Dziś jest:
Sobota, 25 marzec 2017

"Aby nasze życie było twórcze, musimy pozbyć się lęku przed popełnieniem błędu" Joseph Ch. Pearce

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




BRAT OPOWIEDZIAŁ WE ŚNIE O... SWOJEJ ŚMIERCI
Wt, 29 lis 2016 05:12 komentarze: brak czytany: 65x

Witam. Od lat jestem czytelniczką waszej strony, przez te wszystkie lata przeczytałam wiele. Moje zainteresowanie waszą stroną wzbudził mój szkolny wychowawca z któremu opowiedziałam co mnie spotyka. Mianowicie od tragicznej śmierci mojego brata w moim życiu zaszło wiele zmian, które nie do końca rozumiałam. W noc którą zginał śnił mi się Grzegorz (brat) z którym chodziłam po naszym nowym domu(który.......

czytaj dalej

Witam. Od lat jestem czytelniczką waszej strony, przez te wszystkie lata przeczytałam wiele. Moje zainteresowanie waszą stroną wzbudził mój szkolny wychowawca z któremu opowiedziałam co mnie spotyka. Mianowicie od tragicznej śmierci mojego brata w moim życiu zaszło wiele zmian, które nie do końca rozumiałam. W noc którą zginał śnił mi się Grzegorz (brat) z którym chodziłam po naszym nowym domu(który jeszcze był w remoncie) razem z nami był chłopak, który jak się okazało potem zamieszany był w śmierć brata. W połowie snu mój brat pokłócił się z owym chłopakiem, zniknął mi z oczu i więcej go w tym śnie nie zobaczyłam. Rano dowiedziałam się, że nie żyje.  W kilka tygodni po śmierci brata (dodam że była to śmierć w niewyjaśnionych okolicznościach) przyśnił mi się mój brat , który odpowiedział o tym jak zginął, że był to wypadek i o tym że osoby które tego wieczoru z nim były (między innymi chłopak z mojego snu) doskonale wiedziały, że nie żyje, mimo iż się tego wypierały, widziały jego śmierć i nie udzieliły mu pomocy.

W między czasie działy się różne nie wytłumaczalne rzeczy m.in w nocy budziła mnie świadomość czyjejś obecności w moim pokoju, gdy otwierałam oczy widziałam nad sobą mężczyznę w długim czarnym płaszczu i ogromnym kapeluszu który stał nade mną i przyglądał mi się, dodam że bardzo się go bałam krzyczałam ile sił ale nikt mimo iż pokoje w moim domu są wszystkie obok siebie, nikt mnie nie słyszał. Jako dziecko (miałam 12 lat kiedy to się zaczęło)nie przywiązywałam do tego wagi , jednak jako 20 letnia dziewczyna zaczęłam wiązać ze sobą fakty. Otóż zawsze przed tym gdy pojawiał się owy "nocny pan" zawsze czułam zapach pogrzebu( pogrzeby mają charakterystyczny zapach dla mnie, powiązanie róż i palonych zniczy) a po jego wizycie  ktoś w mojej rodzinie umierał. Przygód z duchami maiłam jeszcze wiele, nie sposób wszystkie opisać, ale w końcu zaakceptowałam to że jestem nieco inna i przeszłam nad tym do porządku dziennego.

 Wracając do snów, od śmierci mojego brata mięło 12 lat, w tym okresie bardzo często mi się śnił, na początku że spotykam go na cmentarzu jako małego chłopca ( gdy zginął miał 18 lat)i prosi mnie o to abym przyniosła mu jedzenie bo jest strasznie głodny(rozumiałam wtedy że chodzi o to że potrzebuje modlitwy), później śnił mi się jako nastolatek który wracał do domu, często ze mną rozmawiał. Ostatnio jednak przyśnił mi się tak jak zapamiętałam go z dnia wypadku, siedział odwrócony bokiem do mnie, rozmawiał z kimś był bardzo uśmiechnięty czułam że jest szczęśliwy, zresztą sam mi powiedział, że jest dobrze, wstał i przytulił mnie tak mocno jak nigdy -wiedziałam że jest szczęśliwy. Od tamtej pory jak na razie mi się nie śnił.
 Niestety przed tegorocznymi świętami wielkanocnymi znowu poczułam zapach pogrzebu kielka dni po tym dowiedziałąm się że  w wypadku samochodowym zginął brat (Przemek) chłopaka który podejrzany był o zabójstwo mojego brata ( ten sam chłopak o którym śniłam w noc śmierci mojego brata). Przemka znałam bardzo dobrze gdyż chodziłam z nim do podstawówki. Co jest najdziwniejsze zginął on kilka metrów od miejsca w którym zostało znalezione ciało mojego brata. Między jego śmiercią a pogrzebem (6 dni ze względu na święta) zaczęły dziać się dziwne rzeczy, nie mogłam spać, kątem oka widziałam postać poruszającą się obok mnie,  najgorsze było dwa dni przed pogrzebem,. jak co dzień byłam w pracy, gdy przechodziłam obok drzwi, które były wyjęte z zawiasów od 6 miesięcy i zawsze stały w tym samym miejscu, nigdy się nie poruszyły, nie było z nimi problemy, drzwi się nagle się na mnie przewróciły. dostałam dosyć mocno aż przykucnęłam i się rozpłakałam, wtedy poprosiłam, Przemka żeby zostawił mnie w spokoju. Od tamtego czasu wszystkie widziane przeze mnie obiekty zniknęły, Na pogrzebie pożegnałam się z nim i odczułam ulgę.
Musze dodać jeszcze, że w śmierć mojego brata Grzegorza zamieszane były 4 osoby. Jeden z chłopaków chciał popełnić samobójstwo, drugi zmarł, jak się potem okazało pękło mu serce( był młody i zdrowy), trzeci popadł w alkoholizm a czwarty właśnie stracił brata w wypadku, który opisałam.  Dużo osób wiąże te wszystkie wydarzenia ze śmiercią mojego brata mówiąć Pan Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy....

