem a burzą.
Może to nie ma nic wspólnego albo to jakieś nieporozumienie, ale tej samej nocy po obserwacji gwiazdy przed burzą, musiało się stać coś dziwnego. Burza trwała ok. 2h. Siedzieliśmy w namiocie z kumplem, wypiliśmy po 2 piwa, ale nie byliśmy pijani. Gdy deszcz minął, zachciało nam się zrobić jeszcze parówki na ognisku (wyjaśnie że owszem podłoże było mokre, ale użyliśmy substancji łatwopalnej żeby sobie ułatwić) Siedzieliśmy i rozmawialiśmy około godziny, mogło więc być jakoś po 23, gdy postanowiliśmy iść spać, alkohol nam się skończył o wiele wcześniej a bar był zamknięty, żadne z nas nie lunatykuje, proszę więc  wykluczyć to, że było któreś z nas pijane, etc. Zasnęliśmy szybko, od godz 15 wędrowaliśmy po okolicy i byliśmy zmęczeni. Namiot zamknęliśmy szczelnie, wewnątrz na moskitierę, potem przedsionek na zamek, a na przedsionku jeszcze była dodatkowa warstwa materiału (chyba taki pokrowiec przeciwdeszczowy) i ona też została rozwinięta.
Teraz opiszę otoczenie. Byliśmy sami na jednym z cypli, ok 50-100 m od baru, który został tego dnia zamknięty o 20, zaraz jak zaczęło padać. Na tym cyplu nikt nie obozował. Cypel po naszej prawej był ok 200-300 m na linii wzroku i dopiero o 7 rano jak wstałam na dobre, zauważyłam tam wędkarzy, gdy szliśmy spać, był chyba pusty. Cypel po lewej był 100 m w linii prostej od nas, ale patrząc przez wodę, od miejsca aby tam dojść, oddzielało nas dobre 200 m lasu, z wąwozami i błotem. Na cyplu tym rozbiła się grupa pięciu młodych Czechów mocno upojonych winem. Wspominam o tym, bo zastanawiałam się, że to oni mogli zrobić to co opiszę zaraz, dla kawału, albo chcieli abyśmy się przyłączyli do nich- ale zaczęłam w to wątpić, bo musieliby się przedzierać pijani przez ciemny las z dziurami i błotem, czego by raczej nie dokonali w stanie w jakim byli, poza tym ok. 22.30 było tam już cicho.
Ok 3.30 obudził mnie kolega idąc na papierosa, pytając czy wstawałam wcześniej zapalić. Powiedziałam, że nie. Powiedział, że to dziwne, bo gdy się przebudził roleta od przedsionka namiotu była odwinięta, przedsionek otwarty, moskitiera otwarta w 3/4, a ja leżałam w dziwnej pozycji, tj miałam byłam do połowy w namiocie, a moje nogi wystawały do przedsionka. Wyglądało jakbym zamroczona wstała, wyszła, otworzyła namiot i wracając pozapominała wszystko pozamykać. Nawet jeśli, to musiałabym obudzić kumpla wstając, tak jak on obudził mnie, bo w namiocie było mało miejsca, spaliśmy dość blisko siebie i gdy jedno wstawało, zawsze potrącało drugie. On jest sceptykiem, stwierdził lakonicznie że ‘’No to ktoś musiał myszkować’’, sęk w tym że nic nam nie zginęło. Nie drążył więcej tego tematu.
 
