Dziś jest:
Niedziela, 23 lutego 2020

I kiedy ostatni człowiek na Ziemi siedział samotnie w pokoju, wtedy rozległo się pukanie do drzwi…
/Frederic Brown/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





Przeraźliwy krzyk w nocy
Pt, 19 kwi 2019 13:06 | komentarze: brak czytany: 1856x

Witam serdecznie całą załoge Nautilusa:)
Jestem Waszą fanką od dobrych kilkunastu lat. Trzymajcie tak dalej -jesteście super!:)
Napisałam do Was ,gdyż chciałam podzielić się przeżyciami,które dotyczą mnie samej,ale też moich bliskich...
Wydarzyło się to około 1998 roku. Mój tato miał działalność gospodarczą i często po pracy jeździł samochodem osobowym do Krakowa po towar.I tak też było pewnego popołudnia...Jak zawsze po pracy wsiadł w auto i udał się autostradą w kierunku Krakowa.Radio puścił głośno,żeby nie zasnąć.Po kilku kilometrach zdarzyło się coś niedobrego.Zmęczony zasnął...Nagle zjechał niespodziewanie na lewy pas jezdni a potem już na pas zieleni...i nagle jakaś ręka z tyłu samochodu chwyciła go mocno za prawe ramię i szarpnęła nim...!
W ostatnim momencie zdążył skierować samochód na swój pas.Był w szoku...!Wrócił do hurtowni i wszystko opowiedział co wydarzyło się na autostradzie.Siostry moje popatrzyły na siebie i jedna z nich powiedziała:
-Tato,gdy była godzina 15:00 my modliłyśmy się na różańcu do Matki Bożej o opiekę nad naszą rodziną.To ona Ciebie ocaliła!!!
Wierzę w to,że to Matka Boska uratowała mojego ojca.Kiedy dzisiaj wspominam to wydarzenie wciąż mam gęsią skórkę....

Następna historia dotyczy już mnie bezpośrednio....
Był 2018 rok,lipiec.Późnym wieczorem około 22:45 syn jeszcze nie spał.Powiedziałam mu:
-Synku ,chodź spać ,bo nie wyśpisz się.
A on na to:
-Mamuś posiedzę sobie jeszcze chwilkę na komórce.
(z synem zawsze miałam dobry kontakt).
Zgodziłam się i poszłam spać z młodszą córką.Swój telefon położyłam na nakastliku-nigdy go nie ściszałam,bo zawsze chciałam mieć kontakt ze swoimi dorastającym dziećmi.Usnęłam ok.godz.23:10.Po niedługim czasie usłyszałam przeraźliwy krzyk!Zerwałam się z łóżka...usiadłam...nastała głucha cisza....
Zastanawiałam się ....skąd taki krzyk w środku nocy?
Okno miałam otwarte i nadsłuchiwałam czy czasem któryś z sąsiadów nie krzyczy.Nic.Cisza.Położyłam się i zasnęłam....Nagle zaczął dzwonić telefon.Było po 24:00.Zdziwiona odebrałam a w słuchawce słyszę głos mojego syna:
-Mamo ,miałem wypadek.
A po chwili....
-Zabrałem Twoje auto.Chciałem kupić sobie tylko coca-cole na CPN-ie do kolacji.
Zamarłam!
Zerwałam się z łóżka i pytam:
-Nic Ci nie jest synku?
A on na to:
-Nie.Potrzebuję tylko,żebyś mnie wyciągnęła z rowu.
Wspomnę tylko ,że mój mąż miał trzy tygodnie wcześniej wypadek w pracy i leżał w szpitalu.
Pomyślałam...nieszczęścia chodzą parami.Jak ja to wytrzymam...?
Cała roztrzęsiona dzwoniąc do szwagra poprosiłam o pomoc.Zajechaliśmy na miejsce....Spojrzałam na niego a on to mnie mówi:
- Mamuś, przepraszam
A ja na to :
-Nieważne auto synku!Ważne ,że Ty jesteś cały!
Nic Ci nie jest?
-Mam tylko żebra obolałe,głowa i kark mnie trochę boli.
Patrzyłam na niego z niedowierzaniem!
Spytałam:
-Pasy miałeś zapięte?
-Nie
Byłam w szoku!!!
Z mężem kupiliśmy mu na bierzmowanie medalik z Matką Bożą i zawsze ją nosił zawieszoną na szyji.
Zapytałam po chwili gdzie jest auto a on wskazał na dół ,gdzie była straszliwa ciemność.
W zaroślach rzucały się w oczy barierki biało-czerwone ,wygięte w esy floresy,drzwi z tyłu samochodu z dwóch stron były wgniecione do środka.Z auta nie zostało kompletnie nic!Przód i tył samochodu zmiażdżony,zgnieciony(nawet nie wiem jak to ująć w słowa).Nawet marki nie można było rozróżnić.Tej nocy była mrzawka ...
Popatrzyłam na niego znowu z niedowierzaniem i rzekłam:
-Matka Boża trzymała Ciebie w ramionach synku.
Dzięki Opatrzności Bożej dostałeś drugie życie.