Właściwie nie wiem czemu opisałam Wam to wszystko ale chciałam się z kimś tym podzielić a wiem,że nikt inny jak tylko wasza załoga zrozumie, że to nie są jakieś przewidzenia i nic mi się nie wydaje. Takie rzeczy po prostu się zdarzają.  Więc mimo wielu negatywnych komentarzy i wszystkich sceptyków wasza praca ma sens. Pozdrawiam



zwiń tekst



ZNAK OD ZMARŁYCH RODZICÓW
Wt, 29 lis 2016 05:10 komentarze: brak czytany: 67x

Chciałabym opowiedzieć moją smutną historię. Nie wiem sama dlaczego, ale chyba chcę ją przekazać osobom, które potrafią uwierzyć słowom nieznanej osoby.  Mój pierwszy kontakt ze śmiercią bliskiej osoby miałam 26 lat temu. Miałam 18 lat i w tym młodym wieku przyszło mi się zmierzyć z nagłą straszliwą śmiercią. Mój tata po powrocie z pracy, narzekał na ból głowy, siostra podała mu tabletkę przeciwbólową.......

czytaj dalej

Chciałabym opowiedzieć moją smutną historię. Nie wiem sama dlaczego, ale chyba chcę ją przekazać osobom, które potrafią uwierzyć słowom nieznanej osoby.  Mój pierwszy kontakt ze śmiercią bliskiej osoby miałam 26 lat temu. Miałam 18 lat i w tym młodym wieku przyszło mi się zmierzyć z nagłą straszliwą śmiercią. Mój tata po powrocie z pracy, narzekał na ból głowy, siostra podała mu tabletkę przeciwbólową, kiedy chwilę potem poszła zapytać jak się czuje, tata leżał na podłodze, nie żył. Byłyśmy same w domu, mam była w pracy. Nie potrafię opisać okropności tamtej chwili. Mój tata, okaz zdrowia, nagle zmarł.
W pierwszą noc po Jego śmierci, przyśnił mi się, że wszedł do pokoju, w którym wszyscy rozpaczaliśmy nad jego śmiercią, uśmiechnął się i powiedział " Tu jest mi dobrze, przyszedłem się tylko pożegnać  z Sabcią (naszym psem)" To wszystko. Pamiętam ten sen mimo upływu lat i sądzę, że to był jakiś znak.

Niestety po 26 latach przyszło mi się zmierzyć jeszcze z większymi tragediami. Rok temu nagle zmarła moja siostra.
Przyjęta na oddział szpitala z bólami brzucha, już stamtąd nie wróciła. Zbyt póżno zdiagnozowano tętniaka aorty brzusznej. Była młoda, energiczna , kochająca życie. Osierociła dziecko. To było straszne. Jej śmierć wstrząsnęła nami wszystkim. Moja mama popadła w czarną rozpacz. W pierwsze dni i noce przytrafiały jej się niesamowite sytuacje. Pierwszy przypadek to dokładnie w godzinę śmierci siostry (już następnego dnia), na komórce wyświetliło się zdjęcie mojej siostry. Bez jakichkolwiek działań kogokolwiek. W nocy z kolei samoczynnie włączyła się cicha muzyka z telefonu komórkowego. Kolejnego dnia ze ściany odpadł aniołek, którego siostra podarowała mamie. Nie miał prawa spaść! Wisiał na haczyku, nic się nie zerwało, po prostu został z niego jakby wypchnięty.

Krótko po śmierci siostry miałam sen, widziałam siostrę ale młodszą miało ok 20 lat, uśmiechniętą, pracowała w kawiarni (to nie jej zawód) i tylko się uśmiechała - nic nie mówiła. Moja mama nie mogła zaakceptować tego co się stało. Pogłebiała się w rozpaczy. Mówiła , że czuje jakby Gosia (moja siostra) chciała zabrać Ją do siebie.

Po czterech miesiącach od śmierci mojej siostry. W dzień moich urodzin spotkaliśmy się w domu mojej mamy całą pozostałą rodziną . Rozmawialiśmy , zaczęliśmy się uśmiechać. Zaczynałam mieć nadzieję, że wszystko jednak jakoś się ułoży. Moja mama miała taki dobry nastrój , chyba po raz pierwszy od śmierci siostry. Wyglądała tak promiennie. Rozjechaliśmy się do swoich domów w dobrych nastrojach. O godz ok 19 otrzymałam wiadomość od brata, że mama nie żyje. Zmarła samiutka w domu, nagle. Jej serce nie wytrzymało. Wraz z jej śmiercią umarła część mnie. Już nigdy nie będę szczęśliwa. Smutek i rozpacza zabija mnie każdego dnia. Dzisiaj mija 10 mcy od Jej odejścia. Tak bardzo za nią tęsknię. Kiedyś umawiałyśmy się, że jeśli ktoś z nas umrze, to ten da innym znak, czy jest coś tam po drugiej stronie. Niby żart, ale obie wiedziałyśmy, że mówimy serio. W pierwszą noc śniła mi się mamusia, obejmowałyśmy się i płakałyśmy. Żegnałyśmy się. Wiem, że mamusia chciała się w ten sposób ze mną pożegnać. Często po śmierci mamy, rozmawiam z nią, błagałam żeby dała mi znać, czy jest tam jej dobrze, czy jest z siostą. I przyszła odpowiedź: Śniły mi się obie, uśmiechnięte, szykującę coś, chyba w kuchni. Uśmiechały się tylko. Było tam bardzo jasno i przyjemnie. Obie były dużo młodsze. Ten sen uświadomił mi, że to nie mogą być przypadki, czy też efekty pracy mózgu. Sądzę, że jednak coś jest po śmierci i mam nadzieję, że kiedyś spotkam się z moimi bliskimi po tamtej stronie.

Zaznaczam, że jestem osobą bardzo twardo stąpającą po ziemi. Bardzo szczegółowo analizuję wszelkie, tego typu zjawiska . Jestem bardzo sceptyczna do tego typu zjawisk. Ale nie mogę negować sytuacji, które się powtarzają i są odpowiedzią na moje prośby. Przepraszam za trochę chaotyczny opis, ale to są straszne emocje i trudno mi je wyrażać. Chciałam się podzielić moimi smutnymi doświadczeniami, być może dlatego, że nie opowiadam o tym innym ludziom,  nie chcę ironicznego spojrzenia, albo głupiego komentarza.   Wiedzą o tym tylko najbliżsi, którzy mi zostali.
 
pozdrawiam serdecznie, cieszę się że mogłam się "wygadać" Kasia



zwiń tekst



NIEZWYKŁE ZACHOWANIE GOŁĘBIA NA AUTOSTRADZIE
Wt, 29 lis 2016 05:03 komentarze: brak czytany: 59x

Kierowca jadący holenderską autostradą na trasie Amsterdam-Utrecht, dostrzegł w pewnym momencie za szybą gołębia. Nie byłoby może w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że ptak leciał na równi z innymi samochodami, osiągającymi prędkość 100 km/h! Statystyczny gołąb jest w stanie lecieć z prędkością 70 km/h. Ten zdecydowanie przekroczył granicę przeciętności.Prawdopodobną przyczyną osiągnięcia przez tego.......

czytaj dalej

Kierowca jadący holenderską autostradą na trasie Amsterdam-Utrecht, dostrzegł w pewnym momencie za szybą gołębia. Nie byłoby może w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że ptak leciał na równi z innymi samochodami, osiągającymi prędkość 100 km/h! Statystyczny gołąb jest w stanie lecieć z prędkością 70 km/h. Ten zdecydowanie przekroczył granicę przeciętności.

Prawdopodobną przyczyną osiągnięcia przez tego ptaka tak zawrotnej prędkości jest fakt, że wpadł w sprzyjający tunel aerodynamiczny, jaki wytworzył się między samochodami. Autor filmu zdradził, że gołąb towarzyszył mu przez ponad 20 kilometrów podróży autostradą!