3. Światła między drzewami.
Chciałam również wspomnieć o czymś, co także miało miejsce w czerwcu b.r., miejsce nie jest jakieś tajemnicze, byłam tam niedawno w dzień, niemniej wtedy chyba też czułam i widziałam coś dziwnego.
Miało to miejsce na końcówce ulicy Boya-Żeleńskiego w Częstochowie.Było po 22. Wybrałam się na tam na bezcelową włóczęgę z chłopakiem. Chcieliśmy dotrzeć w stronę ul. Kilińskiego, idąc od końca al. Wolności, ale jakoś tak bocznymi uliczkami. Opisane miejsce znajduje się kilka metrów koło pewnego pensjonatu na w/w ulicy. Jest to środek centrum,tyle że boczna uliczka. Minęliśmy hotelik, gdzie w ogródku odbywała się impreza, była muzyka, itp. Za hotelem było jakieś pasmo zarośli, chyba pozostałość po sadzie z jakiegoś domu, który już nie istnieje. Ma może jakieś 100-200 metrów kwadratowych, ale nie więcej, zaraz za nim zaczynają się po prostu bloki. Chcieliśmy przejść przez to pasmo zarośli i skręcić gdzieś w prawo.
Gdy tylko weszliśmy na ścieżkę, kończyło się tam już oświetlenie miejskich latarnii, było więc na tym odcinku strasznie ciemno, to mogło spowodować niepokój , ale wątpię.Nocowałam po lasach w namiocie, itp. Zrobiło się nienaturalnie cicho, rozmawialiśmy o czymś, mimo to przemknęła mi myśł,że zważywszy na odległość ogrodowej imprezy, wszystko dziwnie ucichło. Nie było słychać nic. Poza tym temperatura między drzewami była wyższa o dobre 5 stopni. Poczułam silny niepokój, pociągnęłam faceta za rękę i oznajmiłam, że coś mi się nie podoba i wracamy.
Przeszliśmy szybko z powrotem, wychodząc poczułam że poza drzewami jest faktycznie chłodniej, w dodatku jak tylko wyszliśmy z tego terenu, cisza ustała.
Potem chłopak mi powiedział, że nie chciał się odzywać, ale też dziwnie się poczuł, jakby był obserwowany (?), to samo potwierdził z dźwiękami i temperaturą, ale co do dziwnego ciepła tłumaczył to pracującym silnikiem samochodu. Zapytałam go, jakiego samochodu, odpowiedział że gdy zbliżaliśmy się do dalszej części ściężki, bardzo wąskiej, z której zawróciliśmy, widział coś jakby odblask reflektorów między drzewami, jakby ktoś stał na włączonych światłach, ale nie było żadnego dźwięku. On szedł chyba z przodu, więc mógł widzieć więcej niż ja.
Miejsce jakiś czas po tym obejrzeliśmy w dzień, nic ciekawego, duży zarośnięty nieużytek, kupa błota, prawdopodobnie eksploatowany  na wyprowadzenie psów, etc. Miejsce lekko dziwne do wjeżdżania autem w środku miasta o 22. Ze strony od której szliśmy nie było to możliwe, chyba że od drugiej, nie analizowałam, ale tam chyba też trzeba by było jechać po wąskim pasku piachu. Trzeźwo wspomnę, że jeśli tam faktycznie były jakieś ‘’kule’’,’’obiekty’’, nie mogły być duże. Pogoda była dobra.
To jest zbieżne z innym zdarzeniem, z roku 2012. Było to w lipcu, gdzieś w Borach Niemodlińskich, ale nie umiem określić, gdzie. Wybrałam się z przyjacielem na wycieczkę rowerami na południe. Tam wypadł nam nocleg. Nie mieliśmy rozbitego namiotu, chcieliśmy spać pod gołym niebem. Wybraliśmy ładną, porośniętą mchem polankę w środku lasu. Zmierzchało, wtedy usłyszeliśmy szczekanie psów i pojedyncze strzały. Jakiś miejscowy urządzał sobie polowanie (?), w każdym razie nie chcieliśmy aby pomylono nas ze zwierzyną, więc czym prędzej zwinęliśmy prowizoryczne obozowisko i zaczęliśmy się jak najprędzej przemieszczać w kierunku przeciwnym. Przechodząc między drzewami, zauważyłam że na jednej z polanek wisiał krąg białych kuli, a nie były to światła cywilizacji, wioska była dobre 500m dalej. Zrobiło się już ciemno, to coś było 300 m od nas.Byliśmy wystraszeni strzałami, zmęczeni i zdenerwowani, prowadziliśmy w dodatku rowery , ale mimo to zawołałam kolegę, żeby zapytać co to wg niego jest. Zniecierpliwiony spojrzał, miał dziwną minę i w końcu powiedział że nie wie, ale musimy znaleźć inne miejsce zanim całkiem się ściemni,to nie był w sumie dobry moment żeby o tym myśleć. Kul było kilka, ale nie więcej niż dziesięć.
Wspomnę, że jestem przeciętną 24 letnią dziewczyną, może w tych historiach brzmi nutka histerii, ale naprawdę interesuję się zjawiskami paranormalnymi i biorę cokolwiek pod uwagę tylko wtedy, gdy nastąpi powtarzalność zjawiska + mam pewność że byłam 100% trzeźwa i zjawisko które opisuję, nie ma racjonalnego wyjaśnienia. Zresztą, jak pisałam na początku, wszystkie wynikły bardzo przypadkowo. Może wam się te historie na coś przydadzą, jako przykłady porównawcze.Pozdrawiam załogę!
Aneta G., Częstochowa.
 


zwiń tekst



W POLSCE ODKRYTO SZCZĄTKI METEORYTU SPRZED 15 MILIONÓW LAT
Śr, 10 lip 2013 23:04 komentarze: brak czytany: 373x

 Okruchy mołdawitu, czyli minerału skalnego, który 15 mln lat temu w wyniku uderzenia asteroidy w Ziemię, znaleziono w warstwie dolnośląskich piasków. Odkrycie Tomasza Brachańca z Uniwersytetu Śląskiego zmienia dotychczasowe wyobrażenie o zasięgu wyrzuconego wtedy materiału. Informację na temat odkrycia przekazał rzecznik UŚ Jacek Szymik-Kozaczko w przesłanym PAP komunikacie Mołdawit.......

czytaj dalej

 Okruchy mołdawitu, czyli minerału skalnego, który 15 mln lat temu w wyniku uderzenia asteroidy w Ziemię, znaleziono w warstwie dolnośląskich piasków. Odkrycie Tomasza Brachańca z Uniwersytetu Śląskiego zmienia dotychczasowe wyobrażenie o zasięgu wyrzuconego wtedy materiału. Informację na temat odkrycia przekazał rzecznik UŚ Jacek Szymik-Kozaczko w przesłanym PAP komunikacie

Mołdawit to stopiony materiał skalny, który zastygł w postaci zielonego szkła. Powstał około 15 milionów lat temu w czasie kolizji półtorakilometrowej asteroidy z Ziemią. Powstałe po zderzeniu kratery Ries i Steinheim znajdują się w Niemczech. Ich średnica to odpowiednio 24 i 4 km.

 

 Stopiony materiał skalny został rozrzucony na odległość około 500 km. Największe złoża tego szkła znaleziono do tej pory w Czechach, gdzie jest on cenionym kamieniem jubilerskim. Znany jest też zresztą jako wełtawit, od nazwy rzeki - Wełtawy. Poza Czechami, niewielkie ilości mołdawitów znaleziono do tej pory w niemieckich Łużycach.

 Odkrycie doktoranta Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego Tomasza Brachańca to pierwsze znalezisko mołdawitów w Polsce. Spoczywały one w warstwie dolnośląskich piasków.

 Znalezisko to zmienia dotychczasowe wyobrażenie o zasięgu rozrzutu materiału wyrzuconego z krateru Ries w czasie kosmicznej katastrofy. Doniesienie o odkryciu ukazało się ostatnio na łamach rocznika Polskiego Towarzystwa Meteorytowego.