Byłam pewna,że to był cud!Dlaczego?Podczas wypadku syn miał głowę opartą na nagłówku.Za jego nagłówkiem w odległości 10 cm przebiła się rura z barierki i weszła do auta.Mało brakowało a syn mógłby dziś być rośliną.
Cały czas nie mogę w to uwierzyć:tylko potłuczone żebra,lekki ból karku i głowy.Karetka zabrała go do szpitala.W szpitalu okazało się ,że wyniki ma bardzo dobre.
Jeszcze jedna rzecz:przeraźliwy krzyk w nocy ,który mnie obudził.Cały czas zastanawiam się,czy jest to możliwe,żebym usłyszała krzyk własnego dziecka...?
Bardzo proszę o odpowiedz w tym temacie.Może ktoś miał kiedyś podobne zdarzenie...

Cieszę się,że tamten rok już mamy za sobą.Był strasznie trudny,pełen niepewności i ogromnego stresu.Dziś wiem,że tylko dzięki opiece Matki Bożej i Opatrzności mój mąż wrócił do zdrowia a syn szczęśliwie przeżył wypadek i do dziś jest zdrowy.
Ja wierzę, wiara czyni cuda!
Pozdrawiam całą załogę Nautilusa:)
B






Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy do tej treści.
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

- Nie palę już dwanaście dni. Miałem bardzo silne postanowienie, ale jednocześnie odczuwałem wielki lęk przed tym, że umrę. Powiedziałem sobie: basta! Poza tym codziennie zacząłem też chodzić, robię sobie takie marsze po osiem kilometrów. Mam nadzieję, że nie wrócę już do palenia - powiedział w rozmowie z Se.pl Krzysztof Jackowski, jasnowidz z Człuchowa.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Śr, 19 luty 2020 11:11 | Dzień dobry , Dziś w godzinach wieczornych około 19 , widziałam na niebie dziwny świecacy punk na zachodzie. Z poczatku myslalam że to Syriusz ale wydawal sie byc za nisko. Z zaciekawieniem obserwowalam ta pseudogwiazde okolo 30 min i zauwazylam ze zmienila polozenie o kilka centymetrow ( w moim ) odniesieniu. Świeciła jasnym światłem [...]

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 26 grudnia 2019 | Tragedią naszej planety są religie, gdyż religia opiera się na wierze, a sprawy związane z duchowością są wiedzą. Ale i tak jest gorzej, gdyż dogmaty głównych religii są całkowicie fałszywe i przekonują ludzi, że Ziemia jest tylko przystankiem w drodze do raju.

czytaj dalej

FILM FN

KRZYSZTOF JACKOWSKI RZUCIŁ PALENIE!

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.