To jednak nie jest rekordowy wynik prędkości osiągnięty przez gołębia. Jak podaje serwis turkoty.pl w 1872 roku pewien gołąb pokonał trasę 980 kilometrów w zaledwie 8 godzin. To oznacza, że leciał z średnią prędkością 122 km/h.



zwiń tekst



Tajemniczy dźwięk wydobywa się z dna oceanu. Jest tak mocny, że dociera do kosmosu.
Wt, 29 lis 2016 04:56 komentarze: brak czytany: 54x

Dno Morza Karaibskiego wibruje wytwarzając dźwięk. Odkryto go przypadkowo. Naukowcy badali przebieg i zachowanie Prądu Zatokowego czyli Golfsztromu - jednego z najważniejszych dla klimatu Ziemi zjawisk. Okazało się, że modele opisujące zmiany ciśnienia wody źle działają, kiedy zastosuje się je do Morza Karaibskiego. Oczywiście mógł to być błąd samego modelu, ale badacze postanowili sprawdzić, czy .......

czytaj dalej

Dno Morza Karaibskiego wibruje wytwarzając dźwięk. Odkryto go przypadkowo. Naukowcy badali przebieg i zachowanie Prądu Zatokowego czyli Golfsztromu - jednego z najważniejszych dla klimatu Ziemi zjawisk. Okazało się, że modele opisujące zmiany ciśnienia wody źle działają, kiedy zastosuje się je do Morza Karaibskiego. Oczywiście mógł to być błąd samego modelu, ale badacze postanowili sprawdzić, czy przypadkiem zjawisko oscylacji ciśnienia nie zachodzi naprawdę.

Przeanalizowali więc pomiary dokonywane na dnie morza od 1958 roku i odkryli, że zarejestrowały one dziwny, bardzo niski dźwięk. Jego częstotliwość jest znacznie za niska, by mogło go usłyszeć ludzkie ucho. Jednak energia niesiona przez to buczenie jest bardzo duża - istnienie dźwięku potwierdziły obserwacje prowadzone przez satelity Grace należące do NASA i latające na wysokości 500 km nad Ziemią.



Na tym krótkim filmie można usłyszeć dźwięk, którego częstotliwość podniesiono tak, by stał się słyszalny dla człowieka:



Wyjaśnieniem źródła dźwięku okazują się tzw. fale Rossby’ego - ruchy oceanu odbywające się w wielkiej skali, a wywoływane zmianami ciśnienia powietrza. Jedna z takich fal podróżuje przez basen Morza Karaibskiego. Gdy dociera do jego zachodniego wybrzeża znika, a potem - po upływie 120 dni - pojawia się znowu na wschodnim brzegu morza i rozpoczyna kolejną wędrówkę ku zachodowi.

Tajemniczy dźwięk jest wywoływany drganiami dna morza, które wzbudzane są przez wygasającą na zachodzie falę. Naukowcy porównują to do działania gwizdka, w którym wibracje powietrza wprawiają w drgania gwizdek i powodują rozchodzenie się dźwięku. Dlatego dziwny dźwięk nazwany został przez nich "Gwizdkiem Rossby'ego". Jak piszą badacze drgania powierzchni morza wywołane dźwiękiem sięgają 10 cm, mogą więc wpływać na zachowanie Prądu Zatokowego, który odpowiada m.in. za klimat Europy.



zwiń tekst



Jeszcze jedno ostrzeżenie przed zajmowaniem się magią.
Wt, 29 lis 2016 04:30 komentarze: brak czytany: 52x

Ostatnio w serwisie FN w dziale XXI PIĘTRO ukazało się kilka relacji naszych czytelników pokazujący ogromne ryzyko związane z zabawami z "przedmiotami magicznymi", w tym z Tablicą Ouija. Kontynuując ten temat jeszcze jedna wiadomość od naszego czytelnika z opisem właśnie takiej sytuacji. Niech będzie to ostrzeżeniem dla innych.> Witam cala Fundacje Nautilus.> Dzisiaj wlasnie przeczytalem na.......

czytaj dalej

Ostatnio w serwisie FN w dziale XXI PIĘTRO ukazało się kilka relacji naszych czytelników pokazujący ogromne ryzyko związane z zabawami z "przedmiotami magicznymi", w tym z Tablicą Ouija. Kontynuując ten temat jeszcze jedna wiadomość od naszego czytelnika z opisem właśnie takiej sytuacji. Niech będzie to ostrzeżeniem dla innych.


> Witam cala Fundacje Nautilus.
> Dzisiaj wlasnie przeczytalem na panstwa stronie artykul o skutkach praktyk magicznych. Dlatego tez chcialem sie z panstwem podzielic o swoich doswiadczeniach I konsekwencjach tych praktyk.
> Tak wiec ja nastolatek moze 20letni znalazlem  I zamowilem sobie na internecie ksiazke w ktorej autorka wrozka opisywala ze zna metody dzieki ktorym takze kazdy z nas moze stac sie bogaty, slawny, miec wplyw na innych ludzi itp. Oczywiscie nie nazywala tego w ogole magia haha. Gdy tylko otrzymalem ksiazke zaczalem wskazowki w niej zawarte praktykowac. Wyokonywalem je wszystkie krok po kroku. Pewnego dnia bylem w pokoju z siostra I nagle poczulem taki strasznie silny bol w glowie ze musialem
sie polozyc na lozku. Bol ten nie byl fizyczny tylko psychiczny, mentalny-po prostu poczulem ze cos chce wejsc do mojego umyslu. Tak sie przestraszylem ze zaczalem sie modlic na lezaco do Jezusa, Matki Bozej, Michala Archaniola I wszystkich aniolow itp. o pomoc. Trwalo to pare minut I ustalo. Ale co jest jeszcze ciekawe? Dwa razy jak jechalem do pracy to mnie takze zaatakowalo-dobrze ze nie bylem kierowca.
> Takze ja glupi uzywalem pare razy praktyk magicznych azeby zemscic sie na ludziach. Uwazam a nawet jestem pewien ze wywolalo to u mnie chorobe psychiczna.
> Dlatego chcialbym przestrzec wszystkich przed tego typu praktykami.
> Pozdrawiam Cala fundacje I wszystkich czytelnikow.




zwiń tekst



Tabliczka Ouija? Wtedy nie będziemy mogli Pani pomóc.
Nie, 27 lis 2016 10:31 komentarze: 2 czytany: 71x

Ludzie zwracają się do nas z przeróżnymi prośbami i pytaniami, które bardzo często dotyczą nawiedzonych domów. Nawiedzenie jest faktem i nie ma sensu w ogóle się nad tym zastanawiać, gdyż na własne oczy widzieliśmy rzeczy, które... nie ma sensu nawet straszyć przytaczaniem tego, co widziała Załoga FN w takich miejscach. Jest jednak moment, kiedy jesteśmy bezradni. Jeśli osoba zwracająca się do nas.......

czytaj dalej

Ludzie zwracają się do nas z przeróżnymi prośbami i pytaniami, które bardzo często dotyczą nawiedzonych domów. Nawiedzenie jest faktem i nie ma sensu w ogóle się nad tym zastanawiać, gdyż na własne oczy widzieliśmy rzeczy, które... nie ma sensu nawet straszyć przytaczaniem tego, co widziała Załoga FN w takich miejscach. Jest jednak moment, kiedy jesteśmy bezradni. Jeśli osoba zwracająca się do nas sugeruje, że chce się skomunikować z duchem przy pomocy najbardziej niebezpiecznego urządzenia w dziejach świata, czyli tzw. Tabliczki Ouija wtedy... naprawdę opadają człowiekowi ręce.



