Dziś jest:
Poniedziałek, 16 grudnia 2019

"Kto raz znalazł sam siebie, nie może stracić nic na tym świecie. A kto raz zrozumiał człowieka w sobie, zrozumie wszystkich ludzi" S. Zweig

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





Koszmar ataków "zmory nocnej".
Pt, 20 sty 2017 22:46 | komentarze: 14 czytany: 2781x

Jestem Waszą czytelniczką od lat i jesteście jedyni, do których się mogę zwrócić bo nie jestem w stanie sobie z tym poradzić a strasznie się przez to coś boję, boje się powiedzieć żeby nie uznali mnie za wariatkę. Błagam tylko o cierpliwość w przeczytaniu mojego przypadku.

 Otóż „TO” to jakaś siła, jedni piszą „zmora” nocna inni bezdech senny. Ale mnie się wydaje że coś próbuje złapać ze mną kontakt od kilku miesięcy, przestraszyć, ostrzec, nie wiem. Pierwszą sytuację miałam tej wiosny, jak mój mąż wyjechał na kilka dni na zimowy kurs wspinaczkowy, wyjechał nad ranem, ja się przebudziłam jak zamknął drzwi i jeszcze słyszałam odjeżdżający z podjazdu samochód. Dosłownie po chwili zaszeleściła reklamówka z korytarzu, myślałam że mąż wrócił się po coś, nie spałam, dlatego też wykluczam bezdech senny. Nagle poczułam jak cała kołdra na całej szerokości zaczyna mnie wgniatać w łóżko, czułam zimne ciarki przez całe ciało, chciałam krzyczeć lub się ruszyć ale nic z tego, rozglądałam się tylko po pokoju o co chodzi. Po dłuższej chwili odpuściło, dosłownie widziałam jak kołdra znowu wraca do poprzedniego kształtu.

Kolejnej nocy to samo, czułam jakby półsen, znowu coś mnie wgniata, tym razem najpierw czuję zimne ciarki i potem gniecenie, otaczanie kołdrą ciała, znowu zero ruchu i głosu. Bałam się zasnąć, zapaliłam światło w korytarzu. Po jakimś czasie (ta sama noc) widziałam szybko przemykającą smugę do łazienki (jest obok sypialni za ścianą) i leżąc na boku widziałam jak to coś przełazi przez ścianę i znalazło się nade mną i mnie wciska w łóżko, udało mi się podnieść rękę i machałam żeby to odgonić i zobaczyłam dłoń która tez ze mną walczy (takie muśnięcie przed oczami) i szybko się urwało. Nie wiem czemu ale miałam wrażenie że to jakiś mężczyzna.

Myślałam, że to tylko się zdarza jak nikogo nie ma w domu ale nie. Kolejne sytuacje zdarzały się bez względu czy ktoś był w domu i czy spałam sama czy nie.

W krótkim okresie czasu spotkało mnie jeszcze kilka sytuacji ale to już były sny, gdzie cos mnie ciągnie, popycha i często przy tym czuję taki smród… ciężko go określić, taki mdły, spalenizna, no nie do opisania, zawsze wtedy próbuję krzyczeć i we śnie wydaje mi się że nie mogę pisnąć ale budzę się słysząc własny krzyk i spocona jak przysłowiowa mysz.

Najświeższe przeżycie miałam ok. 3 tyg temu, było już jasno i zaraz miałam wstawać, nakryłam się kołdrą i gapiłam w sciane, dziecko było u babci a mąż wyszedł rano pobiegać. Poczułam zimne ciarki…i już wiedziałam ze zaraz zaciśnie się na mnie na cholerna kołdra, no i tak się stało a potem poczułam na sobie kilkanaście szybkich ruchów frykcyjnych z wyraźnym sapaniem, jakby bezkształtne ciało chciało zgwałcic mnie od tyłu (sorry ale tak to czułam), jak odpuściło to popłakałam się i bałam jak cholera.

Po dzisiejszym śnie postanowiłam napisać bo za dużo wrażeń mam od zaledwie kilku miesięcy. Dziś we śnie kolejne przyciśnięcie do łózka, spałam na brzuchu i nagle obraz przeniósł się do jakiegoś jasnego pokoju z drewnianym białym sufitem i na wysokości ramienia kontem oka zauważyłam czarną gęstą.. mgłę? Nie wiem jak to określić ale tak jakby ta czarna powłoka mnie dociskała, obudziłam się z krzykiem i mąż też mnie budził.