 

 

 

 



zwiń tekst



FUNDACJA NAUTILUS W KATOWICKIM SPODKU - 22-23 czerwca 2013, PASJONATY 2013
Nie, 30 cze 2013 18:12 komentarze: brak czytany: 494x

To była spotkanie ludzi z "prawdziwą pasją"! W słynnym "Katowickim Spodku" odbyła się impreza Pasjonaty`2013, na którą zostaliśmy zaproszeni, gdyż organizator dostrzegł w naszej działalności pasję czystą jak kryształ... i bardzo słusznie, bo tak dokładnie jest. W Katowicach byli przedstawiciele wszystkich możliwych działalności uważanych powszechnie za pasje, a wśró.......

czytaj dalej

To była spotkanie ludzi z "prawdziwą pasją"! W słynnym "Katowickim Spodku" odbyła się impreza Pasjonaty`2013, na którą zostaliśmy zaproszeni, gdyż organizator dostrzegł w naszej działalności pasję czystą jak kryształ... i bardzo słusznie, bo tak dokładnie jest. W Katowicach byli przedstawiciele wszystkich możliwych działalności uważanych powszechnie za pasje, a wśród nich nasze skromne stoisko. Na pytanie:

- A jaka jest wasza pasja? - odpowiadaliśmy:

- Zbieranie opowieści ludzi o spotkaniu z czymś, czego nie potrafili wytłumaczyć!

Oto kilka zdjęć wykonanych w trakcie Pasjonatów`2013.

WYDAWAŁO SIĘ, ŻE NIE PRZYWIEŹLIŚMY NICZEGO SZCZEGÓLNEGO, ALE... USTAWIANIE NASZEJ EKSPOZYCJI ZAJĘŁO KILKA GODZIN!

 

MATEUSZ ZAWIESZA MODEL, KTÓRY ZOSTAŁ PRZYWIEZIONY DO BAZY FN ZE SŁYNNEGO PARKU ERICHA VON DANIKENA.

 

 

O TYM, CZYM ZAJMUJE SIĘ FUNDACJA NAUTILUS, INFORMOWAŁY NAPISY WYŚWIETLAJĄCE SIĘ NA SPECJALNIE W TYM CELU ZAKUPIONEJ PRZEZ NAS TABLICY.

 

 

 DO KATOWIC PRZYWIEŹLIŚMY TAKŻE KILKA DROBIAZGÓW Z NASZEGO ARCHIWUM, KTÓRE NIGDY NIE OPUSZCZAŁY BAZY FN.

 

 

KATOWICKI SPODEK IDEALNIE NADAWAŁ SIĘ NA SPOTKANIE WSZELKICH PASJONATÓW.

 

TO BYŁO JEDNO Z NAJWIĘKSZYCH STOISK - STARE SAMOCHODY KOLEKCJONOWANE PRZEZ MIŁOŚNIKÓW MOTORYZACJI.

 

BYŁY TAKŻE MODELE SAMOLOTÓW, A TAKŻE LATAJĄCY STEROWIEC Z KAMERĄ WIDEO.

 

 

NIE MOGŁO ZABRAKNĄĆ TAKŻE MODELI POCIĄGÓW.

 

NIE TYLKO MOŻNA JECHAĆ NA JEDNEJ WROTCE, ALE TAKŻE PRZY OKAZJI... ŻONGLOWAĆ PIŁECZKAMI!

 

ŻOŁNIERZ WERMACHTU, A OBOK JEGO JENIEC - ŻOŁNIERZ RADZIECKI Z CZASÓW PLANU BARBAROSSA (1941).

 

I JESZCZE BYŁA PIELĘGNIARKA, NICZYM ŻYWCEM WYJĘTA Z FRONTOWEGO SZPITALA WERMACHTU.

 

OBAJ ŻOŁNIERZE ODWIEDZALI CZĘSTO NASZE STOISKO.

 

 

PAMIĄTKOWE ZDJĘCIE "PASJONATÓW". MIMO RÓŻNYCH PASJI - COŚ NAS WSZYSTKICH ŁĄCZYŁO...

 

 

 TYM NIEZWYKŁYM POJAZDEM MOŻNA PORUSZAĆ SIĘ PO TORACH. WEDŁUG AUTORA "ELEKTRYCZNEJ DREZYNY" NAJWIĘKSZYM PROBLEMEM SĄ ZŁODZIEJE TORÓW.

 

OBOK NASZEGO STOISKA SWOJE KRÓLESTWO MIAŁ TOMEK. JEGO PASJA? SZTUKA PRZEŻYCIA W DZIKIEJ PRZYRODZIE.

 

NA GŁÓWNEJ SCENIE CAŁY CZAS ODBYWAŁY SIĘ WYKŁADY I PREZENTACJE.

 

DO NASZEGO STOISKA PODESZŁA GRUPA POSTAPOKALIPTYCZNA "OUT-POST". NIEZWYKLE BARWNI LUDZIE, TWORZYLI FANTASTYCZNY KLIMAT NA CAŁEJ IMPREZIE... MAMY WOBEC NICH POWAŻNE PLANY NA 2014 ROK. 

 

 

 W PEWNYM MOMENCIE GRUPA POSTAPOKALIPTYCZNA "UPROWADZIŁA" NASZEGO ALIENA.

 

 

 PAMIĄTKOWE ZDJĘCIE Z "ALIENEM". WARTO ZWRÓCIĆ UWAGĘ NA ŚWIETNE STROJE CAŁEJ POSTAPOKALIPTYCZNEJ EKIPY.

 

PODCZAS POWROTU Z "UPROWADZENIA" NASZ ALIEN ODWIEDZIŁ KILKA INNYCH STOISK PASJONATÓW.

 

ZAKUPILIŚMY GO 15 LAT TEMU W SZWECJI, ABY STAŁ SIĘ JEDNĄ Z GWIAZD SPOTKANIA "PASJONATÓW" W KATOWICKIM SPODKU.

 

NASZ POJAZD BYŁ ZAPARKOWANY TUŻ OBOK KATOWICKIEGO SPODKA.

 

WIECZOREM PRZYGOTOWALIŚMY MAŁĄ KOLACJĘ. POTEM DOTARLI DO NAS INNI PASJONACI.

