Dziś jest:
Niedziela, 18 sierpnia 2019

Ten, kto chce pozostać w dobrym zdrowiu, powinien unikać smutnych nastrojów i zachowywać radosny umysł.
/Leonardo da Vinci/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





SAI BABA - publikacja w sprawie oskarżeń dotyczących działalności Sai Baby
Pt, 13 gru 2013 12:44 | komentarze: brak czytany: 1307x

Tekst ten dostaliśmy od polskiej grupy miłosników Sai Baby. Na pewno ludzie śledzący jego działalność przeczytają ten tekst z zainteresowaniem.




19.11.2006 r.

[tłum. KMB z magazynu Radia Sai „Hart to Hart”

 

Nieuchronny upadek oszczerstw

 

Wstęp

 

              Czytelnicy mogą pamiętać, że niedawno wydaliśmy specjalny komunikat ogłoszony tak przez Radio Sai, jak w Heart to Heart zatytułowane Prawda zawsze tryumfuje. Obiecaliśmy wtedy, że pełne szczegóły podamy w późniejszym czasie. Nadszedł czas, by to uczynić.

              Mamy nadzieję, że poświęcicie czas, by starannie przeanalizować ten artykuł i zachęcicie do tego samego znajomych. Prosimy o to przede wszystkim po to, by umożliwić wam docenienie złożoności Boskiego Dramatu i tego, jakie obejmuje wzloty i upadki, które przebiegają całkowicie według Boskiego planu!

              W tym kontekście warto przypomnieć, że kiedy był realizowany Projekt Wody Pitnej dla okręgu Anantapur, Central Trust, który prowadził ten projekt, z powodu braku funduszy musiał pożyczać pieniądze z banków. Na pozór może się to wydać bardzo dziwne. Bóg jest źródłem wszelkiego bogactwa; jakże to więc jest, że gdy zstąpi na ziemię w ludzkiej postaci, musi pożyczać? Niewątpliwie musiał się za tym kryć jakiś powód. Chociaż Swami tego wprost nie powiedział, wierzymy, że jest to podpowiedź, iż kiedy już podejmie się jeden krok, nigdy nie należy się wycofywać. Przeciwnie, trzeba iść do przodu z pełną wiarą w siebie. Innymi słowy, wierzymy, że była to dla nas nauka wiary w siebie.

              Przeszkody i przeciwności pojawiają się zawsze, nawet kiedy próbuje się czynić dobro. Wiele na to przykładów zawiera Ramajana. Ale taż sama Ramajana mówi nam, że z czystością w sercu można pokonać każdą przeszkodę. Takie jest też wewnętrzne znaczenie epizodu o tym jak Śiwa wypił truciznę, która wypłynęła, gdy dewy i asurowie ubijali Kosmiczny Ocean, by zdobyć nektar.

              Teraz, gdy wszystko już się skończyło, prosimy abyście głęboko się zastanowili, nawet podczas lektury niektórych historycznych materiałów, w których widać oczywisty wpływ odczuć z tamtych czasów. Jednakże, w historycznym kontekście musimy odsunąć na bok tło chwilowej pasji i spojrzeć obiektywnie, jak dramat się rozpoczął, jak się rozwijał i jak się zakończył. Takie refleksje mogą dać nam wiele do myślenia!

              Z tym artykułem publikujemy następujące materiały:

• Zapis wystąpienia Prof. G. Venkataramana w Radio Sai dotyczący sprawy w kalifornijskim sądzie, jej umorzenia oraz powiązanych z nią okoliczności.

• Tekst oświadczenia wydanego przez pięciu wybitnych obywateli Indii z ówczesnym Premierem Atalem Behari Vajpayee na czele.

• Tło nieprzyjaznej informacji dla mediów ogłoszonej przez UNESCO i podsumowania przeciwdziałań z naszej strony.

• Pełny tekst wysłanego stąd listu do UNESCO w reakcji na wspomnianą akcję tej organizacji.

• Internetowe adresy powiązanych materiałów w poprzednich wydaniach H2H.

              Dołożyliśmy wszelkich starań, aby zachować wysoki poziom artykułu i mamy nadzieję, że się nam to udało.