Opowiedziałam o tym tylko jedne osobie, która wiem że tez ma na koncie dziwne spotkania we śnie i nie tylko, po wysłuchaniu mnie zrobiła taką zmartwiona i lekko przerażoną minę i poprosiła żebym jak najszybciej się pomodliła… .. no i tu jest problem bo ona jest osobą wierzącą a ja nie. I teraz bardzo bym chciała ale nie potrafię, nie wierzę w Boga jedynego, Jezusa, Maryję dziewicę i takie sprawy ale wierzę że jest coś poza naszym umysłem, wierzę że duchy, reinkarnacja czy jasnowidzenie istnieją. Może jedno nie powinno wykluczać drugiego? Nie wiem, ja nie potrafię uwierzyć, nie wiem jak mam się modlić, odklepać zdrowaśkę czy ojcze nasz? To przecież w ustach niewierzącej osoby brzmi co najmniej jak hipokryzja, zreszta modlitwa w którą się wątpi nie jest modlitwą, prawda? Jak to coś odgonić?

Nie miałam nigdy takich „wrażeń” poza snami, które poniżej opisałam (może powinnam zamieścić to na początku?:).

W życiu od czasu do czasu trafiają mi się sny, które przepowiadają przyszłość, rozmawiam ze zmarłymi bliskimi lub pokazują coś co się wydarzyło, dosłownie dwa dni temu jak mój mąż znowu wybrał się w góry śniło i się ze dostał mandat (a ostatni otrzymał kilka lat temu) i jak go zapytałam czy czasem nie było mandaciku to wywalił oczy i się zaśmiał bo faktycznie mu wlepili. Kilka dni przed śmiercią znajomego ze szkoły przyśnił mi się ten chłopak, był pijany w jakimś tunelu a obok szli moi zmarli bliscy, za 3-4 dni dostałam telefon że zmarł po przedawkowaniu narkotyków a stało się to w metrze warszawskim. Mój brat parę miesięcy temu trafił do szpitala (silne kłucie w głowie, ma torbiela w mózgu), kilka dni wcześniej przyśnił mi się jak jadł ludzkie fekalia. Po długiej śpiączce (długa reanimacja po zawale) mój wujek chrzestny zmarł, miałam bardzo ważny egzamin na studiach i nie pojechałam na pogrzeb, pożegnał się ze mną we śnie (w nim był tez mój brat, który tak się wujka przestraszył jak do mnie podchodził że uciekł z krzykiem), przytulaliśmy się dłuższą chwilę. Takich przykładów mogę przytoczyć jeszcze kilkanaście, no chyba że większość ludzi tak ma ale wydaje mi się ze odbieram świat nieco inaczej niż przeciętny człowiek.

I tu się boję, nigdy nie spotkałam ducha na jawie i bardzo bym tego nie chciała, czytałam już na Waszej stronie o zmorach, wygląda to podobnie, ale jak sobie z tym poradzić?

Jak jestem sama w domu to śpię z zapalonym światłem w korytarzu, jak dziecko….

Aneta





Komentarze (14)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Wt, 31 sty 2017 20:39 | brak oceny

Piesek Dingo | Gość

Pani Aneto prosze o kontakt na mego maila ,chetnie pomoge.
Dogxy01@wp.pl

Czw, 26 sty 2017 19:41 | ocena: + 4

Hara | Gość

Pani Aneto, wiem co Pani przeżywa, miałam taką samą sytuację. Bałam się nawet kłaść spać (też spałam przy zapalonym świetle), bo to przeżycie jest naprawdę straszne i nie do opisania. Człowiek czuje się bardzo bezbronny, osaczony i przytłoczony. Sytuacja nasilała się chociaż zdarzenia były nieregularne, takie z zaskoczenia. Aż pewnej nocy przyśniła mi się postać Anioła/Przewodnika (każdy może nazwać tę Postać według własnych przekonań) w kwiecistej przepięknej i długiej szacie, która mi powiedziała, abym natychmiast się przeżegnała i abym za kadym razem jak idę spać, kładła na łóżku skórzany, rozłożony pasek tam gdzie kończą się moje stopy - idiotyczne, ktoś by pomyślał, stukając się w czoło, ale proszę mi wierzyć, gotowa byłam zrobić wszystko, aby nie przechodzić tego samego strachu i cierpienia duchowego (bo ja to tak odbierałam) kolejnej nocy. O dziwo posłuchałam tej Postaci i kładłam ten pasek, chociaż patrzono się na mnie jak na wariatkę. Mnie pomogło mam (odpukać) spokój od 10 lat. Nie zamierzam też Pani do niczego namawaić, bo każdy uczy i rozwija się duchowo w swoim tempie (jedni szybciej, drudzy wolniej), ale powiem jedno, czego jestem pewna na 300% - BÓG JEST NAPRAWDĘ! Przekonałam się o tym, choć nie w takiej formie jak nam próbuje wmówić kościół, w którym jest - niestety - dużo kłamstw i przeinaczeń prawdziwego Słowa Bożego. Pozdrawam serdecznie.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 29 sty 2017 20:21 | ocena: + 1