 

NASTĘPNEGO DNIA RANO WARTO SPRAWDZIĆ POCZTĘ E-MAIL...

 

... CHOĆ WYGLĄDAŁO TO DOŚĆ OSOBLIWIE.

 

 

NAD NASZYM STOISKIEM BARDZO CZĘSTO UNOSIŁ SIĘ JEDEN Z NASZYCH LATAJĄCYCH DRONÓW.

 

Spotkanie było naprawdę znakomicie zorganizowane, spędziliśmy wspaniałe dwa dni w Katowicach, poznaliśmy wielu niezwykłych ludzi... dziękujemy wszystkim i do zobaczenia za rok!

/PONIŻEJ ZAPIS WIDEO NAGRANY PRZEZ KAMERY NASZEGO DRONA/ 

 

 http://www.youtube.com/watch?v=MMWxo1xJTYs

 

 

SKOMENTUJ TEN TEKST W HYDEPARKU FN - KLIKNIJ NA LINK! 



zwiń tekst



BYŁEM W PIEKLE, TERAZ PRZEŚLADUJĄ MNIE DEMONY...
Nie, 16 cze 2013 20:45 komentarze: brak czytany: 570x

 Historia jest makabryczna, została opisana i opublikowana w sieci. Dotyczy 31-letniego mężczyzny, który trafił do szpitala psychiatrycznego. Oczywiście zawsze można "wyśmiać i wydrwić", bo choroba psychiczna i wiadomo, ale z drugiej strony dobrze wiemy, że obecność demonów w naszej rzeczywistości to nie są bajdurzenia naiwnych ludzi wierzących w "gusła i zabobony.......

czytaj dalej

 Historia jest makabryczna, została opisana i opublikowana w sieci. Dotyczy 31-letniego mężczyzny, który trafił do szpitala psychiatrycznego. Oczywiście zawsze można "wyśmiać i wydrwić", bo choroba psychiczna i wiadomo, ale z drugiej strony dobrze wiemy, że obecność demonów w naszej rzeczywistości to nie są bajdurzenia naiwnych ludzi wierzących w "gusła i zabobony". To całkiem realne zjawisko.

 

31-letni Clifford Hoyt odniósł poważne obrażenia w wypadku samochodowym w roku 1999. Po odzyskaniu przytomności opowiedział przerażonej pielęgniarce, że umarł i trafił do piekła. Ze szczegółami opisał tortury i cierpienia, jakich doświadczył. Odmówił pomocy psychologicznej i został zwolniony ze szpitala.

Kilka tygodni później sąsiedzi zaczęli skarżyć się gospodarzowi domu na dziwną muzykę, którą słychać było z mieszkania Hoyta przez całą noc. Gospodarz odnalazł Clifforda w takim stanie, jaki widać na zdjęciu. Hoyt był przytomny i nie zgodził się na wezwanie policji. Zaniepokojony stanem mieszkania, gospodarz zrobił zdjęcia, między innymi to widoczne powyżej. Następnie skontaktował się z rodziną Hoyta, która z kolei wezwała odpowiednie służby.

Clifford utrzymywał, że demony z piekła wciąż usiłują go porwać. Tłumaczył, że puszczał muzykę, aby je odstraszyć. Wychodził z domu tylko na krótko, aby zaopatrzyć się w podstawowe produkty, w tym duże bloki lodu, którym łagodził uczucie pieczenia na całym ciele.

Lekarze tłumaczą stan Clifforda obrażeniami mózgu odniesionymi podczas wypadku. Hoyt przebywa obecnie w szpitalu psychiatrycznym w Maryland.

żródło: http://grizzlytales.tumblr.com/post/7278176650/clifford-hoyt-age-31-suffered-serious-injuries



zwiń tekst



NIEJASNE SPRAWY Z JASNOWIDZEM
Śr, 12 cze 2013 20:46 komentarze: brak czytany: 574x

 W miesięczniku POLICJA 997 (wewnętrzne pismo policji) ukazał się bardzo ciekawy tekst dotyczący współpracy policji z jasnowidzami, a zwłaszcza z jednym - Krzysztofem Jackowskim. Z lektury tekstu jasno wynika, że policjanci przyznają często, że jasnowidz okazywał się zaskakująco skuteczny. Niezwykłe jest to, że tekst ukazał się praktycznie równocześnie wraz z publikacją.......

czytaj dalej

 W miesięczniku POLICJA 997 (wewnętrzne pismo policji) ukazał się bardzo ciekawy tekst dotyczący współpracy policji z jasnowidzami, a zwłaszcza z jednym - Krzysztofem Jackowskim. Z lektury tekstu jasno wynika, że policjanci przyznają często, że jasnowidz okazywał się zaskakująco skuteczny. Niezwykłe jest to, że tekst ukazał się praktycznie równocześnie wraz z publikacją w Gazecie Wyborczej "Jasno widać, że to ściema". Czytając oba teksty można odnieść wrażenie, że autorzy każdego z nich pisali o temacie "Jasnowidze i Policja" w dwóch różnych światach...

Zwrócił na ten fakt uwagę autor tekstu w portalu Wiadomości24:

TEKST O JACKOWSKIM W PORTALU WIADOMOSCI24 - kliknij na link!

 



zwiń tekst



PERPETUM MOBILE CZYLI JAK ZATRZYMAĆ CZAS
Sob, 8 cze 2013 17:50 komentarze: brak czytany: 440x

W lutym 2012 r. Frank Wilczek - laureat Nagrody Nobla z dziedziny fizyki - zaskoczył świat nauki dziwną i wydawać by się mogło niemożliwą do realizacji teorią. Mający polskie korzenie naukowiec przedstawił pomysł, który - odpowiednio rozwinięty - może doprowadzić do budowy pierwszego na świecie perpetuum mobile, czyli maszyny poruszającej się w nieskończoność. Fizyk przekonuje, że materia może.......

czytaj dalej

W lutym 2012 r. Frank Wilczek - laureat Nagrody Nobla z dziedziny fizyki - zaskoczył świat nauki dziwną i wydawać by się mogło niemożliwą do realizacji teorią. Mający polskie korzenie naukowiec przedstawił pomysł, który - odpowiednio rozwinięty - może doprowadzić do budowy pierwszego na świecie perpetuum mobile, czyli maszyny poruszającej się w nieskończoność.