 ========================================================================

 

Zapis specjalnej audycji Prof. G. Venkataramana o sprawie Alayi Rahma

 

Wycofanie sprawy przeciwko Swamiemu

 

              Sai Ram z miłością i pozdrowieniami z Prasanthi Nilayam. Przypuszczam, że już albo słyszeliście z Radio Sai nasz komunikat specjalny, albo zapoznaliście się ze specjalnym mailem na forum Sai Inspires zatytułowanym „Prawda zawsze zwycięża.” Nawiązuję do sprawy wniesionej do pewnego sądu w Kalifornii i opartej o fałszywe zarzuty przeciwko Swamiemu, która została następnie wycofana przez powoda ‘z uprzedzeniami,’ co znaczy, że powód nie może tej sprawy ponownie wnieść do żadnego sądu w Ameryce lub w Indiach. Dzisiaj chciałbym zaproponować kilka refleksji na temat tego wydarzenia. Myślę, że istnieje potrzeba takiego ‘domknięcia,’ gdyż w pewnym sensie jesteśmy tego winni wielu ludziom, którzy raz po raz pisywali do nas wyrażając swoje głębokie zaniepokojenie atakami na Swamiego i prosząc, abyśmy coś w tej sprawie zrobili.

              Zanim zacznę, myślę że powinienem powiedzieć coś o własnym punkcie widzenia w tej materii. Jest wielu ludzi, którzy ciągle dziwią się dlaczego nie reagujemy, gdy szarga się dobre imię Swamiego. Z drugiej strony, jest nieliczna mniejszość, która myśli: ‘Niech psy szczekają. Czym się tu przejmować?’ Ja to widzę nieco inaczej; myślę, że nie możemy tutaj ani całkowicie trzymać się z dala, ani bezustannie wojować, kontrując najmniejsze zarzuty. Uważamy, że w różnych przypadkach trzeba reagować różnie, stosownie do okoliczności.

              Zacznę od ogólnej uwagi, że zarówno dobro, jak i zło, jakie widzimy w tym świecie, są częścią nieustannie odgrywanej Kosmicznej Sztuki Cieni. Na poziomie obiektywnym i duchowym musimy, oczywiście, okazywać nieprzywiązanie, uznając i dobro i zło za część tej niekończącej się Boskiej Sztuki. Niemniej, na poziomie życia codziennego tego hałasu w tle nie możemy tak po prostu ignorować. Mamy jakieś role do odegrania i te role odegrać musimy. Jednak musimy właściwie zadbać, by wszystko, co robimy, było wykonane poprawnie, tak jak Bóg mógłby tego od nas oczekiwać. Wspomnę tylko, że planujemy wkrótce zamieścić w Heart to Heart dodatkowe spojrzenie na to wszystko. Może więc zechcecie zapoznać się też z tym przyszłym materiałem.

 

Wieczna walka między dobrem i złem

 

              Pisma święte Indii mówią, że praktycznie każdy Awatar miał wrogów. Nie będę wchodził w szczegóły, ale podczas każdej Inkarnacji znajdują się wrogowie, którzy rzucają Awatarowi rozmaite wyzwania. Niekiedy nawet atakują fizycznie. Wydaje się, że ci wrogowie symbolizują zło na ziemi. Walka między dobrem i złem jest od czasu do czasu potrzebna, by ustanowić wieczną prawdę mówiącą, że w końcu dobro zawsze tryumfuje nad złem. Na przykład, w czasie awatary Kriszny demon Dźarasandha ciągle napadał na Mathurę, ówczesną stolicę królestwa Kriszny. Faktycznie, aby chronić swój lud, Kriszna przeniósł się z Mathury do Dwaraki. Kriszna był Bogiem Wszechmocnym w ludzkiej postaci. Władał wszystkimi mocami Boga. Przypomnijcie sobie, jak na polu bitwy ujawnił Ardźunie siebie jako Najwyższego Boga. A jednak dlaczego tenże sam Kriszna nie pozbył się Dźarasandhy, co z pewnością mógłby uczynić w jednej chwili? Cóż – są to zadziwiające aspekty Awatara! Takie cechy posiada każdy Awatar. Nawiasem mówiąc, by zakończyć ten wątek, potężnemu Bhimie ostatecznie przypadło zadanie unicestwienia Dźarasandhy.

              Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że Swamiego zawsze atakowano, niemal od czasu Jego deklaracji o swojej misji Awatara. Czytając relacje tych, którzy w dawnych dobrych czasach podróżowali do Puttaparthi, zawsze dowiadujemy się jak miejscowi byli wrodzy wobec Swamiego. Dla nich ten mały chłopiec, który dotąd był jednym z nich, najzwyczajniej nie mógł być Bogiem. Jakże mogłoby to być możliwe? – pytali. Jednak ta faza szybko minęła i dziś widzimy jak tego samego Swamiego czczą ludzie z tych samych wiosek, którzy tak wrogo byli kiedyś do Niego nastawieni. Potem przyszła kolej na uczonych w Wedach, którzy naigrywali się ze Swamiego. Jakże ten młodzieniaszek, który nie spędził nawet jednego dnia w weda pathaśali (szkole wedyjskiej) mógłby cokolwiek wiedzieć o Wedach? – zapytywali. Niebawem zrozumieli, że nie był to zwykły młodzieniec, lecz Ten, który jest ucieleśnieniem Wed czyli Weda Purusza, jak Go nazywają starożytne pisma święte Indii.

              W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych przedmiotem ostrych napadów były cuda Swamiego. Cały zastęp racjonalistów próbował Go ośmieszyć, wyzywając Swamiego, by dokonał tego czy owego, aby ich przekonać. Swami nie przyszedł, by przekonywać kogokolwiek o swojej Boskości. Inkarnował się raczej po to, by powiedzieć ludziom: ‘Człowiecze! Zrozum, że jesteś Boski i zacznij postępować jak Boskość, albo przynajmniej jak człowiek. Nie bądź niewolnikiem swoich zmysłów, zachowując się jak zwierzę albo jeszcze gorzej – jak diabeł.’ Ci racjonaliści narobili wiele szumu, ale wkrótce świat zmęczył się nimi. Niektórzy poważni intelektualiści, tacy jak Murphet, Hislop czy Sandweiss, przybyli tu z otwartym umysłem i zrozumieli, że Swami jest Ucieleśnieniem Czystej Świadomości.

 

Wywiad dla czasopisma Blitz

 

Wspominając wszystkie te nazwiska nie mogę zapomnieć o Rusi Karanjii, mieniącym się ateistą i marksistą, który publikował swoje teksty w Bombaju w wówczas bardzo popularnym tygodniku Blitz. Karanjia napisał wiele rzeczy przeciwko Swamiemu do dnia, kiedy ktoś spytał go: „Jak możesz pisać o czymś, jeśli nie sprawdziłeś faktów? Czy w ogóle spotkałeś się z Sai Babą? Czy sprawdzałeś, czy to co publikujesz jako fakty, to rzeczywiście fakty i odzwierciedlają prawdę?” Po tym wyzwaniu rzuconym jego dziennikarskiej rzetelności, Karanjia przyjechał do Puttaparthi a Swami łaskawie obdarzył go wieloma audiencjami. Jako dziennikarz Karanjia zadał wiele badawczych pytań, a Swami na wszystkie cierpliwie odpowiadał. Karanjia musiał przyznać, że się mylił i napisał książkę, wycofując wszystkie swoje wcześniejsze stronnicze i krytyczne opinie. Poszedł nawet dalej, pisząc o Swamim jako żywym Bogu chodzącym po ziemi! Á propos, o ile mi wiadomo, poza Karanjią Swami nigdy nie udzielił w taki sposób wywiadu dziennikarzowi z prasy.

              Gdy wielbiciele pytali: ‘Swami, dlaczego masz wrogów?,’ Swami zawsze udzielał tej samej odpowiedzi: ‘Ludzie doceniają wartość światła tylko, gdy panuje ciemność.’ Podobnie Awatarzy potrzebują wrogów, aby ludzie lepiej pojęli różnicę między dobrem i złem. Krótko mówiąc, pojawianie się łajdaków w opowieściach o Bogu jest z góry przesądzone i nie powinniśmy się temu zbytnio dziwić. Skupię się teraz na wydarzeniach mniej odległych w czasie, gdyż rozprawa sądowa, o której wcześniej wspominałem jest z nimi powiązana.