Oto e-mail, który do nas trafił:

[...] Od momentu, kiedy do Państwa pisałam, działy się kolejne pojawienia. Któregoś razu drzwi do sypialni otworzyły się z hukiem, jakby ktoś je kopnął, wstałam, zamknęłam, pierwsza myśl, że może cos mi się przyśniło, ledwo weszłam do łóżka i huk z otwarciem drzwi się powtórzył, przy czym zobaczyłam pomarańczowe światło, jakby błysk od burzy. Tydzień pózniej sąsiadka miała podobną sytuację, 2 razy drzwi z hukiem się zamknęły. Od tego momentu mieliśmy kilka tygodni ciszy, zupełnie nic się nie działo, ale po jakimś czasie usłyszeliśmy kroki do pokoju na samej górze, mąż wyszedł sprawdzić ale nic nie zobaczył, pies też spał, więc nie mogło to być zwierze. 

 Tydzień temu mieliśmy gości, szwagierka spała w górnym pokoju, tym, do którego słyszeliśmy kroki, drugiej nocy zobaczyła jak bujak dla dziecka zaczął się sam ruszać. Na drugi dzień poszła sprawdzić pokój aplikacją, która wykrywa twarze i dodaje do niej jakies smieszne uszy i efekty. Taką twarz z uszami wychwyciła najpierw na łóżku obok niej, pozniej na scianie. Wystraszyła się i zbiegła do nas, poszłam tam z nią by to nagrać jeśli się znów pojawi i rzeczywiście, udało się wychwycić "kontur" gdzie aplikacja wychwyciła twarz przez ułamek sekundy, a na koncu nagrania pojawił się głos, którego nie słyszałyśmy będąc w pokoju. Odsłuchiwaliśmy to pozniej w spowolnionym tempie i glos męski mowil cos w stylu "nadejdzie", przynajmniej tak uslyszelismy, pokazywalismy tez nagrania holenderskim sąsiadom, ale nic nie zrozumieli.

 Pisałam też wcześniej o tym, jak syn powiedział,  że boi się duchów tych, które znów przybęda jak będzie woda. Sprawdzałam w internecie dokładniej tą wodę i rzeczywiście - w 1953 była wielka powódz, na naszym terenie zginęło 846 osób.

 Przed podwojnym otwarciem drzwi do sypialni, jakos pare dni wczesniej siedziałam sama w salonie, pare osob radzilo, ze powinnam sprobować porozmawiac, wiec powiedzialam "jeśli tu jesteś usiądz na sofę", zaraz po słowach zobaczyłam lekkie wgniatanie na kocu. Nie dowierzałam, powtórzyłam raz, drugi, dziesiąty i za każdym razem było to samo. Na dalszą dyskusję sie nie odważyłam.

 Planujemy z mężem kupić tablice ouija, może mają Państwo doświadczenie, czy to w ogóle działa? Jeśli tak, czy jest bezpieczne? Różne opinie czytałam na ten temat, ale ciekawość jest chyba silniejsza, tym bardziej, że ciężko oswoić się z myślą, że cały czas coś się dzieje. Gdyby to ktoś mi opowiadał w życiu bym nie uwierzyła, ale niestety widzę i słyszę to wszystko i nie da się tego wytłumaczyć logicznie i chciałabym w jakiś sposób to sprawdzić.

 Pozdrawiam i dziękuję za poprzednią odpowiedz.



I nasza odpowiedź:


Szanowna Pani,

Na samym początku napiszemy jasno – w momencie, w którym weźmie Pani do ręki tablicę Ouija praktycznie to oznacza koniec zabawy. Z naszego doświadczenia wynika, że to jest niczym otwarcie drzwi, przez które nie przechodzą dobre byty, ale tylko i wyłącznie złe. Mamy tak wiele tragicznych, dramatycznych wręcz historii związanych z tą przeklętą tablicą, że kiedy czytamy takie słowa, to czujemy na plecach zimny powiew grozy… Ale zrobi Pani tak, jak uważa. Jesteśmy dorosłymi ludźmi.

Jeśli mamy Pani coś naprawdę radzić, to polecamy zapalenie w domu kadzidła z białą szałwią i obejścia z nim wszystkich pomieszczeń domu. To naprawdę pomaga, o czym mieliśmy okazję się wiele razy przekonać.

Wskazane jest także w momencie występowania manifestacji takiego bytu stanowcze zwrócenie się do niego z żądaniem pójścia w stronę światła. Trzeba to robić z pełną siłą i mocą, której wiele osób brakuje. Stąd także czasami niezbędna jest obecność egzorcysty.

Mamy nadzieję, że nasza odpowiedź jest tym, czego Pani oczekiwała.

Pozdrawiamy

FN 



zwiń tekst



NAWIEDZONY SKLEP? PRAWDZIWA HISTORIA
Sob, 26 lis 2016 10:25 komentarze: brak czytany: 61x

Zjawiska dziwnego i samoistnego przemieszczania się przedmiotów, dziwnych stuków, podejrzanych hałasów, a także przemykających w ułamku sekundy sylwetek czy cieni to nie tylko domena tzw. nawiedzonych domów, ale także takich miejsc jak np. magazyn w sklepie. Nasz czytelnik opisał historie właśnie takiego sklepu, w którym pracuje jego narzeczona. Tytuł jego e-maila był znamienny: "Duchy w Sklepie"..........

czytaj dalej

Zjawiska dziwnego i samoistnego przemieszczania się przedmiotów, dziwnych stuków, podejrzanych hałasów, a także przemykających w ułamku sekundy sylwetek czy cieni to nie tylko domena tzw. nawiedzonych domów, ale także takich miejsc jak np. magazyn w sklepie. Nasz czytelnik opisał historie właśnie takiego sklepu, w którym pracuje jego narzeczona. Tytuł jego e-maila był znamienny: "Duchy w Sklepie"...


From: [dane do wiad. FN]
Sent: Wednesday, March 16, 2016 9:26 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Duchy w sklepie! :)

Czesc!

Od jakiegos czasu slyszalem od mojej narzeczonej, ze w jej sklepie są jakieś istoty. Sklep został otworzony w kwietniu 2015r., budynek był nowy, zbudowany pare miesięcy wczesniej. Jako dziecko pamiętam, ze był tam tartak. W historię tego miejsca się nie zgłębiałem.