Michał | Gość

Też przekonałem się o istnieniu Boga. Kto chce i uważnie się przygląda też Go zauważy. Jednak to nie jest tak że ma się wszytsko o co się człowiek pomodli. A już szczególnie nie o kwestie materialne.
Jednak czasami się zastanawiam, dlaczego było tyle wojen? I ta ostatnia w Europie nazwana II wojną Światową... a także obecne wojny np w Syrii. Chciałbym by Bóg to przerwał.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 30 sty 2017 10:25 | ocena: + 1

Hara | Gość

To prawda! Bóg daje nam to, co jest albo będzie dla nas dobre, chociaż my o tym nie wiemy, wściekamy się na niego, ponieważ nie dał nam tego co chcieliśmy, np. wygrać dużych pieniędzy, co pozwoliłby - według naszego mniemania - na lepsze życie. Ale np. stawia nam na drodze pomocnych ludzi, zbiegi okoliczności, które nam pomagają w życiu osiągnąć to, co jest nam pisane, co jest dla nas dobre. Natomiast co do wojen - Bóg nam dał wolną wolę, a niektórzy wykorzystują tą wolność wyboru w złym celu (krzywdzenia ludzi, zwierząt, przyrody itp.), więc nie może tu ingerować, bo dał przyrzeczenie! To człowiek ma wiedzieć i dokonywać właściwych wyborów, dlatego uczymy się i doskonalimy przez całe życie - po to tu jesteśmy! Podam przykład: "śnił" mi się ("śnił" napisałam w cudzysłowie, bo nie jestem pewna, czy to był sen, miałam wrażenie, że gdzieś byłam) Przewodnik, który wiedział o mnie wszystko. Powiedział: "Ty jesteś za karą śmierci za okrutne i bestialskie traktowanie człowieka (co było zgodne z prawdą, bo tak właśnie uważałam!), ale nie można karać śmiercią za wyrządzone zło, bo to dla niego będzie nagroda, a nie kara". Przyznam szczerze, że bardzo mnie zdumiała ta odpowiedź. Jak to! Zadałam pytanie. Morderca ma żyć, za to, że zabił niewinna osobę! Głos odpowieziałmi mi: "Tak! On ma przez całe swoje życie mieć świadomość, że zrobił coś złego i musi to przerobić w swojej duszy". Obudziłam się jako całkowity przeciwnik kary śmierci, bo zrozumiałam słowa tej "postaci" i było mi naprawdę wstyd, że wcześniej myślałam inaczej. Po przemyśleniu, tego co usłyszałam dostałam jakiegoś olśnienia i stwierdziałan, że miał rację, przecież to takie proste! Taki człowiek bardziej cierpi, żyjąc ze świadomością, że kogoś skrzywdził, a przede wszystkim skrzywdził siebie. Zrozumiałam też, dlaczego Jezus umierając na krzyżu powiedział: "Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią". Pozdrawiam ciepło.

Pon, 23 sty 2017 16:50 | brak oceny

bea | Gość

Hmmm szeleszcząca torba pojawia się ten motyw w tekście i komentarzu. Ja też miałam taki incydent i też najpierw słyszałam szelest tzn reklamówka jednorazówka lub worek na śmieci chwilę przed atakiem zmory. Może Ktoś z FN napisze czy takie sytuacje często się zdarzają? Chodzi mi o ten specyficzny odgłos.