 

Obecnie przeciwnicy korzystają z potężnych mediów

 

              Mniej więcej pod koniec lat dziewięćdziesiątych rozpoczęło się coś, co można nazwać czwartą falą ataków na Sai. Dzięki internetowi tym razem było to zjawisko globalne. W przeszłości celem ataków była Boskość Swamiego, Jego znajomość Wed i Jego cuda. Tym razem krytycy posunęli się do zakwestionowania samej czystości i charakteru Swamiego. W tym czasie byłem ciągle zajęty swoją pracą i dlatego bardzo mało słyszałem o nieustannej paplaninie w kręgach plotkarzy. Od czasu do czasu ktoś próbował powiedzieć mi coś o tych nonsensownych rzeczach, ale uprzejmie zachowywałem dystans, gdyż ani nie miałem czasu na tego rodzaju rzeczy, ani cierpliwości wysłuchiwania fałszu.

              Kampania oszczerstw zaczęła się wśród kilku rozczarowanych wielbicieli i wkrótce rozniosła się na tych, którzy tylko czekają na wulgaryzm i skandal. W takim sensie ta kampania przeciwko Sai nie stanowiła nic istotnego i mogłaby być całkowicie zignorowana. Jednakże zachęceni panującą atmosferą w społeczeństwie, ludzie zdecydowani oszkalować Swamiego znaleźli posłuch w ważnych kręgach. Najpierw w gazecie The Times of London pojawił się bardzo negatywny artykuł. Po nim pojawił się przeciwny Swamiemu komunikat UNESCO skierowany do mediów i wreszcie korporacja BBC pokazała negatywny film. Jestem pewien, że wszyscy wiecie o tych rzeczach, dlatego nie poświęcę im wiele czasu. Na razie poprzestanę na następującym podsumowaniu:

• Gdy pojawił się artykuł Timesa, byłem wstrząśnięty, podobnie jak wielu innych. Oto jeden z wiodących dzienników świata publikuje negatywny materiał bez choćby pobieżnego sprawdzenia prawdziwości tych treści. Niektórzy z nas napisali listy do wydawcy ale, inaczej niż nakazuje zwykła praktyka udostępniania jakiegoś miejsca dla odmiennych opinii, żadnego z tych listów nie opublikowano. Tyle na temat obiektywizmu prasy!

• Nieudostępnienie przez Timesa miejsca, należącego się nam grzecznościowo, nie oznaczało końca sprawy. Nie można było tak po prostu trwać w milczeniu, gdy w tzw. odpowiedzialnych instytucjach formułowano dzikie oskarżenia i rzucano okropne oszczerstwa. W tej sytuacji nasz szacowny Indulal Shah[1] przejął inicjatywę i spotkał się z ówczesnym Premierem Indii Atalem Behari Vajpayee.

• W wyniku tego spotkania przygotowano oświadczenie podpisane później przez Premiera Vajpayee, byłego Głównego Sędziego Indii Bhagavathiego, innego byłego Głównego Sędziego Ranganatha Mishrę, Przewodniczącą Unii Międzyparlamentarnej Najmę Heptullę i byłego ministra a ówczesnego członka Parlamentu Shivraja Patila. Myślę, że warto przedstawić czytelnikom to oświadczenie podpisane przez te wybitne osobistości.

 

Publiczne oświadczenie przeciw kłamstwom

 

              Jesteśmy głęboko urażeni i zasmuceni szalonymi, lekkomyślnymi i spreparowanymi zarzutami czynionymi przez pewne instytucje oraz osoby wobec Bhagawana Śri Sathya Sai Baby. Normalnie oczekiwalibyśmy, że odpowiedzialne środki masowego przekazu ustalą prawdziwe fakty zanim wydrukują takie kalumnie – szczególnie gdy dotyczą one osoby, która jest czczona w skali całego globu jako ucieleśnienie miłości i bezinteresownej służby dla dobra ludzkości. Ponieważ pewna część mediów nie dochowała tej etyki zawodowej, postanowiliśmy podać do publicznej wiadomości niniejsze podpisane oświadczenie.