To parę z historii które usłyszałem od dziewczyn które pracują w tym sklepie:

- "byłam pewna ze gasiłam na magazynie światło przed wyjściem, rano przychodze - swiatlo zapalone"
- magazyn to zamkniete pomieszczenie, jest w nim wnetylacja ale nie tak silna zeby rozrzucac dokumenty po stołówce, co miało pare razy miejsce, a na noc wentylacja jest wyłączana
- dziewczyny opowiadały jak wychodzac na przerwe(wychodza zawsze pojedynczo) słychac czasem szuranie krzeseł, chociaz nikogo tam nie ma
- pare dni temu, jedna została pociągnięta do tyłu w ciagu dnia w glownej czesci sklepu, nikogo za nia nie było
- czesto czuja jakby ktos kolo nich przechodził, chociaz są same.

Całkiem przypadkiem od narzeczonej dowiedziałem się o "jakiś kulach" ktore widza w podczerwieni na magazynie. Po zamknieciu drzwi, zgaszeniu światla panuje tam kompletna ciemnosc, nie ma tam okien (sprobowalem wejsc tam dzisiaj sam, zgasilem swiatlo, ale strach był silniejszy... - wiecej w filmiku ;)).

Od razu ja zjechalem dlaczego mi o tym wczesniej nie mowila... od razu w glowie mialem "orbs". Wysylam wlasnie filmiki na youtuba, jako niepubliczne i bardzo bym prosil, jezeli cokolwiek Was w nich zainteresuje o nie udostepnianie ich światu, gdyz widac na nich nasze twarze, ewentualnie po ich zakryciu, jak najbardziej :)

Posiadamy finy i rzeczywiście - widać na nich przemieszczające się kule orbs. Nie możemy ich jednak pokazać ze względu na prośbę naszego czytelnika. Jak wyglądają takie przeloty "orbs"? Można to zobaczyć na filmie poniżej.



zwiń tekst



Czy na powierzchni Marsa są ślady dawnych budowli?
Pt, 25 lis 2016 05:09 komentarze: brak czytany: 95x

Od kiedy Mars jest śledzony przez sondy kosmiczne, możemy oglądać dokładnie jego powierzchnię. Od czasu do czasu pojawia się wiadomość o odkryciu "czegoś osobliwego". Jeden z czytelników naszego serwisu podał właśnie przysłał taką wiadomość - na powierzchni Marsa na ogólnie dostępnych zdjęciach zauważył coś, co przypomina mu ślady dawnych budowli.From: grzegorz [dane do wiad. FN]Sent: Thursday, .......

czytaj dalej

Od kiedy Mars jest śledzony przez sondy kosmiczne, możemy oglądać dokładnie jego powierzchnię. Od czasu do czasu pojawia się wiadomość o odkryciu "czegoś osobliwego". Jeden z czytelników naszego serwisu podał właśnie przysłał taką wiadomość - na powierzchni Marsa na ogólnie dostępnych zdjęciach zauważył coś, co przypomina mu ślady dawnych budowli.

From: grzegorz [dane do wiad. FN]
Sent: Thursday, November 24, 2016 4:45 PM
To: FN
Subject: Ciekawa formacja na powierzchni Marsa

 
W dniu 2016-11-24 16:36:28 użytkownik [dane do wiad. FN]  napisał:
Witam serdecznie, pragnę podzielić się swoim odkryciem , jakiego dokonałem przeglądając powierzchnię marsa za pomocą aplikacji google mars. Na powierzchni czerwonej planety znajduje ciekawa struktura mocno wyróżniająca się od typowej powierzchni marsa. Struktura ta przypomina ruiny wielkich budowli. Nie dostrzegłem podobnych obiektów przeglądając zdjęcia satelitarne powierzchni marsa.
Struktura ta zlokalizowana jest na południowy-zachód od krateru Clouds. (location: 78.8S, 40W)
 
 
Struktura wydała mi się tak nie typowa ,że uznałem iż warto zwrócić na nią uwagę. Odkrycie to traktuję wyłącznie jako ciekawostkę.
Proszę o informację zwrotną czy udało się otworzyć zrzut z ekranu(printscreen) przedstawiający "ruiny" który wykonałem :)
Pozdrawiam załogę Nautilusa - Grzegorz :)
 





zwiń tekst



Jeszcze o medytacji.
Czw, 24 lis 2016 09:44 komentarze: brak czytany: 50x

Temat medytacji pojawił się ostatnio w naszym dziale XXI PIĘTRO. Dostaliśmy kolejną wiadomość w tej sprawie, którą warto jest zaprezentować jako "głos w dyskusji o medytacji". Wiadomo bowiem, że medytacja jest przecież kluczem do sięgnięcia umysłem do kolejnych "poziomów doskonałości", a jest ich 72! 99,99 ludzi jest na poziomie... zero. Z każdym kolejnym poziomem moc ulega podwojeniu. Jedynym.......

czytaj dalej

Temat medytacji pojawił się ostatnio w naszym dziale XXI PIĘTRO. Dostaliśmy kolejną wiadomość w tej sprawie, którą warto jest zaprezentować jako "głos w dyskusji o medytacji". Wiadomo bowiem, że medytacja jest przecież kluczem do sięgnięcia umysłem do kolejnych "poziomów doskonałości", a jest ich 72! 99,99 ludzi jest na poziomie... zero. Z każdym kolejnym poziomem moc ulega podwojeniu. Jedynym sposobem przejścia na kolejny poziom jest umiejętna medytacja, której sposoby są skrywane przez np. mistrzów szkoły Nekungu. Ale to zupełnie inny temat - poniżej wiadomość od naszego czytelnika.

[PYTANIA DO FN] Witam załogę Nautilusa,

Właśnie przeczytałem ciekawy tekst: Czy medytacja może być niebezpieczna? Mam kilka uwag, z którymi chciałbym się podzielić.

Medytacja jest świetna. Jest jedną z najlepszych rzeczy, z którymi zetknąłem się w swoim życiu. Medytacja to nie jest zabawa energiami czy światłami. Celem medytacji jest wyciszenia umysłu, znalezienie wewnętrznej ciszy i równowagi. Medytacja jest dla umysłu tym samym co sen dla ciała. Jest to szczególnie ważne na początku drogi.  

Zanim człowiek zacznie chodzić musi ćwiczyć mięśnie, zanim zacznie skakać – to samo. Umysł jak każdy inny mięsień trzeba wyćwiczyć.

Polecam załogantom nautiliusa bardzo prosty eksperyment (ćwiczenie). Niech usiądą wygodnie, rozluźnią się, zamkną oczy i przez 2 – 3 minuty postarają się nie myśleć o niczym, jednocześnie rejestrując wszystkie bodźce. Umysł powinien być całkowicie wyciszony, bez jednej myśli czy „obrazu pod powiekami” a jednocześnie słyszeć muzykę, ptaki za oknem, sąsiada na klatce i czuć podmuch powietrza na dłoni. Dopiero przekonacie się jak rozszalały jest umysł i jak trudno nad nim zapanować.