Fizyk przekonuje, że materia może uformować "kryształ czasu", którego struktura nie będzie powtarzać się w przestrzeni, jak w typowym krysztale, a w czasie. Odkrycie takiego tworu diametralnie odmieniłoby oblicze współczesnej fizyki, gdyż wyjaśniłoby naturę wszechświata.

Frank Wilczek nie jest pierwszym lepszym, szalonym naukowcem, który nie ma merytorycznych podstaw do wysnuwania nietypowych teorii. Za pracę wykonaną wspólnie z Davidem Politzerem i Davidem Grossem, Wilczek w 2004 r. został uhonorowany najwyższym naukowym odznaczeniem, czyli Nagrodą Nobla. Dotyczyła ona asymptotycznej swobody w teorii silnych oddziaływań między cząstkami elementarnymi. Cząstki, o których tu mowa to najbardziej podstawowe cegiełki materii, czyli kwarki, zaś występujące między nimi oddziaływania to siły sprawiające, że jądro atomu, które jest 100 000 razy mniejsze od samego atomu, nie rozpada się. Asymptotyczna swoboda to zjawisko, które objawia się tym, że gdy kwarki są blisko siebie, w odległości dużo mniejszej niż 1 fm (femtometr), zachowują się jakby były swobodne, ale gdy oddalają się od siebie, oddziaływanie pomiędzy nimi staje się coraz silniejsze. W przypadku oddziaływania elektromagnetycznego czy sił grawitacji jest na odwrót. Swoboda asymptotyczna została teoretycznie przewidziana już 31 lat temu.

Cały tekst można znaleźć klikając na link:

http://nt.interia.pl/technauka/news-perpetuum-mobile-czyli-jak-zatrzymac-czas,nId,978180



zwiń tekst



DZIWNE SNY I DAR...
Śr, 5 cze 2013 09:45 komentarze: brak czytany: 557x

4 czerwca 2013 otrzymaliśmy e-mail zatytułowany: Dziwne sny i dar.. WitamOd niedawna zaczęłam się interesować Państwa stroną. Uważam że jest bardzo ciekawa i daje dużo do myślenia w dziedzinie życia po śmierci i nie tylko. Jeśli Państwo pozwolą chciałabym się podzielić moimi doświadczeniami w kierunku dziwnych snów i daru który pojawił się w 2005 roku po śmierci Jana Pawła .......

czytaj dalej

4 czerwca 2013 otrzymaliśmy e-mail zatytułowany: Dziwne sny i dar.. 

Witam

Od niedawna zaczęłam się interesować Państwa stroną. Uważam że jest bardzo ciekawa i daje dużo do myślenia w dziedzinie życia po śmierci i nie tylko. Jeśli Państwo pozwolą chciałabym się podzielić moimi doświadczeniami w kierunku dziwnych snów i daru który pojawił się w 2005 roku po śmierci Jana Pawła II.   Wszystko zaczęło się gdy zmarł nasz Kochany Papież Jan Paweł II.

Wtedy to wiele razy przychodził do mnie we śnie.

 

Sny te były tak realne że wydawało mi się to dziwne i niemożliwe.

 Ostatni raz (nie chcę się pomylić, ale to był 2007 rok) przyszedł do mnie we śnie jako starszy schorowany człowiek (wcześniej śnił mi się w wieku 50 lat-początek pontyfikatu) i uczynił znak krzyża na moim czole,po czym już więcej się w snach nie pojawił.I wtedy się zaczęło... dostałam dar pisania wierszy napisałam w sumie ponad 100.

 

Zaczęłam się interesować wiarą, bardziej zaczęłam ją pogłębiać, przeczytałam sporo książek związanych z objawieniami i świętymi. Czułam jak jestem bliżej Boga, czułam Jego miłość i opiekę jednak zły też się zaczął pojawiać i mnie straszyć.Czułam lęk jednak z drugiej strony opiekę Boga.Te zainteresowania trwały mniej więcej do roku 2007 roku. Później poznałam mojego obecnego męża i byłam w trakcie studiowania. To wszystko zaczęło się odsuwać, coraz to dalej i dalej aż w końcu zaprzestałam się tym tak bardzo interesować.

  

Jestem osobą wierzącą i kocham Boga, jednak nie jestem osobą, która chodzi do Kościoła.Moje zainteresowania Bogiem i paranormalnymi wydarzeniami są raczej bardzo osobiste i nie ograniczające się tylko i wyłącznie chodzeniem do Kościoła.Jednak zmierzam do snów które zaczęły się pojawiać w 2008 roku...  Byłam wtedy po bardzo skomplikowanej operacji i miałam małe szanse na zajście w ciążę.Jednak nie wierzyłam w to co mówią mi lekarze, byłam pewna że będę mogła mieć dzieci, coś mi mówiło wewnętrznie że zostanę mamą.

 

 

Tak też się stało w marcu 2009 roku urodziłam córeczkę. Jednak 2 tyg przed tym jak dowiedziałam się że jestem w ciąży miałam niesamowity sen, śniła mi się dziewczynka o jasnych włosach (wiek ok.5 lat) która przyniosła mi bukiet kwiatów i powiedziała "mamusiu to dla Ciebie"... byłam oszołomiona tym snem który powtarzał się także już w okresie ciąży. Teraz to wszystko jest jasne dla mnie, gdy już córka jest na świecie, do dzisiejszego dnia zawsze(jeśli jesteśmy na spacerze) zrywa mi kwiatki i mówi "to dla Ciebie mamusiu".Robi to nie raz nie dwa tylko zawsze kiedy jesteśmy na podwórzu.