              Należymy do kilku milionów ludzi na całym świecie, którzy uważają Śri Sathya Sai Babę za wielkiego mistrza i nauczyciela. Wywodzimy się z różnych narodów i religii i wysoce cenimy fakt, że Sathya Sai Baba prosi nas, byśmy stali się prawdziwymi wyznawcami własnych religii. On głosi prawdę, prawość, miłość, pokój i niekrzywdzenie. Zawsze podkreśla, że te uniwersalne wartości ludzkie należą do wszystkich wyznań i tradycji religijnych.

              Śri Sathya Sai Baba naucza przykładem. Poświęca cały swój czas i energię dla dobra społeczeństwa. Ludzie wszystkich warstw społecznych ze wszystkich stron świata odwiedzają go w Prasanthi Nilayam (Andhra Pradeś, Indie). Spotyka się z nimi i obsypuje swoją miłością i błogosławieństwami tych, którzy go potrzebują. W ostatnich latach osobiście był on inicjatorem kilku prawdziwie monumentalnych projektów w służbie społeczeństwu. Założył szkoły, kolegia i uniwersytety, gdzie bez żadnych opłat wszystkim oferuje się kształtowanie osobowości i edukację na najwyższym poziomie. Jego program nauczania wartości ludzkich jest wykorzystywany w tysiącach placówek oświatowych na całym świecie. Wzniósł szpitale, w których codziennie przeprowadza się skomplikowane operacje chirurgiczne bez jakichkolwiek kosztów ze strony pacjentów. Zbudował gigantyczne sieci zaopatrzenia w wodę pitną mieszkańców obszarów często nawiedzanych przez susze. W rzeczywistości lista przedsięwzięć przez niego inspirowanych ciągle rośnie, wraz z nowymi projektami podejmowanymi we wszystkich częściach świata.

              Mieliśmy przywilej wielokrotnego spotykania się ze Śri Sathya Sai Babą i osobistego zobaczenia jak nieustannie angażuje się w przedsięwzięcia służebne dla społeczeństwa.

              Jednoznacznie potępiamy bezpodstawne i robione w złych intencjach zarzuty z pewnych kręgów kierowane pod adresem Sathya Sai Baby. Wielcy ludzie w swoim życiu często musieli znosić pomówienia. Tego rodzaju żałosne wysiłki ani nie umniejszają ich chwały, ani nie osłabiają ich determinacji osiągnięcia celu misji.

              Niech Bóg obdarzy zdrowym rozsądkiem wszystkich, którzy wymyślają te obelżywe historie, a mądrością wszystkich pozostałych, którzy zwrócą jakąś na nie uwagę.

 Shah zadbał o to, aby list ten zobaczyli czołowi przywódcy Europy, włącznie z Premierem Wielkiej Brytanii.

 UNESCO wycofuje się ze swojej krytyki

 W przypadku pojawienia się informacji UNESCO dla mediów zastosowaliśmy inne podejście. UNESCO należy do Organizacji Narodów Zjednoczonych, zaś Indie są w istocie jej jednym z członków-założycieli – w 1944 r. podpisywały pierwotną deklarację. My tu w Prasanthi Nilayam podjęliśmy działania razem z Rządem Indii, korzystając ze stosownych kanałów, a Rząd ze swojej strony poprzez swojego ambasadora w Paryżu złożył w UNESCO protest. Nie będę wchodził tutaj w szczegóły, lecz powiem tylko że Rząd Indii wyraził ostry sprzeciw wobec opublikowania wrogo nastawionej informacji opierającej się li tylko na pogłoskach, a zatem szkodzący Sai Babie, który jest postacią czczoną w Indiach i zrobił ogrom dobra dla społeczeństwa Indii. Ten zdecydowany protest odniósł skutek i UNESCO wycofało się.

              Wycofanie się UNESCO było wielką porażką grupy przeciwników Sai, ale teraz zaatakowali z innej strony, mianowicie poprzez telewizję. Jak dobrze wiecie większość kanałów TV upadło do żenująco niskich poziomów. Nic więc dziwnego, że niektóre kanały w pewnych krajach skorzystały z okazji, by pokazywać negatywne programy o Swamim. W świetle dość powszechnego na Zachodzie sceptycyzmu wobec guru, takie programy naturalnie przyciągały widownię, chociaż nie spośród widzów potrafiących rozróżniać. Dlatego, mimo że otrzymywaliśmy protesty od wielu wielbicieli z zagranicy, nie przejmowaliśmy się tym zbytnio. Nie było warto wchodzić w spory z trzeciorzędnymi kanałami TV.