Stąd kolejna uwaga,  czy ktoś niepotrafiący utrzymać w ryzach swój umysł, będzie potrafił lewitować. To jest absurd. Taki umysł nie potrafi odróżnić rzeczywistości od własnych projekcji, autosugestii, mikrodrzemek czy emocji. Dopiero  wewnętrzna cisza i spokój  pozwalają spojrzeć zupełnie inaczej. Buddyści nazywają ten stan widzeniem rzeczywistości takiej jaka ona jest. Bez zakłóceń szumem emocji i wiecznie szalejącego umysłu.

Stąd też kolejna polemika z autorem. Polecam zainteresowanie się medytacją z tradycji zen. Jest to jedna z najstarszych i najbardziej tradycyjnych form medytacji. Jest nie tylko całkowicie bezpieczna ale wręcz zbawienna dla zdrowia i psychiki. Poprawia stan umysłu, jakość myślenia ale również działa wyciszająco i uspokajająco.  (gooogle czy youtube – wpisać: medytacja zen – sporo tego wyskoczy.)

… i jeszcze dwie uwagi natury ogólnej.

1. Nie należy mylić medytacji zen z jakąkolwiek religią. To również filozofia życia, bez względu na to jaką wiarę się wyznaje.

2. Nigdy nie należy mieszać medytacji z alkoholem czy innym używkami. Aby móc doświadczyć wewnętrznej ciszy i spokoju - umysł musi być czysty.   


Z pozdrowieniami dla całego Nautilusa.
Jesteście świetni.

Rafał




zwiń tekst



Dachówki Elona Muska
Nie, 20 lis 2016 22:43 komentarze: 2 czytany: 72x

Czy wierzycie, że ludzie byli na obcych planetach? I tu następuje parsknięcie śmiechu pełne drwiny i trudno ukrywanej pogardy... wiadomo, że żaden człowiek nie był nigdy na innej planecie! Księżyc to co innego, ale loty w kosmos na inne planety to... czysta fantazja! Oczywiście są wariaci, którzy "coś tam bredzą", ale nikt nie traktuje ich poważnie. I oczywiście to wszystko racja, ale... są takie.......

czytaj dalej

Czy wierzycie, że ludzie byli na obcych planetach? I tu następuje parsknięcie śmiechu pełne drwiny i trudno ukrywanej pogardy... wiadomo, że żaden człowiek nie był nigdy na innej planecie! Księżyc to co innego, ale loty w kosmos na inne planety to... czysta fantazja! Oczywiście są wariaci, którzy "coś tam bredzą", ale nikt nie traktuje ich poważnie. I oczywiście to wszystko racja, ale... są takie momenty, kiedy czuć lekki niepokój. Przykład?
Ostatnio właściciel Tesla Motors Elon Musk zaprezentował dachówki swojej firmy SolarCity, które są panelami słonecznymi cena nie jest znana, to jednak sam Elon Musk sugeruje, że będzie ona zaskakująco niska.

Dlaczego ta informacja nas zaciekawiła? Już wyjaśniamy. W latach 40-tych pewien brazylijski farmer twierdził, że został zabrany przez załogę "latającego talerza" na inną planetę. Decyzja kapitana pojazdu została źle oceniona przez "radę tamtej planety", Brazylijczyka przeproszono i ponownie odstawiono na Ziemię. W sumie wszyscy się śmiejemy z - rzecz jasna - "bujdy na resorach", ale... no właśnie jest małe "ale". Ten Brazylijczyk wzięty przez UFO twierdził, że miasta obcych wyglądały dziwnie, gdyż każda ściana budynku "pochłaniała światło i zamieniała je w energię". Nie tylko dachy, ale ściany boczne były "panelami słonecznymi". Ciekawe? Ale takich drobiazgów w opowieści tego nieżyjącego od wielu lat człowieka było znacznie więcej.
A na zdjęciach - Elon Musk i jego dachówki.








zwiń tekst



Sen z asteroidą w roli głównej
Nie, 20 lis 2016 21:18 komentarze: brak czytany: 88x

Coraz częściej trafiają na pokład okrętu Nautilus opisy snów, w których nasi czytelnicy obserwują spustoszenia, które powstają po upadku asteroidy. Na ile jest to efekt np. filmów katastroficznych, a na ile rzeczywiste przebłyski z tego, co się może stać na Ziemi? Trudno ocenić, ale zjawisko niewątpliwie się nasila. Oto "kolejny kamyczek do ogródka".[KONTAKT] Witam załogę Nautilusa. Piszę ponieważ.......

czytaj dalej

Coraz częściej trafiają na pokład okrętu Nautilus opisy snów, w których nasi czytelnicy obserwują spustoszenia, które powstają po upadku asteroidy. Na ile jest to efekt np. filmów katastroficznych, a na ile rzeczywiste przebłyski z tego, co się może stać na Ziemi? Trudno ocenić, ale zjawisko niewątpliwie się nasila. Oto "kolejny kamyczek do ogródka".

[KONTAKT] Witam załogę Nautilusa. Piszę ponieważ dziś wydarzyło się coś co może być istotne. Nie zależy mi na publikacji. Chcę po prostu opisać to co się stało. Chodzi o sen który miałem dzisiejszej nocy to 24.08.2016 o godz. ok 4 nad ranem. Zaznaczę że sen o podobnym wątku śnił mi się na przestrzeni lat wielokrotnie ale to temat na inny dzień. Wracając do dzisiejszego snu....Śniło mi się że byłem ze znajomą i jej mamą która mieszka na co dzień we Włoszech na kawie.

Był słoneczny dzień i nagle obok naszego słońca spostrzegliśmy jakby drugie mniejsze. Po chwili wiedzieliśmy że to asteroida... Pamiętam uderzenie w ziemię i niewyobrażalny słup ognia. Wszyscy rzucili się do ucieczki w przeciwną stronę i my też,ale ja od razu jakoś podświadomie wiedziałem że to bez sensu. Czułem gorąco które się zbliżało...Widziałem ogień który nadchodził z ogromną prędkością...Wtedy się obudziłem, była 4 rano a ja byłem cały spocony...Pomyślałem że dawno znowu nic takiego mi się nie śniło i mimo poruszenia jeszcze zasnąłem. I w sumie można by to potraktować bez większej uwagi gdyby nie fakt który nastąpił przed paroma chwilami to jest 24.08.2016 godz 20:00...Spotkałem się wieczorem z mamą u której wczorajszej nocy spał mój 8 letni bratanek.

On lubi czasem spać u babci. Olaf jest trochę opóźniony w rozwoju i dopiero teraz jest na etapie składania pierwszych literek. Opowiedziałem mamie mój sen a Ona po prostu zbladła i mówi mi że Olaf jak się obudził to pierwsze co zrobił to opowiedział jej sen który mu się śnił...Śniło mu się że ziemia zostanie zbombardowana asteroidami i zostanie zniszczona...