 

Teraz z innej bajki... Rok po urodzeniu córki, zaczął nasilać się ból związany z chorobą na którą cierpiałam przed operacją,byłam załamana nie mogłam normalnie funkcjonować-a przecież miałam roczną córkę na wychowaniu.. Prosiłam Boga by mi pomógł.

Zostałam wysłuchana, ponieważ we śnie przyszedł do mnie Pan Jezus (tak to czułam wewnętrznie że to On),sen pamiętam do dzisiaj,leżałam na łóżku a On usiał i położył rękę mi na brzuchu, twarzy Jego nie widziałam , pamiętam natomiast Jego ciemne włosy do ramion i białą sutannę w którą Był ubrany, był bardzo skupiony a ja od tamtej pory nie mam bóli, a choroba się już więcej nie pojawiła.  Inne sny zaczęły mnie nawiedzać, gdy urodziłam córkę mianowicie były to sny o trąbach powietrznych, które śnią mi się do dzisiaj, nie rozumiem dlaczego tak się dzieje- czy ktoś chce mi coś przekazać lub mnie ostrzec??

Czy to będzie dotyczyło mojej osoby w przyszłości??Chcę Państwa wsparcia i zainteresowania w tej sprawie??Czy moglibyście mi pomóc w rozwikłaniu tych snów??W sumie miałam ich kilkanaście, tych o tornadach oczywiście. Pozdrawiam serdecznie

Sylwia

 

 

CZEKAMY NA PAŃSTWA OPINIE O TYM TEKŚCIE, ZAPRASZAMY DO HYDEPARK FN!



zwiń tekst



MOJE SNY
Nie, 2 cze 2013 09:48 komentarze: brak czytany: 465x

 Ten tekst jest opisem snów, jaki przysłała do nas czytelniczka ze Śląska.                                                     .......

czytaj dalej

 Ten tekst jest opisem snów, jaki przysłała do nas czytelniczka ze Śląska.

                                                                                                                                                                                                                       Tychy, 30.04.2013 r. 

 Witam, Przez przypadek weszłam na Waszą stronę i muszę powiedzieć,
że przeżyłam szok od kilkunastu lat szukam wyjaśnienia moich snów i nikt mi w tym nie mógł pomóc a tu tylu ludzi zmaga się z tym samym problemem.
 Mam teraz 44 lata a wszystko zaczęło się gdy skończyłam 15 lat.Któregoś dnia przyśniła mi się kaplica w której widziałam 2 trumny, jedna była zamknięta a w drugiej leżał mężczyzna ubrany w czarny garnitur
 z siwymi włosami, twarzy nie widziałam była zamglona. Przed kaplica stał ksiądz z biblia w ręku i dwoma wilczurami, które stały na dwóch łapach i opierały się o płot. Byłam tym widokiem przerażona  podeszłam do tego Księdza a on  mi powiedział , że mam się wyspowiadać już czas. Po czym się obudziłam. O wszystkim opowiedziałam mojej mamie była przerażona. Za dwa tygodnie zmarł mój dziadek na zawał serca , jak przyjechaliśmy do kaplicy to wpadłam w histerię bo zobaczyłam tą sama kaplicę co we śnie i taką sama trumnę a dziadek miał siwe włosy i ubrany był w czarny garnitur to był dla mnie koszmar. Po śmierci dziadka strasznie płakałam, bardzo za nim tęskniłam i dwa tygodnie po śmierci dziadek mi się przyśnił chwycił mnie za rękę i powiedział, że bardzo mnie kocha ale mam za nim nie płakać bo musi chodzić po wodzie a bolą go nogi i ma reumatyzm.

Powiedział mi, że jest szczęśliwy i tam gdzie jest,  jest bardzo pięknie i kiedyś mi pokarze to miejsce ale musi już odejść widziałam jak otwarły się drzwi i dziadek wyszedł do parku pełnego jesiennych liści przy czym wiał silny wiatr i drzwi zatrzęsły się za dziadkiem. Obudziłam się byłam zlana łzami i potem a rękę miałam jak sopel lodu mama przybiegła z pokoju i powiedziała mi czemu tak trzaskam drzwiami jak Jej to opowiedziałam to się popłakała. Następny taki sen miałam 31.12.1998 roku w Sylwestra śniło mi się , że byłam w kaplicy z moja córką miała komunię i przerwano nam uroczystość bo do kaplicy zbliżały się dwie trumny, które nieśli moi znajomi i wujek, byłam przerażona postanowiłam przejść do innej Sali , a jak ja otwarłam to zobaczyłam młoda parę i ślub.W styczniu 99 r. zmarł mój wujek na raka , którego wcześniej nie wykryto, w marcu mój kuzyn dostał wylew miał  26 lat, w kwietniu 99 byliśmy na weselu mojego drugiego kuzyna a w maju 99 moja córka miała komunię. To był jakiś koszmar.   Dwa miesiące przed śmiercią Papieża  07.02.2005 r. Błogosławionego Jana Pawła II śniło mi się , że szłam na spacer nagle przede mną  wylądował  helikopter , z którego 4  mężczyzn w czarnych garniturach wyniosło na purpurowym fotelu Papieża . Staneli przy nim i trzymali nad nim białe parasole, ludzie zaczęli się zbiegać i wszyscy dziwili się co tam robi Papież ja też podeszłam z ciekawości , uklękłam przed Papieżem nikt mnie nie zatrzymał i nie wierzyłam ,że go tak blisko mogę zobaczyć . Papież ubrany był na biało ,pogłaskał mnie po głowie i dał mi różaniec do reki powiedział mi dziecko ja już tu długo nie będę, ale Ty módl się  za Wszystkich ludzi bo bardzo grzeszą ja Mu podziękowałam pocałowałam w pierścień i spytałam się co Mu mogę od siebie ofiarować, powiedział mi „tylko modlitwę różańcową codziennie wieczorem”.