 BBC przynosi sobie wstyd

              Rzeczy weszły w całkiem inny wymiar, gdy BBC pokazała krytyczny film o Swamim. Był to absolutny wstrząs, ponieważ podobnie jak London Times, BBC jest pozytywnym wzorem – w świecie nadawców, ma się rozumieć. A jednak, z powodów jej tylko znanych, BBC wyprodukowała program, który nie tylko był kiepsko przygotowany pod względem poznawczym, ale cechował się żałośnie niskim poczuciem smaku, co kontrastuje z powszechną opinią o tym nadawcy.

Smutny przypadek Alayi Rahma

              Centralną postacią oszczerczej kampanii BBC był niejaki Alaya Rahm. Muszę wymienić to nazwisko, gdyż to on 6 stycznia 2006 r. wniósł sprawę do Sądu Wyższego stanu Kalifornia w Okręgu (County) Orange. Był to proces, w którym powód występował o odszkodowanie finansowe. Sąd wyznaczył datę procesu na 28 kwietnia 2006 r.

              W tym miejscu zacytuję, oczywiście za zgodą, list jaki otrzymaliśmy od Roberta Baskina z Kalifornii, który jest prawnikiem. Zna on w pełni tę sprawę, więc myślę, że najrozsądniej jest zacytować jego raport; jest to najlepsza relacja pod względem faktograficznym i prawnym, jaką możemy przedstawić. Oto co o tym procesie pisze Baskin.

              Chociaż oskarżenia Alayi Rahma zyskały pewien rozgłos zanim wniósł sprawę do sądu, jego twierdzenia nie były gruntownie zbadane aż do tego procesu. Postępowanie prawne dostarczyło platformy, na której jego twierdzenia mogły zostać gruntownie i krytycznie sprawdzone. Dzięki temu procesowi dochodzeniowemu odkryto, że powód i jego rodzina między rokiem 1995 i 1999 mieli wystąpienia na licznych odosobnieniach i konferencjach w dniach, w których miały miejsce rzekome wydarzenia. Te jego wykłady, z których wiele zostało nagranych i spisanych, przeczyły późniejszym oskarżeniom. Nie zawierały one żadnych wzmianek o jakiejkolwiek krzywdzie. Wcześniejsze słowa wypowiedziane przez powoda zdawały się obalać jego późniejsze oskarżenia.

              Dochodzenie w tym procesie obejmowało określenie i przesłuchanie świadków, którzy byli obecni w Aśramie w Indiach, kiedy miały miejsce rzekome wydarzenia stanowiące podstawę założenia sprawy sądowej przez powoda. Jeden ze świadków w 1995 r. sprowadził powoda do Indii, towarzyszył mu w podobnej podróży do Indii w 1997 r. i był obecny w czasie niektórych z rzekomych audiencji. Zeznania tego świadka w procesie zostały uznane za dowód w sprawie. Świadek zeznał, że w latach od 1995 do 1997 miał z Alayą Rahmem bliskie i poufne związki, a gdy przebywali w Aśramie rozmawiał z powodem codziennie, dyskutował z nim o szczegółach każdej audiencji powoda. Zeznał też, że Alaya Rahm nigdy nie sugerował, by w tym okresie zdarzyło się jakiekolwiek złe zachowanie lub została wyrządzona krzywda. Świadek ten złożył swoje zeznania w marcu 2006 r. Po tych zeznaniach Alaya Rahm wycofał swoją sprawę.

              W związku z wycofaniem sprawy nie złożono żadnej propozycji ugody; za przerwanie procesu nie było opłat pieniężnych ani innych kosztów. Wycofanie stanowi zakończenie procesu.

              W tym miejscu muszę wyrazić swoje osobiste serdeczne podziękowania bratu Baskinowi za tę zwięzłą relację.