W tym momencie to ja zbladłem... Moja mama od razu zapytała go czy wie co to asteroida a on odpowiedział że teraz już wie że to przyleci z nieba zniszczyć ziemię. Był tym wszystkim bardzo przejęty. Olaf nie ogląda takich filmów a bajki które ogląda są na etapie przedszkolaka.  Wszystko co tu napisałem to w 100% prawda. Nie twierdzę że coś się wydarzy a tylko ten nieprawdopodobnie dziwny zbieg okoliczności mnie na tyle "zszokował" że postanowiłem do Was napisać. Pozdrawiam całą załogę




zwiń tekst



Niezwykły hałas - słyszany przez naszą czytelniczkę 3 października 2016
Nie, 20 lis 2016 21:00 komentarze: brak czytany: 56x

Dziwne hałasy... praktycznie kilka razy w roku mamy tego typu zgłoszenia. Trudno jest tu oceniać, trudno cokolwiek wyjaśniać. Taki hałas może mieć zarówno przyczynę naturalną, jak i związaną ze sferą, którą zajmuje się Fundacja Nautilus. Oto przykład zgłoszenia z ostatnich dni:[KONTAKT] Wczoraj 3 października położyłam się dosyć wcześnie, Obudził mnie duży hałas, jakby alarm samochodowy ale dużo, .......

czytaj dalej

Dziwne hałasy... praktycznie kilka razy w roku mamy tego typu zgłoszenia. Trudno jest tu oceniać, trudno cokolwiek wyjaśniać. Taki hałas może mieć zarówno przyczynę naturalną, jak i związaną ze sferą, którą zajmuje się Fundacja Nautilus. Oto przykład zgłoszenia z ostatnich dni:

[KONTAKT] Wczoraj 3 października położyłam się dosyć wcześnie, Obudził mnie duży hałas, jakby alarm samochodowy ale dużo, dużo bardziej silniejszy. Ten hałas coraz bardziej się nasilał i miał coraz większe tempo, otaczał mnie zewsząd i nie mogłam w zasadzie określić skąd się wydobywa, czy w jakimś innym pomieszczeniu.
Tego dnia padał deszcz więc przedtem zamknęłam wszystkie okna. Mieszkam na wsi w bardzo spokojnej okolicy. Przy zamkniętych plastikowych oknach normalnie prawie nic nie słychać, żadnego hałasu n.p w ciągu dnia.
Trudno mi powiedzieć jak długo trwał hałas, który opisuję, Byłam przerażona, miałam wrażenie jakby COŚ zaraz miało wybuchnąć. Biegałam po domu i szukałam jakiegoś żródła hałasu. Nie pasował on do niczego. Nic nie znalazłam. Trwał dosyć długo, może minutę.
Nagle hałas w dosyć szybkim tempie zaczął słabnąć i zanikł.  Była 23.20.
Wyjrzałam za okna. Jeden z sąsiadów oglądał telewizję.
Jestem osobą zdrową. Nie biorę żadnych psychotropów. To co mi się przytrafiło jest dla mnie wielką zagadką.Pytałam tylko jedną sąsiakę: czy coś słyszała. Okazało się, że nic. Z nikim więcej (jeszcze oprócz męża) nie rozmawiałam  o tym. Podejrzewam, że być może potraktowanoby mnie jao niespełna rozumu.
Akurat tego dnia byłam niestety sama w domu. Mogłabym może przypuuszczać, że to mi się przyśniło ale z przerażenia wybiegając z kanapy zawadziłam o drewniane, dosyć ostre oparcie i mam olbrzymiego siniaka z zadrapaniem na udzie. Niestety to mi się nie śniło.
Proszę o kontakt, wyjaśnienie. Może kogoś spotkało to samo wczoraj czy kiedy indziej. Pozdrawiam




zwiń tekst



Niezwykłe wydarzenia po śmierci bliskiej osoby
Nie, 20 lis 2016 19:16 komentarze: brak czytany: 77x

Śmierć bliskiej osoby zawsze jest małym "końcem świata". Ludzie mają depresje, okresy załamania itp. Owszem, z pokładu Nautilusa płynie pocieszenie, że "śmierci nie ma!", ale... łatwo jest mówić, a brak osoby potrafi boleć wręcz fizycznie. Bardzo często  po odejściu bliskiego dzieją się rzeczy zastanawiające, które mogą być odczytane jako "znaki od osoby, która jest już w świetle". O takich.......

czytaj dalej

Śmierć bliskiej osoby zawsze jest małym "końcem świata". Ludzie mają depresje, okresy załamania itp. Owszem, z pokładu Nautilusa płynie pocieszenie, że "śmierci nie ma!", ale... łatwo jest mówić, a brak osoby potrafi boleć wręcz fizycznie. Bardzo często  po odejściu bliskiego dzieją się rzeczy zastanawiające, które mogą być odczytane jako "znaki od osoby, która jest już w świetle". O takich właśnie opowiada list od naszej czytelniczki.

[KONTAKT] Dobry wieczór,
Pragnę podzielić się z Załogą Nautilusa osobistymi doświadczeniami, jakich doznałam po śmierci mojego Taty.
Tata zmarł w sierpniu 2015 roku na raka płuc, po kilku miesiącach ciężkiej choroby. Mieliśmy bardzo dobry kontakt i był moim prawdziwym przyjacielem. Krótko przed śmiercią poprosiłam go, żeby dał mi znać z „drugiej strony” że wszystko jest w porządku. Oboje z Tatą wierzyliśmy w życie pozagrobowe.
Wierzę, że w kilka godzin po śmierci Tata przyszedł się ze mną pożegnać. Jego obecność zasygnalizowała moja kotka. Kicia, która z racji młodego wieku i charakteru jest bardzo żywa i trudno jej usiedzieć w jednym miejscu nagle zaczęła się zupełnie inaczej zachowywać. Wpatrywała się intensywnie w wejście do pokoju tak jakby ktoś jej nieznany właśnie się pojawił i próbowała „wybadać – przyjaciel czy wróg”.

Dodam, że tak Kicia zachowuje się kiedy w domu pojawia się ktoś nowy, obcy – jest to jej charakterystyczne zachowanie. W tym samym czasie poczułam niesłychaną błogość i wewnętrzny spokój oraz esencję osobowości mojego Taty. Nabrałam przekonania, że Tata jest tam gdzie ma być i wszystko jest w porządku. Trwało to kilkanaście minut i bardzo mnie uspokoiło.

Jednak niesłychana sprawa wydarzyła się kilka miesięcy potem. Jako kilkuletnia dziewczynka otrzymałam od Taty złoty pierścionek, który wiele lat później, będąc już dorosłą zgubiłam. Nigdy specjalnie o tym nie myślałam. Po śmierci Taty pewnego wieczora myślałam o tym pierścionku bardzo żałując tej zguby, ponieważ niewiele pamiątek mi po nim zostało. Tutaj, dla opowiedzenia dalszego ciągu tej historii muszę dodać, że aktualnie prowadzimy z mężem działalność polegającą na produkcji obrączek ślubnych. W tym celu skupujemy złotą biżuterię używaną, tzw. złom który następnie służy do wyrobu nowych obrączek.