Strasznie to przeżyłam od tamtej nocy modlę się na różańcu codziennie , rok później pojechałam do Rzymu i modliłam się nad Jego grobem a w nocy w Hotelu w Rzymie śniło mi się ,że byłam u Papieża na audiencji i pokazywał mi swoje komnaty. Nie da się tego opisać co przeżyłam.Kiedy zmarła moja babcia moja córka najstarsza (miała wtedy 17 lat) została na noc z moja mamą i od mojej siostry z najmłodszym synem. Mówiła, że nie umiała zasnąć i długo leżała w łóżku i myślała o swojej prababci bardzo ją kochała. Moja babcia zmarła na zawał serca miała 87 lat. Nagle w dużym pokoju włączył się telewizor i zobaczyła mgłę, która wchodziła do jej pokoju w tej mgle zobaczyła babcię , która kazała
jej wyłączyć telewizor bo za głośno gra .
Moja mama obudziła się i widziała jeszcze mgłę i słyszała głośno grający telewizor  do rana nie zasnęły ze strachu choć gorąco się modliły.Mi natomiast babcia się przyśniła o 2:55 w nocy śniło mi się, że byłam u babci i zobaczyłam w przedpokoju drzwi. Których tam nigdy nie było otworzyłam je i zobaczyłam moją babcię jak wyciera szklanki pytam  się jej babciu co Ty tu robisz przecież Ty nie żyjesz , a ona mi odpowiedziała dziecko ja żyję jestem cały czas z wami tylko wy mnie nie widzicie, chodź ze mną to Ci coś pokarzę nagle przed sobą zobaczyłam postać mężczyzny, który się do nas zbliżał i łunę światła, która padała z lekko uchylonych ogromnych chyba trzymetrowych drewnianych i pięknie rzeźbionych drzwi , rozejrzałam się dookoła i zobaczyłam ,
że jestem w jakimś magazynie z paczkami, z za których wybiegały małe dzieci zaczęły się do mnie tulić i powiedziały ,że one mnie znają ,że są z naszej rodziny wtedy podeszła do mnie babcia i chwyciła mnie za rękę pocałowałam ja w policzek i powiedziałam Babciu Ty nie jesteś taka zimna jesteś ciepła, a ona na to, że tam gdzie jest, jest ciepło podeszłyśmy do dziadka, bo okazało się, że to był mój dziadek.

Babcia wzięła go pod ramie i trzymając mnie za rękę otworzyła na oścież te ogromne drzwi. To co zobaczyłam to był przepiękny ogród jakiego w życiu nie widziałam z bujną roślinnością, na krzewach rosły tak cudowne kwiaty jakich w życiu nie widziałam , po łące chodziły kaczki i łabędzie naprzeciwko siebie zobaczyłam piękne jezioro i pełno ławeczek a na nich siedzieli ludzie starsi , młodsi w białych szatach to co  zobaczyłam trudno opisać słowami to było tak cudne ,że aż nie realne. Babcia mi powiedziała, że niczego im tam nie brakuje, że są szczęśliwi  i mam za nimi nie płakać bo jest im bardzo ciężko , a oni mnie zawsze będą odwiedzać bo jestem ich mostem telepatycznym pomiędzy światem żywych a umarłych.


Po czym kazała mi się odwrócić i wracać do siebie bo już na mnie pora. Nagle wszystko zrobiło się czarno szare zaczął wiać silny wiatr i tak jak w niemym filmie zaczęły mi się targać fragmenty  obrazu i babcia z dziadkiem znikli, a ja zobaczyłam za sobą zamykające się drzwi bałam się ciemności tylko słyszałam piskliwe głosy dzieci, które mi mówiły biegnij w stronę światła szybko. Jak doleciałam do światła to zobaczyłam pokój babci i weszłam do niego a za mną zatrzęsły się drzwi jak się obróciłam to nie było żadnych drzwi tylko pusta ściana , próbowałam pukać, krzyczałam na całe gardło, ale bez efektu. Wtedy zobaczyłam w pokoju na meblach babci  zegar na którym wybiła godzina 3 w nocy
 i obudziłam się byłam zlana potem i łzami a na zegarze była równo 3 w nocy.Oprócz rodziny przyśnił mi się syn sąsiadów, nawet nie wiedziałam, że zginął w wypadku samochodowym, przyszedł do mnie w garniturze w którym został pochowany. Przyszedł się do mnie pożegnać i powiedział mi, że tak bardzo żal mu życia a najbardziej córeczki i żony, które musi zostawić pytam się go dlaczego musi zostawić , a

On mi powiedział, że już nie jest na tej ziemi , że przeszedł do krainy wiecznej szczęśliwości ale się rozpłakał i przytulił do mnie a ja tego nie zrozumiałam  dopiero jak się dowiedziałam, że zginął dopiero do mnie to dotarło. Jeszcze mi się przyśnił parę razy , prosił bym opiekowała się jego rodzicami i powiedziała im ,że jest szczęśliwy męczył mnie tak długo aż podeszłam na pogrzebie innego sąsiada i powiedziałam to jego mamie bałam się ,że źle to odbierze ale nie miałam wyjścia. Teraz jesteśmy przyjaciółmi i wspieramy się wzajemnie. Wiem, że dzięki temu, że odważyłam się im
to powiedzieć są spokojniejsi a on też bo mi się na razie nie śni. .
W zeszłym roku w grudniu zmarła moja mama, a dwa tygodnie przed jej śmiercią śniło mi się, że do domu wpełzł przez balkon czarny wąż a moja mama go chwyciła z całych sił i trzymała za szyję, krzycząc, że mam uciekać bo mnie ugryzie. Potem mi się śniła babcia , że przyszła po mamę na badania i że musi zrobić sobie wszystkie badania łącznie z tomografią.