Pon, 23 sty 2017 02:50 | brak oceny

Christi | Gość

Hieronim proponuje bardzo dobre rozwiązanie.Też nie jestem fanatykiem religijnym i myśle że Pan Jezus również by nim nie był.On wypędzał demony,leczył chorych i myślę że chciał by ludzie przede wszystkim ten dogmat uważali za najważniejszy-by być człowiekiem dla innych.Dla eksperymentu chciałam doświadczyć działania zmory,nie wierzyłam w istnienie tego zjawiska.Którejś nocy obódziło mnie coś przygniatającego moje ciało.Siadło na mnie ,nie uległam strachowi i odpędziłam to coś -w imię Jezusa Chrystusa -idż precz.Wyrażnie czułam jak coś schodzi i ucieka.Raz słyszałąm warczenie ,innym razem coś blokowało mi ręce ale zawsze zatykało usta.To coś przejawiało się w snach typu otwarcie drzwi ,wąż w domu.lewitacja w snach oznacza nanaturalne zdolności-medium.Sniłam węża któremu urwałam łeb.W realu byłam z siebie zadowolona-pokonałam zło.Wówczas coś mnie wyprowadziło z błędu.Przyszedł olbrzymi wąż,on rozmawiał ze mną i jemu nie dałabym rady.Brzmi to zapewne paranoicznie ale to symbolka senna. Modlitwa i wiara w pomoc bożą są bardzo pomocne w rozwiązaniu porblemu z tym że jedna modlitwa nie wystarczy.Różaniec oczywiście to kwestia przekonań,Bardzo korzystnie działa na podświadomość..Dogmaty to powtarzane przez stulecia schematy,które są przez to nie rozumiane właściwie.Tak jakby ktoś zapisał potomnym schemat budowy silnika i oni powtarzają go automatycznie.W końcu ktoś go buduje jest to człowiek święty typu Pio,Charbel.

Nie, 22 sty 2017 06:29 | brak oceny

Rick | Gość

Pewnie duch zboczeniec próbuje przypomnieć sobie jak to było za życia. Na drugi raz, gdy to się zdarzy, próbuj porozmawiać z tym czymś zadając mu ciekawe pytania. Na przykład, jak ma na imię, skąd jest, co tu robi, czy wie że niema ciała materialnego, itp. Daj mu kartkę papieru i ołówek do pisania, albo załącz komputer i niech wystuka o co mu chodzi. Nie boj się, bo to coś nic ci nie zrobi nie mając ciała z materii. A z twoich przeżyć i dodatkowych informacji, możesz książkę napisać.

Sob, 21 sty 2017 21:14 | ocena: + 6

A. | Gość

Pewnie nikomu nie opowiedzialabym nigdy mojej historii, gdybym akurat nie przeczytala historii Anety. To wydarzylo sie dzisiejszej nocy, jakies pol godziny po zasnieciu (okolo 01:30). Pamietam, ze snily mi sie jakies niedobre sny, a ja pomyslalam, ze nie chce ich snic. Bylam w momencie budzenia sie i mialam swiadomosc lezenia na boku. I w tym momencie COS skoczylo na mnie od tylu i przywaliko ogromnym ciezarem. Pierwsza moja mysl: "to pewnie pies". Druga mysl: "ale ja przeciez nie mam zadnego psa!" (ani innego zwierzecia rowniez!). Co to jest, na Boga!!!". Przerazilam sie i trwalam w tym przerazeniu chwile, czujac jak TO COS przygniata mnie swoim wielkim ciezarem, jakby obejmujac mnie nieprzyjemnie od strony plecow. Zaczelam sie szamotac, probujac to COS z wielkim wysilkiem zrzucic z siebie. I w tym momencie przypomnialam sobie: "musze sie "modlic" i zaczelam na glos (!) mowic: "Boze, zabierz ode mnie cale to zlo. Dziekuje". Powtarzalam te slowa caly czas glosno i czulam, jak ciezar tego czegos zelzal a potem powoli zniknal. Bylam swiadoma wypowiadanych slow i slyszalam je, choc mam wrazenie, ze to wszystko dzialo sie jakby w polsnie. Slyszalam swoj glos, moje cialo bylo oblepione potem strachu, serce walilo mi jak mlotem. Lezalam tak jeszcze jakis czas, wciaz glosno powtarzajac powyzsze slowa... Po dluzszej chwili moj strach na szczescie minal i bylam nawet w stanie wstac do toalety. Dodam, ze nie jestem osoba religijna w polskim znaczeniu tego slowa i swiadomie odrzucam przynaleznosc do jakichkolwiek organizacji religijnych. Medytuje jednak codziennie w moj ulubiony i bardzo prosty sposob w intencji dobra na swiecie i opieki dla mojej najblizszej Rodziny.

Sob, 21 sty 2017 20:15 | ocena: + 6

Michał | Gość

Wiesz.. wydaje mi się że bardzo uosabiasz Boga jako Boga-katolickiego. Nie chce nikogo obrażać ani się wymądrzać. Nikt nie zna prawdy. Jednak ja wierzę w Boga, bardzo w Niego wierzę. Modlę się do Niego, własnymi słowami a nie regułkami których mnie nauczono. Wiesz dogmaty o dziewicy Maryi, świętych obcowaniu itd.. to są dogmaty, a czym są dogmaty możesz przeczytać w internecie. Ja uważam że Bóg jest miłosierny i jest wszystkich ludzi a nie tylko Chrześcijan, czy zawężając np katolików. Pomódl się do Niego, swoimi słowami. Powiedz jak jest i co czujesz. Słowa czy myśli same napłyną. Módl się tylko szczerze a zobaczysz sama.