              Nie wiem co wy myślicie o tym, ale jeśli chodzi o mnie to to wycofanie sprawy przez Alayę Rahma przed formalnym przesłuchaniem w obliczu sędziego niweczy same podstawy wszystkich zarzutów, które rozgłaszano w ostatnich kilku latach. Proszę pamiętać, że Rahm nie wycofałby wytoczonej przez siebie sprawy, gdyby myślał, że ma szansę jej wygrania. Faktem jest to, że nie miał podstaw – w ogóle żadnych i nigdy. Przez lata Alaya Rahm rozpuszczał dzikie oskarżenia, a korporacja BBC mocno je wykorzystała. Dlaczego? Ponieważ nigdy tych oskarżeń nie sprawdzono w legalnym procesie. Rahm, podbudowany oczywistą powszechną na Zachodzie akceptacją jego oskarżeń, uznał że może liczyć na odszkodowanie i wytoczył sprawę. Jednak jego próba odniosła odwrotny skutek, a główny oskarżyciel zdał sobie z tego sprawę. Wycofał się po cichu.

 Aspekty warte refleksji

              Stańmy z boku i spójrzmy teraz na całą tę historię z niezaangażowanego punktu widzenia. Chciałbym zwrócić uwagę na następujące sprawy:

1. Mówiąc obiektywnie, nie należy się dziwić obrzucaniu błotem, które ostatnio robiono. Jak już zauważyliśmy, kampanie przeciwko Swamiemu w istocie nie są niczym nowym dla wielbicieli. Nowy jest rodzaj oskarżeń rzucanych tym razem. Fakt, że spotkały się z szerokim oddźwiękiem dowodzi tylko, że w mediach przeważa niski standard. Obecnie ludzie z mediów mówią otwarcie, że właściwe wiadomości to nic innego jak tylko szwindle, skandale, wulgaryzmy i kontrowersje. Stopniowo nawet gazety i kanały TV, które kiedyś szczyciły się wysokim poziomem, zniżają się do sztuczek mających przyciągać uwagę i ‘poprawiać’ ich notowania.

2. W przeszłości przy wielu okazjach sam Swami robił uwagi na temat ataków na Niego. Zauważył że: „Ludzie obrzucają kamieniami tylko drzewo uginające się od owoców, a nie drzewa, które nie mają żadnych owoców.”

3. To, że ludzie dobrzy często muszą cierpieć, jest częścią Boskiego Dramatu. W przypadku Jezusa, chociaż był Boski, został ukrzyżowany.




Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy do tej treści.
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

UWAGA WSZYSCY INTERESUJĄCY SIĘ POSTACIĄ JEZUSA CHRYSTUSA I JEGO POTENCJALNEGO POWROTU NA ZIEMIĘ ...  w sobotę 17 sierpnia mieliśmy opublikować ciekawe informacje na ten temat. Ze względu na przedłużający się wyjazd wracamy do Warszawy w niedzielę i dopiero wtedy ukaże się ten tekst. Pozdrawiamy wszystkich czytelników! FN

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pon, 12 sie 2019 07:57 | Drogi Nautilusie. W piątek (9 sierpnia 2019 - przyp. FN) przed godziną 7-mą rano szedłem z kolegą do pracy.Gdy już zbliżaliśmy się do miejsca pracy,oczom naszym ukazał się widok metalicznego obiektu,który leciał sobie powoli na niebie.Nie było by to nic dziwnego,gdyby nie to,ze ten obiekt nagle zniknął.po prostu rozpłynął się.Czy możecie mi wyjaśnić co to mogło być? Stały Wasz czytelnik Marek

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 25 lipca 2019 | 22 lipca 2019 roku odszedł w stronę światła Marek Rymuszko. Twórca i pomysłodawca miesięcznika ‘Nieznany Świat’, który przebudził miliony ludzi ze snu i sprawił, że dostrzegli inny, nieznany świat. Ale odszedł przede wszystkim bliski mi człowiek, którego brak odczuwać będę do końca mojej ziemskiej wędrówki.

czytaj dalej

FILM FN

JASNOWIDZ KRZYSZTOF JACKOWSKI - ostrzeżenie przed oszustami sprzedającymi 'Amulety Jackowskiego'

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.