W dwa dni po pamiętnym wieczorze kiedy ubolewałam nad utratą pierścionka podarowanego przez Tatę, mój mąż jak zawsze przywiózł złoty złom do produkcji nowych obrączek. Przy przeglądaniu złomu trafiłam na identyczny pierścionek, jak ten zagubiony wiele lat temu. Oczywiście mam pełną świadomość, że nie był to ten sam pierścionek. Tamten był przeznaczony na palec 6-latki. Ten, który aktualnie trzymałam w ręku był znacznie większy (nota bene idealnie pasujący na aktualny rozmiar palca); niemniej był to ten sam wzór. Czy to niebywały przypadek czy pozdrowienia przekazane od Taty?...
I wreszcie ostatnie świadectwo: kilka tygodni temu było mi bardzo ciężko i bardzo tęskniłam za Ojcem. Modląc się prosiłam Boga o pocieszenie. Kilka godzin po tej modlitwie przeglądając telefon zauważyłam, że mam jakieś nagrania na dyktafonie, których nie jestem świadoma, że istnieją. Wśród przypadkowych nagrań trafiłam na 12 minutową rozmowę z moim Tatą z czasów, gdy był już chory ale jeszcze przytomny. Mogłam usłyszeć jego głos i przez chwilę czułam się tak, jakby był przy mnie. Czy to właśnie owo „pocieszenie”, o które prosiłam w modlitwie kilka godzin wcześniej?...
Pozdrawiam Państwa serdecznie,
Teresa



zwiń tekst



Głos w głowie
Sob, 19 lis 2016 22:11 komentarze: 1 czytany: 104x

Wśród rozlicznych relacji o spotkaniach z duchami są także takie, w których świadkowie opowiadają o głosie, który usłyszeli "wewnątrz głowy". To przerażające doświadczenie jest czasami bardzo trudne do opisania, gdyż duchy potrafią przekazywać informacje drogą telepatyczną. Oto przykład takiej sytuacji z naszej ostatniej "poczty do FN".[...] Witam mam 31 lat w tamtym roku zdarzyło się coś co do.......

czytaj dalej

Wśród rozlicznych relacji o spotkaniach z duchami są także takie, w których świadkowie opowiadają o głosie, który usłyszeli "wewnątrz głowy". To przerażające doświadczenie jest czasami bardzo trudne do opisania, gdyż duchy potrafią przekazywać informacje drogą telepatyczną. Oto przykład takiej sytuacji z naszej ostatniej "poczty do FN".


[...] Witam mam 31 lat w tamtym roku zdarzyło się coś co do dziś przyprawia mnie o ciarki. Obudziłam się bo poczułam chłód bardzo dobrze widziałam że kołdra spadła i muszę ją poprawić. Miałam właśnie sięgnąć po kołdrę gdy poczułam że ktoś stoi nade mną i usłyszałam głos, ale nie w uszach tylko w mojej głowie " Przykryj się zmarzłaś przeziębisz się" cała zdrętwiałam poczułam jakby ktoś mnie okrył poczułam ciepło jeszcze chwilę to coś pochylało się na de mną by w końcu odejść zaznaczam nie wyparowało nie zniknęło po prostu odeszło pomimo że nie słyszałam kroków. w tej chwili znowu byłam odkryta i było mi zimno. Drugi raz ten głos słyszałam ostatnio we śnie kazał mi malować na moje przecież nie potrafię odpowiedział nauczysz się spotkasz kogoś kto cię zainspiruje. Bardzo bym chciała wiedzieć co to było?



zwiń tekst



Nawiedzony szpital w Otwocku
Sob, 19 lis 2016 19:16 komentarze: brak czytany: 60x

Miejsce szczególne, gdyż... położone dość blisko od naszej Bazy FN! Mamy sporo relacji mówiących o tym, że faktycznie jest to miejsce absolutnie nawiedzane przez byty niematerialne i to od kilkudziesięciu lat. Chodzi o popularną Zofiówkę, czyli dawny szpital psychiatryczny w podwarszawskim Otwocku. Założony w 1908 roku zakład leczniczy miał blisko 300 łóżek. W czasie II wojny światowej Niemcy przeprowadzili.......

czytaj dalej

Miejsce szczególne, gdyż... położone dość blisko od naszej Bazy FN! Mamy sporo relacji mówiących o tym, że faktycznie jest to miejsce absolutnie nawiedzane przez byty niematerialne i to od kilkudziesięciu lat. Chodzi o popularną Zofiówkę, czyli dawny szpital psychiatryczny w podwarszawskim Otwocku. Założony w 1908 roku zakład leczniczy miał blisko 300 łóżek. W czasie II wojny światowej Niemcy przeprowadzili na terenie szpitala akcję T4 polegającą na zabijaniu chorych psychicznie pacjentów lecznicy. Akcję tę przeprowadzono w wielu polskich szpitalach psychiatrycznych.

W sierpniu 1942 roku zamordowano tutaj 110 osób. Zbiorową mogiłę, w której znajdowało się około 100 ciał odkryto pod koniec lat 50. koło szpitalnego ogrodzenia.

Po wojnie w nawiedzonych budynkach mieściło się sanatorium przeciwgruźlicze, w latach 80. ponownie ulokowano tam psychiatryczny, który zlikwidowano w 1998 roku i od tego czasu budynki stoją opuszczone. Okoliczni mieszkańcy twierdzą, że w pobliżu szpitala pojawiają się duchy pomordowanych pacjentów.




zwiń tekst



STRONA
1 2 3 4 22
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 22

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN ... Witam FN. Czasem prezentujecie na swoim portalu rożne opinie. Czytałem właśnie artykuł w którym występuje inne spojrzenie na karmę i jako że mieszkam od roku w Azji (4 miesiące Tajlandia) (8 miesięcy Wietnam) to muszę potwierdzić że karma jest właśnie w taki sposób postrzegana w Azji, a My Europejczycy źle to interpretujemy. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Czw, 16 mar 2017 11:41 | Dwie relacje o obserwacjach UFO nad Bydgoszczą i dwie sprzed kilku lat - zapraszamy do odwiedzenia naszego serwisu www.emilcin.com ... dział RELACJE ... polecamy!

Dziennik Pokładowy

Sobota, 25 luty 2017 | Jak to jest: zabić drugiego człowieka? W grach komputerowych i filmach sensacyjnych to prosta sprawa - "w życiu" jest to trudne... Ta pozornie drobna kwestia stanowi śmiertelny cios dla tzw. teorii spiskowych 11 września 2001.

czytaj dalej

FILM FN

OFICJALNY KONTAKT Z UFO? Live stream Fundacji Nautilus 19 marca 2017

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



2 listopad :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621
2 listopad :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maj :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.