Sob, 21 sty 2017 17:50 | ocena: + 2

Gruzol | Gość

czasami kiedy śpię w nocy czuję obecność czegoś złego krzyczę we śnie i dopiero po chwili udaje mi se obudzić wtedy muszę wstać i zapalić światło, nie wiem co to jest ale to ewidentnie koszmar.

Sob, 21 sty 2017 12:45 | ocena: + 2

monika | Gość

mi w grudniu dwa razy sie zdarzyło w nocy (raz w warszawie a raz na wsi) szeleszczące torby
ale na razie jest spokój

Sob, 21 sty 2017 11:28 | ocena: + 4

Hieronim | Gość

Pani Aneto stuknęla mi sześćdziesiątka i nie jedno widzialem w życiu i nie dziwi mnie to co Pani sie przytrafiło posłuże sie pewną przypowiescią z Ewangelii o Nikodemie -Nikodem był Faryzeuszem czyli należał do elity intelektualnej chodził za chrystusem bo chcial wiedzieć co ma do powiedzenia kiedyś przyszedł do niego w nocy z pytaniem - nauczycielu głosisz ,że każdy powinien sie w swoim życiu narodzić 2 razy czy li ,że ja musze jeszcze raz wejść do łona matki swojej? On zas mu odpowiedział - oj Nikodemie Nikodemie TY jesteś nauczycielem Izraela i tego nie rozumiesz? i wyjasnil mu - każdy człowiek powinien sie urodzić w swoim życiu 2 razy czyli raz fizycznie raz duchowo Pani Aneto , a co z Panią duchowoscią sie porobiło? taki czlowiek który nie wierzy jest podobny do samolotu bez pilota do statku bez steru życie jest takie krótkie i ulotne Pani Aneto jak liście na drzewie nikogo na siłe nie można zbawiać to Pani zdecyduje o sobie i swojej duszy ,ale mogę Pani coś doradzić być może posiada Pani zdolności pozazmysłowe może jest Pani nawey dobrym Meduim o czym Pani nawet nie wie to cos chce sie z Panią skontaktować nie radze Pani żadnych eksperymentów spirytystycznych bo to sie zwykle zle konczy prosze skontaktować sie z kapłanem ale dobrym zaprosić do swojego domu porozmawiać od serca poswięcić mieszkanie no i co najważniejsze zacząć sie modlić tak jak Pani tylko potrafi swoimi słowami nikomu nie życze tego co Pani sie przytrafiło jesli Pani wejdzie na inną scieżke życia Pan Bóg uwolni Panią od tej demonicznej istoty pozdrawiam serdecznie /ps . nie należe do religijnych fanatykow

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 22 sty 2017 17:59 | ocena: + 2

Ot to | Gość

Kapłani to są zajęci liczeniem srebrników i nie zajmują się głupstwami.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Ekipa FN ponownie na pokładzie okrętu Nautilus!

UFO24

więcej na: emilcin.com

Sob, 14 gru 2019 23:04 | Dnia 12.12.2019 (dzisiaj) W Starachowicach został zauważony obiekt przypominający swoim kształtem ufo .Obiekt poruszał się wolno w  dół. Na początku była widoczna tylko biała kula po czym zauważalne było na jej szczycie coś czarnego  . Wykonane zostały tylko 3 zdjęcia bo obiekt nagle zniknął za chmurami . Zdjęcie zostało wykonane w zbliżeniu X8 (telefonem xiaomi redmi note 7 potem jeszcze raz zbliżone )  Co ciekawe dnia 18.08.2019 W Starachowicach kilometr od lotniska został...

Dziennik Pokładowy

Środa, 2 października 2019 |  Jeden z moich znajomych powiedział, że czytając serwis Fundacji Nautilus wiele lat temu doznał czegoś, co nazwał ‘przebudzeniem’. To był jeden tekst, który zmienił całe jego życie, gdyż przed tym tekstem nie brał pod uwagę, że istnieje reinkarnacja, a po jego lekturze już był pewien, że wędrówka dusz jest prawdą.  Podobnie było z naszą drogą do filozofii Zen.

czytaj dalej

FILM FN

Symulacja zderzenia Ziemi z asteroidą

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.