Teraz wiem, że Babcia chciała mnie przestrzec przed tym co się stanie. Mama zmarła na raka miała przezuty do kości a tym wężem była cała moja rodzina , która się odwróciła ode mnie bo w spadku po mamie dostałam mieszkanie. Moja mama tez miała takie sny i dopiero po czasie mogłyśmy zinterpretować to co się nam śniło, a potem w Realu zdarzyło.Po śmierci mamy strasznie rozpaczałam, załamałam się kompletnie. Mama mi się śniła codziennie , babcia też tuliły się do mnie i wspierały mnie ,że mam nie płakać bo one są szczęśliwe w jednym ze snów spytałam mamę kiedy umrę i powiedziała mi że 07.07.2018 roku ale na co nie chciała mi powiedzieć nie wiem co mam o tym sądzić to jest jak jakiś horror, który mnie prześladuje, ale jak kiedyś spytałam mojej babci  czemu mi się śnią skoro już nie żyją to mi powiedziała, że Bóg tak chciał i dostałam od niego taki dar i że mam mu być wdzięczna za to i modlić się za wszystkich ludzi bo bardzo grzeszą a nie wiedzą co ich czeka
po śmierci a ja już wiem i mam się nie obawiać i przyjąć to jako dar Boży.
Tylko po każdym takim śnie jestem nie do życia i czuje się strasznie.Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć nauczyłam się z tym żyć, ale wcale nie jest mi łatwo, jestem spokojniejsza jeśli chodzi o bliskich zmarłych bo czuję, że są szczęśliwi ale nikt nigdy nie był w stanie mi wytłumaczyć ani wyjaśnić czemu akurat mi się to wszystko przydarza. Ze względów osobistych proszę o niepodawanie mojego nazwiska i imienia. Pozdrawiam serdecznie.  Z poważaniem/dane do wiadomości red. FN/

CHCESZ SKOMENTOWAĆ TEN WPIS W XXI PIĘTRZE? KLIKNIJ NA LINK DO HYDEPARKU!



zwiń tekst



KIELICH I ZNAK JHS
Nie, 2 cze 2013 08:25 komentarze: brak czytany: 528x

Witam państwa serdecznie , chciałbym nadesłać państwu pewną historię która przydarzyła się mi ( wtedy jako 14 letni chłopiec ) oraz 10-14 innym osób z mojej okolicy. Była to wiosna o ile dobrze pamiętam ( mogę się mylić , ponieważ minęło sporo lat ) , wioska jak to wioska , składała się może z 40 mieszkańców , była godzina wieczorna 18-22;00 coś koło tego a może i nawet pó.......

czytaj dalej

Witam państwa serdecznie , chciałbym nadesłać państwu pewną historię która przydarzyła się mi ( wtedy jako 14 letni chłopiec ) oraz 10-14 innym osób z mojej okolicy. Była to wiosna o ile dobrze pamiętam ( mogę się mylić , ponieważ minęło sporo lat ) , wioska jak to wioska , składała się może z 40 mieszkańców , była godzina wieczorna 18-22;00 coś koło tego a może i nawet później ( rok 1986 lub 1987 ) musiałbym popytać ludzi którzy byli świadkami tego wydarzenia , a więc do rzeczy . Ja z grupką osób siedzimy sobie na dworzu i szykujemy się do wyjśćia ( nie pamiętam już gdzie , ale gdzieś mieliśmy iść ) w pewnym momencie słyszę , że ktoś krzyczy , ` Spójrzcie na niebo ` , a więc obróciłem głowę i spojrzałem , to co zobaczyłem pamiętam do dziś , ponieważ takich rzeczy chyba nie da rady zapomnieć.

Na niebie ukazany był Kielich z gwiazd a na nim JHS a obok niego Maryja , krzyknąłem na głos do reszty , oni też mogli to zobaczyć , całe zdarzenie trwało hmmm bardzo ciężko mi to ocenić ale był to ułamek sekundy ( maksymalnie 10 sekund ) Opowiadałem tą historię wiele razy ( mało kto wierzy ) ponieważ ciężko jest wierzyć w coś czego się samemu nie doświadczyło , ale ludzie którzy to widzieli wiedzą jak było naprawdę i także wspominają to wydarzenie , pisząc to łzy płyną mi po oczach , ponieważ to co się wtedy wydarzyło śmiało mogę nazwać cudem. Historia ta jest przesyłana przezemnie do fundacji Nautilus , możecie ją opublikować na swojej stronie jak i również zostawić wyłacznie dla siebie.

CHCESZ SKOMENTOWAĆ TĘ HISTORIĘ? KLIKNIJ NA LINK I PRZEJDŹ DO HYDEPARKU FN





zwiń tekst



STRONA
1 2 3 4
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 4

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

 Jaką Wigilię i święta Bożego Narodzenia widzi jasnowidz Krzysztof Jackowski? 'Ja mam wrażenie, że zima będzie kapryśna może być okresowo bardzo ciepła, ale momentami będzie bardzo zimna. Z całą pewnością będzie to jednak aura, która będzie dużo zimniejsza od poprzednich zim. Wydaje mi się, że w tym roku święta Bożego Narodzenia będą białe'

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 23:39 | 17 listopada 2017 był obserwowany obiekt UFO, który miał kształt walca - według świadka UFO emanowało jasnym, silnym światłem. Obiekt był widzialny nad autostradą A2 w okolicy miejscowości Jordanów. Czekamy na świadków, którzy także widzieli ten obiekt. Więcej w serwisie www.emilcin.com

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 13 listopada 2017 | Ludzie chyba nie dostrzegli mocy tekstu o zdjęciach w Emilcinie, które zostały wykonane 5 listopada 2017. Ot, kolejny tekst w serwisie FN… o czym tu mówić? Ale to błąd.

czytaj dalej

FILM FN

TRÓJKĄTNE UFO O ŚREDNICY 60 METRÓW TRZY RAZY PRZELATUJE NAD TYM SAMYM ŚWIADKIEM - historia z 2006 roku

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.